Uzyskaj dostęp do tej i ponad 240000 książek od 14,99 zł miesięcznie
Co byś zrobił, wiedząc, że Twoje marzenia już się spełniły?
Większość z nas wierzy, że życie to pasmo przypadków, twardych faktów i okoliczności, na które nie mamy wpływu. Spędzamy lata na walce z rzeczywistością, próbując „przestawiać meble” na powierzchni, podczas gdy klucz do prawdziwej zmiany nosimy głęboko w sobie.
Neville Goddard – jeden z najbardziej rewolucyjnych mistyków XX wieku – w swojej kultowej książce rozbija dotychczasowe myślenie w drobny puch i ogłasza prosto: Fikcja nie istnieje. To Twoja wyobraźnia tworzy rzeczywistość.
Prawo i Obietnica to nie jest kolejny nudny poradnik o pozytywnym myśleniu. To naszpikowany autentycznymi, niemal filmowymi historiami przewodnik po sile ludzkiego umysłu. Dowiesz się z niego:
* Jak „zamieszkać” w swoim marzeniu, zanim jeszcze dotknie je fizyczna dłoń,
* Czym są „nożyce rewizji” i jak dosłownie wymazać błędy z przeszłości, zmieniając bieg historii,
* Jak uruchomić swoje „duchowe zmysły”, by przyciągnąć sukces finansowy, uzdrowienie i idealne relacje bez wydawania ani centa.
Przejdź na drugą stronę lustra. Przestań być tylko widzem, który biernie reaguje na świat. Zostań reżyserem swojego losu i zobacz, jak rzeczywistość zaczyna grać dokładnie tak, jak jej zagrasz.
Zmień swoje wewnętrzne wyobrażenia, a fakty zmienią się same. Twoja nowa rzeczywistość zaczyna się W TYM MOMENCIE.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 144
Rok wydania: 2026
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Prawo i Obietnica
Copyright
Tytuł oryginału:
The Law and
The Promise
Copyright © 2026 by Klasyki Manifestacji
Wszelkie prawa do polskiego przekładu zastrzeżone.
Autor: Neville Goddard
Tłumaczenie: Tina Logan
Żadna część tej publikacji nie może być reprodukowana, przechowywana w systemie wyszukiwania danych ani przekazywana w jakiejkolwiek formie i jakimikolwiek środkami – elektronicznymi, mechanicznymi, fotokopiującymi, nagrywającymi czy innymi – bez uprzedniej pisemnej zgody właściciela praw autorskich.
Wydanie I
Kraków, 2026
ISBN:
Wydawca: Klasyki Manifestacji
Neville Goddard1
ROZDZIAŁ 15
„PRAWO”5
WYOBRAŹNIA TWORZY RZECZYWISTOŚĆ5
ROZDZIAŁ 29
„ZAMIESZKAJ TAM”9
ROZDZIAŁ 315
COFNIJ BIEG HISTORII15
ROZDZIAŁ 422
FIKCJA NIE ISTNIEJE22
ROZDZIAŁ 528
SUBTELNE NICI28
ROZDZIAŁ 631
TWÓRCZA FANTAZJA31
ROZDZIAŁ 736
NASTROJE36
ROZDZIAŁ 841
PO DRUGIEJ STRONIE LUSTRA41
ROZDZIAŁ 947
WEJDŹ W TO47
ROZDZIAŁ 1051
TO, CO NIEWIDZIALNE51
ROZDZIAŁ 1154
GARNCARZ54
ROZDZIAŁ 1259
NASTAWIENIE59
ROZDZIAŁ 1363
SAME BŁAHOSTKI63
ROZDZIAŁ 1467
TWÓRCZY MOMENT67
ROZDZIAŁ 1571
„OBIETNICA”71
Cztery mistyczne doświadczenia71
Koniec78
„Idź więc teraz, wypisz to na tabliczce na ich oczach i utrwal to w księdze, aby służyło na przyszłe dni jako świadek na wieki”.
— KSIĘGA IZAJASZA 30:8
Chcę z całego serca podziękować setkom kobiet i mężczyzn, którzy do mnie napisali. Podzieliliście się historiami o tym, jak użyliście wyobraźni, by zmienić na lepsze życie swoje i innych. Wasze listy są dla nas wszystkich ogromnym wsparciem i dowodem na to, jak wielką siłę ma wiara — wiara wierna niewidzialnej rzeczywistości naszych wyobrażeń.
