Oferta wyłącznie dla osób z aktywnym abonamentem Legimi. Uzyskujesz dostęp do książki na czas opłacania subskrypcji.
14,99 zł
To przełomowe, znacznie rozszerzone i zaktualizowane wydanie przedstawia nowe, naukowo ugruntowane spojrzenie na psychoterapię, oparte na badaniach nad rekonsolidacją pamięci. Autorzy oferują uniwersalną mapę procesu głębokiej zmiany transformacyjnej, która nie wymaga stosowania konkretnego podejścia czy techniki terapeutycznej.
Dzięki dwudziestu sześciu fascynującym studiom przypadków – obejmującym między innymi depresję, lęk, nadużywanie alkoholu, kompulsywne jedzenie czy traumę złożoną – książka pokazuje, jak skutecznie rozwiązywać źródłowe problemy psychiczne i emocjonalne. Podejście to działa ponad podziałami, łącząc różne nurty, na przykład: EMDR, IFS, ISTDP, terapię koherencji, terapię skoncentrowaną na emocjach czy psychoterapię wspomaganą psychodelikami, ujawniając wspólny mechanizm głębokiej zmiany.
To pierwsze w historii psychoterapii tak przejrzyste, transdiagnostyczne i empirycznie potwierdzone ujęcie wewnętrznego procesu zmiany. Lektura obowiązkowa dla terapeutów szukających skuteczności, integracji i prawdziwego kontaktu z klientem – niezależnie od nurtu, w którym pracują.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 730
Dla wszystkich, którzy pomagają innym rozwiewać miraże wiedzy emocjonalnej, uciekać z więzienia wspomnień i cieszyć się wewnętrzną wolnością, pozwalającą być swoim najprawdziwszym Ja.
W tym niezwykle ważnym dziele – teraz w drugim, znacznie rozszerzonym wydaniu – przedstawione zostały doniosłe osiągnięcia w obszarze psychoterapii, ugruntowane badaniami neuronaukowymi nad rekonsolidacją pamięci. Dzięki przejrzystej mapie wrodzonego, fundamentalnego procesu wprowadzania transformacyjnych zmian w mózgu – procesu, który nie narzuca stosowania żadnego konkretnego systemu terapeutycznego ani technik, przez co jest bardzo uniwersalny – można osiągnąć znaczący wzrost skuteczności terapeutycznej. Dwadzieścia sześć omówionych przypadków pokazuje jego efektywność w szerokim zakresie objawów, takich jak depresja, stany lękowe, panika, wstyd, niska samoocena, gniew, perfekcjonizm, nadużywanie alkoholu, awersja seksualna, kompulsywne jedzenie i otyłość, stłumiona ekspresja emocjonalna i ADHD u nastolatka. W każdym z tych przypadków doszło do zmiany transformacyjnej opierającej się na dogłębnym rozwiązaniu podstawowych problemów, takich jak wpływ traumy złożonej, długoletniego ucisku w formie rasizmu systemowego i homofobii, molestowania seksualnego w dzieciństwie, narcystycznej dominacji rodzicielskiej, traumy po brutalnej napaści, traumy po klęsce żywiołowej, traumatycznej samotności i zaniedbań w dzieciństwie. To transdiagnostyczne, transteoretyczne, przejrzyste podejście do działania terapeutycznego, które jako pierwsze w historii psychoterapii opiera się na rzetelnej, empirycznej wiedzy na temat wewnętrznego mechanizmu zmiany, pozwala dążyć do fundamentalnego ujednolicenia rozdrobnionej dziedziny psychoterapii: z perspektywy tego podejścia różne systemy nie wydają się już należeć do odmiennych światów, gdyż tworzą obecnie wspaniały wachlarz możliwości realizowania tego samego procesu zmiany transformacyjnej, co zostało pokazane na przykładach terapii koherencji, AEDP, EFT, EMDR, IFS, IPNB, ISTDP, terapii wspomaganej psychodelikami i SE. Teraz stało się jasne, dlaczego diametralnie różne pod względem teoretycznym i technicznym systemy terapeutyczne skutkują niekiedy tą samą jakościowo, wyzwalającą zmianą. Praktycy ceniący sobie głęboką więź z klientami mogą czerpać ogromną satysfakcję z możliwości, jakie daje opisany proces pod względem osiągania doświadczeniowej głębi, do jakiej nie dotarła wcześniej świadomość klienta – niezależnie od tego, czy sesje odbywają się osobiście, czy za pośrednictwem komunikacji wideo. Jeśli chodzi o korzyści, możemy mówić wręcz o klęsce urodzaju, gdyż koncepcja tego procesu pozwala rozstrzygnąć kilka długotrwałych, spolaryzowanych debat dotyczących natury powstawania objawów, kojarzenia większości problemów z zaburzeniami więzi, działania pamięci traumatycznej, funkcji relacji klient – terapeuta i roli pobudzenia emocjonalnego w procesie zmiany oraz względnego znaczenia czynników specyficznych i niespecyficznych.
Bruce Ecker jest współdyrektorem Coherence Psychology Institute, współtwórcą terapii koherencji i współautorem książek Terapia koherencji. Podręcznik i przewodnik szkoleniowy, Depth Oriented Brief Therapy: How to Be Brief When You Were Trained to Be Deep and Vice Versa oraz The Listening Book.
Robin Ticic, psychoterapeutka, dyplomowana praktyczka terapii koherencji, zmarła w 2024 roku; była dyrektorką ds. rozwoju i szkoleń w Coherence Psychology Institute; współautorka The Listening Book, autorka poradnika dla rodziców How to Connect with Your Child.
Laurel Hulley jest współtwórczynią terapii koherencji, dyrektorką ds. edukacji w Coherence Psychology Institute, współzałożycielką Julia Morgan School for Girls, a także współautorką książek Terapia koherencji. Podręcznik i przewodnik szkoleniowy oraz Depth Oriented Brief Therapy: How to Be Brief When You Were Trained to Be Deep and Vice Versa.
Rozdział
Wyeliminowane objawy
Forma terapii
3
Nacechowane lękiem zwątpienie i brak pewności siebie
Terapia koherencji
4
Obsesyjna więź z byłą partnerką
jw.
4
Uporczywe niewykorzystywanie swojego potencjału
jw.
4
Trema
jw.
5
Reaktywny gniew
jw.
5
Unikanie bliskości emocjonalnej
jw.
5
Lęk społeczny, perfekcjonizm, niska samoocena, trauma złożona
jw.
5
Niechęć przed współżyciem w małżeństwie
jw.
7
Wstyd, depresja, unikanie okazywania emocji, depersonalizacja, nieprzepracowany żal, przygnębiające poczucie samotności i bycia prześladowanym, paniczny lęk
AEDP
8
Depresja, izolowanie się, bezradność, wstyd, samoobwinianie się, poczucie bycia niegodnym miłości, złożona trauma relacyjna
EFT
9
Ataki paniki, poczucie winy, samopotępienie po traumie wywołanej klęską żywiołową
EMDR
19
Lęk przed cudzym gniewem
IFS
11
Ucieczka od zaangażowania emocjonalnego w relacjach partnerskich
IPNB
12
Nieudane relacje partnerskie, depresja, ciężkie wrzodziejące zapalenie jelita grubego
ISTDP
13
Powikłana żałoba po samobójstwie matki, wyobcowanie rodzinne
Wspomagana psychodelikami
14
Zmiana osobowości na kompulsywnie uległą i nieprzewidywalnie wybuchową
SE
15
Poczucie winy, wstyd, nienawiść do samego siebie, perfekcjonizm, depresja, bezsenność, wybuchy agresji, izolowanie się
Terapia koherencji
16
Nadużywanie alkoholu, lęk społeczny
jw.
17
Kompulsywne jedzenie, otyłość
jw.
18
Urojenia paranoidalne, halucynacje, depresja, wstyd i nienawiść do siebie z powodu niepełnosprawności
jw.
19
Kompulsywna prokrastynacja dotycząca pracy twórczej (pisanie, malowanie)
jw.
20
Lęk społeczny i zablokowana samoekspresja w relacjach międzyludzkich
jw.
21
Obsesyjny, apodyktyczny monolog wewnętrzny nakazujący przestrzeganie zasad; panika
jw.
22
Zakłócanie zajęć w szkole oraz nieuważność i brak chęci współpracy u nastolatka
jw.
23
Wahania nastrojów i nieprzewidywalne zachowania u sześcioletniego chłopca
jw.
24
Poczucie winy u dzieci za rozwód rodziców
jw.
Mamy rok 2018, właśnie minęła pierwsza w nocy, a ja jestem w Nowym Jorku i jem bardzo późną kolację z Bruce’em Eckerem, racząc się naleśnikami. Kiedy rozprawiamy nad jego pomysłami na kolejne przedsięwzięcia, ogarnia mnie zaraźliwy entuzjazm Bruce’a. Po frapujących debatach z nim, jakie odbyłem na przestrzeni lat, często myślałem: „On naprawdę wpadł na coś ciekawego”.
Życie każdego człowieka w niemałym stopniu spowija mgła wcześniejszych doświadczeń. Adaptujemy się do okoliczności dalekich od ideału i kształtujemy nasze postrzeganie rzeczywistości oraz samych siebie. Robimy to, nawet nie zdając sobie w pełni sprawy z ceny, jaką niejednokrotnie za to płacimy. Tymczasem autorzy tej książki proszą: „Wyobraź sobie świat, w którym nie jesteśmy więźniami przeszłości”; w którym można w dużej mierze pozbyć się bagażu wcześniejszych doświadczeń i nadać im nowe znaczenia. Taką obietnicę kryje w sobie proces rekonsolidacji pamięci (ang. memory reconsolidation; MR).
Ta książka jest kompleksowym przewodnikiem po koncepcji MR i zastosowaniach tego procesu, mających na celu wywoływanie głębokiej i trwałej zmiany terapeutycznej. Na kolejnych stronach zapoznasz się ze wskazówkami ekspertów, którzy przez dziesiątki lat skrupulatnie analizowali obszerne badania na temat MR, twórczo eksperymentowali z klinicznym zastosowaniem jej zasad i rozwijali spójne ramy postępowania z myślą o ujednoliceniu dziedziny psychoterapii. Wszystko to spajają liczne, frapujące opisy przypadków, ukazujące potęgę MR w zakresie likwidowania objawów w ich zarodku. Pisanie przedmowy do tej książki jest dla mnie zaszczytem, a zarazem w pewnym sensie zakrawa na ironię. Przez lata byłem bowiem sceptycznie nastawiony do prób stworzenia ram, które mogłyby zgrabnie połączyć różne podejścia terapeutyczne, a jednocześnie definiować konkretne kroki zmierzające do wywołania głębokiej terapeutycznej zmiany. Wystarczy zaledwie pobieżnie zapoznać się z historią psychoterapii, by uświadomić sobie, jak wiele rozmaitych przemijających mód i trendów panowało w niej na przestrzeni dekad. Czy proces MR miał być kolejną? Czy terminologia neuronaukowa – jak twierdzą niektórzy – jest po prostu nową religią naszych czasów?
Niewykluczone. Jednakże mimo mojego początkowego sceptycyzmu doszedłem do wniosku, że optymizm jest uzasadniony – głównie ze względu na to, że MR skupia się na mechanizmach i zasadach zmiany, a nie na podręcznikowych procedurach terapeutycznych bądź konkretnych technikach. Krótko mówiąc, istnieje dziś wiele dowodów na to, że wszelkiego rodzaju upodręcznikowione, uniwersalne podejścia nie dają najmniejszych szans na wyjaśnienie, dlaczego niektórzy terapeuci są skuteczniejsi niż inni. Wielu wybitnych naukowców przekonująco argumentowało, że cechy terapeuty są znacznie lepszym predyktorem rezultatów klienta niż zastosowanie dowolnego konkretnego modelu terapeutycznego lub konkretnej techniki. Osoby, które zgadzają się z rolą czynników wspólnych w psychoterapii, muszą zmierzyć się z co najmniej dwoma trudnymi wyzwaniami. Pierwsze polega na tym, że w realiach praktyki psychoterapeutycznej klinicyści potrzebują map mentalnych wystarczająco złożonych, by kierowały ich decyzjami na bieżąco, z chwili na chwilę. Po drugie, wciąż nie wiemy, dlaczego i jak to się dzieje, że niektórym terapeutom tak znakomicie udaje się wywoływać u klientów trwałe zmiany. Terapeutyczne zastosowanie badań nad MR rozwiązuje te kwestie, choć nie poprzez skupienie na teorii i konkretnych metodach, lecz na jasnych, określonych w sposób empiryczny zasadach zmiany, które mogą kierować postępowaniem klinicystów i tłumaczyć powody, z jakich w danym momencie doszło do głębokiej zmiany. Zasady te – ujęte w ramy terapeutycznego procesu rekonsolidacji (ang. therapeutical reconsolidation process; TRP) – stanowią serce tej książki. Szczerze żałuję, że ich nie znałem, gdy zaczynałem przygodę z psychoterapią. (Zabawne, ale moi obecni stażyści wykrzyknęli niedawno: „Dlaczego dowiadujemy się o tym dopiero teraz!?”.)
