Bezbożnik. Przeciw władzy religii - Piotr Szumlewicz - ebook

Bezbożnik. Przeciw władzy religii ebook

Piotr Szumlewicz

3,8

Opis

Bezkompromisowy. Bezwzględny. Bezbożnik.

Kościół katolicki przeżywa kryzys: coraz większa liczba skandali, obłuda duchownych, kolejne apostazje. Odpowiedź na to wszystko jest jedna: jeszcze większa opresja, zamach na prawa kobiet, odmawianie praw mniejszościom, nadużywanie własnej pozycji.

W tej perspektywie Bezbożnik Piotra Szumlewicza to wezwanie do odwagi i zachęta do krytycznego myślenia. W polemicznym stylu, sięgając do danych, historii czy filozofii, autor rozprawia się z hipokryzją księży i hierarchów.

Ta książka to pozycja obowiązkowa dla każdego, kto zastanawia się nad wyrwaniem spod przemocowej władzy religii.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 90

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
3,8 (33 oceny)
11
12
5
3
2
Sortuj według:
Epikur46

Nie oderwiesz się od lektury

Znakomita książka dla każdego myślącego Polaka.
11
MariaWojtkowiak

Całkiem niezła

Racja. Ale co można w takim państwie? A jednocześnie odrzucają człowieka totalnie nietolerancyjne i agresywne ugrupowania lewicujące. Pat.
00

Popularność




Wstęp

Nie­wielu z nas zasta­na­wia się nad ist­nie­niem boga, zmniej­sza się liczba osób bio­rą­cych udział w rytu­ałach reli­gij­nych, a Pol­ska jest lide­rem spadku reli­gij­no­ści wśród mło­dych ludzi. Z danych Pew Rese­arch Cen­ter, ame­ry­kań­skiego ośrodka badaw­czego zaj­mu­ją­cego się ana­lizą ten­den­cji kształ­tu­ją­cych spo­łe­czeń­stwa na całym świe­cie, wynika, że ze wszyst­kich bada­nych kra­jów w Pol­sce wystę­puje naj­więk­sza róż­nica poko­le­niowa w podej­ściu do reli­gii. Reli­gia jest ważna dla zale­d­wie 16% Pola­ków w wieku poni­żej 40 lat, ale za to jest istotna dla bli­sko 40% osób star­szych1. Jed­no­cze­śnie coraz wyż­szy odse­tek uczniów i uczen­nic nie uczęsz­cza na lek­cje reli­gii, zmie­niają się wzorce życia rodzin­nego i libe­ra­li­zuje się podej­ście mło­dych ludzi do seksu. Ten trend jest widoczny nawet w danych kościel­nych2. Mło­dzież bun­tuje się prze­ciwko tra­dy­cyj­nym wzor­com i nie godzi się na wtła­cza­nie jej w wąskie ramy naro­dowo-kato­lic­kiej edu­ka­cji, którą pro­muje obóz Zjed­no­czo­nej Pra­wicy.

Nie ozna­cza to jed­nak, że reli­gia zanika, a wśród mło­dych ludzi domi­nuje ate­izm. Wciąż zde­cy­do­wana więk­szość Pola­ków i Polek, nie­za­leż­nie od wieku, pocho­dze­nia, płci czy poziomu życia, dekla­ruje, że wie­rzy w boga. Z danych CBOS wynika, że odse­tek osób dekla­ru­ją­cych się jako wie­rzące nieco spadł, ale wciąż prze­kra­cza 90%3. Reli­gia jest też obecna w wielu wymia­rach naszego codzien­nego życia. Nawet osoby dekla­ru­jące dystans wobec wiary czę­sto biorą udział w rytu­ałach reli­gij­nych: z przy­zwy­cza­je­nia, ze względu na życze­nie bli­skich lub z lęku przed ostra­cy­zmem.

Co jed­nak klu­czowe w kon­tek­ście niniej­szej ksią­żeczki – nie­wielu z nas gorąco wie­rzy w boga, regu­lar­nie modli się i stu­diuje Biblię. Ze sta­ty­styk Kościoła kato­lic­kiego wynika, że więk­szość zde­kla­ro­wa­nych kato­li­ków nie bie­rze udziału w nie­dziel­nych mszach, a do komu­nii przy­stę­puje mniej niż 20% z nich4. Więk­szość jed­nak wciąż odtwa­rza w swoim życiu wzorce dzia­ła­nia i myśle­nia wpi­sane w dogmaty wiary i zale­ce­nia kleru.

