Lekcje z księdzem Piotrem Pawlukiewiczem - Katarzyna Szkarpetowska, o. Tytus Mariusz Boguszyński OFM - ebook

Lekcje z księdzem Piotrem Pawlukiewiczem ebook

Katarzyna Szkarpetowska, o. Tytus Mariusz Boguszyński OFM

0,0
39,90 zł

lub
-50%
Zbieraj punkty w Klubie Mola Książkowego i kupuj ebooki, audiobooki oraz książki papierowe do 50% taniej.

Dowiedz się więcej.
Opis

Powrót do lekcji, które naprawdę mają znaczenie

Są lekcje, do których warto wracać przez całe życie. Są też zadania, które codzienność stawia przed nami nieustannie – niezależnie od wieku, doświadczenia czy życiowej sytuacji. E-book „Lekcje z księdzem Piotrem Pawlukiewiczem” to wyjątkowa książka, która pomaga odnaleźć odpowiedzi na najważniejsze pytania dotyczące relacji, wiary, samotności, nadziei i zaufania. Nieocenionym przewodnikiem pozostaje ks. Piotr Pawlukiewicz – jeden z najbardziej cenionych duszpasterzy i rekolekcjonistów. O jego nauczaniu z otwartością i szczerością rozmawiają Katarzyna Szkarpetowska oraz o. Tytus M. Boguszyński OFM, ukazując ponadczasową wartość jego słów i przesłania.

Co znajdziesz w e-booku? Autorzy poruszają tematy bliskie każdemu człowiekowi: relacje, samotność, poszukiwanie sensu, budowanie zaufania oraz odnajdywanie nadziei w trudnych momentach życia. Książka przedstawia pełne wrażliwości i autentyczności spojrzenie na Kościół, pomagając lepiej zrozumieć jego rolę i miejsce we współczesnym świecie. Znajdziesz tu refleksje i wskazówki, które pomagają uporządkować codzienność, spojrzeć na swoje życie z nowej perspektywy i odnaleźć wewnętrzny spokój.

Dlaczego warto przeczytać „Lekcje z księdzem Piotrem Pawlukiewiczem”? To książka, która nie oferuje gotowych odpowiedzi ani życiowych „ściąg”. Zamiast tego uczy uważności, słuchania własnego serca i odkrywania, że w najważniejszych egzaminach życia najlepszą odpowiedzią pozostaje Bóg.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 197

Data ważności licencji: 12/15/2030

Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



Copyright © by Katarzyna Szkarpetowska & o. Tytus Mariusz Boguszyński 2025

Copyright © for this edition by Wydawnictwo Esprit 2025

All rights reserved

Dokument chroniony elektronicznym znakiem wodnym.

Projekt okładki: Małgorzata Bocian

Materiały okładkowe: © Ewa Wiśniewska

Redakcja: Ewa Kujaszewska

Korekta: MSP Studio

ISBN 978-83-68845-31-0

Wydanie I, Kraków 2025

Wydawnictwo Esprit sp. z o.o.

ul. Władysława Siwka 27a, 31-588 Kraków

tel. 12 267 05 69, 12 264 37 09

e-mail: [email protected]

[email protected]

[email protected]

Księgarnia internetowa: www.esprit.com.pl

Ksiądz Piotr nadal naucza, choć fizycznie nie ma Go pośród nas

Minęło pięć lat od śmierci ks. Piotra Pawlukiewicza – znakomitego duszpasterza i kaznodziei. Z ks. Piotrem przyjaźniliśmy się prawie czterdzieści lat i znaliśmy się jak bracia. Księdzem Piotrem byli zafascynowani nie tylko świeccy, ale i duchowni.

Jak wielki ślad zostawił w życiu ludzi, którzy kroczą drogą wiary albo szukają drogi do Pana Boga. Na szczęście pozostało po Nim wiele kazań, konferencji i książek łatwo dostępnych. Ksiądz Piotr nadal naucza, choć fizycznie nie ma Go pośród nas.

Z wielką radością przyjąłem Lekcje z ks. Piotrem Pawlukiewiczem. Jest to doskonała rozmowa Katarzyny Szkarpetowskiej z o. Tytusem Boguszyńskim OFM, ukazująca głębię nauczania ks. Piotra, siłę oddziaływania Jego słów i realizm życia Ewangelią.

