Wojny i wojskowość polska XVI wieku. Tom III. Lata 1576-1599 - Marek Plewczyński - ebook

Wojny i wojskowość polska XVI wieku. Tom III. Lata 1576-1599 ebook

Marek Plewczyński

0,0
59,99 zł

lub
Opis

Opracowanie „Wojny i wojskowość polska XVI wieku” to pierwsza w krajowej historiografii synteza dotycząca problematyki historyczno-wojskowej „złotego wieku” dziejów polskich.
W szczegółowym opisie działań zbrojnych Autor uwzględnił wpływ warunków terenowych i sposobu użycia ówczesnej broni. Zmieniający się obraz polskiego wojska wzbogacił charakterystyką dowódców średniego i niższego szczebla. Uchwycił też zalety i wady staropolskiej sztuki wojennej.
Praca oparta jest na dotychczasowym dorobku naukowym Autora z uwzględnieniem stanu obecnej historiografii dotyczącej XVI wieku. Została ona podzielona na trzy tomy – pierwszy dotyczy lat 1500–1548, drugi 1548–1575, a trzeci 1576–1599.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 623

Oceny
0,0
0
0
0
0
0



© Copyright

Marek Plewczyński

Wydawnictwo Napoleon V

Oświęcim 2020

© All Rights Reserved

Wszelkie Prawa Zastrzeżone

Korekta:

Artur Gajewski

Redakcja techniczna:

Mateusz Bartel

Strona internetowa wydawnictwa:

www.napoleonv.pl

Kontakt:[email protected]

Numer ISBN: 978-83-8178-273-9

Mojej Żonie i Dzieciom

A. ORGANIZACJA SIŁ ZBROJNYCH

1) Liczebność i koszt wojska

W latach 1576-1600 w siłach zbrojnych Rzeczypospolitej występowały dwa odrębne wojska: koronne i litewskie. Pod względem podległości rozróżnić można wojska państwowe, prywatne i samorządowe. Organizacyjnie dzieliły się na zaciągi narodowe i cudzoziemskie oraz na wojska stałe, okresowe i milicyjne. Większość sił zbrojnych obejmował zaciąg narodowy, który sięgał w jeździe 80%, a w piechocie 50%. Zaciąg cudzoziemski dotyczył przede wszystkim piechoty, a tylko częściowo jazdy. Na Litwie wojska cudzoziemskie były bardzo nieliczne. Wojska stałe Korony obejmowały roty i chorągwie kwarciane stacjonujące na Rusi Czerwonej, Podolu i Ukrainie. W pierwszych latach panowania Stefana Batorego ich stan liczebny wahał się od 1400 do 2300 jazdy i 200-550 piechoty. W okresie wojny inflanckiej wojska kwarciane liczyły średnio po ok. 1000 jazdy i 400-500 piechoty w pogranicznych zamkach. W pozostałym okresie znajdowało się tam przeciętnie ok. 200 jazdy i 500 piechoty. W okresie zagrożenia siły kwarciane zwiększano do 2-4 tys. jazdy i ponad 500 piechoty. Wskutek trudności finansowych liczebność tego wojska spadła w 1585 r. do 550 jazdy i 300 piechoty. W celu lepszego zabezpieczenia granicy południowo-wschodniej przed Tatarami postanowiono w marcu 1587 r. powiększyć oddziały kwarciane i w rezultacie skupione one zostały w ośrodkach ciągnących się szerokim pasem od Kamieńca Podolskiego po Kijów w liczbie 2200 jazdy i 350 piechoty. Po redukcji w 1588 r. wojsko to spadło do 2000 żołnierzy, ale w następnym roku zwiększono je w związku z zagrożeniem tatarskim aż do 3580 ludzi. Odtąd w latach 90-tych liczebność kwarcianych w stanach pokojowych wynosiła około 1000 żołnierzy i tylko w wypadku wzrostu niebezpieczeństwa (1590, 1594, 1597-1600) osiągała pułap 1520-2400 żołnierzy. Jak widać w ostatnim ćwierćwieczu XVI w., stan piechoty kwarcianej był bardziej stabilny (300-550 drabów) od jazdy (200-4000 koni). Rozbieżności podyktowane były aktualnie prowadzonymi wojnami, stanem finansów państwa, stratami własnymi i oczywiście sytuacją na pograniczu tatarskim. Na Litwie utrzymywano stałe załogi na granicach wschodnich liczące ogółem do 2000 ludzi. Załogi polsko-litewskie w Inflantach nie przekraczały w zasadzie 3000 jazdy i piechoty, ale od 1583 zmniejszono je o połowę do ok. 1000 piechoty i 500 jazdy.

Wojska typu milicyjnego reprezentowały w Koronie formacje wybrańców, kozaków rejestrowych i szlacheckie pospolite ruszenie. Piechota wybraniecka została utworzona dzięki staraniom Stefana Batorego na sejmie warszawskim 1578 r. i objęła tylko chłopów z dóbr królewskich. Z każdych 20 łanów uprawnych miano wytypować jednego wybrańca najlepiej nadającego się do służby, a ten, w zamian za zwolnienie go od wszelkich podatków, danin i powinności, powinien sam zaopatrzyć się w barwę i stosowny oręż oraz stawać co 3 miesiące do przeglądu i na ćwiczenia wojskowe. Za udział w walkach poza granicami swego województwa otrzymywał żołd. Liczebność tej formacji wynosiła nominalnie ok. 3000, za Batorego udało się zmobilizować blisko 2000, a za Zygmunta III 1200-2300 ludzi. Choć po przeniesieniu w 1595 r. prawa wybranieckiego na Litwę maksymalna liczebność wybrańców sięgnąć mogła 4000, to jedynie w 1590 r. osiągnięto górny pułap 2306 ludzi. Dawny 300-osobowy oddział Kozaków niżowych rozpadł się i Batory zaciągnął w 1578 r. nowy, złożony z 500 ludzi pod dowództwem starosty czerkaskiego Michała Wiśniowieckiego. Kozacy ci zwolnieni zostali z podatków i otrzymywali żołd oraz sukno „na barwę”. W 1581 r. powołano na wojnę „wszystko rycerstwo niżowe” w liczbie 1500 ludzi. W 1583 r. określono stan liczebny Kozaków rejestrowych na 600 osób, a w ostatnich latach XVI w. znów spadł on do 500. W 1589 r. Kozacy niżowi wystąpili w znacznej sile 4000 ludzi. Szlacheckie pospolite ruszenie pozostawało ostateczną siłą obronną w wypadku bezpośredniego zagro­żenia państwa. Mimo jednak teoretycznie dużej liczebności (ok. 50 000) i obowiązującego okresowego „okazowania” jego przydatność bojowa była niewielka. Początkowe próby zreformowania go w latach 1576-1577 poprzez zezwolenie królowi na dzielenie go na części, w zależności od sytuacji wojennej nie powiodły się. Batory nigdy go nie zwołał, choć w 1577 r. rozesłano już podwójne wici. Jedynie na ziemiach ruskich funkcjonowała nadal praktyka powoływania lokalnego pospolitego ruszenia do walki z Tatarami. W 1590 r. zmobilizowano ok. 5000 pospolitaków ruskich. Na Litwie wojska typu milicyjnego tworzyli osiedli tam Tatarzy. Obdarzeni nadziałami ziemi pełnili oni służbę na swój koszt, jako lekka jazda w liczbie 500-600 koni. Z racji nadań ziemskich służbę odbywali również tzw. kozacy grodowi rozlokowani w zamkach na wschodnim pograniczu Białorusi. Litewskie pospolite ruszenie aktywnie uczestniczyło w walkach z Moskwą w latach 1576-1582, a jego liczebność sięgnęła w 1579 r. 11 370 ludzi (10 550 jazdy, 820 piechoty).

Większe wojska zaciężne powoływano tylko w okresach wielkich wojen w oparciu o uchwalone przez sejm nadzwyczajne podatki. W okresie wojen moskiewskich Batorego osiągnięto górny pułap w postaci 20 000 żołnierzy z Korony i 5000 z Litwy. Za Zygmunta III najwyższe stany liczebne wojsk zaciężnych z Korony odnotowano w 1589 r. – 10 900 żołnierzy oraz w latach 1595-1596 około 7000. Służbę przypowiadano zazwyczaj na pół roku, po czym po zakończeniu głównych działań zwalniano część z nich, by w następnym roku w wypadku kontynuowania wojny dokonać nowych zaciągów. Wojska państwowe utrzymywane z funduszów sejmowych i kwarty stanowiły trzon sił zbrojnych. Nie były to jednak jedyne wojska zaciężne w państwie. W czasie bezkrólewi zastępowały je lokalne wojska samorządowe ziemskie i wojewódzkie. Wystąpiły już one w latach 1572-1573. W styczniu 1576 r. powołano wojsko zaciężne z Małopolski i Wielkopolski pod dowództwem Stanisława Górki i Stanisława Cikowskiego w sile 2870 żołnierzy (1715 jazdy i 1155 piechoty). W latach 1586-1587 szlachta małopolska zaciągnęła do obrony swej prowincji 1100 jazdy i 400 piechoty pod dowództwem wojewody krakowskiego Andrzeja Tęczyńskiego i obsadziła Wawel 300 pieszymi. Większe miasta miały do swej obrony milicje cechowe (5000 mieszczan w Krakowie w 1588 r.), uzupełniane w razie zagrożenia wojskiem zaciężnym. To ostatnie wystąpiło w znacznej liczbie przede wszystkim w Gdańsku. Poważną rolę w siłach zbrojnych Rzeczypospolitej odgrywały wojska prywatne z oddziałami nadwornymi króla na czele. Te ostatnie król utrzymywał z dochodów skarbu nadwornego. W 1576 r. Batory zaciągnął 1000-2000 husarii polskiej i kilkaset piechoty węgierskiej. Również na Litwie król dysponował własnymi chorągwiami, ale były one tam wtopione w wojska zaciężne. Za Zygmunta III liczebność gwardii królewskiej obniżono do chorągwi jazdy i kilkuset piechurów węgierskich. Bardzo znaczne liczebnie i wartościowe jakościowo wojska prywatne wystawiała magnateria. W czasie wojen moskiewskich możnowładcy koronni przyprowadzili do 5000, a litewscy do 10 000 zbrojnych. Wojewoda kijowski, Konstanty Ostrogski, mógł na przykład w każdej chwili mieć pod bronią kilkutysięczny oddział złożony z Kozaków i klienteli szlacheckiej, a siły prywatne Zamoyskiego w 1587 r. liczyły 2700 ludzi. W 1590 r. pod rozkazy Zamoyskiego stawiło się 3250 żołnierzy z pocztów magnackich. Nawet zamożna szlachta tworzyła już straże przyboczne złożone z poddanych chłopów i czeladzi1.

