Showgirl - opowiadanie erotyczne - Lisa Vild - ebook

Showgirl - opowiadanie erotyczne ebook

Lisa Vild

0,0
3,99 zł

lub
Opis

"Pokój pełen jest półnagich kobiet i mężczyzn, podekscytowanych udanym przedstawieniem i szczęśliwych, że znowu sobie poradzili. Teraz się odprężają, każdy na swój sposób. W kącie Ella widzi dwie dziewczyny dobierające się do jednego z tancerzy. Ciała dziewczyn oplatają się wzajemnie w namiętnym pocałunku, podczas gdy resztę pomieszczenia wypełnia śmiech, dźwięk korka wyskakującego z butelki szampana i ciche jęki". Podczas wakacji dwa lata temu i w zeszłym roku Ella badała swoją seksualność i w ten sposób lepiej poznaje i odnajduje siebie. Tego lata robi ostatni krok do osiągnięcia pełni swojego wyzwolenia seksualnego – mimo pomyślnego zakończenia studiów rozpoczyna karierę w show-biznesie jako tancerka w klubie burleski. W świetle ramp odżywa, a gdy występ się kończy, osiąga nowy poziom rozkoszy z niedawno poznanymi przyjaciółmi... Rzeczywistość wydaje się odległa, ale gdy pewnego wieczoru puka do jej drzwi, Ella musi się zastanowić, czego właściwie chce. Nadal będzie okłamywać rodzinę, przyjaciół i – samą siebie? "Showgirl" to trzecia część serii, która opowiada o Elli – młodej, niedoświadczonej kobiecie odkrywającej siebie i swoją seksualność. Opowiadanie to swobodna kontynuacja "Dziewczyny z kamerki" i "Dziewczyny sponsora".

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 28




Lisa Vild

Showgirl - opowiadanie erotyczne

Lust

Showgirl - opowiadanie erotyczne PrzełożyłEmil Chłabko Tytuł originałuShowgirl Copyright © 2018, 2019 Lisa Vild i LUST Wszystkie prawa zastrzeżone ISBN: 9788726209495

1. Wydanie w formie e-booka, 2019 Format: EPUB 2.0

Ta książka jest chroniona prawem autorskim. Kopiowanie do celów innych niż do użytku własnego jest dozwolone wyłącznie za zgodą LUST oraz autora.

– A teraz wznosimy toast za Ellę! – tata kieruje w jej stronę rozpromienioną twarz. Widać w jego oczach, w jego postawie i słychać w jego głosie, jak bardzo jest z niej dumny. Ogród wypełnia się okrzykami, radosnym wołaniem „Hurra” i życzeniami szczęścia od rodziny i przyjaciół. Ella siedzi pośrodku tego wszystkiego i uśmiecha się z wysiłkiem, a w duchu wznosi modły o natychmiastowy koniec świata.

– Jakie masz teraz plany, Ella? – pyta tata. – Możesz tu podejść i opowiedzieć, co zamierzasz robić?

I oto nadszedł. Wyrok śmierci. Ella widzi, jak w oczekiwaniu zwracają się ku niej zaciekawione twarze wszystkich gości – gotowych poznać jej życiowe plany. Plany, które nie istnieją. Jak powiedzieć rodzicom, krewnym i znajomym, że skończyła studia z socjologii, zakuwając ostro przez ponad trzy lata, ale że tak naprawdę nienawidzi wszystkiego, co się z tym wiąże? Że nigdy nie będzie chciała pracować w wyuczonym zawodzie?

– Ehm… Dziękuję, że tu dziś przyszliście. I dziękuję za wszystkie śliczne prezenty – zaczyna drżącym głosem. Ręce trzęsą się jej ze zdenerwowania. – Nie mam jeszcze żadnego konkretnego planu – śmieje się nerwowo i widzi, jak dobry nastrój zaczyna odpływać znad zielonego ogrodu. – Przeprowadzam się do Sztokholmu. To będzie coś nowego.

