Aromaterapia praktyczna - Beata Matuszewska - ebook + książka

Aromaterapia praktyczna ebook

Beata Matuszewska

4,0

Opis

Aromaterapia to fascynujące połączenie medycyny naturalnej i zielarstwa. Czy wiesz, że wystarczy kilka kropel olejku eukaliptusowego, a pozbędziesz się bólu głowy bez łykania tabletek przeciwbólowych? Dzięki tej publikacji przekonasz się, że stosowanie olejków eterycznych jest nie tylko przyjemne, ale ma też dobroczynny wpływ na Twoje zdrowie. Autorka w pigułce przekazuje Ci wiedzę o aromaterapii. To przewodnik po 66 olejkach, w którym znajdziesz szczegółowy opis każdego z nich, a co najważniejsze – ich działania na powszechne dolegliwości. Przejrzysty układ książki, ilustracje i tabele sprawią, że już zawsze będziesz mieć ją pod ręką. Twoja aromatyczna recepta na pełnię zdrowia, bez skutków ubocznych.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 92

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
4,0 (1 ocena)
0
1
0
0
0

Popularność




REDAKCJA: Ewa Karczewska

SKŁAD: Piotr Pisiak

PROJEKT OKŁADKI: Piotr Pisiak

KOREKTA: Marzena Żukowska

Wydanie I

Białystok 2021

ISBN 978-83-8168-878-9

Copyright © Beata Matuszewska 2009

© Copyright by Wydawnictwo Vital, Białystok 2010

All rights reserved, including the right of reproduction in whole or in part in any form.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Bez uprzedniej pisemnej zgody wydawcy żadna część tej książki nie może być powielana w jakimkolwiek procesie mechanicznym, fotograficznym lub elektronicznym ani w formie nagrania fonograficznego. Nie może też być przechowywana w systemie wyszukiwania, przesyłana lub w inny sposób kopiowana do użytku publicznego lub prywatnego – w inny sposób niż „dozwolony użytek” obejmujący krótkie cytaty zawarte w artykułach i recenzjach.

Książka ta zawiera porady i informacje odnoszące się do opieki zdrowotnej. Nie powinny one jednak zastępować porady lekarza ani dietetyka. Jeśli podejrzewasz u siebie problemy zdrowotne lub wiesz o nich, powinieneś skonsultować się z lekarzem, zanim rozpoczniesz jakikolwiek program poprawy zdrowia czy leczenia. Dołożono wszelkich starań, aby informacje zaprezentowane w tej książce były rzetelne i aktualne podczas daty jej publikacji. Wydawca ani autor nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za jakiekolwiek skutki dla zdrowia, mogące wystąpić w wyniku stosowania zaprezentowanych w książce metod.

15-762 Białystok

ul. Antoniuk Fabr. 55/24

85 662 92 67 – redakcja

85 654 78 06 – sekretariat

85 653 13 03 – dział handlowy – hurt

85 654 78 35 – www.vitalni24.pl – detal

strona wydawnictwa: www.wydawnictwovital.pl

Więcej informacji znajdziesz na portalu www.odzywianie24.pl

WSTĘP

Aromaterapia

Aromaterapia nie jest ani magicznym czary-mary, ani cudownym lekarstwem na wszystko. Znana od wieków, ale też przez wieki zapomniana, od niedawna zyskuje należne jej miejsce w medycynie i kosmetyce. Jakkolwiek miejsce aromaterapii w kosmetyce wydaje się być ugruntowane, tak ciągle, pomimo naukowo udowodnionego działania zaliczana jest ona do tzw. medycyny niekonwencjonalnej. Zapewne już niedługo będzie powszechna, bo jest prosta, łatwo dostępna, skuteczna i bezpieczna, bo posługuje się jedynie naturalnymi, roślinnymi składnikami, które nie wywołują skutków ubocznych. Nie wymaga specjalnego sprzętu ani nie jest kosztowna. Aby korzystać z jej dobrodziejstw wystarczy znajomość i przestrzeganie kilku podstawowych, ważnych zasad. Określenie aromaterapiapochodzi z języka greckiego. Árôma oznacza wonne korzenie, zioła oraz terapia – opieka, leczenie. Nietrudno zatem wywnioskować, że aromaterapia to nic innego jak leczenie, otaczanie opieką poprzez zapach. Samo „leczenie zapachem” wydaje się być tłumaczeniem niewystarczającym, ponieważ w aromaterapii, podobnie jak w medycynie Dalekiego Wschodu, nie leczy się samej choroby, tylko traktując duszę i ciało pacjenta jako nierozerwalną całość, poprawia ogólny stan zdrowia mając za cel przywrócenie równowagi i harmonii, pobudzając jego naturalne siły obronne. Co za tym idzie, zmniejszenie lub zlikwidowanie dolegliwości, na które uskarża się pacjent. Mówiąc, że zapach leczy, uspokaja lub pobudza, mamy na myśli związki chemiczne, które na ów zapach się składają, zatem potrzebna jest wiedza nie tylko o tym, co jak pachnie, ale przede wszystkim wiedza o działaniu danego zapachu na psychikę i fizjologię człowieka. Nie można zatem twierdzić, że aromaterapia to sztuka stwarzania przyjemnej atmosfery poprzez aromatyzowanie powietrza. Zaufajmy wiedzy, a właściwie nosom i doświadczeniu naszych przodków, którzy od czasów prehistorycznych wykorzystywali zapach, aby leczył i koił, pobudzał i uspokajał.

