Sposoby użycia argumentów - Stephen E. Toulmin - ebook + książka

Sposoby użycia argumentów ebook

Stephen E. Toulmin

0,0

Opis

Sposoby użycia argumentów Stephena E. Toulmina to książka uważana przede wszystkim za jeden z tekstów założycielskich współczesnej teorii argumentacji. Jej problematyka sięga jednak o wiele dalej i głębiej, praca podejmuje bowiem podstawowe problemy filozofii języka, rozważając źródła znaczenia słów i ich rolę w kształtowaniu naszych przekonań i prowadzeniu praktycznej argumentacji, dociera ponadto w głąb problematyki epistemologicznej, analizując kontekst naszych ideałów poznawczych. Krótko mówiąc, dotyka sedna tego, na czym polega nasza racjonalność czy rozumność: tego, w jaki sposób uzasadniamy to, co głosimy. Szczególnym rysem dociekań Toulmina jest położenie akcentu na rzeczywistą praktykę użycia języka, która z jednej strony wskazuje przyczyny ulegania filozoficznym pokusom i podążania za wygórowanymi, abstrakcyjnymi ideałami logicznymi czy poznawczymi, z drugiej zaś strony ukazuje konstruktywną drogę do bardziej szczegółowego ujęcia sposobów użycia argumentów, uwzględniającego kontekst i właściwe mu standardy dziedzinowe.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
lub macOS

Liczba stron: 603

Rok wydania: 2025

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



Tomasz Zarębski

Filozofia jako poszukiwanie trafnych wyjaśnień–ożyciu itwórczości Stephena E. Toulmina

Stephen Edelston Toulmin znany jest wfilozofii współczesnej wkilku, jeśli nie kilkunastu, obszarach refleksji: metaetyce–jako przedstawiciel iobrońca „etyki dobrych racji”, teorii argumentacji–jako twórca modelu argumentu substancjalnego (praktycznego), wfilozofii nauki–jako zwolennik ewolucyjnego ujęcia rozwoju pojęć iteorii naukowych, wdziedzinie historii idei–jako współautor (zJune Goodfield) kilku książek zzakresu rozwoju pojęć naukowych, awśród badaczy myśli Ludwiga Wittgensteina–jako współautor napisanej zAllanem Janikiem pracy Wittgenstein’s Vienna (1996 [1973]), wiążącej koncepcję autora Traktatu logiczno-filozoficznego zkulturalnym klimatem ówczesnego Wiednia. Sporą popularność zyskała również jego praca Kosmopolis. Ukryty program nowoczesności (Cosmopolis: The Hidden Agenda of Modernity) z1990 roku (zob. Toulmin 2005), będąca głosem wsporze orozumienie dziedzictwa nowoczesności ipojmowania ponowoczesności. Wydaje się jednak–można zasadnie zaryzykować takie stwierdzenie–że najbardziej oryginalnym ipoznawczo płodnym osiągnięciem Toulmina, stanowiącym jego najważniejszy wkład we współczesną humanistykę, jest oddawana właśnie wręce polskich czytelników praca Sposoby użycia argumentów (The Uses of Argument) z1958 roku.

Za wyróżniającym potraktowaniem tej właśnie książki przemawia przede wszystkim fakt, że stała się ona–mimo chłodnego jej przyjęcia przez brytyjskich filozofów języka–jednym zzałożycielskich tekstów współczesnej teorii argumentacji, azaproponowany wniej model argumentu jest dziś, jak wspomina David Hitchcock, „obowiązkowym elementem podręczników argumentacji” wobszarze speech communication (Hitchcock 2010). Ideą szczególnie inspirującą dla badaczy itwórców dwudziestowiecznej logiki nieformalnej czy myślenia krytycznego (critical thinking) było poszukiwanie przez Toulmina innego niż formalnologiczny modelu argumentowania–wrażliwego na kontekst izwiązanego zwykształconą wdanym obszarze dyskusji praktyką–atakże krytyczne zdystansowanie się od analitycznego, abstrakcyjnego ideału argumentu. Wydaje się, że zasługę Toulmina można rozpatrywać tutaj wdwóch ogólnych wymiarach. Pierwszym jest podanie filozoficznego uzasadnienia powodów porzucenia analitycznego ideału jako niemożliwego–wbrew jego uniwersalistycznym ambicjom–do zastosowania we wszystkich dziedzinach refleksji idostarczenie racji dla poszukiwania innych, praktycznych sposobów argumentowania. Drugim zaś są konkretne propozycje Toulmina wpostaci postulowanego modelu argumentu oraz związanej znim terminologii. Oile pierwszy aspekt przyjęto jako punkt wyjścia we współczesnej logice nieformalnej, otyle drugi traktowano częściej jako punkt odniesienia iprzedmiot dyskusji.

Aby uzyskać możliwie pełne zrozumienie rozważań zawartych przez Toulmina wSposobach użycia argumentów, warto umieścić tę książkę wkilku wymiarach: biograficzno-zawodowych losów jej autora iogólniejszego dorobku filozoficznego, wraz zjego recepcją; filozoficznych wpływów iwidocznych wniej odniesień, ze szczególnym naciskiem na filozofię Ludwiga Wittgensteina; terminologicznych problemów idecyzji translatorskich związanych zprezentowanym polskim przekładem; wreszcie zobecnością Toulmina na gruncie polskiej humanistyki.

***

Stephen Edelston Toulmin urodził się wLondynie 25 marca 1922 roku, azmarł wLos Angeles 4 grudnia 2009 roku. Pochodził zrodziny inteligenckiej osilnych idługich tradycjach liberalnych, której członkowie wywodzili się zFrancji, skąd jako prześladowani hugenoci–po wydaniu edyktu nantejskiego w1685 roku–musieli wyjechać iznaleźli schronienie wAnglii (Janik 2011). Już wAnglii jego przodkowie należeli więc do społeczności protestanckich dysydentów, którą to grupę angielski Akt tolerancji z1689 roku określał jako protestant dissenters (dla podkreślenia, że nie chodzi wnim odysydentów katolickich), aktóre domagały się dla siebie niezależności iodłączenia od oficjalnego, państwowego Kościoła Anglii. Przodkowie Toulmina reprezentowali pierwotnie nurt prezbiteriański (nawiązujący właśnie do francuskich hugenotów), awielu znich wyjechało później zAnglii iosiedliło się wStanach Zjednoczonych Ameryki. Należał do nich Joshua Toulmin (1740–1815), znany pisarz iteolog (najpierw prezbiteriański, później baptystyczny, następnie unitariański), który otwarcie chwalił rewolucje amerykańską ifrancuską oraz zsympatią odnosił się do Francji iStanów Zjednoczonych (wówczas wrogów Wielkiej Brytanii), ana skutek doświadczanej wkraju wrogości wyjechał do Stanów Zjednoczonych.

Wprywatnych rozmowach1 Stephen E. Toulmin (autor Sposobów użycia argumentów) często wymieniał syna Joshui, czyli Harry’ego Toulmina, również unitariańskiego duchownego ipolityka, zaznaczając zdumą, że jego „pra pra pra… wuj założył wXVIII w. pierwszy uniwersytet na zachód od gór Appalachów” (Zarębski iJanik 2023). Chodzi najprawdopodobniej outworzone w1780 roku Transylvania Seminary (obecnie uniwersytet) wLexington wstanie Kentucky, którego pierwszym rektorem–zrekomendacji Thomasa Jeffersona iJamesa Monroego–został właśnie Harry Toulmin2. Wspominał również ozwiązkach jego przodków zJosephem Priestleyem, słynnym chemikiem, między innymi odkrywcą tlenu, teologiem ipisarzem politycznym. Wpodróży do Stanów Zjednoczonych–na którą Priestley, zachęcany wcześniej przez Thomasa Jeffersona, zdecydował się po tym, gdy jego dom wBirmingham wAnglii podpalili przeciwnicy polityczno-religijni–towarzyszył mu właśnie Harry Toulmin, który następnie pomógł Priestleyowi osiedlić się wPensylwanii. Ponoć rodziny Priestleyów iToulminów znały się blisko iżyły wprzyjaźni–Joshua napisał mowę pochwalną na okoliczność śmierci Priestleya w1804 roku (Toulmin 1804)–awpóźniejszym czasie zostały skoligacone przez małżeństwo (Toulmin 1997a). Harry osiedlił się następnie wMobile na terytorium dzisiejszego stanu Alabama, ajedno zprzedmieść Mobile nosi do dziś nazwę Toulminville. Warto dodać, że Stephen E. Toulmin wpewnym sensie kontynuował religijne tradycje rodziny, ale już pod szyldem innego Kościoła: został mianowicie kwakrem, ajednym zistotnych czynników jego konwersji miał być fundamentalny element milczenia wkwakrowskich spotkaniach religijnych, na których zzasady rezygnuje się ztypowych dla innych wyznań (na przykład katolicyzmu) głośnych wspólnych modlitw, śpiewów, aktów przebłagania czy dziękczynienia, ameetings for worship polegają na oczekiwaniu wmilczeniu na Ducha Świętego. Jest bardzo prawdopodobne, że czynnikiem skłaniającym go do konwersji były końcowe tezy Traktatu logiczno-filozoficznego Wittgensteina, azwłaszcza słynna teza siódma: „Oczym nie można mówić, otym trzeba milczeć” (Wittgenstein 1997)3.

Stephen E. Toulmin wspominał również czasem orodzinnej opowieści, araczej anegdocie, jakoby ród Toulminów naprawdę pochodził zWłoch, skąd przeniósł się do Francji, anastępnie do Anglii, astało się to wnastępujących okolicznościach. Otóż podobno włoski socynianin Tolmino–pochodzący zPiemontu, miasta, które dziś leży wSłowenii inosi nazwę Tolmin–spotkał się zGalileuszem wjego domu wArcetri pod Florencją, gdzie słynny astronom odbywał areszt domowy. Galileusz miał wówczas powierzyć Tolminowi misję przewiezienia manuskryptu Dialogu odwu najważniejszych układach świata: ptolemeuszowym ikopernikowym (Galilei 1962) do Paryża. Dzięki temu wspomniane dzieło miało szansę dotrzeć do szerszej publiczności. Człowiek ten osiedlił się we Francji, apóźniej jego rodzina, ze względu na prześladowania religijne, wyjechała do Anglii. To oczywiście legenda, którą Toulmin traktował zdystansem ihumorem, kwitując włoskim powiedzeniem zaczerpniętym zGiordana Bruna: Se non èvero, è molto ben trovato (Jeśli to nie jest prawdziwe, to przynajmniej dobrze wymyślone) (Toulmin 1997b).

