49,90 zł
Nowa geografia krytyczna to refleksyjna i interdyscyplinarna próba odpowiedzi na wyzwania współczesnego świata – naznaczonego kryzysami ekologicznymi, społecznymi, politycznymi i epistemologicznymi. Autor wychodzi z założenia, że geografia nie może dziś ograniczać się do opisu przestrzeni, lecz powinna stać się praktyką krytycznego myślenia, interpretacji i odpowiedzialności społecznej. W świecie niepewności, postprawdy i nadmiaru danych kluczowe staje się nie gromadzenie informacji, ale nadawanie im sensu.
Książka rozwija ideę nowych geografii krytycznych, które nie odrzucają krytyki, lecz poszerzają jej zakres o podejścia posthumanistyczne, dekolonialne, afektywne i relacyjne. Zamiast dostarczać jednoznacznych odpowiedzi, autor proponuje refleksyjny namysł nad samym procesem poznania przestrzeni, nad warunkami produkcji wiedzy oraz nad relacjami władzy wpisanymi w krajobrazy, mapy, narracje i technologie. Geografia jawi się tu jako praktyka interpretacyjna, bliska hermeneutyce i świadoma własnej niepewności, inspirowana m.in. myślą Michel Foucault i Paul Ricoeur.
Istotnym punktem odniesienia jest krytyka deterministycznych i uproszczonych narracji geopolitycznych, reprezentowanych przez popularne, lecz problematyczne ujęcia geografii jako niezmiennego losu państw i społeczeństw, m.in. w pracach Tim Marshall. W opozycji do takiego myślenia Nowa geografia krytyczna podkreśla kulturowy, społeczny i relacyjny charakter przestrzeni oraz konieczność uwzględniania głosów marginalizowanych.
Struktura książki obejmuje zarówno refleksje teoretyczne nad statusem nauk o przestrzeni, jak i analizy praktycznych problemów: krajobrazów władzy i pamięci, kartografii krytycznej, reprezentacji przestrzennych, planowania i wyobraźni społecznej. Całość spina wątek etyczny – przekonanie, że geografia krytyczna jest nie tylko analizą, lecz także formą odpowiedzialnego uczestnictwa w świecie.
Dzięki przystępnemu językowi, licznym odniesieniom kulturowym i interdyscyplinarnej perspektywie książka adresowana jest nie tylko do geografów, lecz także do badaczy nauk społecznych i humanistycznych oraz do czytelników zainteresowanych krytycznym namysłem nad przestrzenią, wiedzą i współczesnością.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:
Liczba stron: 254
Recenzja wydawnicza:
dr hab. Bogumiła Lisocka-Jaegermann
Copyright by Mariusz Czepczyński
Copyright for Polish edition © 2025 by Wydawnictwo Smak Słowa
Publikacja dofinansowana przez Uniwersytet Gdański
Publikacja monografii była możliwa dzięki dofinansowaniu Rektora Uniwersytetu Gdańskiego w ramach Programu Humanistyki Gdańskiej, Dziekana Wydziału Nauk Społecznych oraz Instytutu Geografii Społeczno-Ekonomicznej i Gospodarki Przestrzennej UG
Mariusz Czepczyński, numer ORCID 0000-0002-3130-6374
Wszystkie prawa zastrzeżone.Książka ani żadna jej część nie może być publikowana ani powielana w formie elektronicznej oraz mechanicznej bez zgody wydawcy.
Opracowanie redakcyjne: Anna Mackiewicz
Korekta: Anna Mackiewicz
Okładka i strony tytułowe: & visual
ISBN 978-83-67709-73-6
Wydanie pierwsze
Wydawnictwo Smak Słowa
ul. Bohaterów Monte Cassino 6a
81-805 Sopot
tel. 507-030-045
www.smakslowa.pl
Na zlecenie Woblink
woblink.com
plik przygotował Jan Żaborowski
Każda podróż zaczyna się od stanu, który można by określić jako zachłyśnięcie się przestrzenią.
Olga Tokarczuk
Świat, w którym żyjemy, staje się coraz bardziej złożony, niepewny i pełen napięć. Globalne kryzysy ekologiczne, społeczne i technologiczne przekraczają granice dyscyplin, wymagając dialogu między różnymi formami wiedzy. Współczesność – naznaczona zmianami klimatycznymi, nierównościami, kryzysem demokracji i ekspansją sztucznej inteligencji – domaga się interdyscyplinarnej refleksji oraz krytycznej wrażliwości. Rolą nauki nie jest już tylko opis, lecz także kwestionowanie struktur władzy i poszukiwanie wiedzy zakorzenionej w doświadczeniach wykluczonych (Rodríguez-Barcón 2025).
Geografia, podobnie jak inne nauki społeczne, zmaga się dziś z fragmentaryzacją, presją wydajności i utratą zaufania publicznego. Jako dyscyplina łącząca analizę przestrzeni, emocji i narracji zajmuje jednak wyjątkową pozycję. Od zawsze była nauką refleksyjną, stale na nowo opisującą zmieniającą się Ziemię. Dzisiejsza geografia – wychodząc poza tradycje pozytywistyczne i marksistowskie – staje się praktyką interpretacji (Foucault 1980), łączącą naukę i sztukę rozumienia przestrzeni.
W erze cyfrowej, gdy sztuczna inteligencja potrafi błyskawicznie gromadzić dane, znaczenie geografii nie maleje, lecz rośnie. Jej zadanie nie ogranicza się do samego zbierania informacji, ale obejmuje również nadawanie im sensu – poprzez interpretację, spajanie i konceptualizację procesów przestrzennych. Potrzebujemy geografii refleksyjnej, krytycznej i otwartej, która łączy teorię z odpowiedzialnością społeczną, przeciwstawia się ignorancji przestrzennej i tworzy wielogłosową wizję świata.
Wobec niepewności, fragmentaryzacji i postprawdy geografia krytyczna jawi się dziś jako projekt emancypacyjny. Nie narzuca jednej wizji, lecz otwiera przestrzeń dla wielości interpretacji i sposobów rozumienia świata. Jej siłą jest refleksyjna interpretacja relacji przestrzennych – wnikliwa, autorefleksyjna i zakorzeniona w etyce publicznej odpowiedzialności. Niniejsza książka zakłada istnienie wielu geografii krytycznych, których potencjał tkwi nie w definicjach, lecz w praktykach czyniących wiedzę bardziej inkluzywną i wyzwalającą.
