Słowo Życia. Parafraza Nowego Testamentu we współczesnym języku polskim - Opracowanie zbiorowe - ebook

Słowo Życia. Parafraza Nowego Testamentu we współczesnym języku polskim ebook

Opracowanie zbiorowe

0,0

Opis

Zrozumiesz Pismo Święte!

Słowo Życia przekazuje prawdy Nowego Testamentu w przystępny sposób, w języku zrozumiałym dla polskiego czytelnika XXI wieku.

Przez ponad dwadzieścia lat dużą popularnością cieszyła się w Polsce współczesna parafraza Nowego Testamentu o tym samym tytule. Obecne wydanie „Słowa Życia” jest kontynuacją tego projektu, ale stanowi zupełnie nowy przekład opracowany przez organizację Biblica w oparciu o zasadę ekwiwalencji dynamicznej, stosowaną w wielu współczesnych tłumaczeniach Pisma Świętego.

Wersja elektroniczna „Słowa Życia” wyróżnia się przyjazną i intuicyjna nawigacją, pozwalającą na wygodne poruszanie się pomiędzy księgami Nowego Testamentu oraz poszczególnymi rozdziałami.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 764

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0

Popularność




SŁOWO ŻYCIA

PARAFRAZA NOWEGO TESTAMENTU WE WSPÓŁCZESNYM JĘZYKU POLSKIM

BIBLICA® SŁOWO ŻYCIA, OTWARTY DOSTĘP™

Biblica® Słowo Życia, otwarty dostęp™Copyright © 1991, 2005, 2016 by Biblica, Inc.

Biblica® Open Polish Living New Testament™Copyright © 1991, 2005, 2016 by Biblica, Inc.

„Biblica” jest znakiem towarowym zarejestrowanym w Amerykańskim Urzędzie ds. Patentów i Znaków Towarowych przez Biblica, Inc. Wykorzystano za zgodą.

„Biblica” is a trademark registered in the United States Patent and Trademark Office by Biblica, Inc. Used with permission.

Konwersja ebooka: Zbigniew Szalbot

Redakcja techniczna i projekt okładki: Jarosław Jankowski

ISBN EPUB: 978-83-7981-219-6 MOBI: 978-83-7981-220-2

WYDAWCA:

Patronat:

-----------------------------

Dzieło udostępniane na licencji Creative Commons Attribution-ShareAlike 4.0 International License (CC BY-SA). Aby wyświetlić treść tej licencji, odwiedź stronę http://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0 lub napisz na adres: Creative Commons, PO Box 1866, Mountain View, CA 94042, USA.

Biblica® jest znakiem towarowym zarejestrowanym przez Biblica, Inc. i używanie go wymaga pisemnej zgody Biblica, Inc. Zgodnie z warunkami licencji CC BY-SA możesz kopiować i rozpowszechniać to dzieło w niezmienionej formie pod warunkiem zachowania oryginalnego znaku towarowego Biblica®. Jeśli zmodyfikujesz dzieło lub przetłumaczysz je, tworząc w ten sposób utwór zależny, musisz usunąć znak towarowy Biblica®. W przypadku utworu zależnego należy wskazać, jakie zmiany zostały wprowadzone i opisać pracę w następujący sposób: „Oryginalne dzieło należące do Biblica, Inc. jest dostępne bezpłatnie na stronie www.biblica.com oraz open.bible”.

Następująca informacja o prawach autorskich musi zostać umieszczona na stronie tytułowej lub redakcyjnej:

Biblica® Słowo Życia, otwarty dostęp™Copyright © 1991, 2005, 2016 by Biblica, Inc.

Biblica® Open Polish Living New Testament™Copyright © 1991, 2005, 2016 by Biblica, Inc.

„Biblica” jest znakiem towarowym zarejestrowanym w Amerykańskim Urzędzie ds. Patentów i Znaków Towarowych przez Biblica, Inc. Wykorzystano za zgodą.

„Biblica” is a trademark registered in the United States Patent and Trademark Office by Biblica, Inc. Used with permission.

Twoje dzieło pochodne również musi zostać udostępnione na tej samej licencji (CC BY-SA).

Jeśli chcesz powiadomić Biblica, Inc. o swoim tłumaczeniu tego dzieła, skontaktuj się z nami przez formularz kontaktowy dostępny pod adresem: open.bible/contact-us.

This work is made available under the Creative Commons Attribution-ShareAlike 4‪.0 International License (CC BY-SA). To view a copy of this license, visit http:// creativecommons.org/licenses/by-sa/4‪.0 or send a letter to Creative Commons, PO Box

Biblica® is a trademark registered by Biblica, Inc.,1866, Mountain View, CA 94042, USA. Biblica® is a trademark registered by Biblica, Inc., and use of the Biblica® trademark requires the written permission of Biblica, Inc. Under the terms of the CC BY-SA license, you may copy and redistribute this unmodified work as long as you keep the Biblica® trademark intact. If you modify a copy or translate this work, thereby creating a derivative work, you must remove the Biblica® trademark. On the derivative work, you must indicate what changes you have made and attribute the work as follows: “The original work by Biblica, Inc. is available for free at www.biblica.com and open.bible.”

Notice of copyright must appear on the title or copyright page of the work as follows:

Biblica® Słowo Życia, otwarty dostęp™Copyright © 1991, 2005, 2016 by Biblica, Inc.

Biblica® Open Polish Living New Testament™Copyright © 1991, 2005, 2016 by Biblica, Inc.

„Biblica” jest znakiem towarowym zarejestrowanym w Amerykańskim Urzędzie ds. Patentów i Znaków Towarowych przez Biblica, Inc. Wykorzystano za zgodą.

„Biblica” is a trademark registered in the United States Patent and Trademark Office by Biblica, Inc. Used with permission.

You must also make your derivative work available under the same license (CC BY-SA).

If you would like to notify Biblica, Inc. regarding your translation of this work, please contact us at open.bible/contact-us.

WSTĘP

Słowo Życia przekazuje prawdy Nowego Testamentu w przystępny sposób, w języku zrozumiałym dla polskiego czytelnika XXI wieku.

Pismo Święte mówi, że człowiek zerwał więź z Bogiem i nie może przywrócić jej własnymi siłami. Mówi jednak również o kochającym Bogu, który posłał swego Syna Jezusa Chrystusa, aby uwolnić od potępienia i uniewinnić tych, którzy Mu zaufają.

Każdy, kto słucha Słowa Bożego – przyjmując tę dobrą nowinę o zbawieniu i powierzając swoje życie Jezusowi – doświadcza spotkania z Bogiem, przebaczenia grzechów oraz zbawienia. Jest to doświadczenie zmieniające życie oraz wieczność.

Modlimy się, by stało się ono Twoim udziałem.

Wydawcy

Ewangelia Mateusza

ROZDZIAŁY:[ 01 ][ 02 ][ 03 ][ 04 ][ 05 ][ 06 ][ 07 ][ 08 ][ 09 ][ 10 ][ 11 ][ 12 ][ 13 ][ 14 ][ 15 ][ 16 ][ 17 ][ 18 ][ 19 ][ 20 ][ 21 ][ 22 ][ 23 ][ 24 ][ 25 ][ 26 ][ 27 ][ 28 ]

Ewangelia Mateusza 1

Rodowód Jezusa

1.1 Oto rodowód Jezusa Chrystusa, pochodzącego z rodu króla Dawida, potomka Abrahama:

1.2 Abraham był ojcem Izaaka,

Izaak – ojcem Jakuba,

a Jakub – ojcem Judy i jego braci.

1.3 Kolejni potomkowie Judy to: Fares i jego brat Zara (ich matką była Tamar),

Ezrom, Aram,

1.4 Aminadab, Naasson, Salmon,

1.5 Booz (jego matką była Rachab),

Jobed (jego matką była Rut),

Jesse

1.6 i król Dawid.

Dawid był ojcem króla Salomona (jego matką była dawna żona Uriasza), a po nim byli:

1.7 Roboam, Abiasz, Asa,

1.8 Jozafat, Joram, Ozjasz,

1.9 Joatam, Achaz, Ezechiasz,

1.10 Manasses, Amos i Jozjasz.

1.11 Jozjasz był ojcem Jechoniasza i jego braci (był to czas przesiedlenia Żydów do Babilonu).

1.12 Potomkowie Jechoniasza po przesiedleniu to:

Salatiel, Zorobabel,

1.13 Abijud, Eliakim, Azor,

1.14 Sadok, Achim, Eliud,

1.15 Eleazar, Mattan i Jakub.

1.16 Jakub zaś był ojcem Józefa, męża Marii, która urodziła Jezusa, zwanego Chrystusem.

1.17 Tak więc wszystkich pokoleń, od Abrahama do Dawida, było czternaście, od Dawida do przesiedlenia babilońskiego – czternaście, i od przesiedlenia do Chrystusa – również czternaście.

Narodzenie Jezusa Chrystusa

1.18 Jezus Chrystus urodził się w takich oto okolicznościach: Jego matka, Maria, była zaręczona z Józefem. Ale zanim wspólnie zamieszkali, za sprawą Ducha Świętego zaszła w ciążę. 1.19 Józef, jej narzeczony, był prawym człowiekiem. Postanowił zerwać zaręczyny, ale chciał to uczynić potajemnie, by nie narażać Marii na publiczne oskarżenia. 1.20 Gdy już to postanowił, we śnie ukazał mu się anioł Pana, który rzekł:

– Józefie, potomku króla Dawida! Nie bój się ożenić z Marią, twoją narzeczoną! Bo to Duch Święty sprawił, że poczęła dziecko. 1.21 Urodzi syna, któremu nadasz imię Jezus (czyli „Bóg zbawia”), bo to On wybawi od grzechów swój naród.

1.22 Stało się tak, aby wypełniło się to, co Pan przepowiedział przez proroka: 1.23 „Oto dziewica pocznie i urodzi Syna i nazwą Go Emmanuel” (co znaczy: „Bóg jest z nami”). 1.24 Gdy Józef się obudził, zgodnie z poleceniem anioła przyjął Marię, jako żonę, do swojego domu. 1.25 Nie współżył z nią jednak aż do czasu, gdy urodziła Syna. I dał Mu na imię Jezus.

Ewangelia Mateusza 2

Odwiedziny mędrców

2.1 Jezus urodził się w miasteczku Betlejem, w Judei, za panowania króla Heroda. Właśnie w tym czasie przybyli do Jerozolimy mędrcy ze Wschodu.

2.2 – Gdzie znajduje się nowo narodzony Król Żydów? – pytali. – Ujrzeliśmy u nas, na Wschodzie, Jego gwiazdę i przybyliśmy złożyć Mu hołd.

2.3 Wiadomość o tym bardzo zaniepokoiła Heroda i całą Jerozolimę. 2.4 Zwołał więc wszystkich najwyższych kapłanów oraz przywódców religijnych i pytał, gdzie ma się narodzić Mesjasz.

2.5 – W Betlejem w Judei – odpowiedzieli mu. – Bo tak napisał prorok

2.6 „A ty, Betlejem w Judzie,

wcale nie jesteś najgorsze wśród miast Judy,

gdyż z ciebie pochodzić będzie Władca,

który będzie pasterzem mojego ludu – Izraela”.

2.7 Wtedy Herod potajemnie wezwał do siebie mędrców i dowiedział się, kiedy ujrzeli gwiazdę. 2.8 Następnie skierował ich do Betlejem mówiąc:

– Idźcie i dokładnie wypytujcie o dziecko. Gdy je znajdziecie, powiadomcie mnie, abym i ja mógł złożyć mu hołd.

