W laboratorium filozofii języka – Metodologiczna rola intuicji w teorii odniesienia - Krzysztof Sękowski - ebook

W laboratorium filozofii języka – Metodologiczna rola intuicji w teorii odniesienia ebook

Krzysztof Sękowski

0,0

Opis

Zapraszam czytelnika do warsztatu filozofów języka. Razem przyjrzymy się jak badają oni funkcjonowanie języka i sposób, w jaki umożliwia nam mówienie o świecie. W szczególności skupimy się na jednym z kluczowych narzędzi tej pracy – intuicji. Czy filozofowie korzystają z niej w sposób uzasadniony? Jakie są jej ograniczenia? Czy można się bez niej obejść?

Badając rolę intuicji w jednej z najważniejszych gałęzi filozofii języka – teorii odniesienia – pokażę, jak refleksja nad sposobem uprawiania filozofii, zwłaszcza nad rolą intuicji w badaniach filozoficznych i analizie języka, wpływa na nasze rozumienie poznania, także w codziennym życiu. Przedstawię zarówno ograniczenia odwoływania się do intuicji, jak i ich nieuniknioność. Ostatecznie, ukazując empiryczny charakter intuicji językowych i porównując ich rolę w filozofii języka do ich funkcji w naukach szczegółowych, postaram się przekonać czytelnika, że filozofia języka powinna być rozumiana metodologicznie, jako gałąź nauki.

Krzysztof Sękowski – filozof, adiunkt na Wydziale Filozofii UW. Zajmuje się problemami z zakresu metafilozofii, metodologii filozofii, epistemologii modalności i filozofii języka, które łączy podstawowe pytanie o wpływ kultury na to, jakie są ustalenia filozofii i w jaki sposób się ją uprawia. Stypendysta Fundacji Kościuszkowskiej w Dartmouth College w 2024 roku, otrzymał także stypendium Ministra Nauki dla wybitnych młodych naukowców (2024) oraz programu START Fundacji na rzecz Nauki Polskiej (2023). Publikował m.in. w „The Philosophical Quarterly”, „Synthese”, „Inquiry, „Review of Philosophy and Psychology”, „Episteme”, a także w „Filozofii Nauki” oraz „Studia Philosophica Wratislaviensia”. Poza filozofią i przede wszystkim: trzy razy tata, jeden raz mąż.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
lub macOS

Liczba stron: 269

Rok wydania: 2025

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



Intuicje są po to, żeby je lekceważyć. Codziennie przed śniadaniem lekceważę trzy lub cztery, żeby nie wyjść z wprawy.

(Fodor 2008/2011: 120)

Niektórzy filozofowie sądzą oczywiście, że okoliczność, iż coś ma treść intuicyjną, bynajmniej nie świadczy dowodnie o słuszności tego czegoś. Co do mnie, sądzę, że jest to bardzo mocne świadectwo na korzyść dowolnej rzeczy. Naprawdę nie wiem, w pewnym sensie, jakie można by mieć, ostatecznie biorąc, bardziej rozstrzygające świadectwo na rzecz czegokolwiek.

(Kripke 1980/2001: 61)

Wstęp

Zapraszam czytelnika do odwiedzenia miejsca pracy filozofów języka. Chciałbym, aby czytelnik razem ze mną krytycznie przyjrzał się temu, wjaki sposób iza pomocą jakich narzędzi filozofowie ci wykonują swoją pracę, którą jest formułowanie, wyjaśnianie, azwłaszcza uzasadnianie tez na temat tego, wjaki sposób funkcjonuje język ijak umożliwia nam mówienie oświecie. Wszczególności będę chciał zaprosić do skupienia się na jednym konkretnym narzędziu, którym jest intuicja, atakże spojrzenia, wjaki sposób filozofowie korzystają ztego narzędzia oraz oceny, czy robią to wsposób rozsądny.

Ten ogólnie zarysowany cel wskazuje, że książka ta poświęcona jest metodologicznej roli intuicji wteorii odniesienia; teorii, która stara się wyjaśnić, wjaki sposób wyrażenia językowe, takie jak np. nazwy, odnoszą się do poszczególnych przedmiotów. Problem metodologicznej roli intuicji jest centralny we współczesnej metodologii filozofii. Ponieważ podejmuję go na gruncie właśnie teorii odniesienia jako przykładu dziedziny, wktórej intuicja może odgrywać istotną rolę, to rozważania zawarte wtej książce są swego rodzaju „studium przypadku”. Jak jednak pokażę, wybór akurat teorii odniesienia nie jest tu przypadkowy. Dyskusja nad relacją odniesienia językowego ma bowiem olbrzymi wpływ na znaczną część współczesnej filozofii analitycznej. Ponadto autorzy prac dotyczących teorii odniesienia powszechnie odwołują się do intuicyjności swoich tez, co sprawia, że duża część literatury na temat roli intuicji wfilozofii dotyczy przykładów argumentacji powstałych wramach tej właśnie dziedziny.

Rozważania te dotyczą po pierwsze tego, wjaki sposób intuicja jest używana przez filozofów wich badaniach. Po drugie, czy sposób, wjaki jest ona używana, jest użyteczny. Wreszcie po trzecie, staram się wtej książce wyciągnąć wnioski na temat tego, co zroli intuicji wrozważaniach filozoficznych na temat odniesienia językowego wynika dla metodologii filozofii. Konsekwencje te dotyczą zarówno szczegółowych kwestii, takich jak sposób, wjaki powinny być prezentowane iformułowane eksperymenty myślowe wtekstach ibadaniach filozoficznych, jak ikwestii ogólniejszych. Do tych drugich należy m.in. pytanie oto, czy metodologia filozofii, aprzynajmniej metodologia badań filozoficznych nad odniesieniem językowym, jest wistotny sposób różna od metodologii nauk szczegółowych. Spór otę kwestię nazywany jest często „sporem onaturalizm metodologiczny”. Wksiążce tej będę się starał ostatecznie wykazać, że analiza roli metodologicznej intuicji wteorii odniesienia pozwala na uzasadnienie umiarkowanej wersji naturalizmu metodologicznego. Jednym słowem, będę argumentował, że filozoficzna teoria odniesienia pod względem metodologicznym nie różni się istotnie od nauk szczegółowych, takich jak biologia, chemia czy fizyka. Ztego względu miejsce pracy filozofa języka, do którego czytelnika zapraszam, powinno być rozumiane właśnie raczej jako laboratorium niż gabinet. Choć bowiem faktycznie fotel, zktórego można prowadzić teoretyczne rozważania, jest istotnym elementem metodologicznego arsenału filozofa, to pełni on również istotną rolę wmetodologii nauk szczegółowych. Po drugie zaś, iistotniejsze dla tej książki, odpowiedzialny metodologicznie filozof, który jest zainteresowany fenomenem odniesienia językowego, oprócz prowadzenia badań czysto teoretycznych powinien mieć świadomość ikorzystać zdanych językowych, dostępnych dzięki intuicjom. Co więcej, być może powinien on nawet zakasać rękawy iniekiedy samodzielnie te dane zebrać za pomocą metod empirycznych.

Charakter moich badań jest przede wszystkim eksploracyjny. Staram się wnich, co opisuję wniniejszej książce, poszerzyć pole dyskusji nad rolą intuicji wmetodologii filozofii poprzez analizę tej roli wtych obszarach owej metodologii, którym dotychczas poświęcono mało lub wogóle nie poświęcano uwagi. Wzwiązku zpowyższym główny cel tej książki może być rozumiany dwojako: jako wskazanie nowych problemów związanych zrolą intuicji wmetodologii filozofii wogólności oraz jako ustalenie roli intuicji wprzynajmniej niektórych znich wkontekście teorii odniesienia.

Jak pokażę wIrozdziale, który ma charakter wprowadzający, dyskusja nad rolą intuicji wmetodologii filozofii może być rozumiana jako dotycząca dwóch sporów. Pierwszym znich jest spór onaturalizm metodologiczny, awięc spór oto, czy metodologia filozofii jest wsposób istotny różna od metodologii nauk szczegółowych. Drugim zaś jest spór orzetelność metodologii filozofii. Dotyczy on tego, czy empirycznie potwierdzony wpływ nieistotnych filozoficznie czynników na werdykty intuicyjne świadczy otym, że metodologia filozofii jest nierzetelna, skoro werdykty intuicyjne rzekomo mają odgrywać wniej kluczową rolę.

Wksiążce tej przyjmuję iuzasadniam podejście zgodnie zktórym podstawą do badań nad problemami metodologii filozofii powinny być dane empiryczne dotyczące tego, jakimi metodami faktycznie filozofowie się posługują. Ztego względu, obok typowych teoretycznych rozważań charakterystycznych dla filozofii analitycznej, przedstawiam badanie empiryczne mówiące o tym, wjaki sposób ijak często filozofowie wliteraturze dotyczącej teorii odniesienia stwierdzają, że coś jest intuicyjne czy też oczywiste. Ustalenia empiryczne (przedstawione wrozdziale II) stanowią podstawę do dalszych rozważań, aczęść poświęcona samemu badaniu (rozdział II) zakończona jest wskazaniem konsekwencji metodologicznych otrzymanych rezultatów. Dotyczą one m.in. znaczenia wyników badań tzw.filozofii eksperymentalnej dla problemu rzetelności metodologii filozofii albo dla dyskusji nad istotnością praktyki odwołania do intuicyjności winterpretacji argumentacji wtekstach filozoficznych (czy, ściślej, wtekstach zzakresu teorii odniesienia).

Struktura książki jest następująca. Wrozdziale Istawiam sobie za cel przybliżenie czytelnikowi kontekstu teoretycznego współczesnych dyskusji nad rolą intuicji wmetodologii filozofii. Omówię wnim dwa spory metodologiczne, wktórych pojęcie intuicji odgrywa kluczową rolę. Pierwszym znich jest spór orzetelność intuicji, awięc dyskusję nad tym, czy intuicja może być rzetelnym źródłem uzasadnienia tez filozoficznych oraz jaką pełni ona rolę wmetodzie eksperymentów myślowych. Drugi spór dotyczy stanowiska naturalizmu metodologicznego, aściślej rzecz biorąc słuszności tezy, że rola intuicji wfilozofii jest cechą, która odróżnia to przedsięwzięcie intelektualne od nauk szczegółowych.

Wrozdziale II przedstawię wyniki wspomnianego wyżej badania empirycznego: analizy korpusowej dotyczącej odwołania do intuicyjności wtekstach zzakresu teorii odniesienia. Na jej potrzeby stworzyłem korpus najbardziej wpływowych tekstów zzakresu teorii odniesienia. Przeprowadziłem też analizę jakościową dotyczącą treści odwołania do intuicyjności oraz tego, czy wtekstach pojawiają się niezależne od intuicyjności argumenty na rzecz tez, których intuicyjność jest stwierdzana.

