Ratownictwo w nagłych wypadkach - Wanda Szaynokowa,Maria Szadkowska - ebook

Ratownictwo w nagłych wypadkach ebook

Wanda Szaynokowa, Maria Szadkowska

0,0

Opis

Tę książkę możesz wypożyczyć z naszej biblioteki partnerskiej! 

 

Książka dostępna w katalogu bibliotecznym na zasadach dozwolonego użytku bibliotecznego. 
Tylko dla zweryfikowanych posiadaczy kart bibliotecznych.  

 

 

 

Książka dostępna w zasobach: 
Miejska Biblioteka Publiczna w Łodzi

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 99

Rok wydania: 1950

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



 

RATOWNICTWO W NAGŁYCH WYPADKACH

WYDAWNICTWO DLA WSI

DRUK ,,LABOR“, WARSZAWA, KOBIELSKA 54, TEL. 10-17-65

 

Istnieje cały szereg popularnych podręczników pierwszej pomocy w nagłych wypadkach. Różnią się one między sobą i to często dość znacznie, a to z tego względu, że każdy z nich dostosowany jest do innych potrzeb życiowych, do innego poziomu przygotowania czytelników, do innych możliwości niesienia pierwszej pomocy.

Jeżeli chodzi o podręcznik tego rodzaju, który mógłby być przydatnym dla pragnących się przygotować w zakresie ratownictwa na wsi, rekrutujących się przede wszystkim z pośród młodzieży rolniczej, o podręcznik specjalnie użyteczny przy akcji prowadzonej przez Centralny Wydział Bezpieczeństwa Pracy w Rolnictwie — wybór wśród istniejących był trudny.

Panie Dr Wanda Szaynokowa i Dr Maria Szadkowska postanowiły opracować podręcznik tego rodzaju, a praca ta wychodzi staraniem Centralnego Wy działu Bezp. Pracy w Rolnictwie.

Zakres działania Centr. Wydz. B. P. określa główne wytyczne jakim podręcznik ten odpowiada. Nastawiony jest on ^przede wszystkim na praktyczną stronę ratownictwa w nieszczęśliwych wypadkach przy pracy, niestety tak u nas częstych, i tak często kończących się tragicznie, właśnie wskutek braku odpowiednie] pierwszej pomocy.

Konieczność umiejętności niesienia pierwszej pomocy jest na wsi bardziej palącą niż w mieście. Na wsi bowiemnie ma tej łatwości szybkiego sprowadzenia na miejsce wypadku fachowej pomocy.

Warunki niesienia pierwszej pomocy w wypadkach na wsi są inne i trudniejsze niż w mieście, trzeba sobie często umieć radzić środkami najprymitywniejszymi i często improwizować. Transport ciężej poszkodowanych w wypadkach jest trudniejszy, często wymaga pokonania znacznych odległości, po drogach nierównych i wyboistych wozami zwykłymi, nieprzystosowanymi do tego rodzaju transportu.

Te specjalne trudności w akcji pierwszej pomocy autorki przewidziały i omówiły w sposób możliwie dokładny, na jaki pozwalają ramy podręcznika. Również w sposób wyczerpujący potraktowane zostało posługiwanie się znormalizowaną skrzynką ratowniczą (apteczką podręczną), którą w myśl odpowiednich przepisów rozpowszechnia się obecnie na wsi.

Na koniec wspomnieć należy, że autorki skróciły do możliwie najmniejszych granic (na jakie pozwala jasność i zrozumiałość właściwych zagadnień ratownictwa,) opisy teoretyczne z anatomii i fizjologii człowieka oraz popularne dane z bakteriologii, na czym zyskała zwięzłość pracy.

Centralny Wydział Bezp. Pracy w Rolnictwie oddaje ten podręcznik do rąk czytelników — do rąk tych, którzy stają do pracy nad zwiększeniem bezpieczeństwa życia i zdrowia ludzkiego, oddaje go jako jedną z cegiełek wielkiej budowy, która ma podnieść wzwyż wieś polską.

DR. WITOLD ODRZYWOLSKI

 

We wsi N. zdarzył się tragiczny wypadek — maszyna urwała chłopcu rękę, aż do łokcia. Zanim dowieziono nieszczęśliwego do szpitala w pobliskim miasteczku — zmarł z upływu krwi.

Pośród świadków wypadku nie było nikogo, ktoby umiał zatamować krew i uratować w ten sposób życie człowiekowi.