Ważnym doświadczeniem w moim rozwoju zawodowym było przeanalizowanie setek godzin materiałów wideo zarejestrowanych podczas sesji prowadzonych przez różnych terapeutów i z użyciem różnych modeli terapeutycznych. Stało się dla mnie oczywiste, że niektórzy terapeuci zdają się skuteczniej sprzyjać głębokim zmianom u klientów – przynajmniej raz na jakiś czas – a inni częściej tkwią w impasie. Choć skuteczni terapeuci bardzo różnili się pod względem podejść, udało mi się dostrzec w ich postępowaniu kilka wspólnych cech. W większości byli bardzo skoncentrowani na wewnętrznych przeżyciach klientów, a konkretnie na bolesnych emocjach i znaczeniach znajdujących się u źródła ich problemów; umiejętnie sprzyjali wewnętrznemu, doświadczeniowemu pobudzaniu bolesnych emocji i znaczeń w środowisku tu i teraz oraz kreatywnie tworzyli nowe, głębokie doświadczenia, ukierunkowane na radykalne zanegowanie podstawowego materiału. Najczęściej spotykałem się z tym w psychoterapiach doświadczeniowych i zorientowanych na relacje, takich jak EFT, AEDP, ISTDP, EMDR i terapia schematów. Spostrzeżenie to nie było mi w smak, gdyż nie wpisywało się w moje początkowe, konwencjonalne założenie, zgodnie z którym, że pozwolę sobie sparafrazować słowa z Alicji w Krainie Czarów, „wszystkie modele terapeutyczne wygrały i wszystkie muszą dostać nagrody”, przy czym mam tu na myśli dominujący pogląd oparty na danych statystycznych z wielu randomizowanych badań kontrolowanych, że wszystkie rodzaje terapii cechują się porównywalną skutecznością. Później natknąłem się na pierwsze wydanie tej książki i przekonałem się, że nie tylko odzwierciedla ona moje zaskakujące obserwacje, lecz także robi to z godną podziwu wnikliwością.
Bruce Ecker jest jednym z najbardziej inspirujących klinicystów, jakich widziałem przy pracy. On i jego współautorki przeszli samych siebie, poszerzając i ulepszając książkę, która już i tak była uznawana przez wiele osób za klasyczne dzieło w tej dziedzinie. Z lektury skorzystają nie tylko nowi czytelnicy, a to dzięki przedstawionym dodatkowym wyjaśnieniom; na przykład w rozdziale 2 autorzy odnoszą się do najczęściej zadawanych przez terapeutów pytań na temat MR. Co więcej, przedstawione w tym tomie koncepcje mają niezwykły potencjał pod względem przyszłej integracji różnych nurtów psychoterapeutycznych, a zagadnienie to zostało mistrzowsko przedstawione w drugiej i trzeciej części tej książki. Ja ograniczę się do stwierdzenia, że koncepcja MR istotnie ma bardzo rzadkie zalety, które pozwalają myśleć o unifikacji psychoterapii: chodzi o to, że kieruje ona klinicystą w sposób rygorystyczny, a jednocześnie pozwala dążyć do głębokiej zmiany na wiele sposobów. Należy też oddać autorom, że mimo entuzjastycznych głosów, jakimi przesycona jest ta książka, są oni otwarci na przyszłe odkrycia i wkład innych specjalistów. Czytelnicy strona po stronie są zachęcani do eksperymentowania z omówionymi zasadami, zgłębiania ich i rozwijania tak, by przyszli terapeuci i klienci mogli czerpać z nich jeszcze większe korzyści.
Pierwsze wydanie tej książki zainspirowało niezliczonych terapeutów z całego świata. Podejrzewam, że wpływ, jaki wywrze niniejszy tom, będzie jeszcze większy. Z wielką radością wyczekuję następnego pokolenia terapeutów, którzy będą dysponowali kolejnym elementem w klinicznej układance – być może jeszcze niedokończonej, lecz pełniejszej niż kiedykolwiek wcześniej.
Alexandre Vaz
dyrektor ds. szkoleń w Sentio Counseling Center i redaktor serii The Essentials of Deliberate Practice (American Psychological Association Press)
Spodziewamy się, że światowa społeczność psychoterapeutów i psychologów powita koncepcję rekonsolidacji pamięci słowami: „Jak ja cię kocham? Pozwól, sposoby wyliczę”1, ze względu na wiele doniosłych postępów, w obszarze zarówno teoretycznym, jak i skuteczności terapeutycznej, które można osiągnąć dzięki zawartej w niej wiedzy empirycznej.
Pierwsze wydanie tej książki (poprzedzające niniejsze o ponad dziesięć lat) zostało przetłumaczone na hiszpański, włoski, francuski, niemiecki, polski i koreański. Niektórzy praktycy najbardziej doceniają ogromny wzrost efektywności terapeutycznej osiągnięty dzięki posiadaniu wyraźnej mapy wrodzonego, mózgowego procesu zmiany transformacyjnej – procesu nienarzucającego stosowania żadnego konkretnego systemu psychoterapeutycznego ani technik psychoterapeutycznych. Inni szczególną atencją darzą transteoretyczne, przejrzyste podejście do działania terapeutycznego, spajające rozdrobniony świat psychoterapii. Ci zaś, którzy cenią sobie głęboką więź z klientami, mogą całymi garściami czerpać z możliwości osiągania doświadczeniowej głębi, jaką zapewnia ten podstawowy proces – głębi sięgającej samej istoty każdego klienta, gdzie nie dotarła wcześniej jego świadomość.
Jeśli chodzi o korzyści, możemy mówić wręcz o klęsce urodzaju, omawiany proces pozwala bowiem rozstrzygnąć kilka długotrwałych, spolaryzowanych debat dotyczących natury powstawania objawów, kojarzenia większości problemów z zaburzeniami więzi, działania pamięci traumatycznej, funkcji relacji klient – terapeuta i roli pobudzenia emocjonalnego w procesie zmiany oraz względnego znaczenia czynników specyficznych i niespecyficznych. Trudno też nie wspomnieć o tym, jak satysfakcjonujące i przyjemne jest poznawanie i korzystanie z tego naturalnie zintegrowanego połączenia subiektywnego procesu terapeutycznego i obiektywnego rozumienia transformacyjnej zmiany terapeutycznej – mariażu nauki i sztuki psychoterapeutycznej na najwyższym, najefektywniejszym poziomie.
Dostrzeżenie wszystkich tych zalet i przeorientowanie licznych ugruntowanych podejść funkcjonujących na rozległym polu psychoterapii bezsprzecznie będzie wymagało czasu, lecz pewien postęp już się dokonał. W reakcjach na pierwsze wydanie tej książki, które ukazało się w czasach, gdy tylko nieliczni terapeuci słyszeli o rekonsolidacji pamięci (MR), wielokrotnie przewijało się triumfalne „wyliczanie sposobów kochania”. Niedawno otrzymaliśmy mail następującej treści: „Jednym z najbardziej fascynujących aspektów waszej pracy jest proces transformacji zachodzący za pośrednictwem neuronaukowo, empirycznie udowodnionych mechanizmów. Prawdziwa i trwała zmiana terapeutyczna zdawała się wcześniej owiana tajemnicą (…). Raz jeszcze dziękuję w imieniu swoich pacjentów i własnym (…). Jestem pełen nadziei i już zaobserwowałem pierwsze znakomite rezultaty!”. A oto inny: „Zaczęłam eksperymentować z pracą z dwoma krzesłami z podejścia Gestalt i odniosłam kilka zdumiewających sukcesów (szybka i trwała zmiana) (…), lecz nie rozumiałam, dlaczego to zadziałało (…). Potem natknęłam się na książkę Odblokowanie mózgu emocjonalnego. Odmieniła moją pracę kliniczną i życie”.
Fundamentalna istotność i rola MR w osiąganiu psychoterapeutycznej zmiany są obecnie uznawane w całej dziedzinie – do tego stopnia, że na warsztatach i szkoleniach w zakresie większości doświadczeniowych systemów terapeutycznych, takich jak przedstawione w drugiej części tej książki, podkreśla się obecnie, że metodyka danego systemu opiera się na MR (zwykle w nawiązaniu do pierwszego wydania niniejszej książki). Jednakże jeśli chodzi o naukową trafność wyjaśnień dotyczących działania MR oraz realizowania poszczególnych aspektów tego procesu, sprawa przedstawia się bardzo różnie. Jednym z głównych celów, jakie przyświecały nam w związku z drugim wydaniem, było uprzystępnienie wyjaśnień dotyczących MR z myślą o ograniczeniu do minimum sytuacji, w których autorzy teoretycznych formuł psychoterapeutycznych będą powoływać się na zastosowanie MR mimo zasadniczej niezgodności tych formuł z koncepcją rekonsolidacji pamięci. Tą ideą kierowaliśmy się podczas wprowadzania obszernych zmian w rozdziałach należących do części pierwszej: uwzględnia ona teraz wszystko, czego dowiedzieliśmy się w ciągu minionego dziesięciolecia na temat przekazywania tego materiału innym. Wielki potencjał MR może zostać w pełni wykorzystany na całym polu psychoterapii jedynie wtedy, gdy proces ten zostanie dobrze poznany i zrozumiany. Podwojenie objętości części drugiej – z czterech do ośmiu systemów psychoterapeutycznych – jest wyrazem kolejnego z naszych głównych motywów, a mianowicie chęci zademonstrowania, jak dobrze ramy MR sprawdzają się pod względem unifikacji rozdrobnionego świata psychoterapii. Do panującego w nim podziału na rywalizujące szkoły teoretyczne mogło dojść bez przeszkód, ponieważ przez sto lat w dziedzinie psychoterapii nie istniał oparty na wiedzy empirycznej konsensus dotyczący wewnętrznego mechanizmu psychologicznej zmiany. Teraz, gdy na podstawie odkryć dokonanych w trakcie badań nad MR zdobyliśmy taką wiedzę, potencjał unifikacji wyłonił się w sposób jednoznaczny – stąd wziął się nadany przez nas części drugiej tytuł (Ukryte na widoku. Wspólny proces podstawowy w terapiach prowadzących do zmiany transformacyjnej) i dlatego uwzględniliśmy w tej części nawet terapię wspomaganą psychodelikami (rozdział 13).
Część trzecia, która została rozszerzona z czterech opisów przypadków do dziesięciu, ilustruje możliwość osiągnięcia zmiany transformacyjnej w szerokim spektrum schorzeń i problemów, w ramach terapii prowadzonych przez specjalistów o równie bogatej gamie osobistych stylów postępowania. O zmianie transformacyjnej mówimy wtedy, gdy ważny objaw (niepożądany wzorzec) całkowicie ustępuje i już nigdy nie wraca, mimo braku jakichkolwiek starań na rzecz podtrzymania tego stanu. Naszym celem w części trzeciej było nie tylko zademonstrowanie, że zmianę transformacyjną można osiągnąć bardzo rozmaicie, a zarazem w sposób systematyczny i uporządkowany, lecz także wykazanie, że psychoterapia jako dziedzina jest już gotowa na uznanie takiej zmiany za standard efektywności. Tak naszym zdaniem przedstawia się główne przesłanie tej książki.
Znalezienie słów, w jakich moglibyśmy odpowiednio podziękować autorom opisów przypadków zamieszczonych w części trzeciej, stanowi nie lada wyzwanie. Chcielibyśmy, aby poczuli się głęboko docenieni za udostępnienie nam relacji ze swoich śmiałych przygód, ponieważ każdy taki przypadek jest śmiałą przygodą, gdy twoim celem jest poprowadzenie klienta do rozpoznania, a następnie do zanegowania i uwolnienia się od nacechowanej głębokim cierpieniem wiedzy emocjonalnej. Relacje z terapeutycznych podróży naszych koleżanek i kolegów, pozwalające czytelnikom dostrzec zarówno ich umiejętności terapeutyczne i przenikliwość, jak i odwagę oraz głębię serca ich klientów – jakże mocno zwykle ukryte w każdym z nich – są wspaniałym darem. Dziękujemy również za cierpliwe uczestniczenie w kolejnych rundach redakcyjnych poprawek.