2.9 Po rozmowie z królem mędrcy wyruszyli w drogę. Znowu ukazała się im gwiazda, którą zobaczyli na Wschodzie, i prowadziła ich. W końcu zatrzymała się nad miejscem, gdzie znajdowało się Dziecko. 2.10 Widok gwiazdy napełnił ich ogromną radością. 2.11 Gdy weszli do domu, zobaczyli Dziecko i Jego matkę, Marię. Pokłonili Mu się nisko, otworzyli szkatułki z kosztownościami i ofiarowali Mu w darze złoto, kadzidło oraz mirrę. 2.12 Później we śnie otrzymali nakaz, by nie wracać do Heroda. Dlatego inną drogą udali się do swojego kraju.

Ucieczka do Egiptu

2.13 Gdy oddalili się, również Józefowi we śnie ukazał się anioł Pana:

– Wstawaj, Józefie! – powiedział. – Weź Dziecko oraz Jego matkę i uciekaj do Egiptu. Czekaj tam, aż dam ci znać. Herod bowiem szuka Jezusa i chce Go zabić.

2.14 Jeszcze tej nocy Józef wstał i wyruszył razem z Marią i Dzieckiem do Egiptu. 2.15 Pozostał tam aż do śmierci króla Heroda – w ten sposób miały się spełnić słowa Pana wypowiedziane przez proroka: „Z Egiptu wezwałem mojego Syna”.

2.16 Herod zorientował się, że mędrcy go zawiedli, i wpadł w gniew. Wysłał żołnierzy, którzy w Betlejem i całej okolicy pozabijali wszystkich chłopców do drugiego roku życia – od mędrców bowiem wiedział, w jakim wieku jest dziecko. 2.17 Tak spełniło się proroctwo Jeremiasza:

2.18 „Krzyk rozlega się w Rama,

słychać tam płacz i rozpacz.

To Rachel opłakuje swoje dzieci

i nie daje się pocieszyć,

bo już ich nie ma”.

Powrót do Nazaretu

2.19 Po śmierci Heroda anioł Pana ponownie ukazał się we śnie Józefowi, przebywającemu w Egipcie.

2.20 – Wstawaj, Józefie! – powiedział. – Weź Dziecko i Jego matkę i ruszajcie do Izraela, bo umarli już ci, którzy chcieli Je zabić.

2.21 Józef wstał, wziął Dziecko oraz Jego matkę i wyruszył do ziemi izraelskiej. 2.22 W drodze dowiedział się, że w Judei panuje Archelaos, syn Heroda. Bał się więc tam wracać. Otrzymał jednak we śnie kolejne polecenie i udał się do Galilei. 2.23 Tam osiedlił się w Nazarecie. I znowu spełniła się zapowiedź proroków, mówiąca, że Mesjasz będzie nazwany Nazarejczykiem.

Ewangelia Mateusza 3

Jan Chrzciciel przygotowuje drogę

3.1 W owych czasach na pustyni judejskiej rozpoczął działalność Jan Chrzciciel. 3.2 Nawoływał:

– Opamiętajcie się, bo nadchodzi królestwo niebieskie!

3.3 To właśnie o nim mówił prorok Izajasz:

„Głos wołającego na pustyni:

Przygotujcie Panu drogę,

wyrównajcie przed Nim ścieżki!”.

3.4 Jan żył bardzo skromnie: nosił ubranie z wielbłądziej wełny oraz skórzany pas, żywił się szarańczą i leśnym miodem. 3.5 Z Jerozolimy, z całej Judei i z doliny Jordanu przychodziły do niego tłumy. 3.6 On zaś zanurzał w wodach Jordanu tych, którzy przyznawali się do swoich grzechów.

3.7 Zauważył jednak, że również wielu faryzeuszy i saduceuszy przychodzi się ochrzcić. Napominał więc ich:

– Przebiegłe węże! Kto wam powiedział, jak uciec przed nadchodzącą karą Boga?! 3.8 Najpierw pokażcie poprzez wasze uczynki, że naprawdę się opamiętaliście! 3.9 Nie oszukujcie się, powtarzając: „Jesteśmy potomkami samego Abrahama”. Zapewniam was, że Bóg może stworzyć potomków Abrahama nawet z tych kamieni! 3.10 Siekiera Bożego sądu już jest przyłożona do pnia. I każde drzewo, które nie wydaje owocu, zostanie wycięte i rzucone w ogień. 3.11 Ja was zanurzam w wodzie na znak opamiętania. Lecz niebawem nadejdzie Ktoś potężniejszy ode mnie. Ktoś, komu nie jestem nawet godzien nosić butów! On będzie was zanurzał w Duchu Świętym i w ogniu. 3.12 On potrafi oddzielić plewy od ziarna i wszystko oczyścić – ziarno zbierze do magazynu, a plewy spali w niegasnącym ogniu.

Chrzest Jezusa

3.13 W tym czasie Jezus opuścił Galileę i przyszedł nad Jordan, aby Jan mógł Go ochrzcić. 3.14 Lecz ten sprzeciwiał się:

– To ja powinienem być zanurzony przez Ciebie! A Ty przychodzisz po chrzest do mnie?

3.15 – Uczyń to – odpowiedział mu Jezus – musimy bowiem wypełnić to, co należy.

Wtedy Jan zgodził się. 3.16 Po zanurzeniu, Jezus od razu wyszedł z wody. Nagle otworzyło się niebo i ujrzał Ducha Bożego, który, jak gołąb, zstąpił w dół i spoczął na Nim. 3.17 A z nieba rozległ się głos:

– Jesteś moim ukochanym Synem, moją największą radością!

Ewangelia Mateusza 4

Kuszenie Jezusa

4.1 Potem Duch Święty zaprowadził Jezusa na pustynię, gdzie miał być kuszony przez diabła. 4.2 Przez czterdzieści dni i nocy nic nie jadł aż w końcu poczuł głód. 4.3 Zbliżył się więc do Niego kusiciel i powiedział:

– Jeśli rzeczywiście jesteś Synem Bożym, rozkaż tym kamieniom, aby zamieniły się w chleb.

4.4 – Pismo uczy: „Nie tylko chlebem żywi się człowiek, ale również każdym słowem wypowiedzianym przez Boga” – odpowiedział Jezus.

4.5 Wtedy diabeł przeniósł Go do Jerozolimy – świętego miasta – i postawił na szczycie świątyni.

4.6 – Jeśli rzeczywiście jesteś Synem Bożym, skocz w dół – kusił. – Przecież Pismo mówi:

„Bóg rozkaże swoim aniołom,

aby chroniły Cię.

I będą Cię nosić na rękach,

abyś nie skaleczył nogi o kamień”.

4.7 – To samo Pismo uczy: „Nie będziesz wystawiał Boga na próbę” – odpowiedział Jezus.

4.8 W końcu diabeł zabrał Jezusa na wysoką górę i pokazał Mu wszystkie królestwa świata, w całym ich przepychu.

4.9 – Wszystko to będzie Twoje – powiedział – jeśli oddasz mi pokłon.

4.10 – Odejdź, szatanie! – rozkazał Jezus. – Pismo uczy: „Pokłon i cześć oddawał będziesz Bogu, swemu Panu, i tylko Jemu będziesz posłuszny”.

4.11 Wtedy diabeł odszedł, a zjawili się aniołowie i służyli Mu.

Jezus zaczyna nauczać

4.12 Po pewnym czasie Jezus dowiedział się, że aresztowano Jana Chrzciciela. Dlatego udał się do Galilei. 4.13 Opuścił jednak Nazaret i przeniósł się nad jezioro do Kafarnaum, leżącego na terenach Zabulona i Neftalego. 4.14 W ten sposób spełniło się proroctwo Izajasza:

4.15 „Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego,

położone nad morskim szlakiem,

kraina za Jordanem i cała pogańska Galilea

4.16 – ten lud żyjący w ciemnościach,

ujrzał wielkie światło. Jasność rozbłysnęła wśród tych,

którzy żyli w krainie cienia i śmierci”.

4.17 Od tego czasu Jezus zaczął nauczać:

– Opamiętajcie się! Nadchodzi królestwo niebieskie!

Powołanie pierwszych uczniów

4.18 Pewnego dnia, idąc brzegiem Jeziora Galilejskiego, zauważył dwóch braci, Szymona, zwanego Piotrem, i Andrzeja. Zarzucali sieci, bo byli rybakami.

4.19 – Chodźcie ze Mną! – zawołał do nich. – Uczynię was rybakami ludzi!

4.20 Bez wahania rzucili sieci i poszli z Nim. 4.21 Nieco dalej zobaczył dwóch innych braci, Jakuba i Jana. Ze swoim ojcem, Zebedeuszem, siedzieli w łodzi i naprawiali sieci. Ich także zawołał, 4.22 a oni poszli z Nim, zostawiając łódź i ojca.

Jezus uzdrawia chorych

4.23 Jezus przemierzał całą Galileę: nauczał w synagogach, głosił dobrą nowinę o królestwie oraz uzdrawiał chorych i cierpiących. 4.24 Wieść o Nim rozeszła się aż po całej Syrii. Wkrótce zaczęto przyprowadzać do Niego wszystkich chorych, cierpiących z powodu różnych dolegliwości, zniewolonych przez demony, epileptyków i sparaliżowanych. A Jezus wszystkich uzdrawiał. 4.25 Wszędzie towarzyszyły Mu ogromne tłumy ludzi przybyłych z Galilei, Dekapolu, Jerozolimy, Judei, a nawet z terenów za Jordanem.

Ewangelia Mateusza 5

Szczęśliwi

5.1 Pewnego dnia Jezus, widząc gromadzące się wokół Niego tłumy, wszedł na wzgórze i usiadł. 5.2 Uczniowie otoczyli Go, a On zaczął nauczać:

5.3 – Szczęśliwi ubodzy w duchu,

bo do nich należy królestwo niebieskie.

5.4 Szczęśliwi smutni,

bo zostaną pocieszeni.

5.5 Szczęśliwi cisi,

bo odziedziczą całą ziemię.

5.6 Szczęśliwi ci, którzy pragną sprawiedliwości,

bo zostaną nasyceni.

5.7 Szczęśliwi ci, którzy okazują innym miłość,

bo sami zostaną obdarzeni miłością.

5.8 Szczęśliwi ci, którzy mają czyste serce,

bo zobaczą samego Boga.

5.9 Szczęśliwi ci, którzy wprowadzają pokój,

bo zostaną nazwani dziećmi Boga.

5.10 Szczęśliwi prześladowani za prawość,

bo do nich należy królestwo niebieskie.

5.11 Macie ogromne szczęście,

gdy ludzie was znieważają, prześladują

i oczerniają z mojego powodu.

5.12 Cieszcie się i skaczcie z radości,

bo w niebie czeka was wielka nagroda.

Właśnie tak prześladowano kiedyś proroków Boga!

Sól i światło

5.13 Jesteście solą tej ziemi! Lecz jeśli sól utraci swój smak, staje się bezwartościowa. Dlatego wyrzuca się ją na ścieżkę, gdzie zostaje podeptana przez ludzi. 5.14 Jesteście światłem dla świata! Nie można ukryć miasta położonego na wzgórzu. 5.15 Nie zapala się też lampy, aby ją zaraz zasłonić, ale stawia się ją na podwyższeniu, aby świeciła wszystkim, którzy są w domu. 5.16 Wasze światło niech również świeci wszystkim ludziom, aby widzieli wasze dobre postępowanie i oddawali chwałę waszemu Ojcu w niebie.

Wypełnienie Prawa

5.17 Nie myślcie, że przyszedłem znieść Prawo Mojżesza albo pisma proroków. Nie znieść, ale wypełnić! 5.18 Zapewniam was, że prędzej niebo i ziemia przestaną istnieć, niż zmieni się najmniejsza literka w Prawie – zanim wszystko zostanie do końca wypełnione. 5.19 Jeśli więc ktoś usunąłby nawet najmniej ważne przykazanie Prawa i tak nauczał innych, będzie najmniej ważny w królestwie niebieskim. A kto sam wypełnia wszystko i uczy tego innych, będzie wielki w królestwie niebieskim. 5.20 Ostrzegam was więc: jeśli wasza prawość nie będzie większa od prawości faryzeuszy i przywódców religijnych, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.