Następne dwa rozdziały poświęcone są roli intuicji weksperymentach myślowych, aściślej rzecz biorąc wich szczególnym sposobie wykorzystania, którym jest tzw. metoda przypadków, będąca najżywiej dyskutowanym rodzajem eksperymentów myślowych we współczesnej filozofii analitycznej. Podstawą dla tych analiz jest teza, za którą argumentuję wrozdziale III, że metoda ta składa się zco najmniej dwóch etapów: procedury interpretacyjnej oraz procedury rozróżniającej. Wpierwszej znich staram się zinterpretować treść danego eksperymentu myślowego wtaki sposób, aby odnosił się on do stanu rzeczy analogicznego do sytuacji odpowiadającej celom retorycznym filozofa powołującego się na dany eksperyment myślowy. Wdrugiej zaś (procedurze rozróżniającej) oceniam, czy opisana sytuacja stanowi kontrargument dla krytykowanej teorii. Wrozdziale III pokażę, że procedura interpretacyjna jest przeprowadzana podczas oceny eksperymentów myślowych niezależnie od dziedziny, której dotyczą, awładzą poznawczą umożliwiającą przeprowadzenie tej procedury jest intuicja semantyczna. Zarysuję także znaczenie roli eksperckości wprzeprowadzaniu rozumowań wykorzystujących metodę przypadków oraz sformułuję warunki, które muszą być spełnione, aby procedura interpretacyjna mogła zostać rzetelnie przeprowadzona za pomocą intuicji.

Rozdział IV poświęcam procedurze rozróżniającej wmetodzie przypadków. Na przykładzie argumentu semantycznego Kripkego oraz argumentów Gettiera przeciwko klasycznej teorii wiedzy pokazuję, że choć wwypadku metody przypadków wteorii wiedzy odwołanie do intuicyjności może stanowić uzasadnienie zarówno dla tez ocharakterze deskryptywnym (czym wiedza jest), jak inormatywnym (jaka wiedza powinna być), to wwypadku większości użyć metody przypadków wteorii odniesienia odwołanie do intuicyjności może uzasadniać jedynie wnioski deskryptywne (czym jest odniesienie). Pokażę, że wnioski płynące ztego rozdziału potwierdzają tezy m.in. Cohnitza iHaukioji oprzede wszystkim konstytutywnej, anie uzasadniającej roli intuicji semantycznych, co umożliwia umotywowanie korzystania ztej metody oraz potrzebę prowadzenia badań empirycznych nad intuicjami semantycznymi.

Wostatnim rozdziale Vodnoszę wyniki uzyskane wrozdziałach II–IV do sporów onaturalizm metodologiczny irzetelność metodologii filozofii. Omawiam wnim krytykę naturalizmu metodologicznego dotyczącą jego niejasności iproponuję własną charakterystykę tego stanowiska, która wgłównej mierze skupia się na metodologicznej roli intuicji. Wodniesieniu do ustaleń dotyczących metodologicznej roli intuicji wteorii odniesienia, przedstawionych we wcześniejszych rozdziałach, argumentuję ostatecznie za słabą wersją naturalizmu metodologicznego wteorii odniesienia. Wynik ten można streścić wtrzech tezach: wteorii odniesienia (1) korzysta ipowinno korzystać się zmetod badań empirycznych; (2) intuicja pełni ipowinna pełnić istotną rolę metodologiczną; (3) korzysta ipowinno korzystać się zrozumowań apriorycznych. Jednocześnie pokazuję, że żadna ztez (1)–(3) nie stanowi podstaw do uznania, że metodologia teorii odniesienia wsposób istotny różni się od metodologii nauk szczegółowych.

Zaprezentowane wyniki zatem, oprócz poszerzenia dyskusji nad rolą intuicji wfilozofii oraz dostarczenia dogłębnej analizy roli intuicji wteorii odniesienia, mają ważne konsekwencje dla metodologii istotnej części filozofii języka, którą jest teoria odniesienia, oraz dla zrozumienia natury tej metodologii. Jak staram się pokazać, metodologia teorii odniesienia jest rzetelna. Ponadto dziedzina ta okazuje się nie różnić istotnie pod względem metodologicznym od dziedzin nauk szczegółowych. Krótko mówiąc, istotnym wnioskiem płynącym ztej książki jest to, że filozoficzna teoria odniesienia to po prostu jedna zrzetelnie uprawianych nauk.

Badania ianalizy przedstawione wniniejszej monografii przeprowadzone były wramach realizacji grantu „Naturalizm metodologiczny wteoriach odniesienia” (NCN PRELUDIUM 2020/37/N/HS1/02482. Kierownik projektu: Krzysztof Sękowski).

***

Książka ta nie powstałaby bez udziału wielu osób. Chciałbym choć niektórym znich wtym miejscu podziękować.

Przede wszystkim wielkie podziękowania należą się obydwu moim promotorkom pracy doktorskiej, która stanowi podstawę dla tej książki – Joannie Odrowąż-Sypniewskiej oraz Katarzynie Kuś – za wsparcie, cierpliwość inieocenioną pomoc okazaną nie tylko przy pisaniu tej pracy, ale także przy wielu okazjach wciągu ostatnich lat mojej przygody zfilozofią.

Jestem wdzięczny też wielu nauczycielkom inauczycielom, koleżankom ikolegom, zktórymi miałem okazję albo konsultować poszczególne części tej pracy, albo po prostu wspólnie filozofować. To dyskusje ztymi osobami wolbrzymiej mierze wpłynęły na moje poglądy idzięki nim jestem tu, gdzie jestem. Spośród wielu osób wszczególny sposób chcę podziękować: Joannie Komorowskiej-Mach, Wiktorowi Rorotowi, Maciejowi Tarnowskiemu, Katarzynie Paprzyckiej-Hausman, Mieszkowi Tałasiewiczowi, Adrianowi Ziółkowskiemu, Kamilowi Cekierze, atakże wszystkim tym, zktórymi bywałem na seminariach zakładów Epistemologii iFilozofii Analitycznej UW oraz na spotkaniach fantastycznego koła naukowego filozofii umysłu UW.

Chciałbym wreszcie bardzo podziękować mojej żonie Uli za pomoc wszelkiego itrudnego do wyrażenia rodzaju, oraz moim dzieciom, Gosi, Staszkowi iAni, za cierpliwość, uśmiech ibycie niewyczerpanym źródłem inspiracji odnośnie do tego, jak intuicje oświecie się rozwijają iile od nich zależy.

Rozdział I

Rola intuicji w filozofii – wprowadzenie

George Bealer to robi. Roderick Chisholm robi to na okrągło. Większość filozofów robi to jawnie i bezwstydnie, a reszta prawdopodobnie także, choć mogą temu zaprzeczać. Wszyscy oni odwołują się do intuicji przy konstruowaniu, kształtowaniu i dopracowywaniu swoich filozoficznych tez.

(Kornblith 1998: 129, tłum. własne).

Powszechność praktyki, októrej pisze Kornblith, sprawiła, że kwestia odwoływania się do intuicji zdominowała współczesne dyskusje nad metodologią filozofii – czy też szerzej – nad metafilozofią. Mniej więcej od początku XXI wieku jednym zgłównych problemów podejmowanych przez metodologów filozofii jest właśnie rola intuicji wtworzeniu iuzasadnianiu teorii filozoficznych. Jednym zpowodów, dla których tematyka ta cieszy się tak dużym zainteresowaniem, jest fakt, że przyjęcie określonego stanowiska wtej kwestii niesie za sobą poważne konsekwencje dla praktycznie całej filozofii. Wpływ ten jest najpełniej widoczny, gdy przyjmiemy, że intuicja jest narzędziem nierzetelnym, ajednocześnie rzeczywiście tak powszechnym, jak twierdzi Kornblith (a, jak zobaczymy, za każdym ztych dwóch poglądów przemawiają pewne racje). Wtakiej sytuacji większość ustaleń filozoficznych zhistorii myśli ludzkiej okazuje się nieuzasadnione. Należy przyznać, że jest to wniosek dość kłopotliwy.

Ktoś, kto obiera strategię obrony dorobku filozofii musi zmierzyć się albo zproblemem uprawomocnienia czy rzetelności intuicji jako władzy poznawczej, albo zproblemem uzasadnienia tezy, że to nie do intuicji odwołujemy się przy uzasadnianiu przekonań dotyczących zachodzenia pewnych możliwości, znaczenia wyrażeń lub werdyktów na temat eksperymentów myślowych. Uzasadnienie któregokolwiek ztych poglądów jest wzasadzie odpowiedzią na pytania dotyczące samej natury filozofii inaszego dostępu poznawczego do jej przedmiotu. Wgruncie rzeczy problem roli intuicji wfilozofii okazuje się więc fundamentalnym epistemologicznym problemem dotyczącym możliwości poznania czegokolwiek, co może być przedmiotem dociekań filozoficznych.

Wksiążce tej nie będę rozważał roli intuicji wfilozofiiwogólności.Moim celem są opis ianaliza roli intuicji wramach konkretnej dyskusji wfilozofii języka, czyli teorii odniesienia. Jednym zgłównych założeń, które przyjmuję, atakże które postaram się dalej uargumentować, jest to, że badania nad intuicją powinny obecnie wznacznej mierze być prowadzone wkontekście poszczególnych dziedzin filozoficznych zuwzględnieniem ich specyfiki imożliwych różnic między nimi. Teoria odniesienia, tj. teoria starająca się wyjaśnić, jak użytkownicy języka za pomocą wyrażeń (lub też same wyrażenia) odnoszą się do przedmiotów, jest zaś dobrym materiałem do analizy roli intuicji zco najmniej trzech powodów. Po pierwsze, obok teorii wiedzy, najczęściej analizowanymi przypadkami odwoływania się do intuicyjności są właśnie przykłady argumentów formułowanych wramach teorii odniesienia. Po drugie, niekiedy intuicjom semantycznym, czyli intuicjom dotyczącym tak zasadniczego zagadnienia dla teorii odniesienia, jakim jest znaczenie, przypisuje się wyjątkową rolę wmetodologii filozofii, co zwykle jest związane zredukowaniem innego rodzaju intuicji (etycznych, epistemicznych, dotyczących świadomości, przyczynowości itp.) do intuicji semantycznych (por. Ludwig 2007; 2014; Weinberg 2016). Po trzecie wreszcie, według części filozofów, to właśnie dwudziestowieczne dyskusje zzakresu filozofii języka, wtym teorie odniesienia, ukształtowały współczesne rozumienie roli intuicji wfilozofii oraz praktykę odwoływania się do intuicyjności tez filozoficznych (Hintikka 1999; Williamson 2007a).

Wcentrum rozważań przedstawionych wdalszych partach tej książki znajduje się teoria odniesienia, ajej celem jest ustalenie możliwie szczegółowej charakterystyki roli intuicji kosztem zasięgu stosowalności moich wniosków. Ztego względu, wznacznej mierze przedstawiając kontekst teoretyczny badań nad intuicją, teorią odniesienia oraz metodologią filozofii, ograniczę się do literatury współczesnej. Mając na myśli teorię odniesienia rozumianą jako namysł nad naturą relacji wyrażeń do świata (niekiedy „teoriami odniesienia” będę nazywał poszczególne koncepcje opisujące tę relację), będę odnosił się do dyskusji, której początek sytuuję wpracy Milla ASystem of Logic (1843), aktóra swój rozkwit miała wXX wieku wobrębie filozofii analitycznej. Gdy mowa natomiast okoncepcjach dotyczących samej metodologii filozofii, mimo pewnych odwołań do starszej historii filozofii, wdużej mierze odnoszę się do literatury najnowszej – przede wszystkim zXXI wieku oraz końca wieku XX. Motywuję to faktem, że współczesna literatura metodologiczna jest bardzo rozległa, amoim celem jest przede wszystkim rzetelne uwzględnienie najnowszych osiągnięć zzakresu metodologii filozofii. Jest jednak oczywiste, że współczesne koncepcje, do których będę się odwoływał, nie są tworzone wzupełnym oderwaniu od osiągnięć filozofii poprzednich wieków, lecz raczej twórczo do nich nawiązują, choćby związek ten był jedynie domyślny, anie wskazany expicite. Po tych uwagach wstępnych przejdźmy do opisania kontekstów, wktórych pytanie orolę metodologiczną intuicji jest szczególnie istotne.

