Uzyskaj dostęp do tej i ponad 240000 książek od 14,99 zł miesięcznie
Relacje transgraniczne stanowią jeden z istotnych parametrów regionalności jako takiej. W obrębie regionów, które w warunkach polskich w większości są pograniczami, intensyfikują się i nawarstwiają, zwłaszcza w epoce globalizmu i migracji, procesy rozregulowujące homogeniczny porządek w sferze tożsamości i kultury, a granica staje się integralnym elementem doświadczenia codzienności. Literatura regionalna, zapisująca wielorakie konstrukcje „światów pogranicza”, jest z jednej strony dokumentacją tych zjawisk, z drugiej – formą praktykowania transgraniczności kulturowej. Badania regionalistyczne, prowadzone pod tym kątem, pokazują tożsamość kształtującą się w polu oddziaływania wielu etnosów, religii oraz kultur, uwikłaną w skomplikowane układy narodowościowe, etniczne, wyznaniowe, językowe itp., którą można rozpatrywać zarówno w perspektywie jednostkowej (indywidualnych biografii pisarzy), jak i zbiorowej (społeczności regionalnych) z uwzględnieniem przemian historyczno-społecznych. Takie właśnie nachylenie patronuje rozważaniom zawartym w tej książce. Problematyka artykułów zebranych w czwartym tomie serii Nowy regionalizm w badaniach literackich orientuje na podmiotowo traktowane społeczności lokalne oraz obecne w nich translokacje i transgresje, a wpisując się we współczesny dyskurs tożsamości, otwiera na frapujące związki literatury, geografii i biografii.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 877
Rok wydania: 2017
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Małgorzata Mikołajczak Katarzyna Sawicka-Mierzyńska Danuta Zawadzka
Transgraniczność wliterackich badaniach regionalnych – wprowadzenie do tematu
Transgraniczność, mimo że jest kategorią stosunkowo młodą (wrefleksji badawczej pojawia się od drugiej połowy lat 90.), zdążyła się już zadomowić wpolskiej nauce, przede wszystkim wsocjologii. Autorzy książki, która dwadzieścia lat temu zainicjowała obszerną serię prac socjologicznych, poświęconych transgraniczności, zaproponowali to pojęcie wodpowiedzi na „istotne przeobrażenia sytuacji społecznej mieszkańców obszarów przygranicznych”, zachodzące wPolsce po roku 19891. Ichoć współcześnie otransgraniczności zwykło się mówić wkontekście przemian (politycznych, kulturowych, cywilizacyjnych), dotyczących całego społeczeństwa, które od czasu transformacji politycznej uległo charakterystycznemu przekształceniu: od słabo zróżnicowanego terytorialnie, homogenicznego kulturowo do polikulturowego, pluralistycznego pod względem polityki, otwartego na sąsiadów zeWschodu iZachodu – to przede wszystkim iwswoim „pierwotnym”, by tak rzec, znaczeniu termin ten dotyczy przemiany charakteru polskich granic oraz – co się ztym wiąże – nowych zjawisk, występujących na terenach przygranicznych. Najogólniej rzecz biorąc, po roku 1989 granica wschodnia przestała być wzorcową „granicą pokoju iprzyjaźni” ipod wpływem politycznej dekonstrukcji oraz fragmentaryzacji przekształciła się wgranicę zróżnymi suwerennymi państwami, powstałymi po rozpadzie państwa radzieckiego; granica zachodnia natomiast przestała podlegać wzorcowi „granicy pokoju”, otwierając nas na sąsiedztwo złączącymi się po upadku muru berlińskiego wschodnimi izachodnimi Niemcami. Ofunkcjach owych linii demarkacyjnych wistotny sposób zdecydowało także wejście Polski do Unii Europejskiej, wwyniku którego pas wschodni stał się zewnętrzną wschodnią granicą całej Unii, zachodni – granicą ze zjednoczonymi Niemcami, będącymi naszym unijnym partnerem2.