Kwartalny koszt utrzymania wojska zaciężnego złożonego z 2200 jazdy (husarze, kozacy, strzelcy konni) i 500 piechoty wynosił za Stefana Batorego ok. 30 tys. złp. (rocznie 120 tys. złp.). Wpływy z kwarty kształtowały się w granicach 90-100 tys. złp. i nie wystarczały na pełne opłacenie nawet tak szczupłych sił. Dysproporcje w kosztach utrzymania zaciągów krajowych i zagranicznych były znaczne i wynosiły w jeździe około 30%, a w piechocie 40%. Nic więc dziwnego, że Batory zabiegał o maksymalne powiększenie liczebności piechoty krajowej. Prowadząc wojnę z Gdańskiem król uzyskał w maju 1577 r. uchwały podatkowe od szlachty zebranej na sejmikach generalnych w Kole, Nowym Mieście Korczynie i Warszawie oraz „subsidium charitativum” od biskupów obradujących w Piotrkowie. W rezultacie mógł w lipcu zgromadzić siły liczące ok. 4000 jazdy, 2000 piechoty i 20 działa. Dzięki intensywnej propagandzie wojennej Batory uzyskał od sejmu warszawskiego w 1578 r. zgodę na pobór na 2 lata w nienotowanej dotąd wysokości 30 gr. z łanu, co miało dać rocznie szacunkowo około 1 mln. zł. W rzeczywistości wpłynęło ok. 600 tys. zł. z Korony i 100 tys. z Litwy. W toku trzech kampanii, które podejmowano kolejno w latach 1579, 1580 i 1581/1582 udało się dzięki temu zmobilizować na głównym teatrze wojny ponad 40 000 żołnierzy, z czego jednak połowę stanowiły wojska prywatne, pospolite ruszenie i Kozacy. Odsetek tych formacji sięgał w Koronie 20 %, a na Litwie 80% całości sił. Na drugorzędnych kierunkach działało przeciętnie po ok. 10 000 ludzi. Armia główna zaopatrzona była w 70 dział (w tym 40 ciężkich), 30 tys. kul i 5 tys. cetnarów prochu (400 ton) oraz sprzęt techniczny. Olbrzymie tabory prowadziło ok. 40 tys. czeladzi obozowej, woźniców, chłopskich „mostowników” z Litwy i innych ludzi stanowiących zaplecze wojska. Pełny wysiłek zbrojny następował w ciągu sześciu miesięcy lata i jesieni. Na okres zimy i wiosny pozostawiano do 20 000 (pod Pskowem zostało od grudnia 1581 r. 24 000 wojsk zaciężnych), czyli całość sił państwowych, które prowadziły działania lokalne. Orientacyjna wysokość wydatków wojennych Rzeczypospolitej w okresie 1578-1582 wyniosła do 4 mln. złp. Na ich pokrycie złożyły się uchwały podatkowe sejmu 1578 r. (dwuletnie), 1580, 1581 (dwuletnie) i 1582 (sejmików generalnych). W planach królewskich dotyczących wojny z Turcją wyliczono w latach 1583-1584 liczebność armii lądowej na 85-95 tys. żołnierzy z wielką ilością artylerii, amunicji i sprzętu technicznego. Roczny koszt jej utrzymania wyniósłby ok. 6 mln. zł., dlatego też liczono się z koniecznością dokonania reform skarbowych zakładających rewizję wszystkich dóbr i wprowadzenie stałego podatku.

W okresie bezkrólewia w 1587 r. na koszty utrzymania 6500 żołnierzy walczących z armią Maksymiliana Habsburga uchwalono pobór podatku łanowego z szosami i czopowym, który miał przynieść ok. 660 tys. zł. W rezultacie stan liczebny sił zbrojnych sięgał 12 500 żołnierzy, w tym jednak ok. 7700 (62%) należało do pocztów prywatnych przyprowadzonych przez poszczególnych magnatów. W pierwszych latach panowania Zygmunta III wojska Rzeczypospolitej osiągnęły najwyższy pułap w 1589 r. Sejm pacyfikacyjny w Warszawie uchwalił pobór łanowego i czopowe na ewentualną wojnę z cesarzem, ale wskutek najazdów tatarskich pieniądze przeznaczono na nowe zaciągi, które hetman skoncentrował we Lwowie. Jego siły liczyły w sumie 15 000 żołnierzy, w tym 10 900 zaciężnych (9000 jazdy i 1900 piechoty) oraz ok. 4000 Kozaków niżowych. W następnym roku liczebność sił zbrojnych spadła do 13 300 żołnierzy, ale zmieniła się ich struktura – ok. 5000 stanowiło pospolite ruszenie ziem ruskich, 3250 wojska prywatne i tylko 2750 (21%) wojska zaciężne. Szlachta odwróciła się bowiem od planów wojny z Turcją Zamoyskiego (planował on zaciągnięcie 85-tysięcznej armii, nie licząc Kozaków) i uchwalonych wcześniej podatków nie zapłaciła. W rezultacie długi wobec wojska wzrosły do 370 tys. zł. Dopiero gdy we wrześniu 1590 r. niepłatni żołnierze zawiązali konfederację w Glinianach posłowie po długich targach zgodzili się na pobór łanowego, cło czwartego grosza i czopowe. Niespokojna połowa lat 90-tych nie pozwalała na ograniczenie się do małych sił zbrojnych, toteż powiększano je nadal doraźnie różnymi sposobami (w latach 1594-1596 liczebność wojsk wzrosła od 3200 do 10 000 żołnierzy, w tym do 7088 zaciężnych), walcząc przy tym nieustannie z brakiem funduszów. Pobór mający przynieść 637 tys. zł. szlachta uchwaliła tylko w 1595 r., gdy postanowiono umocnić wpływy polskie w księstwach naddunajskich. Szybko jednak następowały redukcje wojska, skarb bowiem nie był w stanie utrzymywać dłużej dodatkowych zaciągów2.

1. Husarz z końca XVI w.

2) Organizacja wojska

W ostatniej ćwierci XVI w. nadal funkcjonował przy formowaniu armii zaciężnej system towarzyski i wydawanie przez króla listów przypowiednich dla rotmistrzów na zaciąg chorągwi. W porównaniu z czasami ostatniego Jagiellona listy przypowiednie były bardziej szczegółowe, zawierając informacje dotyczące uzbrojenia, żołdu, werbunku, odbywania marszu, zaopatrywania się w żywność, nagród za zasługi wojenne itp. Jak dawniej rotmistrz przyjmujący służbę dobierał sobie towarzyszy (dziesiętników), którzy stawali już z gotowymi pocztami (dziesiątkami). Wojsko cudzoziemskie najmowano zazwyczaj całymi pułkami, powierzając to zadanie w oparciu o zawieraną pisemną umowę (kapitulację) pułkownikom (oberstom). Ci zaś dobierali sobie kapitanów (rotmistrzów), którzy sami lub przy pomocy swoich zastępców werbowali żołnierzy do całych kampanii (rot). Na punkt zborny stawał pułkownik z całym pułkiem.

Nadal najwyższym dowódcą i administratorem wszystkich sił zbrojnych Rzeczypospolitej był król, a jego zastępcami hetmani wielcy koronni i litewski z pozycją teoretycznie równorzędną. W praktyce decydujący głos przypadał temu, który na tym samym teatrze wojennym dysponował aktualnie większymi siłami zbrojnymi. Różnica między nimi polegała na tym, że władza hetmana koronnego rozciągała się tylko na wojsko zaciężne z wyłączeniem pospolitego ruszenia, gdy tymczasem hetman litewski dowodził zarówno pospolitakami, jak i zaciężnymi. Stosowana dotąd w praktyce dożywotność urzędu hetmana wielkiego uzyskała w Koronie w 1581 r. moc obowiązującej ustawy prawnej. Ustawy z lat 1590 i 1593 przyniosły ogromny wzrost znaczenia tego urzędu. Całokształt władzy hetmańskiej można podzielić na trzy części: 1) władzę wojskową, obejmującą kierownictwo nad przygotowaniami do wojny, wysuwanie kandydatów na rotmistrzów, dowodzenie podczas działań zbrojnych, rozpuszczanie wojsk, rozmieszczanie ich na leżach, wprowadzanie zmian organizacyjnych, troska o stan i zaopatrzenie fortec i cekhauzów, 2) władzę administracyjno-skarbową ograniczoną do sprawowania kontroli nad wypłatą żołdu i cenami żywności sprzedawanej wojsku, 3) władzę sądowniczą z prawem wydawania artykułów wojskowych i odbywania sądów, przy czym apelacji podlegały tylko jego wyroki dotyczące zatargów między ludnością cywilną a wojskiem. W latach 1566-1578 urzędował trzeci hetman – inflancki, podlegający bezpośrednio królowi. Powołano go znów około 1583 r., ale z ograniczeniem tylko do zwierzchnictwa nad inflancką służbą ziemską. Hetmani polni byli ściśle związani ze stałym wojskiem zaciężnym. Na Litwie były to garnizony pograniczne i stałe oddziały polowe. W Koronie hetman polny nieprzerwanie dowodził i administrował wojskiem kwarcianym w zasadzie samodzielnie i tylko w czasie większego zagrożenia granicy południowo-wschodniej do akcji wkraczał tam hetman wielki z większymi siłami. Hetmana polnego mianował król, ale na wniosek hetmana wielkiego. Temu ostatniemu podlegali równorzędni między sobą: hetman nadworny dowodzący wojskiem nadwornym, hetman kozacki z zastępcą (porucznikiem) i starszy nad armatą, któremu podlegała artyleria, ale wyłącznie administracyjnie. Na Litwie, po likwidacji hetmaństwa inflanckiego, powstał w 1579 r. urząd „sprawcy” hetmana wielkiego litewskiego w Inflantach dowodzącego tamtejszymi garnizonami, ale istniał on tylko do 1582 r. Pułki cudzoziemskie miały swych oddzielnych dowódców, którzy podlegając hetmanowi wielkiemu zachowywali znaczną autonomię. Funkcjonujący tylko w Koronie strażnik polny pełnił ze 100-konną strażą przednią służbę na pograniczu i przesyłał wiadomości o ruchach Tatarów. Pisarze polni dokonywali popisów koni i ekwipunku chorągwi jazdy co kwartał, a rot pieszych co miesiąc, oraz wypłacali żołd. Bieżące wykazy stanu osobowego składano u podskarbich i stanowiły one podstawę do wypłaty należnych sum. Poszczególne rodzaje wojsk miały własnych pisarzy – wojsko kwarciane, kozacy rejestrowi i wojsko nadworne po jednym, zaciężne wojsko koronne werbowane doraźnie miało podczas wypraw moskiewskich 3 pisarzy polnych, przy czym Niemcy i Węgrzy mieli także własnych. Na Litwie był tylko jeden pisarz polny, a osobnego pisarza miały Inflanty. Do urzędów o charakterze sztabowym i służbowym należeli oboźni i poboźni w Koronie i na Litwie. Do ich obowiązków pełnionych tylko w czasie działań wojennych należało zataczanie obozów wojskowych, pilnowanie porządku w obozie i zawiadywanie taborami. Na czas wyprawy hetman mianował również kilku sędziów, po 1-2 na każdą nację. Profos z pachołkami i katem pełnili rolę żandarmerii. Wymienić jeszcze należy starszego nad armatą wojska kwarcianego, stanowniczych przydzielających wojsku kwatery, naczelnego chirurga, kaznodziejów itp.3