1. O co toczy się spór, czyli dwa źródła badań nad rolą intuicji w filozofii

Związek dyskusji nad rolą intuicji zfundamentalnymi kwestiami dotyczącymi natury imetodologii całej filozofii ma swoje źródło wargumentach formułowanych wramach dwóch sporów filozoficznych. Pierwszy znich to spór dotyczący relacji filozofii inauk szczegółowych. Będę go nazywał „sporem onaturalizm metodologiczny”. Drugi znich, nazywany przeze mnie „sporem orzetelność metodologii filozoficznych”, dotyczy wpływu różnego rodzaju czynników (np. kultury, statusu socjoekonomicznego, osobowości, płci) na rozumowania przeprowadzane wramach metody eksperymentów myślowych ikonsekwencji płynących zniego dla metodologii filozofii.

1.1. Spór o naturalizm metodologiczny

Trudno wskazać jedną konkretną tezę, która byłaby akceptowana przez wszystkich naturalistów metodologicznych (Kornblith 2016). Stanowisko to można jednak luźno scharakteryzować za pomocą hasła, zgodnie zktórym filozofia posługuje się, lub przynajmniej powinna się posługiwać tymi samymi metodami, co nauki szczegółowe (Kornblith 2016; Quine 1969). Najczęściej wskazuje się tu nie konkretne metody, lecz raczej pewne cechy tych metod, takie jak ich głównie aposterioryczny, anie aprioryczny charakter (Friedman 1997; Kornblith 2002: 7; Papineau 2020) oraz potrzebę ugruntowania ich uzasadnienia wświadectwach empirycznych (Devitt 1996: 2; Papineau 1993: 5).

Stanowisko naturalizmu metodologicznego jest krytykowane m.in. właśnie ze względu na to, że niepoprawnie rekonstruuje rolę metodologiczną intuicji lub błędnie opisuje naturę rozumowania opartego na intuicji. Zgodnie zpoglądem dominującym wśród metodologów filozofii to intuicja pełni rolę uzasadniającą wteoriach filozoficznych (Bealer 1998: 201; Kornblith 1998: 129; Goldman 2007: 1; Cappelen 2012: 3). Co więcej, np. zdaniem Bealera to właśnie metoda odwoływania się do intuicyjności sądów wcelu ich uzasadnienia jest cechą odróżniającą filozofię od nauk szczegółowych. Intuicja natomiast jest zwykle rozumiana jako władza poznawcza, dostarczająca wiedzę aprioryczną1. Dalej zwolenników tezy, zgodnie zktórą intuicja aprioryczna pełni wfilozofii rolę uprzywilejowaną, będę nazywał zbiorczo „racjonalistami”, zgodnie zkonwencją przyjętą m.in. przez Pusta (2017) czy Cappelena (2012).

Wprzypadku przypisywania wiedzy intuicyjnej statusu wiedzy apriorycznej samą intuicję utożsamia się zwykle zprzekonaniami nabytymi woparciu jedynie okompetencję pojęciową (np. Ludwig 2007, 2014) albo ze stanami umysłu sui generis, charakteryzującymi się specyficzną fenomenologią (Plantinga 1993; Bealer 1998). Powiązanie władzy poznawczej, pełniącej podstawową rolę wpoznaniu filozoficznym, zintuicją charakteryzowaną przez jej fenomenologię ma swoje źródło wuwagach Kartezjusza na temat metodologicznej konieczności poszukiwania sądów „jasnych iwyraźnych” oraz wprzywiązaniu innych filozofów nowożytnych (jak np. Spinoza) do procesu poznania bezpośredniego iodznaczającego się narzucającą się pewnością (por. Chudnoff 2018). Współcześnie fenomenologię intuicji opisuje się jako „spostrzeganie koniecznej prawdziwości” danego sądu (Plantinga 1993), poczucie „przedstawiania się danego sądu jako prawdziwego” (Chudnoff 2011) lub poczucie swego rodzaju przymusu przyjęcia danego przekonania (Koksvik 2011).

To, co jest wspólne koncepcjom racjonalistycznym niezależnie od charakterystyki statusu ontycznego samej intuicji, to przekonanie, że intuicja pozwala na odkrycie iuzasadnienie faktów niezależnie od doświadczenia. Zgodnie ztymi koncepcjami podstawę dla przekonań nabytych lub uzasadnionych za pomocą intuicji stanowi wgląd aprioryczny wstrukturę świata lub pojęć, zrozumienie pojęć lub bezpośrednie „uchwycenie” prawd pojęciowych czy metafizycznych.

Żeby przybliżyć ojakiego rodzaju prawdach mowa, przytoczmy najpierw kilka sądów, które mają zobrazować, wjakich przypadkach możemy mówić ouzasadnieniu przez intuicję apriori. Następnie zobaczymy, jakiego rodzaju sądy istotne zperspektywy filozoficznej racjonaliści uważają za uzasadnione właśnie przez taką intuicję.

Najpierw spójrzmy na kilka sądów, które mogą być uzasadnione niezależnie od doświadczenia:

• Dwa plus dwa równa się cztery.

• Kwadrat długości przeciwprostokątnej wtrójkącie prostokątnym jest równy sumie kwadratów długości jego przyprostokątnych.

• Locha to samica świni.

• Zielony jest kolorem.

• Nic nie może zarazem być czymś itym nie być.

• Jeśli ztego, żep, wynika to, żeq, iztego, żeq, wynika to, że r, to jeśli zachodzi p, to zachodzi również r.

• Można wiedzieć, że p, jedynie wtedy, gdy to, że p jest prawdziwe.

• Topienie kotów dla zabawy jest moralnie złe.

Sądy te podpadają pod różne kategorie. Dwa pierwsze wyrażają prawdy matematyczne. Sądy 3. oraz 4. dotyczą prawd pojęciowych. Sądy 5. i6. natomiast wyrażają prawdy logiczne. Zauważmy, że każdy ztych sądów może być uzasadniony także a posteriori. Każdy znich moglibyśmy nabyć iuzasadnić wten sposób, że zostaliśmy zapewnieni ojego prawdziwości przez osobę kompetentną (do wyboru: nauczyciela matematyki [1,2], biologa [3], nauczyciela języka polskiego [4], logiki [5,6], epistemologii [7], czy naszej babci – autorytetu moralnego inauczycielki życia [8]).

Sądy te mogą być jednak także uzasadnione niezależnie od doświadczenia, ze względu np. na to, że ich prawdziwość po prostu intuicyjnie nam się narzuca. Zdaniem zwolenników przypisania uzasadnieniu tych sądów charakteru apriorycznego np. wwypadku sądów 3. i4. samo uchwycenie znaczenia pojęć wnich zawartych umożliwia ich uzasadnienie. Sądy matematyczne czy logiczne także możemy uzasadnić bez żadnej weryfikacji doświadczalnej, jedynie dzięki działaniu naszego rozumu. Podobnie sądy 7. czy 8. są możliwe do uzasadnienia wyłącznie dzięki naszej znajomości pojęć, uchwyceniu ich znaczenia ispecyficznemu wglądowi (np. wprawdy etyczne), który zdaniem niektórych jest możliwy właśnie dzięki intuicji apriorycznej.

Dodatkowo zdaniom wyrażającym sądy 1–8 można przypisać status nie tylko zdań prawdziwych, lecz także koniecznie prawdziwych. Zdaniem zwolenników poglądu ouprzywilejowanej roli metodologicznej apriorycznej intuicji wfilozofii, ocena konieczności prawdziwości poszczególnych zdań jest przez nas dokonywana niezależnie od doświadczenia (zob. Plantinga 1993; Bealer 1998; BonJour 1998). Pogląd ten może przyjąć różną formę. Można bowiem uznać, że wszelkie przekonania dotyczące faktów koniecznych są uzasadnione a priori. Można też, uwzględniając argumenty Kripkego (1980) czy Putnama (1975), dotyczące aposterioryczności takich sądów koniecznych jak „Woda to H2O”, uznać, że przynajmniej część sądów koniecznych jest uzasadniona a priori. Co więcej, można pogląd ten rozszerzyć także na zdania omożliwości. Przekonują do tego m.in. Lowe (1998, 2014) oraz Tahko (2018, 2022), którzy argumentują, że nawet przed uzasadnieniem możliwości zachodzenia tego, że p, przez wskazanie występowania tego faktu na mocy obserwacji, konieczne jest uzasadnienie możliwości zachodzenia tego, że p (do tej kwestii powrócę wrozdziale V). Wzwiązku ztym okazuje się, że znaczna część badań filozoficznych musi być uzasadniona a priori nie tylko dlatego, że jej część dotyczy prawd pojęciowych czy logicznych. Jest ona a priori, ponieważ wznacznej mierze (azdaniem niektórych wcałości) dotyczy analizy, opisu iwyjaśnienia tego, co jest możliwe, aco konieczne (zob. np. Lowe 1998; Williamson 2007a).

Tak więc wopinii racjonalistów znaczna część zdań istotnych dla filozofii jest uzasadniona apriorycznie. Według nich władzą poznawczą umożliwiającą poznanie przynajmniej części tego rodzaju zdań jest intuicja. Zastanówmy się teraz, gdzie konkretnie sytuuje się odwołanie do intuicji wpraktyce filozoficznej. Innymi słowy, wjakiego rodzaju argumentacjach iprzy uzasadnieniu jakiego rodzaju przesłanek intuicja może pełnić istotną rolę.

Sprawa ta jest niejednoznaczna. Zjednej strony wielu współczesnych epistemologów wpracach jeszcze zkońcówki XXwieku uznawało intuicję za fundamentalną władzę poznawczą zperspektywy filozoficznego arsenału metodologicznego. Zdrugiej strony jednak fakt, że intuicja miała odpowiadać za uzasadnienie większości tez filozoficznych, sprawił, że często nie uściślano jakiego dokładnie rodzaju tezy są uzasadnione intuicyjnie, ajakiego nie są. Filozofami, którzy przyznawali, że odwołanie do intuicyjności stanowi standardową metodę uzasadnienia wfilozofii, choć nie dookreślali, kiedy mamy ztego typu metodą do czynienia, akiedy nie, byli chociażby Bealer (1998: 204–205) czy Sosa (1998; 2005).

