Tytuł dostępny bezpłatnie w ofercie wypożyczalni Depozytu Bibliotecznego.
Tę książkę możesz wypożyczyć z naszej biblioteki partnerskiej!
Książka dostępna w katalogu bibliotecznym na zasadach dozwolonego użytku bibliotecznego.
Tylko dla zweryfikowanych posiadaczy kart bibliotecznych.
Książka dostępna w zasobach:
Miejska Biblioteka Publiczna w Kościanie
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 272
Rok wydania: 1974
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
KOŚCIAN
RZEMIOSŁEM STAŁ
TOWARZYSTWO MIŁOŚNIKÓW ZIEMI KOŚCIAŃSKIEJ
KOŚCIAN
RZEMIOSŁEM STAŁ
OPRACOWANIE ZBIOROWE
POD REDAKCJĄ
HENRYKA FLORKOWSKIEGO
KOŚCIAN - 1974
Projekt okładki:
Wawrzyniec Rąglewski
Redaktor techniczny:
Tadeusz Maciejewski
Zdjęcia:
APMPiWP, Archiwum TMZK, Archiwum CRR Kościan
Reprodukcje i przygotowanie materiału ilustracyjnego:
Bogdan Ludowicz
Autorzy:
Piotr Bauer
Henryk Florkowski
Tadeusz Jąder
Marian Koszewski
Bogusław Polak
Marian Wizerkaniuk
Jerzy Zielonka
Poznańskie Zakłady Metalowe P. T. Kościan 1647 12 73 2.000 F-16/513
Powiat kościański jest regionem o niezwykle bogatej karcie przeszłości. Kartę tę skreśliły pracowite dłonie i twórcze umysły wielu pokoleń. Dla nas, żyjących w dobie rozwoju pięknej Ziemi Kościańskiej w warunkach socjalistycznych, owa karta przeszłości stanowi nie tylko kronikę dokonań lecz zarazem pożyteczny dokument, z którego korzystając, doskonalimy kierunki działań i określamy dalsze perspektywy postępu.
Rzemiosło kościańskie włożyło decydujący wkład w dzieje tego regionu stanowiąc nie tylko postępową silę na drodze rozwoju stosunków wytwórczych lecz będąc zarazem silnym bastionem polskości na przestrzeni wieków w walce z wrogimi najeźdźcami, pruskim zaborcą i hitlerowskim okupantem.
Publikacja, którą przygotował zespół redakcyjny Towarzystwa Miłośników) Ziemi Kościańskiej, przy współudziale Cechu Rzemiosł Różnych, wypełnia dotkliwą lukę w zespole prac regionalnych, wydanych w naszym powiecie w ostatnich latach. Przedstawia bowiem na szeroko zakrojonym tle ogólnohistorycznym sumę dokonań kościańskiego rzemiosła od czasów najdawniejszych do lat Polski Ludowej.
Ze względu na swe regionalne, społeczne i patriotyczne wartości książka ta cieszyć się będzie zapewne dużym powodzeniem Kościaniaków, stanowiąc doskonały materiał uzupełniający dla nauczycieli i pedagogów, dla młodzieży szkolnej. Będzie ona zarazem dowodem pracowitości i społecznej aktywności rzemieślników kościańskich. I są to cechy, które wpajamy młodemu pokoleniu uczniów różnych zawodów.
Należy mieć nadzieję, że ta kolejna potrzebna w naszym środowisku książka nie jest ostatnim przedsięwzięciem ambitnego zespołu redakcyjnego TMZK, a pomoc, jaką przy jej wydaniu udzielamy, stanowić będzie zachętę do dalszych jeszcze doskonalszych opracowań.
inż. Stefania Krzyżaniak
Przewodniczący PPRN
w Kościanie
Kościan, w maju 1973 r.
ACRR - Archiwum Cechu Rzemiosł Różnych Kościan
APMPiWP - Archiwum Państwowe Miasta Poznania i Województwa Poznańskiego
ATMZK - Archiwum Towarzystwa Miłośników Ziemi Kościańskiej
CK SD - Centralny Komitet Stronnictwa Demokratycznego
HTO - Haupttreuhandstelle Ost (Główny Urząd Powierniczy Wschodu)
OZC - Okręgowy Związek Cechów Powiatowe Archiwum
PAPL - Państwowa Leszno
WSTĘP
500 rocznica nadania sukiennikom kościańskim specjalnego przywileju królewskiego na oznaczanie tutejszych sukien znakiem ochronnym przez Kazimierza Jagiellończyka (w celu zabezpieczenia przed nieuczciwą konkurencją sukienników innych miast), zmobilizowała kościańskich regionalistów do opracowania dziejów rzemiosła.
Z zadowoleniem trzeba stwierdzić, że spotkaliśmy się z całkowitym zrozumieniem, dopingiem i pomocą ze strony Kierownictwa Cechu Rzemiosł Różnych w Kościanie. Powołano Komitet Redakcyjny, który przez przeszło 2 lata przygotowywał niniejszą publikację.
Książka jest próbą ujęcia dziejów rzemiosła kościańskiego na tle historii regionu. Autorzy omawiają dorobek gospodarczy i kulturalny rzemiosła, jego wpływ społeczny na rozwój miast, na postęp techniki. Książka ma poszerzyć nasze skromne wiadomości o minionych pokoleniach Kościaniaków, które miały również swój udział w postępie gospodarczym i cywilizacyjnym naszego kraju. Niemały był również udział przedstawicieli rzemiosła w walce o wolność Polski.
W pierwszym rozdziale „Dzieje rzemiosła powiatu kościańskiego do 1918 r. H. Florkowski na tle historii regionu przedstawia dość szeroko różne problemy tutejszego rękodzielnictwa i wpływ jego na pozycję miast od XV w. począwszy.
W następnym rozdziale pt. „Rzemiosło kościańskie w Powstaniu Wielkopolskim” Bogusław Polak omawia patriotyczną postawę rzemieślników w walce o niepodległość Ojczyzny.
Z kolei Piotr Bauer zebrał niektóre ciekawe zagadnienia z działalności cechów w okresie międzywojennym a Marian Koszewski i Jerzy Zielonka są autorami rozdziału, którego treścią jest sytuacja polskiego rzemiosła powiatu kościańskiego w latach hitlerowskiej okupacji.
W ostatnim rozdziale Marian Wizerkaniuk przedstawia dzieje rzemiosła w latach 1945—1972, uwzględniając szeroko zmiany form organizacyjnych i udział cechów w życiu gospodarczym, politycznym, społecznym i kulturalnym powiatu.