Stephen E. Toulmin wspominał, że przy domowych rodzinnych obiadach jego ojciec, Geoffrey Edelston Toulmin, zwykształcenia ekonomista, absolwent Cambridge, często moderował zdziećmi (czwórką rodzeństwa) dyskusje wten sposób, że stawiał ciekawe teoretyczne pytanie iprowokował rozważania, ale niemal nigdy–ku rozdrażnieniu młodszych uczestników–nie kończył podaniem oczekiwanej właściwej odpowiedzi (Toulmin 1997b). Rozmowy te ponoć dotyczyły kwestii związanych zhistorią, życiem społecznym, anawet zkosmologią (O’Grady 2010). Naturalnie mogły więc skłaniać również do poszukiwań filozoficznych.

Pierwsze kroki edukacji uniwersyteckiej, podjętej wKing’s College wCambridge, skierował Toulmin wstronę matematyki ifizyki, był bowiem początkowo przekonany, że „fizyka mogłaby nam dać właściwe odpowiedzi na pytania filozoficzne” (Toulmin 1997a). Jako fizyk został zatrudniony w1942 roku przez Royal Air Force weksperymentalnej sekcji prowadzącej badania nad technologią radarów (Malvern Radar Research Center), której siedzibę przeniesiono później, pod auspicjami aliantów, na teren Niemiec (Grimes 2009). To wczesne praktyczne doświadczenie zawodowe okazało się decydujące wkwestii dalszej kariery Toulmina, który po jego zakończeniu postanowił porzucić dalsze kształcenie wtej dyscyplinie. Wczęściowo autobiograficznej książce Return to Reason wspomina: „[…] szybko się przekonałem, że ze względu na moją niezdarność [clumsines] nigdy nie osiągnąłbym sukcesów przy prowadzeniu eksperymentów” (Toulmin 2001, s.10). Ponieważ jeszcze w1941 roku uczęszczał wCambridge na wykłady Ludwiga Wittgensteina (Janik iToulmin 1996, s.11)–anajprawdopodobniej miał również dostęp do notatek, które później złożyły się na Niebieski ibrązowy zeszyt4 (Wittgenstein 1998), gdyż krążyły wówczas wśród studentów iwykładowców–po zakończeniu wojny postanowił kontynuować studia filozoficzne idołączyć na jego zajęcia (1946–1947) poświęcone filozoficznym podstawom psychologii (Wittgenstein 2022). Można więc chyba powiedzieć, że to przede wszystkim dzięki Wittgensteinowi skierował się Toulmin ku filozofii. Planował także pierwotnie napisać pod opieką Wittgensteina pracę doktorską, mimo że autor Tractatus logico-philosophicus budził wnim podobno przerażenie. Toulmin opowiadał później Janikowi, że „nie chciał odpowiadać na jego [Wittgensteina] pytania. Nie chciał, by Wittgenstein wiedział, że on tam jest. Chciał słyszeć Wittgensteina, ale nie chciał, by ten go widział. Ponieważ Wittgenstein zadawał słuchaczom niezwykłe pytania, na które nie byli wstanie odpowiedzieć, co było bardzo zawstydzające, aczęsto bolesne. Wittgensteinowi nie było znane pojęcie taktu, był brutalny wrelacjach zotaczającymi go ludźmi” (Zarębski iJanik 2023; por. Dehnel iin. 2023). Ostatecznie promotorem doktoratu, choć praca była pisana pod silnym wpływem Wittgensteina, został Richard Braithwaite. Doktorat, obroniony w1948 roku, awydany dwa lata później, nosił tytuł An Examination of the Place of Reason in Ethics (Toulmin 1950).

Choć zainspirowany filozoficznie przede wszystkim przez Wittgensteina, Toulmin pozostał jednak myślicielem samodzielnym iwżadnym razie nie ograniczał się wyłącznie do studiów nad myślą autora Traktatu logiczno-filozoficznego. Początkowo nie zdawał sobie również najprawdopodobniej sprawy, że jego wykładowca zCambridge skupi wtak dużym stopniu uwagę późniejszych czytelników ibadaczy. Swoje szersze refleksje na temat Wittgensteina postanowił przedstawić dopiero w1969 roku wartykule Ludwig Wittgenstein, opublikowanym wpiśmie „Encounter” (Toulmin 1969), apóźniej, w1973 roku, wnapisanej wraz zJanikiem książce Wittgenstein’s Vienna (Janik iToulmin 1996), rekonstruującej kulturowy kontekst filozofii Wittgensteina (zob. Zarębski 2024). Można jednak powiedzieć, że kontakt zWittgensteinem stanowił dla Toulmina raczej impuls do samodzielnych poszukiwań (por. Toulmin 1997b), anie do szczegółowej egzegezy tego, oczym mówił autorTraktatu logiczno-filozoficznegoiDociekań filozoficznych, aczkolwiek najważniejsze idee zwłaszcza późniejszego Wittgensteina–na przykład nacisk na praktyczny wymiar filozofowania iużycia języka–utrzymywały się przez cały okres jego działalności.

Ludwig Wittgenstein nie stanowił oczywiście jedynej inspiracji. Filozofem, októrym autor Sposobów użycia argumentów mówi wprost, że odmienił jego sposób myślenia, jest przede wszystkim Robin G. Collingwood ijego filozofia historii (zob. Toulmin 1958, s.258; Toulmin 2001, s.viii). Taką osobą był także filozof nauki Norwood R. Hanson, zktórym Toulmin się przyjaźnił (Janik 2011). Niezwykle cenił sobie również takich filozofów, jak JohnL. Austin (który przez pewien czas był zresztą szwagrem Toulmina–bratem jego drugiej żony, czyli June Goodfield, Austin zaś poślubił siostrę Toulmina), Gilbert Ryle, John Wisdom, Isaiah Berlin, Paul Dirac (od którego uczył się fizyki wCambridge) czy Alasdair MacIntyre. Podobno nie czuł się jednak dobrze wgremiach składających się ztypowych akademickich filozofów, rzadko więc uczestniczył, kiedy przebywał już wStanach Zjednoczonych, wzjazdach American Philosophical Association (APA). „Był głęboko przekonany, że zawodowi filozofowie nie definiują tego, jakie są rzeczywiste problemy filozofii, te problemy wyrastają bowiem zzawiłości obecnych wludzkim życiu. Oznaczało to dla niego zaangażowanie się wintensywny dialog zfizykami, psychologami, psychoanalitykami, lekarzami, artystami muzykami ioczywiście zhistorykami nauki” (Janik 2011). Rezultatem takiej współpracy są zarówno jego liczne współautorskie książki, jak iotwarta, różnorodna problematyka, jaką się zajmował. Toulmin powiadał czasem przekornie, że filozofią zajmuje się amatorsko. Tak czy inaczej, brał czynny iistotny udział wkilku ważnych dyskusjach filozoficznych drugiej połowy XX wieku, ajego głos był słyszalny iszeroko dyskutowany.

***

Intelektualną drogę Toulmina można podzielić na dwa wyraźnie etapy–brytyjski iamerykański. Wydaje się, że czynnikiem stanowiącym cezurę jest wydanie książki Sposoby użycia argumentów (Toulmin 1958), jej recepcja wWielkiej Brytanii oraz wynikające zniej osobiste konsekwencje, zktórymi autor musiał się zmierzyć.

An Examination of the Place of Reason in Ethics (1950)

Pierwszym istotnym krokiem na intelektualnej izawodowej drodze Toulmina jest uzyskanie w1948 roku doktoratu wCambridge, pod opieką Richarda Braithwaite’a, anastępnie książkowe wydanie rozprawy doktorskiej An Examination of the Place of Reason in Ethics (Toulmin 1950). Książka ta jest polemiką ztrzema najważniejszymi–wczasie jej powstawania, czyli wpołowie XX wieku–stanowiskami wobszarze metaetyki: obiektywizmem (reprezentowanym przez George’a E.Moore’a, agłoszącym, że dobro jest jakością istniejącą realnie iobiektywnie, ponadto możliwe jest jej poznanie), subiektywizmem (którego przykładem może być emotywizm Charlesa L. Stevensona, twierdzącego, że sądy etyczne są głównie wypowiedziami wyrażającymi nasze emocje żywione wobec poszczególnych zachowań ipostępków, nie odnoszą się jednak wcale do żadnej obiektywnej rzeczywistości), imperatywizmem (którego przedstawicielem był AlfredJ. Ayer, aktóry głosił, że wypowiedzi etyczne są zakamuflowanymi wykrzyknieniami–bardziej przypominającymi wyrażenia typu: „Baczność!”, „Złodziej!” czy „Bardzo nieładnie!” niż sądy logiczne–aich celem jest czysta perswazja, mająca skłonić oponenta do przyjęcia naszych preferencji moralnych przez ton głosu, wyraz twarzy itym podobne). Toulmin przekonuje, że żadne zpowyższych stanowisk nie jest satysfakcjonujące inie ujmuje właściwie natury wypowiedzi etycznych. Subiektywizm iimperatywizm czynią bowiem wszelkie spory iargumenty etyczne czymś jałowym ipozarozumowym, obiektywizm zaś przeczy naszemu potocznemu doświadczeniu: gdyby dobro było jakością realną, obiektywną ipoznawalną, wówczas każdy spór oetyczną słuszność czyichś postępowań byłby stosunkowo łatwo rozstrzygalny, lecz doświadczenie, wktórym napotykamy życiowe dylematy, mówi nam, że tak nie jest.

Ułomność powyższych stanowisk tkwi wsamym punkcie wyjścia–przy ich formułowaniu–ipolega na tym, że pytają one najpierw, czym jest dobro, prawość czy moralna słuszność, adopiero później podejmują kwestię etycznego uzasadnienia naszych moralnych wyborów, czyli kwestię racji, dla których należałoby dane działanie podjąć bądź danego działania zaniechać. Nie są więc pomocne wrozwiązaniu praktycznej trudności związanej zodróżnieniem trafnego, dobrego rozumowania etycznego od rozumowania niewłaściwego czy złego. Novum Toulmina polega na odwróceniu tego porządku, ajego stanowisko można określić jako podejście zpunktu widzenia dobrych racji (good reasons approach). Wmyśl tego podejścia nie powinniśmy pytać oodniesienie rzeczownika „dobro” czy znaczenie przymiotnika „dobry”, ale skierować uwagę na to, jakie racje uznalibyśmy za dobre przy uzasadnianiu moralnej decyzji czy moralnego działania. Na pierwszy plan wysuwa się więc tutaj zagadnienie użycia języka–stosowania pojęć–wpraktyce uzasadniania wypowiedzi etycznych. Konsekwentnie bada więc Toulmin konteksty użycia słowa „moralność” iwyrazów pokrewnych, chcąc wten sposób odkryć właściwą funkcję etyki oraz ukazać, jak wygląda argumentacja etyczna bliska rzeczywistej praktyce.