W innej miejscowości gospodarz spadł z konia i złamał nogę. Rodzina położyła go na wóz i odwiozła do miasta do szpitala. W czasie jazdy po nierównej drodze człowiek ten cierpiał ogromnie, bo kość złamana poruszała się przy każdym potrząśnięciu wozu. W pewnej chwili stała się rzecz bolesna — kiedy wóz podskoczył na jakimś kamieniu, złamana kość przebiła mięśnie i skórę nogi. Do szpitala dowieziono chorego nie tylko ze złamaną kością, ale i z ogromną raną. Nie powstałaby ona, gdyby przed położeniem owego gospodarza na wóz odpowiednio mu tą kość złamaną unieruchomiono.

W szpitalu pewnego powiatowego miasteczka widziałam kiedyś umierającego chłopca, przywiezionego ze wsi. Przed 2 dniami dostał on ataku ślepej kiszki. Rodzina i sąsiedzi może nawet i nie słyszeli o takiej chorobie, ani jak się w tym wypadku zachować. Zamiast dać mu zimny okład na brzuch i sprowadzić lekarza, dali mu oleju rycynowego i gorącą fajerkę na brzuch, czym ogromnie pogorszyli stan chorego. Kiedy już zaczął tracić przytomność, powieźli go na gwałt do szpitala; ale już było za późno — nawet operacja nie mogła uratować życia biednemu chłopcu.

Te trzy wyżej opisane wypadki wskazują nam, że umiejętność niesienia pierwszej pomocy w nagłych wypadkach jest w życiu niesłychanie potrzebna.

Bez tej pierwszej pomocy człowiek może nie doczekać przybycia lekarza i życie zakończyć. Umiejętnym postępowaniem można człowiekowi oczekującemu pomocy lekarskiej oszczędzić cierpień, nie dopuścić do pogorszenia się jego stanu.

Ale w życiu, oprócz poważnych, ciężkich uszkodzeń ciała i zachorowań, zdarzają się i mniejsze, które zwykle pomocy lekarskiej nie wymagają, np. drobne zranienia, oparzenia, skręcenia nogi, krowotok z nosa itd.

W tych lekkich wypadkach musimy sobie radzić nieraz sami, a umiejętność należytego postępowania jest tutaj równie ważna, jak w przypadkach ciężkich. Mała rana, nie opatrzona należycie, może ulec zakażeniu, a to może doprowadzić do ogólnego zakażenia krwi. Słyszy się przecież o takich wypadkach, że ot takie sobie zwykłe skaleczenie np. pięty skończyło się ucięciem nogi, albo nawet śmiercią po kilku dniach. Skręcona w kostce noga, nie opatrzona należycie zaraz po wypadku, może boleć potem przez całe tygodnie, a nawet miesiące, utrudniając człowiekowi pracę. Krwotoku z nosa tak samo lekceważyć nie można; trzeba go umiejętnie zatamować, bo utrata krwi, zwłaszcza większa, może zaszkodzić zdrowiu.

Pojąwszy całą doniosłość sprawy starajmy się wszyscy jaknajszybciej zapoznać ze sposobami niesienia pierwszej pomocy w nagłych wypadkach. Zacznijmy od rzeczy zasadniczych.

Budowa i działanie ciała ludzkiego

Całe nasze ciało, jak zresztą ciało każdej żywej istoty, rośliny czy zwierzęcia, składa się z komórek, które są tak małe, że obejrzeć je możemy tylko przez silnie powiększające szkło. Komórki mają różny kształt i budowę, zależnie od spełnianych zadań. Komórki o jednakowej budowie łączą się ze sobą, tworząc tkanki. Zespoły tkanek, spełniające określone zadania nazywamy narządami.

Rusztowaniem dla naszego ciała jest kościec, składający się z kości różnego kształtu i wielkości (rys. 1). Od wielkości koścca i jego kształtu, zależy wzrost i budowa człowieka. Poza tym kościec ochrania najdelikatniejsze narządy naszego ciała przed wstrząsami czy uszkodzeniem, np. mózg, który mieści się wewnątrz czaszki itd. Rozróżniamy kości głowy, tułowia, oraz kończyn górnych i dolnych.

Kości łączą się ze sobą w sposób ruchomy, tworząc stawy, i nieruchomy — szwy kostne. W sposób nieruchomy połączone ze sobą np. kości czaszki.

 

Rys. 1. Kościec: 1. czaszka, 2. kręgosłup, 3. kość krzyżowa. 4. obojczyki, 5. mostek, 6. łopatki, 7. żebra, 8. kość ramieniowa, 9. kość łokciowa, 10. kość promieniowa, 11. kości napięstka, 12. kości śródręcza, 13. kości palców, 14. miednica, 15. kość udowa, 16. goleń, 17. piszczel, 18. kości stępu, 19. kości śródstopia, 20. kości palców.

