Uzyskaj dostęp do tej i ponad 250000 książek od 14,99 zł miesięcznie
Dwie siostry bliźniaczki: jedna błyszczy w blasku fleszy, druga chowa się w laboratorium. Gdy skromna Anita zgadza się na szaloną maskaradę, nie przypuszcza, że udawanie modelki będzie najmniejszym z jej problemów. Na charytatywnej kolacji spotyka mężczyznę, który bezbłędnie wyłapuje każdy fałszywy ruch – i zadaje pytania, od których trudno uciec. W świecie, gdzie wszystko jest pozorem, prawda potrafi być najbardziej ryzykowna. Czy kłamstwo może stać się początkiem czegoś prawdziwego?
Opowiadanie pierwotnie opublikowane w antologii walentynkowej „Miłość w pakiecie” (2022).
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 27
Rok wydania: 2026
Audiobooka posłuchasz w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Dźwięk telefonu przerwał ciszę panującą w sypialni, do której przez niezasunięte rolety wpadały blade smugi księżycowego blasku. Płożąc się po posadzce, docierały do ustawionego pod ścianą łóżka i wydobywały z mroku skotłowaną pościel. Spod kołdry wyłoniła się szczupła ręka i sięgnęła po leżący na stoliku nocnym telefon. Wymacała go po omacku.
– Mamo, wiesz, która jest godzina? – rozległ się zaspany, kobiecy głos. – No właśnie, minęła północ, więc to najlepsza pora na sen. Co z tego, że już czternasty lutego? Data jak data. Nie musisz mi ciągle przypominać, że dziś obchodzę urodziny. Proszę, mamo! Zadzwonię rano. Naprawdę jestem padnięta. Też cię kocham. Pa.
Anita rozłączyła rozmowę i westchnęła przeciągle. Tak jak każdego roku, mama musiała wypełnić swój rytuał. Na pewno tuż przed północą zadzwoniła do Anety, która miała to szczęście i urodziła się dwie minuty przed końcem trzynastego lutego. Anita przyszła na świat pół godziny później, na swoje nieszczęście stając się młodszą siostrą. Chociaż były bliźniaczkami, według kalendarza urodziły się w dwóch różnych dniach.
Poza datą i wyglądem – gdyż były do siebie podobne jak dwie krople wody – różniło je wszystko. Aneta zawsze była przebojowa, pewna siebie, koncentrująca na sobie uwagę ludzi. Lubiła dyrygować innymi. Świat musiał kręcić się wokół niej, a chociaż nie przepadała za nauką, i tak była ulubienicą nauczycieli. Potrafiła ich sobie zjednywać przymilnym uśmiechem, wdzięczną miną i słodkimi oczkami. Z trudem przechodziła z klasy do klasy, bardziej opierając swoje kolejne promocje na własnym uroku niż na wiedzy zdobytej podczas edukacji. Zresztą zakończyła ją po czwartej klasie liceum, nie zamierzając nawet przystępować do matury, która, jak sama powiedziała, nie była jej do niczego potrzebna, gdyż od kilku lat robiła już karierę w modelingu.
Za to Anitka od brylowania w towarzystwie i spacerowania po wybiegach wolała dobrą książkę. Będąc przeciwieństwem swojej bliźniaczej siostry, od pierwszych dni w szkole zapałała ogromnym pędem do wiedzy, zbierając liczne nagrody za udział w konkursach i olimpiadach. Zawsze cicha, zamknięta w sobie, mimo iż z wyglądu tak bardzo przypominająca Anetę, zyskała miano klasowego kujona i osoby nieciekawej, wręcz nudnej. Anita, od najmłodszych lat żyjąc w cieniu wspaniałej, sławnej siostry, czuła się gorsza i nieatrakcyjna, na co duży wpływ miało zachowanie matki.
Pani Urszula, widząc osiągnięcia obu córek, bardziej przychylała się ku Anecie, jej poświęcając całą swoją uwagę. Sukcesy starszej z córek cieszyły ją najbardziej i to jej zdjęciami chwaliła się znajomym. Gdy zaś rozmowa schodziła na temat drugiej córki, ucinała ją krótko, mówiąc, iż ta uczy się dobrze i kłopotów nie sprawia. Nie dziwne więc, iż Anita, nie mogąc liczyć na zrozumienie, zamknęła się w swoim własnym świecie, koncentrując na nauce, która stała się jej całym życiem.
