Uzyskaj dostęp do tej i ponad 250000 książek od 14,99 zł miesięcznie
Przekonaj się, jak świadoma aktywacja nerwu błędnego może pomóc w uzdrowieniu traumy, redukcji stresu i budowaniu głębokiego poczucia bezpieczeństwa w relacjach. Książka łączy najnowsze osiągnięcia teorii poliwagalnej z praktycznymi ćwiczeniami i narzędziami służącymi do regulacji emocji. Poznaj skuteczne sposoby na wyjście z chronicznego lęku, napięcia oraz depresji. Autor prowadzi cię przez konkretne metody pracy z ciałem i autentyczną, uzdrawiającą komunikacją. Dzięki tej publikacji nauczysz się rozpoznawać i wyrażać swoje uczucia, a także wzmocnisz poczucie własnej wartości. To praktyczny przewodnik po głębokiej transformacji emocjonalnej. Sięgnij po książkę i zainwestuj w swoje zdrowie oraz lepsze relacje już dziś!
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 195
Rok wydania: 2025
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
REDAKCJA: Paweł Uklejski
SKŁAD: Krzysztof Nierodziński
PROJEKT OKŁADKI: Krzysztof Nierodziński
TŁUMACZENIE: Dagmara Magryda
Wydanie I
Białystok 2026
ISBN 978-83-8429-084-2
Tytuł oryginału:Der Vagus-Schlüssel zur Traumaheilung: Wie Ehrliches Mitteilen« unser Nervensystem reguliert
© 2022 by GRÄFE UND UNZER VERLAG GmbH, München Polish translation copyright: © 2025 by Wydawnictwo Vital
© Copyright for the Polish edition by Wydawnictwo Vital, Białystok 2025
All rights reserved, including the right of reproduction in whole or in part in any form.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Bez uprzedniej pisemnej zgody wydawcy żadna część tej książki nie może być powielana w jakimkolwiek procesie mechanicznym, fotograficznym lub elektronicznym ani w formie nagrania fonograficznego. Nie może też być przechowywana w systemie wyszukiwania, przesyłana lub w inny sposób kopiowana do użytku publicznego lub prywatnego – w inny sposób niż „dozwolony użytek” obejmujący krótkie cytaty zawarte w artykułach i recenzjach.
Książka ta zawiera porady i informacje odnoszące się do opieki zdrowotnej. Nie powinny one jednak zastępować porady lekarza ani dietetyka. Jeśli podejrzewasz u siebie problemy zdrowotne lub wiesz o nich, powinieneś skonsultować się z lekarzem, zanim rozpoczniesz jakikolwiek program poprawy zdrowia czy leczenia. Dołożono wszelkich starań, aby informacje zaprezentowane w tej książce były rzetelne i aktualne podczas daty jej publikacji. Wydawca ani autor nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za jakiekolwiek skutki dla zdrowia, mogące wystąpić w wyniku stosowania zaprezentowanych w książce metod.
Bądź na bieżąco i śledź nasze wydawnictwo na Facebooku.
facebook.com/wydawnictwovital
15-762 Białystok
ul. Antoniuk Fabr. 55/24
85 662 92 67 – redakcja
85 654 78 06 – sekretariat
85 653 13 03 – dział handlowy – hurt
85 654 78 35 – vitalni24.pl – detal
strona wydawnictwa: wydawnictwovital.pl
Więcej informacji znajdziesz na portalusuperodzywianie.pl
Przedmowa
Słowo wstępne
Trauma. Co to znaczy?
Różne rodzaje traumy
Trauma więzi
Czy wszyscy jesteśmy straumatyzowani?
Trauma i nerw błędny
Teoria poliwagalna i nowe spojrzenie na leczenie
Uzdrowienie następuje w kontekście przywiązania – i tylko tam
Uzdrawianie nigdy nie odbywa się samo
Dzięki czemu zdrowiejemy?
„Normalne” relacje
Autonomia czy zespalanie – ku czemu się skłaniasz?
To, co jest postrzegane jako dobre, niekoniecznie jest uzdrawiające
Szczere dzielenie się. Ścieżka i uzdrowienie
Jak szczere dzielenie zostało powołane do życia
Co oznacza uczciwe dzielenie się?