Właściwym kontekstem dla pojęcia moralności ietyki–pisze Toulmin–jest tło społeczne. Samo bowiem pojęcie isama funkcja etyki–na co wskazuje sposób używania tego słowa–są ściśle związane zpojęciem społeczności, aistnienie społeczności czy wspólnoty zakłada już istnienie jakiegoś kodeksu moralnego. Społecznością jest bowiem grupa osób, które uznają pewien moralny obowiązek względem członków tej społeczności istarają się zharmonizować swoje działania tak, by wyrządzać innym możliwie mało cierpienia isprawiać jak najmniej kłopotu. Funkcją etyki jest więc „korelowanie naszych uczuć izachowań wtaki sposób, aby osiągnąć cele izaspokoić pragnienia każdego znas wstopniu, wjakim jest to możliwe” (Toulmin 1950, s.137). Rozważania te prowadzą do wyodrębnienia czterech rodzajów argumentacji moralnej: argumentów deontycznych (osadzonych bezpośrednio wkodeksach społeczności), argumentów teleologicznych (przedkładanych zwłaszcza wówczas, kiedy dane postępowanie prowadzi do konfliktu zasad uwzględnionych wkodeksie, adecyzja jest zwykle uzasadniana tym, że prowadzi do „mniejszego zła” czy cierpienia), argumentów dotyczących zasad (kwestionujących czy rewidujących poszczególne zasady wobowiązujących kodeksach), argumentów dotyczących stylów życia (najogólniejszych, związanych znajbardziej fundamentalnymi praktykami danej społeczności, na przykład zformą instytucji małżeństwa) (szerzej–zob. Zarębski 2005, s.38–58).

An Examination of the Place of Reason in Ethics zyskała spory rozgłos ibyła szeroko dyskutowana. Recenzje tej książki napisali między innymi tak znani autorzy, jak John Rawls (1951), Richard M. Hare (1951) czy Charlie D. Broad (1952). Metaetyce Toulmina poświęcono również osobną pracę doktorską wSzwecji–Moral Reasoning: AStudy in the Moral Philosophy of S. E. Toulmin (Tore 1979). Warto podkreślić raz jeszcze, że książka powstawała pod wpływem filozofii późnego Wittgensteina ijest wzasadzie próbą rozwinięcia jego rozważań tak, by objąć nimi sferę etyki. Najważniejszym elementem tego zabiegu jest podjęcie analizy wyrażeń etycznych wkontekście ich praktycznego użycia przez społeczność.

The Philosophy of Science (1953)

Po uzyskaniu w1948 roku tytułu doktora wCambridge Toulmin został zatrudniony w1949roku na Uniwersytecie Oksfordzkim, gdzie wykładał filozofię nauki. WOksfordzie pracował do 1954 roku, po czym spędził rok wAustralii, na Uniwersytecie wMelbourne, jako profesor wizytujący wzakresie historii ifilozofii nauki. Utożsamiał się jednak przede wszystkim zCambridge, awśrodowisku Oksfordu nie czuł się dobrze5, dystansując się od tamtejszej filozofii akademickiej, niezwykle ceniąc sobie jednak filozofów języka potocznego, zwłaszcza Austina oraz Ryle’a. Nauczanie filozofii nauki było wpełni zgodne zzainteresowaniami Toulmina, również ze względu na jego wcześniejsze studia zfizyki imatematyki. Po latach Toulmin wspominał, że po podjęciu refleksji filozoficznej nie tyle porzucił fizykę, ile zaczął się interesować kwestiami otaczającymi naukę, chciał–jak się wyraził–„otwierać wszystkie te drzwi, które prowadziły wboczne strony, do obszarów sąsiadujących znaukami przyrodniczymi: do historii nauki, socjologii ietnografii nauki, kulturowych kontekstów ikontekstów związanych zosobistym życiem naukowców” (Toulmin 1997a). To właśnie wOksfordzie napisał swoją drugą książkę–Filozofię nauki (The Philosophy of Science: An Introduction) (Toulmin 1953; wydanie polskie: Toulmin 2018).

WFilozofii nauki Toulmin bada argumentację naukową isposób, wjaki naukowcy używają pojęć, kiedy prowadzą doświadczenia, stawiają hipotezy, budują teorie. Podobnie jak wAn Examination of the Place of Reason in Ethics, również tutaj przyjmuje on podejście dające pierwszeństwo praktyce badawczej, anie abstrakcyjnym rozważaniom na temat logiki stosowanej wfizyce czy chemii, które można znaleźć wwiększości podręczników do logiki formalnej, skupionych głównie na problematyce indukcji idedukcji. Praktyczne argumenty naukowe–twierdzi Toulmin–zwykle nie podpadają pod wzory określane jako dedukcyjne ani pod wytyczne związane zrozumowaniem indukcyjnym, te ostatnie stosują się raczej do historii naturalnej (botaniki, zoologii iinnych nauk taksonomicznych), ale nie do fizyki. Nauka bowiem nie tyle odkrywa fakty iprawidłowości zachodzące wprzyrodzie, ile podaje nowe sposoby widzenia irozumienia świata fizycznego. „Fizyka–pisze Toulmin–przedstawia nowe sposoby widzenia starych zjawisk” (Toulmin 2018, s.31), aodkrycie naukowe nie odkrywa po prostu nowych, nieznanych wcześniej fenomenów, lecz raczej interpretuje na nowo to, co wcześniej znaliśmy, ale rozumieliśmy odmiennie. Istotną rolę wtak pojmowanym odkryciu naukowym odgrywa to, co Toulmin nazywa „metodami przedstawienia” (Toulmin 2018, s.44).

Przez sposób (metodę) przedstawienia Toulmin rozumie–wpodstawowym sensie–rodzaj graficznego, obrazowego odzwierciedlenia zjawisk fizycznych na tablicy. Dyscypliną, która może posłużyć za dobry przykład, jest optyka, wktórej wiele podstawowych zjawisk interpretuje się geometrycznie, przedstawiając promień świetlny jako linię prostą, bada się kąty padania iodbicia, oblicza się długość promieni itak dalej. Innym przykładem może być atomistyczna wizja materii, pozwalająca opisać (zobrazować) zjawiska fizyczne ichemiczne wkategoriach popchnięć, zderzeń, połączeń irozdzieleń (por. Grobler 2001, s.11).

Sposób przedstawienia jest otyle ważny wfizyce czy chemii, że wraz znim otrzymujemy do dyspozycji cały zespół metod itechnik wyciągania wniosków, dzięki niemu możemy również zastosować wszystkie wypracowane przez geometrię prawa (jak prawo Talesa, prawo Pitagorasa, prawa trygonometrii) oraz związane znimi techniki obliczeniowe. Oczywiście nie wkażdym wypadku stosunkowo proste geometryczne sposoby przedstawienia (dwu- czy trójwymiarowe) mogą znaleźć właściwe zastosowanie, gdyż ze względu na złożoność niektórych zjawisk fizycznych do ich wyjaśnienia niezbędne są bardziej skomplikowane wzory ioperacje matematyczne. Nie zmienia to jednak faktu, że wykorzystany aparat matematyczny pełni dokładnie tę samą funkcję, co graficzny sposób przedstawienia, i–podobnie jak diagramy geometryczne–jest wykorzystywany jako narzędzie nowej interpretacji starych zjawisk (zob. Toulmin 1953, s.33), atakże przewidywania przyszłych. Wpowyższym sensie algebraicznym odpowiednikiem geometrycznego sposobu przedstawienia są na przykład Newtonowskie równania ruchu wdynamice klasycznej.

Naukowiec, przystępując do badania przyrody, nigdy nie występuje zatem wroli bezstronnego, „niezapośredniczonego” obserwatora, lecz dysponuje już jakimiś sposobami przedstawienia zjawisk, które to sposoby–zależnie od ich walorów eksplanacyjnych–próbuje zastosować jako klucz interpretacyjny. Kiedy fizyk ogłasza, że „ciepło jest formą ruchu”, „światło rozchodzi się po liniach prostych” albo że „promienie X oraz fale świetlne są odmianami promieniowania elektromagnetycznego”, nie stwierdza on wówczas „nagich faktów” ani nie odkrywa niczego, co naprawdę możemy przypisać rzeczywistości. Jego odkrycie jest już zapośredniczone wdanym sposobie przedstawienia izgóry zakłada adekwatność takich, anie innych technik wyciągania wniosków wbadanym problemie. Toulmin mówi wprost, że: „Sednem wszystkich wielkich odkryć wnaukach fizycznych jest odkrycie nowych metod przedstawienia, aprzez to również nowych technik wyciągania wniosków, technik, które odpowiadają badanym zjawiskom” (Toulmin 2018, s.47).

WFilozofii nauki kreśli Toulmin alternatywny wobec idei neopozytywistycznych obraz nauki, wktórym ułudą jest dążność do uzyskania obiektywnego, niezapośredniczonego iprawdziwego, wsensie korespondencyjnym, obrazu rzeczywistości. Odkrywanie iaplikowanie nowych „metod przedstawienia” nie polega na indukcyjnym wyprowadzeniu ich zdoświadczenia zmysłowego–nie można na przykład zcodziennej obserwacji zjawisk optycznych wyprowadzić logicznie zasady prostoliniowego rozchodzenia się światła. Nie można również traktować zasady prostoliniowego rozchodzenia się światła jako ogólnej reguły, zktórej da się wydedukować wszystkie inne zjawiska świetlne, nie stosuje się ona bowiem do wielu znich (chodzi na przykład orefrakcję, dyfrakcję czy zjawisko rozproszenia światła). Należy więc przyjąć, że ogólny sposób przedstawienia zjawisk, metoda ich reprezentacji, jest do pewnego stopnia wytworem kreatywności iwyobraźni naukowca, choć oczywiście wyobraźnia ta musi być zaprawiona wszerszej praktyce eksperymentalnej, wlaboratorium iwciągłym kontakcie ze sferą doświadczenia (Toulmin 2018, s.55–56). Odkryty sposób przedstawienia jest poddawany pod krytyczną dyskusję wspołeczności naukowców, którzy się decydują–lub nie–na przyjęcie pewnej metody reprezentacji świata, testują jej możliwości wzakresie technik obliczeniowych imożliwości wyprowadzenia zniej bardziej szczegółowych praw przyrody. Określony sposób przedstawienia ma–na co wskazuje historia nauki, sensownie jest więc tak przyjąć–ograniczony zasięg, azatem wpewnych okolicznościach jej obowiązywanie może ulec zawieszeniu. Nie ma zaś takiego sposobu przedstawienia, który obejmowałby wszystkie zjawiska ibyłby ostatecznym kluczem do rozumienia wszechświata (więcej–zob. Zarębski 2005, s.67–79).