Jest to świetna lektura dla wszystkich, którzy poważnie traktują życie i Pana Boga, i nie chcą przeoczyć tego, co w życiu jest najważniejsze.

Z serca polecam tę książkę.

ks. Bogusław Kowalski

przyjaciel księdza Piotra Pawlukiewicza, proboszcz parafii Nawrócenia św. Pawła Apostoła w Warszawie

Bezcenne lekcje Piotra — geniusza na ambonie

Nie kochaj półmiłością

Nie gość półprzyjaciół

Nie oddawaj się dziełom na pół uzdolnionych

Nie żyj półżyciem

I nie umieraj półśmiercią

Chcesz milczeć, milcz

Chcesz mówić, mów, aż skończysz

Nie uciszaj się po to, żeby coś powiedzieć

I nie mów po to, by milczeć

Jeśli się zgadzasz, wyraź to dosadnie

Nie ukrywaj tego

Jeśli odmawiasz, odmów jasno,

dwuznaczna odmowa to nic więcej niż słaba zgoda

Nie zgadzaj się na półśrodki

Nie wierz półprawdom

Nie snuj półnadziei

I nie śnij półsnów

Pół napoju nie zgasi twojego pragnienia

Pół posiłku nie zaspokoi głodu

Jeśli przejdziesz pół drogi, donikąd nie dotrzesz […]1

Khalil Gibran

Przemieniająca rozmowa na środku morza

Był środek lata roku Pańskiego 2024, kiedy siedziałem w salonie klasztoru Ojców Franciszkanów w Helu, gdzie prowadziłem rekolekcje o Najświętszym Sercu Pana Jezusa. Piłem pyszną kawę i delektowałem się życiem, czytając poezję Khalila Gibrana. Nagle do salonu wszedł zakonnik i powiedział: „Cześć Jurek, Tytus jestem. Słyszałem, że głosisz tu rekolekcje”. „Tak – odpowiedziałem – to mój ukochany temat: Najświętsze Serce Pana Jezusa. Myślę też o miłości, miłości nie z tego świata. Lubię szukać śladów tej miłości w poezji. Czy znasz libańskiego poetę Khalila Gibrana?”. „Nie, nie czytałem jego poezji. Mogę za to godzinami słuchać kazań ks. Piotra Pawlukiewicza. Czy ty też lubisz go słuchać?”. „No to jesteśmy w domu” – odpowiedziałem. „Pracowałem z nim wspólnie dziesięć lat w Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Warszawie. Pomogłem mu także przygotować się do przejścia na drugą stronę życia”.

Tytus oniemiał, a nasza rozmowa toczyła się coraz swobodniej. Czas płynął, a my obaj mieliśmy wrażenie, jakby się świat zatrzymał. I choć dzień wcześniej było w kalendarzu liturgicznym Przemienienie Pańskie, to my czuliśmy, że nasze spotkanie nad morzem – w Helu – przemienia nas wewnętrznie i staje się niezwykłym, wręcz mistycznym dialogiem kapłanów zafascynowanych nauczaniem geniusza na ambonie, ks. Piotra Pawlukiewicza. Dał nam on wiele cennych lekcji miłości nie z tego świata, o miłowanie której wołał Biedaczyna z Asyżu słynnymi słowami: „Miłość nie jest kochana!”. A Tytus, jak na charyzmatycznego franciszkanina przystało, w pewnym momencie powiedział słowa, które powtórzył w rozmowie z panią Katarzyną, zapisane w tej książce: „Święty Franciszek z Asyżu dlatego był tak rozmiłowany w miłości do Jezusa, do drugiego człowieka, bo jego stylem życia była zawsze Ewangelia – «Życie Braci Mniejszych polega na zachowywaniu Świętej Ewangelii». Tracąc ze swojego życiowego horyzontu Ewangelię, tracimy sens życia”.

