Tytuł możliwy do wypożyczenia z oferty Depozytu Bibliotecznego.
[PK]
Tę książkę możesz wypożyczyć z naszej biblioteki partnerskiej!
Książka dostępna w katalogu bibliotecznym na zasadach dozwolonego użytku bibliotecznego.
Tylko dla zweryfikowanych posiadaczy kart bibliotecznych.
ISBN
Książka dostępna w zasobach:
Miejska Biblioteka Publiczna w Mszanie Dolnej
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 954
Rok wydania: 2013
Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
C^lM^tL f/Xjf 3
<u^aLTo mcc CLrJu^&fyf ^»2-u
Z-K Ca^ ^/h mj 17*^^ rr fr<t Co tv
d- (CM
f ^
Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Pedagogicznego Kraków
Studia nad językiem ksiąg gromadzkich wsi Kasina Wielka 1513-1804
Uniwersytet Pedagogiczny im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie
Prace Monograficzne nr 652
Józefa Kobylińska
Studia nad językiem ksiąg gromadzkich wsi Kasina Wielka 1513-1804
Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Pedagogicznego • Kraków 2013
Recenzent
prof, dr hab. Leszek Bednarczuk
© Copyright by Wydawnictwo Naukowe UP, Kraków 2013
7
Publikacja dofinansowana przez Urząd Gminy Mszai
Redaktor prowadzący Zuzanna Czarnecka
Korekta Ewa Zmuda (
Indeks zestawiła Ewa Zmuda
Projekt okładki Marek Sajduk
Układ typograficzny i łamanie Jadwiga Czyżowska-Maślak
ISBN 978-83-7271-805-1
ISSN 0239-6025
Wydawnictwo Naukowe UP
Redakcja / Dział Promocji 30-084 Kraków, ul. Podchorążych 2 tel./faks: 12 662-63-83, tcl. 12 662-67-56 e-mail: wydawnictwo^up.krakow.pl
Zapraszamy na stronę internetową: http://www.wydawnictwoup.pl
druk i oprawa Drukarnia SKLENIARZ, zam. 18/13
Serdeczne podziękowania winna jestem Rektorowi Uniwersytetu Pedagogicznego im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie, Panu Profesorowi Doktorowi Habilitowanemu Michałowi Śliwie, za umożliwienie mi opublikowania niniejszej pracy w Wydawnictwie Naukowym UP i jej współfinansowanie, a także Wójtowi Gminy Mszana Dolna, Panu Bolesławowi Żabie za dofinansowanie tej publikacji. Dziękuję również Panu Piotrowi Lulkowi, pracownikowi Wydziału Promocji Urzędu Gminy Mszana Dolna, za zainteresowanie moją pracą i pomoc w jej wydaniu. Bez ich wsparcia i zrozumienia dla wartości kultury regionalnej i jej historii moja książka nie ukazałaby się drukiem.
Dziękuję Panu Profesorowi Leszkowi Bednarczukowi za skrupulatne przeczytanie całości i konstruktywne uwagi. Pani Doktor Ludwice Wajdzie-Adamczykowej składam wyrazy wdzięczności za wieloletnią pomoc techniczną (skład komputerowy) poszczególnych artykułów, które stanowią podstawę niniejszej pracy, oraz Panu Magistrowi Januszowi Sędzikowi za pomoc korektorsko-adiustacyj-nq przy opracowywaniu ostatecznej wersji tekstu.
Przedmiotem niniejszej książki jest język Ksiqg gromadzkich wsi Kasina Wielka, jednego z niezwykle cennych zabytków prawniczych, a równocześnie językowych, jedynego tego typu z terenu zagórzańskiego (pow. limanowski). To, iż zachowały się owe stare księgi gromadzkie z lat 1513-1804 jest niezwykle ważne także dla historii Kasiny Wielkiej. Księgi zawierają zapiski z odbywających się we wsi posiedzeń sądów rugowych, na których rozpatrywano różne sprawy - sporne i niesporne, np. dotyczące granic, wysokości opłat i świadczeń na rzecz właściciela wsi, testamentów, wiana, posagu, zeznań dłużników, a także mówiące o przestępstwach mieszkańców i nakładanych na nich kar. W skład ksiąg wchodzą też ustawy i postanowienia właściciela wsi. Dzięki księgom możemy poznać strukturę agrarną wsi, jej ustrój społeczny, rodzinny, zachowania mieszkańców oraz wiele innych ciekawych zjawisk, wydarzeń i faktów.
Sądy rugowe odbywały się we wsi pod przewodnictwem wójta || sołtysa i wybranych przez gromadę ławników w obecności „pana dziedzinnego”. Do r. 1597 „panem dziedzinnym” był przedstawiciel rodziny Niewiarowskich, później przeor zakonu oo. dominikanów z Krakowa.
Zbierała się wówczas cała gromada (wszyscy mieszkańcy), by uczestniczyć obowiązkowo w posiedzeniu sądu || podsędka. Każdy mieszkaniec Kasiny, czyli członek gromady, miał prawo i obowiązek zgłaszać do rozpatrzenia sprawy, które podlegały sądowi, były przestępstwem.
Jeżeli ktoś z gromady wiedział o przestępstwie, a nie zgłosił tego wójtowi albo ławnikom, podlegał karze. Wszelkie uchwały i wyroki ferował wójt z przysięż-nikami (ławnikami), a aprobował (zatwierdzał) przeor lub inny członek zakonu, przewodniczący posiedzeniu sądu. Czytamy np.:
Roku P. 1672, d. 21 m. Listopada. Sąd w i c 1 k y zagaiony iest przez opatrznego lakuba Kaletko, woyta, y przez opatrznych ławników, przy bytności Wielebnego X. Plaeida Komunskicgo, Thcologiey Doktora, Przeora Krakowskiego (1672 3392). Pierwsza sprawa - Opowiedziała gromada Wielebnemu Przeorowi [...] (1672 3393).
Historia wsi Kasina Wielka
Przedmiotem posiedzeń sądu i postępowania sądowego były też takie sprawy, jak te „o spustoszenie” (chałupy lub posiadanej ziemi), a także inne przestępstwa: kradzieże, gra w karty, rozboje i „bitwy”, nieuczczenie członka władz wiejskich, przestępstwa przeciw moralności, jak gwałt, porubstwo, cudzołóstwo, kazirodztwo, nierząd. Te ostatnie miały też nazwę „rzeczy nieforemne” albo „nieforem-ności” (1623 - 3 027). Sądzono także przestępstwa przeciw prawu rodzinnemu, np. złe traktowanie rodziców. Ciekawe były również przestępstwa przeciw prawu kościelnemu, jak nieuczestniczenie w świątecznym nabożeństwie, „dawanie [w karczmie] gorzałki w święto”, jedzenie „z masłem w poście”, „zgwałcenie niedziele przez siecenie trawy kosą” i inne. Za przestępstwa te wymierzano odpowiednie kary, najwyższą była „kara gardłowa”, czyli „garło”.
Jedną z najcięższych kar, która się pojawiła w okresie inkwizycji, było spalenie na stosie. Karę tę stosowano głównie wobec „czarownic”. W Kasinie Wielkiej takie wydarzenie miało miejsce w sierpniu i wrześniu 1634 r. Spalono wówczas 2 „czarownice” (1634 -3157). „Polowano” też na czarownice. I tak na początku XVII w. odnotowano, iż Anna Stalna „bawiła się czary”, za co:
aby bela wipędzona ze wszi (1602 - 2801).
W r. 1652 odnotowano też skargę sąsiada na Katarzynę „przezwiskiem Zachwieiową”: aby miała iakiemi czarami iemu szkodzie na dobytku, który, isz niemiał świadków ani słusznego dowodu na to, woyt wespół z ławnikami, wziął to do inquisiciey, we dwu niedzielach od nich miany bydz uczyniony, kędy, iezeli się znaidzie albo Woyciech Kot winny, który to zadawa, albo tesz ta Zachwieiowa, którą on winuie, dekret to obiawi (1652-3369).
Brak danych, jaki był finał tej sprawy. Na tym samym posiedzeniu gromady odnotowano fakt wypędzenia ze wsi kramarki,
która się wprowadzieła przed tygodniem do lakuba chałupnika (1652 - 3370).
Księgi mówią również „o biegunach”, czyli uciekinierach ze wsi. Przestępstwo to było bardzo surowo karane. Oto przykłady:
lędrzcy Krotki [...], poprzedawszy sprzęt domowy [...] i bydło robotne y zboze [...] y miał do Węgier uciec, ale za przestrzezenięm [1] sąsiada iednego wzięty iest do więzięnia y przyznał sic do tego wszytkiego na inquisitiey, ze miał co dzień [‘lada dzień’] uciec do Węgier, zabrawszy pienądze; [...] osądzyli go na winę, ze ma dac winy grzywięn trzydzieści dla tego, ze iescze nieucik za granicę (1646 - 3288).
Podobnie:
Tego dnia usadzony [osqdzony] był Stanisław, syn Marszalków, y Pietr, syn Franków, którzy eheieli ucickac do Węgier, nimaiąc zadney krzywdy ani od pana, ani od oyca. Ręczył za [...] (1648 3314).
I jeszcze stwierdzenie z r. 1624:
Widząc Pąn wielkie trudności, które zachodzą, isz odbiegają s państwa [z Kasiny], siła ich przesz woley panskiei, dziedzicztwo swoie zostawiwszy [...], aby maietnosci niepustoszały [...]. Feruie dekret O. Przeor [...] (1624 - 3073).
KGKW mówią też o zbiegu, który wyemigrował do Czech i tam „heretykiem został”:
trzeci [syn Knapa], co w Luptowie mieszka, odsądzony iest od tego [dziedzictwa], bo heretykięm został [prawdopodobnie wyznawcą Husa] (1647 -3311).
Niezwykle ważna jest warstwa językowa tego zabytku.
Historia wsi Kasina Wielka
W niniejszej pracy najwięcej uwagi poświęcam występującemu w KGKW słownictwu, które omawiam, stosując metodę pól wyrazowych. Każde z tych pól ukazuje zawarty w tym słownictwie fragment rzeczywistości, związany z człowiekiem żyjącym w określonym środowisku geograficznym i w określonym środowisku społecznym - we wsi, a także w społeczeństwie zorganizowanym, o określonej strukturze rodzinnej, państwowej, kulturowej i religijnej.
Analizowany zabytek prezentuje bogate nazewnictwo osobowe - antroponimy. Występujący w księgach mieszkańcy Kasiny Wielkiej mają już swoje miana. Analizując je, dochodzimy do wniosku, że w XVI-XVIII w. nazwiska, zwłaszcza chłopskie, nie były jeszcze w pełni ustabilizowane, a proces ich tworzenia i ustalania (stabilizacji) znajdował się in statu nascendi. KGKW dają również obraz imiennictwa, czyli imion noszonych przez kobiety i mężczyzn mieszkających w Kasinie Wielkiej w XVI-XVIII w.
Wiek XVI-XVIII to czas dużej żywotności form nazwisk i imion mówiących o statusie rodzinnym ich nosicieli i nosicielek, co wyrażają powszechnie wówczas stosowane patro-, matro- i marytonimika, jak Cygalik [‘syn Cygala’], Kowalonka [‘córka Kowala’], Ziębina [‘żona Zięby’] i in.
Wieś Kasina Wielka (zob. Kaleciak 1967) leży w północno-zachodniej części powiatu limanowskiego, w województwie małopolskim (dawniej krakowskim). Jest usytuowana nad górnym i środkowym biegiem rzeki Kasina, prawobrzeżnym dopływem Raby. W Kasinie ma też swoje źródło potok Słomka, prawobrzeżny dopływ Mszanki, wpadającej w Mszanie Dolnej do Raby. Wieś okalają grzbiety i zbocza gór: od wschodu Śnieżnica (1006 m n.p.m.), oddzielająca Kasinę od wsi Dobra i Porąbka, od południowego wschodu Ćwilin (1060 m n.p.m.) - oddziela Kasinę od wsi Jurków i Wilczyce, od południa grzbiet Czarny Dział, odnoga Ćwilina (596-668 m n.p.m.) - oddziela Kasinę od wsi Łostówka, od zachodu Lubogoszcz (967 m n.p.m.) - oddziela Kasinę od Mszany Dolnej i Kasinki Malej, od północy pasmo Kiczory, odgraniczające ją od Węglówki i Wierzbanowej (pow.
myślenicki), od północnego wschodu pasmo Dzielca (648 m n.p.m.) — odgranicza ją od wsi Skrzydlna i Wola Skrzydlańska. Wszystkie te góry należą do Beskidu Wyspowego.