– Do Sztokholmu? – zaskoczeni rodzice prawie otwierają usta ze zdziwienia.

– Słyszałam od… znajomej, że potrzebują kuratorów w zakładzie dla młodocianych. Mam rozmowę o pracę w przyszłym tygodniu – kończy i widzi, jak wszyscy goście, poza jej rodzicami, wydają wspólne westchnienie ulgi. Jest pomysł. Wszystko jest, jak należy. Prawie sama wierzy w to, co mówi.

Ella pakuje swoje rzeczy. Po raz ostatni ogląda małą, ciasną jedynkę, jej studencki dom. Gdy na przyjęciu z okazji zakończenia studiów chlapnęła w panice, że przeprowadza się do Sztokholmu, nie pomyślała, co to może dla niej faktycznie oznaczać. Będzie musiała opuścić mieszkanie i udać się prawie pięćset kilometrów stąd do zupełnie nowego, nieznanego miasta.

Gdy minęło trochę czasu i rodzice oswoili się z myślą, że ich jedyna córka przeprowadza się tak daleko, przeszli od głębokiego szoku i żalu do niesłychanej dumy. Są przekonani, że Ella dokona wielkich czynów. Ale ona nie jest o tym równie mocno przekonana. Nie ma ani pracy, ani mieszkania. W Sztokholmie życie jest drogie. To zupełnie co innego niż jej rodzinne miasteczko, gdzie można kupić falafel za trzydzieści koron. Nie chce nawet myśleć, ile taki sam falafel kosztuje tam. Ale ma plan B.

– Jeśli wszystko pójdzie w diabły – myśli – mogę zawsze pracować przed kamerą. Z tą myślą oddycha z ulgą.

Gdy po raz ostatni omiata mieszkanie wzrokiem, nie umie powstrzymać ciężkiego westchnienia. Pamięta dzień, w którym się tu wprowadziła, wolność, jaką odczuwała, kiedy właśnie w tym pokoju po raz pierwszy w życiu miała orgazm i jak potem spędziła tu całe lato, masturbując się przed publicznością. Pamięta uczucie powrotu do domu poprzedniego lata – bezpieczeństwo obecne w tych ścianach. I nagle ta przestrzeń wydaje się mniejsza niż kiedykolwiek wcześniej.

Przez ostatnie lata naprawdę dorosła w tym małym, bezpiecznym zakątku. Nie potrafi dokładnie określić kiedy, ale w którymś momencie zaczęła wyrastać z tego mieszkania. Ten pokój z aneksem kuchennym przynależą do dawnej Elli. Gdy ta myśl do niej dociera, czuje, że ta część życia jest już zamknięta. I gdy stoi z biletem w ręku w jedną stronę do Sztokholmu i żegna się z tym miejscem, po raz pierwszy czuje się faktycznie gotowa i ciekawa tego, co przyniesie przyszłość.

Dała sobie tydzień. Tydzień na to, aby pójść na tyle rozmów o pracę, ile to będzie możliwe. Siedem dni, żeby znaleźć miejsce zamieszkania, gdzie mogłaby zatrzymać się na dłużej. Odkąd przyjechała do Sztokholmu, spała na sofie u znajomej niezbyt bliskiej przyjaciółki.

– Nie dłużej niż tydzień – obiecała sobie po pierwszej nocy, gdy obudziła się z obolałymi plecami i musiała zjeść śniadanie w żenującym towarzystwie.

Jest ósma wieczorem, Ella idzie sama przez ulice Sztokholmu. Wszędzie napotyka radosne grupki, które witają początek weekendu w pubach i ogródkach restauracji. Nadal jest jasno i bardzo ciepło – miasto zasysa ciepło słońca i zagęszcza je, niemal podwaja.