Zabójstwo

5.21 Słyszeliście, że powiedziano przodkom: „Nie zabijaj”, a kto zabije, pójdzie pod sąd. 5.22 A ja wam mówię: Każdy, kto się na kogoś gniewa, pójdzie pod sąd! A kto nazywa go głupcem, stanie przed Wysoką Radą. A kto nazwałby go idiotą, zasługuje na ogień piekielny. 5.23 Jeśli więc, przynosząc dar na ołtarz w świątyni, przypomniałbyś sobie, że ktoś ci coś zarzuca, 5.24 zostaw swój dar przy ołtarzu i idź się pogodzić z tym człowiekiem. Potem wróć i złóż dar Bogu. 5.25 Póki jest na to czas, staraj się polubownie załatwić sprawę ze swoim oskarżycielem. W przeciwnym bowiem razie sędzia cię skaże i zostaniesz wtrącony do więzienia. 5.26 Zapewniam cię, że nie wyjdziesz stamtąd, aż spłacisz cały dług – co do grosza.

Niewierność małżeńska

5.27 Słyszeliście, że w Prawie Mojżesza powiedziano: „Bądź wierny w małżeństwie”. 5.28 A Ja wam mówię: Kto spogląda na kobietę i pożąda jej, w sercu już się dopuścił niewierności. 5.29 Jeśli więc twoje prawe oko skłania cię do grzechu, wyłup je i odrzuć. Lepiej bowiem, gdy zginie jakaś część twojego ciała, niż byś z całym ciałem miał być wrzucony do piekła. 5.30 I jeśli twoja prawa ręka skłania cię do grzechu, odetnij ją i odrzuć. Lepiej bowiem, gdy zginie jakaś część twojego ciała, niż byś z całym ciałem miał znaleźć się w piekle.

Rozwód

5.31 W Prawie Mojżesza powiedziano też: „Kto chce się rozwieść z żoną, niech jej wręczy dokument rozwodowy”. 5.32 A Ja wam mówię: Kto rozwodzi się z żoną (z wyjątkiem przypadku rozwiązłości seksualnej), naraża ją na grzech niewierności. Kto zaś żeni się z rozwódką, również dopuszcza się grzechu niewierności małżeńskiej.

Przysięga

5.33 Słyszeliście również, że powiedziano przodkom: „Nie przysięgaj fałszywie, lecz dotrzymaj przysięgi danej Panu”. 5.34 A Ja wam mówię: W ogóle nie przysięgajcie: ani na niebo – bo jest tronem Boga; 5.35 ani na ziemię – bo jest Jego podnóżkiem; ani na Jerozolimę – bo jest miastem wielkiego Króla! 5.36 Nawet na własną głowę nie przysięgaj – bo nie możesz jednego włosa uczynić białym lub czarnym. 5.37 Mów prawdę: niech twoje „tak” znaczy „tak”, a „nie” znaczy „nie”. Każde oszustwo pochodzi od szatana.

Oko za oko

5.38 Słyszeliście, że w Prawie Mojżesza powiedziano: „Oko za oko, ząb za ząb”. 5.39 A Ja wam mówię: Nie rewanżujcie się za doznane zło! Jeśli ktoś cię obrazi, uderzając w policzek, nadstaw mu drugi. 5.40 Jeśli ktoś chce się z tobą sądzić o koszulę, daj mu od razu i płaszcz. 5.41 Jeśli ktoś cię zmusza, byś niósł mu bagaż kilometr, nieś mu i dwa. 5.42 Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce od ciebie coś pożyczyć.

Miłość do wrogów

5.43 Słyszeliście, że powiedziano: „Kochaj przyjaciół, nienawidź wrogów”. 5.44 A Ja wam mówię: Kochajcie waszych wrogów i módlcie się za tych, którzy was prześladują – 5.45 tak postępują dzieci waszego Ojca w niebie. On bowiem sprawia, że słońce wschodzi dla dobrych i dla złych. A deszcz pada dla prawych i dla nieprawych. 5.46 Czy sądzicie, że zasługujecie na nagrodę, bo kochacie tych, którzy was kochają? Czy nawet źli ludzie tak nie postępują? 5.47 Jeśli jesteście mili tylko dla przyjaciół, w czym jesteście lepsi? Czy poganie tak nie postępują? 5.48 Bądźcie więc doskonali, tak jak wasz Ojciec w niebie.

Ewangelia Mateusza 6

Pomoc potrzebującym

6.1 Uważajcie, by nie być dobrymi tylko na pokaz. Jeśli tak będziecie postępować, nie otrzymacie nagrody od waszego Ojca w niebie. 6.2 Gdy obdarowujesz biednego, nie rozgłaszaj tego, jak to czynią obłudnicy w synagogach i na ulicach, by zyskać poklask u ludzi. Zapewniam was: oni teraz odbierają za to nagrodę. 6.3 Wspierając potrzebującego, czyń to dyskretnie. Niech twoja lewa ręka nie wie, co robi prawa, 6.4 aby twoja pomoc pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który wszystko widzi, nagrodzi cię.

Modlitwa

6.5 Gdy się modlicie, nie zachowujcie się jak obłudnicy. Oni uwielbiają to robić w synagogach i na rogach ulic – na pokaz. Zapewniam was: już teraz odbierają za to nagrodę. 6.6 Ty zaś zamknij się w swoim pokoju i módl się do Ojca, który wszystko widzi – On cię nagrodzi.

6.7 Nie róbcie z modlitwy paplaniny – jak poganie, którzy sądzą, że wysłuchanie ich próśb zależy od ilości wypowiedzianych słów. 6.8 Nie bądźcie do nich podobni! Wasz Ojciec doskonale zna wasze potrzeby, zanim jeszcze Go o coś poprosicie! 6.9 Zwracajcie się do Boga tak:

Nasz Ojcze w niebie,

niech Twoje święte imię będzie uwielbione!

6.10 Niech nadejdzie Twoje królestwo.

Niech Twoja wola wypełnia się

na ziemi tak, jak w niebie.

6.11 Zapewnij nam codzienny pokarm.

6.12 Przebacz nam nasze grzechy,

tak jak my przebaczamy tym,

którzy zawinili wobec nas.

6.13 Nie pozwól, byśmy ulegli pokusie

i wybaw nas od złego.

6.14 Jeśli bowiem wybaczycie innym ich zło, to i wam wybaczy wasz Ojciec w niebie. 6.15 Lecz jeśli nie wybaczycie, i On wam nie wybaczy.

Post

6.16 Gdy powstrzymujecie się od posiłków, nie róbcie tego na pokaz – jak obłudnicy, którzy starają się wyglądać ponuro i mizernie. Zapewniam was: oni już teraz odbierają za to nagrodę. 6.17 Gdy więc pościsz, zadbaj o włosy i umyj twarz, 6.18 by pokazać swój post Ojcu, a nie ludziom. On wszystko widzi i nagrodzi cię.

Skarby w niebie

6.19 Nie gromadźcie bogactw tu, na ziemi, gdzie mogą ulec zniszczeniu lub zostać skradzione przez złodziei. 6.20 Gromadźcie je w niebie – tam nic ich nie zniszczy i nikt się nie włamie, by je ukraść. 6.21 Gdzie jest wasz skarb, tam będzie wasze serce.

6.22 Oko jest dla ciała jak lampa. Jeśli jest zdrowe, światło napełnia całe ciało. 6.23 Jeśli jednak jest chore, całe ciało jest pogrążone w ciemnościach. Jeżeli więc twoje światło jest ciemnością, to jest to ciemność nieprzenikniona.

6.24 Nie da się lojalnie służyć dwóm panom. Albo jednego nienawidzisz, a drugiego kochasz, albo na odwrót – drugiego szanujesz, a pierwszego lekceważysz. Nie możecie równocześnie żyć dla Boga i dla pieniędzy!

Nie martwcie się

6.25 Dlatego radzę wam: Nie martwcie się o swoje życie – o to, co będziecie jeść i pić, ani o ciało – w co się ubierzecie. Czy życie ogranicza się tylko do jedzenia, a ciało – tylko do ubrania? 6.26 Spójrzcie na ptaki: Nie sieją ziarna, nie magazynują zapasów, a wasz Ojciec w niebie żywi je! Czy wy nie jesteście ważniejsi od ptaków? 6.27 Czy ktokolwiek, poprzez zamartwianie się, potrafi przedłużyć swoje życie choćby o jedną chwilę? 6.28 Dlaczego martwicie się o ubranie? Uczcie się od polnych kwiatów: Nie pracują i nie troszczą się o swój ubiór. 6.29 A zapewniam was, że nawet król Salomon, w całym swym przepychu, nie był tak pięknie ubrany jak one. 6.30 Jeśli więc Bóg tak wspaniale ubiera polne kwiaty, które dzisiaj kwitną, a jutro więdną i idą na spalenie, to czy tym bardziej nie zatroszczy się o was, nieufni?! 6.31 Nie martwcie się więc i nie powtarzajcie: Co będziemy jeść i pić? W co się ubierzemy? 6.32 O te sprawy zabiegają poganie. Wasz Ojciec w niebie dobrze wie, że tego potrzebujecie. 6.33 W pierwszej kolejności zabiegajcie o Jego królestwo i prawość, a wtedy Bóg zatroszczy się o pozostałe rzeczy. 6.34 Nie martwcie się więc o to, co będzie jutro, bo dzień jutrzejszy zatroszczy się o siebie. Dziś macie już wystarczająco wiele zmartwień.

Ewangelia Mateusza 7

Osądzanie innych

7.1 Nie krytykujcie innych, to i sami tego nie doświadczycie. 7.2 Osądzą was bowiem tak, jak wy osądzacie, i odmierzą wam taką miarą, jaką sami mierzycie. 7.3 Dlaczego zwracasz uwagę na rzęsę w czyimś oku, jeśli w twoim własnym tkwi cała belka? 7.4 Jak możesz powiedzieć: „Przyjacielu, pozwól, że wyciągnę ci rzęsę”, podczas gdy sam masz w oku belkę? 7.5 Obłudniku! Usuń najpierw belkę ze swojego oka, a wtedy przejrzysz i pomożesz mu wyjąć rzęsę z jego oka.

7.6 Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie pereł przed świnie. Bo i tak je podepczą, a was mogą zaatakować.

Proś, szukaj, pukaj

7.7 Proście, a dostaniecie. Szukajcie, a znajdziecie. Pukajcie, a otworzą wam. 7.8 Każdy bowiem, kto prosi – dostaje; kto szuka – znajduje; a temu, kto puka – otwierają. 7.9 Kto z was dałby swojemu dziecku kamień, gdy ono prosi o chleb?7.10 Albo węża, gdy poprosi o rybę? 7.11 Skoro wy, źli ludzie, dajecie dzieciom to, co dobre, to tym bardziej wasz Ojciec w niebie da dobre rzeczy tym, którzy Go proszą. 7.12 Czyńcie innym to, czego sami od nich oczekujecie. Na tym polega cała nauka Prawa i proroków.

Wąska i szeroka droga

7.13 Brama do nieba jest ciasna! Wielu ludzi wchodzi przez szeroką bramę i idzie przestronną drogą, która prowadzi do śmierci. 7.14 Niewielu jednak odnajduje ciasną bramę i wąską drogę prowadzącą do życia.