Te przemiany wiążą się zsytuacją polskich regionów, które wwiększości są pograniczami (polsko-niemieckimi, polsko-białoruskimi, polsko-litewskimi, polsko-ukraińskimi, polsko-czeskimi) iztego względu obserwować wnich można zarówno dzisiaj, jak iwprzeszłości „zespół zjawisk czy procesów wynikających zsąsiadowania odmiennych kulturowo, gospodarczo icywilizacyjnie społeczeństw czy społeczności (...) zachodzących mimo granic, ponad granicami lub dzięki granicom, historycznie wyznaczonym imającym przestrzenne oraz kulturowe odniesienia”3. Przytoczona charakterystyka transgraniczności uzmysławia, że wwarunkach polskich relacje transgraniczne stanowią jeden zistotnych parametrów regionalności jako takiej. To wobrębie regionów, które przynajmniej od końca XVIII wieku (rozbiorów Polski oraz ich następstw) nazywać można, sięgając po określenie Elżbiety Dąbrowicz, „ziemiami przechodów”, intensyfikują się inawarstwiają procesy rozregulowujące homogeniczny porządek wsferze tożsamości ikultury. Tu na podłożu koegzystencji (przyjaznej współpracy, ale też konfliktu) dokonuje się transmisja idei, wzorów życia, wartości oraz – co przeważnie stanowi podstawę tych transferów – przepływ ludzi jako głównych aktorów zjawisk transgranicznych4. Wregionach wreszcie linie graniczne, wyznaczane przez struktury władzy, stają się integralnym elementem doświadczenia codzienności. A należałoby również wziąć pod uwagę ten rodzaj transgranicznych regionalnych relacji, które Ryszard Nycz charakteryzuje w perspektywie pogranicza „wewnętrznego” – odnoszą się one do zróżnicowania etnicznego i kulturowego wynikającego z odmiennych regionalnych historii i tradycji5.
Literatura regionalna jest zjednej strony dokumentacją tych doświadczeń, zdrugiej – formą praktykowania transgraniczności kulturowej czy – jak to określił Wolfgang Welsch – transkulturowości6. Zachodzące wregionach zjawiska sprzyjają też literackiemu artykułowaniu problemów translokacji itransferu, dla których punktem odniesienia pozostaje wielorako pojęta granica – m.in. oddzielająca regionalnie konstytuowane orbis interior iorbis exterior,wyodrębniająca „swoje” i„obce”. Stąd jednym ze stałych wątków regionalnej narracji jest tematyka związana zróżnymi typami migracji: przesiedleńczych, wysiedleńczych oraz takich, które pojawiły się wżyciu lokalnym wraz zglobalizacją ipotrzebą mobilności społecznej. Zwłaszcza inspirowany zniesieniem granic rozwój turystyki przyniósł nowe opowieści itożsamości podróżnicze, przyczynił się do przyrostu „miejsc autobiograficznych”, atakże możliwości ich porównywania wdoświadczeniu podmiotu. Interesujący jest wpływ wszystkich tych procesów na sposób kreowania regionu, wktórym uczestniczy punkt widzenia przybysza iautochtona, perspektywa zewnętrzna (przesiedleńca, emigranta, podróżnika, turysty) iwewnętrzna (np. rdzennego mieszkańca), ujęcie endo- iegzogeniczne. Kwestię osobną stanowi multifokalizacja, która poprzez zderzenie perspektyw, punktów widzenia historii iwspółczesności daje możliwość wielostronnego oglądu.
