Dziewczyny, do boju! Poradnik młodej aktywistki - KaeLyn Rich - ebook

Dziewczyny, do boju! Poradnik młodej aktywistki ebook

Rich KaeLyn

0,0
32,90 zł

lub
Opis

Jeżeli naprawdę denerwuje Cię niesprawiedliwość społeczna, politycy, którzy zmieniają kraj, myśląc jedynie o swoich pieniądzach i interesie partyjnym czy publiczne naznaczanie kolejnych grup społecznych w imię zaspokojenia najgorszych instynktów ludzi czerpiących energię z nienawiści – ta książka jest dla Ciebie! Dzięki niej nauczysz się między innymi jak zaplanować demonstrację, zebrać na nią środki, jak podnosić świadomość na temat najróżniejszych problemów używając mediów społecznościowych i jak być dobrym sojusznikiem wszystkich uciśnionych. Dziewczyny do boju! pomogą ci zmienić swoją złość na to, co dzieje się ze światem, w siłę do walki, czy też w kreatywność, dzięki której będziesz mogła zmienić świat wokół Ciebie.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 241




Tytuł oryginału:Girls Resist! A Guide to Activism, Leadership, and Starting a Revolution
Copyright © 2018 by KaeLyn Rich Illustrations by Giulia SagramolaAll rights reserved First published in English by Quirk Books, Philadelphia, Pennsylvania. Polish language rights to this book negotiated through Macadamia Literary Agency Tłumaczenie © Wydawnictwo Nowa Baśń 2020Wszystkie prawa zastrzeżone
Redaktor prowadząca Marta Ziegler
Redakcja Magdalena Wójcik Alicja Laskowska
Redakcja merytorycznaNatalia Skoczylas
Adaptacja projektu typograficznego i łamanie Grzegorz Kalisiak | Pracownia Liternictwa i Grafiki
Wszystkie prawa zastrzeżone. Żadna część niniejszej publikacji nie może być kopiowana i wykorzystywana w jakiejkolwiek formie bez zgody wydawcy i/lubwłaściciela praw autorskich.
Wydanie I
ISBN 978-83-65122-82-7
Wydawnictwo Nowa Baśń ul. św. Marcin 77/8a, 61-717 Poznań telefon: 881 000 125www.nowabasn.com
Konwersja: eLitera s.c.

Dla Remi Lee

ŻEBYŚ ZAWSZE

BYŁA TAK PEWNA SIEBIE

I NIEUSTRASZONA

JAK DZIŚ

.

Ta książka jest dla dziewczyn, które mają coś do powiedzenia, dziewczyn, które chcą coś z siebie wyrzucić, dziewczyn, które są gotowe użyć swojego głosu, by skończyć z niesprawiedliwością.

Ta książka jest dla dziewczyn, które chcą żyć odważnie, dziewczyn, w których płonie gorący ogień, które są wystarczająco mądre i śmiałe, by domagać się zmiany.

Ta książka jest dla dziewczyn, które mają dosyć nierówności, które dbają o własne prawa i prawa innych.

Ta książka jest dla dziewczyn, które są głośne, ciche, nieśmiałe, otwarte, bystre, sprytne, zabawne, poważne, oraz dla tych, które mają po trosze z każdej z tych cech.

.

Napisałam tę książkę dla dziewczyn – dla ciebie – bo sama byłam kiedyś dziewczyną, bo jestem rodzicem dziewczynki, bo naprawdę wierzę, że dziewczyny mogą zmieniać świat, i uważam, że aktywistki już go zmieniły. Dziewczyńska rewolucja zaczęła się dawno, dawno temu i trwa do dziś.

Dziewczyny do boju! to przewodnik, trampolina dla dziewczyn gotowych, by zacząć działać. Znajdziesz tu wszystko – od kwestii rozpoczynania kampanii i organizowania petycji online do pozyskiwania funduszy i rozmów z prasą. Przeczytasz historie prawdziwych aktywistek, które zmieniły bieg historii lub czynią to teraz. Znajdziesz tu plan, jak dokonać prawdziwej zmiany, niezależnie od tego, czy zaczniesz od miejscowości, w której mieszkasz, szkoły, kraju czy całego świata.

