Self-Regulation. Szkolne wyzwania - Agnieszka Stążka-Gawrysiak - ebook + książka

Self-Regulation. Szkolne wyzwania ebook

Agnieszka Stążka-Gawrysiak

0,0
44,99 zł

lub
-50%
Zbieraj punkty w Klubie Mola Książkowego i kupuj ebooki, audiobooki oraz książki papierowe do 50% taniej.

Dowiedz się więcej.
Opis

Szkolne wyzwania wymagają wsparcia.

Naucz swoje dziecko, jak sobie radzić, gdy emocje biorą górę, a wszystko wokół się zmienia.

Poznaj historie, które mogą się przytrafić każdemu dziecku w wieku wczesnoszkolnym, jego rodzeństwu i opiekunom. Opowiadają o powszechnych trudnościach takich jak:

- organizacja zdalnej nauki w czasie pandemii

- odreagowywanie emocji po powrocie ze szkoły

- niska samoocena i niechęć do odrabiania prac domowych

- dokuczanie ze strony rówieśników

- silne emocje i zmiana zachowania związana z graniem w gry komputerowe

Ramki dla dorosłych opiekunów pozwalają zrozumieć trudności dziecka i wesprzeć je tak, aby radziło sobie coraz lepiej i rozwijało zdolność do samoregulacji (ang. self-regulation), czyli przywracania równowagi w obliczu stresorów. Treść ramek powstała we współpracy z dr Jagodą Sikorą, psychologiem dziecięcym i facylitatorką podejścia Self-Reg.

Po ogromnym sukcesie książki "Self-Regulation. Opowieści dla dzieci o tym, jak działać, gdy emocje biorą górę" czas na nowe wyzwania i nowe wskazówki.

Opowiadania dla dzieci i dorosłych.

Agnieszka Stążka-Gawrysiak - coach, coach kryzysowy, mentorka, facylitatorka metody Self-Reg, autorka bloga . Prywatnie — wysoko wrażliwa osoba i mama trzech synów. Wspiera wrażliwe, świadome matki na drodze do życia nieobciążonego nadmiernym stresem i złością.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 175

Data ważności licencji: 10/16/2030

Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



Okładka

Karta tytułowa

Dla moich synów. Bycie Waszą mamą to najpiękniejsza przygoda

WSTĘP

Niniejsza książka jest drugą mojego autorstwa pod tytułem „Self-Regulation”, ale można ją czytać niezależnie od poprzedniej. Pierwszy zbiór opowiadań, przeznaczony dla dzieci w wieku około 4–8 lat i ich opiekunów, był poświęcony metodzie Self-Reg – jednemu z podejść do samoregulacji, opracowanemu przez kanadyjskiego eksperta, prof. Stuarta Shankera. Niniejszy tom jest skierowany do dzieci w wieku wczesnoszkolnym (około 6–10 lat) oraz ich opiekunów, a jego treść wykracza poza ramy tamtego po­dejścia.

Celem, który przyświecał mi podczas pracy nad tą książką, było przekazanie – w formie atrakcyjnej zarówno dla młodszych, jak i dla starszych czytelników – wiedzy na temat samoregulacji (ang. self-regulation). Sama zdobyłam tę wiedzę w czasie kształcenia i praktyki coacha oraz coacha kryzysowego wspierającego mamy zmagające się ze stresem, złością i kryzysem, a także podczas szkoleń certyfikacyjnych z metody Self-Reg i podczas samodzielnego jej zgłębiania. W pracy nad książką przydatne było też moje doświadczenie wysoko wrażliwej mamy trzech synów, w tym jednego wysoko wrażliwego.

Redakcji merytorycznej książki dokonała Jagoda Sikora, psycholog dziecięcy, doktor nauk społecznych w dyscyplinie psychologii i facylitatorka Self-Reg. Na co dzień wspiera w radzeniu sobie ze stresem rodziców i dzieci w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka, prowadzi warsztaty i szkolenia dla profesjonalistów, a także uczy przyszłych psychologów na Uniwersytecie Śląskim. Prywatnie jest żoną oraz mamą trzech synów.

