Uzyskaj dostęp do tej i ponad 240000 książek od 14,99 zł miesięcznie
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 111
Rok wydania: 2026
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Copyright Page
Tytuł oryginału: The Higher Powers of Mind and Spirit
Autor: Ralph Waldo Trine
Pierwsze wydanie oryginału: New York / London, 1917
Niniejszy przekład oparto na wydaniu: G. Bell and Sons, Ltd., London 1933
Projekt i tłumaczenie:
Przekład na język polski: Klasyki Manifestacji
Copyright © for the Polish translation by Klasyki Manifestacji, 2026
All rights reserved.
Utwór w wersji oryginalnej znajduje się w domenie publicznej. Polskie tłumaczenie oraz opracowanie edytorskie podlegają ochronie prawno-autorskiej. Tłumaczenie: Tina Logan przy użyciu narzędzi AI. Wszelkie prawa do polskiego przekładu zastrzeżone. Żadna część tej publikacji nie może być reprodukowana, przechowywana w systemie wyszukiwania informacji ani przekazywana w jakiejkolwiek formie i jakimikolwiek środkami (elektronicznymi, mechanicznym, fotokopiowaniem, nagrywaniem lub innymi) bez uprzedniej pisemnej zgody wydawcy.
Wydawca:
Klasyki Manifestacji
ISBN:
Wydanie I
Kraków 2026
PRZEDMOWA
Każdy z nas żyje jednocześnie w dwóch światach: wewnętrznym – królestwie umysłu i ducha – oraz zewnętrznym, obejmującym nasze ciało i całą otaczającą nas rzeczywistość. To właśnie w tym pierwszym, niewidzialnym świecie działają ciche, subtelne siły. To one z niezwykłą precyzją decydują o tym, jak wygląda nasze codzienne życie.
Odnalezienie właściwej równowagi to jeden z najważniejszych warunków udanego życia. Musimy pracować, bo z czegoś trzeba żyć. Potrzebujemy też rzeczy materialnych – są nie tylko wygodne i wartościowe, ale po prostu niezbędne. Jednak tylko ktoś zupełnie pozbawiony wrażliwości nie dostrzeże, że życie to coś więcej. Samo posiadanie daje jedynie przetrwanie, a nie prawdziwą pełnię.
Łatwo zatracić się w pogoni za rzeczami materialnymi do tego stopnia, że brakuje nam czasu na samo życie. Bycie skutecznym i profesjonalnym w pracy jest wspaniałe, ale ślepa efektywność potrafi zamienić się w bezduszną machinę, która zabiera nam więcej, niż daje w zamian. Nawet cały naród może tak bardzo ulec obsesji potęgi i doskonałej organizacji, że stanie się wielkim mechanizmem, pozbawiając ludzi pięknych owoców życia, które rodzą się z mądrze pielęgnowanej indywidualności. I znów – o wszystkim decyduje zdrowy rozsądek i balans.
Nasze dominujące myśli i emocje z absolutną dokładnością kształtują to, jak wygląda nasze życie zewnętrzne, materialne i zdrowotne. Jeśli chcemy coś w nim zmienić, musimy zacząć od środka. Ciche siły ducha i umysłu pracują bez przerwy, nieustannie rzeźbiąc naszą codzienność.
Błądzi ten, kto uważa sprawy ducha za nic nieznaczące, sentymentalne mrzonki. Coraz więcej ludzi zaczyna rozumieć, że to właśnie one są fundamentem – jedyną rzeczą, która na koniec dnia naprawdę się liczy. Żaden człowiek nie znajdzie trwałego szczęścia w samych przedmiotach czy powierzchownych dodatkach. Powstrzymuje nas przed tym coś głęboko ukrytego w naszej naturze. Właśnie dlatego w ostatnich latach tak wielu wpływowych ludzi biznesu, osób publicznych czy zamożnych kobiet z pasją zwraca się ku wartościom wewnętrznym. Wielu z nich odkrywa, że bycie zwykłym handlarzem nie daje spełnienia, nawet jeśli obraca się milionami.
Szczęśliwy jest młody człowiek, który mając przed sobą całe życie, już teraz rozumie tę prawdę. Zna wartość umysłu i ducha, zna siły, którymi może świadomie kierować, by kształtować swój los. Wie, że źródło wszelkiego działania leży wewnątrz – i że to, co w środku, zawsze znajdzie swoje odbicie na zewnątrz.
Moim celem jest przedstawienie faktów, które pomogą Ci odkryć i urzeczywistnić to pełniejsze, bogatsze życie.