Filozofia nauki nie zyskała tak dużego rozgłosu, jak wcześniejsza An Examination of the Place of Reason in Ethics, niemniej stanowiła istotny głos wówczesnej refleksji nad nauką. Wartość tej książki podkreślał na przykład, mimo zgłaszanych zastrzeżeń, Ernest Nagel (pozytywista logiczny) w obszernej recenzji tej pracy (Nagel 1953). Na znaczeniu zyskała zaś wpóźniejszym czasie, kiedy Toulmin zogniskował swoją uwagę–wlatach sześćdziesiątych isiedemdziesiątych–właśnie na filozofii nauki.

Książka Sposoby użycia argumentów (1958) i jej recepcja

Po powrocie zAustralii, czyli w1955 roku, Toulmin objął posadę profesora Instytutu Filozofii Uniwersytetu wLeeds, jednocześnie przyjmując funkcję dyrektora tej jednostki. WLeeds pracował do 1959 roku. W1958 roku opublikował przełomową dla jego kariery książkę Sposoby użycia argumentów (The Uses of Argument), wktórej poddał krytyce utrwalone wtradycji pojęcia analityczności, dedukcyjności iformalnej poprawności argumentów uważane za warunki prawomocnej, racjonalnej argumentacji. Przekonywał, że ideał analityczny ioczekiwana wnim absolutna pewność wyprowadzanych wniosków są niemożliwe do osiągnięcia wzdecydowanej większości sfer praktycznych6.

Sposoby użycia argumentów spotkały się zprzeważnie niechętnym odbiorem wśród filozofów brytyjskich i–szerzej–filozofów bliższych logice formalnej. Brytyjską recepcję prawdopodobnie zdominowała krótka, wzasadzie jednoszpaltowa, bardzo krytyczna recenzja Petera F. Strawsona, opublikowana już w1958 roku wczasopiśmie „The Listener”. Nosiła tytuł Abuse of Logic, który można przetłumaczyć jako „Obraza logiki” (Strawson 1958). Ukazało się jednak wAnglii jeszcze kilka recenzji, zreguły krótkich iogólnie pozytywnych (por. na przykład: Körner 1959; Smiley 1958; Urmson 1958), przy czym jedna–autorstwa Daniela Jamesa O’Connora (1958), specjalisty od filozofii starożytnej iśredniowiecznej–miała bardzo aprobatywny wydźwięk. O’Connor zauważył, że ujęcie Toulmina jest pochodną filozoficznego podejścia reprezentowanego przez późnego Wittgensteina, zaznaczając jednak, że problematyka książki ma już dość długą tradycję, przejawiającą się wopozycji wobec racjonalizmu. Podkreślił ponadto, że książka jest niezwykle odważna, anawet „nieroztropnie odważna”, iże otwiera ona drogę ku „nowemu irracjonalizmowi”, przy czym termin „irracjonalizm” ma tutaj pozytywne konotacje, powiązane ztakimi terminami, jak „logika nieformalna” czy „uwikłanie wkontekst” (O’Connor 1958, s.244–245). Autor recenzji docenił zresztą już samo podjęcie przez Toulmina problematyki argumentów inne niż dedukcyjne albo indukcyjne.

Na ogólnej percepcji Sposobów użycia argumentów przeważyła jednak nieprzychylna opinia Strawsona–filozofa znanego, szanowanego iopiniotwórczego7. Ten zaś pisał, że książkę tę cechuje przesada niewspółmierna zfaktycznym stanem rzeczy ówczesnej logiki formalnej, apolemiczna gorliwość prowadzi Toulmina do zaskakujących zniekształceń tej dyscypliny, przede wszystkim do traktowania jednego prostego przykładu klasycznej sylogistyki jako reprezentatywnej dla całej logiki formalnej (Strawson 1958, s.462, 465). Choć Toulmin–zauważał Strawson–stara się przeciwstawiać logice formalnej coś, co określa mianem „podstawowej racjonalnej kompetencji”, trudno zrozumieć logikowi formalnemu, dlaczego ta kompetencja nie miałaby obejmować ścisłych ibardziej zaawansowanych wzorów wnioskowań należących do logiki formalnej. Co więcej, zdaniem Strawsona, Toulmin polemizuje ztezą, której filozofowie formalni nie głoszą, amianowicie, że aparat logiki formalnej bez reszty wypełnia obszar krytycznej oceny argumentów. Strawson dystansował się również krótko od rozumienia analityczności przez Toulmina oraz możliwości stosowania proponowanego przezeń modelu argumentu do argumentów analitycznych, podsumowując:

Nie do końca wyrażona wprost konkluzja jego książki głosi, że albo wogóle nie istnieje taki przedmiot, jak logika ogólna, albo to, czego ten przedmiot dotyczy, zawarte zostało wcałości wsamej tej [Toulmina] książce. Trudno powiedzieć, która możliwość byłaby bardziej paradoksalna (Strawson 1958, s.465).

Jak się wydaje, przeważająca część brytyjskiego środowiska filozoficznego myślała podobnie jak Strawson, awspomnienie oSposobach użycia argumentów kwitowano czasem określeniem „ta antylogiczna książka Toulmina” (zob. Toulmin 2006, s.26). Najboleśniejszą jednak konsekwencją był swoisty ostracyzm ze strony środowiska Cambridge, atakże to, że po ukazaniu się książki Richard Braithwaite, promotor doktoratu Toulmina, zerwał znim kontakt (Toulmin 2006, s.26).

Nieco inaczej wyglądała recepcja Sposobów użycia argumentów wStanach Zjednoczonych. Niektórzy historycy filozofii, jak Otto Bird, podnosili zarzut, zresztą uzasadniony–wspominany również we wcześniejszej recenzji O’Connora–że krytyka klasycznego sylogizmu jest sprawą dobrze znaną idyskutowaną już wminionych wiekach, choćby przez filozofów średniowiecznych, ale iwstarożytności–przez samego Arystotelesa, który kwestię kontekstualności argumentacji omawia wTopikach (zob. Bird 1969). Toulmin przyznawał później słuszność tej krytyce (Toulmin 2006, s.26). Na kontynuację tradycji opozycyjnej wobec formalizmu wskazują także John Coulson (1959), Clyde L. Hardin (1959), Sue Larson (1959), Frederick L. Will (1960) czy John King-Farlow (1963). Zwłaszcza jednak trzy artykuły recenzyjne brały wobronę logikę formalną, przedstawiając szerzej idokładniej krytykę pomysłów Toulmina: Josepha L. Cowana „The Uses of Argument”–An Apology for Logic (Cowan 1964), Hectora N. Castanedy On aProposed Revolution in Logic (Castaneda 1960) oraz Jamesa C. Cooleya On Mr. Toulmin’s Revolution in Logic (Cooley 1959).

Pozytywnym artykułem, który okazał się przełomowy dla amerykańskiej recepcji Sposobów użycia argumentów, był opublikowany w1960 roku w„Quarterly Journal of Speech” tekst Wyne’a Brockriede’a iDouglasa Ehningera Toulmin on Argument: An Interpretation and Application (Brockriede iEhninger 1960). Autorzy ci stali się wielkimi rzecznikami ipopularyzatorami Toulminowskiego modelu argumentu wobrębie retoryki ispeech communication, nawiązując do tego modelu między innymi wdość znanej wówczas książce Decision by Debate, wydanej w1963 roku (Brockriede iEhninger 2008). Jak się wydaje, ta bardzo aprobatywna–stanowiąca chyba nieoczekiwanie pochlebne zaskoczenie–amerykańska recepcja była dla Toulmina jednym zimpulsów skłaniających go wpołowie lat sześćdziesiątych do przeniesienia się na stałe do Stanów Zjednoczonych.

Spoza amerykańskiego kręgu naukowego warto przede wszystkim wspomnieć, że Jürgen Habermas wTeorii działania komunikacyjnego przyjmuje teorię argumentacji Toulmina za główny punkt wyjścia rozważań oracjonalności komunikacyjnej (Habermas 1999, s.69 in.; zob. Létourneau 2007).

Foresight and Understanding (1961) i Nuffield Foundation

W1959 roku Toulmin przebywał wNowym Jorku, gdzie jako profesor wizytujący wykładał na Uniwersytecie Stanforda ina Uniwersytecie Columbia. Po powrocie do Anglii w1960roku objął stanowisko dyrektora Sekcji Historii Idei wNuffield Foundation wLondynie, gdzie pracował do 1965 roku. Okres ten przyniósł niezwykle owocną współpracę zJune Goodfield (drugą żoną), zktórą wydał trzy książki zzakresu historii nauki wserii „Ancestry of Science”: The Fabric of the Heavens (Toulmin iGoodfield 1961), The Architecture of the Matter (Toulmin iGoodfield 1962) oraz The Discovery of Time (Toulmin iGoodfield 1965). Historii nauki dotyczy również, wdużej mierze popularnonaukowa, książka Toulmina ztego okresu–Night Sky at Rhodes (Toulmin 1963). Filozoficznie ważniejszą wydaje się jednak wydana w1961 roku krótka praca Foresight and Understanding: An Enquiry into the Aims of Science (Toulmin 1961), na którą składają się–wygłoszone w1960roku na Uniwersytecie wIndianie na zaproszenie Norwooda Russella Hansona–Wykłady im. Mahlona Powella. Można przypuszczać, że wspomniane książki zhistorii nauki są uszczegółowieniem i„faktograficznym” uzasadnieniem idei zawartych Foresight and Understanding.

WForesight and Understanding Toulmin przedstawia zarys koncepcji rozwoju wiedzy, wktórej budowa teorii nie jest podporządkowana korespondencyjnej zgodności naukowych twierdzeń zrzeczywistością iodkrywaniu prawdy na jej temat. Wbudowie teorii istotną rolę odgrywa coś, co Toulmin nazywa „ideałami porządku natury” albo „paradygmatami” (Toulmin 1961, s.44, 57, 66, 81), przy czym pojęcia ideału iparadygmatu nawiązują tu głównie do koncepcji presupozycji absolutnych Collingwooda. Książka Foresight and Understanding powstała niezależnie od badań Thomasa Kuhna zawartych wjego słynnejStrukturze rewolucji naukowych(Kuhn 2001), wydanej w1962 roku, czyli dwa lata po wykładach Powellowskich Toulmina irok po wydaniuForesight and Understanding. Oczywiście książka Kuhna iopisane tam pojęcie paradygmatu uzyskały niezwykłą popularność wfilozofii nauki, znacznie większą niż to, oczym pisał Toulmin. Paradoks polega na tym, że zbieżności wrozumieniu paradygmatu czy idealnego porządku natury uToulmina zkoncepcją paradygmatu Kuhna są bardzo duże–co zauważyła na przykład Halina Motycka wmonografiiRelatywistyczna wizja nauki. Analiza krytyczna koncepcji T. S. Kuhna iS. E. Toulmina(Motycka 1980). Różnice pojawiają się zaś dopiero, gdy jest mowa oprocesie imechanizmach zmiany jednego paradygmatu na inny.

