Sulmin. Niezwykłe dzieje - Januszajtis Andrzej - ebook

Sulmin. Niezwykłe dzieje ebook

Januszajtis Andrzej

0,0

Opis

Tę książkę możesz wypożyczyć z naszej biblioteki partnerskiej! 

 

Książka dostępna w katalogu bibliotecznym na zasadach dozwolonego użytku bibliotecznego. 
Tylko dla zweryfikowanych posiadaczy kart bibliotecznych.  

 

 

 

Książka dostępna w zasobach: 
Gminna Biblioteka Publiczna w Kolbudach

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 150

Rok wydania: 2009

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



 

SULMIN

- niezwykłe dzieje podgdańskiej wsi

 

Książkę dedykujemy pamięci

Włodzimierza Wieczorkiewicza

- twórcy Galerii SULMIN

Wydawca

 

Andrzej Januszajtis

SULMIN

- niezwykłe dzieje podgdańskiej wsi

Gdańsk 2009

 

Wszystkie prawa zastrzeżone.

Copyright © by Andrzej Januszjtis

Copyright © for the Polish edition by L&L Firma Dystrybucyjno- -Wydawnicza

Redakcja i korekta

Teresa Pietras

Projekt okładki

Krzysztof Grynder

Projekt graficzny i skład

Katarzyna Szwagulińska

Wydanie I. Gdańsk 2009

ISBN 978-83-60597-43-9

L&L Firma Dystrybucyjno-Wydawnicza 80-298 Gdańsk, ul. Budowlanych 64 F tel. (058) 520 35 58, fax (058) 344 13 38 e-mail: [email protected]

Autor i Wydawca dziękują wszystkim, którzy przyczynili się do powstania tej książki, a w szczególności Jolancie Cerbież-Tarabickiej, Jerzemu Hajdulowi, Bohdanowi Borkowskiemu oraz Maciejowi Kosycarzowi Partner wydania książki

Druk i oprawa

ZPW „Pozkal”, Inowrocław

Wstęp

Ta wieś jest zarazem zwyczajna i wyjątkowa. Historia Sulmina zawiera wiele elementów typowych dla okolic Gdańska: polskie początki, krzyżackie porządki, potem miejska i szlachecka świetność, zakłócana gorącymi sporami, zniszczenia w czasie najazdów wroga i skrzętna odbudowa, pruska germanizacja i komunistyczna gospodarka (obie nieudane) i powrót do wolności, która może przywrócić wsi zamożność i dawne piękno.

Z drugiej strony jest tyle spraw nietypowych: zaplątanie w wielką historię, królewscy, książęcy, szlacheccy i mieszczańscy właściciele, często nietuzinkowi, a obok nich na pozór zwyczajni mieszkańcy, nadzwyczaj kochający swoją „małą Ojczyznę”. Wśród szczególnych walorów Sulmina należy wymienić piękne śródleśne położenie, pozostałości wspaniałego parku, oficynę spalonej w 1976 r. rezydencji, ukryte w lesie mauzoleum, ważną historycznie szkołę, kościółek, któremu los nie szczędził dramatycznych wydarzeń - wszystko to urzeka romantycznym czarem i przyciąga ludzi.

W przeszłości Sulmina należy oddzielić dzieje samej wsi od historii zapomnianego dziś Rychtowa, dawnego krzyżackiego folwarku, późniejszej królewszczyzny, a potem karczmy, położonej przy drodze do Niestępowa. Obie części dawnego Sulmina były jednością tylko w czasach krzyżackich, potem z reguły miały różnych właścicieli, często toczących ze sobą gwałtowne spory graniczne. W ich wyniku granica między nimi utrwaliła się i do dziś oddziela Sulmin od Niestępowa, które wchłonęło dawne Rychtowo. W świetle historii wprowadzenie przez władze pruskie dla wsi Sulmin nazwy Richthof, odnoszącej się w przeszłości tylko do Rychtowa, było nieporozumieniem. W dodatku - jeszcze bardziej bez sensu - objęto nią także Otomino. Na szczęście te czasy mamy już za sobą.