Drzewo i owoce

7.15 Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was jak wilki przebrane za owce. 7.16 Rozpoznacie ich po ich czynach. Czy zbiera się winogrona albo figi z dzikich krzewów? 7.17 Szlachetne drzewo rodzi dobre owoce, a dzikie drzewo – gorzkie. 7.18 Ani to pierwsze nie może rodzić cierpkich owoców, ani to drugie – dobrych. 7.19 A drzewo nie dające dobrego owocu wycina się i pali. 7.20 Fałszywych proroków również rozpoznacie po ich owocach.

Słowa i czyny

7.21 Nie każdy, kto nazywa Mnie swoim Panem, wejdzie do królestwa niebieskiego – tylko ten, kto wypełnia wolę mojego Ojca w niebie. 7.22 W dniu sądu wielu mi powie: „Panie, czy w Twoim imieniu nie prorokowaliśmy, nie wypędzaliśmy demonów i nie dokonywaliśmy wielkich dzieł?”. 7.23 Ale Ja im odpowiem: „Nigdy was nie znałem. Odejdźcie stąd wy wszyscy, którzy czynicie zło!”.

Mądry i głupi budowniczy

7.24 Ten, kto Mnie słucha, i postępuje według moich słów, jest jak człowiek rozsądny, który swój dom zbudował na mocnym fundamencie. 7.25 Gdy przyszła ulewa, a powódź i wicher uderzyły w ten dom, nie runął, bo miał solidny fundament. 7.26 Kto zaś słucha Mnie, ale nie postępuje według tego, co słyszy, jest jak człowiek głupi, który swój dom zbudował bezpośrednio na piasku – bez fundamentów. 7.27 Gdy przyszła ulewa, a powódź i wicher uderzyły w ten dom, on zawalił się – a była to wielka katastrofa.

7.28 Gdy Jezus skończył, tłumy były zdumione Jego nauczaniem. 7.29 Mówił bowiem do nich nie jak ich przywódcy religijni, ale jak ktoś, kto ma prawdziwą władzę nad ludźmi.

Ewangelia Mateusza 8

Trędowaty

8.1 Jezus zszedł ze wzgórza, a ogromne tłumy poszły za Nim. 8.2 Wtem podszedł do Niego jakiś trędowaty, pokłonił Mu się i poprosił:

– Panie! Jeśli zechcesz, możesz mnie uzdrowić.

8.3 Jezus dotknął go i powiedział:

– Chcę. Bądź uzdrowiony!

I w jednej chwili trąd zniknął.

8.4 – Nie mów o tym nikomu! – dodał Jezus. – Idź i poproś, aby zbadał cię kapłan. A na dowód tego, że wyzdrowiałeś, zanieś ofiarę, jaką Mojżesz wyznaczył uleczonemu z trądu.

Wiara żołnierza

8.5 Gdy Jezus przybył do Kafarnaum, podszedł do Niego rzymski dowódca oddziału z prośbą:

8.6 – Panie, mój sługa leży w domu, jest sparaliżowany i strasznie cierpi.

8.7 – Dobrze, pójdę go uzdrowić – rzekł Jezus.

8.8 – Panie – powiedział dowódca – nie jestem godny przyjmować Ciebie w moim domu. Wystarczy, że powiesz jedno słowo, a on wyzdrowieje. 8.9 Wiem to, bo sam podlegam władzy i mam pod sobą żołnierzy. Jeśli powiem któremuś: „Idź!”, on idzie, a jeśli powiem któremuś: „Przyjdź tu!”, przychodzi. I jak powiem słudze: „Wykonać!”, to wykonuje polecenie.

8.10 Słysząc taką odpowiedź, Jezus zdziwił się. Rzekł więc do tłumu:

– Zapewniam was: Tak wielkiej wiary nie spotkałem u nikogo w Izraelu! 8.11 Przyjdzie czas, że wielu pogan z całego świata zasiądzie w królestwie niebieskim razem z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem. 8.12 Natomiast ci, dla których to królestwo było przygotowane, zostaną wyrzuceni na zewnątrz – w ciemności, gdzie panuje rozpacz i lament.

8.13 Dowódcy zaś powiedział:

– Idź do domu. Niech stanie się tak, jak uwierzyłeś.

I właśnie o tej godzinie jego sługa odzyskał zdrowie.

Jezus uzdrawia

8.14 Potem Jezus poszedł do domu Piotra. Gdy wszedł do środka, zauważył, że teściowa Piotra leży łóżku i ma wysoką gorączkę. 8.15 Dotknął jej ręki i temperatura natychmiast spadła, a teściowa wstała i przygotowała im posiłek.

8.16 Wieczorem przyprowadzono do Jezusa wielu zniewolonych przez demony. Rozkazał demonom wyjść z ludzi i uzdrowił wszystkich chorych. 8.17 Tak spełniło się proroctwo Izajasza:

„On wziął na Siebie nasze słabości

i niósł nasze choroby”.

Cena naśladowania Jezusa

8.18 Tłumy wokół Jezusa zaczęły rosnąć. Polecił więc uczniom przeprawić się na drugi brzeg jeziora. 8.19 Wówczas podszedł do Niego jeden z przywódców religijnych i powiedział:

– Nauczycielu, pójdę z Tobą, dokądkolwiek się udasz!

8.20 – Lisy mają nory, a ptaki gniazda – odrzekł mu Jezus – lecz ja, Syn Człowieczy, nie mam własnego kąta, gdzie mógłbym odpocząć.

8.21 A któryś z uczniów powiedział:

– Panie, pozwól mi tylko pójść i pochować zmarłego ojca!

8.22 – Chodź ze Mną! – odpowiedział Jezus. – Niech umarli grzebią umarłych.

Jezus ucisza burzę

8.23 Następnie wsiadł z uczniami do łodzi i wypłynęli na jezioro. 8.24 W pewnej chwili zerwała się tak silna burza, że fale zalewały łódź. Jezus wtedy spał. 8.25 Zaczęli więc Go budzić:

– Panie, ratuj nas, toniemy!

8.26 – Dlaczego się tak boicie, nieufni?! – rzekł Jezus.

Wstał i rozkazał wiatrowi oraz wodzie zamilknąć. I zaległa głęboka cisza.

8.27 – Kim On jest – dziwili się wszyscy – że nawet wiatr i jezioro są Mu posłuszne?

Uzdrowienie dwóch zniewolonych przez demony

8.28 Gdy przybyli na drugi brzeg jeziora, do krainy Gadareńczyków, wybiegło Jezusowi naprzeciw dwóch opętanych. Mieszkali w grobowcach i byli tak niebezpieczni, że nikt nie miał odwagi tamtędy chodzić.

8.29 – Czego od nas chcesz, Synu Boży? – zaczęli krzyczeć. – Czemu przyszedłeś przed czasem nas dręczyć?!

8.30 W oddali zaś pasło się wielkie stado świń.

8.31 – Jeśli już nas wypędzasz, poślij nas w te świnie – prosiły demony.

8.32 – Dobrze! – zezwolił im. – Idźcie!

Opuściły więc ludzi i weszły w świnie, po czym całe stado rzuciło się pędem ze stromego zbocza wprost do jeziora i utonęło. 8.33 Pasterze stada uciekli wtedy do pobliskiego miasta i o wszystkim tam opowiedzieli – również o opętanych. 8.34 Wkrótce całe miasto wyszło Jezusowi na spotkanie. Gdy Go zobaczyli, zaczęli prosić, aby odszedł z ich okolic.

Ewangelia Mateusza 9

Jezus uzdrawia sparaliżowanego

9.1 Jezus wsiadł więc do łodzi i odpłynął do swojego miasta, Kafarnaum. 9.2 Tam kilku mężczyzn przyniosło do Niego na noszach sparaliżowanego. Widząc ich wiarę, Jezus rzekł do chorego:

– Bądź dobrej myśli, synu. Odpuszczam ci grzechy!

9.3 „To jawne bluźnierstwo!” – z oburzeniem pomyślało sobie kilku przywódców religijnych. 9.4 Jezus, znając ich myśli, zapytał:

– Dlaczego was to oburza? 9.5 Co jest łatwiej powiedzieć: „Odpuszczam ci grzechy” czy: „Wstań i chodź!”? 9.6 Udowodnię wam, że Ja, Syn Człowieczy, mogę odpuszczać grzechy.

I zwrócił się do sparaliżowanego:

– Jesteś uzdrowiony! Zabierz swoje nosze i idź do domu!

9.7 A chory wstał i odszedł do domu. 9.8 Po zebranych przeszedł dreszcz lęku. I wielbili Boga za to, że dał taką moc człowiekowi!

Powołanie Mateusza

9.9 Odchodząc stamtąd, Jezus zobaczył niejakiego Mateusza, poborcę podatkowego, który właśnie tam pracował.

– Chodź ze Mną – zwrócił się do niego.

A on natychmiast wstał i poszedł z Jezusem. 9.10 Później, gdy Jezus i Jego uczniowie byli u niego w domu, zebrało się wokół stołu wielu nieuczciwych poborców podatkowych i innych ludzi, uważanych za grzeszników. 9.11 Widząc to, faryzeusze mówili do uczniów:

– Dlaczego wasz nauczyciel zadaje się z takimi ludźmi?

9.12 Jezus usłyszał to i odpowiedział:

– To chorzy potrzebują lekarza, a nie zdrowi! 9.13 Idźcie i zastanówcie się nad słowami Pisma: „Pragnę waszej miłości, a nie ofiar”. Nie przyszedłem wzywać do opamiętania się tych, którzy uważają się za dobrych, ale właśnie grzeszników.

Pytanie o post

9.14 Pewnego razu przyszli do Jezusa uczniowie Jana Chrzciciela i zapytali Go:

– My i faryzeusze, stosując się do religijnych zaleceń, często powstrzymujemy się od posiłków. Dlaczego Twoi uczniowie tego nie czynią?

9.15 – Przecież goście na weselu, będąc z panem młodym, nie mogą się smucić! – odrzekł Jezus. – Ale nadejdzie czas, gdy zabiorą im pana młodego. Wtedy będą pościć. 9.16 Nikt nie używa nowego materiału do łatania starego ubrania, bo nowa łata się kurczy i jeszcze bardziej rozdziera ubranie. 9.17 Nie wlewa się też świeżego wina do starych, stwardniałych bukłaków. Mogłyby przecież popękać, a wtedy i wino by się rozlało, i bukłaki zniszczyły. Świeże wino wlewa się do nowych, miękkich bukłaków. W ten sposób i jedno, i drugie się zachowuje.

Jezus wskrzesza i uzdrawia

9.18 Gdy jeszcze o tym mówił, podszedł do Niego przełożony miejscowej synagogi. Pokłonił się i powiedział:

– Przed chwilą zmarła moja córeczka. Ale jeśli przyjdziesz i dotkniesz jej, ożyje.

9.19 Jezus wstał i wraz z uczniami poszedł za przełożonym. 9.20 Tymczasem pewna kobieta, od dwunastu lat cierpiąca na krwotok, podeszła do Niego od tyłu i dotknęła Jego ubrania. 9.21 Pomyślała bowiem: „Jeśli tylko dotknę Jego płaszcza, zostanę uzdrowiona”. 9.22 Jezus odwrócił się, dostrzegł ją i rzekł:

– Bądź dobrej myśli, córko! Uwierzyłaś, więc zostałaś uzdrowiona!

I w tej samej chwili kobieta odzyskała zdrowie.

9.23 Gdy przybył do domu przełożonego synagogi, zobaczył żałobników i lamentujący tłum.

9.24 – Odejdźcie stąd – powiedział. – Dziewczynka nie umarła, tylko śpi.

Ale oni śmiali się z Niego. 9.25 W końcu jednak wyproszono tłum. Jezus wszedł do środka, wziął dziewczynkę za rękę, a ona natychmiast wstała! 9.26 Wieść o tym obiegła całą okolicę.