Otoczenie
Droga do uzdrowienia dla typu autonomicznego
Droga do uzdrowienia dla typu dążącego do połączenia
Co NIE jest częścią szczerego dzielenia się?
Spotkania w trójkach
Grupy lokalne
Szczere dzielenie się należy do bezpiecznych miejsc
Okoliczności zewnętrzne zmieniają się poprzez szczere dzielenie się
Pytania dotyczące szczerego dzielenia się
Szczere dzielenie się dla zaawansowanych
Szczęśliwe związki to (tylko) początek
Od pary... Do społeczeństwa jako całości
Duchowość to przebudzenie
Wybór literatury
Źródła internetowe:
O powstaniu tej książki
Przypisy
Polecamy
Pozostałe rozdziały dostępne w pełnej wersji e-booka.
Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich
Ewangelia według św. Mateusza 18, 20
(Biblia Tysiąclecia)
prof. dr Gerald Hüther
Moim zdaniem każdy, kto czyta książkę, powinien wyrobić sobie własną opinię bezstronnie i niezależnie od opinii innych. Jedyne, co naprawdę się liczy, to to, czy czytelnik lub czytelniczka ma autentyczną chęć, aby się z danym tematem zmierzyć.
Chcąc jednak to zrobić, trzeba najpierw zajrzeć do środka. Tak też zrobiłem, ponieważ jako neurobiolog chciałem się dowiedzieć, jak Gopal Norbert Klein łączy to, co pomaga człowiekowi przezwyciężyć traumę, z tym, co dzieje się na poziomie jego autonomicznego układu nerwowego, szczególnie nerwu błędnego i układu poliwagalnego.
Nigdy nie sądziłem, że będzie to takie proste: spostrzeżenie niebezpieczeństwa aktywuje układ współczulny, który wprawia w ruch wszystko, co jest potrzebne, aby jakoś pozostać przy życiu. Jeśli dzieje się to już w dzieciństwie, dana osoba często nie potrafi wyjść z tego stanu przez całe swoje życie. Chyba że uda jej się ponownie uruchomić nerw błędny, którego aktywność została stłumiona w tamtym procesie. Gopal Norbert Klein opisuje w tej książce jak to działa.
Byłem pod wrażeniem, że wszystkie podejścia i ćwiczenia mające na celu wzmocnienie systemu nerwu błędnego ostatecznie sprowadzają się do jednej i tej samej rzeczy, i że można to wyjaśnić tak łatwo oraz zrozumiale, jak w tej publikacji. Lubię, gdy coś, co początkowo wydaje się bardzo skomplikowane, staje się coraz prostsze, im bardziej zaczynam to rozumieć. A kiedy czuję, jak podczas lektury tej książki, że autor nie zatrzymuje się na powierzchni zjawisk, lecz dociera do ich istoty, i potrafi to jeszcze przekazać w tak przejrzysty sposób, że inni także są w stanie to zrozumieć – daje mi to prawdziwą radość.
Jak pokazuje Gopal Norbert Klein, w rzeczywistości istnieje bardzo prosty klucz, który odblokowuje wszystko i umożliwia rozwikłanie tego, co zostało splątane: rozmawianie ze sobą, ale szczerze i z prawdziwym zwróceniem się ku drugiemu człowiekowi. Autor opracował w tym celu własną metodę. Można ją bardzo dobrze poznać i wypróbować w bezpiecznym środowisku, na przykład w relacji partnerskiej albo w grupie osób, które naprawdę są gotowe się na to otworzyć.
Gerald Hüther jest jednym z najbardziej znanych niemieckich naukowców w dziedzinie neurobiologii i badań nad mózgiem. Jest autorem książek i przewodniczącym Akademii Rozwoju Potencjału.
Większość ludzi zapewne uważa, że nie potrzebuje czegoś takiego. Gdyby jednak tak było, to nie mielibyśmy w relacjach międzyludzkich tylu nieporozumień i konfliktów, które dziś są niemal codziennością. W swojej książce Gopal Norbert Klein zawarł refleksję, która skłania do głębokiego namysłu: „Klimat w społeczeństwie jako całości naznaczony jest traumą. Nie jest normą szczera komunikacja, dostrzeganie własnych wewnętrznych poruszeń i wyrażanie ich wobec innych, bycie czułym w kontakcie z drugim człowiekiem, zauważanie potrzeb dzieci i reagowanie na nie całkowicie wolne od naszych wewnętrznych niedoskonałości. Staliśmy się społeczeństwem robotów, którego ideałem jest maksymalna zewnętrzna wydajność i wewnętrzne odrętwienie”.