Kasina Wielka jest jeszcze wsią góralską, leżącą na pograniczu z Lachami, Dobra, Skrzydlna, Wola Skrzydlańska to już wsi lachowskie (zob. Reinfuss 1946: mapa 213; Wajda 1976: 273-290). Mieszkańcy Kasiny Wielkiej należą do góralskiej grupy etnograficznej zwanej Zagórzanami.
Historia wsi Kasina Wielka
Jest to bardzo duża wieś. Organizacyjnie wchodzi w skład Gminy Mszana Dolna, z siedzibą w tej właśnie miejscowości. Górna część wsi jest oddalona od Mszany Dolnej o ok. 7 km, ale już Kasina Dolna o ok. 14 km. Wieś ma zabudowę osiedlową. Jedno osiedle to kilka lub kilkanaście domów (chałup, gospodarstw) mających jedną nazwę. Do osiedli należy (należała) też ziemia, zwana rolą, np. Moskalowska, Gościejowska i in. Oto współczesne osiedla i zagrody w Kasinie Wielkiej: Adamy, Bieńki, Bierowce, Bogacze, Brudziany, Brzegi, Ceklarze, Chałupki, Chęcie, Chrustki, Chruściaszki, Cygale, Drągi, Fornale, Gargasy, Gościeje, Gucie, Grzesiczki, Horniki, Jurki, Kaletki, Kalety, Kiczmale, Klupki (KlubkH), Kociłby (Koczuby?), Kołacze, Kopytki, Kordy, Kotówka, Kubowicze Górne, Kubowicze Dolne, Lulki, Łacne, Łukasze, Mazgaje, Miśki, Miśtarze, (Misztarze), Nowaki, Paluszki, Pazdury, Pietrasy, Pietry, Puciaki, Puty, Rogi, Rusiny, Sabiny, Skowronki, Skwarczki, Sokówka, Spyrki, Slagi (Szlagi), Szymony, Sciórki, Trzeciaki, Trzepaczki, Turonie, Wojtasie, Wójciki, Wrzecionki, Wydry, Ziemianiny, Żaby [Kaleciak 1967: 78 i nast.]. W Kasinie Wielkiej istnieją współcześnie 64 osiedla. Noszą one głównie nazwy rodzinne (60), jedna, Kotówka, jest nazwą dzierżawczą, tylko 3 (lub 4) z nich są nazwami topograficznymi: Chruściaszki i Sokówka (ta druga niejednoznaczna: topograficzna lub może dzierżawcza?) oraz Kubowicze Górne i Kubowicze Dolne (rodzinno-topograficzne). Również nazwa Chruściaszki jest niejednoznaczna (być może nazwa rodzinna).
Prócz osiedli są także zagrody, będące mniejszymi jednostkami, ale mającymi również własne nazwy. Zagrody są usytuowane w różnych częściach wsi. Jedna zagroda jest bez nazwy, a poza tym: Bednarze, Budziny, Dymacówka (Dymaczówka), Dziurki, Fiziki, Folorówka, Frasunkówka, Górcanówka (Górczanówka), Kozuby, Krawcówka, Krzykaczówka, Marchwiaczówka, Młyn, Mlynkówka Kolo Dwora, Młynówka, Na Czerwonym Dziale, Na Glinikach, Na Młacce (Na Młaczce), Na Wymowie, Na Wywrocie, Okrajkówka, Pagórek, Palówka, Pod Czerwonym Działem, Pod Lulkami, Przycupnę, Pyrtkówka, Ranosówka (Ranoszówka), Seligówka (Szeligówka), Snoza (2 nazwy w różnych częściach Kasiny), Solarzówka, Sewcówka (Szewcówka), Troć (Tracz), Zagroda Kolo Dwora, Zagroda Za Dworem, Zarębówka, Ziębiaki (Kaleciak, jw.). Łącznie zagród jest 39. Przeważają nazwy dzierżawcze z sufiksem -ówka (14), drugie miejsce zajmują nazwy topograficzne (13), dalej nazwy rodzinne (6), nazwy kulturowe (4) i nazwy złożone: kulturowo-topograficznc (2).
Ta duża wieś dzieli się na kilka części. Są to: Przymiarki - część wsi pomiędzy Kasiną Wielką a dawną wsią Słomka (dziś ulica Mszany Dolnej), Kasina Górna, Kasina Środkowa, Kasina Dolna, Podlesie Większe oraz Pańskie, obejmujące grunty podworskie, na których powstało około 30 gospodarstw chłopskich [Kaleciak 1967],
Dziś ziemia należy do chłopów, którzy na tych terenach mają małe, karłowate gospodarstwa, najwyżej kilkumorgowe. Pierwotnie gospodarowali oni na rolach, półrolkach, zagrodach, łanach, prętach, czwarciznach, półczwarciznach, trzeci-znach i in.
Kasina Wielka jest wsią starą. Nazwa jej pochodzi od nazwy wodnej, czyli od nazwy rzeki, która płynie przez wieś. Nazwa rzeki - Kasina - pojawiła się w r. 1254 w tzw. dokumencie szczyrzyckim, będącym aktem nadania, a raczej potwierdzeniem nadania tych ziem klasztorowi cystersów w Szczyrzycu po przeniesieniu go tam z Ludźmierza. Wydarzenie to miało miejsce, jak podano w dokumencie, 10 maja 1254 r.:
Historia wsi Kasina Wielka
die 10 mensis Mai Cracoviae. Clemens et Marcus filii condam Marci palatini Cracoviensis, omnes donationes a patruo suo comite Theodoro coenobio Cistersiensium Ciriciensi factas, assentiente Boleslao duce Cracoviae et Sandomiriae, renovant [...], videlicet villa que dicitur [...] aquis quoque hiis [wszystkie podkreślenia moje - JK]: [...] Słona [S'/omg], Stradoma, Mezweza [Miedźwiedza lub Miedźwiedzia], Cassino [Kosz/m], que Jluit de Snezna [Śnieżna, dziś Snieżnica - n. góry], Mschena [Mszena (Mszana)]' [...] (Kodeks dyplomatyczny Małopolski 1876: 45, nr 40; por. też Dobrowolski 1931: 480; Rafacz 1935:4; SG, t. III, 1880-1902: 893-894; Kobylińska 1988: 51-71).
Nazwę rzeki Kasina odnotowuje też KMłp pod rokiem 1360, nr 256: adfluidom Cassino. Natomiast Kasina jako nazwa wsi pojawiła się w źródłach dopiero w roku 1398 (Hel Krak nr 345): Viliam sitom dictom Kassyna in Czirzicz. Znajdujemy ją również w Liber beneficiorum Jana Długosza: Vill(am) Qwaszina 1470 - 80 (DłLB III, 438), Kaszina Więtsza 1581 (PawMłp, s. 50), Kasina Wielka 1680 (RPWK 251) (cyt. za: Lubaś 1968: 64). Jako datę lokacji wsi na prawie magdeburskim przyjmuje się rok 1363 (według badań Piotra Kaleciaka). Niestety, nie zachował się akt lokacyjny. Od w. XVI nazwa Kasina (Wielka), tylko w tej postaci, występuje regularnie w Księgach gromadzkich tej wsi.
Nazwa wsi jest zatem nazwą topograficzną, powstałą od nazwy wodnej, nazwy rzeki przepływającej przez wieś. Jest to więc nazwa przeniesiona (por. Rzetelska-Feleszko 1988: 213-220). Natomiast nazwa rzeki prawdopodobnie brzmiała pier-
* „10 maja, w Krakowie, Klemens i Marek, synowie śp. Marka wojewody krakowskiego, odnawiają wszystkie darowizny uczynione przez ich stryja komesa Teodora na rzecz opactwa cystersów w Szczyrzycu, za zgodtj Bolesława księcia krakowskiego i sandomierskiego, a mianowicie wieś, którą nazywają [...], a także rzeki: [...], Słona, Stradoma, Mezweza, Cnssimi, które płyną ze Śnieżnej, Mszena...” (tłum. Jerzy Kajman).
wotnie 1Kwasina (por. wyżej jedyny zapis w Liber beneficiorum Długosza dotyczący już wsi). Nazwa ta została utworzona od przymiotnika kwaśna, a to od rzeczownika kwas ‘substancja kwaśna, wywołująca kiśnięcie, fermentację, rozkład; niemiły zapach kisnących rzeczy, smród’ (Lubaś 1968: 64; por. też nazwy rzek: Słona, Słonka <— słona itp.). W nagłosie nastąpiła więc zmiana fonetyczna, polegająca na asymilacji grupy kw- >k- i Kwasina > Kasina (zob. Kobylińska 1983).
Historia wsi Kasina Wielka
W wieku XIII Kasina Wielka (ziemia) należała do posiadłości cystersów z opactwa w Szczyrzycu (zob. Kaleciak 1967), którzy otrzymali ją w ramach dużej darowizny od Teodora Gryfity za czasów Bolesława Wstydliwego. W r. 1254, jak widzieliśmy, nadanie to potwierdzili bratankowie Teodora Gryfity - Marek i Klemens. Od tej pory przybywali na te tereny osadnicy, gdyż cystersi zakładali tu liczne wsi. W tym też czasie musiała powstać osada Kasina Wielka. Za Ludwika Węgierskiego wieś odebrano klasztorowi cystersów i stała się ona królewszczy-zną. Jednak już Władysław Jagiełło, potrzebując pieniędzy, sprzedał Kasinę Wielką prywatnemu nabywcy - Zygmuntowi z Cichawy (pow. bocheński), a ten z kolei w r. 1398 odsprzedał ją Andrzejowi Ratułdowi z Korabowic, właścicielowi sąsiedniej Skrzydlnej. Być może, iż Andrzej Ratułd nie uiścił zapłaty, gdyż z kolei w r. 1403 kupił Kasinę wojewoda łęczycki Jan Ligęza. Ostatecznie jednak Ratułdowie, właściciele Skrzydlnej, nabyli również Kasinę i byli jej właścicielami do końca w. XV. W r. 1481 Marek Ratułd zastawił wieś u brata swojego, Jana, za sumę 24 złotych. Następnie przeszła ona w ręce rodziny Niewiarowskich z Niewiarowa koło Bochni - w r. 1498 jej właścicielem był Adam Niewiarowski (zob. KGKW 1513 - 2673 i nast.). Rodzina Niewiarowskich2 władała wsią cały wiek XVI aż do 19 sierpnia 1597 r., kiedy to Przecław Niewiarowski, prawdopodobnie po śmierci żony Ewy, która wcześniej często pojawiała się na kartach Ksiąg jako współwłaścicielka, ofiarował Kasinę Wielką zakonowi (klasztorowi) oo. dominikanów w Krakowie3. Akt donacji tak opisano:
Oddanie folwarku Kassiny wielky od slawney pamięczi Jego Mosczi P. Pana Przeczlawa Niewiarowskiego z Niewiarowa kościołowi Conventu Troicze prze-naszwęthsi w Cracowie zakonnikom zakonu Dominika szwęthego stolicze kaznodziejski za iego dobrego iescze ziwotha względem szwęthy i ustawiczni pamięczi y modlitwy za dusze iego dobrowolnie z dobrą radą liudzi bogoboynich są oddane
ze wszitkiem prawem, państwem, roszkazowaniem i uziwaniem tego folwarku wyzi mianowanego, nicz sobie, ani krewnem swem, abo prziiacielowi jakiegokolwiek stanu będącem nieiaki bliskości niezostawąiąc, alie czaszy wiecznemy dobrowolnie dal, darował irrevocabiliter temu koscziolowi wyszi mianowanemu, co zapissem dostatecznym w Actach ziemskich Crakowskich iest zatwierdzono y umocniono. A to sie działo za sliachetnego y sławnego oyca Felixa na ten czasz Prowincjała Polskiego y za oycza Antoniego Grodziezkiego na ten czas Przeora Crakowskiego y za starosty brata Modesta tegoż zakonu diacona. Actum die 19 Augusti anno domini 1597 (1597 -2781).
W zakrystii starego kościółka w Kasinie Wielkiej znajdował się ikonograficzny pomnik tego aktu. Jest to duży portret (obecnie znajdujący się w budynku nowej plebanii) przedstawiający fundatora rozwijającego zwój pergaminowy z napisem:
Historia wsi Kasina Wielka
Isz ia wasz był przyaciel Kochani Oycowie niechac y dziś przed Bogiem każdy z Was to powie. Grzechy me tym tytułem niech będą pokryte, a włości moie przez was szczęśliwie pożyte.