Aktywizm dziewczyn jest ważny, ponieważ często wmawia się im, że one nie są ważne. Ale ten szkodliwy osąd nie zawsze można odczytać tak łatwo, jak gdyby ktoś wprost powiedział: Nic nie znaczysz. To może być coś o wiele bardziej subtelnego i ukrytego.

Tak, dziewczyny są teraz w znacznie lepszej sytuacji niż kilkanaście lat temu. Częściej niż kiedykolwiek uprawiają każdy rodzaj sportu i odnoszą sukcesy w dziedzinach STEAM (nauka, technologia, inżynieria, sztuka, matematyka), ale nadal nie są tak licznie reprezentowane jak chłopcy. Więcej młodych kobiet niż mężczyzn zapisuje się na studia medyczne i prawnicze. Dlaczego więc uważam, że dziewczynom wmawia się, że nic nie znaczą?

Ponieważ pamiętam, że ciągle czułam, iż muszę wyglądać ładnie, szczupło i jak najbardziej upodabniać się w tym do białej rasy. Pamiętam, że uważałam atrakcyjność (w oczach chłopców) za coś najważniejszego. Pamiętam, jak ukrywałam swój biseksualizm, jak się czułam jako Koreanka w szkole, w której większość uczniów była biała, jak to jest być grubą i bojącą się być sobą. Pamiętam bezsilność wobec rzeczy, które sprawiały, że czuję się mała, i wobec wszystkiego, co w moim świecie wydawało się niesprawiedliwe.

Pamiętam też, kiedy zdałam sobie sprawę, że mam głos, którego mogę użyć, by wypowiadać się za siebie i innych. Pamiętam, kiedy zrozumiałam, że mogę być piękna, nie zmieniając w sobie niczego. Pamiętam, gdy czułam wewnątrz siebie, że coś jest nie tak, i chciałam to zmienić na lepsze. Pamiętam, że przekształciłam swoją chęć pomagania ludziom i działania w wolontariacie w krucjatę o sprawiedliwość społeczną. Nadal jestem tamtą dziewczyną. Choć dziś jestem kobietą.

AKTYWIZM OZNACZA DZIAŁANIE, BY WESPRZEĆ DANĄ SPRAWĘ LUB PRZECIWSTAWIĆ SIĘ JEJ I SPOWODOWAĆ ZMIANĘ.

Wiele się zmieniło, ale dzisiejsze dziewczyny nadal walczą z całą masą uprzedzeń i błędnych wyobrażeń. Od najmłodszych lat dziewczynkom pokazuje się poprzez media i zabawki, że ich wartość łączy się z ich wyglądem oraz tym, co myślą o nich inni. W przeciwieństwie do dziewcząt, chłopców uczy się, że ich wartość jest oparta na ich osiągnięciach i umiejętnościach. Społeczeństwo zmusza dziewczyny do myślenia, że muszą coś w sobie zmienić, by zasłużyć na akceptację, że to, co jest na zewnątrz, jest ważniejsze od tego, co jest w środku.

Te skrzywione wyobrażenia są częścią swoistej reakcji łańcuchowej pełnej nierówności, która sprawia, że dziewczyny i kobiety częściej chorują na depresję i tracą pewność siebie. Kobiety i dziewczyny na ogół zarabiają mniej i żyją w biedzie. Mamy mniej silnych autorytetów, z których możemy brać przykład, mniejszy dostęp do zasobów i ograniczone prawa. Tak być nie może.

Kiedy my, dziewczyny, decydujemy się zabrać głos, domagamy się, by brać nas na poważnie. Kiedy przejmujemy się problemami, pokazujemy, że jesteśmy aktywnymi członkiniami społeczeństwa. Gdy walczymy z dyskryminacją i prześladowaniem, przekazujemy wiadomość, że będziemy o siebie zabiegać niezależnie od konsekwencji. Gdy toczymy bój w imieniu innych, udowadniamy, że nie zgadzamy się na niesprawiedliwość. Świat potrzebuje głosów dziewczyn wspólnie krzyczących w ramach protestu. Potrzebuje dziewczyn organizujących bunt.