To dobrze pasuje, a także wyraźnie wyjaśnia, że traumy nie są tym, co psychoterapeuci i psychiatrzy diagnozują jako zespół stresu pourazowego (PTSD) klasyfikowany zgodnie z ICD-10-GM-2021, F43.1, leczą i rozliczają z firmami ubezpieczeniowymi. Chodzi o urazy psychiczne, które zadajemy sobie, a przede wszystkim dzieciom, które dorastają w naszym społeczeństwie, prawie zawsze nieświadomie i bez złych intencji. Skutkiem tego nie są tysiące ludzi zdiagnozowanych z PTSD, lecz dorośli, którzy jako dzieci musieli nauczyć się kompensować naruszenie ich podstawowych potrzeb emocjonalnych za pomocą każdej możliwej strategii radzenia sobie i często próbują znosić ból, którego doznali w ten sposób przez resztę swojego życia. Takie życie nie może być zdrowe. Człowiek nie ma wtedy szans, by rozwinąć swoje talenty i wewnętrzny potencjał. I nie będzie też szczęśliwy. Jego układ nerwowy znajduje się w stanie ciągłego pobudzenia, który tylko od czasu do czasu nieco się rozluźnia, i pojawia się chwilowy wzrost aktywności nerwu błędnego – wtedy, gdy dana osoba „na coś sobie pozwoli”.
Ale na szczęście ta książka nie jest o tym, jak straszne jest to wszystko i jak ta sytuacja okrada tak wielu ludzi z radości życia, a nawet całej ich witalności. Jestem za to niezmiernie wdzięczny Gopalowi Norbertowi Kleinowi. To, co jest bliskie jego sercu, to droga wyjścia z tej pozornie beznadziejnej sytuacji społecznej. Ta zmiana, choć z pozoru trudna, wcale nie jest niemożliwa. Nasz ludzki mózg może zostać przebudowany w dowolnym momencie, aż do starości. Ta zdolność, znana jako „neuroplastyczność przez całe życie”, została udowodniona przez badania neurobiologiczne w ostatnich dwóch dekadach. Zasadniczo więc nawet ktoś, kto przez pół wieku trzymał się idei i wewnętrznych przekonań znalezionych w dzieciństwie jako awaryjne rozwiązanie w celu przezwyciężenia strachu przed separacją i zakotwiczonych w mózgu wyobrażeń, może się zmienić. Każdy może się zmienić w dowolnym momencie życia. Wy też, drodzy czytelnicy. Z jednym zastrzeżeniem: trzeba naprawdę i szczerze tego chcieć.
Gopal Norbert Klein opisuje, jak mogłoby to konkretnie wyglądać: „W tej chwili mamy społeczeństwo, które opiera się na walce, ucieczce i zabijaniu (...). Ale to jest w naszych rękach. Jeśli, na przykład, ludzie w miasteczku nagle zaczną otwierać się przed sobą nawzajem i tworzyć zdrowe współistnienie, to w pewnym momencie nawet burmistrz nie będzie już w stanie tego uniknąć. W ten sposób oddolnie może powstać zupełnie nowe społeczeństwo. Jeśli coraz więcej ludzi będzie naprawdę dbać o pielęgnowanie odżywczych relacji, przekształci to społeczeństwo i nada ludzkości nową perspektywę. Czy potrafisz poczuć, jak wyglądałoby społeczeństwo, w którym ludzie są naprawdę ze sobą w kontakcie?”.
Może teraz masz jeszcze większą ochotę, aby przeczytać tę książkę. Ale uwaga: może ona zmienić twoje życie (i twój mózg)!
Gerald Hüther
Weissenbach, czerwiec 2021
Nie musisz być straumatyzowany, aby skorzystać z tej książki.