W ostatnich dekadach pole to ewoluowało w stronę tzw. nowych geografii krytycznych lub geografii postkrytycznej. Nurt ten nie odrzuca krytyki, lecz poszerza jej ramy – ku podejściom afektywnym, spekulatywnym i konstruktywnym (Payne 2017). Czerpie z posthumanizmu, myśli dekolonialnej, epistemologii rdzennych ludów, relacji ponadludzkich i geografii cyfrowych (Whatmore 2002; Escobar 2008). Nowe geografie krytyczne łączą ontologiczną i epistemologiczną refleksję z poszukiwaniem praktycznych form solidarności w świecie dotkniętym kryzysem.
Nowa krytyczna geografia wyraźnie wykracza poza główne założenia marksistowskich geografii radykalnych, charakteryzujących się silnym zaangażowaniem politycznym. Zamiast skupiać się wyłącznie na demaskowaniu struktur władzy, wchodzi na obszar epistemologicznej niepewności i refleksyjnego namysłu, koncentrując się raczej na formułowaniu pytań niż na poszukiwaniu jednoznacznych odpowiedzi. Jako że odpowiedzi – w różnym stopniu trafne i użyteczne – są dziś łatwo dostępne w rozproszonych zasobach cyfrowych: w ogromnych zbiorach danych, w wyszukiwarkach internetowych, w narzędziach komunikacyjnych i w algorytmicznych systemach informacyjnych. W tym sensie rola geografii krytycznej nie polega na prostym wskazywaniu rozwiązań, lecz na podejmowaniu refleksji nad samym procesem poznania przestrzeni, nad warunkami produkcji wiedzy i nad tym, jakie znaczenia nadajemy przestrzeni w określonych kontekstach społeczno-politycznych.
Krytyczna geografia nie jest zatem dyskursem krytykanckim, lecz praktyką epistemologiczną, zakorzenioną w wątpliwości i niepewności. Stanowi próbę poszukiwania sensu poprzez analityczne i syntetyczne przetwarzanie dostępnych oraz generowanych informacji, z zachowaniem świadomości ich kontekstualnego i relacyjnego charakteru. Krytyczne myślenie o przestrzeni i w przestrzeni jawi się tym samym jako proces dynamicznej konceptualizacji – ciągłego tworzenia, negocjowania i rewidowania znaczeń w świetle zmieniających się układów wiedzy i władzy.
Jedną z ważnych, bezpośrednich inspiracji do napisania tej książki była lektura interesującej, choć kontrowersyjnej serii książek brytyjskiego dziennikarza Tima Marshalla, obejmującej m.in. Więźniów geografii (2015/2017), Potęgę geografii (2021/2023) i Przyszłość geografii (2023/2023). Więźniowie geografii to międzynarodowy bestseller, który wyjaśnia, według wpisu na Wikipedii, „jak geografia kraju wpływa na jego wewnętrzne losy i strategię międzynarodową”. Książka ta stała się numerem jeden na liście „Sunday Timesa”, bestsellerem „New York Timesa”, a w sierpniu 2016 roku była „Książką miesiąca” w sieci międzynarodowych księgarń Waterstones i numerem jeden na liście najlepiej sprzedających się książek w miękkiej oprawie. A zaczyna się od refleksji na temat współczesnej Rosji:
Wladimir Putin twierdzi, że jest człowiekiem religijnym, zagorzałym orędownikiem Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego. Niewykluczone zatem, że codziennie wieczorem, kładąc się spać, modli się do Boga w tych słowach: „Dlaczego nie stworzyłeś gór na Ukrainie?”.
Gdyby Bóg stworzył góry na Ukrainie, ogromne tereny równinne Niziny Środkowoeuropejskiej nie byłyby tak idealnym miejscem do jakże częstych ataków przeprowadzanych przeciwko Rosji. Jednak w obecnej sytuacji Putin nie ma wielkiego wyboru: musi objąć kontrolę nad leżącymi na zachód równinami. Dotyczy to wszystkich narodów, małych i dużych. Przywódcy uwięzieni są przez teren, który kontrolują. Jego ukształtowanie ogranicza wybory i miejsce do podejmowania działań w stopniu większym, niż mogłoby się wydawać. (Marshall 2017: 1–2).
Tekst ten ukazał się rok po agresji Rosji na wschodnią Ukrainę i zajęciu Krymu, a mimo to nadal, w 2025 roku, zajmuje czołowe miejsce na półkach lotniskowych księgarń. Autor, będący absolwentem szkoły średniej w Zachodnim Yorkshire, bezkrytycznie oddaje hołd determinizmowi geografii fizycznej, całkowicie ignorując zmieniające się struktury społeczne i kulturowe. Uznając tę publikację za przejaw niewiedzy, ignorancji, a być może też „użytecznego idiotyzmu”, ze szczególną mocą dostrzegłem potrzebę krytycznych analiz przestrzeni.
To właśnie ten irytująco bezkrytyczny, deterministyczny i fatalistyczny tekst, w połączeniu z koniecznością krytycznego podejścia do postprawd i pseudonauki w czasie pandemii COVID-19, popchnęły mnie do zdecydowanych, heurystycznych i krytycznych poszukiwań badawczych. Podejście heurystyczne, oparte na odkrywaniu i poszukiwaniu rozwiązań metodą prób i błędów, wydaje się szczególnie użyteczne w analizach krytyczno-przestrzennych. Nie gwarantuje co prawda jednoznacznych odpowiedzi, ale pozwala szukać sensu i zrozumienia badanych zjawisk.
Paul Ricoeur (2004) rozwijał hermeneutykę jako metodę interpretacji symboli, narracji i praktyk społecznych – jako most między wyjaśnianiem a rozumieniem. W naukach społecznych umożliwiło to badania nad tożsamością narracyjną, pamięcią zbiorową i ideologią. W geografii społecznej hermeneutyka podkreśla, że przestrzeń nie jest neutralna, lecz doświadczana i interpretowana kulturowo. Staje się ona polem znaczeń, władzy i pamięci, ujawnianych w relacji między badaczem a światem społecznym.
Chociaż krytyczne myślenie ma w geografii długą tradycję, geografia krytyczna jako ruch naukowy ukształtowała się dopiero w latach 80. XX wieku – najpierw w Skandynawii, a następnie w USA i w Wielkiej Brytanii, gdzie geografowie protestowali przeciwko sponsorowaniu Royal Geographical Society przez koncern Shell Oil (Berg i in. 2022). W 1997 roku powstała Międzynarodowa Grupa Geografii Krytycznej, organizująca konferencje poświęcone teorii oraz praktyce badań nad nierównościami i wyzyskiem społecznym. Nowszym przejawem tego nurtu jest projekt Anty-Atlas (Beasley-Murray i in. 2025), który rozwija krytyczne studia regionalne, kontestujące hierarchie wiedzy i badające transgraniczne relacje między regionami.