W drugiej części książki (w aneksie) uważaliśmy za wskazane umieszczenie w oddzielnym calendarium zestawienia niektórych najdawniejszych danych historycznych o cechach rzemieślniczych miast powiatu kościańskiego, które zebrał H. Florkowski. Jerzy Zielonka zaś, z okazji 500-lecia nadania królewskiego znaku ochronnego, omówił dawne sukiennictwo kościańskie. Marian Koszewski i Jerzy Zielonka przedstawiają następnie imienną listę rzemieślników — ofiar eksterminacji hitlerowskiej.
W końcu Tadeusz Jąder przedstawił analizę socjologiczną zbiorowości rzemieślników powiatu według danych z 1971 r. Aneks zamyka imienny wykaz członków Cechu Rzemiosł Różnych w Kościanie z 1971 r. i składy osobowe Komisji Rewizyjnych i Sądów Cechowych.
Książka niniejsza daje PT Czytelnikowi obraz rozwoju rzemiosła Ziemi Kościańskiej, warstwy społecznej, która odegrała niemałą rolę w życiu gospodarczym, politycznym i kulturalnym regionu. Pokazuje bilans osiągnięć dawnych pokoleń i wyniki współczesne. Łączy przeszłość z teraźniejszością w jedną nierozdzielną całość.
Autorzy opracowując poszczególne rozdziały oparli się na żmudnych poszukiwaniach źródłowych i archiwalnych. W tekście przedstawiono też bogaty materiał ikonograficzny, prezentując ciekawe dokumenty archiwalne, których reprodukcję do druku przygotował Bogdan Ludowicz.
Serdeczne podziękowania za udostępnienie źródeł i archiwaliów składamy:
Dyrektorowi AMPiWP w Poznaniu, p. docentowi dr. Stanisławowi Nawrockiemu, Dyrektorowi Biblioteki PTPN w Poznaniu, p. mgr. Bernardowi Olejniczakowi, Kierownikowi PAP w Lesznie, p. dr. Aleksandrowi Piwoniowi, Starszemu Cechu Rzemiosł Różnych w Kościanie, p. Franciszkowi Ciesielskiemu.
Jesteśmy bardzo wdzięczni poza tym doc. dr. St. Nawrockiemu i mgr. Klemensowi Kruszewskiemu za tłumaczenia starych dokumentów, pisanych w języku łacińskim.
Szczególne zaś podziękowania należą się p. inż. Stefanii Krzyżaniak, Przewodniczącej PPRN w Kościanie, za wybitną pomoc w narodzinach tej publikacji.
H. Florkowski
Henryk Florkowski
Celem niniejszego opracowania jest przekazanie dziejów rzemiosła powiatu na tle historii regionu z uwzględnieniem problemu współzależności rozkwitu rzemiosła i miast.
Pierwszym historykiem rzemiosła Kościana był dr Klemens Koehler (zmarł w 1901 r.). Jego publikacje, a szczególnie „Dawne cechy i bractwa strzeleckie”1, są obecnie unikalnym już źródłem faktograficznym tutejszego rzemiosła do końca XVIII w. Bogata dokumentacja jest zabezpieczona w Archiwum Państwowym M. Poznania i Woj. Poznańskiego. Nie została jednak do tej pory (również w tej pracy) jeszcze należycie wykorzystana. Wielkim ułatwieniem w poszukiwaniach jest przewodnik po tym zasobie archiwalnym2.
O Kościanie w XV i XVI w. pisał Zbigniew Wielgosz3. Jego praca zawiera wiele cennych wiadomości o rzemiośle Kościana Różne szczegóły i fakty o rękodzielnikach kościańskich podali Zygmunt Cieplucha4, J. Jezierski5, Wł. Szołdrski6.
Miasta powiatu mają również swoje opracowania. O Czempiniu pisał Fr. Ruszczyński, i ostatnio F. Florkowski i Cz. Przygodzki7; o Krzywiniu — A. Hanyż8; o Śmiglu — L. Gomolec9; o Wielichowie — A. H. Kaletka10.
„Dzieje Wielkopolski”11 to niezmiernie wartościowe dzieło, w którym regionalny badacz znaleźć może wiele interesującego materiału w pracach takich autorów jak: Z. Białłowicz-Krygierowa, H. Chłopecki, Wł. Dworzaczek, A. Gąsiorowski, A. Karłowska-Kamzowa, J. Kębłowski, M. Kutzner. Wł. Rusiński, A.
Sławska, J. Topolski i G. Wróblewska. O rzemieślnikach powiatu kościańskiego podaje niektóre szczegóły: J. Nowacki12, a także „Miasta polskie w Tysiącleciu”13.
Rzemiosło wielkopolskie w okresie zaboru pruskiego doczekało się już kilku książek, w których również mowa o rękodzielnikach naszych miast. Mam na myśli np. „Organizacja rzemiosła w Wielkopolsce 1793—1918”14, „Polityczna działalność rzemiosła wielkopolskiego w okresie zaborów 1793—1918”15, „Położenie ekonomiczne rzemiosła wielkopolskiego w okresie zaborów”16. Działalność związków zawodowych do 1919 r. przedstawił T. Filipiak17. Prasa polska z okresu zaborów zawiera również wiele materiału kronikarskiego18. To źródło jak i archiwalia AMP i WP czekają jeszcze na historyka. Należy tu jeszcze wspomnieć obszerną pracę doktorską z 1973 r. Ewy Borkowskiej-Bagieńskiej (z Wydziału Prawa i Administracji UAM) pt. „Cechowe prace gospodarcze w miastach Wielkopolski w XVII w.”, która zawiera również ciekawe wiadomości z naszego regionu.
Niniejsza praca, daleka od ideału, ma przedstawić współczesnemu społeczeństwu powiatu kościańskiego grupę ludzi, która swoją pracą, swoimi złotymi rękami, swoim umysłem i osobistym zaangażowaniem decydowała o życiu społeczno-gospodarczym i politycznym naszego regionu przez wieki, a szczególnie w okresie przeszło 120-letniej niewoli pruskiej. Niech praca ta będzie dowodem szacunku i uznania dla rzemiosła Ziemi Kościańskiej.
Kościan w hierarchii miast Wielkopolski
Początki Kościana jako miasta sięgają pierwszej połowy XIII w. W okresie jednak rozbicia dzielnicowego Polski miasto, leżące w pobliżu granicy ze Śląskiem, nie znalazło warunków sprzyjających rozwojowi. Dopiero po 1332 r., kiedy ta część Wielkopolski została włączona do reszty kraju, Kościan, jako miasto królewskie (civitas regia), wszedł na drogę pomyślnego rozwoju.
Przez 300 lat, do czasu najazdu szwedzkiego w 1655 r. nie niepokoiły go wojny ani przemarsze wojsk. Tylko w czasie wojny 30-letniej wdarły się tu ze Śląska wojska gen. Mansfelda i zrabowały część powiatu — łącznie z klasztorem benedyktynów w Lubiniu. Nie odważyły się jednak zaatakować Kościana. Miasto bowiem było silną warownią, bronioną przez podwójne mury fortyfikacyjne i wysoki wał ziemny19. Mury zresztą służyły nie tylko bezpieczeństwu. Były też symbolem siły i samodzielności miasta.