Obsada personalna urzędów hetmańskich w interesującym nas okresie przedstawiała się następująco:

Hetman wielki koronny

– Mikołaj Mielecki (1579)

– Jan Zamoyski (1581-1605)

Hetman wielki litewski

– Mikołaj Radziwiłł „Rudy” (1576-1582)

– Krzysztof Radziwiłł „Piorun” (1589-1603)

Hetman polny koronny

– Mikołaj Sieniawski (1575-1584)

– Stanisław Żółkiewski (1588-1618)

Hetman polny litewski

– Krzysztof Radziwiłł „Piorun” (1572-1589)

Hetman inflancki

– Jan Chodkiewicz (1566-1578)

– Jerzy Farensbach (1583-1602)

Hetman nadworny koronny

– Jan Zborowski (1576-1582)

Hetman kozacki

– Michał Wiśniowiecki (1578-1584)

2. Rotmistrze husarscy z 1580 r. Wg ryt. J. Ammana.

Podobnie jak w poprzednim okresie, za terminowe i zgodne z zaleceniami w liście przypowiednim wystawienie chorągwi oraz dyscyplinę i wyszkolenie żołnierzy odpowiedzialny był rotmistrz. Ze względu na opóźnienia w ściąganiu uchwalonych poborów dochodziło do trudności w wypłacaniu zaliczek na ekwipunek i terminowego żołdu. W tej sytuacji rotmistrz był zmuszony udzielać z własnych pieniędzy zasiłków żołnierzom na konto ich należności, z których sobie później potrącał odpowiednie sumy. Dlatego też król mianował najczęściej na rotmistrza nie tylko żołnierza doświadczonego, ale i zasobnego w gotówkę. W skład kadry dowódczej chorągwi wchodzili poza rotmistrzem jego zastępca – porucznik („capitaneus”) i chorąży („vexillifer”). Porucznik bądź pomagał dowódcy w wykonywaniu obowiązków, bądź pełnił je w całości sam. Bardzo często zdarzało się, że faktycznie dowodził rotą, wykonując różne zadania bojowe. Nie można jednak uważać stopnia rotmistrzowskiego za tytularny. W ważniejszych działaniach wojennych rotmistrze znajdowali się najczęściej przy swych chorągwiach i dowodzili nimi bezpośrednio w boju. Porucznicy wyręczali ich np. podczas pełnienia straży i w czasie, gdy wojska znajdowały się na leżach. W tych ostatnich wypadkach rotmistrzowie rozjeżdżali się w znacznej części do domów. Chorąży miał w swej pieczy sztandar chorągwi.

Wielkość chorągwi husarskich określał król najczęściej na 150 koni, czasem (zazwyczaj w jeździe kozackiej) na 100, a wyjątkowo na 200, 300 czy 50. W zakresie liczebności pocztów towarzyskich określano w listach przypowiednich górną granicę pocztów rotmistrzów na 24 konie i zalecając ogólnie, by było jak najmniej pocztowych („famulorum”), a jak najwięcej towarzyszy („commilitonum”). Najbardziej typowe chorągwie w czasach Batorego liczyły: 150-konne po 30 towarzyszy i 120 pocztowych, 100-konne – po 20 i 80, co daje średnią 5 jeźdźców w poczcie (wraz z towarzyszem), a ogólną liczbę – 30 (chorągiew 150-konna) i 20 (100-konna). Najczęściej występowały poczty o liczebności 3-7 jeźdźców w husarii, 2-5 w jeździe kozackiej i 3-5 w arkebuzerii, która była werbowana systemem towarzyskim. W poczcie rotmistrza znajdowało się zawsze 2-3 trębaczy (lub surmaczy), 1 bębennica i 1-4 konie powodne pod pacholętami. Ponadto każdy poczet miał przeważnie 1 wóz z ekwipunkiem i żywnością oraz pachołkami do obsługi. Średnio więc przypadało na chorągiew po około 20-30 wozów i co najmniej dwa razy tyle sług.

Roty piesze formowano – tak jak w jeździe – w oparciu o listy przypowiednie, zawierające podobne wskazówki ogólne. Podstawowa różnica dotyczyła wielkości pocztów, gdyż te, zwane dziesiątkami, składały się z 9 pieszych (pocztowych) i jednego dziesiętnika (towarzysza). Roty z zasady liczyły 200 pieszych, choć w praktyce zdarzały się nieraz znaczne odchylenia, zwłaszcza wśród wybrańców. Kadra dowódcza składała się z rotmistrza i jego zastępcy – porucznika („superintendenta”). Obaj występowali konno. Rotmistrz miał u swego boku z reguły 1-2 uzbrojonych pachołków na koniach. Ponadto przy rocie byli: chorąży (propornik, „vexllifer”), bębennica (dobosz, „thimpanista”) i czasem piszczek (szyposz). W sumie, w 200-osobowej rocie było 18 dziesiętników („decuriones”) oraz 178-179 piechurów. Pułki węgierskie występujące w Polsce miały niejednolitą liczebność od 500 do 3000 ludzi. Osobnego, wyodrębnionego sztabu nie było. Jedynie w rocie, którą dowodził pułkownik, znajdowało się nieco więcej chorążych i liczniejsza była muzyka wojskowa. W pułku znajdowała się natomiast grupa tzw. „artifices” licząca od ośmiu do kilkunastu żołnierzy, wśród których znajdowali się: chirurg, puszkarze, krawcy, golibroda, stróż i różni pachołkowie. Pułki dzieliły się na roty liczące po 100 hajduków. Na czele roty stał rotmistrz, który miał swego zastępcę – porucznika („vicecapitaneus”) w wypadku, jeśli sam był jednocześnie dowódcą pułku. Z zasady rota składała się z 1-3 chorążych, dobosza, 9 dziesiętników i ok. 90 szeregowych. W dziesiątkach, z których składała się rota, było podobnie jak w piechocie polskiej 9 szeregowych i dziesiętnik. Piechota kozacka zorganizowana została w 1578 r. na wzór węgierski. Był to jeden pułk liczący 530 pieszych (od 1583 r. – 600). Formalnie dowodzony był przez hetmana Kozaków zaporoskich, przy którym znajdował się pisarz wojskowy. Faktycznym dowódcą był porucznik, mający 30 ludzi straży przybocznej. Pozostałych 500 piechurów dzieliło się na 5 sotni dowodzonych przez setników, a te z kolei na dziesiątki (kurenie) z atamanami (dziesiętnikami) na czele. Pułki piechoty niemieckiej liczyły 1000 (Ernesta Weihera w 1576 r.) lub 2000 pieszych (Krzysztofa Rozrażewskiego i Jerzego Farensbacha w 1581 r.). Organizacyjnie dzieliły się na 5-6 kompanii (rot) po 400-500 żołnierzy. Posiadały dwa typy sztabów. Wyższy pułkowy składał się z pułkownika, pisarza, 8 strażników, wachmistrza, pachołka wachmistrza, prowiantmistrza, pisarza i pachołka prowiantmistrza, kapelana, kwatermistrza, profosa, pomocnika pisarza i 2 pieszych profosa, kata z pomocnikiem, hurenweibla (zarządzającego kobietami), rusznikarza, trębacza i 2 doboszy – w sumie 29 ludzi. Do sztabów niższych kompanijnych należeli: kapitan z pachołkiem, porucznik z pachołkiem, chorąży z pachołkiem, sierżant z pachołkiem, pisarz, chirurg, fuerer (kierujący marszem kompanii), furier (stanowniczy i zaopatrujący kompanię w żywność), 2 starszych żołnierzy, 2 trabantów (żandarmów), 2 piszczków, 2 doboszów i rusznikarz (21 osób).

3. Król Stefan Batory.

W artylerii zwierzchnikami nad puszkarzami, ich pomocnikami i rzemieślnikami w poszczególnych arsenałach byli cejgwarci. Władzę administracyjną sprawował starszy nad armatą. W czasie działań wojennych jeden mistrz puszkarski przypadał przeważnie na 2 działa, ale miał pomocnika podającego proch, kule i wykonującego czynności pomocnicze. Inżynierię wojskową reprezentowało kilkunastu inżynierów cudzoziemskich z tytułami kapitanów. Oprócz nich było jeszcze 1-2 szancmistrzów z 50-osobowym oddziałem saperskim złożonym z szancknechtów.

Stałych jednostek taktycznych poza chorągwią i rotą wówczas jeszcze nie było. Formowano natomiast doraźne związki taktyczne, które konsekwentnie zwano pułkami. Złożone one były z różnych rodzajów jazdy i piechoty z dodaniem artylerii o liczebności od kilkuset do kilku tysięcy żołnierzy. Dowódcami ich byli mianowani przez króla lub hetmanów wielkich wyżsi dostojnicy wojskowi, senatorowie lub rotmistrze4.

