4,99 zł
Ludwik Kurnatowski został oddelegowany do pracy w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych w Petersburgu. Pełnił tam funkcję urzędnika do szczególnych zleceń w policji kryminalnej. We wspomnieniach przedstawia jedną z najbarwniejszych postaci w historii Rosji przełomu XIX i XX wieku – Grzegorza Rasputina. Autor, który poznał osobiście Rasputina, opisuje jego drogę od nieco dziwacznego chłopa do faworyta rodziny carskiej.
Język, postacie i poglądy zawarte w tej publikacji nie odzwierciedlają poglądów ani opinii wydawcy. Utwór ma charakter publikacji historycznej, ukazującej postawy i tendencje charakterystyczne dla czasów z których pochodzi.
W niniejszej publikacji zachowano oryginalną pisownię.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:
Liczba stron: 23
Ludwik Marian Kurnatowski
Saga
Demon carskiej RosjiJęzyk, postacie i poglądy zawarte w tej publikacji nie odzwierciedlają poglądów ani opinii wydawcy. Utwór ma charakter publikacji historycznej, ukazującej postawy i tendencje charakterystyczne dla czasów z których pochodzi. W niniejszej publikacji zachowano oryginalną pisownię. Copyright © 1935, 2020 Ludwik Marian Kurnatowski i SAGA Egmont Zdjęcie na okładce: Shutterstock Wszystkie prawa zastrzeżone ISBN: 9788726464870
1. Wydanie w formie e-booka, 2020
Format: EPUB 2.0
Ta książka jest chroniona prawem autorskim. Kopiowanie do celów innych niż do użytku własnego jest dozwolone wyłącznie za zgodą SAGA Egmont oraz autora.
SAGA Egmont, spółka wydawnictwa Egmont
(Sprawa Rasputina).
Swego czasu głośną była w całej Rosji sensacyjna kradzież kilku miljonów rubli w Banku subjektów w Charkowie.
W wykryciu tej sprawy brałem czynny udział. Okoliczność ta dała mi możność poznania wielu osób z dworskiej kamaryli, wielu dam dworu, między innemi jednej z najważniejszych i najwpływowszych: Anny Wyrubowej. Dzięki niej poznałem również upiornego demona Rosji wojennej, osławionego i tajemniczego szarlatana Grzegorza Rasputina.
Było to w latach, gdy delegowano mnie do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w Petersburgu w charakterze urzędnika do szczególnych zleceń przy Inspekcji kryminalnych policyj.
Ponieważ urząd mój pozostawiał mi dużo wolnego czasu i swobody używałem go na wałęsanie się po polskich klubach, kawiarniach i restauracjach, chcąc od czasu do czasu zamienić parę słów w ojczystym języku z rodakami.
W czasie jednej takiej włóczęgi natknąłem się w polskiej kawiarni przy ul. Michajłowskiej na pewnego znajomego, który mrugnięciem oczu i skinieniem ręki zaprosił mnie do stolika, przy którym siedział w towarzystwie młodego sympatycznego człowieka. Był to wojskowy lekarz p. Borecki, Polak, urodzony i wychowany w Petersburgu, gdzie również ukończył studja. Polski nie znał wcale, po polsku mówił akcentem śpiewnym, jak wszyscy nasi rodacy wychowani w Rosji.
Był to człowiek przyjacielski, uprzejmy i bardzo kulturalny.
Opowiadał mi, że rodzina jego pochodzi z ziemi radomskiej, obecnie zaś mieszka stale w Carskiem Siole, gdzie ojciec jego jest intendentem pałaców cesarskich.
Nowy znajomy zrobił na mnie jaknajlepsze wrażenie, toteż spotykałem się z nim bardzo często.
Pewnego razu oznajmił mi, że otrzymał polecenie masowania damy dworu, pani Wyrubowej i że od tej pory będziemy się widywali rzadziej, gdyż musi się liczyć z czasem. Ponieważ równocześnie i ja miałem wówczas delegację do Charkowa i Kijowa w sprawie bardzo poważnej kradzieży, która zainteresowała nawet sfery dworskie, umówiliśmy się, że dopiero po moim powrocie wyznaczymy sobie listownie „rendez-vous“.
To niestety koniec bezpłatnego fragmentu. Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki.
Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.