Życzę moim miłym Czytelnikom przyjemnej lektury. Jeżeli ta książęczka zwiększy zainteresowanie Sulminem i jego zwykłymi i niezwykłymi losami, będę wiedział, że nie pisałem na próżno.

Gdańsk, w grudniu 2008 roku

Nazwa

Po opanowaniu Gdańska Krzyżacy przejęli miejscowość, której nazwę w 1340 roku zapisano po raz pierwszy jako Sulmin. Końcówka -in jest typowa dla nazw dzierżawczych, byłaby to więc posiadłość jakiegoś Sulmy lub Sulimy, o którym zresztą dokumenty nie wspominają. Imię Sulma w dzisiejszej polszczyźnie nie jest spotykane. Etymologowie wiążą je ze starocerkiewnym przymiotnikiem suł czyli dobry i suli/j czyli lepszy, występującym w takich imionach jak Sulech, Sulej, Sulik, Sulima (także herb), Sulisław czy Sulisława i w pochodzących od nich nazwach miejscowości Sulechów, Sulejów, Sulików, Sulimów, Sulmów, a w naszych stronach Sulicice i Sulęczyno. O tym, że w przypadku podgdańskiego Sulmina może chodzić raczej o Sulimę niż Sulmę, świadczą zapisy w postaci Sulemyn (w roku 1367), Solamyn (po 1400), Solomyn (po 1500), Solemyn (1526), Solimin (1555) i Solomin (1571), lub z omyłkowym przestawieniem liter Suelmyn (ok. 1400) i Solmeyn (1414-1438). Jeżeli tak, to wersją podstawową byłby Sulimin (tak jest np. w dekrecie Zygmunta Augusta z 1569 r.) - ze szczątkową samogłoską i między l i m. Jej słabość i późniejsze zaniknięcie potwierdzają wersje Sulmin (1340), Sulmyn (1381) i Solmyn, sporadycznie Zulmin, a nawet Zelmin. Oboczną nazwą miejscowości, a ściślej jej części, należącej dziś do Niestępowa, jest Rechtowo (1526), lub Rychtowo (1570), urobione z niemieckiego Richtehof (1429), później Richthoff (1526) lub Rychthoff (1532), czasem dosłownie Gerichtshof (1555), po łacinie Curia Iudicialis (1526) czyli Dwór Sądowy. Przywilej z 1526 roku utożsamia obie nazwy: ..curiam nostram Solemyn (germanice Rechtowo) czyli „..nasz dwór Solemyn (po niemiecku Rechtowo)”, podobnie jak przywilej z 1569 roku: Curia nostra Sulimin germanicae linguae Sulminische Gerichtshoff dicta (nasz dwór Sulimin w niemieckim języku zwany Sulmińskim Gerichtshoffem), czy protokół z 1664 roku zatytułowany: „Lustratia(!) curiae Sulmin alias Richthoff” (Lustracja dworu Sulmin czyli Richthoff). Z treści wynika, że chodzi w nich tylko o należący do Sulmina folwark przy drodze do Niestępowa, co zresztą widać również w określeniu z 1570 roku: „folwark Rychtowo alias Sulmin”. Późniejsze lustracje wyraźnie rozróżniają Sulmin i Rychtowo. Prócz nich w 1749 roku, w wykazie parafian kościoła żukowskiego pojawia się Sulminko, wraz z Ottominkiem należące do „pani Schwartzwaldowej”, w którym jest dwór i 12 domów. Na starych mapach znajdujemy je po drugiej (północnej) stronie łąk, przy drodze do Leźna. Jeszcze jedną nazwę wprowadza protokół lustracji z 1765 roku: „Pastwiska1 nazwane Rychtow alias Sulminsk”. W dzisiejszej pisowni byłby to oczywiście Sulminsk. W starej polszczyźnie znaczyło to: „miejsce, gdzie był Sulmin”. Słownik geograficzny z 1889 roku określa Rychtowo jako „wybudowanie do Niestępowa” i przypomina dodatkową niemiecką nazwę: Uhlenkrug (w literackiej postaci Eulenkrug) czyli Sowia Karczma, która występuje po raz pierwszy w 1749 r., a tom z 1890 roku wymienia oprócz tego „Sulminek, niem. Conradienhof” (Dwór Conradich), określony jako „wybudowanie do Sulmina”, z pewnością identyczny z tym, co poprzednio podano jako Sulminko. Prawie wszystkie oboczne nazwy po 1945 roku zanikły. Szczęśliwie przetrwała ugruntowana historycznie, dziś już ponad 660-letnia nazwa miejscowości: Sulmin. Wybudowanie” Rychtowo (w rejonie ulicy Raduńskiej i Sulmińskiej), którego prastara nazwa zasługuje na przywrócenie, od dawna należy do Niestępowa.