3) Uzbrojenie i wyposażenie wojska

W ostatniej ćwierci XVI w. jazda była nadal główną bronią w wojskowości Rzeczypospolitej ze względu na ukształtowanie terenu walki (duże, otwarte przestrzenie) i charakter przeciwnika, z którym najczęściej walczono (Tatarzy, Kozacy, Mołdawianie). Tylko w czasach Batorego wojny gdańska i inflancka w latach 1577-1582 opierały się na oblężeniach i dlatego rola jazdy zmalała. Stosunek liczebny jazdy do piechoty wynosił wówczas 1:1. W latach 1586-1590 odsetek jazdy wahał się od 48 do 82% wojska zaciężnego. W następnych trzech latach jazda stanowiła 2/3 sił zaciężnych, po czym udział jej zwiększył się w latach 1594-1596 do 85%, by w ostatnich latach XVI w. spaść do 76-79%. Zaciężna jazda koronna składała się w czasach Batorego z husarii polskiej i węgierskiej (85%), kozaków (ok. 10 %) oraz rajtarii i arkebuzerii (5%). W skład litewskiej wchodziła tylko husaria krajowa – ok. 70%, kozacy z petyhorcami – ok. 27% i konni strzelcy – 3%. Występowały już rodzajowo jednorodne roty jazdy. Z biorących udział w wojnie inflanckiej chorągwi tylko 1/3 miała domieszki innych rodzajów konnicy. Tylko w wojsku kwarcianym często zdarzała się stała domieszka 8-procentowa innego rodzaju jazdy. W rachunkach wojskowych z 1598 r. występują już jednolite chorągwie „equites ussari”.

4. Napierśniki i zbroje husarskie z końca XVI w. A – płytowy, ośmiofolgowy napierśnik husarski z końca XVI w. Zbiory muzeum i biblioteki PAN w Kórniku (A. Wasilkowska, Husaria, il. 7, s. 18). B – napierśnik zbroi husarskiej z końca XVI w. Zbiory Muzeum i Biblioteki PAN w Kórniku (wg A. Bołdyrew, Produkcja i koszty, il. 20). C – zbroja króla Stefana Batorego wykonana przez nadwornego płatnerza Michała Etricha znanego z zapisów w latach 1564-1580 (A. Swaryczewski, Płatnerze krakowscy, rys. 44, s. 137). D – zbroja husarska z końca XVI w. Kirys nałożony na kolczugę, nakryty skórą lamparta. Zbiory Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie (A. Wasilkowska, Husaria, il. 4, s. 16). E – zbroja husarska z końca XVI w. (Poczet hetmanów Rzeczypospolitej. Hetmani koronni, s. 121).

Dominująca rola husarii w jeździe wynikała z jej zadań taktycznych, tzn. łamania rozstrzygającą szarżą zwartych szyków piechoty i kawalerii przeciwnika. Stąd w czasach Batorego była już w pełni najcięższym rodzajem jazdy polsko-litewskiej. By połączyć jej dużą siłę uderzenia ze znaczną ruchliwością, kontynuowano zmiany w jej uzbrojeniu ochronnym zapoczątkowane jeszcze w latach 60-tych XVI w. W obliczu wojny z Gdańskiem król utworzył w 1576 r. husarię nadworną, której rotmistrze mieli nosić „ubiór węgierski(...), a na nim żelazne zbroje, przyłbice, rękawice żelazne, kopię, miecz, który koncerzem zowią, karabinki u siodeł zawieszone, nakoniec dla okazałości i trwogi nieprzyjaciela pióra i inne ozdoby podług upodobania każdego rotmistrza”. Ten „regulamin” husarski powtórzono w Konfederacji Generalnej Warszawskiej w 1587 r. Dnia 7 V 1577 r. Batory wydał Stefanowi Bielawskiemu list przypowiedni na zaciąg 100-konnej nadwornej chorągwi, w którym wyrażono żądanie, aby zbroja była dokładnie wykuta z miedzi lub żelaza, żeby jeździec miał szyszak, zarękawia, kopię, szablę, koncerz, półhak czyli pistolet przy siodle i pióra lub inne ozdoby. W ten sposób za pośrednictwem jazdy nadwornej upowszechnił się typ polskiego uzbrojenia husarskiego. Zbroja najczęściej folgowa i zdobiona mosiądzem składała się z szyszaka, obojczyka, odpornego na strzał z pistoletu lub arkebuza, grubego (5-7 mm) napierśnika, naplecznika, naramienników z opachami, karwaszy oraz nabiodrków. Węgierska półzbroja husarska, na której wzorowano się w Polsce, to najczęściej stosunkowo lekki (15-18 kg) kirys całofolgowy lub cołopłytowy z folgowaną tylko ich dolną częścią i bez nabiodrków. Folg było zwykle osiem i były tak wykuwane, że tworzyły pośrodku wyraźny grzbiet. Napierśnik i naplecznik był łączony na ramionach i w pasie rzemieniem. Niekiedy pod kirys husarze wkładali kolczugę lub same tylko rękawy kolcze. Częściej osłonę ręki stanowiły otwarte naramienniki i zarękawia, czyli półokrągłe płytki od łokcia do dłoni. Szyszak husarski wzorowany na turecko-węgierskim składał się ze stożkowatego, spiczasto zakończonego i często kanelowanego dzwonu, folgowanego nakarczka oraz rzadko jeszcze występujących napoliczków, daszka i ruchomego nosala. W końcu XVI w. wśród towarzyszy i pocztowych husarskich najpopularniejsze były kapaliny, różniące się od szyszaków głębokimi żłobkami i żebrami dzwonu, szerokim, lekko opadającym rondem i potężnym nakarczkiem z 5-6 folg. Tarcze typu „kałkan” lub „płomień” noszono tylko jako broń dodatkową.

5. Szyszaki husarskie z II poł. XVI w. A – szyszak typu węgierskiego księcia lotaryńskiego Karola z II poł. XVI w. Kunsthistorisches Museum, Wiedeń (Z. Żygulski, Broń w dawnej Polsce, rys. 83B, s. 176). B – szyszak wykonany w południowych Niemczech w II poł. XVI w. Musee de l’Armee, Paryż (tamże, rys. 70F, s. 149). C – kanelowany szyszak typu tureckiego z II poł. XVI w. Zbiory Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie nr 24202*. D – szyszak husarski z przełomu XVI i XVII w. (Wg A. Swaryczewski, Płatnerze krakowscy, rys. 34, s. 71). E – Szyszak wykonany w Norymberdze w II poł. XVI w. Ze zbiorów rodziny Tyszkiewiczów w Łohojsku. Państwowe Zbiory Sztuki na Wawelu nr 964 (A. Wasilkowska, Husaria, il. 11, s. 23).

Na uzbrojenie zaczepne husarza składała się przede wszystkim lekka, 3-4-metrowa kopia z długim grotem i proporcem. Ponieważ drążono ją w środku, aby zmniejszyć ciężar, kruszyła się już przy pierwszym starciu, spełniając jednak zadanie przy przełamywaniu szyków przeciwnika. Droższa i cięższa (ponad 10 kg) była kopia niewydrążona, ale za to miała dużą wytrzymałość w starciu. By uchronić groty przed rdzą, powlekano je miedzią. Husarz po skruszeniu kopii sięgał do koncerza, przystosowanego wyłącznie do kłucia i noszonego z lewej strony przy siodle pod kolanem. Starsze typy koncerzy zbliżone były wyglądem do miecza, krótsze (1,20-1,30 m) i o szerszej głowni, nowsze były dłuższe (do 1,40 m) i wąskie. Te ostatnie nie mogły być dobywane jednym i szybkim ruchem w trakcie najgorętszego starcia. Dlatego też częściej były bronią towarzyszy lub rotmistrzów i zastępowały im kopie. Do starć wręcz służyły również szable typu węgiersko-tureckiego (produkowane w kraju określa się jako węgiersko-polskie) z nieznaczną krzywizną głowni, wyraźnym piórem, prostym i długim jelcem, o długości 90-100 cm. Za panowania Batorego rozpowszechnił się rodzaj szabli zwany później „batorówką”. Głownia o długości 84 cm posiadała na każdym płazie po dwie strudziny, a trzon otwartej rękojeści był tylko nieznacznie nachylony ku przodowi. Jelec miał wydatne, prostopadle ustawione wąsy. Taka bojowa szabla nadawała się najbardziej do mocnego, przełamującego cięcia, mniej zaś do fechtunku. Cięcie zamachowe wykonane całym ramieniem stosowane było głównie przez husarza przy mijaniu wroga. Wtedy to duża szybkość nie stwarzała ryzyka otrzymania wyprzedzenia w początek zamachu lub też ryzyka odpowiedzi po sparowaniu cięcia przez przeciwnika. Można przypuszczać, że w 1587 r. w czasie walki stronnictw członkowie obozu Jana Zamoyskiego zdobili głownie swych szabel wizerunkiem Batorego. Gdy „Zamoyszczycy” znaleźli się w 1590 r. w opozycji wobec Zygmunta III, zwolennicy dworu wprowadzili modę na „zygmuntówki”, czyli szable ozdobione wizerunkiem króla. W ostatnich latach XVI w. wchodzą w użycie głownie bez pióra lub z piórem niewielkim, przy sztychu obosieczne, o długości ok. 83-85 cm. Niekiedy głowica łączyła się w tych szablach z przednim ramieniem jelca za pomocą łańcuszka. Umożliwiało to zawieszenie szabli na przegubie i zwolnienie dłoni dla jakiejś innej czynności. Czasem zamiast szabli noszono krótkie miecze lub proste pałasze oraz nadziaki służące do rozbijania zbroi przeciwnika. Za Batorego upowszechniły się też wśród husarzy pistolety zwane krótkimi rucznicami i przymocowane przy siodłach z lewej strony. Miały one zachodnie zamki kołowe lub wschodnie hiszpańsko-mauretańskie.

6. Kapalin husarski z przełomu XVI i XVII w. Muzeum Zamku w Malborku.

Rząd koński charakteryzował się użyciem lżejszych siodeł. Ich konstrukcja polegała na zastosowaniu ławek poprowadzonych równolegle do końskiego grzbietu. Wygodne oparcie dla lędźwi, niezbędne przy szarżowaniu kopią, zostało zaczerpnięte w nich z szerokich siodeł kopijniczych o wysokich łękach. Wygląd konia i jeźdźca dopełniały skóry lamparcie i tygrysie (u towarzyszy) oraz wilcze i niedźwiedzie (wśród pocztowych) przewieszone w poprzek przez ramię. Sztuczne skrzydła z piórami oprawnymi w wysokie ramy przymocowane były najczęściej po jednym do tylnej kuli siodła. Według opisu wjazdu Zygmunta III do Krakowa z 1592 r. wystąpiło wówczas: „150 husarzy w granatowej barwie z orlimi skrzydłami, z kopiami, z białymi i niebieskimi kitami, 150 husarzy na tygrysich skórach zamiast czapraków, 150 husarzy w karmazynie, z tygrysimi skórami, z orlimi skrzydłami, w szyszakach i kitach z pierza, z których ośmiu mieli na sobie białe tureckie kobierce zamiast skór tygrysich, wreszcie chorągiew królewska, z 50 husarzy, w aksamicie i atłasie, zielono i czerwono ubrani, lśniący od złota i ozdobnych orlich skrzydeł”. Koni używano tureckich, arabskich, wołoskich, neapolitańskich oraz rodzimych, w tym i szlachetnych wałachów. Jednolite uzbrojenie obejmowało zarówno towarzyszy, jak i pocztowych. Różnice wyrażały się tylko w kosztowności ozdób. Przezbrajanie husarii następowało stopniowo, szybciej w wojsku publicznym i prywatnym, wolniej w kwarcianym. Uzbrojenie i ekwipunek zaciężnej husarii litewskiej były bardzo zbliżone do koronnego z tą tylko różnicą, że na Litwie pozostał jeszcze stosunkowo znaczniejszy odsetek jeźdźców noszących pancerze i tarcze, zamiast płytowych półzbrojków5.

