Uzyskaj dostęp do tej i ponad 240000 książek od 14,99 zł miesięcznie
Książka, od której dla wielu Polaków zaczęła się przygoda z Tarotem.
Po raz pierwszy wydana w 1990 roku jako pierwsza oficjalnie opublikowana w Polsce książka poświęcona Tarotowi po II wojnie światowej, stała się jedną z publikacji, które ukształtowały współczesne zainteresowanie kartami Tarota w naszym kraju. W niniejszym, rozszerzonym i zaktualizowanym wydaniu Jan Witold Suliga łączy ponad cztery dekady doświadczeń badacza, praktyka i tarocisty, zachowując unikalne połączenie głębokiej symboliki z praktycznym podejściem do wróżenia.
To znacznie więcej niż podręcznik interpretacji kart. Autor prowadzi czytelnika przez historię Tarota, jego związki z kabałą, hermetyzmem, alchemią i tradycją ezoteryczną, wyjaśnia symbolikę Wielkich i Małych Arkanów oraz pokazuje, jak odczytywać ich znaczenie zarówno na poziomie duchowym, jak i praktycznym. Książka zawiera również szczegółowe omówienie klasycznych rozkładów, metod pracy z kartami oraz zasad profesjonalnej interpretacji wróżb.
W książce znajdziesz m.in.:
Niezależnie od tego, czy stawiasz pierwsze kroki w świecie Tarota, czy od lat pracujesz z kartami, Tarot. Karty, które wróżą pozostaje jedną z najważniejszych polskich publikacji poświęconych tej tematyce. To książka, która uczy nie tylko znaczeń kart, lecz także sposobu myślenia o Tarocie jako narzędziu poznania, rozwoju i świadomej interpretacji ludzkiego doświadczenia.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 160
Rok wydania: 2026
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Przedmowa autora
Tarot
Torasymbolika tarota
Ogród
Drzewo życia
TROA EZOTERYCZNA WIEDZA TAROTA
Głupiec i perła
Wielka wędrówka
Narodziny
Dzieciństwo
Czas dojrzewania
Drabina
Droga
Czas
Świat transformacji
Wspinaczka
Przebudzenie
Kadmon
Świat
ORAT WRÓŻEBNE ZNACZENIA KART TAROTA
Major Arkana
Głupiec (0)
Mag (I)
Papieżyca (II)
Cesarzowa (III)
Cesarz (IIII)
Papież (V)
Kochankowie (VI)
Rydwan (VII)
Sprawiedliwość (VIII)
Eremita (VIIII)
Koło Fortuny (X)
Moc (XI)
Wisielec (XII)
Śmierć (XIII)
Umiarkowanie (XIIII)
Diabeł (XV)
Wieża Boga (XVI)
Gwiazda (XVII)
Księżyc (XVIII)
Słońce (XVIIII)
Sąd (XX)
Świat (XXI)
Minor Arkana
Buławy
Kielichy
Miecze
Denary
ROTA WRÓŻBIARSKIE SYSTEMY TAROTA
Czynności wstępne
Czas wróżby
Miejsce wróżby
Pytający
Karty personifikujące pytającego
Tasowanie
Odkrywanie kart
Inne uwagi
Sposoby układania kart Tarota
Celtycki krzyż a
Celtycki krzyż b
Podkowa
Zegar
Zakręt życiowy
Trzy rzędy imienia
Obóz cygański
Mandala
ATOR WRÓŻEBNA INTERPRETACJAKART TAROTA
Odczytywanie
Medytacja
Kiedy w 1988 roku Wydawnictwo Łódzkie zwróciło się do mnie z prośbą o napisanie książki o Tarocie nie spodziewałem się, że stanie się ona pierwszą, oficjalnie wydaną w Polsce po II Wojnie Światowej książką o tej tematyce. Do jej publikacji doszło w maju 1990 roku, w okresie burzliwych przemian związanych z upadkiem komunizmu i nastaniem nowej epoki w dziejach naszego kraju. Skupiłem się w niej na dwóch sprawach. Po pierwsze, na ezoterycznej i kabalistycznej symbolice Tarota. A po drugie, na jego zastosowaniu w kartomancji, w którą zostałem wtajemniczony wiele lat wcześniej, i którą zajmowałem się jako wróżbita używający do tego celu kart klasycznych. Z Tarotem zetknąłem się w Szwecji w 1987 roku i dość szybko zacząłem nim wróżyć. Właśnie dlatego książka otrzymała tytuł „Tarot. Karty, które wróżą”. Żeby jej czytelnicy mogli to czynić, dołączono do niej plansze z kartami do wycinania opracowanymi graficznie przez Jana Opalińskiego. Nakład rozszedł się błyskawicznie, a był on – jak na dzisiejsze czasy – ogromny, bo liczył 10 tysięcy egzemplarzy. Trzy lata później, po dokonaniu przeze mnie poprawek, książkę wznowiło warszawskie Wydawnictwo Medium. Zmianie uległ też tytuł, z którego pozostał sam „Tarot”. Nie będzie więc przesadą, jeśli powiem, że w dużej mierze dzięki tej publikacji karty Tarota zawędrowały do Polski i w niej się zadomowiły. Konsekwentnie je w tym wspomagałem, wydając w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych kilka książek o Tarocie, pisząc artykuły o nim w ezoterycznym czasopiśmie „Nie z tej ziemi” i publikując, namalowaną przeze mnie i „uzdatnioną” do celów wydawniczych przez Jana Opalińskiego, talię „Tarota Magów”.
