Opis

Debiut poetycki Magdaleny Kicińskiej, autorki znakomitej i wielokrotnie nagradzanej książki biograficznej pt. Pani Stefa, współautorki (wraz z Marcinem Dziedzicem) książki Teraz ’43. Losy, laureatki nagrody Grand Press, redaktorki naczelnej miesięcznika „Pismo”.

słowo okamgnienie jest zrostem

podchodzę do ciebie właśnie tak, wrastam

w okamgnieniu, nie wolniej

nie wolno mi inaczej

spłoszyłabym

i nie nawiązalibyśmy tego połączenia

to wszystko to była więc tylko kwestia precyzji złapania się wzrokiem

W swoich wierszach autorka odwołuje się co prawda do wielkiej historii i zbiorowej pamięci, ale w jej liryce najważniejsze są emocje, osobisty, wręcz intymny punkt widzenia i ciekawość świata.

Znamienny głos pokoleniowy, poezja pokazująca delikatność patrzenia na świat generacji trzydziestolatków.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 19

lub

Opieka redakcyjna: WALDEMAR POPEK
Korekta: EWELINA KOROSTYŃSKA, ANETA TKACZYK
Projekt okładki i stron tytułowych: URSZULA GIREŃ
Zdjęcie na okładce: © Pawel Zoneff/EyeEm/Getty Images
Redakcja techniczna: ROBERT GĘBUŚ
Skład i łamanie: Infomarket
© Copyright by Magdalena Kicińska © Copyright for this edition by Wydawnictwo Literackie, 2019
Wydanie pierwsze
ISBN 978-83-08-06741-3
Wydawnictwo Literackie Sp. z o.o. ul. Długa 1, 31-147 Kraków tel. (+48 12) 619 27 70 fax. (+48 12) 430 00 96 bezpłatna linia telefoniczna: 800 42 10 40 e-mail: [email protected] Księgarnia internetowa: www.wydawnictwoliterackie.pl
Konwersja: eLitera s.c.

Kraków

szłam przez planty zbawiając świat

– wpół do dziewiątej

– tak, dziś czwartek

– spódnica się pani podwinęła

ale zbawienia nie będzie:

ziewając połknęłam duszę bezdomnego

budzącego się tuż obok ze snu

odkaszlnęłam od razu

* * *

co jakiś czas

myślę jednak o tobie

chociaż postanowiłam nie

snów nie objęło embargo

dlatego jesteś jak Irena Kwiatkowska

pojawiasz się w każdym

w najdziwniejszych rolach

trzeciego planu

byłeś już sprzedawcą waty cukrowej

Rudym (odbiłam cię pod Arsenałem)

wdowcem w M-2 (piętnaste piętro, rama H

szklanka z duraleksu z przebarwieniami

sztuczna choinka

pawlacz)

strugałeś łódki z kory

ostrzyłeś noże

ich dźwiękiem przywoływałeś gospodynie domowe

Weiserem Dawidkiem

patrycjuszem w Anzio

na to nie pomaga nawet bezsenność

Powiadomienie

ustawiam w telefonie

na siedemnasty dzień każdego miesiąca:

„zadzwoń do mamy”

najpierw wpisałam „matki”

ale brzmiało zbyt bezdusznie

Pani na włościach

jeśli spacer – to tylko na cmentarz

w dowolnie wybranym mieście, lubię je wszystkie

i wszystkie znam, zdobyłam już Koronę Nekropolii i Miejsc Kaźni

ci starzy, niezawodni przyjaciele, na których można zawsze liczyć

wyjmuję z wazonów zwiędłe bukiety, głaszczę lastryko

żuję przegniłe liście zamiast maku i miodu

czeszę gałęzie wiązanek, wiążę supły na szarfach

szukam

tańczę wokół

chucham i dmucham na zimne

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki