Tytuł dostępny bezpłatnie w ofercie wypożyczalni Depozytu Bibliotecznego.
Tę książkę możesz wypożyczyć z naszej biblioteki partnerskiej!
Książka dostępna w katalogu bibliotecznym na zasadach dozwolonego użytku bibliotecznego.
Tylko dla zweryfikowanych posiadaczy kart bibliotecznych.
Książka dostępna w zasobach:
Miejska i Powiatowa Biblioteka Publiczna w Miechowie
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 48
Rok wydania: 2010
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
JERZY MICHAŁ ŻELAŚKIEWICZ
SPOŁECZNOŚĆ ŻYDOWSKA
w Książu Wielkim
do 1942 r.
WARSZAWA 2010
Autorzy zdjęć
Sławomira Madejska-TkaczykJerzy ŻelaśkiewiczJózef Żelaśkiewicz
Autor szkicu
Adam Pękala
Copyright
Jerzy Żelaśkiewicz
Skład komputerowyna podstawie maszynopisu
Piotr Hrycyke-mail: [email protected]
Wydawca
Jerzy Żelaśkiewicz
ISBN
789-83-919612-2-3
Druk
Fabryka Druku Sp. z o. o.
ul. Staniewicka 18
03-310 Warszawa
tel./fax (022) 814-35-40e-mail: [email protected]
SPIS TREŚCI:
Wstęp
Przedmowa
polska
angielska (Preface)
niemiecka (Vorwort)
Rozdział I
Zasiedlanie miasta
ROZDZIAŁ II
Życie codzienne w okresie międzywojennym
ROZDZIAŁ III
Zagłada
ROZDZIAŁ IV
Po wojnie
DOKUMENTY
FOTOGRAFIE
PRZYPISY
WYKAZ WYKORZYSTANYCH ŹRÓDEŁ I RELACJI
INDEKS NAZWISK
Przez całe średniowiecze Żydzi w Europie Zachodniej, szczególnie w HiszpaniiiFrancji, byli okrutnie prześladowani i mordowani na tle uprzedzeń kulturowych i religijnych. Dopiero w Polsce Piastowskiej znaleźli w miarę spokojny azyl. Zaowocowało to w tej społeczności na przestrzeni wieków rozkwitem cywilizacyjnym. Tu - jak wiadomo - powstała największa społeczność żydowska, narodził się chasycyzm. Mimo występujących tu i ówdzie konfliktów z chrześcijanami, rozwinęło się szkolnictwo, potem powstały partie polityczne różnych odcieni. W społeczności, przeważnie ortodoksyjnej, nastąpił rozwój nauk talmudycznych, powstała słynny lubelska Jesziwa.
W całym kraju na przełomie XIX i XX wieku Żydzi tworzyli różnorodną, kipiącą życiem społeczność. I wtedy wybuchła II Wojna Światowa, która polskim Żydom przyniosła Zagładę.
Inspiracją do napisania tego zarysu historii społeczności żydowskiej było spotkanie 2maja 2000 r. w Książu Wielkim z młodzieżą żydowską ze Stanów Zjednoczonych, wracającą z KL Auschwitz-Birkenau, z Marszu Żywych.
Nikt, poza mną nie potrafił opowiedzieć im o ich przodkach, żyjących tu przed wojną, a o których chcieli się dowiedzieć.
W okresie międzywojennym znałem wiele rodzin żydowskich, przyjaźniłem się z rówieśnikami, z którymi w latach 1931 — 1939 chodziłem do szkoły. Mój Ojciec, Jan Piotr, był cenionym przez sąsiadów żydowskich murarzem, remontującym im kuchnie, piece kaflowe. Zaułek osobiście niezwykle szanowanego rabina N.N. Szapiro, autora dzieła Tehilim — Psalmy Dawida, wydanego w 1928 r. w Biłgoraju. Po naftę, sól i cukier chodziłem do sklepu „Rojzy”. W pamięci mam wszystkie szczegóły z życia tej społeczności aż do Zagłady w 1942 r.
Dużą pomocą w napisaniu tego szkicu udzieliła mi moja siostrzenica Sławomira Madejska - Tkaczyk, której serdecznie dziękuję.
Podziękowanie kieruję również do Pana Jana Jagielskiego z Instytutu Żydowskiego, który udostępnił mi niektóre publikacje o Żydach z Książa Wielkiego, znajdujące się w Instytucie.
Publikacja ta - moim zdaniem -jest potrzebna, gdyż obecnie mieszkańcy Książa Wielkiego niewiele, lub zupełnie nie wiedzą o zamieszkałej tu licznej społeczności żydowskiej.
