SPQR. Historia starożytnego Rzymu - Mary Beard - ebook + książka

SPQR. Historia starożytnego Rzymu ebook

Mary Beard

4,5

31 osób interesuje się tą książką

Opis

Zaskakująca, napisana ze swadą historia starożytnego Rzymu.

SPQR to skrót, którym Rzymianie określali swoje państwo: Senatus PopulusQue Romanus (senat i lud rzymski). Starożytny Rzym w dalszym ciągu definiuje nasze wyobrażenia o świecie i o nas samych, od szczytnych teorii po wulgarne żarty. Stanowi fundament zachodniej kultury i polityki.

SPQR to świeże spojrzenie na rzymską historię. Mary Beard, zaliczana do czołowych filologów klasycznych na świecie, zgłębia nie tylko, w jaki sposób niewiele znacząca italska wioska zdołała podporządkować sobie olbrzymie terytoria na trzech kontynentach, ale też – co sami Rzymianie myśleli o sobie i swych dokonaniach i dlaczego wciąż są dla nas ważni. Autorka w niniejszej opowieści, zakończonej na roku 212, kiedy to cesarz Karakalla obdarował wszystkich wolnych mieszkańców imperium obywatelstwem rzymskim, ukazuje sylwetki Rzymian słynnych i zapomnianych; rzuca nowe światło na podstawy rzymskiej kultury, od niewolnictwa po kwestię bieżącej wody, w szerszym kontekście imperium analizując tak ważne i dziś zagadnienia, jak demokracja, spory religijne, migracje, mobilność społeczna i wyzysk.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 702

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
4,5 (11 ocen)
6
5
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.
Sortuj według:
Marsupials

Nie oderwiesz się od lektury

Dla wszystkichh zainteresowanych tematem nieocenione źródło informacji podanych z Suzy znawstwem I poczuciem humour.
00
Maniek1000

Nie oderwiesz się od lektury

Bardzo ciekawa książka,polecam
00
ligea1313

Nie oderwiesz się od lektury

super
00

Popularność




MAPKI

1. Wcze­sny Rzym i jego sąsie­dzi

2. Rzym

3. Rzym­ska Ita­lia

4. Rzym w okre­sie cesar­skim

5. Rzym­ski świat

PRO­LOG

HISTO­RIA RZYMU

Sta­ro­żytny Rzym jest ważny. Igno­ro­wa­nie Rzy­mian to coś wię­cej niż tylko zamy­ka­nie oczu na odle­głą prze­szłość. Rzym w dal­szym ciągu kształ­tuje nasze wyobra­że­nia o świe­cie i o nas samych, od szczyt­nych teo­rii po wul­garne żarty. Mimo upływu dwóch tysięcy lat wciąż sta­nowi on fun­da­ment zachod­niej kul­tury i poli­tyki, tego, co piszemy, i spo­sobu, w jaki postrze­gamy świat oraz nasze w nim miej­sce.

Zamor­do­wa­nie Juliu­sza Cezara 15 marca 44 roku p.n.e., w naj­bar­dziej pamiętne dla Rzy­mian Idy Mar­cowe, zapew­niło pre­ce­dens – i nie­kiedy nie­zręczne uspra­wie­dli­wie­nie – dla uśmier­ca­nia póź­niej­szych tyra­nów. Podział admi­ni­stra­cyjny impe­rium rzym­skiego dał pod­wa­liny pod geo­gra­fię poli­tyczną współ­cze­snej Europy i sąsied­nich regio­nów. Lon­dyn jest sto­licą Zjed­no­czo­nego Kró­le­stwa głów­nie dla­tego, że Rzy­mianie uczy­nili go sto­licą swo­jej pro­win­cji Bry­ta­nii – nie­bez­piecz­nej kra­iny leżą­cej, wedle ich wyobra­żeń, za wiel­kim Oce­anem, który oble­wał dookoła cywi­li­zo­wany świat. Rzym prze­ka­zał nam w spadku kon­cep­cje wol­no­ści i postawy oby­wa­tel­skiej, a także impe­rial­nego wyzy­sku, oraz słow­nic­two, jakim posłu­guje się współ­cze­sna poli­tyka, od sena­to­rów po dyk­ta­to­rów. Zosta­wił nam swoje powie­dzonka, od „Han­ni­bala u bram” i „Nie wierz­cie Gre­kom przy­no­szą­cym dary” po „chleba i igrzysk” oraz „grę na lirze, gdy pło­nie Rzym” – a nawet „póki życia, póty nadziei”. I wzbu­dza w mniej wię­cej rów­nej mie­rze śmiech, podziw i zgrozę. „Gla­dia­to­rzy” przy­cią­gają dziś takie same tłumy jak nie­gdyś. Ene­ida, wielka epo­peja Wergi­liu­sza o zało­że­niu Rzymu, nie­mal na pewno zna­la­zła wię­cej czy­tel­ni­ków w dwu­dzie­stym wieku niż w pierw­szym stu­le­ciu naszej ery.

