Staroobrzędowcy. Historia, wiara, tradycja - Krzysztof Snarski - ebook
Opis

Drugie, uzupełnione, rozszerzone i mocno zmienione, zarówno w warstwie tekstowej, jak i fotograficznej, wydanie znakomitego eseju historycznego Krzysztofa Snarskiego poświęconego historii staroobrzędowców w Polsce. Książka ilustrowana mnóstwem archiwalnych, unikalnych fotografii z lat 70. XX w., dokumentujących życie staroobrzędowców w północno-wschodniej Polsce.

Staroobrzędowcy. Historia, wiara, tradycja, to historyczny esej Krzysztofa Snarskiego, wybitnego znawcy tematu, o wędrówce ze Wschodu, z Rosji i pojawieniu się na Suwalszczyźnie w II połowie XVIII wieku, wyznawców prawosławia, którzy sprzeciwili się zaproponowanym w 1654 roku przez patriarchę Nikona reformom, przeprowadzanym w Cerkwi do 1657 roku przy bardzo silnej aprobacie ówczesnego cara, Aleksego I.

Staroobrzędowcy, którzy przeciwstawili się carowi i patriarsze moskiewskiemu, stali się w Rosji wrogami publicznymi. Byli bowiem w opozycji zarówno do całej spuścizny duchowej i religijnej prawosławia, jak i do Imperium Rosyjskiego, w którym patriarcha sprawował rząd dusz, a car, będący świętym z nadania, dysponował władzą absolutną i nie mógł dopuścić do fermentu w obrębie własnego państwa. Dlatego też staroobrzędowcy od samego początku zaczęli być szykanowani i prześladowani, ruszyli więc w poszukiwaniu lepszego życia…

Staroobrzędowcy. Historia, wiara, tradycja, to opowieść o ludziach, dla których wiara i przywiązanie do tradycji było tak dużą wartością, że gotowi byli w jej imię porzucić dotychczasowe życie i ruszyć w nieznane. To opowieść o tych, dla których Suwalszczyzna (wówczas część Wielkiego Księstwa Litewskiego, które tworzyło – wspólnie z Rzecząpospolitą Polską – Rzeczpospolitą Obojga Narodów) stała się nowym domem i ojczyzną.

Książka ilustrowana jest współczesnymi fotografiami Piotra Malczewskiego, Krzysztofa Snarskiego oraz unikalnymi fotografiami Eugeniusza Iwańca z lat 70. XX wieku, dokumentującymi życie staroobrzędowców na Suwalszczyźnie.

 

O autorze

Krzysztof Snarski – kulturoznawca, etnograf, muzeolog, regionalista, kustosz w Muzeum Okręgowym w Suwałkach. Od 2006 roku kierownik Działu Etnografii. Specjalizuje się w kulturze mniejszości religijnej staroobrzędowców. Autor i współautor licznych ekspozycji muzealnych, a także publikacji zwartych i artykułów naukowych dotyczących tożsamości kulturowej mieszkańców Suwalszczyzny.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 73

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność


I

Staroobrzędowcy przybyli na Suwalszczyznę ze Wschodu, z terenów dzisiejszej Rosji w II połowie XVIII wieku. Ziemie obecnej północno-wschodniej Polski były wówczas częścią Wielkiego Księstwa Litewskiego, które tworzyło – wspólnie z Rzecząpospolitą Polską – Rzeczpospolitą Obojga Narodów.

Staroobrzędowcami nazywano tych wyznawców prawosławia, którzy sprzeciwili się zaproponowanym w 1654 roku przez patriarchę Nikona reformom, przeprowadzanym w Cerkwi do 1657 roku przy bardzo silnej aprobacie ówczesnego cara, Aleksego I, który był pod dużym wpływem prądów reformatorskich.