Z powodu ograniczonej objętości książki nie byłem w stanie opublikować wszystkich nadesłanych historii. W tym trudnym zadaniu — wyborze i uporządkowaniu całego materiału — nieocenioną pomoc okazały mi Ruth Messenger oraz Juleene Brainard.
— NEVILLE
„Człowiek jest samą Wyobraźnią. Bóg jest Człowiekiem i istnieje w nas, a my w Nim… Wiecznym Ciałem Człowieka jest Wyobraźnia, czyli sam Bóg”.
— William Blake
Celem pierwszej części tej książki jest pokazanie – na podstawie autentycznych historii – jak wyobraźnia tworzy rzeczywistość. Nauka rozwija się dzięki stawianiu hipotez, które najpierw się testuje, a potem przyjmuje lub odrzuca w oparciu o twarde dowody. Twierdzenie, że wyobraźnia tworzy rzeczywistość, nie wymaga innego podejścia niż to stosowane w nauce. Ono po prostu broni się w działaniu.
Świat, w którym żyjemy, jest światem wyobraźni. Ba, samo życie to nic innego jak proces wyobrażania sobie. Profesor Morrison z Uniwersytetu w St. Andrews pisał: „Dla Blake’a świat rodzi się z boskiej aktywności, która jest dokładnie tym samym, co znamy jako działanie wyobraźni”. Jego zdaniem zadaniem człowieka jest „otworzyć swoje nieśmiertelne oczy do wewnątrz – na światy myśli, na wieczność, która stale rozszerza się w sercu Boga, czyli w Ludzkiej Wyobraźni”.
Nic nie pojawia się ani nie istnieje dzięki własnej sile. Wydarzenia mają miejsce, ponieważ stworzyły je stosunkowo trwałe akty wyobraźni – i trwają tylko tak długo, jak długo otrzymują od nich zasilanie. „Sekret wyobraźni – pisze Douglas Fawcett – to największa z zagadek, do której rozwiązania dąży każdy mistyk. W ostatecznym rozwikłaniu tej tajemnicy kryje się najwyższa władza, mądrość i czysta rozkosz”.
Gdy człowiek odkryje sekret wyobraźni, pozna też tajemnicę praprzyczyny wszystkiego. A brzmi ona: wyobraźnia tworzy rzeczywistość. Dlatego ktoś, kto jest świadomy swoich myśli i obrazów w głowie, wie, co właśnie kreuje. Taki człowiek zaczyna rozumieć, że dramat życia rozgrywa się w wyobraźni, a nie w świecie materialnym. U podstaw każdego działania leży wyobraźnia. Rozbudzona wyobraźnia działa celowo: tworzy i pielęgnuje to, co dobre, a zmienia lub niszczy to, co niechciane.
Boska i ludzka wyobraźnia to wcale nie dwie różne siły – to jedno i to samo. Różnica między nimi nie polega na materii, z której korzystają, ale na intensywności samego działania. Gdy akt wyobraźni działa na najwyższych obrotach, natychmiast staje się namacalnym faktem. Gdy działa na niższych, realizuje się w czasie. Jednak bez względu na to, czy nasza wyobraźnia działa na wysokich, czy niskich obrotach, zawsze jest tą „ostateczną, niewidzialną Rzeczywistością, z której obiekty wyłaniają się jak nagłe przebłyski myśli”. Żadna rzecz nie istnieje niezależnie od wyobraźni. Wszystko na tym świecie zawdzięcza swój kształt wyobraźni działającej na którymś z jej poziomów.
„Obiektywna rzeczywistość – pisze Fichte – jest wytworem wyłącznie wyobraźni”. Rzeczy wydają się tak niezależne od naszej percepcji, że często zapominamy o ich źródle. Świat, w którym żyjemy, to świat wyobraźni, a człowiek – poprzez swoje wewnętrzne obrazy – tworzy realia i okoliczności swojego życia. Robi to świadomie lub zupełnie bezwiednie.
Ludzie poświęcają zbyt mało uwagi temu bezcennemu darowi, jakim jest Ludzka Wyobraźnia. A dar jest praktycznie bezużyteczny, jeśli nie jesteśmy świadomi, że go mamy i nie potrafimy z niego korzystać. Każdy z nas ma moc tworzenia rzeczywistości, ale bez świadomego używania ta siła drzemie w nas jak martwa. Żyjemy w samym centrum kreacji – w Ludzkiej Wyobraźni – a mimo to nie wyciągamy wniosków z tego, co się w niej dzieje.
