Przyszłość inteligencji i inne pisma - Charles Maurras - Charles Maurras	 - ebook

Przyszłość inteligencji i inne pisma - Charles Maurras ebook

Charles Maurras

0,0

Opis

Książka ta to bardzo reprezentatywna prezentacja twórczości Charlesa Maurrasa. Jego najważniejsze wypowiedzi w dziedzinie polityki, estetyki i poezji oraz wprowadzenie do nich przez najlepszych znawców tematu.

Charles Maurras (1868–1952) to francuski myśliciel politycznyfilozofkrytyk literackipoeta i polityk. Twórca nacjonalizmu integralnego i przywódca monarchistycznego ruchu Action Française. Urodził się w Martigues koło Marsylii. Lata młodzieńcze poświęcił przede wszystkim twórczości literackiej. W 1891 roku ogłosił artystyczny Manifest Szkoły Romańskiej odwołujący się do średniowiecznej poezji trubadurów i truwerów oraz renesansowego klasycyzmu. Od połowy lat 90. jego głównym polem aktywności była polityka. W 1899 roku założył Action Française – ruch polityczny o charakterze monarchistycznym, nacjonalistyczny i kontrrewolucyjnym, który przez następne 40 lat był głównym reprezentantem francuskiej antyliberalnej prawicy. Nie zaniechał też pracy literackiej. W roku 1938 został członkiem Akademii Francuskiej. W wyniku swojej działalności był kilkakrotnie aresztowany, skazany i odbywał kary więzienia – między innymi po demonstracjach w obronie profanowanych kościołów i czci Joanny d’Arc. W czasie okupacji niemieckiej poparł rząd marszałka Pétaina. W związku z tym w 1944 roku został aresztowany pod niesprawiedliwym zarzutem kolaboracji, a następnie skazany na karę dożywocia oraz wykluczony z Akademii Francuskiej. Więzienie opuścił w 1952 roku ze względu na wiek i zły stan zdrowia. Kilka miesięcy później umarł, z odzyskaną wiarą i opatrzony sakramentami.

 

Doprawdy rzadko się zdarza, abym rekomendował jakąś książkę z tak mocnym przekonaniem. Jest to imponujące przedsięwzięcie edytorskie, przede wszystkim ze względu na siłę intelektualną tego dzieła, należącego do tych książek, które ongiś Matthew Arnold nazwał „kamieniami probierczymi” cywilizacji. (...). Wysoka ocena należy się też autorowi wyboru tekstów Maurrasa. A trzeba pamiętać, że Maurras był niezwykle pracowity: czytał i pisał niemal codziennie (wyjąwszy wakacje), przez osiemnaście godzin na dobę. Nawet w kawiarni czy restauracji, w gronie znajomych, gdy przyszła mu jakaś myśl, brał ze stolika serwetkę i na niej pisał (co nie znaczy, że nie był osobą towarzyską). Jego bibliografia literacka liczy 147 książek i ponad cztery tysiące artykułów. Mając to na uwadze, należy stwierdzić, że autor wyboru wywiązał się z tego arcytrudnego zadania znakomicie. Książka ta prezentuje Maurrasa we wszystkich przejawach jego aktywności intelektualnej: jako eseistę, krytyka literackiego, poetę i oczywiście myśliciela politycznego oraz publicysty. Niniejsze wydanie tej monumentalnej pracy powinno być ozdobą każdej biblioteki publicznej i prywatnej, zajmując poczesne miejsce w dziale: „Mistrzowie myślenia” i „Klasycy naszej współczesności”.

Prof. dr hab. Jacek Bartyzel

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows

Liczba stron: 1352

Rok wydania: 2021

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



Spis treści

Charles Maurrasi jego dzieło Jacek Bartyzel

I. ŻYCIE

II. MYŚL

III. DUSZA

Deklaracja federalistycznych felibrów z 1892 roku

Idea decentralizacji (fragmenty)

JEZIORO Berre (fragmenty)

Mer i proboszcz w Couronne albo jabłko niezgody

Rzeczpospolita Martigues i panowie Galliffet

Umierające partie

Ogólnopolityczna deklaracja Action française z 15 listopada 1899

Kilonia i Tanger (fragmenty)

Przed 1895: „żadnych spraw”. Brak systemu

Sojusz z Rosją

Błąd zasadniczy: wyłania się system

O systemie Hanotaux, który podważał zasady polityki republikańskiej

Ciąg dalszy systemu Hanotaux: namiętność rewanżu

Ciąg dalszy systemu Hanotaux: misja Kongo-Nil. Afera Dreyfusa

Jak w Polsce

Koniec systemu Hanotaux: bałagan w marynarce

Plan DelcassÉGO. Błąd czy zbrodnia?

„Bezprecedensowe upokorzenie” i „rzecz w dziejach wyjątkowa”: od marca do czerwca 1905 roku

O tym, że Francja mogłaby się wzmacniać i szukać pola manewru

Wnioski do ostatniego wydania (1928)

Przyszłość inteligencji

Wstęp do pierwszego wydania

Wstęp do wydania z 1927 roku

Auguste Comte(19 stycznia 1798 – 5 września 1857)

I. Anarchia w XIX wieku

II. Porządek pozytywny według Comte’a

III. Wartość pozytywistycznego ładu

IV. Założyciel pozytywizmu

Dodatek.Polityczne i moralne formuły Comte’a

Trzy idee polityczne. Chateaubriand – Michelet – Sainte-Beuve

Wstęp do wydania z 1912 roku

Przedmowa

I. Chateaubriand albo anarchia

II. Michelet albo demokracja

III. Sainte-Beuve albo empiryzm organizujący

Epilog

Dodatek do Trzech idei politycznych

MOJE IDEE POLITYCZNE

PRZEDMOWA: POLITYKA NATURALNA

Część Pierwsza: CZŁOWIEK

Część Druga: ZASADY

Część Trzecia: CYWILIZACJA

Część Czwarta: NAUKA POLITYKI

Część piąta: DEMOKRACJA

Część szósta: KWESTIE SPOŁECZNE

Część Siódma: POWRÓT DO RZECZY ŻYWYCH

A n e k sFaszyzm we Włoszech

Estetyka Maurrasa, czyli metamorfozy attycyzmu Słowo wstępne Martina Motte’a

BARBARZYŃCY I RZYMIANIE

DROGA DO RAJU (Przedmowa)

ANTINEA (fragmenty)

Przedmowa

Podróż do Aten

Ostatni rozdział dopisany przez Maurrasa po 1912 roku

SADY NAD MORZEM (fragmenty)

Przedmowa: ukryty owoc

Ciało pełne chwały lub cnota doskonałości

Orient góry Hymet

Przyjaźń według Platona

Cóż nam zostało po Grecji?

Jedność w duchu Grecji

KOCHANKOWIE Z WENECJI (fragmenty)

WSTĘP

CZĘŚĆ PIERWSZA: OSOBY DRAMATU

CZĘŚĆ DRUGA: TRAGEDIA

CZĘŚĆ TRZECIA: KOMEDIA

CZĘŚĆ CZWARTA: PRAWDA I POEZJA

ZAKOŃCZENIE

WSTĘP DO ESEJU O KRYTYCE

WPROWADZENIE DO WYDANIA Z 1932 ROKU

MISTRAL

JEZIORO BERRE (fragmenty)

MIASTECZKO

Zmiany

Dyliżans elektryczny

WRODZONE ŁAKOMSTWO

„To, co w nas najlepsze”:Maurras jako poeta

POEZJA

Przeznaczenie

Dla Psyche

Ballada pełna wymówek adresowanych

do Psyche przez starego Fausta

Pryma

Ostatnia ballada lub dialog duszy oświeconej

z duszą zakochaną, wiodący tę drugą

do prawdziwego źródła rozkoszy

Objawienie

Ciemności

Już nie wypowiem…

Cyprys

Bitwa nad Marną

Oda historyczna (Fragment)

Lato, czyli złoty wiek

DWIE ROZMOWY zmARŁYCH

Pierwsza rozmowa zmarłych

Druga rozmowa zmarłych

Piękno

Dedykowane nonie

I. Rym i rozum

II. Porządek i postęp

Czara wenecka

Skrzyżowanie dróg

Trywia

Podróżniczka

Świadkowie

Odkrycie

Tajemnica Ulissesa

Optumo. Sive. Pessumo

Fronton

Solilokwium Fausta, czyli buntownik sumienia

Epitafium

Disiecta membra…

Tajemniczy ogród

Potępienie Fausta

Inspirowane Melancholią Albrechta Dürera

Inne niebo

Monada wyśniona

Antygona dziewica Matka porządku

Titi Lucretii Cari clinamen

Lai o Arystotelesie

Alegoria wiosny

Na arię Aubanela

Ballada o naturze pragnienia

Piękna i Bestia

Paryż

Węzeł miłości

Wezwanie do podróży

Sen Pana

Odrzucenie róży

Umarłe plaże

Gdzie jestem?

Kwietna dekoracja prowansalskiej fontanny

Piosenka zimowa

„Królestwo łaski”

Pax

Merlony wieńczące grecki mur w Martigues

Człowiek i jego marzenie

Reliquiae foci

Dobro i zło

Znak

Stara piosenka lub znak drugi

Chwalebne ciało

Swojemu ciału

Sonet kartezjański

Sobie samemu

Kaplice

KODYCYL

Bądź wola twoja!

Zstąpienie do piekieł

Wpis

Wóz lub statek

WIERSZE EROTYCZNE (Niewydane)

Zagadka ipsylonu

Powiedz…

Muzeum tajemnic

DWA TESTAMENTY CHARLES’A MAURRASA

FRAGMENT LISTU DO PIERRE’A BOUTANGA (1950)

MODLITWA NA KONIEC

WSTĘP

Charles Maurrasi jego dzieło Jacek Bartyzel

I. ŻYCIE

Prowansalczyk Charles-Marie-Photius Maurras pochodził zmiejscowości, która przed wiekami była jedną zpierwszych kolonii greckich igdzie „rozpoczyna się najstarsza historia Zachodu”1. Urodził się 20 kwietnia 1868 roku wMartigues koło Marsylii wrodzinie mieszczańskiej, zamieszkałej tam od XVII wieku. Jego ojciec, Jean-Aristide, urzędnik Drugiego Cesarstwa opoglądach raczej liberalnych, odumarł go wszóstym roku życia, toteż Charlesa ijego rodzeństwo wychowywała matka, Marie zdomu Garnier – gorliwa katoliczka irojalistka.

W 1876 roku Maurras rozpoczął naukę wKolegium Sacré-Cœur wAix-en-Provence; celował we wszystkich przedmiotach oraz wielbił poezję, którą czytał (oprócz francuskiego, rzecz jasna) wjęzykach: prowansalskim, włoskim, łacińskim, greckim iangielskim. Był także dzieckiem bardzo pobożnym. Wwieku 14 lat zaczął – zapewne wnastępstwie kokluszu – głuchnąć; głuchota nie była wprawdzie kompletna, bo dotknięty nią słyszał samogłoski2, zamknęła mu jednak drogę do wymarzonej kariery oficera marynarki wojennej oraz wywołała kryzyswiary.

9 marca 1884 roku młody maturzysta wygłosił pierwszy publiczny odczyt pt. Święty Tomasz zAkwinu jako student iwykładowca Uniwersytetu Paryskiego. Po zdaniu drugiego egzaminu maturalnego zfilozofii, 2 grudnia 1885 roku przybył do Paryża zzamiarem odbywania studiów filozoficznych na Sorbonie, jednak pogłębiająca się głuchota uniemożliwiła mu słuchanie wykładów. Debiutował natomiast wnastępnym roku w„Annales de la philosophie chrétienne” oraz nawiązał współpracę zkorporacjonistyczną „La Réforme sociale”, konserwatywną „L’Instruction publique” iz „Polybiblion littéraire”. Pod wpływem poznanego wgrudniu 1889 roku nacjonalistycznego pisarza Maurice’a Barrèsa (1862-1923) zwrócił się ku „bulanżeryzmowi”, tj. antyliberalnemu, antyparlamentarnemu iplebiscytarnemu ruchowi skupionemu wokół (świeżo zdymisjonowanego) ministra wojny, gen. Georgesa-Ernesta Boulangera. Ruch ten jednak, po banicji isamobójczej śmierci generała (1891), okazał się efemerydą. Wtym samym czasie poznał inne sławy literackie: Anatole’a France’a, Hippolyte’a Taine’a, Stéphane’a Mallarmé’go, aFrance poświęcił mu nawet wiersz ACharles Maurras izgodził się na jego umieszczenie na początku pierwszej książki Maurrasa – La chemin de Paradis (1895) oraz wprowadził go do sławnego salonu Mme de Caillavet, gdzie Maurras poznał Marcela Prousta. Pomimo prowansalskich korzeni dopiero wParyżu wszedł wkrąg felibriżu (félibrige), proklamującego już w1854 roku prowansalskie Renascimiento, czyli wskrzeszenie języka oksytańskiego (langue d’oc), oraz stał się ulubionym uczniem mistrza felibriżu – Frédérica Mistrala (1830-1914). Inny pisarz prowansalski inajwiększy przyjaciel Maurrasa – Frédéric Amou­retti (1863-1905) skierował jego uwagę wstronę regionalizmu. 22 lutego 1892 roku obaj ogłosili Deklarację żądającą przywrócenia przedrewolucyjnych zgromadzeń iautonomicznej administracji prowincjonalnej. Wcześniej (14 IX 1891 r.) Maurras, Amouretti iJean Moréas opublikowali natomiast na łamach „Le Figaro” artystyczny Manifest Szkoły Romańskiej (L’École Romane), przywołującej patronat Dantego, średniowiecznej poezji trubadurów itruwerów oraz renesansowegoklasycyzmu.