Niech owspomnianych podobieństwach zaświadczy choćby następujący fragment:

badając rozwój idei naukowych, musimy zważać na ideały iparadygmaty, na których ludzie opierają się, by uczynić naturę zrozumiałą. Nauka rozwija się nie dlatego, że rozpoznaje samą prawdę nowych obserwacji, ale dlatego, że nadaje im sens. Chcąc sprostać temu interpretacyjnemu zadaniu, odwołujemy się do pewnych zasad regularności, koncepcji porządku naturalnego, paradygmatów, ideałów czy czegokolwiek jeszcze: intelektualnych wzorów, które określają zakres rzeczy, które możemy zaakceptować jako (by użyć słów Kopernika) „wystarczająco absolutne imiłe umysłowi”. Wyjaśnienie, żeby można je było zaakceptować, musi pokazać, że badane zdarzenia są szczególnymi przypadkami lub złożonymi kombinacjami podstawowych typów charakteryzujących nasze myślenie (Toulmin 1961, s.81).

Stephen Toulmin pisze również o„odnoszeniu zjawisk do naszych paradygmatów” (Toulmin 1961, s.61) oraz otym, że: „Ludzie, którzy przyjmują różne ideały iparadygmaty, nie mają żadnych wspólnych terminów, za pomocą których mogliby owocnie omawiać ich problemy. Nie mają nawet do czynienia ztym samym problemem” (Toulmin 1961, s.57).

Różnica między obiema koncepcjami polega na tym, że oile Kuhn, mówiąc ozmianie paradygmatów, kładzie nacisk na zmianę pokoleniową ich wyznawców oraz społeczne ikulturowe uwikłanie społeczności badaczy, otyle Toulmin poszukuje mechanizmów zmiany wkategoriach ewolucyjnych, quasi-darwinowskich, pisząc okonkurowaniu ze sobą różnych idei irozwiązań, przetrwaniu niektórych znich, atakże dostosowaniu się idei do środowiska. Odwołuje się więc do terminologii przejętej zteorii ewolucji. Wątek ten Toulmin rozwinie później obszernie wksiążce Human Understanding (Toulmin 1972).

Warto zaznaczyć, że wśród znajomych Toulmina była znana jego niechęć do Kuhna8. Jej źródła tkwią niemal na pewno wzbieżności czasowej publikacji Foresight and Understanding oraz Struktury rewolucji naukowych, anastępnie nieproporcjonalnie różnej recepcji obu książek izyskanej przez nie popularności.

Liczne prace Toulmina zzakresu filozofii ihistorii nauki zostały jednak również dostrzeżone, choć nie zyskały tak dużego rozgłosu, jak książka Kuhna. Może otym świadczyć skierowane do Toulmina zaproszenie na zorganizowane w1965 roku wLondynie przez Imrego Lakatosa International Colloqium in the Philosophy of Science, któremu przewodniczył Karl R. Popper9, aktóre nosiło tytuł: Criticism and the Growth of Knowledge. Poświęcone ono zostało głównie krytycznej dyskusji nad Strukturą rewolucji naukowych Kuhna. Toulmin wygłosił referat Does the Distinction between Normal and Revolutionary Science Hold Water?, opublikowany później wmateriałach ztego wydarzenia (Toulmin 1970a). Wydaje się, że już wówczas Toulmin był uważany–zresztą obok Kuhna–za pioniera historycznie zorientowanej filozofii nauki. Jak wspomina Janik: „Historia była dla niego [Toulmina] repozytorium przykładów praktyki naukowej, które mogą być przeciwwagą dla przesadnego podkreślania kwestii dotyczących teorii naukowej, co było charakterystyczne dla empirystów logicznych. Należał do grupy tych fizyków-filozofów, którzy przeciwstawiali się karykaturalnej wizji nauki, na której opierał się program logicznych empirystów (aktórej chyba najlepszymi przykładami są prace Rudolfa Carnapa, Hansa Reichenbacha iCarla Hempla, lecz również ich rzekomego krytyka sir Karla Poppera)” (Janik 2011). Janik wśród tej grupy filozofów antypozytywistycznych wymienia jeszcze Thomasa S. Kuhna, Patricka Heelana, Roberta Cohena iNorwooda R. Hansona10.

***

W1965 roku Toulmin przeniósł się na stałe do Stanów Zjednoczonych, co rozpoczęło drugi–amerykański–etap jego intelektualnej, filozoficznej kariery. Pierwszym miejscem zatrudnienia filozofa był Uniwersytet Brandeisa, gdzie objął profesurę wzakresie historii idei ifilozofii. Współpracował tam blisko zprzyjacielem, Norwoodem Russellem Hansonem, apo jego śmierci w1967 roku brał udział wedycji ipośmiertnym wydaniu jego dzieł. Również na Uniwersytecie Brandeisa został promotorem doktoratu Allana Janika, obiecującego studenta zainteresowanego myślą Wittgensteina ikulturową antropologią Wiednia, zktórym później wydał książkę Wittgenstein’s Vienna (Janik iToulmin 1973). Wkolejnych latach Toulmin pracował na różnych uczelniach, takich jak Uniwersytet Stanowy wMichigan, Uniwersytet Kalifornijski wSanta Cruz, Uniwersytet wChicago, Northwestern University oraz Uniwersytet Południowej Kalifornii wLos Angeles.

Human Understanding (1972)

WStanach Zjednoczonych Toulmin poświęcił się głównie pracy badawczej nad filozofią nauki. Publikował liczne artykuły, wydał książkę Physical Reality: Philosophical Essays on Twentieth-Century Physics (Toulmin 1970b), przystąpił również do osiągnięcia szeroko zakrojonego celu, polegającego na szczegółowym opracowaniu historii pojęć iteorii naukowych. Projektowi temu nadał nazwę Human Understanding, co można określić, wniedosłownym tłumaczeniu, jako „krytykę kolektywnego rozumu”–tak zresztą brzmi niemiecki przekład tytułu tego dzieła (zob. Toulmin 1978b). Niemieckie tłumaczenie, zawierające słowo „krytyka” inawiązujące do trzech krytyk Kantowskich, celnie oddaje rozmach imonumentalność tej koncepcji. Wzamierzeniu praca miała się składać ztrzech części, których kolejność jest następująca: „Część pierwsza: Kolektywne użycie iewolucja pojęć, Część druga: Jednostkowe nabywanie irozwój pojęć, Część III: Racjonalna trafność iocena pojęć” (Toulmin 1972). Druga część byłaby więc zakotwiczona wpsychologii, atrzecia–poświęcona socjologii nauki iszerszym społecznym aspektom akceptacji pojęć iteorii (Janik 2011).

Całość miała ukazać „nowy epistemiczny autoportret” (Toulmin 1972, s.3) człowieka, powstały obraz zastąpiłby zaś ufundowane wXVII wieku pojęcie ludzkiej racjonalności, które wXX stuleciu uległo już wyczerpaniu. Ukończona iwydana została część pierwsza zaplanowanego dzieła, atytuł Human Understanding odnosi się tylko do niej (Toulmin 1972).

Wksiążce Human Understanding Toulmin wychodzi od omówienia najważniejszych presupozycji siedemnastowiecznego–logicznego–ideału racjonalności iwskazuje, że został on na wiele sposobów podważony. Stwierdza, że wzorzec ten opierał się na trzech podstawowych filarach: po pierwsze–założeniu ostałości iniezmienności natury oraz odpowiadającej im stałości iuniwersalności zasad myślenia, po drugie–sztywnym oddzieleniu materii od umysłu oraz zasad rządzących materią od zasad rządzących myśleniem, po trzecie–przekonaniu, że najdoskonalszym wzorem racjonalności naukowej jest geometria euklidesowa, tworząca system dedukcyjny iaksjomatyczny. Porzucenie powyższych założeń, co postuluje Toulmin, prowadzi do nakreślenia obrazu racjonalności jako procesu dynamicznego, wktórym pojęcia zmieniają się zarówno wzależności od zewnętrznych warunków, wjakich funkcjonują, jak iod siły racji przemawiających za ich zmianą. Za motto służą Toulminowi słowa Sørena Kierkegaarda: „Pojęcia, tak jak jednostki, mają swoją historię iwrównie niewielkim stopniu potrafią ostać się przed naporem czasu” (Kierkegaard 1999, s.13), sam zaś twierdzi, że: „Człowiek okazuje swoją racjonalność nie przez przywiązanie do stałych idei, stereotypowych procedur czy niezmiennych pojęć, lecz przez sposób iokoliczności [occasions], wktórych zmienia te idee, procedury ipojęcia” (Toulmin 1972, s.x). Racjonalne są więc nie tyle jakiś system idei, procedur ipojęć, ile krytyczna postawa człowieka–traktowanego jako indywiduum, ale przede wszystkim jako społeczność, na przykład społeczność naukowców–czyli „gotowość do reagowania na nowe sytuacje zotwartym umysłem, do uznania niedociągnięć wcześniejszych procedur iwyjścia poza nie” (Toulmin 1972, s.vii–viii).

Filozoficzny problem zmiany pojęciowej iprób jej rozwiązania omawia Toulmin na przykładzie absolutyzmu (uznając za jego przedstawiciela Gottloba Fregego) irelatywizmu (którego przykładami są koncepcje Collingwooda iKuhna). Pierwsza koncepcja uznaje jeden prawomocny system inie bierze pod uwagę jego zmiany, druga–akceptuje wielość izmianę „systemów” idei, procedur ipojęć, jednak nie podejmuje wątku racjonalności ich zmiany. Na tym tle autor Human Understanding rozwija własną koncepcję ewolucyjnego (nie zaś rewolucyjnego, jak uKuhna) rozwoju pojęć, która ma unikać błędu zarówno absolutyzmu, jak irelatywizmu. Odwołując się przede wszystkim do ustaleń historii nauki–bez nich bowiem budowa takiej koncepcji nie byłaby możliwa–przedstawia takie ujęcie rozwoju nauki, wktórym pojęcia zmieniają się ewolucyjnie, według mechanizmów analogicznych do tych, które kierują rozwojem organizmów biologicznych.

