Poznaj język depresji - The Depression Project - ebook

Poznaj język depresji ebook

The Depression Project

0,0
44,99 zł

lub
-50%
Zbieraj punkty w Klubie Mola Książkowego i kupuj ebooki, audiobooki oraz książki papierowe do 50% taniej.

Dowiedz się więcej.
Opis

Przystępny poradnik, dzięki któremu zrozumiesz język depresji.

Między osobami chorymi na depresję a ich bliskimi często istnieje „bariera językowa”. Zwykłe słowa, potoczne zwroty oraz komunikaty niewerbalne nabierają zupełnie innego znaczenia, często stając się przeszkodą w komunikacji. Ten poradnik, oparty w całości na doświadczeniach osób chorych i ich bliskich, rozdział po rozdziale przełamuje tę barierę i pomaga odszyfrować werbalne i niewerbalne komunikaty wysyłane przez osobę w kryzysie psychicznym. Dzięki poznaniu języka depresji można skutecznie okazać wsparcie i realną pomoc przy wykorzystaniu łatwych do zastosowania, sprawdzonych strategii. To nie tylko wsparcie w zrozumieniu, utrzymaniu i pogłębianiu relacji z chorym, ale też zmniejszone ryzyko ewentualnych prób samobójczych.

Niezbędna i praktyczna lektura dla ludzi zmagających się z depresją oraz dla wszystkich tych, którzy chcą ich lepiej zrozumieć i skuteczniej wspierać.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 184

Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



Wprowadzenie

W The Depres­sion Pro­ject każ­dego dnia dowia­du­jemy się od człon­ków naszej spo­łecz­no­ści, któ­rych jest trzy miliony, oraz od użyt­kow­ni­ków por­tali spo­łecz­no­ściowych, że mię­dzy cho­rymi na depre­sję a oso­bami z ich oto­cze­nia czę­sto poja­wia się bariera języ­kowa – w postaci słów, codzien­nych wyra­żeń i prze­ka­zów nie­wer­bal­nych – które mogą mieć zupeł­nie inne zna­cze­nie, gdy prze­ka­zuje je osoba zma­ga­jąca się z cho­robą. I, jak sły­szymy codzien­nie, ta bariera języ­kowa może powo­do­wać, że osoby z depre­sją:

czują się samotne, ponie­waż nikt nie rozu­mie, przez co prze­cho­dzą;

są stale oce­niane, depre­cjo­no­wane i kry­ty­ko­wane;

popa­dają w kon­flikty z oso­bami, na któ­rych im naj­bar­dziej zależy, co wywo­łuje nie­od­wra­calne szkody w ich rela­cjach;

czują brak wspar­cia, któ­rego potrze­bują, więc są zmu­szone samo­dziel­nie wal­czyć z depre­sją;

czują się coraz bar­dziej przy­gnę­bione;

w efek­cie są bar­dziej nara­żone na próby samo­bój­cze.

Bez względu na to, czy masz depre­sję, czy wspie­rasz kogoś, kto na nią cho­ruje, jeste­śmy pewni, iż zgo­dzisz się z tym, że jest to ostat­nia rzecz, któ­rej potrze­bują ludzie zma­ga­jący się z tą wynisz­cza­jącą cho­robą. A zatem, by zbu­rzyć barierę języ­kową depre­sji, napi­sa­li­śmy tę książkę. Poni­żej, roz­dział po roz­dziale, przed­sta­wiamy to, co zostało w niej omó­wione i czego możesz się nauczyć dzięki tej lek­tu­rze.

Część 1. Wer­balne bariery depre­sji

Roz­dział 1. Co osoby z depre­sją naprawdę mają na myśli, gdy mówią: „Mam depre­sję”.

Kiedy ktoś mówi, że ma depre­sję, czę­sto zostaje to nie­wła­ści­wie ode­brane jako komu­ni­kat: „smutno mi”. Efek­tem jest brak takiej ilo­ści wspar­cia, na jaką chory zasłu­guje, w wielu wypad­kach otrzy­muje lek­ce­wa­żące instruk­cje, na przy­kład: „weź się w garść”, „ogar­nij się”, „roz­ch­murz się”, „myśl pozy­tyw­nie”. W tym roz­dziale wyja­śnimy zatem klu­czowe róż­nice mię­dzy depre­sją a smut­kiem. Przy­to­czymy rów­nież wypo­wie­dzi, które poja­wiają się na róż­nych forach pod wspól­nym tytu­łem The Depres­sion Pro­ject. Zna­ko­mi­cie opi­sują one zma­ga­nia osób z depre­sją, więc mamy nadzieję, że dzięki nim poczują się mniej samotne, a ich bli­scy lepiej zro­zu­mieją mecha­nizm zabu­rzeń depre­syj­nych. Co wię­cej, wyja­śnimy też, w jaki spo­sób przy­ja­ciele i człon­ko­wie rodziny mogą reago­wać na słowa: „Mam depre­sję”, by chory poczuł się zro­zu­miany, doce­niony i wspie­rany, a nie pomi­jany, lek­ce­wa­żony, sfru­stro­wany i jesz­cze bar­dziej przy­gnę­biony (tak nie­stety cza­sami ludzie reagują).

Roz­dział 2. Co osoby z depre­sją naprawdę mają na myśli, gdy mówią: „Nic mi nie jest” lub: „Wszystko w porządku”.

Kiedy chory mówi, że wszystko jest okej, moż­liwe, że tak się wła­śnie czuje. Nie­stety czę­sto bywa zupeł­nie ina­czej, dla­tego w tym roz­dziale przy­to­czymy różne wypo­wie­dzi człon­ków naszej spo­łecz­no­ści, które opi­sują, przez co osoby z depre­sją czę­sto naprawdę prze­cho­dzą, gdy mówią: „Nic mi nie jest” lub: „Wszystko w porządku”. Roz­dział ten zawiera też kilka suge­stii, które mają pomóc tym oso­bom poczuć się bar­dziej kom­for­towo, gdy mówią otwar­cie o swo­ich praw­dzi­wych uczu­ciach, aby nie musiały dłu­żej cier­pieć w mil­cze­niu. Pomoc znajdą tu rów­nież osoby wspie­ra­jące cho­rych na depre­sję, aby mogły stwo­rzyć „bez­pieczną prze­strzeń”, w któ­rej ich bli­scy poczują się swo­bod­nie, roz­ma­wia­jąc o tym, z czym się zma­gają.

Roz­dział 3. Co osoby z depre­sją naprawdę mają na myśli, gdy mówią: „Zostaw mnie w spo­koju”.

Kiedy ktoś chory na depre­sję prosi, żeby zosta­wić go w spo­koju, przy­czyny takiej prośby mogą być róż­no­rodne. Cza­sem ktoś naprawdę chce zostać sam, ale wiemy od człon­ków naszej spo­łecz­no­ści, że nie­kiedy cho­rzy tylko tak mówią, bo w głębi serca pra­gną towa­rzy­stwa. W tym roz­dziale wyja­śnimy, dla­czego tak się dzieje, oraz podamy wska­zówki dla przy­ja­ciół i krew­nych osoby z depre­sją, które pomogą zaofe­ro­wać jej wspar­cie, któ­rego w głębi serca pra­gnie.