29 lutego 1892 roku Maurras zaczął pisać do rojalistycznej „La Gazette de France”, co jednak jeszcze nie oznaczało, by zaangażował się wsprawę monarchiczną; równolegle (1894) nawiązał zresztą współpracę znarodowo-republikańską „La Cocarde” Barrèsa. Ztym okresem wiąże się też epizod jego (uczuciowo odwzajemnianej, niemożliwej jednak do spełnienia, gdyż ukochana była mężatką iniezłomną katoliczką) miłości do hrabiny de la Salle-Beaufort, siostrzenicy dyrektora „La Gazette de France” – Gustave’a Janicota (1830-1910); choć Maurras nigdy się nie ożenił, został głową rodziny, adoptując po śmierci młodszego brata Józefa jego syna idwiecórki.

Przełomowym wydarzeniem wżyciu Maurrasa była podróż w1896 roku do Grecji wroli korespondenta „La Gazette de France” na pierwsze nowożytne Igrzyska Olimpijskie wAtenach, na które zresztą udawał się bez entuzjazmu, wyczuwając widei „międzynarodówki sportowej” posmak kosmopolityzmu. Mimo to pobyt wGrecji nie tylko utwierdził go wprzekonaniu oklasycznym ideale piękna, ale również unaocznił mu rozmiar potęgi Imperium Brytyjskiego oraz wzrost wpływów niemieckich (następca tronu Grecji był ożeniony zcórką cesarza Fryderyka III, Zofią von Hohenzollern). Przede wszystkim jednak podczas słynnej „medytacji na Akropolu” nad tymi kwestiami powziął decyzję – intelektualną, co podkreślał – ostaniu się monarchistą. Po powrocie do Francji, której opinię publiczną podzieliła wówczas affaire Dreyfus, Maurras poznał założycieli (8IV 1898 r.) antydreyfusowskiego, antyparlamentarnego inacjonalistycznego, lecz wciąż jeszcze republikańskiego, Komitetu Akcji Francuskiej (Comité d’Action française): Henri’ego Vaugeoisa (1864-1916) iMaurice’a Pujo (1872-1955), lecz przekonanie ich do monarchizmu zajęło mu prawie dwa lata. Decydujące wtym względzie były cztery kampanie prasowe na rzecz idei królewskiej przeprowadzone przez Maurrasa: wserii artykułów do „Gazette de France” (1899); na tych samych łamach, wpostaci – opatrzonej jego komentarzami – ankiety na temat celowości restauracji monarchii, rozpisanej w1900 roku wśród członków Akademii iInstytutu Francji; wdzienniku „Le Figaro” (sierpień 1901 – styczeń 1902), gdzie po raz pierwszy Maurras posłużył się – jako figurą retoryczną potencjalnego dyktatora, który mógłby restaurować monarchię francuską – nazwiskiem Cromwellowskiego generała Moncka, który w1660 roku przywołał na tron angielski Karola II Stuarta; worganie Ligi Antysemickiej Édouarda Drumonta (1844-1917) „La Libre Parole” (1902). Maurras zrozmysłem nie objął formalnego kierownictwa wpowołanej na bazie Komitetu Akcji Francuskiej 15 stycznia 1905 roku, już rojalistycznej Lidze Akcji Francuskiej (Ligue d`Action française), wybierając rolę przewodnika ideowego. Wszedł natomiast do komitetu redakcyjnego dziennika „L’Action Française”, założonego 21 marca 1908 roku, wktórym przez 36 lat pisał niemal codziennie edytorial La politique oraz (jako Criton) dyskusyjny przegląd prasy. Jak wielu innych działaczy Action française, już przed 1914 roku Maurras dwukrotnie znalazł się wwięzieniu: aresztowany po demonstracjach wobronie profanowanych kościołów iczci Joanny d’Arc na przełomie 1908 i1909 roku oraz – skazany na osiem miesięcy – po demonstracji 1 grudnia 1912 roku wWersalu.

Lata 1914-1923 były apogeum znaczenia Action française iautorytetu intelektualnego samego Maurrasa. Admiratorami jego myśli, zarówno we Francji, jak iza granicą, byli królowie (Albert IBelgijski), mężowie stanu, prałaci, pisarze iartyści, często nawet dalecy mu poglądami. Premier Raymond Poincaré konsultował znim kluczowe decyzje polityczne, jak ookupacji zagłębia Ruhry, toteż na X Kongresie Akcji Francuskiej (czerwiec 1923) Maurras rzucił hasło: „nie ma wroga na prawicy!”. Wtym samym, 1923 roku rozpoczął się jednak ciąg wychodzących zróżnych stron prześladowań Action française isamego Maurrasa. Rozpoczęła je seria skrytobójczych zamachów, których sprawcy, mimo iż jawni iprzyznający się do swoich czynów, byli uniewinniani przez sądy; na przykład 26 maja 1925 roku „zamiast” Maurrasa (morderczyni – komunistka wyjaśniła przed sądem, że pomyliła tożsamość ofiar) zginął skarbnik Action française, Ernest Berger, zepchnięty przez nią pod nadjeżdżający pociąg na stacjimetra.

Moralnie bardziej bolesne było potępienie przez Kościół. Wstępem do niego było (27 VII 1926 r.) zdezawuowanie Action française – jako „katolików zwyrachowania, lecz nie zprzekonania” oraz ludzi, „którzy posługują się Kościołem”3 – przez arcybiskupa Bordeaux, Pierre’a-Paulina kard. Andrieu (który jedenaście lat wcześniej wyrażał „głęboki podziw” dla Maurrasa igratulował mu, że „jego pióro jest jak szpada”). Pomimo samokrytyki działaczy Action française isamego Maurrasa, który podkreślał, że Action française nie ma odrębnej od katolickiej doktryny religijnej imoralnej, gdyż jest tylko „szkołą francuskiej polityki narodowej”4, oraz pomimo obrony obwinionych przez wielu hierarchów, jak również przez Jacquesa Maritaina5, na łamach „L’Osservatore Romano” ukazała się seria krytycznych wobec Action française artykułów, na które Maurras zareagował ostro. Stwierdził mianowicie, iż teraz jest jasne, że nie chodzi owiarę imoralność, tylko opolitykę – winteresie Niemiec irepubliki, toteż wobec żądania „Ojca” (papieża), aby zdradzić „Matkę” (Francję), wypowiada non possumus6. Wreakcji na to, 29 grudnia 1926 roku, wRzymie ogłoszone zostało oficjalne potępienie (condamnation) dziennika „L’Action Française” oraz siedmiu książekMaurrasa.

14 lutego 1936 roku rząd radykała Alberta Sarrauta wydał dekret delegalizujący Action française ijej wszystkie przybudówki, a21 lipca tegoż roku, kierowany przez Léona Bluma rząd Frontu Ludowego, wodwecie za artykuły Maurrasa oskarżające premiera o„mordowanie pokoju” przez dążenie do nałożenia sankcji Ligi Narodów przeciwko Włochom, doprowadził do skazania 68-letniego Maurrasa na osiem miesięcy więzienia. Wczasie gdy przebywał on wLa Santé, około 40intelektualistów europejskich (w tym prof. Marian Zdziechowski) zgłosiło jego kandydaturę do pokojowej Nagrody Nobla, akiedy 6lipca 1937 roku opuszczał więzienie (gdzie napisał m.in. wstęp La politique naturelle do swojego opus magnum: Moje idee polityczne), witała go 30-tysięczna rzesza sympatyków pod przewodnictwem wdowy po zwycięzcy znad Marny, marszałku Josephie Joffre. Kolejnym ciosem było odcięcie się 11 listopada 1937 roku od Action française szefa Domu Orleańskiego, Jana, księcia Gwizjusza (Jean d’Orléans, duc de Guise, «Jan III», według orleanistycznej wykładni prawa sukcesyjnego). Inspiratorem tego posunięcia był syn księcia Jana – Henryk książę Orleański (1908-1999), tytułujący się też hrabią Paryża (comte de Paris), który 4 grudnia 1937 roku postawił publicznie doktrynie Maurrasa absurdalny zarzut inkorporowania jakobinizmu do doktryny rojalistycznej. Istotne źródła tego konfliktu były po części rzeczywiście natury ideowej, lecz na zupełnie innej płaszczyźnie: rojaliści otaczający od XIX wieku Dom Orleański byli bowiem konserwatystami liberalnymi iskoligaconymi zwielką (często semicką) burżuazją, godzącymi się na monarchię parlamentarną, zaś paradoks położenia Maurrasa polegał na tym, że choć jego doktryna była antyliberalna, musiał on uznawać Orleanów za prawowitych dziedziców tronu, ponieważ jako nacjonalista nie mógł zdecydować się na konsekwentne przyjęcie zasad legitymizmu, według których prawo do sukcesji przechodziło po bezpotomnej śmierci (1883) Henryka V (hr. de Chambord) na linię „hiszpańską” Burbonów, czyli „cudzoziemców”. Do pierwszego konfliktu pomiędzy Action française aorleanistycznymi „starymi brodami” (les vieilles barbes) doszło już zresztą na przełomie 1910 i1911 roku, ale wówczas poprzedni pretendent – Filip książę Orleański («Filip VIII», 1869-1926) nie tylko stanął ostatecznie po stronie Maurrasa, ale nadał Action française wyłączny mandat do reprezentowania sprawy królewskiej we Francji. Drugim istotnym powodem sporu były ambicje osobiste księcia Henryka, któremu ciążył autorytet Maurrasa, iktóry chciał samodzielnie kierować ruchem rojalistycznym; nadto Henryk był rozczarowany małą aktywnością Action française podczas antyesta­blishmentowych demonstracji 6 lutego 1934 roku wParyżu idoszedł do wniosku, że Maurras iAction française są niezdolni do czynu, tj. do prawdziwegoprzewrotu.

Tuż po tych wydarzeniach los Maurrasa uległ na krótko szczęśliwej odmianie: wmaju 1938 roku Caudillo Hiszpanii narodowej, gen. Francisco Franco podjął go wBurgos według ceremoniału zarezerwowanego dla głów państw, ana froncie wKatalonii podejmował go bohaterski obrońca toledańskiego Alkazaru, gen. José Moscardó. Maurras został też powołany na członka-korespondenta Królewskiej Akademii Hiszpańskiej. 9 czerwca 1938 roku pisarz został wreszcie – za trzecim razem – przyjęty wpoczet „nieśmiertelnych”, czyli członków Akademii Francuskiej. Pomyślny finał znalazły długie mediacje (w których główną rolę odgrywały karmelitanki zLisieux) wsprawie zdjęcia ekskomuniki: kiedy Maurras odsiadywał wyrok wwięzieniu, otrzymał od Piusa XI odręcznie napisany, serdeczny wtreści list. Papież ten nie zdążył jednak uregulować tej kwestii, gdyż wkrótce zmarł iostatecznie wszystkie sankcje nałożone na Action française zostały zdjęte dekretem Świętego Oficjum 5 lipca 1939 roku, już za pontyfikatu Piusa XII. Ich zdjęcie bez żądania odwołania jakichkolwiek tez było milczącym potwierdzeniem, iż uprzednie potępienie nie miało rangi doktrynalnej, ajedyniedyscyplinarną.