R. W. T.
Farma Sunnybrae,
Croton-on-Hudson,
Nowy Jork
SPIS TREŚCI
I. Ciche, subtelne siły umysłu i ducha, które nas tworzą6
II. DUSZA, UMYSŁ I CIAŁO – ROLA PODŚWIADOMOŚCI W ICH ŁĄCZENIU10
III. JAK UMYSŁ WPŁYWA NA CIAŁO ZA POŚREDNICTWEM PODŚWIADOMOŚCI14
IV. POTĘŻNA ROLA UMYSŁU W REGENERACJI CIAŁA I TO, JAK CIAŁO POMAGA UMYSŁOWI18
V. MYŚL JAKO SIŁA W CODZIENNYM ŻYCIU22
VI. JEZUS JAKO MISTRZ SIŁ WEWNĘTRZNYCH: RELIGIA JEGO CZASÓW A STAN DUCHA LUDZI26
VII. BOSKIE PRZEWODNICTWO W SERCU I UMYŚLE: CO ODRZUCAMY JAKO ZBĘDNE, A CO ZOSTAJE Z NAMI NA ZAWSZE30
VIII. W POSZUKIWANIU ISTOTY JEGO NAUK I SENSU JEGO ŻYCIA35
IX. JEGO CEL: UMOCNIENIE, OŻYWIENIE I UPIĘKSZENIE CAŁEGO ŻYCIA (ZBAWIENIE DUSZY JEST TEGO NATURALNYM NASTĘPSTWEM)42
X. PRAKTYCZNE METODY OSIĄGANIA PEŁNI ŻYCIA44
XI. JAK INTENCJE PRZEKŁADAĆ NA DZIAŁANIA49
XII. WOJNA ŚWIATOWA – JEJ ZNACZENIE I LEKCJE, JAKIE MUSIMY Z NIEJ WYCIĄGNĄĆ53
XIII. JEDYNA DROGA DO MIĘDZYNARODOWEGO POKOJU I ZGODY59
XIV. KOŁO ZAMACHOWE ŚWIATA62
Chyba każdy z nas miewa w życiu chwile, kiedy na mgnienie oka dostrzega wizję zupełnie innego życia – własnego życia, które sięga daleko poza naszą szarą codzienność. Zdajemy sobie wtedy sprawę, że żyjemy poniżej swoich możliwości, i zaczynamy gorąco pragnąć rzeczywistości, do której – jak czujemy – zostaliśmy stworzeni.
Instynktownie przeczuwamy, że drzemie w nas potencjał, z którego korzystamy w bardzo niewielkim stopniu, a z niektórych sił nie korzystamy prawie wcale. Potwierdza to praktyczna metafizyka, przystępna i konkretna psychologia oraz doskonale znane prawa nauki o duchu i umyśle.
Nasz własny William James – człowiek, który w genialny sposób połączył psychologię, filozofię, a nawet religię z codziennym życiem – oddał ludzkości ogromną przysługę. To on tak wyraźnie wykazał, jak niewiele czerpiemy z własnych zasobów i jak wielkie rezerwuary energii nosimy w sobie, nawet nie próbując po nie sięgnąć.
Ludzie, którzy odkryli w sobie te wewnętrzne rezerwy – kierujące, kształtujące i podtrzymujące nas siły z pogranicza ducha i umysłu – nigdy nie zastanawiają się, czy życie ma sens. Dla nich nabrało ono podwójnej, dziesięciokrotnej, a nawet sto krotnej wartości.
Najczęściej nie chodzi o brak zainteresowania z naszej strony, bo podświadomie czujemy, jak jest to ważne, a nasze życiowe doświadczenia tylko to potwierdzają. Przeszkodą stają się raczej palące, codzienne troski – konieczność zarabiania na chleb, co przecież dotyczy dziewięćdziesięciu dziewięciu z nas na stu. Wszystko to jakby sprzysięgło się przeciwko nam, odbierając czas i uwagę, które chętnie poświęcilibyśmy sprawom ducha. A tracąc to, pozbawiamy się ogromnego wsparcia na co dzień.
Poprzez ciało i zmysły jesteśmy ściśle połączeni z fizycznym wszechświatem. Z kolei przez duszę i ducha łączymy się z Nieskończoną Siłą – Ożywczą Energią, która podtrzymuje całą materialną rzeczywistość. To właśnie umysł pozwala nam świadomie połączyć te dwa światy. Dzięki niemu dostrzegamy prawa rządzące duchem i otwieramy się na nie, by mogły stać się naszą główną siłą napędową.