Roz­dział 4. Co osoby z depre­sją naprawdę mają na myśli, gdy mówią: „Jestem zmę­czony”.

Zmę­cze­nie jest bar­dzo czę­stym obja­wem depre­sji, ist­nieją jed­nak zasad­ni­cze róż­nice mię­dzy „nor­mal­nym zmę­cze­niem” a „zmę­cze­niem depre­syj­nym” (tym ter­mi­nem posłu­gu­jemy się w The Depres­sion Pro­ject). W związku z tym w roz­dziale 4 przy­to­czymy sze­reg wypo­wie­dzi człon­ków naszej spo­łecz­no­ści, które opi­sują, czego naprawdę doświad­czają osoby z depre­sją, mówiąc: „Jestem zmę­czony”, aby pomóc cho­rym poczuć, że nie są sami, a ich bli­skim lepiej zro­zu­mieć mecha­nizm zmę­cze­nia depre­syj­nego. Dodat­kowo roz­dział zawiera także kilka suge­stii dla bli­skich cho­rego na depre­sję, jak mogą sku­tecz­nie go wspie­rać, gdy czuje „zmę­cze­nie depre­syjne”, oraz jakich słów powinni uni­kać, żeby go nie dener­wo­wać, nie mar­twić i/lub nie wpę­dzać w jesz­cze więk­sze przy­gnę­bie­nie.

Roz­dział 5. Co osoby z depre­sją naprawdę mają na myśli, gdy mówią: „Nie mogę…”

Kiedy ktoś znaj­duje się w otchłani epi­zodu depre­syj­nego, może czę­sto twier­dzić, że „nie może” cze­goś zro­bić, na przy­kład: „Nie mogę wyko­ny­wać obo­wiąz­ków domo­wych”, „Nie mogę wziąć prysz­nica” i/lub: „Nie mogę dziś wstać z łóżka”. W wielu przy­pad­kach owo: „Nie mogę” jest przez przy­ja­ciół i rodzinę inter­pre­to­wane jako „Nie chcę” i w rezul­ta­cie osoba chora jest poni­żana, kry­ty­ko­wana i uwa­żana za leniwą. Aby zapo­biec takiemu trak­to­wa­niu i zaofe­ro­wać cho­remu współ­czu­cie i wspar­cie, na które zasłu­guje, wyja­śnimy, dla­czego depre­sja tak bar­dzo wpływa na zdol­ność do funk­cjo­no­wa­nia; przed­sta­wimy różne wypo­wie­dzi człon­ków naszej spo­łecz­no­ści, które poma­gają zro­zu­mieć, przez co naprawdę prze­cho­dzi czło­wiek z depre­sją, gdy mówi: „Nie mogę”, i wyja­śnią, dla­czego zde­cy­do­wa­nie

nie ozna­cza

to „Nie chcę…”.

Roz­dział 6. Co osoby z depre­sją naprawdę mają na myśli, gdy mówią: „Jestem zajęty”.

Od człon­ków naszej spo­łecz­no­ści czę­sto sły­szymy, że ich przy­ja­ciele lub krewni z depre­sją chęt­nie uży­wają wymówki „Jestem zajęty”, by w ten spo­sób uspra­wie­dli­wić swoje wyco­fa­nie spo­łeczne i móc spę­dzać czas w samot­no­ści. Kiedy taka osoba czę­sto powta­rza, że jest zajęta i odrzuca pro­po­zy­cje spo­tka­nia – szcze­gól­nie jeśli robi to cią­gle – możesz dojść do wnio­sku, że „cię unika”, że „jesteś złym przy­ja­cielem” i/lub że „jej na tobie nie zależy”. Aby wyja­śnić to nie­po­ro­zu­mie­nie i zapo­biec eska­la­cji kon­fliktu w waszej rela­cji, w tym roz­dziale przed­sta­wimy wypo­wie­dzi, które wyja­śnią, co prze­żywa czło­wiek chory na depre­sję, gdy mówi, że jest zajęty. Znaj­dziemy tu rów­nież przy­kłady wspie­ra­ją­cych odpo­wie­dzi i zacho­wań, które w takich sytu­acjach mogą być pomocne.

Roz­dział 7

.

Co osoby z depre­sją naprawdę mają na myśli, gdy mówią: „Chcę iść do domu”.

Kiedy chory wycho­dzi gdzieś z przy­ja­ciółmi, zazwy­czaj chce wra­cać do domu wcze­śniej, niż jego bli­scy się spo­dzie­wają. To może ich dopro­wa­dzić do błęd­nego wnio­sku, że jest „nie­uprzejmy”, „samo­lubny”, „wku­rza­jący” i/lub „znu­dzony”. W tym roz­dziale przed­sta­wimy różne wypo­wie­dzi człon­ków naszego pro­jektu, które pomogą zro­zu­mieć praw­dziwe przy­czyny nie­chęci cho­rych do prze­by­wa­nia poza domem. Dowiemy się też, jakie kroki warto pod­jąć, by nie zaognić kon­fliktu oraz zaofe­ro­wać oso­bie z depre­sją nie­zbędne w tych oko­licz­no­ściach wspar­cie.

Roz­dział 8

.

Co osoby z depre­sją naprawdę mają na myśli, gdy mówią: „Nie obcho­dzi mnie to”.

Kiedy osoba z depre­sją zostaje popro­szona o wzię­cie udziału w jakimś przed­się­wzię­ciu, o pod­ję­cie decy­zji w waż­nej spra­wie czy podzie­le­nie się swoją opi­nią albo uczest­ni­czy w jakimś spo­rze lub trud­nej roz­mo­wie, lecz twier­dzi, że nie obcho­dzi jej to, roz­mówca czę­sto czuje się zlek­ce­wa­żony, ura­żony, zra­niony i/lub błęd­nie inter­pre­tuje zacho­wa­nie cho­rego, odno­sząc mylne wra­że­nie, że to

on

już jej nie obcho­dzi. A ponie­waż może to być nie­zwy­kle szko­dliwe dla każ­dej rela­cji, w tym roz­dziale podzie­limy się mnó­stwem róż­nych spo­strze­żeń człon­ków naszej spo­łecz­no­ści, by dzięki nim lepiej zro­zu­mieć, co ma na myśli osoba z depre­sją, gdy mówi: „Nie obcho­dzi mnie to”. W rezul­ta­cie bli­scy cho­rego uświa­do­mią sobie, że cho­remu na­dal na nich zależy. Przed­sta­wimy rów­nież spo­soby reago­wa­nia na takie słowa wygła­szane przez osobę w depre­sji.

Roz­dział 9

.

Co osoby z depre­sją naprawdę mają na myśli, gdy mówią: „Nie jestem głodny”.

