Uzyskaj dostęp do tej i ponad 240000 książek od 14,99 zł miesięcznie
Utwory zebrane w tomiku „Początki i końce” skłaniają do refleksji nad złożonością życia i nieuchronnością przemijania. Pokazują, że pokora wobec życia nie oznacza rezygnacji, lecz uważność i zdolność czerpania radości z prostoty.
Tomik urzeka wyczuciem języka, trafnością metafor oraz subtelnymi nawiązaniami do cyklu natury.
W „Początkach i końcach” nie zabrakło również odniesień do tego, co najważniejsze – miłości, która jest początkiem wszystkiego i nigdy się nie kończy.
Klaudia Rygiel-Witkoś ukończyła studia na kierunku filologia polska. Jej największą pasją są książki, które uwielbia zarówno czytać, jak i kupować. Kolekcjonuje pozycje głównie z kategorii fantastyki, literatury pięknej oraz prozy obyczajowej. Miłość do poezji pojawiła się u niej w czasach licealnych i była jednym z czynników decydujących o wyborze kierunku studiów. Od kilkunastu lat pisze wiersze, w których dominują refleksje egzystencjalne, motyw natury oraz uczucia.
Autorka jest laureatką trzeciego miejsca w konkursie Wydawnictwa Borgis Poeta naszych dni 2023.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 18
Rok wydania: 2026
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Opieka redakcyjna
Agnieszka Gortat
Redaktor prowadzący
Ewa Tadrowska
Korekta
Agata CzaplarskaMonika Bronowicz-Hossain
Opracowanie graficzne i skład
Marzena Jeziak
Projekt okładki
Aleksandra Sobieraj
© Copyright by Klaudia Rygiel-Witkoś© Copyright for this edition by Borgis 2026
Wszelkie prawa zastrzeżone
Wydanie I
Warszawa 2026
ISBN 978-83-68768-44-2
Wydawca
Borgis Sp. z o.o.ul. Ekologiczna 8 lok. 10302-798 [email protected]/borgis.wydawnictwowww.instagram.com/wydawnictwoborgis
Nie wchodź łagodnie do tej dobrej nocy.Buntuj się, buntuj, gdy światło się mroczy.Dylan Thomas
Początki i końce
Końce
Czarny świt
Miejsce
Zagadka
Proch
Table of Contents
Początki i końce
Kraczą wrony, kraczą,
dzwonią dzwony nocą,
tańczą duchy, tańczą,
żyją dawną mocą.
W lustrze bez odbicia
cień skryty w nicości,
życie bez oblicza
nie ma tu litości.
Skamle dzika bestia,
ogromne pragnienie,
zapomniana kwestia,
umarło sumienie.
Noc czuwa nieśmiało,
krwawo patrzy słońce,
wielu tu cierpiało
początki i końce.
KOŃCE
Czarny świt
Kiedyś i dla mnie wstanie czarny świt,
oczy otwarte, a jednak zamknięte,
wszystko zostało na swoim miejscu,
na świecie nie zmieniło się nic.
Tylko jednego serca brak
jak jednej kropli wody w oceanie,
czy to znaczy, że zatrzyma się czas,
czy gwiazdy będą słabiej lśnić?
Nie, ten jeden brak nie zmieni nic,
wszystko podąża dawnym biegiem,
znów wstanie nowy dzień,
słońce jak dawniej będzie świecić.
A ja jak ten ślad na piasku
zniknę z pierwszym przypływem,
kręgi na wodzie też się rozpłyną,
a świat znów powita nowe życie.
Miejsce
Raz jestem tu,
a raz jestem tam,
gdzie moje miejsce
we wszechświecie?
Młodych drzew
wątłe korzenie,
ziemia żyzna,
lecz bez urodzaju.
Tych kilka gwiazd
nad moim niebem
śmieje się nocą,
w dzień zasypiają.
Krew płynie z nurtem
stłamszonych łez,
zamykam drzwi,
okno przecieka.
Zmrużę powieki,
odejdę w niepamięć,
jutro będzie inaczej.
Zagadka
Biegnie, wciąż biegnie,
nie patrząc wstecz,
szybciej, wciąż szybciej
do przodu mknie.
Ziarno za ziarnem,
słowo za słowem,
młodość i starość,
początek i koniec.
Nieustępliwy,
nienasycony,
niesprawiedliwy,
nieposkromiony.
Każdy dlań równy,
każdy stracony,
nikt się nie skryje,
znów biją dzwony.
Tak brzmi zagadka,
tak brzmią te wieści,
czy więc odgadniesz,
co biegnie w treści?
Proch
Wczoraj byłam tu jeszcze,
dziś nie wiem, kim jestem,
jutro zamienię się w proch.
Bo z prochu powstałeś
i w proch się obrócisz,
wciąż słyszę zegara krok.
Jak ptaki na wietrze,
szybujące z drzew liście,
chwil ulotnych wspomnienia.
Nie chcę, wciąż nie chcę
pogodzić się z czasem,
bez przerwy toczę z nim boje.
Lecz czas już tak ma,
czy chcę tego, czy nie chcę,
na siłę nie zatrzymam go.
Pokochać go trzeba,
choć trudno zrozumieć,
bo jutro już czasu nie będzie.