Samoregulację rozumiem w tej książce jako zdolność do radzenia sobie ze stresem. Stres z kolei to suma rozmaitych stresorów oddziałujących na organizm człowieka, tj. wszelkich bodźców, które zakłócają wewnętrzną równowagę organizmu. Stresor może manifestować się w obszarze ciała (w jego wnętrzu, np. głód czy ból, lub z zewnątrz, np. hałas czy upał), w sferze emocji (wszelkie nieprzyjemne i/lub silne emocje) i poznawczej/mentalnej (np. samokrytyczne myśli, trudność w rozwiązaniu jakiegoś zadania lub zrozumieniu sytuacji), wreszcie w obszarze społecznym (np. prowadzenie konwersacji z nowo poznaną osobą, konflikt z drugim człowiekiem). Każdy stresor powoduje napięcie – fizyczne lub umysłowe odczucie, które informuje system nerwowy, że powinien uruchomić pewne reakcje w ciele. To zaś powoduje zużycie energii, czyli zmniejsza zasoby glukozy bezpośrednio dostępnej dla wewnętrznych układów ludzkiego organizmu. To, jak silne napięcie powoduje dany stresor u konkretnej osoby i ile energii spala w efekcie jej organizm, jest kwestią indywidualną, zależną od uwarunkowań biologicznych oraz wcześ­niejszych doświadczeń człowieka.

Samoregulacja dotyczy zatem powracania do szeroko pojętej równowagi biofizjologicznej i umysłowej (homeostazy), kiedy ta została zakłócona oddziaływaniem stresorów. Człowiek z wysoką zdolnością do samoregulacji osiąga stany psychofizyczne adekwatne do sytuacji, np. jest odpowiednio pobudzony i skoncentrowany, kiedy ma przystąpić do egzaminu lub wystąpić publicznie, a senny i przyjemnie zrelaksowany – późnym wieczorem, przed zaśnięciem. Ma wysoko rozwiniętą samoświadomość, zatem rozumie, w jaki sposób oddziałują na niego rozmaite stresory oraz czy i w jaki sposób może je wyeliminować bądź złagodzić ich działanie. Aktywnie poszukuje indywidualnych strategii, które pozwalają mu zregenerować się, czyli odbudować zasoby energii. Jest też świadom swoich emocji, akceptuje je i potrafi się uspokajać bez ich tłumienia, wypierania bądź negowania. Buduje pełne wzajemnego zrozumienia i akceptacji relacje z innymi ludźmi i jest w stanie widzieć zarówno we własnych, jak i w cudzych trudnych zachowaniach symptomy nadmiernego obciążenia stresem. Wspiera własne i inne powierzone mu pod opiekę dzieci w nauce samoregulacji. Efektywna samoregulacja sprzyja rozwojowi i uczeniu się oraz dobrostanowi emocjonalnemu, społecznemu i fizycznemu.

Moim marzeniem jest, aby jak najwięcej ludzi znalazło się na ścieżce wiodącej do dobrej samoregulacji. Świat będzie wtedy przyjaźniejszym miejscem. Poprzez tę książkę i całą moją działalność polegającą na szerzeniu wiedzy o stresie i samoregulacji chcę krok po kroku zbliżać się do tego celu.

Pragnę w tym miejscu podziękować wszystkim osobom, które wspierały mnie w tym projekcie. Dziękuję mojej rodzinie, zwłaszcza mężowi i synom – moim pierwszym entuzjastycznym redaktorom i krytykom, oraz przyjaciołom (ze szczególnym uwzględnieniem pewnego młodego znawcy Minecrafta). Jestem wdzięczna Jagodzie Sikorze za dobrą współpracę i ogromne wsparcie, którego od niej doświadczam na co dzień. Moim redaktorkom z wydawnictwa Znak Emotikon, Elżbiecie Kot i Aleksandrze Prętkiej, dziękuję za wiarę we mnie i przyjazne, acz nieustępliwe motywowanie do wysiłku. Głównym źródłem motywacji podczas pracy byli dla mnie jednak mali i duzi czytelnicy mojej poprzedniej książki. To ich entuzjazm, uskrzydlające mnie wiadomości i moralne wsparcie w chwilach zwątpienia sprawiły, że ta książka mogła powstać pomimo rozmaitych przeszkód.