Świat potrzebuje ciebie!

.

Od Joanny d’Arc (a prawdopodobnie o wiele wcześniej) do Malali Yousafzai – dziewczyny i kobiety zawsze były liderkami ruchów oporu. To nie przypadek, ponieważ dziewczyny rozumieją brak równouprawnienia, doświadczając go przez całe życie. Działamy, bo wiemy, że nikt tego za nas nie zrobi. Zabieramy głos, gdy nie możemy już dłużej milczeć. Wspieramy siebie nawzajem, ponieważ wiemy, że ważnej pracy nie da się wykonać samodzielnie. Dziewczyny buntują się, ponieważ im zależy, ponieważ są wściekłe, mądre i mają siłę.

Znasz historię pierwszych polskich posłanek? Czy wiesz, że w roku 1894 działaczka Kazimiera Bujwidowa rozkręciła kobiecą akcję wysyłania podań o przyjęcie na studia na Uniwersytecie Jagiellońskim, w wyniku czego zostały przyjęte trzy studentki? Ruchy oporu działały także tutaj!

ZATEM DO DZIEŁA!

.

„Wierzę, że słowa są łatwe. Wierzę, że prawda jawi się w naszych czynach. Wierzę też, że jeśli wystarczająco dużo zwykłych ludzi potwierdzi czynami swoje pragnienie lepszego świata, będziemy mogli osiągnąć absolutnie niesamowite rzeczy”.

JODY WILLIAMS, amerykańska aktywistka i laureatka Pokojowej Nagrody Nobla

.

Moja mama mawiała: „KaeLyn zawsze trzyma stronę słabszych”, bo zawsze ciągnęło mnie, by pomagać dzieciakom, którym było ciężko. Stawiałam się łobuzom. Nie wierzyłam – i nadal nie wierzę, że ktokolwiek zasługuje na to, by być traktowany niesprawiedliwie. Być może ty też w to nie wierzysz.

Gdy dorastałam, życie stawało się skomplikowane. Czułam presję, by się wpasować, by być ładną w adekwatny sposób, by być popularną. Ale zawsze czułam się trochę inna – Koreanka w mieście białych, adoptowana, osoba queer, która nie wyszła z szafy, mózgowiec wątpiący w swój wygląd. I właśnie dlatego odczuwałam współczucie, szczególnie wobec outsiderów i outsiderek takich jak ja.

Lubiłam też dołączać do organizacji i klubów, a jeden z tych, którego byłam członkinią, rozkręcał w naszej społeczności wolontariaty – najróżniejsze – od zbierania śmieci przy drodze, przez pakowanie jedzenia w banku żywności do udzielania korepetycji młodszym uczniom. Moi znajomi i ja zaczęliśmy pomagać w darmowej jadłodajni. Podczas mojej pierwszej zmiany, gdy miałam trzynaście lat, przyszła tam kobieta z dwójką dzieci młodszych ode mnie. Byłam w szoku. Jako córka przedstawicieli pracującej klasy średniej nigdy nie byłam głodna ani bez dachu nad głową. Chodziłam do szkoły z dzieciakami, które zmagały się z problemami w domu i musiały zabiegać o zapewnienie swoich podstawowych potrzeb, ale nigdy nie widziałam tego na własne oczy. Nie potrafiłam opisać własnych uczuć słowami, ale wiem, że konfrontowałam się wtedy ze swoim przywilejem klasowym, zestawem korzyści (dom, regularne posiłki, ubrania), który przyszedł wraz ze wzrostem poziomu dochodów mojej rodziny. Byłam wolontariuszką w tej jadłodajni przez lata, poznałam tam wiele osób, które przychodziły, by coś zjeść. W tej pomocy potrzebującym odnalazłam swoją pasję, a to sprawiło, że całym sercem oddałam się feministycznemu aktywizmowi.

Żyjemy w przerażających czasach. Zasoby naturalne są marnowane, zatruwane lub niszczone. Światowi przywódcy są jawnie pełni nienawiści wobec kobiet, dziewcząt, osób o czarnym lub brązowym kolorze skóry, imigrantów, muzułmanów, osób transpłciowych i biseksualnych, gejów i lesbijek. Marginalizowani ludzie obawiają się przemocy ze strony tych, którzy powinni ich chronić.

Tutaj chodzi o ludzkie życie.

Jeśli nie rozumiesz lub nie wiesz, jak przeciwstawić się społecznym i politycznym podziałom, których jest coraz więcej, możesz czuć się zdezorientowana, nie mieć pomysłu, w którym miejscu zacząć. To przytłaczające i wyczerpujące. Ale zrobiłaś już pierwszy ważny krok: jesteś tutaj.

Być może otworzyłaś tę książkę, bo jesteś gotowa zostać aktywistką. Może już jesteś aktywistką, która chce się rozwinąć i skupić swoje umiejętności na czymś konkretnym. Może w sercu zawsze wiedziałaś, że istnieją inne odważne, mądre, pełne pasji dziewczyny i chcesz dołączyć do siły dziewczyńskiego buntu. A może po prostu jesteś już zmęczona słuchaniem, że twoje ubranie nie jest odpowiednie do szkoły, albo tym, że ktoś przezywa cię w internecie, czy ciągłym ignorowaniem podczas lekcji. Niezależnie od powodu, dla którego otworzyłaś tę książkę, cieszę się, że tu jesteś.

W tym rozdziale przeczytasz, jak dzisiaj objawia się nierównouprawnienie wobec dziewcząt i kobiet, co to znaczy być organizatorem oddolnej inicjatywy i w jaki sposób rozpocząć wprowadzanie zmiany.

Czas coś zrobić!

.

Podstawy aktywizmuWładza obywatelikontra władza instytucjonalna

Aktywizm oznacza podejmowanie działań w celu wsparcia sprawy lub przeciwstawienia się jej i spowodowania zmiany. W teorii w aktywizmie chodzi o tworzenie takich zmian we władzy, by korzyści z niej płynące czerpało więcej ludzi. By zrozumieć, co oznacza aktywizm w praktyce, musimy wyjaśnić i zgłębić różne rodzaje władzy.

Ruch obywatelski – zakorzeniony jest we władzy ludzi, zwykłych obywateli, takich jak ty. Ten rodzaj aktywizmu jest prowadzony przez grupę osób. To zmiana społeczna w wersji DIY, czyli zrób to sam. Inicjatywy oddolne używają siły swojej liczebności, by przeciwstawić się ludziom lub organizacjom dysponującym władzą instytucjonalną lub władzą przychodzącą razem z pracą, stanowiskiem, pieniędzmi, tożsamością czy pozycją. Co to dokładnie znaczy?

Oto kilka przykładów:

• Prezydent Stanów Zjednoczonych dzierży władzę instytucjonalną nad każdym mieszkańcem USA[1].

• Nauczyciele mają władzę instytucjonalną nad uczniami w szkole.

• Dyrektor lub dyrektorka sprawują władzę nad nauczycielami i uczniami.

• Dyrekcja firmy włada jej pracownikami.

Dlaczego te przykłady są prawdziwe? Większość instytucji (szkoły, firmy, państwo) działają w oparciu o strukturę hierarchiczną. Innymi słowy, by działać w uporządkowany sposób, instytucje te potrzebują ludzi, którzy potrafią powiedzieć innym, co mają robić.

W szkole nauczyciel musi mieć władzę nad uczniami, aby nakazać im odrobienie pracy domowej, bo inaczej nikt nigdy by tego nie robił (no, może poza tą jedną osobą, która zawsze mówi do nauczycielki: „zapomniała pani o pracy domowej!”). Różnica pomiędzy władzą nauczyciela a władzą ucznia zwana jest strukturalną nierównowagą, i to właśnie ona tworzy władzę instytucjonalną. Łatwo zaobserwować, jak działa to w szkole: dyrektor kieruje nauczycielami; nauczyciele każą uczniom pisać sprawdziany i odrabiać pracę domową. W społeczeństwie jednak struktury mogą być mniej widoczne lub mniej oczywiste. Coś, co nazywamy przywilejem, również wpływa na to, którzy członkowie społeczeństwa dysponują władzą.

Każdy człowiek posiada jakieś cechy, które sprawiają, że jest tym, kim jest. Przywilej to władza dawana tym, którzy mają cechy grupy dominującej – nie dlatego, że prosili o tę władzę, ale dlatego, że jest ona dla nich dostępna. Przywilej strukturalny to nadawanie wpływów i władzy przez społeczeństwo na podstawie czynników określonych przez wartości społeczne, polityczne i kulturowe.

Może być trudno zmienić sposób myślenia ludzi, jeśli pewne przekonania wtłaczano im do głowy w okresie dorastania. Należy zrozumieć te zależności i zastanowić się, jakie nowe metody mogą przynieść zmianę.

SARNEET SARAN, nastoletnia aktywistka zajmująca się zdrowiem psychicznym

Kto ma władzę?

Władza może opierać się na rasie, grupie etnicznej, płci społeczno-kulturowej, orientacji seksualnej, wyznaniu, majątku, pracy lub pozycji, poziomie wykształcenia, tym, jak ktoś się ubiera lub zachowuje, i na wielu innych czynnikach.

Spójrz na ludzi na poprzedniej stronie. Jak myślisz, kto z nich ma największą władzę? Czy najpierw skupiłaś się na białym mężczyźnie w garniturze? Dlaczego myślisz, że to on ma przywilej strukturalny?

Jak sądzisz, kto ma najmniejszą władzę? Wybrałaś dziecko? Jakie jego cechy sprawiają, że tak myślisz?

A teraz spójrz na pozostałych i zastanów się, jak wypadają pod kątem władzy strukturalnej i przywileju. Niektórzy z nich dysponują nimi w pewnych obszarach, ale w innych już nie. Kto ma ich więcej lub mniej niż ty, i dlaczego?

To ćwiczenie pokazuje, że być może nawet bezwiednie zauważasz, jak kształtują się przywileje i układy sił. Nie zdobyłaś tej wiedzy z książek; prawdopodobnie nauczyłaś się takiego postrzegania innych, obserwując życie codzienne. Pomyśl o:

• tym, co widziałaś lub przeczytałaś i co pomogło ci zrozumieć, jak wygląda władza strukturalna;

• swoich doświadczeniach, które pokazały ci, kto ma władzę, a komu jej brak;

• sytuacjach, w których czułaś się silna;

• sytuacjach, w których byłaś bezsilna.

Uczymy się o władzy, o tym, kto jest ważniejszy lub ma większy wpływ, o tym, co jest najbardziej cenione w naszej kulturze, na wiele subtelnych, codziennie wpajanych nam sposobów. Za każdym razem, gdy oglądamy film, w którym główną bohaterkę ratuje chłopak, otrzymujemy komunikat, że chłopcy są silniejsi niż dziewczyny. Gdy czytamy książkę o rodzinie, w skład której wchodzi mama i tata, otrzymujemy komunikat, że rodziny, w których jest tylko jeden rodzic, bądź w których rodzice są gejami lub lesbijkami, są mniej „normalne”. Za każdym razem, gdy oglądamy serial, w którym wszyscy bohaterowie są biali, otrzymujemy komunikat, że historie białych ludzi są najważniejsze.

SIŁA RUCHÓW OBYWATELSKICH

Spójrz jeszcze raz na rysunek przedstawiający dziecko. Co się stanie, gdy zacznie płakać? Dorosły wprawdzie może dysponować większą władzą, ale dziecko będzie płakało tak długo, dopóki dorosły nie zareaguje. Mimo że ma mniejszą władzę strukturalną niż osoba dorosła, jeśli dziecko narobi wystarczająco dużo hałasu, dorosły musi go posłuchać. Tak działają ruchy obywatelskie!