Od czasu pierwszego wydania „Tarota. Kart, które wróżą” minęło 35 lat. Mimo to treść książki nadal pozostaje aktualna, a sposób ujęcia tematu zgodny z pierwotnymi zamiarami. Z drugiej wszelako strony trzeba pamiętać, że powstała ona dawno temu, w czasach, kiedy moja wiedza o Tarocie i Kabale była znacznie uboższa. Byłoby zatem nierzetelnością z mojej strony, gdybym nie wprowadził do jej obecnego wydania szeregu poprawek i uzupełnień. Mają one charakter „kosmetyczny” i porządkujący, tyczący głównie kabalistycznej terminologii (nazwy sefir Drzewa Życia i hebrajskich liter) oraz astrologicznej symboliki Wielkich Arkanów (te ostatnie poprawki naniosłem już w drugim wydaniu „Tarota”). Zmianie uległa również treść niektórych akapitów, co w żaden sposób nie podważyło tego, co napisałem wcześniej, a przeciwnie – dopełniło i uczyniło bardziej zrozumiałym.
Książka przeznaczona jest zarówno dla tych, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z Tarotem, jak i dla bardziej zaawansowanych adeptów i adeptek kartomanckiej sztuki. Wierzę, że pomoże ona jednym i drugim w lepszym poznaniu kart Tarota i w ich praktycznym zastosowaniu. Opisane w książce rozkłady są nieco skomplikowane, co wynika z tego, że sam wtedy tak właśnie wróżyłem. Z biegiem lat odkryłem uroki prostoty, która nie wymaga znajomości skomplikowanych rozkładów, a nade wszystko wykracza poza granice wytyczone przez tradycyjną praktykę wróżebną, której przykładami są takie rozkłady, jak Krzyż Celtycki, Trzy Rzędy Imienia bądź Obóz Cygański. To samo dotyczy opracowanego przeze mnie w tamtym czasie rozkładu Mandala. Tym niemniej warto je znać i je stosować, są one bowiem głęboko przemyślane i w wielu przypadkach bywają użytecznym narzędziem. Nie są jednak najważniejsze. Dziś dobrze wiem, że nie w rozkładach skrywa się sekret właściwego odczytywania ludzkiego losu i charakteru, lecz w czymś całkiem innym. Tym czymś jest umiejętność „rozmawiania” z Tarotem i właściwy dobór zadawanych mu pytań. Tego wszakże żadna książka nikogo nie nauczy. Potrzebna jest praktyka, a nade wszystko, wyrobiona długimi studiami nad Tarotem, umiejętność widzenia przez jedną kartę szeregu innych, związanych z nią symbolicznie arkanów Tarota. Tak postrzegany Tarot staje się rzeczywistym odzwierciedleniem makro i mikrokosmosu w jego dynamice i statyce i obrazuje rządzące wszechświatem prawa, którym podlegamy. W tym sensie Tarot jest bliski Kabale, bo też z niej się wywodzi, zaś jako „dziecko” duchowej alchemii, stanowi doskonałe narzędzie samopoznania i samotransformacji.