Istnieje boski nurt, który bezpiecznie i w spokoju poniesie nas przez życie – musimy tylko chcieć go odnaleźć i dać mu się prowadzić. Walka z prądem jest zawsze wyczerpująca i niepewna, a płynięcie z nim zdejmuje z naszych barków ogromny ciężar. Zamiast ciągle żyć w niepewności i tracić siły na samo przetrwanie, zyskujemy czas, by cieszyć się drogą, powiedzieć komuś dobre słowo czy podać pomocną dłoń mijanemu idącemu obok człowiekowi.
Naturalne, zdrowe życie z boskiego nadania przebiega pod opieką ducha. Dopiero gdy przestajemy szukać tego przewodnictwa albo celowo się od niego odcinamy, pojawia się niepewność, nasze głębokie pragnienia pozostają niespełnione, a łamanie praw natury przynosi ze sobą przykre konsekwencje.
Warto pamiętać, że każde złamanie takiego prawa niesie karę samo w sobie. Wyższa Inteligencja – czy, jak kto woli, Bóg – nie wymierza kar osobiście. Działa poprzez niezmienne systemy praw. Naszym zadaniem jest te prawa odkryć – i właśnie po to mamy umysł. Kiedy je poznamy i zaczniemy ich przestrzegać, zbierzemy wspaniałe owoce. Jeśli zaś – świadomie lub nie – postanowimy je zignorować, poniesiemy konsekwencje, a one po prostu nas przygniotą.
Życie wcale nie jest skomplikowane – to my uporczywie je utrudniamy. Stwórcza Siła działa wyłącznie poprzez swoje prawa. Nauka i religia to po prostu dwa różne sposoby na ich zrozumienie. Gdy są prawdziwe, nie wykluczają się, lecz uzupełniają, prowadząc do tych samych wniosków.
Dawni hebrajscy prorocy dzięki duchowemu wglądowi dostrzegli i opisali niezwykłe zasady rządzące życiem – prawa, które dziś nauka o umyśle w pełni potwierdza. Kiedyś pisali: „Twoje uszy usłyszą słowo idące za tobą: To jest droga, idźcie nią! – niezależnie od tego, czy skręcicie w prawo, czy w lewo”.
I znowu: „Pan jest z wami, gdy wy jesteście z Nim; jeśli Go szukacie, da się wam znaleźć, ale jeśli Go opuścicie, i On was opuści”. „Kogo umysł jest oparty na Tobie, tego zachowasz w pełnym pokoju, bo Tobie zaufał”. „Pan w twoim wnętrzu jest potężny”. „Kto mieszka w ukryciu u Najwyższego, ten odpoczywa w cieniu Wszechmocnego”. „Zawrzesz przymierze z kamieniami polnymi, a dzikie zwierzęta będą z tobą w zgodzie”. „Powierz swoją drogę Panu, zaufaj Mu, a On sam zadziała”. Te słowa albo mają bardzo konkretne znaczenie, albo są tylko pustymi frazesami. A jeśli opisują rzeczywistość, to stoją za nimi konkretne, niezmienne zasady.
Prorocy nie zostawili nam jednak wiedzy o tym, jak te wewnętrzne siły działają od strony technicznej – prawdopodobnie sami tego nie wiedzieli. Opierali się na czystej intuicji, bo nauka w dzisiejszym rozumieniu była im zupełnie obca. Nasz rozwój i dążenie do prawdy stawiają nas pod wieloma względami daleko przed nimi, choć w innych kwestiach to oni nas przewyższali. Jedno jest pewne: jeśli te doświadczenia były realne dla nich, są tak samo realne dla nas dzisiaj. A jeśli jeszcze ich nie doświadczamy, to znaczy, że wciąż leżą w sferze potencjału i czekają na odkrycie.
Ci ludzie nie byli wyjątkowi w tym sensie, że Bóg przemawiał wyłącznie do nich. Oni po prostu pokazali, jak każdy człowiek – poprzez pragnienie i wolę – może otworzyć się na mądrość i poczuć w swoim życiu rosnącą siłę. Bo przecież „Bóg jest ten sam wczoraj, dziś i na wieki”, a Jego prawa są absolutnie stałe.
Żaden z nich nie nauczył nas jednak, jak rozpoznawać ten wewnętrzny głos ani jak stawać się żywym świadectwem tej siły. Dali z siebie tyle, ile mogli. Potem przyszedł Jezus – kontynuator tej długiej linii proroków, posiadający niezwykły dar przebywania w duchu, będący najpełniejszym urzeczywistnieniem boskości. Mając głębsze zrozumienie prawdy, czynił rzeczy jeszcze większe niż oni.