Bez tajemnic

Choć w Polsce aromaterapia wciąż raczkuje, pojawia się coraz więcej rzetelnych (z naciskiem na „rzetelnych”) tematycznych artykułów. Polskie Towarzystwo Aromaterapeutyczne wydaje kwartalnik „Aromaterapia”. Do artykułów zamieszczanych w popularnych pismach kobiecych należałoby się odnosić sceptycznie, jak zresztą do każdej informacji typu: „kropla olejku różanego uczyni cię atrakcyjną w oczach każdego mężczyzny”.

Ciało i dusza

Wpływ zapachu na psyche i somę człowieka jest niezaprzeczalny, ale i tak znajdą się osoby, które stwierdzą, że nie ma to żadnego związku z zawartymi w nich składnikami roślinnymi, a wywierany wpływ jest jedynie efektem placebo. Inne osoby powiedzą, że nieważne jak leczy, ważne że leczy, nieważne co działa, ważne że działa. Działa na psychikę uspokajając lub pobudzając – pomaga w koncentracji, uczeniu się.

Neurolog Alan R. Hirsh badał z kolei wpływ zapachów na zachowanie i zauważył, że w biurach, w których pachniało cytryną, pracownicy popełniali znacznie mniej błędów, ponieważ zapach cytryny obniża poziom hormonu stresu – kortyzolu. Wdychane olejki wydalane są z ustroju przez płuca wraz z wydychanym powietrzem, przez nerki z moczem, przez wątrobę z żółcią i przez skórę z potem i sebum, oczyszczając „po drodze” cały organizm z toksyn.

Do serca przez nos, czyli unikalny zapach ludzkiego ciała

Jest naukowo udowodnione, że kobiety mają lepszy węch od mężczyzn i używają głównie nosa do znalezienia idealnego partnera. Procesy chemiczne zachodzące w mózgu pod wpływem zapachu i procesy związane z uczuciami są ze sobą ściśle powiązane. Zatem określenie „chemia uczuć” ma swoje uzasadnienie, tak samo jak mógłby mieć uzasadnienie „zapach miłości”. Nos, a właściwie zmysł powonienia komunikuje się bezpośrednio z naszym sercem, choć niektórzy twierdzą, że pierwszeństwo ma żołądek. Kobieta, wybierając partnera, kieruje się głównie nosem, przy czym mężczyzna, którego zapach określi jako „intrygujący”, czy „seksowny” będzie pod względem genetycznym do niej pasującym. Miłość od pierwszego wejrzenia? Prędzej miłość od pierwszego powąchania.

Kobiety chętniej zmieniają zapach własnego ciała myjąc się, używając dezodorantów, nacierając pachnącymi balsamami, używając perfum, mając na celu nie tyle zamaskować zapach, co uczynić go atrakcyjniejszym. Niestety, dla mężczyzn, którzy przy dobieraniu partnerki kierują się nie węchem tylko wzrokiem, zapach jest wprawdzie ważny, ale nie najważniejszy.

Można by ubolewać nad tym, że obie płcie usiłują wodzić swoje serca za nos zmieniając chemicznie osobniczy zapach. Na szczęście nie jest to tak powszechne jakby się mogło wydawać: wystarczy wsiąść do zatłoczonej kolejki podmiejskiej w upalny dzień w środku lata…

Choć nie ma takiej możliwości, żeby kropla olejku różanego uczyniła kobietę atrakcyjną w oczach każdego mężczyzny, na pewno kropla olejku różanego może podnieść temperaturę niejednej randki. Jeżeli jednak zapach róży kojarzy się z perfumami babci Stefy, która obficie za życia skrapiała się różaną perfumą, trudno aby ten zapach kojarzył się erotycznie.

Na szczęście aromaterapia ma bogaty arsenał olejków, które działają afrodyzjakalnie. Może trzeba dać odpocząć róży, a wypróbować na przykład… imbir?