Początek wieku XVII w Rosji to czas osłabienia działalności struktur państwowych, religijnych i załamania kulturowego. Okres ten (1598-1613) w historiografii rosyjskiej nazywa się Wielką Smutą. Jej przyczynami były, między innymi, wygaśnięcie dynastii Rurykowiczów, problemy gospodarcze kraju spowodowane swobodą fiskalną wprowadzoną przez cara Iwana IV Groźnego, wreszcie klęska głodu w latach 1601-1603, w wyniku której zmarło około dwóch milionów ludzi. Nie bez znaczenia dla radykalizacji nastrojów społecznych i religijnych w Rusi Moskiewskiej czasu Wielkiej Smuty są skutki szalejącej w Europie w pierwszej połowie XVII wieku epidemii dżumy.

Historia ruchu religijnego staroobrzędowców, wyłonionego z Cerkwi prawosławnej w połowie XVII wieku, potwierdza całkowite zawierzenie człowieka Bogu, ze wszystkimi, nawet najbardziej dramatycznymi tego konsekwencjami. Obserwujemy to w siedemnastowiecznej Rosji, gdzie na tle utrwalonego i uświęconego przez wiekową tradycję, chrześcijańskiego pojmowania rzeczywistości, pojawia się myśl odnowienia i zaktualizowania treści religijnych, które uznano za wypaczone. Tak wielkie zaangażowanie ludności prawosławnej w procesy reformatorskie i antyreformatorskie wywołało bardzo żywą dyskusję o kondycji i kierunkach rozwoju Cerkwi prawosławnej i Carstwa Moskiewskiego.

Jak do owych reform doszło? Otóż pod koniec lat czterdziestych XVII wieku w Moskwie, wśród światłego duchowieństwa, powstał Krużok riewnitielej driewlego błogoczestija (Kółko Obrońców Starodawnych Cnót Kościelnych). Zebrana w nim nieliczna część wykształconego duchowieństwa, wraz z teologami, postawiła sobie za główny cel ujednolicenie obrzędów religijnych i uporządkowanie wielu spraw kościelnych, które przez wiele lat sporów między wyznawcami uległy znacznemu zróżnicowaniu. Wśród osób biorących udział w spotkaniach znalazł się Nikon, który wkrótce miał się okazać wielkim reformatorem Cerkwi prawosławnej.

Timothy Ware, angielski duchowny i teolog prawosławny, biskup pomocniczy arcybiskupstwa Tiatyry i Wielkiej Brytanii z tytułem metropolity Dioklei, charakteryzując osobę patriarchy Nikona (Nikita Minin, 1605-1681), stwierdza: „Ten chłop z pochodzenia był najbardziej błyskotliwym człowiekiem, który kiedykolwiek stanął na czele Kościoła rosyjskiego”. Nikita Minin – przyszły patriarcha moskiewski – pochodził z biednej, chłopskiej rodziny. Od najmłodszych lat zdradzał zainteresowanie literaturą religijną. Był zafascynowany świętymi księgami. Spędzał wiele godzin dziennie na modlitwie, podczas której w młodym wieku odczytał swoje powołanie. Wstrząśnięty śmiercią trojga swoich dzieci, wstąpił do klasztoru, gdzie przyjął imię Nikon. Jako mnich, był bardzo ambitny i szybko awansował na przeora klasztoru Kożozierskiego, a niedługo później, w 1646 roku, na wyraźne polecenie cara Aleksego, został archimandrytą klasztoru Nowospasskiego w Moskwie. W latach 1652-1666 piastował najwyższe stanowisko w Cerkwi prawosławnej – stolec patriarchy Moskwy i całej Rusi.

Cmentarz w Aleksandrowie Fot. Piotr Malczewski

Starowierzy czy staroobrzędowcy?

W języku polskim funkcjonuje wiele terminów określających tę grupę religijną. Niektóre stosuje się zamiennie: „staroobrzędowcy”, „staroprawosławni”, „starowierzy”. Ze względu na to, że grupa ta – tak jak wszyscy wyznawcy prawosławia – respektuje postanowienia pierwszych siedmiu soborów Cerkwi, a różnice pojawiają się nie w obszarze dogmatów wiary i religijności, lecz obrzędów, poprawna nazwa to „staroobrzędowcy”.