Cho­ciaż pozor­nie wydaje się, że to stwier­dze­nie ma dosłowne znacz­nie, w przy­padku osoby z depre­sją może ono mieć zupeł­nie inny sens. Jeśli myl­nie odczy­tamy sytu­ację, może to pro­wa­dzić do fru­stra­cji, kłótni, zra­nić uczu­cia obu stron, więc w efek­cie cho­rzy na depre­sję i ich bli­scy odda­lają się od sie­bie. Aby temu zapo­biec, przed­sta­wiamy w tym roz­dziale roz­ma­ite stwier­dze­nia, które wyja­śniają, co naprawdę ma na myśli osoba z depre­sją, gdy mówi, że nie jest głodna, oraz suge­stie, które pomogą zapo­biec nie­po­ro­zu­mie­niom i kon­flik­tom nara­sta­ją­cym wokół tej frazy.

Roz­dział 10

.

Co osoby z depre­sją naprawdę mają na myśli, gdy mówią: „Mam dobry dzień”.

Błędne prze­ko­na­nie zwią­zane z tym stwier­dze­niem polega na zało­że­niu, że osoba chora na depre­sję przez cały czas czuje się nie­szczę­śliwa. Kiedy twier­dzi, że ma „dobry dzień”, może dopro­wa­dzić swo­ich przy­ja­ciół i krew­nych do błęd­nego wnio­sku, że wcze­śniej „uda­wała”, „wymy­ślała”, „szu­kała zain­te­re­so­wa­nia” lub zwy­czaj­nie „dra­ma­ty­zo­wała”, twier­dząc, że zmaga się z depre­sją. Albo jeśli fak­tycz­nie wal­czyła z tą cho­robą, to zdą­żyła już „w pełni wyzdro­wieć” (co ozna­cza, że jeżeli kie­dy­kol­wiek w przy­szło­ści znowu poczuje się przy­gnę­biona, oto­cze­nie uzna, iż „udaje”, „wymy­śla”, „szuka zain­te­re­so­wa­nia” lub „dra­ma­ty­zuje”). By zapo­biec nie­po­ro­zu­mie­niom, które mogą dopro­wa­dzić cho­rego do jesz­cze więk­szego zagu­bie­nia, fru­stra­cji, smutku, a nawet jesz­cze głęb­szej depre­sji, w tym roz­dziale wyja­śnimy, co tak naprawdę ma na myśli chory na depre­sję, gdy mówi, że ma dobry dzień.

Część 2. Języ­kowe bariery depre­sji w kon­tek­ście samo­bój­stwa

Roz­dział 11. Język depre­sji, który może sygna­li­zo­wać myśli samo­bój­cze.

Zanim ktoś podej­mie próbę samo­bój­czą, czę­sto naj­pierw poja­wiają się pewne

wer­balne sygnały ostrze­gaw­cze

wska­zu­jące na myśli samo­bój­cze. Nie­stety przy­ja­ciele i krewni osób z depre­sją czę­sto nie zwra­cają na nie uwagi. W związku z tym w roz­dziale 11 przed­sta­wimy język, któ­rym posłu­gują się cho­rzy, gdy myślą o samo­bój­stwie. Co wię­cej, wyja­śnimy, co mogą zro­bić bli­scy, gdy uko­chana osoba wal­cząca z depre­sją ma myśli samo­bój­cze, aby zyskać pew­ność, że po pierw­sze jest bez­pieczna, a po dru­gie, że otrzy­muje odpo­wied­nie wspar­cie i praw­dziwą pomoc, któ­rych potrze­buje, by dalej żyć.

Część 3. Nie­wer­balne bariery depre­sji

Roz­dział 12. Mimiczna bariera komu­ni­ka­cyjna depre­sji.

Kiedy osoba z depre­sją się uśmie­cha, unika kon­taktu wzro­ko­wego, ma przy­ga­szony wyraz twa­rzy albo wygląda na zmę­czoną i przy­gnę­bioną, może to mieć cał­ko­wi­cie odmienne zna­cze­nie, niż mia­łoby wów­czas, gdyby w grę nie wcho­dziła cho­roba. A ponie­waż ta mimiczna bariera komu­ni­ka­cyjna może być kolej­nym źró­dłem zamie­sza­nia, nie­zro­zu­mie­nia i kon­flik­tów mię­dzy ludźmi z depre­sją a ich oto­cze­niem, w tym roz­dziale wyja­śnimy, co czuje chory, kiedy się uśmie­cha, unika kon­taktu wzro­ko­wego, ma przy­ga­szony wyraz twa­rzy albo wygląda na zmę­czo­nego i przy­gnę­bio­nego.

Roz­dział 13. Fizyczna bariera komu­ni­ka­cyjna.

Depre­sja może spra­wić, że czu­jemy się mniej wraż­liwi na dotyk i mniej skłonni do intym­no­ści, a dzieje się tak z wielu natu­ral­nych i zro­zu­mia­łych przy­czyn. Jeśli part­ne­rzy osób z depre­sją nie są świa­domi tych przy­czyn, wtedy z dużym praw­do­po­do­bień­stwem mogą potrak­to­wać tę fizyczną nie­chęć bar­dzo oso­bi­ście. To pro­wa­dzi z kolei do poczu­cia odrzu­ce­nia, dez­orien­ta­cji, zło­ści, braku poczu­cia bez­pie­czeń­stwa w związku i braku więzi z part­ne­rem cho­rym na depre­sję. Jeśli poja­wiają się takie uczu­cia i emo­cje, wów­czas może dojść do kon­fliktu z chorą osobą i/lub do wyco­fa­nia się z rela­cji. W efek­cie part­ner z depre­sją czuje się osa­mot­niony, pozba­wiony wspar­cia i coraz bar­dziej przy­gnę­biony, więc wyco­fuje się jesz­cze bar­dziej i powstaje błędne koło. W tym roz­dziale przed­sta­wimy przy­czyny uni­ka­nia dotyku i bli­sko­ści oraz zapro­po­nu­jemy kroki, które mogą pod­jąć part­ne­rzy, by zapa­no­wać nad tą fizyczną barierą komu­ni­ka­cyjną i nie pozwo­lić, by wspo­mniane błędne koło znisz­czyło ich zwią­zek.

Wnio­ski

Krót­kie pod­su­mo­wa­nie oraz koń­cowe suge­stie, które pomogą ci sku­tecz­nie poko­nać barierę języ­kową i ruszyć do przodu.

Na zakoń­cze­nie pod­su­mu­jemy naj­waż­niej­sze punkty i zaofe­ru­jemy ostat­nie rady, które pomogą oso­bom z depre­sją i tym, któ­rzy je wspie­rają, dalej sku­tecz­nie prze­ła­my­wać barierę języ­kową depre­sji, a tym samym chro­nić się przed nie­po­ro­zu­mie­niami i kon­flik­tami w związku. Dzięki temu cho­rzy otrzy­mają od swo­ich bli­skich wspar­cie, któ­rego tak potrze­bują, i w efek­cie poczują się znacz­nie lepiej.

Jesteś gotów?