Tytus trafia w sedno

Książka, którą trzymasz w ręku, jest owocem dialogu Tytusa z Bogiem i z panią Katarzyną Szkarpetowską. Jej wielkie serce i ogromny profesjonalizm coraz bardziej skłaniają mnie do wdzięczności Stwórcy za jej istnienie i talenty. Widać to wyraźnie w sposobie prowadzenia rozmowy, gdy nie używa ona zbędnych słów, a dokładnie tyle, ile trzeba. Wtóruje jej Tytus, który nie buduje zdań wielokrotnie złożonych, nie rozwleka wypowiedzi, ale mówi krótko, zwięźle i na temat, a jednocześnie pięknie ukazuje nam Boga, będącego miłością. Świadczą o tym choćby te słowa: „Gry robimy rachunek sumienia, zazwyczaj skupiamy się na tym, co w naszym życiu złe, a warto dostrzec też to, co dobre. Nie katujmy się grzechami, ale – jak mówił ks. Pawlukiewicz – «usiądźmy Panu Bogu na kolanach», bo On nas bezgranicznie kocha i chce być z nami w nieustannej relacji miłości. Chce być zawsze blisko nas”.

Taki styl wypowiedzi sprawia, że tę książkę chce się po prostu czytać, o niej myśleć i niejako zapytać spontanicznie: „Skąd on to ma?”. Od razu mówię, iż kiedy zaczniesz poznawać jego przemyślenia, to znajdziesz odpowiedź. Tytus mówi o tym wprost: tej sztuki myślenia nauczył się od ks. Piotra Pawlukiewicza i dlatego dziś może udzielać w tej publikacji wskazówek, m.in. na tak rozległe tematy, jak: odpoczynek, samotność, przyjaźń, potrzeba ochrony kobiet przez mężczyzn, Kościół, korzystanie z wolności, życiowa misja, odkrywanie poczucia wartości, seksualność, dar, jakim są dzieci, i wiele innych.

Czytając jego wypowiedzi, możesz nawet niekiedy dojść do wniosku, że Tytus zawsze trafia w sedno. Myślę, że tej sztuki też nauczył się od ks. Piotra, a teraz chce nam przekazać te bezcenne lekcje. To, na ile z nich skorzystasz, zależy teraz od Ciebie, Drogi Czytelniku i Droga Czytelniczko. Taki styl ewangelicznej prostoty próbował nam właśnie przekazać ks. Piotr Pawlukiewicz. Z kolei jego mentorem był skromny kapłan z podwarszawskiego Izabelina – ks. Aleksander Fedorowicz, o którym ks. Piotr w swoim doktoracie napisał: „Wspominając Aleksandra Fedorowicza, Stefan Swieżawski zauważa, że w rozmowach młodzieńczych, a tym bardziej później, znamionowała Alego cecha ludzi mądrych – umiejętność trafiania w to, co w danej sprawie naprawdę istotne”. Ojciec Piotr Rostworowski dostrzegał w ks. Fedorowiczu „zdolność dosięgania głębokich, istotnych warstw [...] ludzkiego życia, tę umiejętność trafiania w sedno […]”. W sposób istotny pomogły mu w tym studia filozoficzne. Sam ks. Fedorowicz przyznawał, że „w drodze do Boga lepiej sięgać od razu do tego, co najważniejsze, niż ryzykować przegapienie po drodze istotnych treści. Jego przyjaciele i znajomi nazywali ten dar zdrowym, katolickim instynktem powrotu do prostoty ewangelicznej”2.

Tytus, czyli Boża iskra

Tytus w tej książce ukazuje się nam jako bystry obserwator świata, a jednocześnie człowiek o otwartym sercu, który wie, dokąd zmierza i gdzie chce prowadzić tych, których powierzył mu Bóg we wspólnocie Kościoła. To jest cecha ważna z wielu powodów, także dlatego, że dziś wielu ludzi, także duchownych, jakby pobłądziło. Jednak nadal są w drodze i jeszcze mają szansę powrócić na właściwą drogę. Tytus przyznaje to otwarcie: „Lubię obserwować ludzi. Nie dlatego, że nie mam co robić w życiu, ale dlatego, że stają się dla mnie inspiracją do głoszenia Słowa, czy nawet do powstawania tej książki. Mam wśród swoich znajomych także tych, którzy kiedyś byli mocno zaangażowani w Kościele, ale – pozwalam sobie na mocne stwierdzenie – nie pozwolili na wypełnianie siebie Kościołem lub pod wpływem różnych burz życiowych, podobnie jak u Apostołów (Mt 14,22-36), zrezygnowali z siebie. Na szczęście Bóg z nich, z nas, z Ciebie, ze mnie, nigdy nie zrezygnuje. I to jest piękne! Zawsze mamy szansę. Wystarczy się rozejrzeć wokół siebie i dać się poprowadzić, zapalić na nowo iskrę Bożą”. Czyż zatem Tytus nie jest iskrą Pana Boga, która roznieca Bożą miłość w ludzkich sercach?

