Tajemnica pewnej sąsiadki - Melania Kapelusz - ebook

Tajemnica pewnej sąsiadki ebook

Melania Kapelusz

0,0
5,99 zł

lub
Opis

Czy zastanawialiście się kiedyś, jakie tajemnice mogą skrywać Wasi sąsiedzi? Dziewczynka o imieniu Dynia miała jedno marzenie: chciała poznać najprawdziwszą na świecie czarownicę. Nie ważne jaką – dobrą czy złą. Ważne, żeby była czarownicą. Intuicja podpowiada małej dziewczynce, że jest nią pani sąsiadka, która mieszka na końcu ulicy. Razem z bratem Stefankiem postanawia tę sprawę wnikliwie zbadać. Wszystkie znaki świadczą o tym, że pani Jaga nie jest tylko zwykłą starszą panią. Czy Dynia ma rację? Rodzicu, przekonaj się o tym razem ze swoim dzieckiem, w przyjemny sposób wspierając jego naukę czytania. Seria "Czytam sobie. Poziom III" została stworzona z myślą o najmłodszych czytelnikach, którzy mają już za sobą dwa poziomy nauki. Proste, wciągające historie, wyraźne i duże literki, wprowadzą Twoje dziecko w świat niesamowitych wydarzeń i zachęcą do samodzielnego czytania. Trzeci poziom edukacyjnej serii zawiera 2500-2800 wyrazów w tekście, zdania dłuższe i wielokrotnie złożone; wykorzystuje wszystkie głoski, zawiera słownik trudnych wyrazów dotyczących danej historii. Na początku każdej książeczki dziecko znajdzie trzy pytania, na które może odpowiedzieć po jej przeczytaniu. W ten sposób ćwiczy ono pamięć, ale przede wszystkim umiejętność opowieści. Książeczka przeznaczona jest dla czytelników w wieku od 5 do 7 lat, a cała seria "Czytam sobie" powstała w oparciu o konsultacje z metodykami nauczania.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 16

Oceny
0,0
0
0
0
0
0



PO PRZECZYTANIU KSIĄŻKI:

Przeczytaj na głos fragment historii ze

strony 23

. Dlaczego Stefanek jest zdziwiony?

Powiedz, czemu szczury nie chciały dłużej mieszkać w piwnicy?

A twoim zdaniem kot w tej historii był zwyczajny czy zaczarowany?

UWAGA!

Słowa zaznaczone gwiazdką *zostały wyjaśnione w słowniczkuna końcu książki.

SPIS TREŚCI

Rozdział 1

Rozdział 2

Rozdział 3

Rozdział 4

Rozdział 5

Rozdział 6

Alfabetyczny słowniczek trudniejszych wyrazów

Strona redakcyjna

Tajemnica pewnej sąsiadki

OkładkaStrona tytułowaSpis treściRozdział 1Rozdział 2Rozdział 3Rozdział 4Rozdział 5Rozdział 6Alfabetyczny słowniczek trudniejszych wyrazówStrona redakcyjnaTajemnica pewnej sąsiadkiOkładka

ROZDZIAŁ 1

– Mogę przysiąc, że ona jest czarownicą – powiedziała Dynia.

– Kto? – zdziwił się Stefanek.

– Taka jedna. Mieszka na końcu naszej ulicy.

– Eee. Nie wierzę w bajki.

Dynia od jakiegoś czasu miała jedno marzenie. Chciała spotkać prawdziwą czarownicę. Złą lub dobrą. Ładną albo brzydką. Wszystko jedno, byle czarownicę. No, może jednak nie wszystko jedno. Lepiej byłoby spotkać miłą i dobrą.

Dynia znała wiele bajek o czarownicach. Wiedziała o nich bardzo dużo. Na przykład to, że czarownica musi mieć kota. I to takiego, który mówi!

– Chodź ze mną – zwróciła się do brata. – Pokażę ci ją. Nie chcesz zobaczyć prawdziwej czarownicy?

Stefanek nie miał ochoty nigdzie iść. Siedział w swojej kryjówce pod krzakiem bzu i przyglądał się drewnianemu klockowi, który trzymał w ręce. Drugą rękę miał włożoną do kieszeni. Ściskał w niej mocno nowy, czerwony scyzoryk. Był to prezent od dziadka na ósme urodziny. Już niedługo za pomocą scyzoryka klocek miał przemienić się w statek.

– No, chodź ze mną. I tak nic tu nie robisz.

– Jestem zajęty – odparł Stefanek.

– Trzymaniem patyka w ręce? To dobre dla przedszkolaków.

Dynia sama była przedszkolakiem. Miała pięć lat. Jednak od kilku miesięcy do jej ulubionych zajęć należała zabawa w szkołę. Dynia udawała, że jest uczennicą. Ale nie uczennicą zerówki ani nawet pierwszej klasy. Chodziła do IId. Dlaczego? Nikt tego nie wiedział. Może z wyjątkiem tajemniczej sąsiadki mieszkającej na końcu ulicy…

ROZDZIAŁ 2

– Rusz się! – Dynia szarpnęła brata za rękaw.

Stefanek wstał z ociąganiem.

Naprzeciwko kamienicy, w której miała mieszkać czarownica, był sklep. Przed sklepem rosło parę krzaków rzadkiego ligustru*.

– Tu się ukryjemy – wyszeptała Dynia, kiedy dotarli na miejsce.

Stefanek posłusznie przycupnął* obok siostry.

– Widzisz jej okno? – spytała dziewczynka.

– Które?

Dynia w wielkim skupieniu zaczęła liczyć, pomagając sobie palcami.

– Siódme od tamtej strony.

– Czyli od lewej – powiedział z wyższością Stefanek.

– Pewnie, że od lewej.

– A piętro?

– Co piętro?

– Które piętro?

– Och! – westchnęła Dynia. – Ty nic nie rozumiesz. Nie masz pojęcia o czarownicach! W nocy ona wychodzi na dach i lata na miotle. Więc musi mieszkać na samej górze. Na najwyższym piętrze.

– Już dobrze, dobrze. Nie wiedziałem. – Stefanek wbił wzrok we wskazane miejsce. – Widzę niebieskie firanki i pelargonię* – rzekł po chwili. – Widzę nawet kota. Ale jakoś nie widzę jej samej.

– Bo ona się ukrywa – wyszeptała Dynia. – Zaczekamy na nią. Grunt, że jest kot. Na pewno potrafi mówić.

– Na pewno – mruknął z przekąsem Stefanek.

Wpatrywali się w okno przez kilka minut. Czas ciągnął im się niczym przy jedzeniu przypalonego krupniku. W końcu Stefanek spojrzał na siostrę, marszcząc czoło.