Pragniemy też wyrazić serdeczne podziękowania dla Michała Jasińskiego, psychoterapeuty praktykującego w Barcelonie, za wprowadzenie do tej książki dwóch przykładów: terapii wspomaganej psychodelikami (rozdział 13) oraz terapii dzieci (rozdział 23). Adnotacje w każdym z tych rozdziałów odzwierciedlają jego znaczącą rolę i wysiłki w opracowaniu tych niezwykle ważnych w kontekście tej książki przypadków. Jesteśmy mu ponadto wdzięczni za przeszczepienie idei tej książki na grunt psychoterapii w jego ojczystym kraju, Polsce, gdzie prowadzi liczne szkolenia i prezentacje, czego efektem było opublikowanie polskiego przekładu pierwszego wydania niniejszego tomu.
W ramach obszernej współpracy z jednym z nas (BE), lizboński psycholog kliniczny Alexandre Vaz wyjaśnił, w jaki sposób badania nad rezultatami osiąganymi w psychoterapii mogą służyć do jak najpełniejszego ujawnienia roli rekonsolidacji pamięci w całej naszej dziedzinie. Współpraca ta zaowocowała dwiema prezentacjami na konferencjach międzynarodowych2 oraz dwoma artykułami w czasopismach3, tu zaś pozwoliła wzbogacić pierwsze dwa rozdziały o wiedzę ekspercką, którą Alex szczodrze nam przekazał. Jesteśmy mu też wdzięczni za napisanie Słowa wstępnego do drugiego wydania tej książki.
Jedno z nas (ponownie BE) pragnie zarazem wyrazić podziękowania za pomocne odpowiedzi wyjaśniające wyniki badań nad rekonsolidacją pamięci, jakich udzielili mu neuronaukowcy: Alejandro Delorenzi, Cecilia Forcato, Timothy Jarome, Emiliano Merlo i Javiera Oyarzún.
Melissie M. Reading jesteśmy wdzięczni za niezachwiane wsparcie i uważną lekturę manuskryptów poszczególnych rozdziałów, która zaowocowała poprawkami w zakresie przystępności koncepcyjnej i językowej. Melissa jest co najmniej tak samo jak my zafascynowana jasnością przekazu – ze świecą szukać drugiej takiej osoby! – i ogromnie cieszymy się z jej pomocnych uwag, w których nieodmiennie przejawiało się pełne zrozumienie naszych ram postępowania. Na szczęście mogliśmy się odwzajemnić przynajmniej tym, że jedno z nas jest w stanie pojąć jej rozprawę doktorską z fizyki i różne publikacje naukowe w tym obszarze.
Anna Moore z wydawnictwa Routledge zaprosiła nas do opracowania drugiego wydania tej książki, a następnie pomagała nam w realizacji tego przedsięwzięcia z tą samą serdecznością i elastycznością, jakie żywo pamiętamy z prac nad poprzednią edycją. Mieliśmy wiele szczęścia, zyskując w jej osobie takie źródło wsparcia. Doceniamy też pomoc Kasry Koushan, która skorygowała nasze odwołania do źródeł.
Wyrazy wdzięczności przekazujemy również naszym drogim koleżankom i kolegom z różnych stron świata, którzy przyczynili się do przetłumaczenia pierwszego wydania tej książki na kilka języków: Guillemowi Feixasowi Viaplanie z Barcelony, Laurze Bastianelli z Rzymu oraz Sophie Côté i Pierre’owi Cousineau z Quebecu. To wspaniale, że wiedza zawarta w tym tomie znalazła szersze grono odbiorców.
Każdy z trojga współautorów pragnie wyrazić podziękowania pozostałym za niezłomnego ducha współpracy opartej na poszanowaniu dla niezwykłej wartości zasobu wiedzy, jakim jest niniejsza książka. Praca nad zaszczepianiem tej wiedzy na polu psychoterapii sama w sobie jest dla nas wielką nagrodą.
Na tym poprzestaniemy, choć słowa uznania należą się także wielu pionierom psychoterapii i badań neuronaukowych nad rekonsolidacją pamięci – to z ich zdobyczy korzystaliśmy.
Bruce Ecker
Robin Ticic
Laurel Hulley
30 czerwca 2023
Bruce Ecker jest współdyrektorem Coherence Psychology Institute (CPI), współtwórcą terapii koherencji i współautorem książek Terapia koherencji. Podręcznik i przewodnik szkoleniowy, Depth Oriented Brief Therapy: How to Be Brief When You Were Trained to Be Deep and Vice Versa oraz The Listening Book, a także wielu artykułów w czasopismach psychoterapeutycznych i rozdziałów książek. Wyjaśnianie podłoża transformacyjnej zmiany terapeutycznej jest głównym tematem jego kariery zawodowej; Bruce wniósł też wiele innowacyjnych rozwiązań w zakresie koncepcji i metod psychoterapii doświadczeniowej. Od 2006 roku pełni kluczową rolę w rozwijaniu klinicznego zastosowania odkryć neuronaukowych w dziedzinie rekonsolidacji pamięci i jest motorem postępów w obszarze skuteczności i unifikacji psychoterapii oraz zgłębiania najpotężniejszego znanego w tej dziedzinie mechanizmu zmiany. Jako prelegent często występuje na konferencjach i warsztatach na całym świecie i kieruje zespołem badawczym CPI.
Robin Ticic (Niemcy, zmarła w grudniu 2024 roku) była dyrektorką ds. rozwoju i szkoleń w Coherence Psychology Institute, współautorką The Listening Book, autorką poradnika dla rodziców How to Connect with Your Child oraz wielu artykułów w czasopismach psychoterapeutycznych. Specjalizowała się w terapii traumy, prowadziła prywatną praktykę niedaleko Kolonii w Niemczech i była dyplomowaną praktyczką terapii koherencji. Miała za sobą wiele lat pracy jako psycholożka w Psychotraumatology Institute na Uniwersytecie w Kolonii oraz bogate doświadczenie w zakresie doradztwa dla rodziców oraz prowadzenia kursów i prezentacji. Została wyróżniona za szczególne zasługi dla społeczeństwa.
Laurel Hulley jest współtwórczynią terapii koherencji, dyrektorką ds. edukacji w Coherence Psychology Institute, współzałożycielką Julia Morgan School for Girls w Oakland w Kalifornii oraz współautorką książek Terapia koherencji. Podręcznik i przewodnik szkoleniowy, Depth Oriented Brief Therapy: How to Be Brief When You Were Trained to Be Deep and Vice Versa, a także wielu artykułów w czasopismach psychoterapeutycznych, rozdziałów książek i przewodników dla osób uczących się na podstawie filmowych materiałów klinicznych. Od wielu lat mieszka w Greenwich Village w Nowym Jorku.
Renee Bussanich jest dyplomowaną psychoterapeutką. Prowadzi praktykę w Asheville, w Karolinie Północnej (USA).
Monika Ciechowicz jest psycholożką dzieci i młodzieży. Prowadzi niezależną praktykę w Rumi niedaleko Gdańska (Polska).
Timothy A. Connor jest dyplomowanym psychologiem w Oregon State Hospital w Portland, w stanie Oregon (USA).
Bruce Ecker jest współtwórcą terapii koherencji i współdyrektorem Coherence Psychology Institute. Mieszka w Nowym Jorku, gdzie prowadzi prywatną praktykę na mocy licencji klinicznej wydanej w Kalifornii.
Niall Geoghegan jest dyplomowanym psychologiem w Berkeley, w Kalifornii (USA) i certyfikowanym, zaawansowanym praktykiem terapii koherencji.
Michael Lydon mieszka w Ipswich, Massachusetts (rejon Boston North Shore), przyjmuje klientów online. Jest certyfikowanym praktykiem terapii koherencji i asystentem w internetowych szkoleniach certyfikacyjnych w zakresie metody Realization Process oraz starszym nauczycielem w ramach praktyki prywatnej.
C. Anthony Martignetti (zmarł w 2015 roku) prowadził praktykę w Lexington w stanie Massachusetts jako certyfikowany psychoterapeuta, dyplomowany członek American Psychological Association oraz specjalista w dziedzinie leczenia uzależnień w National Board of Addiction Examiners.
Gail Noppe-Brandon prowadzi prywatną praktykę terapeutyczną w Nowym Jorku i jest instruktorką współpracującą w Coherence Psychology Institute oraz certyfikowaną, zaawansowaną praktyczką terapii koherencji.
Paul Sibson (zmarł w 2023 roku) prowadził praktykę w Kendall w Wielkiej Brytanii jako licencjonowany psychoterapeuta pod auspicjami British Association for Counseling & Psychotherapy (BACP) oraz UK Council for Psychotherapy (UKCP).
Część pierwsza
Ramy koherencji emocjonalnej
Zapewnianie psychoterapeutom bezprecedensowej skuteczności
Realia zmiany transformacyjnej
Bruce Ecker, Robin Ticic i Laurel Hulley
Nie myśl, że jestem, czem niedawno byłem.
William Shakespeare, Król Henryk IV, część II4
Dla nas, terapeutów, najbardziej satysfakcjonujące są sesje przełomowe, w trakcie których klient doświadcza głęboko odczuwalnej zmiany, całkowicie i trwale usuwającej zakorzenione negatywne wzorce emocji, myśli, zachowań lub zaburzeń somatycznych – innymi słowy zmiany transformacyjnej. Tak głębokie przemiany oznaczają najwyższy możliwy poziom skuteczności terapeutycznej.
W literaturze klinicznej zmiany transformacyjne tego rodzaju były opisywane i szczegółowo dokumentowane w odniesieniu do szerokiego wachlarza objawów oraz w kontekście różnych systemów psychoterapeutycznych (na przykład Badenoch, 2011; Coughlin, 2006, 2017; Ecker, 2018; Ecker i Hulley, 1996; Greenberg, 2010; Lipton i Fosha, 2011; Manfield, 2003). Jednakże w literaturze badawczej dotyczącej wyników psychoterapii za skuteczną terapię od dłuższego czasu uznaje się taką, która powoduje częściową i umiarkowaną redukcję symptomów. Przez ponad cztery dekady stopień poprawy terapeutycznej mierzony w randomizowanych kontrolowanych badaniach klinicznych (ang. randomized controlled trials; RCT) oraz w metaanalizach regularnie wynosił mniej więcej jedno odchylenie standardowe od średniej pomiarów, co na ogół oznacza jedynie dwudziesto–dwudziestopięcioprocentowy spadek mierzonego nasilenia objawów (Shedler, 2015; Smith i Glass, 1977; Wampold i Imel, 2015). Na podstawie wyników tych RCT widzimy, że standardem skutecznego leczenia klinicznego od dawna jest zmiana o łagodnym i stopniowym charakterze.
Wszelkie odstające przypadki zmian transformacyjnych w ramach RCT pozostają niewidoczne, ukryte wskutek uogólnienia, jakim jest analiza statystyczna danych. W rezultacie w literaturze dotyczącej badań nad wynikami psychoterapii bardzo rzadko – jeśli w ogóle – dostrzega się choćby możliwość takiej zmiany. Systemy terapeutyczne, które uznają możliwość zmiany transformacyjnej i mają ją na celu, są oparte na zupełnie innych modelach koncepcyjnych dotyczących przyczyn i sposobu jej wystąpienia oraz na bardzo różnych metodach i technikach jej wywoływania. Skala tego zróżnicowania rodzi pytanie, czy systemy te prowadzą do zmiany transformacyjnej przez zasadniczo odmienne wewnętrzne mechanizmy umysłu lub mózgu, czy poprzez jakiś wspólny dla nich proces bazowy, angażujący ten sam wewnętrzny mechanizm.
To niezwykle ważne, zasadnicze pytanie do niedawna pozostawało bez odpowiedzi, ze względu na to, że przez sto lat rozwoju psychoterapii jako dziedziny nie zidentyfikowano w sposób empiryczny jakiegokolwiek wewnętrznego mechanizmu umysłu lub mózgu, który może wywoływać trwałe zmiany (Ecker i Vaz, 2022; Goldfried, 2019, 2020). Żadnego wewnętrznego mechanizmu trwałej zmiany nie odkryli też w ubiegłym stuleciu ani psychologowie, ani neuronaukowcy prowadzący badania nad pamięcią. Wskutek braku takiej wspólnej wiedzy empirycznej psychoterapia rozdzieliła się na setki konkurujących ze sobą systemów, a w ramach każdego z nich można było bez przeszkód objaśniać, jak zachodzi zmiana, oraz opracowywać metody jej wywoływania.