Jeśli więc czujesz, że w Twojej duszy panuje mrok, to zapraszam Cię: weź do ręki tę książkę i porozmawiaj z Tytusem, a on pomoże Ci porozmawiać z ks. Piotrem Pawlukiewiczem. Następnie zajrzyj do izdebki swego serca i porozmawiaj w swej duszy z Tym, który Cię stworzył poprzez miłość Twoich rodziców. I proszę, zrób to uczciwie. Już dość bylejakości w Twoim życiu. Daj Bogu, sobie oraz Twoim siostrom i braciom w Chrystusie najwyższą jakość. Żyj pełnią życia, odkrywaj sens swego istnienia i bądź szczęśliwy, o czym pisał Khalil Gibran:

Pół pomysłu niczym nie zaowocuje

Twoja druga połówka to nie ten, kogo kochasz

To ty kiedy indziej, choć w tym samym miejscu

To ty, kiedy cię nie ma

Półżycie to życie, którego nie przeżyłeś

Słowo, którego nie wypowiedziałeś

Uśmiech, który odłożyłeś na potem

Miłość, której nie miałeś

Przyjaźń, której nie znałeś

To dążyć, lecz się nie zjawiać

Pracować i nie pracować

Uczestniczyć, będąc nieobecnym

To przez to dla najbliższych stajesz się kimś obcym,

a oni obcymi dla ciebie

Połowa to tylko chwila, gdy zrobić czegoś nie możesz,

ale ty możesz to zrobić, nie jesteś półistotą

Jesteś całością, istniejesz, by żyć całym życiem,

a nie połową życia3.

ks. dr Jerzy Jastrzębski

wykładowca homiletyki i tutor w Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Warszawie

Prawdziwe świadectwo, a nie literacka dekoracja

„Księża nie spadają z nieba” – mawiał ks. Piotr Pawlukiewicz. To zdanie, pozornie proste, kryje w sobie mądrą obserwację: duchowni nie przychodzą z innego świata, lecz wyrastają z naszych domów, rodzin, szkół i podwórek. Są dziećmi tej samej rzeczywistości, która i nas, i ich kształtuje, i za którą wszyscy współodpowiadamy. Każdy kapłan wywodzi się przecież z jakiejś rodziny, miał przyjaciół w szkole, pierwsze zauroczenia, własne lęki i marzenia. To, jak społeczeństwo, wspólnota, a nawet pojedynczy ludzie oddziałują na niego w tych formacyjnych latach dorastania, odciska później ślad na jego kapłaństwie.

Dziś, przy okazji lektury niniejszej książki, chciałoby się dopowiedzieć: księża nie spadają z nieba i – na szczęście – nie wszyscy bujają w obłokach. Nie wszyscy żyją w świecie doktrynalnych rozważań, z dala od realnych ludzkich historii. Są tacy, jak o. Tytus, którzy zachowując głębię wiary, pozostają ludźmi z krwi i kości, twardo stąpającymi po ziemi.

To lektura nie tylko dla tych, którzy pragną duchowego rozwoju, ale i dla tych, którzy stoją na granicy zwątpienia – w Kościół, w jego wiarygodność, a czasem w samego Boga. Dla tych, których zniechęciły afery, klerykalne odrealnienie i bezrefleksyjność, o której mówił również ks. Piotr:

Kościół, świątynia, jest momentami tajemniczą przestrzenią niesamowitej bezmyślności – i biję się w piersi, bo to my, księża, odpowiadamy za to, co się tu dzieje i myśli4.

Ilustrował to sceną, której był świadkiem podczas pogrzebu jednego z duchownych. Kaznodzieja, przemawiając do licznie zgromadzonych parafian, przywołał słowa z liturgii mszy:

Bracia i siostry, ks. Andrzej każdego dnia mówił do was: „Módlcie się, aby moją i waszą ofiarę przyjął Bóg Ojciec Wszechmogący”.

Cały kościół wtedy chóralnie odpowiedział: „Niech Pan przyjmie ofiarę z rąk twoich…” – wszyscy w środku kazania, bez namysłu, powtórzyli formułkę.