Jezus uzdrawia niewidomych

9.27 Jezus właśnie stamtąd odchodził, gdy zjawili się dwaj niewidomi, którzy wołali za Nim:

– Potomku króla Dawida, zmiłuj się nad nami!

9.28 Szli tak za Nim aż do domu, gdzie się zatrzymał. Wtedy podeszli bliżej, a On ich zapytał:

– Wierzycie, że mogę to zrobić?

– Tak, Panie! – odpowiedzieli.

9.29 – Niech będzie tak, jak wierzycie – powiedział Jezus i dotknął ich oczu.

9.30 I nagle przejrzeli! Wówczas On surowo im nakazał:

– Nikomu o tym nie mówcie.

9.31 Ale oni odeszli i zaraz wszędzie o tym opowiedzieli.

Jezus uzdrawia niemowę

9.32 W tym właśnie czasie przyprowadzono do Jezusa kolejnego człowieka – niemowę zniewolonego przez demona. 9.33 Po wypędzeniu demona, człowiek ten zaczął mówić. A tłumy nie mogły wyjść z podziwu:

– Coś takiego nigdy się nie zdarzyło w całym Izraelu!

9.34 – Wypędza demony, bo władca demonów Mu w tym pomaga – twierdzili natomiast faryzeusze.

Niewielu pracowników

9.35 A Jezus odwiedzał wszystkie okoliczne miasta i wioski. Nauczał w synagogach, głosił dobrą nowinę o królestwie i uzdrawiał z każdej choroby i słabości. 9.36 Gdy patrzył na otaczające Go tłumy, ogarniała Go litość. Ludzie byli bowiem udręczeni i zagubieni jak owce bez pasterza.

9.37 – Żniwo jest wielkie – mówił uczniom – a tak mało pracujących! 9.38 Proście więc gospodarza, aby posłał więcej pracowników na żniwa.

Ewangelia Mateusza 10

Jezus posyła Dwunastu

10.1 Pewnego dnia Jezus przywołał dwunastu uczniów i dał im władzę uwalniania ludzi od złych duchów i uzdrawiania wszelkich chorób i dolegliwości. 10.2 Byli to: Szymon (zwany też Piotrem) i Andrzej – jego brat, Jakub i Jan – synowie Zebedeusza, 10.3 Filip, Bartłomiej, Tomasz, Mateusz (poborca podatkowy), Jakub – syn Alfeusza, Tadeusz, 10.4 Szymon Gorliwy i Judasz z Kariotu – ten, który później wydał Jezusa.

10.5 Tych dwunastu uczniów Jezus posłał, dając im następujące wskazówki:

– Nie chodźcie do pogan ani do miast Samarii. 10.6 Idźcie jedynie do Izraelitów, którzy jak zagubione owce odeszli od Boga. 10.7 Mówcie im: „Nadchodzi królestwo niebieskie!”. 10.8 Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie zmarłych, leczcie trędowatych i uwalniajcie od demonów. Róbcie to za darmo, bo za darmo to otrzymaliście! 10.9 Nie bierzcie ze sobą pieniędzy, 10.10 torby z zapasową odzieżą i obuwiem ani laski podróżnej. Ten bowiem, kto pracuje, powinien otrzymać to, co mu się należy. 10.11 Wchodząc do jakiegoś miasta lub wsi, dowiedzcie się, kto tam jest godnym człowiekiem. Pozostańcie u niego aż do opuszczenia tej miejscowości. 10.12 Wchodząc do jego domu, pozdrówcie tych, którzy w nim mieszkają. 10.13 Jeśli to pobożni ludzie, Bóg obdarzy ich pokojem. Jeśli nie – pokój pozostanie z wami. 10.14 Jeśli nie zostaniecie przyjęci i nie będą chcieli was słuchać, odchodząc z tego domu i miasta, strząśnijcie z nóg nawet tamtejszy kurz. 10.15 Zapewniam was: W dniu sądu złym mieszkańcom Sodomy i Gomory lżej będzie niż temu miastu.

10.16 Posyłam was jak owce między wilki. Bądźcie więc sprytni jak węże, ale nieskazitelni jak gołębie. 10.17 Uważajcie na siebie! Postawią was przed sądami, będą was biczować w synagogach10.18 oraz oskarżać przed władzami za to, że Mnie naśladujecie. Będzie to dla was okazja do przedstawienia im dobrej nowiny. W ten sposób dotrze ona do wielu narodów. 10.19 Nie martwcie się jednak, co i jak macie mówić. We właściwym czasie otrzymacie stosowne słowa. 10.20 Bo to nie wy będziecie mówić, lecz Duch waszego Ojca będzie mówił przez was! 10.21 Bracia będą wzajemnie się wydawać na śmierć, ojcowie zdradzą własne dzieci, a dzieci – rodziców. 10.22 Wszyscy was znienawidzą za to, że należycie do Mnie. Ale ci, którzy wytrwają do końca i nie zaprą się Mnie, zostaną uratowani! 10.23 Gdy spotka was prześladowanie w jednym mieście, uciekajcie do drugiego! Zapewniam was: Nie zdążycie obejść wszystkich miast Izraela, a Ja, Syn Człowieczy powrócę.

Ostrzeżenia

10.24 Uczeń nie przewyższa nauczyciela, a sługa – swego pana. 10.25 Wystarczy, że będą jak ich nauczyciel lub pan. Skoro Mnie, pana domu, nazwano Belzebubem, władcą demonów, to tym bardziej spotka to domowników. 10.26 Ale nie bójcie się ich! Nie ma bowiem niczego ukrytego, co by ostatecznie nie wyszło na jaw. 10.27 To, co teraz mówię wam pod osłoną nocy, rozpowiadajcie z nastaniem dnia. To, co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie publicznie! 10.28 Nie bójcie się tych, którzy uśmiercają ciało, lecz nie mogą zabić duszy! Lękajcie się Boga, który i duszę, i ciało może zatracić w piekle. 10.29 Ile kosztuje para wróbli? Można ją kupić już za kilka drobnych monet. A jednak żaden z nich nie spadnie na ziemię bez wiedzy waszego Ojca w niebie. 10.30 Przecież On wie nawet ile macie włosów na głowie! 10.31 Nie bójcie się więc! Jesteście dla Niego cenniejsi niż całe stado wróbli!

10.32 Jeśli więc jakiś człowiek wyzna przed innymi ludźmi, że należy do Mnie, to i Ja przyznam się do Niego przed moim Ojcem w niebie. 10.33 Lecz jeśli ktoś wyprze się Mnie wobec ludzi, i Ja się go wyprę przed moim Ojcem w niebie.

10.34 Nie myślcie, że przyszedłem przynieść na ziemię pokój! Wręcz przeciwnie – miecz podziału! 10.35 Przyszedłem poróżnić syna z ojcem, córkę – z matką, a synową – z teściową. 10.36 Nawet najbliżsi staną się wrogami! 10.37 Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jesteś Mnie godny. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godny. 10.38 Kto nie bierze swojego krzyża i nie idzie ze Mną, nie jest Mnie godny. 10.39 Kto zabiega o swoje życie, utraci je. Lecz ten, kto poświęci życie dla Mnie, odnajdzie je.

10.40 Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje. A kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Ojca, który Mnie posłał. 10.41 Kto przyjmuje proroka – dlatego, że jest on prorokiem – otrzyma nagrodę należną prorokowi. Kto przyjmuje prawego człowieka – dlatego, że jest on prawy – otrzyma nagrodę należną prawemu człowiekowi. 10.42 Nawet jeśli ktoś poda kubek wody najmniejszemu z moich uczniów – właśnie dlatego, że jest on moim uczniem – zapewniam was: nie ominie go nagroda!

Ewangelia Mateusza 11

Jezus i Jan Chrzciciel

11.1 Gdy Jezus zakończył wydawanie poleceń dwunastu uczniom, udał się do okolicznych miast, aby tam nauczać.

11.2 Jan Chrzciciel, będąc w więzieniu, usłyszał o dokonaniach Mesjasza i posłał do Niego swoich uczniów 11.3 z pytaniem: „Czy to Ty jesteś spodziewanym Mesjaszem, czy też mamy oczekiwać kogoś innego?”.

11.4 – Wracajcie do Jana – rzekł im Jezus – i powiedzcie o tym, co widzicie i słyszycie: 11.5 niewidomi widzą, kalecy chodzą, trędowaci odzyskują zdrowie, głusi słyszą, umarli powracają do życia, ubogim głoszona jest dobra nowina. 11.6 Szczęśliwy jest ten, kto nie straci wiary we Mnie.

11.7 Gdy oni odeszli, Jezus zaczął mówić do tłumu o Janie:

– Kogo chcieliście zobaczyć, idąc na pustynię? Kogoś chwiejnego jak trzcina na wietrze? 11.8 Kogo przyszliście obejrzeć? Dobrze ubranego człowieka? Tacy mieszkają w królewskich pałacach, nie na pustyni. 11.9 A może proroka się spodziewaliście? Zapewniam was, że Jan to nawet ktoś większy niż prorok. 11.10 To o nim mówi Pismo:

„Oto wysyłam przed Tobą mojego posłańca,

który przygotuje dla Ciebie drogę”.

11.11 Zapewniam was: Nie urodził się na ziemi człowiek większy od Jana Chrzciciela. A jednak najmniejszy obywatel królestwa niebieskiego jest większy od niego! 11.12 Od czasu pojawienia się Jana, aż do teraz, wielu ludzi usilnie stara się dostać do królestwa niebieskiego. 11.13 Księgi Prawa i proroków zapowiadały co ma się wydarzyć aż do nadejścia Jana. 11.14 Możecie się zgodzić lub nie, ale to właśnie on jest zapowiedzianym Eliaszem. 11.15 Kto ma uszy do słuchania, niech słucha uważnie!

11.16 Do kogo można porównać to pokolenie? – kontynuował Jezus. – Do bawiących się na placu dzieci, które narzekają na rówieśników:

11.17 „Graliśmy wam wesołą melodię,

a nie tańczyliście.

Zagraliśmy smutną,

a nie płakaliście”.

11.18 Gdy pojawił się Jan Chrzciciel, nie pił wina i powstrzymywał się od posiłków. Powiedzieli więc: „Jest zniewolony przez demona”. 11.19 Gdy Ja, Syn Człowieczy, jem i piję – mówią: „Co za żarłok i pijak, przyjaciel poborców podatkowych i innych grzeszników!”. No cóż, mądrość poznaje się po wypływających z niej czynach.

Nieposłuszne miasta

11.20 Wtedy zaczął czynić wyrzuty miastom, w których dokonał najwięcej cudów, że mimo to się nie opamiętały.

11.21 – Marny wasz los, Korozain i Betsaido! Gdyby cuda, których u was dokonałem, wydarzyły się w zepsutym Tyrze i Sydonie, ich mieszkańcy już dawno by się opamiętali, siedząc w worze pokutnym i popiele. 11.22 Wiedzcie, że w dniu sądu Tyrowi i Sydonowi będzie lżej niż wam! 11.23 A ty, Kafarnaum? Chcesz być wywyższone aż do nieba? Upadniesz aż do piekła! Gdyby cuda, które się tu wydarzyły, działy się w Sodomie, przetrwałaby do dziś. 11.24 Wiedz zatem: W dniu sądu Sodomie będzie lżej niż tobie!

Odpoczynek dla zmęczonych

11.25 Następnie Jezus modlił się: „Uwielbiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi! Ukryłeś bowiem swoją prawdę przed mędrcami i znawcami, a objawiłeś ją prostym ludziom. 11.26 Tego właśnie pragnąłeś”.

