39,99 zł
Trzody to poezja totalna, w której język staje się organicznym przedłużeniem świata natury.
Stanisław Kalina Jaglarz, tworząc w sercu Beskidu Wyspowego, zaciera granicę między frazą a grzybnią, między słowem a sierścią zwierząt. Trzody to fascynująca i mroczna przygoda lingwistyczna, w której autor „wysławia” to, co nieme: świat owiec, ptaków i ślimaków, przenikając pod ich skórę, by zaświadczyć o ich istnieniu i bólu.
Nowatorska fraza
Jaglarz operuje nowatorską frazą, gdzie zderzenia wyrazów są jak tektoniczne ruchy ziemi – surowe, mięsiste i nieprzewidywalne.
Zapis zmagania
Dramatyczna kronika walki o własną tożsamość. Poezja staje się tu jedynym narzędziem do werbalizacji dysforii i wychodzenia z mroku depresji.
Etyka obecności
Autor stawia nas twarzą w twarz z prawem śmierci i ludzkim okrucieństwem, budząc w czytelniku głębokie, oczyszczające poczucie współodpowiedzialności.
Świat poezji, która pulsuje rytmem lasu. Lektura, która boli, ale i przywraca zdolność widzenia tego, co niewidoczne.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:
Liczba stron: 41
Data ważności licencji: 6/17/2031
psł. *čerda ‘stado zwierząt domowych, zwłaszcza bydła, owiec’ < ‘szereg rzeczy czy istot kolejno następujących, porządek’ < ‘kolejność, szereg, zmienność, następstwo’
Wielki słownik języka polskiego
o zmierzchu syty przyjmij mnie
tylko rozbiorę się a ubrania cicho osuną się na stopy
świerszcze złotodajne słyszę was i czuję że płonę
miasto zwodne i głośne odchodzę i nie odwracam się
wołają mnie tuczne trzody ich ślady w wilgotnym podłożu
o zmierzchu dojny przyjmij mnie
jak nigdy jestem spragniony i wyją we mnie pustułki
tylko osłonię ręką tors opuchnięte piersi
sutki które nie wyczują chłodu wody
będę pokorny i pracowity schylę się nisko jak trzeba
żeby ugasić we mnie te dymy gryzące
które wypuszczam nozdrzami jak stada much
bo oddychałem z krowami
o zmierzchu odległy odezwij się
rozumiem już tylko dźwięki owadów słowa
tak odległe rozpadają się w fale
i rozłąkę podzielę pomiędzy siebie i czarne zwierzęta
wolny od zgiełku miast darowany lasom i polom
pełen obaw błękitnooki w posiadaniu klucza do bram obwarowań
połykam go jak przynętę jak glistę pociągam za spławik
zanim runie na mnie archipelag nazw dwoisty
nie osuszę bagien kładąc się na nich jak gąbka
chciałbym sycić i być nasyconym to jest
opisanym rzetelnie opatrzonym naiwnie
gazą w kolorach które znaczą horyzont
nie do tych ruin aspirowałem do tego
przeludzkiego biwaku przygody wojny
którą raczą się przepastne gardła mówcy
co pozostanie archeologom przyszłości
ojcom i matkom gleby i gliny
dolin ograbionych z przyczyn i siary
sutek nagi pusty dziś zapełni się krwią
i zawiśnie nad dziurawym miastem
oddalam się odmykam już zawias uszkodzony
jest tyle ran zadanych ile oczu patrzących na nie
Dalsza część w wersji pełnej
Projekt okładkiOlgierd Chmielewski
Obraz na pierwszej stronie okładkiStanisław Baj, Transport (dziękujemy za użyczenie)
Redaktorzy tomuJerzy IllgKarol Kleczka
Opieka redakcyjnaKatarzyna Mach
KorektaKatarzyna Onderka
Copyright © by Stanisław Kalina JaglarzCopyright © by Tadeusz Sławek© Copyright for this edition by SIW Znak sp. z o.o., 2026
ISBN 978-83-8427-109-4
Projekt zrealizowany przy wsparciu finansowym Nagrody Krakowa – Miasta Literatury UNESCO, realizowanej przez Krakowskie Biuro Festiwalowe ze środków Gminy Miejskiej Kraków
Wiersze powstały w ramach Stypendium Twórczego Miasta Krakowa 2025
Książki z dobrej strony: www.znak.com.pl
Więcej o naszych autorach i książkach: www.wydawnictwoznak.pl
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, 30-105 Kraków, ul. Kościuszki 37
Dział sprzedaży: tel. (12) 61 99 569, e-mail: [email protected]
Wydanie I, Kraków 2026
Na zlecenie Woblink
woblink.com
plik przygotował Jan Żaborowski
Okładka
Karta tytułowa
Spis treści
refugia
o zmierzchu syty przyjmij mnie
wolny od zgiełku miast darowany lasom i polom
Karta redakcyjna
Okładka
Strona tytułowa
Strona redakcyjna
Spis treści
Epigraf
Meritum publikacji
