9,99 zł
Prawdziwa historia morderstw pacjentów przez ratowników łódzkiego pogotowia.
Lata 90-te były czasem wyjątkowo trudnym dla branży pogrzebowej w Łodzi. Panowała w niej bardzo duża konkurencja. Chciwość zakładów urosła do gigantycznych rozmiarów i doprowadziła do śmierci tysięcy ludzi. Jak zdobywali ciała? Skąd otrzymywali informacje o zgonach? Jak udało im się utrzymać proceder w sekrecie przez tyle lat?
True crime idealny dla fanek i fanów podcastów "Kryminatorium" i "5 nie zabijaj". Seria "Morderstwa nad Bałtykiem" powstała na podstawie podcastu duńskiej dziennikarki kryminalnej Janne Aagaard. Składa się z 6 części.
Seria o makabrycznych morderstwach w krajach regionu Morza Bałtyckiego.
Janne Aagaard - pisarka i dziennikarka, która stworzyła kilka z najczęściej słuchanych podcastów kryminalnych w Danii. Aagaard posiada tytuł magistra dziennikarstwa i kryminologii na Queens University.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:
Liczba stron: 14
Janne Aagaard
Tłumaczenie Katarzyna Lewandowska
Saga
Morderstwa nad Bałtykiem. Część 1. Łowcy skór
Tłumaczenie Katarzyna Lewandowska
Tytuł oryginału Mord ved Østersøen 1
Język oryginału duński
Copyright © 2024 Janne Aagaard i SAGA Egmont
Wszystkie prawa zastrzeżone
ISBN: 9788727158914
1. Wydanie w formie e-booka
Format: EPUB 3.0
Ta książka jest chroniona prawem autorskim. Kopiowanie do celów innych niż do użytku własnego jest dozwolone wyłącznie za zgodą Wydawcy oraz autora.
www.sagaegmont.com
Saga jest częścią Grupy Egmont. Egmont to największa duńska grupa medialna, należąca do Fundacji Egmont, która każdego roku wspiera dzieci z trudnych środowisk kwotą prawie 13,4 miliona euro.
Anna płakała. Jej matka leżała martwa na podłodze. Anna wezwała karetkę pogotowia ratunkowego i teraz nie miała innego wyboru, jak tylko czekać. Matka chorowała długo. Zbyt długo. Młodej kobiecie wydawało się, że karetka nigdy nie przyjedzie.
Anna siedziała obok swojej nieżyjącej matki, gdy karetka wreszcie dotarła do ich domu. Matka nie oddychała i lekarz stwierdził zgon. Anna w pewien sposób obawiała się tego dnia, ale jednocześnie czekała, aż nadejdzie. Spędziła wiele lat, opiekując się matką. Przez tyle lat patrzyła na jej ból.
Kobieta płakała w samotności, patrząc na cierpienie swojej matki. Taka była cena za życie. Lekarz pogotowia dał jej numer do zakładu pogrzebowego, który mógłby zająć się pogrzebem.
Teraz należało zapłacić cenę za śmierć.
Pół godziny później przybył karawan z dwoma mężczyznami, którzy mieli przewieźć matkę do zakładu pogrzebowego. Anna zdziwiła się, bo przecież nie zdążyła nawet zadzwonić. Mężczyźni położyli jej matkę na noszach. Jeden z nich podał Annie umowę.
– Proszę podpisać w tym miejscu.
Anna była zbyt zdenerwowana, żeby przeczytać umowę. Po prostu wykonała to, co kazali jej zrobić pracownicy zakładu, i pozwoliła im zabrać matkę ze sobą, nie mając pojęcia, że była ona warta sporo pieniędzy.
W rzeczywistości była warta znacznie więcej martwa niż żywa.
Nikt do końca nie wiedział, jak to się zaczęło. Zarabianie pieniędzy na zmarłych. Być może następowało to stopniowo, czasem przyjaciel coś doradził, czasem ktoś coś usłyszał. Jednak wraz z upadkiem komunizmu pod koniec lat 80., po upadku Związku Radzieckiego, kapitalizm dotarł również do Polski. Tam, gdzie wcześniej wszystkie usługi społeczne, takie jak pogrzeby, były świadczone przez społeczeństwo, rok 1989 był rokiem, w którym to zadanie przejęły, między innymi, firmy prywatne.