11.27 – Ojciec powierzył Mi całą prawdę – wyjaśniał Jezus zebranym. – Nikt nie zna Syna, tylko Ojciec. I nikt nie zna Ojca, tylko Syn oraz ten, komu On zechce Go objawić. 11.28 Przyjdźcie do Mnie wy wszyscy, którzy jesteście zmęczeni i przeciążeni, a ja zapewnię wam odpoczynek! 11.29 Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, bo jestem łagodny i pokorny – a wasze dusze odetchną. 11.30 Moje jarzmo jest wygodne, a mój ciężar lekki.

Ewangelia Mateusza 12

Pan szabatu

12.1 Pewnego razu, w szabat, Jezus szedł przez pole. Idący z Nim uczniowie poczuli głód. Zaczęli więc zrywać kłosy i jeść ziarno. 12.2 Zauważyli to oczywiście faryzeusze i oburzyli się:

– Twoi uczniowie robią rzeczy niedozwolone w szabat!

12.3 – Czy nie czytaliście, co zrobił król Dawid, gdy wraz z towarzyszami podróży poczuł głód? – odpowiedział im Jezus. 12.4 – Wszedł do świątyni i wziął dla siebie oraz swoich towarzyszy poświęcony chleb, który wolno było jeść tylko kapłanom. 12.5 Czy nie czytaliście w Prawie Mojżesza, że kapłani, pracujący w szabat w świątyni, łamią nakaz odpoczynku, a mimo to są niewinni? 12.6 Mówię wam: Macie tu do czynienia z czymś ważniejszym niż świątynia! 12.7 Gdybyście wiedzieli, co znaczą słowa: „Pragnę waszej miłości, a nie ofiar”, wówczas nie potępialibyście niewinnych. 12.8 Ja, Syn Człowieczy, mam władzę nad szabatem.

12.9 Następnie udał się stamtąd do synagogi. 12.10 Znajdował się tam człowiek ze sparaliżowaną ręką, faryzeusze zapytali więc Jezusa:

– Czy taką pracę, jak uzdrawianie, również można wykonywać w szabat? – szukali bowiem pretekstu do oskarżenia Go.

12.11 – Czy jeśli któraś z waszych owiec wpadłaby w szabat do dołu, to nie wyciągnęlibyście jej? – zapytał Jezus. 12.12 – O ile bardziej cenny jest człowiek! Oczywiście, że w szabat wolno czynić dobro.

12.13 – Wyciągnij rękę! – zwrócił się do chorego.

Ten posłuchał i natychmiast jego ręka stała się równie zdrowa jak druga.

Wybrany sługa Boga

12.14 Wtedy faryzeusze odeszli i zaczęli się naradzać, jak Go zabić. 12.15 On jednak poznał ich plany i opuścił synagogę. Tłum podążył za Nim i wszyscy chorzy zostali uzdrowieni. 12.16 Zabronił im jednak opowiadać o tym innym. 12.17 W ten sposób spełniło się proroctwo Izajasza:

12.18 „To jest mój Sługa, którego wybrałem,

mój ukochany, w którym mam upodobanie!

Dam Mu swojego Ducha, by sądził narody.

12.19 Nie będzie się sprzeczał ani krzyczał,

nikt nie usłyszy Jego podniesionego głosu.

12.20 On nie dołamie nawet nadłamanej trzciny

ani nie zgasi wątłego płomyka.

Zwycięsko przeprowadzi swój sąd,

12.21 a Jego imię będzie źródłem nadziei dla narodów”.

Jezus i Belzebub

12.22 Przyprowadzono wtedy do Jezusa człowieka niemego i ślepego – zniewolonego przez demona. Jezus uzdrowił go, przywracając mu wzrok i mowę, 12.23 a cały tłum wpadł w podziw, mówiąc:

– Czyż On nie jest Mesjaszem, potomkiem króla Dawida?

12.24 Gdy faryzeusze dowiedzieli się o tym cudzie, stwierdzili:

– Wypędza demony, bo Belzebub, władca demonów, mu w tym pomaga.

12.25 – Każde królestwo, które jest wewnętrznie skłócone, upadnie – odparł Jezus, znając ich myśli. – I żadne miasto ani dom nie przetrwają, jeśli panuje w nich niezgoda. 12.26 Jeśli szatan wypędza szatana, to zwalcza siebie samego. Jak więc jego królestwo może przetrwać? 12.27 Skoro ja wypędzam demony mocą Belzebuba, to dzięki komu robią to wasi synowie? To oni was osądzą! 12.28 Lecz jeśli wypędzam demony mocą Ducha Bożego, znaczy to, że przyszło do was królestwo Boże. 12.29 Jak można wejść do domu siłacza i okraść go, jeśli się go najpierw nie obezwładni? Dopiero wtedy można zabrać jego rzeczy. 12.30 Kto nie jest po mojej stronie, jest przeciwko Mnie. A kto ze Mną nie zbiera, ten rozprasza. 12.31 Dlatego ostrzegam: Każdy grzech i bluźnierstwo mogą być przebaczone, lecz bluźnierstwo przeciwko Duchowi Świętemu nie będzie przebaczone! 12.32 Jeśli ktoś powiedziałby coś przeciwko Mnie, Synowi Człowieczemu, może otrzymać przebaczenie. Ale jeśli ktoś powiedziałby coś przeciwko Duchowi Świętemu, nie otrzyma przebaczenia ani w tym, ani w przyszłym życiu. 12.33 Albo uznajcie, że drzewo jest dobre – i wtedy daje dobry owoc, albo uznajcie, że jest złe – a wtedy i jego owoc jest zły. Drzewo rozpoznaje się przecież po owocach. 12.34 Jesteście podli! Zresztą jak wy, źli ludzie, możecie mówić coś dobrego? Przecież usta, gdy mówią, czerpią z serca. 12.35 Człowiek dobry wyciąga ze swojego skarbca dobre rzeczy, a człowiek zły – złe rzeczy. 12.36 Ostrzegam was: W dniu sądu ludzie zdadzą sprawę z każdego niepotrzebnego słowa, które wypowiedzieli. 12.37 Na podstawie twoich własnych słów zostaniesz uniewinniony albo skazany!

Znak Jonasza

12.38 Pewnego dnia kilku przywódców religijnych z ugrupowania faryzeuszy powiedziało do Jezusa:

– Nauczycielu! Chcemy, abyś dokonał jakiegoś szczególnego cudu.

12.39 – To złe i niewierne Bogu pokolenie domaga się cudu! – odpowiedział Jezus. – Ale nie zobaczy go, z wyjątkiem znaku proroka Jonasza. 12.40 Tak jak Jonasz przebywał w brzuchu wielkiej ryby trzy dni i trzy noce, tak też Ja, Syn Człowieczy, pozostanę w ziemi trzy dni i trzy noce. 12.41 Mieszkańcy Niniwy podczas sądu wystąpią z oskarżeniem przeciw temu pokoleniu. Bo oni opamiętali się, słuchając Jonasza, a do was mówi ktoś o wiele większy niż on. 12.42 Również królowa Południa powstanie na sądzie i oskarży to pokolenie. Ona przybyła z końca świata, by słuchać mądrości Salomona. Wy zaś macie przed sobą kogoś większego niż on.

12.43 Jezus kontynuował:

– Gdy demon wyjdzie z człowieka, błąka się po pustkowiach, szukając wytchnienia, ale go tam nie znajduje. 12.44 Wówczas mówi sobie: „Wrócę do mojego domu, z którego wyszedłem”. Przychodzi więc i widzi, że dom nie jest zajęty, że jest wysprzątany i ozdobiony. 12.45 Przyprowadza więc ze sobą siedem innych, gorszych od siebie demonów i razem zamieszkują. A wtedy stan takiego człowieka jest o wiele gorszy niż na początku. Podobnie będzie i z tym złym pokoleniem.

Matka i bracia Jezusa

12.46 Podczas gdy Jezus przemawiał do tłumu, na zewnątrz domu czekała Jego matka i bracia. Chcieli z Nim porozmawiać. 12.47 Ktoś powiadomił więc Jezusa:

– Twoja matka i bracia czekają na zewnątrz i chcą z Tobą porozmawiać.

12.48 – Kto jest moją matką i moimi braćmi? – zapytał Jezus. 12.49 I wskazując na uczniów, rzekł:

– Oto moja matka i moi bracia! 12.50 Moim bratem i siostrą, i matką jest każdy, kto wypełnia wolę mojego Ojca w niebie.

Ewangelia Mateusza 13

Przypowieść o siewcy

13.1 Jeszcze tego samego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem, 13.2 gdzie wkrótce zgromadziły się ogromne tłumy. Wsiadł więc do łodzi, a ludzie pozostali na brzegu. 13.3 Zaczął ich wtedy nauczać posługując się przypowieściami:

– Pewien rolnik postanowił zasiać ziarno. 13.4 Gdy rozsiewał je na polu, niektóre nasiona upadły na udeptaną ścieżkę. Zaraz przyleciały ptaki i wydziobały je. 13.5 Inne upadły na cienką warstwę gleby, pod którą była skała. 13.6 Te, choć szybko wyrosły, wkrótce zwiędły w słonecznym upale i zginęły, ponieważ w płytkiej glebie ich korzenie nie znalazły dosyć wody. 13.7 Jeszcze inne upadły między chwasty i niebawem zostały przez nie zagłuszone. 13.8 Niektóre jednak trafiły na dobrą glebę i dały po sto, sześćdziesiąt lub trzydzieści ziaren plonu. 13.9 Kto ma uszy do słuchania, niech słucha uważnie!

13.10 Uczniowie podeszli do Jezusa i zapytali:

– Dlaczego nauczasz ludzi poprzez przypowieści?

13.11 – Wam dano zrozumieć tajemnice dotyczące królestwa niebieskiego – wyjaśnił. 13.12 – Kto ma Bożą mądrość, otrzyma jej więcej i będzie opływał w dostatek. A ten, kto jej nie ma, straci nawet tę odrobinę, którą posiada. 13.13 Mówię do nich poprzez przypowieści, bo choć widzą i słyszą, niczego nie rozumieją. 13.14 Wypełnia się więc na nich proroctwo Izajasza:

„Będziecie słuchać,

lecz nie zrozumiecie,

będziecie patrzeć,

lecz nie zobaczycie.

13.15 Ludzie ci mają twarde serca,

zapchane uszy i zmrużone oczy

– nic nie widzą, nic nie słyszą

i niczego nie rozumieją.

Dlatego nie chcą się opamiętać

i zostać przeze Mnie uzdrowieni”.

13.16 Bóg was ogromnie wyróżnił, pozwalając wam to wszystko widzieć i słyszeć – kontynuował Jezus. 13.17 Zapewniam was, że w przeszłości wielu proroków i innych ludzi kochających Boga pragnęło zobaczyć i usłyszeć to, co wy, ale nie mogli. 13.18 Teraz poznajcie znaczenie przypowieści o siewcy. 13.19 Gdy ktoś słucha słów o królestwie i nie rozumie ich, przychodzi do niego szatan i wykrada to, co zapadło w jego sercu. Tak jest z ziarnem posianym na udeptanej ścieżce. 13.20 Ziarno na gruncie skalistym oznacza tego, kto słucha i z radością przyjmuje słowo. 13.21 Brak mu jednak mocnych korzeni. Jest niestały i w obliczu trudności lub prześladowań z powodu słowa załamuje się. 13.22 Ziarnem posianym wśród chwastów jest człowiek, który słucha słowa, ale zmartwienia i pogoń za bogactwem zagłuszają je, tak że nie przynosi ono w jego życiu żadnego plonu. 13.23 Dobra gleba natomiast to człowiek, który słucha słowa, rozumie je i wydaje obfity plon: sto, sześćdziesiąt lub trzydzieści razy większy.