Bez­boż­nik nie jest zbio­rem dowo­dów na nie­ist­nie­nie boga. Ta ksią­żeczka ma przede wszyst­kim zachę­cić Was do kry­tycz­nego myśle­nia, do sta­wia­nia trud­nych pytań, kwe­stio­no­wa­nia oczy­wi­sto­ści i do zasta­no­wie­nia się nad powią­za­niami mię­dzy reli­gią i arbi­tralną wła­dzą, bogiem i prze­mocą.

Moim celem jest poka­za­nie, że wiara w boga nie sta­nowi jedy­nie abs­trak­cyj­nego prze­ko­na­nia o ist­nie­niu nad­przy­ro­dzo­nej istoty. Wiara ma kon­se­kwen­cje: spo­łeczne, gospo­dar­cze, psy­cho­lo­giczne. Reli­gia to cało­ściowa per­spek­tywa ujmo­wa­nia świata, spo­łe­czeń­stwa, innych ludzi, sie­bie samego. Kle­rowi nie cho­dzi po pro­stu o prze­ko­na­nie spo­łe­czeń­stwa do wiary w istotę nad­przy­ro­dzoną. Trudno byłoby zresztą na samym tym prze­ko­na­niu ugrun­to­wać tak potężną insty­tu­cję, jaką jest Kościół kato­licki, trudno też byłoby uczy­nić z tego prze­ko­na­nia pod­stawę naucza­nia.

Bez­boż­nik odsła­nia wła­dzę i prze­moc, które na wielu pozio­mach kryją się za domi­nu­jącą w Pol­sce reli­gij­no­ścią. Nie ozna­cza to, że każdy wie­rzący jest złym czło­wie­kiem, czy że wiara w boga musi nas zuba­żać, ogłu­piać i wywo­ły­wać w nas wro­gie emo­cje. Żyjemy w spo­łe­czeń­stwie, w któ­rym poja­wia się wiele form reli­gij­no­ści i nie każda musi przy­czy­niać się do czy­jejś krzywdy, wyklu­cze­nia czy dys­kry­mi­na­cji. Domi­nu­jąca reli­gia kato­licka i repre­zen­tu­jąca ją hie­rar­chia kościelna nie­wąt­pli­wie jed­nak skrzyw­dziły wielu ludzi i spu­sto­szyły wiele umy­słów. Jestem prze­ko­nany, że każdy kato­lik powi­nien zde­rzyć się z tą prawdą i wycią­gnąć z niej wnio­ski.

Jed­no­cze­śnie jestem świa­domy, że każda reli­gia świa­towa ma wiele odła­mów, a przy­naj­mniej część z nich jest znacz­nie mniej prze­mo­cowa i szko­dliwa od domi­nu­ją­cych nur­tów. Wiara w boga przyj­muje wiele postaci, a przed­mioty reli­gij­nego kultu cechują się róż­nymi atry­bu­tami w zależ­no­ści od wyzna­nia czy kul­tury. Moim celem nie jest jed­nak ana­liza teo­lo­gicz­nych dyle­ma­tów naj­więk­szych reli­gii, lecz przyj­rze­nie się prak­tycz­nym skut­kom oddzia­ły­wa­nia reli­gii na życie spo­łeczne. Ana­li­zo­wany przeze mnie bóg jest wyobra­że­niem, które ma bez­po­średni, kon­kretny wpływ na ludz­kie życie – na rodzinę, gospo­darkę, rela­cje wła­dzy, emo­cje, uczu­cia, myśli, pra­gnie­nia. Sta­ram się więc poka­zać, jak wiara w boga wpływa na ludzi, co z nimi robi, jak ich zmie­nia, a przede wszyst­kim jak ich krzyw­dzi i zubaża.

Głów­nym odnie­sie­niem w niniej­szej ksią­żeczce jest bóg kato­licki, bóg pro­mo­wany w pol­skiej szkole, w kościele, w mediach głów­nego nurtu; bóg, który jest nazy­wany kró­lem Pol­ski; bóg, któ­rego obraza jest przed­mio­tem postę­po­wań pro­ku­ra­tor­skich. Argu­menty przeze mnie przed­sta­wione zazwy­czaj doty­czą też innych wiel­kich reli­gii świa­to­wych, w tym szcze­gól­nie pra­wo­sła­wia, islamu czy juda­izmu. Nie­mniej jed­nak książka ma cha­rak­ter prak­tyczny i przede wszyst­kim sta­ram się w niej poka­zać, jakie są skutki wiary w kon­kret­nego boga; boga, o któ­rym mówią pol­scy biskupi i poli­tycy. Pod tym wzglę­dem tytu­łowa bez­boż­ność jest nega­cją boga kato­lickiego. Jest też jed­nak kry­tyczną per­spek­tywą wobec każ­dej reli­gii i pod­waża dogmaty więk­szo­ści domi­nu­ją­cych wyobra­żeń naj­więk­szych reli­gii świa­to­wych.