Częstymi natomiast nieszczęściami dla mieszkańców grodu były pożary, epidemie morowego powietrza, powodzie. Mimo tych klęsk W stosunkowo krótkim czasie Kościan wyrósł do rzędu czołowego ośrodka miejskiego Wielkopolski. Stał się drugim i potężnym centrum produkcji rękodzielniczej i wymiany. O potencjale gospodarczym Kościana decydowało przede wszystkim rzemiosło. Ono też wyciskało swoje piętno na życiu społecznym miasta. Przecież rzemieślnicy wraz z rodzinami stanowili połowę ludności miejskiej20. Dzięki właśnie produkcji rzemieślniczej Kościan w XV iw. był, po Poznaniu, drugim co do wielkości miastem Wielkopolski. Był atrakcyjny dla rękodzielników spoza kraju, którzy znajdowali tu pracę i zarobek; wstępując do cechów, korzystali z przywilejów na równi z Polakami; mogli używać własnego języka a także zajmować eksponowane urzędy. Tolerancja, gościnność, wyrozumiałość na potrzeby obcych kolonistów były, zdaniem zasłużonego badacza dziejów rzemiosła kościańskiego, Klemensa Koehlera, głównymi czynnikami, które spowodowały ich zasymilowanie z ludnością polską21, a w XV w. Kościan wykazywał duży stopień zniemczenia na skutek imigracji ze Śląska. W pewnym stopniu objęła ona również Krzywiń22. Wiek XVI był szczególnym okresem polonizacji niemieckich kolonistów. Przyznaje to również historyk niemiecki AL Warsehauer23. W XVI i XVII w. (po 1547 r, 1610—1618, 1630—1640) także do Śmigla napływali obcokrajowcy, przede wszystkim ze Śląska24.
Przez Kościan prowadziła główna droga handlowa z północy na Śląsk (dalej do Wiednia, Pragi, Lipska i Norymbergi). O świetności Kościana świadczy dokument z 1458 r., określający liczbę pieszych, których miasta miały obowiązek dostarczyć na wojnę pruską. Hierarchia miast (wyglądała wtedy następująco: Poznań — 60, Kościan — 40, Kalisz — 30, Gniezno — 20, Krzywiń — 10 ludzi. Z Kościanem rywalizował Kalisz, uzyskując za Jana Olbrachta pewną przewagę, przez otrzymanie prawa składu. W 1520 r. uniwersał poborowy sejmu bydgoskiego dzielił miasta na kategorie dla celów podatkowych. W I grupie był tylko Poznań, zaś w II gr: Kalisz, Kościan, Wschowa, Gniezno, Koźmin, Żnin, Słupca, Szamotuły, Grodzisk, Koło. W 1580 r. kolejność miast województwa według taryfy opłacanego szosu, przedstawiała się następująco: Poznań 1400 zł, Wschowa 320 zł, Kościan 243 zł, Kalisz 230 zł, Słupca 96 zł, Krzywiń znajdował się na 24 miejscu — 25 zł25.
Ryc. 1. Powiat kościański w granicach do XVIII w.
W XVI w. w powiecie kościańskim leżały 24 miasta: Babimost, Brojce, Czempiń, Dolsk, Dupin, Gostyń, Górka Miejska, Grodzisk, Kębłów, Kopanica, Krobia, Krzywiń, Książ, Opalenica, Osieczna, Poniec, Rydzyna, Sarnowa, Śmigiel, Śrem, Wielichowo, Wolsztyn, Zbąszyń26. Rakoniewice leżące na tym terenie były wtedy wsią; a miasta takie jak Rawicz i Bojanowo powstały dopiero po 1580 r. W niniejszym opracowaniu omówię jednak tylko miasta znajdujące się w granicach obecnego powiatu.
Cel i organizacja cechów
Cechy w Kościanie, a było ich kilkanaście, stanowiły poważną siłę w życiu ekonomiczno-społecznym i organizacyjnym miasta. Przyjęcia zaś do cechu traktowano jako wyróżnienie i powód do dumy.
Celem cechu było utrzymanie solidarności zawodowej i towarzyskiej wśród członków, strzeżenie monopolu własnych wyrobów, regulowanie cen, szkolenie uczniów i czeladników, współpraca gospodarcza (np. zakupy surowców dla wszystkich członków razem).
Rękodzielnicy jednego zawodu tworzyli cech (bractwo, fraternitas, contubernia), uchwalali statuty tzw. wilkierze. Zawarte w nich były nie tylko obowiązki ale i pewne przywileje. Statuty te były zatwierdzone przez władze miasta, a bogate cechy starały się nawet o potwierdzenie ich każdorazowo przez króla dla nadania im większej mocy.
Na czele każdego cechu stało 2 starszych cechu i 4 tzw. „stołowych” lub asesorów. Członków cechu dzielono na:
braci aktualnych tj. pełnoprawnych (rzeczywistych),
półbraci, którzy opłacali tylko połowę składek,
„landmajstrów” — rzemieślników pracujących na wsi, którzy ze względu na odległość od miasta, nie mogli wykonywać wszystkich statutowych obowiązków i opłacali połowę tzw. wkupnego.
Rzemieślników niezrzeszonych w cechu nazywano „partaczami”. Mieszkali oni zwykle za murami miasta. Przynależność de cechu dawała szanse zdobycia samodzielnej pozycji, co nie było wcale łatwe. Nowy mistrz, członek bractwa, po opłaceniu dość wysokiego wkupnego, był zobowiązany przez 2 lata pełnie służbę kościelną (w czasie nabożeństw cechowych) lub inne usługi cechowe. Z kasy bractwa można było uzyskać pożyczkę pieniężną (po poręczeniu przez 2 członków cechu). Wdowom po członkach przysługiwało prawo prowadzenia dożywotnio warsztatu rzemieślniczego, pod warunkiem uczciwego prowadzenia się.
Kandydat do cechu był zobowiązany przedłożyć świadectwo legalnego urodzenia, nauki, moralności; gdy przychodził z dalszych stron żądano nawet świadectwa moralności rodziców. Niezbędnym warunkiem przyjęcia do cechu było również posiadanie obywatelstwa miasta Kościana27.
Statuty cechów, uchwały cechów i władz miejskich należy traktować jako akty prawne. Regulowały one sprawy organizacyjne cechów. Ich autorami byli w zasadzie sami rzemieślnicy. Statuty omawiały ustrój cechów tzn. organizację wewnątrz-cechową, a także regulowały sprawy zaopatrzenia w surowce, problemy produkcji i zbytu. Omawiały również sprawy stosunków pracowniczych.