Sytuacja ta w dużej mierze zmieniła się po latach 1997–2000, kiedy to neuronaukowcy odkryli zjawisko rekonsolidacji pamięci; wrodzony, oparty na doświadczeniu mechanizm mózgu, umożliwiający odblokowanie i rewidowanie pamięci zawierającej nabytą wcześniej wiedzę o świecie (szczegółowy opis tego odkrycia zob. Ricio i in., 2006). Pierwszą prelekcję na temat terapeutycznego potencjału MR wygłoszono na konferencji psychoterapeutycznej w 2006 roku (Ecker, 2006). Z perspektywy psychoterapii najistotniejsze są dziesiątki badań z udziałem zwierząt i ludzi, w których wykorzystano zjawisko MR do całkowitego oduczenia się i unieważnienia nabytej reakcji emocjonalnej (zob. Clem i Schiller, 2016; Ecker, 2018, 2021). Spostrzeżenia te sprawiły, że MR zaczęła być postrzegana jako podstawowy mechanizm zmiany transformacyjnej zachodzącej podczas sesji terapeutycznych.
We wspomnianych dziesiątkach badań laboratoryjnych, w których stwierdzono całkowite oduczenie się, szczegóły zastosowanych procedur behawioralnych były bardzo zróżnicowane, jednakże w każdym badaniu dana procedura wywoływała tę samą sekwencję subiektywnych doświadczeń (Ecker, 2015a, 2018, 2021). (Jeśli koncepcja ta wydaje ci się osobliwa, weź pod uwagę, że wiele różnych procedur behawioralnych może wywołać u danej osoby to samo łatwo rozpoznawalne, charakterystyczne doświadczenie, jakim jest śmiech). Ten ważny zbiór doświadczeń zostanie szczegółowo opisany w rozdziale 2. W przedstawionych w tej książce przykładach zmiany transformacyjnej, do jakiej doszło wskutek zastosowania jednego z dziewięciu powszechnie stosowanych systemów terapeutycznych, taki sam zestaw doświadczeń w każdym przypadku pojawiał się tuż przed odnotowaniem markerów (oznak) zmiany transformacyjnej, które obejmują trwały zanik chronicznej reakcji emocjonalnej. Krótki odstęp między powstaniem owego zbioru doświadczeń a unikatowym, silnym efektem w postaci zmiany transformacyjnej – występującym w odniesieniu do różnych objawów, u różnych osób i podczas pracy z różnymi terapeutami – silnie przemawia za istnieniem związku przyczynowo-skutkowego, a nie jedynie korelacji.
Teraz można więc odpowiedzieć na zadane wcześniej pytanie: do zmiany transformacyjnej w różnych systemach terapeutycznych dochodzi za pośrednictwem wspólnego procesu, który uruchamia ten sam wewnętrzny mechanizm, a mianowicie rekonsolidację pamięci. Na tej podstawie wyłoniły się ujednolicone ramy. Zgodnie z nimi „transformacyjną zmianę terapeutyczną można uznać za proces zarówno głęboko subiektywny, jak i dobrze zdefiniowany naukowo” (Ecker i Vaz, 2022, s. 9). Dzięki temu zmiana transformacyjna może się stać naturalnym standardem skuteczności w dziedzinie psychoterapii.
W celu przedstawienia, jasnego opisania i ukazania niezwykłej wszechstronności procesu MR jako narzędzia zmiany transformacyjnej w rozdziałach zawartych w części pierwszej wykorzystane zostały przypadki zastosowania terapii koherencji (ang. coherence therapy), w części drugiej zaś ten sam cel został osiągnięty z wykorzystaniem reprezentatywnych przykładów zastosowania wymienionych niżej ośmiu systemów terapeutycznych:
{: .kropy AEDP (ang.
Accelerated Experiential Dynamic Psychotherapy
; przyspieszona doświadczeniowa psychoterapia dynamiczna); rozdział 7.
EFT (ang.
Emotion-Focused Therapy
; terapia skoncentrowana na emocjach); rozdział 8.
EMDR (ang.
Eye Movement Desensitization and Reprocessing
; terapia odwrażliwiania i ponownego przetwarzania informacji za pomocą ruchów gałek ocznych); rozdział 9.
IFS (ang.
Internal Family Systems
; system wewnętrznej rodziny); rozdział 10.
IPNB (ang.
Interpersonal Neurobiology
; neurobiologia interpersonalna); rozdział 11.
ISTDP (ang.
Intensive Short-Term Dynamic Psychotherapy
; intensywna krótkoterminowa psychoterapia dynamiczna); rozdział 12.
Terapia wspomagana psychodelikami; rozdział 13.
SE (ang.
Somatic Experiencing
; doświadczanie somatyczne); rozdział 14.
Opisy przypadków zmiany transformacyjnej osiągniętej przy użyciu pięciu innych, nieomówionych w tej książce systemów także pokazały, że za zmianę tę odpowiada ten sam proces podstawowy (technika Alexandra, programowanie neurolingwistyczne, progresywne liczenie, społeczno-kognitywna analiza transakcyjna oraz opukiwanie; lista wszystkich takich przypadków została zamieszczona na stronie internetowej dostępnej pod adresem https://bit.ly/15Z00HQ). Każdy z tych systemów może uruchomić proces zmiany transformacyjnej z użyciem MR, mimo że konkretne kroki tego procesu nie zostały określone w ich metodyce i ramach koncepcyjnych. Różne metodyki nie zawsze automatycznie inicjują ów proces bazowy, lecz jeśli tak się dzieje, dochodzi do zmiany transformacyjnej, co zostało pokazane w części drugiej. Dla odmiany metodyka terapii koherencji ściśle opiera się na jasno określonych krokach procesu podstawowego, dzięki czemu opisy przypadków zastosowania tej terapii, przedstawione w części pierwszej, są szczególnie pouczające z perspektywy dydaktycznej i demonstracyjnej.
Zarówno badania MR przeprowadzone przez neuronaukowców (zostały one pokrótce omówione w rozdziale 2), jak i obszerna pula obserwacji oraz doświadczeń klinicznych empirycznie uzasadniają postrzeganie tego jednego podstawowego procesu jako uniwersalnej i bezpośredniej przyczyny zaobserwowania markerów zmiany transformacyjnej, ilekroć zaczynają się one pojawiać na dowolnej sesji terapeutycznej. Niezależnie więc od tego, jaki system (bądź jakie systemy) preferujesz – nie musi to być jeden z trzynastu systemów wymienionych wyżej – do przełomowych, wyzwalających zmian będzie dochodzić na twoich sesjach znacznie częściej dzięki świadomemu posługiwaniu się tymi systemami w celu przeprowadzenia procesu MR. Taką opinię przedstawiło nam wielu psychoterapeutów z całego świata, którzy przyjęli opisywane ramy postępowania, i tego możesz oczekiwać po niniejszej książce. Część trzecia zawiera opisy przypadków przedstawionych przez praktyków terapii koherencji – ilustrują one przydatność i sposób zastosowania procesu podstawowego w odniesieniu do wielu poważnych objawów występujących zarówno u dorosłych, jak i u dzieci.
Jak się okazuje, podczas sesji terapeutycznych można jednoznacznie wykazać, że zdecydowana większość niepożądanych wzorców (objawów) występujących u osób, które zgłaszają się na psychoterapię, jest wytwarzana przez treść pamięci – w szczególności zaś przez wyuczone modele albo schematy mentalne, składające się z określonych konstruktów, przechowywanych w pamięci niejawnej, poza obszarem świadomości. Całkowicie niewerbalny, niejawny, lecz bardzo specyficzny proces nadawania znaczeń i modelowania świata przez mózg jest wrodzony i uruchamiany na bardzo wczesnym etapie życia. Na przykład niemowlęta już w wieku trzech miesięcy tworzą modele oczekiwań i reagują zgodnie z tymi modelami (DeCasper i Carstens, 1981), zaś osiemnastomiesięczne dzieci mogą tworzyć mentalne modele innych ludzi, zgodnie z którymi ludzie ci chcą czegoś innego niż to, czego chcą one same, i postępować zgodnie z oczekiwaniami tych ludzi (Repacholi i Gopnik, 1997). Mogą też tworzyć modele pozwalające odróżniać działania celowe od przypadkowych (Olineck i Poulin-Dubois, 2005).
Modele lub schematy mentalne są uogólnionymi wzorcami, wyodrębnionymi z określonych doświadczeń. Takie modele są przechowywane w innym systemie pamięci niż pamięć pierwotnych doświadczeń i zdarzeń, którą badacze nazywają epizodyczną. Do przechowywania wyuczonych modeli mentalnych służy system pamięci semantycznej. Termin „pamięć” w jego najpowszechniejszym, wąskim znaczeniu, odnosi się jedynie do pamięci zdarzeń lub faktów, lecz największe znaczenie w kontekście wywoływania zmiany transformacyjnej na sesjach terapeutycznych ma pamięć schematów, czyli semantyczna. Reaktywacja określonego schematu przez bieżące bodźce lub okoliczności z reguły nie wiąże się z reaktywacją jakiejkolwiek pamięci epizodycznej doświadczeń, na podstawie których powstał dany schemat; sam schemat z kolei nie pojawia się w świadomości, choć dzięki odpowiednim procedurom terapeutycznym można go świadomie doświadczyć. Oto przykłady schematów emocjonalnych, jakie zostały ujęte w słowa po tym, jak trafiły do świadomości afektywnej:
Ponieważ popełnianie błędów oznacza, że jestem bezwartościowy i nieakceptowalny, a tym samym zasługuję na zawstydzającą krytykę,
muszę
robić wszystko idealnie.
Jeśli dostrzegam u mamy oznaki emocjonalnego cierpienia, moim zadaniem i odpowiedzialnością jest niezwłoczne polepszenie jej nastroju, gdyż w przeciwnym razie jestem niegodnym kochania, bezwartościowym nieudacznikiem.
Nadmiar pomyślności jest niebezpieczny, ponieważ niechybnie ściągnie na mnie gromy,
muszę
więc unikać wszystkiego, co przynosi mi zadowolenie lub satysfakcję.
Modele mentalne, które wytwarzają objawy, są wersjami świata wyuczonymi i zainstalowanymi w pamięci podczas intensywnych pod względem emocjonalnym doświadczeń życiowych, lecz bez świadomości ich uczenia się i kształtowania; nie mają one też reprezentacji werbalnej ani konceptualnej. Dlatego często nazywamy te schematy wiedzą emocjonalną. Należy jednak pamiętać, że to wyuczony model świata – a nie emocja wynikająca z tego modelu – stanowi źródło problemu i główny cel zmiany. Zgodnie z nacechowanym cierpieniem modelem mentalnym leżącym u podstaw konkretnego objawu istnienie tego objawu jest konieczne pod względem adaptacyjnym i emocjonalnym – i dlatego jest on wytwarzany. Oparty na pamięci, spójny proces wytwarzania objawów będzie doskonale widoczny w każdym z dwudziestu sześciu opisanych w tej książce przypadków. Zmiana transformacyjna wynika z poddania ujawnionego, leżącego u podstaw objawu modelu mentalnego wrodzonemu procesowi oduczania się mózgu, jakim jest rekonsolidacja pamięci. Głębokie oduczenie się jakiegoś modelu mentalnego oznacza, że odpowiadająca mu wersja świata przestaje się wydawać prawdziwa i realna, podczas gdy wcześniej zdawała się przekonująco realna i z natury prawdziwa. Zasadniczo kładzie to kres cierpieniu wytwarzanemu przez dany model mentalny oraz eliminuje objaw(y), jaki(e) model ten wymuszał.
W przypadku niewielkiego złagodzenia objawu jego źródło i przyczyna rzecz jasna nadal istnieją, to zaś oznacza, że mogą zdarzać się jego nawroty, i tak się też dzieje. Dla odmiany po oduczeniu się i unieważnieniu modelu mentalnego będącego źródłem danego objawu do nawrotów nie dochodzi – objaw zostaje całkowicie wyeliminowany.