W krajach postkomunistycznych geografia krytyczna pozostaje marginalna. Dziedzictwo socjalistycznej geografii stosowanej, niechęć do marksizmu po 1989 roku oraz neoliberalna transformacja lat 90. przesunęły priorytety akademickie ku badaniom technicznym (Timár 2003; Zarycki 2009). Jak zauważa Jacek Kołtan (2025), w Polsce „nie czytamy Marksa”, choć jego analiza władzy i kapitału wciąż ma kluczowe znaczenie dla zrozumienia współczesności. Mimo barier językowych i instytucjonalnych młodsze pokolenie badaczy coraz częściej sięga po krytyczne podejścia do analizy nierówności, restrukturyzacji neoliberalnej i transformacji postsocjalistycznej w Europie Środkowo-Wschodniej.
W polskim środowisku geograficznym podejście krytyczne nadal spotyka się z ograniczonym zainteresowaniem. Wyjątek stanowi Pracownia Geografii Krytycznej na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, badająca m.in. teoretyczne podstawy planowania przestrzennego, relacje między technologią a społeczeństwem oraz rolę kultury w kształtowaniu przestrzeni (Rzeszewski i in. 2020). Wątki krytyczne pojawiają się też w naukach politycznych – np. Jakub Potulski (2021) analizuje przemiany geopolityki od radykalnej do krytycznej.
Szczególne miejsce zajmuje Krzysztof Nawratek – architekt i teoretyk miasta, którego prace łączą filozofię, urbanistykę i geografię humanistyczną. W Mieście jako idei politycznej (2008) Nawratek postuluje widzenie miasta jako projektu etycznego i przestrzeni dobra wspólnego, a we Wstępie do miejskich rewolucji (2012) krytykuje neoliberalny model urbanizacji, który przekształca miasto w przedsiębiorstwo, pozbawiając je wymiaru wspólnotowego. Dorobek autora stanowi pomost między geografią krytyczną a postkrytyczną – łączy analizę władzy z afirmatywną wizją miasta jako przestrzeni twórczej i inkluzywnej.
Kluczowe pytanie o status geografii krytycznej zadała jako jedyna Bogumiła Lisocka-Jaegermann (2016) w artykule „Geografia wobec krytycznej teorii społecznej: doświadczenia i perspektywy. Czy w Polsce potrzebujemy geografii krytycznej?”. Pytanie to w polskiej geografii przeszło niemal bez echa i pozostało bez odpowiedzi, mimo że wiele badań posiada cechy analiz krytycznych. Po niespełna dekadzie jestem pewien, że potrzebujemy dziś geografii krytycznej w Polsce i na świecie bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. W dobie kryzysów planetarnych, dezinformacji i nierówności takie geografie są niezbędne. Przypominają nam, że przestrzeń to nie tylko miejsce, gdzie toczy się życie. To także konstytutywna przyszłość społeczna, ekologiczna i polityczna. Aby wyobrazić sobie i stworzyć bardziej sprawiedliwy, zrównoważony i inkluzywny świat, potrzebujemy geografii, które są jednocześnie krytyczne, refleksyjne i transformacyjne. Nowe geografie krytyczne ucieleśniają właśnie to dążenie.
W refleksyjnych badaniach nad przestrzenią kluczowy jest wybór perspektywy badawczej. Isaiah Berlin (2013) w eseju Jeż i lis rozróżnił dwa sposoby myślenia: „jeże” interpretują świat poprzez jedną, spójną wizję (np. Platon, Hegel, Marks), „lisy” natomiast podążają za wielością i sprzecznością perspektyw (np. Arystoteles, Szekspir, Herodot). Bliższe jest mi podejście „lisa”, nieufnego wobec totalizujących teorii, zainteresowanego raczej lokalną wiedzą, nieciągłościami i relacjami władzy. Peter Drucker (1994) zaproponował inną metaforę – „ptaków” i „żab”. „Ptaki” wzlatują, by dostrzec szerokie konteksty i teorie, podczas gdy „żaby” koncentrują się na konkretnych problemach i szczegółach. Obie perspektywy są niezbędne: pierwsza bez drugiej grozi abstrakcją, druga bez pierwszej – zawężeniem. Najbliżej mi do postawy „ptaka-lisa”: badacza, który wznosi się ponad ściśle rozgraniczone dyscypliny, by dojrzeć wielość zjawisk, a jednocześnie kluczy, wraca i nieustannie poszukuje. Sam termin research – rozumiany także jako re-search, czyli ponowne i twórcze poszukiwanie – najlepiej oddaje ten ruch.
W tym właśnie duchu szkicuję różnorodne wątki geografii krytycznej. Nie tworzę jednorodnej narracji, lecz ukazuję heterogeniczność badań nad przestrzenią, czerpiąc z psychologii, socjologii, historii, nauk politycznych i studiów nad pamięcią. Powracające motywy – takie jak zmiany klimatyczne, granice, edukacja czy sztuka – pojawiają się w różnych kontekstach, zgodnie z interdyscyplinarnym charakterem refleksji krytycznej. Zamiast udzielać jednoznacznych odpowiedzi, stawiam pytania, zachęcając do samodzielnego poszukiwania sensu i odkrywania nieoczywistych powiązań w polu współczesnej geografii krytycznej.
Bazując głównie na literaturze anglojęzycznej, starałem się zebrać i usystematyzować dynamiczne, szybko rozwijające się podejścia i koncepcje geografii krytycznej, mam jednak świadomość ograniczeń tego wyboru. Często korzystałem z angielskich wydań klasyków, by zachować zgodność z oryginalnym znaczeniem pojęć. Odwołuję się do globalnych przykładów relacji przestrzennych, ale nie pomijam kontekstu polskiego. W tekście pozostawiłem niektóre oryginalne zwroty angielskie, by umożliwić precyzyjne odniesienia terminologiczne.
Zawarte tu idee są owocem moich autorskich dociekań, badań i pracy dydaktycznej – prowadzonych od początku XXI wieku na Uniwersytecie Gdańskim, Eberhard Karls Universität Tübingen, Università degli Studi di Roma Tor Vergata – oraz mojej pracy w obszarze geografii kultury, krajobrazu i urbanistyki krytycznej. Dostęp do otwartych repozytoriów naukowych, takich jak Academia.edu, ResearchGate, Word.Press.com czy Project Gutenberg, oraz do bogatych rezerwuarów uniwersyteckich bibliotek pozwolił mi pogłębić refleksję i wzbogacić ją o liczne przykłady i interpretacje. Przygotowując tę publikację, świadomie wykorzystałem narzędzia sztucznej inteligencji, takie jak ChatGPT, Google AI Overviews i Perplexity, traktując je jako wsparcie badawcze, a nie substytut krytycznego myślenia. Pomagały one w edycji, w tłumaczeniach, w organizacji pracy oraz w formułowaniu pytań i wskazywaniu źródeł spoza geografii. Wszystkie sugestie AI poddawałem krytycznej weryfikacji, widząc w nich jedynie inspirację do pogłębionej refleksji, a nie gotowe rozwiązania.