Dawne miejsce husarzy jako jazdy średniozbrojnej zajęli kozacy. Stanowili oni niekiedy samodzielne chorągwie, ale najczęściej znajdowali się w niewielkiej liczbie w jednostkach husarskich. Dopiero w końcu XVI w. chorągwie kozackie, podobnie jak i husarskie, są jednolite i nie mieszają się ze sobą. W czasach batoriańskich liczebność kozaków jest niewielka – ok. 10% całości jazdy. Ich uzbrojenie ochronne stanowiły kolczugi, szyszaki (niekiedy przyłbice lub misiurki), a często też i lekkie tarcze (puklerze, kałkany). Kałkan miał średnicę około 50 cm i ważył 2-2,5 kg. Zaopatrzony był w stalowe umbo o średnicy do 20 cm. Jeśli wykonany był z prętów wiklinowych o średnicy około 10 mm, oplecionych szpagatem lnianym o grubości 1,2 mm, to strzała wystrzelona z niewielkiej odległości (około 15-20 m) przebijała kosz tarczy najwyżej na głębokość 3 cm, a więc grot nie sięgał ciała żołnierza. Kałkan przewieszony na plecach doskonale zabezpieczał więc kozaka przed trafieniem podczas wycofywania się lub ucieczki. Łatwo też było nim sparować uderzenie włócznią lub rohatyną. Groźne było dla niego cięcie szablą zgodnie z kierunkiem nici oplotu, bo powodowało przecięcie kilku zewnętrznych prętów. Nie zapewniał natomiast kałkan żadnej osłony przed trafieniem pociskiem ołowianym wystrzelonym z odległości 250 m z muszkietu lub 160 m z arkebuza. Dlatego też kozacy musieli unikać starcia z piechotą lub jazdą uzbrojoną w broń palną, jeśli takowej sami nie posiadali. Z broni zaczepnej używali lekkiej broni drzewcowej (oszczep, rohatyna, lekka kopia), szabli, 1 lub 2 pistoletów przy siodle oraz bardzo często długiej rusznicy (arkebuzu), a w razie jej braku – wschodniego łuku (refleksyjnego) z kołczanem. Rusznice kołowe sprowadzane były w dużych ilościach z Niemiec. Świadczą o tym umowy, jakie zawierano z niemieckimi dostawcami. W 1579 r. Hans Lampa z Brunszwiku dostarczyć miał 200 takich rusznic, a w Wilnie i Toruniu zakupiono ich 324 sztuki. Nowe kształty łoża pozwalały teraz na strzelanie z oparciem o ramię, wykrój w kolbie pozwalał na swobodne trzymanie broni bez zasłaniania celu, a pokrywka panewki chroniła proch przed wilgocią. Pistolety używane przez kozaków również sprowadzano z zagranicy, albo były wykonane w Polsce. Rozróżnić wśród nich można trzy typy: 1) z kolbą prostą rozszerzającą się przy końcu, 2) „puffery” (długość 40-50 cm, ciężar 1-2 kg) z kolbą załamaną w dół, zakończoną kulą ułatwiającą szybkie wyciągniecie broni z olster, 3) „petrynały” z długą kolbą (ok. 100 cm) wygiętą ku dołowi, umożliwiającą opieranie broni o piersi w czasie oddawania strzału. Zamek kołowy w tych pistoletach zapewniał natychmiastową gotowość broni do użycia, a przy strzelaniu nie angażował drugiej ręki. Szable kozackie były przeważnie lżejsze od husarskich, a mając pochyloną ku przodowi głowicę umożliwiały precyzyjniejszy uchwyt i stosowanie poza zamachowymi również cięć łukowych z nadgarstka i młyńców. Koni kozacy używali gorszych niż husarze – przeważnie podjezdków, rzadziej wałachów.

Lekką jazdę reprezentowali strzelcy konni. Występowali oni tylko w wojsku kwarcianym w niewielkiej liczbie 100 koni. Nie mieli uzbrojenia ochronnego, a zaczepne było zbliżone do kozackiego. Dzielili się na „pixidarii”, uzbrojonych w długie lub krótkie rusznice, oraz „sagittarii” w łuki. Do lekkiej jazdy zaliczali się petyhorcy występujący już od lat 60-tych XVI w. na Litwie (roty Halimbeka i Hawryła) i w Koronie (chorągiew Temruka i Tatarzy litewscy w jeździe nadwornej). Wywodzili się z podgórza kaukaskiego zwanego „piatihorie” na obszarze między rzekami Terekiem i Kubaniem, zamieszkałego przez plemię Kabardyńców (Czerkiesów). Od strzelców konnych („sagittarii”) różnili się ubiorem i częstym używaniem oszczepów przeznaczonych do rzucania. Jazda średniozbrojna i lekka pełniła różnorodne zadania taktyczne polegające na ostrzeliwaniu przeciwnika i ze względu na swą ruchliwość do przeprowadzania manewrów oskrzydlających i pościgu. Pełniła też służbę zwiadowczą, ubezpieczeniową i dywersyjną. Uzbrojenie arkebuzerii („sclopetarii poloni” zaciąganej systemem towarzyskim i „sclopetarii germanos” o wewnętrznej organizacji niemieckiej) było zbliżone do ciężkozbrojnego rynsztunku husarskiego. Jeźdźcy ci mieli hełmy (często były to szyszaki), osłony obejmujące całą długość rąk oraz folgowe półzbrojki z nabiodrkami. Zamiast kopii mieli jednak długie strzelby (arkebuzy z zamkami przeważnie kołowymi) i 2 pistolety. Z broni białej nosili miecze (rapiery) lub szable. W jeździe polskiej występowali również lżej uzbrojeni rajtarzy w kirysach bez nabiodrek, a wyposażeni w pistolety i rapiery6.

7. Muszkiety z II poł. XVI w. A – muszkiet lontowy kalibru. 19 mm z celownikiem, muszką z II poł. XVI w. (Zbiory Muzeum Wojska Polskiego s. 19). B – muszkiet lontowy z przełomu XVI-XVII w. Zbiory Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie (Z. Żygulski, Broń w dawnej Polsce, il. 309). C – muszkiet kołowy z końca XVI w. Z celownikiem, kolbą przystosowaną do strzelania z przyłożeniem do policzka. Zbiory Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie nr 1386*. D – muszkiet lontowy z końca XVI w. Z podpórką z widełkami (E. Razin, Historia sztuki wojennej, t. II, s. 527). E – hakownica-muszkiet z przełomu XVI-XVII w. (S. Kobielski, Polska broń. Broń palna, ryc. 23A, s. 71). F – muszkiet rosyjski z przełomu XVI-XVII w. (ibidem, ryc. 26B, s. 75).

Dążenia do rozbudowy piechoty krajowej (zarówno wybrańców chłopskich, jak i piechurów szlacheckich) napotykały na trudności związane z brakiem doświadczonych żołnierzy i lepszej jakości broni palnej krajowej produkcji. Zasadniczo każdy piechur powinien się zaopatrywać w broń na własną rękę, jednak Batory w trosce o jej wysoką jakość i jednolitość zainicjował centralne zakupy w kraju i za granicą. Cenę broni potrącono żołnierzom z żołdu. Po śmierci króla całą akcję przerwano i dopiero na sejmie 1597 r. były rotmistrz, marszałek wielki koronny Mikołaj Zebrzydowski wysunął projekt utworzenia państwowych magazynów ręcznej broni palnej. Piechotę typu polskiego tworzyły: polska piechota zaciężna, wybrańcy i piechota szlachecka. Wszystkie te trzy formacje nosiły jednakową „barwę” niebieską („obłoczystą”), były jednakowo uzbrojone, stosowały jednolitą taktykę i posiadały podobny system organizacyjny. Na Litwie ten sam typ reprezentowała zaciężna piechota litewska i polska będąca na litewskim żołdzie. Rotmistrz, porucznik i chorąży posiadali szable i po jednym pistolecie. Dziesiętnicy uzbrojeni byli w dardy (krótką broń drzewcową), siekierki, szable, kordy lub multany i czasami w jeden pistolet. Często nosili białe żupany i czerwone delje. Szeregowi piechurzy różnili się między sobą rodzajem posiadanej długiej broni palnej. Najczęściej były to rusznice lontowe z tzw. knotem („brodate”) lub z hubką („hubczaste”). Długość tych strzelb wynosiła najczęściej około 130 cm, a kaliber 16 mm. W 1579 r. zamówiono w Brunszwiku 2000 rusznic z zamkiem lontowym, a w następnym roku 2879 sztuk tej broni zakupiono w Poznaniu, Wilnie i Tykocinie. Rzadziej spotykało się lontowe „rusznice francuskie” lub zaopatrzone we wschodnie zamki „hiszpańsko-mauretańskie”. W niektórych rotach znaczny odsetek (do 50%) stanowiły arkebuzy, czyli rusznice kołowe („krzosowe”) o większej szybkostrzelności. Strzelby te miały około 100-140 cm długości, kaliber od 11 do 16 mm, ciężar 3-4 kg, a raziły na odległość około 160 m. Spotkać też można było ciężkie arkebuzy z zamkiem kołowo-lontowym długości około 150 cm i ciężarze 5,5 kg. Rzadkością były muszkiety o donośności 250 m, kalibrze 19-21 mm, z płaską kolbą umożliwiającą opieranie stopy broni w „dołku strzeleckim” ramienia, a dzięki temu zapewniające lepsze celowanie i pewniejszy strzał. Strzelano z muszkietu z podpórki zwanej forkietem, a kula tej broni miała większą siłę przebicia niż pocisk rusznicy. Nieodłącznym wyposażeniem strzelców były prochownice, ładunki z odmierzonymi gotowymi miarkami prochu, lonty i klucze do nakręcania zamków. Broń białą piechurów stanowiły szable, kordy, multany lub miecze. Nosili też siekierki używane do walki i prac saperskich (przerębywania lasów, sypania szańców itp.) oraz bardzo często kilofy. Szybkostrzelność piechoty powiększyło wprowadzenie przez Batorego gotowych naboi, co umożliwiało oddanie jednego strzału w 10 minut. Nasycenie bronią palną piechurów węgierskich było większe w Polsce niż w innych krajach używających tego typu piechoty. Rusznice lontowe hajduków były nieco lepszej jakości, a oni sami dysponowali większym doświadczeniem bojowym. Większych różnic w ich uzbrojeniu w porównaniu z piechotą polską nie było. Obok szabel i siekierek Węgrzy używali jednak niekiedy również buław bojowych, berdyszy (krótkich halabard) i pik. Dziesiętnicy występowali najczęściej z krótką bronią drzewcową (rohatynami). W piechocie niemieckiej występowali pikinierzy i arkebuzerzy, zastępowani stopniowo przez muszkieterów. Proporcje liczebne między lancknechtami uzbrojonymi w długą broń drzewcową (piki, rzadziej halabardy) a strzelcami z arkebuzami i lontowymi muszkietami z biegiem czasu się wyrównywały, a Batory usiłował nawet zapewnić przewagę tych ostatnich. Uzbrojenie ochronne piechurów niemieckich było różnorodne. Arkebuzerzy nie mieli go w ogóle, lub tylko hełmy i okrągłe tarcze przydatne w szturmach do twierdz. Pikinierzy posiadali najczęściej półzbrojki złożone z kirysu i ruchomych taszek fartucha. Uzbrojenie piechoty zaporoskiej było dwojakie, gdyż obok powszechnie noszonych szabel używano w tej formacji pik lub długiej broni palnej (piszczeli). Wzajemny stosunek między tymi dwoma rodzajami nie był ustalony.