Stanowisko Maurrasa wobec groźby nowej wojny uwarunkowane było kilkoma czynnikami: jego głęboką wrogością do Niemiec wogóle, wynikającą zprzekonania oodwiecznym charakterze antagonizmu francusko-niemieckiego; rozpoznaniem dodatkowej siły, jaką imperializmowi niemieckiemu daje agresywna ideologia narodowego socjalizmu; świadomością biologicznego wyczerpania Francji ogromnymi stratami wludziach podczas Iwojny światowej. Od strony moralnej zaś – reżimem demokratyczno-republikańskim, pacyfizmem lewicy iwzrastającymi wpływami komunistów; kierowaniem się wpolityce zagranicznej jedynie zasadą interesu narodowego, anie jakiejkolwiek ideologii – wtym wypadku tak samo uwodzącym środowiska radykalnej prawicy „filofaszyzmem”, jak i„antyfaszyzmem” lewicy. Maurras zwalczał jakiekolwiek próby zbliżenia do Niemiec, zarówno wwydaniu kierowanej przesłankami pacyfizmu polityki ministra Aristide’a Brianda, której zwieńczeniem było Locarno, jak iwychodzące po 1933 roku ze środowisk filonazistowskich próby porozumienia na bazie „jedności ideologicznej” faszyzmów. Już wiosną 1930 roku „L’Action Française” opublikowała trzy artykuły przestrzegające przed groźnymi konsekwencjami ewentualnego dojścia do władzy partii hitlerowskiej. Francuskich faszystów zParti Franciste Maurras demaskował jako niemieckich agentów-prowokatorów, aredaktorów „Je suis partout” (Robert Brasillach, Pierre Drieu La Rochelle) – zresztą „dysydentów” Action française – nazywał „hitleromaniakami prawicy” (hitleromaniaques de la droite). Wkwietniu 1936 roku pisał: „Hitler jest wciąż naszym wrogiem numer 1. Moskwa jest na razie mniej niebezpieczna”7. Domagał się również zdecydowanej reakcji na militaryzację Nadrenii. Maurras zodrazą potępiał „noc długich noży” irasistowskie ustawy norymberskie, aHitlera nazywał „wściekłym psem Europy”8. Natomiast fakt, że od końca lat trzydziestych dążył do zapobieżenia wybuchowi wojny, wynikał zdostrzeżenia zmiany pozycji kół lewicowych iideologicznie pacyfistycznych, azwłaszcza żydowskich, które wówczas zaczęły przeć do wojny zHitlerem pod hasłem „antyfaszyzmu”. To zaś oznaczało dla Maurrasa całkowitą zmianę sytuacji, ponieważ ewentualna wojna, do której rozbrojona Francja nie była przygotowana, nie byłaby już „wojną francuską”, lecz „wojną żydowską”. Mimo to, kiedy wojna jednak wybuchła, opowiedział się za wypełnieniem przez Francję zobowiązań sojuszniczych wobecPolski.

Upadek „dziwki” (la gueuse) – Republiki w1940 roku nazwał Maurras „boską niespodzianką”9 ztego powodu, że zrzeczenie się przez reżim republikański, który doprowadził do klęski wojennej, kompetencji ustrojodawczych na rzecz marszałka Philippe’a Pétaina (1856-1951) umożliwiło rozpoczęcie odbudowy ładu tradycyjnego na nieokupowanej części terytorium Francji. Komentując przekazanie pełni władzy Szefowi Państwa Francuskiego (État Français), Maurras napisał: „Jedność francuska jest ocalona. Ona jest tam, gdzie jest Szef”10. Skoro inkarnacją jedności jest od tej chwili Pétain, służyć jemu – znaczy służyć Francji. Na sugestię zaniechania wydawania dziennika Maurras odpowiedział: „To nie ja mianowałem marszałka Pétaina Szefem Państwa, lecz Zgromadzenie Narodowe; ja ze swej strony wolałbym monarchię. Państwo francuskie musi istnieć, aby przeszkodzić Francji wpogrążeniu się wanarchii. Bronię Pétaina tak samo, jak broniłem wszystkich rządów podczas wojny 1914-1918”11.

Chociaż bez wątpienia myśl Maurrasa zapłodniła wdużej mierze reformy ustrojowe wPaństwie Francuskim, az Pétainem łączyła go wzajemna przyjaźń ipodziw – 8 maja 1943 roku Szef Państwa udekorował go orderem Francisque, aofiarowując mu zbiór swoich przemówień, napisał wdedykacji: „Najbardziej francuskiemu zFrancuzów”. Maurras nigdy nie uczestniczył worganach władzy Vichy, nie przyjął nawet nominacji do Rady Narodowej (Conseil National), zgłaszał publiczne zastrzeżenia do projektu konstytucji, az samym marszałkiem spotkał się zaledwie kilka razy. Uznając odpowiedzialność Szefa za państwo, nie dyskutował zasad ograniczonej kolaboracji Francji zNiemcami, które Pétain wynegocjował zHitlerem wMontoire. Wprowadził natomiast zasadniczą dystynkcję pomiędzy państwową – definiowaną ilimitowaną przez Szefa – „kolaboracją” (collaboration) aindywidualnym lub partyjnym „kolaboracjonizmem” (collaborationnisme) rozmaitych „partyzantów politycznych”, którzy chcą realizować swoje koncepcje ideologiczne. Gwałtownie (i skutecznie) wystąpił przeciwko projektowi „neosocjalisty” Marcela Déata, który 27 lipca 1940 roku złożył Pétainowi memoriał sugerujący powołanie totalitarnej ifiloniemieckiej monopartii, jak również (bezskutecznie) przeciwko podejmowanym przez różne odłamy faszystów inicjatywom tworzenia francuskiego legionu ochotników do walki zbolszewikami na froncie wschodnim. Organizatorom propagandowej wystawy antysowieckiej wVichy powiedział: „To nie Rosjanie okupują Francję. Gdybyście zorganizowali wystawę antyniemiecką, nie omieszkałbym się na niej pojawić”12. Już po wojnie warchiwach ambasady niemieckiej wParyżu znaleziono nazwisko Maurrasa na liście osób przeznaczonych do aresztowania na wypadek lądowania Anglosasów we Francji wraz zcharakterystyką sporządzoną przez radcę Schleiera: „Rojalista, aneksjonista, antyniemiecki. (...) Postawa ta nie pozwala czynić sobie iluzji co do jego fundamentalnie antyniemieckiego zachowania”13.

Z drugiej strony Maurras piętnował akcję polityczną gen. Charlesa de Gaulle’a (1890-1970), uważając ją za rebelię przeciwko najstarszemu oficerowi i„schizmę francuską”, apotwierdzenie słuszności takiego osądu znajdował wzmasakrowaniu marynarzy zDakaru wiernych legalnemu rządowi przez „wroga Francji nr 2”, czyli Anglię. Uważał też, że „Wolna Francja” jest manipulowana przez Moskwę. Maurras nie aprobował współdziałania niektórych funkcjonariuszy Vichy (jak Louis Darquier de Pellepoix) znazistami w„rozwiązywaniu kwestii żydowskiej”; jako antysemita jedynie polityczny przychylnie witał Statut Żydów z24 lipca 1940 roku, który pozbawiał Izraelitów praw wyborczych, ale sprzeciwiał się jakimkolwiek ich prześladowaniom. Komentując Statut, wyjaśniał: „Państwo Francuskie nie jest żądne ani wiary religijnej Izraelitów, ani ich krwi, ani ich majętności. Pragnie jedynie strzec ducha iszczęścia kraju, co stanowi jego obowiązek iprawo. Nasi czytelnicy są świadomi starej iniezmiennej dystynkcji Akcji Francuskiej pomiędzy antysemityzmem rasistowskim iantysemityzmem państwowym”14. Początkowo poparł również utworzenie (w lutym 1943 r.) Milicji (Milice) Josepha Darnarda, powołanej do walki z„komunizmem wewnętrznym”, ale wycofał poparcie, kiedy okazało się, że wwalce zmaquis zaczęła ona współpracować zGestapo. Generalnie linia polityczna Maurrasa wczasie okupacji, sprowadzająca się do hasła: „ani kolaboracjonizm, ani ruch oporu”, była próbą utrzymania całkowitej niezależności polityki francuskiej, ajej istotę wyrażał tytuł jednej zjego wojennych książek: Tylko Francja (La seuleFrance).

Po aresztowaniu Pétaina przez Niemców 20 sierpnia 1944 roku iwywiezieniu go do Sigmaringen, Maurras wydał 24 sierpnia na powielaczu ostatni numer „L’Action Française”, zawierający przemówienie Pétaina do narodu, którego ten nie mógł wygłosić przez radio. Wjuż wyzwolonym 3 września Lyonie udzielił wywiadu dziennikarzowi amerykańskiemu, któremu tłumaczył sens polityki Pétaina. Wyemitowanie tego wywiadu przez radio iprzedruk wlicznych gazetach amerykańskich zapewne przyspieszyło decyzję orozprawieniu się zMaurrasem. Bojówki komunistyczne zdemolowały lokal redakcji dziennika 6 września, a8 września Maurras iPujo zostali aresztowani iprzewiezieni do Fort Montluc. Obaj starcy byli traktowani brutalnie, areżim więzienny był bardzo ciężki. Podstawę oskarżenia stanowił raport sporządzony przez biegłego Verdenela na podstawie artykułów podsądnych w„L’Action Française” – rojący się od przeinaczeń, wyrwanych zkontekstu zdań ibłędów wprzytoczeniach, datach, tytułach etc.15. Sędzia śledczy Thomas postawił Maurrasowi zarzuty zartykułów kodeksu karnego przewidujących karę śmierci dla „wszystkich Francuzów, którzy wczasie wojny jawnie iświadomie współpracują zobcą władzą lub jej agentami zzamiarem wspomagania tej władzy przeciwko Francji” oraz „którzy uczestniczą świadomie wprzedsięwzięciach mających na celu demoralizację armii albo narodu iknują spisek przeciwko obronie narodowej”. Zdaniem sędziego wszystkie te intencje przyświecały oskarżonym już wprzedwojennej działalności politycznej! Mimo wysiłków oskarżycieli Maurrasowi nie udowodniono żadnego konkretnego haniebnego czynu, wtym stawianego mu zarzutu składania donosów do Gestapo przez – ścigającego go od dawna zajadłą nienawiścią wzwiązku ze sprawami prywatnymi – poetę Paula Claudela (który sam w1940 roku napisał dziękczynną Odę do Marszałka Pétaina). Inny zarzut – ospowodowanie aresztowania izamordowania przez Niemców żydowskiej rodziny Wormsów – okazał się nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności. Ostatecznie konstrukcja aktu oskarżenia, który roił się od określeń typu: „sekciarski polemista” czy „sprytny sofista”, oparta została na przysłowiowo orwellowskiej kategorii „myślozbrodni”, czyli bycia inspiratorem iteoretykiem reżimuVichy.

De Gaulle chciał, aby przenieść proces do Paryża, gdzie wpływy komunistów nie były tak wielkie jak w„stolicy Ruchu Oporu”. Życzeniu temu oparł się jednak minister sprawiedliwości, chadek François de Menthon (chadecy byli zawsze szczególnie wrogo nastawieni do Action française, która uniemożliwiała im polityczne monopolizowanie katolików). Proces przed Trybunałem wLyonie rozpoczął się 24stycznia 1945 roku itrwał zaledwie cztery dni. Jego przebieg stanowił parodię sprawiedliwości, niewiele ustępującą procesom moskiewskim, ajednocześnie „corridę polityczno-sądową”16 Maurrasa broniącego się zporywającą ekspresją iniezbitą logiką, który zbijał wszystkie punkty oskarżenia, przypominając swoją przedwojenną kampanię za intensywnym zbrojeniem się, walkę Action française zuległym wstosunku do Niemców wicepremierem Pierre’m Lavalem ikolaboracjonistami. Chociaż na korzyść Maurrasa zeznawali bojownicy Ruchu Oporu, tacy jak Georges Gaudy czy kpt. Darcel, wyrok był przesądzony. Przewodniczący Trybunału Vaincker stwierdził, iż sąd rozpoznał woskarżonym „inteligencję zsilną nienawiścią”, przeto uznał go winnym „demoralizacji kraju”, choć znalazł „okoliczności łagodzące”17, dlatego nie przychylił się do wniosku prokuratora żądającego kary śmierci, lecz skazał go na dożywotnie więzienie iutratę praw publicznych. Nazajutrz komunistyczna „L’Humanité” nazwała wyrok „zbytpobłażliwym”.