Mimo to moim celem nie jest prze­ko­na­nie was do ate­izmu, nie przed­sta­wiam dowo­dów na nie­ist­nie­nie boga. Zależy mi raczej na pod­da­niu wiary testowi kry­tycz­nego myśle­nia, huma­ni­zmu, empa­tii. Jestem prze­ko­nany, że świat bez boga jest lep­szy niż ten zbu­do­wany przez jego wyznaw­ców. Nie jest to jed­nak książka prze­zna­czona tylko dla ate­istów i agno­sty­ków. Żyjemy w kraju przy­naj­mniej dekla­ra­tyw­nie demo­kra­tycz­nym, w któ­rym zgod­nie z Kon­sty­tu­cją Rze­czy­po­spo­li­tej Pol­skiej wła­dze publiczne zacho­wują bez­stron­ność w spra­wach prze­ko­nań reli­gij­nych, wszy­scy ludzie są równi, a dys­kry­mi­na­cja ze względu na wyzna­nie lub jego brak jest zaka­zana. Uwa­żam wobec tego, że dla jako­ści funk­cjo­no­wa­nia demo­kra­cji będzie lepiej, jeśli wszel­kie świę­to­ści pod­damy kry­tycz­nemu namy­słowi. W niniej­szej ksią­żeczce prze­ko­nuję, że spo­łe­czeń­stwo bez boga byłoby szczę­śliw­sze, bar­dziej ega­li­tarne i empa­tyczne niż to, które opiera się na reli­gii. Poka­zuję, że reli­gia wraz ze swo­imi rzecz­ni­kami gene­ruje cier­pie­nie, arbi­tralną wła­dzę, prze­moc, wyklu­cze­nie, a także utrud­nia nam samo­re­ali­za­cję i blo­kuje pro­cesy eman­cy­pa­cyjne dużej czę­ści spo­łe­czeń­stwa. Nawet jeżeli nie prze­ko­nam was do swo­ich racji, liczę, że zgo­dzi­cie się na ten eks­pe­ry­ment myślowy, nie­za­leż­nie od tego, czy jeste­ście oso­bami wie­rzą­cymi, czy nie. Owoc­nej lek­tury!

Bóg jest dogma­tem

Naj­więk­sze reli­gie opie­rają się na dogma­tach. Zazwy­czaj w dzie­ciń­stwie zapo­zna­jemy się z reli­gią jako z oczy­wi­sto­ścią, któ­rej nie wolno kwe­stio­no­wać, dosta­jemy zestaw goto­wych odpo­wie­dzi, a nie pytań, musimy uznać fun­da­menty reli­gii za praw­dziwe, wejść do świata, w któ­rym bóg po pro­stu ist­nieje, prawdy wiary obo­wią­zują, a naj­wyżsi duchowni posia­dają bez­wa­run­kowy auto­ry­tet. Reli­gia jest w swej isto­cie dogma­tyczna, jej pod­stawę sta­nowi wiara, a racjo­nalne argu­menty są co naj­wy­żej jej nie­istotną nad­bu­dową. Nawet dowody na ist­nie­nie boga for­mu­ło­wane głów­nie przez śre­dnio­wiecz­nych filo­zo­fów były jedy­nie otoczką dla aktu wiary, wiary odwo­łu­ją­cej się do nie­kwe­stio­no­wa­nych aksjo­ma­tów, o które już nie wolno było pytać.