Ta książka ma na celu umożliwienie ci podjęcia nowych kroków w życiu, nawet bez specjalistycznej wiedzy z zakresu psychologii. Oferuje zrozumienie ludzi we współczesnym świecie. Przekazuje wiedzę, która jest niemal nieobecna w powszechnej świadomości i dlatego też rzadko kiedy staje się tematem publicznej dyskusji. Ta książka daje ci możliwość bardzo klarownej oceny własnej sytuacji życiowej – i na tej podstawie podejmowania nowych działań, aby prowadzić szczęśliwe życie, przeżywać spełnione relacje i rozwiązywać to, co w dalszej części określę jako traumę.
Każdy może wynieść ogromną wartość z kolejnych rozdziałów, ponieważ to, co tutaj opisuję, dotyczy w swojej istocie wszystkich ludzi. Dotyczy życia w nas i pomiędzy nami, tego, co stanowi esencję naszych relacji z innymi i ze światem.
Choć omawiane treści są tak fundamentalne i istotne, to w naszym obecnym społeczeństwie mówi się o nich rzadko albo wcale. Dzieje się tak dlatego, że całe nasze społeczeństwo jest w istocie dotknięte traumą rozwojową. Zarówno na poziomie indywidualnym, jak i zbiorowym, chronimy się przed obszarami doświadczeń, które musieliśmy wyprzeć w dzieciństwie, żeby przetrwać. To, co widzimy dzisiaj, to w gruncie rzeczy społeczeństwo funkcjonujące w trybie kompensacji materiału traumatycznego. Całe gałęzie gospodarki, części systemu opieki zdrowotnej, sytuacja polityczna – wszystko to opiera się na kompensacji tego, czego nie byliśmy w stanie przetworzyć. Wszystkie problemy, z jakimi boryka się społeczeństwo, wynikają z faktu, że wypieramy pewne obszary siebie i musimy je wypierać tak długo, jak długo nie będziemy wiedzieli, jak możemy sobie z nimi poradzić jako jednostki i jako zbiorowość. Właśnie dlatego napisałem tę książkę. Daje ona kontekst, który pozwala nam głębiej zrozumieć, co się z nami właściwie dzieje i abyśmy przestali rozwiązywać problemy jedynie na peryferiach, czyli na poziomie objawów. Dzieje się tak właściwie od tysięcy lat – doświadczamy, że to nie działa. Tak naprawdę nie posuwamy się naprzód. Jeśli chodzi o naszą zdolność do tworzenia relacji i poziom świadomości z tym związany, to jako zbiorowość raczej się cofamy. Zdolność ludzi do tworzenia relacji, szczególnie w zachodnich społeczeństwach przemysłowych, prawdopodobnie nigdy nie była tak niska jak dziś. I dlatego też cierpienie jest tak wielkie.
Przemiana już podczas lektury
Ta książka może coś fundamentalnie w tobie zmienić. Przedstawiam ci tu metodę o głęboko uzdrawiającym działaniu: szczere dzielenie się. Nawet jeśli nie zaczniesz jej praktykować, samo czytanie przyniesie przemianę, ponieważ ukazane tutaj zależności dają ci całościowy kontekst, w jakim ty i my wszyscy żyjemy. Zrozumienie kontekstu daje poczucie bezpieczeństwa – a to ono jest potrzebne naszemu ciału, by aktywować nerw błędny, który z kolei odpowiada za dobrostan i radość życia.
Każda osoba, która przeczyta tę książkę, doświadczy w sobie zmiany i ta zmiana będzie mieć wpływ na całość. Każdy człowiek, który stanie się bardziej zdolny do tworzenia relacji – co w istocie oznacza, że jego trauma zaczyna odpuszczać – tym samym zmienia również społeczeństwo. Z każdą uzdrowioną osobą, i która w dużej mierze pokonała swoje traumy rozwojowe, do społeczeństwa wnosi się coś nowego. Przy każdym kontakcie z innymi ta nowość, to uzdrowienie, rezonuje, nawet jeśli na zewnątrz nie jest to od razu widoczne. Taka osoba osiągnęła zupełnie nowy poziom świadomości i wewnętrznej witalności, co przekłada się na jej całkowicie inny sposób kontaktu z otoczeniem. Wszystkie jej spotkania nie są już naznaczone strachem, niepokojem i reakcjami obronnymi, lecz stają się zaproszeniem do prawdziwej wymiany.
Niezależnie od tego, czy spotyka się ze swoim partnerem, przyjaciółką, czy sprzedawcą warzyw, jej nieświadome przesłanie brzmi: „Nie stanowię zagrożenia. Nie muszę cię postrzegać jako wroga. Nie jestem w trybie walki, interesuje mnie kontakt i relacja”. Może to być bardzo subtelne i nie musi być świadomie odbierane – a jednak wywołuje inne wrażenie niż to, do którego ludzie są przyzwyczajeni. Uzdrowiona osoba jest zarazem znacznie bardziej odporna i zdolna do działania w trudnych lub niebezpiecznych sytuacjach, które tego wymagają!
Kiedy nasze traumatyzacje odpuszczą, możemy uzdrowić się na daleko wykraczającym poza psychologiczny, bardzo głębokim poziomie.
Wraz z procesem uzdrawiania traumy zmieniają się zasadnicze części naszej fizjologii. Ciało w końcu może się odprężyć. Dlatego spotkania z takimi osobami są zupełnie inne niż to, co znamy na co dzień. Być może wypowiadają te same słowa, ale reagujemy przecież nie tylko na treść, lecz także na ton głosu, gesty i mimikę. A to wszystko u osoby, która przepracowała swoje urazy relacyjne, staje się inne. Spotkanie z takim człowiekiem może poruszyć coś bardzo głęboko w innych i przypomnieć im o ich własnym potencjale uzdrowienia, nawet jeśli odbywa się to nieświadomie. Do zrozumienia tego potrzebujemy szerszego kontekstu, żeby pojąć, co się wtedy dzieje i jak możemy zadbać o własne uzdrowienie. Istnieje prosty sposób, by wyjść z relacyjnej izolacji, w której tkwimy dziś jako jednostki i jako społeczeństwo. Ta książka pokaże ci bardzo konkretnie i precyzyjnie, jak tego dokonać.
Istota naszego doświadczenia
To jest dokładnie to, do czego zmierzam w mojej pracy: do sedna naszego doświadczenia jako istot ludzkich. Właśnie dlatego ta książka jest naprawdę pomocna i cenna dla każdego z nas. Zajmuje się tym, wokół czego zasadniczo kręci się życie: relacji i wymiany. Indywidualne różnice, których doświadczamy, istnieją tylko na peryferiach. W gruncie rzeczy wszyscy jesteśmy tacy sami i mamy dokładnie takie same potrzeby, ale nie na tym się skupiamy. Wszyscy chcemy być wolni od cierpienia, lecz nie szukamy tam, gdzie leży jego przyczyna. Wszyscy pragniemy szczęśliwych relacji – ale nie wiemy, jak je budować. Chcemy zakończyć nasze liczne konflikty – ale nie mamy pojęcia, z czego one wynikają, dlaczego czujemy się źle, dlaczego doświadczamy tyle stresu, lęków, depresji, przeciążenia czy uzależnień. Brakuje nam zrozumienia samych siebie i naszych bliźnich i nie wypracowaliśmy żadnych metod wspólnego uzdrawiania i regulowania się nawzajem.
Ta książka jest zatem interesująca dla wszystkich, którzy chcą doświadczyć głębokiej przemiany w swoim życiu. Może być równie cenna dla osób, które pomagają innym w uzdrawianiu traum i budowaniu stabilniejszego, szczęśliwszego życia. Tak samo przyda się osobom, które nie czują się szczególnie straumatyzowane lub uzdrowione, ale chcą lepiej zrozumieć innych. Często ludzie pozostają dla nich tajemnicą, ponieważ nie mogą zrozumieć ich traumy i związanego z nią zachowania.
W tej książce najpierw znajdziesz szczegółowe informacje na temat tego, czym właściwie jest trauma i jak wpływa na nas, ludzi, a także o teorii poliwagalnej, a konkretnie nerwu błędnego, który jest w rzeczywistości kluczem do uzdrowienia traumy, a zatem kluczem do dobrego samopoczucia, satysfakcjonujących relacji, a nawet duchowości. Oprócz zasad teoretycznych ważne są dla mnie aspekty praktyczne. Dlatego przedstawię ci bardzo prostą i jednocześnie genialnie skuteczną metodę, którą możesz natychmiast włączyć do swojego życia: szczere dzielenie się. Pokażę ci, jak wychodząc od twojej obecnej sytuacji życiowej i natury, możesz wejść w tę praktykę i w proces uzdrawiania.
