Historyjki dla małych uszu - Joanna Wachowiak - ebook + audiobook + książka

Historyjki dla małych uszu ebook

Joanna Wachowiak

0,0
16,99 zł

lub
Opis

Przyjazne, zabawne i pouczające opowiadania, których z pewnością wysłuchają wszystkie małe uszy. O gwiazdce z nieba, która miała spełnić marzenie motyla cytrynka. O orle, który uczył się fruwać. O osach, które nie mogły zrozumieć, dlaczego trzmiel ma tylu przyjaciół. O nowych zabawkach szczurka Chrupka. O kotku, który się przekonał, dlaczego warto się uśmiechać.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 27

Oceny
0,0
0
0
0
0
0



Copyright © Joanna Wachowiak

Copyright © Wydawnictwo BIS 2015

ISBN 978-83-7551-519-0

Wydawnictwo BIS

ul. Lędzka 44a

01-446 Warszawa

tel. 22 877-27-05, 22 877-40-33; fax 22 837-10-84

e-mail:[email protected]

www.wydawnictwobis.com.pl

Skład wersji elektronicznej

konwersja.virtualo.pl

Spadająca gwiazda

Gdyby tego wiosennego dnia ktoś znalazł się na łące, zobaczyłby nad nią wielką kolorową chmurę. Gdyby podszedł bliżej, dostrzegłby, że ta chmura trzepocze i wiruje. A gdyby przyjrzał się jej dobrze, wiedziałby już, że to wcale nie chmura, lecz setki barwnych motyli unoszących się nad kwiatami. Nic dziwnego, że było ich w tym miejscu tyle: zbliżał się wielki konkurs motylego tańca. Owady codziennie z zapałem trenowały. Ćwiczyły zgrabne machanie skrzydłami, spirale, wypady, piruety...

Ale nie wszystkie motyle.

Cytrynek spał w ciągu dnia, a budził się wieczorem. Czekał na chwilę, aż słońce zajdzie i zrobi się cicho, tak cicho, że słychać tylko grającego świerszcza, i ciemno, ciemno tak, że widać tylko lśniący księżyc i gwiazdy. I właśnie w rozgwieżdżone niebo wpatrywał się cytrynek, siedząc na czubku krzaka jaśminu. Siedział tak i siedział, czasami aż do rana.

Tej nocy też musiał długo czekać. Wreszcie jednak zobaczył to, czego wypatrywał. Spadająca gwiazda!

– Jest! – Poderwał się na jej widok. „Szybko, życzenie!”. I wyszeptał: – Chcę wygrać konkurs tańca, to moje marzenie! Proszę, spełnij je gwiazdko. To już jutro, nie zawiedź mnie!

Dopiero potem, uspokojony, po cichu schował się wśród liści i zapadł w krótki sen.

Słońce wstało i zaczął się długo wyczekiwany dzień. Owady zgromadziły się na środku łąki, żeby podziwiać popisy motyli. Tylko mrówki i pszczoły nie przerwały pracy, ale nawet one od czasu do czasu z ciekawością zerkały w niebo.

Cytrynek występował ostatni. Był pewien, że zwycięży: przecież co noc prosił o to gwiazdę! W czasie tańca kilka razy pomylił jednak figury, zapomniał z gracją otulić się skrzydłami, a gdy wykonywał piruet... to okropne: splątały się mu nogi!

Skończył taniec, przysiadł na bławatku i opuścił skrzydła.

– Zwyciężył... modraszek! – ogłosił paź królowej.

Cytrynek ze smutkiem patrzył na tłum owadów otaczający zwycięzcę. Siedział tak i siedział, raz po raz ciężko wzdychając.

Aż wreszcie wiwaty ucichły, wszyscy zajęli się swoimi sprawami. Na łąkę wrócił spokój.

– A tak chciałem wygrać... – szepnął z żalem cytrynek. – Na nic tyle nieprzespanych nocy, tyle spadających gwiazd...

I miał już odfrunąć, gdy dobiegł go czyjś zaciekawiony głos:

– Och, widziałeś spadające gwiazdy? Jak ci się to udało?

Cytrynek obejrzał się i dostrzegł siedzącego na stokrotce modraszka.

– Ja też chciałem je zobaczyć – westchnął tęsknie niebieski motyl, spoglądając w niebo. – Słyszałem, że są piękne. I że spełniają życzenia. Chciałem nawet poprosić o zwycięstwo w konkursie...

Cytrynek zamachał skrzydłami i wpatrzył się w modraszka.

– I co?

– Nic – roześmiał się motyl. – Całymi dniami trenowałem tak ciężko, że ledwo zapadał zmrok, zasypiałem. A potem spałem jak kamień. I spadającej gwiazdy nie doczekałem się ani razu!

Rady żaby

Na parapecie otwartego okna siedział mały kotek.

„Chyba nie będzie dziś padać – pomyślał, spoglądając w niebo. – Ani jednej chmurki! To dobry dzień na spacer. Ale nie po ogrodzie! Jestem już wystarczająco duży, żeby pójść gdzieś dalej”.

I zeskoczył z okna.

Wyszedł za