Kociewie w latach okupacji hitlerowskiej - Milewski Józef - ebook

Kociewie w latach okupacji hitlerowskiej ebook

Milewski Józef

0,0

Opis

Tę książkę możesz wypożyczyć z naszej biblioteki partnerskiej! 

 

Książka dostępna w katalogu bibliotecznym na zasadach dozwolonego użytku bibliotecznego. 
Tylko dla zweryfikowanych posiadaczy kart bibliotecznych.  

 

 

 

Książka dostępna w zasobach: 
Biblioteka Publiczna Gminy Pruszcz Gdański

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi

Liczba stron: 347

Rok wydania: 1977

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



 

Józef Milewski

KOCIEWIE

w latach

okupacji

hitlerowskiej

1939-1945

 

Józef Milewski

 

KOCIEWIE

w latach okupacji hitlerowskiej

1939-1945

 

 

Ludowa Spółdzielnia

Wydawnicza

Warszawa 1977

 

Okładkę i stronę tytułową projektował

Stanisław Stosiek

 

Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza

Warszawa 1977

Od autora

 

Praca niniejsza jest próbą syntetycznego przedstawienia okupacyjnych dziejów Kociewia, całokształtu wydarzeń i stosunków panujących na tym terenie w latach 1939—1945. W okresie okupacji hitlerowskiej mieszkańcy tego regionu należeli do najgorzej przez wroga traktowanych grup etnicznych Pomorza. Las Szpęgawski położony na terenie Kociewia był jednym z największych ośrodków ludobójstwa na ziemi gdańskiej. Mieszkańcy Kociewia okupili swoją polskość wielkim zaangażowaniem w walkę przeciwko najeźdźcy. Na ziemi kociewskiej dokonano największych w północnej Polsce dywersji kolejowych. Tu najwcześniej desantowali spadochroniarze radzieccy i Ludowego Wojska Polskiego, w Borach Tucholskich stoczono też jedne z większych na ziemi pomorskiej walk leśnych z oddziałami wroga.

Etymologia nazwy „Kociewie”, na ogół mało sprecyzowanej, sięgającej być może XIV w., choć rozpowszechnionej dopiero w XIX w., nie została dotąd naukowo wyjaśniona.1 W powszechnie dziś używanym sensie o jej treści stanowi przede wszystkim gwara jako najbardziej uchwytny element odrębności tego regionu Pomorza Gdańskiego.

Obszar Kociewia liczy aktualnie około 3000 km2 powierzchni, mniej więcej jego 78% przypada na województwo gdańskie, a reszta na bydgoskie. Swym kształtem przypomina nieforemną elipsę, ustawioną pionowo, o długości około 100 km, a szerokości około 50 km. Granice regionu od wschodu są oparte na około stukilometrowym odcinku dolnej Wisły, przebieg pozostałych rozgraniczeń nie jest związany z elementami środowiska geograficznego. Tak więc od północy granica biegnie w przybliżeniu linią Pszczółki— Trąbki Wielkie, skręcając na zachód. Najtrudniejszą do ustalenia pod względem gwarowym jest granica zachodnia, mniej więcej można ją poprowadzić trasą na południe od wsi Nowy Wiec i dalej przez Wysin, Liniewo, Stare Polaszki, Konarzyny, Czarną Wodę (osiedle fabryczne) i Szlachtę do miejscowości Linówek. Od południa w przybliżeniu granicę wytycza linia Łążek—Drzycim— Gruczno (na południe od Świecia).

Z punktu widzenia geograficznego region stanowi część Pojezierza Pomorskiego, położoną w dorzeczu dwóch rzek wpadających do Wisły: Wierzycy, długości 130 km, i Czarnej Wody, długości 120 km.

Przez teren Kociewia przebiegały ważne szlaki europejskie, prowadzące z południa na północ i z zachodu na wschód (w I—V w. — szlak bursztynowy, w XII—XIV w. — droga królewska, w XVII— XIX w. — szlaki strategiczne Fryderyków pruskich i Napoleona). W XIX i XX w. rozbudowano tu znacznie sieć dróg bitych i kolejowych, prowadzących do Gdańska i Królewca, a później również do Gdyni (w 1933 r. powstał odcinek magistrali węglowej Bydgoszcz— Szlachta—Kościerzyna, a w latach 1936—1939 — autostrady Warlubie—Osiek—Lubichowo i Tleń—Osieczna—Stara Kiszewa). W okresie międzywojennym trasą Chojnice—Tczew odbywał się tranzyt kolejowy między Rzeszą Niemiecką a Prusami Wschodnimi. W latach 1941—1945 trasa ta należała do pięciu najważniejszych w Polsce, którymi Hitler zaopatrywał front wschodni.

Obecnie Tczew jest jednym z największych w kraju węzłów kolejowych (około 3500 kolejarzy). Przez Tczew i Starogard Gdański odbywa się tranzyt kolejowy ZSRR—NRD, a z północy na południe — tranzyt z portów polskich do Czechosłowacji i Węgier.

Znaczenie komunikacyjno-gospodarcze posiada Wisła, największa droga wodna Polski — uregulowana, żeglowna, choć niestety wciąż niedostatecznie wykorzystywana.

Do Kociewia należą trzy miasta — ośrodki przemysłowe, będące do połowy 1975 r. siedzibami władz powiatowych: Starogard Gdański (stolica regionu), Tczew i Świecie, pięć gmin miejsko-wiejskich: Gniew, Pelplin, Nowe nad Wisłą, Skarszewy i Skórcz, szesnaście gmin wiejskich o jednolitej etnicznie ludności oraz pięć gmin wiejskich gwarowo mieszanych, położonych głównie w zachodnim obszarze granicznym.

Jak z powyższego wynika, przyjąłem potoczne, folklorystyczne znaczenie terminu „Kociewie”, choć zasięg terytorialny opisywanych zjawisk ogranicza się w zasadzie do obszaru powiatów starogardzkiego i tczewskiego. Etnograficznie obszar ten stanowi bowiem najbardziej zwarty ośrodek regionu, ukształtowany historycznie w pewną całość. W latach 1818—1887 należał on do jednego powiatu, nazywanego od siedziby — starogardzkim. Od 1941 r. obydwa powiaty w granicach wyznaczonych przedwojennym podziałem administracyjnym wchodziły w skład wspólnego obwodu ekspozytury Okręgowej Delegatury Rządu z siedzibą konspiracyjną w Tczewie. Od drugiej połowy 1943 r. do końca okupacji zarządzał tymi terenami landrat tczewski i stanowiły one jednolity organizm administracyjny.

Omawiane tereny częstokroć w skrócie nazywam Kociewiem. Również celem uniknięcia powtarzania pełnych, oficjalnych nazw niemieckich, tłumaczonych na język polski, stosuję nazwy geograficzne, potocznie przyjęte, na przykład Pomorze, choć nie pokrywały się one z jednostkami administracyjnymi. Nazwy ulic w miastach używane są prawie bez wyjątku w dzisiejszym brzmieniu.

Praca niniejsza ma układ problemowy i składa się z ośmiu rozdziałów. Jej ramy chronologiczne nie wymagają bliższego omówienia. Cezurę początkową stanowi wrzesień 1939 r., czyli data najazdu hitlerowskiego na Polskę, końcową — 16 marca 1945 r., a więc dzień wyzwolenia ostatniej miejscowości regionu. Dzieje powiatów starogardzkiego i tczewskiego w latach okupacji nie byłyby w pełni zrozumiałe bez uwzględnienia podstawowych problemów, dotyczących stosunków na tym terenie w okresie od podpisania traktatu Wersalskiego (28 czerwca 1919 r.) do wybuchu II wojny światowej. Dlatego też celowe wydawało się zamieszczenie rozdziału wstępnego traktującego o obliczu społeczno-politycznym i gospodarczym regionu w okresie międzywojennym. Rozdział II omawia przebieg działań wojennych na Kociewiu we wrześniu 1939 r. i początki hitlerowskich rządów na tym terenie. Eksterminacja ludności polskiej stanowi treść rozdziału III, a. o antypolskiej polityce gospodarczej okupanta traktuje rozdział IV. Proces wynaradawiania Polaków (niemiecka lista narodowa) omawia rozdział V. Rozdziały VI i VII poświęcone są cywilnemu i zbrojnemu ruchowi oporu na Kociewiu. Rozdział ostatni, VIII, przedstawia przebieg działań wyzwoleńczych.

Dzieje Kociewia w okresie okupacji nie były dotąd przedmiotem, odrębnych badań monograficznych. W dotychczasowej literaturze naukowej traktowano je na ogół marginesowo i w sposób przyczynkarski, a stan naszej wiedzy w tej dziedzinie ograniczał się w zasadzie do znajomości podstawowych faktów. Pierwsze opracowania dotyczące okupacji na Kociewiu ukazały się dopiero dziesięć lat po zakończeniu II wojny światowej i choć są wśród nich monografie wszystkich miast regionu, nie można niestety na ich podstawie stworzyć kompleksowego obrazu wojennych dziejów tej ziemi.