Co więcej, nie tylko dokonywał cudów, ale też pokazał, jak to robi. Nie tylko wskazał drogę, ale z całego serca prosił swoich słuchaczy, by nią poszli. Wyjawił sekret swojej mocy: „Słów, które do was mówię, nie mówię od siebie; to Ojciec, który we mnie mieszka, dokonał tych dzieł”. I dodał: „Ja sam z siebie nic nie mogę uczynić”. A pytany o swój cel, odpowiadał prosto: „Przyszedłem, abyście mieli życie i mieli je w obfitości”. A kawałek dalej: „Kto we mnie wierzy, będzie dokonywał tych samych dzieł, które Ja czynię”. To wszystko znów ma głęboki, praktyczny sens albo nie znaczy nic.
Owoce pracy pierwszych uczniów Jezusa oraz historia wczesnego Kościoła przez pierwsze dwa wieki są tego najlepszym dowodem. Przez kolejne stulecia myśliciele, mędrcy i mistycy – zarówno związani z Kościołem, jak i spoza niego – potwierdzali te słowa swoim życiem. Niestety, od III wieku większość chrześcijańskiego świata tak bardzo skupiła się na tworzeniu teorii o Jezusie, że prawie całkowicie przegapiła Jego prawdziwe, dające życie nauki.
Nikt nie uczył nas, jak stosować te reguły w codziennych problemach. Dopiero w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat zaczął się wielki powrót bezpośrednio do nauk Jezusa i chęć sprawdzenia ich w praktyce. W tym samym czasie nauka o umyśle sformułowała jasne zasady, które w pełni pokrywają się z Jego przekazem.
Dziś wiemy już dokładnie, jak myśl działa jako siła i jak kształtuje nasze ciało oraz sytuację życiową. Znamy zasady rządzące podświadomością – wiemy, że buduje ona naszą rzeczywistość bez przerwy, podążając za naszymi świadomymi myślami, i że to przez nią możemy świadomie podłączyć się do wielkich rezerwuarów energii.
Rozumiemy też prawa sugestii, która może stać się potężnym narzędziem pracy nad sobą, a także pomóc innym w leczeniu, zmianie nawyków czy budowaniu charakteru. Mamy też twarde dowody na to, jak ważny – wręcz niezbędny – jest czas spędzony w ciszy, sam na sam ze swoim Źródłem. Wyciszenie zmysłów tworzy warunki, w których głos ducha może wreszcie dojść do głosu i działać przez nas.
Naród jest tak wielki, jak wielcy są jego obywatele. A ludzie są wielcy na tyle, na ile potrafią zachować równowagę między życiem ducha i umysłu a codzienną pracą i biznesem. Gdy ta druga strona zaczyna dominować, nieuchronnie pojawia się kryzys, który zwiastuje upadek – dokładnie tak, jak stało się to z wieloma cywilizacjami w przeszłości, które próbowały odwrócić naturalny porządek rzeczy.
Ludzka dusza i jej dobro to najważniejsza sprawa, jaką może zająć się państwo. To, czy dany kraj szanuje człowieka – także poza swoimi granicami – decyduje o jego prawdziwej wielkości. Łatwo ulec pysznej iluzji własnej potęgi, zadławić się nią i w efekcie wystawić na śmiertelny cios.
Ślepa gonitwa za efektywnością, wielkim biznesem i dominacją na świecie – kosztem podstawowych wartości ludzkich i duchowych – jest po prostu niebezpieczna i samobójcza. Zawsze kończy się klęską. Dziś w umysłach ludzi na całym świecie dokonuje się cicha rewolucja. Przechodzimy czas wielkiego przewartościowania – proces ten staje się coraz bardziej wyraźny i nieodwracalny.
Nasze czasy wyróżniają się dwiema skrajnościami. Z jednej strony widzimy ogromne zainteresowanie duchową stroną życia i sprawami umysłu, z drugiej – równie powszechny, wszechobecny materializm. Te dwa trendy rozwijają się obok siebie.
Wielu uważa, że to pierwsze wyrasta z drugiego – że jako ludzkość robimy właśnie kolejny krok naprzód i wchodzimy w nową erę. Sporo na to wskazuje. Głównym powodem może być fakt, że same dobra materialne po prostu nie dają nam spełnienia – ze swojej natury nasza dusz i umysł potrzebują czegoś więcej.
Inna sprawa, że dziś jak nigdy dotąd rozumiemy i wykorzystujemy subtelne siły natury w codziennym życiu. A skoro tak, to coraz lepiej pojmujemy i odważniej sięgamy też po wyższe możliwości naszego umysłu, ducha i ciała.
To rosnące zainteresowanie ma dwa główne źródła. Po pierwsze – rozwój psychologii. Odkrycie i opisanie praw rządzących podświadomością dało nam do ręki zupełnie nowe, niezwykle praktyczne narzędzie.