Kwestia ta została jednak wpewnej mierze doprecyzowana wXXI wieku. Współcześnie rola intuicji jest analizowana bowiem głównie wkontekście eksperymentów myślowych, aściśle rzecz biorąc – wkontekście tzw. metody przypadków (ang. method of cases).

Metodę przypadków rozumiem tu za Pustem (2019) jako metodę, której celem jest wskazanie kontrprzykładów dla dowolnej teorii dążącej do przedstawienia definicji X-a. Niektóre eksperymenty myślowe nie powinny być zatem uznane za przykłady stosowania metody przypadków. Słynnym przykładem tego rodzaju eksperymentu myślowego jest eksperyment zneurobiolożką Marią autorstwa Franka Jacksona (1986). Ten eksperyment myślowy należy rozumieć jako przejaw innej metody niż metoda przypadków ze względu na to, że Jackson wswoim argumencie opisuje sytuację niespójną zkonsekwencjami fizykalizmu, anie sytuację, wktórej przedmiot podpadający pod pojęcie-cel fizykalizmu nie spełnia warunków dla tego pojęcia, ustalonych przez fizykalizm.

Jak zauważają Weinberg (2016: 289), Cappelen (2012) czy Cohnitz iHäggqvist (2017), dyskusja nad rolą intuicji wmetodologii filozofii jest wzasadzie ograniczona właśnie do kwestii dotyczących uzasadnienia werdyktów na temat eksperymentów myślowych. Werdykty te są przyjmowane przez autorów eksperymentów ito właśnie one mają być, zdaniem m.in. racjonalistów, intuicyjne iprzez ową intuicyjność uzasadnione. Argumenty formułowane woparciu onastępujące eksperymenty myślowe ikonkluzje tych eksperymentów są współcześnie uznawane za paradygmatyczne przykłady odpowiednio metod isądów uzasadnionych linijka przerwy przed wypunktowaniem

• Scenariusze Gettiera (1963), opisujące sytuacje, wktórych bohater ma prawdziwe uzasadnione przekonanie, uzyskane na drodze poprawnego formalnie wnioskowania zfałszywych, lecz uzasadnionych przesłanek. Werdykt: „Bohater scenariusza nie wie, że p”.

• Przypadek Gödela-Schmidta (Kripke 1980). Jest to fikcyjny scenariusz, wktórym autorem twierdzenia oniezupełności arytmetyki nie jest człowiek znany jako „Gödel”, lecz ktoś inny onazwisku „Schmidt”. Człowiek ten został zamordowany, ajego prace skradzione (pełna treść tego eksperymentu myślowego znajduje się na s.29). Werdykt: „Nazwa «Gödel» nie odnosi się do człowieka, który spełnia deskrypcję «autor twierdzenia oniezupełności arytmetyki»”.

• Eksperyment myślowy zzombie (Chalmers 1996). Weksperymencie tym rozważa się, czy możliwe jest, żeby duplikaty świadomych ludzi, które są identyczne znimi pod względem budowy fizycznej, nie posiadały świadomości fenomenalnej (Chalmers nazywa takie fizyczne duplikaty pozbawione świadomości „zombie”). Werdykt: „Zombie wsensie Chalmersa są możliwe metafizycznie”2.

• Eksperyment myślowy ze skrzypkiem (Thomson 1971), wktórym mamy wyobrazić sobie, że zostaliśmy porwani ipodłączeni aparaturą do wybitnego skrzypka, który zginie, jeśli przez upływem dziewięciu miesięcy odłączymy się od tej aparatury. Werdykt: „Jest moralnie dopuszczalne odłączyć się od aparatury, nawet jeśli spowoduje to śmierć skrzypka”.

Przedstawione eksperymenty myślowe zostały sformułowane wramach metody przypadków. Jak wspomniałem wyżej, metoda ta polega na przedstawieniu kontrprzykładu dla pewnej teorii. Chodzi więc oto, że wprzypadku, wktórym zgodnie zdaną teorią „x jest y wtedy itylko wtedy, gdy x spełnia listę warunków w”, wramach metody przypadków staramy się przedstawić sytuację, wktórej coś albo spełnia w, ale nie jest y, albo nie spełnia w, ale jest y. Innymi słowy, staramy się pokazać, że lista warunków, która ma definiować dany przedmiot, jest albo niewystarczająca, albo zawiera warunki, które nie muszą być spełnione, aby coś było danym przedmiotem.

Zobrazujmy to na przykładzie argumentu Gettiera przeciwko klasycznej teorii wiedzy (1963), który jest zwykle uważany za paradygmatyczny wzór metody przypadków. Zgodnie zklasyczną teorią wiedzy x wie, że p wtedy itylko wtedy, gdy:

(1) x jest przekonany, że p;

(2) x-a przekonanie, że p jest uzasadnione;

(3) to, że p jest prawdą.

Gettier argumentuje jednak, że możliwa jest sytuacja, wktórej wszystkie te warunki są spełnione, amimo to nie mamy do czynienia zprzypadkiem wiedzy3. Możliwość tę obrazuje następującym przykładem (dalej wpracy kilkukrotnie będę odwoływał się do tego przykładu, więc przytoczę go teraz wcałości):

Scenariusz 10 monet:

Przypuśćmy, że Smith iJones zaczęli się starać opewna posadę. Ponadto przyjmijmy, że dla Smitha jest zupełnie oczywista następująca koniunkcja:

(d) Jones jest tym, który dostanie posadę iJones ma dziesięć monet wswej kieszeni.

Dla Smitha może być oczywiste (d), na przykład dlatego, że prezes spółki zapewnił go, że wkońcu zostanie wybrany Jones; jest też dla niego oczywiste, że on, Smith, policzył monety będące wkieszeni Jonesa przed dziesięcioma minutami. Zdanie (d) pociąga zdanie:

(c) Człowiek, który otrzyma posadę, ma dziesięć monet wkieszeni.

Przypuśćmy teraz, że Smith dostrzega wynikanie (e) z(d) iuznaje (e) na podstawie (d), które jest dla niego zupełnie oczywiste. Wtym przypadku przekonanie Smitha, że (e) jest prawdziwe, istotnie jest uzasadnione.

Lecz wyobraźmy sobie dalej, że to właśnie Smith (anie Jones) dostanie posadę, choć nie będzie otym wiedział, oraz że to on będzie miał dziesięć monet wkieszeni itego również nie będzie wiedział. Wówczas zdanie (e) jest prawdziwe, chociaż zdanie (d), zktórego Smith wyprowadził (e) jest fałszywe. Wnaszym przykładzie wobec tego to wszystko jest prawdziwe: (i) (e) jest prawdziwe, (ii) Smith jest przekonany, że (e) jest prawdziwe oraz (iii) przekonanie Smitha, że (e) jest uzasadnione. Jednakże jasne jest też, że Smith nie wie, że (e) jest prawdziwe; (e) jest bowiem prawdziwe zracji ilości monet wkieszeni Smitha, gdy tymczasem Smith nie wie, ile monet jest wkieszeni Smitha, iopiera swoje przekonanie, że (e) na obliczeniu monet wkieszeni Jonesa, co do którego jest fałszywie przekonany, że jest tym człowiekiem, który otrzyma posadę.

(Gettier 1963: 122, tłum. Hartman, Rabus [Gettier 1963/2001: 95]).

Przeanalizujmy ten argument. Zdaniem Gettiera klasyczna teoria wiedzy powinna zostać odrzucona, ponieważ nie zdaje dobrze sprawy ztego, wjakich sytuacjach faktycznie ktoś coś wie. Zgodnie ztą teorią wszczególności powinniśmy uznać, że opisany whistoryjce Smith wie, że człowiek, który ma dziesięć monet wkieszeni, otrzyma pracę, choć woczywisty sposób Smith tego nie wie. Zdaniem wielu filozofów to właśnie sąd dotyczący przypisania Smithowi braku wiedzy może być uzasadniony przez intuicję (por. Weinberg iin. 2001; Williamson 2007a; Cappelen 2012; Chudnoff 2018). Podobnie werdykty na temat innych eksperymentów myślowych, formułowanych wramach metody przypadków, stanowią kluczową przesłankę wargumentacjach ich autorów. Zauważmy więc, że przesłanka, która może być uzasadniona przez swoją intuicyjność, to sąd stwierdzający, że wdanym przypadku zachodzi stan rzeczy niezgodny zprzewidywaniami danej teorii. Co istotne, sąd ten albo dotyczy tego, że wdanym przypadku mamy (lub nie) do czynienia zprzedmiotem analizy (jest to standardowe użycie metody przypadków, które bliżej omówię także wrozdziale IV), albo że wdanym przypadku mamy (lub nie) do czynienia ze stanem rzeczy wprost niezgodnym zprzewidywaniami danej teorii. Wprzypadku argumentu Gettiera sąd, wzależności od interpretacji, dotyczy kwestii a) czy Smith wie, że p; b) czy można powiedzieć, że Smith wie, że p; lub też c) czy stan epistemiczny Smitha podpada pod pojęcie WIEDZA.

Niezależnie od tego, czy uważamy, że sąd ten ma charakter faktualny (jak wprzypadku odpowiedzi a), metajęzykowy (b), czy pojęciowy (c), dotyczy on odróżniania wiedzy od niewiedzy lub odpowiadających im rodzajów zdań owiedzy lub niewiedzy, przedmiotów podpadających pod pojęcie WIEDZA lub niepodpadających pod nie. Procedurę, wktórej formułujemy tego rodzaju sądy wmetodzie przypadków, będę nazywał „procedurą rozróżniającą”, bowiem rozróżniamy wniej, że dany stan rzeczy jest taki, że p, anie, że nie-p. Wprzykładzie Gettiera fundamentalne jest bowiem rozróżnienie wiedzy i nie-wiedzy. Kluczową przesłankę, która jest wprocedurze rozróżniającej ewaluowana (przyjmującą postać a, b lub c), będę nazywał „przesłanką rozróżniającą” ito właśnie jej uzasadnienie zwykle jest rozumiane jako odwołujące się do intuicyjności (por. Deutsch 2015; Weinberg 2016). Natomiast zdaniem racjonalistów, którzy zgadzają się zprzedstawioną interpretacją metody przypadków, to właśnie aprioryczna intuicja stanowi źródło uzasadnienia kluczowej przesłanki wtej metodzie.

Jeśli poczynione wyżej uwagi na temat struktury metody przypadków oraz natury intuicji są słuszne, to okazuje się, że istotna część wiedzy filozoficznej jest uzasadniona nie przez świadectwa empiryczne, jak ma to miejsce wprzypadku nauk szczegółowych, ale przez pewnego rodzaju aprioryczny wgląd utożsamiany właśnie zintuicją. Wynik ten wydaje się natomiast nie do pogodzenia nawet znajluźniej sformułowanym stanowiskiem naturalizmu metodologicznego (por. Shieber 2012: 2; Pust 2017).