A jed­nak nauka o histo­rii sta­ro­żyt­nego Rzymu znacz­nie się zmie­niła na prze­strzeni ostat­niego pół­wie­cza, a jesz­cze bar­dziej w ciągu nie­mal dwu­stu pięć­dzie­się­ciu lat, jakie minęły od wyda­nia dzieła Edwarda Gib­bona The Dec­line and Fall of The Roman Empire [wyd. pol. Zmierzch cesar­stwa rzym­skiego oraz Upa­dek cesar­stwa rzym­skiego na Zacho­dzie] – był to swo­isty eks­pe­ry­ment histo­ryczny, który zapo­cząt­ko­wał współ­cze­sne bada­nia rzym­skich dzie­jów w świe­cie anglo­ję­zycz­nym. Wynika to po czę­ści z nowego spoj­rze­nia na dawne mate­riały i źró­dła, a także z odmien­nych pytań, jakie im sta­wiamy. Nie­bez­piecz­nie byłoby sądzić, że jeste­śmy lep­szymi histo­ry­kami niż poprzed­nicy. Pod­cho­dzimy jed­nak do dzie­jów Rzymu z innymi prio­ry­te­tami – od toż­sa­mo­ści płcio­wej po kwe­stie wyży­wie­nia – które spra­wiają, że sta­ro­żyt­ność prze­ma­wia do nas nowym języ­kiem.

Poja­wiło się też nie­sa­mo­wi­cie dużo nowych odkryć – w ziemi, pod wodą, a nawet w cze­lu­ściach biblio­tek – będą­cych źró­dłem antycz­nych nowin, które mówią nam na temat sta­ro­żyt­nego Rzymu wię­cej, niż mógł wie­dzieć dotąd jaki­kol­wiek nowo­żytny histo­ryk. Mamy dziś poru­sza­jący manu­skrypt rzym­skiego leka­rza, któ­rego naj­cen­niej­sze mie­nie wła­śnie poszło z dymem, odna­le­ziony w pew­nym grec­kim klasz­to­rze dopiero w 2005 roku. Mamy wraki śród­ziem­no­mor­skich stat­ków han­dlo­wych, które zato­nęły w dro­dze do Rzymu z ładun­kiem obcych rzeźb, mebli i szkła, prze­zna­czo­nych dla rezy­den­cji boga­czy, oraz wina i oliwy, będą­cych pod­stawą wyży­wie­nia wszyst­kich. W cza­sie, gdy piszę te słowa, arche­olo­dzy skru­pu­lat­nie ana­li­zują próbki wydo­byte z gren­landz­kiej pokrywy lodo­wej, by zna­leźć – obecne nawet tam – ślady zanie­czysz­czeń wytwa­rza­nych przez rzym­ski prze­mysł. Inni oglą­dają pod mikro­sko­pem ludz­kie odchody pocho­dzące z dołu klo­acz­nego w Her­ku­la­num na połu­dniu Włoch, by usta­lić skład diety zwy­kłych Rzy­mian na pod­sta­wie tego, co prze­szło przez ich jelita. Wynik? Zja­dali w dużych ilo­ściach jajka i jeżowce.