Po blisko czterdziestu latach zajmowania się Tarotem mogę powiedzieć, że jest to przygoda fascynująca, ale również wymagająca poświęcenia i odwagi, ponieważ Tarot „wnika” w duszę tarocisty i rozświetla jej wszystkie, mroczne zakamarki. Pisząc tę książkę wiedziałem o tym, lecz nie spodziewałem się do jakich głębin mojej jaźni Tarot mnie powiedzie. Dzisiaj jestem za to mu wdzięczny i dobrze wiem, że bez niego nie dotarłbym do miejsca, w którym teraz jestem.
Nie byłoby mnie tutaj również, gdybym nie napisał tej książki, do czego mnie wtenczas usilnie namawiano. Uległem temu nie bez oporu, choć miałem inne, wydawnicze i życiowe plany, które okazały się złudą. W jakimś więc stopniu znamionuje ona ważny etap mojego życia, w którym zacząłem być postrzegany jako tarocista. Moje podejście do niej było również „artystyczne”. Zapewne dlatego jej dwa pierwsze wydania zadedykowałem ludziom obdarzonym darem wyobraźni, cytując wypowiedź osiemnastowiecznego filozofa, Juliana de La Mettriego (1709 – 1751), który uważał, że ten, kto ma większą wyobraźnię, ten posiada większy umysł. To prawda, sęk jednak w tym, że nie umysł decyduje dokąd zawędrujemy z Tarotem. Decyduje o tym człowiecze serce, a poprzez serce – dusza. Z tego względu to wydanie „Tarota. Kart które wróżą” dedykuję ludziom odważnym i pokornym, gdyż nic tak człowieka nie uszlachetnia, jak te dwie cechy. Celem naszej duchowej wędrówki (a Tarot o niej przecież opowiada), nie jest bowiem wiedza, nie są nim magiczne moce i nadzwyczajne zdolności. One wszystkie przeminą, bo są chwilowe i ulotne. Prawdziwym celem spirytualnej pielgrzymki każdego człowieka jest poznanie siebie, w prawdzie i w miłości. To ich szuka tarotowy Głupiec kiedy wyrusza w stronę Maga, a znalazłszy je w Świecie odkrywa, iż nadal jest Głupcem. Nie tym, który dawno temu rozpoczął wędrówkę. Tym, który nigdy jej nie skończy, bo tak, jak nie ma ona końca, tak nie ma również początku.
Dziękuję Wydawnictwu Fosforos za propozycję ponownego wydania tej książki i wszystkim, którzy się do tego przyczynili. Nosiłem się z tym zamiarem od dawna, lecz wciąż odkładałem to na później. Wszystko przychodzi we właściwym czasie. On to sprawia, że „dawno” i „później” przemieniają się w TERAZ. Teraz zatem oddaję tę książkę w ręce Czytelników. Z tą chwilą wszystko zależy już tylko od Nich.
Jan Witold Suliga
Józefów, listopad 2022 roku
Spośród różnych systemów wróżbiarskich spotykanych w Europie najczęściej mamy do czynienia z astrologią, chiromancją, a także z kartomancją, czyli wróżeniem za pomocą kart. W przeciwieństwie jednak do dwóch pierwszych systemów, tajniki kartomancji są mało znane, aczkolwiek sama sztuka wróżbiarska należy do bardzo popularnych. W zwulgaryzowanej formie uprawiają ją Romki, profesjonalne i nieprofesjonalne wróżki używające zwykłych kart do gry. Mało kto zdaje sobie sprawę, iż system ten jest zaledwie cieniem innego systemu, a mianowicie niezwykle ciekawej i mającej kilkusetletnią tradycję tarotowej kartomancji.
Stykamy się z kartami niemal codziennie, ale tak naprawdę niewielu z nas zna ich genezę, symbolikę i treści zakodowane w wyobrażeniach trefli, kierów, pików i kar. Kto z nas wie, czemu mówi się czasami „stawiać kabałę” — zamiast ,,wróżyć”? Dlaczego wróżkę nazywamy „kabalarką”? Nasza wiedza o kartach jest odwrotnie proporcjonalna do ich powszechności i w gruncie rzeczy nie wiemy o nich nic poza tym, że istnieją, spełniając najrozmaitsze funkcje, w tym również wróżbiarskie. Równie niewielu ludzi w Polsce orientuje się, iż od co najmniej pięciuset lat, obok wspomnianych tu kart, istnieją w Europie karty Tarota, tworzące system wróżbiarski i będące symbolicznym, obrazkowym zapisem wiedzy tajemnej.