Teraz, kiedy już dokład­nie wiesz, co jest tema­tem tej książki, możemy zaczy­nać. Bez względu na to, czy sam wal­czysz z depre­sją, pra­gniesz lepiej zro­zu­mieć i wes­przeć uko­chaną osobę, która się z nią zmaga, czy chcesz po pro­stu dowie­dzieć się cze­goś o skom­pli­ko­wa­nej cho­ro­bie, która dotyka około 280 milio­nów ludzi na całym świe­cie1, na pewno znaj­dziesz tu przy­datne infor­ma­cje – jeste­śmy prze­ko­nani, że tak wła­śnie będzie!

Z miło­ścią

zespół The Depres­sion Pro­ject

CZĘŚĆ 1

WERBALNE BARIERY DEPRESJI

1

Co osoby z depresją naprawdę mają na myśli, gdy mówią: „Mam depresję”

Od człon­ków The Depres­sion Pro­ject czę­sto sły­szymy, że gdy ktoś chory mówi swoim bli­skim, że ma depre­sję, to jest to odbie­rane tak, jakby po pro­stu twier­dził, że jest smutny. Ale depre­sja to o wiele, wiele wię­cej niż smu­tek.

Po pierw­sze, depre­sja, w odróż­nie­niu od zwy­kłego, typo­wego smutku, nie trwa krótko – na przy­kład kilka godzin, dzień lub tydzień. Depre­sja drę­czy ludzi całymi mie­sią­cami, latami, a nawet deka­dami. To ozna­cza, że jeśli ktoś mówi, że zmaga się z depre­sją, to odczuwa jej objawy o wiele dłu­żej niż kilka godzin, dni czy tygo­dni.

Po dru­gie, cho­ciaż dłu­go­trwałe uczu­cie smutku i nie­szczę­ścia rze­czy­wi­ście jest nie­od­łączną czę­ścią depre­sji, to obja­wów tej cho­roby jest znacz­nie wię­cej. Oto nie­które z tych naj­czę­ściej spo­ty­ka­nych:

Naj­czę­ściej spo­ty­kane objawy i kom­po­nenty depre­sji (o któ­rych nie wszy­scy wie­dzą):

Nega­tywne myśli

2

. Na przy­kład: „Jestem nie­udacz­ni­kiem”, „Jestem nie­wart miło­ści”, „Jestem bez­war­to­ściowy”, „Jestem do niczego”, „Jestem cię­ża­rem”, „Jestem bez­u­ży­teczny”, „Zasłu­ży­łem na to, by cier­pieć”, „Nie jestem wart, by przy­da­rzyło mi się coś dobrego”, „Wszy­scy są lepsi i waż­niejsi ode mnie”, „Nie mam przy­szło­ści”, „Nic nie ma sensu”, „Nic mi się nie udaje”, „Ni­gdy nie będę szczę­śliwy”, „Ni­gdy nie poko­nam depre­sji”, „Moje marze­nia ni­gdy się nie speł­nią” i/lub „Życie nie ma sensu”.

Poczu­cie bez­war­to­ścio­wo­ści

3

. Ludzie cho­rzy na depre­sję czę­sto nie­na­wi­dzą samych sie­bie, mają trud­no­ści z dostrze­że­niem, że przy­ja­ciele i bli­scy ich kochają, i/lub są szcze­rze prze­ko­nani, że wszyst­kim będzie bez nich lepiej.

Apa­tia

. To uczu­cie braku zain­te­re­so­wa­nia wszyst­kim, co kie­dyś spra­wiało im radość

4

.

Odrę­twie­nie

. Osoby z depre­sją zazwy­czaj czują się cał­ko­wi­cie odłą­czone od ota­cza­ją­cego je świata i od wszyst­kiego, co kie­dyś je cie­szyło – do tego stop­nia, że zale­d­wie egzy­stują, zamiast naprawdę żyć. To odrę­twie­nie może być spo­wo­do­wane przez różne czyn­niki, ale naj­czę­ściej cho­dzi o to, że osoba z depre­sją dociera do punktu, w któ­rym staje się cał­ko­wi­cie obo­jętna na wła­sne cier­pie­nie. Odrę­twie­nie staje się dla niej mecha­ni­zmem obron­nym, który chroni ją przed nega­tyw­nymi emo­cjami

5

, albo jest skut­kiem ubocz­nym leków prze­ciw­de­pre­syj­nych

6

.

Uczu­cie cał­ko­wi­tego wyczer­pa­nia

. To kolejny powszechny objaw depre­sji

7

, ponie­waż – mię­dzy innymi – funk­cjo­no­wa­nie pod cię­ża­rem pozo­sta­łych osła­bia­ją­cych obja­wów tej cho­roby może być nie­zwy­kle wyczer­pu­jące. Rów­nie męczące jest zmu­sza­nie się do uśmie­chu i uda­wa­nie, że wszystko jest w porządku (acz­kol­wiek jest to spo­łecz­nie bar­dziej akcep­to­walne niż komu­ni­kat: „Nie czuję się dobrze”). Do typo­wych obja­wów depre­sji należą rów­nież pro­blemy ze snem i bez­sen­ność

8

, a uczu­cie zmę­cze­nia czę­sto bywa skut­kiem ubocz­nym leków prze­ciw­de­pre­syj­nych

9

.

Pro­blemy z kon­cen­tra­cją

10

. Depre­sja pochła­nia czę­sto tak wiele sił umy­sło­wych, że osoba zma­ga­jąca się z tą cho­robą nie jest w sta­nie w pełni skon­cen­tro­wać się na innych spra­wach. Czuje się otę­piała i nie­za­an­ga­żo­wana w to, co dzieje się wokół niej, a natrętne nega­tywne myśli powo­dują, że nie może się sku­pić.

Zabu­rze­nia pamięci krót­ko­trwa­łej

11

. Człon­ko­wie naszej spo­łecz­no­ści czę­sto zgła­szają, że osoba z depre­sją może mieć trud­no­ści z zapa­mię­ty­wa­niem szcze­gó­łów nie­dawno prze­pro­wa­dzo­nej roz­mowy (dla­tego prosi o powtó­rze­nie), nie­jed­no­krot­nie nie pamięta, że dostała od kogoś wia­do­mość (dla­tego na nią nie odpo­wiada), że już kupiła to, co zamie­rzała kupić (dla­tego kil­ka­krot­nie płaci za tę samą rzecz). Zabu­rze­nia pamięci krót­ko­trwa­łej zazwy­czaj czę­sto wyni­kają z faktu, że osoby z depre­sją mają pro­blem ze sku­pie­niem się, zapa­mię­ty­wa­niem infor­ma­cji, świa­domą obec­no­ścią w codzien­nym życiu oraz zaan­ga­żo­wa­niem w naj­prost­sze sprawy, co może być zwią­zane z natręt­nymi nega­tyw­nymi myślami, bole­snymi emo­cjami, uczu­ciem odrę­twie­nia, wyczer­pa­nia, a także z innymi obja­wami depre­sji.