Pierwszym inajcięższym ze wszystkich więzieniem, do którego przewieziono skazanych, było Riom wPuy-de-Dôme. Więźniów umieszczono wcelach otemperaturze poniżej 10°C iw warunkach całkowitej izolacji. Nie wolno im było otrzymywać więcej niż sześć książek ijedno czasopismo na raz, otrzymywali jednak papier do pisania. 1 lutego 1945 roku Maurras dowiedział się owykluczeniu go zAkademii Francuskiej. Wlipcu 1946 roku nowy minister sprawiedliwości Pierre-Henri Teitgen rozważał wniosek owniesienie rewizji procesu, jednak po sprzeciwie oskarżyciela ustalono, że rozprawa rewizyjna nie będzie mogła odbyć się przed 27 września 1949 roku. 18 marca 1947 roku Maurras iPujo zostali przewiezieni do mieszczącego się wbyłym słynnym klasztorze cystersów więzienia Clairvaux wSzampanii; po siedmiu miesiącach Pujo został warunkowo zwolniony, arygor wobec Maurrasa złagodzono. Pod pseudonimami: Octave Martin, Cynégire, Pierre Garnier zaczął na powrót publikować wodradzającej się prasie rojalistycznej: „L’Independence Française” i„Aspects de la France”. Wsierpniu 1951 roku przewieziono go – wciąż jako więźnia – do szpitala wTroyes, gdzie wycieńczony już uremią Maurras pracował nad edycją swoich Dzieł głównych. 9 lutego 1952 roku został przeniesiony do kliniki prywatnej dr. Goreckiego; tam, 19 marca – po 7latach, 7 miesiącach i7 dniach uwięzienia – nadeszło ułaskawienie od prezydenta Republiki, Vincenta Auriola. Ponieważ jednak powrót do Paryża bądź do rodzinnego Martigues został mu zakazany, został przetransportowany do kliniki Saint-Symphorien-les-Tours nad Loarą. Stamtąd napisał list dziękczynny do prezydenta, wktórym jednak nie omieszkał dodać żądania pociągnięcia do odpowiedzialności winnych „czystki” (épuration) zlat 1944-1945, czym wzburzył deputowanych komunistycznych, domagających się winterpelacji ponownego aresztowania Maurrasa, oraz przekreślił szanse rewizji własnego procesu. Na „wolności” przeżył niecałe osiem miesięcy, umierając 16 listopada 1952 roku, wwieku 84 lat. Republika bała się nawet martwego Maurrasa, gdyż akademikowi Henry’emu Bordeaux zakazano wygłoszenia publicznegowspomnienia.

II. MYŚL

POLITYKA NATURALNA. Fundamentem doktryny Maurrasa było pojmowanie polityki jako dziedziny nauk ścisłych (pozytywistycznie rozumianej nauki), która będzie respektować „prawa naturalne” (les lois naturelles). Tylko „polityka naturalna” będzie mogła skutecznie przeciwstawić się ideologiom nihilistycznym orussoistowskim rodowodzie, rozkładającym organizm społeczny. Nie wystarczy rozpoznać fałsz błędnych idei; trzeba jeszcze samemu mieć rację (il faut d’abord avoir raison). Warunkiem pokonania idei fałszywych przez prawdziwe jest jednak ustrzeżenie się przed tym samym błędem, który wiódł na manowce autorów ideologii korumpujących społeczeństwo, czyli ambicją tworzenia „nowych” idei. Zamiast „tworzyć” idee, trzeba szukać „praw”, którym podlega natura wszystkich rzeczy. Tak samo bowiem jak „świat fizyczny ma swoje prawa”, również „natura ludzka ma swoje, które nie są wynajdywane, lecz odkrywane”18. Dobrego społeczeństwa nie wymyśli umysł ludzki bujający wobłokach, lecz tworzy się ono według „zasad, którym podlega natura rzeczy iludzi, ich miejsce iich funkcje na ziemi. Wkonsekwencji przeznaczenie wspólnot naturalnych nie może być rozpoznane przez fantazję ani przez arbitralne decyzje jednostek, które zbiorowości te tworzą, ale podlegają prawom stałym, niezależnym od nich ije przewyższającym, dającym się za to wiernie rozpoznać izastosować ze ścisłością analogiczną do tej, której podlegają inne prawa wszechświata”19.

Błąd ideologii subiektywistycznych isentymentalnych ma źródło wodrzuceniu obiektywnego charakteru prawa naturalnego bądź zapomnieniu onim iwynikającej stąd niezmienności zasadniczych cech natury ludzkiej. Wyciągając zfaktycznego rozwoju nauk szczegółowych wXIX wieku błędny wniosek orównoważności postępu moralnego jednostki, ideologie te hipnotyzują społeczeństwo możliwością nieustannego aplikowania im „nowych praw”. Jest to nieporozumienie groźne, albowiem „nie ma żadnych «nowych praw». Prawa są zawsze stare, jedynie ich odkrycie iogłoszenie może sprawiać wrażenie nowości. Wszystkie one funkcjonują we wszystkich czasach, chociaż oniektórych możemy być jeszcze niepowiadomieni. Panują odwiecznie, tak jak zasada Archimedesa panowała milion czy dwa miliony lat przed tym, zanim na świat przyszedł Archimedes. Podobnie radium świeciło, promieniowało ibombardowało wczasach Sesotrisa. Prawa natury ludzkiej nie mogą zmieniać się bardziej niż sama natura człowieka. Jeżeli wyłączyć – co konieczne, zważywszy jej użyźnienie ulotnymi hipotezami – prehistorię, ijeśli uwzględnić korektę wpostaci religijno-moralnego doskonalenia przez katolicyzm, typ ludzki przedstawi się jako układ stały”20.

W poszukiwaniu steoretyzowanej wiedzy owarunkach prawdziwego ładu, zdolnej powstrzymać inwazję niekrytycznych mniemań (gr. dóksai), możemy ipowinniśmy nawiązać do tradycji klasycznej Greków, którym „bardziej niż refleksja, cudowny instynkt, albo raczej światło nadludzkiego, boskiego rozumu pozwoliło odczuć, iż dobro nie jest wrzeczach, lecz władzie rzeczy (l’ordre des choses), nie wliczbie, lecz wkompozycji, inie zawdzięcza ono nic ilości, lecz wszystko jakości. Grecy odkryli wartość ograniczeń nie tylko wsztuce, ale także wmyśleniu iw nauce moralnej. Pojęli, że wmoralności, wwiedzy, wsztuce wieczność nie zawdzięcza nic materiałowi, więc aby nadać przedmiotom możliwie największą wytworność, aplikowali im reguły”21.

EMPIRYZM ORGANIZUJĄCY. Do odkrywania praw potrzeba metody. Maurras odrzuca idealizm, który oddala umysł od rzeczywistości, atakże aprioryzm metody dedukcyjnej, opowiadając się za aposterioryzmem imetodą indukcyjną. Sposób indukowania zfaktów oraz ich powiązania odnajdywał wpozytywizmie Auguste’a Comte’a (1798-1857), choć – zdając sobie sprawę zmanowców quasi-religijnej gnozy pomysłodawcy „Kościoła Ludzkości” – wyjaśniał, iż budowanie przez niego „substytutów przyczyn isubstancji, rzeczywistych czy wyobrażonych, nie zajmuje nas zupełnie; jedynie poszukiwanie praw: to była naprawdę nowa metoda. Metoda ta była pomocna do wypracowania nowej doktryny, mogącej być podstawą nowego autorytetu, oraz zdolnej do pokonania izastąpienia obecnej anarchii przez nowy porządek”22. Metodę wykrywania praw „fizyki społecznej”, czyli reguł statyki społeczeństwa, nazwał Maurras „empiryzmem organizującym” (l’empirisme organisateur), korzystającym przede wszystkim zdoświadczenia historycznego, anie zobserwacji przyrody, ponieważ przyrodnik jest zewnętrznym świadkiem swoich eksperymentów. Nie rejestruje on nic poza rezultatami, pozostaje obcy wewnętrznej ewolucji ciał, których transformacje jedynie obserwuje, natomiast historyk jest whistorii, doświadcza iodczuwa grę kierowniczych elementów wewnętrznych wżyciu narodów, tworzących warunki pokoju iwojny, toteż może zrozumieć przyczyny postępu lubregresu.

Empiryzm organizacyjny ma jednak swoje granice, ito dwojakiej natury. Maurras nie zgłaszał pretensji do sformułowania wszystkich praw naturalnych, atym bardziej praw nadnaturalnych (les lois surnaturelles), nad którymi pieczę pozostawiał Kościołowi – „świątyni definiowania obowiązku”. Sama znajomość praw rozpoznawanych przez empiryzm organizujący też podlega naturalnym ograniczeniom iżadnego społeczeństwa nie uchroni przed upadkiem, jeżeli będzie ono dawało posłuch demagogii, tak jak znajomość zasad higieny nie uchroni nikogo przed zakażeniem, jeśli człowiek będzie te zasady lekceważył wżyciu. Rozpoznanie praw naturalnych uzbraja wmądrość, która do pewnego stopnia pozwala rozpoznać zepsucie iwskazać, gdzie szukać środków naprawy, ale empiryzm organizujący nie przeszkodzi żadnemu narodowi wpodążaniu drogą do zguby, ani nie nagnie niczyjego sumienia dozobowiązania.

Skoro prawdziwa polityka musi opierać się na rozpoznaniu praw naturalnych oraz umiejętności rozpoznania praw historycznych, to jest ona także posiadającym swoje reguły – które muszą być długo iodpowiednio ćwiczone – „rzemiosłem” (un métier), albo „nauką oraz sztuką życia wpaństwach: uczeniem się ich natury iich praw”23. Wynika stąd przekonanie, iż właśnie wczasach panowania błędnych, zideologizowanych koncepcji polityki jest ona najważniejszym środkiem służącym sprawie restauracji bytu iładu społecznego we wspólnocie (Cité) – ale też tylko środkiem, anie celem. Taki właśnie był sens poniewieranej nieustannie przez wrogów Maurrasa formuły „najpierw polityka” (politique d’abord), użytej przezeń po raz pierwszy 18 marca 1906 roku wtytule artykułu na łamach „Gazette de France”: „Kiedy powiadamy: «najpierw polityka», mówimy, że polityka jest pierwsza wporządku czasowym, anie wporządku godności. To tak jakby powiedzieć, że droga musi być zbudowana, zanim ktokolwiek po niej przejedzie; że strzała iłuk muszą być napięte, zanim grot dotknie tarczy, że sposób działania poprzedza cel”24.

KLASYCYZM. Źródła doktryny Maurrasa są nie tylko filozoficzne, ale iestetyczne. Konstatując upadek „przystojności” (bienséances) we wszystkich dziedzinach współczesnego życia, młody Maurras deklarował zamiar odbudowania porządku idobrego smaku (goût) najpierw wsztuce, anastępnie wspołeczeństwie. Jedynym instrumentem zdolnym do zrównoważenia wszystkich składników egzystencji ludzkiej jest rozum, „zrównoważyć” (équilibrer) zaś znaczy „uporządkować” (ordonner). Trzeba zaktualizować całą potencjalność rozumu, aby móc określić swój ład wewnętrzny, aw szczególności poskromić „mroczne królestwo fizyczności” (obscur royaume physique), następnie zaś swoją wolę, aby wyrazić iwcielić wżycie akty decyzji25. Poszukiwanie zasad ładu wzwierzchnictwie rozumu łączy Maurras ztradycją kartezjańską, co jest wypadkiem dość rzadkim na prawicy, przez którą Kartezjusz często jest uważany za jednego zgłównych winowajców nowożytnej „schizmy bytu” irebelii „oświeconego” umysłu. Maurras przeczy jednak, ito zpasją, temu, by Kartezjusz reprezentował racjonalizm indywidualistyczny, co stawiałoby go rzeczywiście wrzędzie intelektualnych prekursorów oświecenia irewolucji. Jego zdaniem przypisywanie Kartezjuszowi indywidualizmu to „żart godny tych profesorów retoryki ifilozofii, którzy go upowszechnili”26; rozum kartezjański nie zna bowiem tego, co indywidualne, atylko to, co ogólne ikonieczne, zkolei autorzy rewolucji, choć podawali się za racjonalistów, byli naprawdę russoistami powodowanymi uczuciowością inieokiełznaną imaginacją, uwolnioną spod kontroli rozumu. Dla Maurrasa – tak jak wcałej tradycji klasycznej – rozum nie jest indywidualną władzą umysłu, lecz „rozumem uniwersalnym”, niezależną od czyichkolwiek mniemań naturą (zasadą) wszechrzeczy, wedle której wszystko iwszyscy mają swój cel imiejsce wogólnymporządku.