Emocje

Eksperymenty psychologów badające pamięć i wspomnienia wywoływane przez wzrok, słuch i powonienie udowodniły, że te związane z zapachami są najtrwalsze i najintensywniejsze. Przyjemne zapachy towarzyszące nam w dzieciństwie przywołują miłe wspomnienia i związane z nimi pozytywne emocje – radość, spokój, odprężenie. Zapach jaśminu może kojarzyć się z pierwszą miłością, bowiem pierwsze pocałunki były kradzione właśnie wtedy, kiedy kwitł jaśmin. Zapach cytryny może kojarzyć się nieprzyjemnie, bo pachnie jak cytrynowy proszek do szorowania toalety, co z kolei może kojarzyć się z niekoniecznie przyjemnym obowiązkiem utrzymania łazienki w czystości. Zapachy przywołują wspomnienia, wspomnienia budzą emocje – zapach, który przywołuje miłe wspomnienia wprowadzi nas w dobry nastrój, a zapach, który kojarzy się nieprzyjemnie wywoła takie same emocje. Klasyczny przykład: zapach olejku goździkowego, który notabene jest łagodnym afrodyzjakiem, został doszczętnie „zepsuty” przez stomatologów, którzy używają go do odkażania kanałów zębowych. Nie sądzę, żeby po doświadczeniach dentystycznych, goździk kogokolwiek stymulował erotycznie. Na pewno bardziej sprawdzi się gruszka w syropie.

Zapachy przywołują wspomnienia wtedy, jeżeli wspomnienia są z jakiejkolwiek przyczyny ważne. Charakterystyczne jest to, że wspomnienia bez szczególnego ładunku emocjonalnego nie łączą się z zapachami. Trzeba zatem żyć intensywnie, przeżywać intensywnie, wtedy nasze wspomnienia będą pełne zapachów, albo zapachy przywołają więcej wspomnień.

Figa z makiem

I figa i mak mają swoje aromaterapeutyczne działanie, ale nie do końca (pod literą F) o to chodzi. Figą z makiem, czyli niczym, będą musieli obejść się ci, którzy zamiast kupna prawdziwego olejku eterycznego zdecydują się na kupno taniego produktu, bez składu na opakowaniu, z niewiadomego źródła. Zapewne będzie to jakiś pachnący, chemiczny produkt, którego użycie może przynieść więcej szkody niż pożytku. W najlepszym przypadku nie przyniesie żadnego leczniczego efektu. Należy zwrócić uwagę, żeby na opakowaniu było napisane: „100% naturalnego olejku roślinnego”. Coraz częściej można dostać olejki w aptece. Absolutnie odradzam zakupy na wietnamsko-chińskich ryneczkach.

Gatefosse

Rene Maurice Gatefosse – francuski chemik, prekursor współczesnej aromaterapii. W latach dwudziestych XX wieku potwierdził lecznicze działanie olejku lawendowego, po czym rozszerzył swoje badania na inne olejki eteryczne. Opisał swoje doświadczenia w książce „Aromatherapie” i tak samo nazwał nowy rodzaj leczenia.

Historia (w pigułce)

Rośliny pachnące, czyli zawarte w nich olejki eteryczne były wykorzystywane od czasów prehistorycznych. Używano ich głównie przy obrzędach religijnych, ale z czasem zaczęto dostrzegać ich działanie lecznicze. W każdym zakątku świata, we wszystkich kulturach istnieją i były przekazywane z pokolenia na pokolenie informacje o terapeutycznym działaniu olejków. Zapisy można znaleźć w Biblii, ajurwedzie, egipskich papirusach czy chińskich receptach. W Chinach olejki eteryczne destylowano już pięć tysięcy lat temu!

Około 1000 r. arabski lekarz Avicenna (Ibn Sina) wynalazł urządzenie do destylacji olejków na zimno, dzięki czemu proces destylacji stał się wydajniejszy, a olejki cenniejsze pod względem zawartości substancji leczniczych. Z czasem zaczęto zauważać, że kontakt z określoną esencją roślinną pozwala uniknąć choroby lub ją szybko zwalczyć.

Hipokrates, ojciec medycyny (około 300 r. p.n.e.) zalecał stosowanie olejków do masaży i kąpieli. Kolejny grecki lekarz Teofrast z Eresos (około 270 r. p.n.e.), ojciec botaniki, uważany też za prekursora ekologii i geografii roślin, stworzył dzieło „Co się tyczy zapachów”, będące podstawą dzisiejszej wiedzy o terapii olejkami eterycznymi.