W mózgu istnieje wiele rodzajów pamięci, takich jak pamięć przestrzenna, pamięć obiektów, pamięć sekwencji ruchów ciała, proceduralna i zapachowa, a każda z nich może wchodzić w skład pamięci epizodycznej zdarzenia lub pamięci semantycznej wzorca. Rekonsolidacja, jako niezwykle wszechstronny mechanizm modyfikowania pamięci mózgu, może skutkować wieloma różnymi typami zmian w wielu różnych typach pamięci (Nader, 2015). Może ona wzmacniać, osłabiać lub zmieniać szczegóły treści pamięci i jej przejawów, a także włączać nowe elementy do istniejącej pamięci lub łączyć pamięć nowego doświadczenia z istniejącą (np. Agren, 2014; Lee i in., 2017). Wykorzystywanie MR do całkowitego oduczenia się i unieważnienia określonego schematu jest więc tylko jednym ze specjalistycznych zastosowań rekonsolidacji pamięci, jednakże z perspektywy psychoterapii jest to zastosowanie najważniejsze, ponieważ umożliwia zmianę transformacyjną, będącą najbardziej wyzwalającym i najskuteczniejszym efektem terapii.
Terapeuci każdego dnia stykają się w swojej praktyce ze zdumiewającą trwałością i uporczywością niejawnej wiedzy emocjonalnej – jej przykłady zostały wymienione wyżej. Wiedza ta nadal jest wyzwalana i rządzi życiem jednostki w dorosłości, nawet dekady po jej przyswojeniu w dzieciństwie. Szczególna uporczywość ukrytej, wytwarzającej objawy wiedzy, niesłabnącej na przestrzeni dziesięcioleci – długo po tym, jak przestały istnieć pierwotne okoliczności, które poskutkowały jej uformowaniem – często sprawia, że postrzega się ją jako dezadaptacyjną lub patogenną, a wytwarzane przez nią objawy uznaje się za dysregulację emocjonalnych sieci mózgowych. Jednakże gdy ujawnione schematy wiedzy emocjonalnej okazują się spójne w kontekście rzeczywistych doświadczeń życiowych danej osoby, a także w świetle pełnionej przez nie adaptacyjnej, ochronnej funkcji, takie patologizujące konceptualizacje wydają się bezpodstawne (Ecker, 2015a, 2018; Ecker i Hulley, 2000; Neimeyer i Raskin, 2000). Co więcej, badania nad pamięcią wykazały, że nauka połączona z silnymi emocjami tworzy w niejawnej pamięci podkorowej obwody o wyjątkowej trwałości, zazwyczaj istniejące przez całe życie (na przykład McGaugh i Roozendaal, 2002). Ewolucja najwyraźniej ukształtowała mózg tak, by dziesiątki lat po uformowaniu się określonej wiedzy emocjonalnej ta niejawna wiedza wciąż była aktywowana w reakcji na bieżące bodźce percepcyjne i wyzwalała zachowania oraz emocje zgodne z jej pierwotną, adaptacyjną rolą. Takie wierne, ponowne wyzwalanie zachowań i emocji świadczy w istocie o prawidłowym funkcjonowaniu sieci emocjonalnego uczenia się w mózgu, a nie o zaburzeniu lub dysregulacji – chyba że ktoś byłby gotów powiedzieć, że jest to dysregulacja samej ewolucji, a nie jednostki. Rzecz jasna niepatologizujący pogląd na schematy emocjonalne nie sprawia, że ich trwałość jest mniej zdumiewająca. To, że dysponujemy teraz jasną, empiryczną wiedzą na temat obowiązujących w mózgu reguł unieważnienia (depotencjacji) wiedzy emocjonalnej dzięki MR, jest więc sprawą niebagatelną.
Zrozumienie, że niechciane emocje, zachowania lub myśli danej osoby mogą być wytwarzane przez nieświadomą wiedzę emocjonalną (czy też warunkowanie), odegrało oczywiście ważną rolę w wielu formach psychoterapii. Przedstawione w tej książce podejście ucieleśnia dwie ważne zdobycze: (1) szybkie i dokładne, doświadczeniowe zyskiwanie dostępu do wiedzy emocjonalnej, pozwalające wprowadzić ją do bezpośredniej świadomości, oraz (2) nieopartą na założeniach teoretycznych, potwierdzoną badaniami metodykę rekonsolidacji pamięci, która pozwala szybko oduczyć się i niejako rozpuścić tę wiedzę u jej emocjonalnych i neuronalnych korzeni. Postrzeganie wytwarzania objawów jako zjawiska mającego przyczynę psychologiczną w postaci wiedzy emocjonalnej stoi w całkowitej sprzeczności z badaniami neuronaukowymi, których celem jest zidentyfikowanie procesów molekularnych i komórkowych biorących udział na przykład w reakcjach lękowych, a w dalszej kolejności opracowanie leków blokujących takie reakcje lub je łagodzących (np. Mucha i in., 2023). To redukcjonistyczne podejście zakłada, że za niechciane stany psychologiczne odpowiada działanie procesów molekularnych lub komórkowych. Choć taka oddolna, neurobiologiczna zależność przyczynowa bezsprzecznie występuje w przypadku niektórych schorzeń, wykazano, że nie dotyczy to wszystkich przypadków, na przykład takich jak te udokumentowane w niniejszej książce, w których niepożądany stan psychologiczny znika natychmiast i w sposób trwały po całkowitym oduczeniu się określonego schematu emocjonalnego, tak że schemat ten już się nie reaktywuje ani nie wydaje się subiektywnie prawdziwy. W takich przypadkach prawdziwą przyczyną na przykład chronicznie nasilonych stanów lękowych u danej osoby jest schemat w pamięci niejawnej, a procesy molekularne i komórkowe biorące udział w wywoływaniu tego stanu działały prawidłowo, w służbie adaptacyjnych systemów emocjonalnego uczenia się. Dlatego podejście mające zapobiegać doświadczaniu lęku przez tę osobę i polegające na farmakologicznym wyłączeniu oddolnych mechanizmów wytwarzania lęku nie ma żadnego wpływu na niejawny, nacechowany cierpieniem schemat i blokuje jedynie jego afektywną ekspresję w świadomości. Niektóre osoby stosują to podejście bez użycia środków farmakologicznych, poprzez podtrzymywanie stanu emocjonalnej dysocjacji – dobrze znanego psychoterapeutom jako główna przyczyna somatyzacji, czyli tworzenia objawów somatycznych wskutek blokowania afektywnego doświadczania cierpienia emocjonalnego (sugestywny przykład został opisany w rozdziale 12). Z tej perspektywy wydaje się zatem prawdopodobne, że leczenie objawów psychologicznych za pomocą farmakologicznej ingerencji w procesy oddolne może być główną przyczyną objawów somatycznych.
Ta książka stanowi ujednolicające omówienie:
wiedzy emocjonalnej i pamięci
, z naciskiem na ich adaptacyjną, spójną naturę oraz specyficzną treść i strukturę niejawnej wiedzy emocjonalnej, która odpowiada za wytwarzanie objawów,
oduczania się i unieważniania niejawnej wiedzy emocjonalnej
dzięki sekwencji doświadczeń potrzebnej mózgowi do uruchomienia mechanizmu rekonsolidacji pamięci,
{: .kropy
terapeutycznego procesu rekonsolidacji
, który stanowi zbiór kroków, pozwalających na konsekwentne wprowadzanie w życie wspomnianej sekwencji doświadczeń w ramach sesji psychoterapeutycznych.
Zakładamy, że ten ujednolicony zbiór wiedzy, nazwany przez nas Emotional Coherence Framework (dosł. ramy koherencji emocjonalnej), znacząco wzbogaci i rozwinie twoje podejście kliniczne oraz umiejętności, podobnie jak stało się to w naszym przypadku. Terapeutyczny proces rekonsolidacji (TRP) składa się z kroków, którymi możesz kierować się jako terapeuta bez konieczności rezygnowania z własnego, indywidualnego stylu. Do stworzenia zbioru doświadczeń spełniających warunki tego procesu można wykorzystać właściwie nieograniczoną pulę technik, dzięki czemu podejście to w dużej mierze sprzyja ekspresji kreatywności oraz własnego stylu pracy. Szeroko wykorzystuje ono pracę doświadczeniową, co pozwoli ci spożytkować umiejętności emocjonalnego dostrojenia i skupić się na użyciu empatii w taki sposób, by ściśle współgrała ona z obowiązującymi w mózgu zasadami dotyczącymi uzyskiwania dostępu do wiedzy emocjonalnej leżącej u podstaw objawów twoich klientów oraz rozpuszczania tej wiedzy. Jak pokazano w licznych przykładach przypadków klinicznych przedstawionych w tej książce, główne, uporczywe objawy mogą ustąpić, gdy tylko ich źródło przestanie istnieć. W podejściu tym jest miejsce na całą głębię, intymność i człowieczeństwo terapii opartej na rozmowie w jej najlepszym wydaniu, gdyż te cenione cechy terapii są filarami skutecznego wykorzystania TRP do uwalniania klientów od ugruntowanych negatywnych reakcji, starych wzorców więzi, nieświadomych schematów postępowania, traumatycznych wspomnień, ran emocjonalnych i kompulsywnych zachowań.
Dzięki nowej wiedzy można tworzyć ścieżki neuronalne przez całe życie, lecz do zmiany transformacyjnej dochodzi jedynie wtedy, gdy wiedza ta rewiduje i zastępuje starą – i dokładnie to można osiągnąć dzięki TRP. Proces ten spełnia wymagania konieczne do tego, by nowa wiedza zastąpiła starą – a nie tylko rywalizowała z nią, tłumiła ją lub regulowała. Efektem jest trwała zmiana transformacyjna, będąca czymś zupełnie innym niż zmiana stopniowa, która wymaga ciągłego panowania nad objawami. System uczenia się i pamięci emocjonalnej przekształca przeszłość w oczekiwania dotyczące przyszłości i dzieje się to bez naszego świadomego udziału, co jest jednocześnie błogosławieństwem i przekleństwem. Błogosławieństwem, gdyż każdego dnia polegamy na niejawnej pamięci emocjonalnej, która pomaga nam radzić sobie w różnorodnych sytuacjach bez konieczności odwoływania się do stosunkowo powolnego i pracochłonnego ustalania – w zakresie koncepcyjnym i werbalnym – co robić; po prostu wiemy, co robić, a wiedza ta jest dostępna od ręki. Często nie doceniamy zdumiewającej efektywności i prędkości dostępu do ogromnej biblioteki niejawnej wiedzy oraz sprawności, z jaką wiedza ta nami kieruje. Jednakże nasza niejawna pamięć emocjonalna jest też przekleństwem, gdyż sprawia, że najgorsze doświadczenia i wiedza emocjonalna z przeszłości rzutują na odczuwane realia emocjonalne w teraźniejszości i przewidywania dotyczące przyszłości, przez co stajemy się więźniami dzieciństwa.
W trzech przykładach schematów wymienionych na stronie 38 widać wyraźnie, że to, co dana osoba uważa i odczuwa jako prawdziwe na temat świata, wcale nie jest zewnętrzną rzeczywistością, lecz raczej sugestywnym złudzeniem czy też mirażem podtrzymywanym przez pamięć emocjonalną. Nie ma większej przesady w postrzeganiu zdolności mózgu limbicznego do tworzenia rzeczywistości emocjonalnej jako swego rodzaju magii; mocy nadprzyrodzonej zdolnej rzucić na człowieka potężne zaklęcie, przez które dana rzeczywistość zdaje mu się niezaprzeczalnie prawdziwa i stan ten może trwać przez całe życie. Teraz wiemy jednak, jak nakłonić mózg emocjonalny do użycia swej mocy w celu zdjęcia i unieważnienia wcześniejszego zaklęcia emocjonalnego. Do więzienia pamięci emocjonalnej, budowanego przez eony ewolucji, istnieje klucz – i teraz został on odnaleziony. Wyrok dożywotniego więzienia limbicznego można uchylić. O tym mówi niniejsza książka.
Rzecz jasna uczenie się i pamięć nie są przyczyną wszystkich stanów, które trapią osoby poszukujące terapii. Przykładami stanów nieopartych na pamięci, a tym samym niemożliwych do wyeliminowania przez dowolny rodzaj MR, są okoliczności o charakterze fizycznym; niepodlegającym zmianie (na przykład powodujące trudności z nauką i odbieraniem bodźców sensorycznych); oraz schorzenia biologiczne (takie jak niedoczynność tarczycy skutkująca stanami depresyjnymi). W takich przypadkach postrzeganie wytwarzania objawów jako dysregulacji może być słuszne, stanowią one jednak ułamek wszystkich przypadków, z jakimi stykają się psychoterapeuci w swojej praktyce.
Dwadzieścia sześć przypadków omówionych w tej książce pokazuje możliwości zastosowania TRP w celu wyeliminowania bardzo szerokiego spektrum objawów i cierpień. Jeśli wśród tych przypadków nie znajdziesz interesującego cię objawu, być może odszukasz potrzebny przykład zastosowania TRP w zestawieniu dostępnym w internecie pod adresem https://bit.ly/2tKXdyX.
Poniżej znajdziesz ogólne omówienie zakresu wiedzy przedstawionego w rozdziałach należących do części pierwszej.
Rozdział 2 wyjaśnia działanie rekonsolidacji pamięci i przedstawia historię przełomu naukowego spowodowanego odkryciem tego procesu. Pokazuje on też, dlaczego nasza wiedza na temat tego zjawiska stanowi fundament istotnych postępów w psychoterapii. Z rozdziału tego wyłania się ponadto wyraźne, naukowe rozróżnienie między zmianą transformacyjną (skutkującą całkowitą depotencjacją wiedzy emocjonalnej i brakiem nawrotów objawów wytwarzanych wcześniej przez tę wiedzę) a zmianą stopniową, częściową (wynikającą z przeciwdziałania objawom, wymaga ciągłych starań w celu jej podtrzymania i nie wyklucza nawrotu objawów). Przedstawiamy w nim wyniki badań nad rekonsolidacją pamięci, które optymalnie i bezpośrednio przekładają się na zastosowania psychoterapeutyczne, i definiujemy terapeutyczny proces rekonsolidacji jako wszechstronne podejście doświadczeniowe, stanowiące pionierski przykład wsparcia psychoterapii empiryczną wiedzą na temat wewnętrznego mechanizmu zmiany.
W rozdziale 3 został przedstawiony przypadek mężczyzny, który zgłosił się na terapię z powodu chronicznego zwątpienia w siebie i trapiącej go każdego dnia lękliwej niepewności w pracy. Przypadek ten ilustruje możliwość prowadzenia psychoterapii skoncentrowanej na wykonywaniu kolejnych kroków TRP dla danego objawu. Rozdział ten obejmuje też podstawy MR, dzięki czemu nie trzeba w pełni przyswajać bardziej szczegółowych rozważań na temat MR z rozdziału 2, aby móc zrozumieć i zacząć stosować omawiane ramy terapeutyczne. Może stanowić zaskoczenie, że realizowanie potężnego procesu zmiany, którego efektywność została potwierdzona laboratoryjnie przez neuronaukowców, nie wymaga rezygnowania z humanistycznego bogactwa relacji klient – terapeuta oraz głębi osobistych przeżyć klienta. O ile rozdział 2 stanowi fundament naukowy, o tyle rozdział 3 przedstawia istotę omawianej terapii: prowadzenie TRP. Terapeutyczny proces rekonsolidacji jest metodyką integracyjną i otwartą, gdyż ma charakter fenomenologiczny i unika interpretacji opartych na teorii, a przy tym nie narzuca konkretnych technik, jakie miałyby prowadzić klienta przez potrzebną sekwencję doświadczeń. Z tego względu każdy przykład ilustrujący realizację TRP w celach dydaktycznych obejmuje pewien konkretny zestaw technik lub system terapii zastosowany w celu stworzenia tych ważnych doświadczeń. Na potrzeby wspomnianych celów dydaktycznych w części pierwszej tej książki używamy określonej formy terapii – terapii koherencji – gdyż, jak zauważyliśmy wcześniej, jej metodyka ściśle wpisuje się w kroki TRP. Innymi słowy, w przypadku zastosowania terapii koherencji TRP jest szczególnie przejrzysty i łatwy do zinterpretowania. W rozdziałach wchodzących w skład części drugiej pokazujemy, że w innych systemach TRP przebiega w sposób niejawny, osadzony w ich metodykach.
W rozdziale 4 najważniejsze momenty zmiany transformacyjnej zostały poddane jeszcze uważniejszej analizie. Opisane w nim trzy przypadki pozwalają dokładnie przyjrzeć się zaangażowanym w nie mechanizmom oraz temu, jak dobrze określone są niezbędne doświadczenia i jak łatwo nimi pokierować. Przykłady te – obejmujące obsesyjną więź, uporczywe rezygnowanie z realizowania swojego potencjału oraz tremę – pokazują wspólną podróż terapeuty z klientem oraz przemyślane wybory terapeuty i jego kreatywność w szukaniu sposobów naprowadzania klienta na niezbędne doświadczenia. Metafora podróży jest tu szczególnie trafna, gdyż znajomość TRP służy w dużej mierze jako kompas i mapa umożliwiające efektywne poruszanie się po terytorium nieświadomej wiedzy emocjonalnej klienta. Terapia koherencji dostarcza terapeucie zbioru wszechstronnych technik opracowanych specjalnie pod kątem kroków TRP, a jednocześnie zachęca go do improwizacji, adaptowania technik z innych metod terapii lub wymyślania nowych, które będą jeszcze lepiej pasowały do toczącego się z każdym klientem procesu. Powtórzymy – warto to bowiem zrobić – że proces ten nie jest zdefiniowany przez żadne konkretne techniki (konkretne środki transportu w trakcie podróży), w tym podstawowe techniki wchodzące w skład terapii koherencji, choć oczywiście muszą one mieć charakter doświadczeniowy, gdyż zasadniczy proces składa się z pewnych doświadczeń, a nie czysto poznawczych wglądów.
Rozdział 5 skupia się na pracy nad pozabezpiecznym przywiązaniem przy użyciu TRP oraz konceptualizacji pracy nad więzią jako taką w ramach Emotional Coherence Framework. Pokażemy, że w pełni doświadczeniowe przywoływanie wiedzy emocjonalnej leżącej u podstaw danego objawu – a zatem przejście od wiedzy ukrytej do jawnej, co jest konieczne do skutecznego przeprowadzenia TRP – pozwala uwidocznić, czy ta ukryta wiedza ma związek z przywiązaniem, nie ma takiego związku czy też jest kombinacją tych dwóch sytuacji. Pozwala to na niespekulatywne i ateoretyczne ustalenie, czy dany objaw wynika z pozabezpiecznego przywiązania, co często stanowi przedmiot silnych kontrowersji wśród klinicystów i badaczy. Taka jasność co do natury niejawnej wiedzy z kolei rzuca światło na optymalną rolę i możliwe zastosowania relacji klient – terapeuta w odniesieniu do konkretnego klienta, a przecież także i ta kwestia budzi gorące dyskusje. Również na te zagadnienia Emotional Coherence Framework pozwala spojrzeć z pouczającej, ateoretycznej perspektywy, a tym samym pomaga uniknąć teoretycznych uprzedzeń, jakimi mogą być nacechowane wyjaśnienia niektórych złożonych i drażliwych aspektów psychoterapii. Rozdział 6 stanowi rozszerzone omówienie TRP jako ujednolicających ram psychoterapii, a tym samym przygotowuje grunt pod część 2. Unifikacja ta została w niej w sposób konkretny i jednoznaczny przedstawiona dla ośmiu popularnych systemów terapeutycznych. Zawarte w tym rozdziale rozważania obejmują wyzwanie, jakie TRP stawia teorii niespecyficznych czynników wspólnych, oraz zapowiedź zasadniczej zmiany perspektywy, z której możemy na tę teorię spojrzeć. Zwracamy w nim też uwagę na pomocne ustalenia z badań nad procesem psychoterapii.
W drugiej części książki – w rozdziałach od 7 do 14 – zostały przeanalizowane przypadki zmiany transformacyjnej osiągniętej za pośrednictwem ośmiu odrębnych, wymienionych wcześniej systemów psychoterapeutycznych. Pierwotne opisy poszczególnych przypadków były wystarczająco szczegółowe, by dało się pokusić o ich analizę pod kątem sprawdzenia, czy poszczególne doświadczenia składowe terapeutycznego procesu rekonsolidacji miały miejsce. Wykazujemy, że istotnie miały, a tym samym wskazujemy na uniwersalną wartość TRP. Wartość tę zwiększa fakt, że zjawisko rekonsolidacji pamięci, którego istnienie zostało po raz pierwszy udowodnione w 2000 roku, pozostaje – w momencie pisania tego tekstu w 2023 roku – jedynym znanym neuronauce rodzajem neuroplastyczności, jaki jest w stanie całkowicie zdepotencjalizować i funkcjonalnie wyeliminować określoną wiedzę emocjonalną tak, jak stało się to w każdym z ośmiu przedstawionych przypadków.
Część trzecia, obejmująca rozdziały od 15 do 24, zawiera opisy przypadków dostarczone przez praktyków terapii koherencji. Wybraliśmy je, ponieważ uzupełniają i rozszerzają przedstawione w dwóch pierwszych częściach przykłady TRP na różne sposoby: dzięki uwzględnieniu odmiennych objawów (wymienionych w spisie treści), udziałowi młodych klientów w wieku od sześciu do czternastu lat, różnorodności stylów i decyzji terapeutów, dużej liczbie sesji (w niektórych przypadkach) oraz szczerym, otwartym relacjom terapeutów na temat zmagań z napotkanymi po drodze wyzwaniami, takimi jak opór ze strony klienta i konieczność improwizacji. Mamy nadzieję, że te z życia wzięte opowieści o terapeutycznych przygodach i sukcesach zafascynują cię i zainspirują tak samo jak nas.
Prowadzimy szkolenia w zakresie omawianego podejścia od 1993 roku i w pewnym momencie zaczęliśmy zauważać, że większość psychoterapeutów – my także – oczekuje pewnego rodzaju zawodowej satysfakcji, która pomaga w podtrzymaniu iskry inspiracji i sensu, jaka pierwotnie przyciągnęła ich do tej wymagającej pracy. Na koniec tego wprowadzającego rozdziału przedstawimy typowe trudności, jakie nasi koledzy terapeuci i stażyści wymieniali jako pogłębiające się z biegiem czasu w ich pracy klinicznej, co motywowało ich do szukania nowych, świeżych podejść. Przy każdym takim dylemacie pokazujemy, jak niniejsza książka może pomóc sprostać zawodowym wyzwaniom.
Jako terapeuta uważam, że powinienem z góry umieć określić rodzaje interwencji, które wyeliminują objawy mojego klienta, i to uporczywe przeświadczenie budzi mój niepokój. Obawy związane z tym założeniem można rozwiać dzięki potraktowaniu objawów jako wynikających ze spójnej, niejawnej wiedzy emocjonalnej, unikatowej dla każdego klienta. Na przykład każdy z twoich klientów z atakami paniki ma indywidualną historię przyswajania wiedzy emocjonalnej. Dopiero po jej odnalezieniu i ujawnieniu u konkretnego klienta można wytyczyć drogę do wyzwalającej zmiany, co oznacza, że uprzednia znajomość tej drogi nie jest konieczna.
Objawy mojego klienta wydają się podtrzymywane przez jakąś potężną, nieuchwytną siłę, która zdaje się żyć własnym życiem. Klient i terapeuta mogą z powodzeniem znaleźć i zdemistyfikować źródło siły napędzającej niechciane stany i zachowania. Źródło to składa się z niejawnej wiedzy emocjonalnej, której nadrzędnym celem jest stosowanie określonych taktyk unikania cierpienia i podtrzymywania dobrostanu. Możesz doprowadzić do zmiany transformacyjnej dzięki otwarciu się na tę wiedzę, uznaniu jej i nawiązaniu z nią współpracy, zamiast toczenia z nią walki.
Poszukiwanie istotnych informacji w przeszłości klienta często przypomina szukanie igły w stogu siana. Ujawnianie naprawdę istotnych treści w pamięci emocjonalnej klienta bywa szybsze, łatwiejsze i dokładniejsze dzięki zastosowaniu prostych, opartych na koherencji metodach doświadczeniowych, opracowanych specjalnie w tym celu.
Mam wrażenie, że moje wysiłki zbyt łatwo spełzają na niczym z powodu oporu klientów. Tak jak inne pozornie negatywne reakcje, opór jest reakcją spójną i pełną dostępnych znaczeń emocjonalnych, które mogą w istotny sposób wspomóc proces terapeutyczny, jeśli zostaną wydobyte na jaw, uszanowane i zrozumiane.
Mimo że pomagam klientom głęboko zrozumieć przyczyny ich objawów, często nie dochodzi do prawdziwej zmiany, a ich cierpienie się utrzymuje. Dzieje się tak dlatego, że ujawnienie i zrozumienie wiedzy emocjonalnej tworzącej te objawy jest tylko pierwszą połową procesu prowadzącego do zmiany transformacyjnej. Jej ciąg dalszy jest mocno osadzony w TRP, lecz co do zasady nie zachodzi sam z siebie.
Chcę, aby sesje częściej dostarczały pouczającego materiału, który umożliwiłby mi rozwój umiejętności klinicznych i wglądu. Proces przedstawiony w tej książce nauczy cię na nowo wykorzystywać posiadane umiejętności oraz wzbogacać repertuar o nowe techniki. Prowadzenie klienta w celu wydobycia i przeniesienia do sfery świadomości ukrytej wiedzy emocjonalnej wymaga nieustannego obserwowania jego doświadczeń na każdej sesji, to zaś stanowi źródło informacji zwrotnych na temat dokonanych przez ciebie wyborów klinicznych; kolejnym takim źródłem są przekazywane na początku każdej sesji informacje od klienta na temat efektów poprzedniego spotkania i realizacji zaleconych mu na czas między sesjami zadań. Po całym dniu pracy rzadko mam satysfakcję z tego, że doprowadziłem do przełomów zmierzających ku zakończeniu cierpienia klientów. Dzięki wiedzy, jaką zyskaliśmy na temat wrodzonego procesu mózgu, umożliwiającego głęboką zmianę ukształtowanej wiedzy emocjonalnej, takie przełomy mogą być częstym zjawiskiem w codziennej praktyce. Dla nas, klinicystów, słuchanie klienta mówiącego w pochlebnych słowach o zmianie, jaka się w nim dokonała, jest momentem głębokiego zawodowego spełnienia. Wyobraź sobie, że w każdym tygodniu przeżywasz kilka takich wyjątkowych chwil…
Omówienie procesu rekonsolidacji pamięci
Bruce Ecker, Robin Ticic i Laurel Hulley
Bardzo mały klucz otwiera bardzo ciężkie drzwi.
– Charles Dickens
Stwierdzenie, zgodnie z którym oduczanie się jest odwrotnością uczenia się, wydaje się oczywiste, lecz gdy weźmiemy pod uwagę mechanizmy zapisu neuronalnego w ramach uczenia się i oduczania, oczywistość ta okaże się pozorna. Odwróceniu ulega bowiem bardzo złożony proces, nazwany przez badaczy pamięci konsolidacją. Proces ten przekształca ulotny, wstępny zapis neuronalny, jaki powstaje bezpośrednio po uczącym czegoś doświadczeniu i może zostać łatwo anulowany przez różnorodne procedury, w stabilny i trwały zapis neuronalny w pamięci długotrwałej, w innym miejscu mózgu (McGaugh, 2000).
Zanim w latach 1997–2000 odkryto proces rekonsolidacji pamięci, czyli MR (rec. Riccio i in., 2006), jedynym, co udało się osiągnąć przez prawie stulecie badań nad wygaszaniem pamięci (ang. extinction), było tymczasowe stłumienie skonsolidowanej, nabytej reakcji emocjonalnej, bez jakichkolwiek dowodów na osłabienie stabilności stanu zapisu neuronalnego tej reakcji czy na fundamentalne oduczenie się związanej z tą reakcją wiedzy emocjonalnej (Bouton, 2004). Badania nad wygaszaniem pamięci pokazały, że trening wygaszania skutkuje utworzeniem oddzielnej wiedzy w systemie pamięci fizycznie niezależnym od tego, w którym przechowywana jest wiedza pierwotna, a wiedza wygaszająca rywalizuje z wiedzą pierwotną, lecz jej nie zastępuje (np. Bouton, 2004; Foa i McNally, 1996; Milner i in., 1998; Phelps i in., 2004).
Naukowcy uznali zatem, że konsolidacja jest jednorazowym i jednokierunkowym procesem skutkującym powstaniem trwałego, zablokowanego stanu, a innymi słowy, że pamięci emocjonalnej – zarówno u zwierząt, jak i u ludzi – nie da się usunąć przez całe życie (LeDoux i in., 1989).
Odkrycie MR było czymś w rodzaju przewrotu w badaniach neuronaukowych nad uczeniem się i pamięcią i bazowało na zaobserwowaniu destabilizacji – czy też dekonsolidacji – skonsolidowanej wiedzy emocjonalnej u szczurów (Nader i in., 2000). Za pośrednictwem warunkowania Pawłowa naukowcy najpierw wytworzyli wyuczone, nacechowane strachem oczekiwanie wstrząsu elektrycznego występującego po sygnale dźwiękowym, co przejawiało się u szczurów reakcją zamrożenia na ten sygnał. Dzień później, po skonsolidowaniu pamięci o tym doświadczeniu, pamięć ta i jej ekspresja behawioralna mogły zostać unieważnione poprzez wyemitowanie samego sygnału dźwiękowego w celu reaktywowania pamięci i podanie wkrótce potem środka chemicznego, który zapobiega konsolidacji nowej, jeszcze nieskonsolidowanej wiedzy, lecz nie ma wpływu na już skonsolidowane wspomnienia. Fakt, że zabieg ten wymazał uwarunkowaną reakcję, wydawał się oznaczać, że w odpowiedzi na reaktywację skonsolidowany zapis neuronalny danego wspomnienia został zdekonsolidowany do postaci labilnego, niestabilnego stanu. Podanie wspomnianego środka chemicznego po sześciu godzinach od reaktywacji nie miało żadnego efektu, co wskazywało, że do tego czasu nastąpiła ponowna stabilizacja czy też rekonsolidacja pamięci. Anulowanie pamięci w ten farmakologiczny sposób było możliwe tylko w oknie rekonsolidacji, które trwało mniej więcej pięć godzin. (Jak wynika z dwóch ostatnich zdań, termin rekonsolidacja jest używany przez neuronaukowców na dwa różne sposoby – do określenia ponownego zablokowania lub ponownej stabilizacji zapisu neuronalnego na końcu okresu labilności, bądź w celu odwołania się do ogólnego, zachodzącego w mózgu procesu polegającego na destabilizacji i ponownej stabilizacji zapisu neuronalnego określonego wspomnienia. W tej książce staraliśmy się, aby znaczenie tego terminu było jednoznaczne dzięki użyciu go w odpowiednim kontekście).
Nader oraz pozostali autorzy wczesnych badań nad MR (m.in. Nader i in., 2000) zinterpretowali swoje spostrzeżenia tak, że reaktywacja pamięci doprowadziła do dekonsolidacji, co umożliwiło jej farmakologiczne wymazanie. Ich wniosek, zgodnie z którym każda reaktywacja wspomnienia powoduje jego destabilizację, a potem rekonsolidację, szybko wszedł do kanonu wiedzy w całej dziedzinie neuronauki i w dziennikarstwie naukowym. Po kilku latach obowiązywania tego modelu argentyńscy neuronaukowcy wykazali w 2004 roku, że destabilizacja nie nastąpiła w odpowiedzi na samą reaktywację (Pedreira i in., 2004). Tym, co wywołało destabilizację i uruchomiło proces MR, była reaktywacja źródłowego wspomnienia połączona z równoczesnym, dodatkowym doświadczeniem niedopasowania między oczekiwaniami związanymi z tym wspomnieniem a tym, co rzeczywiście zostało doświadczone. Warunek dekonsolidacji, jakim jest doświadczenie tego niedopasowania, znany też jako błąd w przewidywaniu (ang. prediction error; PE), został od tamtej pory potwierdzony w co najmniej trzydziestu badaniach (wymienionych na stronie pod adresem https://bit.ly/2b8IbJH oraz przez Eckera, 2018). Podstawowa rola i znaczenie błędu w przewidywaniu pod względem uruchomienia destabilizacji i procesu MR zostały wykazane w czterech artykułach przeglądowych opublikowanych w latach 2015–2019, przy czym każdy z tych artykułów skupiał się wyłącznie na powiązaniu MR z błędem przewidywania (Exton-McGuinness i in., 2015; Fernández i in., 2016; Krawczyk i in., 2017; Sinclair i Barense, 2019). Silva i Gräff w swoim przeglądzie badań nad MR (2023, s. 9) podsumowują wprost: „Okazało się, że PE ma decydujące znaczenie dla rekonsolidacji pamięci, co udowodniono na wiele sposobów, zarówno u gryzoni, jak i u ludzi”. Wykazano ponadto, że procedury zastosowane we wczesnych badaniach nad MR, w tym w eksperymencie przeprowadzonym przez zespół Nadera (Nader i in., 2000), rzeczywiście zawierały konieczne doświadczenie niedopasowania (Bellfy i Kwapis, 2020; Ecker, 2015a), lecz ich autorzy najwyraźniej nie zwrócili na to uwagi.
W licznych badaniach potwierdzających wymóg zaistnienia błędu w przewidywaniu zastosowano bardzo zróżnicowane procedury tworzenia doświadczenia niedopasowania, które skutkowało destabilizacją, co wyraźnie pokazało, że z perspektywy mózgu liczy się subiektywne niespełnienie oczekiwań, a nie konkretna metoda zastosowana do stworzenia takiego doświadczenia. To rozróżnienie między zewnętrznymi procedurami a wewnętrznymi doświadczeniami okazuje się niezwykle istotne zarówno dla zrozumienia wyników eksperymentów, jak i dla przełożenia wniosków wyciągniętych z badań nad MR na zastosowania terapeutyczne (Ecker, 2018, 2021). Oznacza to, że psychoterapeuci nie są ograniczeni do stosowania żadnych konkretnych technik w celu wytworzenia decydujących doświadczeń uruchamiających proces MR, co wielokrotnie wykazano w dalszej części tej książki.
Mimo że warunkująca rola błędu w przewidywaniu była po 2004 roku wielokrotnie potwierdzana, błędny pierwotny wniosek – ten, zgodnie z którym proces MR wywołuje sama reaktywacja wspomnienia – był powtarzany i propagowany przez wielu neuronaukowców przez ponad dekadę. Związany z tym chaos, jak również sama nieświadomość wymogu zajścia błędu w przewidywaniu miały wiele niefortunnych skutków, takich jak prowadzenie badań nad MR z pominięciem niedopasowania w procedurze reaktywacji, co rzecz jasna nie prowadziło do destabilizacji pamięci i skutkowało błędną interpretacją uzyskanych wyników (np. Cammarota i in., 2004; Hernandez i Kelley, 2004; Mileusnic i in., 2005; rec. Ecker, 2015a). Naukowcy postrzegają błąd w przewidywaniu jako rodzaj warunku brzegowego zajścia procesu MR, co oznacza, że warunek ten (czy też parametr) jest zmienny, a proces MR może zajść jedynie w pewnym zakresie jego zmienności. W wielu eksperymentach systematycznie modyfikowano szczegóły i wielkość błędu w przewidywaniu (czyli skalę niezgodności z oczekiwaniami po reaktywacji wspomnienia), aby określić zakres możliwości wystąpienia MR. Jak się okazało, niedopasowanie zaimplementowane w procedurze testowej może być za słabe albo za silne, by stworzyć doświadczenie błędu w przewidywaniu, destabilizujące źródłowe wspomnienie (np. Alfei i in., 2015; Chen i in., 2021; Díaz-Mataix i in., 2013; Jarome i in., 2012b; Li i in., 2017; López i in., 2016; Merlo i in., 2014; Piñeyro i in., 2014; Schroyens i in., 2017; Sevenster i in., 2013, 2014). W obu takich przypadkach destabilizacja i MR nie zachodzą, a tym samym wspomnienie źródłowe pozostaje niezmienione. „Za słabe” oznacza, że niedopasowanie było zbyt subtelne, aby uznać je za niedopasowanie czy nawet zauważyć; „za silne” z kolei, że niedopasowanie różniło się od przewidywań tak bardzo, że doświadczenie zostało subiektywnie odebrane jako nieistotne dla oczekiwań związanych ze źródłowym wspomnieniem. (To drugie pod względem koncepcyjnym zostało uznane za efekt wystąpienia „utajonej przyczyny” w kontekście bayesowskiej analizy rozwoju wiedzy; zob. Courville i in., 2006; Gershman i in., 2013). Ecker wykazał (2021), że analiza procedur niedopasowania pod tym kątem spójnie tłumaczy, dlaczego dwadzieścia badań zakończyło się sukcesem, a w czternastu nie wyeliminowano nabytej reakcji emocjonalnej.