Osią sygnalizowanych wyżej zjawisk jest transgraniczna tożsamość, uwikłana wskomplikowane układy narodowościowe ilojalnościowe. Można ją rozważać zarówno wperspektywie jednostkowej (indywidualnych biografii pisarzy), jak izbiorowej (społeczności regionalnych), atakże biorąc pod uwagę szerszy krąg problemowy np. dotyczący biografii itwórczości regionalnych pisarzy dwujęzycznych, poetyki narracji interkulturowych czy usytuowania owych narracji wobec oficjalnie propagowanej wielokulturowości. Kluczową rolę odgrywa tu literacka artykulacja afiliacji wspólnotowej oraz związana ztym kwestia identyfikacji narodowej, etnicznej, wyznaniowej, językowej. Obszerne pole badawcze wyznaczają ponadto zagadnienia, sygnowane takimi hasłami, jak: akulturacja, asymilacja, adaptacja, akomodacja, kontakt kulturowy, konwergencja, hybrydyzacja, mimikra, ambiwalencja.
Wliteraturze odnaleźć można również historycznie uwarunkowane typy złożonych tożsamości narodowych ireligijnych, tożsamości bi- ipoliwalentne, hybrydalne lub niemieszczące się wkonwencjonalnych kryteriach (np. „tutejszość”). Literackie odczytania regionalnych tożsamości ujawniają zjednej strony tęsknotę do stabilnej iniezmiennej tzw. mocnej tożsamości, opartej na kryterium etniczno-językowym, zdrugiej zaś formy tożsamości płynnej, kształtującej się wpolu oddziaływania wielu etnosów, religii ikultur. Trzeba przy tym uwzględnić, oczym była już mowa, że spora część społeczeństw regionalnych to społeczeństwa sui generis polikulturowe, łączące na podłożu koegzystencji, ale iwielostronnych napięć, wzory różnych kultur wróżnych sferach życia.
Problem jednakże wtym, że literaturoznawstwo nie wypracowało spójnej metodologii badań procesów tożsamościowych, atransgraniczna tożsamość to kategoria nieostra, niezdefiniowana, mająca, jak zauważa jeden zautorów tej książki, socjolog, Andrzej Sadowski, charakter abstrakcyjnego uogólnienia. Dlatego wniniejszym tomie funkcjonuje ona wszerokim ujęciu, stanowiąc swego rodzaju zwornik, azarazem komponent tytułowych „translokacji” i„miejsca”.
Wczęści pierwszej Syntezy, rozpoznania, postulaty mieści się sześć artykułów, których autorzy poświęcają wiele uwagi refleksji teoretycznej, nie rezygnując jednocześnie zodwołania się do materii konkretnych zjawisk kulturowych. Elżbieta Rybicka jako punkt wyjścia swoich rozważań przyjmuje, powracające później wwielu tekstach, pytanie, czy transgraniczność wnosi dodatkowe jakości iotwiera nowe perspektywy literackich badań regionalnych. Udzielając na nie odpowiedzi, autorka konfrontuje to stosunkowo nowe pojęcie zkategoriami bardziej ugruntowanymi, jak transkulturowość (za Wolfgangiem Welschem), pogranicze/granica, transnarodowość. Specyfika rozpatrywanej na ich tle transgraniczności polega na wpisanej wnią transgresji przestrzennej, którą, podążając tropem Stephana Greenblatta, rozumieć należy także wsensie bardzo dosłownym, jako właściwą współczesności mobilność. Można więc ugruntować transgraniczność w„materializmie biograficznym” (przykłady tzw. biografii transgranicznych), „geograficznym” (euroregiony) i„instytucjonalnym” (działalność m.in. takich ośrodków, jak „Pogranicze” wSejnach). Artykuł Rybickiej wieńczy „studium przypadku”, czyli analiza projektu Nowa Amerika, traktowanego jako „laboratorium testowania możliwości utopii społecznej, poprzez działania artystyczno-animacyjne ocharakterze transgranicznym, które wychodzą od diagnozy problemów «granicznych» iproponują ich przekroczenie”.