Treść dogma­tów w wie­rze kato­lic­kiej wynika z obja­wie­nia opi­sa­nego w Biblii i w tra­dy­cji apo­stol­skiej. Dogmaty są ogła­szane przez kolejne zgro­ma­dze­nia wyso­kich hie­rar­chów kleru lub przez ich lidera, czyli papieża. Akcep­ta­cja dogma­tów wymaga wielu arbi­tral­nych decy­zji, które nie mają związku z reflek­sją czy wybo­rem. Praw­dziwy kato­lik musi wie­rzyć w boga, w święte księgi, w przed­sta­wione przez naj­wyż­szych duchow­nych inter­pre­ta­cje. Zresztą same dogmaty wpro­wa­dzają wier­nych na kolejne szcze­ble arbi­tral­nego zaufa­nia do insty­tu­cji kościel­nych i pro­pa­go­wa­nych przez nie wykładni wiary. Mamy więc dogmat o grze­chu pier­wo­rod­nym, o bożym wcie­le­niu Jezusa Chry­stusa, o nie­po­ka­la­nym poczę­ciu Marii Panny czy o nie­omyl­no­ści papieża. Szcze­gól­nie ten ostatni dogmat świet­nie wyraża irra­cjo­nalny cha­rak­ter wiary. Oto bowiem insty­tu­cja, na któ­rej czele stoi papież, ogła­sza, że mamy bez­re­flek­syj­nie wie­rzyć w nie­omyl­ność… papieża. A gdy pytamy, dla­czego mamy coś takiego zakła­dać, sły­szymy, że jest to dogmat mający sank­cję boską. Zresztą sam Kościół nie­raz miał kło­pot z tym dogma­tem, ponie­waż Waty­kan wie­lo­krot­nie był uwi­kłany w walki poli­tyczne, a nowi papieże czę­sto odci­nali się od swo­ich poprzed­ni­ków.

Dogmaty każ­dej reli­gii osta­tecz­nie odsy­łają do aktu wiary. Doty­czy to nie tylko kato­li­cy­zmu, ale też innych reli­gii świa­to­wych takich jak juda­izm, pra­wo­sła­wie czy islam. Trudno się zresztą temu dzi­wić, wszak to wła­śnie bóg jest fun­da­men­tem reli­gii. Dla­tego dogmat o jego ist­nie­niu sta­nowi osta­teczny hory­zont dys­ku­sji z gor­li­wymi wyznaw­cami wiary. O wielu spra­wach są oni w sta­nie dys­ku­to­wać i dopusz­czają nawet róż­nicę zdań, ale sta­now­czo odrzu­cają wąt­pli­wo­ści doty­czące ist­nie­nia stwórcy. To naj­waż­niej­szy dogmat wszyst­kich naj­więk­szych reli­gii. W isla­mie dogma­tami są mię­dzy innymi wiara w Allaha, wiara w jego anioły, jego księgi, jego pro­ro­ków. Mamy więc tę samą struk­turę, co w kato­li­cy­zmie, opartą na arbi­tral­nym uzna­niu całego zestawu wie­rzeń, które od setek lat krążą we wspól­no­cie wier­nych i które są narzu­cane róż­nymi spo­so­bami, w tym za pomocą bez­po­śred­niej prze­mocy i pro­pa­gandy. Nie­za­leż­nie od praw­dzi­wo­ści dogma­tów, nie da się zaprze­czyć, że są one bro­nione przy uży­ciu potęż­nych apa­ra­tów wła­dzy – pań­stwo­wej i kościel­nej – za pomocą gróźb i przy­mu­so­wych rytu­ałów, poprzez zastra­sza­nie i prze­śla­do­wa­nie osób nie­po­dzie­la­ją­cych prawd wiary oraz przez nagra­dza­nie wyznaw­ców.

Klu­czowa w naj­więk­szych reli­giach świata nie jest sama wiara, prze­ko­na­nie, że bóg ist­nieje w postaci ener­gii, punktu, nie­skoń­czo­no­ści, nad­przy­ro­dzo­nej postaci. Prio­ry­te­tem jest trak­to­wa­nie wiary jako dogmatu, oczy­wi­sto­ści, kwe­stii nie­pod­le­ga­ją­cej dys­ku­sji. To dla­tego Kościół kato­licki sta­now­czo sprze­ci­wia się wpro­wa­dze­niu lek­cji reli­gio­znaw­stwa do szkół i upiera się przy tym, aby przed­mio­tem naucza­nia były kon­kretne tre­ści reli­gijne. Gdy na początku lat dzie­więć­dzie­sią­tych reli­gia wró­ciła do szkół, wielu eks­per­tów sprze­ci­wiało się, by pod­stawy pro­gra­mowe tego przed­miotu były przy­go­to­wy­wane przez stronę kościelną, a lek­cje pro­wa­dzone były przez księży lub kate­che­tów. Nie­stety wkrótce potem naucza­nie reli­gii w tej for­mie zostało wpi­sane do kon­kor­datu, który trwale usank­cjo­no­wał obec­ność reli­gii w szko­łach5. Reli­gio­znaw­stwo to dzie­dzina wie­dzy, która nie uznaje dogma­tów jakiej­kol­wiek reli­gii, a jedy­nie bada poszcze­gólne reli­gie, ujmuje je z zewnątrz jak każdy inny obiekt nauko­wych ana­liz. Przy takim podej­ściu czar reli­gij­nych dogma­tów znika. Bogo­wie poszcze­gól­nych wyznań stają się po pro­stu wyobra­że­niami, które funk­cjo­nują w okre­ślo­nych kon­tek­stach kul­tu­ro­wych. Gdy bóg prze­staje być trak­to­wany jako nie­dy­sku­to­walna oczy­wi­stość, reli­gia słab­nie i zaczyna ją wypie­rać kry­tyczna reflek­sja.