Postanowienia statutów cechów były też później w zależności od potrzeby, nowelizowane. Stwierdzamy to w Kościanie w r. 1545 w cechu kołodziejów, w 1577 r. w cechu łącznym, w 1593 — szewców i 1641 — krawców.
Należy jeszcze zwrócić uwagę, że uchwały statutowe obowiązywały również rzemieślników niezrzeszonych. Czytamy np. w statucie cechu rzeźników kościańskich z 1574 r.: „Którzy - bykolwiek niecechowi rzemiosła rzeźnickiego ważyli się bić w mieście, karze brackiej popadną”. A Zygmunt III nadał w 1592 r. tutejszemu cechowi kuśnierzy prawo sądzenia wszystkich mieszkających w Kościanie, a nie należących do cechu (nawet innowierców).
Od każdego rzemieślnika wymagano dobrego i uczciwego obsłużenia klienta. Wyroby rękodzielnicze podlegały kontroli starszych cechu a także przedstawicieli urzędu radzieckiego miasta. Złej jakości towary podlegały dyskwalifikacji i konfiskacie a producentowi groziło poza tym odebranie prawa wykonywania zawodu. Jako ciekawostkę można podać, że dyskwalifikowane wyroby garncarzy kościańskich były albo niszczone na miejscu albo oddawane na użytek tut. szpitala św. Ducha lub Krzyża. Podobnie w śmigielskim statucie cehu szewskiego czytamy: „Każdego miesiąca starsi w bractwie powinni rewidować robotę, gdzie się fałsz pokazał, obuwia mają być dane do szpitala”28.
Statut cechu rzeźników z 1574 r. (art. 16) zobowiązał młodych mistrzów do kontroli mięsa przywożonego na wolnicę, „a jeżeliby niezdrowe uznali, powinni to donieść zacnie sławnemu magistratowi, według którego woli będzie dysponowało bractwo”.
Statut zaś kuśnierzy kościańskich z 1640 r. mówi: „Któryby mistrz skóry stare między nowe mieszał i robił z nich, to robota ma być onemu wzięta i spalona”. Inny przykład: 3 młynarze w 1737 r. za nieuczciwe odmierzanie mąki lub złą jakość mąki zostali ukarani tygodniowym uwięzieniem w kościańskiej wieży miejskiej29. Kontroli podlegały również jatki rzemieślnicze, gdzie zwracano uwagę nie tylko na higienę osobistą rzemieślników i czystość towaru, ale i na pochodzenie mięsa. I tak np. mięso od zwierząt pokąsanych przez psa czy wilka, nie mogło być sprzedawane. W Śmiglu również rzeźnicy w swoim statucie postanowili: „Przychodzeń, któryby przywiózł mięsa na wolnicę, a skóry nie przywiózł, do szpitala powinno się mięso oddać”30.
Z funkcji publicznych na braciach cechowych spoczywał także obowiązek obrony miasta. Poszczególne cechy były wyposażone w broń, a ustawy cechowe mówiły wyraźnie o jej stałym uzupełnianiu, konserwowaniu i ćwiczeniu z nią. Sposobność do tego dawało bractwo strzeleckie, które istniało w Kościanie już w pierwszej połowie XV w.31. Każdy cech miał w mieście wyznaczony odcinek murów fortyfikacyjnych do obrony. Wyposażenia cechów kościańskich w broń było znaczne. Koehler w swojej pracy cytuje spisy inwentarzowe i wydatki na uzupełnianie sprzętu wojennego, jego konserwację, zakup prochu w cechach: kramarskim, krawców i płócienników32. Dowiadujemy się z nich, że do obrony miasta służyły armaty, rusznice, hakownice, muszkiety, halabardy, zbroje, miecze i oszczepy. W proch strzelniczy zaopatrywano się w Lesznie.
Cechy posiadały własny sprzęt przeciwpożarowy. Bracia cechowi nie biorący osobistego udziału w walce z ogniem podlegali karom. W statucie cechu krawców kościańskich w punkcie 35 czytamy: „Gdyby się trafili, czego Panie Boże strzeż, żeby kędykolwiek w mieście albo na przedmieściu ogień się zajął, tedy powinni sześć Braci młodszych do Starszych Cechowych przyść tam Węborki od Starszych wziąwszy dla obronienia ognia stawić się pod winą pułkamienia wosku”33.
Cechy zajmowały się wychowaniem, zwracając stale uwagę na stronę moralną swych członków, czeladników i uczniów. Otaczano troskliwą opieką chorych i niedołężnych, wdowy i sieroty.
Cech był również bractwem religijnym. Każdy posiadał swego patrona, na którego cześć fundowano kaplicę lub ołtarz w farze. Tam odbywały się nabożeństwa, obowiązujące wszystkich członków. Bractwa występowały gremialnie ze sztandarami w procesjach kościelnych. Organizowały pogrzeby zmarłych członków, w czasie których wymagano obecności wszystkich. W wilkierzu cechu krawców kościańskich (w punkcie 24) wyraźnie powiedziano: „Któryby Brat nie był na pogrzebie za ciałem Brata zmarłego, albo Bratowy, taki ma dac winy groszy szesc. A ieżeliby odszedł z kościoła, nie opowiedziawszy się Przysiężnym tenze ma dac takowey groszy szesc”34. Cech służył też i celom towarzyskim. Wzajemna lojalność, współpraca, pomoc, zawieranie małżeństw między sobą, doprowadzały do zżycia się wszystkich członków bractwa. Tym bardziej jeszcze, że każdy cech posiadał własną gospodę, gdzie odbywały się nie tylko zebrania, ale i wspólne zabawy i libacje, a okazji do tego było mnóstwo.
Cechy miast powiatu kościańskiego
KOŚCIAN posiadał następujące cechy (w kolejności alfabetycznej): czapników, garncarzy, kowali i ślusarzy, kramarzy, krawów, kuśnierzy, mielcarzy, mydlarzy, piekarzy, piwowarów, płócienników, postrzygaczy, rzeźników, stelmachów, kołodziejów, bednarzy i stolarzy (te 4 rzemiosła tworzyły jeden cech), sukienników, szewców — mistrzów i oddzielnych czeladników szewskich, sukienniczych i krawieckich. W Kościanie mieszkali jeszcze inni rzemieślnicy, nie tworzący samodzielnych cechów jak: białoskórnicy (wyrabiający zamsz itp.), chirurdzy, łaziebnicy, garbarze, ludwisarze, rusznikarze, miecznicy, murarze, kucharze, szklarze itp. W mieście byli również „magistri ranalium”, których obowiązkiem było zakładanie drewnianych rur wodociągowych i naprawianie ich. Miasto szczyciło się bowiem własnym „ductus aquae”, którym sprowadzano czystą źródlaną wodę aż z Przysieki. W 1542 r. „magister canalium” Jan zawarł umowę z zarządem miasta, na podstawie której miał otrzymać dożywotnio 20 groszy tygodniowo, oprócz materiału i robotników35. Nie wiem czy w tej grupie zawodów nie należałoby wymienić też kata (a i takiego Kościan i Śmigiel posiadały), którego obowiązkiem było także dbanie przy pomocy swoich pomocników o czystość miasta (szczególnie usuwanie padliny itp.).