Możliwość zrównania statusu metodologicznego filozofii inauk szczegółowych jest więc uzależniona od wyników badań dotyczących zarówno roli, jak inatury intuicji. Zwolennicy naturalizmu metodologicznego mają kilka możliwości, żeby obronić swoje stanowisko. Mogą np. argumentować, że intuicja wrzeczywistości nie jest aprioryczną władzą poznawczą. Jeśli nią nie jest, to niezależnie od tego, czy intuicja rzeczywiście pełni rolę uzasadniającą wmetodologii filozofii, nie ma potrzeby postulować odmiennego źródła uzasadnienia niż dane empiryczne. Intuicja jest wtakiej sytuacji kolejną, obok percepcji czy pamięci, empirycznie ugruntowaną władzą poznawczą. Strategię tę obiera np. Devitt (1998; 2005; 2015), który argumentuje, że choć rzeczywiście filozofowie często odwołują się do intuicyjności po to, żeby uzasadnić swoje tezy, to sądy intuicyjne są empirycznymi iuzależnionymi od zinternalizowanych teorii reakcjami na bodźce zewnętrzne. Sądy intuicyjne różnią się od innych empirycznych reakcji tym, że są bezrefleksyjne iwymagają niewielkiego udziału świadomego rozumowania.

Inną możliwością obrony naturalizmu metodologicznego jest wykazanie, że intuicja nie pełni roli uzasadniającej wfilozofii. Strategia ta może być zrealizowana na kilka sposobów. Możliwością równie prostą, co spektakularną, jest wykazanie, że intuicja nie istnieje. Pewną wersję tego poglądu przyjmuje Williamson, który opowiada się za usunięciem pojęcia intuicji zjęzyka filozoficznego (zob. przytoczoną konwersację zWilliamsonem w:Cappelen 2012: 84). Jego zdaniem nie ma takiej cechy, która pozwoliłaby na odróżnienie sądów intuicyjnych od nieintuicyjnych. Jak przekonuje, wszelkie próby scharakteryzowania intuicji, np. za pomocą cech fenomenalnych sądów intuicyjnych, są nieskuteczne iwykluczają sądy, które uznajemy za intuicje, aktóre nie mają tego typu cech4. Wzwiązku ztym postuluje, aby sądy intuicyjne zrównać ze zwykłymi przekonaniami, awerdykty na temat eksperymentów myślowych uznać za kontrfaktyczne okresy warunkowe (Williamson 2007a: rozdział 6). Zdaniem Williamsona nasz werdykt dotyczący tego, czy Smith wsytuacji opisanej przez Gettiera wie, że człowiek, który ma dziesięć monet wkieszeni, dostanie pracę, jest uzasadniony przez nasze dwie zdolności. Pierwszą jest umiejętność rozpoznawania stanów epistemicznych, wtym np. odróżniania wiedzy od mniemania. Drugą jest właśnie kompetencja oceny kontrfaktycznych okresów warunkowych, awięc umiejętność wyobrażania sobie „co by było, gdyby”. Wświetle koncepcji Williamsona umiejętność rozpoznawania stanów epistemicznych jest kompetencją nabywaną wtrakcie rozwoju poznawczego na drodze doświadczenia ifunkcjonowania wtowarzystwie podmiotów, które mogą posiadać owe stany. Zperspektywy natury uzasadnienia sąd na temat Smitha zprzykładu Gettiera nie różni się więc istotnie od stwierdzenia, że gdybym rzucił teraz butelką wścianę, to by się zbiła. Aby wydać werdykt odnośnie do scenariusza Gettiera, nie musimy odwoływać się więc do żadnej apriorycznej zdolności. Naturalizm jest bezpieczny.

Wreszcie naturalista może argumentować, że zaproponowana rekonstrukcja metody przypadków jest błędna itak naprawdę np. argument Gettiera przeciwko tradycyjnej teorii wiedzy nie jest uzasadniony przez żaden sąd intuicyjny. Zwolenników tej tezy nazywa się niekiedy negacjonistami intuicji (ang. intuition deniers). Filozofowie ci (m.in. Williamson 2007a; Deutsch 2010; 2015; 2016; Cappelen 2012; Komorowska-Mach 2013; Tałasiewicz 2021; Horvath 2022) twierdzą, że przesłanka rozróżniająca jest wrzeczywistości uzasadniona przez innego rodzaju, niezależne od intuicyjności racje iargumenty. Stanowiska te zostały jednak sformułowane wramach drugiego, fundamentalnego dla dyskusji nad rolą intuicji wfilozofii sporu – orzetelności metodologii filozofii. Wzwiązku ztym wkontekście problemu naturalizmu metodologicznego wich charakterystyce poprzestanę na razie na poziomie ogólnym, abardziej szczegółowo przyjrzę się im wnastępnym podrozdziale, poświęconym właśnie sporowi orzetelność metodologii filozofii.

1.2. Spór o rzetelność metodologii filozofii

Początek XXI wieku przyniósł rewolucję na polu metafilozofii. Jest ona związana zpowstaniem ruchu filozofii eksperymentalnej, której przedstawiciele za pomocą metod nauk społecznych badają intuicje filozoficzne oraz mechanizmy, które odpowiadają za ich formowanie. Wjej ramach można wyróżnić przynajmniej trzy nurty (Nadelhoffer, Nahmias 2007; Wysocki 2011). Pierwszy znich – eksperymentalna analiza pojęciowa – skupia się na ustaleniu zgodności przewidywań teorii filozoficznych zintuicyjnymi werdyktami niefilozofów. Jej celem jest więc przedstawienie empirycznych argumentów za poszczególnymi teoriami filozoficznymi lub przeciwko nim oraz ustalenie znaczenia pojęć na podstawie wyników badań eksperymentalnych.

Drugim nurtem filozofii eksperymentalnej jest eksperymentalny deskryptywizm, wramach którego formułuje się wyjaśnienia procesów poznawczych odpowiadających za powstawanie poszczególnych intuicji filozoficznych. Eksperymentalni deskryptywiści nie stawiają więc tez pozwalających rozstrzygać między teoriami, których dotyczą badane intuicje. Zgodnie zzałożeniami eksperymentalnego deskryptywizmu celem filozofii eksperymentalnej jest wyjaśnienie, skąd biorą się określone intuicje filozoficzne, anie argumentacja za poszczególnymi teoriami filozoficznymi lub przeciwko nim. Już w2007 roku Knobe iNichols (2007) przekonywali, że to właśnie opisanie procesu powstawania intuicji jest jednym zgłównych celów filozofii eksperymentalnej. Obecnie natomiast, choć spór dotyczący rzetelności intuicji wciąż toczy się wodniesieniu do badań filozofii eksperymentalnej, badania empiryczne są prowadzone wjej ramach głównie zpobudek związanych właśnie zzałożeniami eksperymentalnego deskryptywizmu (por. Knobe, Nichols 2019).

Upoczątków filozofii eksperymentalnej najżywiej rozwijany był jednak eksperymentalny restrykcjonizm. Ze względu na swoje daleko idące metafilozoficzne tezy oraz ich rewolucyjny charakter, to jemu wdużej mierze filozofia eksperymentalna zawdzięcza swoje rozpoznawalność iwpływ. Eksperymentalni restrykcjoniści wswoich badaniach starali się wykazać zależność intuicji filozoficznych od nieistotnych filozoficznie czynników. Itak np. Weinberg iin. (2001) czy Machery iin. (2004) wzałożycielskich dla filozofii eksperymentalnej tekstach opisywali swoje badania, mające dowodzić wpływu kultury na werdykty dotyczące eksperymentów myślowych odpowiednio Gettiera iKripkego. Argumentowali oni (apóźniej im podobni), że skoro intuicje są zależne od kultury osoby, która je posiada, to nie mogą być rzetelnym źródłem uzasadnienia tez filozoficznych. Wydaje się to bowiem niepożądane, żeby ustalenia dotyczące koniecznych własności, np. wiedzy lub odniesienia wyrażeń, były odmienne wprzypadku kultury zachodniej, aodmienne wprzypadku kultur azjatyckich. Jeśli wiedza jest zkonieczności prawdziwym uzasadnionym przekonaniem, to jest to sąd mówiący oobiektywnej naturze wiedzy. Nie może się ona różnić wzależności od tego, czy obserwujemy świat zperspektywy człowieka ze Stanów Zjednoczonych, czy zIndii.

Co więcej, jak argumentują restrykcjoniści, metoda odwołania do intuicji jest wfilozofii niesłychanie często stosowana. Jak widzieliśmy wpoprzednim podrozdziale, zdaniem nie tylko restrykcjonistów, lecz także metodologów działających wramach bardziej tradycyjnych nurtów, metoda ta jest wręcz cechą charakterystyczną idystynktywną filozofii. Okazuje się więc, że nie dysponujemy rzetelnym uzasadnieniem na rzecz większości teorii filozoficznych, ponieważ opiera się ono na intuicjach zależnych od nieistotnych filozoficznie czynników.

Filozofia eksperymentalna obfituje wbadania, których celem jest wykazanie wpływu różnego rodzaju czynników na formowanie się intuicji filozoficznych. Oprócz badań, wktórych wykazywano różnice międzykulturowe wintuicjach (semantycznych: np. Machery iin. 2004; Machery iin. 2010; Beebe, Undercoffer 2016; epistemicznych: np. Weinberg iin. 2001; Waterman iin. 2018; Sękowski iin. 2021; Stich, Machery 2022; etycznych: np. Ahlenius, Tännsjö 2012; Gold iin. 2014; Xiang 2014; dotyczących działania: np. Knobe, Burra 2006; Sarkissian iin. 2010; metafizycznych: Sytsma, Özdemir 2019; Gut iin. 2021), badano również związek intuicji zpłcią, statusem socjoekonomicznym, osobowością, wiekiem, anawet poglądami politycznymi czy wykształceniem (przegląd badań dotyczących wymienionych różnic można znaleźć w: Machery 2017: 11–45).

Eksperymentalni restrykcjoniści argumentują, że wiele ustaleń filozoficznych, wtym tych otrzymanych przy pomocy metody przypadków, jest nieuzasadnionych, ponieważ argumenty filozoficzne, formułowane m.in. wjej ramach, mają zawsze przynajmniej jedną przesłankę uzasadnioną przez intuicje. Intuicje te zaś, jak pokazują badania filozofii eksperymentalnej, są uzależnione od nieistotnych filozoficznie czynników, azatem stanowią nierzetelne źródło uzasadnienia. Argumentację tę można zrekonstruować następująco (rekonstrukcję tę zapożyczyłem z: Sękowski 2022c):

(N1) Niektóre argumentacje filozoficzne opierają się na sądach, które uzasadniane są przez ich intuicyjność.

(N2) Intuicyjność sądów jest zależna od nieistotnych filozoficznie czynników.

(N3) Jeśli uzasadnienie sądu jest zależne od nieistotnych filozoficznie czynników, to sąd ten jest nieuzasadniony.

Zatem:

(WN) Przesłanki niektórych argumentacji filozoficznych są nieuzasadnione.

Winnej wersji tego argumentu wmiejsce „niektórych argumentacji filozoficznych” możemy wstawić „argumentacji formułowanych wramach metody przypadków”. Wrezultacie otrzymamy mocniejszy wniosek, mówiący oogólnej nierzetelności tej metody, choć ograniczony jedynie do metody przypadków.