Talia Tarota składa się z 78 kart i podzielona jest na dwie zasadnicze części, zwane „arkanami” od łacińskiego słowa arcanum — wtajemniczenie. Część pierwsza to Major Arkana (Wielkie Wtajemniczenie). Zawiera ona 22 karty (atuty) oznaczone numerami od 0 do 21, przy czym do XVI wieku przyjęło się numerować je cyframi starorzymskimi, gdzie zamiast IV występuje IIII, zamiast IX—VIIII, analogicznie w wypadku czternastki (XIIII) i dziewiętnastki (XVIIII). Major Arkana otwiera karta Głupiec (numer 0), a kończy karta Świat (numer XXI). Pozostałe karty przedstawiają całą gamę symboli i postaci. Pod obrazkami widnieją napisy — tytuły kart. W XVI wieku przeważały nazwy włoskie, później francuskie i angielskie (patrz tabela l).
nr.
Nazwa
polska
Nazwa
włoska
Nazwa
francuska
Nazwa
angielska
0
Głupiec
Il Matto
Le Mat
The Fool
I
Mag
Il Mago
Le Bateleur
The
Magician
II
Papieżyca
La Papessa
La Papesse
The Popess
III
Cesarzowa
L’Imperatice
L’Impératrice
The
Empress
IIII
Cesarz
L’Imperadore
L’Empereur
The
Emperor
Tabela 1. Polskie, włoskie, francuskie i angielskie nazwy Major Arkanów
nr.
Nazwa
polska
Nazwa
włoska
Nazwa
francuska
Nazwa
angielska
V
Papież
Il Papa
Le Pape
The Pope
VI
Kochankowie
L’Amore
L’Amoureux
The
Lovers
VII
Rydwan
Il Caro
Le Chariot
The
Chariot
VIII
Sprawiedliwość
La Giustiza
La Justice
Justice
VIIII
Eremita
L’Eremita
L’Éremite
The
Hermit
X
Koło Fortuny
La Routa
La Roue de Fortune
The Wheel
of Fortune
XI
Moc
La Forza
La Force
Strength
XII
Wisielec
Il Pendiuto
Le Pendu
The Hanged Man
XIII
Śmierć
La Morte
La Mort
Death
XIV
Umiarkowanie
La
Temperanza
La
Tempérance
Temperance
XV
Diabeł
Il Diavolo
Le Diable
The Devil
XVI
Wieża Boga
La Casa del Diavolo
Le Maison Dieu
The Tower
of God
XVII
Gwiazda
La Stella
L’Étoile
The Star
XVIII
Księżyc
La Luna
La Lune
The Moon
XVIIII
Słońce
Il Sole
Le Soleil
The Sun
XX
Sąd
Ostateczny
L’Angelo
Le
Jugement
Judgement
XXI
Świat
Il Mondo
Le Monde
The World
Tabela 1. Polskie, włoskie, francuskie i angielskie nazwy Major Arkanów cd.
Część druga — Minor Arkana (Małe Wtajemniczenie) — to 56 kart podzielonych na cztery kolory. W tradycyjnym Tarocie kolory te są symbolizowane przez wyobrażenia buław, kielichów, mieczy i denarów (monet), od których wywodzą się odpowiednio: trefle, kiery, piki i kara. Na każdy kolor składają się: dziesięć blotek oznaczonych rzymskimi cyframi od asa (numer I) do dziesiątki (numer X) oraz cztery karty figuralne — król, królowa, rycerz i giermek. Ta część Tarota wywodzi się ze zwykłej talii kart, w której istnieją tylko trzy figury (król, królowa i walet), co oznacza, że w Tarocie dodano do niej jeszcze jedną figurę. Był nim rycerz.
Nazwa
polska
Nazwa
włoska
Nazwa
francuska
Nazwa
angielska
Miecze (piki)
Spade
Épées
Swords
Buławy (trefle)
Bastoni
Bâtons
Wands
Kielichy (kiery)
Coppe
Coupes
Cups
Denary (kara)
Denari
Deniers
Coins
Tabela 2. Polskie, włoskie, francuskie i angielskie nazwy kolorów Tarota
Tarot narodził się w XV wieku. Jego pochodzenie nie jest do końca wyjaśnione. Zdaniem Samuela Wellera Singera, dziewiętnastowiecznego okultysty, sztuka gry w karty przywędrowała do Europy wraz z Saracenami, o czym świadczy najstarsza nazwa kart do gry — naipu lub nahipu, zbliżona do arabskiego słowa nahi, napa i nabaa — prorok, wieszcz. Inni badacze szukają korzeni Tarota w Indiach przypuszczając, że dotarł on do naszego kręgu kulturowego dzięki Romom, którzy opuściwszy w X wieku Subkontynent Indyjski przywędrowali przez Iran, Mezopotamię i Egipt do krajów basenu Morza Śródziemnego, w czasie, kiedy w Italii księża i mnisi z rosnącym przerażeniem przyglądali się nowej grze hazardowej — grze w karty.