8. Koncerze z XVI w. A – miecz-koncerz z pocz. XVI w. (Wg A. Michałek, Wyprawy krzyżowe, rys. E, s. 311). B – koncerz z przełomu XV-XVI w. Pochodzący ze zbrojowni malborskiej. Skarbiec koronny na Wawelu. Rys. J. Wieczorek (Uzbrojenie w Polsce średniowiecznej 1450-1500, rys. 6). C – koncerz zachodnioeuropejski z XVI w. Zbiory Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie nr 245* (A. Nadolski, Polska broń. Broń biała, Wrocław 1974, il. 103). D, E – koncerze z przełomu XV-XVI w. (Wg A. Michałek, Wyprawy krzyżowe. Husyci, rys. F, G, s. 313). F – koncerz, rapier z XVI w. Pochodzący ze zbiorów Ordynacji Krasińskich. Zbiory Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie nr. 24196*. G – koncerz z XVI w. Państwowe Zbiory Sztuki na Wawelu (wg A. Bołdyrew, Produkcja i koszty uzbrojenia, sys. 11a). H – koncerz z XVI w. Zbiory Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie (ibidem, rys. 11b).

Ekwipunek armii polsko-litewskiej, która wyruszyła na Psków w 1581 r., szacowany jest na: 48 tys. sztuk długiej broni drzewcowej

43 tys. ręcznej broni palnej

41 tys. długiej broni białej

28 tys. krótkiej broni białej

12 tys. broni obuchowej

1500 broni miotającej

15 tys. hełmów

14 tys. półzbrojek

14 tys. pancerzy

800 tarcz

Przy produkcie globalnym krajowego rzemiosła zbrojeniowego w skali roku ustalonym na ok. 21 tys. szabel, 1 tys. łuków, 20 tys. zbroi płytowych i ok. 4 tys. pancerzy, na przezbrojenie wojska w ostatniej ćwierci XVI w. potrzeba było 2-3 lat. Koszt uzbrojenia husarza wahał się od 34 do 65 florenów (najdroższy koń, pancerz i półzbrojek z hełmem), kozaka od 21 do 74 fl., strzelca konnego od 14 do 40 fl., arkebuzera od 29 do 56 fl., a pieszego wybrańca tylko od 1 do 5 fl. Jak wynika z wyżej przedstawionych szacunków, najbardziej zaangażowani w produkcję broni w okresie przygotowań wojennych byli kowale, którzy zajmowali się kuciem grotów kopii, rohatyn, włóczni i pik, a następnie osadzaniem ich na drzewcach i styliskach. Tych ostatnich dostarczali z drewna jesionowego lub jodłowego stolarze i snycerze. Ze względu na to, że drzewca kopii husarskich dla zmniejszenia ciężaru drążono wewnątrz, w ich produkcję wciągnięci też byli tokarze, wiązaniem części zajmowali się rymarze, a wykończeniem malarze. Wiadomo też, że ostrza włóczni wyrabiali mieczownicy, a groty kopii ślusarze 7.

9. Żołnierze polscy z czasów Stefana Batorego wg Jana Matejki.

W ostatniej ćwierci XVI w. wzrosła ilość dział, które znajdowały się w zasadzie w każdym zamku, większym mieście i w osobnych arsenałach, przy których znajdowali się puszkarze. Podczas wojny inflanckiej 1579-1582 ściągano na każdą wyprawę po kilkadziesiąt dział, w tym samych ciężkich, oblężniczych, 20-40 sztuk. Często używano w polu lekkich działek, a w walkach z Tatarami hakownic (ciężkich strzelb wałowych) montowanych na wozach. W końcu XVI w. sprzęt w arsenałach już był przeważnie stary i bardzo różnorodny, co utrudniało zaopatrzenie go w amunicję. W dalszym ciągu było wiele typów i nazw dział. Według „Spisania dział” na zamku w Tykocinie w 1579 r. z dział oblężniczych były szarfmece (ciężar pocisku do 40 kg, ciężar lufy do 6500 kg), słowiki do burzenia murów, śpiewaki i kartauny. Mogły one oddać dziennie do 30 strzałów. Z dział polowych były półkartauny, moździerze, falkony, falkonety, notszlangi, feldszlangi, kwaterszlangi, śmigownice, hakownice. Waga ich pocisków wahała się od 1 do 20 kg, a waga luf od 100 do 1600 kg. Zaprzęgi tych dział polowych liczyły od 2 do 6 koni. Szybkostrzelność dział polowych wynosiła 20-40 strzałów dziennie. Amunicję stanowiły pociski żelazne pełnolane lub wydrążone (granaty), a także ołowiane (do dział małego kalibru). Batoremu, który osobiście interesował się procesami technologicznymi przy produkcji dział i amunicji, przypisuje się wynalazek kul zapalających do niszczenia umocnień drewnianych. Z drugiej strony były jeszcze w powszechnym użyciu pociski kamienne. Proch produkowano w młynach prochowych znajdujących się w większych miastach. Wyprawy batoriańskie wykazały wysoki poziom służby inżynieryjnej. W dziedzinie transportu artylerii i sprzętu wojskowego umiejętnie posługiwano się drogami wodnymi. Dla przeprawy wojsk przez rzeki budowano przenośne mosty oparte na łodziach, i to niekiedy w ciągu 3 godzin. W czasie oblężeń budowano szańce pod działa, podkopywano się pod warownie nieprzyjaciela krętymi korytarzami i zakładano miny. Z inżynierią związane były prace kartografów wojskowych. Kampanie Batorego były pierwszymi w Polsce, które planowano przy pomocy uprzednio przygotowanych map8.

W porównaniu z poprzednim okresem nastąpił regres w polskiej marynarce wojennej. W czasie wojny z Gdańskiem działała od 1576 r. jedynie eskadra 9 okrętów kaperskich zorganizowana przez Ernesta Weihera i bazująca w Pucku. Poza nią Batory usiłował stworzyć eskadrę 10 okrętów w Elblągu. Ostatecznie uzbrojono i wyposażono 6 okrętów kupieckich, które jednak zostały zniszczone podczas ataku duńsko-gdańskiego na Elbląg w 1577 r. Nadal funkcjonowała flota rzeczna, czyli statki przewoźne przede wszystkim miast nadwiślańskich. Ich rola wojskowa polegała na blokowaniu portów, desantowaniu wojsk, patrolowaniu brzegów Wisły, zabezpieczaniu konwojów wiślanych, a zwłaszcza przewożeniu wojsk i sprzętu. Zasadniczym sposobem walki na Wiśle pozostawał pojedynek strzelecki i abordaż. Artyleria na statkach dochodziła do 10 dział. W użyciu była również ręczna broń palna (hakownice i rusznice). W czasie abordażu i desantowania zbrojnych na brzeg przeciwnika zaokrętowani zaciężni walczyli mieczami, szablami, toporami, pikami, halabardami i berdyszami. Najczęściej występujące jednostki wiślane to szkuta (załoga od 16 do 20 ludzi), dubas (8-14), espinka (7-14), komięga (8-12), galar (5-10) i inne rodzaje łodzi, promów i tratw. Szacować można, że stale się rozwijająca flota wiślana mogła się składać ogółem z około 500 jednostek o pojemności około 5 000 łasztów (10 625 ton) i liczebności załóg sięgającej do 5 000 ludzi. Przodowały oczywiście miasta pomorskie: Toruń (około 200-250 jednostek), Gdańsk (150-180), Tczew i Gniew oraz ośrodki kujawskie (Bydgoszcz, Włocławek).

10. Pistolety kołowe z II poł. XVI w. A – niemiecki pistolet kołowy z 1548 r. Kolekcja Odescalchich, Rzym (Z. Żygulski, Broń w dawnej Polsce, rys. 81B, s. 166). B – dwulufowy pistolet kołowy wykonany w południowych Niemczech w poł. XVI w. Tøhusmuseet, Kopenhaga (idem, rys. 81C, s. 166). C – pistolet kołowy z II poł. XVI w. (S. Kobielski, Polska broń. Broń palna, Wrocław 1975, rys. 20C, s. 63). D – pistolet kołowy z II poł. XVI w. (idem, rys. 20B, s. 63). E – pistolet z zamkiem skałkowym niderlandzkim, wykonany w południowych Niemczech w 3 ćwierci XVI w., Tower, Londyn (Z. Żygulski, Broń w dawnej Polsce, rys. 81E, s. 166). F, G – pistolet kawaleryjski „puffer„ wykonany w południowych Niemczech ok. 1580 r. Muzeum Zamku w Malborku nr MZM/250-251/MT (I. Grabowska, Broń w dawnych wiekach, Malbork 1970, il. 11, s. 77). H – pistolet olstrowy „puffer„ wykonany w południowych Niemczech w 3 ćwierci XVI w. (Zbiory Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie, Warszawa 1994, s. 21).