Święte księgi służą wła­dzy

W Pol­sce, podob­nie jak i w innych kra­jach, w któ­rych reli­gia i kler odgry­wają dużą rolę, więk­szość z nas od dziecka styka się z Biblią, która jest nam pre­zen­to­wana jako zbiór prawd, a nie tez do dys­ku­sji, prze­kaz histo­ryczny czy po pro­stu dzieło lite­rac­kie. Biblię przed­sta­wia się jako świętą księgę nawet małym dzie­ciom, które dopiero kilka lat póź­niej poznają inne doku­menty kul­tury. Nie funk­cjo­nuje ona jako tekst do inter­pre­ta­cji, lecz jako kom­pas, który ma nas pro­wa­dzić od naj­młod­szych lat życia, jako źró­dło sensu i wiary. Co prawda więk­szość z nas Biblii nie czyta i nie zasta­na­wia się nad jej zawar­to­ścią, ale każdy kato­lik ma ją sza­no­wać i trak­to­wać jako klu­czowy punkt odnie­sie­nia.

Wiele reli­gii opiera się na świę­tych księ­gach, które zda­niem wyznaw­ców zawie­rają prawdę doty­czącą ist­nie­nia i dzia­ła­nia boga, jego rela­cji z ludźmi czy wizji spo­łe­czeń­stwa. Taką funk­cję peł­nią Stary i Nowy Testa­ment, Koran czy Tora. Księgi te mają zazwy­czaj bar­dzo długą histo­rię, a ich inter­pre­ta­cja wie­lo­krot­nie ule­gała zmia­nom. Trudno zresztą się temu dzi­wić – wszak na prze­strzeni dzie­jów prze­kształ­cały się rela­cje mię­dzy­ludz­kie, roz­wi­jała się nauka, a ludzie zyski­wali wie­dzę na temat zja­wisk, które przez setki lat były dla nich tajem­nicą.