Stephen Toulmin odrzuca więc siedemnastowieczne założenie Kartezjusza, głoszące skrajny dualizm świadomości imaterii, zczego wynikało przekonanie, że procesy myślowe należy wyjaśniać wkategoriach zupełnie odmiennych od tych, które stosują się do świata przyrodniczego (myślenie iracjonalność można przypisać istotom świadomym, aświadomość jest czymś odmiennym od świata przyrodniczego). Uczyniwszy to, wykorzystuje podstawowe pojęcia Darwinowskiej teorii ewolucji gatunków do analizy ludzkiej racjonalności. Tym samym zaś uznaje, że na kształt naszych racjonalnych procedur ipojęć mają również wpływ, wkażdym razie częściowy, zewnętrzne czynniki środowiska. Nawiązując więc ogólnie do aparatu pojęciowego wypracowanego przez Darwina wdziele Opowstawaniu gatunków, przyjmuje, że także rozwój pojęciowy rządzi się prawami innowacji iselekcji (doboru). Twierdzi, że wnauce zawsze, anie tylko wczasach kryzysu (jak utrzymywał Kuhn), występują liczne elementy wariacji, czyli próbne odmiany pojęciowe (innowacje), które oferują nowe podejścia isugerują alternatywne rozwiązania. Niektóre znich–wzależności od ich „zdolności przystosowawczej”–są wcielane do obowiązującego kanonu pojęć iprocedur (odpowiednika paradygmatu). Może się tak zdarzyć, że nowe elementy po prostu zastąpią stare pojęcia czy całe teorie, na przykład wtedy, kiedy stary „paradygmat” nie pełni już swoich wyjaśniających iheurystycznych funkcji, nie rozwiązuje już zadowalająco pojawiających się problemów, anowe proponowane warianty okazują się bardziej funkcjonalne ilepiej odpowiadają na powstające problemy. Wtakich okolicznościach zmiana przebiega szybko, sprawiając wrażenie „rewolucyjnej”. Może jednak równie dobrze zaistnieć sytuacja odwrotna, wktórej prawie wszystkie nowe próbne warianty są odrzucane przez bardzo długi czas, aprzyjmowane dotychczas pojęcia nie wymagają wielu ulepszeń czy przeformułowań, gdyż wzaistniałych, obowiązujących warunkach sprawdzają się bez zarzutu. Takie teorie wydają nam się wówczas na tyle trwałe, że budzi się wnas pokusa, by traktować je jako ponadczasowe, wieczne ijedynie racjonalne, co rodzi skłonność do absolutyzmu. Nie przeczy to jednak istnieniu ewolucyjnych praw rozwoju pojęć, wktórym to procesie za pojawienie się nowych odmian pojęciowych odpowiada mechanizm innowacji, aza utrwalanie wybranych elementów–mechanizm selekcji (zob. Toulmin 1972, s.122–123). Na zewnętrzne otoczenie rozwoju pojęciowego składają się instytucje naukowe, kultura, ustrój społeczny, poziom dopuszczalnej wolności słowa ibadań oraz czynniki związane zreligijną wizją świata izwiązaną znią kosmologią (wątek ten rozwinie Toulmin wpóźnych pracach, na przykład wKosmopolis), ana otoczenie intelektualne–dostępne idee iuznawane teorie.

Wwizji rozwoju pojęć naukowych zaprezentowanej wHuman Understanding Toulmin rezygnuje zkategorii stałego „systemu logicznego” na rzecz zzasady zmiennych „populacji pojęciowych” (Toulmin 1972, s.126–128), wktórych pojęcia mogą być ze sobą powiązane inaczej niż formalnie–na wzór biologicznej populacji organizmów. Istnienie każdego zpojęć wobrębie populacji zależy od jego funkcjonalności iprzystosowania do warunków stawianych mu zarówno przez zewnętrzne środowisko, jak iprzez pojęciowy system powiązań iintelektualnych uzasadnień, awymiana jednego lub kilku znich na inne nie musi pociągać za sobą jednoczesnej zmiany całej populacji. Trwanie danej populacji (czy „paradygmatu”) jest więc zależne od jej funkcji izdolności przystosowawczej. Ponieważ Toulmin mówi często o„ekologicznych wymogach”, „ekologicznych potrzebach”, „ekologicznych związkach” między pojęciami czy o„ekologicznych niszach” (Toulmin 1972, s.95, 138, 141, 300), jego wizję racjonalności nauki można więc również określić jako „ekologiczną”.

Wdrugiej–planowanej przez Toulmina, lecz niedokończonej–części Human Understanding miała się pojawić przede wszystkim obszerna analiza ikrytyka koncepcji Noama Chomskiego, nawiązującej do kartezjańskiego ujęcia umysłu ijęzyka. Aparat krytyczny Toulmin zamierzał czerpać głównie zfilozofii Kanta iWittgensteina oraz psychologii Lwa Wygotskiego iAleksandra Łuriji. Wtrzeciej części miał zaś powiązać własną filozofię historii irozwoju pojęć naukowych zsocjologią wiedzy (Janik 2011). Wizja przerosła jednak najwyraźniej możliwości jej realizacji, choć Toulmin włożył wiele wysiłku wbadanie psychologii poznawczej oraz socjologii wiedzy. Janik wspomina, że Toulmin opowiadał mu, że ostatecznie przedstawił wydawcy skróconą, skondensowaną wersję pozostałych tomów, nie została ona jednak zaakceptowana. Cząstkowe wyniki swoich badań Toulmin publikował później wartykułach ifragmentach.

Publikacja Human Understanding–pierwszej ztrzech planowanych części–wywołała pewne rozczarowanie wśród przyjaciół iczytelników Toulmina (Janik 2011), gdyż pozostawała wpewnym kontraście do wcześniejszych publikacji autora: polemicznych, pisanych ciekawym stylem literackim, prowokacyjnych iodkrywczych. Styl Human Understanding jest zaś raczej monotonny iprzewidywalny, ana ponad pięciuset stronach pojawiają się powtórzenia izbyt obszerne analizy przedstawionych tematów. Mimo wszystko książka zyskała spory rozgłos. Jej omówienia irecenzje–wktórych główny zarzut zwykle odnosił się do prawomocności zastosowania ewolucjonizmu do zagadnień związanych zfilozofią nauki–pojawiały się na łamach czasopism „Nature” (Levere 1972), „Science” (Hull 1973), „Philosophy of Science” (Haworth 1973), „British Journal for the Philosophy of Science” (Cohen 1973), „British Journal for the History of Science” (Thackray 1974), „Dialogue” (Krausz 1973) czy „Isis” (Bloor 1974), akoncepcja Toulmina na stałe weszła do kanonu dwudziestowiecznej filozofii nauki.

Wittgenstein’s Vienna (1973)

Na szczególną uwagę zasługuje praca Wittgenstein’s Vienna, opublikowana w1973 roku przez Toulmina wspólnie zAllanem Janikiem, wówczas profesorem Uniwersytetu La Salle wFiladelfii. Zarówno pomysł, jak igłówny wkład wpowstanie ikształt książki, szczególnie skrupulatne badania literaturowe wramach stypendium wWiedniu, są przede wszystkim zasługą Janika, Toulmin przedstawił wniej jednak–wczterech rozdziałach własnych ijednym napisanym zJanikiem–również własne spojrzenie na filozofię autora Traktatu logiczno-filozoficznego. Był tym zainteresowany najprawdopodobniej zdwóch powodów: po pierwsze, jako były uczeń Wittgensteina chciał uporządkować iprzekazać swój pogląd iswoją wiedzę na jego temat (por. Toulmin 1969), po drugie, można przypuszczać, że powiązanie dość abstrakcyjnych rozważań, zwłaszcza wczesnego Wittgensteina, zklimatem artystycznym inaukowym Wiednia wpisywało się wjego zainteresowanie rolą społecznego ikulturowego otoczenia wpowstawaniu pojęć iteorii. Książka ta jest dziś jedną zklasycznych pozycji wzakresie studiów nad filozofią Wittgensteina.

Wittgenstein’s Vienna powstawała na przełomie lat sześćdziesiątych isiedemdziesiątych, kiedy stosunkowo niewiele pism ztak zwanego Nachlass (rękopisy, listy, notatki) Wittgensteina było dostępnych badaczom, powszechnie zaś uważano Wittgensteina za filozofa zCambridge, wprawdzie pochodzącego zWiednia iwchodzącego wdyskusje zKołem Wiedeńskim, ale zdecydowanie bardziej związanego zRussellem, Moorem itamtejszą filozofią języka, ponadto zajmującego się problemami raczej niemającymi związku zkulturowym środowiskiem ich powstania. Zadaniem postawionym sobie przez Janika iToulmina było „podważenie żywionego wówczas przekonania, że Wittgenstein to po prostu filozof zCambridge […], idostarczenie europejskiego tła dla jego myśli, zwłaszcza tego, co działo się wWiedniu” (Zarębski iJanik 2023). Rezultatem tej pracy było–zdaniem niektórych historyków, na przykład Emila Brixa–przedstawienie wiedeńskiego fin-de-siècle’u, które „klarownie tłumaczy, jak idlaczego intelektualne życie modernizmu wostatnich dekadach wielonarodowej monarchii Habsburgów przyjęło postać niezwykle twórczego millieu, które skłaniało ludzi takich jak Ludwig Wittgenstein, Sigmund Freud, Arnold Schönberg, Ludwig Boltzmann czy Adolph Loos do zdecydowanego wykraczania poza granice ich własnych dyscyplin”11. Toulmin przede wszystkim wskazywał, że problemy, które podejmował Wittgenstein wTraktacie logiczno-filozoficznym, apóźniej wDociekaniach filozoficznych, są wdużej mierze rozszerzeniem pytań dotyczących tego, jak język (język nauki czy język wogóle) reprezentuje świat. Problemami tymi zajmowali się–oprócz artystów–również znani wiedeńscy fizycy, jak Heinrich Herz czy Ludwig Boltzmann, których Wittgenstein zzaangażowaniem czytał (Janik iToulmin 1972, s.139–146).