Znaczne pogor­sze­nie funk­cjo­no­wa­nia

12

. Jak już wspo­mnie­li­śmy, ten objaw depre­sji jest zwią­zany z uczu­ciem cał­ko­wi­tego wyczer­pa­nia, pro­ble­mami z kon­cen­tra­cją i nega­tyw­nymi myślami, co może pro­wa­dzić cho­rego do prze­ko­na­nia, że nie jest w sta­nie niczym się zająć. Każ­dego dnia otrzy­mu­jemy infor­ma­cje od człon­ków naszej spo­łecz­no­ści, iż depre­sja może tak bar­dzo upo­śle­dzić zdol­ność cho­rego do funk­cjo­no­wa­nia, że nawet naj­prost­sze czyn­no­ści – na przy­kład zmy­wa­nie naczyń, wzię­cie prysz­nica czy wsta­nie z łóżka – mogą się wyda­wać zbyt przy­tła­cza­jące i nie­wy­ko­nalne.

Iry­ta­cja, fru­stra­cja i/lub złość

13

. Te stany psy­chiczne są zwią­zane mię­dzy innymi ze sta­łym uczu­ciem przy­tło­cze­nia obja­wami depre­sji, które nie pozwa­lają cho­remu funk­cjo­no­wać w taki spo­sób, w jaki by chciał, i/lub z fak­tem, że oto­cze­nie cały czas źle inter­pre­tuje, baga­te­li­zuje lub igno­ruje jego cho­robę.

Głę­bo­kie poczu­cie samot­no­ści

14

. Oto jego naj­czę­ściej spo­ty­kane przy­czyny:

Chory ma wra­że­nie, że nikt nie wie, przez co prze­cho­dzi (mię­dzy innymi dla­tego, że depre­sję trudno wyra­zić sło­wami, a poza tym, jak już wspo­mnie­li­śmy, sztuczny uśmiech i uda­wa­nie dobrego samo­po­czu­cia wydają się o wiele bar­dziej akcep­to­walne spo­łecz­nie niż prawda).

Chory jest prze­ko­nany, że nikt nie rozu­mie, jak trudne jest to, przez co prze­cho­dzi, jak wielki cię­żar musi dźwi­gać oraz jak trudno depre­sję poko­nać (szcze­gól­nie samotne czują się osoby, któ­rych przy­ja­ciele i bli­scy wyra­żają lek­ce­wa­żące, aro­ganc­kie i krzyw­dzące opi­nie, na przy­kład: „Weź się w garść”, „Myśl pozy­tyw­nie, a raz na zawsze pozbę­dziesz się depre­sji”, i/lub, w odpo­wie­dzi na zma­ga­nia cho­rego z pro­ble­mami z codzien­nym funk­cjo­no­wa­niem: „Jesteś leniwy”).

Chory jest fizycz­nie samotny z powodu wyco­fa­nia spo­łecz­nego. Osoba zma­ga­jąca się z depre­sją może sepa­ro­wać się od spo­łe­czeń­stwa, ponie­waż nie ma moty­wa­cji ani ener­gii, by wyjść z domu. Czuje się po pro­stu zbyt nie­szczę­śliwa, żeby się uśmie­chać i uda­wać, że dobrze się bawi. Potrze­buje też czasu, by prze­pra­co­wać swoje emo­cje i nała­do­wać bate­rie, bo nie chce, żeby bli­scy widzieli ją w złej for­mie. Chce w ten spo­sób ich „chro­nić” przed swoim bólem, ponie­waż mar­twi się, że będą ją osą­dzać, nie zro­zu­mieją istoty cho­roby lub nie potrak­tują jej poważ­nie i/lub za bar­dzo się wsty­dzi, żeby wyjść z domu.

Kry­zys egzy­sten­cjalny

. Może on czę­sto przy­bie­rać postać natręt­nych, obse­syj­nych myśli, na przy­kład: „Dla­czego muszę zno­sić tyle bólu?” i/lub: „To ma być całe moje życie?”, które mogą spra­wiać, że osoby chore na depre­sję czują się kom­plet­nie zagu­bione i prze­peł­nione roz­pa­czą.

Destruk­cyjne dzia­ła­nia i nie­bez­pieczne nawyki auto­de­struk­cyjne jako próba pora­dze­nia sobie z depre­sją.

Zali­czamy do nich obja­da­nie się dla poprawy nastroju

15

, nad­uży­wa­nie alko­holu i innych sub­stan­cji

16

i/lub samo­oka­le­cze­nia

17

.

Wstyd

18

. Źró­dłem tego uczu­cia zazwy­czaj są inten­sywne, wynisz­cza­jące objawy depre­sji. Według człon­ków naszej spo­łecz­no­ści osoby z depre­sją naj­czę­ściej odczu­wają wstyd, ponie­waż nie są zdolne do pra­wi­dło­wego funk­cjo­no­wa­nia i zaj­mo­wa­nia się codzien­nymi spra­wami (cza­sem wyczer­pa­nie spra­wia, że spę­dzają całe dnie w łóżku), nie peł­nią w swo­ich związ­kach ról, które by chciały, anga­żują się w zacho­wa­nia auto­de­struk­cyjne, któ­rych póź­niej żałują, są mniej efek­tywne w szkole lub pracy, zauwa­żal­nie tyją lub chudną, zapo­mi­nają o waż­nych lub wyjąt­ko­wych spra­wach, a w efek­cie stają się nad­wraż­liwe, co dopro­wa­dza je do kresu wytrzy­ma­ło­ści i może się skoń­czyć zała­ma­niem i wybu­chem zło­ści z powodu bła­hostki lub nie­uza­sad­nio­nym ata­kiem na kogoś, kto na to nie zasłu­żył.

Objawy fizyczne

19

. W zależ­no­ści od osoby mogą one obej­mo­wać nad­mierną sen­ność bądź bezsen­ność, znaczny wzrost lub spa­dek masy ciała, uczu­cie cał­ko­wi­tego wyczer­pa­nia, bóle róż­nych czę­ści ciała, migreny, nud­no­ści, utratę ape­tytu i/lub pro­blemy ze współ­ży­ciem sek­su­al­nym (w tym zabu­rze­nia erek­cji).

Poczu­cie bez­na­dziei

20

i

brak moty­wa­cji

. Osoba, która wal­czy z depre­sją przez dłuż­szy czas i pomimo wszel­kich sta­rań nie może sobie z nią pora­dzić, czuje się tak bar­dzo zała­mana i poko­nana przez cho­robę, że nie jest w sta­nie uwie­rzyć w speł­nie­nie swo­ich marzeń, uważa, że już ni­gdy nie będzie szczę­śliwa i że depre­sja to nie­od­łączny cię­żar, któ­rego nie pozbę­dzie się do końca swo­ich dni. A skoro jest prze­ko­nana, że tak wła­śnie będzie, trudno jej zna­leźć sens w czym­kol­wiek, na przy­kład w wyzna­cza­niu sobie celów i ich reali­za­cji, szu­ka­niu pomocy w walce z cho­robą, wypeł­nia­niu obo­wiąz­ków, dba­niu o higienę oso­bi­stą, a nawet wsta­wa­niu z łóżka. Co wię­cej, osoba zma­ga­jąca się z depre­sją traci wszelką nadzieję, że jakość jej życia się poprawi, co może dopro­wa­dzić do poja­wie­nia się myśli samo­bój­czych

21

(a w naj­bar­dziej dra­stycz­nych wypad­kach do pod­ję­cia próby tar­gnię­cia się na wła­sne życie).

