49,90 zł
Maria Janion w Niesamowitej Słowiańszczyźnie pokazuje, jak wyparta świadomość naszych pogańsko-słowiańskich korzeni naznacza polską literaturę i tożsamość. Bywa – jak dowodzi – że słowiański mit grzęźnie w panslawistycznych lub nacjonalistyczno-faszystowskich pułapkach.
Autorka tworzy nową, alternatywną opowieść o polskiej historii, literaturze i wyobraźni. Uświadamia nam, jak mocno tkwimy w zamkniętym kręgu niższości i wyższości, który przeradza się w narodową figurę totalnej niemożności i wiecznej szarpaniny między Wschodem a Zachodem.
Maria Janion - historyczka literatury, idei i wyobraźni, wybitna znawczyni polskiego i europejskiego romantyzmu, charyzmatyczna nauczycielka akademicka. W myśl swej słynnej dewizy odnawiania znaczeń oraz założeń krytyki fantazmatycznej nieustannie przekracza tradycyjne ramy opisu polskiej literatury i tożsamości, podążając nieprzetartymi, własnymi, oryginalnymi szlakami badawczymi. Wydała między innymi Do Europy tak, ale razem z naszymi umarłymi (2000); Żyjąc, tracimy życie (2001); Wampir. Biografia symboliczna (2002); Prace wybrane, t. 1-5 (2000–2002).
Niesamowita Słowiańszczyzna znalazła się w finałowej „siódemce” literackiej nagrody Nike 2007.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:
Liczba stron: 400
© Copyright by Maria Janion © Copyright by Wydawnictwo Literackie, Kraków 2006
Opieka redakcyjna: WALDEMAR POPEK
Redakcja: BARBARA SMOLEŃ
Korekta: ALINA DOBOSZEWSKA, MARIA WOLAŃCZYK, BARBARA WOJTANOWICZ, BARBARA BOROWSKA, LIDIA TIMOFIEJCZYK
Projekt typograficzny: MAREK PAWŁOWSKI
Projekt okładki i stron tytułowych: ROBERT KLEEMANN
Redaktor techniczny: ROBERT GĘBUŚ
Wydanie trzecie
ISBN 978-83-08-09397-9
Wydawnictwo Literackie Sp. z o.o. ul. Długa 1, 31-147 Kraków bezpłatna linia telefoniczna: 800 42 10 40 księgarnia internetowa: www.wydawnictwoliterackie.pl e-mail: [email protected] tel. (+48 12) 619 27 70
Konwersja do formatu ePub 3: eLitera s.c.
Ten e-book jest zgodny z wymogami Europejskiego Aktu o Dostępności (EAA).
Wydawca zakazuje eksploatacji tekstów i danych (TDM), szkolenia technologii lub systemów sztucznej inteligencji w odniesieniu do wszelkich materiałów znajdujących się w niniejszej publikacji, w całości i w częściach, niezależnie od formy jej udostępnienia (art. 26 [3] ust. 1 i 2 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych [tj. Dz.U. z 2025 r. poz. 24 z późn. zm.]).
lecz nim się zaśmieje,Niechaj powie uczony, czym są wszystkie dzieje?
Adam Mickiewicz, Popas w Upicie
Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.
Zapraszamy do zakupu
Jaka jest opowieść humanistyki?
Odnowiony a toczący się od XVIII wieku spór o wartości uniwersalne i lokalne utknął dziś w martwym punkcie – ze względu na słabo upowszechnioną umiejętność czytania dawnej kultury polskiej, ewentualnie traktowanie jej jako zbioru propagandowych cytatów. Ale i to nawet nie jest częste. Miał rację Stanisław Lem, pisząc z rozgoryczeniem pod znamiennym tytułem Szachownica bez szachów, że nasza współczesna kultura jest „szalenie spłaszczona”, cechuje ją „kompletna amnezja” w stosunku do przeszłości, a literatura została zepchnięta w kąt. Przyznaje, że kiedyś, gdy przychodzili do niego aspiranci do twórczości literackiej, radził im, by uciekali do biznesu albo informatyki. „Nie byłbym dziś tak radykalny” – wyznaje. Nie ma komu podejmować „najcięższych tematów”, jak sam je nazywał, jakby strach i bezwolność opanowały prawie czterdziestomilionowy kraj1.