Przecława Niewiarowskiego spotykamy później, w r. 1651 (3358), na kartach Ksiąg jako przeora tego klasztoru.
Własnością dominikanów krakowskich była Kasina Wielka do r. 1804, gdyż mimo konfiskaty dóbr klasztornych przez cesarza austriackiego Józefa II w r. 1784, dominikanie użytkowali wieś tytułem rekompensaty za dokonane tam inwestycje. W r. 1804 Kamera austriacka sprzedała Kasinę na licytacji we Lwowie hrabiemu Piotrowi Wodzickiemu, właścicielowi sąsiedniej Mszany Dolnej i Poręby Wielkiej. Kasina Wielka weszła więc w skład tzw. Państwa Wielkoporębskiego. Później właściciele zmieniali się często, a dobra kasińskie topniały (Kaleciak 1967).
W r. 1846, w czasie rzezi galicyjskiej, właścicielem wsi był Józef Wieniawa Zubrzycki. Warto tu przytoczyć opis wydarzeń z tamtych dni:
Kasina - wieś w cyrkule sądeckim, będąca własnością Józefa Wieniawy Zubrzyckiego (ur. 1807), syna Józefa i Wiktorii z Gagotnickich, ożenionego w r. 1838 z Antoniną ze Strażyńskich. Zarządzana była przez ekonoma D. Domkowicza. Dwór rabowali chłopi ze Skrzydlnej i Mszany Dolnej. Porwany przez nich dziedzic został odbity w Limanowej, ostatecznie trafił jednak do więzienia w Nowym Sączu, gdzie dzielił celę z Maksymilianem Marszałkowiczem i Józefem Głębockim (Żuławski 2010: 167).
W latach trzydziestych XX w. ostatni właściciele, hrabiowie Turscy z Tymbarku, sprzedali już tylko resztówkę4. W tym też czasie chłopi kasińscy stali się ostatecznie właścicielami ziemi w swojej wsi, obejmując uprawiane przez siebie gospodarstwa. Były one niewielkie, rozdrobnione, gdyż już wcześniej chłopi sukcesywnie wykupywali ziemię, na której gospodarowali, a następnie dzielili ją między swoich potomków (Kaleciak, jw.).
Kasina Wielka jest obecnie samodzielną parafią, natomiast od r. 1624 do r. 1804 wieś należała do parafii w Skrzydlnej, a miejscowy kościół (pierwotnie kaplica) miał tylko prawa prebendy5. Samodzielna parafia powstała dzięki staraniom ówczesnego właściciela wsi, Piotra z Granowa Wodzickiego. W centrum wsi, nad potokiem, stoi do dziś zabytkowy, drewniany kościół pod wezwaniem św. Marii Magdaleny. Pierwotna kaplica została zbudowana i poświęcona w r. 1624. Choć wieś była już wówczas własnością oo. dominikanów z Krakowa, fundatorem kościoła (kaplicy) był Jan Niewiarowski, brat ostatniego właściciela, Przecława Niewiarowskiego. Według Ksiąg kaplicę wybudowano „z rozkazania” ówczesnego przeora dominikanów o. Jana Chryzostoma:
Historia wsi Kasina Wielka
Nabożeństwo pierwsze albo mszą świętą ociec ląn Krzyzostom [...], Przeor natęnczas konwęntu krakowskiego, [...] odprawiał w kapliczy Kasinskiei zbudowanei z rozkazania tegosz Oyca Przeora wzwysz mianowanego, a za staranim pilnym fratris Crispini [...] przyozdobionei (1624 - 3082).
Poświęcenie kaplicy odbyło się 6 października 1624 r. i miało charakter bardzo uroczysty. Zjechali się wówczas do Kasiny Wielkiej, oprócz licznych dygnitarzy zakonnych z Krakowa, proboszczowie ze wszystkich okolicznych parafii, a także dygnitarze świeccy, przeważnie właściciele sąsiednich wsi.
Tak tę uroczystość opisano w Księgach gromadzkich, a potwierdził to (aprobował) ks. Zygmunt Pabisek, proboszcz ze Skrzydlnej, do której to parafii, jak wiemy, należała Kasina Wielka:
An. D. 1624 dnia 2 da [secunda] post festum S. Francisci [przypada 4 X, a więc uroczystość odbyła się 6 października]. Nabożeństwo pierwsze albo mszą świętą ociec Jąn Krzyzostom, Pisma Świętego Doctor, Przeor natęnczas Konwęntu Krakowskiego bracziei Dominikanów u S. Troyce, odprawiał w Kapliczy Kasinskiei, zbudowanei z rozkazania tegosz Oyca Przeora wzwysz mianowanego, a za staranim pilnym fratris Crispini eiusdem ordinis protunc administratoris Casinensis przyozdobionei. Praesentibus R. Dno Sigismundo Pabiscowio, parocho Skrzylnensi, R. D. Stanislao Borkowic, parocho Mszanensi, R. D. Johanne Gogolinski, parocho in Dobra, R. D. Andrea Paczanoviensi, commendario in Visniowa, R. D. Martino Stradomski, parocho in villa Rybie, R. D. Jacobo Wawrzynowicz, plebano in villa Niedowicze, V. P. F. Sylvestro Grodzki, ordinario praedicatore conventus Bochnensis, V. P. F. Valentino Dygawski, conventus Crac., V. P. F. Jercmia Bochnensi Conventus Crac., V. P. F. Dominico lagniątkowski conventus Crac., V. P. F. lusto Radomscensi sacrista conventus Bochnensis, religioso F. Mariano diacono conventus Crac., religioso F. Marcello conventus Crac., Magnifico Dno Alberto Rożen heredea Stróża, M. D. Andrea Mslowski a Mstów, M. D. Sebastiano Wielogłowski a Słupia, M. D, lacobo Gogolinski, Valeriano Zagorski et aliis quamplu-rimis viris bonis protunc ad divina congrcgatis. His omnibus supradictis publicata est
licentia ab lllmo [!] D. D. Martino Syskowski, Epo. Crac. data aedificandi capellam in Kasina et celebrandi in ea. - Ego Sigismundus Pabissek, plebanus Skrzylnensis, ita esse approbo, anno, mense, die quibus supra6 (KGKW 1624 - 3082).
W notatce nie wspomniano, iż fundatorem kaplicy był Jan Niewiarowski, brat Przecława.
Dwa lata później dobudowano do kaplicy wieżę, a pod koniec wieku powiększono (dobudowano) nawę. Dlatego chór znajduje się na środku nawy, a nie, jak zwykle, nad głównym wejściem (informacja ustna od p. Piotra Lulka).
Kościół ma konstrukcję zrębową, jednonawową, i prezbiterium. Całość pokrywa dach gontowy z dwiema wieżami. Wewnątrz jest ozdobiony polichromią barokową. Znajdowało się w nim wiele zabytkowych figur i innych elementów wystroju. Część z nich przeniesiono obecnie do nowej plebanii lub do nowego kościoła, a część zawędrowała do muzeum archidiecezji tarnowskiej w Tarnowie, do której niegdyś Kasina należała. Niektóre jednak zostały zrabowane, zaginęły. Obecnie stary kościół nie pełni już funkcji liturgicznych, gdyż w latach 1980-1999 wybudowano w Kasinie duży, murowany kościół pod wezwaniem Matki Boskiej Jasnogórskiej. Kościółek w Kasinie Wielkiej jest jednym z najcenniejszych zabytków architektury drewnianej w Małopolsce (po spłonięciu kościołów w Niedźwiedziu i Olszówce).
Historia wsi Kasina Wielka
Kasina Wielka jest dziś samodzielną parafią, należącą do dekanatu mszań-skiego, diecezji krakowskiej. Sąsiednie wsi, leżące na wschód od Kasiny, jak Skrzydlna, Wola Skrzydlańska i Dobra należą już do diecezji tarnowskiej (pokrywa się z granicą góralsko-lachowską). Mieszkańcy wsi byli i są w zdecydowanej większości wyznania rzymskokatolickiego. Według spisu ludności jeszcze z czasów austriackich, z r. 1880 (szematyzm diecezji tarnowskiej (SG, t. III, 893-894)), Kasina Wielka liczyła 2031 katolików i 39 izraelitów. Dziś Żydzi tu nie mieszkają.
Historia wsi Kasina Wielka
Mieszkańcy Kasiny Wielkiej nosili i noszą nazwę kasinianie <kosinianie || ko-siniany> {kasinian <kosinión> lub \kosiniok\\ kasinianka <kosinianka>\ przym. kasiniański <kosiniajski>). Jak wspomniałam, gospodarowali oni na gruntach, które nie były ich własnością, gdyż dzierżawili je od pana. Gospodarstwa były różnej wielkości, o czym świadczą nazwy tych jednostek: rola, pólrolek, za-rębek, zagroda, czwarcizna, trzycizna, pręt i in. KGKW podają również inne ciekawe nazwy miar ziemi, jak np. pole pod dwa korce owsa itp. (zob. Nazwy ziemi). Gospodarujący na tych jednostkach ziemi nosili odpowiednio nazwy: rolnik || kmieć, zarębnik, zagrodnik, a także komornik ‘chłop niemający ziemi, gospodarstwa ani chałupy, mieszkający „na komorze” (kątem) u zamożniejszego gospodarza’. Zachowały się również inne nazwy mieszkańców, jak parobek, czeladnik i in. Chłop był zatem gospodarzem (choć nie właścicielem) ziemi, którą mógł przekazywać (za wiedzą pana) swoim następcom. Gospodarstwo przejmował w zasadzie najmłodszy syn.
Obciążenia pańszczyźnianych chłopów w Kasinie Wielkiej były podobne jak w innych wsiach stanowiących własność prywatną (tu: klasztorną). Z biegiem czasu pańszczyznę zamieniano poddanym na czynsz. Podstawowym obciążeniem chłopów była robocizna świadczona na rzecz właściciela wsi. Była to robocizna ciągła albo bydlna, wykonywana przy pomocy bydła roboczego (W Kasinie Wielkiej były to woły - zob. bydło robotne, woły robotne) przez zamożniejszych chłopów - rolników || kmieci, półrolników i zarębników, którzy musieli „zaciąg odprawować ”. Obowiązywała też robocizna piesza {„robić piechotą ”), wykonywana przez chłopów biedniejszych - zagrodników i komorników.
W Księgach gromadzkich czytamy:
Item przikazal 1. M. pan dziedzinny, aby kmiecz myal bydła robotnego ku potrzebie panskei y ku swoiey pod zatraceniem maietnosczy (1582 - 2759).
Istniał też obowiązek zgłaszania się, w razie potrzeby dworu, napowabę ‘pilną potrzebę’, doplewidla i innych pilnych prac w gospodarstwie dworskim.
Oprócz robocizny chłop składał daniny w naturze. Były to m.in. ospowe {osep) - oddawano głównie owies, którego siano najwięcej, a także kapłony, jaja, sety oraz łokcie przędzy, którą przędły głównie komornice, i inne produkty.
Chłopi płacili też, jak podano w KGKW, podymne (opłata od chałupy), a prócz tego byli zobowiązani do dodatkowych świadczeń na rzecz dworu, jak.stróża (‘pilnowanie nocą zabudowań dworskich'), podróżą (np. wyjazd do Krakowa), wyjazd na podwody i in. Zarębnicy winni byli też jeździć do nawozu (wywóz obornika na pola) i do drew (ścinanie drzew w lesie i zwózka). Zasygnalizowałam tu tylko najważniejsze świadczenia na rzecz dworu (zob. Zajda 1979) staropolskich, też Kaleciak 1967: 87-88).
W naturze świadczyli chłopi również na rzecz kościoła parafialnego (tu: w Skrzydlnej). Była to opłata zwana meszne oraz oddawane w naturze snopowe (dziesięcina).
Najtrudniejszą sytuację mieli mieszkańcy wsi w czasie przemarszów wojsk.
W Księgach gromadzkich znajdują się zapisy z XVII i XVIII w. mówiące o tym, że przez tereny te przechodziły oddziały wojska (nie wymieniono jakie), a miejscowi chłopi musieli dawać opłaty, czyli „pobory na żołnierza”, i go „stra-wować”:
podiał się [...] czins zupełny dawać, pobory statnie na żołnierza (1653 - 3373); zarowno z drugiemi static y hyberny płacili (1687 - 3434).