W swoim czasie sensację wzbudziła nazwa wsi Sulminieno, wymieniona w 1209 roku tuż po Rębiechowie w dokumencie Mściwoja I dla klasztoru żukowskiego. Gdyby chodziło o Sulmin, byłby to najstarszy zapis jego nazwy, w domyślnej postaci Sulminino. Po sprawdzeniu okazało się jednak, że należy go odczytywać jako Swemiroue czyli Świemirowo (koło Sopotu). Dokument ten jest zresztą falsyfikatem, sfabrykowanym w XVII w. przez słynnego fałszerza Janikowskiego. Jak dzisiaj wiemy klasztor w Zukowie został założony w 1212-1214 r., więc w 1209 r. nie mógł otrzymywać posiadłości.

Położenie

Ośrodek dzisiejszego Sulmina leży na skraju podkowiastego wzniesienia morenowego, którego ramiona osiągają prawie 140 m nad poziomem morza. Między nimi otwiera się urocza dolinka opadająca ku północy do 110 m n.p.m. i łącząca się z zagłębionymi do poziomu 104 m podmokłymi łąkami - pozostałością wspomnianego jeziora Słomno. Główną ulicą wsi jest droga z Niestępowa przez Otomin do Gdańska, przebiegająca po samej krawędzi wzniesienia. Poniżej niej stromy stok tworzy wyraźną granicę pojeziernej niecki. Spływający dolinką strumyk, zwany niegdyś Wocznicą (1532 Woczniz), zasila cztery stawy w tarasowatym układzie. Na brzegu zachodniego ramienia podkowy stał dwór, z którego po pożarze w 1976 r. pozostała jedynie oficyna. Przed nią na stoku przetrwały stare drzewa i ślad podjazdu. Na zachód stąd, przy jednej z dwóch dróg do Niestępowa, stoi neorenesansowy kościółek - do niedawna prywatna galeria sztuki (częściowo spalony w 2005 r.). Pozostałe zabudowania grupują się przy otaczających dolinkę drogach tworzących nieregularny pięciobok, oraz na wschód od jego południowego wierzchołka, przy równoległych drogach przechodzących w ścieżki, którymi można dojść do wału morenowego, oddzielającego teren od jeziora Otomińskiego. W zaklęśnięciach otaczającego terenu kryją się polodowcowe zastoiska w postaci oczek wodnych.

Do malowniczości Sulmina przyczynia się także to, że z trzech stron - z wyjątkiem północnej - otacza go sosnowy bór, fragment lasów bąkowskich (nadleśnictwo Kolbudy), będących z kolei częścią większego kompleksu leśnego, rozciągającego się szerokim pasem od Kiełpina Górnego na południe aż poza Przywidz, a na północy do Egiertowa, gdzie łączy się z lasami kartuskimi. Śródleśne położenie wywiera wpływ na klimat, chłodniejszy tu i wilgotniejszy niż w Gdańsku. W dawnych czasach uchodził - nie bez racji - za szczególnie korzystny dla chorych na płuca. Czyste powietrze jest niewątpliwym walorem Sulmina, natomiast minusem położenia nieco na uboczu jest brak dobrego połączenia komunikacyjnego z Gdańskiem, chociaż z drugiej strony dzięki temu nie ma tutaj zalewu turystów.