4) Pochodzenie i struktura społeczna

Siły zbrojne Rzeczypospolitej nie były jednolite pod względem narodowościowym. Zaciąg cudzoziemski w Koronie obejmował 20% całości jazdy i 50-60% piechoty, ale na Litwie nie przekraczał kilku procent. Szacować można, że około 17% zaciężnej jazdy koronnej w czasach batoriańskich stanowili Węgrzy służący w husarii. W piechocie ich liczebność przekraczała 3 tys. ludzi (26%). Pułki węgierskie najmował dla króla jego brat, Krzysztof Batory, książę Siedmiogrodu. Przybyły one do Polski już po całkowitym skompletowaniu z Siedmiogrodu (Stefana Karolyi`ego) lub z Węgier właściwych (Pannonii – Michała Wadasza). Pułkownikami byli wyłącznie Węgrzy. Inaczej było z rotami zaciąganymi na polecenie Zamoyskiego. Wysyłano mianowicie na Słowację (ówczesne Górne Węgry) rotmistrzów, którzy dokonywali zaciągów. Dowódcy wojsk węgierskich posiadali duże doświadczenie bojowe. Pułkownikami piechoty byli Michał Wadasz (1576-1579), Stefan Karolyi (1579-1582) i Jan Gal (1580), a jazdą dowodzili Kasper Bekiesz (1577-1579), Gabriel Bekiesz (1580) i jedyny nowicjusz, Baltazar Batory (1581-1582), bratanek króla Stefana. Ten ostatni dowodził całością wojsk siedmiogrodzkich w bitwie pod Byczyną 24.01.1588 r., w której Węgrzy stanowili blisko 20% całości sił Zamoyskiego. 100-konną chorągwią jazdy siedmiogrodzkiej dowodził wówczas Jan Bornemisza, a 1200-osobowym pułkiem piechoty węgierskiej Albert Kiraly. W następnych latach udział Węgrów w polskich siłach zbrojnych znacznie się zmniejszył, choć jeszcze w 1596 r. odnotowujemy gwardię królewską w sile 400 piechurów węgierskich pod dowództwem Lepszenyi`ego. Odsetek przybyszów z Węgier w polskiej kadrze dowódczej końca XVI w. nie przekraczał 4%.

Niemcy służący w arkebuzerii i rajtarii stanowili tylko 1% zaciężnej jazdy koronnej. W okresie batoriańskim liczba piechurów niemieckich sięgała 2000 ludzi, co stanowiło około 17% całej piechoty. Jesienią 1576 r. podpisano umowę z Ernestem Weiherem na zaciąg ok. 1000 pieszych, na początku 1579 r. z Krzysztofem Rozrażewskim na ok. 2000 i na początku 1581 r. z Jerzym Farensbachem także na ok. 2000 pieszych. Wykorzystywano głównie pograniczne tereny Rzeszy Niemieckiej, tj. Brandenburgię, Saksonię oraz cesarski Śląsk. Czasu na werbunek było zwykle mało, a wiele państw środkowej i zachodniej Rzeszy (m.in. Lubeka) wnosiło sprzeciw, dlatego też zaciągano na ogół element przypadkowy o mniejszej wartości bojowej, a nie weteranów walk w Niderlandach. Mimo to lancknechci dysponowali wyższym wyszkoleniem i lepszym uzbrojeniem od zaciężnych polskich. W bitwie pod Byczyną w 1588 r. walczyła 100-konna chorągiew rajtarów niemieckich Henryka Ramela. W późniejszych latach odnotowujemy roty Otto Denhoffa, Gottebera, Creutza, ale udział rotmistrzów pochodzenia niemieckiego nie przekroczył 4%. Żołnierz zachodni był drogi, niekarny i mało go interesował interes państwa, któremu służył. Dlatego też coraz częściej w latach 90-tych w wojsku cudzoziemskim (zwłaszcza w arkebuzerii) służyli żołnierze werbowani w granicach Rzeczypospolitej. W 1581 r. udało się zwerbować 340 Szkotów w 4 rotach, cenionych jako dobrych strzelców. W 1588 r. była na służbie 100-konna chorągiew rajtarów szkockich, a w 1590 r. zaciągnięto silny oddział piechoty szkockiej (600 ludzi) pod wodzą Andrzeja de Concreur. Ponadto w zaciągu Zamoyskiego 1581 r. znalazła się piesza rota czesko-morawska. Również w zaciężnej piechocie polskiej spotkać można było pojedynczo występujących Słowaków, Morawian, Ślązaków i Litwinów. Żołnierza wschodniego w jeździe koronnej i litewskiej reprezentowali Tatarzy litewscy, Czerkiesi (petyhorcy) i Mołdawianie. Dowódcami 2 chorągwi czerkiesko-tatarskich byli Temruk Szymkowicz i Solgien Petyhorzec, a trzecią stanowił oddział tatarski gwardii królewskiej. Pod Byczyną w 1588 r. walczyły 3 chorągwie tatarskie (Stanisława Przerębskiego, Jakuba Potockiego i Abramowicza) liczące w sumie 500 koni, co stanowiło blisko 12% całej jazdy Zamoyskiego. Jeszcze niespolszczony w tym okresie element ruski w kadrze rotmistrzowskiej reprezentowali np. Bokiej, Chocimirski, Daniłowicz, Denisko, Rużyński, Urowiecki i Wiśniowiecki. Odsetek elementu rdzennie ruskiego był znacznie wyższy wśród towarzyszy, a zwłaszcza pocztowych służących w chorągwiach kwarcianych. Największy udział w polskich siłach zbrojnych mieli Kozacy. Licząca od 500 do 600 pieszych piechota zaporoska stanowiła w latach 90-tych 1/3 lub 1/4 całego wojska. Żołnierze z pułku Jana Oryszowskiego popisanego w marcu 1581 r. pochodzili z Ukrainy (193), Wołynia (59), Litwy (23), Podola (15), etnicznej Polski (10), Rusi Czerwonej (9), a spośród cudzoziemców służyło w nim 20 Rosjan, 4 Mołdawian, 2 Tatarów, po Serbie i Niemcu. Pod względem składu społecznego byli to mieszczanie, bojarzy i zbiegli chłopi. Poza oddziałem Oryszowskiego znalazło się w służbie państwowej i prywatnej w czasach batoriańskich przeszło 2 tys. Kozaków nieobjętych rejestrem. Jeszcze więcej odnotować ich można w zbierającej się we wrześniu 1589 r. we Lwowie armii Zamoyskiego. Ich liczbę szacować można na 4 tys. ludzi, co stanowiło 27% zebranych wówczas sił9.

Pochodzenie polskich rotmistrzów można stwierdzić na podstawie analizy 80 dowódców zaciężnych biorących udział w wyprawach batoriańskich (1576-1586). Według niej poszczególne prowincje dostarczyły:

1) Ziemie ruskie – 29 rotmistrzów (36%) – 23 chorągwi husarskich i 6 kozackich.

2) Małopolska – 19 (24%) – wszystkich husarskich

3) Wielkopolska – 17 (21%) – 13 husarskich, 3 arkebuzerskich i 1 kozacka.

4) Mazowsze – 10 (13%) – 9 husarskich i 1 kozacka.

5) Podlasie – 2 (3%) – wszystkich kozackich.

Pochodzenie rotmistrzów kształtuje się więc proporcjonalnie do obszaru i zagospodarowania poszczególnych dzielnic. Wyjątkiem były Prusy Królewskie, które dostarczały głównie piechoty typu cudzoziemskiego i żołnierzy o specjalnościach techniczno-wojskowych. W porównaniu z poprzednim okresem znów na czoło wysuwa się ruski rejon werbunkowy. Pozostałych 31 rotmistrzów służyło w wojsku kwarcianym i nadwornym. Niewątpliwie większość z nich (podobnie jak towarzyszy i pocztowych) pochodziła również z ziem ruskich. Z zasady rotmistrze kwarciani posiadali przynajmniej część swych majątków na Rusi i Podolu10. Tereny werbunkowe dla polskiej piechoty zaciężnej znajdowały się głównie w Małopolsce, następnie na Mazowszu, Podlasiu, Rusi Czerwonej, Wielkopolsce i sporadycznie w Prusach Królewskich. W czasach Zygmunta III ok. 40% rotmistrzów zaciężnych mogło pochodzić z Rusi, Podola i Ukrainy, 25% z Małopolski, 14% z Inflant i tylko 7% z Wielkopolski i Litwy.

Najlepiej opłacaną częścią zaciągu krajowego były chorągwie nadworne złożone z husarii. W okresie wojen batoriańskich tzw. veterani milites pobierali płacę kwartalną w wysokości 18 złp. Pozostałe chorągwie husarskie otrzymywały po 15 złp. a kozackie – po 12. Rotmistrzom dawano ponadto tzw. pieniądze kuchenne („na kuchnią”), których wysokość określano na 1 złp. na jeźdźca, co przy 150-konnej chorągwi dawało 150 złp., a przy 100-konnej – 100 złp. itd. W praktyce rotmistrzom chorągwi 100-konnych płacono tylko 75 złp., 200-konnych – 150 złp. Jedynie rotmistrze wybijający się doświadczeniem bojowym lub pozycją społeczną otrzymywali 200-400 złp. W jeździe nadwornej „kuchenne” wynosiło 225 zł. Z pieniędzy tych należało opłacać poruczników. Żołd stałych wojsk kwarcianych był niższy niż zaciąganych krótkoterminowo na jedną kampanię z powodu samej długoterminowości służby oraz niższych cen żywności w ziemiach ruskich niż w innych rejonach kraju. Wskutek bezkrólewia, stanu rozprzężenia i gwałtownych skoków cen wprowadzono wyższe stawki żołdowe w latach 1575-1576, ale już w lipcu 1577 r. Batory przywrócił kwarcianym niższy żołd w porównaniu z płacami wojsk doraźnie zaciąganych. Husarze mieli odtąd otrzymywać kwartalnie 12 złp., ale w wypadku użycia żołnierza kwarcianego na innym teatrze działań wojennych miano mu automatycznie podnosić żołd do aktualnego poziomu. Dopiero w 1587 r. stawki żołdowe husarzy kwarcianych wzrosły do 15 złp., a doraźnie zaciąganych do 18 złp. W tym samym roku żołd kozaka kwarcianego wynosił 12 złp., a zaciąganego doraźnie 15 złp. W zaciągu zagranicznym husarii węgierskiej w czasach batoriańskich płacono po 18 złotych węgierskich, tj.20 złp., a jej rotmistrzom pieniędzy kuchennych po 150 złw. (166,2 złp.). Niemiecka arkebuzeria otrzymywała najwyższy żołd kwartalny – 27 złp., zaś rotmistrzowie – 150 złp. W 1587 r. płacę arkebuzera wyrównano z żołdem husarza.