Twoja przemiana
Poziom przemiany, jakiej możesz doświadczyć dzięki tej książce, odpowiada dokładnie poziomowi uwagi, jaki włożysz w jej lekturę. Jeśli przeczytasz ją w całości i z całą swoją energią wcielisz jej treści w życie, twoja przemiana również będzie całkowita.
Co w ogóle mamy na myśli, gdy mówimy, że ktoś doznał traumy? Jak trauma wpływa na psychikę, ale także na ciało? Czy wszyscy jesteśmy straumatyzowani – niektórzy bardziej, inni mniej? I jak możemy poradzić sobie z traumą?
My, jako jednostki, jesteśmy tak samo dotknięci traumą, jak społeczeństwo jako całość.
Trauma jest zwykle rozumiana jako pojedyncze szokujące doświadczenie, takie jak wypadek samochodowy lub wiadomość o śmierci ukochanej osoby. Tak właśnie większość ludzi wyobraża sobie traumę. Jednak rzuca to światło tylko na jeden konkretny aspekt tego złożonego tematu: traumę szokową.
Samo zdarzenie zewnętrzne nie jest traumą szokową. O traumie szokowej mówimy tylko wtedy, gdy ciało nie może już wyjść z reakcji, która naturalnie następuje po takim szokującym wydarzeniu. Innymi słowy, trauma szokowa nie jest wydarzeniem, ale pewnymi fizycznymi i psychicznymi następstwami, z powodu których cierpimy.
Trauma szokowa
W przypadku pojedynczego silnego wstrząsu, ciało automatycznie przełącza się w stan, w którym jest maksymalnie gotowe do obrony, niezależnie od tego czy tego chcemy, czy nie. Oznacza to, że cała dostępna energia jest mobilizowana do ekstremalnego obciążenia fizycznego (walki lub ucieczki). Jest to naturalny proces, który jest prawidłowy i rozsądny, ponieważ bez energii nie mielibyśmy siły, aby się ratować w sytuacjach zagrażających życiu. Chcąc wygenerować tę energię, organizm inicjuje głębokie zmiany w przetwarzaniu bodźców w mózgu, uwalnianiu hormonów, napięciu mięśni, krążeniu krwi i wielu innych. Całe ciało, w tym mózg, zostaje zreorganizowane w ułamku sekundy. Każdy wie o tym z własnego doświadczenia, na przykład, gdy jest bardzo przestraszony. Autonomiczny układ nerwowy reaguje i przygotowuje ciało do niezwykle szybkich działań oraz walki na śmierć i życie. Wszystko to dzieje się nagle w momencie, w którym doznajemy szoku.
Cały ten zestaw natychmiastowych reakcji jest dobry i właściwy. Jest to naturalna konsekwencja wysokiego poziomu zagrożenia: na przykład, gdy bronimy się przed dzikim zwierzęciem, ciało musi przejść w inny tryb niż wtedy, gdy po prostu spacerujemy po lesie. Istnieją ku temu zupełnie inne uwarunkowania biologiczne. Nasz organizm musi dostarczyć całą dostępną energię, aby przetrwać spotkanie z drapieżnikiem. To jest zwyczajna biologia i nie ma nic wspólnego z traumą szokową.
Aktywacja trybu walki/ucieczki nie jest problemem (i nie jest jeszcze traumą), lecz zdrową reakcją naszego organizmu.
O traumie szokowej mówimy dopiero wtedy, gdy organizm nie potrafi wyjść z silnie pobudzonego stanu, mimo że zagrożenie już dawno minęło. Czyli wtedy, gdy nadal postrzega otoczenie jako niebezpieczne lub zagrażające życiu, choć realnie tak już nie jest, ponieważ wydarzenie dawno minęło. Naturalny przebieg wygląda tak: doświadczamy szokującego wydarzenia, ciało uruchamia wszystkie systemy obronne i przygotowuje się do walki lub ucieczki. Przeżywamy to wydarzenie, a po pewnym czasie organizm rozpoznaje, że zagrożenie minęło, i wraca do trybu codziennego funkcjonowania. Porzuca tryb walki/ucieczki (wysoka czujność i gotowość do reakcji), a my możemy się zrelaksować (regeneracja, interakcje społeczne). W tym zupełnie naturalnym przebiegu nie ma problemu i nie dochodzi do powstania traumy szokowej.