Histo­ria Rzymu pisana jest wciąż na nowo, i tak było zawsze; pod pew­nymi wzglę­dami wiemy dziś o sta­ro­żyt­nym Rzy­mie wię­cej niż sami Rzy­mia­nie. Rzym­skie dzieje, innymi słowy, są polem nie­usta­ją­cych prac. Ta książka jest moim wkła­dem w to wiel­kie przed­się­wzię­cie; przed­sta­wiam w niej wła­sną odpo­wiedź na pyta­nie, dla­czego jest ono tak ważne. Jej tytuł, SPQR, pocho­dzi od kolej­nej słyn­nej rzym­skiej for­mułki, Sena­tus Popu­lu­sQue Roma­nus, „senat i lud rzym­ski”. Impul­sem do jej napi­sa­nia było oso­bi­ste zacie­ka­wie­nie dzie­jami Wiecz­nego Mia­sta, prze­ko­na­nie, że dia­log z antycz­nym Rzy­mem jest wciąż cenny, oraz chęć zba­da­nia, w jaki spo­sób maleńka i nie­wiele zna­cząca ital­ska wio­ska zdo­łała pod­po­rząd­ko­wać sobie tak olbrzy­mie tery­to­ria na trzech kon­ty­nen­tach.

Jest to książka o tym, jak Rzym rósł w siłę i utrzy­my­wał przez tak długi czas swoją pozy­cję, nie o jego zmierz­chu i upadku – jeśli istot­nie do niego doszło w takim sen­sie, w jakim widział to Gib­bon. Jest wiele wyda­rzeń, na któ­rych można sen­sow­nie zakoń­czyć opo­wia­da­nie dzie­jów Rzymu; nie­któ­rzy wybie­rali nawró­ce­nie się cesa­rza Kon­stan­tyna na chrze­ści­jań­stwo na łożu śmierci w 337 roku albo złu­pie­nie mia­sta w roku 410 przez Wizy­go­tów pod wodzą Ala­ryka. Moja opo­wieść urywa się w kul­mi­na­cyj­nym punk­cie w roku 212, kiedy to cesarz Kara­kalla uczy­nił każ­dego wol­nego miesz­kańca impe­rium rzym­skiego peł­no­praw­nym oby­wa­te­lem Rzymu, zacie­ra­jąc róż­nicę mię­dzy zdo­byw­cami a pod­bi­tymi i dopro­wa­dza­jąc do końca zapo­cząt­ko­wany nie­mal tysiąc lat wcze­śniej pro­ces roz­cią­ga­nia praw i przy­wi­le­jów wyni­ka­ją­cych z rzym­skiego oby­wa­tel­stwa na kolejne grupy lud­no­ści.

SPQR nie jest jed­nak li tylko owo­cem zachwytu. Nie­je­den aspekt kla­sycz­nego świata – zarówno rzym­skiego, jak i grec­kiego – wzbu­dza nasze zain­te­re­so­wa­nie i przy­ciąga uwagę. Bez łącz­no­ści z nim nasz wła­sny świat byłby nie­po­mier­nie uboż­szy. Ale zachwyt to inna sprawa. Będąc szczę­śli­wie dziec­kiem swo­ich cza­sów, zgrzy­tam zębami, gdy sły­szę, jak ludzie mówią o wiel­kich rzym­skich pod­bo­jach bądź nawet o wiel­kim impe­rium rzym­skim. Sta­ram się widzieć rze­czy także od dru­giej strony.

Tak więc w SPQR roz­pra­wiam się z nie­któ­rymi mitami i pół­praw­dami na temat Rzymu, na któ­rych, jak wielu ludzi, się wycho­wa­łam. Rzy­mia­nie nie poja­wili się na sce­nie od razu z ambit­nym pla­nem pod­boju świata. Choć osta­tecz­nie rze­czy­wi­ście przed­sta­wiali swoje impe­rium w kate­go­riach misji dzie­jo­wej, pier­wotne motywy, które skło­niły ich do pod­ję­cia mili­tar­nej eks­pan­sji na cały świat śród­ziem­no­mor­ski i dalej, pozo­stają jedną z wiel­kich zaga­dek histo­rii. Nie cho­dzi o to, że budu­jąc impe­rium, bru­tal­nie tłam­sili spo­kojne ludy, które w peł­nej har­mo­nii krzą­tały się wokół swo­ich spraw, dopóki na hory­zon­cie nie poja­wiły się legiony. Nie da się zaprze­czyć, że rzym­skie triumfy były krwawe. Pod­bój Galii przez Juliu­sza Cezara nie bez racji porów­ny­wany jest z ludo­bój­stwem i w tym wła­śnie duchu kry­ty­ko­wany był przez ówcze­snych Rzy­mian. Jed­nak eks­pan­sja Rzymu nie doko­ny­wała się w świe­cie poko­jowo współ­ist­nie­ją­cych spo­łe­czeństw, ale wszech­obec­nej prze­mocy, kon­ku­ru­ją­cych ze sobą potęg wspie­ra­nych przez armie (w zasa­dzie nie było wtedy żad­nej innej pod­pory wła­dzy) i miniim­pe­riów. Wro­go­wie Rzymu byli w więk­szo­ści rów­nie wojow­ni­czy jak Rzy­mia­nie, ale – z powo­dów, które spró­buję wyja­śnić – nie do nich nale­żało zwy­cię­stwo.