Fragmentaryczne informacje na temat udziału mieszkańców Kociewia w II wojnie światowej znajdujemy w artykule K. Ciechanowskiego Wrześniowy szlak Pomorskiej Brygady Narodowej oraz W. Kledzika Dzień 1 września 1939 na trasie Tczew—Malbork. Problematykę poruszaną w artykule Ciechanowskiego uzupełnia popularnonaukowe opracowanie emigranta ze Starogardu, J. Morkowskiego Przyczynki do historii Batalionu Obrony Narodowej Starogard, które ukazało się w Szwajcarii w 1969 r. (na powielaczu).

Polityki eksterminacyjnej okupanta na omawianym terenie dotyczą opracowania naukowe B. Bojarskiej Eksterminacja inteligencji polskiej na Pomorzu Gdańskim (wrzesień—grudzień 1939), D. Steyera Eksterminacja ludności polskiej na Pomorzu Gdańskim w latach 1939—1945 oraz J. Szilinga Polityka okupanta hitlerowskiego wobec kościoła katolickiego 1939—1945. Dużo cennych informacji wnosi również popularnonaukowa praca zbiorowa Szpęgawsk oraz książki beletrystyczne S. Goszczurnego Mord w kociewskim lesie, A. Męclewskiego Pelplińska jesień i K. Szwentnerowej Zbrodnia na Via Mercatorum.

Elementami gospodarki okupanta, związanymi z problemami osadnictwa na terenie Reichsgau Danzig-Westpreussen, zajął się J. Szalewski w swej nie opublikowanej pracy doktorskiej. Brakuje natomiast opracowań na temat innych aspektów gospodarki i hitlerowskiej polityki kulturalno-oświatowej na Kociewiu.

Nie ukazało się również żadne dogłębne, naukowe opracowanie na temat niemieckiej listy narodowej na ziemi kociewskiej, jeśli nie liczyć prac K. Ciechanowskiego, W. Jastrzębskiego, Cz. Madajczyka i J. Radosa, poświęconych omówieniu tych zagadnień na całym Pomorzu i w związku z tym przedstawiających te zjawiska na terenie Kociewia jedynie ogólnie.

Do stosunkowo najdokładniej opracowanych zagadnień, poza polityką eksterminacyjną okupanta, należy ruch oporu na Kociewiu. Pierwszy obszerny artykuł naukowy na ten temat, pióra J. Matyni zatytułowany Ruch oporu na Kociewiu w okresie II wojny światowej, został opublikowany w 1963 r. w pracy zbiorowej Materiały historyczno-ekonomiczne Kociewia. W 1966 r. w „Wojskowym Przeglądzie Historycznym” ukazały się wspomnienia Z walk polskiego ruchu oporu na Kociewiu z okupantem hitlerowskim mojego autorstwa. Sprawy pomorskiego ruchu oporu, w tym również kociewskiego, omówił K. Ciechanowski w pracy naukowej Ruch oporu Na Pomorzu Gdańskim 1939—1945, opublikowanej w 1972 r. Ciechanowski dał tu obszerną i rzetelną, drobiazgowo skonfrontowaną ze źródłami, syntezę całokształtu działalności poszczególnych organizacji konspiracyjnych. Potwierdziły to liczne wystąpienia w dyskusji publicznej nad książką.

Stosunkowo najwięcej materiału o walkach wyzwoleńczych Armii Radzieckiej na terenach Kociewia w 1945 r. można znaleźć w popularnonaukowej pracy E. Kosiarza Wyzwolenie Polski Północnej 1945

Pełny zestaw wykorzystanej literatury został wyszczególniony w bibliografii.

Omawiając poszczególne zagadnienia poruszone w niniejszej pracy, oparłem się przede wszystkim na materiałach źródłowych.

Sporo materiałów dotyczących polityki eksterminacyjnej okupanta na terenie Kociewia znajduje się w Archiwum Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce w Warszawie. Udostępniło mi ono między innymi film zespołu akt „Najwyższy Trybunał Narodowy. Proces A. Forstera”. Aktualnie w tych zbiorach znajdują się też akta Okręgowej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce w Gdańsku, która reaktywowała swoją działalność w 1965 r. i szczegółowo opracowała w latach 1967—1968 materiały dotyczące zbrodni hitlerowskich w powiatach starogardzkim (7 tomów akt po około 200 stron każdy) i tczewskim (12 tomów). Łącznie przesłuchano wtedy ponad 550 świadków, ustalając nazwiska ponad 100 Niemców podejrzanych o dokonanie zbrodni. Niestety nie uzyskałem zgody na udostępnienie mi do wglądu tych akt do czasu ostatecznego załatwienia przez organa śledcze RFN wniosku władz polskich o postawienie w stan oskarżenia osób podejrzanych o dokonanie zbrodni. Częściowo jednak z zebranym przez Komisję materiałem dowodowym, dotyczącym zbrodni popełnionych na terenie powiatu starogardzkiego, a obecnie już w całości przekazanym organom śledczym RFN, zapoznałem się na sesji popularnonaukowej Zarządu Wojewódzkiego Towarzystwa Rozwoju Ziem Zachodnich w Gdańsku we wrześniu 1969 r.

W Ośrodku Badań Przestępczości Ministerstwa Sprawiedliwości w Warszawie udostępniono mi materiały Delegatury Rządu RP na Kraj i kartoteki zbrodniarzy wojennych, działających w latach okupacji na terenie Kociewia, wśród których są również dokumenty przesłane z Wielkiej Brytanii. Są one jednak niepełne i naukowo nie opracowane (niekiedy 7—10 kart dotyczących tego samego przestępcy). Niektóre informacje uzyskałem z zespołu dokumentów Delegatury Rządu na Kraj (Biuro Prezydialne i Departament Informacji i Prasy, Sekcja Zachodnia), znajdujących się w Centralnym Archiwum KC PZPR w Warszawie.

Bardzo skromne źródła do dziejów kampanii wrześniowej 1939 r. na terenie Kociewia (cztery dokumenty, dotyczące między innymi 2 Baonu Strzelców w Tczewie) znalazłem w Centralnym Archiwum Wojskowym w Warszawie. Korzystałem również ze znacznie bogatszych materiałów, dotyczących kampanii 1939 r. na Pomorzu i ruchu oporu na tym terenie, jakie posiada Archiwum Wojskowego Instytutu Historycznego w Warszawie—Rembertowie. Zawiera ono jednak pojedyncze egzemplarze pism, nie dysponuje kompletami akt poszczególnych organizacji konspiracyjnych.

Korzystałem też ze zbiorów Wojewódzkiego Archiwum Państwowego w Gdańsku, przede wszystkim zaś z okupacyjnych akt miasta Starogardu. Jest to zresztą jedyny w tymże WAP zespół, obejmujący większą liczbę akt miejskich z lat 1939—1945, choć i on jest niekompletny. Niektóre bowiem akta nie wybiegają datą powstania poza lata 1940 i 1941. Niemniej jednak można z nich wydobyć wiele cennego materiału, obrazującego życie miasta w latach okupacji.

W tymże archiwum korzystałem także z zespołu „Der Höhere SS-und Polizeiführer Danzig—Westpreussen” oraz ze zinwentaryzowanych, choć szczątkowych, akt landrata tczewskiego z lat okupacji. Cenne okazały się materiały zawierające sprawozdania komisarzy urzędowych Tczewa i powiatu za 1941 r. oraz zespół akt dotyczący osadnictwa niemieckiego i oświaty. W WAP w Gdańsku 9ą również spisy osób pomordowanych w czasie ostatniej wojny w poszczególnych gminach powiatu tczewskiego.

W zespole akt obozowych „Potulice” w Wojewódzkim Archiwum Państwowym w Bydgoszczy znajdują się niekompletne materiały dotyczące polityki osadniczej i wysiedleń z terenu powiatów starogardzkiego i tczewskiego. Są tam również akta Sondergerichtu Grudziądz, a wśród nich skrócony wyrok (bez uzasadnienia) na członków organizacji podziemnej „Rota”.

W 1963 r. ówczesny Sąd Powiatowy w Tczewie udostępnił mi akta dotyczące ekshumacji zwłok pomordowanych w Woli w 1939 r. na terenie koszar w Tczewie oraz umożliwił mi wgląd w rejestr przestępców politycznych i zbrodniarzy wojennych działających w powiecie tczewskim.

Korzystałem również z akt Powiatowego Archiwum Państwowego w Tczewie (obecnie w Malborku), w szczególności zaś z dokumentów dotyczących zbrodniczej działalności Forstera na terenie powiatu starogardzkiego (straty ludzkie). Ponadto przebadałem zespoły akt grobów i cmentarzy cudzoziemców, wojskowych i cywilnych, poległych na terenie powiatu tczewskiego w 1945 r. Wykorzystałem też wykazy szkód wojennych i sprawozdania starosty tczewskiego z lat 1945-1948, które pozwoliły mi uzupełnić wiadomości o walkach Wyzwoleńczych na tym terenie w 1945 r.

Nie miałem niestety możliwości wykorzystania, z wyjątkiem niektórych, bogatych zasobów (17 tomów relacji, 18 tysięcy teczek osobowych więźniów) archiwum Muzeum „Stutthof”: akt internowanych koncentracyjnym Stutthof, w tym setek z powiatów starogardzkiego i tczewskiego, więzionych między innymi za z partyzantami.

Nie mogłem też korzystać z zagranicznych, a w szczególności z niemieckich zasobów archiwalnych. Dysponowałem jedynie niektórymi opracowaniami niemieckimi z lat wojny 1939—1945, w tym o charakterze propagandowym.

Cennym źródłem informacyjnym była też dla mnie lokalna prasa codzienna, zarówno polska jak i niemiecka.

Ważne uzupełnienie wspomnianych materiałów źródłowych stanowią publikacje o charakterze pamiętnikarskim, w tym nie ogłoszone drukiem wspomnienia E. Fenskiego, B. Grochockiego i A. Prabuckiego, relacje pisemne i ustne około 120 świadków wydarzeń lat 1939—1945, wreszcie sprawozdania sołtysów i przewodniczących rad narodowych najniższych szczebli powiatów starogardzkiego i tczewskiego, ankiety itp. Prawie wszystkie te materiały konfrontowałem. Ułatwił mi to fakt, iż w czasie okupacji przebywałem na terenie Kociewia.

Trudności w dostępie do źródeł lub ich brak sprawiły jednak, że nie udało mi się wyczerpująco przedstawić wszystkich zagadnień, związanych z okupacyjnymi dziejami ziemi kociewskiej, jak na przykład udziału mieszkańców tego terenu w polskich siłach zbrojnych na zachodzie, zwłaszcza w pierwszych latach po ich powstaniu. Niektóre elementy polityki okupanta czy też reakcji na nią ze strony polskiej ludności Kociewia mogłem jedynie zasygnalizować.

Przy tej okazji składam wyrazy serdecznego podziękowania prof. dr W. Łukaszewiczowi i prof. dr D. Steyerowi z Uniwersytetu imienia Mikołaja Kopernika w Toruniu za pomoc w opracowaniu niniejszej książki.

 

ROZDZIAŁ I

STOSUNKI GOSPODARCZE I SPOŁECZNO-POLITYCZNE W LATACH 1920—1939

 

Ukształtowanie się granic państwowych i administracyjnych w 1920 r. Ludność

 

O granicach Polski międzywojennej z Niemcami zadecydował traktat wersalski, podpisany 28 czerwca 1919 r., na podstawie którego 62% obszaru byłej prowincji Prusy Zachodnie (Westpreussen) przekazano Polsce (późniejsze województwo pomorskie), a z 7,5% powierzchni utworzono Wolne Miasto Gdańsk. Traktat wszedł w życie 10 stycznia 1920 r. Granica między północno-wschodnią częścią Kociewia a WM Gdańskiem biegła, stosownie do litery traktatu, wzdłuż Wisły (od miejscowości Piekło w dół rzeki). Włączała ona. o Polski dwa mosty żelazne w Tczewie i dalej podążała trasą Wisły do punktu odległego około 6,5 km od mostów. Tu opuszczała rzekę skracając na północny zachód w kierunku do Miłobądza.

O ostatecznym ukształtowaniu się kociewskiego fragmentu granicy województwem pomorskim a Prusami Wschodnimi zadecydował plebiscyt na Powiślu. W wyniku głosowania, 12 sierpnia 1920 r. przyznano Polsce pięć wsi: Janowo, Bursztych, Nowe Lignowy Małe Pólko i Kramrowo, położonych po prawej stronie Wisły, sześć łąk nadwiślańskich i port rzeczny Korzeniewo (Kurzybrak) z urządzeniami. Granica państwowa po prawej stronie rzeki biegła w znacznej części wałami nadwiślańskimi. Do Polski należała regulacja, ulepszanie oraz pełny nadzór nad Wisłą.

W ustalonych traktatem wersalskim granicach możliwości manewru strategicznego i skoncentrowania wojsk polskich na Pomorzu były ograniczone. Również dłuższe działania obronne, ze względu na niebezpieczeństwo dwustronnych uderzeń niemieckich, zagrażających odcięciem od własnych sił głównych, były tu niemożliwe. Samo jednak geograficzne ukształtowanie terenu z rozległymi Borami Tucholskimi było dla taktycznych potrzeb wojny na ogół korzystne.

Z początkiem 1920 r. utworzono województwo pomorskie z siedzibą w Toruniu o obszarze 16 386 km2, podzielone na siedemnaście powiatów. Do Kociewia należały powiaty starogardzki, tczewski i gniewski o łącznej powierzchni około 1800 km2 (przeszło 11% terytorium województwa). Do powiatu gniewskiego włączono nowo utworzoną gminę zbiorczą Janowo oraz most kolejowy na Wiśle: Opolanie-Kwidzyn wraz z przyczółkiem wschodnim, później rozebrany i przetransportowany do Torunia. W 1932 r. powiat gniewski został zlikwidowany, a jego części przyłączone do sąsiednich powiatów: tczewskiego, świeckiego i starogardzkiego.2

W 1939 r. należące do powiatów starogardzkiego i tczewskiego miasta liczyły ogółem mieszkańców: Tczew — 24 851, Starogard — 14 893, Pelplin — około 4500, Gniew — około 3500, Skórcz — około 3300.

Pod koniec okresu międzywojennego liczba ludności polskiej, zamieszkującej teren całego Kociewia, wynosiła około 190 tys. osób (w 1910 r. — około 120 tys.), co stanowiło około 13% mieszkańców województwa pomorskiego3. Ludnością niepolską, tak tu jak i zresztą na całym Pomorzu Gdańskim, byli prawie wyłącznie Niemcy, którzy na te tereny napływali w ubiegłych okresach historycznych. Liczbę ludności z uwzględnieniem struktury narodowościowej w omawianych powiatach kociewskich przedstawia tabela 14.

Systematyczny spadek liczby Niemców w wymienionych powiatach spowodowany był przede wszystkim ich wyjazdem od 1919 r. do Rzeszy Niemieckiej oraz repolonizacją części ludności. Wprawdzie po ukazaniu się pisma Ministerstwa Spraw Zagranicznych Republiki Weimarskiej z 25 lutego 1921 r. o przeciwstawieniu się dalszemu odpływowi Niemców z Polski, akcja ich wyjazdu uległa pewnemu zahamowaniu, ale całkowicie nigdy nie ustała. W latach 1919— 1939 z powiatu starogardzkiego wyjechało do Rzeszy około 8000 Niemców.

Należy nadmienić, że w latach trzydziestych województwo pomorskie należało do najbardziej narodowościowo jednolitych w Polsce, a powiat starogardzki — do najbardziej polskich na całym Kociewiu. Wprawdzie ogólny odsetek Niemców mieszkających we wsiach powiatu starogardzkiego był trzy — czterokrotnie wyższy, niż w fieście Starogardzie, ale tylko w kilku wsiach, na przykład w Bobrówcu i Mirycach, mieszkali prawie wyłącznie Niemcy. Natomiast w powiecie tczewskim największy odsetek wiejskiej ludności niemieckiej przypadał na niziny nadwiślańskie.

Ludność niemiecka zamieszkała na ziemi kociewskiej przyjęła na ogół spokojnie, bez zbrojnej reakcji, postanowienia traktatu wersalskiego o przyznaniu Polsce tych terenów. Jednak antagonizmy polsko-niemieckie, wynikające tak z odrębności narodowej Niemców i ich przynależności religijnej, jak i z górowania nad ludnością polską zamożnością, były tu silne. Mniej rozdźwięków polityczno-klasowych zanotowano między Polakami a Niemcami wyznania katolickiego, aniżeli między Polakami a Niemcami-ewangelikami.

Z danych spisu powszechnego z 1921 r. wynika, że w powiecie starogardzkim 59,3% ludności trudniło się rolnictwem, leśnictwem i rybołóstwem, 18,8% pracowało w przemyśle, 4,2% w komunikacji, 3,4% w tzw. wolnych zawodach, a 2,2% było bez zawodu. Niestety brakuje podobnych danych dla powiatu tczewskiego. W 1931 r. ludność Starogardu, Tczewa i Gniewa oraz Pelplina i Skórcza stanowiła około 33% mieszkańców powiatów, do których miasta te należały.

 

Sytuacja gospodarcza

 

Decydujący udział w zatrudnieniu i tworzeniu dochodu narodowego na Pomorzu Gdańskim miało rolnictwo i leśnictwo, co było skutkiem i pozostałością funkcji „hinterlandu” (zaplecze), przypisywanej tym terenom jeszcze przez zaborcę pruskiego. Gospodarka rolna opanowana była przez grupę ludzi ekonomicznie najsilniejszych: obszarników i bogatych rolników. W 1931 r. gospodarstwa o powierzchni powyżej 50 ha obejmowały w powiecie starogardzkim 34% gruntów ornych, a w tczewskim — ponad 53%. Słabe na ogół gleby utrudniały intensyfikację znacznej części gospodarstw rolnych, a głodu ziemi nie były w stanie rozładować ustawy o reformie rolnej z lat 1920 i 1925. Dysproporcje w strukturze własnościowej rolnictwa zaostrzały problem nadmiaru sił na rynku pracy. Liczba czynnych i biernych zawodowo sił najemnych w 1931 r. wynosiła w powiecie starogardzkim 15,8 tys. osób, a w tczewskim — 17 tys. Wieś kociewska była w wysokim stopniu sproletaryzowana.

W 1931 r. własność niemiecka w stosunku do ogólnego obszaru użytków rolnych w województwie pomorskim wynosiła 23,6% Niemcy próbowali nawet zwiększyć stan posiadanych na wsi gospodarstw rolnych. Świadczą o tym dane z lat 1925 i 1926, według których nabyli oni od Polaków w powiecie tczewskim dwa gospodarstwa rolne i sześć parcel z budynkami, w starogardzkim — również dwa gospodarstwa i cztery parcele zabudowane, a w gniewskim — pięć gospodarstw i pięć podobnych parcel.

Na ogół też Niemcy zajmowali gospodarstwa o przeciętnie lepszych glebach niż Polacy. Obszary gniewsko-tczewskie, gdzie występowała najlepsza na Pomorzu Gdańskim gleba, należały do powiatów o najwyższym wskaźniku procentowym ziemi użytkowanej przez Niemców w województwie pomorskim. Gospodarstwa niemieckie najczęściej górowały nad polskimi pod względem mechanizacji prac i poziomu uprawy roli.

Reforma rolna, przez Niemców zwalczana, bo głównie atakująca ich majątki, doprowadziła do częściowej tylko parcelacji dóbr będących w rękach niemieckich i to o najgorszych glebach. Dla przykładu majątek Niemca von Palleske w Szpęgawskurozparcelowano tylko w około 25%. W ogóle reforma nie dotyczyła drobnych i średnich gospodarstw, czyli głównego oparcia mniejszości niemieckiej w województwie pomorskim.

Przemysł na terenie Kociewia reprezentowały zakłady powstałe przeważnie przed I wojną światową, a więc o przestarzałych metodach produkcji, choć obok: nich powstało też kilka nowych. Największym ośrodkiem przemysłowym regionu był Starogard, który pod tym względem zajmował w województwie pomorskim z początku trzecie (po Grudziądzu i Toruniu), a od 1926 r. — czwarte miejsce (po Gdyni), Według danych z maja 1926 r. w zakładach przemysłowych w powiecie starogardzkim pracowało 1981 robotników w tczewskim — 1140, a w gniewskim — 415. Ten ostatni należał do najsłabiej przemysłowo rozwiniętych w województwie pomorskim. W 1931 r. w powiecie starogardzkim poza rolnictwem zatrudnionych było 8741 osób, w tym, 4420 w przemyśle, rzemiośle i budownictwie. W 1939 r. czynnych było w Starogardzie trzynaście większych zakładów produkcyjnych, w których pracowało łącznie około 1800 osób, a w Tczewie w pięciu większych zatrudnionych było około 800 ludzi.

Lata 1920—1926 charakteryzowały się przejmowaniem zakładów przemysłowych przez Polaków, budową nowych fabryk, a z początku nawet pewnym ożywieniem wywołanym koniunkturą inflacyjną. Tak więc w 1920 r. firma „Balorient” w Starogardzie nabyła fabrykę obuwia od Niemca Neustadta, a w 1924 r. znany kapitalista M. Krencki wykupił od Niemców Pircha i Meistera parcelę rolną z tartakiem i stolarnią. W tym też roku w Starogardzie upaństwowiono fabrykę wyrobów tytoniowych Niemców Arie Goldfarba i Artura Behrendta, a w rok później Państwowy Monopol Spirytusowy wykupił od Niemca Winkelhausena zakłady rektyfikacyjno-spirytusowe, wybudowane w latach 1921—1923. W latach 1922— 1923 powstała w Starogardzie fabryka chemiczna „Ergasta”, a w Owidzu — przetwórnia warzywniczo-owocowa „Owikon” W 1926 r. ukończono w Starogardzie budowę łuszczami ryżu przy młynach Wiecherta.

W 1926 r. zbudowano port rzeczno-morski w Tczewie, który do końca tego roku przeładował 230 tys. ton węgla, a w następnym — około 130 tys. W latach 1927—1929 Kociewie włączyło się znacznymi nadwyżkami siły roboczej do budowy Gdyni. W latach trzydziestych doprowadzono linię wysokiego napięcia z Gródka do Gdyni przez środek powiatu starogardzkiego. W okresie międzywojennym wybudowano nowe dzielnice mieszkaniowe w Tczewie, Starogardzie, Kaliskach i Czarnej Wodzie.

W okresie powszechnego kryzysu gospodarczego (lata 1929— 1935) nastąpił na Kociewiu spadek produkcji, koncentracja przedsiębiorstw i zmiana profilu wytwórczego niektórych z nich. Tak więc w 1931 r. władze polskie przejęły w Starogardzie fabrykę tytoniu od Niemców Leesera i Wolffa i wydzierżawiły ją brytyjskiemu koncernowi bateryjnemu. Ten zamienił ją na wytwórnię ogniw i baterii „Daimon”. Odtąd w mieście pozostała tylko jedna fabryka wyrobów tytoniowych. W 1932 r. cukrownia w Tczewie przekształciła się w fabrykę drożdży. Cukrownia w Pelplinie, odtąd jedyna w powiecie tczewskim, nie była w stanie produkować cukru więcej niż około 58 tys. ton rocznie (w 1901 r. — 74,8 tys. ton). W latach 1932—1933, na skutek bankructwa, fabryka Niemca A. Horstmanna w Starogardzie przeszła pod nadzór sądowy, po czym zmieniła właściciela. Został nim obywatel WM Gdańska, Kurt Boskamp, który odstąpił od dawnej produkcji, przechodząc na konfekcjonowanie sprowadzanych z zagranicy lekarstw. Zatrudnienie w fabryce zmniejszyło się o około 80%. Podupadła również i przekształciła się w warsztat rzemieślniczy wytwórnia naczyń blaszanych F. Felscha.

W 1920 r. prawie wszystkie większe zakłady produkcyjne w Starogardzie, Tczewie, Pelplinie były w rękach niemieckich. Choć stopniowo ten stan rzeczy ulegał poprawie i nawet jeszcze w latach 1937—1938 Polacy przejęli od Niemców Pomorską Spółkę Okowicianą i spółdzielnię mleczarską w Starogardzie, to jednak w chwili wybuchu wojny 1939 r. właścicielami około 30% fabryk w Starogardzie (między innymi młyny Wiecherta, zakłady Boskampa, Winkelhausena, wytwórnia Felscha) i około 60% w Tczewie (między innymi papiernia M. Drosta, fabryki maszyn rolniczych „Muscate” i F. Bienera) byli Niemcy. Prawie wyłącznie w ich rękach znajdowała się cukrownia w Pelplinie, w której w 1938 r. na 215 udziałowców było tylko 19 Polaków. Całkowicie w rękach niemieckich znajdował się młyn Głównej Spółdzielni Rolniczo-Handlowej w Pelplinie. W 1938 r. w powiecie tczewskim istniało łącznie osiem spółdzielni niemieckich, a w starogardzkim — cztery. Przedsiębiorstwa te korzystały z pomocy materialnej niemieckiej spółdzielni kredytowej „Industria” w Tczewie, jednej z największych na Pomorzu (powstała w 1925 r.).

Liczbowe zestawienie polskich i niemieckich zakładów produkcyjnych nie daje pełnego obrazu rzeczywistej sytuacji, gdyż przedsiębiorstwa niemieckie z reguły były większe i bogatsze od polskich, a siła gospodarcza, jaką wraz z ziemią na wsi reprezentowały, stała w rażącej dysproporcji do liczby ludności niemieckiej na Kociewiu, jak zresztą i na całym Pomorzu Gdańskim.

Na Kociewiu w latach 1918—1939 była znaczna liczba bezrobotnych. Przykładowo w 1938 r., w okresie względnej przecież poprawy sytuacji gospodarczej, w powiecie tczewskim zarejestrowano 2500 bezrobotnych (3,5% liczby mieszkańców), w tym w samym Tczewie — 700, a w powiecie starogardzkim — 2559. Liczba bezrobotnych w Starogardzie należała do najwyższych na Pomorzu.

Permanentnym zjawiskiem w okresie międzywojennym stały się strajki jako forma walki klas uciskanych z posiadającymi. Już w marcu 1919 r. strajkowali robotnicy rolni w powiecie starogardzkim, a w sierpniu 1921 r. — kolejarze w Tczewie. W dniach 22— 27 lipca 1924 r. „czarny” strajk zorganizowali robotnicy rolni powiatów gniewskiego, tczewskiego i starogardzkiego. W pierwszych dniach sierpnia 1932r. odbył się dwudniowy strajk okupacyjny w fabryce wyrobów tytoniowych w Starogardzie. W kwietniu 1933 r. 150 bezrobotnych zebranych w sali magistratu w Gniewie przystąpiło do strajku głodowego. W latach 1934 — 1935 członkowie Narodowej Partii Robotniczej (NPR) zorganizowali strajki w fabryce obuwia „Balorient” w Starogardzie. W marcu 1935 r. i w kwietniu 1936 r. strajki robotnicze wybuchły w tartaku państwowym w Kaliskach. W 1938 r. około 200 bezrobotnych starogardzkich wywalczyło w wyniku strajku głodowego wypłatę zasiłków. Zjawiska strajków Niemcy wykorzystywali często w walce przeciwko Polsce.

 

Polskie i niemieckie organizacje społeczno-polityczne

 

Na Pomorzu istniały liczne organizacje społeczne i polityczne ukształtowane jeszcze w latach zaboru pruskiego. Na ich oblicze rzutował zarówno ucisk polityczny i gospodarczy, jak i fakt, że Polacy byli w przeważającej większości katolikami, a zaborcy — protestantami. Ten stan rzeczy nie stwarzał oczywiście warunków do rozwinięcia się na większą skalę ruchu lewicowego. Dlatego też, zwłaszcza w pierwszych latach po odbudowie państwowości, najwięcej wpływów na Kociewiu uzyskały: istniejąca od 1920 r. prawicowa Narodowa Partia Robotnicza, przekształcona w 1937 r. wraz z częścią Chrześcijańskiej Demokracji w Stronnictwo Pracy (1939 r. — około 1500 członków w powiecie Starogard), i związane z NPR Zjednoczenie Zawodowe Polskie. Posłowie NPR na Pomorzu pierwsi u progu niepodległości zdecydowanie zerwali z Poznaniem jako hegemonem politycznym w byłym zaborze pruskim i ostro przeciwstawili się próbom separatyzmu pomorskiego.

Znacznymi wpływami na Pomorzu cieszył się również nacjonalistyczno-klerykalny, antydemokratyczny Związek Ludowo-Narodowy (ZLN), będący od 1926 r. w opozycji do sanacji. Związek przejawiał też działalność w ideologicznie pokrewnej organizacji politycznej — Obozie Wielkiej Polski (OWP), istniejącym w latach 1926-1933. W 1928 r. ZLN przekształcił się w Stronnictwo Narodowe (SN). W jego zjazdach powiatowych 15 sierpnia 1936 r. wzięło udział 1360 członków w Starogardzie i 1000 w Tczewie.

Niepopularny w społeczeństwie pomorskim był Bezpartyjny Blok Współpracy z Rządem (BBWR), utworzony przez rząd sanacyjny w 1928 r., i pozostający pod wpływem BBWR Związek Związków Zawodowych (ZZZ). W 1937 r. miejsce BBWR zajął Obóz Zjednoczenia Narodu (OZN), do którego przed II wojną światową należało Starogardzie około 550 członków. Rządy sanacji odsuwały ludność kociewską od sprawowania lokalnej władzy w terenie.

Większych wpływów na Kociewiu nie posiadały partie lewicowe. Komunistyczna Partia Robotnicza Polski (KPRP), przekształcona w 1925 r. w Komunistyczną Partię Polski (KPP), oraz Polska Partia Socjalistyczna (PPS).

Pierwsze komórki KPRP w powiatach Tczew i Starogard powstały prawdopodobnie w 1922 r. W styczniu 1923 r aresztowano działaczy komunistycznych w Tczewie: E. Cieślaka, Z. Filipowskiego i B. Gałczyńskiego, oraz członków KPRP w II batalionie 65 pułku piechoty w Starogardzie. W lutym 1928 r. Sąd Okręgowy w Starogardzie skazał za działalność antysanacyjną trzech komunistów z Tczewa na karę 1,5 roku ciężkiego więzienia, a w lutym 1934 r. ogłosił wyrok na kilkunastu komunistów gdyńskich6. W drugiej połowie 1937 r. dwie trójki KPP zawiązały się w starogardzkiej hucie szkła, organizacyjnie podlegając Komitetowi Organizacyjnemu KPP „Pomorze” w Grudziądzu, który istniał od 1932 r.

Natomiast komórki PPS istniały prawdopodobnie w Starogardzie już na początku 1920 r., skoro jej delegaci 31 marca tego roku wzięli udział w konferencji PPS województwa pomorskiego. Przed czerwcem 1920 r. organizacja PPS zawiązała się w Gniewie, a w końcu 1922 r. powstały komórki Partii Niezależnych Socjalistów Starogardzie i Tczewie. Wpływy PPS na Kociewiu znacznie wzrosły w okresie tworzenia się w Polsce tzw. frontu ludowego w latach 1935—1938. Jedna z najliczniejszych komórek PPS w Starogardzie powstała w Państwowej Fabryce Wyrobów Tytoniowych. Latem 1937 r. zawiązała się w tym mieście ogólnomiejska organizacja PPS, licząca około 50 członków, a pod koniec roku — koło PPS w hucie szkła.

Na Pomorzu działały ideologicznie zbliżone do partii lewicowych klasowe związki zawodowe. 23 lutego 1924 r. Klasowy Związek Robotnikó w Rolnych w Subkowach (powiat Tczew) zorganizował wiec robotników rolnych z udziałem około 300 osób. Od 1928 r. w Tczewie rozpoczął działalność związek transportowców (portowców i marynarzy). Z inicjatywy członków KPP organizacja KZZ powstała w hucie szkła w Starogardzie. Ogniwa KZZ istniały też w fabrykach wyrobów tytoniowych (63 członków) i obuwia w tym mieście.

Ruch ludowy na Kociewiu został opanowany przez prawicę Polskiego Stronnictwa Ludowego — PSL „Piast”. W 1922 r. w trzech powiatach kociewskich działało jedenaście kół tego stronnictwa, liczących około 400 członków7. Założone w kwietniu 1920 r., a zwalczane przez wielu jako radykalne i antydemokratyczne, Polskie Stronnictwo Ludowe „Pomorze” (PSL „Pomorze”) liczyło około 120 członków w powiatach Tczew i Starogard (żadnego w gniewskim).

Nie posiadamy informacji o działalności na Kociewiu Niezależnej Partii Chłopskiej (NPCh istniała w latach 1924—1927), jedynej uznającej zasadę sojuszu robotniczo-chłopskiego. Wiemy jednak, że w latach trzydziestych w Suchobrzeźnicy, powiat Starogard, mieszkał Włodzimierz Szakun, były członek KC NPCh i poseł na sejm z jej ramienia w latach 1924—1927, który utrzymywał kontakty z kociewskimi działaczami lewicowymi. Na tym terenie działali też w latach 1924—1930 nieliczni członkowie PSL „Wyzwolenie”, jak w 1925 r. inż. Jerzy Zakrzewski z Tczewa.

Prócz polskich, istniały na Pomorzu niemieckie organizacje polityczne, aczkolwiek dawne, jak na przykład Ostmarkenverein (Związek Kresów Wschodnich, tzw. Hakata), działający w Tczewie i Nowem nad Wisłą, zlikwidowały się tu jeszcze przed 1920 r. Nowo powstałe, jak między innymi istniejący od 1920 r. Deutschtumsbund (Związek Niemczyzny) z siedzibą w Bydgoszczy, były nacjonalistyczne i antypolskie. Związek ten w wyborach do Sejmu RP 20 maja 1920 r. wprowadził sześciu posłów — Niemców z województwa pomorskiego, w tym urzędnika skarbowego Gustawa Heike z Tczewa i obszarnika Erwina Hasbacha spod Starogardu. Pod koniec 1921 r. istniał w Tczewie Zarząd Okręgowy Związku, któremu podlegało osiem zarządów powiatowych, między innymi w Starogardzie, Tczewie i Gniewie. Okólnikiem wojewody pomorskiego z 11 maja 1923 r. zostały rozwiązane wszystkie ogniwa Związku, gdyż uprawiały działalność wywrotową i szpiegowską przeciw Polsce.

Odtąd rolę niejako legalnej organizacji politycznej Niemców spełniać zaczęła grupa (klub) parlamentarna Deutsche Vereinigung der Abgeordneten im Sejm und Senat für Posen, Netzegau und Pommerellen, w skrócie DV (Zjednoczenie Niemieckie Posłów w Sejmie i Senacie dla Poznania, Okręgu Nadnoteckiego i Pomorza), tolerowane milcząco przez władze polskie. Z czasem Zjednoczenie stało się organizacją nadrzędną nad wszystkimi innymi ugrupowaniami mniejszości niemieckiej i do 1933 r. ją reprezentowało. Główne biuro Zjednoczenia miało siedzibę w Bydgoszczy, a terenowe biura poselskie w 1926 r. między innymi w Tczewie, Starogardzie (kierownikiem obu tych biur był Erwin Hasbach), Gniewie (kierownik Leon Arendt). W 1928 r. biuro senatora Hasbacha dla powiatów kociewskich i kartuskiego znajdowało się w Tczewie przy ulicy Sambora 11. W latach 1928—1930 Zjednoczenie wprowadziło do sejmu dziewięciu posłów na siedemnastu ogółem z Pomorza, w tym emerytowanego nauczyciela Antoniego Tatulińskiego z Tczewa, oraz trzech senatorów na pięciu ogółem, w tym Hasbacha,

Lata 1934—1939 charakteryzowały się znacznym ożywieniem życia politycznego mniejszości niemieckiej na Pomorzu, ulegającej coraz bardziej wpływom hitleryzmu. Łączyło się to z przybyciem w styczniu 1934 r. z Bielska (województwo śląskie) na Pomorze członków Jungdeutsche Partei, w skrócie JDP (Partia Młodoniemiecka), ideologicznie i organizacyjnie zbliżonej do Nationalsozjalistische Deutsche Arbeiterpartei, w skrócie NSDAP (Narodowosocjalistyczna Niemiecka Partia Robotnicza)8. Organizacja JDP przystąpiła od razu do werbunku członków i równocześnie do ostrej walki politycznej ze Zjednoczeniem, reprezentującym „starych”, o odmiennych metodach działania, o wpływy wśród mniejszości niemieckiej, już w lipcu 1934 r. komórki tej partii liczyły 289 członków w Tczewie, 150 — w Starogardzie, gdzie ich współzałożycielem był adwokat Paul Reiske, a potem 250 łącznie ze wsią starogardzką. W swe Szeregi na Kociewiu werbowała ona nawet niektórych, nielicznych wprawdzie, Polaków, udzielając im w zamian doraźnych zapomóg materialnych.

W tej sytuacji kierownictwo Zjednoczenia, zmuszone do zmiany metod działania, powołało we wrześniu 1934 r. powszechną, legalną organizację polityczno-społeczną o podobnej nazwie: Deutsche Vereinigung für Posen und Pommerellen, w skrócie DtV (Zjednoczenie Niemieckie dla Poznańskiego i Pomorza), która oficjalnie zaczęła również wyznawać poglądy narodowosocjalistyczne. W 1936 r. DtV w powiecie starogardzkim liczyło 273 członków, a w tczewskim — 796. Organizacja tczewska należała do najliczniejszych na Pomorzu.

Członkowie JDP i DtV, obywatele polscy narodowości niemieckiej, w wielu wypadkach wchodzili do legalnej Auslandsorganisation der NSDAP, w skrócie AO NSDAP (Organizacja Zagraniczna NSDAP), która powstała na Pomorzu w połowie 1935 r. W czerwcu tego roku do AO NSDAP w powiecie Starogard należało 18 członków, a jesienią — 130. W lipcu 1937 r. grupa miejska AO NSDAP w Starogardzie liczyła 53 członków, a w Tczewie — 31. Grupie starogardzkiej, najlepiej zorganizowanej i najliczniejszej na Pomorzu, której kierownikiem był obywatel WM Gdańska, Artur Kraft, podlegały placówki w Tczewie (Walter Redmer), Pelplinie (Jan Bleschke) i Swarożynie (pastor Jan Schubert). Obok komórek AO NSDAP, nielegalnie istniały w terenie współpracujące znimi organizacje NSDAP, do których należeli obywatele polscy narodowości niemieckiej. Ponadto nielegalnie działały na Pomorzu organizacje Hitlerjugend, w skrócie HJ (Młodzież Hitlerowska-męska), Bund Deutscher Mädel, w skrócie BDM (Związek Młodych Niemek) i inne.

Najbardziej konserwatywne organizacje mniejszości niemieckiej Pomorza i Wielkopolski (DtV), Śląska (Deutscher Yolksbund) i Łodzi (Deutscher Volksverband) połączyły się w 1938 r. w Rat der Deutschen in Polen (Rada Niemców w Polsce). Czołową rolę w Radzie odgrywał senator Hasbach.

 

Udział Niemców w realizacji „programu wschodniego” Rzeszy

 

Rząd niemiecki po I wojnie światowej włączył do realizacji rewizjonistycznego „programu wschodniego” mniejszość niemiecką,po mimo iż Polska stworzyła jej od samego początku należyte warunki do korzystania z pełni swobód obywatelskich. Posiadała ona własną prasę i szkoły oraz prawo organizowania własnych związków nie tylko politycznych, ale także innych. Do nich należały przykładowo Związek Rolny „Okręg Wisła” (z podległymi powiatowymi związkami rolnymi „Lakwa” w Tczewie i Starogardzie), Niemiecka Scena w Tczewie, Klub Niemiecki „Okręg Wisła” w Starogardzie, Staropruska Wielka Loża z filiami w Tczewie i Starogardzie oraz Skauting w Tczewie.

Mniejszość niemiecka korzystała z pomocy finansowej rządu Rzeszy. Tak w 1925 r. pożyczki w wysokości 4—15 tys. zł otrzymali z Rzeszy prawie wszyscy kupcy niemieccy z powiatu gniewskiego. W okresie po 1926 r. pożyczek hipotecznych okolicznym Niemcom udzielała niemiecka spółdzielnia kredytowa „Industria” w Tczewie. Instytucja ta angażowała się również w akcję wykupu ziemi z rąk polskich.

Stosunek podstawowej masy mniejszości niemieckiej do Polski był niechętny, a nawet wręcz wrogi, a dojście Hitlera do władzy zapoczątkowało nowy etap jej działalności. Nasiliła się bowiem walka o nadanie mniejszości nowego oblicza polityczno-światopoglądowego.

Do osadników polskich, zajmujących w 1920 r. opuszczone przez Niemców gospodarstwa rolne, nadchodziły z Rzeszy listy z pogróżkami, że byli właściciele wrócą na nie. Pod naciskiem biskupa Rosentretera z Pelplina jeszcze przez pierwsze dwa lata po odzyskaniu niepodległości w niektórych parafiach kociewskich księża posługiwali się językiem niemieckim, a w seminarium duchownym w Pelplinie zalecano wykłady w tym języku, choć na stu kleryków było zaledwie dziesięciu Niemców. W czasie przewrotu majowego w 1926 r. Niemcy starogardzcy publicznie śpiewali „Siegreich wolen wir die Polen schlagen” (Zwycięsko bić chcemy Polaków). Okrzykami „Heil Hitler” Niemcy kociewscy pozdrawiali uczestników rajdu samochodowego (Ostlandtreufahrt) z Rzeszy do Prus Wschodnich przez Pomorze. Ostentacyjnie w języku niemieckim 12 maja 1938 r. składał zeznanie przed Sądem Rejonowym w Bydgoszczy strzelec Wojska Polskiego, narodowości niemieckiej, Jan Belcen z Tczewa.

Pod koniec 1923 r. ukazywało się na Pomorzu dwadzieścia siedem czasopism polskich i dziewięć niemieckich. Niektóre z tych ostatnich wychodziły w Tczewie, gdzie w latach 1920—1937 działał koncern prasowy dr. Maksa Krulla, wydający „Dirschauer Zeitung” (Gazeta Tczewska). Później tytuł tej gazety dwukrotnie zmieniano. W koncernie drukowano też między innymi gazetę „Freiheit” (Wolność) dla WM Gdańska. Łączny nakład wydawanych przez Krulla gazet sięgał z początku 7000 egzemplarzy, ale w 1932 r. spadł do 3200. W Starogardzie od stycznia 1932 r. wychodziły „Pommereller Neueste Nachrichten” (Pomorskie Najnowsze Wiadomości).

Gazety niemieckie odegrały znaczną rolę w przygotowaniu miejscowych Niemców do aktywnego udziału w realizacji „polityki wschodniej”, potępiając traktat wersalski, nawołując dzieci niemieckie do strajków szkolnych itd.

Niemcy wiedzieli, że realizacja „programu wschodniego” zależy w dużym stopniu od wychowania młodzieży i dlatego sprawom rozbudowy własnych szkół poświęcali wiele uwagi. Uchwałę o konieczności budowy szkół niemieckich i sprowadzeniu do nich nauczycieli z Rzeszy, WM Gdańska i Prus Wschodnich podjęto na zebraniu Niemieckiego Związku Szkolnego (Deutscher Schulverein) w Tczewie 6 maja 1921 r. Grożono nawet skierowaniem skargi do Ligi Narodów w Genewie w przypadku nieuwzględnienia tego postulatu przez władze polskie. Nie mniej aktywnie działał Niemiecki Związek Szkolny w Starogardzie, którego przewodniczącym do wybuchu wojny był Paul Reiske.

Niemieckie szkoły powszechne istniały w Gniewie, Starogardzie Tczewie, a prywatne średnie — w Tczewie i Starogardzie. Przykładowo do szkoły średniej w Starogardzie uczęszczało w 1920 r. 320 uczniów, w 1927 r. — 75, a po jej przekształceniu po 1937 r. w powszechną — 158, w tym 92 z 35 okolicznych wsi. Nauczało w niej wtedy ośmiu nauczycieli.

Do kategorii powszechnych należały również tzw. szkoły wędrowne (Wanderschule, Elternschule), w których pod koniec 1927 na Pomorzu nauczało dwunastu wędrownych nauczycieli, w tym Radke w Borzechowie. Szkoły i nauczyciele niemieccy korzystali z różnych form pomocy materialnej z Rzeszy, a uczniowie otrzymywali bezpłatnie książki, a nawet żywność i odzież.

W szkołach niemieckich, głównie wędrownych, wymykających się spod kontroli państwa, jak i w niektórych polskich (w Skórczu, Smolnikach, Brzeźnie i w innych) funkcję nauczycieli częstokroć spełniali tajni instruktorzy propagandowi Wydziału Szkolnictwa Zjednoczenia Niemieckiego. Uprawiali oni szpiegostwo, propagowali bojkot gospodarczy, szerzyli antypolską propagandę.

Członkowie mniejszości niemieckiej prowadzili również działalność dywersyjno-szpiegowską. W nocy z 21 na 22 lipca 1921 r. spłonął zamek pokrzyżacki w Gniewie, a 1 maja 1925 r. w lesie pod Starogardem wykolejono tranzytowy pociąg pośpieszny (25 zabitych, 10 ciężko rannych). Najprawdopodobniej były to akty sabotażu. W sierpniu 1927 r. Niemiec Dreifke zbierał w Miłobądzu podpisy pod wnioskiem o zniesienie tzw. „korytarza” pomorskiego.

W sierpniu 1929 r. aresztowano kilka osób w Tczewie, które przemycały poborowych do WM Gdańska. Niemiec Maks Heigelmann zajmował się tam wystawianiem fałszywych dokumentów. W Janowie w 1930 r. Niemcy sprowokowali zabicie oficera straży granicznej, Stanisława Liśkiewicza. Agent niemiecki Neuhöfen 24 maja 1930 r. wywiózł wojskową maskę gazową z powiatu Tczew. W powiecie gniewskim w latach 1931—1932 niemiecka firma zbożowa Johnke wystawiła na licytację inwentarz zadłużonych Polaków o wartości 50 tys. złotych, by potem zakupić go za 25% wartości. Z początkiem 1936 r. zwerbowano z powiatu tczewskiego do lotnictwa hitlerowskiego F. Willinziga, obywatela polskiego narodowości niemieckiej. W 1938 r. w Miłobądzu władze policyjne aresztowały około piętnastu dywersantów niemieckich. Wiosną 1939 r. 2 garnizonu w Tczewie zdezerterowało kilku żołnierzy narodowości niemieckiej. Trzej członkowie JDP z Żabna w nocy z 4 na 5 czerwca 1939 r. wywrócili tu słupy telegraficzne i zniszczyli przewody. W połowie sierpnia 1939 r. w sklepach i kasach zabrakło srebrnych monet pięcio-i dziesięciozłotowych, które wykupywali Niemcy. W nocy z 15 na 16 sierpnia 1939 r. urzędnik celny — Niemiec zamordował bez powodu koło Miłobądza żołnierza 2 Batalionu Strzelców w Tczewie, Michała Różanowskiego.

O współpracę z wojskowym wywiadem niemieckim podejrzewano w 1924 r. w powiecie gniewskim 28 osób, w tym 25 narodowości niemieckiej, w tczewskim — 82, w tym 75 Niemców, a w 1930 r. w powiecie gniewskim — 45, w tym 43 Niemców, w tczewskim — 17, w tym 16 Niemców, natomiast w Starogardzkim — 2 Niemców. W latach 1927-1933 agent niemiecki Willi Siedschlag z Tczewa, zbierał objęte tajemnicą wojskową materiały o 2 pułku szwoleżerów w Starogardzie i o placówkach Przysposobienia Wojskowego. Podobne wiadomości o garnizonach na Kociewiu zbierało niemieckie biuro poselskie w Tczewie. Materiały dotyczące założeń, zadań i struktury organizacyjnej „Strzelca” udostępnił wywiadowi niemieckiemu w 1932 r. szpieg Erwin Plitt, oficer rezerwy WP narodowości niemieckiej, pracownik straży granicznej, aktywny członek „Strzelca” w Starogardzie. Ośrodek szpiegowski mieścił się w gmachu banku niemieckiego w Starogardzie. Agenci niemieccy spotykali się w leśniczówce, zwanej Waldhaus, i w lokalu restauracyjnym „Strzelnica” pod Starogardem. W kwietniu 1939 r. aresztowano Niemca Kahlera, kupca drzewnego, który zdradził hitlerowcom położenie lotniska zapasowego 4 pułku lotniczego z Torunia w Zdunach pod Starogardem. W sierpniu 1939 r. w restauracji Lutzów w Pelplinie miejscowi Niemcy dokonali spisu Polaków, ich zdaniem niebezpiecznych dla „Wielkich Niemiec”.

Niektórzy Niemcy kociewscy już w lipcu 1920 r., w okresie wojny Polski z Rosją Radziecką, rozpoczęli przygotowania do ruchawki zbrojnej przeciwko Polakom. O podobnych przygotowaniach świadczyła ukryta broń, znaleziona w trakcie rewizji w 1923 r. w pomieszczeniach Kreiswirtschaftsbandu „Wilka” w Gniewie. Tajne szkolenia byłych oficerów niemieckich organizował w 1925 r. właściciel majątku Pomyje, mjr rezerwy Maks, specjalnie w tym celu przeszkolony w Rzeszy. W czasie przewrotu majowego 1926 r. ćwiczenia o charakterze wojskowym przeprowadziły zakonspirowane oddziały Stahlhelmu w powiecie tczewskim, a zaalarmowany tym wojewoda pomorski był zmuszony zarządzić wprowadzenie na Pomorzu stanu wyjątkowego do 2 czerwca 1926 r.

W 1937 r. w powiecie tczewskim powstała tajna organizacja wojskowa „Reiterverein” (Związek Jeździecki), a młodzież niemieckaz Tczewa przystąpiła do organizowania niedzielnych marszów wojskowych na wieś („Eilmarsch”, „Gewaltmarsch”), które kończyły się „apelami” u rolników — Niemców. Latem 1938r. Niemcy kociewscy rozpoczęli zakładanie tajnych komórek organizacji paramilitarnej o nazwie Volksdeutscher Selbstschutz (Niemiecka Samoobrona). W Swarożynie Selbstschutz założył członek JDP, Joachim von Palleske. Zbierano się tam w prywatnych mieszkaniach, a ćwiczenia odbywały się w pobliskich lasach. Organizacja taotrzymywać broń z WM Gdańska. Ćwiczenia o charakterze wojskowym Niemcy odbywali też w Szczerbięcinie (park dworski), Międzyłężu, Kopytkowie, w leśniczówce Waldhaus pod Starogardem oraz w domu przy ulicy Pelplińskiej 7 w Starogardzie. Akcję zaopatrywania swych tajnych organizacji w broń, rozprowadzaną na przykład w Tczewie w trumnach, Niemcy nasilili w lipcu 1939 r.

W stosunku do mniejszości niemieckiej i jej udziału w realizacji „programu wschodniego” w okresie międzywojennym, zwłaszcza od dojścia Hitlera do władzy, zarysowały się zasadnicze różnice między stanowiskiem władz a stanowiskiem społeczeństwa polskiego. Polityka Józefa Becka, w latach 1932—1939 ministra spraw zagranicznych RP, oznaczała w praktyce, zwłaszcza od podpisania polsko-niemieckiego paktu o nieagresji w 1934 r., szukanie partnerstwa Niemiec hitlerowskich, a wrogość wobec ZSRR. Dlatego też władzom polskim szczególnie zależało na utrzymywaniu dobrosąsiedzkich stosunków z Niemcami. Starostowie na Kociewiu, jeśli stosowali represje — to raczej wobec „starych” Niemców, zorganizowanych w DtV, niż wobec członków JDP, szafujących deklaracjami lojalności. Stosownie do poleceń Komendy Powiatowej Policji Państwowej w Tczewie należało Niemców i ich zachowanie w zasadzie „tylko obserwować, a interweniować — nie zadrażniając sytuacji — jedynie w przypadkach koniecznych.

Tymczasem polskie społeczeństwo Pomorza, nauczone doświadczeniami niewoli politycznej w latach zaboru pruskiego, czułe zwłaszcza na ostatnie wydarzenia w Rzeszy i WM Gdańsku, zdecydowanie domagało się od rządu polskiego zerwania z polityką kompromisów wobec Niemiec. Manifestowało też swą łączność z nie wyzwolonymi na wschód od dolnej Wisły ziemiami, jak na przykład na wielkim wiecu Janowie (z udziałem poplebiscytowych uchodźców polskich z Warmii i Mazur). Wielka manifestacja społeczeństwa polskiego odbyła się między innymi 26 czerwca 1936 r. w Starogardzie, gdzie domagano się od ministra Becka skończenia z metodą ustępstw wobec WM Gdańska i Rzeszy9. W czasie manifestacji patriotycznych w Pleplinie i Tczewie, w lipcu 1939 r., spalono kukły z podobizną Hitlera. 21 sierpnia kolejarze tczewscy wstrzymali transport żywności do Gdańska, w tym z masłem i mięsem. Dnia 27 sierpnia 1939 r. na trasie Chojnice—Starogard—Tczew przerwano ruch ciężarowych samochodów tranzytowych, a tranzyt kolejowy ograniczono tu do czterech pociągów na dobę. 29 sierpnia tego roku starostowie, działając pod naciskiem społeczeństwa, byli zmuszeni aresztować czterech agresywnych Niemców w Starogardzie i kilkunastu innych jako zakładników zatrzymać w Pelplinie.

Po okupacji przez Hitlera Czechosłowacji i Kłajpedy w marcu 1939 r. i po zgłoszeniu przez Rzeszę roszczeń terytorialnych pod adresem Polski, zwiększyły się na Kociewiu dobrowolne świadczenia na Fundusz Obrony Narodowej i rozpisaną pożyczkę państwową na cele obrony przeciwlotniczej kraju10. Między innymi 4 czerwca 1939 r. uroczyście przekazano dowódcy 2 Batalionu Strzelców w Tczewie dwadzieścia karabinów, zakupionych z ofiar Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży.

 

Mimo nierozwiązania wielu problemów społeczno-politycznych i ekonomicznych nastąpiła w okresie międzywojennym integracja polityczno-gospodarcza Kociewia z resztą kraju. Jednolity program wychowania i nauczania w szkołach i placówkach oświatowych, ogólnopolskie podręczniki do nauki, wspólna literatura, sztuka — oto środki, jakimi posługiwali się nauczyciele w pracy z młodzieżą. Konsolidacja poczynań w zakresie szkolnictwa, obowiązkowa służba wojskowa, wspólne tradycje narodowe, realność wymiany kadr fachowych, jednolite poczynania organizacyjno-gospodarcze i inne z powodzeniem prowadziły do umocnienia społeczno-kulturalnych związków z resztą kraju, do utrwalenia polskości ziemi kociewskiej11.

Do najpiękniejszych kart historii Kociewia w tym okresie należał zawsze jednolity, negatywny stosunek społeczeństwa kociewskiego wobec realizowanej przez przywódców mniejszości niemieckiej agresywnej polityki antypolskiej.

 

ROZDZIAŁ II

NAJAZD NA POLSKĘ I POCZĄTKI HITLEROWSKICH RZĄDÓW OKUPACYJNYCH

 

Przygotowania wojenne Niemiec

 

Do nowej wojny Niemcy przygotowywały się skrycie już od 1920 r., kiedy to gen. Hans von Seeckt zaczął organizować kadry dla przyszłej armii niemieckiej. W 1935 r. Hitler stworzył Wehrmacht, a 5 listopada 1937 r. na konferencji w Berlinie zapoznał najwyższych dowódców wojskowych ze swymi planami podbojów w Europie w celu uzyskania tzw. „przestrzeni życiowej” (Lebensraum). 3 kwietnia 1939 r. polecił on skonkretyzowanie opracowań w zakresie planu operacyjnego inwazji na Polskę, którego główne elementy pod kryptonimem „Fall Weiss” (Plan Biały) istniały już w 1938 r. Jego celem było zniszczenie Polski jako państwa. 23 maja 1939 r. Hitler przekazał wyższym dowódcom wojskowym swą decyzję o rozpoczęciu wojny z Polską. Nagłej i niezapowiedzianej agresji na wschodniego sąsiada miały podjąć się dwie grupy armii: „Południe” (8, 10, 14 Armia), i „Północ” (3, 4 Armia). Główne uderzenie miało nastąpić z południowego zachodu siłami grupy „Południe”, zbieżnie do uderzenia z Prus Wschodnich częścią sił grupy „Północ” (4 Armia), przerzuconych tam z Pomorza Zachodniego.

24 czerwca 1939 r. ukazał się rozkaz Oberkommando der Wehrmacht (naczelne dowództwo wojskowe) w sprawie uchwycenia w stanie pełnej gotowości technicznej mostów w Tczewie. Jeszcze też w czerwcu Gerhard Medem z Królewca otrzymał w Berlinie zadanie szczegółowego opracowania sposobu wykonania tego rozkazu. Odbyła się w OKW narada w tej sprawie, w czasie której ustalono, że w „Operation Dirschau” (Operacja Tczew) wezmą udział z rejonu Malborka: grupa (oddział wydzielony w sile dwóch baonów piechoty) ppłk. Medema, oddział saperów w cywilnych ubraniach podwieziony pociągiem towarowym oraz specjalny pociąg pancerny, pododdziały SS-Heimwehr z Wielkich Żuław i oddział SA „Grosser Werder”. Ten sam plan, choć pod zmienioną nazwą „Aktion Zug” (Akcja Pociąg), jeszcze 30 sierpnia był przedmiotem ściśle tajnej odprawy w Gdańsku.

Mobilizacja sił do uderzenia na Polskę jak i budowa umocnień nad granicą polską odbywały się przeważnie w tajemnicy począwszy od maja 1939 r. Znaczne postępy w koncentracji sił zanotowano w lipcu. Zauważono też wtedy niemieckie samoloty zwiadowcze nad polskim Pomorzem. Ostateczna koncentracja wojsk nastąpiła w dniach 15—25 sierpnia. Po tym terminie zaczęto podwozić do przygranicznych miejsc koncentracji jeszcze tylko jednostki dodatkowo powołane 25 sierpnia o godzinie 20 w ramach tzw. mobilizacji alarmowej (cichej). Od 26 sierpnia oddziały niemieckie, na przykład w rejonie Chojnic, stały na pozycjach wyczekiwania w pełnej gotowości bojowej, choć termin inwazji na Polskę, w wyniku zmian sytuacji politycznej w Europie, został przesunięty przez Hitlera o kilka dni — na 1 września 1939 r. (godzina 4,45). 28 sierpnia wprowadzono w Rzeszy racjonowanie żywności, paliw płynnych i wielu innych artykułów.

W systemie przygotowań do agresji na Polskę poważną rolę odegrało Wolne Miasto Gdańsk, w którym, mimo że było ono terenem zdemilitaryzowanym, od wiosny 1939 r. organizowano regularne, zbrojne oddziały SS-Heimwehr Danzig (18 sierpnia 1939 r. — 1500 osób), a od 11 czerwca 1939 r. — oddziały policji terenowej (Landespolizei), niezależnie na przykład od jednostek „Freikorps”, umożliwiających wszystkim obywatelom gdańskim w wieku 18— 21 lat odbycie powszechnej służby wojskowej. Dwa pułki SS-Heimwehr i dwa pułki Landespolizei oraz inne formacje tworzyły zgrupowanie wojskowe pod dowództwem przybyłego z Rzeszy gen F. Eberhardta, które w sierpniu liczyło co najmniej 12 tys. ludzi uzbrojonych w około 660 karabinów maszynowych i około 100 dział różnego kalibru. W tym miesiącu oddziały gdańskiej SA (około 3 tys. ludzi), jako siły osłonowe, zajęły stanowiska bojowe wzdłuż granicy WM Gdańska. 31 sierpnia, po zapadnięciu; nocy, wkroczyły do Gdańska oddziały Wehrmachtu.

Równolegle z przygotowaniami o charakterze wojskowym szkolono na terenie Walnego Miasta wielu aktywistów polityczno-administracyjnych, przy pomocy których zamierzano obsadzić różne stanowiska na Pomorzu Gdańskim z chwilą wkroczenia do Polski.

 

 

W okresie zagrożenia wojennego na Kociewiu

 

Polska w latach 1919—1939 nie dążyła do aneksji WM Gdańska, lecz domagała się jedynie, aby jego władze przestrzegały praw zagwarantowanych Polsce traktatem wersalskim. Nie istniał też w ogóle polski plan wojny z Wolnym Miastem i Rzeszą Niemiecką. Dopiero po 4 marca 1939 r. powstał operacyjny plan obrony przeciwko agresji niemieckiej pod kryptonimem „Zachód” („Z”). Nie był więc on dziełem długich, przemyślanych i systematycznych studiów, a formą zaimprowizowanej decyzji generalnego inspektora sił zbrojnych, marszałka Edwarda Śmigłego-Rydza. Myślą przewodnią tego planu było wytrwanie Polski w działaniach obronnych tak długo, zanim na zachodzie nie nastąpi odciążająca ofensywa francusko-angielska. Jej termin zakładano na dzień piętnasty po dniu początkowym mobilizacji armii francuskiej.

Zgodnie z planem obrony polskie garnizony środkowej części Pomorza oraz tworzone od 1937 r. bataliony Obrony Narodowej miały jak najdłużej rozdzielać wojska niemieckie zgrupowane na obszarze Pomorza Zachodniego i Prus Wschodnich, przeciwstawiać się ich natarciu i wykonać zaplanowane zniszczenia, między innymi mostów w Tczewie. Plan operacyjny zakładał zorganizowanie obrony zasadniczej dopiero na linii: przedmościa Bydgoszcz i Toruń oraz dalej wzdłuż Wisły.

W zakresie ewakuacji plan rozróżniał trzy strefy wycofania, z których pierwsza nadgraniczna, obejmowała pas szerokości 10—15 km sięgający mniej więcej od Chojnic do Opalenia; w jej za