Przyszłość nie będzie się radykalnie różnić od tego, czym karmimy dziś naszą wyobraźnię. Dlatego człowiek, który potrafi na zawołanie przywołać dowolny obraz i dla którego wizje te są tak samo realne jak formy przyrody, jest panem swojego losu.
Przyszłość to po prostu wyobraźnia człowieka w jej twórczym marszu. Wyobraźnia to siła twórcza nie tylko poety, artysty, aktora czy mówcy, ale też naukowca, wynalazcy, przedsiębiorcy i rzemieślnika. Jej nadużywanie do tworzenia mrocznych, toksycznych wizji jest oczywiste. Jednak jej tłumienie prowadzi do wewnętrznej sterylności, która odbiera człowiekowi całe bogactwo życiowych doświadczeń. Szukanie w wyobraźni nowych rozwiązań dla coraz bardziej skomplikowanych problemów jest o wiele szlachetniejsze niż ucieczka przed nimi. Życie to ciągłe rozwiązywanie wciąż nowych łamigłówek. Wyobraźnia tworzy fakty. Świat, zbudowany z ludzkich wyobrażeń, pełen jest sprzecznych przekonań, dlatego nigdy nie będzie idealnie stabilny czy statyczny. Dzisiejsze wydarzenia z natury rzeczy burzą wczorajszy porządek. Ludzie z wyobraźnią zawsze będą mącić zastany spokój ducha.
Nie uginaj się przed dyktatem faktów i nie przyjmuj życia takim, jakim widzą je twoje oczy. Zamanifestuj wyższość swoich wewnętrznych aktów nad suchymi faktami i podporządkuj sobie rzeczywistość. Trzymaj się mocno swojego ideału w wyobraźni. Nikt nie może ci go odebrać – chyba że sam przestaniesz wyobrażać sobie, że ten ideał już się spełnił. Wyobrażaj sobie tylko takie stany, które mają wartość lub niosą ze sobą dobro.
Próba zmiany okoliczności życiowych przed zmianą tego, czym karmisz wyobraźnię, to walka z wiatrakami. Nie ma zmiany na zewnątrz, dopóki nie nastąpi zmiana w środku. Wszystko, co robisz bez wewnętrznej zmiany, to tylko bezużyteczne przestawianie mebli na powierzchni. Wyobrażenie sobie spełnionego życzenia jednoczy cię z tym stanem, a podczas tego zjednoczenia zaczynasz zachowywać się zgodnie z tą zmianą. To pokazuje, że zmiana w wyobraźni zawsze pociąga za sobą zmianę zachowania. Jednak zwykłe, przelotne skakanie z kwiatka na kwiatek w naszych myślach nic nie transformuje, bo zaraz wracamy do starych nawyków. Dopiero gdy jakiś stan stanie się na tyle stabilny, że zamieni się w twój stały nastrój i dominujące nastawienie, określi on twój charakter i doprowadzi do prawdziwej transformacji.
Jak to zrobić? Kluczem jest całkowite oddanie! To cały sekret. Musisz mentalnie zatracić się w swoim spełnionym życzeniu, pokochać ten stan i zacząć nim żyć, odcinając się od starego. Nie można oddać się czemuś, czego się nie kocha, więc sekretem tego oddania jest wiara połączona z miłością. Wiara to wierzenie w to, co niewiarygodne. Oddaj się poczuciu spełnionego życzenia, wierząc, że ten akt stanie się rzeczywistością. I tak się stanie, ponieważ wyobraźnia tworzy rzeczywistość.
Wyobraźnia potrafi zarówno zachowywać status quo, jak i transformować. Zachowuje stare, gdy buduje świat z obrazów dostarczanych przez pamięć i zmysły. Z kolei twórczo transformuje, gdy wyobraża sobie rzeczy takimi, jakimi powinny być, budując świat z odważnych marzeń. W korowodzie obrazów pierwszeństwo – naturalnie – mają te pochodzące ze zmysłów. Mimo to, obecne wrażenie zmysłowe to wciąż tylko obraz. Nie różni się ono z natury od wspomnienia czy wyobrażenia o marzeniu. To, co sprawia, że obecne wrażenie zmysłowe wydaje się tak realne, to fakt, że wyobraźnia człowieka w nim działa i z niego wynika. W przypadku wspomnienia czy marzenia wyobraźnia nie działa wewnątrz niego, lecz stoi obok i tylko o nim rozmyśla.