Zaufaniu do prawideł rozumu oraz do smaku arystokratycznej publiczności zawdzięczają swoją wielkość genialni pisarze iartyści Grand Siècle; gust skorumpował się dopiero woświeceniu, wraz zwtargnięciem na literackie ipolityczne salony bourgeois. Batalię wobronie porządku wkażdej sferze życia należy zatem rozpocząć na gruncie estetyki, przez odbudowę stylu. Styl wprowadza człowieczeństwo do bezładu natury, dlatego westetyce Maurrasa nie ma mechanicznego podziału na „treść” i„formę”: styl imyśl są jednością, albowiem wszystko, co nie jest stylem, nie jest też myślane – to tylko „żużel”, odpadki akcji myślowej. Własny iniepowtarzalny styl posiada nie tylko (jak mówi słynny aforyzm Buffona) każdy człowiek, ale także każdy naród – to ów narodowy styl jest jego prawdziwą ekspresją, którą należy zachowywać, ochraniać irozwijać; dlatego kultura narodów, które pogardzą własnym stylem, azaczną wzorować się na cudzym, ulega zepsuciu. Przytrafiło się to również Francuzom, którzy wczasach romantyzmu poddali się gustowi obcemu – „gotycko-germańskiemu”. Paradoksalnie romantycy pogrążyli się wowym błędzie mniemając, że eksploatują tematy prawdziwie „narodowe”, przekraczając tym „kosmopolityzm” klasyków uwięzionych wkostiumie antycznym. Zdaniem Maurrasa było to infantylne złudzenie, ponieważ nowy styl odrzucił narodowego ducha, nasycając tematy narodowe obcą mentalnością. Historie rzekomo francuskie okazały się opowieściami zobcego świata, podczas gdy to antyczni ibiblijni bohaterowie tragedii klasycystycznych: Cyd, Polieukt, Estera wyrażają duchagalijskiego.

Odbudowa stylu oznacza powrót do odkrytej przez klasyków tajemnicy prostoty, której owocem jest obfitość, do dyscypliny podporządkowującej każdy środek wyrazu głównemu tematowi, do nieulegania pokusie mieszania środków wyrazu, do poszukiwania metody tworzenia wharmonii ztradycją iduchem języka ojczystego. Jednakowoż literatura prawdziwie narodowa nie ma nic wspólnego zszowinizmem: klasyczna literatura francuska nie dlatego jest wzorowa, że rodzima, lecz dlatego, że stanowi najwyższy, jak dotąd, punkt whistorii dobrego smaku, rozpoczynającej się wHelladzie, zktórej zawędrował on do Rzymu, następnie odnalazł nową ojczyznę wśredniowiecznej irenesansowej Toskanii, aż wkońcu trafił do Francji. To nie dzięki Francji istnieje klasyczne piękno, lecz struktura Francji zawdzięcza wszystko tradycji klasycznej, którą tworzą wywodzący się złaciny język, rzymski Kościół, administracja Galo-Romanii, rzymskie prawo istworzona przez papiestwo francuska monarchia. Wszystko, co we Francji nie jest klasycyzmem, można, według Maurrasa, nazwać barbarzyństwem, które zaczyna się wtedy, kiedy niepodporządkowane rozumowi wrażenia ipopędy pretendują do tworzenia dzieła sztuki bez wyrafinowania ibez porządku, kiedy mgławica niezdyscyplinowanych jaźni rodzi mieszaninę niekoherentnych idei.Dlatego „rozmarzeniu orientalnemu, germańsko-judaistycznemu, indywidualistycznemu, liberalnemu imistycznemu przeciwstawiamy myśl zachodnią, myśl klasyczną – tradycjonalistyczną, naukową ispołeczną; chmarom wywrotowców – cywilizację helleńsko-łacińską, ład francuski”27.

Stosunek romantyzmu do klasycyzmu ujmował Maurras wprzeciwieństwo wynalezionej przez romantyków – azwłaszcza romantyczne „kobiety pobudzone”(les femmes exagères) – „estetyki Charakteru” (l’esthétique du Caractère) oraz ustanowionej przez Greków „estetyki Harmonii” (l’esthétique de l’Harmonie), co jest także przejawem odwiecznej walki pomiędzy nieumiarkowaniem iegzaltacją Orientu zdyscypliną, powściągliwością uczuć iładem Okcydentu. To spojrzenie na sztukę może ipowinno zostać przełożone na sferę polityki, ponieważ dyscyplina iautodyscyplina rozumu jest warunkiem powodzenia wkażdej dziedzinie życia; dobry ustrój polityczny musi być tak samo „stylowy” i„wysmakowany”, tak harmonijnie przestrzegać reguł, trzymać się „głównego tematu”, nie mieszać „tworzyw”, jak dobra tragedia czyoda.

ANTYREWOLUCJONIZM. Doktryna Maurrasa wymierzona była wtrzy „R” niszczące cywilizację łacińską iesprit classique – Reformację, Rewolucję iRomantyzm. Nie chodzi tylko oto, iż reformacja jest rewolucją ianarchią religijną, arewolucję iromantyczność cechuje ten sam żar ufundowanego na subiektywnych emocjach patosu, lecz również obezpośrednią inspirację iciągłość: do katolickiej imonarchicznej „do szpiku kości” Francji „Rewolucja przyszła ztej właśnie strony: Biblii Reformacji, statutów Republiki Genewskiej, teologów-kalwinistów, starego fermentu indywidualistycznego Germanii, którym trójjęzyczna Szwajcaria posłużyła za tłumaczkę”28. Okoliczność, iż idee rewolucyjne nie są rdzennie francuskie, wyjaśnia również zdumiewającą ignorancję aktorów rewolucji 1789 roku co do realiów historycznych państwa, które zamierzali od góry do dołu przebudować, ażeby cel ów uczynić wykonalnym, zburzyli to, co istniało. Od czasu rewolucji cała – zwyjątkiem 15 lat wytchnienia za Restauracji – historia Francji stanowi pasmo niekończących się, awycieńczających organizm społeczny, walk pomiędzy różnymi grupami ipartiami pożądającymi dla siebie władzy nad krajem, aich interesy tylko przypadkiem mogą niekiedy nawet zbiegać się zinteresami Francji. Sytuację rozdźwięku pomiędzy dwoma niedopasowanymi do siebie, acz zmuszonymi współegzystować pierwiastkami: Francją „prawdziwą” ijej republikańską karykaturą, opisywał Maurras za pomocą antynomii: pays légal ipays réel: pays légal to „kraj oficjalny” – skonstruowana przez dziedziców rewolucji atrapa państwa narodowego, zaś pays réel to „kraj rzeczywisty” – naród, tradycja ikultura francuska, klasyczna, katolicka irojalistyczna.

ANTYREPUBLIKANIZM. Republikę we Francji zdefiniować można jako „dominację interesów, uczuć iwoli partii politycznych nad interesem większości narodu francuskiego, nad jego interesem narodowym (...). Ten prymat interesów frakcji można nazwać regułą demokracji”29. Reżim republikański oznacza wydanie kraju na pastwę „czterech skonfederowanych stanów (quatre États confédérés) wrogów Francji”30, czyli Żydów, masonów, protestantów imeteków (niezasymilowanych cudzoziemców). „Te (...) wielkie antyfrancuskie Domy dzielą się Francją, wydając na łup hołocie iobcym to, czego nie mogą zachować dla siebie31. Konfederację tę „konsoliduje idyscyplinuje złoto żydowskie, myśl protestancka pozwala wniej panować pewnemu typowi inteligencji, masońska służalczość zabezpiecza dokładne wykonanie, azłodziejski rój meteków ustanawia związki izależności potrzebne zagranicy32.

Jako „starożytnik”, Maurras był świadom, że wtradycji klasycznej termin „republika” (politea, res publica) znaczył tyle, co dobrze uporządkowane państwo wogóle, toteż republika może być również monarchiczna albo arystokratyczna, anie tylko demokratyczna; jego antyrepublikanizm odnosi się zatem wyłącznie do nowożytnej ideologii republikańskiej zrodzonej przez rewolucję. Republiki świata antycznego, jak również renesansowych Włoch, anawet współczesnej Szwajcarii były religijne irządziły nimi dziedziczne, patrycjuszowskie elity. Neojakobińska République Française jest laicka iwojująco antyklerykalna, amitem politycznym, który ją legitymizuje, jest demokratyczna doktryna umowy społecznej isuwerenności ludu. We Francji ideał republiki arystokratycznej jest przy tym zagadnieniem zupełnie oderwanym od życia, bowiem pierwiastek arystokratyczny istniał wprawdzie wtradycyjnej monarchii francuskiej, ale nie jako suwerenny, lecz ograniczający suwerena-króla. „Starej Francji” nie można wogóle porównywać zRzeszą Niemiecką, która stanowiła federację księstw udzielnych, gdyż we Francji „udzielna” była zawsze tylko jedna rodzina: Kapetyngów-Walezjuszy-Burbonów, ani także zAnglią, będącą arystokratyczną „republiką otrzech głowach” (république à trois têtes) – Koronie, Izbie Lordów iIzbie Gmin, „konwersujących” ze sobą wParlamencie. WRepublice Francuskiej nie ma natomiast ani arystokracji, ani ludu (populus), lecz są tylko: oligarchia finansowa (pouvoir de l’argent) i„tłum” (la foule). Wepoce porewolucyjnej republika jest imusi być oligarchią izarazem ochlokracją (gouvernement de la foule): „demos znaczy dzisiaj tłum, anie lud (le peuple) wsensie Narodu (la Nation)”, zczego powstaje „niemożliwość istnienia we współczesnej Francji republiki arystokratycznej, to znaczy religijnej, tradycjonalnej inarodowej”33. Republika to państwo, które jest „niewolnikiem Izb. Niewolnikiem partii parlamentarnych, koterii wyborczych (...), niekontrolowanych przypadków, paniki, zmian nastrojów”34.

ANTYDEMOKRATYZM. Demokracja jawi się Maurrasowi jako „rząd liczby” (le gouvernement du nombre). Suwerenność demokratyczna „uświęca” wręcz prawo liczby, awięc niekompetencji, wskutek tego „wybory mogą, ściśle biorąc, wyrazić dokładną sumę interesów jednostkowych, aby je reprezentować – ale będą one wielką pogardą dla zrozumienia interesu ogólnego (...), [który] zawiera wsobie zawsze myśl oprzyszłości, którego nie zna suma wyborców”35. Nadto, dając prawo wyborcze każdemu, nieuchronnie ryzykuje się obdarzenie prawem decydowania olosach ojczyzny nie tylko patriotów, ale iapatrydów.

Zdaniem Maurrasa równość oznacza stagnację: „społeczeństwo może dążyć do równości, ale wbiologii równość istnieje tylko na cmentarzu. Im intensywniej żyje jakaś istota, im bardziej się doskonali, tym bardziej podział pracy wywołuje nierówność funkcji, która pociąga za sobą zróżnicowanie instrumentów oraz ich nierówność, anawet nierówność ich części składowych, chociażby początkowo odznaczały się one identycznością. Równość może zaistnieć na najniższym stopniu rozwoju, uzarania życia, ale sam proces rozwoju życia niszczy ją. Postęp jest arystokratą (le progres est aristocrate)”36. Wprawdzie egalitaryzm polityczny jest tylko urojeniem duchowych pariasów, gdyż „równość nigdzie nie może rządzić”, ale nie nieszkodliwym, gdyż życie społeczne może być zatrute przez jej „obsesję ipożądanie, [które] tworzą ducha politycznego zupełnie przeciwnego potrzebom kraju. Duch demokratyczny zabija dyscyplinę wojskową, anaród potrzebuje armii; poprzez zazdrość, którą rozsiewa, zabija zgodę, serdeczność ipokój między jednostkami igrupami, alud potrzebuje zgody, serdeczności ipokoju”37. Nawet niewielka dawka demokratycznej trucizny (morbus democraticus) może zniszczyć kwitnące państwo, czego przykładami są Ateny iPolska: „Starożytne Ateny miały znakomitą energię. Nowożytna Polska była krajem pełnym wigoru. Ateny iWarszawa były [jednak] ofiarami demokratycznego zatrucia. Jego dawka była bardzo słaba, skoro ani ateńscy niewolnicy, ani polscy poddani nie mieli praw politycznych. Azatem zwykła tłuszcza, która stała się prawem, oraz konstytucyjna fikcja, zktórej często drwiła rzeczywistość, były dość silne, aby te dwie rasy, warte owiele więcej niż ich zaborcy, wydać na pastwę wojny domowej iwkońcu władzy obcych”38.