Warszawa, sierpień 2020 r.

rozdział 1

O zdalnej szkole, kucykach i o tym, że warto wspierać się nawzajem

Ależ okropnie zaczął się ten dzień! Rano Kuba miał zdalną lekcję z panią Małgosią i całą klasą I a (zdalna lekcja to takie zajęcia online, podczas których wszyscy widzą się na ekranie i słyszą, co kto mówi) i wszystko poszło nie tak. Najpierw okazało się, że rodzice nie wydrukowali przed lekcją wszystkich przysłanych przez panią Małgosię materiałów. Przez to Kuba nie rozwiązał kilku rebusów i nie wiedział, o czym pani rozmawia z dziećmi. Och, jak się tym zdenerwował! A potem wydarzyło się coś jeszcze gorszego. Pani Małgosia zaproponowała uczniom udział w quizie matematycznym. Na początku każdy miał wpisać w okienku swoje imię. Kuba niechcący wpisał „Juba” zamiast „Kuba”, nacisnął enter i potem już nie można było tego zmienić. Tak go to wytrąciło z równowagi, że nie był w stanie myśleć logicznie i na większość pytań nie zdążył odpowiedzieć. I do tego ten okropny Eryk się z niego śmiał! Pewnie teraz będzie go przezywał „Juba”. Co za koszmar!

Kuba nie lubił lekcji zdalnych. To znaczy… Trochę je lubił, ale jednak bardziej nie. Jego szkoła – podobnie jak przedszkole Lenki oraz wszystkie inne szkoły i przedszkola w Polsce – była zamknięta od ponad miesiąca z powodu pandemii koronawirusa. Pandemia to sytuacja, w której na jakąś chorobę zapada jednocześnie wiele osób w różnych stronach świata. A koronawirus to taki wirus przypominający wirusa grypy, który istnieje dopiero od kilku miesięcy i dlatego ludzie nie są na niego odporni. Gdyby wszyscy naraz zachorowali, to w szpitalach mogłoby zabraknąć miejsc, sprzętu i zdrowych lekarzy, którzy leczyliby chorych. Dlatego teraz ludzie na całym świecie siedzą w domach, pracują w domach, uczą się w domach. Oczywiście nie wszyscy: na przykład taki strażak nie będzie gasił pożaru, pozostając we własnym mieszkaniu, wiadomo! Ale każdy, kto może – zostaje w domu. Na przykład mama, tata, Kuba i Lenka, jego niemal pięcioletnia siostra, która była w porządku, ale ostatnio nie da się z nią bawić, bo interesują ją tylko kucyki. A ile można bawić się kucykami zamiast na przykład klockami Lego?!

Zdalne lekcje miały tę zaletę, że mógł dzięki nim spotkać się z panią Małgosią, koleżankami i kolegami: zobaczyć ich twarze, usłyszeć głosy. A jednocześnie były dość stresujące, bo Kuba trochę nie ogarniał tego programu, przez który rozmawiali (zresztą nikt z klasy tak do końca go nie ogarniał). Okienka z twarzami pojawiały się i znikały, dźwięk czasem się urywał, czasem słychać było jakieś trzaski, ciągle ktoś zapominał włączyć mikrofon… To zupełnie nie to samo co spotkanie w szkolnej sali, w świetlicy czy na placu zabaw. Och, jak mu tego brakowało!

Tak naprawdę to nie przykry przebieg dzisiejszej zdalnej lekcji – a raczej nie tylko on – był przyczyną podłego humoru Kuby. Wszystko zaczęło się już wczoraj wieczorem, kiedy przed snem jak zwykle towarzyszył mu tata. Tata ostatnio był całymi dniami nieobecny. To znaczy: obecny w domu – w małym pokoiku nad garażem przerobionym chwilowo na gabinet – ale niedostępny dla rodziny. Tata był psychologiem i psychoterapeutą i miał pełne ręce roboty, bo mnóstwo dzieciaków i młodych ludzi, z którymi pracował, cierpiało w czasie pandemii koronawirusa na lęki i depresję. Tata przez całe dnie prowadził swoje sesje terapeutyczne online i udzielał telefonicznych konsultacji. Wyglądało to pewnie jak jego, Kuby, zdalne lekcje i lekcje zdalne mamy, która była nauczycielką, wychowawczynią klasy II b. Kubie bardzo brakowało wspólnych popołudni z obojgiem rodziców sprzed pojawienia się koronawirusa.