Niektórzy historycy, w tym Sergei Aleksandrovich Zenkowsky, początków tendencji naprawczych w Cerkwi dopatrują się już w latach trzydziestych XVII wieku, a inni nawet w wieku XVI, w kontekście przepowiedni mnicha Filoteusza (do wątku mnicha Filoteusza wrócimy w dalszej części książki). Na przełomie XVI i XVII wieku zaczęli się pojawiać w Imperium Rosyjskim świeccy przewodnicy duchowni tzw. bogoliubtsy (bogolubcy, z ros. Боголюбцы – „obrońcy bogobojności”), którzy jako jedni z pierwszych głosili ideę odnowy życia religijnego. W oparciu o indywidualne rozumienie ksiąg Pisma Świętego, na arenie sporów religijnych pojawiła się także barwna grupa tak zwanych jurodiwych, szaleńców bożych (ros. юродивый), którzy deklarowali chęć zyskania mądrości bożej poprzez przybranie postaci głupich dla świata. Wszystko to stworzyło podstawę do podjęcia radykalnych działań naprawczych, których skutki miały sięgać daleko poza rzeczywistość doczesną.

Za pierwszy akt reform, którego konsekwencją był podział (raskoł) na tych, co zostali przy „starej wierze” i na zwolenników reform, uważa się wydanie 11 lutego 1653 roku nowego Psałterza, pod nową redakcją. Dotychczasowy Psałterz był ogólnie dostępny, używany nie tylko jako księga liturgiczna, ale także jako swego rodzaju „notes religijny”, na jego marginesach bowiem umieszczano wiele pouczeń, wyjaśnień i komentarzy teologicznych. Podczas wielokrotnego przepisywania ksiąg przez skrybów zdarzały się pomyłki i czasami bywało tak, że dopisek z marginesu został potraktowany jako część tekstu głównego.

Jak podaje ksiądz Karol Dębiński w wydanej w 1910 roku w Warszawie książce Raskoł i sekty prawosławnej Cerkwi rosyjskiej, „przepisywacze [ksiąg] wykonywali swój fach najzupełniej mechanicznie: czego nie rozumieli, to przekręcali; każdą uwagę znalezioną na marginesie księgi, zawierającą prywatne rozumienie danego miejsca, wciągali, z powodu swej ciemnoty, w tekst księgi. Co więcej, nawet swoje własne mędrkowania cichaczem niesumiennie do tekstu dołączali. Jeżeli w przepisywaniu zrobili omyłkę, nie poprawiali jej, bo upstrzona poprawkami księga, mniejszą by wartość miała. Takie jawne oszukaństwo było tem łatwiejsze, że przepisywacze ksiąg jednocześnie byli swoimi kontrolerami. Jakie zaś były owe błędy, możemy sądzić choćby ze słów korektora ksiąg Maksyma Greka: Ja nauczam, że Syn Boży w swej Boskiej istocie (jako Bóg) stworzonym nie był, ale nie uczę razem z Aryuszem, że był stworzonym. Ja nauczam o Słowie Wcielonem, t.j. nie nauczam tego, że Syn był tylko człowiekiem, jak to twierdzą wasze >>Czasy<<… Ja wyznaję, że Bóg – Człowiek zmartwychwstał, ale nie wyznaję, jak to czynią wasze >>Homilie<<, że On umarł śmiercią wieczną”.

Po kilku przepisaniach księgi trudno już było stwierdzić, co było tekstem głównym, a co komentarzem, jednak patriarcha Nikon podjął się próby „oczyszczenia” księgi i przywrócenia jej pierwotnej wersji. W nowym wydaniu Psałterza opuścił treści dodatkowe. Nie spodobało się to części wiernych, którzy uznali, że to właśnie patriarcha, dokonując korekty tekstu, wprowadził niedopuszczalne zmiany w świętych księgach liturgicznych.