Najstarszy cech tworzyli w Kościanie sukiennicy. Oni to przysporzyli Kościanowi najwięcej sławy i dochodów. Już przed r. 1433 spoczywał na nich obowiązek dostarczania królowi machin oblężniczych i sukna. Sukna tutaj wyrabiane przewyższały swoją jakością wszystkie inne sukna w Polsce. Dlatego też, by zapobiec fałszowaniu wyrobów kościańskich przez sukienników innych miast, król Kazimierz Jagiellończyk w 1472 r. nadał specjalny przywilej o znaku ochronnym dla kościańskich producentów. Znak wybijano w ołowiu i oznaczano nim każdy postaw sukna. W Gnieźnie sukiennicy posiadali własny dom handlowy — co dowodzi ich dużej inicjatywy kupieckiej. Szersze wiadomości znajdzie czytelnik na ten temat w pracy Jerzego Zielonki36.
W XV w. Kościan posiadał już zorganizowane, poza sukiennikami, cechy: rzeźników, piekarzy, kowali i ślusarzy, krawców, kuśnierzy i piwowarów.
Ryc. 3 i 3a. Odpis przywileju króla Zygmunta Augusta z r. 1557, nadanego kościańskiemu cechowi krawców. (ACRR Kościan).
W XVI w. wraz z rozkwitem miasta, powstawały dalsze, nowe cechy. W 1581 r. w Kościanie było opodatkowanych — 168 rzemieślników, w tym m.in.: 24 sukienników, 7 postrzygaczy, 6 płócienników, 16 krawców, 24 szewców, 19 siodlarzy, IG kuśnierzy, 12 kołodziejów37.
Statuty cechów kościańskich służyły za wzór rzemieślnikom sąsiednich miast. W 1453 r. cech łączny w Czempiniu oparł się na statucie kościańskich kowali i ślusarzy; w 1520 r. płóciennicy z Grodziska wypożyczyli sobie statut tut. braci cechowych; w 1580 r. — uczynili to samo mielcarze i piwowarzy z Czempinia; w 1600 r. garncarze a w 1661 r. sukiennicy śmigielscy oparli swoje wilkierze cechowe całkowicie na kościańskich. Cech wspólny z Ponieca w 1659 r. korzystał ze statutu kościańskiego cechu „drzewnego”38.
W CZEMPINIU pierwszy cech powstał już w 1453 r. Był to cech łączny39. Następny cech zorganizowali: mielcarze i piwowarzy (1580 r.), kuśnierze (1607 r.) i szewcy (1611 r.).
Ważniejsze wiadomości o cechach KRZYWINIA pochodzą z 1422 r.40 i są zamieszczone w aktach miasta Krzywinia. Miasto to już przed r. 1407 posiadało potwierdzone prawo do odbywania tu jarmarków. Niewątpliwie więc już w tym okresie musiało istnieć zorganizowane rzemiosło. Cech szewców powstał w 1575 r. Zaś w 1581 r. było tu czynnych 35 rzemieślników41. Dalsze cechy zawiązano w 1613 r. (piwowarów, płócienników), w 1614 r. (rzeźnicy), w 1618 r. (kuśnierze), w 1620 r. (garncarze)42.
ŚMIGIEL. Najstarsze statuty cechowe posiadali tu krawcy (1530 r.), rzeźnicy (1574 r.), szewcy (1583 r.), garncarze (1591 r.), młynarze (1525 r.). W 1563 r. podatki płaciło 39 rzemieślników. Sukiennicy śmigielscy zakupili w 1633 r. folusz od miasta43. Okres rozwoju gospodarczego Śmigla to lata 1580—1655. Napływali tu chętnie widziani obcy rzemieślnicy, uciekający w okresie reformacji przed prześladowaniami religijnymi. Np. w 1630 r. przybyło tu bardzo wielu sukienników, płócienników, kowali i ślusarzy44. Muzeum Regionalne w Śmiglu posiadało piękne zabytki cechowe, jak skrzynki brackie, przyrządy tkackie, klocki do drukowania kolorowych wzorów na płótnie, stare archiwalne dokumenty itp. Od kilku lat zbiory śmigielskie przejęło Muzeum w Lesznie.
W WIELICHOWIE istniały już w XV w. jatki piskarskie, rzeźnickie i szewskie. W drugiej połowie XVI w. był szeroko znany i sławny krawiec Wojciech z Wielichowa. Jemu to Marcin Ostroróg, właściciel Lwówka, ofiarował w 1575 r. kamienicę w Poznaniu. W Wielichowie w 1598 r. istniały cechy: piwowarów i mielcarzy, krawców i łączny. Powołał je do życia, chcąc w ten sposób podnieść gospodarczo miasto, biskup Jan Tarnowski45. W 1628 r. powstał jeszcze cech kuśnierzy.
Rys. 4. Salut cechu kuśnierskiego z Wielichowa z 1628 r. W odpisie z 1730 r. (Zbiory H. Florkowskiego).
Szersze wiadomości historyczne o cechach Kościana, Czempinia, Krzywinia, Śmigla i Wielichowa znajdzie czytelnik w aneksie.
Wpływ cechów na rozkwit Kościana
W przywileju z 1420 r. Władysław Jagiełło nadał Kościanowi prawo swobodnego wyboru przez mieszkańców burmistrza, rajców, ławników i starszych cechu. Odtąd już cechy kościańskie miały przewagę w radzie miejskiej i mogły decydować o administracji i sądownictwie miejskim46. Mieszczanie kościańscy przedstawiali taką siłę, że mogli przeciwstawić się władzy starościńskiej w mieście. W 1447 mieszczanie opanowali przemocą zamek i pobili kilku oficjalistów starosty kościańskiego47. W latach 1492—93 doszło do wystąpienia mieszczan przeciwko staroście Łukaszowi Górce. W 1571 r. król kategorycznie zabronił staroście ingerowania w wolnych wyborach burmistrza i rajców miejskich48.
Rzemieślnicy kościańscy wchodzili w skład patrycjatu miejskiego. Należeli do najbardziej szanowanych mieszczan. Zajmowali stanowiska burmistrzów, ławników, rajców miasta49. Kościański sąd grodzki odbywał swe posiedzenia zwykle w domach wynajętych u bogatych mieszczan np. u piwowara Kosza, muratora (budowniczego) Moczygrocha, piekarza Jurgi.
O bogactwie rzemieślników kościańskich świadczy testament wdowy po Piotrze, Urszuli Lyopowej z 1494 r., a także spis inwentarza piwowara Mateusza Kosza z 1600 r.50. A Gąsiorowski przypomina, że Kościan był ośrodkiem, w którym rozwijał się szeroko kredyt i również lichwa51. W samych cechach tutejszych, jak wynika z archiwaliów, szeroko korzystano z pożyczek52. Koehler stwierdził, że kościańscy rzemieślnicy płacili długi miejskie, np. w 1614 r. na sumę 116 złp.53.
Dowodem siły i potęgi kościańskich cechów są potwierdzenia statutów przez królów polskich i uzyskiwane od nich przywileje. W tym celu kilkuosobowa delegacja cechu w towarzystwie burmistrza i rajców miasta udawała się do Krakowa (później do Warszawy) na dwór królewski, najprawdopodobniej z darami. Przywileje uzyskali: dwukrotnie sukiennicy — w roku 1472 od Kazimierza Jagiellończyka i 1520 r. od Zygmunta I, kuśnierze w 1520 r. od Zygmunta Trzykrotnie szewcy — w 1520r. (od Zygmunta I), w 1557 r. (od Zygmunta Augusta) i w 1593 r. (od Zygmunta III). Królewskie potwierdzenia statutów cechowych otrzymali krawcy i stelmasi, kołodzieje, bednarze i stolarze w 1557r. Zygmunta Augusta.
Ryc.5. Z akt cechu krawieckiego w Kościanie. Wykaz personalny władz cechu z listą dłużników z 1561 i wydatki cechowe w r. 1600. (ACRR Kościan).
Ryc. 6. Wykaz wydatków cechu krawieckiego w Kościanie w lalach 1614—1615. (ACRR Kościan).
Zwyczaj ten podtrzymywano również po r. 165554. Wysokie miejsce Kościana w hierarchii miast wielkopolskich spowodowało także w konsekwencji i to, że cechy tutejsze z powodu wysokiej specjalizacji zawodowej, stały się ośrodkiem postępu technicznego. Jarmarki zaś jako forma wielkiego handlu, ułatwiały interesujące i pouczające spotkania rzemieślników z różnych stron. Można było wtedy podpatrzeć wiele nowości wytwórczych. Nie mówię już o wyspecjalizowaniu się w handlu, co było zupełnie zrozumiałe. Wszystkie te czynniki miały także wpływ na to, że w XVI w. właśnie Kościan wybrano na siedzibę ogólnopolskiego związku cechów sukienniczych55. Przypomnę również, że sukna kościańskie trafiały nie tylko na dwór królewski w Krakowie, ale eksportowano je np. do Królewca i Szczecina.
Cechy były również ośrodkami postępu intelektualnego. Badania Zbigniewa Wielgosza dowiodły, że w Krakowie, w okresie od 1400—1600 r. studiowało 158 Kościaniaków56. Wykształceni synowie rzemieślników zajmowali różne wysokie stanowiska w kraju. Syn rzeźnika kościańskiego, Jakuba Grzecha, Bartłomiej został w 1659 r. profesorem św. teologii w Akademii Krakowskiej. Z piwowarskiej rodziny pochodził Bartłomiej Kosz, doktoryzowany w Rzymie, od 1584 r. wychowawca przyszłego biskupa poznańskiego A. Opalińskiego57. Młodzież rzemieślników kościańskich wyjeżdżała na studia do Pragi, Lipska, Rzymu, Padwy, Bolonii58. O znaczeniu miasta dowodzi fakt, że po założeniu uniwersytetu w Królewcu w 1544 r. książę Albrecht skierował do Poznania i do Kościana afisze propagujące tą nową uczelnię59.
W XV w. istniała w Kościanie szkoła parafialna. Poziom jej był wysoki. Wykładali w niej często wychowankowie uniwersytetów. Z. Wielgosz przypomina, że wielu Kościaniaków po studiach wracało do rodzinnego grodu. Zajmując różne eksponowane stanowiska, przyczyniali się do wzrostu poziomu umysłowego i kulturalnego miasta. Dowodem tego były księgozbiory. I to nie tylko klasztorne. Posiadali je również mieszczanie. Zachował się spis książek piwowarskiej rodziny Koszów z 1603 r. Zinwentaryzowano w nim 145 książek o tematyce filozoficznej, teologicznej, historycznej, prawniczej, lekarskiej i także z dziedziny literatury klasycznej i humanistycznej.
Ryc. 7. Dokument z okresu kontrreformacji. Król Zygmunt III na interwencję biskupa poznańskiego wytknął 1. IX. 1631 r. miastu Kościanowi zbytnią tolerancyjność dla innowierców. (APMPiWP., m. Kościan 85).
W kościańskich szkołach klasztornych (dominikańskiej i bernardyńskiej) uczono gramatyki, logiki, filozofii, teologii. Pisze o tym J. Topolski w „Wielkopolsce poprzez wieki”. Marian z Kościana, uczony zakonnik, wydał tu drukiem swoje książki filozoficzne i religijne w 1647, 1648 r. Wielgosz przypomina jeszcze bernardynów Inocentego i Feliksa, którzy w Kościanie parali się naukową pracą pisarską a także poetów zakonnych: Marcina i Wojciecha.
Zrozumiałe staje się, że ich obecność w mieście nie mogła nie oddziaływać na poziom intelektualny mieszczan, wśród których znaczną przewagę mieli rzemieślnicy.
Koszowie na pewno nie byli wyjątkiem. Wiemy, że książki były wypożyczane. W ten sposób poszerzał się horyzont umysłowy mieszczanina i rzemieślnika kościańskiego, a także wzrastały wymagania co do życia.
Rzemieślnicy oprócz łożenia sum na różne akcje i fundacje dobroczynne, poważne kwoty dawali na cele budownictwa sakralnego, wystrój kościołów i kaplic w farze itp.60. A. Karłowska-Kamzowa podaje, że malarze poznańscy otrzymywali liczne zlecenia z Kościana61. Z. Białłowicz-Krygierowa akcentuje, że Kościan w XV i XVI w. zajął również drugą pozycję, po Poznaniu, w dziedzinie inicjatywy artystycznej. Dowodzą tego zachowane zabytki w farze kościańskiej (rzeźby, tryptyk, nagrobki), a także zabytki w Śmiglu i Krzywiniu62. Również inni autorzy, uważają Kościan za znaczny ośrodek artystyczny Wielkopolski63. W dziedzinie malarstwa Kościan należał do niewielu aktywnych ośrodków (poza Poznaniem, Gnieznem, Kaliszem). Dzieła malarskie w domach mieszczan nie były czymś nadzwyczajnym. Miasto utrzymywało dość ścisły kontakt z artystami krakowskimi (szczególnie rzeźbiarzami)64.
Warto wspomnieć, że wśród kościańskich budowniczych wyróżniali się muratorzy Mikołaj Moczygroch i Lorek, którzy kierowali budową dużych obiektów kościelnych. W okresie od 1400 do 1456 r. powstały w Kościanie kościoły: św. Ducha, św. Krzyża, Bożego Ciała, 2 klasztory z kościołami (dominikanów i bernardynów)65. Lorek budował, po 1431 r., kościół NMP na Ostrowie Tumskim w Poznaniu. Przypuszcza się, że dziełem tego mistrza jest też kościół benedyktynów w Lubiniu zbudowany w latach 1444—1462, ponieważ zwieńczenie szczytowe tej budowli jest całkowicie podobne do zachodniego szczytu kościoła Mariackiego w Poznaniu66.
Ludwisarz Jan z Kościana, jedyny wówczas mistrz w tej dziedzinie iw Wielkopolsce, ulał w r. 1477 dzwon dla kościoła św. Wojciecha w Poznaniu, a w 1498 r. dla katedry poznańskiej. Naprawę zaś organów w tejże katedrze w 1578 r. zlecono kościańskiemu mistrzowi, Janowi67.
W 1655 r. Polskę najeżdżają Szwedzi. Działania wojenne nie ominęły Wielkopolski, która nie była przygotowana do obrony i odparcia wojsk nieprzyjacielskich. Magnaci wielkopolscy skapitulowali pod Ujściem 26 lipca 1955 r. (wśród podpisujących akt kapitulacji był także kasztelan krzywiński, Maksymilian Miaskowski).
W drugiej połowie sierpnia tegoż roku główne siły szwedzkie pod wodzą Karola Gustawa X zajęły Wielkopolskę (również i Kościan). Na ludność województwa spadł ciężar wyżywienia całej armii. Nadużycia wojsk szwedzkich, pospolite rabunki i rozboje stały się powszechne. Wielu Wielkopolan uciekało na Śląsk, szukając tam schronienia. Inni szukali ocalenia i zrzucenia obcego panowania w bezpośredniej konfrontacji z nieprzyjacielem. W walce tej szczególną rolę odegrał Krzysztof Żegocki, starosta babimojski. Oddział jego wyruszył ku Kościanowi, stanowiącemu wtedy silną twierdzę. Jej komendantem był szwagier Karola Gustawa, Fryderyk, landgraf heski.
Załoga szwedzka liczyła 400 ludzi. Żegocki znał prawdopodobnie dobrze Kościan, gdyż brat jego Piotr, był w tym czasie (od 1643 r.) starostą kościańskim.
Tuż przed podjęciem ataku na miasto, mieszczanie wysłali z informacjami do Żegockiego, zaufanego rzeźnika Bartłomieja. To umożliwiało zajęcie podstępem twierdzy kościańskiej. Zginął przy tym Fryderyk, komendant załogi szwedzkiej. Współcześni naukowcy przyjmują 4. 10. 1655 r. za datę zdobycia Kościana68.
Następnego dnia Żegocki ze swoim hufcem powstańców opuścił Kościan, udając się w kierunku Częstochowy. W Krzepicach wyciął załogę szwedzką, potem zdobył też fortelem Wieluń. Opuszczenie Kościana było spowodowane, jak uważa Koehler, charakterem walki podjazdowej ze Szwedami. Żegocki, posiadając do dyspozycji tylko nieduży oddział powstańczy złożony głównie z drobnej, biednej szlachty i chłopów, nie mógł sobie pozwolić na prowadzenie otwartej wojny.
Na wieść o śmierci szwagra królewskiego, gen. major Jan Weinhardt Wrzesowicz otrzymał rozkaz odbicia Kościana, wycięcia mieszkańców jako buntowników, poskromienia duchowieństwa, przyprowadzenia mieczem ludu do spokoju i posłuszeństwa, a barbarzyński naród zapędzić wyłącznie do uprawy roli69. Po ponownym zajęciu Kościana Szwedzi rozpoczęli straszną rzeź. Zabito około 300 ludzi, 40 przedstawicieli szlachty zamordowano na rynku a miasto podpalono. Część Polaków rozpoczęła ucieczkę na południe. Wysłana za nimi pogoń, zakłuła jeszcze pod Wschową 80 osób. Szwedzi rabowali wszystko co miało dla nich jakąkolwiek wartość. W poszukiwaniu skarbów otwierali groby. Z fary kościańskiej wyrzucono nawet trumny z grobowca Opalińskich. Zagrabiono dokumenty miejskie i cechowe70.
Tymczasem wiosną 1656 r. partyzantka wielkopolska przybrała na sile, rozszerzając się na cały kraj. Dowódcą działań zaczepnych w południowej Wielkopolsce został Piotr Opaliński, wojewoda podlaski. Do akcji zbrojnej przeciwko Szwedom dołączyli się też sygnatariusze kapitulacji pod Ujściem. Na krótko też zdobyto Kościan. Przed tym jeszcze zdążył Opaliński rozbić oddział Szwedów (1500 żołnierzy), wysłany na wzmocnienie warowni kościańskiej. Miało to miejsce na terenie między Mosiną a Czempiniem71. W połowie kwietnia wojska brandenburskie zmieniły załogę szwedzką w Kościanie. Jak Szwedzi tak i Brandenburczycy niszczyli okolicę, szukając prowiantu i tępiąc wszelki opór72. W drugiej połowie 1656 r. oddziały P. Opalińskiego i wojewody kaliskiego Grudzińskiego rozpoczęły pogoń za gen. Wrzesowiczem, który rabował i palił wsie i miasteczka kościańskie. Dopiero 28 grudnia udało się rozbić jego oddział pod Lubrzem koło Śremu. Ujęty generał został przez chłopów zatłuczony kijami na śmierć73.
Załoga brandenburska w Kościanie jeszcze w styczniu 1657 r. organizowała rabunki i wypady na miasta wielkopolskie, mimo zawartego 12 grudnia 1656 r. rozejmu zielątkowskiego. Dopiero 28 sierpnia 1657 r. Polacy zmusili wojsko brandenburskie w Kościanie, 2 dni później w Poznaniu, do kapitulacji i do opuszczenia Wielkopolski.
Na nasze województwo, mimo odzyskania wolności, spadło jednak w tym samym roku nowe nieszczęście w postaci wojsk „augzyliarnych” (pomocniczych) cesarskich, które miały walczyć przeciw Szwedom w Prusach Wschodnich na mocy utworzonej koalicji Polski, Danii i cesarza. Ziemia kościańska na nowo stała się miejscem rabunków i nadużyć, a ludność obciążono nadmiernymi podatkami na utrzymanie tych wojsk. Stan taki trwał jeszcze 2 lata.
Skutki gospodarcze najazdu szwedzkiego
Opisane tu wydarzenia z lat 1655—57, których widownią była Wielkopolska, zadecydowały w poważnym stopniu o dalszych losach naszego miasta. Po latach „potopu”, Kościan nie zdołał, mimo licznych prób, powrócić do dawnej świetności. Odbić się to musiało również na sytuacji rzemiosła. Trudno określić rozmiary szkód materialnych spowodowanych najazdem szwedzkim. Niewątpliwie jednak były one ogromne: spalone domy, zdewastowane warsztaty, poniszczone narzędzia. Spadła liczba mieszkańców i to nie tylko przez, działania wojenne ale i przez zarazy, które od 1655 r. stale nawiedzały miasta jako rezultat ciągłych ruchów wojsk szwedzkich, polskich i posiłkowych — cudzoziemskich. Zapisy i adnotacje o krwawych latach potopu szwedzkiego w kościańskich aktach cechowych rozpoczynają się dopiero w 1658 r. W jednej z ksiąg cechu krawców z tego roku czytamy dosłownie: „Po nieszczęsnym rozgromieniu miasta naszego Kościana i rozegnaniu od Szwedów przeprowadziliśmy się na nieszczęsne pogorzelisko nasze mianowicie Pan Andrzej Perkowicz starszy po Bożem Narodzeniu w dzień św. Jana i inszi bracia p. Mikołaj Tomaszkowicz, p. Walenty Klendys, p. Konieczni obadwaj, p, Kasper Nędzarzewski, p. Walenty Tyla, p. Jan Krocel, p. Wojciech Purcek, p. Wojciech Markoska, p. Wawrzyniec Cieślewicz”74. W 1659 r. krawcy sprawili sobie nową skrzynkę cechową, bo Szwedzi starą zabrali lub zniszczyli.
W latach 1662—64 w Kościanie było tylko 16 kramarzy i 10 wdów kramarskich. Jednak już w 1694 cech ten posiadał 52 członków75.
Wymowną ilustracją zniszczeń jakich dokonano w mieście jest fragment lustracji Kościana z 1661 r. „Podług kwitów poborowych bywało ex antiquo w tem mieście osiadłości, tam intra quam extra moenia 318, między niemi bywało domów browarnych 26, teraz dla spustoszenia i wycięcia mieszkańców podczas ognia i różnych szturmów przez Szwedów tylko jest osiadłych tak w samem mieście jak i na przedmieściach domów 90, a między niemi półwarkowych domów 3”76. Wynika z tego, że 65% domów w Kościnie zostało spalonych lub opuszczonych; z browarów zachowało się zaś tylko 9%. W lustracji z 1661 r. jest jeszcze mowa o młynie wodnym. „Młyn na Obrze należący do zamku o 3 kolach walnych i czwartym foluszowym, ale go funditus Szwedzi zniszczyli i żaden z niego prowent nie idzie”.
Ryc. 8. Pierwsza, po „potopie” szwedzkim adnotacja w księdze kościańskiego cechu krawców w r. 1658. (ACRR Kościan).
Gdy dane te porównamy z informacjami lustracji wcześniejszych np. z lat 1628—32, to okaże się w pełni rozmiar zniszczeń i spustoszeń jakich doświadczył Kościan w latach szwedzkiej okupacji.
Z istniejących w tym czasie poza murami miasta 3 szpitali, szpital Bożego Ciała, stojący przy kamiennej drodze na przedmieściu głogowskim Szwedzi zupełnie zniszczyli. Nigdy już go potem nie odbudowano. Ludność miasta bezpośrednio po najeździe szwedzkim wynosiła zaledwie 400 osób77. W Wielichowie w 1659 r. było tylko 4 rzemieślników; w 1660 r. 34 domy były zamieszkałe a 49 stało pustych78. Szwedzi nie ominęli Czempinia. Opustoszał Śmigiel. Podobnie i Krzywiń, gdzie na rozkaz Żegockiego mieszczanie i chłopi zniszczyli gród kasztelański79.
50% roli w powiecie kościańskim było nieuprawianej80. Cieplucha podaje, że w 1655 r. „gdy nieprzyjaciele miasta Kościana dobywali, we wsi Kiełczewie i na Kapitule domów 42 przez nieprzyjaciela ogniem są z gruntu zniesione; także folwark Chorablewski przez tegoż nieprzyjaciela ogniem jest zniesiony i 4 ślady roli i półkwarty spustoszało; także młyny wietrzne puste są dwa”81.
Wg Ciepluchy w Krzanie pozostał 1 chłop, w Jasieniu w 1663 r. osiadłych było tylko 6 domów, w Bonikowie 10 śladów kmiecych pustych, w Jarogniewicach 9 domów, w Kurowie 5; 1659 r. — w Czaczu 9 łanów pustych, w Białczu 6 zagród niezamieszkałych; w Brońsku wojska cesarskie spaliły młyn; w Kokorzynie pozostały 2 zagrody; w Karminie 3 kmieci spustoszonych; niezamieszkałe domy: w Ujazdku 8, w Sepienku 2, w Osieku 4, w Spławiu 5 i 1 spalony; w Drożdżycach mieszkało tylko 2 kmieci82.
Mimo takiego zniszczenia kościańskie cechy zobowiązały się 25. 5. 1662 r. zapłacić długi miejskie w wysokości 1500 złp +150 zł odsetek do „Święta Świętego Jana Krzciciela... anno currenti.” Pisze o tym Koehler w swej monografii o cechach.
Wielichowo było tak biedne, że jeszcze w 1671 r., chcąc wywiązać się z obowiązku wysłania do armii polskiej 1 uzbrojonego żołnierza, musiało pożyczyć od Kaspra Balcera 100 zł a w r. 1688 podobnie od Wawrzyńca Krzyczyńskiego83.
Z przytoczonych powyższych danych jasno wynika rozmiar zniszczeń, jakich doznała Ziemia Kościańska w czasie „potopu” szwedzkiego. Kryzys gospodarczy Kościana był następstwem upadku rzemiosła, zmniejszenia się zaplecza surowcowego i ograniczenia wymiany. Mimo ciężkiej sytuacji nie opuszczano rąk. Zabrano się do odbudowy miasta i jego życia społecznego. Zaczęli pojawiać się nowi osadnicy i to nie tylko w Kościanie. Organizacje cechowe zaczęły dźwigać się z upadku.
W r. 1669 kościański cech kramarski otrzymał nowy przywilej w Krakowie od króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego; cech piwowarów w 1676 r. od Jana III Sobieskiego w czasie jego koronacji, cech rzeźników w 1684 r. uzyskał od tego: samego króla nowe zarządzenie dla wolnicy w Kościanie; cech krawców otrzymuje przywilej Jana III Sobieskiego w 1690 r.
W tych ostatnich latach XVII w. burmistrzem miasta był były krawiec, Walenty Skałka, jeden z najbardziej zasłużonych na tym stanowisku84