Praca w The Hastings Center i The Abuse of Casuistry (1988)

Wlatach siedemdziesiątych Toulmin skierował swoją uwagę wwiększej mierze ku problematyce etycznej, przy czym interesowały go przede wszystkim praktyczny wymiar zagadnień moralnych ianaliza konkretnych przypadków, jakie na styku medycyny, psychologii ietyki stawiał przed ludzkością postęp naukowy. Powrócił więc wzupełnie nowych okolicznościach do problematyki podjętej wiele lat wcześniej wswoim doktoracie. Wlatach 1975–1978 współpracował zpowołaną przez Kongres Stanów Zjednoczonych Narodową Komisją na rzecz Ochrony Podmiotów Ludzkich wBadaniach Biomedycznych iBehawioralnych. Właśnie tam nawiązał wieloletnią współpracę zAlbertem R. Jonsenem–wówczas jezuitą (który następnie zrzucił habit ipozostał osobą świecką), profesjonalnie zajmującym się bioetyką–zktórym Toulmin napisał książkę The Abuse of Casuistry: AHistory of Moral Reasoning (Jonsen iToulmin 1988). Wlatach siedemdziesiątych iosiemdziesiątych współpracował również zThe Hastings Center–niezależnym instytutem badań bioetycznych, znajdującym się najpierw wHastings-on-Hudson wstanie Nowy Jork, aobecnie wGarrison. Ówczesna działalność Toulmina zaowocowała serią artykułów, których wspólnym wątkiem–choć mówią one oróżnych aspektach bioetyki–jest prymat praktyki ianalizy konkretnych przykładów konfliktu moralnego nad abstrakcyjnymi zasadami oraz dogmatycznie przestrzeganymi ogólnymi ideami. Na uwagę zasługują tu zwłaszcza opublikowane w„The Hastings Center Report” tekstyThe Tyranny of Principles(Toulmin 1981),In Vitro Fertilization: Answering the Ethical Objections(Toulmin 1978a),Can Science and Ethics Be Reconnected(Toulmin 1979a), atakże artykuł How Medicine Saved the Life of Ethics, który ukazał się wczasopiśmie „Perspectives in Biology and Medicine” (Toulmin 1982a).

Książkowe podsumowanie etycznej ścieżki refleksji stanowi jednak wspomniana praca The Abuse of Casuistry, napisana wspólnie zJonsenem. Uwagę zwraca, ajednocześnie zaskakuje, już jej tytuł, mówiący onadużyciach kazuistyki, zwłaszcza że wliteraturze filozoficznej ireligijnej termin „kazuistyka” kojarzy się głównie zostrym paszkwilem Blaise’a Pascala, znanym jako Prowincjałki (Pascal 2003), wktórym to dziele francuski filozof jansenista obnaża idyskredytuje nadużycia kazuistycznej praktyki jezuickiej. Jonsen iToulmin próbują jednak zrehabilitować podejście kazuistyczne jako takie, przekonując, że wrefleksji moralnej może mieć ono pozytywny wydźwięk. Co więcej–historycznie rzecz biorąc–było ono rozsądne. Sama idea, za którą opowiadają się autorzy, jest bardzo prosta: wautentycznych sporach moralnych należy rozpatrywać osobno każdy casus, czyli przypadek. Wanalizie iocenie przypadku zasady ogólne pełnią funkcję pomocniczą ijest ważne, aby nie zdominowały bez reszty całej sfery moralnej. Odniesienie do nich powinno być pomocnicze głównie wtym sensie, że należy pamiętać omożliwych wyjątkach od tych zasad. Niewiele więcej można powiedzieć osferze etycznej „zgóry”, nie znając szczegółów danego przypadku. Jonsen iToulmin żywią jednak silne przekonanie, że spory doktrynalne tracą na ostrości, akonkretne przypadki dają się kompromisowo izgodnie rozwiązywać wobliczu praktyki iujawnienia złożonych okoliczności pojedynczych sytuacji.

Wjaki sposób autorzy uzasadniają to przekonanie? Odwołując się, po pierwsze, do własnych doświadczeń zawodowych wpracy wkomisjach bioetycznych, po drugie–do historii. Jako uzasadnienie iegzemplifikacja pojawia się więc refleksja nad doświadczeniem współpracy zNarodową Komisją na rzecz Ochrony Podmiotów Ludzkich wBadaniach Biomedycznych iBehawioralnych oraz zThe Hastings Center, do której zapraszano autorytety różnych profesji, poglądów ireligii, aczłonkowie komisji, mimo różnic, uzgadniali–jak twierdzą autorzy–konkretne rozwiązania na poziomie praktycznym. Nawet jeśli ogólne zasady pozostawały początkowo wkonflikcie zinnymi zasadami albo konkretny przypadek wymykał się wyraźnej klasyfikacji, to zejście na praktyczny poziom szczegółowy prowadziło do wypracowania możliwie zgodnych rozwiązań. Jako przykłady historyczne–astanowią one główną treść książki–pojawiają się analizy religijnej (głównie katolickiej) literatury konfesyjnej, na przykład dawne podręczniki dla spowiedników, oraz obszerne przykłady refleksji, wktórej teoria ibezkompromisowe podejście dogmatyczne odchodzą na plan dalszy. Pojawia się również analogia do prawa zwyczajowego jako bliższego praktyce niż prawo stanowione–jeden zrecenzentów książki nazwał zresztą to podejście „moralnością [nawiązującą do] prawa zwyczajowego” (Arras 1990). Wydaje się, że analizy historyczne stanowią główną wartość The Abuse of Casuistry.

Od drugiej połowy lat siedemdziesiątych Toulmin powracał do niektórych wątków podejmowanych we wcześniejszych pracach. Wydał wtamtym okresie dwie książki ocharakterze podręcznikowym: Knowing and Acting (1976), apóźniej–wspólnie zRichardem Riekem iAllanem Janikiem–An Introduction to Reasoning (Toulmin iin. 1979). Uwagę zwraca przede wszystkim ta ostatnia. Pomyślana jako podręcznik krytycznego myślenia, jest rozwinięciem modelu argumentu Toulmina ijego aplikacją–jednak pozbawioną szczegółowych analiz filozoficznych–do różnych dziedzin (obszarów) argumentowania. W1985 roku Toulmin opublikował The Inner Life, the Outer Mind (Toulmin 1985)–rozważania, które częściowo wpisują się we wcześniejszy plan napisania drugiej części Human Understanding, dotyczący zagadnień psychologicznych ifilozofii. Warto podkreślić, że Toulmin współpracował również przy wydaniu dzieł późnych Johna Deweya, akonkretnie czwartego tomu John Dewey: The Later Works, 1925–1953, Volume 4: 1929, do którego napisał filozoficzne wprowadzenie (Toulmin 1984). We wspomnieniach iwrozmowach przyznawał, że żałuje, że pisma Deweya poznał stosunkowo późno (wcześniej znał na pewno Logic: the Theory of Inquiry, którą cytował wSposobach użycia argumentów, ale winnych wcześniejszych pracach niemal wogóle nie odnosił się do niego). Wspominał również, że ostatecznie odkrył, że bliski jest mu pragmatyzm wwydaniu Deweya, aniektórzy czytelnicy nazywają go „pragmatystą urodzonym wAnglii” (Olson iToulmin 1994, s.202–203). Toulminowi bliski był zwłaszcza postulat porzucenia the quest for certainty, czyli poszukiwania pewności (Toulmin 2001, s.163, 170–172) iprzyjęcia postawy trwałego sceptycyzmu (por. Toulmin 1990a, 2005).

The Return to Cosmology (1982) i Kosmopolis (1990)

Wlatach osiemdziesiątych pojawiają się również dwie inne linie refleksji. Po pierwsze, zagadnienie wzajemnej relacji nauki, kosmologii iteologii, przy czym Toulmin skłania się ku traktowaniu kosmologii czy teologii natury jako presupozycji, głębokich założeń tkwiących upodstaw refleksji naukowej iwyznaczających jej horyzont. Po drugie, wraz pojawianiem się whumanistyce pojęcia ponowoczesności ikrytycznej refleksji nad dziedzictwem ery nowożytnej Toulmin próbuje powiązać je ze swoimi wcześniejszymi poszukiwaniami filozoficznymi, ana tej podstawie nakreślić najważniejsze założenia czasów ponowoczesnych, których nadejście uznaje iakceptuje. Ważną rolę odgrywają tu ramy kosmologiczne–mające również wpływ na stanowienie porządku społeczno-politycznego–które konstytuowały erę nowoczesną iktóre mają szansę ukształtować erę ponowoczesną. Szerokie, aczkolwiek możliwe do zidentyfikowania ramy, będące rozwinięciem wcześniejszego pojęcia „idealnego porządku natury” czy „paradygmatu”, Toulmin określa mianem „kosmopolis”. Świadectwem wspomnianego zwrotu na intelektualnej drodze Toulmina są książki The Return to Cosmology: Postmodern Science and the Theology of Nature (Toulmin 1982b) oraz Kosmopolis (Cosmopolis: The Hidden Agenda of Modernity) (Toulmin 1990a, 2005).

Bardzo dużą popularność zyskała Kosmopolis, którą można potraktować zarówno jako książkę ohistorii idei, analizującą założenia ery nowoczesnej, jak ijako próbę nakreślenia ogólnej charakterystyki ponowoczesności. Interesująca jest sama idea kosmopolis: połączenie porządku fizycznego, wizji wszechświata, czyli kosmosu, zporządkiem społeczno-politycznym, czyli polis, która odmiennie konstytuuje erę nowoczesną iponowoczesną. Nowoczesności–pisze Toulmin–przyświecała kartezjańska idea poszukiwania pewności, która znalazła swoje fizyczne rzekome ucieleśnienie wklasycznej mechanice Newtona, między innymi wprzekonaniu orozdzielności ducha od materii oraz rozumu od emocji. Newtonowski kosmos umieszczał wcentrum Słońce, wokół którego krążyły inne ciała niebieskie, co przekładało się wgłównej fazie nowoczesności na stawianie władzy królewskiej wcentrum (analogicznie do Słońca, jak wwypadku Króla Słońce–LudwikaXIV), wokół którego gromadziły się–„krążyły”–pozostałe stany. Proces podważenia klasycznej fizyki Newtonowskiej zbiega się mniej więcej wczasie ze zmianą porządku społecznego na bardziej rozporoszony idemokratyczny. Oczywiście nie dzieje się to linearnie inie odbywa się jednocześnie wkażdym zakątku świata, jednakże zmiany te są widoczne. Jeżeli mamy do czynienia zdemontażem nowoczesnego kosmopolis, oznacza to konieczność aktywnej budowy nowej wizji świata, która–zdaniem Toulmina–będzie wzorowana na biologii iekologii. Wtę wizję świata jest wpisany sceptycyzm, rozumiany jako zgoda na życie bez dostępu do ostatecznej pewności–ta uważana jest za mrzonkę, oraz akceptacja zmiany iróżnorodności.

Wyznaczniki ponowoczesności można opisać jako zmiany wczterech najogólniejszych aspektach:

• przesunięcie uwagi ztego, co ogólne, na to, co szczegółowe czy jednostkowe,

• przerzucenie akcentu ztego, co uniwersalne, ku temu, co lokalne,

• przejście od tego, co ponadczasowe, do czasowości uwzględniającej właściwy moment działania,

• zmiana przechodząca od tego, co zapisane, ku temu co mówione.