Stwierdzone w eksperymentach laboratoryjnych niuanse i złożoność osiągania destabilizacji wspomnienia poprzez błąd w przewidywaniach były postrzegane przez badaczy jako problematyczne w kontekście zastosowań terapeutycznych (np. Beckers i Kindt, 2017; Treanor i in., 2017). W praktyce problem ten jednak nie istnieje, gdyż jak wyjaśnia Ecker (2018, s. 52): Czułość niedopasowania [tj. dokładność konieczna do wywołania błędu w przewidywaniach i destabilizacji wspomnienia] obserwowana w badaniach laboratoryjnych jest bezpośrednim następstwem sztucznej, precyzyjnej struktury wiedzy pierwotnej stworzonej przez naukowców, a nie typową cechą procesu rekonsolidacji, która dawałaby o sobie znać w środowisku klinicznym […]. O tym, czy doświadczenia po reaktywacji zostaną uznane za niedopasowanie i zdestabilizują źródłowe wspomnienie, decyduje konkretna struktura i treść tego wspomnienia. Z tej perspektywy odkrycie, że do zdestabilizowania źródłowych wspomnień wyuczonych warunkowaniem Pawłowa konieczne są procedury o stosunkowo ściśle określonych parametrach, wynika wyłącznie z precyzyjnie uporządkowanej struktury takich wspomnień, wytworzonych przez badaczy.
Na podobnej zasadzie, po uważnej analizie ważnych różnic dzielących nienaturalne warunki badań laboratoryjnych i warunki sesji psychoterapeutycznych, stwierdzono, że kilka innych potencjalnych przeszkód dla skutecznego klinicznego wykorzystania MR po prostu nie istnieje. Rozszerzone rozważania i analiza tych kwestii, zob. Ecker (2018, s. 51–60). Niniejsza książka dowodzi, że przeszkody przewidziane na podstawie założeń mających zastosowanie w badaniach laboratoryjnych nie istnieją w realnych warunkach psychoterapeutycznych.
Jak już wspomnieliśmy, do całkowitego unieważnienia czy też wymazania wiedzy emocjonalnej najpierw doszło dzięki zastosowaniu środka chemicznego – doprowadził on do usunięcia zdestabilizowanego zapisu neuronalnego źródłowego wspomnienia. Wkrótce jednak przeprowadzono badania, które pokazały, że wspomnienie źródłowe może zostać trwale zmienione bez procedur farmakologicznych, poprzez odpowiednią nową wiedzę przyswojoną w ramach okna rekonsolidacji (np. Galluccio, 2005; Walker i in., 2003), przypuszczalnie dzięki bezpośredniemu zrewidowaniu lub zastąpieniu dotychczasowego zapisu neuronalnego zgodnie z nową wiedzą. Nieco później po raz pierwszy udało się zastosować tę opartą na MR metodę aktualizacji zachowania (ang. behavioral updating) w celu całkowitego oduczenia się i wyeliminowania nacechowanej lękiem wiedzy emocjonalnej lub wspomnienia zagrożenia u zwierząt (Monfils i in., 2009) i ludzi (Schiller i in., 2010). Tego rodzaju pełne i trwałe oduczenie się nigdy nie zostało osiągnięte w badaniach nad wygaszaniem pamięci. W wielu innych, późniejszych eksperymentach uzyskano ten sam zdumiewający efekt – oduczenie się i unieważnienie budzącej strach reakcji pamięciowej na zagrożenie poprzez aktualizację zachowania (np. Bellfy i Kwapis, 2020; Clem i Schiller, 2016; Ecker, 2021; Elsey i Kindt, 2017; Silva i Gräff, 2023).
Na tej samej zasadzie, na jakiej w wielu badaniach potwierdzających wymóg istnienia błędu w przewidywaniach uzyskano te same decydujące doświadczenia mimo zastosowania wielu różnorodnych procedur, tak i w tym przypadku we wszystkich badaniach, w których osiągnięto efekt oduczenia się, wiele odmiennych procedur poskutkowało tymi samymi doświadczeniami (Ecker, 2018; szczegółowy przegląd pierwszych dwudziestu badań nad aktualizacją zachowania u ludzi, gdzie stwierdzono całkowite wyeliminowanie wspomnienia emocjonalnego, zob. Ecker, 2021).
Naukowcy kontynuowali też prace nad podejściem farmakologicznym w zastosowaniach terapeutycznych (np. Pigeon i in., 2022). Ponieważ silne środki chemiczne stosowane w badaniach na zwierzętach są toksyczne dla ludzi, w eksperymentach z udziałem ludzi ograniczono się do użycia propranololu, beta-blokera – jedynej bezpiecznej substancji, o której wiadomo, że blokuje syntezę białek nerwowych i tym samym zakłóca proces rekonsolidacji. W przypadku zarówno farmakologicznego, jak i behawioralnego podejścia do wymazywania wspomnienia emocjonalnego w badaniach laboratoryjnych wiele prób zakończyło się niepowodzeniem, lecz przewaga sukcesów dała obu zjawiskom solidny grunt empiryczny.
W tej książce zostały przedstawione wyłącznie psychoterapeutyczne procesy behawioralne, gdyż z naszego punktu widzenia aktualizacja zachowania ma w kontekście praktyki terapeutycznej zdecydowaną przewagę nad farmakologiczną. Przemawiają za nią następujące powody:
Jak stwierdziły dwie wybitne badaczki podejścia farmakologicznego (Soeter i Kindt, 2011, s. 358): „Rzecz jasna podejście behawioralne należy uznać za lepsze niż manipulacje farmakologiczne, pod warunkiem że pozwoli ono uzyskać podobne efekty”. Zakres objawów klinicznych, które już udało się skutecznie wyeliminować przy użyciu podejścia behawioralnego, już jest znacznie szerszy niż udokumentowany zakres zastosowań propranololu. (Tabela 3.2 na s. 92 zawiera listę objawów wyeliminowanych z użyciem procesu behawioralnego; na stronie https://bit.ly/2tKXdyX znajduje się zaś lista opublikowanych przypadków, obejmująca te najbardziej szczegółowo udokumentowane i zamieszczone w recenzowanych czasopismach: Ecker, 2015a, 2018; Ecker i Bridges, 2020; Ecker i Toomey, 2008; Ecker i Vaz, 2022; Vaz i Ecker, 2020).
Wykazano, że podejście behawioralne pozwala wyeliminować wspomnienie zagrożenia zarówno z podkorowego niejawnego systemu pamięci emocjonalnej (ciało migdałowate), jak i z systemu pamięci deklaratywnej w korze nowej (Agren i in., 2012; Björkstrand i in., 2015; Oyarzún i in., 2012; Schiller i in., 2010, 2013), podczas gdy w przypadku podejścia farmakologicznego ten drugi system pamięci nie jest czyszczony (Beckers i Kindt, 2017; Soeter i Kindt, 2010).
Podejście behawioralne może być stosowane przez wszystkich psychoterapeutów, psychologów i trenerów, zasadniczo bez względu na posiadane uprawnienia, natomiast do stosowania podejścia farmakologicznego uprawniony jest przypuszczalnie tylko niewielki odsetek klinicystów.
Z wymienionych powodów książka ta skupia się na terapeutycznym zastosowaniu procesu aktualizacji zachowania. Dopuszcza on szerokie spektrum wariantów postępowania, które mogą być opracowane pod kątem właściwie dowolnych oczekiwanych zmian dotyczących potencjału i (lub) treści wiedzy pierwotnej. Wiedza pierwotna może zostać wzmocniona, osłabiona, całkowicie unieważniona, zmodyfikowana pod względem określonej treści bądź zintegrowana (w rozumieniu zespolenia) ze wspomnieniem o nowym istotnym doświadczeniu (np. Forcato i in., 2010; Haubrich i in., 2015; Lee, 2010).
Na potrzeby psychoterapii najskuteczniejszą formą aktualizacji zachowania jest ta, która skutkuje głębokim oduczeniem się i unieważnieniem wiedzy pierwotnej emocjonalnej lub schematu. Głębokie oduczenie się jest następstwem zbioru doświadczeń, uwidaczniającego się we wszystkich badaniach na ludziach i zwierzętach, w jakich pierwotna wiedza emocjonalna została całkowicie wyeliminowana.
Proces zaczyna się od opisanych wcześniej doświadczeń mających na celu zdestabilizowanie źródłowego wspomnienia, a mianowicie, po pierwsze, od doświadczenia reaktywacji źródłowego wspomnienia (konkretnego, subiektywnego oczekiwania lub przekonania na temat tego, jak zachowa się jakiś element świata), po drugie zaś od równoczesnego doświadczenia czegokolwiek, co jest zauważalnie niezgodne z tym oczekiwaniem lub przekonaniem i zostaje subiektywnie odnotowane jako błąd w przewidywaniach. Ten drugi krok ma jednak teraz następującą cechę szczególną: doświadczenie błędu w przewidywaniach składa się ze spostrzeżenia lub przekonania, które w sposób oczywisty zaprzecza temu, co jest oczekiwane zgodnie z wiedzą pierwotną. Na przykład, jeśli źródłowym wspomnieniem w badaniu laboratoryjnym jest uwarunkowane metodą Pawłowa oczekiwanie, że konkretny sygnał dźwiękowy poprzedza wstrząs elektryczny, wyemitowanie tego sygnału (krok 1) powoduje reaktywację wspomnienia, a późniejszy brak wstrząsu (krok 2) jest sprzeczny z oczekiwanym zachowaniem świata (tradycyjnie, w zorientowanym na procedury żargonie stosowanym w badaniach nad pamięcią, nazywa się to brakiem wzmocnienia, lecz termin ten nie do końca trafnie odzwierciedla subiektywną cechę doświadczenia sprzeczności z oczekiwaniami). Wystąpienie wstrząsu, lecz takiego, który nieoczekiwanie razi inną część ciała, również poskutkowałoby doświadczeniem błędu w przewidywaniach, lecz nie stanowiłoby fundamentalnej sprzeczności ze wspomnieniem źródłowym.
Podczas sesji terapeutycznych istnieje wiele sposobów na znalezienie przekonania sprzecznego, które podważa konkretny, pierwotny schemat klienta, co pokazano w opisach przypadków zamieszczonych w tej książce. Możliwe źródła sprzecznych przekonań obejmują obserwacje i percepcje świata, osobiste doświadczenia behawioralne i wewnętrzne konstrukty zawierające nowe znaczenia. To ostatnie zostało wykorzystane w jednym z badań kontrolowanych (Speer i in., 2021) w celu zaktualizowania reaktywowanej pamięci epizodycznej przy użyciu MR, co poskutkowało zmienioną odpowiedzią emocjonalną towarzyszącą późniejszej reaktywacji tego wspomnienia.
Jak już wspomnieliśmy, do wyzwolenia destabilizacji może wystarczyć łagodniejsza forma błędu w przewidywaniach, lecz doprowadzenie w kroku drugim do silnej sprzeczności jest efektywne, gdyż krok trzeci – ostatni w sekwencji oduczania się – stanowi kilkakrotne powtórzenie tego samego zestawienia dwóch pierwszych kroków: reaktywacja i sprzeczność; reaktywacja i sprzeczność; reaktywacja i sprzeczność. Pierwsze takie zestawienie, utworzone w kroku drugim, ma na celu zdestabilizowanie źródłowego wspomnienia, czyli odblokowanie jego zapisu neuronalnego i udostępnienie go do nadpisania nową wiedzą. Do przyswojenia tej wiedzy służą powtórzenia zestawień w kroku trzecim, ona sama zaś stanowi zaprzeczenie tego, co było dotąd wiadome i oczekiwane. W rezultacie wiedza pierwotna zostaje zastąpiona nową, co skutkuje unieważnieniem i wymazaniem oryginalnej wersji. Następnie dochodzi do rekonsolidacji zapisu neuronalnego w jego zaktualizowanej formie (co zostało wykazane przy użyciu techniki znakowania engramów przez Khalafa i in., 2018), a oryginalna wersja przestaje istnieć w pamięci emocjonalnej, skutkiem czego nie może już być reaktywowana. (Nie ma to wpływu na wyrazistość autobiograficznej pamięci epizodycznej pierwotnych, subiektywnych doświadczeń, które doprowadziły do ukształtowania pierwotnego schematu). Warto przyjrzeć się zasadniczej różnicy między farmakologiczną a behawioralną metodą unieważniania wiedzy emocjonalnej. Metoda farmakologiczna bazuje na stworzeniu chemicznej blokady syntezy białek niezbędnych do rekonsolidacji zdestabilizowanego zapisu neuronalnego. Blokada ta zaburza sam neurofizjologiczny proces rekonsolidacji, toteż wiedza pierwotna nie rekonsoliduje się i przestaje być reaktywna po upływie dwudziestu czterech godzin, lecz nie dochodzi przy tym do oduczenia się czegokolwiek. Dla odmiany unieważnianie poprzez aktualizację zachowania opiera się na doświadczeniu zaprzeczenia i oduczaniu się, które zaburzają jedynie treść