Całość pracy podzieliłem na sześć rozdziałów, z których dwa pierwsze odnoszą się do bardziej ogólnych refleksji na temat współczesnej nauki i przestrzeni. Rozdział „Współczesne wyzwania nauk o przestrzeni” dotyczy problemów epistemologicznych i metodologicznych wynikających ze zmian w nauce i społeczeństwie. Kluczowe pozostaje pytanie, czy badania przestrzenne dostarczają obiektywnej wiedzy, czy stanowią raczej interpretację i negocjację znaczeń. W dobie postprawdy i „postnauki” podważany jest autorytet ekspertów, a narracje emocjonalne konkurują z naukowymi. Wyzwania te wymagają dążenia do prawdy połączonego z uznaniem niepewności i refleksyjności badacza. Drugi rozdział, „Poszukiwanie terytorium geografii”, koncentruje się na redefinicji przestrzeni jako kategorii dynamicznej i wielowymiarowej. Zamiast obiektywnego układu mamy więc przestrzeń rozumianą jako różnica, społeczna praktyka i relacja. Pojęcie różnicy podkreśla zróżnicowanie i granice, pojęcie społecznej praktyki – związek przestrzeni z codziennymi działaniami, pojęcie relacji – jej tworzenie w sieciach powiązań. Przestrzeń nie jest więc tłem, lecz społecznym i kulturowym konstruktem, powstającym w wyniku różnicowania i relacyjności.
Rozdział trzeci, „Ewolucje geografii krytycznych”, ukazuje rozwój myśli geograficznej jako proces, w którym kolejne paradygmaty podlegały krytyce i reinterpretacji. Historyczne podejścia krytyczne wskazują, że geografia i nauki społeczne od swych początków angażowały się w refleksje nad relacjami władzy i nad nierównościami, choć często w sposób nie w pełni świadomy. W XX wieku wzrosło znaczenie nurtów pozytywizmu i regionalizmu, które próbowały legitymizować geografię jako naukę „neutralną” i obiektywną. Idea neutralności szybko jednak została zakwestionowana. Także rewolucja ilościowa, choć przyczyniła się do rozwoju narzędzi analitycznych, okazała się w dużej mierze „bezkrytyczna”, gdyż ignorowała kwestie społeczne i polityczne. Reakcją na te ograniczenia stały się radykalne geografie krytyczne, rozwijane od lat 70., które zwróciły uwagę na związki przestrzeni z władzą, kapitalizmem i sprawiedliwością społeczną.
Kolejne dwa rozdziały odnoszą się do bardziej praktycznych zastosowań geografii krytycznej. „Współczesne problemy geografii krytycznych” wskazują główne kierunki refleksji kształtujące tę dyscyplinę. Z części poświęconej krajobrazom krytycznym wynika jasno, że przestrzeń i krajobraz odzwierciedlają relacje władzy, pamięci i tożsamości, stanowiąc pole społecznych konfliktów. Krytyczne miejsca pamięci nie tylko upamiętniają przeszłość, lecz także ją problematyzują, ujawniając sprzeczności i wykluczenia, a tym samym podważając dominujące narracje historyczne. Kartografia krytyczna ujawnia polityczny charakter map, które nie tyle odtwarzają przestrzeń, ile raczej ją interpretują i hierarchizują. Rozdział „Krytyczne interpretacje przestrzenne” ukazuje, jak przestrzeń odzwierciedla i wzmacnia relacje władzy (w duchu Foucaulta), jak obrazy, narracje i symbole kształtują jej reprezentacje oraz jak środowisko i technologie współtworzą krajobrazy społeczne. Ostatnia część podkreśla znaczenie wyobraźni i krytycznego myślenia w planowaniu przestrzennym i projektowaniu przyszłych światów.
Rozdział szósty, zatytułowany „Społeczna odpowiedzialność geografii krytycznych”, podejmuje refleksję nad rolą geografii we współczesnym świecie, w obliczu wyzwań społecznych, politycznych i epistemicznych. W pierwszym podrozdziale akcentuję dominację badań osadzonych w zachodnich, uprzywilejowanych kontekstach oraz potrzebę otwarcia się na perspektywy alternatywne i niekanoniczne. Krytyczny namysł nad geografią krytyczną podkreśla konieczność autorefleksji i ciągłego kwestionowania własnych założeń badawczych. Rozdział ten zamykają rozważania nad sensami geografii, wskazujące na potrzebę nadawania nauce głębszego znaczenia poprzez zaangażowanie etyczne i społeczne, co przypomina, że geografia krytyczna nie jest jedynie analizą, lecz także praktyką odpowiedzialności wobec świata.
Książka ta opiera się na założeniu, że istnieje wiele geografii krytycznych. Dlatego, aby nie ograniczać tej różnorodności, unikam ich precyzyjnego definiowania. Celem publikacji jest ukazanie krytycznego myślenia o przestrzeni – refleksyjnego, inkluzywnego i sprawiedliwego – rozwijanego przez geografów i badaczy innych dyscyplin. Ukazanie tego, jak materialne ramy – państwa, miasta, regiony i krajobrazy – wpływają na społeczno-przestrzenną produkcję wiedzy i jak myślenie krytyczne może przywracać znaczenie wizjom marginalizowanym. Krytyka rozumiana jest tu nie jako negacja, lecz jako uważne poszukiwanie sensów i relacji w złożonych praktykach przestrzennych – forma afirmacji i otwierania nowych możliwości rozumienia i działania. Myślenie krytyczne traktuję jako praktykę uważności i współtworzenia przestrzeni, a nie sprzeciw wobec struktur. Mam nadzieję, że książka stanie się punktem wyjścia do dalszych badań rozwijających emancypacyjny potencjał geografii krytycznej.
Poszukiwanie nowych – a zarazem starych – dróg badawczych oznacza pozostawanie w nieustannym ruchu intelektualnym. Badanie staje się tu formą metaforycznej, nomadycznej podróży, odbywającej się zarówno w głąb, jak i wszerz, polegającej na intuicji i odwoływaniu się do pretekstu, którym może być wszystko to, co przemija, miga i znika (Bal 2013). Nomadyczna wędrówka musi mieć charakter porównawczy, odwoływać się do pamięci i przestrzeni, a zarazem konfrontować się z doświadczeniem teraźniejszości. Musi nosić cechy związane z ruchem, przemieszczaniem się, kontaktem i podążaniem za biegiem zdarzeń. „Kondycja nomadyczna” każe nam dostosowywać się do zmieniających się warunków, w swoisty sposób „wędrować” poprzez wartości i „koczować” w prowizorycznych formach zakorzenienia. Książka również staje się taką wędrówką, peregrynacją, a może raczej włóczęgą przez często grząskie pola oraz poplątane ścieżki nauk społecznych i nauk o przestrzeni.