Demokracja jest niekompatybilna (incompatible) zładem społecznym, gdyż niszczy ciała pośredniczące (les corps intermédiaires), zaprowadzając wszędzie centralizm ietatyzm. Na Janusowe oblicza demokratycznego państwa składają się omnipotencja wsferze przedpolitycznej iimpotencja wpolitycznej. „Rząd liczby prowadzi do dezorganizacji państwa. Zkonieczności niszczy wszystko, co go powstrzymuje, wszystko, co odróżnia się od niego: religię, rodzinę, tradycję, klasy (...). Każda demokracja izoluje iosłabia jednostkę, rozwija zaś państwo poza właściwą mu sferą działania. Natomiast wsferze, wktórej państwo powinno być królem, pozbawia je kompetencji, energii, wreszcie życia”39. Dla Maurrasa jako filozoficznego platonika demokracja jest złem iśmiercią (la démocratie est le mal, la démocratie est la mort)40 nie tylko wsensie politycznym (instytucjonalnym) imoralnym, ale również ontologicznym jako „logokracja”, pozór bytu, anie rzeczywistość. Jedynym wyjątkiem są małe, archaiczne społeczności kantonów szwajcarskich czy norweskich wiosek rybackich. Maurras stwierdzał, iż „demokracja to błąd uniwersalny. To zło powszechne, ekumeniczne iogólnoświatowe”41.

Zdolne do życia itwórcze społeczeństwo musi mieć konstrukcję pionową, piramidalną. Implikuje to niezbędność istnienia irządów elity, wszelako będącej arystokracją wetymologicznym, ontologicznym ietycznym sensie tego słowa, tj. rządami rzeczywiście „najlepszych” (aristoi). Zpojęciem irolą arystokracji Maurras wiąże zarówno czynnik spotęgowania władz intelektualnych, jak idziedziczenia cech rasy. Jednak „nie chodzi bynajmniej oto, aby fizjologicznie zapewnić państwu, zpokolenia na pokolenie, istnienie grupy jednostek wybitniejszych niż ogół obywateli przeznaczonych na jego służbę”, gdyż życie publiczne nie jest tym samym co hodowla jakiejś rasy koni, tylko „ozastosowanie specjalnych itechnicznych uzdolnień indywidualnych, utrwalonych do pewnego stopnia przez pochodzenie, aprzede wszystkim przez tradycję ustną iprzez wychowanie. Nie tyle ważny jest tu istotny stopień tych uzdolnień, co ich jakość, lub – inaczej ujmując – zwyczajowa orientacja. Człowiek bowiem – wznaczeniu otrzymanych talentów – rodzi się sędzią lub kupcem, żołnierzem, rolnikiem czy marynarzem, askoro urodził się tym albo tamtym, jest nie tylko zpowodu natury, ale iprzez nastawienie bardziej zdolny do owocnego pełnienia odpowiedniej funkcji: syn dyplomaty czy kupca znajdzie wrozmowach swojego ojca, wotoczeniu rodziny iśrodowiska, wtradycji izwyczajach, wktóre wchodzi iktóre go podtrzymują, żywe środki szybkiego opanowania arkanów danego zawodu, dyplomacji czy handlu. Pozycja rodziny wskaże mu linię najmniejszego wysiłku inajwiększej skuteczności, to jest najlepszej wydajności pracy”42.

Zważywszy jednak, że rewolucja pozbawiła trwale arystokrację rodową możności kierowania losami państwa, ajej pozostałości uległy daleko idącemu „zburżuazyjnieniu”, konieczne staje się wykreowanie nowej elity, zdolnej do rekonstrukcji organicznego porządku, będącej świadomą swoich celów – rojalistyczną inacjonalistyczną inteligencją, „partiąrozumu”.

ANTYLIBERALIZM. Dla Maurrasa realnością nie jest samotna jednostka (gr. „idiota” [idios]), zawierająca ewentualnie dobrowolny kontrakt zinnymi jednostkami, lecz to, co „międzyludzkie”: wspólnoty naturalne, począwszy od rodziny, askończywszy na państwie. Indywidualistyczno-liberalnej Deklaracji Praw Człowieka iObywatela pragnął on przeciwstawić Deklarację Obowiązków Człowieka wSpołeczeństwie, ponieważ „wdobrze urządzonym społeczeństwie jednostka musi akceptować prawa gatunku, anie gatunek iść za wolą jednostki”43. „Całość” (społeczeństwo) poprzedza iwarunkuje „części” (jednostki), chociaż ich nie pochłania, tylko pozwala im się rozwijać. Jesteśmy naszymi przodkami, naszymi nauczycielami, naszymi pierworodnymi. „Jesteśmy naszymi książkami, naszymi obrazami, naszymi pomnikami; jesteśmy naszymi pejzażami, jesteśmy naszymi podróżami, wreszcie po prostu jesteśmy (kończę na tym, co najprzedziwniejsze inajbardziej nieznane), jesteśmy nieskończoną republiką naszych ciał, która zapożycza prawie wszystko zzewnątrz iprzetwarza to wsposób, którego kierunek iuczucie są nam całkowicie nieznane. Społeczeństwo na pewno nie jest wielkim zwierzęciem, którego komórkami miałyby być jednostki. Ale nie jest ono również «przystąpieniem do wspólnoty» indywidualnych woli, które wteorii prawa nazywa się stowarzyszeniem. Społeczeństwo nie jest stowarzyszeniem dobrowolnym, lecz związkiem naturalnym. Ono nie jest zamierzone, nie jest wybrane przez swoich członków. Nie wybieramy ani naszej krwi, ani naszej ojczyzny, ani naszego języka, ani naszej tradycji. Nasze ojczyste społeczeństwo jest nam dane. Społeczeństwo ludzkie stanowi część potrzeb naszej natury. Mamy tylko możliwość jego akceptacji, zbuntowania się przeciwko niemu i,być może, ucieczki bez możności opuszczenia go wistocie”44.

Chociaż społeczeństwo jest bytem realnym, to jednak kruchym, zagrożonym nieustannie przez anarchiczne skłonności jednostek. Dlatego ochrona ładu społecznego przed anarchią stanowi najważniejszy cel polityki będącej sztuką kiełznania namiętności jednostek itłumu, która, „jak każda sztuka potrzebuje reguł iartysty, awięc autorytetu. (...) Ład nie rodzi się spontanicznie wspołeczeństwie. Poprzedza go irodzi autorytet”45.

Zdaniem Maurrasa wynoszenie wolności do rangi naczelnej wartości politycznej dowodzi utraty realizmu antropologicznego, sytuującej liberałów wobrębie mitu „dobrego dzikusa”. Być wolnym, pod warunkiem bycia podporządkowanym Bogu liberalnemu lub libertariańskiemu, poprzez kontrakt lub stowarzyszenie, znaczy być sprzęgniętym ze wszystkimi językami świata. Ten fałszywy Bóg sprzeczności budzi śmiech. Pierwszy wolny duch ujawnił się przez odmowę posłuszeństwa. Sama wsobie wolność nie jest ani Bogiem, ani zasadą, ani celem. Powtórzmy: wolność czyja? Wolność czego? Czy również mordercy? Czy również bandyty? Czy raczej tego, który go osądza? Wolność nie jest niczym więcej jak tylko jednym ze środków koniecznych do zachowania porządku ipokoju – albo ich przeciwieństwa46. Tylko środkiem jest wprawdzie również autorytet, jako że idla wolności, idla autorytetu jedynym celem jest „Dobro, to Dobro, które dostrzegamy zawsze iwszędzie, iktóre umożliwia dokonywanie osądu każdego aktu politycznego”47, co jednak dowodzi tylko, że nie ma pomiędzy nimi sprzeczności. Autorytet iwolność są awersem irewersem tej samej siły. Aby mieć wolność, trzeba mieć autorytet, aby uzyskać autorytet, trzeba cieszyć się wolnością. Na przykład wolność jakiejś doktryny propagowania ex cathedra przez uczonego jest nieodłączna od autorytetu dającego mu władzę gromadzenia wokół siebie uczniów. Doktryna liberalna, która przeciwstawia sobie te wartości, usiłuje więc rozdzielić dwie strony tej samej kartki, dwa stany tej samej rzeczy. Rzeczywista wolność nie jest też – jak twierdzą liberałowie – „negatywna” („prywatna” wolność „od czegoś”), bo ta zawsze okazuje się popadnięciem wniewolę najniższych skłonności ego, tylko „pozytywna”, jako władczy wybór jakiegoś dobrasubstancjalnego.

W duchu filozofii greckiej Maurras identyfikuje także wolność zwładzą. Tylko ten, kto jest panem samego siebie, adzięki temu może panować nad innymi, jest naprawdę wolny; wolność jest więc cnotą arystokratyczną, osiągalną jedynie dla nielicznych, jak również stopniowalną, gdyż „ten, kto nie może nic, nie jest wolny wniczym. Ten, kto może trochę, jest wolny trochę. Ten, który może nieskończenie, jest również wolny nieskończenie”48. Wolnym można być tylko na miarę swojej condition iswojego niveau; inna jest wolność ojca, ainna syna, inna nauczyciela, ainna ucznia, inna księcia, ainna poddanego. Liberalizm nie rozumie tego zróżnicowania, bo podkreśla Wolność abstrakcyjną iidentyczną dla wszystkich, aw konsekwencji, głosząc sofizmat „żadnej wolności przeciwko Wolności”, depcze wolność zdefiniowaną (définie), rzeczywistą (réelle) ipraktyczną (pratique).

Z antyliberalizmem politycznym szedł wparze uMaurrasa antyliberalizm ekonomiczny, wktórym widział jeszcze jedno zgubne następstwo rewolucji. Zniszczyła ona strukturę naturalnych ciał społecznych, aosamotnioną jednostkę poddała władzy kosmopolitycznej (z reguły żydowskiej bądź protestanckiej) finansjery. Wrogość Maurrasa wstosunku do plutokracji była tak silna, że przynajmniej aż do wybuchu rewolucji bolszewickiej skłonny był on do bardziej życzliwej oceny ruchu socjalistycznego oraz do proponowania – uprzednio „unarodowionej” – klasie robotniczej sojuszu wwalce zburżuazyjną republiką. Przez pewien czas skłaniał się również do inkorporowania do antyliberalnej doktryny kontrrewolucyjnej „syndykalizmu integralnego”, studiowanego wafiliowanym do Action Française Kole Proudhona. Ostatecznie jednak, pod wpływem markiza René de La Tour du Pin (1834-1924), opowiedział się za korporacjonizmem jako ustrojem nawiązującym do sprawdzonych przez stulecia instytucji ilepiej gwarantującym przezwyciężenie liberalnej anarchii, przywrócenie pokoju społecznego oraz zdeproletaryzowanierobotników.

KONSERWATYZM. Doktryna Maurrasa stanowi trzecie główne – po filozofii Josepha de Maistre’a (1753-1821) iLouisa de Bonalda (1754-1840) – wcielenie tradycjonalistycznego konserwatyzmu we Francji. Chociaż konserwatyzm wjego ujęciu został poważnie zmodyfikowany przez pozytywizm inacjonalizm, trafna jest opinia Philippe’a Benetona, iż Maurras był konserwatystą „nieprzejednanym ireakcyjnym (intransigeant et réactionnaire)” oraz dał „nową młodość konserwatyzmowi (une nouvelle jeunesse au conservatisme)”49.

Do dekalogu zasad konserwatywnego społeczeństwa ułożonego przez Maurrasa należą: 1º prawda (la vérité), która „może być czymś więcej niż rozkoszą umysłu (volupté de l’intelligence); to oznaka suwerena”, którą „trzeba zarezerwować dla mądrych, ainną należy podawać jako strawę dla mas”; 2º siła (la force), gwarant pokoju irozwoju społecznego; 3º porządek (l’ordre), który jest najwyższą sprawiedliwością; 4º autorytet (l’autorité), który „rodzi się wjednostkach, rodzinach, ludach, gdyż jest on dany do oglądania isłuchania”, ajego wykonywaniem jest władza (le pouvoir); 5º wolność (la liberté), lecz nie wszystkim równa tylko hierarchicznie uporządkowana, gdyż „wolność bez porządku izasad to chaos, całkowite zło”; 6º prawo (ledroit et la loi), zakorzenione wobyczaju itradycji, więc zróżnicowane wtaki sposób, że przywileje muszą być złączone zwiększymi obowiązkami; 7º własność (la propriété), będąca naturalną ochroną człowieka, bez której jest on skazany na śmierć; 8º dziedzictwo (l’hérédité) jako naczelne inajprostsze prawo przekazywania owoców pracy przez krew; 9º obowiązek dziedziczenia (devoir de l’héritage); 10º tradycja (la tradition), będąca krytyczną transmisją dziedzictwa, która „konserwuje także opuszczających swój kraj jako wieczna pokusa, by tu powrócić”50.

