Ślepy płomień - Iwona Surmik - ebook + audiobook

Ślepy płomień ebook

Iwona Surmik

0,0
3,99 zł

lub
-50%
Zbieraj punkty w Klubie Mola Książkowego i kupuj ebooki, audiobooki oraz książki papierowe do 50% taniej.

Dowiedz się więcej.
Opis

Opowieść o duchownym, który zostaje schwytany i podpalony przez rodzinę czarownicy, którą stracił na stosie. Okaleczonego Matteusa ratują i przyjmują pod opiekę dwie mieszkanki leśnej chatki. Choć ksiądz bezpowrotnie stracił wzrok, wśród nowych towarzyszek odnajduje radość. Czy sojusz inkwizytora i kobiet posądzanych o czary ma szansę przetrwać?

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 15

Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



Iwona Surmik

Ślepy płomień

 

Saga

Ślepy płomień

 

Zdjęcie na okładce: Shutterstock

Copyright © 2001, 2021 Iwona Surmik i SAGA Egmont

 

Wszystkie prawa zastrzeżone

 

ISBN: 9788726771466

 

1. Wydanie w formie e-booka

Format: EPUB 3.0

 

Ta książka jest chroniona prawem autorskim. Kopiowanie do celów innych niż do użytku własnego jest dozwolone wyłącznie za zgodą Wydawcy oraz autora.

 

www.sagaegmont.com

SAGA Egmont, spółka wydawnictwa Egmont

Deszcz siąpił nieustannie, spływał po liściach, przyginał ku ziemi źdźbła trawy, tłumił dźwięki. Matteus szedł powoli, omijając kałuże. Habit nasiąkał wilgocią, deszcz sączył się przez kaptur i spływał chłodną strużką po plecach. Kostur grzązł w błocie, a niesiony na plecach worek robił się coraz cięższy. Mimo to, czuł się lepiej, niż kiedykolwiek. Poczucie dobrze wypełnionego obowiązku dawało mu spokój i satysfakcję. Ogień oczyścił jeszcze jedną duszę i wyplenił z niej plugastwo czarów.

Matteus nie dał się zwieść zapewnieniom o niewinności, ani błagalnym spojrzeniom dzieci, nie uląkł się gróźb krewnych. Czarownica spłonęła, a on osobiście podpalił stos. Dlatego mimo deszczu, błota i pochmurnego nieba by¬ło mu lekko na duszy, a mamrotane pod nosem ustępy z Księgi Objawień wzmagały religijną ekstazę, która nie opuszczała go egzekucji.

Zatopiony w modlitwach nie usłyszał kroków. Ogłuszony ciosem pałki upadł na rozmiękłą ziemię, kij wyleciał mu z rąk.

Przebudził się, czując chłód. Chciał wstać i nie mógł. Po chwili zrozumiał, że jest nagi, ręce i nogi ma skrępowane, a oczy zalane posoką. Bandyci, przemknęło mu przez głowę. Oni nie mają szacunku nawet dla kapłanów. Źdźbła trawy łaskotały go w nos, przesunął więc głowę i wtedy zobaczył swoich prześladowców. Krzątali się wśród krzewów z bezlitosną celowością, łamiąc gałęzie i układając je pod drzewem. Ubrani byli w chłopskie siermięgi, brudne i spryskane krwią. Jego krwią. Rozpoznał ich. Mąż i brat spalonej czarownicy szykowali stos dla niego.