Prehistoria

O zasiedleniu okolicy, zapewne niezbyt gęstym, już w epoce halsztackiej (700-400 lat przed Chrystusem) świadczą groby skrzynkowe i urny twarzowe, odkryte w Przyjaźni, Niestępowie, Łapinie i innych pobliskich miejscowościach, przechowywane obecnie w Muzeum Archeologicznym w Gdańsku. Archeologowie wiążą je z tzw. kulturą pomorską, która wyłoniła się na Pomorzu Gdańskim z kultury łużyckiej w pierwszej połowie VI wieku przed Chrystusem. Twarz wyobrażona w górnej części urny z prochami była prawdopodobnie podobizną zmarłego. Jeżeli w pobliżu mieszkali ludzie, to w otaczających lasach polowali, a w Raduni i jeziorach takich jak Słomno łowili ryby. Ze względu na brak późniejszych znalezisk trudno dokładnie określić, co się tu dalej działo. Podobnie jak na całym Pomorzu Gdańskim kultura pomorska musiała ustąpić miejsca oksywskiej, ta z kolei wielbarskiej itd. Drugi ośrodek osadnictwa pojawił się po wędrówkach ludów nad Jeziorem Otomińskim, gdzie na półwyspie zachowało się do dziś owiane legendą grodzisko z IX-X wieku po Chrystusie, o charakterze niewątpliwie słowiańskim.

Pierwsze dokumenty

Jeżeli rzeczywiście najstarszą nazwą Sulmina było Słomno, to jego pisane dzieje zaczynają się 5 marca 1283 roku. „Wimię Świętej i Niepodzielnej Przenajświętszej Trójcy, amen. My Mściwój, z Bożej łaski książę Pomorzan wszystkim wiernym Chrystusa czytającym niniejsze pismo ślemy wieczyste pozdrowienie.” Tak brzmią pierwsze zdania wystawionego w Gdańsku dokumentu, na mocy którego książę oddaje cystersom oliwskim 16 wsi w okolicach Gdańska jako rekompensatę za należące dotąd do nich wsie w ziemi gniewskiej, które mu-siał przekazać Krzyżakom. Oto nazwy tych pierwszych, wraz z obecnymi odpowiednikami: Biesiekierz (Piecki), Chojno i Małe Chojno (późniejsza Matarnia), Słomno (Sulmin?), Banino, Czaple, Tuchomie, Nywadów (Tuchomko), Smolin, Wysoka, Chwaszczyno, Brodwino i Sopot oraz zaginione dziś Czegnino, Biegarewiec i Podole. Według niektórych autorów nazwa Słomno może się też odnosić do Klukowa. Ze względu na „odjezier-ną” końcówkę wydaje się to jednak mało prawdopodobne. Natomiast niewątpliwie Sulmina dotyczy krzyżacki dokument z 11 listopada 1340 roku, w języku niemieckim, następującej treści: „W Imię Boże, amen. Sprawy, które się dzieją w czasie, z czasem przemijają, stają się nicością i giną, o ile nie są utrwalone przez świadków i pismem, którym my, brat Winryk von Kniprode, podajemy do wiadomości wszystkim, co tego słuchają albo oglądają, że za radą naszych czcigodnych braci w Gdańsku nadajemy posiadłość Sulmin na niemieckim prawie tak jak to tu zapisano: Użyczamy Andrzejowi, zasadźcy tej posiadłości i jego prawym dziedzicom i potomkom, majątku Sulmin do zasiedlenia i wiecznego posiadania na niemieckim prawie chełmińskim jako jest prawo dziedziczenia, wraz ze wszelkimi dochodami, jakie z niego mogą płynąć z wód, łąk, pastwisk, zarośli, lasów, bagien i z wszelakich owoców, jednak z wyjątkiem tych dochodów z gospód, młynów, wszelkiego rodzaju kopalin i dróg, przechodzących przez ten majątek, co do których ustaliliśmy, że podlegają naszej władzy. Należy też wiedzieć, że wymierzono posiadłość na czterdzieści włók, z tego dajemy Andrzejowi (jako) sołtysowi, jego dziedzicom i potomkom (co) dziesiątą włókę wolną i co trzeci fenig z opłat sądowych tytułem czasowego dochodu z tej posiadłości. Również z (naszej) szczególnej łaski winni mieszkańcy tej posiadłości płacić przez dwa lata połowę czynszu, potem trzeciego roku i później wieczyście co roku na święty Marcin nam lub naszym braciom na zamku w Gdańsku będzie przypadało od każdej oczynszowanej włóki pół grzywny fenigów zwyczajnej monety tego kraju i po dwie kury na każdą osobę prawowitego (płatnika) czynszu. Należy też dawać panu biskupowi od każdej włóki pół wiardunku fenigów jako dziesięcinę, a panu proboszczowi pół korca żyta i pół korca owsa od każdej włóki. Życzymy sobie także, żeby wymienione sprawy były w tej posiadłości dotrzymywane, z wyjątkiem, gdy (zaistnieje) potrzeba. Gdyby się nie udało pomierzyć całego lasu lub grzęzawisk, pragniemy, jeżeli ktoś z naszych następców zechce ponownie zmierzyć i znajdzie więcej niż tu podano, iżby płacono ile się należy od nadmiaru, bez szkody dla wolnizny sołtysa. Gdyby zaś znaleziono mniej, trzeba to od czynszu odjąć. Aby zaś ta rzetelnie zawarta umowa mogła być stale dotrzymywana, kazaliśmy spisać niniejsze i potwierdzić przez przywieszenie naszej pieczęci. Zawarto i uczyniono te sprawy w roku po Narodzeniu Pańskim M°CCC i czterdziestym, w dniu świętego Marcina biskupa. Świadkami niniejszego są: pan Konrad kapelan naszego Zakonu, brat Kirstan (Chrystian) von Vinczevelt komtur zamkowy, brat Herman Vlek, brat Herman von Sale, brat Yser, brat Emud, Hanusz z Małkowa, Wojciech ze Świńcza nasz sługa i wielu nieposzlakowanych i godnych zaufania ludzi.” [Księga komturstwa gdańskiego].