Gdybyś wszedł w obraz w swojej wyobraźni, dowiedziałbyś się, czym jest twórcza transformacja. Wtedy twoje życzenie by się spełniło, a ty byłbyś szczęśliwy. Każdy obraz może przybrać realne kształty. Jednak dopóki sam w niego nie wejdziesz i nie zaczniesz z niego żyć, nie ma szans na narodziny. Dlatego szczytem głupoty jest oczekiwanie, że marzenie spełni się samo z upływem czasu. To, co wymaga mentalnego zamieszkania, by przyniosło efekt, oczywiście nie wydarzy się bez tego zamieszkania. Nie możesz przebywać w jednym obrazie i nie ponosić konsekwencji braku obecności w drugim.
Wyobraźnia to duchowe zmysły. Wejdź w obraz spełnionego życzenia, a potem nadaj mu wyrazistość i autentyzm, zachowując się w myślach tak, jak zachowywałbyś się w świecie fizycznym. Właśnie to mam na myśli, mówiąc o duchowych zmysłach. Wyobraź sobie, że trzymasz w dłoni różę. Powąchaj ją. Czujesz jej zapach? Skoro nie ma tam fizycznej róży, skąd ten zapach w powietrzu? Poprzez duchowe zmysły – czyli wzrok, słuch, zapach, smak i dotyk w wyobraźni – możesz nadać obrazowi niesamowitą realność. Jeśli to zrobisz, cały świat sprzysięgnie się, by pomóc ci zebrać plony, a patrząc wstecz zobaczysz, jak subtelne nici prowadziły cię do celu. Sam nigdy nie wymyśliłbyś ścieżek, których użyła twoja wyobraźnia, by się zmaterializować.
Jeśli pragniesz uciec od obecnej, twardej rzeczywistości i zmienić swoje życie w piękny sen, wystarczy, że wyobrazisz sobie, że już jesteś tym, kim chcesz być. Poczuj się tak, jak czułbyś się w takich okolicznościach. Niczym dziecko, które w zabawie buduje świat po swojemu, stwórz swój świat z czystych marzeń. Wejdź w ten sen psychicznie. Zrób w myślach to, co zrobiłbyś w rzeczywistości. Odkryjesz, że marzenia spełniają się nie bogatym, ale tym, którzy mają wyobraźnię. Między tobą a spełnieniem twoich marzeń stoją tylko fakty – a fakty są przecież dziełem wyobraźni. Jeśli zmienisz wyobrażenia, zmienisz też fakty.
Człowiek i jego przeszłość to jedna, spójna konstrukcja. Kryje ona w sobie wszystkie fakty, które zapisały się i wciąż działają pod powierzchnią naszej świadomości. Dla człowieka to tylko historia – martwa, sztywna i niezmienna przeszłość. Jednak sama w sobie ona wciąż żyje. Nie da się tak po prostu zostawić za sobą błędów z przeszłości, bo nic nie znika. Wszystko, co było, nadal istnieje i wciąż rodzi swoje owoce. Człowiek musi wrócić pamięcią wstecz, odnaleźć i zniszczyć przyczyny zła, bez względu na to, jak daleko sięgają. Ten powrót do przeszłości i ponowne odegranie danej sceny w wyobraźni tak, jak powinna być odegrana za pierwszym razem, nazywam rewizją – a rewizja prowadzi do unieważnienia starych skutków.
Zmiana życia oznacza zmianę przeszłości. Przyczyną dzisiejszych niepowodzeń są nieprzepracowane, niezrewidowane sceny z przeszłości. Przeszłość i teraźniejszość tworzą całą strukturę człowieka i niosą ze sobą cały bagaż doświadczeń. Każda zmiana tej treści zaowocuje zmianą w teraźniejszości i przyszłości.
Żyj szlachetnie – tak, by twój umysł gromadził przeszłość wartą wspomnień. A jeśli ci się to nie uda, pamiętaj, że pierwszym krokiem do naprawy lub uzdrowienia jest zawsze „rewizja”. Jeśli przeszłość odtwarza się w teraźniejszości, to zrewidowana przeszłość również się w niej odtworzy. W przeciwnym razie obietnica: „Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją” byłaby kłamstwem. A kłamstwem nie jest.
Celem poniższych komentarzy do poszczególnych historii jest jak najprostsze połączenie różnych, ale nigdy nieoderwanych od siebie tematów z czternastu rozdziałów tej książki. Mam nadzieję, że będą one spójną nicią przewodnią, która udowodni główną tezę: Wyobraźnia Tworzy Rzeczywistość.