Wypo­wie­dzi człon­ków naszej spo­łecz­no­ści na temat depre­sji

Objawy zamiesz­czone na naszej liście nie wyczer­pują tematu. Są bole­sne, lecz nie mamy wąt­pli­wo­ści, że nie mówią wyczer­pująco o tym, jak bar­dzo wynisz­cza­jąca jest depre­sja i jak dia­me­tral­nie zmie­nia życie cho­rego. W związku z tym popro­si­li­śmy uczest­ni­ków naszego pro­jektu, by opi­sali wła­snymi sło­wami, jaki wpływ ma na nich ta cho­roba. Oto nie­które z ich wypo­wie­dzi:

Depre­sja jest jak paso­żyt, który pożera cię od wewnątrz i pochła­nia całą twoją ener­gię. Odbiera ci radość, nadzieję i sens życia. Spra­wia, że czu­jesz się odrę­twiały, bez­war­to­ściowy i pusty. Czę­sto stwier­dzasz, że lepiej uni­kać ludzi, bo trudno tłu­ma­czyć każ­demu, przez co prze­cho­dzisz, a próby uda­wa­nia, że wszystko jest w porządku, są bar­dzo wyczer­pu­jące. Mam wra­że­nie, że tkwię sam w czar­nej, głę­bo­kiej dziu­rze, z któ­rej despe­racko usi­łuję zna­leźć drogę wyj­ścia.

Nie wiem, jak opi­sać depre­sję, poza tym że jest to coś o wiele gor­szego od smutku. Kiedy odczu­wasz chwi­lowy smu­tek, z pew­no­ścią tęsk­nisz za szczę­ściem. Ale kiedy masz depre­sję tak długo jak ja, nie jesteś w sta­nie sobie przy­po­mnieć, czym jest szczę­ście.

Depre­sja to eks­tre­malny, strasz­liwy ból psy­chiczny, nie­mal nie do znie­sie­nia, któ­rego w żaden spo­sób nie możesz się pozbyć.

Depre­sja nie jest „sta­nem przej­ścio­wym” – ona trwa całymi latami. Nie możesz tak po pro­stu się jej pozbyć, bez względu na to, jak bar­dzo jesteś zde­ter­mi­no­wany. Czu­jesz, że tkwisz w czar­nej dziu­rze i wydaje ci się, że nie­ważne, jak usil­nie będziesz szu­kać świa­tła, nie zdo­łasz go odna­leźć. To kom­plet­nie wyczer­pu­jące, a do tego jesteś tak odrę­twiały, że nie czu­jesz żad­nych emo­cji i nawet nie wiesz, kim jesteś.

Depre­sja spra­wia, że czu­jesz, jak­byś w środku umie­rał, ale dla świata zewnętrz­nego twoja cho­roba jest nie­wi­doczna. Coś zastą­piło twoje serce oło­wiem, a krew beto­nem, wyssało z cie­bie całą ener­gię, więc już nic cię nie eks­cy­tuje, bo zwy­kłe sprawy wyma­gają ogrom­nego wysiłku. Nie chcesz być sam, ale jed­no­cze­śnie nie jesteś w sta­nie pod­jąć wysiłku, by spo­ty­kać się z ludźmi. Jesteś zmę­czony swoim zmę­cze­niem. Krzy­czysz w środku. Pró­bu­jesz pro­sić o pomoc, ale albo nie potra­fisz wydo­być dźwięku, albo nikt cię nie sły­szy. Ludzie cię uni­kają, tak jak ty uni­kasz ich. To jest bez­gra­niczna samot­ność.

Ta cho­roba tak bar­dzo mnie trawi, że już nie roz­po­znaję, kim jestem. Czuję się odłą­czony od wszyst­kiego.

Jaka jest depre­sja? Nawet kiedy jestem szczę­śliwy, na­dal czuję, jakby mi cze­goś bra­ko­wało. Wal­czę z okre­sami głę­bo­kiej apa­tii, ponie­waż wiem, że jeśli zanu­rzę się w otchłań roz­pa­czy, ni­gdy się z niej nie wydo­będę. Spa­nie zbyt długo, nie­do­sy­pia­nie, obja­da­nie się, nie­do­ja­da­nie

[…]

brak mi kon­se­kwen­cji i sta­bil­no­ści. Zawsze czuję się jak wyrzu­tek.

Nie masz ener­gii i nie­za­leż­nie od tego, jak długo śpisz, zawsze czu­jesz się wykoń­czony.

Depre­sja to bra­nie prysz­nica na sie­dząco, bo nie masz ener­gii, żeby stać, a prze­cież wiesz, że musisz iść do pracy. To cze­ka­nie do ostat­niej chwili, żeby się przy­go­to­wać, ubrać i wyjść. Wkła­dasz mak­sy­malny wysi­łek w to, by w pracy jakoś funk­cjo­no­wać, a po powro­cie do domu opa­dasz z sił, cza­sem nawet omi­jasz posi­łek, bo już bra­kuje ci ener­gii, żeby iść coś zjeść. To nie­od­dzwa­nia­nie do przy­ja­ciół, nie­od­po­wia­da­nie na SMS-y ani e-maile, ponie­waż nie masz ochoty na rela­cje towa­rzy­skie. A kiedy w końcu się na to zdo­bę­dziesz, czu­jesz się źle z tym, że tak długo zwle­ka­łeś. To niebra­nie prysz­nica przez wiele dni, bo wyczer­puje cię sama myśl o kąpieli. To pozwa­la­nie sobie na zacho­wa­nia, na które nor­mal­nie byś sobie nie pozwo­lił, a potem poczu­cie jesz­cze więk­szej nie­chęci do samego sie­bie.

Depre­sja wpływa na funk­cjo­no­wa­nie mojego mózgu. Mam trud­no­ści z mówie­niem, słu­cha­niem, zapa­mię­ty­wa­niem, myśle­niem. To nega­tyw­nie wpływa na moją samo­ocenę i pew­ność sie­bie, spra­wia­jąc, że czuję, że nie radzę sobie z życiem. Bez tej pew­no­ści sie­bie trudno mieć nadzieję na przy­szłość.

Nie masz siły na czy­ta­nie e-maili i listów. Wiesz też, że trzeba posprzą­tać dom, bo to pozwoli ci poczuć się lepiej, ale bra­kuje ci ener­gii, żeby to zro­bić. Cią­gle czu­jesz się przy­bity i bli­ski łez, ale nie wiesz dla­czego. Nie jesteś naj­lep­szą wer­sją sie­bie dla swo­ich bli­skich, cho­ciaż bar­dzo tego pra­gniesz. Depre­sja to dez­or­ga­ni­za­cja two­jego życia i obo­jęt­ność na codzienne sprawy wyma­ga­jące uwagi. To spa­nie zbyt długo albo nie­do­sy­pia­nie. To coś, co spra­wia, że prze­sta­jesz o sie­bie dbać i nie znaj­du­jesz rado­ści w aktyw­no­ściach, które kie­dyś podej­mo­wa­łeś.