W XV wieku karty te otrzymały we Włoszech nazwę tarocchi. Istnieją dowody na to, że już wówczas nimi wróżono, a także, jak wspominał włoski poeta i satyryk Pietro Aretino, używano ich do celów magicznych. Zapewne z tego powodu władze kościelne dość szybko doszły do wniosku, że tylko Szatan mógł coś podobnego wymyślić, i nazwały karty tarocchi „Biblią Szatana”. W ten sposób piętnasto- i szesnastowieczni wróżbici znaleźli się w godnym towarzystwie heretyków, kacerzy, alchemików i czarownic, na własnej skórze doświadczając sprawiedliwości Świętego Oficjum.
Z biegiem lat stosy przygasły, zaś inny diabelski wynalazek — druk — sprawił, że karty do gry rozpowszechniły się we wszystkich państwach Europy. W tym czasie uformowała się ikonografia Tarota (dla kart tych przyjęła się francuska nazwa tarok, przemieniona później, za sprawą angielskich okultystów, w tarot), rozpropagowana przez drukowane w Marsylii, a potem w innych miastach Francji oraz w Hiszpanii i Szwajcarii talie kart, zwane ,,tarotem marsylskim”.
Na rozwój ówczesnej ikonografii Tarota miała głównie wpływ ezoteryka alchemiczna i hermetyczna, oparta na systemach filozoficznych Theophrastusa Paracelsusa (1493-1541) i Jakuba Boehmego (1575-1624), jak również ezoteryczna praktyka tajnego stowarzyszenia różokrzyżowców, operująca alchemiczno-astrologiczną doktryną powiązaną z żydowską i chrześcijańską kabałą oraz mistycznymi interpretacjami legend arturiańskich traktujących o dziejach rycerzy Okrągłego Stołu i o poszukiwaniu świętego Graala.
W Major Arkanach znajdujemy więc typowe dla szesnastowiecznej alchemii wyobrażenia przedstawiające transmutację metali i ukazujące poszczególne etapy alchemicznego operatio (działania) zmierzające do wyprodukowania kamienia filozoficznego. Takie karty jak Kochankowie, Diabeł, Słońce, Moc i wiele innych przypominają ryciny z alchemicznych traktatów Rosarium Philosophorum czy Theatrum Chemicum Britannicum, opisujących językiem symboli proces powstawania kamienia filozoficznego i wszystkie fazy duchowej oraz materialnej alchemii. Na niektórych kartach z tamtych czasów zachowały się magiczne formuły i anagramy, których rozumienie przysparza nam nieco kłopotu.
W XVIII wieku Tarotem zainteresowali się wolnomularze i masoni, będący pod silnym wpływem rozwijającej się judeochrześcijańskiej kabały.
Kabała była religijno-filozoficznym systemem żydowskim, który narodził się w III w. n.e. w Palestynie. Swój rozkwit osiągnęła w wieku XIII w Hiszpanii, by po sławetnym wygnaniu Żydów z Półwyspu Iberyjskiego ponownie narodzić się m.in. w Polsce w ramach millenarystycznego, mistycyzującego ruchu Chasydów. Kabaliści zdecydowanie odrzucali fabularną stronę Biblii. Zwoje Tory spisane były w alfabecie hebrajskim, każdej literze odpowiadała określona cyfra. Należało przeniknąć przez literacką warstwę Księgi i zagłębić się w jej wewnętrzne treści. Istotną rolę w tym systemie odgrywały mitologa i numerologia, magia, symbolika liter, zawarte w świętych księgach kabały — Sefer ha-Zohar (Księga Blasku) i Sefer Jecira (KsięgaStworzenia).
Podobnie jak starożytna gnoza, kabała ujmowała istotę Boga w dwóch aspektach: Boga samego w sobie, o którym nic nie można powiedzieć, i Boga w akcie stworzenia kosmosu, emanującego z siebie byty, eony, zwane sefirami. Każda z sefir reprezentuje jakiś aspekt (hipostazę) Boga, razem zaś tworzą Drzewo Życia złożone z l0 hipostaz połączonych 22 ,,mistycznymi ścieżkami” — rodzajami kanałów czy też dróg wpływów jednej sefiry na drugą. Ścieżki te oznaczano na diagramach wyobrażających Drzewo 22 literami alfabetu hebrajskiego.