Po okresie postmodernistycznego relatywizmu powraca pytanie o sens służenia prawdzie, sprawiedliwości, wolności i braterstwu – wartościom tworzącym moralne jądro humanistyki (Traba 2024). W tym kontekście etos geografa nabiera nowego znaczenia: nie jest on już tylko badaczem przestrzeni materialnej, lecz również świadkiem i uczestnikiem krajobrazu społecznego, w którym wiedza splata się z odpowiedzialnością. Związek geografa z Akademią nie ogranicza się do ram instytucjonalnych, ale obejmuje także zobowiązanie wobec wspólnoty i miejsca – jego historii, pamięci i przyszłości.
W czasach, gdy granice między faktem a interpretacją ulegają zatarciu, etyka krytycznego myślenia staje się formą oporu przeciw banalizacji wiedzy i instrumentalizacji przestrzeni. Geograf, zachowując dystans do politycznych sporów, może być strażnikiem przyzwoitości dyskursu publicznego – kimś, kto przypomina, że każda mapa jest manifestem określonej wizji świata. Postawa geografa staje się więc aktem filozoficznym: poszukiwaniem równowagi między zobowiązaniem wobec prawdy a wrażliwością na ludzkie doświadczenie miejsca. Jak pisał Marek Aureliusz (2011: 2.15): „Wszystko jest przypuszczeniem. […] Oczywisty jest i pożytek […] twierdzeń, byleby z nich wyciągać wnioski w granicach prawdy”.
Współczesne wyzwania nauk o przestrzeni
Nowoczesny autorytet nauki ma swoje korzenie w epoce Oświecenia, która promowała rozum, empiryzm oraz dążenie do wiedzy o charakterze uniwersalnym. Myśliciele tacy jak Francis Bacon czy Kartezjusz położyli fundamenty pod metodologię nowoczesnej nauki, akcentując znaczenie obserwacji, eksperymentu i racjonalnej dedukcji (Gaukroger 2006). Nauka została wówczas uznana za narzędzie wyzwolenia ludzkości z ignorancji i przesądów, stanowiące warunek postępu i społecznego rozwoju. Ideał Oświecenia nadawał nauce rangę ostatecznego arbitra prawdy – była postrzegana jako sfera odrębna od tradycji, religii czy opinii. Metoda naukowa miała gwarantować nie tylko rzetelność poznania, lecz także możliwość przewidywania i kontrolowania natury, co przyczyniło się do przyspieszenia rozwoju technologicznego.
W XIX i XX wieku nauka uległa instytucjonalizacji oraz profesjonalizacji. Uniwersytety, instytuty badawcze i agencje finansujące stworzyły infrastrukturę umożliwiającą prowadzenie systematycznych i zaawansowanych badań. System recenzji eksperckich oraz rozwój standardów zawodowych zapewniły rzetelność i wiarygodność wytwarzanej wiedzy. Postępująca specjalizacja przyczyniła się do pogłębienia badań, a upowszechnienie edukacji naukowej zdemokratyzowało dostęp do wiedzy (Shapin 2008). W ten sposób autorytet nauki w społeczeństwie został umocniony: rządy zaczęły częściej wykorzystywać wiedzę naukową w procesach decyzyjnych, przemysł oparł swoją innowacyjność na badaniach, a społeczeństwa zbudowały na nauce swoją wiarę w postęp. Widoczne sukcesy – od przełomów medycznych po eksplorację kosmosu – stały się symbolem potęgi nauki oraz jej społecznej wartości.
Pomimo swojego autorytetu nauka, nawet w okresie największego dla niej uznania, nie uniknęła jednak krytyki. Szkoła frankfurcka ostrzegała przed instrumentalizacją rozumu i zdominowaniem natury przez technonaukę (Horkheimer i Adorno 1944/1994). Badaczki feministyczne zwracały uwagę na androcentryczne uprzedzenia, wpisane w rzekomo neutralne metody i kategorie poznawcze (Haraway 1988). Z kolei krytycy postkolonialni podkreślali europocentryzm i kolonialne fundamenty naukowego uniwersalizmu (Said 1978/2005). Krytyka ta nie negowała wartości nauki jako takiej, lecz podważała jej roszczenia do neutralności i uniwersalności, postulując bardziej refleksyjną, inkluzywną i odpowiedzialną praktykę badawczą. W rezultacie otworzyła drogę do większej relatywizacji autorytetu naukowego, która nasiliła się pod koniec XX i na początku XXI wieku.
Współczesna nauka stoi przed bezprecedensowymi wyzwaniami, wynikającymi ze zmieniającego się otoczenia kulturowego, politycznego i epistemologicznego. Wiedza naukowa, niegdyś uznawana za najwyższy autorytet w określaniu prawdy i kierowaniu postępem społecznym, obecnie jest coraz częściej kwestionowana, relatywizowana i destabilizowana. Kryzys autorytetu nauki nie stanowi jedynie problemu komunikacyjnego czy wizerunkowego, lecz odzwierciedla głębokie przemiany w samej logice kulturowej produkcji wiedzy. Era relatywizacji, charakteryzująca się sceptycyzmem wobec prawd uniwersalnych, mnożeniem się konkurencyjnych narracji oraz dominacją afektu nad dowodami, zmusiła zarówno nauki przyrodnicze, jak i społeczne do ponownego przemyślenia własnych fundamentów. Geografia oraz inne dyscypliny badające przestrzeń – takie jak socjologia, ekonomia, logistyka, historia czy archeologia – mierzą się dziś ze szczególnie trudnym zadaniem, jakim jest przedefiniowanie zarówno przedmiotu swoich badań, jak i swojej społecznej użyteczności.
Geografia, tradycyjnie pojmowana jako opis Ziemi i poznawanie nieznanych obszarów, dociera obecnie do granic swojego klasycznego znaczenia. W dobie globalnych baz danych, obrazów satelitarnych i cyfrowych systemów informacji przestrzennej świat wydaje się w pełni skartowany i opisany. Niemniej rola geografii nie sprowadza się już do prostego gromadzenia informacji o przestrzeni. Współczesne nauki badające przestrzeń muszą wyjść poza jednowymiarowe analizy i podjąć refleksję nad wielowymiarowością zjawisk przestrzennych, w których nakładają się na siebie procesy polityczne, społeczne, ekonomiczne i kulturowe (Harvey 2001, Massey 2005).