Argumentacja ta stała się zarzewiem sporu orzetelność intuicji filozoficznych. Spór ten jest widoczny zarówno na polu badań empirycznych, jak iteoretycznych. Wramach tych dyskusji podważana była np. zasadność przesłanki N2. Filozofowie eksperymentalni argumentowali m.in., że wielu wyników badań filozofii eksperymentalnej nie udaje się zreplikować, azatem teza, że poszczególne intuicje faktycznie są uzależnione np. od płci, statusu socjologicznego czy kultury, traci swoje uzasadnienie (zob. m.in. Seyedsayamdost 2015; Sękowski 2018, 2019; Kim, Yuan 2015, 2016; Cova iin. 2021). Knobe (2019, 2021) wskazuje też na wyniki badań, które mają potwierdzać wręcz zaskakującą stabilność np. intuicji epistemicznych, niezależnie od najróżniejszych czynników demograficznych imodyfikacji kontekstu przedstawiania scenariusza. Okazuje się więc, że sama podstawa argumentacji eksperymentalnych restrykcjonistów, którą są wyniki badań nad wpływem określonych czynników na kształt intuicji, jest podważalna na gruncie badań empirycznych. Badania mające na celu wykazanie różnic wintuicjach rozwijają się wostatnich latach wsposób imponujący (Stich iMachery [2022] wymieniają ponad setkę badań przeprowadzonych przez dwustu pięcioro badaczy na ponad czterdziestu milionach badanych wciągu ostatnich dwudziestu lat) lub replikowanie wyników eksperymentów filozofów eksperymentalnych (wramach projektu The XPhi Replicability Project przeprowadzono do tej pory dwadzieścia sześć badań mających na celu replikację wyników wpływowych badań zzakresu filozofii eksperymentalnej; projekt ten wciąż się rozszerza). Mimo to, jak wspomniałem, wciąż jest kwestią sporną, czy rzeczywiście intuicje wsposób stabilny wykazują podatność na którykolwiek ze wspomnianych czynników.

Co więcej, jak pokazuje dyskusja tocząca się między Macherym aKnobem, nawet interpretacja dostępnych wyników badań nie jest jednoznaczna, ponieważ to, czy określone wyniki uznamy za potwierdzające istniejący wpływ czynnika ana intuicję typu T, zależy m.in. od tego, jakiego rodzaju wskaźnik przyjmiemy. Kwestią sporną pozostaje np. to, czy sama różnica wodpowiednim kierunku, stwierdzona wbadaniu A, anastępnie wbadaniu B, stanowi potwierdzenie wyniku uzyskanego wbadaniu A, czy też oprócz kierunku różnicy konieczne jest zachowanie podobnych proporcji (wcelu przestudiowania innych argumentów po obu stronach tego sporu zob. Knobe 2019, 2021, gdzie przedstawione są argumenty za stabilnością intuicji, oraz: Machery 2017; Stich, Machery 2022, gdzie autorzy argumentują za zróżnicowaniem intuicji). Problemy natury empirycznej zinterpretacją wyników badań eksperymentalnych wiążą się także np. zkwestiami poprawnej operacjonalizacji zmiennych oraz samego przedmiotu badań (zob. np. Martí 2009; Schroeter 2008; Cullen 2010; Jastrzębski 2013; Woolfolk 2013; Kuś, Maćkiewicz 2016; Sękowski 2018).

Spór orzetelność intuicji filozoficznych prowadzony jest także na gruncie metafilozofii czy metodologii filozofii, mniej skupionej na metodologii samych badań filozofii eksperymentalnej. Filozofowie także od teoretycznej strony starają się podważyć prawdziwość przesłanki N2. Jak wiemy, głosi ona, że intuicyjność sądów jest uzależniona od nieistotnych filozoficznie czynników. Przypomnijmy, że sądy, októrych tu mowa, mają być np. werdyktami dotyczącymi eksperymentów myślowych, formułowanych wramach metody przypadków. Warto zaznaczyć, że choć większość współczesnej literatury skupiona jest na roli intuicji wmetodzie przypadków, to sądy rzekomo intuicyjne, które mają istotną wartość dialektyczną wfilozofii, mogą także być formułowane niezależnie od tej metody. Do grupy sądów intuicyjnych zaliczane są przy tym sądy bardzo różnego rodzaju. Mogą one dotyczyć np. praw logicznych, takich jak prawo wyłączonego środka (albo to, że p jest prawdą, albo że nie-p jest prawdą). Zdaniem niektórych są nimi też tzw. sądy zdroworozsądkowe, jak np. „wtej chwili istnieje żyjące ludzkie ciało, które jest moim ciałem” (Moore 1925) czy „nie wszystko złoto, co się świeci” (Origgi 2008). Do tej grupy można także zaliczyć sądy wrodzaju tych zwykle uznawanych za aprioryczne (por. 1.1. wtym rozdziale), choćby niektóre sądy etyczne: „Torturowanie małych dzieci jest złe” czy niektóre sądy modalne: „Nie jest możliwe, żeby trójkąt miał cztery kąty”.

Wróćmy jednak do sądów intuicyjnych, októrych mówi przesłanka N2. Jak argumentują niektórzy filozofowie (np. Kauppinen 2007; Ludwig 2007; Martí 2009, 2012; Deutsch 2010, 2015), powinniśmy skupić się tu nie tyle na jakichkolwiek werdyktach dotyczących eksperymentów myślowych, ile na tych, które rzeczywiście mogą pełnić rolę uzasadniającą wargumentacji filozoficznej.

Zwolennicy tzw. argumentu zeksperta (np. Kauppinen 2007; Ludwig 2007; Devitt 2011) twierdzą, że intuicje relewantne dla argumentacji filozoficznych to intuicje osób kompetentnych wdziedzinie, wramach której dany argument został sformułowany. Ponieważ badania eksperymentalnych restrykcjonistów dotyczą intuicji niefilozofów, to ich wyniki nie odnoszą się do tych intuicji, do których powinny, żeby zagrozić metodologii filozofii. Wodpowiedzi na te zarzuty filozofowie eksperymentalni przeprowadzili eksperymenty, wktórych wykazali wpływ czynników nieistotnych filozoficznie także na intuicje filozofów (np. Schwitzgebel, Cushman 2012; Machery 2012). Zkolei przeciwko rzetelności tych badań zwolennicy argumentu zeksperta formułowali argumenty dotyczące złej operacjonalizacji zmiennych lub nieprawidłowego formułowania pytania badawczego (zob. przegląd tego rodzaju argumentów w: Nado 2014). Komentatorzy tej dyskusji zwracali również uwagę na to, że status eksperta może być mylony zosiągnięciem konsensusu wdanej dziedzinie (Horvath, Wiegmann 2016), aco za tym idzie, argument zeksperta może się nie stosować np. do nowszych eksperymentów myślowych.

Wramach odpowiedzi na zarzuty filozofów eksperymentalnych niektórzy filozofowie starali się sformułować rozwiniętą teorię epistemologii intuicji, wskazując na jej rzetelność pochodzącą m.in. zkompetencji pojęciowej (Ludwig 2007, 2014). Inni zarzucali restrykcjonistom zbyt duże oczekiwania względem rzetelności intuicji. Np. zdaniem Chudnoffa (2011; 2014), Chalmersa (2014) czy Bengsona (2014) rzetelność intuicji powinniśmy przyjąć na tej samej zasadzie, na jakiej przyjmujemy rzetelność percepcji, przy jednoczesnym przyznaniu zawodności obu tych źródeł poznania. Przy założeniu, że filozofowie eksperymentalni nie wykazują stabilnych i stałych efektów wpływu żadnych czynników na intuicję, zarzuty dotyczące jej chwiejności mogą uderzać bowiem jedynie winfallibilistyczne koncepcje intuicji, które można przypisać tradycji kartezjańskiej, szukającej wintuicji niepodważalnego źródła wiedzy. Współcześni teoretycy natomiast rzadko przypisują aż tak znaczący status poznaniu intuicyjnemu iprzyznają, że może być ona zawodna.

Część filozofów wodpowiedzi na krytykę ze strony restrykcjonistów starała się podważyć przesłankę N1, zgodnie zktórą intuicje pełnią rolę uzasadniającą wmetodologii filozofii. Filozofowie ci nie krytykują samych badań filozofii eksperymentalnej, ale twierdzą, że restrykcjoniści błędnie opisują strukturę argumentacyjną, zktórej korzysta się np. wramach metody przypadków.

Przykładowo, zdaniem Williamsona (2007a) czy Cappelena (2012), nie ma żadnych powodów, aby twierdzić, że filozofowie faktycznie wcelu uzasadnienia swoich sądów odwołują się do ich intuicyjności. Jak argumentuje Williamson, taka wizja metodologii filozofii jest niezgodna zpodstawowymi założeniami metafilozoficznymi, które są przyjmowane przez większość filozofów analitycznych igłoszą, że celem filozofii jest odkrywanie faktów na temat świata per se, anie tylko dotyczących naszej struktury pojęciowej czy języka. Wzwiązku ztym absurdalne jest twierdzenie, że gdy filozofowie stwierdzają sąd, że wjakiejś sytuacji mamy do czynienia np. zwiedzą, to mówią coś opojęciu wiedzy lub oużyciu słowa „wiedza”. Tak więc intuicja nie może być brana pod uwagę nawet jako ewentualne źródło uzasadnienia tego rodzaju sądów.

Cappelen (2012) argumentuje natomiast, że teza, zgodnie zktórą filozofowie odwołują się do intuicji wcelu uzasadnienia swoich tez, jest przede wszystkim niejasna, ponieważ samo pojęcie intuicji jest niedookreślone. Analizuje paradygmatyczne przykłady rzekomego odwoływania się do intuicji wargumentach zliteratury filozoficznej. Systematycznie analizując różne najbardziej wpływowe charakterystyki intuicji, pokazuje, że nie są one zgodne ztym, co jako uzasadnienie swoich tez womawianych argumentach przyjmują ich autorzy.

Wreszcie Deutsch (2010; 2015; 2016) twierdzi, że wargumentach sformułowanych wramach metody przypadków żadna zprzesłanek nie jest uzasadniana przez swoją intuicyjność. Tym, co jest źródłem uzasadnienia każdej zprzesłanek, są argumenty. Na poparcie swoich tez Deutsch przedstawia kilka przykładów argumentów, które uzasadniają kluczowe przesłanki wargumentacji Gettiera (1963) iKripkego (1980) (por. Deutsch 2010: 454–455).

2. Zasięg badań nad rolą intuicji w filozofii

Dyskusję nad rolą intuicji wfilozofii prowadzono wznacznej mierze bez rozróżnienia na role intuicji wposzczególnych dziedzinach filozofii. Co więcej, wprzeważającej większości tekstów poświęconych tej kwestii proponowane rozwiązania domyślnie dotyczą wszelkich rodzajów intuicji (tj. intuicji epistemicznych, semantycznych, etycznych itp.) oraz wszelkich dziedzin filozofii (tzn. roli intuicji wfilozofii języka, epistemologii, etyce, estetyce itp.). Rozwiązania te oparte są jednocześnie na analizie jednego lub kilku argumentów zjednej lub kilku dziedzin filozofii (por. np. Cohnitz, Häggqvist 2017).

