LUST. Bugatti 57SC Atlantic - opowiadanie erotyczne - Veronica Must - ebook + audiobook

LUST. Bugatti 57SC Atlantic - opowiadanie erotyczne ebook

Veronica Must

0,0
2,99 zł

lub
Opis

"Dość wolno podciągnąłem jej bluzkę. Zatrzymałem się na parę sekund, tuż zanim uwolniły się jej sutki. Stawiały opór, zaczepiając o cieniutki materiał. Mój członek tętnił. W końcu bluzeczka odsunęła się z sutków, z lekkim szarpnięciem. Vibeke podniosła ręce do góry, a ja ściągnąłem z niej bluzkę. Pokora nakazała mi spuścić wzrok – jej piękno mnie onieśmielało".

Po okresie miłosnej suszy pojechałem do Laponii, w góry, razem z moim kumplem Steenem. Potrzebowałem się oderwać, żeby przestać myśleć o tym, że w moim życiu brakuje kobiet. Ale zaledwie po kilku dniach natknęliśmy się na Vibeke – najpiękniejsze stworzenie, jakie kiedykolwiek widziałem. Zakochałem się w niej, byłem niemal jak opętany. Dałem jej mój numer i nie mogłem przestać o niej myśleć przez kolejne pół roku. Aż do dnia, kiedy zadzwonił telefon...

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 18

Oceny
0,0
0
0
0
0
0



Veronica Must

Bugatti 57SC Atlantic - opowiadanie erotyczne

Lust

Bugatti 57SC Atlantic - opowiadanie erotyczneprzełożyła Ludwika Kotecka tytuł oryginałuBlot til lyst - Bugatti type 57SC AtlanticCopyright © 2008, 2019 Veronica Must i LUST Wszystkie prawa zastrzeżone ISBN: 9788726209990

1. Wydanie w formie e-booka, 2019

Format: EPUB 2.0

Ta książka jest chroniona prawem autorskim. Kopiowanie do celów innych niż do użytku własnego jest dozwolone wyłącznie za zgodą LUST oraz autora.

Bugatti

tłumaczenie Ludwika Kotecka

Na moim biurku stoi mała żaba z zielonego szkła, dostałem ją od pewnej uroczej dziewczyny, która kiedyś mnie pocałowała, uwalniając księcia.

Miałem wtedy nie najlepszy okres.

Mówiąc wprost, byłem pewien nadchodzącej śmierci. Kafka miał w tym pewien udział. Słowa z jego dzienników: „Moje życie jest tylko wahaniem przed urodzeniem się” odbijały się we mnie echem. Może dziwnie to brzmi, ale pocieszały mnie codzienne – niby samurajskie – wyobrażenia własnej śmierci, najlepiej w tragicznych okolicznościach. W tym okresie wymyśliłem napis na swój nagrobek: „Tym, co najbardziej ożywia nas w życiu, jest myśl o śmierci”.

Co było nie tak? Odpowiedź była prosta: chodziło o to, że nie miałem dziewczyny ani nawet perspektyw na jej znalezienie. Ci, którzy żyją w stabilnym związku, tęsknią do rozpostarcia skrzydeł, natomiast ci, którzy unoszą się nad swoim osamotnionym rewirem sępów, marzą o bezpiecznych objęciach. Byłem zbyt wybredny, a tym samym nie starczało mi odwagi ze względu na moje napady paniki, nazywane przez co poniektórych równowagą psychiczną, potrzebną do odnalezienia prawdziwej miłości.

Niecierpliwie trzepotałem skrzydłami. Kiedy zaś udało mi się spotkać jakąś miłą dziewczynę, mój zapał był zbyt duży. W panice posunąłem się aż do zamieszczenia ogłoszenia matrymonialnego. To było jeszcze przed erą randkowania przez internet.

Spotkania z kobietami z ogłoszenia kończyły się absolutną katastrofą.

To niestety koniec bezpłatnego fragmentu. Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki.

Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.

Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.