 

Jedna z kości tworzących staw posiada na końcu uwypuklenie — główkę, druga wklęsłość — panewkę. Obie części stawu pokryte są gładką chrząstką i otoczone torebką stawową, utrzymującą kości we właściwym położeniu. Torebka wzmocniona jest silniejszymi lub słabszymi wiązadłami zależnie od wielkości stawu. Wewnętrzna powierzchnia torebki stawowej, wydziela płyn — maź stawową, zwilżającą chrząstkę, która staje się śliską, co zmniejsza tarcie obu powierzchni stawów.

Stawy mają różną ruchomość zależnie od budowy, np. nogę w kolanie zgiąć możemy tylko wtył, oraz wykonywać w tym stawie niewielkie ruchy obrotowe, staw ramieniowy jest bardziej ruchomy. Jego budowa pozwala na ruchy w różnych kierunkach itd.

Do kości za pomocą ścięgien przyczepione są mięśnie. Mięśnie, jak to możemy wypróbować na sobie, mogą się kurczyć, stając się przez to grubsze i krótsze, lub rozluźniać, przyczym mięsień staje się cieńszy i wydłuża się. Ta właściwość mięśni pozwala na ruchy poszczególnych części naszego ciała.

Mięśnie ludzi pracujących fizycznie, lub też uprawiających gimnastykę i sporty powiększają swą objętość, stają się twardsze i jędrniejsze. Człowiek o wyćwiczonych mięśniach może dłużej pracować fizycznie bez zmęczenia.

Oddychanie i krążenie krwi

Wiemy o tym, że żadna żywa istota nie może żyć bez oddychania. Do oddychania niezbędne jest powietrze, które składa się z dwóch gazów: tlenu i azotu, oraz z pewnej ilości pary wodnej. Przy oddychaniu, zarówno jak i przy paleniu się zużywa się jedynie tlen. Oddychanie, a więc zużywanie tlenu i wydzielanie gazu nieprzydatnego zarówno do oddychania, jak i do palenia się t. j. dwutlenku węgla, jest niczym innym jak powolnym spalaniem się bez płomienia. I tak samo jak przy paleniu

 

Rys. 2. Narząd oddechowy: 1. Jama nosowa, 2. podniebienie, 3. krtań, 4. tchawica, 5. oskrzela, 6. płuco prawe, 6‘. płuco lewe ( w przekroju).

 

się mamy pewną ilość wydzielanego ciepła, tak i żyjący, a więc oddychający organizm posiada swoją ciepłotę.

16 do 24 razy na minutę wciąga człowiek przez nos powietrze i wydala zużyte. Powietrze przechodzące przez nos ogrzewa się i oczyszcza z kurzu, poczym przez gardziel i krtań dostaje się do tchawicy (rys. 2). Tchawica jest to długa rura złożona z pierścieniowatych chrząstek, która rozdziela się na dwa oskrzela doprowadzające powietrze do płuc. W płucach oskrzela rozgałęziają się na coraz to mniejsze oskrzela, przechodzące w końcu w oskrzeliki, zakończone pęcherzykami płucnymi. Pęcherzyki płucne wypełnione są powietrzem, dlatego to płuca są tak lekkie i wrzucone do wody, pływają. Tlen, dostający się wraz z powietrzem do płuc musi być rozniesiony po całym ciele, aż do najdalszych jego komórek, skąd, zmieniony w dwutlenek węgla, wraca do płuc i zostaje wydalony nazewnątrz.

Otóż rolę wózków, rozwożących tlen po całym ciele spełnia krew. Krew nie jest jednolitym płynem. Wiemy o tym, że krew, która wypłynęła z ciała — krzepnie. Jeśli świeżą krew obejrzymy pod silnie powiększającym szkłem, przekonamy się, że składa się ona z żółtawego płynu — osocza, oraz z czerwonych i białych ciałek krwi. Czerwone ciałka krwi, a ściśle mówiąc ich czerwony barwik, łączą się z tlenem i przenoszą go do wszystkich komórek naszego ciała. Tam oddają tlen, a łączą się z dwutlenkiem węgla i niosą go do płuc. Motorem, który rozprowadza krew po całym ciele jest serce. Krew zaś krąży w t. zw. naczyniach krwionośnych. Są to grubsze lub cieńsze, w końcu nawet tak cienkie jak włos rurki o grubszych lub cieńszych ściankach, zależnie od średnicy naczynia. Naczynia, które odprowadzają krew od serca nazywamy tętnicami, doprowadzające zaś krew do serca — żyłami.