To są również wyrzuty pod adresem humanistyki. Warto zastanowić się, w jakich warunkach ona działa.
„Transformacja” i „modernizacja” to bodaj najczęściej używane słowa ostatniego piętnastolecia w Polsce. Odnoszą się oczywiście nie tylko do gospodarki, ale również do kultury. Transformacja demokratyczno-kapitalistyczna w krajach postkomunistycznych doprowadziła, jak utrzymują badacze, do utraty kapitału ekonomicznego oraz symbolicznego, zarówno przez robotników, jak i przez inne warstwy społeczne. Modernizacja w zakresie kultury objawiła się w tak zwanej rewolucji medialnej (która przyniosła między innymi umasowienie polityki) oraz w bezspornej dominacji kultury popularnej. Odczuwalny kryzys kultury wysokiej utożsamiany jest na ogół z kryzysem kultury w ogóle, z zachwianiem idealizowanej komunikacji społecznej, opartej na nie wypowiedzianym cichym porozumieniu, dotyczącym wspólnie wyznawanych ideałów niepodległości i wolności. Do tego obrazu trzeba dodać widoczny w dobie globalizacji brak zainteresowania kulturą narodową ze strony elit technokratycznych oraz kryzys tradycyjnie pojmowanej tożsamości narodowej, czemu świadectwo daje między innymi najnowsza młoda proza.
Inteligencja zamilkła, pisze profesor Barbara Skarga, która nie chce wymieniać jeszcze istniejących bastionów inteligenckich, aby „nie stały się przedmiotem ataków, może chęci zniszczenia”2.
Śmierć inteligencji, taka dyskusja odbyła się niedawno z okazji wydania książki Magdaleny Grochowskiej Wytrąceni z milczenia (2005), poświęconej już nieżyjącym wielkim autorytetom inteligencji polskiej. Z zamilknięciem inteligencji i pomniejszeniem się jej oddziaływania łączy się bardzo poważny kryzys odbioru, o którym pesymistycznie mówi profesor Janusz Sławiński: „Nie istnieje już czytelnik, który by czegoś od literatury oczekiwał i zgłaszał wobec niej jakieś roszczenia i nadzieje. Wszystko, co dociera do odbiorcy, jest dla niego w równej mierze nieważne”3. Jak pisze Mark A. Schneider w Kulturze i odczarowaniu, inspirując się teorią Maxa Webera i używając aluzji Szekspirowskiej, wskutek postępu nauki i rozwoju biurokratycznej organizacji społeczeństwa w swej skrajnej formie, życie zamieni się w baśń, „która, pozbawiona treści, z pewnością nie będzie znaczyła nic, choćby nawet nie opowiadał jej idiota”4. To baśń reklamy, otwierającej wrota do „magicznego świata konsumpcji”.
I wreszcie trzeci, najważniejszy objaw procesu modernizacji: komunikacja masowa jako naczelny układ odniesienia polskiej kultury, o którym z pasją pisze Przemysław Czapliński. Dokonał się rzeczywisty powrót ujednolicenia, a kapitał komunikacyjny został zredukowany do postaci zbioru gotowych formuł, graniczących z banałami. Brak odkrywczości wypowiedzi uznany został za pożądaną normę. Porozumienie społeczne w istocie jest bardzo powierzchowne, a nawet pozorne, gdyż nie wsparte nawet elementarną wiedzą humanistyczną o różnorodności świata, co stanowi fundament demokracji. „Efekt bierności” – tak określa Czapliński to, co cechuje literaturę w naszym „czasie normalnym”. „Ideologia niezmienności wprowadza uczestników kultury w komunikacyjne znieruchomienie”5. Medialna potoczność zalewa wszystko, a literatura oddaje we władanie nijakości – jak pisze Czapliński – to „pole sztuki, na którym walka toczy się o społeczną uwagę, przyznawaną w zamian za odkrywanie nowych form opisu rzeczywistości”6. Chodzi przede wszystkim o kreację oryginalnego języka artystycznego, a tymczasem w literaturze panuje tak zwany realizm medialny, naśladujący w istocie reportaże telewizyjne.