Wyniki analiz roli intuicji np. wepistemologii są często ekstrapolowane na inne dziedziny filozofii, co pokazują wnioski dotyczące rzetelności metody przypadków wcałej filozofii, które stawiają filozofowie na podstawie analiz struktury argumentów Gettiera (zob. np. Williamson 2005, 2007a, 2007b; Ichikawa, Jarvis 2009; Malmgren 2011; Saint-Germier 2019). Wnioskowanie oroli intuicji wcałej filozofii na podstawie analizy niewielkiego materiału jest widoczne natomiast wargumentacji Cappelena (2012) czy Deutscha (2010; 2015), którzy ograniczają się do analizy kilku argumentów zepistemologii ifilozofii języka (Deutsch na tym poprzestaje), filozofii umysłu ietyki (ote dwie dziedziny swoje analizy rozszerza Cappelen).

Problematyczność zbyt daleko idących wniosków inieuzasadnionej generalizacji wyników przy jednoczesnym ograniczeniu się do analizy niewielu argumentów zaczęła być wostatnich latach coraz częściej podnoszona (zob. np. Chalmers 2014; Cohnitz, Häggqvist 2017; Chudnoff 2018). Poszczególni filozofowie zaczęli zwracać uwagę na to, że różne rodzaje intuicji wróżnych dziedzinach mogą odgrywać różną rolę (zob. np. Lévy 2014; Tiberius 2014; Bedke 2014; Currie 2014; Devitt 2015; Nado, Johnson 2014, 2016; Cohnitz, Haukioja 2015; Horvath 2022). Jedną zdziedzin, wktórej najczęściej zaznacza się istotność roli intuicji, jest filozofia języka, adokładniej semantyka (zwymienionej wyżej listy tekstów semantyki dotyczą teksty Devitta, Nado & Johnsona oraz Cohnitza & Haukioja).

Zpowyższych względów książka ta odnosi się do roli intuicjiwjednej, choć niezwykle wpływowej dla współczesnej filo- zofii dziedzinie, jaką jest semantyka. Ze względu na to, że większość przedstawionych wyżej dyskusji dotyczy teorii odniesienia oraz korzystając zfaktu, że dyskusja nad teorią odniesienia jest jedną znajdonioślejszych historycznie dla filozofii analitycznej, uzasadniona jest koncentracja na roli intuicji wtej części semantyki, która wiąże się konkretnie zodniesieniami wyrażeń.

3. Rola intuicji w teorii odniesienia

Obok argumentów Gettiera drugim paradygmatycznym przykładem metody przypadków jest wymierzony przeciwko deskryptywizmowi tzw. argument semantyczny Kripkego. Będzie on stanowił wdalszej pracy przykład kanonicznego argumentu, formułowanego wramach teorii odniesienia, wktórym być może odwołujemy się do jakiegoś rodzaju intuicji. Deskryptywizm wtej dyskusji dotyczy problemu odnoszenia się nazw do przedmiotów. Kripke, omawiając to stanowisko, przedstawia listę warunków, które powinny być zgodnie ztą koncepcją spełnione, aby nazwa N odnosiła się do przedmiotu P. Według jednego zwarunków odniesieniem nazwy własnej jest przedmiot spełniający większość deskrypcji związanych zdaną nazwą. Kripke przedstawia sytuację, wktórej choć znazwą „Gödel” wiążemy deskrypcję „twórca twierdzenia oniezupełności arytmetyki”, to mówiąc oGödlu zhistoryjki, odnosimy się do osoby nie będącej twórcą tego twierdzenia, lecz uzurpatorem, który zabił rzeczywistego autora dowodu:

Scenariusz „Gödel i Schmidt”:

Załóżmy, że Gödel nie był rzeczywiście autorem owego twierdzenia [o niezupełności arytmetyki, przyp. aut.]. Rzeczywiście dokonał tego dzieła człowiek onazwisku ,,Schmidt”, którego ciało znaleziono wtajemniczych okolicznościach przed wieloma laty wWiedniu. Jego przyjaciel Gödel dostał jakoś ów rękopis, który później przypisywano Gödlowi, awięc na gruncie poglądu, któryrozpatrujemy, gdy zwykły człowiek posługuje się nazwą ,,Gödel”, wzamyśle odnosi się do Schmidta, ten bowiem jest jedyną osobą spełniającą opis: ,,człowiek, który odkrył niezupełność arytmetyki”. Oczywiście można próbować to zmienić na: „człowiek, który ogłosił odkrycie niezupełności arytmetyki”. Zmieniając opowieść nieco bardziej, można nawet to sformułowanie uczynić fałszywym. Wkażdym razie większość ludzi mogłaby nie wiedzieć nawet, czy owa rzecz została ogłoszona, czy krążyła wustnym przekazie. Zatrzymajmy się przy wyrażeniu ,,człowiek, który odkrył niezupełność arytmetyki”. Awięc ponieważ człowiekiem, który odkrył niezupełność arytmetyki, jest rzeczywiście Schmidt, gdy mówimy o,,Gödlu”, rzeczywiście zawsze odnosimy się do Schmidta. Wydaje mi się jednak, że się nie odnosimy. Po prostu nie odnosimy się.

(Kripke 1980: 83–84, tłum. B. Chwedeńczuk [Kripke 1980/2001: 117–118]).

Sąd, który może być uzasadniony przez swoją intuicyjność, głosi, że wpodanej historii człowiek będący odkrywcą niezupełność arytmetyki, nie jest odniesieniem przedmiotowym nazwy „Gödel”. Jeśli tak jest wistocie, to deskryptywizm jest błędny, ponieważ warunek konieczny odnoszenia się nazwy N do przedmiotu P może być spełniony także wsytuacji, gdy nazwa N odnosi się do przedmiotu R (wprzypadku scenariusza „Gödel iSchmidt” nazwa „Gödel” odnosi się do oszusta, anie faktycznego odkrywcy niezupełności arytmetyki).

Dla teorii odniesienia głównym punktem dyskusji nad rolą intuicji jest badanie Machery’ego iin. (2004), które wzamierzeniu miało pokazać wpływ kultury na intuicje dotyczące scenariusza „Gödel iSchmidt”. Celem Machery’ego ijego zespołu było sprawdzenie hipotezy, zgodnie zktórą osoby pochodzące zkultury wschodnioazjatyckiej po zaznajomieniu się zeksperymentami myślowymi opodobnej strukturze co „Gödel iSchmidt” będą mniej chętnie podzielać intuicję Kripkego niż osoby zkultury zachodniej. Podstawą dla postawienia tej hipotezy były wyniki badań Nisbetta (2003), zgodnie zktórymi przedstawiciele kultur wschodnioazjatyckich znacznie rzadziej niż osoby zEuropy czy Stanów Zjednoczonych sięgają po kategorie przyczynowe wcelu opisu rzeczywistości. Konkurencyjną teorią wobec deskrypcjonizmu, którą sformułował Kripke, jest natomiast teoria przyczynowa. Wyjaśnia ona mechanizm odniesienia wkategoriach przyczynowych. Ztego względu Machery ijego zespół uznali, że intuicje wspierające argumenty Kripkego mogą być podzielane znacznie częściej przez osoby ztego samego kręgu kulturowego, co Kripke. Osoby pochodzące zkultur wschodnioazjatyckich mogą natomiast mieć inne intuicje co do tego, co weksperymentach myślowych Kripkego jest odniesieniem nazw własnych.

Machery iwspółpracownicy przedstawiali grupie osób zkultury zachodniej (studentom Uniwersytetu Rutgersa wStanach Zjednoczonych) oraz grupie osób zkultury wschodnioazjatyckiej (studentom zUniwersytetu wHong Kongu) scenariusz „Gödel iSchmidt” oraz inny eksperyment myślowy Kripkego (scenariusz obiblijnym Jonaszu, por. Kripke 1980: 67–68, 87; Kripke 1980/2001: 94–95, 121) wdwóch wersjach. Wpierwszej bohaterowie historyjek mieli imiona takie, jak woryginalnych eksperymentach myślowych Kripkego, wdrugiej ich imiona były zmienione tak, aby wiązały się zpostaciami powszechnie znanymi Azjatom. Tak więc wscenariuszu „Gödel iSchmidt” była mowa nie oeuropejskim matematyku Gödlu, lecz osłynnym chińskim astronomie Zu Chongzhim.

Zgodnie zprzewidywaniami autorów badania chińscy studenci rzadziej niż amerykańscy podzielali intuicje kripkowskie. Od 29 do 32% (wzależności od wersji scenariusza) Azjatów podzielało intuicje kripkowskie, podczas gdy 55–58% Amerykanów odpowiadało zgodnie zprzewidywaniami Kripkego (Machery 2012)5. Warto zwrócić uwagę, że choć różnice międzygrupowe są rzeczywiście istotne, to oile wprzypadku Azjatów widać znaczną przewagę osób ointuicjach deskrypcjonistycznych, tak wprzypadku Amerykanów odpowiedzi rozkładają się mniej więcej po połowie.

Badanie to zostało skrytykowane m.in. przez Martí (2009)6 (podobne argumenty – wskazując na inspirację Martí – formułowali także Devitt 2011, 2012 oraz Nado iJohnson 2016). Krytyka ta dotyczyła sposobu stawiania pytań przez zespół Machery’ego, który po zaprezentowaniu scenariusza zadawał pytanie:

Jeśli John używa nazwy „Gödel”, to odnosi się do:

• osoby, która rzeczywiście sformułowała twierdzenie oniezupełności arytmetyki,

• osoby, która przywłaszczyła sobie notatki zawierające twierdzenie oniezupełności arytmetyki iktóra niesłusznie uchodziła za twórcę twierdzenia oniezupełności arytmetyki.

(Machery iin. 2010: 48, tłum. własne).

Zdaniem krytyków zespołu Machery’ego tak zadane pytanie sprawdza intuicje metajęzykowe, awięc te dotyczące teorii semantycznych, anie intuicje językowe dotyczące użyć wyrażeń. Osoby odpowiadające na tak postawione pytanie dają wyraz swoim przekonaniom na temat funkcjonowania języka. Natomiast zdaniem Martí tym, co jest interesujące zpunktu widzenia filozofa badającego semantykę języka, są intuicje językowe, awięc te dotyczące odniesienia poszczególnych użyć wyrażeń. Mogą się one ujawniać wsposobie użycia słów, anie wodpowiedziach na pytania dotyczące sposobu działania odniesienia.

Wodpowiedzi na tę krytykę przeprowadzono serię badań, wktórych przeformułowywano pytania tak, by badały intuicje semantyczne, bądź starano się wywołać reakcje językowe (ang. elicited production) lub innego rodzaju wtaki sposób, aby stanowiły wskaźnik posiadania określonych intuicji językowych (np. proszono owskazanie zdjęcia przedstawiającego osobę, do której odnosi się dana nazwa) (zob. np. Devitt, Porot 2018; Beebe, Undercoffer 2016; Domaneschi iin. 2017). Choć metaanaliza wyników badań empirycznych wskazuje na stabilny wpływ kultury na intuicje semantyczne (van Dongen iin. 2021), to nie ustają dyskusje dotyczące tego, czy wyniki tych badań wjakikolwiek sposób mogą przekładać się na ocenę rzetelności metodologii filozofii języka. Przede wszystkim dyskusje te dotyczą roli, którą wargumentacji filozofów języka pełnią intuicje semantyczne.