Staje się to problematyczne tylko wtedy, gdy aktywacja trybu walki/ucieczki utrzymuje się i nadal czujemy się bardzo niepewnie i jesteśmy zestresowani. Nasze ciało nie jest przystosowane do tak ekstremalnego pobudzenia przez długi czas. Służy ono wyłącznie do krótkotrwałego ratowania nas z sytuacji zagrożenia życia. Na przykład po dramatycznym wypadku samochodowym możemy wrócić do domu po okresie pobytu w szpitalu, nasze rany fizyczne zagoją się – ale nasze ciało może nie zdawać sobie sprawy, że jesteśmy znowu bezpieczni. W rezultacie niezwykle wysoki poziom stresu utrzymuje się przez wiele dni, tygodni, a nawet miesięcy. To jak ciągłe wciskanie pedału gazu w ferrari i jazda na pełnym gazie przez wiele dni lub tygodni. System jest skrajnie przeciążony i w końcu zaczyna reagować objawami, ponieważ nasze ciało nie zostało stworzone do tak długotrwałego obciążenia. Być może zaczniemy chorować fizycznie, mogą nas przytłaczać wyobrażenia i emocje, możemy doświadczać ataków paniki, sięgać po środki odurzające, żeby się znieczulić lub rozwinąć depresję.
Możemy doświadczyć wielu różnych objawów i dopiero wtedy mówimy o traumie szokowej. Stan ciała nie odpowiada już rzeczywistemu środowisku, które nie stanowi już zagrożenia. Od tego momentu nasze ciało potrzebuje pomocy. Nie możemy rozwiązać problemu za pomocą prostych rzeczy, takich jak odpoczynek, wakacje lub przyjemne zajęcia, ponieważ opisany stan fizyczny opiera się na zmianie autonomicznego układu nerwowego i nie podlega naszej bezpośredniej woli. Zamiast tego potrzebujemy specjalistycznej wiedzy i wynikających z niej konkretnych metod postępowania.
Traumatyczne zakleszczenie
Istnieje jedno kryterium, które znacznie zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia traumy po silnie szokującym zdarzeniu. To jednoczesne wystąpienie zagrożenia życia oraz poczucia bezsilności. Na przykład jesteśmy uwięzieni w płonącym aucie po wypadku i nie możemy się wydostać albo zostajemy napadnięci, grozi nam niebezpieczeństwo i nie mamy jak uciec. W takich przypadkach mówi się o traumatycznym zakleszczeniu: realne lub subiektywne zagrożenie życia i jednoczesne poczucie całkowitej bezsilności. To prowadzi do kolejnego etapu zmian fizjologicznych. Do tej pory mówiliśmy jedynie o aktywacji ciała w celu walki lub ucieczki, teraz dochodzi do zastygnięcia (odruchu udawania martwego): zagrożenie życia, ale brak możliwości działania. Ciało próbuje stać się odrętwiałe i niewidzialne. Może również wystąpić uczucie zamglenia umysłu (dysocjacja). Jednak również to jest naturalną, biologicznie sensowną reakcją organizmu w sytuacjach tego typu. Dopiero gdy ciało nie potrafi po takim wydarzeniu wrócić do normalnego stanu, mówimy o traumie szokowej.
Dlaczego utknęliśmy w martwym punkcie?
Dlaczego czasami nie możemy znaleźć drogi powrotnej do normalnego, zdrowego stanu po drastycznych doświadczeniach? W końcu nie jest to automatyczne – niektórzy ludzie doświadczają czegoś, co opisują jako traumatyczne, ale są w stanie z tego wyjść.