 

Rys. 3. Schemat krążenia krwi: 1. płuca, 2. tętnice płucne, 3. lewe serce, 3‘. prawe serce, 4. aorta, 5. naczynia głowy, rąk, górnej części tułowia, 5’. naczynia trzewi, 5“. naczynie dolnej części tułowia i nóg, 6. wątroby, 7. żyła czcza, 8. żyły płucne. Czarna — krew żylna, jasna — krew utleniona.

 

Serce składa się z grubych i mocnych mięśni (rys. 3). Za pomocą przegrody dzieli się ono na dwie części: prawą i lewą. Te z kolei rozdzielone są za pomocą przegrody poprzecznej na część górną, zwaną przedsionkiem i dolną komorą. Między komorami a przedsionkami znajduje się otwór, zamykany na zastawki sercowe. Zastawki te na podobieństwo drzwi otwierają się tylko w jednym kierunku t. j. od przedsionków do komór. Mięsień sercowy kurczy się i rozkurcza w miarowych odstępach od 60 do 84 razy na minutę. Gdy mięsień sercowy rozkurcza się, przedsionki napełniają się krwią, która przez otwarte zastawki wpływa do komór. Po tym następuje skurcz. Pod naciskiem krwi, znajdującej się w komorach, zastawki zamykają się i krew wypływa do tętnic: górnej i płucnej. Obie tętnice rozgałęziają się na coraz to mniejsze i cieńsze tętniaki, wreszcie na cieniutkie naczyńka włoskowate, w których właśnie odbywa się wymiana tlenu i dwutlenku węgla. Tętnica główna roznosi krew zawierającą tlen po całym ciele, płucna zaś doprowadza krew zawierającą dwutlenek węgla do płuc. Naczyńka włoskowate łączą się z kolei w coraz to grubsze naczynia i doprowadzają krew zawierającą dwutlenek węgla do przedsionka prawego, zaś krew z płuc, zawierającą tlen do przedsionka lewego. Jak widzimy więc w prawej połowie serca znajduje się krew zawierająca dwutlenek węgla, w lewej — zawierająca tlen.

Trawienie

Gdy jemy, wiemy najczęściej tyle, że jedzenie smakuje nam więcej lub mniej. Rzadko zastanawiamy się nad składem pokarmów i nad tym, czy zawierają one to wszystko, co nam jest do życia i pracy potrzebne. W pokarmach rozróżniamy następujące składniki: białko, które znajduje się w mleku, serze, jajach, mięsie oraz w ziarnach grochu, fasoli itd., tłuszcze — roślinne jak olej czy oliwa i zwierzęce np. słonina, masło, tran itd. pokarmy mączne i cukier, wchodzące między innymi w skład mąki, kasz, słodkich owoców czy jarzyn itd., oraz witaminy, znajdujące się w surowym mleku, maśle, żółtku jaja, tranie i we wszystkich zielonych jarzynach i owocach. Oprócz tego pokarmy nasze zawierają sole mineralne i wodę. Po to by pokarm mógł dostać się do krwi, musi on ulec różnym przemianom t. j. musi zostać strawionym.

Trawienie rozpoczyna się już w ustach. Pokarm ulega tam rozdrobnieniu za pomocą zębów; zostaje zmieszany ze śliną, która zaczyna trawienie pokarmów mącznych, zmieniając je na cukier, rozpuszczalny w wodzie. Im bardziej pokarm jest rozdrobniony, tym łatwiej ulega strawieniu, to też dbać musimy o całość naszych zębów.

 

Rys. 4. Przewód pokarmowy: 1. Język, 2. śliniaki, 3. przełyk, 4. żołądek, 5. wątroba, 6. trzustka, 7. dwunastnica, 8. Jelito cienkie, 9. wyrostek robaczkowy, 10. Jelito grube, 11. odbytnica

 

Połknięty pokarm dostaje się do długiej, wąskie rury — do przełyku, a stamtąd do żołądka (rys. 4). Tu przebywa 1 1/2—3 godzin i ulega działaniu kwaśnego soku żołądkowego, który rozpuszcza pokarmy białkowe i ścina białko zawarte w mleku, żołądek ma kształt mięsistego worka, na końcu którego znajduje się mocny pierścieniowaty mięsień — odźwiernik. Mięsień ten kurcząc się w regularnych odstępach, przepuszcza porcje pokarmu do krótkiego jelita, zwanego dwunastnicą. Do dwunastnicy wlewa się sok z dwu gruczołów trzustki i wątroby. Sok trzuskowy rozpuszcza pokarmy białkowe i mączne, a w połączeniu z żółcią,