Ale czas przed zaśnięciem nadal należał do dzieci. Tata najpierw kładł spać Lenkę, a potem przychodził do pokoju Kuby i rozmawiali o ważnych dla nich obu sprawach. No i wczoraj Kuba spytał tatę, kiedy ta cała kwarantanna (czyli siedzenie w domu) się skończy i czy zielona szkoła odbędzie się zgodnie z planem w połowie czerwca. Tata zafrasował się i po chwili wahania powiedział, że do końca roku szkolnego raczej żadne grupowe wycieczki nie będą możliwe. Kuba aż zaniemówił. Jak to?! Przecież zieloną szkołę – czyli dwudniową klasową wycieczkę – planowano już od października! Wszyscy byli nią bardzo podekscytowani, bo żadne z dzieci jeszcze nigdy nie nocowało poza domem bez rodziców czy dziadków. Kuba trochę się obawiał tego nocowania, ale jednak chęć przeżycia czegoś nowego była silniejsza. A kiedy tata wczoraj dodał: „Wiesz, synku, bardzo możliwe, że już nie wrócisz do szkoły przed wakacjami i dopiero we wrześniu pójdziesz do drugiej klasy”, Kuba poczuł się zdruzgotany, absolutnie załamany. Był dumny z tego, że już chodzi do szkoły i dostanie świadectwo na zakończenie roku szkolnego. Nie wyobrażał sobie, że jego pierwszy rok nauki w szkole mógłby się tak po prostu zakończyć – bez uroczystości, bez rozdania świadectw, bez wspólnych pamiątkowych zdjęć. I bez zielonej szkoły. A nawet bez Dnia Mamy i Taty i pikniku rodzinnego w czerwcu! To był jakiś koszmar. Nic dziwnego, że Kuba miał beznadziejny nastrój od samego rana, a sprawa z „Jubą” i Erykiem jeszcze bardziej go przygnębiła.

Teraz na Kubę czekało ważne zadanie, na które dziś zupełnie nie miał ochoty. Za chwilę mama miała zacząć swoją lekcję online z klasą II b. Na czas lekcji mama zamykała się w sypialni rodziców pełniącej też chwilowo funkcję gabinetu i nie wolno jej było przeszkadzać. Kuba to akceptował, w końcu miał już osiem lat, ale niespełna pięcioletnia Lenka ostatnio zachowywała się jak maluch. Niby wiedziała, że podczas lekcji nie może co chwila przychodzić do mamy i jej o coś pytać albo wdrapywać się jej na kolana, ale… w praktyce ciągle o tym zapominała i trzeba było jej pilnować. To właśnie była rola Kuby: towarzyszyć Lence, bawić się z nią – słowem, zajmować ją tak, żeby nie przeszkadzała mamie. Na początku tej całej kwarantanny to było łatwe i przyjemne zadanie. Lenka była naprawdę w porządku jako siostra, choć czasem rozwalała mu budowle z klocków Lego i niechętnie brała udział w ich odbudowie. Ale z czasem ten codzienny obowiązek zaczął Kubie ciążyć, bo Lenka coraz częściej próbowała się wymknąć i pobiec do mamy.

Teraz mama zamknęła się w sypialni, a chłopiec usiadł wraz z Lenką na dywanie w jej pokoju.

– Pobawisz się ze mną kucykami? – spytała Lenka. Kuba jęknął w duchu.

– A może zbudujemy miasto i pojeździmy samochodami? Albo pobawimy się ciastoliną? Albo poczytam ci coś? – spytał z nadzieją w głosie.

– Nie. Kucykami – odparła stanowczo, podając mu białego plastikowego kucyka z fioletową grzywą i różowym ogonem. – Ty będziesz tym, a ja tym. – To mówiąc, wzięła do ręki innego, w kolorach tęczy.

Kuba poczuł, jak wzbiera w nim bunt.

– Nie chcę się bawić kucykami. Możemy bawić się samochodami albo ciastoliną, albo czytać. A jak nie chcesz, to baw się sama – powiedział stanowczym głosem do siostry, wstając z dywanu.