Dla dyscyplin takich jak geografia, planowanie przestrzenne, socjologia, logistyka, historia czy archeologia oznacza to konieczność radykalnego przewartościowania metod i celów badawczych. Nie wystarczy już sporządzanie map i modeli; niezbędne jest pytanie o to, w jaki sposób te narzędzia wpływają na społeczne wyobrażenia, jakie relacje władzy reprodukują oraz jakie generują konsekwencje dla codziennego życia ludzi. Nauki o przestrzeni stają się dziś areną, na której ścierają się sprzeczne narracje dotyczące globalizacji, zmian klimatycznych, migracji czy transformacji technologicznych. W tym sensie wyzwania stojące przed współczesną nauką polegają nie tylko na poszerzaniu zakresu wiedzy, lecz przede wszystkim na krytycznej refleksji nad jej granicami, uwarunkowaniami i skutkami społecznymi.
Dążenie do prawdy od dawna uchodzi za kamień węgielny działalności naukowej. Od starożytności po współczesność nauka była definiowana jako wysiłek mający na celu odkrycie, zrozumienie i wyjaśnienie praw rządzących światem naturalnym i społecznym. Współcześnie samo pojęcie prawdy w nauce, zwłaszcza w naukach społecznych, stało się jednak dyskusyjne i niepewne. Podczas gdy nauki przyrodnicze opierają się na kontrolowanych eksperymentach, replikowalnych procedurach i mierzalnych prawidłowościach, nauki społeczne zmagają się z fenomenami historycznie uwarunkowanymi, wieloznacznymi i osadzonymi w wartościach oraz praktykach ludzkich. To napięcie rodzi fundamentalne pytania epistemologiczne i metodologiczne: co oznacza poszukiwanie prawdy w naukach społecznych? Jak rozumieć rolę nauki w nadawaniu sensu złożonym realiom życia społecznego?
Stosowanie w naukach społecznych oświeceniowego ideału obiektywności okazało się dalece problematyczne. Sam akt badania ludzi i społeczeństw ma charakter refleksyjny – badacze są jednocześnie obserwatorami i uczestnikami świata społecznego. Max Weber (1949) podkreślał, że rozumienie subiektywnych znaczeń stanowi niezbędny element nauki o społeczeństwie, a prawdy społecznej nie można sprowadzić wyłącznie do wyjaśnień przyczynowych. W tym sensie poszukiwanie prawdy musi łączyć wyjaśnianie z interpretacją, a nauka nie jest jedynie produkcją faktów, lecz także generowaniem sensu i orientacji.
Tradycyjnie filozofia definiowała prawdę jako relację między sądem a rzeczywistością. W praktyce nauka opiera się jednak również na spójności – wewnętrznej logice teorii, solidności metod i powtarzalności wyników. Hans-Georg Gadamer (2008) wskazywał, że prawda nie jest absolutnym posiadaniem, lecz nieustannym poszukiwaniem – dialogiem z tradycją, językiem i innymi interpretacjami. Tymczasowość i relacyjność prawdy stają się szczególnie widoczne w naukach społecznych, gdzie zjawiska są uwarunkowane historycznie i kulturowo. Wilhelm Dilthey (1989) odróżniał nauki przyrodnicze, które „wyjaśniają”, od nauk humanistycznych, które „rozumieją”. W tym sensie prawda w naukach społecznych jest nierozerwalnie związana z interpretacją znaczeń, jakie ludzie nadają swoim praktykom i instytucjom. Clifford Geertz (2005: 19) pisał, że „człowiek jest zwierzęciem zawieszonym w sieciach znaczeń, które sam uplótł. Kulturę pojmuję właśnie jako owe sieci, a jej analizę traktuję nie jako naukę eksperymentalną poszukującą praw, lecz jako naukę interpretatywną poszukującą znaczeń”.
Nauki społeczne, w tym geografia społeczna, napotykają szereg specyficznych problemów. Pierwszym z nich są trudności w ustalaniu przyczynowości – w złożonych systemach społecznych niezwykle trudno jednoznacznie wykazać, że jedna zmienna powoduje inną, zawsze bowiem działają czynniki kontekstowe, historyczne i kulturowe. Po drugie, wiedza społeczna ma charakter subiektywny i interpretacyjny, czego konsekwencją jest wielość wniosków i brak prostego konsensusu. Po trzecie, ważną rolę w naukach społecznych odgrywa postawa badacza, który powinien być neutralny i pozbawiony uprzedzeń. To jednak – jak zauważa Sandra Harding (2016) – jest w praktyce niemożliwe, gdyż badacz przyjmuje perspektywę usytuowaną.
Ważnym wyzwaniem pozostaje także pluralizm metodologiczny. Nauki społeczne korzystają z różnorodnych podejść – od eksperymentów ilościowych po etnografie i analizy dyskursu – co utrudnia porównywanie wyników, ale wzbogaca rozumienie złożonych procesów. Jedno z najbardziej owocnych podejść polega na integracji wyjaśniania i rozumienia. Bent Flyvbjerg (2001) argumentował, że nauki społeczne powinny odrzucić kompleks niższości wobec nauk przyrodniczych i skupić się na tworzeniu kontekstualnej, praktycznej wiedzy. Jürgen Habermas (1984) z kolei proponował koncepcję racjonalności komunikacyjnej, w której prawda opiera się na intersubiektywnej zgodzie, a nie wyłącznie na instrumentalnej skuteczności. Tym samym prawda w naukach społecznych jawi się jako proces – nie absolutny punkt docelowy, lecz dynamiczna praktyka rozumienia, wyjaśniania i dialogu.
Kwestię prawdy rozważał Immanuel Kant. W Krytyce czystego rozumu (1781/1986) wskazywał, że poznanie powstaje w relacji między podmiotem a przedmiotem, wiedza zaś nie jest prostym odbiciem rzeczywistości. Józef Tischner (2002) ostrzegał przed dominacją „rozumu naukotwórczego”, który redukuje racjonalność do wymiaru technicznego i prowadzi do utraty sensu. Barbara Skarga (1999) natomiast podkreślała rolę wyobraźni jako źródła, z którego czerpać można nowe horyzonty poznania, zdolne przekraczać ograniczenia technicznego rozumu. Hannah Arendt (1971) przypominała, że myślenie stanowi akt dialogu wewnętrznego, w którym budzi się sumienie i moralny wymiar rozumu.