Nawet naj­bar­dziej zago­rzali wyznawcy danej wiary nie mogą zaprze­czyć, że księgi powsta­wały w okre­ślo­nym kon­tek­ście spo­łecz­nym, który miał wpływ na ich treść i formę. Stąd każda reli­gia ma pro­blem z aktu­al­nym odczy­ta­niem ksiąg uzna­wa­nych za święte. Doty­czy to nie tylko prze­nie­sie­nia na współ­cze­sne czasy opo­wie­ści osa­dzo­nych w kom­plet­nie innej rze­czy­wi­sto­ści, ale także akcep­ta­cji sfo­mu­ło­wań, które są otwar­cie sprzeczne ze współ­cze­snym pra­wem i które wprost zachę­cają do prze­mocy czy dys­kry­mi­na­cji dużej czę­ści ludzi, w tym sze­roko rozu­mia­nych inno­wier­ców. Biblia, podob­nie jak Koran, zawiera też frag­menty, w któ­rych wystę­pują otwarte nawo­ły­wa­nia do prze­mocy. W Sta­rym Testa­men­cie można zna­leźć pochwały bru­tal­nych mor­dów doko­ny­wa­nych mię­dzy innymi na nie­mow­lę­tach. „Każdy odszu­kany będzie prze­bity, każdy zła­pany pole­gnie od mie­cza. Dzieci ich będą roz­trza­skane w ich oczach, ich domy będą splą­dro­wane, a żony – zgwał­cone. (…) Wszy­scy chłopcy będą roz­trza­skani, dziew­czynki zmiaż­dżone. Nad nowo­rod­kami się nie uli­tują, ich oko nie prze­pu­ści także nie­mow­lę­tom” (Iz 13, 15–16, 18)6. W innym miej­scu czy­tamy o mor­do­wa­niu całych naro­dów: „Gdy Pan, Bóg twój, wpro­wa­dzi cię do ziemi, do któ­rej idziesz, aby ją posiąść, usu­nie liczne narody przed tobą: Che­ty­tów, Gir­ga­szy­tów, Amo­ry­tów, Kana­nej­czy­ków, Peryz­zy­tów, Chiw­wi­tów i Jebu­sy­tów: sie­dem naro­dów licz­niej­szych i potęż­niej­szych od cie­bie. Pan, Bóg twój, odda je tobie, a ty je wytę­pisz (…)” (Pwt 7, 1–2). Mamy rów­nież w Biblii pochwałę uka­mie­no­wa­nia za cudzo­łó­stwo: „Jeśli się znaj­dzie czło­wieka śpią­cego z kobietą zamężną, oboje umrą: męż­czy­zna śpiący z kobietą i ta kobieta. (…) Jeśli dzie­wica została zaślu­biona mężowi, a spo­tkał ją inny jakiś męż­czy­zna w mie­ście i spał z nią, oboje wypro­wa­dzi­cie do bramy mia­sta i kamie­no­wać ich będzie­cie, aż umrą (…)” (Pwt 22, 22–24). Kamie­no­wa­niem miał być karany też brak dzie­wic­twa u poślu­bio­nej mło­dej kobiety: „Jeśli oskar­że­nie to okaże się praw­dzi­wym, bo nie zna­la­zły się dowody dzie­wic­twa mło­dej kobiety, wypro­wa­dzą młodą kobietę do drzwi domu ojca i kamie­no­wać ją będą mężo­wie tego mia­sta, aż umrze (…)” (Pwt 22, 20–21). Kara śmierci jest też prze­wi­dy­wana za obrazę rodzi­ców. „Kto by zło­rze­czył ojcu albo matce, winien być uka­rany śmier­cią” (Wj 21, 17). W Biblii znaj­duje się rów­nież nakaz, by gwał­ci­ciel zapła­cił ojcu swo­jej ofiary i poślu­bił ją: „Jeśli męż­czy­zna znaj­dzie młodą kobietę – dzie­wicę nie­za­ślu­bioną – pochwyci ją i śpi z nią, a znajdą ich, odda ten męż­czy­zna, który z nią spał, ojcu mło­dej kobiety pięć­dzie­siąt syklów sre­bra i zosta­nie ona jego żoną. Za to, że jej gwałt zadał, nie będzie jej mógł porzu­cić przez całe swe życie” (Pwt 22, 28–29). Przy­kłady można mno­żyć. Chrze­ści­jań­skie święte księgi są pełne apo­lo­gii mor­derstw, gwał­tów i okrut­nych tor­tur.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

Pew Rese­arch Cen­ter, The Age Gap in Reli­gion Aro­und the World, pew­fo­rum.org, https://pewrsr.ch/3nksoLK, dostęp: 6.01.2021. [wróć]

Ewa Raczyń­ska, Moi rodzice pójdą do pie­kła, bo się roz­wie­dli, usły­sza­łam na reli­gii. Zre­zy­gno­wa­łam z zajęć, kobieta.onet.pl, https://bit.ly/3bcPvpi, dostęp: 6.01.2021. [wróć]

Cen­trum Bada­nia Opi­nii Spo­łecz­nej, Reli­gij­ność Pola­ków w ostat­nich 20 latach, cbos.pl, https://bit.ly/35frHgV, dostęp: 6.01.2021. [wróć]

Bar­tosz Chyż, Naj­now­sze sta­ty­styki kościelne: Mniej niż 40 proc. kato­li­ków cho­dzi na nie­dzielne msze, wybor­cza.pl, https://bit.ly/3bdSnlZ, dostęp: 6.01.2021. [wróć]

Kon­kor­dat mię­dzy Sto­licą Apo­stol­ską a Rzecz­po­spo­litą Pol­ską pod­pi­sany w War­sza­wie w dniu 28 lipca 1993 r., isap.sejm.gov.pl, https://bit.ly/3be7kED, dostęp: 6.01.2021. [wróć]

Pismo Święte Sta­rego i Nowego Testa­mentu (Biblia Tysiąc­le­cia), Wydaw­nic­two Pal­lot­ti­num, Poznań–War­szawa 1980. Wszyst­kie cytaty w niniej­szej książce, jeśli nie podano ina­czej, pocho­dzą z tego wyda­nia Biblii. Cytaty z Biblii War­szaw­skiej ozna­czone są lite­rami (BW). [wróć]