Przypowieść o chwastach

13.24 Potem Jezus przedstawił kolejną przypowieść:

– Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał na polu dobre ziarno. 13.25 Lecz gdy wszyscy spali, zakradł się jego wróg i między pszenicę posiał chwasty. 13.26 Gdy nasiona wzeszły i zaczęły pojawiać się kłosy, wyrosły także chwasty. 13.27 Wówczas przyszli do właściciela pracownicy i powiedzieli: „Czy nie posiałeś dobrego ziarna? Skąd w takim razie na polu wzięły się chwasty?”. 13.28 „Musiał to zrobić mój nieprzyjaciel” – wyjaśnił. „Czy więc chcesz, abyśmy poszli i usunęli chwasty?” – zapytali pracownicy. 13.29 „Nie” – odpowiedział – „Przypadkiem moglibyście powyrywać zboże. 13.30 Niech rosną razem aż do żniw, a wtedy powiem żniwiarzom: Zbierzcie najpierw chwasty – w wiązki przeznaczone do spalenia, a pszenicę zwieźcie do magazynów”.

Przypowieść o ziarnie gorczycy i kwasie

13.31 Jeszcze inną przypowieść opowiedział im Jezus:

– Królestwo niebieskie jest podobne do ziarna gorczycy, które rolnik zasiał na polu. 13.32 Mimo że jest ono chyba najmniejsze ze wszystkich nasion, wyrasta na krzew zaliczany do największych, a na jego rozłożystych gałęziach ptaki budują sobie gniazda.

13.33 Przedstawił im też taką przypowieść:

– Królestwo niebieskie jest podobne do kwasu chlebowego, który kobieta zmieszała z całym workiem mąki i który przeniknął całe ciasto.

13.34 Cokolwiek Jezus mówił do tłumów, posługiwał się przypowieściami. Inaczej nie nauczał. 13.35 W ten sposób miały się wypełnić słowa proroka:

„Będę nauczać w przypowieściach,

opowiem o tajemnicach ukrytych od początku świata”.

Wyjaśnienie przypowieści o chwastach

13.36 Potem opuścił zebranych i udał się do domu. Wówczas uczniowie podeszli do Niego, prosząc:

– Wyjaśnij nam przypowieść o chwastach na polu.

13.37 – Siejącym dobre ziarno jestem Ja, Syn Człowieczy – odpowiedział Jezus. 13.38 – Polem jest świat, a dobre ziarno to ci, którzy należą do królestwa. Chwasty to ci, którzy należą do diabła, 13.39 a nieprzyjacielem, który je posiał, jest sam diabeł. Żniwa to koniec świata, a żniwiarze to aniołowie. 13.40 Koniec czasów podobny będzie do zbioru i spalenia chwastów. 13.41 Ja, Syn Człowieczy, wyślę wtedy swoich aniołów – a oni usuną z królestwa tych, którzy czynili zło i prowadzili do zła innych. 13.42 Wrzucą ich do rozpalonego pieca. Tam będzie lament i rozpacz. 13.43 A ludzie prawi zabłysną jak słońce w królestwie swojego Ojca. Kto ma uszy do słuchania, niech słucha uważnie!

Przypowieść o ukrytym skarbie i perle

13.44 Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu znalezionego na polu – mówił Jezus. – Ten, kto go odkrył, ukrył go ponownie i z radości poszedł sprzedać wszystko, co posiadał, aby kupić to pole. 13.45 Królestwo niebieskie podobne jest również do kolekcjonera pięknych pereł. 13.46 Gdy natrafił na niezwykle cenną perłę, poszedł sprzedać cały majątek i kupił ją.

Przypowieść o sieci

13.47 Królestwo niebieskie można również porównać do sieci rzuconej w morze, w którą wpadają różne ryby. 13.48 Gdy już się napełni, wyciąga się ją na brzeg i przebiera ryby: dobre kładzie się do skrzyni, a niedobre się wyrzuca. 13.49 Podobnie będzie przy końcu czasów – aniołowie oddzielą ludzi złych od prawych. 13.50 I wrzucą tych pierwszych w ogień, gdzie będzie lament i rozpacz. 13.51 Czy zrozumieliście?

– Tak – odpowiedzieli uczniowie.

13.52 Jezus kontynuował:

– Każdy przywódca religijny, znawca Pism, który staje się uczniem królestwa niebios, jest podobny do bogatego właściciela. Podobnie jak on, wydobywa ze swojego skarbca stare i nowe kosztowności.

Zlekceważony prorok

13.53 Gdy Jezus skończył tam nauczać, 13.54 powrócił w rodzinne strony i przemawiał w tamtejszej synagodze. A słuchający ze zdumieniem powtarzali:

– Skąd u niego taka mądrość i moc? 13.55 Przecież jest synem cieśli! Znamy dobrze jego matkę, Marię, i braci: Jakuba, Józefa, Szymona i Judę. 13.56 Przecież i jego siostry tu są?! Skąd się więc u niego to wszystko wzięło?

13.57 I nie mogli się z tym pogodzić. Wtedy Jezus powiedział:

– Prorok może cieszyć się poważaniem wszędzie, z wyjątkiem swojego miasta i rodziny.

13.58 I z powodu ich niewiary nie dokonał tam wielu cudów.

Ewangelia Mateusza 14

Ścięcie Jana Chrzciciela

14.1 Gdy Herod, zarządca prowincji, usłyszał wieści o Jezusie, rzekł do swoich dworzan:

14.2 – To musi być zmartwychwstały Jan Chrzciciel. Dlatego potrafi czynić takie cuda.

14.3 Wcześniej bowiem to właśnie on kazał aresztować i uwięzić Jana. A stało się to z powodu Herodiady, żony jego brata Filipa. 14.4 Jan bowiem ciągle mu wypominał: „Nie wolno ci żyć z żoną swojego brata!”. 14.5 Herod postanowił zabić Jana, bał się jednak tłumów, które uważały go za proroka.

14.6 Zdarzyło się, że podczas uczty urodzinowej Heroda wystąpiła córka Herodiady, a jej taniec bardzo mu się spodobał. 14.7 I uroczyście przyrzekł spełnić każde jej życzenie. 14.8 Namówiona przez matkę, dziewczyna poprosiła:

– Daj mi na tacy głowę Jana Chrzciciela.

14.9 Zasmuciło to króla, lecz ze względu na przysięgę złożoną w obecności gości rozkazał spełnić tę prośbę. 14.10 Ścięto więc Jana w więzieniu, 14.11 a jego głowę przyniesiono na tacy dziewczynie, ona zaś oddała ją matce. 14.12 Uczniowie Jana zabrali jego ciało, pogrzebali je i powiadomili o wszystkim Jezusa.

Jezus karmi pięć tysięcy mężczyzn

14.13 Na wieść o tym Jezus odpłynął łodzią w odludne miejsce. Chciał być sam. Ludzie wypatrzyli Go jednak i z różnych miasteczek podążyli za Nim pieszo. 14.14 Wychodząc więc z łodzi, Jezus znów zastał tłumy ludzi. Poruszony współczuciem uzdrowił wszystkich obecnych tam chorych.

14.15 Pod wieczór uczniowie zwrócili się do Niego:

– Każ ludziom rozejść się do pobliskich wiosek i osad. Niech sobie kupią coś do jedzenia, bo na tym pustkowiu nie ma żywności, a robi się już późno.

14.16 – Nie muszą odchodzić. – odparł Jezus – Wy dajcie im jeść!

14.17 – Ale co?! – wykrzyknęli. – Nic nie mamy! Tylko pięć chlebów i dwie ryby!

14.18 – Przynieście je więc tutaj – powiedział.

14.19 Polecił ludziom usiąść na trawie, a sam wziął pięć chlebów i dwie ryby. Spojrzał w niebo, podziękował Bogu i podzielił chleb. Podał go uczniom, a oni ludziom. 14.20 W ten sposób wszyscy najedli się do syta i zebrano jeszcze dwanaście pełnych koszy resztek, 14.21 choć w posiłku tym brało udział około pięciu tysięcy samych tylko mężczyzn – nie licząc kobiet i dzieci.

Jezus chodzi po wodzie

14.22 Zaraz potem Jezus nakazał uczniom, aby przeprawili się łodzią na drugą stronę jeziora, dokąd On sam miał przybyć później. Chciał bowiem pozostać na miejscu do czasu, aż ludzie rozejdą się do domów. 14.23 Gdy wszyscy już odeszli, wszedł na wzgórze, aby się modlić. Zapadł zmrok i Jezus był zupełnie sam. 14.24 Tymczasem łódź uczniów była już daleko od brzegu. Miotały nią fale, bo wiatr był przeciwny. 14.25 Około trzeciej nad ranem poszedł więc do nich po wodzie. 14.26 Przerażeni uczniowie, widząc że idzie po wodzie, krzyknęli:

– To duch!

14.27 – Spokojnie! Nie bójcie się, to Ja! – szybko odrzekł Jezus.

14.28 – Panie, jeśli to naprawdę Ty, każ mi przyjść do siebie po wodzie – zawołał w odpowiedzi Piotr.

14.29 – Dobrze, chodź! – rzekł.

Piotr wyszedł z łodzi, zaczął iść po wodzie i zbliżył się do Jezusa. 14.30 Lecz gdy poczuł silne uderzenie wiatru, przestraszył się i zaczął tonąć.

– Panie, ratuj mnie! – krzyczał.

14.31 Jezus natychmiast wyciągnął do niego rękę i wydobył go z wody.

– Gdzie jest twoja wiara? Dlaczego zwątpiłeś? – zapytał Piotra.

14.32 Gdy weszli do łodzi, wiatr nagle ucichł. 14.33 Wtedy uczniowie padli przed Jezusem na twarz.

– Naprawdę jesteś Synem Boga! – wyznali.

14.34 Niebawem przypłynęli do krainy Genezaret. 14.35 Tamtejsi mieszkańcy rozpoznali Jezusa i po całej okolicy rozeszła się wiadomość o Jego przybyciu. Przyprowadzono do Niego wszystkich chorych 14.36 i proszono Go, aby pozwolił im przynajmniej dotknąć swojego płaszcza. A wszyscy, którzy Go dotknęli, odzyskali zdrowie.

Ewangelia Mateusza 15

Czysty i nieczysty

15.1 Kilku faryzeuszy i przywódców religijnych, przybyłych z Jerozolimy, zwróciło się wtedy do Jezusa z pytaniem:

15.2 – Dlaczego Twoi uczniowie nie przestrzegają naszych odwiecznych zwyczajów i nie dokonują obrzędu obmycia rąk przed jedzeniem?

15.3 – A dlaczego wy, w imię własnych tradycji, łamiecie nakazy Boga? – zapytał Jezus. 15.4 – Bóg przecież powiedział: „Szanuj rodziców” oraz „Kto znieważa ojca lub matkę, musi umrzeć”. 15.5 Lecz wy twierdzicie, że jeśli ktoś powie ojcu lub matce: „Niestety, nie mogę wam pomóc, bo przecież to, co miałem dla was, oddałem w darze Bogu do Jego świątyni” – 15.6 nie musi się o nich troszczyć. W ten sposób wasza tradycja unieważnia Boży nakaz. 15.7 Obłudnicy! Dobrze was określił prorok Izajasz, mówiąc:

15.8 „Ludzie ci bardzo pięknie o Mnie mówią,

ale w ich sercach nie ma miłości do Mnie.

15.9 Na próżno jednak oddają Mi cześć.

Nauczają bowiem przykazań, które sami wymyślili.”

15.10 Następnie zawołał zgromadzonych i rzekł:

– Słuchajcie uważnie i postarajcie się to zrozumieć: 15.11 Nie to, co wchodzi do ust, ale to, co z nich wychodzi, sprawia, że człowiek jest nieczysty.