Czuje się samotna i malutka, gdy tak idzie sama tego piątkowego wieczoru. Właśnie oglądała mieszkanie. Wszystko wyglądało w porządku i już miała je wziąć, ale gdy właściciel usłyszał, że jeszcze nie znalazła pracy, nie zgodził się na podpisanie umowy. Przysięgała mu solennie, że ma sposób na załatwienie pieniędzy, że będzie ją stać. Popatrzył na nią z niesmakiem i nic nie powiedział. Ella doskonale wiedziała, co pomyślał: „Ona jest dziwką”.

– Nie, nie myśl o tym teraz – Ella kręci głową. Jest początek weekendu, jej pierwszy – i ostatni – weekend w Sztokholmie. W poniedziałek kapituluje i wraca do domu. Ale teraz, wieczorem, jest nadal wolna. Wchodzi do najbliższego pubu i siada przy barze.

– Dżin z tonikiem, poproszę – barman kiwa z uśmiechem głową i po chwili podaje drinka w wysokiej szklance. Już ma zapłacić, gdy jakiś mężczyzna podaje swoją kartę i mówi „Pozwól…”. Ella napotyka jego spojrzenie i uśmiecha się z wdzięcznością. Jej uwagę przyciągają jego ciemne oczy. Mężczyzna wykrzywia w uśmiechu pełne wargi, a gdy wysuwa barowe krzesło i siada obok niej, widać, jak pod koszulą pracują mu mięśnie. Przez chwilę siedzą razem w milczeniu. Ella nerwowo sączy drinka, w pełni świadoma, że mężczyzna przygląda się jej uważnie.

– Nic nie zamawiasz? – pyta po chwili. Kostki lodu dzwonią w szklance, a Ella czuje, jak dreszcz przechodzi jej od karku do lędźwi, gdy mężczyzna w uśmiechu odsłania zęby.

– Nieee – odpowiada ochrypłym głosem. Dreszcz rozchodzi się dalej. Czuje, jak całe podbrzusze robi się zupełnie gorące, jak ssie w żołądku. Dużo czasu minęło, odkąd była z mężczyzną, a w każdym razie z tak przystojnym mężczyzną. Przygryza dolną wargę i w milczeniu kiwa głową. Jest przekonana, że i on ją czuje, tę elektrykę. Pragnie jej równie mocno, jak ona pragnie jego.

Bierze duży łyk drinka i szybko przełyka zimny płyn. Zostawia na ladzie pełną do połowy szklankę i wstaje. Z ręką na jego ramieniu pochyla się prawie niezauważalnie i szepcze mu do ucha:

– Muszę iść do toalety – jej włosy muskają jego nieogolony policzek.

Drzwi toalety zostawia otwarte, opiera się o wyłożoną kafelkami ścianę i w milczeniu liczy: „Jeden. Załapał aluzję? Dwa. A jeśli drzwi otworzy ktoś inny? Trzy. Może źle to wszystko odczytałam. Może był po prostu miły. Cztery. Zamiast tego jadę jutro do domu”. Odchodzi od ściany i właśnie ma nacisnąć klamkę, gdy drzwi się otwierają. Z jej ust wydobywa się sapnięcie, ale szybko zostaje przez niego stłumione. Jego wargi przylegają do jej warg, a ręce oplatają jej talię. Napiera na nią swym ciałem, aż musi zrobić kilka kroków do tyłu. Opiera się plecami o umywalkę, ich ciała są blisko jedno przy drugim. Jego twarda klatka piersiowa przy jej małym biuście, a jego sztywny fiut przy jej miękkim udzie. Mocno przyciśnięta ciężko wzdycha prosto w jego usta. Czuje łaskotanie między nogami i jak krew płynie do jej cipki i tam się gromadzi – gorąca i buzująca.

Mężczyzna podnosi Ellę, jakby była lekka niczym piórko, i sadza na dużej umywalce. Z rękoma po wewnętrznej stronie każdego z ud rozszerza jej nogi i zbliża się.