Gdzie może kryć się źródło odnowienia literatury i humanistyki?
Otóż sądzę, że podstawą humanistyki jest opowieść. Nie wystarczy coś zobaczyć, przeżyć lub nawet pojąć. Trzeba jeszcze umieć to opowiedzieć. Opowieść, artystyczna w zamiarze lub nieartystyczna, dąży do formy – czy tego chce, czy nie chce. Jeśli nie dąży do formy, staje się niezrozumiała. Istnieje kilka podstawowych rodzajów narracyjnych. Hayden White nazywa je Romansem, Komedią, Tragedią, Satyrą7. Mogą one oczywiście mieszać się ze sobą, tworząc odpowiednie podgatunki. Towarzyszy im „namiętność poznania”, uznawana za istotę europejskiej duchowości. Opowieść, również opowieść humanistyki, jest sposobem orientacji w świecie. Energia opowieści to energia wrażliwości na Innego, na tego, któremu się opowiada i którego się słucha, tworząc krąg zrozumienia i współczucia, będącego szczególną formą rozumienia. Opowiadając, zakładamy dobrą wolę wymiany opowieści.
Jakie mogą być ramy nowej opowieści?
Edward W. Said założył podstawy metodologii i praktyki badawczej krytyki postkolonialnej. W Orientalizmie analizuje „Orient” na wpół mityczny, przedstawia procedery podporządkowania nie-zachodniej nie-historii Orientu kanonowi zachodnich fabuł i schematów8. Norman Davis trafnie zwraca uwagę, że powstające na Zachodzie studia na temat Europy Wschodniej podlegają często podobnym do „Orientu” uprzedzeniom i wypaczeniom9. Czy do opowieści o Słowiańszczyźnie i o Polsce można wykorzystać kategorie krytyki postkolonialnej?10. Oto pytanie, które stawiam przed sobą.
Warto tu uwydatnić, że Said określił zasady swego przełomowego dzieła Orientalizm jako humanistyczną krytykę i humanizm. Humanizm to historyczne i racjonalne zrozumienie, podtrzymujące poczucie wspólnoty z innymi komentatorami, społeczeństwami i epokami. Wychodzi ono z Vikiańskiego jeszcze, a interpretowanego antyesencjalistycznie założenia, że „świecki świat to świat historii tworzonej przez ludzi”, że „ludzką historię tworzą ludzie”. Podstawę humanistycznej krytyki zaś, według Saida, stanowi filologia porównawcza, uprawiana pod auspicjami Goethego, Humboldta, Diltheya, Nietzschego, Gadamera, Ericha Auerbacha, Spitzera i Curtiusa. Filologia to „najbardziej podstawowa i twórcza z nauk objaśniających”. Filologia porównawcza interpretuje tekst konkretnie, wrażliwie i intuicyjnie, zagłębiając się w jego życie – widziane z perspektywy czasu jego powstania i jego autora oraz odbioru. Said powołuje się nawet na dawne Diltheyowskie określenie einfühlen – wczuwać się. Tak rozumiane humanistyczne wykształcenie nie jest „jakimś sentymentalnym i pełnym hipokryzji nakazem powrotu do tradycyjnych wartości czy klasyki, ale rzeczywistą praktyką światowego, świeckiego i racjonalnego dyskursu”. Współczesne techniki mogą umniejszać to humanistyczne wykształcenie. „Zamiast czytać w prawdziwym sensie tego słowa, dzisiejsi studenci są często dekoncentrowani przez fragmentaryczną wiedzę przekazywaną przez media i internet”11. Trzeba zatem wrócić do studiów nad klasykami filologii i nad tekstami kultury.