15.12 – Czy wiesz, że Twoje słowa uraziły faryzeuszy? – powiedzieli Mu uczniowie.

15.13 – Każda roślina, której nie posadził mój Ojciec w niebie, zostanie usunięta. 15.14 Nie przejmujcie się nimi. To ślepi przewodnicy ślepych! A jeśli ślepy prowadzi ślepego, to obaj wpadną w dół.

15.15 – Wyjaśnij nam ten przykład o pokarmie – poprosił wtedy Piotr.

15.16 – Wy też jeszcze tego nie rozumiecie? – zapytał Jezus. 15.17 – Nie wiecie, że wszystko, co się wkłada do ust, trafia do żołądka, po czym zostaje wydalone? 15.18 Natomiast to, co wychodzi z ust, pochodzi z serca. I to właśnie zanieczyszcza człowieka. 15.19 Bo z serca pochodzą złe myśli, prowadzące do morderstw, niewierności małżeńskiej, rozwiązłości, kradzieży, kłamstw i pomówień. 15.20 To właśnie sprawia, że człowiek staje się nieczysty. Jedzenie nieumytymi rękami nie ma tu nic do rzeczy.

Kolejne cuda

15.21 Jezus opuścił tamte okolice i udał się na tereny Tyru i Sydonu. 15.22 Tam przyszła do Niego pewna kobieta pochodzenia kananejskiego, a więc należąca do pogan, których Żydzi mają w pogardzie. Z rozpaczą w głosie zawołała:

– Panie, potomku króla Dawida, zmiłuj się nade mną! Moją córkę opanował zły duch.

15.23 Lecz Jezus nie odpowiedział jej ani słowem. Uczniowie zaś namawiali Go:

– Odpraw ją, bo nie daje nam spokoju.

15.24 – Nie zostałem posłany do pogan – odezwał się Jezus do kobiety – ale do zagubionych owiec ze stada Izraela.

15.25 – Panie, pomóż mi! – nalegała kobieta i błagała Go na kolanach.

15.26 – Nie jest dobrze odbierać chleb dzieciom i rzucać szczeniętom – odrzekł Jezus.

15.27 – To prawda, Panie! – opowiedziała. – Jednak nawet psom trafiają się kawałki, które spadną ze stołu ich właścicieli.

15.28 – Kobieto! Jak wielka jest twoja wiara! – zawołał Jezus. – Niech się stanie to, czego pragniesz I natychmiast jej córka odzyskała zdrowie.

Nakarmienie czterech tysięcy mężczyzn

15.29 Wracając stamtąd, Jezus przyszedł nad Jezioro Galilejskie, wszedł na wzgórze i usiadł. 15.30 I znów ściągnęły do Niego nieprzebrane tłumy ludzi, prowadzących ze sobą kulawych, niewidomych, głuchoniemych oraz innych niepełnosprawnych i chorych. Kładziono ich przed Jezusem, a On ich uzdrawiał. 15.31 Tłum wpadł w podziw i wielbił Boga Izraela widząc jak głuchoniemi mówią, niepełnosprawni wracają do zdrowia, kulawi dobrze chodzą a niewidomi widzą. 15.32 Jezus zaś zawołał uczniów i rzekł:

– Żal mi tych ludzi! Są tu od trzech dni i nie mają już nic do jedzenia. Jeśli odejdą stąd głodni, mogą zasłabnąć w drodze do domu.

15.33 – Skąd tu, na pustyni, weźmiemy tyle jedzenia? – spytali uczniowie.

15.34 – A ile macie chleba? – zapytał Jezus.

– Siedem bochenków. Mamy też kilka ryb – odparli.

15.35 Wtedy Jezus polecił ludziom, aby usiedli na ziemi. 15.36 Sam zaś wziął te siedem chlebów oraz ryby i podziękował za nie Bogu. Następnie połamał je na kawałki i podał uczniom, a oni – ludziom. 15.37 I tak wszyscy najedli się do syta, a zebranymi resztkami napełniono aż siedem koszy. 15.38 A nakarmionych zostało cztery tysiące samych tylko mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci. 15.39 Potem Jezus rozesłał ludzi do domu, sam zaś wsiadł do łodzi i popłynął w okolice Magadanu.

Ewangelia Mateusza 16

Żądanie znaku

16.1 Pewnego dnia przyszli do Jezusa faryzeusze i saduceusze. Chcąc wystawić Go na próbę, poprosili, by pokazał im jakiś nadzwyczajny znak na niebie.

16.2 – Gdy zapada wieczór – odparł Jezus – mówicie: Jutro będzie pogoda, bo niebo jest czerwone. 16.3 A z rana mówicie: Niebo jest czerwone i zachmurzone, będzie burza. Trafnie prognozujecie pogodę po wyglądzie nieba, ale znaków czasu nie potraficie rozpoznać! 16.4 To złe i niewierne Bogu pokolenie domaga się cudu. Ale nie zobaczy go – z wyjątkiem znaku proroka Jonasza.

I zostawił ich samych.

Ostrzeżenie przed faryzeuszami i saduceuszami

16.5 Płynąc na drugi brzeg, uczniowie zorientowali się, że zapomnieli dokupić chleba.

16.6 – Bądźcie ostrożni i wystrzegajcie się kwasu faryzeuszy i saduceuszy – ostrzegł ich Jezus.

16.7 Ale oni mówili między sobą:

– No właśnie, zapomnieliśmy chleba.

16.8 – Gdzie jest wasza wiara! – odezwał się Jezus, bo wiedział, o czym rozmawiają. – Czemu martwicie się o chleb?16.9 Niczego nie zrozumieliście? Czy nie pamiętacie tych pięciu tysięcy ludzi, których nakarmiłem pięcioma bochenkami chleba? Ile wtedy zebraliście resztek? 16.10 A gdy siedmioma bochenkami nakarmiłem cztery tysiące ludzi, to ile jeszcze pozostało? 16.11 Nie rozumiecie, że nie mówię o chlebie? Strzeżcie się kwasu faryzeuszy i saduceuszy.

16.12 Wtedy dotarło do nich, że nie mówi o kwasie chlebowym, ale o nauce faryzeuszy i saduceuszy.

Wyznanie Piotra

16.13 Po przybyciu na tereny Cezarei Filipowej Jezus zadał uczniom następujące pytanie:

– Za kogo Mnie, Syna Człowieczego, uważają ludzie?

16.14 – Jedni sądzą, że jesteś Janem Chrzcicielem – odrzekli uczniowie – inni, że Eliaszem, jeszcze inni, że Jeremiaszem albo innym prorokiem.

16.15 – A wy? Za kogo Mnie uważacie? – zapytał ich wprost.

16.16 – Jesteś Mesjaszem, Synem żywego Boga – odpowiedział Szymon Piotr.

16.17 – Szczęśliwy jesteś Szymonie, synu Jana – odrzekł mu Jezus – bo nie doszedłeś do tego ludzkim rozumowaniem, ale objawił ci to mój Ojciec w niebie. 16.18 Dlatego mówię ci: Ty jesteś Piotr – skała – i na tej skale zbuduję mój Kościół. A bramy piekła nie powstrzymają go. 16.19 I dam ci klucze do królestwa niebieskiego: Cokolwiek postanowisz na ziemi, będzie postanowione w niebie. A co rozstrzygniesz na ziemi, i będzie rozstrzygnięte w niebie!

16.20 Nakazał jednak uczniom, by nikomu nie mówili, że jest Mesjaszem.

Jezus zapowiada swoją śmierć

16.21 Od tego czasu Jezus zaczął wyraźnie mówić im, że musi pójść do Jerozolimy, że spotkają Go tam straszne cierpienia z rąk starszych, najwyższych kapłanów i przywódców religijnych, że zostanie zabity, ale że trzeciego dnia zmartwychwstanie. 16.22 Wtedy Piotr wziął Go na bok i zaczął upominać:

– Ależ Panie! Nie może Cię to spotkać!

16.23 – Precz, szatanie! – odrzekł Jezus, odwracając się. – Przeszkadzasz mi, bo patrzysz na to jedynie z ludzkiego punktu widzenia i nie jesteś w stanie zrozumieć Bożych planów.

Naśladowanie Jezusa

16.24 Potem zwrócił się do uczniów:

– Jeśli ktoś chce Mnie naśladować, niech przestanie myśleć wyłącznie o sobie. Niech weźmie swój krzyż i idzie ze Mną. 16.25 Jeśli ktoś chce wygrać życie, przegra je. Ale kto przegra życie ze względu na Mnie, naprawdę je wygra. 16.26 Co z tego, że ktoś zdobędzie cały świat, jeśli po drodze zatraci życie? Czy dla człowieka istnieje coś cenniejszego niż on sam? 16.27 Ja, Syn Człowieczy, powrócę tu z aniołami, otoczony chwałą Ojca, i wtedy osądzę każdego na podstawie jego czynów. 16.28 Zapewniam was: Niektórzy z obecnych tu, jeszcze za swego życia zobaczą Mnie, Syna Człowieczego, nadchodzącego ze swoim królestwem.

Ewangelia Mateusza 17

Przemienienie

17.1 Sześć dni później Jezus wziął ze sobą na szczyt pewnej góry Piotra, Jakuba i jego brata – Jana. Poza nimi nie było tam nikogo. 17.2 Nagle, na ich oczach, przemienił się: Jego twarz zajaśniała jak słońce, a Jego płaszcz stał się olśniewająco biały. 17.3 Potem zjawili się Eliasz i Mojżesz, którzy zaczęli z Nim rozmawiać.

17.4 – Panie, jak dobrze, że tu jesteśmy! – wykrzyknął Piotr do Jezusa. – Jeśli chcesz, zbuduję trzy szałasy: dla Ciebie, dla Mojżesza i dla Eliasza.

17.5 Ale zanim skończył mówić, otoczył ich jasny obłok, z którego rozległ się głos:

– Oto mój ukochany Syn, moja największa radość. Słuchajcie Go!

17.6 Słysząc to, uczniowie z wielkim lękiem padli na twarz. 17.7 Jezus podszedł do nich, dotknął ich i powiedział:

– Wstańcie, nie bójcie się!

17.8 Gdy się rozejrzeli, stwierdzili, że poza Jezusem nie ma już nikogo. 17.9 Schodząc z góry, Jezus nakazał im, aby do czasu Jego zmartwychwstania nikomu nie opowiadali o tym, co widzieli. 17.10 Wtedy uczniowi zapytali:

– Dlaczego przywódcy religijni twierdzą, że przed przyjściem Mesjasza musi pojawić się Eliasz?

17.11 – Mają rację – odparł Jezus. – Eliasz musi przyjść i wszystko przygotować. 17.12 Mówię wam jednak: On już przyszedł, ale nie rozpoznali go! Co więcej, haniebnie go potraktowali! Również i Mnie, Syna Człowieczego, czeka cierpienie z ich rąk.

17.13 Wtedy uczniowie zrozumieli, że Jezus mówił o Janie Chrzcicielu.

Uzdrowienie chłopca zniewolonego przez demona

17.14 Gdy zeszli z góry, z czekającego już tłumu podszedł do Jezusa jakiś mężczyzna i padł na kolana.

17.15 – Panie, zmiłuj się nad moim synem – powiedział. – Cierpi na epilepsję i bardzo się męczy. Często wpada w ogień lub w wodę. 17.16 Przyprowadziłem go do Twoich uczniów, ale nie mogli mu pomóc.

17.17 – Czemu wciąż nie dowierzacie i jesteście tak przewrotni? – zwrócił się do nich Jezus. – Jak długo jeszcze muszę być z wami, żebyście wreszcie uwierzyli? Przyprowadźcie tu chłopca!

17.18 I Jezus rozkazał demonowi, a ten opuścił chłopca, który w tej samej chwili odzyskał zdrowie.

17.19