NACJONALIZM. Nowością wniesioną przez Maurrasa do myśli kontrrewolucyjnej był nacjonalizm, występujący dotąd raczej wzwiązku zjakobinizmem, romantyzmem politycznym, albo liberalizmem; tę wcześniejszą (i odrzuconą) postać nacjonalizmu, opartą na zasadzie narodowościowej (principe des nationalités), anie państwowej, Maurras nazywał (za René Johannetem) „nacjonalitaryzmem (nationalitarisme)”.

W ujęciu Maurrasa fenomen narodu nie jest bynajmniej odwieczny, lecz stanowi zjawisko historyczne, które pojawiło się na pewnym etapie dziejów ludzkości jako konieczne następstwo rozkładu pełniejszej formy egzystencji społeczeństwa, którą była łacińsko-chrześcijańska cywilizacja średniowiecza. „Republika Chrześcijańska” tej epoki była „Stanami Zjednoczonymi Europy”, niestety „jedność ta została zniszczona przez Lutra” i„od czasu tego rozłamu naród stanowi ostatni krąg społeczny, wktórym Człowiek może afirmować swoje człowieczeństwo”51. Po „wielkiej schizmie” protestantyzmu jedynie narody są „dalszym ciągiem” Christianitas. To założenie zabezpiecza wsamym punkcie wyjścia nacjonalizm Maurrasa przed partykularyzmem ibałwochwalstwem etnosu, harmonizuje go zaś zchrześcijańskim uniwersalizmem. Jak wyjaśniał wliście do papieża św. Piusa X, „nasz patriotyzm (...) to nie nacjonalizm ciasny, lecz sentyment europejski iplanetarny zwrócony ku prawdziwemu dobru wszystkich ludów”52. Dlatego „jeśli nasze imię narodowe brzmi «Francja», to nasze imię cywilizacyjne brzmi «Łacińskość» (Latinité). Intelektualnie imoralnie na pewnym poziomie ojczyzna jest wspólnotą wszystkich duchów łacińskich, (...) aw szerszym znaczeniu, równie prawowitym co koniecznym, wszystkich umysłów iserc katolickich”53. Znamienny wtym kontekście był porządek autoidentyfikacji samego Maurrasa, który pisał osobie, iż jest Martygińczykiem, Prowansalczykiem, Francuzem, Rzymianinem iczłowiekiem.

Naród nie jest metafizycznym absolutem, ani „bogiem”. Zajmuje miejsce naczelne, ale nie wpowszechnym porządku bytów tylko whierarchii bytów politycznych. Stanowi byt relacyjny, solidarny iponadpartykularny, wznoszący się ponad grupy naturalne (warstwy społeczne). Naród nie może być wytworem czyjejkolwiek woli – to dzieło historii, atym samym natury, gdyż historia to dzieje rodzaju ludzkiego wyposażonego wstałą iniezmienną naturę, która jest naturą społeczną. Zideologizowanemu iabstrakcyjnemu charakterowi szowinizmu jakobińskiego Maurras przeciwstawia rozumienie wspólnoty narodowej iojczyzny jako więzi osobowych, nawiązanych wprzestrzeni iczasie, tworzących pokłady tradycji: „Ojczyzna to pola, mury, wieże idomy; to ołtarze igroby; to żywi ludzie, ojciec, matka ibracia, dzieci bawiące się wogrodach, chłopi, którzy sieją pszenicę, ogrodnicy, którzy hodują róże, kupcy, rzemieślnicy, robotnicy, żołnierze; na świecie nie ma nic bardziej konkretnego”54.

Tradycjonalistyczny nacjonalizm Maurrasa był przeciwieństwem nie tylko nacjonalitaryzmu jakobińskiego iliberalnego, ale również opartego na rasizmie hitlerowskiego nacjonal-socjalizmu. Komentując ustawy norymberskie, pisał: „Przedsięwzięcie rasistowskie jest bez wątpienia czystym szaleństwem iślepym zaułkiem”55, adwa lata później stwierdzał: „Rasy nie są ani nerwem, ani kluczem do historii. Ani historia, ani nauka nie mogą zgodzić się zrasizmem, który jest tezą wyjątkowo głupią”56. „Rasizm – zaznaczał – jest naszym starym wrogiem intelektualnym”57, ponieważ Akcja Francuska zwalczała go na wiele lat przed hitleryzmem, piętnując teorie Arthura de Gobineau, Georgesa Vachera de Lapouge’a iHoustona Stewarta Chamberlaina. Wodróżnieniu od nazizmu nacjonalizm francuski nie chce być ideologią, lecz tylko metodą, podług której „dobry obywatel podporządkowuje swoje uczucia, swoje interesy iswoje poglądy dobru Ojczyzny. Wie, że Ojczyzna jest racją ostateczną jego własnej pomyślności ipomyślności jego współobywateli. (...) Każdy problem polityczny, które nie został rozstrzygnięty przez odniesienie do ogólnych interesów Ojczyzny, zdaje mu się problemem rozstrzygniętym niekompletnie. Nacjonalizm wymaga zatem, aby rozmaite kwestie, które są poruszane, były sprowadzone do wspólnego mianownika interesów narodu”58.

Najważniejszą dystynkcją, odróżniającą nacjonalizm Maurrasa od wszystkich „nacjonalitaryzmów” jest jednak jego przeciwstawienie się jakkolwiek rozumianej (formalno-obywatelskiej, romantyczno-mistycznej, rasowo-etnicznej) koncepcji „suwerenności narodu”. To nie naród jest twórcą państwa iźródłem władzy, lecz państwo tworzy naród, ochrania go izapewnia mu ocalenie – częstokroć wbrew niemu. Tylko dzięki państwu ijego znatury rzeczy „wertykalnej” organizacji narodowi nie grozi stanie się bezkształtną inieuporządkowaną masą. Państwo będące „funkcjonariuszem Społeczeństwa”, wprowadzając do ludzkich spraw ład, różnicując funkcje iodmierzając godności, tworzy narodową jedność zgrup zarazem homogenicznych izróżnicowanych co do pozycji ifunkcji, zktórych każda ma swoją szczególną iniepowtarzalną rolę do odegrania. Każda zatem jest piękna, szlachetna iczynna, awszystkie te funkcje iwszystkie elementy podporządkowują jednostki igrupy ich wspólnemuprzeznaczeniu.

ROJALIZM. Pełnym określeniem nacjonalizmu wdoktrynie Maurrasa był termin „nacjonalizm integralny” (nationalisme intégral), wskazujący jego kardynalną zasadę ustrojową, czyli monarchizm. Sądził tak właśnie dlatego, że „rojalizm łączy się istotnie ze wszystkimi, różnorakimi, postulatami nacjonalizmu, (…) obrał nazwę nacjonalizmu integralnego”59. Po raz pierwszy posłużył się tą formułą wtytule artykułu z2 marca 1900 roku w„Le Soleil”, lecz już wcześniej dowodził, że „patriotyzm francuski nie może mieć stałego wyrazu bez króla, aściślej mówiąc – bez dynastii królewskiej”60.

Monarchizm Maurrasa nie zadowala się „rojalizmem dekoracyjnym”61 monarchii parlamentarnej, awprost wyklucza monarchię liberalną: „Jeżeli zdążacie do monarchii, nie wolno wam skręcić wkierunku liberalizmu, demokracji itego, co znich wynika”62. Maurras nie zdążał do restauracji jakiejkolwiek monarchii, lecz definiowanej czterema przymiotnikami: tradycyjna, dziedziczna, antyparlamentarna izdecentralizowana (traditionnelle, héréditaire, antiparlementaire et décentralisée). Specyfiką rojalizmu Maurrasa (nazywanego ztej racji często „neorojalizmem”) jest jego wyłącznie racjonalny charakter, pozbawiony – wprzeciwieństwie do legitymizmu – religijnej „mistyki królewskiej”. Był on również efektem analizy położenia politycznego Francji określanym jako warunek konieczny ocalenia ojczyzny niszczonej przez demokrację. Monarchia to nie cel sam wsobie, lecz środek dla celu definiowanego przez nacjonalizm. Dążeniem neorojalizmu nie było restaurowanie monarchii, lecz restaurowanie Francji przez monarchię. Maurras nie odwoływał się do monarchistycznych sentymentów, lecz do rozumowania, ośmielając się „wypowiedzieć imię monarchii naukowej (la Monarchie scientifique)”63. Przekonywał nacjonalistów republikańskich, iż „jeśli zdecydowaliście się być patriotami, musicie zostać rojalistami”, gdyż „rozum tak chce!”64, chociaż zaznaczał, że gdy będą już „rojalistami głowy”, to staną się również „rojalistami serca”65, acz przyznawał, że sam nie ma „wiary monarchicznej”66.

Relatywizm teoretyczno-ustrojowy posuwał Maurras do twierdzenia, iż „monarchia irepublika są tylko środkami, mają otyle tylko wartość, oile dają narodom ład, porządek, prawdziwy postęp, sprawiedliwość izasobność wczasach pokoju. Są kraje, wktórych republika jest koniecznością narodową. Są inne, uktórych (...) słowo to jest (...) zachętą do anarchii. Dla tych ostatnich narodów koniecznością jest monarchia. Zapewniała im ona przez długie wieki bezpieczeństwo, siłę, wpływy ihonor”67. Maurras podkreślał, że nigdy nie mówił okonieczności monarchii dla każdego narodu, atylko ojej konieczności dla Francji, jako że „monarchia dziedziczna jest we Francji jej konstytucją naturalną irozumną, jedyną możliwą konstytucją władzy centralnej”68. Zdając sobie sprawę zdaleko już posuniętej „republikanizacji” świadomości Francuzów, Maurras czuł się też zobowiązany do usprawiedliwienia restauracji zdolnością monarchii do przeprowadzenia niezbędnych dla kraju reform (edukacyjnej, społecznej, administracyjnej), gdyż „przyjdzie nam zreformować albo zniknąć” (nous réformer ou disparaître). Jednocześnie jednak tłumaczył republikanom-patriotom, że „Bez króla, wszystko to, co chcą konserwować nacjonaliści, musi ulec nieuchronnie osłabieniu, aw końcu zniszczeniu. Bez króla również wszystko to, co chcieliby oni zreformować, będzie trwać nieporuszone, ajeśli nawet by to obalili, znowu pojawi się wpodobnej postaci. Monarchia jest warunkiem każdej reformy, jej normalnym iniezbędnym uzupełnieniem”69.

Maurras nie negował tego, że we Francji królestwo jest jedyną formą rządu wznaczeniu prawowitości pochodzenia (dziedziczności korony wustalonym porządku sukcesji), lecz najważniejszy dla niego był weryfikowany użytecznością publiczną „legitymizm celu”: „Rząd legitymowalny, rząd dobry, to taki, który robi to, co zrobić powinien, taki, który realizuje dobro wspólne (bien public). Legitymizm potwierdza się przez użyteczność. Można przewidzieć, że ustrój będzie pożyteczny, oile jego metody iśrodki działania, dzięki swej sile icharakterowi, będą adekwatne iproporcjonalne do zadań. Władza zyskuje znamię sprawiedliwości, jeśli czyni to, co konieczne, jednocząc ludzi we wspólnocie. Jej obecność jest widoczna tylko wtedy, kiedy zachodzi taka potrzeba. Brak sprawiedliwości natomiast oznajmia kryzys władzy, która stała się oderwana od narodu izepsuta, sprzeniewierzając się swojemu celowi. Błędne decyzje władzy stanowią sygnał iujawnienie jej złej natury albo aktualnej struktury. Dowodzą one, że władza stała się niezdolna do wypełniania zadań, dla których została powołana”70.

Zasada monarchiczna tworzyła wielkość Francji inadawała cel wspólnocie narodowej. To królowie stworzyli naród zróżnych ras iplemion, zjednoczyli terytorium narodowe, zgromadzili wokół siebie ludzi identyfikujących się zkrajem, którzy administrując nim, uczyli się przezwyciężać swój naturalny egoizm. Monarchia Ancien Régime’u była też – nawet wepoce absolutyzmu – „monarchią ograniczoną” inajlepszą zmożliwych „republiką” jako federacja samorządnych prowincji pod berłem jednego władcy, natomiast prawo dziedziczenia chroniło energię narodową przed trwonieniem sił na jałowe dysputy osukcesji władzy oraz stawiało tamę odśrodkowym ambicjom frakcji. Żadna partia nie mogła nigdy utrzymywać, że to ona „posiada” Francję, zwyłączeniem innych stronnictw, ajednocześnie wszystkie stronnictwa mogły odnaleźć wspólny grunt dla patriotycznej lojalności, wcielonej wosobękróla.