Starożytni Grecy, Rzymianie, Egipcjanie, Hindusi wykorzystywali esencje zapachowe w celach leczniczych i kosmetycznych. Niestety, olejki eteryczne, perfumy, maści lecznicze były dostępne jedynie dla najbogatszych.

W średniowieczu destylacją olejków roślinnych zajmowali się zakonnicy i produkowali z nich nalewki i likiery lecznicze. Z późniejszych okresów historycznych bardzo niewiele jest informacji dotyczących aromaterapii. Dopiero w latach dwudziestych ubiegłego wieku, wspomniany wyżej Rene Maurice Gatefosse oparzoną dłoń zanurzył w olejku lawendowym. Ku jego zdumieniu rana zagoiła się bardzo szybko nie pozostawiając blizn. Wtedy to podjął badania nad bakteriobójczymi, odkażającymi, przeciwzapalnymi i przeciwwirusowymi właściwościami olejków. Dwadzieścia lat później, chirurg wojskowy, dr Jean Valnet wykorzystywał antyseptyczne właściwości olejków, z powodzeniem lecząc rannych żołnierzy. Podobnie jak Getafosse, napisał książkę „Aromatherapie”.

W XXI wieku rozległą wiedzę i wielowiekowe doświadczenia aromaterapii wyparła produkcja chemiczna i poszukiwania odpowiedników syntetycznych. Trzeba pamiętać, że jedynie naturalne olejki mają właściwości lecznicze.

Inhalacja

Jest to najpopularniejsza metoda korzystania z dobrodziejstw aromaterapii. Zapach można po prostu rozpylić w powietrzu lub podgrzać w kominku aromaterapeutycznym1. Kominek ma zbiorniczek na wodę, pod który wstawia się świeczkę. Do zbiorniczka z wodą wlewamy około sześciu kropli olejku. Płomień podgrzewa wodę, a zapach ulatnia się wraz z parującą wodą. Sposób zalecany zarówno do inhalacji leczniczych, jak i po to, aby w pomieszczeniu unosił się miły aromat. Intensywne, lecznicze inhalacje na przykład przy zapaleniu górnych dróg oddechowych, polegają na rozpuszczeniu około 20 kropli olejku w naczyniu z gorącą wodą i wdychaniu unoszącej się pary.

Kominki mają niezliczone kształty, kolory i wielkości. Ich rodzaj zależy więc wyłącznie od gustu i zasobności portfela osoby kupującej.

Kadzidło

Spalanie ziół, drewna lub liści w celach magicznych, religijnych lub leczniczych towarzyszy człowiekowi od czasów prehistorycznych. Kadzidełko bambusowe jest to cieniutki bambusowy patyczek oblepiony mieszaniną węgla drzewnego, drewna sandałowego, żywicy i olejku eterycznego. Zapalana końcówka musi przez chwilę mocno się palić, aby substancja zapachowa nabrała odpowiedniej temperatury i po zdmuchnięciu płomienia nie zgasła, tylko tliła się. Kadzidełko, w zależności od grubości, pali się od kilku do kilkunastu minut. W sklepach jest bogaty wybór zapachów, jednak należy pamiętać, że kadzidełko „na zimno” może mieć zupełnie inny zapach niż zapalone i z racji obecności w mieszance drewna sandałowego zawsze towarzyszy mu zapach tej rośliny.

Kadzidła sypkie są czystsze w formie, nie zawierają domieszek syntetycznych ani drewna sandałowego. Są to wyschnięte i pokruszone części roślin i minerałów idealnych do stosowania w aromaterapii. Jednak są dużo trudniejsze w użytkowaniu od bambusowych patyczków. Trudność sprawia przede wszystkich technika użytkowania. Kadzidło sypkie powinno wysypywać się na rozgrzany, lekko ostudzony węgiel drzewny – i tu pojawia się pierwsza trudność. Zwykły węgiel drzewny dostępny w sklepach jest naszpikowany środkami chemicznymi, które powodują jego szybkie zapalanie się i niezbyt przyjemny zapach. Kadzidło wysypane na taki węgiel spłonie błyskawicznie razem z olejkami eterycznymi. Zamiast aromatu w powietrze uniesie się zapach spalonych roślin. Mamy do wyboru: albo zadać sobie trud i poszukać w sklepach „zwykłego” węgla drzewnego lub spróbować wyprażać kadzidło na rozgrzanych kamieniach.

Kąpiel

Jest to zdecydowanie najprostszy sposób stosowania aromaterapii. Przed kąpielą leczniczą powinniśmy wziąć prysznic, aby zmyć zanieczyszczenia i zastosować peeling w celu pozbycia się obumarłej warstwy naskórka. Substancje lecznicze będą łatwiej przenikać przez skórę.

Wannę napełniamy ciepłą wodą, do