Ta scena pokazuje, jak często mechaniczność działań zastępuje autentyczną refleksję – i dotyczy to zarówno wiernych, jak i duszpasterzy. Tych prostych, oczywistych odpowiedzi – wspomnianych formułek, których nie lubimy – w tej publikacji nie znajdziemy. Są za to słowa przeniknięte doświadczeniem, modlitwą i intelektualną uczciwością. Nie jest to książka „ugładzona”, pomijająca trudne tematy. Przeciwnie – Katarzyna Szkarpetowska zadaje o. Tytusowi pytania odważne, momentami niewygodne. I właśnie dzięki temu ta rozmowa staje się prawdziwym świadectwem, które chce się czytać, a nie literacką dekoracją.

Warto w tę książkę wejść bez uprzedzeń. Nie znajdziesz tu kościelnego żargonu ani dusznego moralizowania. Zamiast tego – język prosty, a zarazem głęboki, który prowokuje do refleksji. A w tle – no właśnie, powraca duch nauk ks. Piotra Pawlukiewicza. Dyskretny, nienachalny, obecny zarówno w cytatach, jak i w tonie całej rozmowy. W idealnych proporcjach.

To kolejny rozdział opowieści o duchowym przewodnictwie dwóch kapłanów, którzy potrafią łączyć niebo z ziemią – ks. Piotra i o. Tytusa. Owocnej lektury.

Ewa Wiśniewska

autorka projektu „Dopóki Walczysz”, starająca się – wraz z o. Tytusem – przypominać, że słowa ks. Piotra Pawlukiewicza nie tracą mocy

Lekcja 1Temat: „Odpocznij!”.5

Odpoczywać to nie zawsze znaczy nic nie robić. Odpoczynek nie jest równoznaczny z leniuchowaniem. Można wypoczywać aktywnie. Ja na przykład odpoczywam, chodząc po górach. Odpoczywam, kiedy kogoś odwiedzę albo kiedy ktoś mnie odwiedzi. Teraz rozmawiamy – teoretycznie pracujemy, bo na bazie naszych rozmów powstanie książka – ale dla mnie to jest forma odpoczynku. Czasami mamy skłonność do tego, żeby usiąść na kanapie z założonymi rękami i mówić: „Panie Boże, jesteś wszechmocny, więc zrób za mnie to i to, bo mi się nie chce”. I to już jest lenistwo, czyli grzech.

Katarzyna Szkarpetowska: Ksiądz Piotr Pawlukiewicz zachęcał nas do odpoczynku. W Piśmie Świętym, które tak kochał, czytamy, że odpoczynek jest znakiem przymierza z Bogiem. Co to oznacza w praktyce?

Tytus M. Boguszyński OFM: Odpoczynek to znalezienie czasu dla siebie, ale też odkrywanie na nowo siebie w relacji z Panem Bogiem i drugim człowiekiem. W naszym kraju co jakiś czas powraca temat pracy w niedzielę. Dyskutujemy, czy niedziele powinny być handlowe, czy niehandlowe. Jedni twierdzą, że praca w tym dniu to dobre rozwiązanie, inni są mu przeciwni, a jeszcze innym jest to zupełnie obojętne. A co na ten temat mówi Słowo Boże? Zapisano tam: „Sześć dni będziesz pracował i wykonywał wszelką twą pracę, lecz w siódmym dniu jest szabat Pana, Boga twego. Nie będziesz wykonywał żadnej pracy ani ty, ani twój syn, ani twoja córka, ani twój sługa, ani twoja służąca, ani twój wół, ani twój osioł, ani żadne twoje zwierzę, ani obcy, który przebywa w twoich bramach; aby wypoczął twój niewolnik i twoja niewolnica, jak i ty” (Pwt 5,13-14)6.

W językach słowiańskich, na przykład w języku rosyjskim, niedziela określana jest słowem „woskresienie” (воскресенье), czyli „zmartwychwstanie”. Nasi prawosławni bracia świętują Wielkanoc jako „Woskresienije Christowo”. Christos woskresie! – Chrystus zmartwychwstał! Można zatem powiedzieć, że odpoczynek jest pewnego rodzaju zmartwychwstaniem, odrodzeniem, nabraniem nowych sił, które są nam niezbędne do funkcjonowania. Nikt z nas nie chce przeżyć życia jako zmęczony człowiek.