Natomiast na przełomie XVII/XVIII w. jest mowa o przemarszach wojska, także nieprzyjacielskiego, co oczywiście stanowiło obciążenie dla mieszkańców wsi:
Historia wsi Kasina Wielka
Ustawa szósta - Tak wiele razy przytrafia się podeimowac zolnirzy przechodzących, powinien każdy z nich [kasinian] poczuwać się w powinności swoiey y strawowac ich według swoiey możności (1695 - 3481); od lat osminastu siedział y ociec iego siedział, wytrzymując wszytkie ciężary podczas naiazdow nieprzyiacielskich y wszytkie złe czasy (1722-3610).
Brak bardziej szczegółowych opisów przemarszów i postojów wojsk przez te tereny, choć wiadomo, iż przebywali tu m.in. konfederaci barscy.
Mieszkańcy Kasiny Wielkiej byli w większości rolnikami, uprawiali w swoich gospodarstwach ziemię, która dostarczała im środki do życia. Gospodarując na swoim gruncie, byli w zasadzie samowystarczalni. W Księgach znajdujemy informacje na temat rolnictwa i pożywienia, m.in. nazwy upraw i płodów rolnych. Były to: jarzyna (jarzyny), czyli uprawy siane bądź sadzone na wiosnę, oraz oziminy - uprawy (zboża) siane jesienią, spośród zbóż: owies, żyto, jęczmień i połownik, a spośród jarzyn: kapusta, marchew, groch i pasternak.
Prócz tego, jak zaświadczają Księgi, uprawiano chmiel dla dworskiego browaru i len oraz konopie. Kobiety przędły len i konopie na przędzę. Na miejscu we wsi wyrabiano z nich płótno, o czym świadczą nazwy knap, folusz. Przędzę oddawano także do dworu jako daninę (przeważnie komornice). Z nasion lnu (z siemienia) wyrabiano olej (jadalny). W okolicy (np. w Kasince Małej) były olejarnie, gdzie tłoczono olej, ale Księgi ich nie wymieniają.
Słownictwo związane z uprawami i produktami żywnościowymi zawarte w KGKW świadczy o tym, iż ta mało urodzajna ziemia nic sprzyjała rozwojowi rolnictwa, uprawie zbóż i jarzyn. W rezultacie pożywienie mieszkającej tu ludności było bardzo ubogie i mało urozmaicone. Nabiał (masło, sery i jajka) był w tamtym okresie daniną na rzecz dworu, a w okresie późniejszym (XIX i XX w.) sprzedawano go w mieście, by uzyskać pieniądze na opłacenie podatków i przysłowiową sól. Uboga ziemia Kasiny Wielkiej, a także pola i łąki o malej powierzchni, nie
pozwalały na prowadzenie dużych, rozwiniętych gospodarstw, których podstawą byłaby uprawa zbóż lub hodowla bydła, jak np. na Sądecczyźnie lub w ziemi brzeskiej (zob. Horyń 2011 i 2012: 110-116).
Do gospodarstwa rolnego należały także narzędzia, zwane naczyniem dorol-nym/^k brony, pług (pflug), kół, łańcuch i in. W zapiskach czytamy:
kupił roley połowicę [...] y z naczynięm niektoręm do tei rolei przynalezqczem, sprzęt domowy złotych cztery (1626 - 3100).
Historia wsi Kasina Wielka
Nie pojawiły się natomiast kosa i sierp, co nie znaczy, że ich wówczas nie używano. Wymienione są również inne narzędzia, czasem zwane naczynie domowe, sprzęt domowy, jak motyka, rydel, świdry, ośniki, siekiery, wozy, sąsieki, warsztat tkacki i in. W chałupie natomiast znajdowały się: pierzyny, pierzne chusty, a spośród sprzętów: skrzynie, stołki i in. Dwór dzierżawił chłopom również pewne urządzenia, jak młyn, folusz, tracz || piła, co również przynosiło dworowi zyski. Dzierżawcy młynów świadczyli na rzecz dworu i byli zobowiązani do mielenia dla dworu tyle zboża, ile dwór potrzebował. Także w pierwszej kolejności winni byli mleć zboże dworowi i miejscowym chłopom - przed „ogranicznymi”. Natomiast dzierżawcy traczy zobowiązani byli do rżnięcia dla dworu drzewa.
Kasinianie należą do grupy (szczepu) etnograficznej zwanej Zagórzanami (kiedyś Zagórzan mylono z Kliszczakami). Mieszkają oni na terenie Beskidu Wyspowego, a siedziby ich dochodzą na południu do północnych stoków Gorców. Zagórzanie wyróżniają się wśród górali głównie strojem i gwarą. Strój zagórzań-ski został opracowany przez Sebastiana Flizaka, a pracę opublikowano w r. 1956 w serii Atłas polskich strojów ludowych (Flizak 1956; Piskorz-Branekowa 2007: 184-193). Strój noszony przez mieszkańców tego regionu jest niewątpliwie strojem góralskim, o czym świadczą przede wszystkim portki z białego sukna. Strojem wierzchnim dorosłych mężczyzn były hazuki z brązowego sukna, a później baje. Piotr Kaleciak podaje, iż kasinianie nosili guńki (spodnie z białego sukna) i guni orki (również portki z białego sukna, ozdobnie wyszywane - Kaleciak 1967). Nazwy te przywędrowały do Kasiny Wielkiej od sąsiadów. Sebastian Flizak pi-sze, iż gunie (guńki) oraz górnice (sukmany z ciemnobrązowego sukna) nosili Kliszczacy, sąsiadujący z Zagórzanami od północnego zachodu. U Lachów zaś górnice były z pacześnego płótna, a z brązowego sukna gurmany (Flizak 1956: 9 i 11). Oczywiście, strój ten ulegał zmianom i był używany do drugiej wojny światowej, chociaż już w okresie dwudziestolecia międzywojennego coraz częściej, zwłaszcza mężczyźni, zaczęli nosić tańsze, szyte z fabrycznych materiałów ubrania (spodnie, a przede wszystkim marynarki (<kaboty>) i kurtki). Niewiele wiemy o historycznym ubiorze mieszkańców Kasiny. W Księgach gromadzkich znajdujemy jedynie kilka nazw, jak gunia, guńka, fartuch sukienny, letnik, białe chusty, szaty i kilka innych.
Brak też pełnego opisu zabudowań mieszkalnych, ale z fragmentów zapisek można wnioskować, że chałupy były drewniane (jednoizbowe), pokryte strzechą ze słomy (nazwa poszycie). W ciężkich latach gospodarze często „pustoszyli” zabudowania, ściągając to poszycie „na pastwę bydłu” (zob. 1638 - 3216). W większej chałupie na strychu („na górze”) mogła się znajdować wyszka, a przed izbą (nieobligatoryjnie) sień. Zabudowania gospodarcze, składające się z okołu, stodoły, stajni (obory) i in., przeważnie były usytuowane pod jednym dachem z „izbami”, czyli z budynkiem mieszkalnym.
Dziś Kasina Wielka jest wsią z pięknymi, nowoczesnymi domami mieszkalnymi, przeważnie z cegły (murowaniec), z funkcjonalnymi zabudowaniami gospodarczymi i pięknie utrzymanymi obejściami. Istnieją we wsi gospodarstwa agroturystyczne. Obecnie rzadko, jak wszędzie na tym terenie, uprawia się tę mało urodzajną ziemię (nie sieje się nawet pietruszki, nie hoduje krów ani kur, nie mówiąc już o koniach czy wołach), a ludność żyje z turystyki, młodzi natomiast wyjeżdżają do pracy w przemyśle w większych miastach lub za granicą.
Historia wsi Kasina Wielka
Kasina Wielka była wsią biedną, co wynikało głównie z faktu, iż ziemia tu nieurodzajna, a pola uprawne leżały przeważnie na stokach (często północnych-pod pac) i w kotlinach górskich, w których długo utrzymywał się śnieg, wiosna bowiem przychodziła tu bardzo późno. Dlatego też mieszkańcy tej wsi, przeważnie mężczyźni, wędrowali do okolicznych wiosek, głównie do Lachów i Zagórzan, gdzie ziemia była bardziej urodzajna (zwłaszcza u Lachów), a sianokosy, żniwa i wykopki przypadały wcześniej. Kasinianie wędrowali jako kosiarze (<kosioże>) (z kosami) i młockowie (<młocki>) (z cepami), a czasem też jako pracownicy przy wykopkach ziemniaków (<kopoce>)*.
Migracje za pracą („za chlebem”) miały we wsi długą tradycję. Jeszcze przed przeprowadzeniem linii kolejowej Chabówka-Nowy Sącz (1880-1884) były to wędrówki piesze. Kasinianie wędrowali też za granicę: do Czech - do Morawskiej Ostrawy, do Wiednia (<do Widnia>), na Śląsk, a także na Węgry - do Pesztu. Pracowali tam w cegielniach, na budowach i na roli. Wędrowali też „na saksy” (do Prus). Była to najczęściej emigracja sezonowa, a emigranci wracali z zarobionymi „dutkami” do swojej wsi. Niektórzy jednak zostawali za granicą na stałe, zakładali tam rodziny. Jeszcze przed I wojną światową rozwinęła się emigracja za Ocean - do Ameryki Północnej. P. Kaleciak (1967: 82) podaje, iż w tym czasie w Stanach Zjednoczonych było ok. 200 kasinian (zob. też W. Orkan, Na zarobek, Przeznaczenie, Na wydaniu oraz Emigracja; Kobylińska 2008: 182-187). Natomiast tuż przed II wojną światową popularna była emigracja na Łotwę do sezonowych prac rolnych. Niektórzy z tych emigrantów z powodu wybuchu wojny w r. 1939 nie zdążyli już powrócić do domów (Kaleciak 1967: 82-83).
* Pamiętam jeszcze z czasów mojego dzieciństwa tych wędrujących szosą chłopów z Kasiny
W czasie okupacji hitlerowskiej wielu mieszkańców wsi wywieziono na przymusowe roboty do Rzeszy Niemieckiej, gdzie przeważnie pracowali w gospodarstwach rolnych („u bauerów”). Większość z nich po wojnie powróciła do rodzinnej wsi.
Historia wsi Kasina Wielka
Najliczniejsza emigracja nastąpiła po II wojnie światowej, kiedy to ok. 25% ludności wyjechało na stałe: na Ziemie Zachodnie i do miast, przeważnie do pracy w przemyśle. Kasina Wielka mocno się wówczas wyludniła: przed r. 1939 liczyła 3600 mieszkańców, a w latach sześćdziesiątych XX w. było ich już tylko 2800. Opuszczała wieś także młodzież, która garnęła się do nauki w szkołach średnich i wyższych, znajdujących się w dużych miastach. W wyniku tych migracji wieś się otwarła, a powracający emigranci przywozili nowe obyczaje i różne „nowinki” ze świata, zmieniała się więc zarówno pod względem kulturalnym (kulturowym), jak i obyczajowym, m.in. zanikał tradycyjny strój góralski (zagórzański), zmieniało się budownictwo i wyposażenie domów, pożywienie i in. (Kaleciak 1967).
Dwie ostatnie wojny światowe, pierwsza i druga, nie ominęły wsi i pozostawiły ślady zarówno w strukturze gospodarczej, jak również w świadomości mieszkańców. Tak to opisuje P. Kaleciak:
Kiedy wybuchła wojna światowa [pierwsza] zmobilizowano najpierw wszystkich rezerwistów, a następnie pospolite ruszenie. Wskutek tego na wojnę poszło bardzo dużo mężczyzn, niekiedy nawet i ojcowie z synami. W listopadzie 1914 roku front rosyjski doszedł od strony Skrzydlnej pod Kasinę Wielką. Artyleria austriacka zamaskowała się pod Lubogoszczem na Hornikowie i Kocubowie. Artyleria rosyjska zajęła miejsca w Skrzydlnej pod Sępiną i na Łęgu. Piechota pod osłoną artylerii dochodziła do lasów Dzielca, z których nie mogła wysunąć się dalej w głąb Kasiny, gdyż Austriacy wstrzymywali dalsze ruchy ogniem artyleryjskim. Kasina dłuższy czas znajdowała się pod ogniem artyleryjskim, gdyż Rosjanie zasypywali ogniem artyleryjskim Lubogoszcz, chcąc wyszukać i zniszczyć stanowiska artylerii austriackiej. Na szczęście pociski omijały wieś, która mimo długich zmagań pozycyjnych ocalała. Z początkiem grudnia przybyła na pomoc Austriakom artyleria niemiecka [pruska] i inne posiłki wojskowe. Zaczęła się taka kanonada, że ludzie, którzy te dni przeżyli we wsi, opowiadali, że myśleli, iż będzie już koniec świata. Ogień baterii niemiecko-austriackich trafił na okopy Rosjan na Działach Skrzydlańskich, skąd ci musieli się cofnąć. Rozpoczęło się natarcie i 8 grudnia cofnięto wojska rosyjskie do Szczyrzyca i Góry św. Jana. W czasie walk padło sporo Austriaków, Węgrów i Niemców. Pochowano ich na specjalnym cmentarzu wojennym pod stacją kolejową w Kasinie Wielkiej. Wieś ocalała, wyszła jednak zniszczona gospodarczo, gdyż rekwizycje wojskowe zabrały bydło, zboże i ziemniaki do tego stopnia, żc na wiosnę ludzie nie mieli czym zasiać i przeżyli bardzo dotkliwy przednówek.