Książ Wielki, to niezwykłe miejsce, z jednej strony to wieś pozostająca dzisiaj gdzieś na uboczu głównych szlaków komunikacyjnych, życia politycznego i kulturalnego kraju, z drugiej strony jednak było kiedyś siedzibą bogatych i znaczących polskich rodów, ma za sobą wielowiekowe tradycje miejskie i niezwykle bogatą historię. A historia ta już od XVII wieku związana była z szybko rosnącą i rozwijającą się tu wspólnotą żydowską. Na przełomie XIX i XX wieków ponad połowę mieszkańców Książa Wielkiego stanowili żydzi. Głównym zajęciem tej społeczności był handel i rzemiosło: krawiectwo, szewstwo, szklarstwo. Prowadzili większość sklepów i piekarń w mieście. Żydzi zachowali swój odrębny język, wyznanie i obyczaje, czuli się jednak związani z ojczyzną jaką od pokoleń była dla nich Polska.
W okresie od odzyskania przez Polskę niepodległości do wybuchu II wojny światowej tłumnie uczestniczyli we wszystkich uroczystościach patriotycznych, a w imieniny przywódców państwa Prezydenta Rzeczypospolitej Ignacego Mościckiego i Marszałka Józefa Piłsudskiego w bożnicy odbywały się uroczyste modły w ich intencji. Przebieg modłów przychodzili oglądać także nieżydowscy mieszkańcy miasta — goje. W tym czasie w całym kraju żydzi tworzyli liczną, różnorodną, kipiącą życiem społeczność. I wtedy wybuchła II wojna światowa, która polskim żydom przyniosła zagładę.
W takim właśnie dwukulturowym polsko-żydowskim Książu urodził się i wychował autor tej publikacji. W jego wspomnieniach wciąż żyją jego żydowscy koledzy szkolni, sąsiedzi, znajomi sklepikarze i rzemieślnicy. Barwne śluby i wesela, żydowskie święta i jarmarki, śpiewy i modły, dostojne stroje, długie czarne chałaty i maleńkie mycki na głowach, a w chłodne dni grube kapoty i lisie czapy, wszystko to stanowiło nieodłączny element życia tego miasteczka.
Żydowski Książ Wielki przestał istnieć na jego oczach. W 1942 r. Jerzy Żelaśkiewicz był świadkiem tej zagłady. Wraz z nadejściem niemieckich wojsk jesienią 1939 r. i ustanowieniem władzy okupacyjnej dla mieszkańców Książa zaczęły się czasy strachu i terroru. Z miesiąca na miesiąc coraz cięższe szykany dotykały też ludność żydowską. Kolejno pojawiały się niemieckie rozporządzenia: o zakazie używania języka hebrajskiego, konfiskacie samochodów i motocykli, wprowadzeniu godziny policyjnej, obowiązku noszenia opasek z gwiazdą Syjonu, o pracy przymusowej, o ograniczeniu szkolnictwa, a wreszcie także odebraniu przydziałów żywnościowych. Władze okupacyjne drukowały antyżydowskie plakaty i artykuły w tzw. prasie gadzinowej. Autor wspomina jak nocami dowodzony przez niego oddział organizacji konspiracyjnej Szarych Szeregów zrywał i niszczył rozlepione za dnia plakaty, aż Niemcy po kilku dniach musieli zrezygnować z tej formy antyżydowskiej propagandy.
Od odebrania im kartek żywnościowych w październiku 1940 r. przez blisko dwa lata wielkoksiąscy żydzi musieli liczyć na pomoc sąsiadów-chrześcijan w zdobywaniu mąki i innych artykułów żywnościowych. W Książu żyli w warunkach tzw. otwartego getta i, pomimo wprowadzanych przez okupanta coraz to bardziej drakońskich restrykcji, nikt nie spodziewał się tragedii, która miała nadejść. Kilkanaście bogatych rodzin żydowskich uzyskało w Konsulacie ZSRR w Krakowie wizy na wyjazd do Sowietów. Ci co zostali, stali się przedmiotem szykan i brutalnego traktowania. Niemieccy urzędnicy, gestapowcy i oficerowie policji w towarzystwie członków policji żydowskiej (JOD) zaczęli grabić co cenniejsze mienie.
We wtorek 24 sierpnia 1942 r. żydzi zostali powiadomieni, że następnego dnia zostaną przewiezieni do getta w Miechowie. Wiele rodzin postanowiło ratować się ucieczką. Przez kilka następnych dni i tygodni Niemcy wyłapywali i mordowali uciekinierów. Wieczorem, w przeddzień wywózki, w domu autora pojawiło się rodzeństwo Ajdla i Abram, byli przerażeni i całkowicie załamani. Rodzina Żelaśkiewiczów ukrywała swoich żydowskich przyjaciół przez prawie dwa miesiące w przygotowanej już wcześniej kryjówce w stodole. Później zorganizowano ich przerzut do Krakowa. Niestety ich dalsze losy nie są znane. Brak wiadomości od Ajdli i Abrama każę domyślać się najgorszego.