Po rewelacyjnie zdanej maturze bez większych problemów dostała się na wymarzone studia z nanotechnologii. Korzystając ze stypendium naukowego, zdecydowała się wyprowadzić z domu, który matka przekształciła w istne sanktuarium Anety. Teraz wreszcie mogła odetchnąć pełną piersią i wyrwać się z cienia wspaniałej siostry. Aby jeszcze bardziej się od niej odciąć, przefarbowała nawet włosy na ciemny kolor i zaczęła nosić okulary zerówki, które dodawały jej powagi.
Aneta tymczasem brylowała w świecie, podpisując kolejne kontrakty reklamowe i robiąc prawdziwą karierę w show-biznesie. Jej zdjęcia na czerwonych dywanach i tak zwanych ściankach raz po raz pojawiały się na stronach poczytnych magazynów, a o jej licznych związkach z celebrytami donosiły wszystkie portale plotkarskie. Anita czasem trafiała na takie artykuły i wtedy z niedowierzaniem patrzyła na rozpromienioną twarz siostry, uśmiechającej się uwodzicielsko do obiektywu aparatu. Z trudem doszukiwała się w niej podobieństwa do siebie. Ich drogi dawno się rozeszły i podążały w dwóch różnych kierunkach. Były siostrami, jednak obecnie to słowo nie oznaczało już praktycznie nic.
Jedynie w taki dzień jak dziś, czternastego lutego, wspomnienie siostry wracało z całą wyrazistością, budząc demony przeszłości. Bycie tą młodszą, wybrakowaną, bolało nadal. Anita pamiętała zachwyty rodziny nad talentami swojej bliźniaczki i pełen współczucia wzrok ciotek i babek, gdy spoglądały na nią samą. Zawiodła ich oczekiwania. Chociaż wizualnie podobna do siostry, stanowiła jedynie jej marną, bardzo wybrakowaną kopię.
– Cholera! – Anita poczuła, że sen opuścił ją na dobre. Rozmowa z matką, chociaż taka krótka, przywołała wspomnienia z dzieciństwa. Jeszcze przez chwilę leżała na posłaniu, wiercąc się i starając znaleźć dla siebie najlepsze miejsce, jednak zrozumiała, że to bezcelowe. Wreszcie skapitulowała. Usiadła na łóżku, opuściła nogi na posadzkę i wstała. Na boso podeszła do okna. Wyjrzała na zewnątrz. Spadł śnieg i odbijał się w nim księżycowy blask, powodując, że noc była wyjątkowo jasna. Promienie księżyca zaigrały w długich, prostych włosach dziewczyny, osrebrzając je. Blada, pociągła twarz nabrała wręcz nienaturalnego, lekko błękitnawego, trupiego odcienia.
– Kolejne urodziny – powiedziała sama do siebie. – Kolejna beznadziejna data.
JUŻ CZAS…
Dorota Śliwa
Z głupotą się nie walczy, lecz się ją omija – chyba że dotyczy to szkolnego dręczyciela twojej córki. Justyna stawia się w szkole gotowa na wojnę, ale ojciec chłopca, Piotr, całkowicie wybija ją z bojowego rytmu. Niewinne wyjście na kawę szybko przeradza się w coś więcej.
Czy powiedzieć dziecku prawdę, przyznać się i przestać udawać, że „nic się nie zmieniło”. W przededniu walentynek napięcie rośnie, a domowa cisza staje się głośniejsza niż kłótnia. „Już czas” to opowieść o tym, że nowe uczucie nie musi wymazywać starego – czasem po prostu pomaga oddychać.
O TYM, CO NAJWAŻNIEJSZE
Katarzyna Kielecka
Można spędzić ze sobą lata, wspólnie wychowywać dzieci i wciąż budować mur utkany z niedopowiedzeń. Zimowy wyjazd do Ustki miał być tylko kolejnym, poprawnym rodzinnym urlopem. Wystarczy jednak jedno spojrzenie znajomych oczu zza kawiarnianej szyby, by pozorna stabilizacja zaczęła pękać. „O tym, co najważniejsze” to historia, w której miłość dojrzewa nie w ciszy świecidełek, ale w szczerych rozmowach i małych, codziennych gestach.