Ujednolicenie treści ksiąg było tylko jedną z wielu zaproponowanych i wprowadzonych reform w Cerkwi prawosławnej. Głównym ich inicjatorem, do którego należało wyznaczenie kierunku oraz zakresu zmian, był – pozostający pod silnym wpływem Nikona – car Aleksy Michajłowicz Romanow (1629-1676). Celem rozpoczętych przez cara reform było zorganizowanie Cerkwi prawosławnej w taki sposób, by mogła sprawniej służyć centralizacji władzy w państwie. Według założeń cara, reforma miała na celu gruntowne scalenie Cerkwi prawosławnej rosyjskiej i ukraińskiej, która to do niedawna podlegała jeszcze metropolicie konstantynopolitańskiemu, a po upadku Konstantynopola w 1453 roku znajdowała się w politycznej niepewności i izolacji. Ponadto, przez lata swoje wpływy w Cerkwi prawosławnej rozszerzali najeźdźcy islamscy, którzy nie tylko nie niszczyli wszystkiego, czym administracyjnie był dawny Kościół bizantyjski, ale także sami zapożyczali formy kultury występujące w Cesarstwie Bizantyjskim, w tym niektóre instytucje państwowe, ceremoniał dworski, terminologię skarbową.

Patriarcha Nikon był bardzo energicznym człowiekiem i wielkim zwolennikiem reform, chociaż odnowienie cerkiewne w jego rozumieniu (w odróżnieniu od wizji cara) miało wyzwolić prawosławie spod opieki władcy. Narzędziem do osiągnięcia zamierzonego celu miało być wykorzystanie istniejącego autorytetu patriarchów wschodnich. Nowo wybrany patriarcha Moskwy zamierzał odzyskać przywileje, utracone przez Cerkiew na początku XVII wieku. Rozmach, z jakim Nikon podszedł do kwestii reform komentowany był w kręgach światłego duchowieństwa na jego korzyść. Wiedząc to, Nikon wykorzystał zaufanie cara i zrezygnował z pomocy Bratji (Kółka obrońców starodawnych cnót kościelnych), widząc w realizacji reform cerkiewnych wyłącznie własną zasługę.

Lestowka, czyli różaniec staroobrzędowców Fot. Piotr Malczewski

Historyk Wiktor Aleksiejew zwraca uwagę na to, że rzeczywistą osią sporu, a w konsekwencji źródłem rozłamu w Kościele wschodnim, nie była teologia czy dogmatyka i wynikające z nich formy obrzędowe, a swoiste zaprzeczenie wielowiekowym tradycjom religijnym, z którymi wierni utożsamiali swoje życie obrzędowe.

Podstawową zasadą tzw. starego obrzędu była idea utrwalenia świętej przeszłości w oparciu o przekazywane w formie tradycji (głównie ustnej) zapisy starotestamentowe. Zanegowanie przez najwyższe duchowieństwo cerkiewne dotychczasowych form obrzędowych było równoznaczne z przekreśleniem tradycji, a wraz z tym postaci historycznych ważnych dla prawosławia. W konsekwencji było to także podważenie możliwości zbawienia. Nikon doskonale orientował się w liturgii i dogmatyce prawosławnej. Uznawał dotychczasową – ruską (wywodzoną z Rusi Kijowskiej) tradycję cerkiewną jako błędną. Jedynym poprawnym wzorem, do którego chciał za wszelką cenę powrócić, była tradycja grecka.

„Zwyczajnym” wyznawcom prawosławia ogromną trudność sprawiało odróżnienie tak zwanego starego systemu od nowego. Brak wykształcenia teologicznego u wiernych, a także pokaźne braki wiedzy teologicznej wśród duchownych niższego stopnia, nie pozwalały na pełne rozeznanie w sytuacji. Sprzeciw ze strony wiernych dużo częściej wynikał z zestawienia doskonale im znanego – cerkiewnego przebiegu nabożeństw, z formami nowymi, które miejscami były dla nich niezrozumiałe. Stąd też, kiedy hierarchowie dokonywali zmian w obrzędowości bliskiej sercom wierzących, pojawiały się silnie wyrażane wątpliwości co do rzeczywistej potrzeby realizacji tych zmian. Wszelkim nowościom wprowadzanym w sferze obrzędowej towarzyszyły nieufność i podejrzliwość wyznawców.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki