Wydawca: Wydawnictwo Świętego Wojciecha Kategoria: Religia i duchowość Język: polski Rok wydania: 2015

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 60000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku (w tym Kindle) kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Liczba stron: 91 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacji Legimi na:

Androida
iOS
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB kup za 1 zł
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Jezus. Jego droga i przesłanie - Claus-Peter März

Kim tak naprawdę jest dla nas Jezus, jeżeli opuścimy przestrzeń dziecięcej wiary i zbyt łatwych rozwiązań?” Kto się nad tym zastanawia, musi rozpocząć swoje badania w żydowskiej Palestynie I wieku i śledzić niezwykłe życie Jezusa z Nazaretu, który zadawał chrześcijanom każdej epoki więcej pytań, niż udzielał odpowiedzi. W tej książce czytelnik znajdzie przystępne wprowadzenie do zagadnień związanych z osobą Jezusa z Nazaretu, Jego epoką i Jego działalnością. Oprócz opisu stosunków społecznych w Izraelu, jakie panowały w Palestynie za życia Nauczyciela, autor w zrozumiały sposób wyjaśnia poświęcone Jezusowi fragmenty Pisma Świętego. Dzięki temu nawet osoba nieposiadająca wykształcenia teologicznego może szybko uzyskać podstawy wiedzy o Jezusie.

Opinie o ebooku Jezus. Jego droga i przesłanie - Claus-Peter März

Fragment ebooka Jezus. Jego droga i przesłanie - Claus-Peter März

Ks. prof. Claus-Pe­ter März. uro­dzo­ny w 1947. Studio­wał teo­lo­gię, w roku 1971 przy­jał świę­ce­nia ka­płań­skie, a od roku 1989 jest pro­fe­so­rem bi­bli­styki no­wo­te­sta­men­to­wej na uni­wer­sy­te­cie w Er­fur­cie. Au­tor wie­lu publi­ka­cji oraz no­wych pie­śni re­li­gij­nych i ora­to­riów.

Chciał­bym w tym po­dzię­ko­wać Pani Pa­stor S. Pa­bel z Er­fur­tu za po­moc w pra­cy re­dak­cyj­nej, bez któ­rej ta książ­ka nie mo­gła­by po­wstać.

Pyta­nia o Je­zusa

W I wie­ku po Chr. kon­flikt po­li­tycz­no-re­li­gij­ny, na­ra­sta­ją­cy od daw­na w za­miesz­ka­nej przez Żydów Pa­le­stynie, wcho­dzi stop­nio­wo w de­cydu­ją­cą fazę. Z roku na rok na­si­la się opór wo­bec rzym­skie­go zwierzch­nic­twa. W la­tach sześć­dzie­sią­tych tego stule­cia znacz­na część spo­łe­czeń­stwa przy­łą­czyła się do po­wsta­nia prze­ciw­ko ob­cej wła­dzy. Prze­ro­dzi­ło się ono w re­gular­ną woj­nę i za­koń­czyło w roku 70 po Chr. zbu­rze­niem przez Rzymian Je­ro­zo­li­my i tam­tej­szej świą­tyni oraz li­kwi­da­cją au­to­no­mii na­ro­du żydow­skie­go.

Po­sta­ci Je­zusa z Na­za­re­tu nie moż­na po­strze­gać w ode­rwa­niu od fun­da­men­tal­nych wy­da­rzeń, w wy­ni­ku któ­rych Izra­el po­dzie­lił się na kil­ka prze­ciw­staw­nych obo­zów. Co praw­da Na­uczyciel nie na­le­żał do żad­ne­go ze stron­nictw, re­pre­zen­to­wa­ne przez Nie­go po­glą­dy mie­ści­ły się jed­nak w spek­trum ostro ście­ra­ją­cych się po­staw. Mó­wił o Bogu i Jego „przyj­ściu”, ogła­sza­jąc po­czą­tek cza­su zba­wie­nia, dzię­ki któ­re­mu lu­dzie będą mo­gli od­no­wić swo­je życie.

Nie może dzi­wić fakt, że gło­szo­ne przez Jezusa prze­sła­nie przy­spo­rzyło Mu w nie­spo­koj­nej Pa­le­stynie I wie­ku wie­lu wro­gów. W oczach wyż­szych warstw spo­łecz­nych Jego za­an­ga­żo­wa­nie na rzecz ubo­gich i sła­bych było zbyt ra­dykal­ne; bu­rzą­cym się prze­ciw­ko Rzymia­nom nie po­do­ba­ło się Jego we­zwa­nie do mi­ło­ści prze­kra­cza­ją­cej wszel­kie po­dzia­ły. Dla po­boż­nych był zbyt li­be­ral­ny, po­nie­waż sta­wiał do­bro czło­wie­ka po­nad li­te­rę Pra­wa; dla li­be­ra­łów był zbyt po­boż­ny, po­nie­waż nie­ustan­nie od­wo­ływał się do swo­jej re­la­cji z Bo­giem. Dla świą­tyn­nych elit ka­płań­skich stał się w pew­nej chwi­li nie­wy­god­ny, w związ­ku z czym pod­ję­to de­cyzję o po­zbyciu się Go po­przez od­da­nie jako po­li­tycz­ne­go pod­że­ga­cza pod sąd rzym­skie­go pre­fek­ta Pon­cjusza Pi­ła­ta. Ten po krót­kim pro­ce­sie ka­zał ukrzyżo­wać Na­uczycie­la mię­dzy dwo­ma po­wstań­ca­mi (Mt 27,38).

Wie­lu lu­dzi po­rusza­ło nie­zwykłe prze­sła­nie i peł­ne mocy dzia­ła­nie „pro­ro­ka” z Na­za­re­tu. Czę­sto pa­da­ło pyta­nie: „Kim­że On jest?” (Mk 4,41). Ewan­ge­lia we­dług św. Mar­ka wzmian­kuje o set­ni­ku, któ­ry, bę­dąc świad­kiem śmier­ci Je­zusa, za­wo­łał: „Ten czło­wiek był na­praw­dę Sy­nem Bo­żym!” (Mk 15,39). Po­wyż­sze sło­wa ewan­ge­li­sta przy­ta­cza naj­praw­do­po­dob­niej po to, aby uwydat­nić głów­ną tezę swo­jej re­la­cji i skło­nić czytel­ni­ków do re­flek­sji nad tym wy­zna­niem. Przez wie­ki za­da­wa­no so­bie pyta­nie, kim jest ów Jezus z Na­za­re­tu i ja­kie zna­cze­nie może mieć dla po­szukują­cych praw­dzi­we­go życia. Wie­lu w koń­cu od­po­wie­dzia­ło na nie, po­wta­rza­jąc sło­wa set­ni­ka. Pyta­nie to nur­tuje lu­dzi rów­nież dziś, a wie­lu prze­ko­na­nych, że w za­sa­dzie udzie­li­li już so­bie na nie za­do­wa­la­ją­cej od­po­wie­dzi, w pew­nej chwi­li za­czyna za­sta­na­wiać się na nowo: „Kim On wła­ści­wie jest? Co się sta­nie ze mną, kie­dy na­praw­dę się na Nie­go otwo­rzę?”. Kto za­da­je so­bie ta­kie pyta­nia i pra­gnie zna­leźć na nie od­po­wiedź, musi za­cząć szukać w żydow­skiej Pa­le­stynie pierw­szej po­ło­wy I wie­ku, śle­dząc nie­zwykłe życie Je­zusa z Na­za­re­tu, wpa­trując się w Jego okrut­ną śmierć na krzyżu na po­ło­żo­nym za mu­ra­mi Je­ro­zo­li­my wzgó­rzu Gol­go­ta oraz wsłuchu­jąc się w wy­zna­nie Jego uczniów i przy­ja­ciół, że śmierć ta nie była koń­cem.

Lu­dzie wszyst­kich epok usi­ło­wa­li umie­ścić Je­zusa w róż­nych mod­nych sche­ma­tach, przed­sta­wia­jąc Go jako re­wo­lu­cjo­ni­stę, ezo­te­ryka, przy­wód­cę ubo­gich, cha­ryzma­tycz­ne­go sa­mot­ni­ka, ła­god­ne­go roz­jem­cę czy wy­słan­ni­ka z in­nej ga­lak­tyki. W więk­szo­ści wy­pad­ków do­ko­nywa­li swo­istej pro­jek­cji współ­cze­snych so­bie na­dziei i pra­gnień na Na­za­rej­czyka, „oswa­ja­jąc” w ten spo­sób Jego oso­bę. Taka ka­te­go­ryza­cja sta­no­wi po­nie­kąd nie­odzow­ny ele­ment pro­ce­su ro­zu­mie­nia każ­dej nie­zwykłej po­sta­ci, po­win­no się ją jed­nak pod­da­wać krytycz­nej re­flek­sji – rów­nież w świe­tle tek­stów z No­we­go Te­sta­men­tu – zwra­ca­jąc przede wszyst­kim uwa­gę na fakt, że w osta­tecz­nym roz­ra­chun­ku Je­zus prze­kra­cza gra­ni­ce na­sze­go zro­zu­mie­nia.

Ni­niej­sza książ­ka ma po­móc w przy­bli­że­niu po­sta­ci hi­sto­rycz­ne­go Je­zusa. Nie za­wie­ra ona jed­nak „bio­gra­fii” Na­uczycie­la, lecz dwa­na­ście szki­ców po­świę­co­nych aspek­tom, któ­re mogą uła­twić zro­zu­mie­nie Jego oso­by, życia i prze­sła­nia.

Każ­dy z po­świę­co­nych Je­zuso­wi roz­dzia­łów roz­po­czyna się dłuż­szym wpro­wa­dze­niem, po któ­rym na­stę­pują tek­sty bi­blij­ne z krót­ki­mi ob­ja­śnie­nia­mi, uzupeł­nia­ją­ce ogól­ne roz­wa­ża­nia kon­kret­nymi in­for­ma­cja­mi.

Au­tor nie za­mie­rza po­da­wać Czytel­ni­ko­wi go­to­wych tez, lecz za­pra­sza do wę­drów­ki przez tek­sty z Ewan­ge­lii, pod­czas któ­rej bę­dzie mógł za­sta­no­wić się nad po­szcze­gól­nymi aspek­ta­mi dzia­łal­no­ści Je­zusa. Wie­le wy­obra­żeń po­twier­dzi się, inne rze­czy uka­żą się w no­wym świe­tle, w nie­któ­rych wresz­cie sy­tua­cjach do­strze­że nie­ocze­ki­wa­ne i na pierw­szy rzut oka obce rysy po­sta­ci Na­uczycie­la. W ostat­nich roz­dzia­łach – po­świę­co­nych śmier­ci Je­zusa i ta­jem­ni­cy pas­chal­nej – ode­sła­ny zo­sta­nie do świa­dectw pierw­szych chrze­ści­jan, któ­rzy chcie­li już na za­wsze czer­pać z życia Je­zusa z Na­za­re­tu, po­nie­waż od­na­leź­li w Nim Tego, któ­ry po­cho­dził od Boga, ale nie sko­rzystał ze spo­sob­no­ści, aby być na rów­ni z Bo­giem, lecz ogo­ło­cił sie­bie sa­me­go, sta­jąc się po­dob­nym do czło­wie­ka. I tu Czytel­nik rów­nież za­pro­szo­ny jest do re­flek­sji.