„Naukowy” ipragmatyczny typ argumentacji promonarchicznej był jednak uMaurrasa do pewnego stopnia (zamierzoną) mistyfikacją stosowaną ze względu na scjentystyczną wrażliwość jego współczesnych, albowiem podnoszona wielość zalet monarchii francuskiej musiała także skłaniać do poglądu ozasadniczej wyższości monarchii nad każdą inną formą ustroju, czego szczególnie dobitnym potwierdzeniem są słowa, iż „monarchia tradycyjna jest we Francji tym, czym idea whierarchii bytów Platona”71. Wmonarchii nawet „egoizm suwerena wydaje rezultat altruistyczny: pomyślność państwa, pokój ibezpieczeństwo obywateli; wsercu iw duszy Księcia (...) ukazuje się koncentracja samowiedzy publicznej: swoisty melanż niewinnego egoizmu ispontanicznego altruizmu, nierozłącznych od naturalnych odruchów świadomości bycia królem”72. Suweren to „najbardziej naturalne inajelegantsze dzieło historii: małżeństwo (l’hymen) rasy iludu, polityczna identyfikacja Państwa iDomu królewskiego”73.

W suwerennej monarchii, „dziedzic tronu jest, bo jest; jego prawo polega na tym, że zadane mu zostało jako trud wynikający zurodzenia się królem, zwalniając innych od stawiania pytania owalory iporównywania jego walorów zwłasnymi. (...) Władza jest zarazem osobista ibezosobowa wswoich źródłach. Król nie jest niczyim konkurentem, bo jest ponad jakimkolwiek współzawodnictwem, nie dzięki samemu sobie, lecz zpowodu swojego pochodzenia: nie musi nic czynić, aby królować, ponieważ racja panowania jest poza nim”74. Królewski autorytet jest jednak autorytetem tylko politycznym, nie zaś na przykład epistemologicznym: król nie rozstrzyga, co jest prawdą, aco fałszem lub dobrem izłem; decyduje jedynie, co jest dobre dla Francji. Nie jest „śmiertelnym bogiem” Hobbesa, lecz zwornikiem wielobarwnej izróżnicowanej piramidy naturalnych ciał społecznych. To pierwszy pośród arystokratów i„szefów rodzin” (familles-chefs), „król wradach” (le Roi dans ses Conseils), jak nazywano go wśredniowieczu. Monarcha musi dominować idyscyplinować wszystkie członki organizmu narodowego, ale nie przez ich niwelację, tylko przez zachowywanie trudnej sztuki równoważenia przywilejów, praw iinteresów; jego własnym interesem jest pełnienie roli obrońcy wolności prowincjonalnych istanowych, ponieważ tworzą one naturalny ład rzeczy, bez którego nie może istnieć tradycyjna monarchia. Tak chętnie używane przez Maurrasa określenie „ojciec Ojczyzny” nie jest tylko metaforą czy egzaltacją rojalisty, lecz ścisłym porównaniem króla do ojca rodziny ze względu na tę samą naturę (i funkcję) obu autorytetów: ojcowskiego imonarszego różniących się tylko stopniem ich zasięgu. Zkolei określenie władzy królewskiej jako „absolutnej” oznacza jej niezależność („pouvoir absolu signifie exactement pouvoir indépendant”) od jakiegokolwiek innego czynnika wpaństwie iod prawa pozytywnego, ale nie „nieograniczoność”, ponieważ ograniczają ją: prawo naturalne, prawa fundamentalne królestwa oraz przywileje iwolności ciał korporacyjnych isamorządowych. Ulubioną formułą Maurrasa było „wolności na dole, autorytet na górze” (les libertés en bas, l’autorité enhaut).

„Rządy jednego” także dlatego są lepsze, iż „zasada monarchii jest bardzo szeroka: żaden przywódca nie jest przecież zobowiązany przez nią do odrzucania współpracy doradców izgromadzeń. Każdy szef, który rozumie choć trochę swoją funkcję, otacza się ludźmi światłymi iwykorzystuje ich mądrość do służenia mu”75. Nie jest przy tym konieczne, by król kumulował wsobie wszystkie cnoty iinteligencję najwyższego lotu. Ważne jedynie, by choćby tylko przeciętnie uzdolniony władca chciał iumiał wydobyć te zalety ze swoich współpracowników iwykorzystać je dla dobrapublicznego.

Dowód na niezbędność monarchii Maurras przeprowadzał także nie wprost, egzaminując hipotezę owystarczalności republiki arystokratycznej na przykładach Aten, Rzymu iPolski. Wszystkie te przykłady dowodzą, że brak lub choćby osłabienie pierwiastka monarchicznego doprowadza najlepsze nawet republiki do zguby. WAtenach, gdy tylko zabrakło Peryklesa, demagodzy pokroju Kleona zrujnowali państwo; wRzymie zciągłej rywalizacji trybunów ludu zarystokracją senatorską wyłoniła się karykatura monarchii, czyli cezaryzm, zaś „Rzeczpospolita Polska ewoluowała od monarchii dynastycznej ku monarchii elekcyjnej. Błąd ten miał swoją przyczynę wzapatrzeniu się na Rzym, co doprowadziło ją do takiego końca jak republikę ateńską”76.

O faktycznym prymacie ustrojowym monarchii wdoktrynie nationalisme intégral świadczy także akcentowanie jej wartości uniwersalnej, albowiem „monarchia dziedziczna jest najbardziej narodową, ajednocześnie najbardziej międzynarodową ze wszystkich form panowania. Więzy pokrewieństwa pomiędzy szefami państw, tymi przewodnikami prawa międzynarodowego, mogą prowadzić do porozumienia, zgody ipokoju między narodami, którym władcy ci przewodzą”77. Dlatego jedynie restaurowanie monarchii we wszystkich krajach europejskich stworzy szansę przezwyciężenia nacjonalizmów egoistycznych ipozbawionych ogólnoeuropejskiej samoświadomości. „Albo narody będą upajać się swoimi interesami lub namiętnościami, żądzą uzyskania wszystkiego przez nie same, pozwalać prowadzić się nieumiarkowanym marzeniom iambicjom, aż ugną się przed demonem samozatraty, aż ziemia stanie się na powrót opustoszała – albo instynkt zachowawczy nakaże im zwrócić się ku międzynarodowej rasie królów dzierżących sztandary ich historycznej państwowości, aby ci utrzymali swoje prawa, to znaczy swoje wymagania, idzięki temu wypracowali jedność izgodę wżyciu społecznym”78. Tę „międzynarodówkę królów” wieńczyć natomiast winno, nadające jej wymiar transcendentny, papiestwo: „Wznosimy nową arkę – katolicką, klasyczną, hierarchiczną, ludzką, wktórej idee nie będą już nigdy słowami rzucanymi na wiatr, instytucje bezkształtnym oszustwem, prawa rozbojem, asłużby administracyjne złodziejstwem imarnotrawstwem; gdzie zmartwychwstaną – jeśli zasłużą na odrodzenie – na dole republiki, na górze królestwo, anad wszystkim wznosić się będzie papiestwo”79.

DYKTATURA KRÓLEWSKA. Od tradycyjnych rojalistów, którzy zzasady stali na gruncie działań legalnych, Maurrasa różniło także otwarte rozważanie kwestii przeprowadzenia zamachu stanu iustanowienia dyktatury. Uważał on bowiem, że wwalce zantynarodowym reżimem republikańskim wolno inależy posługiwać się „wszystkimi środkami” (tous les moyens), dodając ironicznie – „...nawet legalnymi”80. Salus Reipublicae jest najświętszym zpraw i„kiedy ojczyzna jest wniebezpieczeństwie, to żąda, aby łamać prawa, które jej nie służą”81. Rojalistyczny coup d’État mogłby, zdaniem Maurrasa, przybrać postać albo szybkiego ibezkrwawego przewrotu „gabinetowego” wporozumieniu zpatriotycznymi politykami republikańskimi, albo przejęcia inicjatywy wrazie wybuchu spontanicznych rozruchów społecznych. Rojalistom wprawdzie nie wypada ich prowokować, ale gdy już one wystąpią, mogą – najlepiej wporozumieniu zwojskiem ipolicją – skierować ten żywioł na właściwe izgodne zinteresem Francji tory. Wkażdym razie powinni być przygotowani na każdą okoliczność, starając się rozbudzać „rojalistyczny stan ducha” (un état d’esprit royaliste) wspołeczeństwie, które musi być przekonane, że nacjonaliści są naprawdę zdecydowani uczynić to, cogłoszą.

Z drugiej strony Maurras zawsze równie otwarcie głosił pogląd, że dyktatura ustanowiona wtrybie zamachu stanu może być traktowana tylko jako stan przejściowy na drodze do przywrócenia monarchii. Konieczne zatem jest zdecydowane „popychanie” dyktatora (kimkolwiek by on był) ku restauracji, albowiem każda dyktatura niekrólewska nieuchronnie stacza się wcezaryzm albo popada wniewolę plutokracji. Za wskazaniem na wyłącznie królewską dyktaturę (dictature royale) przemawia też argument prawowitości, która jedynie usprawiedliwia zastosowanie środków przymusu niezbędnych dla sanacji porządku publicznego, zważywszy że „rządy [króla] będą musiały być srogie imściwe wpierwszym okresie jego władzy, tak by potem mogły służyć poprawie całego życia społecznego. (...) Działanie króla nie musi pociągać sobą czynów zbrodniczych, musi jednakowoż cechować je chłodna imetodyczna energia powodowana uczuciami nie innymi jak miłość do kraju inienawiść do wrogów Narodu”82. Królewskie represje będą nakierowane inaczej niż terror burżuazji przeciwko Komunie Paryskiej,gdy „rozstrzelano tysiące robotników, apozwolono umknąć ich przywódcom”, gdyż król „zmiażdżyłby bezlitośnie tych ostatnich, lecz oszczędziłby swój lud”83. Dyktatura króla osiągnie także cel nieosiągalny dla dyktatora „znikąd”, ponieważ zastąpi „Cezara anonimowego ibezosobowego”, „Cezara-Państwo” (César-État), „Cezara-biurokrację”, władzą spersonalizowaną wnim iw całejdynastii.

III. DUSZA

„DOBRY OBROŃCA WIARY”. Przeciwnicy Maurrasa podnoszą, że formalne, choć nieogłoszone, potępienie jego doktryny nastąpiło już 16 stycznia 1914 roku, kiedy to Kongregacja Indeksu uznała za „bardzo złe” (pessima) jego cztery książki: Le chemin de Paradis, Anthinea, Les amants de Venise iTrois idées politiques (większość członków Kongregacji skłaniała się również do potępienia trzech innych dzieł: L’avenir de l’intelligence, La politique religieuse iSi le coup de force est possible), oraz na to, że od początku poglądy Maurrasa budziły sprzeciw niektórych duchownych iteologów.

Rzeczywiście Maurras miał wKościele wielu przeciwników. „Hipokryzję teistyczną” zarzucał mu autor wewnętrznie sprzecznego określenia „pogański ateista (païen athée)” – ks. Jules Pierre. Wlistopadzie 1912 roku na łamach miesięcznika „La Foi Catholique” ks.kan. Gaudeau nazwał filozofię polityczną Maurrasa „potwornością, chociażby zakładała jako efekt zewnętrzny umocnienie katolicyzmu” oraz „szaleństwem ibluźnierstwem”, aw czerwcu 1914 ks. Robert du Bothneau oznajmił, że „wgłównych zasadach doktryna Maurrasa jest straszną”, wyczytując zniej „wszechświat – bez Boga, (...) świat, gdzie masa ludzka istnieje po to tylko, by służyć jako stopień iżer dla używającej elity intelektualnej”84. WEpiskopacie francuskim przeciwnikami pisarza okazali się już przed 1914 rokiem biskupi Guillibert, Chapon iCatteau.

Liście duchownych oponentów Maurrasa można jednak przeciwstawić obszerniejszą nawet listę dostojników Kościoła iteologów, którzy byli jego zwolennikami. Wsamym Episkopacie Francji było ich ponad dwie trzecie biskupów, wtym abp Lyonu iprymas Galii, Hector kard. Sévin ipięciu innych kardynałów oraz kardynałowie kurialni: o. Louis Billot SJ isekretarz Konsystorza, kard. Gaetano de Lai. Kiedy wlistopadzie 1922 roku zmarła matka Maurrasa, kondukt pogrzebowy prowadził arcybiskup Aix, Maurice Rivière, aośmiu innych ordynariuszy nadesłało synowi kondolencje. Poparcie wielu duchownych nie zmalało nawet po potępieniu z1926 roku, tyle że było wyrażane bardziej dyskretnie. Prymas Belgii, Joseph-Désiré kard. Mercier, powiedział do Léona Daudeta oMaurrasie: „jaka wielkość duszy!” (