Część filozofów wduchu Williamsona, Cappelena czy Deutscha (wtym sam Deutsch 2010; 2015) argumentuje wkontekście teorii odniesienia, że intuicje semantyczne nie pełnią roli uzasadnienia dla żadnych argumentów formułowanych wjej ramach. Jednym znich jest Devitt (2015), który twierdzi, że choć wtreści przesłanek części argumentów jest mowa ointuicyjności (czym przeciwstawia się Cappelenowi iDeutschowi), to wrzeczywistości przesłanki te ostatecznie uzasadnione są przez argumenty. Innymi słowy, filozofowie ci argumentują, że racją np. na rzecz przesłanki oodniesieniu nazwy „Gödel” wargumencie semantycznym Kripkego jest fakt, że nazwa ta nie odnosi się do odkrywcy niezupełności arytmetyki, anie intuicyjność tego faktu. Choć część ludzi może tego faktu nie uznawać, filozofowie (wtym sam Kripke) mogą ipodają argumenty na jego rzecz (Deutsch 2009).

Devitt argumentuje też, że rola intuicji wteorii odniesienia jest zdecydowanie przeceniana. Na przykładzie argumentacji Kripkego wskazuje, że wrzeczywistości głównymi racjami stojącymi za odrzuceniem deskryptywizmu nie jest argument semantyczny oparty na eksperymencie myślowym zGödlem iSchmidtem, ale tzw. argument modalny, zgodnie zktórym deskryptywizm pociąga za sobą konieczną prawdziwość zdań przygodnych (Devitt 2015). Zgodnie zdeskryptywizmem zdanie wrodzaju „Johnny Depp jest sławnym aktorem” jest koniecznie prawdziwe. Jedną ztez tej teorii jest bowiem to, że jeśli wiążemy znazwą „X” wiązkę opisów φ, to jeśli istnieje X, to X zkonieczności spełniaspełnia φ. Choć jednak większość osób łączy znazwą „Johnny Depp” deskrypcję „sławny aktor”, to zpewnością nie jest tak, że Johnny Depp zkonieczności jest sławnym aktorem. Mógłby bowiem nie być sławny, gdyby jego kariera inaczej się potoczyła. Mógłby także nie wybrać tego zawodu, tylko być piekarzem albo zawodowo sadzić marchew.

Dyskusja dotycząca roli intuicji semantycznych, wtym intuicji potocznych wteorii odniesienia, jest prowadzona także wkontekście sporu między metainternalizmem ametaeksternalizmem. Podczas gdy dyskusja między internalistami aeksternalistami dotyczy tego, czy odniesienie wyrażenia wużytego przez Sjest zdeterminowane tylko przez stany mentalne S-a (jak twierdzą internaliści), czy także przez czynniki niezależne od tych stanów (jak głoszą eksternaliści), metaeksternaliści imetainternaliści nie zgadzają się co do tego, czy sposób, w jaki wyrażenie wużyte przez Sodnosi się do przedmiotux, awięc która teoria odniesienia jest prawdziwa, jest uzależnione tylko od stanów mentalnych S-a. Innymi słowy spór między eksternalizmem ainternalizmem dotyczy zależności wyznaczania odniesienia od stanów mentalnych, aspór między metaekstenralizmem imetainternalizmem – zależności uprawdziwiania teorii odniesienia od stanów mentalnych (zob. Cohnitz, Haukioja 2012).

Co istotne, metainternalizm jest do pogodzenia zarówno zinternalizmem, jak ieksternalizmem. Taki pogląd przyjmują np. Cohnitz iHaukioja (2012; 2015; 2021), którzy wkontekście odniesienia opowiadają się za pewnego rodzaju teorią przyczynową. Uznają, że istnieją czynniki niepsychologiczne, takie jak związek przyczynowy między użyciem wyrażenia anabyciem wiedzy ojego znaczeniu, które determinują odniesienie danego wyrażenia. Argumentują jednak, że to, co czyni teorię przyczynową prawdziwą, to fakty dotyczące użyć wyrażeń, których zkolei nie można rozpatrywać niezależnie od intuicji dotyczących ich znaczeń. Przyczynowa teoria odniesienia jest zatem ich zdaniem prawdziwa ze względu na to, jakie przekonania mają ludzie na temat odniesienia wyrażeń posiadających swój wyraz wpraktykach językowych. Wypływają ztego istotne wnioski na temat roli intuicji semantycznych wsemantyce. Choć intuicja semantyczna nie jest tu rozumiana jako władza poznawcza dająca wgląd wprawdy na temat odniesienia wyrażeń, to intuicje semantyczne, rozumiane jako werdykty będące wynikiem korzystania zwładzy intuicji semantycznej, konstytuują te prawdy. Innymi słowy prawdy semantyczne są ugruntowane wintuicjach semantycznych (rozumianych jako wynik korzystania zintuicji semantycznej, będącej władzą poznawczą).

Jak jednak pokazałem, Cohnitz iHaukioja przekonują, że intuicje semantyczne są wyrażane wnormalnych praktykach językowych. Dane empiryczne wskazujące np. na stabilne różnice międzykulturowe wtak rozumianych intuicjach (czyli de facto dyspozycjach do naturalnych zachowań językowych) mogą stanowić rację, by postulować teorie odniesienia zależne od kultury (Cohnitz, Haukioja 2015). Jednak odpowiedzi na pytania oodniesienie wyrażeń wnietypowych filozoficznych scenariuszach niekoniecznie muszą być uznane za fakty ugruntowujące prawdy semantyczne, ponieważ mogą nie sprawdzać faktycznych dyspozycji do naturalnych zachowań językowych (Cohnitz, Haukioja 2012). Co więcej, ze względu na to, że intuicje semantyczne wtym podejściu konstytuują prawdy semantyczne, różnice kulturowe nie mogą świadczyć onierzetelności intuicji semantycznych. Są one bowiem siłą rzeczy rzetelne, ponieważ to one konstytuują prawdy na temat znaczeń wyrażeń. Ewentualne różnice wintuicjach semantycznych mogą natomiast świadczyć oróżnicach między teoriami odniesienia wróżnych dialektach, anie onierzetelności intuicji jako źródle wiedzy ofaktach semantycznych.

Dyskusja na temat roli intuicji wkontekście badań nad teorią odniesienia dotyczy więc głównie dwóch zagadnień. Po pierwsze roli, jaką pełnią intuicje wteorii odniesienia, awszczególności czy mogą być źródłem wiedzy na temat faktów semantycznych. Po drugie zaś tego, wjaki sposób należy konstruować badania empiryczne, aby mogły rzeczywiście badać intuicje relewantne dla teorii odniesienia.

Wdalszych rozdziałach omówię rolę intuicji wteorii odniesienia. Wyniki swoich ustaleń wtym zakresie odniosę do sporów dotyczących rzetelności intuicji oraz relacji metodologii filozofii inauki (sporu onaturalizm metodologiczny). Ostatecznie moim zamierzeniem jest po pierwsze przedstawić analizy dotyczące sposobu, wjaki intuicja jest imoże być używana warsenale metodologicznym filozofa języka zainteresowanego fenomenem odniesienia językowego. Po drugie zaś pokazać, jakie płyną ztych ustaleń konsekwencje dla rozumienia metodologii filozofii, zwłaszcza wodniesieniu do metodologii nauk szczegółowych.

1 Wksiążce tej stosuję termin „władza poznawcza” jako odpowiednik angielskiego „cognitive capacity”. Przekład ten, choć nie idealny, ma na celu oddanie moich intencji, zgodnie zktórymi kategoria „intuicji” ma być tu rozumiana możliwie liberalnie pod względem zobowiązań ontologicznych oraz aby uniknąć interpretacji, zgodnie zktórymi intuicja musi być rozumiana np. wsposób quasi-percepcyjny. Właśnie ze względu na to, aby nie wikłać się wzobowiązania wobec konkretnych teorii np. kognitywistycznych czy psychologicznych, nie nazywam intuicji np. „kompetencją poznawczą” czy „procesem poznawczym”. Krótko mówiąc, pisząc o„władzy poznawczej” mam na myśli dowolnie to (wstaw kategorię zgodną zulubioną koncepcją zzakresu epistemologii, filozofii umysłu czy kognitywistyki), czego wynikiem działania jest nabycie określonego przekonania lub wykonanie określonej czynności (jak przyjmę niżej: np. wydania werdyktu na temat eksperymentu myślowego). Dodatkowo należy zaznaczyć, że poniższą ekspozycję stanowisk na temat tego, czym jest intuicja, także przeprowadzam jedynie wkontekście dyskusji metodologicznych, anie np. kognitywistycznych. Decyduję się na to przede wszystkim dlatego, aby nie wprowadzać czytelnika wzbyt wiele kontekstów teoretycznych iograniczyć się do takiego rozumienia intuicji, jakie jest obecne waktualnych dyskusjach dotyczących metodologii filozofii. Pojęcie intuicji jednak jest dyskutowane także na polu m.in. kognitywistyki, dotyczy również innych przedmiotów niż filozofia (np. rozumowań statystycznych). Czytelnika zainteresowanego literaturą na ten temat odsyłam m.in. do: Gigerenzer, Murray 2015; Kahneman, Tversky 1982; Morewedge, Tversky 2010.

2 Przywołanie argumentu Chalmersa jako przykładu eksperymentu myślowego, którego werdykt ma być uzasadniony przez intuicję, jest dość kontrowersyjne, ale właśnie ztego względu interesujące. Argument ten jest standardowo przywoływany wkontekście dyskusji oroli intuicji wfilozofii. Może to jednak budzić pewne wątpliwości, ponieważ Chalmers wswojej argumentacji odwołuje się do szczegółowo zdefiniowanej przez siebie „wyobrażalności”, która umożliwia przyjęcie wniosku wtym argumencie. Pojęcie to doczekało się osobnej dyskusji na polu epistemologii modalności ijest rozumiane jako odnoszące się do innej władzy poznawczej niż intuicja (np. Yablo 1993; Soames 2004; Vaidya 2008). Można by więc argumentować, że ztego względu argument Chalmersa nie powinien być przedstawiany jako przykład odwołania do intuicji. Co interesujące jednak, Chalmers sam wprost przyznaje, że podejście to jest błędne iprzekonuje, że wjego argumencie zzombie, oprócz dobrze zdefiniowanej wyobrażalności, istotną rolę pełni także powiązana znią intuicja (patrz: Chalmers 2014).

3 Podobnie można zrekonstruować pozostałe przykłady eksperymentów myślowych wymienionych powyżej. Wprzypadku eksperymentu myślowego Thomson, badanym przedmiotem jest „moralna dopuszczalność doprowadzenia do śmierci”, akrytykowana teoria głosi, że moralnie dopuszczalne jest doprowadzenie do śmierci X-a wtedy itylko wtedy, gdy X nie jest osobą. Dyskusja ta abstrahuje od kwestii np. obrony własnej, lecz dotyczy dyskusji nad dopuszczalnością aborcji, dlatego dla uproszczenia ja również rekonstruuję krytykowane przez Thomson stanowisko, w