I. Kraj cią­głych nie­po­ko­jów

Dzia­łal­ność Je­zusa przy­pa­dła na jed­ną z „naj­bar­dziej burz­li­wych epok” (J. Zan­gen­berg) w hi­sto­rii na­ro­du żydow­skie­go. „Po­dob­nie jak inne ludy sta­ro­żyt­ne­go świa­ta śród­ziem­no­mor­skie­go, Żydzi po­szuki­wa­li spo­so­bów obro­ny swo­jej wia­ry i tra­dycji, jed­nak w osta­tecz­nym roz­ra­chun­ku nie byli w sta­nie skutecz­nie oprzeć się wpływo­wi kul­tury hel­le­ni­stycz­nej i rzym­skiej po­li­tyki mo­car­stwo­wej. Cha­rak­te­rystycz­na dla tej epo­ki jest wal­ka o za­cho­wa­nie żydow­skiej toż­sa­mo­ści w cią­głych bun­tach i ka­pi­tula­cjach, upad­kach i od­ra­dza­niu się na nowo” (ten­że). W wy­ni­ku po­wsta­nia Ma­cha­be­uszy (167–135 przed Chr.) Żydzi zdo­ła­li wy­zwo­lić się spod zwierzch­nic­twa Sy­rii i stwo­rzyli sa­mo­dziel­ny or­ga­nizm pań­stwo­wy. Nie prze­trwał on jed­nak na­wet stu lat, al­bo­wiem już w roku 63 przed Chr. pod mu­ra­mi Je­ro­zo­li­my po­ja­wił się ze swo­im woj­skiem rzym­ski wódz Pom­pe­jusz, któ­ry pod­po­rząd­ko­wał Izra­el rzym­skie­mu im­pe­rium.

W roku 40 przed Chr., po stłumie­niu po­wsta­nia w Je­ro­zo­li­mie, rzym­ski se­nat wy­zna­czył na „kró­la Judei” Idu­mej­czyka He­ro­da. Dzię­ki temu roz­wią­za­niu kraj nie pod­le­gał bez­po­śred­niej ad­mi­ni­stra­cji Rzymu, co wią­za­ło­by się z wpro­wa­dze­niem gwał­tow­nie od­rzuca­ne­go przez Żydów po­dat­ku na rzecz ce­sa­rza. Trze­ba jed­nak pa­mię­tać, że król jako wa­sal Rzymu zo­bo­wią­za­ny był do pła­ce­nia co­rocz­ne­go trybu­tu, fi­nan­so­wa­ne­go ko­niec koń­ców ze ścią­ga­nych od pod­da­nych po­dat­ków kra­jo­wych.

He­rod przez trzydzie­ści sześć lat rzą­dził Judeą twar­dą ręką, cho­ciaż przej­ścio­wo uda­ło mu się za­pew­nić pań­stwu roz­kwit go­spo­dar­czy. Dla Żydów ich wład­ca po­zo­stał jed­nak kimś ob­cym. Jego bez­względ­ne me­to­dy spra­wo­wa­nia rzą­dów ucho­dzi­ły za nie­go­dzi­we; lu­dzi prze­ra­ża­ło okrucień­stwo, z ja­kim król eli­mi­no­wał rze­czywi­stych czy też do­mnie­ma­nych prze­ciw­ni­ków, za­bi­ja­jąc rów­nież swo­ich byłych dwo­rzan i człon­ków wła­snej ro­dzi­ny, w tym na­wet nie­któ­rych swo­ich sy­nów.

Po śmier­ci kró­la Rzym, zgod­nie z jego te­sta­men­tem, do­ko­nał po­dzia­łu pań­stwa mię­dzy sy­nów He­ro­da. Pół­noc­na część kró­le­stwa aż po Sy­rię przy­pa­dła Fi­li­po­wi, Ga­li­lea i Pe­rea – Antypa­so­wi, zaś ser­ce kra­ju, Judeę z Je­ro­zo­li­mą, otrzymał naj­star­szy syn, Ar­che­la­os. Ten ostat­ni ze wzglę­du na licz­ne skar­gi zo­stał jed­nak w 6 roku po Chr. po­zba­wio­ny przez ce­sa­rza Au­gusta tro­nu, a jego władz­two od­da­no pod bez­po­śred­ni za­rząd im­pe­rium, spra­wo­wa­ny przez rzym­skie­go pre­fek­ta. Do­wo­dził on sta­cjo­nują­cymi na te­re­nie kra­ju le­gio­na­mi, bę­dąc w ten spo­sób gwa­ran­tem usta­no­wio­ne­go przez Rzym po­rząd­ku. Do za­strze­żo­nych dla nie­go kom­pe­ten­cji na­le­ża­ło wy­mie­rza­nie kary śmier­ci. Sie­dzi­ba pre­fek­ta znaj­do­wa­ła się w nad­mor­skiej Ce­za­rei, na czas świę­ta Pas­chy prze­no­sił się on jed­nak do Je­ro­zo­li­my, aby móc zdła­wić w za­rod­ku ewen­tual­ne roz­ruchy. Prak­tyka ta do­wo­dzi, że ob­szar Pa­le­styny trak­to­wa­no w Rzymie jako re­gion nie­spo­koj­ny, wy­ma­ga­ją­cy re­pre­syj­nych me­tod rzą­dze­nia. Już bez­po­śred­nio po śmier­ci He­ro­da wy­bu­chło tam po­wsta­nie, stłumio­ne przez rzym­ską eks­pe­dycję kar­ną za po­mo­cą ma­so­wych ukrzyżo­wań.

W okre­sie publicz­nej dzia­łal­no­ści Je­zusa rzym­skim pre­fek­tem Judei był Pon­cjusz Pi­łat. God­ny uwa­gi jest fakt, że spra­wo­wał on swój urząd aż przez dzie­sięć lat – mało któ­ry z jego po­przed­ni­ków czy na­stęp­ców po­zo­sta­wał tak dłu­go na swo­im sta­no­wi­sku w tym tak kło­po­tli­wym re­gio­nie. W Rzymie uwa­ża­no go za zdol­ne­go urzęd­ni­ka, któ­ry do­brze po­tra­fi bro­nić in­te­re­sów im­pe­rium i re­ali­zo­wać jego cele. Piśmien­nic­two żydow­skie oce­nia go ne­ga­tyw­nie, wska­zując na jego pro­wo­ka­cyj­ną po­sta­wę od­rzuca­nia żydow­skich praw i obycza­jów. Żydowski fi­lo­zof Fi­lon z Alek­san­drii przed­sta­wia go jako nie­ustę­pli­we­go, sko­re­go do prze­mo­cy i wprost zło­śli­we­go. Ar­gumen­tem za ade­kwat­no­ścią tego opi­su jest fakt, że Pi­łat jako je­dyny rzym­ski pre­fekt na­ka­zywał bi­cie mo­net z po­gań­ski­mi sym­bo­la­mi, pro­wo­kując w ten spo­sób Żydów.

Je­zus ze­tknął się z Pi­ła­tem do­pie­ro pod ko­niec życia, po­nie­waż po­cho­dził z Ga­li­lei, kra­ju, któ­rym rzą­dził He­rod An­ty­pas. To tam kon­cen­tro­wa­ła się dzia­łal­ność publicz­na Na­uczycie­la i stam­tąd po­cho­dzi­ła więk­szość Jego uczniów i uczen­nic (por. np. Mk 14,70n; 15,40; 16,7; Łk 8,1-3).