Idea ta znalazła swoje odbicie w renesansowej filozofii hermetycznej konfratrii różokrzyżowców. Później przejęły ją loże masońskie i osiemnastowieczni różokrzyżowcy, do których należał m.in. Johann Wolfgang Goethe (1749—1832).
Ważnego przełomu w ezoterycznej i kabalistycznej interpretacji Tarota dokonał francuski pisarz Court de Geblin żyjący u schyłku XVIII wieku w Paryżu. W swojej książce Świat prymitywny głosił, iż studia nad kabałą i księgami starożytnego Egiptu doprowadziły go do przekonania, że Major Arkana wzorowane są na egipskich symbolach magicznych i obrazują hermetyczną wiedzę kapłanów, gnostyków, alchemików i kabalistów, zapisaną pierwotnie w Księdze Thota.
Po śmierci Geblina koncepcję tę rozbudował jego uczeń, perukarz Alliette, który przybrawszy imię Etteilli zasłynął jako jeden z największych wróżbitów. Obok tarota marsylskiego pojawił się Tarot sygnowany jego imieniem, a potem liczne odmiany Tarota czerpiące wzory z ikonografii egipskiej. Wizerunek Papieża został zastąpiony przez postać Wielkiego Hierofanta, Cesarzowa przekształciła się w boginię Kybele, Papieżyca — w boginię Izis itd.
W wiekach XIX i XX śladami Etteilli podążyli okultyści z Élphiasem Lévim, Oswaldem Wirthem, Papusem, Samuelem Liddellem MacGregorem Mathersem, Arturem Edwardem Waitem na czele. Oni to utworzyli odwołujące się do tradycji dawnych różokrzyżowców związki i zakony — Hermetyczny Zakon Złotego Świtu, Zakon Budowniczych Adytum, Kościół Światła, Stowarzyszenie Filozoficzne, Starożytny i Mistyczny Zakon Rosae Crucis, w których symbolika Tarota pełniła i do dziś pełni niebagatelną rolę.
Tarot przestał ostatecznie służyć do gry. Zastąpił go z powodzeniem tarok — talia kart mylona często z Tarotem, zbliżona doń strukturalnie i używająca podobnej symboliki kolorów. Być może właśnie z taroka wyewoluowały współczesne talie kart brydżowych czy pokerowych, składające się z 52 kart oraz 2 lub 4 dżokerów. Sam Tarot wzbogacił się tymczasem o nowe elementy: astrologiczne znaki, ezoteryczne symbole różnych kultur, litery alfabetu hebrajskiego. Medytacje nad kabalistycznym Drzewem Życia sprawiły, że tarociści powiązali litery hebrajskiego alfabetu i 22 mistyczne ścieżki Drzewa z 22 kartami Major Arkanów uznając, że karty te symbolizują relacje zachodzące między sefirotami. Wraz z rozwojem mistycznej i humanistycznej astrologii Tarot przekształcił się w system wiedzy tajemnej, w której, według MacGregora Mathersa, skrywa się „absolutna, hierograficzna nauka oparta na alfabecie, w którym wszyscy bogowie są literami, litery — ideami, idee — numerami, numery — symbolami doskonałymi”1.
W XX wieku Biblia Szatana, przedmiot ataków szesnastowiecznych inkwizytorów, ostatecznie odsłoniła swoje oblicze. Okazała się ona skarbnicą wiedzy ludzkiej przekazywanej z pokolenia na pokolenie i wciąż odkrywanej na nowo. Wielu pisarzy, jak Jan Potocki, Thomas S. Eliot, Edgar Allan Poe pozostawało pod wpływem mistycznych znaczeń Tarota i poświęcało mu obszerne fragmenty swoich dzieł. Karty Tarota malowali wielcy artyści — Salvadore Dali, Jean Berthole. Używali go do celów medytacyjnych indyjscy jogini i guru, np. Sathya Sai Baba i jego następcy. Tarot doczekał się naukowej analizy badaczy preferujących jungowską koncepcję psychoanalizy. Zapełnił skarbce kolekcjonerów sztuki. I nie myśmy go znaleźli. To On nas znalazł2.