Ruchy obywatelskie dążą do zmian poprzez angażowanie zwykłych ludzi, by opowiedzieli się przeciwko grupom o większej władzy strukturalnej. Gdyby wszyscy uczniowie i wszystkie uczennice w twojej szkole zorganizowali się, aby oprotestować na przykład niesprawiedliwe wymagania dotyczące stroju, dyrektorowi trudno byłoby to zignorować. To właśnie siła ruchów obywatelskich. To siła obywateli.

Nie wystarczy być jednym z wielu ludzi zaniepokojonych brakiem sprawiedliwości. Wszystkie dziewczyny w twojej szkole mogą zgodzić się, że wymagania dotyczące strojów są seksistowskie, ale to nie znaczy, że cokolwiek się zmieni. Chyba że zorganizujecie się, by spróbować coś z tym zrobić. Istnieje większa szansa, że jeśli wspólnie zabierzecie w tej sprawie głos, zostanie on usłyszany, nawet jeśli osoby dysponujące władzą nie chcą słuchać.

Z tej książki nauczycie się umiejętności potrzebnych, by stać się aktywistkami, oraz strategii organizowania się, by dokonać zmian, by dzierżyć swoją władzę jako działaczki w dziewczęcym buncie. Ale najpierw poznajmy więcej przykładów na to, jak przywilej i władza działają przeciwko nam, dziewczynom. (Obiecuję, że nie wszystko jest do bani).

Niełatwo być dziewczyną

Teraz, gdy znamy już podstawy aktywizmu, możemy porozmawiać o tym, dlaczego jest on potrzebny. Dziewczyński bunt jest konieczny dlatego, że to dziewczyny muszą walczyć z dużą niesprawiedliwością. To ważne, by przewodniczyły własnej rewolucji, bo niełatwo być dziewczyną.

System jest nam przeciwny na wiele różnych sposobów – o których niedługo się dowiecie – ale wszystkie one wiążą się z rodzajem systemu społecznego, w którym większość z nas żyje. Ten system nazywamy patriarchatem.

Patriarchat to forma społecznej organizacji, w której to mężczyźni dysponują kluczową władzą w każdym obszarze, kontrolując kwestie polityczne, społeczne i kulturowe. Stany Zjednoczone i większość świata zostały zdominowane przez patriarchalne rządy i społeczeństwa. Nie jest on może instytucją, która ma realną siedzibę, jednak posiada władzę instytucjonalną, która trzyma ludzi w pewnej hierarchii – takiej, w której kobiety znajdują się znacznie niżej niż mężczyźni.

Oczywiście przeszliśmy długą drogę od czasów, gdy kobiety nie miały prawa głosu[2], nie mogły pracować czy wybrać, z kim chcą wziąć ślub[3]. Ale to, że mamy na koncie kilka zwycięstw, nie oznacza, że nie zostało nam już nic do zrobienia. Patriarchat nadal istnieje, ale nie jest aż tak agresywny i nie zakazuje kobietom odsłaniania kostek czy posiadania własności (obie te rzeczy naprawdę miały miejsce)[4].

Spójrzmy więc na życie dziewczyny i zobaczmy, w jaki sposób seksistowska nierówność podkopuje osobowość, a także jak możemy coś z tym zrobić i jak się przed tym obronić.

NORMY PŁCIOWE

Od niemowlęctwa dziewczynki są traktowane inaczej niż chłopcy właśnie ze względu na płeć. Małe dziewczynki częściej komplementuje się za to, że są ładne i miłe, podczas gdy chłopców chwali się, gdy są twardzi i silni. Dziewczynki uczy się, że powinny być osobami cichymi i opiekuńczymi, a chłopców zachęca się do asertywności, do stawania się twardymi i aktywnymi fizycznie. Zabawki dla dziewcząt związane są głównie ze sferą sprzątania, gotowania, opiekowania się lalkami, z ubraniami i modą; pobudzają cechy opiekuńcze. Zabawki dla chłopców to rzeczy takie jak samochody, zestawy naukowe i modele, pobudzające zdolności ukierunkowane na rozwiązywanie problemów i budowanie. Mała dziewczynka może wyobrazić sobie, że zrobi prawie wszystko... o ile dzieje się to w jej domu: może mieć dzieci, sprzątać i robić sobie makijaż. Chłopców zachęca się do tego, by stali się astronautami, sportowcami czy strażakami.