Czuję się nie­wi­dzialny, cho­ciaż świat toczy się wokół mnie,

[…]

jak­bym był na bieżni: cią­gle idę, ale doni­kąd nie docho­dzę.

W depre­sji nie chcesz otwo­rzyć rano oczu, boisz się budzić, bo wiesz, że będziesz musiał sta­wić jej czoło. Nie robisz tego, co robi­łeś kie­dyś i co spra­wiało ci przy­jem­ność. W depre­sji nie chcesz spo­ty­kać się z ludźmi, tylko leżysz w łóżku lub na kana­pie i oglą­dasz filmy lub seriale, bo to jest lep­sze niż kon­takt ze świa­tem zewnętrz­nym. Nie jesz, dopóki żołą­dek nie zaczyna ci się skrę­cać z głodu. Nie widzisz świa­tełka w tunelu, nie widzisz nadziei na przy­szłość.

Depre­sja uczy­niła z mojego życia hor­ror. Przez więk­szość czasu jest cicho, ciemno i strasz­nie.

Nic mnie nie cie­szy. Głosy w mojej gło­wie są zawsze nega­tywne i upew­niają mnie, że świat będzie lep­szy beze mnie. Wiele osób pró­buje mnie wspie­rać lub pocie­szać, ale ani odro­bina wspar­cia do mnie nie dociera. Ciem­ność ni­gdy nie ustę­puje.

Przez depre­sję znie­na­wi­dzi­łem wła­sne życie i wszystko, co jest z nim zwią­zane.

To bar­dzo bole­sne, że z powodu depre­sji nie możesz się cie­szyć życiem, o jakim marzy­łeś jako dziecko

[…]

ani nawet życiem prze­cięt­nego czło­wieka.

Mam wra­że­nie, jak­bym się zatra­ciła w depre­sji. Kie­dyś byłam wesoła, otwarta i towa­rzy­ska. Uwiel­bia­łam pró­bo­wać nowych rze­czy, pozna­wać nowych ludzi, cho­dzić na przy­ję­cia, imprezy kul­tu­ralne. A potem depre­sja tak mnie przy­tło­czyła, że sta­łam się inną osobą i teraz już sama nie wiem, kim jestem.

Przez depre­sję czuję się tak, jakby mój czas na ziemi był jedną wielką stratą. Kiedy jesteś prze­ko­nany, że już ni­gdy nie będziesz szczę­śliwy, nie­trudno pomy­śleć „po co w ogóle żyć”.

To jak swo­bodne dry­fo­wa­nie po wzbu­rzo­nym morzu bez kotwicy i bez żad­nego pomy­słu, gdzie ją zna­leźć.

To jak demen­to­rzy z

Harry’ego Pot­tera

, któ­rzy wysy­sają z cie­bie całe życie.

Depre­sja jest jak sie­dze­nie na brzegu rzeki i przy­glą­da­nie się życiu, które toczy się po dru­giej stro­nie. Widzisz je, ale nie możesz się prze­do­stać, żeby do niego dołą­czyć.

Kiedy jest naprawdę źle, depre­sja prze­ko­nuje cię, że już ni­gdy nie zoba­czysz świa­tła w tunelu. Wydaje ci się, że może kie­dyś je doj­rzysz, ale to tylko złu­dze­nie. Możesz poczuć maleńki prze­błysk szczę­ścia, ulotną chwilę spo­koju, ale potem zapada ciem­ność i znów cię pochła­nia. I wtedy po raz kolejny czu­jesz, że ni­gdy się od tego nie uwol­nisz.

Mam swoje cele i ambi­cje, ale depre­sja to cię­żar, który mnie przy­gniata i spra­wia, że osią­gnię­cie nawet naj­mniej­szej rze­czy jest bar­dzo trudne.

Kiedy masz depre­sję, odno­sisz wra­że­nie, że toniesz, mimo że ota­czają cię ludzie,

[…]

ale nikt nie jest w sta­nie podać ci ręki i cię wycią­gnąć.

Depre­sja tak cię pochła­nia, że trudno ci się skon­cen­tro­wać i pamię­tać o róż­nych rze­czach. Zapo­mnia­łam o uro­dzi­nach przy­ja­ciół, nie pamię­tam, co jadłam na śnia­da­nie, co kupi­łam i co mam zro­bić.

Z powodu cięż­kiej depre­sji nie jestem w sta­nie pra­co­wać. To wiąże się z poważ­nymi skut­kami finan­so­wymi, a pro­sze­nie o pomoc zna­jo­mych wpę­dza mnie w jesz­cze więk­sze przy­gnę­bie­nie.

Ludzie, któ­rzy nie rozu­mieją, z czym się zma­gasz, dla­czego nie masz siły, by posprzą­tać czy wyjść z domu, oskar­żają cię o leni­stwo. Nie poj­mują, że depre­sja pozba­wia cię sił, nadziei i moty­wa­cji do dzia­ła­nia. Z cho­robą fizyczną jest ina­czej, ludzie chęt­nie ci pomogą i wesprą, ale jeśli masz depre­sję, jesteś oce­niany i kry­ty­ko­wany, a to spra­wia, że czu­jesz się jesz­cze gorzej.

Depre­sja jest jak chmura, która bez ustanku wisi nad twoją głową. Nawet jeśli dzień jest sło­neczny, deszcz i tak cią­gle na cie­bie pada.

Kiedy budzę się rano, potrze­buję trzech godzin, by wstać z łóżka i zro­bić sobie her­batę. Czuję się wyczer­pany emo­cjo­nal­nie, a naj­prost­sze czyn­no­ści wydają mi się obo­wiąz­kiem ponad siły. Zazwy­czaj nie odbie­ram tele­fo­nów i nie otwie­ram drzwi, a czę­sto nawet nie zawra­cam sobie głowy myciem. Stop­niowo tracę zain­te­re­so­wa­nie wszyst­kim. Wyco­fa­łam się z życia towa­rzy­skiego. Każ­dego dnia wycze­kuję wie­czoru, by móc iść spać i zapo­mnieć o bólu emo­cjo­nal­nym.

Depre­sja jest tor­turą, ponie­waż z jed­nej strony nie­na­wi­dzisz samot­no­ści i despe­racko pra­gniesz wspar­cia, a z dru­giej jesteś prze­ra­żony, że ludzie będą cię oce­niać i trak­to­wać jak cię­żar.

Kiedy masz depre­sję, wszystko staje się brze­mie­niem. Każda naj­prost­sza sprawa.

Depre­sja dławi cię do takiego stop­nia, że już na niczym ci nie zależy. Co mam na sie­bie dzi­siaj wło­żyć? To bez zna­cze­nia. Mam dzi­siaj uro­dziny. To bez zna­cze­nia. Moja uko­chana dru­żyna wygrała mistrzo­stwa i wszy­scy świę­tują. To bez zna­cze­nia. Jestem zbyt odrę­twiały, by czuć jakieś emo­cje.