Do końca wojny poniosła wieś duże straty nie tylko gospodarcze, ale i biologiczne. Kilkudziesięciu uczestników wojny poległo na różnych frontach, a wielu wróciło jako inwalidzi. Polegli na wojnie zyskali wśród żyjących specjalny przydomek, który dodawano do ich nazwisk przy „wypominkach” w Dzień Zaduszny. Przydomek len brzmial: „na wojnie zaginiony” lub „na wojnie zabity”. Gdy rodziny [w Dzień
Zaduszny] wypisują kartki z nazwiskami i imionami zmarłych krewniaków, przy poległych na wojnie do dziś dodają wspomniane określenie i tak są one odczytywane w kościele.
Ci, którzy szczęśliwie wrócili z wojny, cieszyli się we wsi dużym autorytetem jako ludzie, którzy „dużo widzieli i dużo przeżyli”. Chętnie słuchano ich opowiadań o dalekich krajach i ludach i wierzono ich relacjom (Kaleciak 1967: 93-94).
W okresie międzywojennym wieś była biedna i przeludniona, słaba gospodarczo. Na podkreślenie zasługuje fakt, iż działało tu silne Stronnictwo Ludowe. P. Kaleciak pisze:
Ruch Ludowy miał w Kasinie stare tradycje już przed I wojną światową. Pionierami jego byli w tych czasach: Jan Jurczak i Józef Skwarczek z osiedla Skwarczków. Jednak w okresie międzywojennym objął on niemal całą wieś. Przewodzili mu: Andrzej Sabura, Sebastian Trzeciak, Jan Kubowicz, Andrzej Pietrzak, Wojciech Pietrzak, Jan Szlaga i Franciszek Skowronek.
Historia wsi Kasina Wielka
Żywa działalność Stronnictwa Ludowego i Koła Młodzieży „Wici” wywoływała zatargi z władzami sanacyjnymi. Do poważniejszych należało rozbrojenie policjantów, którzy zaaresztowali prezesa Saburę i członka zarządu. Spowodowało to dalsze aresztowania i długi proces, w wyniku którego 42 ludowców zostało skazanych na więzienie od 1 do 3 lat (zob. „Zielony Sztandar” 1933, nr 33; Kaleciak 1967: 94).
W r. 1939 nadszedł najtragiczniejszy okres w dziejach wsi: 1 września wybuchła druga wojna światowa. Błyskawiczne natarcie wojsk hitlerowskich spowodowało, iż wojna dotarła do Kasiny Wielkiej już w pierwszych dniach tego miesiąca. Tak relacjonuje to P. Kaleciak:
Front natarcia hitlerowskiego doszedł pod Kasinę w niedzielę rano 3 IX 1939 r. Cofające się oddziałki Wojska Polskiego [dywizja płk. (gen.) Stanisława Maczka] zajęły tu stanowiska już w nocy z soboty na niedzielę. Wstrzymywały natarcia cały dzień i zadały hitlerowcom poważne straty. Z powodu oskrzydlenia wycofano się w stronę Skrzydlnej, Wielkiej Drogi i Dzielca i wstrzymywano natarcie jeszcze jeden dzień, ostrzeliwując ukazujące się oddziały niemieckie „Na Mogile”. W czasie walk spłonęło w Kasinie kilka całych osiedli i szereg domów w innych osiedlach. W poniedziałek wieczorem [4 IX] wieś została zajęta przez hitlerowców, a front przesunął się do Skrzydlnej, a następnie do Szczyrzyca.
29 września okupant zorganizował już władze administracyjne, przyłączając powiat limanowski do Nowego Sącza.
Na opisanie gehenny wsi w czasie okupacji trzeba osobnej dużej księgi. Przez cały czas szalał terror i dążenie do eksterminacji ludności. Nikt nie był pewny życia. Łapano ludzi na drogach i w domach, przy kościele i gminie i wywożono - jednych do obozów, innych na przymusowe roboty do Rzeszy. Czarna noc okupacyjna była dla ludności Kasiny Wielkiej wielką próbą patriotyzmu i poświęcenia dla Ojczyzny. W partyzantce znaleźli się nic tylko byli żołnierze, ale i ludzie, którzy nic wspólnego wcześniej nic mieli z wojskiem. Cala wieś popierała ruch oporu i pomagała, czym mogła, partyzantom. W odwet hitlerowcy rozstrzelali tu 20 zakładników.
Ściągane bezwzględnie kontygenty żywnościowe doprowadziły wieś do nędzy i głodu. Bieda zmusiła ludność do wyprzedania strojów sukiennych na chleb, za którym trzeba było jeździć daleko. Hazuki, gunie, guńki, guniarki skupowano wtedy masowo na kapce [‘rodzaj wysokich butów zimowych z filcu’]. Wełnę również trzeba było sprzedać na chleb, więc nowego sukna nie wyrabiano. We wsi pozostało już niewiele kompletnych strojów ludowych, zwłaszcza męskich (Kaleciak 1967: 94-95).
Historia wsi Kasina Wielka
Druga wojna światowa nie oszczędziła mieszkańcom Kasiny Wielkiej tragicznych przeżyć. Wieś była oddalona od głównego traktu i oddzielona wysokimi, lesistymi górami, dzięki czemu stanowiła doskonały teren dla ukrywania się i działalności partyzantów, którzy m.in. dokonywali tu działań dywersyjnych, jak np. wykolejenia pociągów na trasie Chabówka-Nowy Sącz. Te wielokrotne akcje wykolejania pociągów zaopatrujących wschodni front nazywano „wojną o szyny”. Jedną z takich akcji upamiętnia tablica zamontowana na zabytkowym już budynku stacji kolejowej w Kasinie Wielkiej (obecnie ta linia kolejowa ma charakter wyłącznie turystyczny):
W tym rejonie żołnierze AK „Huragan” i „Śmiały” pod dowództwem ppor. „Marsa” Zygmunta Kaweckiego, przy współpracy kolejarzy ze stacji Kasina Wielka, wysadzili w dniu 2 VIII 1944 r. pociąg towarowy, blokując ważną dla Niemców podkarpacką linię kolejową. Tablicę tę ufundowali żołnierze krakowskiego KEDYWU, BAONU partyzanckiego „Skała” AK wrzesień 1998 r.
W swoich wspomnieniach wojennych dr Sebastian Flizak (zob. Kobylińska 2008: 39^40) opisał następujący incydent:
Terenem śmiałej akcji partyzanckiej - niepamiętnej mi daty - był most kolejowy w Kasinie Wielkiej. Ubezpieczony był przez oddział 24 ludzi z organizacji Todt. Na moście wartowało tylko kilku ludzi, reszta trzymała się w bunkrze. Byli to Austriacy. W 1941 r. w związku ze świętem B[ożego] N[arodzenia] przyszli do kościoła [w Kasinie Wielkiej] na pasterkę. W jakiś czas później oddziałek ten został napadnięty przez partyzantów i rozbrojony. Niemcy zmuszeni zostali oddać partyzantom broń, mundury i buty. W bunkrze zostali półnadzy. Partyzanci oświadczyli im otwarcie: Nasza akcja odbyła się bez rozlewu krwi, bez strat dla was. Wiecie dlaczego? Bo jesteście katolikami i w święto B[ożego] N[arodzenia] byliście w kościele parafialnym. Ten oddział został zaraz zluzowany przez inny (Flizak 1945 - rękopis w zbiorach Oddz. PTL w Mszanie Dolnej).
Inne tragiczne wydarzenie miało miejsce w Kasinie Wielkiej pod koniec 1943 r.
I znów posłuchajmy S. Flizaka:
Partyzantka zaliczała do swych obowiązków, obok walki z okupantem, także tępienie osobników narodowości polskiej przyjaźniących się z wrogiem lub w inny sposób szkodliwych. W Kasinie Wielkiej mieszkał oficer przedwojennej armii polskiej, kapitan Paweł Remer. Miał ten pan brzydkie sprawki na sumieniu. Jednego razu złożyło mu wizytę dwóch oficerów służących w partyzantce w zamiarze ujednania go dla sprawy niepodległości i walki z okupantem. Wieść niesie, że kapitan Remer przyjął ich
grzecznie, ale równocześnie zawiadomił gestapo w Mszanie Dolnej, że gości u siebie oficerów polskich. Partyzanci wymierzyli mu zasłużoną karę. Pod koniec 1943 r. wpadli do jego mieszkania, znaleźli go ukrytego w piwnicy i żelazną sztabą łeb mu roztrzaskali. Partyzanci wiedzieli i to, że ten oficer przyjął służbę konfidenta gestapo i w tym charakterze zapisany był w wykazie agentów pod nrem 2857 (Flizak 1945: 8).
Wyrok kary śmierci na konfidencie i volksdeutschu, kpt. Michale Stefanie Remerze, wykonał patrol AK „Brzytwy”, „Łazika” i „Wyrwalskiego” nocą 12/13 listopada 1943 r. Remer był wówczas kierownikiem miejscowego kamieniołomu. Natychmiast nastąpił odwet gestapo: 14 listopada przywieziono 11 zakładników z więzienia w Nowym Sączu (z „afisza śmierci” z 31 października 1943 r.). Byli to głównie mieszkańcy Mszany Dolnej, aresztowani 30 października, członkowie organizacji NOW, której dowódcą był Jakub Sobieski (zob. Kobylińska 2008: 118-119): Jan Aleksandrowicz, Karol Gadziński, Józef Łabuz, Stefan Łabuz, Tadeusz Rymar, Marian Sianowski (pochodził z Poznania), Jerzy Skąpski (pochodził z Krakowa) (zob. Kobylińska 2008: 112), Stefan Stabrawa (bratanek mszańskie-go proboszcza, ks. Józefa Stabrawy), Marian Stefaniak (pochodził z Poznania), Stanisław Tokarz i Jan Tomasik. Wszystkich jedenastu rozstrzelano obok dworu, gdzie mieszkał zdrajca. Pochowano ich niedaleko od miejsca stracenia. Po wojnie, na wiosnę 1945 r., ekshumowano ich i złożono we wspólnej mogile na cmentarzu parafialnym w Mszanie Dolnej. Nad mogiłą stanął piękny pomnik z granitu, wyrzeźbiony przez pochodzącego z Mszany Dolnej (ze Słomki) rzeźbiarza, ucznia Xawerego Dunikowskiego, Władysława Janię (Kobylińska 2008: 53-54). Natomiast na miejscu grobu jako pomnik wybudowano kaplicę, której wystrój wykonał ludowy artysta rzeźbiarz z Mszany Dolnej, Stanisław Ciężadlik.
Historia wsi Kasina Wielka
Drugie tragiczne wydarzenie w Kasinie Wielkiej miało miejsce w tymże roku przed samymi świętami Bożego Narodzenia 23 grudnia 1943 r. i łączyło się również z likwidacją kolaboranta i agenta gestapo. Tak opisuje je S. Flizak:
W rok później [błędnie - JK] spotkał ten sam los sołtysa wsi Kasiny Wielkiej, Kowalczyka. Był konfidentem nr 289. Nie miał on sobie równego w ściąganiu kontyngentów i licznych innych świadczeń na rzecz władzy okupacyjnej (Flizak jw.).