Ga­li­lea była od­ręb­nym re­gio­nem, któ­ry w na­wią­za­niu do słów Iz 8,23 na­zywa­no nie­kie­dy „kra­iną po­gan”, po­da­jąc w ten spo­sób nie­ja­ko w wąt­pli­wość czysto żydow­skie po­cho­dze­nie jej miesz­kań­ców. W cza­sach Je­zusa nie była jed­nak bynajm­niej ob­sza­rem po­gań­skim, lecz za­miesz­ka­nym przez Żydów, oto­czo­nym jed­nak przez zie­mie ob­cych lu­dów. Od cen­trum Izra­ela, Judei, od­dzie­la­ła ją Sa­ma­ria, uzna­wa­na przez Żydów za kraj po­gań­ski, któ­ra to opi­nia po­brzmie­wa jesz­cze w tek­stach no­wo­te­sta­men­to­wych (por. Mt 10,5n). Mia­sta nad Mo­rzem Śród­ziem­nym znaj­do­wa­ły się pod ad­mi­ni­stra­cją rzym­ską, po drugiej stro­nie Jor­da­nu le­żał zhel­le­ni­zo­wa­ny re­gion De­ka­po­lu, zaś na pół­no­cy – mię­dzy Ga­li­leą a Sy­rią – roz­cią­ga­ło się za­miesz­ka­ne przez lud­ność mie­sza­ną władz­two syna He­ro­da Wiel­kie­go, Fi­li­pa. „Oto Ga­li­lea, w któ­rej żył Je­zus (…). Oto­czo­na jest ze­wsząd po­gań­ski­mi, hel­leń­ski­mi mia­sta­mi i zie­mia­mi do nich przy­le­głymi (…). Nie ma do­stę­pu do Mo­rza Śród­ziem­ne­go ani bez­po­śred­nie­go po­łą­cze­nia z głów­nym ośrod­kiem re­li­gij­nym w Judei. Kon­se­kwen­cje tego izo­lo­wa­ne­go po­ło­że­nia wi­docz­ne są za­rów­no w wy­mia­rze go­spo­dar­czym, kul­tural­nym, jak i re­li­gij­nym” (M. Eb­ner).

Wszyst­ko wska­zuje na to, że w sfe­rze re­li­gij­nej sy­tua­cja ta przy­czyni­ła się ra­czej do umoc­nie­nia w Ga­li­lei toż­sa­mo­ści żydow­skiej. Jak się wy­da­je, ści­ślej niż gdzie in­dziej prze­strze­ga­no tu rów­nież Pra­wa, chcąc w ten spo­sób od­róż­nić się od wy­znaw­ców in­nych re­li­gii, z któ­rymi Żydzi tu są­sia­do­wa­li. W dzie­dzi­nie po­li­tycz­nej z na­dzie­ją ocze­ki­wa­no po­wro­tu do wła­dzy żydow­skiej dy­na­stii kró­lew­skiej, ze scep­tycyzmem od­no­sząc się do wspie­ra­nych przez Rzym rzą­dów He­ro­da i jego sy­nów. Nie­przypad­ko­wo to wła­śnie w Ga­li­lei po śmier­ci He­ro­da wy­bu­chło po­wsta­nie, któ­re po­śred­nio przy­czyni­ło się do póź­niej­szych na­ro­dzin ruchu ze­lo­tów. Tkwi tu za­pew­ne źró­dło roz­po­wszech­nio­ne­go prze­ko­na­nia, że Ga­li­lea była re­gio­nem „bun­tow­ni­czym”. Pod wzglę­dem eko­no­micz­nym głów­ną rolę w re­gio­nie od­grywa­ła war­stwa śred­nia, któ­ra po­tra­fi­ła wpraw­dzie za­pew­nić so­bie w mia­rę do­stat­nie życie, ale któ­rej bynajm­niej nie omi­ja­ły wa­ha­nia i za­ła­ma­nia ko­niunk­tury go­spo­dar­czej.