Rzym nie był po pro­stu nie­okrze­sa­nym młod­szym bra­tem kla­sycz­nej Gre­cji, cenią­cym tech­nikę, żoł­nier­ską spraw­ność i abso­lu­tyzm, pod­czas gdy Grecy woleli docie­ka­nia inte­lek­tu­alne, teatr i demo­kra­cję. Nie­któ­rym Rzy­mia­nom wygod­nie było uda­wać, że wła­śnie tak się sprawy mają, podob­nie jak wielu dzi­siej­szym histo­ry­kom wygod­nie jest przed­sta­wiać kla­syczny świat w kate­go­riach pro­stej dycho­to­mii mię­dzy dwiema bar­dzo odmien­nymi kul­tu­rami. Jest to, jak zoba­czymy, mylące w odnie­sie­niu do obu stron. Grec­kie mia­sta-pań­stwa nie mniej lubiły wygry­wać bitwy niż Rzy­mia­nie, a więk­szość z nich miała nie­wiele wspól­nego z krót­kim demo­kra­tycz­nym eks­pe­ry­men­tem Aten. Dalecy od bez­myśl­nego opie­wa­nia impe­rial­nej potęgi nie­któ­rzy z rzym­skich pisa­rzy byli naj­za­go­rzal­szymi kry­ty­kami impe­ria­li­zmu w dzie­jach. „Czy­nią pust­ko­wie i nazy­wają to poko­jem” – to słowa, któ­rymi czę­sto pod­su­mo­wuje się skutki zbroj­nego pod­boju. Napi­sał je w II wieku rzym­ski histo­ryk Tacyt, a doty­czyły rzym­skiego pano­wa­nia w Bry­ta­nii.

Pisa­nie dzie­jów Rzymu jest spo­rym wyzwa­niem. Nie ma jed­nej histo­rii Rzymu, zwłasz­cza odkąd rzym­ski świat roz­sze­rzył się daleko poza Ita­lię. Histo­ria Rzymu nie jest tym samym co histo­ria rzym­skiej Bry­ta­nii lub rzym­skiej Afryki. Na ogół będę się sku­piać na samym mie­ście i na rzym­skiej Ita­lii, ale zadbam też o to, by spoj­rzeć na Rzym od zewnątrz, z punktu widze­nia ludzi żyją­cych na rubie­żach impe­rium: żoł­nie­rzy, bun­tow­ni­ków lub ambit­nych jed­no­stek współ­pra­cu­ją­cych z nim. Co wię­cej, poszcze­gólne okresy wyma­gają od histo­ryka bar­dzo odmien­nego podej­ścia. Dla naj­daw­niej­szych dzie­jów Rzymu i dla cza­sów, kiedy w IV w. p.n.e. prze­ista­czał się on z małej wio­ski w waż­nego gra­cza na Pół­wy­spie Ape­niń­skim, nie ma żad­nych rela­cji spi­sa­nych przez ówcze­snych Rzy­mian. Opo­wieść o nich z koniecz­no­ści musi być śmiałą rekon­struk­cją, do mak­si­mum wyzy­sku­jącą nie­liczne dowody – odła­mek cera­micz­nego naczy­nia albo kilka wyry­tych w kamie­niu liter. Dopiero trzy wieki póź­niej pro­blem staje się dokład­nie odwrotny: jak wydo­być sens z masy prze­czą­cych sobie współ­cze­snych świa­dectw, które nie­raz grożą kom­plet­nym zaciem­nie­niem wywodu.