Łatwo jest rzucić takie hasło. Znacznie trudniej udowodnić je na przykładach z życia innych ludzi. Poruszyć cię, byś zaczął konstruktywnie używać tego „Prawa” we własnym życiu – oto prawdziwy cel tej książki.
„Mój Boże, słyszałem dzisiaj, że nikt nie buduje okazałej rezydencji, jeśli nie zamierza w niej mieszkać. A jakiż dom jest bardziej okazały niż Człowiek? Dla którego stworzenia wszystko inne obraca się w niebyt”.
— George Herbert
Gdyby to samo można było powiedzieć o pięknych ludzkich marzeniach... Niestety, wieczna budowa i wiecznie odkładana przeprowadzka to nasz główny grzech. Po co budować „okazałą rezydencję”, jeśli nie mamy zamiaru w niej zamieszkać? Po co tworzyć w głowie dom marzeń, a potem zostawić go pustym?
Oto sekret ludzi, którzy leżąc w łóżku, śnią na jawie i zamieniają te sny w rzeczywistość. Oni po prostu potrafią żyć swoim marzeniem tak długo, aż stanie się ono faktem. Człowiek, za pomocą kontrolowanego snu na jawie, może z góry określić swoją przyszłość. Przeniesienie się w wyobraźni w stan, w którym życzenie już się spełniło, prowadzi nas przez most niesamowitych zdarzeń prosto do celu. Jeśli żyjemy tym marzeniem – myśląc z poziomu spełnienia, a nie o samym marzeniu – twórcza moc wyobraźni odpowie na naszą śmiałą fantazję. Wtedy spełnione życzenie wejdzie w nasze życie nagle i całkowicie nas zaskoczy.
Człowiek jest samą wyobraźnią, dlatego musi być tam, gdzie jest w swoich myślach – bo wyobraźnia to on sam. Kluczowe jest zrozumienie, że wyobraźnia nie jest przywiązana do zmysłów ani zamknięta w granicach naszego ciała. Choć fizycznie poruszamy się w przestrzeni, mentalnie nie mamy żadnych ograniczeń. Możemy przemieszczać się, zmieniając po prostu to, na czym skupiamy uwagę. Bez względu na to, jak realny jest widok przed naszymi oczami, zawsze możemy spojrzeć na scenę, której świat jeszcze nie widział. Zawsze możemy „przenosić góry”, jeśli obecny widok nie pasuje do naszej wizji idealnego życia. Zdolność do mentalnego przejścia od rzeczy takich, jakimi są, do takich, jakimi powinny być, to jedno z najważniejszych odkryć, jakich może dokonać człowiek. Pokazuje ona, że jesteśmy centrum dowodzenia wyobraźni. Mamy moc, by zmieniać bieg wydarzeń i iść od sukcesu do sukcesu poprzez mentalną transformację natury, innych ludzi i samych siebie.
Pewien lekarz z żoną przez piętnaście lat „marzyli” o swojej okazałej rezydencji, ale zmaterializowali ją dopiero wtedy, gdy mentalnie w niej zamieszkali. Oto ich historia:
„Jakieś piętnaście lat temu kupiliśmy z żoną działkę, na której postawiliśmy dwupiętrowy budynek. Znajdował się tam nasz gabinet oraz część mieszkalna. Zostawiliśmy jednak na parceli sporo wolnego miejsca z myślą o bloku mieszkalnym – mieliśmy go wybudować, gdy tylko pozwolą na to finanse. Przez te wszystkie lata spłacaliśmy hipotekę i pod koniec nie mieliśmy żadnych wolnych środków na dodatkowy budynek, którego tak bardzo pragnęliśmy. Co prawda posiadaliśmy spore oszczędności na koncie, ale stanowiły one zabezpieczenie naszej firmy i naruszenie ich na poczet nowej budowy zagroziłoby naszej stabilności.
Wtedy jednak Pana wykłady otworzyły nam oczy. Śmiało twierdził Pan, że możemy mieć to, czego najbardziej pragniemy, dzięki kontrolowaniu wyobraźni. Co więcej, realizacja pragnień staje się bardziej spektakularna, gdy dzieje się to 'bez pieniędzy'. Postanowiliśmy to przetestować. Zapomnieliśmy o gotówce i skupiliśmy całą uwagę na tym, czego chcieliśmy najbardziej na świecie – na nowym bloku mieszkalnym.