Nauka, zwłaszcza w wydaniu społecznym, nie jest wyłącznie procesem gromadzenia faktów, lecz również procesem interpretacji i nadawania sensu. Jak zauważa Barbara Tuchańska (2015), prawda naukowa wiąże się z otwartością badacza na inne perspektywy i tradycje oraz z odpowiedzialnością wobec badanego świata. Nauki społeczne muszą balansować między obiektywizmem a usytuowaniem, między dążeniem do neutralności a uznaniem własnych ograniczeń. Ich siła tkwi w zdolności do interpretowania wielości perspektyw i ukazywania, że wiedza nie sprowadza się do samej kumulacji faktów, lecz jest także dialogiem między różnymi sposobami widzenia rzeczywistości. W ten sposób nauka zyskuje wymiar mądrości – łączącej prawdę z sensem, wiedzę z odpowiedzialnością, a teorię z praktyką społeczną. W obliczu globalnych kryzysów i erozji autorytetu wiedzy eksperckiej nauki społeczne przypominają, że prawda nie jest czymś danym raz na zawsze, lecz odsłania się w procesie dialogu, interpretacji i negocjacji (Gadamer 2008). Zadanie tych dyscyplin nie polega jedynie na opisywaniu świata. Mają one także pomóc społeczeństwom w rozumieniu samych siebie i w tworzeniu bardziej sprawiedliwych, inkluzywnych i sensownych form życia zbiorowego.
Poszukiwanie prawdy i sensu w naukach społecznych jest dziś pilniejsze i bardziej złożone niż kiedykolwiek wcześniej. Początek XXI wieku coraz częściej określa się mianem epoki postprawdy. Geneza tego pojęcia sięga początku lat 90., kiedy amerykański dramaturg Steve Tesich (1992) w eseju zamieszczonym w czasopiśmie „The Nation” napisał o amerykańskim społeczeństwie, że „zdecydowało się żyć w świecie postprawdy”, wybierając wygodne kłamstwa zamiast trudnej rzeczywistości afery Iran – Contras czy wojny w Zatoce Perskiej. Tesich dostrzegł, że mechanizm polegający na świadomym odrzucaniu faktów na rzecz narracji emocjonalnie satysfakcjonujących może stać się fundamentem nowej polityki. Kilka lat później Ralph Keyes (2004) spopularyzował to pojęcie, pisząc o epoce, w której kłamstwa, półprawdy i dezinformacja stają się powszechną i akceptowaną normą. Największy rozgłos termin „postprawda” zyskał w roku 2016, po referendum w sprawie brexitu i po wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych, gdy Oxford Dictionaries uznało „post-truth” za słowo roku.
Postprawda nie oznacza zaniku prawdy, lecz osłabienie jej społecznego autorytetu. Fakty nadal istnieją, lecz tracą moc rozstrzygającą, stając się jedną z wielu konkurujących narracji. Jak zauważa Harry Frankfurt (2005), problemem współczesnej komunikacji nie jest kłamstwo, lecz „nonsens” (bullshit) – wypowiedzi obojętne wobec prawdy, obliczone na efekt emocjonalny i tożsamościowy. W epoce postprawdy komunikacja publiczna podporządkowana jest logice ekspresji i spektaklu. Rozwój mediów cyfrowych radykalnie przekształcił krajobraz epistemiczny. Algorytmy platform społecznościowych – nastawione na maksymalizację zaangażowania – premiują treści sensacyjne i emocjonalne (Harari 2024). Fałszywe wiadomości rozprzestrzeniają się szybciej niż prawdziwe, a mechanizmy algorytmiczne sprzyjają powstawaniu „baniek informacyjnych” i „komór echa” (Sunstein 2017). Jonathan Crary (2013) zauważa, że w epoce 24/7 nadmiar informacji prowadzi do przeciążenia poznawczego i dezorientacji, a nie do głębszego poznania. W tym środowisku słabnie rola dziennikarstwa i nauki jako strażników prawdy. Media utraciły monopol na weryfikację faktów, a wiedza naukowa – nabywana powoli i wymagająca – przegrywa z natychmiastowością cyfrowych treści (Harari 2024). Wskutek tego następuje erozja wspólnych punktów odniesienia, niezbędnych dla społecznego konsensusu.
Zjawisko postprawdy napędza polaryzacja polityczna. Spory o klimat, szczepionki czy zdrowie publiczne pokazują, że akceptacja ustaleń naukowych zależy od ideologii, a nie od dowodów (Lewandowsky, Ecker i Cook 2017). Naukowców oskarża się o stronniczość, a instytucje wiedzy – o zaangażowanie ideologiczne. Antyintelektualizm i pseudonauka zyskują na znaczeniu, wypierając autorytet ekspertów. Technologie cyfrowe tylko pogłębiają ten kryzys. Generatywna AI tworzy fałszywe, ale realistyczne treści, natomiast algorytmy – „broń matematycznej destrukcji” (O’Neil 2016) – wzmacniają uprzedzenia i manipulują decyzjami. W logice „kapitalizmu nadzoru” (Zuboff 2019) dane i emocje stają się surowcem ekonomicznym. Nadmiar informacji rozmywa granicę między prawdą a fałszem, co Alvin Toffler (1970) określał jako „szok przyszłości”. Daniel Kahneman (2011) przypomina, że środowisko cyfrowe premiuje szybkie, emocjonalne myślenie, czyniąc społeczeństwa bardziej podatnymi na manipulację.
W dyskurs postprawdy wpisuje się kryzys współczesnej nauki. John Ziman (2000) zauważa, że traci ona autonomię i podporządkowuje się logice rynku oraz technologii, stając się postnauką, w ramach której wiedza to towar, a uniwersytety to korporacje. Drugie znaczenie postnauki wiąże się z koncepcją nauki postnormalnej (Funtowicz i Ravetz 1993), w której fakty są niepewne, decyzje zaś – pilne. W takich warunkach konieczne jest poszerzenie wspólnoty poznawczej o obywateli i decydentów; jakość badań mierzy się nie tylko rygorem metodologicznym, lecz także wrażliwością społeczną. Pseudonauka imituje język nauki, lecz odrzuca falsyfikowalność i krytycyzm (Pigliucci i Boudry 2013). W epoce postprawdy pseudonauka zdobywa przewagę dzięki swej prostocie i retorycznej atrakcyjności.
Szczególnie niepokojącym zjawiskiem jest opór wobec wiedzy (knowledge resistance; Kahan 2017), czyli aktywne odrzucanie ustaleń naukowych z powodów ideologicznych lub tożsamościowych. Opór ten nie wynika z ignorancji, lecz z motywowanego rozumowania. Przykładem jest negowanie zmian klimatycznych, podtrzymywane przez przekonania polityczne i styl życia (Dunlap i McCright 2015). Opór wobec wiedzy stanowi więc zjawisko społeczne, zakorzenione w emocjach i tożsamościach, nie zaś w deficycie informacji.