A jednak wielu z nas tak właśnie życie przeżywa. Czyli co – nie umiemy odpoczywać?

Na pewno mamy z tym duży problem. Rzadziej niż kiedyś mamy ochotę na spotkanie z drugim człowiekiem w świecie realnym, twarzą w twarz. Logujemy się do sieci i wchodzimy w złudne, pozorne interakcje ze światem.

Ksiądz Pawlukiewicz mówił: „Sięgamy po «elektrowstrząsy» – pornografię, elektronikę, używki, które sprawiają, że nasz organizm na chwilę ruszy, ale on nie żyje. Bo w tym nie ma życia”. W dużej mierze jest to ucieczka od samego siebie. Od tego, co mamy w sercu. Wypieramy z naszego życia odpoczynek, zagłuszamy go, mimo iż bardzo go potrzebujemy, ponieważ boimy się prawdy o sobie. Cisza, zatrzymanie sprzyjają poznaniu tej prawdy; sprzyjają konfrontacji z tym, co znajduje się na dnie naszego serca.

A tam znajdują się różne rzeczy – nie tylko skarby, ale i rupiecie.

I my tych rupieci najczęściej nie chcemy dotykać, uprzątać – bo jeszcze coś zaboli, bo trzeba będzie coś przemodlić, przepracować, pozwolić Panu Bogu uleczyć. A przecież na nasze życie składają się i te skarby, i te rupiecie. One też odsłaniają przed nami prawdę o nas.

Odpoczywać też trzeba umieć. Można leżeć na kanapie od rana do nocy i być równie zmęczonym jak po całym dniu pracy na budowie.

Oczywiście. Odpoczywać to nie zawsze znaczy nic nie robić. Odpoczynek nie jest równoznaczny z leniuchowaniem. Można wypoczywać aktywnie. Ja na przykład odpoczywam, chodząc po górach. Odpoczywam, kiedy kogoś odwiedzę albo kiedy ktoś mnie odwiedzi. Teraz rozmawiamy – teoretycznie pracujemy, bo na bazie naszych rozmów powstanie książka – ale dla mnie to jest forma odpoczynku. Czasami mamy skłonność do tego, żeby usiąść na kanapie z założonymi rękami i mówić: „Panie Boże, jesteś wszechmocny, więc zrób za mnie to i to, bo mi się nie chce”. I to już jest lenistwo, czyli grzech.

Granica pomiędzy odpoczynkiem a lenistwem jest cienka?

Tak. Podobnie jak cienka jest granica pomiędzy odpoczynkiem a pracoholizmem. Bo człowiek może uciec w nicnierobienie, w lenistwo, ale może też uciec w pracoholizm. Wszyscy nas chwalą, jacy to jesteśmy pracowici, zaradni, a my w rzeczywistości się zatracamy. Na zewnątrz – wszystko w porządku, godni podziwu, godni naśladowania, a w środku, na dnie serca – totalnie rozwaleni.

Dlaczego często już budzimy się zmęczeni? Przecież sen powinien nas regenerować. Powinniśmy budzić się rześcy, wypoczęci, zrelaksowani.

To będzie mocne, co powiem, ale jesteśmy zmęczeni, bo nie mamy czasu na relację z Chrystusem. Ciągle jesteśmy w biegu, ciągle jesteśmy czymś pobudzeni. Jezus powiedział do apostołów: „Odpocznijcie nieco”. Co to znaczy „odpocznijcie nieco”? To znaczy: zresetujcie się, znajdźcie czas dla Pana Boga, dla siebie.

Jakiś czas temu prowadziłem rekolekcje na Śląsku. Wszedłem do jednej z tamtejszych galerii handlowych i – patrząc na ludzi, którzy w niej byli – pomyślałem: „Kurde, dokąd oni wszyscy tak gonią? Za czym?”. Obraz, który zobaczyłem, skojarzył mi się z rozpędzonym pociągiem. Stwierdziłem: „Nie chcę tak żyć. Wysiadam!”.

W restauracji, w oczekiwaniu na posiłek, wszyscy są wpatrzeni w telefony, każdy w swój. Rodzice nie mają czasu dla dzieci, dzieci nie mają czasu dla rodziców. Mamy odruch, żeby sprawdzić, kto do nas napisał, kto polajkował nasz post, ile przybyło nam subskrypcji.