Ewan­ge­lie nie mó­wią nam co praw­da zbyt wie­le na te­mat życia Je­zusa przed chrztem przy­ję­tym z rąk Jana, stwier­dza­ją jed­nak wy­raź­nie, że Na­uczyciel po­cho­dził z ga­li­lej­skie­go Na­za­re­tu (por. np. Mk 1,24; 6,1; 10,47) i był z za­wo­du rze­mieśl­ni­kiem bu­dow­la­nym (grec­kie sło­wo tek­ton ozna­cza nie tyl­ko cie­ślę, lecz od­no­si się do peł­ne­go spek­trum prac bu­dow­la­nych!). O Ma­ryi i Jó­ze­fie oraz człon­kach dal­szej ro­dzi­ny Je­zusa do­wia­du­je­my się, że rów­nież miesz­ka­li w Ga­li­lei oraz że do pew­ne­go stop­nia krytycz­nie od­no­si­li się do Jego póź­niej­szej dzia­łal­no­ści (Mk 3,31-34). Jako miej­sce na­ro­dzin Mi­strza Łk 2,4 i Mt 2,1-11 po­da­ją jed­nak Be­tle­jem. Na­le­ży wszak­że pa­mię­tać o tym, że Mt 1–2 i Łk 1–2 nie opo­wia­da­ją „hi­sto­rii dzie­ciń­stwa” Je­zusa, lecz sta­no­wią teo­lo­gicz­ne wpro­wa­dze­nie do re­la­cji o Jego życiu i na­ucza­niu. Nie przy­po­mi­na­ją one „prze­szłych wy­da­rzeń”, lecz – od­wo­łując się do obiet­nic Pi­sma – dają świa­dec­two „te­raź­niej­szym”, przed­sta­wia­jąc Je­zusa jako „Tego, któ­ry przy­cho­dzi” i ob­da­rza ludz­kość zba­wie­niem. Aby wy­ra­zić tę praw­dę, obaj ewan­ge­li­ści po­sługują się szcze­gól­ną for­mą opo­wia­da­nia, cha­rak­te­rystycz­ną dla ich epo­ki, ale wy­stę­pują­cą też na kar­tach Sta­re­go Te­sta­men­tu.

Ty­tuł orygi­na­łu: Je­sus. Sein Weg, Se­ine Bot­schaft, Se­ine Zeit

Pro­jekt okład­ki: Mag­da­le­na Wol­na

Fo­to­gra­fia na okład­ce: De­esis (frag­ment). Tem­pe­ra ja­jo­wa i zło­ce­nie, de­ska li­po­wa z kwo­cze­giem, 75 × 140 cm. Prze­druk re­pro­duk­cji za: Iko­na dziś. Roz­mo­wy o współ­cze­snym ma­lar­stwie iko­no­wym, Wy­daw­nic­two AA – Studium Chrze­ści­jań­skie­go Wscho­du, Kra­ków – War­sza­wa 2008, s. 196-197.

Skład i ła­ma­nie: Sta­ni­sław Tuchoł­ka

Wy­da­nie pol­skie:

© Drukar­nia i Księ­gar­nia Świę­te­go Woj­cie­cha Sp. z o.o., Po­znań 2014

Wy­da­nie orygi­nal­ne: Claus-Pe­ter März, Je­sus. Sein Weg

© St. Ben­no-Ver­lag Le­ip­zig, www.st-ben­no.de

ISBN 978-83-7516-923-2

Wy­daw­ca:

Drukar­nia i Księ­gar­nia Świę­te­go Woj­cie­cha Sp. z o.o.

Wy­daw­nic­two Świę­ty Woj­ciech

ul. Char­to­wo 5, 61-245 Po­znań

tel. 61 659 37 13

wy­daw­nic­two@swie­tywoj­ciech.pl

Za­mó­wie­nia:

Dział Sprze­da­ży i Lo­gi­styki

ul. Char­to­wo 5, 61-245 Po­znań

tel. 61 659 37 57 (-58, -59), faks 61 659 37 51

sprze­daz@swie­tywoj­ciech.pl • za­mo­wie­nia@mo­jek­siaz­ki.pl

www.swie­tywoj­ciech.pl • www.mo­jek­siaz­ki.pl

Kon­wer­sja do e-wy­da­nia: Wy­daw­nic­two Świę­ty Woj­ciech