– A ja chcę się bawić kucykami! Masz się ze mną bawić! Teraz! – krzyknęła Lenka, również zrywając się na równe nogi. – Teraz! Teraz! Teraz! – powtórzyła jeszcze głośniej, tupiąc ze złością.

– Nie będziesz mi rozkazywać! – Kuba podniósł głos. – Nie jestem twoim służącym!

– Mamooooo! – rozkrzyczała się Lenka, biegnąc do drzwi i przez nie na korytarz. – Mamo, on nie chce się ze mną bawić! Miał się mną zajmooooooować!

– Stój! – krzyknął Kuba, biegnąc za Lenką. – Lena, wracaj! Mama ma lekcję! Nie możesz jej przeszkadzać!

– A właśnie że mogę! – Lenka dopadła drzwi sypialni i zaczęła szarpać za klamkę. Kuba zaparł się o drzwi, uniemożliwiając dziewczynce ich otworzenie.

– Mamo, powiedz mu coś! Mamooooooo! – krzyczała głośno jego siostra.

– Cicho bądź! Lena, no proszę cię! – syknął Kuba, ale było już za późno. Krzyki sprawiły, że mama przerwała lekcję i podeszła do drzwi. Kuba przestał je przytrzymywać i Lenka gwałtownie je otworzyła. Mama stała w progu. Była zdenerwowana.

– Mamoooooo, on nie chce się ze mną bawić! – poskarżyła się Lenka mamie, układając usta w smutną podkówkę. Mama przyklękła i powiedziała do dzieci opanowanym, choć nie całkiem spokojnym tonem:

– Kochani, mam lekcję, potrzebuję się skupić i nie mogę teraz z wami rozmawiać. Jeśli nie możecie się dogadać, to włączcie sobie bajkę, ale tylko do końca mojej lekcji.

– A będę mogła potem jeszcze raz coś obejrzeć? – spytała z nadzieją Lenka.

– Jeśli nie będziesz za bardzo pobudzona po tej bajce, to tak. A teraz zmykajcie – powiedziała mama. Delikatnie popchnęła dzieci i zamknęła za nimi drzwi.

– Hurra, bajka! – zawołała zadowolona Lenka. – Włącz mi tę o kucykach!

Kuba westchnął i poszedł za siostrą do salonu, gdzie stał telewizor. Włączył go, wyszukał odpowiedni serial i wcisnął „Play”. Lenka usiadła na kanapie i zamarła, wpatrzona w ekran.

Dalsza część rozdziału dostępna w pełnej wersji

rozdział 2

O złości wylewającej się z kubka, tankowaniu energii i o tym, że wdzięczność to fajna rzecz

Rozdział dostępny w pełnej wersji

rozdział 3

O pracy domowej, zjadaniu słonia po kawałku i o tym, że nie warto się porównywać z innymi

Rozdział dostępny w pełnej wersji

rozdział 4

O niemiłym WF-ie, współczuciu i o tym, jak pomocne jest uważne oddychanie

Rozdział dostępny w pełnej wersji

rozdział 5

O mocy ekranów, bójce między braćmi i o tym, że warto przestrzegać wspólnie ustalonych zasad

Rozdział dostępny w pełnej wersji

Opieka redakcyjna

Elżbieta Kot

Aleksandra Prętka

Redakcja merytoryczna

dr Jagoda Sikora

Projekt okładki, ilustracje

Anna Teodorczyk

Fotografia na 4 stronie okładki

Grzegorz Kobylarczyk

Opracowanie typograficzne

Dawid Kwoka

Adiustacja

Judyta Wałęga

Korekta

Katarzyna Onderka

Copyright © for the Polish edition by SIW Znak sp. z o.o., 2020

Copyright © by Agnieszka Stążka-Gawrysiak

ISBN 978-83-240-7541-6

Książki z dobrej strony: www.znak.com.pl

Więcej o naszych autorach i książkach: www.wydawnictwoznak.pl

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, ul. Kościuszki 37, 30-105 Kraków

Dział sprzedaży: tel. 12 61 99 569, e-mail: [email protected]

Na zlecenie Woblink

woblink.com

plik przygotowała Angelika Duchnik