Sołtysa Jana Kowalczyka zlikwidował patrol AK „Łazika” 21 grudnia 1943 r. I znów w odwecie 23 grudnia gestapo przywiozło do Kasiny z więzienia w Nowym Sączu ośmiu bardzo młodych więźniów („gimnazjalistów”, jak wspominają kasinianie-nazwisk ich do tej pory nie ustalono) i rozstrzelano nad potokiem koło starego cmentarza. Gestapo wyciągnęło wówczas modlących się w kościele na roratach mieszkańców, by zobaczyli egzekucję. Wśród ofiar byli prawdopodobnie dwaj bracia Kacikowie z Poręby Wielkiej. Zabitych pochowano na miejscu mordu w wykopanym przez więźniów rowie. Po wojnie ekshumowano ich i również
złożono w owej wspólnej mogile na cmentarzu parafialnym w Mszanie Dolnej. Natomiast na miejscu kaźni po wojnie postawiono pomnik w postaci głazu upamiętniającego tę tragedię.
Tak więc Kasina Wielka przeżyła bardzo ciężkie chwile, nie licząc oczywiście codziennego strachu w związku z działalnością partyzantki na tym terenie oraz łapankami i wywózkami mieszkańców na roboty do Rzeszy i do obozów koncentracyjnych.
Historia wsi Kasina Wielka
Ciekawe, że Piotr Kaleciak w swoim szkicu o Kasinie Wielkiej (Kaleciak 1967) nie opisuje bardziej szczegółowo tych tragicznych wydarzeń i ogranicza się w tym przypadku do ogólników. Być może wynika to z faktu, iż publikował artykuł jeszcze w czasach PRL-u, kiedy o działalności AK wciąż niechętnie się mówiło i pisało.
Trzeba wspomnieć o jeszcze jednym ważnym wydarzeniu, związanym z działalnością partyzantki na tym terenie. Miało to miejsce już pod sam koniec okupacji. Otóż 13 grudnia 1944 r. dowódca 1 pułku strzelców podhalańskich AK, mjr Adam Stabrawa „Borowy” (zob. Małopolski słownik biograficzny, t. 3, s. 169-170), wracał samochodem ze swoim sztabem z narady w Krakowie i pod Gruszowcem (wieś między Mszaną Dolną a Kasiną Wielką, pod górą Śnieżnicą) został ranny w wyniku zasadzki i ostrzelania samochodu przez partyzantów sowieckich8 (wcześniej polscy partyzanci pomagali sowieckim ze słynnym pułkownikiem NKWD - Zołotarem). Byli też inni ranni i zabici. W otoczeniu mjra Stabrawy znajdował się również Ludwik Mróz, powojenny działacz gospodarczy w Mszanie Dolnej (w 1 pułku strzelców podhalańskich AK odpowiadał za zaopatrzenie). Jadący w tej grupie lekarz pułkowy dr Marian Mossier (zob. Kobylińska 2010:107-109) natychmiast zabrał rannego dowódcę do lecznicy przy ul. Siemiradzkiego w Krakowie, skąd po leczeniu mjr „Borowy” dopiero w połowie stycznia 1945 r. powrócił do pułku. Wśród śmiertelnych ofiar tego napadu partyzantów sowieckich był także Adolf Łukowiecki ps. „Borsa”, działacz ludowy, były starosta we Frysztacie, członek Komisji Administracyjno-Samorządowej OKRL. Pracował w krakowskiej Radzie Głównej Opiekuńczej (RGO) przy ul. Kanoniczej. Funkcję kierownika Wydziału Administracyjnego Okręgowej Delegatury Rządu w Krakowie objął w końcu 1942 r. (Jakubiec 2005: 429).
Jan Jakubiec wspomina o jeszcze jednym tragicznym wydarzeniu w Kasinie Wielkiej, też pod koniec wojny - 1 listopada 1944 r.:
Za wszelkie akty dywersyjne, nawet kiedy stwierdzono sprawców, pokutowała ludność polska. W Kasinie (koło Nowego Sącza [!?]) znaleziono na lorze 2 bolszewików, którzy zginęli przy usiłowaniu wysadzenia mostu. Mimo to wieś została spalona, ludność postrzelona [!] lub wywieziona do robót (Jakubiec 2005: 607).
Wydarzenie miało miejsce we wsi Gruszowiec (obok Kasiny), gdzie spalono 12 domów i 36 mieszkańców, w tym dzieci poniżej 3 lat. Zbrodnię tę upamiętnia obelisk postawiony w Gruszowcu przy szosie Mszana Dolna-Dobra-Tymbark, wykonany przez miejscowego ludowego artystę rzeźbiarza, Stanisława Dobrowolskiego.
Przypomnijmy jeszcze o dwu pomnikach wojennych znajdujących się na terenie Kasiny Wielkiej, a związanych z działaniami wojennymi. Pierwszy z nich to cmentarz obok stacji PKP (wspomniałam o nim wcześniej), gdzie spoczywają prochy żołnierzy austriackich, którzy zginęli w r. 1914 w bitwie z armią rosyjską, która doszła na zachód aż do Kasiny Wielkiej i stąd została wyparta. Drugi pomnik wojenny to cmentarz wojskowy, a raczej kwatera wojskowa na starym cmentarzu parafialnym. Pochowano tu poległych w pierwszych dniach września 1939 r. polskich żołnierzy z dywizji pułkownika (generała) Stanisława Maczka (24 pułk ułanów i szwadron przeciwpancerny). Zginęło tu 14 żołnierzy polskich: 7 pochowano w Kasinie, a ciała 7 innych zabrały rodziny, wśród nich był dowódca, por. Zdzisław Hempel (zob. 650 lat Kasiny Wielkiej).
Historia wsi Kasina Wielka
Kasina Wielka, tak w czasie I, jak i II wojny światowej przyjęła do swojej ziemi prochy wielu żołnierzy i bojowników o wolność Rzeczypospolitej, w tym licznych swoich mieszkańców, posiada więc wiele pomników związanych z walkami o niepodległość Polski.
21 stycznia 1945 r. zakończyła się w Kasinie okupacja hitlerowska - tego dnia Armia Czerwona wkroczyła na ten teren. Dzień wcześniej, 20 stycznia, cofający się hitlerowcy wysadzili most kolejowy i spalili wiele domów, niektóre z nich spłonęły po raz drugi, po odbudowaniu ich ze zgliszcz na początku wojny (zob. Kaleciak 1967).
Z okupacji hitlerowskiej wieś wyszła jeszcze w gorszym stanie niż była przed wojną - zniszczona gospodarczo i demograficznie. Ale pojawiły się nowe możliwości jej rozwoju. Około 800 osób wyemigrowało na Ziemie Zachodnie oraz do dużych miast do pracy w przemyśle i usługach, a młodzież masowo ruszyła do szkół średnich i wyższych, co zlikwidowało przeludnienie. Bardzo liczna grupa kasinian wyjechała do Zakopanego, gdzie pracowali w sanatoriach, gastronomii i drobnych usługach. W Zakopanem używano nawet nazwy <kosinión, kostniało w stosunku do wszystkich przybyszów pracujących po wojnie w tym mieście. Podnosiła się również oświata, a sprzyjał temu fakt, iż istniejące do tej pory 3 szkoły powszechne uzyskały status szkół siedmioklasowych. W czynie społecznym przeprowadzono elektryfikację, utworzono też bibliotekę gminną. Wieś otwarła się na świat, co sprzyjało rozwojowi aktywności społecznej i podniesieniu poczucia własnej wartości mieszkańców. Równocześnie starała się zachować tradycje ludowe, wszystko to, co w kulturze ludowej tego regionu było wartościowe (zob. Kaleciak 1967). Największą rolę w tej dziedzinie odegrał zespół muzyczny
„Kasinianie-Zagórzanie”, współtworzony w r. 1971 przez Piotra Lulka seniora (Wojtas-Ciborska 2006: 346-347) i jego syna, Piotra. Zespół istnieje do dziś, prowadzony przez Piotra Lulka, i wykazuje dużą aktywność w szerzeniu kultury za-górzańskiej. Sprzyja temu fakt, iż Piotr Lulek posiada wykształcenie muzyczne.
Wróćmy jednak do tematu pracy.
Materiał zawarty Księgach gromadzkich wsi Kasina Wielka był wykorzystywany przez różnych uczonych (historyków prawa, etnografów i in.) w opracowaniach szczegółowych zagadnień naukowych (por. Orzechowski 1969; Dobrowolski 1933 i in.), a także przez językoznawców (por. Lindertówna 1963; Zajda 2001, 2007 i in.). Żadna jednak z tych prac nie jest całościowym opracowaniem jednej księgi wiejskiej, pojedynczego zabytku.
Doceniając wartość tego typu tekstów dla językoznawstwa historycznego, a zwłaszcza dla dialektologii historycznej, postaram się w niniejszym opracowaniu zaproponować w miarę wszechstronną, a raczej wielostronną analizę językową Ksiąg gromadzkich wsi Kasina Wielka. Omówię tu słownictwo w układzie tematycznym, nazewnictwo osobowe i wybrane zagadnienia z zakresu systemu gramatycznego - słowotwórstwa i fleksji rzeczownika, a także fragmentarycznie - fonetyki. Mam nadzieję, że w przyszłości zostanie opracowana ortografia, szczegółowo fonetyka oraz morfologia - słowotwórstwo i fleksja czasownika i innych części mowy. Wszystkie te zagadnienia są bowiem niezwykle interesujące i bardzo poszerzają naszą wiedzę o polszczyźnie, zwłaszcza regionalnej, XVI-XVIII wieku.
Mieszkańcy Kasiny Wielkiej należą do grupy etnograficznej zwanej Zagórzanami, wchodzącej w skład szeroko rozumianej góralszczyzny. Dziś do obszaru zamieszkanego przez Zagórzan zalicza się teren na północ od Gorców z miejscowościami: Raba Niżna, Olszówka, Kasinka Mała, Glisne, Poręba Wielka, Konina (pierwotnie Kunina), Koninki, Lubomierz, Rzeki (przys. Lubomierza), Łętowe, Wilczyce, Łostówka (pierwotnie Włostówka i nazwa wodna Włostowa, dziś potok Łostówka), Niedźwiedź, Podobin, Mszana Dolna, Mszana Górna i Kasina Wielka, dawniej też Słomka (pierw. Słonka), dziś ulica Mszany Dolnej. Centrum stanowi miasto Mszana Dolna. Nazwy tych miejscowości można podzielić na:
1. Nazwy topograficzne: Glisne (<— glist ‘coś lepkiego, oślizłego’, por. glista, glina), Olszówka (pierw. Olszowa *— olcha, olszyna), Rzeki, Łętowe (*— ap. lęt ‘nać ziemniaczana’), Mszana Dolna i Mszana Górna (*— ap. mech-, mszyć, omszały); też Słomka (<— Słona <— ap. słona) [zob. Kobylińska 1983b];
2. Nazwy dzierżawcze: Konina (daw. Kunina *— n. os. Kuna), Podobin (<— n. os. Podoba), Łostówka (pierw. Włostowa *— n. os. Włosi) [zob. Kobylińska 1983a];
3. Nazwy kulturowe: Poręba (Wielka) (<— ap. poręba ‘obszar w lesie, z którego wyrąbano, wykarczowano drzewa’);
4. Nazwy pamiątkowe: Lubomierz (folwark założony przez Lubomirskiego);
5. Nazwy patronimiczne: Wilczyce (*— od n. os. Wilk) (ewentualnie topogr. <— ap. wilk);
6. Nazwy deminutywne: Kasinka (Mala) (<— Kasina), Koninki (*— Konina);
7. Nazwy dwuznaczne: Niedźwiedź (pierw. Miedźwiedza lub Miedźwiedzia) - nazwa dzierżawcza lub topograficzna (<— n. os. Miedźwiedź <— ap. miedźwiedź ‘niedźwiedź’ lub bezpośrednio <— ap. miedźwiedź);
8. Nazwy ciemne: Kasina (Wielka) - być może, iż pierwotnie Kwasina (<— kwaśny < ap. kwas lub rum. ca§ i ca^ina ‘miejsce, gdzie się wyrabia ser’) (zob. Lubaś 1968: 64) - byłaby to więc nazwa topograficzna; Raba - nazwa występująca też na terenie innych ziem słowiańskich. Być może ma pochodzenie niesłowiańskie (iliryjskic?) lub ewentualnie ps. (^orb—► rab-).
Choć teren jest niewielki, nazwy miejscowości są zróżnicowane pod względem strukturalnym.