Dla należytego zrozumienia dokumentu należy wyjaśnić kilka zawartych w nim terminów Zasadźca, to człowiek, któremu powierzono zorganizowanie wsi i który zwykle pełnił później funkcję sołtysa, za co otrzymywał zwolnienie od czynszu z przyznanego mu gruntu, oraz część opłat sądowych - w tym przypadku jedną trzecią. Urząd ten był dziedziczny. Sołtys był naczelnikiem wsi, czerpał z niej dochody, zbierał i przekazywał opłaty Krzyżakom, a dziesięcinę włodarzowi biskupa. Przewodniczył też sądowi wiejskiemu, złożonemu zwykle z siedmiu ławników. W przypadku cięższych przewinień konieczna była obecność oddelegowanego Krzyżaka. W potrzebie wojennej sołtys musiał uczestniczyć w wyprawach jako lekkozbrojny.

Przywilej lokacyjny był w gruncie rzeczy kontraktem między władcą (komturem), a zasadźcą.

Podobnie skomplikowany był system miar i wag. Jedna włóka albo łan chełmiński, liczący 30 morgów miał 16,8 ha, zatem pełny areał wsi Sulmin wynosił 670 ha, z czego sołtys otrzymał jedną dziesiątą czyli 67 ha.

Masa korca, który był miarą objętości, zależała od rodzaju zboża, korzec żyta odpowiadał mniej więcej 40 kg.

Sołtysowi Andrzejowi udało się w krótkim czasie obsadzić wieś, założoną jak się wydaje na surowym korzeniu, tzn. na miejscu niezasiedlonym (nie licząc hipotetycznego Słomna). W 1381 r. posiadłość była na tyle silna, że gdański komtur mógł wspomóc mające kłopoty Łapino 6 morgami (3,6 ha) sulmińskich łąk. Wcześniej, ok. połowy stulecia, Sulmin nabrał dodatkowego znaczenia - stał się siedzibą gdańskiego Urzędu Leśnego, któremu przyporządkowano wsie rycerskie. W 1400 roku było ich 103. Jednocześnie w tych samych granicach utworzono Okręg Sulmiński dla wsi zakonnych (tzn. krzyżackich, w 1400 r. - 55). Objęta granicami powierzchnia wynosiła 1129 km2. Wszystko to pociągnęło za sobą dalsze zmiany. Przy drodze do Niestępowa powstał krzyżacki Dwór Sądowy (Richthof, późniejsze Rychtowo) - siedziba sądów ziemskich. Sąsiednie łąki stały się punktem zbornym wojsk w czasie wypraw wojennych.