Sprawowanie poszczególnych urzędów wojskowych było wynagradzane pensjami. Hetman wielki koronny otrzymywał kwartalnie 40 złp. (rocznie 160 złp. – 100 grzywien). Była to niska, prawie symboliczna płaca, ale rzeczywiste wynagrodzenie stanowiła nie gotówka, lecz starostwa, dzierżawy, wójtostwa itp. nadawane przez króla. Hetman polny pobierał kwartalnie 350 złp. (rocznie 1400 złp.), hetman nadworny 500 (2000), strażnik polny 352 (1408), oboźny ok. 285 (1139), pisarz polny 100 (400) a kapelan obozowy 37,2-50 (150-200)11.

11. Muszkieter piechoty polskiej z poł. lat 70-tych XVI w. Rys. B. Gembarzewskiego („Żołnierz polski„, t. I, tabl. 144, s. 261) według ryciny w dziele B. Paprockiego „Hetman albo własny konterfekt hetmański„, Kraków 1578.

Kadrę rotmistrzowską zaciężnej jazdy koronnej z lat 1576-1586 (112 rotmistrzów) stanowiła prawie wyłącznie szlachta. Około 30 dowódców (27%) wywodziło się z magnaterii lub bardzo bogatej szlachty, np. Sieniawscy, Potoccy, Strusiowie, Herburtowie, Jazłowieccy, Firlejowie, Gostomscy, Zebrzydowscy, Żółkiewscy, Tarnowski, Tęczyński, Rozrażewski, Mielecki, Pretwicz. Do drobnej szlachty można zaliczyć najwyżej kilkanaście osób, takich jak: Bawarowski, Bobolecki, Godziszewscy, Pudłowski, Radecki, Ruszkowski, Świerczowski, Krobiński, Maliński, Malinowski i inni. Sądzić więc można, że kadra rotmistrzowska reprezentowała bardziej zamożniejszą szlachtę, niż to było w poprzednim okresie. Skład społeczny dziesiętników, chorążych, muzykantów i drabów polskiej piechoty zaciężnej był bardziej różnorodny. Przeważał (w ok. 70%) element miejski. Znaczący odsetek stanowili też chłopi z dóbr królewskich, duchownych i szlacheckich. Oficjalnie nie było wolno werbować pieszych z dóbr szlacheckich, jednakże zawsze jakaś część przedostawała się do wojska. W niewielkim stopniu w piechocie służyła drobna szlachta, zwłaszcza mazowiecka i podlaska. Szeregi wybrańców wypełniali chłopi z dóbr królewskich Korony, a piechoty szlacheckiej – drobna szlachta z ziemi chełmskiej, Mazowsza i Podlasia oraz mieszczanie i chłopi. Analiza rejestrów popisowych 5 rot pieszych z 1579 r. pozwala na wyodrębnienie 5 grup zawodowych wśród szeregowych piechurów:

1. Szewcy, krawcy, słodownicy i kuśnierze (20-34 wzmianki)

2. Kowale, cieśle, rzeźnicy i stolarze (12-16 wzmianek)

3. Sukiennicy, młynarze, piwowarzy, barwierze, dudy, kucharze, górnicy, kołodzieje, puszkarze i tkacze (5-8 wzmianek)

4. Czapnicy, bednarze, miecznicy, murarze, piekarze, rybacy, kaletnicy, kowalczykowie, skrzypkowie, ślusarze, synowie sołtysów (2-4 wzmianki)

5. Bartnik, ciesielczyk, farbiarz, garncarz, murarczyk, nożownik, syn kowala, syn postrzygacza, syn wójta, tokarz, złotnik (1 wzmianka).

Zawody reprezentowane przez żołnierzy pieszych są wprost proporcjonalne do liczebności cechów. Im więc liczniejszy był cech, tym więcej miał reprezentantów w piechocie, np. najliczniejsze cechy w Krakowie: szewcy (60), krawcy (50), rzeźnicy (31) i kuśnierze (20) miały swych przedstawicieli zgrupowanych powyżej w I i II grupie. Z kolei zawody reprezentowane przez żołnierzy są odwrotnie proporcjonalne do zamożności, np. liczny i bogaty cech złotniczy (43) miał tylko jednego przedstawiciela. Zaznaczyć jednak należy, że zawody kowala, cieśli, stolarza, kołodziei, tkacza, rybaka występowały również na wsi, a górnika w okręgu olkuskim.

Król Stefan Batory zapowiadał w listach przypowiednich nagradzanie wszystkich zasłużonych żołnierzy niezależnie od reprezentowanego stanu. Warunkiem było wystawienie odpowiedniego świadectwa przez hetmana, rotmistrza lub towarzysza (dziesiętnika). Żołnierzy pochodzenia plebejskiego nobilitowano, co najczęściej łączyło się z wyposażeniem w ziemię, przyznaniem dożywotniej pensji (kilkudziesięciu złotych rocznie) lub jednorazowych datków w pieniądzach lub kosztownościach. Towarzysze dostawali drobniejsze nadania – pojedyncze domy, folwarki, pustkowia, wsie, wójtostwa, dzierżawy. Dla poruczników i rotmistrzów były przewidziane nie tylko wsie, wójtostwa i dzierżawy, ale również starostwa i dożywotne pensje po ok. 1000 złp. rocznie. Nadawano im także niższe i średnie urzędy, np. podczaszego, podstolego czy podkomorzego. Wyżsi dowódcy (zwłaszcza wywodzący się z magnaterii) mogli liczyć na starostwa (niekiedy na kilka), dożywotnie pensje po kilka tysięcy złotych rocznie oraz wyższe urzędy: kasztelanie, województwa i ministeria. Sam hetman wielki Jan Zamoyski otrzymał w 1579 r. trzy wsie, w 1580 trzy starostwa, a w 1581, 1582 i w 1585 r. po jednym starostwie. Obowiązywała zasada, że po sześciu latach nieprzerwanej służby wojskowej rotmistrze i najbardziej zasłużeni towarzysze będą mieć pierwszeństwo do nadań i urzędów. Dlatego też 8 spośród 10 rotmistrzów jazdy nadwornej zaciągniętej w 1576 r. (poza Jerzym Strusiem i Mikołajem Gostomskim) otrzymało w 1582 r. nagrody wojskowe. Spośród rotmistrzów jazdy koronnej biorących udział w wojnie moskiewskiej na głównym teatrze wojny, aż 48 (przeszło połowa) zostało wynagrodzonych. Część rotmistrzów długo czekała na swą kolejkę i dopiero interpelacje posłów sejmowych za Zygmunta III wyjednywały im nagrodę wojskową. Ogólnie jednak system nagradzania żołnierzy niższych stopni był w czasach batoriańskich znacznie dla nich korzystniejszy niż za ostatnich Jagiellonów i zachęcał do podejmowania zawodu wojskowego. Podwyższony żołd, który w oczach średnio zamożnego szlachcica przywykłego do dość wysokich dochodów mógł stanowić niską zapłatę, dla uboższego, nieposiadającego własnych folwarków i poszukującego sposobu zarobkowania, mógł wydawać się atrakcyjnym. Podobnie mógł sądzić bogatszy plebejusz, dla którego zawód wojskowy był sposobem legalnego (przez nobilitację) lub nielegalnego wejścia do stanu szlacheckiego. Dla zamożniejszej szlachty służba wojskowa mogła być wstępem do działalności politycznej. U 60 rotmistrzów batoriańskich można stwierdzić aktywny udział w życiu politycznym kraju (zwłaszcza na przełomie XVI/XVII), a 29 z nich doszło do godności senatorskich.

W tej sytuacji nie budzą zdziwienia próby wykorzystania wojska w rozgrywkach politycznych. Doprowadziły one do konfederacji wojskowej w 1590 r., która objęła jednak jeszcze niewielką część sił zbrojnych. Przy niewydolnym systemie skarbowym, niedostosowanym do potrzeb państwa, brak uchwał podatkowych w 1597 r. spowodował kolejny bunt ze strony niepłatnego żołnierza. Zawiązywanie konfederacji wojskowych w celu wymuszenia zaległego żołdu było jeszcze w tamtych latach całkiem legalne. Nie było więc żadnych konsekwencji karnych za gwałty i rabunki popełniane przez wojsko. Wprawdzie według „Disciplina Militaris” uchwalonej przez sejm w 1591 r. hetman miał prawo karania żołnierzy za przestępstwa kryminalne i ferowania wyroków do kary śmierci włącznie, ale zbiegłych po popełnieniu przestępstwa miał prawo karać „na poczciwości” tylko sąd sejmowy. W dodatku w 1597 r. król wydał asekurację, która zapewniła skonfederowanym bezkarność. Choć dawne artykuły wojskowe były na nowo ogłaszane żołnierzom, a przepisy były bardzo surowe, przekazy źródłowe wskazują, że przestępstwa na tle rabunkowym nie były wcale wówczas rzadkie. Zawodziła też niekiedy dyscyplina – i to nawet w warunkach bojowych. Krzysztof Warszewicki w jednym ze swych pism przytoczył przykład takiej właśnie niesubordynacji żołnierzy z chorągwi podlegających przypuszczalnie Stanisławowi Stadnickiemu w bitwie pod Byczyną w 1588 r.: „daje rozkaz rotmistrz Kostrzemiński [zapewne porucznik, ponieważ w wykazach brak rotmistrza o takim nazwisku – M. P.]: „W nich, panowie bracia, w szable!”. A na to z szeregu ozywa się pan Górski, familiant wielki: „Ja ci tam nie brat, z tobąm świń nie pasał!”. Że to w szyku i w bitwie, rotmistrz doń doskokiem i płazem na odlew; ale pan Górski całą swoją czeladź zwołał i nuże na pana rotmistrza! Swoi go od napaści bronią, a tak już bitwy z wrogiem nie masz, pół chorągwi własnej na drugą pół naciera, prawie się wysiekli nawzajem, naszatkowali szlacheckich łbów nie mniej kopy. Wróg palcem nie ruszył, a pola dobył, bo nie miał kto owego obstawać. Z dumy szlacheckiej sami w zagładę poszli, i za nic!”. Z drugiej strony zwycięscy żołnierze kanclerscy dopuszczali się według źródeł niemieckich rabunków i gwałtów wobec mieszczan byczyńskich12.

5) Wyszkolenie i piśmiennictwo wojskowe