Ten ostatni wymiar wyraża również przejście od logiki formalnej do retoryki iwiedzy, budowane wtrakcie rzeczywistej argumentacji. Toulmin proponuje, aby odróżnić od siebie racjonalność irozumność (reasonableness)–czego nie eksponował tak bardzo we wcześniejszych pracach12–isugeruje, by słowo „racjonalność” odnosić do nowoczesności izwiązanych znią nauk, a„rozumność”–do ponowoczesności.

Warto jeszcze zwrócić uwagę na trzy wątki zKosmopolis. Po pierwsze, wprowadzenie idei prenowoczesności–obejmującej mniej więcej okres iidee renesansu, zMichelem de Montaigne’em na czele jako przedstawicielem sceptycyzmu–ipotraktowanie ponowoczesności jako powrotu czy nawiązania do prenowoczesności. Po drugie, myślenie oponowoczesości nie jako ozerwaniu znowoczesnością, lecz jako uzgodnieniu najważniejszych osiągnięć imożliwości nowoczesnej nauki zpunktu widzenia ludzkich celów iwartości, zwłaszcza etycznych, zachodzących wobszarze bioetyki. Po trzecie–adotyczy to podejścia do historii idei–umieszczenie koncepcji filozoficznych uważanych za abstrakcyjne wszerokim wymiarze społecznym. Chodzi na przykład ujęcie poszukującego pewności Kartezjusza jako kogoś, kto właściwie całe dorosłe życie spędził wcieniu wojen religijnych ikto poszukiwał metafizycznej, pozareligijnej pewności, która stałaby się podstawą porozumienia między ludźmi (zob. Page iToulmin 1993). Kontekst odgrywa niezwykle istotną rolę wrozważaniach Toulmina.

Kosmopolis zyskała uznanie wśród humanistów, zwłaszcza kulturoznawców. Książka jest napisana wbardzo dobrym, przyciągającym uwagę stylu literackim, ponadto wprowadza nowe, inspirujące idee. Wydaje się jednak, że dawne analityczne zacięcie idociekliwość pojęciową zastępuje wKosmopolis tendencja do syntetyzujących wizji opartych wwiększej mierze na intuicji, przenikliwości ipomysłowości autora niż na szczegółowych uzasadnieniach faktograficznych czy tekstowych. Przykładem może być choćby pogląd traktujący Michela de Montaigne’a iLudwiga Wittgensteina jako wzasadzie pokrewnych filozofów wyznających sceptycyzm. Zdzisiejszego punktu widzenia trzeba również stwierdzić, że do życzeniowego myślenia należy przedstawiona wKosmopolis polityczna wizja Liliputu (zaczerpnięta zpowieści Podróże Guliwera Jonathana Swifta), ucieleśnianego przez liczne mniejsze państwa, organizacje ipodmioty polityczne, które dzięki sieci wzajemnych powiązań potrafią skutecznie unieruchomić supermocarstwa ozapędach totalitarnych–symbolizowane przez postać Guliwera (Toulmin 1990a, rozdz. v). Rozważania te tworzą atrakcyjną ikuszącą perspektywę przyszłości, ale obraz ten jest dotknięty sporą dozą utopijnej nadziei iwiary, wyznawanej nieco „na wyrost”, wlepszy ibardziej przyjazny świat.

Return to Reason (2001)

Ostatnia książka Toulmina, Return to Reason, ukazała się w2001 roku. Jest otyle ciekawa, że autor wypowiada się owspółczesnej filozofii jako jeden zjej współtwórców, świadom, że był świadkiem ważnych wydarzeń, które chce zwłasnej perspektywy skomentować. Return to Reason zawiera sporo autobiograficznych informacji. Czy podana przez Toulmina wizja współczesności jest więc jednostronna? On sam komentuje tę kwestię–iswoją rolę jako autora–następująco:

Zfilozoficznego punktu widzenia zarzut ten należy już na początku odrzucić. Pogląd, że każdy znas widzi współczesne wydarzenia niekompletnie, to nie to samo, co twierdzenie, że nasze widzenie jest zniekształcone, że jest zzasady stronnicze […]. Zamiast tego możemy wysunąć pewne twierdzenie antropologiczne: jeżeli prezentowany przeze mnie obraz opiera się–jak to się będzie czasem działo–na mojej pamięci wydarzeń izmian, jest tak jedynie ze względów etnograficznych, nie egoistycznych. Widzę się więc tutaj jako „natywnego informatora”, którego świadectwo jest wystarczająco rzetelne dla zamierzonych celów, nawet jeśli nie zostało poparte kosztownym zbiorem danych ianaliz, do czego skłanialiby się niektórzy socjologowie (Toulmin 2001, s.7).

Stephen Toulmin ponownie przedstawia wtej książce swoją charakterystykę ery nowoczesnej, aprzewodnią ideą Return to Reason jest wzmocniony jeszcze bardziej niż wKosmopolis postulat rozróżnienia od siebie pojęcia racjonalności ipojęcia rozumności, anastępnie odrzucenia tego pierwszego na rzecz tego drugiego.

***

Wlatach dziewięćdziesiątych Toulmin otrzymał kilka ważnych wyróżnień, zktórych bodaj najbardziej prestiżowym było–wystosowane przez amerykańską National Endowment for Humanities–zaproszenie do wygłoszenia Wykładu im. Thomasa Jeffersona w1997 roku (Toulmin zatytułował go ADissenter’s Story). Podobnie nobilitujący był Wykład Giffordowski wygłoszony w2005 roku wEdynburgu, zatytułowany Orientalism and Occidentalism. W2006 roku Toulmin otrzymał od rządu Austrii medal „Austrian Decoration for Science and Art”. W1989 roku został wybrany na członka (fellow) American Academy of Arts & Sciences. Zkolei wSzwecji przyznano mu doktorat honorowy Królewskiego Instytutu Technologii wSztokholmie. Toulmina wielokrotnie zapraszano na konferencje poświęcone argumentacji, zktórych chyba najważniejszą była druga zorganizowanych wAmsterdamie konferencji International Society for the Study of Argumentation z1992 roku, na której był gościem specjalnym iwygłosił wykład Logic, Rhetoric and Reason: Redressing the Balance (Toulmin 1992a). W2006 roku wydano książkę poświęconą koncepcji argumentacji Toulmina: Arguing on Toulmin’s Model: New Essays in Argument Analysis and Evaluation (Hitchcock iVerheij 2006).

Ostatnim zatrudnieniem Toulmina była profesura im. Henry’ego Luce’a wCentrum Badań Wieloetnicznych iTransnarodowych Uniwersytetu Południowej Kalifornii wLos Angeles, gdzie pracował do 2009 roku. Zmarł 4 grudnia 2009 roku, przyczyną śmierci była niewydolność serca.

Przyjaciele iwspółpracownicy wspominają go jako oryginalnego, wszechstronnego iodważnego myśliciela, „intelektualnego giganta, prawdziwego człowieka renesansu” (Uffe Juul Jensen [za: Grimes 2009]). Podkreślają praktyczny, Wittgensteinowski rys jego filozofii iprzekonanie, że „filozofia nie powinna być dyscypliną scholastyczną, wktórej filozofowie jedynie analizują prace iargumenty innych filozofów” (Uffe Juul Jensen [za: Grimes 2009]). Również Janik podkreśla praktyczną orientację filozofii Toulmina, która przekładała się na jego relacje pedagogiczne. Wspomina przy tym pewne wydarzenie zczasu swoich studiów na Uniwersytecie Brandeisa. Otóż wczasie seminarium jeden ze słuchaczy zwrócił się do Toulmina następująco: „Myślę, że to, jak pan mówi, pokazuje wielkie rozumienie ludzkiego zachowania idziałania. Przypomina mi to takich myślicieli, jak Carl Gustav Jung iPierre Teilhard de Chardin”, na co Toulmin odpowiedział: „Cieszę się, że pan tak uważa, jednak nie bardzo podoba mi się towarzystwo, wjakim mnie pan postawił, ponieważ ci ludzie bardzo dużo mówią oswoich poglądach, zamiast osadzić je wpraktyce”13 (Zarębski iJanik 2023). Toulmin uwielbiał pracę zludźmi, ajego celem była pomoc im wlepszym rozumieniu ich problemów. Przede wszystkim zaś–wspomina Janik–jako człowiek, „był dżentelmenem wkażdym calu, którego obecność niezawodnie uszlachetniała życie idziałanie ludzi, którzy go otaczali” (Janik 2011). Sedno filozoficznej działalności Toulmina ujmuje Janik jako dążność do określenia, „co jest trafnym wyjaśnieniem rozważanej przez nas kwestii” (Zarębski iJanik 2023).

***

Książka Sposoby użycia argumentów prezentuje myśl, która łączy różne wątki filozofii Toulmina. To bowiem wargumentacji ujawniamy swoją racjonalną czy–jak później chciał Toulmin–rozumną postawę. Argumentami posługujemy się wszechobecnie irefleksja nad tym, wjaki sposób to czynimy, nie ogranicza się ani do filozofii, ani do poszczególnych jej gałęzi, lecz obejmuje wzasadzie wszystkie dziedziny ludzkiego namysłu. Toulmina nurtowało zwłaszcza to, jakie czynniki wpływają na tworzenie iocenę argumentów wtakich obszarach, jak etyka inauka, dociekał, jakie rozwiązania uznajemy za słuszne wdanych historycznych ikulturowych uwarunkowaniach. Nie poprzestawał na upraszczających odpowiedziach, nakładających zewnętrzną, uniwersalną logikę na wszystkie te okoliczności, ale analizował, jak specyfika kontekstu kształtuje wpisaną weń „logikę praktyczną”. Książka Sposoby użycia argumentów bezpośrednio podejmuje to zagadnienie: Toulmin chce wniej określić, na czym polega właściwe wyjaśnienie kwestii poprawności argumentu, uwzględniające specyfikę dziedziny–praktycznej czy teoretycznej–wktórej obrębie argumentujemy.

Nakreślenie intelektualnego tła problematyki podjętej przez Toulmina wSposobach użycia argumentów wymaga podkreślenia, że praca ta powstawała wAnglii iodnosiła się do autorów funkcjonujących wobrębie kultury anglosaskiej ido dyskusji filozoficznych wniej prowadzonych. Wopisowo sporządzonej bibliografii do tej książki pojawiają się więc głównie autorzy związani zAnglią, aoprócz nich przede wszystkim Rudolf Carnap (pochodzący zNiemiec, ale od 1935 roku działający wStanach Zjednoczonych) oraz Georg Henrik von Wright, który wywodził się zFinlandii. Wsamym tekście jest również cytowany John Dewey, czyli Amerykanin, akonkretnie jego praca Logic: The Theory of Inquiry (Toulmin 1958, s.