Urząd Leśny

O pełnym zasiedleniu wsi w początkach XV wieku świadczy zapis z Księgi komturstwa: Sulmin ma 36 włók, każda daje 1/2 grz. i 2 kury. Takoż 1 karczma daje 1/2 grz. 4 szel... Suma 18 "grz. 4 szel. Karczma zapewne należała do sołtysa. Zapis nie obejmuje wolnych od świadczeń 4 włók sołeckich.

Dwór Sądowy

Na terenie komturstwa gdańskiego były trzy Dwory Sądowe: w Sulminie, Mirachowie i Pucku. Zastrzeżone dla kompetencji komtura były przede wszystkim przestępstwa, popełnione na drogach, a także przestępstwa wasali (tzn. osób, pozostających w zależności lennej od Krzyżaków), chłopów na polskim prawie i obcych. W rozprawach towarzyszyli mu zwykle jego kompan (wicekomtur) i sędzia ziemski oraz ławnik. Jeżeli się zdarzyło, że nie mógł przybyć, sądzili w jego imieniu. Najczęstszym przedmiotem postępowania był rozbój, zabójstwo, naruszenie nietykalności cielesnej, gwałt, kradzieże koni, wierzytelności, kuratela nad nieletnimi, podział majątku, potwierdzenie granic i sprzedaży mienia itp. Rozstrzygnięcia zapisywano rylcem na tabliczkach woskowych, oprawionych w drewniane ramki. Co pewien czas wygładzano ostrym narzędziem powierzchnię wosku, niszcząc starsze zapisy Tabliczki o rozmiarach ok. 32,5 na 18 cm, zachowane w Gdańsku i Kopenhadze, są niezwykle cennym źródłem wiedzy o sądownictwie tamtych czasów Oto przykłady: Czapielsk. Niech będzie wiadomo, że Mikołaj z Czapielska zranił Macieja z tegoż (miejsca) i był trzy razy wzywany i się nie stawił, zatem został ogłoszony banitą. Teraz uwolnił się od banicji i mój pan okazał mu łaskę, tedy zapłacił 10 grzywien kary. Zatem mają zachować pokój, przyrzekli to Mirów i Hans z Trumiejów pod karą 30 grzywien, przyrzekł także Mikołaj z Czapielska pod groźbą utraty mienia, że dotrzyma bez szkody dla swej poręki, zaświadczył to również za Macieja Hans z Lubiewa i drugi Hans Croder. Działo się to w 98, w niedzielę po oktawie Piotra i Pawła (7 lipca 1398 r.) w Sulminie, mają dać wszystkie dwory 1 grzywnę.

Żuława. Niech będzie wiadomo, że niezgoda między Stefanem i Gotszalkiem, a sołtysową w Żuławie i jej przyjaciółmi została prawomocnie przedłożona naszemu komturowi zamkowemu von Plauenowi, który rozsądził następująco: że Stefan i Gotszalk mają zatrzymać sołectwo i do urzędu ma się im zostawić pól łasztu żyta i słomę z jednego łasztu żyta i do tego drewno na opal, a wszystko, co nie jest przybite gwoździami, to Stefan i Gotszalk mają niewieście oddać. Winni też dać niewieście 30 grzywien, płacąc po 5 grzywien na każdego św. Marcina, wówczas w związku z sołectwem nie ma być dalszych pretensji i mają z dochodów korzystać. Ponadto Stefan i Gotszalk mają dać Andrzejowi z Oliwy 48 grzywien, i mają zaświadczyć znakiem (krzyża) w Sulminie