9,99 zł
Prawdziwa historia o seryjnym mordercy z linii tramwajowej nr 6 w Bytomiu, przez którego żadna kobieta ze Śląska nie mogła czuć się bezpiecznie.
Wiele młodych kobiet zostało zaatakowanych siekierą w Bytomiu w latach 70-tych. Niektóre z nich przeżyły, inne nie miały tyle szczęścia. Sprawca gwałcił swoje ofiary i wystawiał nagie ciała na widok publiczny, żeby je upokorzyć. Mówił, że nienawidzi kobiet. Jak wybierał swoje ofiary? Jak argumentował swoje okrutne i nieludzkie zbrodnie? Jaki był modus operandi "wampira z Bytomia" - Joachima Knychały?
True crime, który zainteresuje słuchających "Kryminatorium" i "5 nie zabijaj". Seria "Morderstwa nad Bałtykiem" powstała na podstawie podcastu duńskiej dziennikarki kryminalnej Janne Aagaard. Składa się z 6 części.
Seria o makabrycznych morderstwach w krajach regionu Morza Bałtyckiego.
Janne Aagaard - pisarka i dziennikarka, która stworzyła kilka z najczęściej słuchanych podcastów kryminalnych w Danii. Aagaard posiada tytuł magistra dziennikarstwa i kryminologii na Queens University.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:
Liczba stron: 13
Janne Aagaard
Tłumaczenie Katarzyna Lewandowska
Saga
Morderstwa nad Bałtykiem. Część 6. Wampir z Bytomia
Tłumaczenie Katarzyna Lewandowska
Tytuł oryginału Mord ved Østersøen 6
Język oryginału duński
Copyright © 2024 Janne Aagaard i SAGA Egmont
Wszystkie prawa zastrzeżone
ISBN: 9788727159010
1. Wydanie w formie e-booka
Format: EPUB 3.0
Ta książka jest chroniona prawem autorskim. Kopiowanie do celów innych niż do użytku własnego jest dozwolone wyłącznie za zgodą Wydawcy oraz autora.
www.sagaegmont.com
Saga jest częścią Grupy Egmont. Egmont to największa duńska grupa medialna, należąca do Fundacji Egmont, która każdego roku wspiera dzieci z trudnych środowisk kwotą prawie 13,4 miliona euro.
Tego styczniowego wieczora w 1997 roku Barbara Rzepka wracała późno do domu. Była w pracy w Bytomiu i jak zwykle udała się na tramwaj. Wsiadła do tramwaju linii numer 6 na przystanku na placu Hutników. Był to kolejny chłodny i szary wieczór. Pogoda w styczniu w centrum Polski nie była powodem do żartów i Barbara okryła się szczelniej płaszczem oraz zakryła uszy, żeby chronić się przed lodowatym powietrzem.
Trzydziestoletnia kobieta szła szybkim krokiem na przystanek i na szczęście nie musiała czekać długo, ponieważ wkrótce nadjechał tramwaj numer 6. Wewnątrz było niemal tak samo zimno jak na zewnątrz, a z ust unosiła się para. Była przyzwyczajona do tego, że wraca do domu tramwajem, błądząc myślami i obserwując tętniące życiem miasto.
Barbara była tylko jedną z tysięcy kobiet i mężczyzn, którzy na co dzień korzystali z sieci tramwajowej między dwoma głównymi miastami w południowej Polsce: Bytomiem i Katowicami. Elektryczny tramwaj był tani i niezawodny, a linia numer 6 była szczególnie popularna. Trasa łączyła rozległe obszary mieszkalne z dużą liczbą zakładów przemysłowych i była stałym elementem codziennego życia Barbary. Ale ten wieczór wydał się Barbarze jakiś inny. Czuła, że ktoś jej się przygląda.
Barbara wyskoczyła z tramwaju, aby przejść kilkaset metrów dzielących ją od domu. Czuła się nieswojo, odkąd wsiadła do tramwaju. Miała wrażenie, że ktoś ją śledzi. Zwolniła, licząc na to, że idąca za nią osoba ją wyprzedzi. Że nikt nie idzie jej śladem. Na ulicy Leśnej podszedł do niej młodszy mężczyzna i zapytał, która godzina. Spojrzała na zegarek i krótko odpowiedziała na pytanie, skinęła głową i ruszyła dalej zdecydowanym krokiem. Skręciła w boczną ulicę. Była już prawie w domu, gdy ten sam mężczyzna zatrzymał ją ponownie, tym razem pytając o pobliski adres.