Gdy doświadczamy zdarzenia szokowego, w tym doświadczenia bezsilności, ciało często samo znajduje drogę powrotu poprzez tzw. procesy uwalniania – gdy tylko znów jest bezpieczne, po chwili zaczyna drżeć, płyną łzy, pojawiają się wybuchy złości i tym podobne. Można powiedzieć, że organizm uwalnia teraz nadmiar energii, która została dostarczona do walki lub ucieczki. W ten sposób biochemicznie uzupełnia i finalizuje wydarzenie dla organizmu. To, czego ciało nie mogło lub nie mogło w pełni zrobić w trakcie sytuacji – walczyć lub uciekać – jest symulowane, że tak powiem, retrospektywnie. W ten sposób ciało uwalnia się od napięcia, które powstało w wyjątkowej sytuacji.
Nawet jeśli objawy psychologiczne mogą wystąpić w wyniku traumy szokowej, podstawowa przyczyna leży wyłącznie w stanie stresu fizycznego, który już nie ustaje!
W naszym społeczeństwie te mechanizmy uwalniania są zwykle postrzegane jako dziwne. Bardzo często zostaliśmy uwarunkowani w dzieciństwie, aby tłumić takie reakcje, ponieważ nie były one akceptowane w naszym środowisku.
Trauma szokowa oznacza, że nasze ciało nie może już znaleźć wyjścia z początkowo zdrowej reakcji na subiektywnie lub faktycznie niebezpieczną sytuację.
To, czy ciało utknie w traumatycznej reakcji, zależy również od zasobów, które dana osoba była w stanie rozwinąć w swoim życiu. Im więcej zasobów, tym większe bezpieczeństwo i stabilność w życiu. Ostatecznie ciało może rozpocząć proces uwalniania dopiero tylko wtedy, gdy ma wystarczające poczucie bezpieczeństwa. Możesz to sobie dobrze wyobrazić: gdy uciekasz przed zagrożeniem, upadasz wyczerpany dopiero wtedy, gdy masz pewność, że uniknąłeś niebezpieczeństwa. Tu jednak tkwi paradoks: ponieważ ciało tkwi w stanie traumy, nie zdaje sobie sprawy, że już jest bezpieczne. Nadal uważa, że zagrożenie trwa i utrzymuje stan pobudzenia lub odrętwienia. Dlatego w takim przypadku potrzebna jest pomoc z zewnątrz, by przerwać ten błędny krąg.
Reakcja zastygnięcia
Wróćmy raz jeszcze do traumatycznego zakleszczenia: zdrowe i rozsądne jest, aby nasze ciało zmobilizowało wszystkie swoje rezerwy do walki lub ucieczki, gdy doświadczamy śmiertelnego niebezpieczeństwa. Jeśli jednak nie prowadzi to do rozwiązania w danej sytuacji, jeśli energia ta nie może zostać przekształcona w działanie, po pewnym czasie przywspółczulny układ nerwowy zaczyna jednocześnie tłumić niezwykle wysoko aktywowany system. Jest to rodzaj samoobrony – pedał gazu jest wciśnięty do dechy, a zanim silnik się rozleci, hamulce są również całkowicie wciśnięte. Prowadzi to do tak zwanego odruchu martwego punktu. Zastygamy i dysocjujemy. Stanowi to maksymalne możliwe obciążenie układu nerwowego, maksymalny możliwy stres. Jest to ostatnia szansa organizmu na ucieczkę przed przytłaczającym niebezpieczeństwem poprzez „stanie się niewidzialnym”. Do tego momentu wszystko nadal jest biologicznie normalne i zdrowe. Trauma charakteryzuje się jedynie tym, że ciało nie może już znaleźć własnej drogi wyjścia z pobudzenia lub, w tym przypadku, paraliżu szokowego.
Taki paraliż szokowy może być jednak problematyczny dla naszego organizmu. Jest to podstawowa reakcja na niebezpieczeństwo u gadów. Każdy zna to ze spacerów po lesie: jaszczurka po prostu zatrzymuje się i zastyga w bezruchu. Dla nas, znacznie bardziej rozwiniętych ssaków, jest to jednak ostateczna reakcja awaryjna, ewolucyjnie odległa od wymagań naszego organizmu. Właśnie dlatego istnieje większe prawdopodobieństwo, że organizm nie znajdzie wyjścia z tego stanu w przypadku wstrząsu, który nie skutkuje bezsilnością, a tym samym śmiercią.