Mając w pamięci tę zasadę, stworzyliśmy budynek w myślach. Narysowaliśmy nawet prawdziwe plany, żeby lepiej uformować w głowie obraz gotowej konstrukcji. Pamiętając, by zawsze myśleć z pozycji efektu końcowego (w naszym przypadku: gotowego, tętniącego życiem bloku), odbywaliśmy w wyobraźni mnóstwo spacerów po naszym apartamentowcu. Wynajmowaliśmy mieszkania fikcyjnym lokatorom, oglądaliśmy szczegółowo każdy pokój i czuliśmy dumę, gdy znajomi gratulowali nam wyjątkowego projektu. Do naszych wyobrażeń zaprosiliśmy też jedną konkretną znajomą (nazwijmy ją panią X). Nie widzieliśmy jej od dłuższego czasu, ponieważ urwała z nami kontakt towarzyski, uznając nasz nowy sposób myślenia za nieco dziwaczny. W naszej wyobraźni oprowadziliśmy ją po budynku i zapytaliśmy, jak jej się podoba. Słysząc wyraźnie jej głos, odebraliśmy odpowiedź: 'Doktorze, uważam, że jest przepiękny'.
Pewnego dnia, gdy rozmawialiśmy o budynku, żona wspomniała o pewnym wykonawcy, który postawił kilka bloków w naszej okolicy. Znaliśmy go tylko z nazwiska na tablicach informacyjnych przy placach budowy. Zdaliśmy sobie jednak sprawę, że skoro żyjemy już efektem końcowym, to nie powinniśmy szukać wykonawcy – i natychmiast o tym zapomnieliśmy. Kontynuowaliśmy codzienne sesje wyobrażeń przez kilka tygodni, aż oboje poczuliśmy, że dosłownie 'stopiliśmy się' z naszym pragnieniem i skutecznie żyjemy celem.
Któregoś dnia do naszego gabinetu wszedł obcy mężczyzna i przedstawił się jako wykonawca, o którym żona wspomniała tygodnie wcześniej. Nieco zmieszany powiedział: 'Sam nie wiem, dlaczego tu wszedłem. Zazwyczaj nie szukam klientów, to ludzie przychodzą do mnie'. Wyjaśnił, że często przejeżdża obok naszego gabinetu i zastanawiał się, dlaczego na tej narożnej działce nie stoi żaden blok. Zapewniliśmy go, że bardzo byśmy chcieli, ale nie mamy na to pieniędzy – nawet tych kilkuset dolarów na same plany.
Nasza odmowa w ogóle go nie zraziła. Wręcz przeciwnie, jakby niesiony jakąś wewnętrzną siłą, zaczął sam z siebie liczyć, kombinować i szukać sposobów na realizację tego zadania, choć wcale go o to nie prosiliśmy. Zapomnieliśmy o tym incydencie, więc mocno się zdziwiliśmy, gdy kilka dni później ten człowiek zadzwonił z informacją, że plany są gotowe, a budowa będzie nas kosztować trzydzieści tysięcy dolarów! Podziękowaliśmy grzecznie i nie zrobiliśmy absolutnie nic. Wiedzieliśmy przecież, że mentalnie już mieszkamy w gotowym budynku, a Wyobraźnia poskłada to wszystko idealnie bez żadnej 'zewnętrznej' pomocy z naszej strony. Nie byliśmy więc zaskoczeni, gdy wykonawca zadzwonił kolejnego dnia mówiąc, że znalazł w swoich archiwach gotowe plany, które po drobnych poprawkach pasują do naszych potrzeb idealnie. To, jak nas poinformował, oszczędzi nam kosztów architekta. Ponownie podziękowaliśmy i nadal nie kiwnęliśmy palcem.
Racjonalnie myślący ludzie uznaliby pewnie, że tak chłodne podejście potencjalnych klientów całkowicie zamknie temat. Tymczasem dwa dni później wykonawca zadzwonił znowu, z wiadomością, że znalazł firmę finansową gotową pokryć cały kredyt poza kwotą kilku tysięcy dolarów. Brzmi to niewiarygodnie, ale nadal nic nie zrobiliśmy. Pamiętajcie – dla nas ten budynek był już gotowy i wynajęty, a w naszej wyobraźni nie włożyliśmy w budowę ani centa.
Reszta tej historii brzmi już całkiem jak ciąg dalszy 'Alicji w Krainie Czarów'. Następnego dnia wykonawca przyszedł do biura i powiedział, jakby wręczał nam prezent: 'I tak będziecie mieć ten budynek. Postanowiłem sam sfinansować resztę kredytu. Jeśli się zgadzacie, mój prawnik przygotuje dokumenty, a spłacać mnie będziecie z czystego zysku z wynajmu'.