ZAGÓRZANIE I ICH GWARA
Ziemia ta należy do obszaru zamieszkanego przez górali, co udowodnili w swoich pracach: pod względem etnograficznym Z. Reinfussowa i R. Reinfuss (zob. Cieśla Reinfussowa 1970: 39-54; Reinfuss 1946: mapa 213), zaś pod względem językoznawczym (gwarowym) L. Wajda, która ustaliła granicę językową góralsko-lachowską (zob. Wajda 1976: 273-299; 1971: 42-53). Jakie są zatem wyróżniki tego terenu w obrębie szeroko rozumianej góralszczyzny? Są one językowe, właściwe tej gwarze cechy dialektalne, i etnograficzne: strój, budownictwo, zdobnictwo i szeroko rozumiany folklor - obrzędy, pieśni itp. W etnografii przyjmowano rozmaite wyróżniki grup (regionów) etnicznych. Są to przede wszystkim: kryterium antropofizyczne (zarzucone), językowe (dialekt), strój, budownictwo, pożywienie, życie gospodarcze, inne (obrzędy, wierzenia, zwyczaje, folklor muzyczno-wokalny i taneczny i in.) (zob. Węglarz 1967). Zaznaczmy jeszcze dla porządku, że wszystkie nasze rozważania mają charakter historyczny, współcześnie bowiem obserwujemy bardzo szybki zmierzch kultury ludowej (może z wyjątkiem Podhala, Kaszub i Śląska) (zob. Myśliwski 2004).
Pierwszym i niezwykle ważnym wyróżnikiem grupy etniczno-geograficznej jest charakterystyczna dla niej gwara.
Gwara gorczańska (zagórzańska) należy do dialektu małopolskiego (zob. Kobylińska 1990 i 2001). Do niedawna zaliczano ją do tzw. pasa podgórskiego, jednonosówkowego (zob. Reichan 1980; Pawłowski 1966). Szczegółowe badania pozwoliły jednak ustalić, że tak nie jest. Gwara tego terenu nie jest jednolita w zakresie różnych zjawisk językowych (zob. Dunaj i in. 1979; Kobylińska 1981, 1985, 1990, 2001).
Z dialektem małopolskim - ogólnie - łączą ją cechy fonetyczne i fleksyjne.
Cechy fonetyczne
Wymowa międzywyrazowa udźwięczniająca: <wóz niski>9; mazurzenie: <sulas, zaha, copka>\ samogłoski ścieśnione: å wymawiane jako o, np. <dobro> (dobra), ć wymawiane jako y || /, np. <syr> (ser), <zimniok> (ziemniak), ó (o ścieśnione) zachowane, wymawiane jako dźwięk pośredni między o a u, np.< wós\ rók> (wóz, róg); brak przegłosu ps.9e w o, np. <wiesna, mictła>; silna prejota-
cja, labializacja i przydech, np.<jęfka> (Ewka), <łofca> (owca), <hameryka>\ przejście wygłosowego -ch w -k, np. <grok> (groch), <na rynkak> (na rękach), i nagłosowego ch- w k-, np. <krosta> (chrosta), <kszest> (chrzest); zachowanie grupy źr w miejscu literackiego, późniejszego -jrz-, np. <uźreć> (ujrzeć), <doź-raly> (dojrzały).
Z gwarą podhalańską łączą gwarę gorczańską (zagórzańską) resztki archaizmu podhalańskiego: <s-iba, z-ito, c-isty, chlopc-i>; i w grupie rzi (ri) <krzik> (krzyk); zachowanie r frykatywnego (/^ (zwłaszcza w Porębie Wielkiej i wsiach sąsiednich), np. <prszódy, krszok>; resztki / (zębowego), np. <beło> (było) lub słabego, zanikającego zwł. w grupie łu, np. <suzónc-i> (służący), <duśki> (dłużki ‘długi’); resztki /zazębowego, np. <pielnovali> (zwł. w Porębie Wielkiej i wsiach sąsiednich); występowanie twardego k przed e, np. <kyrpce> (kierpce), <boskem> (boskem ‘boso’); zachowanie bezdźwięcznego przedrostka || przy-imka s-|| ś- w miejscu literackiego 2- (przed sonornymi i -v-), np. <ślos> (zlazł), <sjijać> (zwijać), <5 Msane> (z Mszany), oraz cecha prozodyjna - zachowanie akcentu inicjalnego, charakterystycznego dla gwary podhalańskiej (głównie w Porębie Wielkiej, sporadycznie w innych wsiach), np. <'sugowoh> (sługował).
Gwara
Cechą charakterystyczną gwary tego terenu jest zróżnicowanie w zakresie wymowy samogłosek nosowych: północny i północno-zachodni obszar to teren jednonosówkowy, gdzie występuje tylko jedna samogłoska nosowa (jak w pasie podgórskim jednonosówkowym), realizowana jako ę || ó - tak Kasinka Mała, Glisne, Mszana Górna (tu bardzo dobrze zachowana do dziś) (zob. Kobylińska 1999) i Mszana Dolna (tu zdecydowanie cofnęła się - miasto z wymieszaną ludnością), Lubomierz, np. <zómp || zóp> i <zómby || zóby> i in., obszar południowy, wsie czysto gorczańskie - wymowa samogłosek nosowych jak w gwarze podhalańskiej, a więc jak w języku literackim: ^jak ^ i ęjakę; tylko w kategoriach gramatycznych, w wygłosie, może występować zdenazalizowana jedna samogłoska nosowa, wymawiana jako -ó, np.<gyś> (gęś) i <gęska> (gąska), <zymby> (zęby) i <zómp>, ale: <jidó> (idę), <robió> (robię), <koció> (kocię) itp. (oczywiście samogłoski te mogą ulegać ścieśnieniu) (zob. Kobylińska 1981; 1985a i 1985b).
Cechy fleksy]ne
Jak w całej Małopolsce, zachowanie starej końcówki -e (< ps. *-ć) w dopełniaczu Ip miękkotematowych rzeczowników żeńskich, a także przymiotników i zaimków, np. <tamte dobre panie>; <ze ziymie>; zachowanie starej cząstki (końcówki) aorystycznej -^ch, wymawianej jako -^k w formach 1. os. Ip trybu przypuszczającego i (analogicznie) czasu przeszłego, np. zrobiłbych <zro-biłbyk> (zrobiłbym), zrobdech <zrobdek> (zrobiłem); mieszanie form męsko-osobowych i niemęskoosobowych, np. <chłopoki pszys/y> (chłopcy przyszli).
<pszygnoł piyńcht baranóf i czszok kóni> (przygnał pięć baranów i trzy konie), <kośiniany grały piyknie> (Kasinianie grali pięknie); zachowanie, jak w gwarze podhalańskiej, imiesłowu przysłówkowego współczesnego na -ęcy (w języku literackim -qc\ np. nie wyczytajęcy <niewycytajyncy> (nie wymawiając), śpiewaję-cy <śpiywajyncy> <set śpiywajyncy> (szedł śpiewając).
O innych charakterystycznych cechach, zarówno fonetycznych, jak słowotwórczych i fleksyjnych, a także leksykalnych zob. Kobylińska 2001: zwł. VII-XX.
ZAGÓRZANIE I ICH GWARA
Kolejnym ważnym wyróżnikiem grupy etnograficznej, w naszym przypadku zagórzańskiej, jest strój, ubiór.
Ubiór jest zewnętrznym, a więc najbardziej istotnym przejawem kultury w jej najszerszym ujęciu. Pełni on zasadniczo dwie funkcje: ochronną i wyróżniającą. Pierwsza, jak zauważają antropolodzy, ma za zadanie zabezpieczać człowieka przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi, drugą można rozpatrywać w aspekcie estetycznym, politycznym, erotycznym (zob. Mukarovski 1970: 82). Do ubioru zalicza się więc wszystko, co człowiek wkłada na siebie jako okrycie ciała, a więc ubiór wierzchni i spodni, nakrycia głowy, tzw. akcesoria ubioru, czyli ozdoby i dodatki, a także materiały, z których ubiory są wykonywane (zob. Borejszo 1990: 22). Tu będzie nas interesować wyłącznie tzw. strój ludowy, charakterystyczny dla określonej grupy etnograficznej. Taki jest strój Zagórzan. Jest on strojem góralskim, ale nieco odmiennym od podhalańskiego (Flizak 1956).
Strój męski. Popularnie mówi się, iż góralszczyzna sięga tak daleko, jak daleko sięgają białe portki sukniane noszone przez chłopów, a na omawianym terenie takie portki noszono jeszcze w połowie XX wieku, choć coraz rzadziej. Miały one nieco odmienny krój i zdobienia niż portki podhalańskie (zob. S. Flizak, 1956). Do stroju męskiego należały przede wszystkim owe góralskie portki. Były one szyte z białego samodziałowego, sfolowanego sukna <biołe portki sukniane>. Różniły się od podhalańskich szerszą nogawicą i zdobieniem - czerwone lampasy i bogaty haft z czerwonej włóczki (włócka, stamynf) dokoła przyporów (Flizak 1956: 15). W ostatnim okresie miały przeważnie charakter odświętny, czyli świętalny <śfiyn-talny>, rzadko noszono je na co dzień <po cholpie>t do pracy służyły przeważnie
tzw. płócienki <płóciynki>, czyli spodnie z grubszego, pacześnego <paceśnego> (gorszy gatunek płótna lnianego), domowego płótna, oczywiście lnianego, czasem zwano je gaciami. Prócz tego nosił Zagórzanin koszulę <kosula> z białego lnianego płótna z oszywką <łosyfka> (zamiast kołnierzyka), na to zaś serdaczek <serdocek> haftowany (bez rękawów) z białych skór owczych, obszyty barankiem <baranek>, czyli czarnym, niskim jagnięcym futerkiem. Ewentualnie zamiast serdaczka nosił kabat <kabot> z kupnego materiału (to przeważnie do pracy). Serdak <serdok> z białych skór baranich z rękawami wyszedł z użycia po I wojnie światowej. Od święta Zagórzanin wkładał na wierzch hazukę <hazuka>, czyli rodzaj poncha z czarnego lub brązowego sukna. Sięgała ona nawet poniżej kolan. Była zdobiona sznurkiem <snórek> z włóczki lub stamentem koloru ^ czerwonego lub niebieskiego (siwego). Spotykało się ją jeszcze po II wojnie świa- o: towej, ale tylko pojedyncze egzemplarze, noszone przy wyjątkowych okazjach (np. w Mszanie Dolnej chłopi w hazukach nosili baldachim na procesjach) (zob. Flizak 1956: 22-24). Do stroju męskiego należały też baje <baja>, czyli ‘okrycie z sukna brązowego, krótkie, sięgające powyżej kolan, niezdobione’, a jako obuwie kierpce <kyrpce> z jednego płata wołowej skóry. Nogi okręcano onucami <łóny-ce || łónyck>. Okrycie głowy stanowił kapelusz <kapehts>, pierwotnie z szerokim rondem, zdobiony wąską, niebieską, czyli siwą lamówką, później przyszła moda na kapelusz z małym rondem, zdobiony kostkami lub muszelkami kauri (zob. Flizak 1956: 27-28; inne szczegóły ibidem: 17-31)11.
Strój kobiecy. Strój Zagórzanek stanowiły: koszula <kosttla> (rodzaj bluzki) z cienkiego płótna (lnianego) z rękawami ściągniętymi przy nadgarstku, spódnica <spodnica> z lnianego, początkowo białego, później farbowanego płótna12, z płótna fabrycznego <fabtycne płótno> drukowanego <durkowane>, czasem łączono jedno i drugie. Wzmianki o tym już w XVII w. (zob. Flizak 1956). Były one dwuczęściowe, nazywane też fartuchami <fartukł Jartuchy> i składały się z fartucha przedsobniego (z przodu) i zasobniego (z tyłu). Było to ubranie w rodzaju dwu zapasek <zopaska> nakładanych na siebie. Spódnica mogła być uszyta z pięciu półek <półka>, inaczej bryt <bryta> (‘pas szerokości materiału’), a nawet z sześciu lub siedmiu - im szersza spódnica, tym ładniejsza, bogatsza. Czasem, od święta, Zagórzanki nosiły spódnice tybetowe <spodnica tybytowo> (tybet <tybyt> ‘rodzaj cienkiego wełnianego materiału’), przeważnie w jaskrawe kwiaty na czarnym, białym, czasem innym tle. Spódnice jednokolorowe były zdobio-
ne zakładkami <zokłotka> i naszytymi tasiemkami <tasiymka>, tzw. szutażem <siutaś>. Od święta pod spódnicę wkładały fartuch <fartuk>, czyli rodzaj spódnicy - halki z bardzo cienkiego płótna lnianego, czasem haftowany. W okresie późniejszym (XX w.) na co dzień modne stały się wspomniane już spódnice drukowane <spodnica durkowano> z ciemnego perkalu, czyli plócienka <plóciynko> w drobny deseń, np. w kwiatki.