Nie­na­wi­dzę osoby, którą uczy­niła ze mnie depre­sja – zanie­dba­nej, nie­zor­ga­ni­zo­wa­nej, nie­chluj­nej, samot­nej, oty­łej przez zaja­da­nie stresu i zbyt wyczer­pa­nej, by wstać z łóżka.

Depre­sja to nie­na­wiść do samego sie­bie. To zacho­wa­nie auto­de­struk­cyjne. Chcesz umrzeć, bo wie­rzysz, że bez cie­bie wszyst­kim będzie lepiej.

Dla mnie depre­sja ozna­cza wewnętrzną furię, ponie­waż wiem, że nie chcę już dłu­żej żyć, ale cią­gle budzę się co rano.

Kiedy masz depre­sję

Jeśli twoja depre­sja jest przez twoje oto­cze­nie błęd­nie rozu­miana jako zwy­kły smu­tek, mamy nadzieję, że opi­sane przez nas objawy oraz wypo­wie­dzi człon­ków pro­jektu, któ­rymi się z tobą podzie­li­li­śmy, spra­wią, że poczu­jesz się zro­zu­miany, dowiesz się, że nie jesteś sam w swo­ich zma­ga­niach.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

„Depres­sive Disor­der (Depres­sion)”, World Health Orga­ni­za­tion, 31 marca 2023, https://www.who.ont/news-room/fact-she­ets/detail/depres­sion. [wróć]

A. Beck, Cogni­tive The­rapy of Depres­sion, Guil­ford Press, 1979. [wróć]

„Depres­sion (Major Depres­sive Disor­der)”, Mayo Cli­nic, 14 paź­dzier­nika 022. [wróć]

Ibi­dem. [wróć]

D. Dana, Ancho­red: How To Befriend Your Nervous Sys­tem Using Poly­va­gal The­ory, Soinds True, 2021. [wróć]

„Drugs and the Brain”, Natio­nal Insti­tute on Drug Abuse, 2011, https://nida.nih.gov/publi­ca­tions/drugs-brain-beha­vior-science-addic­tion/drugs-brain. [wróć]

„Depres­sion (Major Depres­sive Disor­der)”, 16 paź­dzier­nika 2022. [wróć]

Ibi­dem. [wróć]

E. Ramic, S. Pra­sko, L. Gavran, E. Spa­hic, Asses­sment of the Anti­de­pres­sant Side Effects Occu­rence in Patients Tre­ated in Pri­mary Care, „Mate­ria Socio-Media” 32, nr 2, 2020, s. 131–134, doi:10.5455/msm.2020.32131–134. [wróć]

„Depres­sion (Major Depres­sive Disor­der)”, 14 paź­dzier­nika 2022. [wróć]

N.A. Hub­bard, J.L. Hut­chi­son, M. Tur­ner, J. Mon­troy, P. Bow­les, B. Rypma, Depres­sive Tho­ughts Limit Wor­king Memory Capa­city in Dys­pho­ria, „Cogni­tion & Emo­tion” 30, nr 2, 2016, s. 193–209, doi:10.1080/02699931.2014.991694. [wróć]

„Depres­sion (Major Depres­sive Disor­der)”, 14 paź­dzier­nika 2022. [wróć]

Ibi­dem. [wróć]

E. Erzen, Ö. Çikrikci, The Effect of Lone­li­ness on Depres­sion: A Meta-Ana­ly­sis, „Inter­na­tio­nal Jour­nal of Social Psy­chia­try” 64, nr 5, 2018, s. 427–435, doi:10.1177/0020764018776349. [wróć]

„Depres­sion (Major Depres­sive Disor­der)”, 14 paź­dzier­nika 2022. [wróć]

E. Ng, C.J. Browne, J.N. Sam­son, A.H.C. Wong, Depres­sion and Sub­stance Use Comor­bi­dity: What We Have Lear­ned From Ani­mal Stu­dies, „The Ame­ri­can Jour­nal of Drug and Alco­hol Abuse” 433, nr 4, 2017, s. 456–474, doi:10.1080/00952990.2016.1183020. [wróć]

Natio­nal Col­la­bo­ra­ting Cen­tre for Men­tal Health (UK), Self-Harm: Lon­ger-Term Mana­ge­ment (Bri­tish Psy­cho­lo­gi­cal Society UK, 2012). [wróć]

E. Pulcu, R. Zahn, R. Elliot, The Role of Self-Bla­ming Moral Emo­tions in Major Depres­sion and Their Impact on Social-Eco­no­mi­cal Deci­sion Making, „Fron­tiers in Psy­cho­logy” 4, nr 310, 2017, doi:103389/fpsyg.2013.00310. [wróć]

„Depres­sion (Major Depres­sive Disor­der)”, 14 paź­dzier­nika 2022. [wróć]

Ibi­dem. [wróć]

Ibi­dem. [wróć]

Tytuł ory­gi­nału: Lear­ning the Lan­gu­age of Depres­sion

Copy­ri­ght © 2025 by John Wiley & Sons, Inc.

All rights rese­rved

This trans­la­tion publi­shed under license with the ori­gi­nal publi­sher John Wiley & Sons, Inc.

Copy­ri­ght © for the Polish e‑book edi­tion by REBIS Publi­shing House Ltd., Poznań 2025

Infor­ma­cja o zabez­pie­cze­niach

W celu ochrony autor­skich praw mająt­ko­wych przed praw­nie nie­do­zwo­lo­nym utrwa­la­niem, zwie­lo­krot­nia­niem i roz­po­wszech­nia­niem każdy egzem­plarz książki został cyfrowo zabez­pie­czony. Usu­wa­nie lub zmiana zabez­pie­czeń sta­nowi naru­sze­nie prawa.

Redak­cja

Elż­bieta Ban­del

Redak­cja mery­to­ryczna

dr Jerzy Ban­del

OD WYDAWCY

Infor­ma­cje zawarte w tej publi­ka­cji nie mogą być trak­to­wane jako sub­sty­tut pomocy medycz­nej i psy­cho­lo­gicz­nej. Osoby w depre­sji przede wszyst­kim powinny zwró­cić się do leka­rza psy­chia­try, psy­cho­loga lub wykwa­li­fi­ko­wa­nego psy­cho­te­ra­peuty. Infor­ma­cje zawarte w tej książce mają jedy­nie na celu pomoc cho­rym i ich bli­skim w codzien­nym funk­cjo­no­wa­niu

Pro­jekt, ilu­stra­cja i opra­co­wa­nie gra­ficzne okładki

Joanna Wasi­lew­ska

Wyda­nie I e‑book (opra­co­wane na pod­sta­wie wyda­nia książ­ko­wego: Poznaj język depre­sji, wyd. I, Poznań 2026)

ISBN 978-83-8338-586-0

WYDAWCA

Dom Wydaw­ni­czy REBIS Sp. z o.o.

ul. Żmi­grodzka 41/49, 60-171 Poznań, Pol­ska

tel. +48 61 867 47 08, +48 61 867 81 40

e-mail: [email protected]

www.rebis.com.pl

Kon­wer­sję do wer­sji elek­tro­nicz­nej wyko­nano w sys­te­mie Zecer