Między Zachodem łacińskim a Wschodem greckim, między Rzymem a Bizancjum zaczęła przebiegać przed tysiącem lat linia podziału religijno-kulturalnego, która bywa uznawana „za najtrwalszą granicę kulturalną kontynentu europejskiego”12. Jakie poglądy ujawniają się w polskim spojrzeniu na to tak brzemienne w skutki rozgraniczenie? Polska znalazła się w położeniu zachodnio-wschodnim; jak to określa ironicznie Sławomir Mrożek: na wschód od Zachodu i na zachód od Wschodu. Usiłowała jednak najczęściej – myślą swych intelektualistów i potocznym wyobrażeniem – przeważyć szalę na rzecz „Zachodu” i odciąć się od „Wschodu”.
Czy humanistyka chce i może – co jest nakazem chwili – stworzyć alternatywną opowieść? Mamy poczucie, że polskie stare narracje powielają wzory mesjanistyczno-martyrologiczne, które, owszem, znajdują posłuch, ale na zasadzie inercji poznawczej i przywiązania do stereotypów. Procesy zaborczego skolonizowania Polski w XIX i XX wieku oraz przeciwstawne im Sienkiewiczowskie marzenia o kolonizowaniu innych wytworzyły nieraz paradoksalną polską mentalność postkolonialną. Przejawia się ona w poczuciu bezsilności i klęski, niższości i peryferyjności kraju oraz jego opowieści. Temu dość powszechnemu odczuciu niższości wobec „Zachodu” przeciwstawia się w obrębie tego samego paradygmatu mesjanistyczna duma w postaci narracji o naszych wyjątkowych cierpieniach i zasługach, o naszej wielkości i wyższości nad „niemoralnym” Zachodem, o naszej misji na Wschodzie. Taka opowieść jest zamkniętym kołem niższości i wyższości, które przeradza się w narodową figurę totalnej niemożności i wiecznej szarpaniny między „europejskim pozorem” (który może wcale nie jest pozorem) a „polską prawdą” (którą podejrzewa się o to, że nie jest absolutem).
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.
Zapraszamy do zakupu
Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.
Zapraszamy do zakupu
Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.
Zapraszamy do zakupu
Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.
Zapraszamy do zakupu
Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.
Zapraszamy do zakupu
Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.
Zapraszamy do zakupu
Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.
Zapraszamy do zakupu
Ten rozdział jest dostępnytylko w pełnej wersji książki.
Zapraszamy do zakupu
1 „Tygodnik Powszechny” z 18 XII 2005. ↩
2 „Gazeta Wyborcza” z 14–15 I 2006. ↩
3Potrzebujemy nowej zasadniczości, „Europa” (dodatek do dziennika „Fakt”) z 2 XI 2005. ↩
4 Cyt. za: G. Ritzer, Magiczny świat konsumpcji. Przeł. L. Stawowy, Warszawa 2004, s. 120. ↩
5 P. Czapliński, Efekt bierności. Literatura w czasie normalnym, Kraków 2004, s. 130. ↩
6 P. Czapliński, Powrót centrali, „Kresy” 2005, nr 1–2. ↩
7 Por. H. White, Poetyka pisarstwa historycznego. Pod red. E. Domańskiej i M. Wilczyńskiego, Kraków 2000. ↩
8 Szerzej na ten temat w zamieszczonym w niniejszej książce studium Ruskie i polskie. ↩
9 Por. N. Davis, Zachód i Wschód, czyli Piękna i Bestia, „Tygodnik Powszechny” z 20 VII 1997. ↩
10 Problemu tego dotyczą dwa artykuły: Ewy M. Thompson, Said a sprawa polska. Przeciwko kulturowej bezsilności peryferii, i polemiczny wobec autorki tekst Zdzisława Najdera, Kultura i imperializm. Czy Polacy są „postkolonialni”, „Europa” (dodatek do dziennika „Fakt”) z 29 VI 2005. ↩
11 Korzystam ze sformułowań Przedmowy (2003) zamieszczonej w: E.W. Said, Orientalizm. Przeł. M. Wyrwas-Wiśniewska, Poznań 2005, s. 19–23. ↩
12 J. Kłoczowski, Młodsza Europa. Europa Środkowo-Wschodnia w kręgu cywilizacji chrześcijańskiej średniowiecza, Warszawa 2003, s. 12. ↩