Rzym­ska histo­ria wymaga także szcze­gól­nego rodzaju wyobraźni. Pod pew­nymi wzglę­dami bada­nie sta­ro­żyt­nego Rzymu z per­spek­tywy XXI wieku przy­po­mina nieco spa­cer po linie, bar­dzo ostrożną ekwi­li­bry­stykę. Jeśli spoj­rzymy w dół po jed­nej stro­nie, wszystko wydaje się kojąco zna­jome: toczą się roz­mowy, do któ­rych sami mogli­by­śmy się przy­łą­czyć, na temat istoty wol­no­ści albo pro­ble­mów płci; są budowle i pomniki, które roz­po­zna­jemy, a życie rodzinne toczy się w spo­sób zro­zu­miały dla nas, z nie­zno­śnymi nasto­lat­kami i tak dalej; są też dow­cipy, które „chwy­tamy”. Gdy spoj­rzeć z dru­giej strony, wydaje się, że patrzymy na cał­ko­wi­cie obce tery­to­rium. Cho­dzi nie tylko o nie­wol­nic­two, brud (w sta­ro­żyt­nym Rzy­mie nie znano zawodu śmie­cia­rza), mor­der­cze walki na are­nie czy śmierć z cho­rób, które dziś uwa­żamy za cał­ko­wi­cie ule­czalne, ale także o nowo­rodki wyrzu­cane na śmiet­nik, wyda­wane za mąż małe dziew­czynki i dzi­wacz­nie wystro­jo­nych kapła­nów-eunu­chów.

Jest to świat, w który zaczniemy się zagłę­biać, bio­rąc za punkt wyj­ścia pewien kon­kretny moment w dzie­jach Rzymu, który ni­gdy nie prze­stał intry­go­wać Rzy­mian i któ­rego do dziś nie prze­stają roz­trzą­sać nowo­żytni auto­rzy, od histo­ry­ków począw­szy, na dra­ma­tur­gach skoń­czyw­szy. Sta­nowi on zna­ko­mitą pre­zen­ta­cję kilku arcy­waż­nych postaci sta­ro­żyt­nego Rzymu, bogac­twa roz­wa­żań Rzy­mian nad wła­sną prze­szło­ścią i tego, jak w dal­szym ciągu ją odtwa­rzamy i usi­łu­jemy zro­zu­mieć – oraz powo­dów, dla któ­rych histo­ria Rzymu, jego senatu i jego ludu pozo­staje wciąż ważna.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

Tytuł ory­gi­nału: SPQR: A History of Ancient Rome

Copy­ri­ght © Mary Beard Publi­ca­tions, 2015

All rights rese­rved

Copy­ri­ght © for the Polish e-book edi­tion by REBIS Publi­shing House Ltd., Poznań 2016, 2021

Infor­ma­cja o zabez­pie­cze­niach

W celu ochrony autor­skich praw mająt­ko­wych przed praw­nie nie­do­zwo­lo­nym utrwa­la­niem, zwie­lo­krot­nia­niem i roz­po­wszech­nia­niem każdy egzem­plarz książki został cyfrowo zabez­pie­czony. Usu­wa­nie lub zmiana zabez­pie­czeń sta­nowi naru­sze­nie prawa.

Redak­tor: Mał­go­rzata Chwa­łek

Redak­tor mery­to­ryczny: dr Anna Tatar­kie­wicz

Pro­jekt okładki: Peter Dyer

Opra­co­wa­nie gra­ficzne pol­skiej wer­sji okładki: Sła­wo­mir Folk­man

Wyda­nie II e-book (opra­co­wane na pod­sta­wie wyda­nia książ­ko­wego: SPQR. Histo­ria sta­ro­żyt­nego Rzymu, wyd. II, dodruk, Poznań 2018)

ISBN 978-83-8062-916-5

Dom Wydaw­ni­czy REBIS Sp. z o.o.

ul. Żmi­grodzka 41/49, 60-171 Poznań

tel.: 61 867 81 40, 61 867 47 08

fax: 61 867 37 74

e-mail: [email protected]

www.rebis.com.pl

Kon­wer­sję do wer­sji elek­tro­nicz­nej wyko­nano w sys­te­mie Zecer