Do stroju kobiecego należała zapaska <zopaska> - na co dzień z płótna domowego, od święta czarna z bengalu <byngol> (‘rodzaj cienkiego materiału bawełnianego, wełnianego lub jedwabnego, rodzaj muślinu’), a później - batystowa, muślinowa, tiulowa <batystowo, muślinowo, tiulowo>, często haftowana.
ZAGÓRZANIE I ICH GWARA
Stanik, gorset. Stanik z domowego płótna, zapinany z przodu, nosiły kobiety na koszulę, a spełniał on taką funkcję jak dziś biustonosz, ale dodatkowo ocieplał. Natomiast gorset najwcześniej był szyty z czerwonej satyny z fabrycznymi kwiatami, później z atłasu czarnego, niebieskiego, granatowego lub czerwonego, malowanego w kwiaty (2. połowa XIX w.). Były także adamaszkowe, koloru cielistego, lub nawet z kolorowego tybetu, wyszywane krepinką (krepinka reg. ‘taśma, ząbkowana wstążka, koronka’ (SJPD)) lub szychem <sych> (‘nić bawełniana okręcona nicią metalową, srebrną lub złotą’ jw.). Prawdopodobnie dopiero od przełomu XIX i XX w. zaczęto szyć gorsety z czarnego lub liliowego aksamitu i zdobić je koralikami <kuroliki> albo szelążkami <lm selqska>. We wsiach podgorczań-skich wyszywano osty (dziewięciosiły), jak na Podhalu, natomiast w Mszanie Dolnej i wsiach sąsiadujących - stylizowane kwiaty i motywy roślinne, latorost-ka - deminativum ‘gałązka młoda, przyrostek roczny’ (SL). U dołu gorsetu były tzw. kaletki, latoróżdżki <latoróski>, latorózgie (podstawowy motyw zdobniczy na tym terenie). Dziewczynki nosiły odpowiednio: gorsetek, kosulkó, spodnickó i zopaseckó ^.fartusek.
Kożuch. W okresie międzywojennym w zimie kobiety nosiły kożuchy <kozuk> z rękawami, brązowe, haftowane, obszyte czarną opuszką {<łopuska> ‘niskie czarne futerko z młodego baranka, z jagnięcia’).
Sukienka. Zamożniejsze Zagórzanki jeszcze w XIX w. nosiły sukienki <sukiynka>, później nazywane szubami <suba>, czasem podbite, ale już w tym samym wieku moda ta zaginęła, sukienki wyszły z użycia (Flizak 1956 : 36).
Trzeba natomiast powiedzieć o typowo chłopskim okryciu Zagórzanek, jakim była łoktuszka <loktuska> ‘rodzaj płachty, chusty z cienkiego płótna lnianego’ (nie mylić z łoktuszą <loktusa> ‘prześcieradło’). Ozdobą jej była mereżka, zwana cyrką, łączącą dwa wąskie płaty płótna. Zarówno łoktuszkę, jak i obrus <lob-rus> (‘chusta z płótna tkanego w deseń’) kobiety narzucały na plecy. Taką funkcję pełnił też wcześniej rańtuch <rajtuk>. Łoktuszką lub paruchą (‘prześcieradło z grubego, gorszego płótna lnianego’) otulano, czyli opasterzano <łopastyrzać> dzieci. Okrycia te wyszły z użycia prawdopodobnie na początku XX w.
Pod koniec w. XIX pojawiły się na wsi gorczańskiej chustki - fabryczne, wełniane lub bawełniane, z frędzlami <fryzle>, przeważnie kraciaste <krociato || kraciasto chustka>. Istniały też chustki tureckie <chustka turecko>, zwane też budryskami <burdyska> - z cieniutkiego materiału wełnianego w fantazyjny wzór. W lecie kobiety okrywały się tybetkami <tybytka> (‘chustka z cienkiej wełnianej tkaniny, koloru czarnego, białego lub beżowego w kwiaty’) względnie kaźmierkami <kaźmiyrka> ‘lekka chustka z czarnego kaszmiru z frędzlami’.
W zimie natomiast kobiety nosiły grube, wełniane chustki, najczęściej koloru czarnego lub brązowego, czasem ciemnozielonego (butelkowego). Były to chustki barankowe <chustka barankowa || baraniato> (czasem rodzaj bucie), zwane niekiedy po prostu grubymi chustkami <grubo chustka>. Po pierwszej wojnie y światowej pojawiły się chustki zwane półletniówkami <półletniójka || chustka O; pólletnio>. Były one wełniane, w pasy lub w kratę, w kolorze szarym, brązowym i in., dużo lżejsze (cieńsze) od chustek grubych, barankowych. W okresie międzywojennym Zagórzanki nosiły chustki złożone na pół (na długość), wcześniej podobno na krzyż. Istniały też tanie i lżejsze chustki - nicianki <nicianka>, przeważnie noszone przez dzieci.
Należy jeszcze wspomnieć o rąbku <rómbek> (‘chustka na głowę, pierwotnie z białego, lnianego płótna, później także z batystu, tiulu itp.’), noszonym do ślubnego i odświętnego (śfiyntalnego) stroju.
Obuwie. Kobiety, podobnie jak mężczyźni, ubierały na nogi kierpce <kyrp-ce>, natomiast od święta wkładały <łobuwały> buty z cholewkami <bóty s choly-jkami>, później (już w XX w.), trzewiki sznurowane <bóty snórowane>. Mężatki nosiły na głowie chusteczki na głowę <chustecka na glowó>. Były one różne. Do stroju odświętnego należały: metrówki <metrófka>, czyli chusteczki cienkie, wełniane, przeważnie czarne lub białe, kwadratowe o rozmiarach 1 m x 1 m, jedwab-ki, gw. jedbawki <jedbojka>, czyli ‘chusteczki atłasowe, jedwabne, gładkie lub tkane we wzory’, także chusteczki wełniane, kolorowe, czarne lub inne, w kwiaty <chustecka kfiociato> lub z ozdobnym szlaczkiem <ślacek>. Starsze kobiety zawsze wiązały je (złożone na krzyż) pod brodą, dziewczęta natomiast wiązały je na głowie do tyłu, czyli wyczepiały się <wycepiały sie>, chodziły wyczepionc <wycepióne>. W w. XX na co dzień upowszechniły się chusteczki fabryczne per-kalowe w charakterystyczne wzory (geometryczne lub w drobne kwiatki).
Ozdoby. Podstawową ozdobą kobiet były prawdziwe czerwone korale <pro-wdziwe, cyrwóne kurole>, nizane na nitki tworzące sznur korali, czyli wójkę <wójka>. Im większe korale i więcej wójek, tym korale cenniejsze i bogatsza ich właścicielka. Na środku dolnej wójki była przywiązana ozdoba, tzw. hanysek, czyli wisiorek - medalik, moneta lub coś podobnego. Warto tu wspomnieć jeszcze o wstążkach <fstęska || fstóska || stóska>. Szeroką, czerwoną wstążką sznurowano z przodu gorset (od góry w dól) i na końcu (na dole) wiązano ją w kokardę
<kokarda>, od której spuszczano w dół dwa wiszące końce. Podobnie dużą kokardę z szerokiej, czerwonej wstążki (ok. 15-20 cm) przywiązywano z tyłu do korali, a jej dwa wiszące końce sięgały przeważnie aż po obrąbek spódnicy.
ZAGÓRZANIE 1 ICH GWARA
Na zakończenie omawiania pola wyrazowego strój (Zagórzan) winno się dać jakieś uwagi językoznawcze, dotyczące budowy występujących tu nazw. Nazwy te jednak nie są oryginalne pod względem swojej budowy, nie ma tu jakichś regularnych konstrukcji słowotwórczych. Można tylko powiedzieć, że duża grupa to nazwy opisowe, najczęściej dwuczłonowe lub konstrukcje przyimkowe, jak np. chustka barankowa, kwiaciata spódnica, buty z cholewkami, chusteczka na głowę. Człon drugi (podrzędny) uszczegółowia nazwę. Jest to, jak wiadomo, najprostszy sposób onimizacji.
Kolejne kryterium etnograficzne stanowi budownictwo. Wsie zagórzańskie miały charakter osiedlowy, przy czym nazwa osiedla (grupa chałup) była na ogół nazwą rodzinną, czyli wywodzącą się od nazwy pierwotnego właściciela danej roli (ok. 60 morgów), np. osiedle: Rataje, Farganusy, Machaje itp. Natomiast role (‘ziemia należąca do mieszkańców danego osiedla) miały nazwy: Ratajowa, Fargusowa, Machajowa itp. - przymiotniki dzierżawcze, lub Ratajowo, Fargusowo, Machajowo itp. - postać rzeczownika r. n., będącego zsubstanty-wizowanym przymiotnikiem dzierżawczym i pochodziły od nazwy pierwszego właściciela osiedla: Rataj, Farganus, Machaj itp. Czasem były to nazwy dzierżawcze z sufiksem -ówka; Gruszkówka, Ziajkówka, Majdówka, pochodzące od n. osobowej Gruszka, Ziajek (?), Majda. Oczywiście mogły to być również, choć rzadziej, nazwy topograficzne, jak Podlesie, Na Kamieńcu itp.
Zabudowania poszczególnych gospodarzy (zob. Kamoccy 1972: 56) były usytuowane w osiedlu. Całość zabudowań tworzyła obejście <łobyjście>, które obejmowało budynek mieszkalny, czyli chałupę <chołpa> (nazwa mogła występować też w Im: chałupy <chołpy>) albo izbę <jizba> (lub w Im izby <jizby>), względnie chyżę <chyza>, zabudowania gospodarcze, czyli okół <łokót> (lub w Im okoly <łokoły>\ a także osiedle <losiedle>, czyli ‘podwórze przy zabudowaniach’ (zob. Flizak 1967: 9-27; idem 1971: 43-51).
Zabudowania mieszkalne
Budynek mieszkalny był zbudowany z drewna, z szerokich, przepołowionych świerkowych bali, czyli płaz <plaza>, a szpary między nimi utykano mchem lub wiórkami drzewnymi. Na tym terenie często je potem bielono wapnem na biało.
Dach był kryty słomą, strzechą <szczecha>, czyli poszyciem <posycie>, rzadziej (tak we wsiach ściśle gorczańskich) gontami <gónty>. Grzbiet dachu stanowił tzw. grzebień <grzebiyj>. Dach wspierał się na krokwiach <krokiej>. Budynek był pierwotnie jednoizbowy, później dwuizbowy (tak jeszcze w okresie międzywojennym) o układzie „z izby do izby”, czyli z kuchni wchodziło się bezpośrednio do izdebki lub „przez sień” <bes siyj>, jeśli pomiędzy izbami znajdowała się sień ^iyjX W układzie pierwszym sień była usytuowana przed kuchnią. Często przed sienią było jeszcze małe pomieszczenie, zwane sionek <siónek> || sionka <sión-ka> lub przedsionek <pszećsiónek>.
Najważniejsza izba (nieraz jedyna u biedniejszych mieszkańców), w której koncentrowało się całe życie rodziny (czasem, głównie w zimie, wprowadzano tu także małe zwierzęta, np. prosięta, koźlęta, młode cielęta i jagnięta oraz ptactwo domowe i króliki), nazywała się piekarnia <piekarnia> lub czarna izba <corno jizba>. Ważniejsze urządzenia i sprzęty w tej izbie to: wielki piec, który zajmował Va izby, z okapem <łokap> nad nalepą <nolepa>) na której się w kurnych chałupach paliło, dym wówczas wydostawał się na strych <na góró> okiennicą <łokiynica>, czyli otworem na środku powały (sufitu), który, gdy się nie paliło, był zakrywany deszczułką. Na ścianie pod sufitem, blisko okapu znajdowała się paleń <polyj>, czyli belka, na której się suszyło drewno na opał, także snopki lnu (stąd częste pożary w wyniku zaprószenia ognia). Częścią składową pieca był także piec piekarski przy nalepie oraz zapiecek <zopiecek> (‘miejsce pomiędzy piecem a ścianą’, gdzie składało się również drewna i szczapy, by wyschły). Ważną częścią pieca był przypiecek, czyli szeroka ława obok pieca, przytwierdzona na stałe, na której przeważnie siadywali i grzali się starzy ludzie. U dołu pieca znajdował się otwór, zwany podpieckiem <potpiecek>, który służył najczęściej jako pomieszczenie dla drobiu i królików.
Zabudowania