Te różnice opierają się na normach płciowych, czyli stereotypach odnoszących się do tego, co powinno być naturalne i właściwe dla danej płci. Nawet jeśli twoi rodzice nie narzucali ci tych stereotypów, normy płciowe są wszędzie. Pomyśl o gazetach dla dziewczyn – większość z nich pełna jest informacji o modzie, dietach i plotkach, w przeciwieństwie do nich czasopisma dla chłopców skupiają się na władzy, samochodach i seksie. Normy płciowe widać nawet w drobnych gestach, na przykład wtedy, gdy mężczyzna otwiera kobiecie drzwi – zakłada się, że kobieta potrzebuje pomocy.

Te wyobrażenia i założenia mogą być trudno zauważalne, ponieważ normy płciowe właśnie takie są – normalne. Wszyscy jesteśmy do nich przyzwyczajeni. Jeśli lubisz stereotypowo „dziewczyńskie” rzeczy, nie ma w tym nic złego! Ja też uwielbiam makijaż i sukienki. Nie ma nic złego w lubieniu tego, co jest zgodne z normami płciowymi, jeśli naprawdę tak czujesz. Prawdę mówiąc, odzyskanie tych rzeczy dla siebie może być źródłem siły. Tylko wtedy, gdy normy płciowe zaczynają być obowiązkowe, kiedy czujemy, że musimy trzymać się określonych zasad, stają się one niesprawiedliwie restrykcyjne.

Normy płciowe narzucają również ideę płciowej binarności, która zakłada istnienie tylko dwóch możliwych płci – chłopca i dziewczynki, mężczyzny i kobiety, czyli płci męskiej i żeńskiej. Istnieje jednak wiele różnych tożsamości płciowych. A na pewno więcej niż dwie. Prędzej są ich dwa tuziny (a pewnie jeszcze więcej)! Niektórzy identyfikują się jako gender-fluid („płynna płeć”): danego dnia mogą czuć się bardziej jak dziewczyna, innego bardziej jak chłopak, a jeszcze kolejnego funkcjonować pomiędzy nimi. Inni identyfikują się jako gender expansive (tak określane są osoby, które nie klasyfikują się wyłącznie jako kobiety lub mężczyźni) albo niebinarni – ich płeć kulturowa nie wpasowuje się precyzyjnie w żadne ramy.

Dzieci i dorośli mogą mieć najróżniejsze odczucia związane ze swoją płcią i tożsamością, a normy płciowe trzymają wszystkich zamkniętych w ciasnych, wąsko zdefiniowanych określeniach. Ramy żeńskich norm płciowych każą nam być cichymi, skupionymi na tym, by wyglądać atrakcyjnie, i zawsze być mniej mądrymi oraz słabszymi od chłopców. Takie zaszufladkowanie bywa przytłaczające, szczególnie wtedy, gdy nie posiadamy tych cech – co jest normą dla większości dziewczyn. Ale możemy je przełamać i zacząć wymagać poważnego i sprawiedliwego traktowania.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

Przypisy

[1] W Polsce prezydent ma trochę inne uprawnienia niż w Stanach Zjednoczonych, ponieważ systemy polityczne tych państw różnią się między sobą. Prezydent USA niejako łączy uprawnienia prezydenta i premiera. (Przypisy pochodzą od redaktorki merytorycznej, chyba że zaznaczono inaczej).
[2] Autorka napisała tę książkę z perspektywy sytuacji kobiet w Stanach Zjednoczonych. Wbrew pozorom to wcale nie było tak dawno. W Szwajcarii kobiety nie mogły głosować w wyborach aż do 1971 roku!
[3] W wielu częściach świata niestety nadal nie mogą. Wciąż istnieją np. aranżowane małżeństwa jako element społeczno-kulturowy.
[4] Ponownie: są takie miejsca na świecie, w których kobiety odsłaniające kostki są negatywnie postrzeganie. Wiąże się to z tematem dyscyplinowania kobiecej seksualności i szerzej z dyskryminacją ze względu na płeć.