A dobrze byłoby, gdybyśmy mieli odruch, żeby pobyć z drugim człowiekiem, popatrzeć mu w oczy, potrzymać za rękę, zapytać, co u niego.

Gdy nastała pandemia i ludzie musieli zostać w domach, nagle zaczęły rozpadać się małżeństwa, wzrosły statystyki dotyczące przemocy domowej, różnego rodzaju uzależnień. Dlaczego? Bo trzeba było zwolnić, zatrzymać się i wtedy okazało się, że tego nie potrafimy, nie znamy siebie, a autentyczne bycie z drugim człowiekiem to dla nas kosmos.

W jaki sposób zmęczenie, przepracowanie wpływają na nasze życie duchowe?

Nie mamy w sobie radości, nie potrafimy dostrzec piękna, które nas otacza. Nie umiemy cieszyć się z małych rzeczy, wszystko nas wkurza. Wkurza nas Pan Bóg, wkurza nas drugi człowiek, wkurzamy się też na samych siebie. Słowem, jeden wielki wkurz (śmiech). I po tym wkurzeniu można poznać, że jesteśmy zmęczeni duchowo.

Miałem taki czas – to było jakieś dwa lata temu – że niewiele mnie cieszyło. Nie chciało mi się modlić, szedłem do ołtarza, ale nie miałem na to ochoty. I pewnego dnia powiedziałem: „Tytus, dość już tego! Bierz się w garść!”. To jest to, co tak często powtarzał ksiądz Pawlukiewicz: „Nie uciekaj od siebie. Spotkaj się z samym sobą. Zadaj sobie pytanie: kim naprawdę jestem?”.

Praca domowa

Masz ochotę na spacer, masaż albo spotkanie z przyjaciółmi? A może chętnie obejrzałbyś jakiś film albo przeczytał książkę, która od roku leży na półce i czeka na „odpowiedni” czas? Teraz jest odpowiedni czas. Czas Twojego odpoczynku. Pomyśl, co sprawia, że odpoczywasz, i sięgnij po to.

Lekcja 2Temat: „W samotności o wiele łatwiej się oszukiwać”.

Mam wielu znajomych na Facebooku, kilka tysięcy, ale tylko z niewieloma z nich utrzymuję kontakt. Bo prawdziwe relacje wymagają obecności, bycia, rozmów. Człowiek jest zaproszony do wspólnoty, do relacji. Potrzebujemy drugiego ja. To niedobrze, kiedy człowiek jest sam. Samotność to piekło, a przecież nikogo z nas nie powołano do życia w piekle.

Ojcze, kontakt z drugim człowiekiem jest na wyciągnięcie ręki – mamy komunikatory, media społecznościowe – a jednak jesteśmy coraz bardziej samotni. Wzrasta liczba samobójstw, coraz częściej sięgamy po antydepresanty. Za kilka lat, jak podaje Światowa Organizacja Zdrowia, depresja będzie najczęściej występującą chorobą na świecie.

Miałem jakiś czas temu urodziny. I powiem tak. Mam wielu znajomych na Facebooku, kilka tysięcy, ale tylko z niewieloma z nich utrzymuję kontakt. Bo prawdziwe relacje wymagają obecności, bycia, rozmów. Człowiek jest zaproszony do wspólnoty, do relacji. Potrzebujemy drugiego ja. To niedobrze, kiedy człowiek jest sam. Samotność to piekło, a przecież nikogo z nas nie powołano do życia w piekle.

1https://przekroj.org/sztuka-opowiesci/nie-kochaj-polmiloscia/ [dostęp: 10.11.2025].

2 P. Pawlukiewicz, A. Fedorowicz. Po prostu ksiądz, Wydawnictwo Sióstr Loretanek, Warszawa 2008.

3https://przekroj.org/sztuka-opowiesci/nie-kochaj-polmiloscia/, op. cit.

4 Ks. Piotr Pawlukiewicz, kazanie z 15 czerwca 2008 roku, kościół św. Anny w Warszawie.

5 Wszystkie tematy lekcji są wypowiedziami księdza Piotra Pawlukiewicza pochodzącymi z kazań, konferencji i książek jego autorstwa.

6 Wszystkie cytaty z Pisma Świętego podano za: Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu. Biblia Tysiąclecia, wyd. 4, Wydawnictwo Pallotinum, Poznań 2003.