Jednym z kluczowych tematów współczesnej refleksji krytycznej jest problem niewiedzy – jej wytwarzania, reprodukcji i społecznych konsekwencji. Nauki społeczne i humanistyczne przez dekady koncentrowały się na analizie produkcji wiedzy, traktując ignorancję jako jej brak lub efekt uboczny. Tymczasem Robert N. Proctor i Londa Schiebinger (2008) zwrócili uwagę, że niewiedza nie jest wyłącznie pasywną nieobecnością wiedzy, ale często bywa aktywnie produkowana – systematycznie i intencjonalnie. Zaproponowali termin agnotologia, rozumiany jako badanie kulturowej produkcji ignorancji, a więc procesów prowadzących do powstawania niewiedzy, jej społecznej legitymizacji oraz funkcjonalnego wykorzystania przez władzę.
Współcześnie problem ten nabrał nowego wymiaru. Rozwój technologii cyfrowych, mediów społecznościowych – coraz częściej określanych mianem antyspołecznościowych – oraz globalnych platform komunikacyjnych sprawił, że produkowanie niewiedzy stało się skuteczniejsze i szybsze niż kiedykolwiek, a dodatkowo sprzyja mu technologia AI. Fake newsy, manipulacje wizualne, selektywne mapowanie czy algorytmiczne filtry bańki informacyjnej tworzą zjawisko, które badacze nazywają „złotym wiekiem ignorancji” (Michaels 2008). W dobie nadmiaru informacji niewiedza nie wynika z braku wiedzy, lecz z jej nadprodukcji, fragmentaryzacji i manipulacji. W tym sensie ignorancja staje się narzędziem politycznym i ekonomicznym, za pomocą którego kontroluje się narracje, opinie publiczne i wyobraźnię przestrzenną.
Najbardziej znanym zjawiskiem współczesnej agnotologii jest negacja lub sceptycyzm wobec zmian klimatycznych, co stanowi wyzwanie zarówno naukowe, jak i społeczno-kulturowe. Krytyczne podejście do „niewierzących” – tych, którzy odrzucają antropogeniczne przyczyny zmian klimatu lub ich skalę – ujawnia, że niewiara nie bierze się wyłącznie z braku informacji, ale często splata się z ideologią, tożsamością i strategią komunikacyjną. Sceptycyzm klimatyczny bywa projektem ideologicznym i politycznym: zaprzeczenie nie jest neutralną wątpliwością, lecz celową strategią oporu wobec regulacji i autorytetu nauki. Naomi Oreskes i Erik Conway (2010) w książce Merchants of Doubt pokazują, że relatywnie niewielka sieć „handlarzy wątpliwościami”: kontrowersyjnych naukowców, think tanków i interesów korporacyjnych, podtrzymuje niepewność wokół nauki o klimacie, blokując działania regulacyjne. W tym ujęciu zaprzeczanie jest wytwarzane strukturalnie, a nie jedynie podtrzymywane na poziomie indywidualnym.
Innym przykładem współczesnej agnotologii jest renesans ruchu płaskiej Ziemi. Niegdyś postrzegany jako relikt przednaukowych kosmologii, w XXI wieku zyskał nową widoczność dzięki platformom cyfrowym. Pomimo przytłaczających dowodów empirycznych, grupy samozwańczych „płaskoziemców” odrzucają naukę na rzecz alternatywnych kosmologii, łącząc nieufność wobec autorytetów z myśleniem spiskowym i cyfrową dezinformacją (Lewandowsky i in. 2017). Zjawisko to, sięgające XIX wieku, dziś kwitnie dzięki mediom społecznościowym, które umożliwiają globalne rozpowszechnianie pseudonaukowych treści (Kwon 2002). Płaskoziemcy często wykorzystują retorykę naukowego sceptycyzmu, przekształcając ją w język oporu wobec instytucjonalnej wiedzy. Ruch ten nie wynika zatem z prostego braku rozumowania, lecz jest przejawem zniekształconego zawłaszczenia języka nauki.
Tradycyjne strategie komunikacji naukowej okazują się wobec takich zjawisk nieskuteczne. Jak argumentują Stephan Lewandowsky z zespołem (2017), przeciwdziałanie dezinformacji wymaga czegoś więcej niż dostarczania dowodów – wymaga zrozumienia społecznych i emocjonalnych mechanizmów wiary. Ruch płaskiej Ziemi, mimo braku wiarygodności naukowej, ujawnia współczesne zmagania o prawdę, autorytet i zaufanie epistemiczne. Wskazuje, że dezinformacja utrzymuje się nie tylko za sprawą ignorancji, lecz także dzięki dynamicznym powiązaniom kulturowym i politycznym. Dlatego krytyczna geografia wiedzy, ujmująca relacje między przestrzenią, władzą i ignorancją, pozostaje jednym z kluczowych narzędzi walki o sprawiedliwszą, odporniejszą i bardziej świadomą epistemicznie przyszłość.
Zjawisko to odsłania paradoks współczesności: społeczeństwa są coraz bardziej zależne od wiedzy eksperckiej, a zarazem coraz silniej ją podważają. Nauka jest niezbędna w obliczu kryzysów klimatycznych czy technologicznych, ale jej wiarygodność słabnie. W świecie, w którym prawda staje się jedną z wielu narracji, a wiedza ulega utowarowieniu i politycznej instrumentalizacji, potrzebne są nowe formy solidarności epistemicznej. Helga Nowotny, Peter Scott i Michael Gibbons (2001) postulują nową umowę społeczną dla nauki – bardziej inkluzywną i refleksyjną. Jürgen Habermas (1981) wskazuje na racjonalność komunikacyjną, umożliwiającą porozumienie poprzez dialog, widząc w niej warunek trwania demokracji w epoce kryzysu prawdy. Uzupełnieniem tych postulatów są idee edukacji medialnej, krytycznego myślenia i pluralizmu epistemicznego jako sposobów na odbudowę zaufania do wiedzy.
Postprawda i postnauka stanowią zatem nie tylko diagnozy współczesności, lecz także wezwanie do zmiany. Wymagają namysłu nad fundamentami demokracji, wiedzy i komunikacji. Zamiast mówić o końcu nauki i prawdy, należy wskazywać na przejście do nowych form ich uprawiania i legitymizowania. Epoka ta domaga się solidarności epistemicznej – zdolności do wspólnego poszukiwania prawdy mimo różnic w wartościach i interesach. Wobec dezinformacji, pseudonauki i polaryzacji to właśnie solidarność oparta na wiedzy i krytycznym namyśle może pomóc społeczeństwom odnaleźć się w świecie, w którym prawda coraz częściej staje się jedną z wielu konkurujących narracji.
Dalsza część w wersji pełnej
Okładka
Karta tytułowa
Karta redakcyjna
Spis treści
Wstęp
Rozdział 1. Współczesne wyzwania nauk o przestrzeni
1.1. W poszukiwaniu prawdy w epoce postprawdy
Okładka
Strona tytułowa
Strona redakcyjna
Spis treści
Meritum publikacji