Andrzej Sadowski skupia się najpierw na mechanizmach kulturowo-społecznych formowania się tożsamości transnarodowych, anastępnie ilustruje te zjawiska wodniesieniu do białoruskiej mniejszości wPolsce, wskazując, jak przemiany narodowe krzyżują się ze społecznymi – przejściem ze wsi do miasta ibudowaniem tożsamości „miastowych”.Proces ten nie doprowadził do całkowitej asymilacji Białorusinów – oczym zadecydował przede wszystkim związek nowoczesności zrozwojem państw narodowych iwzrostem znaczenia m.in. identyfikacji etniczno-wyznaniowych, również mniejszościowych – ale też nie powstały warunki do zaistnienia transnarodu białoruskiego. Szanse na jego powstanie Sadowski wiąże przede wszystkim zpotencjalną ewolucją państwa narodowego wkierunku struktur obywatelskich iodczuwaniem wyraźnej korzyści zpodtrzymywania kontaktów itożsamości transgranicznych, także przez społeczność większościową.
Elżbieta Dąbrowicz proponuje namysł nad biografistyką wperspektywie nowego regionalizmu, pozwalającego zarysować nową formułę badań biografistycznych. Wnoworegionalistycznym kręgu zainteresowań powinny się znaleźć, postuluje badaczka, przede wszystkim biografie transgraniczne oraz problematyka tożsamości rozpatrywanej jako afiliacja wspólnotowa, zktórą wiążą się kwestie identyfikacji narodowej iprzynależności etnicznej, wyznaniowej, językowej. Szczególnym, interesującym badaczkę przypadkiem, są biografie „egzulantów”, tj. osób, które na skutek zmiany granic zostały zmuszone do przemieszczenia się ze Wschodu wkierunku zachodnim. Należą do nich pisarze PRL-owscy (wśród nich Jarosław Iwaszkiewicz), którzy przybyli na terytorium powojennej Polski jako tzw. repatrianci zza Buga.
Małgorzata Mikołajczak również odnosi się do problematyki biografii transgranicznej, odwołując się do obrazu Niemca wpolskiej powojennej literaturze narodowej oraz regionalnej, lubuskiej. Mikołajczak pokazuje wielostronną dynamikę literackiego wizerunku Niemca (jako figury modelowanej przez wpisaną weń relację swój – obcy) nie tylko wczasie, ale przede wszystkim wobrębie tożsamościotwórczych narracji pogranicza polsko-niemieckiego. Badaczka wskazuje trzy funkcje, jakie pełni po 1945 roku obraz Niemca – integracyjna (obraz wspólnego wroga), adaptacyjna (Wielki Nieobecny, ułatwiający migrantom zagospodarowanie „ziemi niczyjej”), kompensacyjna (łagodzenie napięć centro-peryferyjnych, np. niedostatków rozwoju gospodarczego), różnicując wyraźnie literaturę ponadregionalną iutwory pisarzy Ziemi Lubuskiej.
Za sprawą Magdaleny Roszczynialskiej wksiążce pojawił się temat Śląska Cieszyńskiego. Autorka, skupiając się głównie na trzech tekstach, reprezentujących bardzo różne poetyki: autobiografia rodzinna Renaty Putzlacher, zbiór reportaży Hospicjum Zaolzie iantologia wywiadów Rozmowy oŚląsku Cieszyńskim, próbuje udzielić odpowiedzi na pytanie otożsamość mieszkańców tych ziem. Tytułowi „tustelanie”, „szkopyrtocy” i„kuferkorze” to emblematy różnego typu lokalnych autoidentyfikacji, wobec których autorka odnosi się krytycznie, na zasadzie od-pisywania, gdyż reprezentują (niejako àrebours) centralistyczne dyskursy, ufundowane na postulacie jedności rozumianego esencjalistycznie języka, narodu iterytorium.
Ostatni artykuł tej części książki, autorstwa Danuty Zawadzkiej, przynosi analizę kategorii „tutejszości” wjej podlaskim wydaniu – choć jej różne odmiany, jak wskazuje autorka we wprowadzeniu, apotwierdza wspomniana wyżej Magdalena Roszczynialska, znajdujemy także winnych regionach Polski. Zawadzka poddaje interpretacji teksty Białorusinów mieszkających wPolsce (m.in. Sokrata Janowicza, Miry Łukszy, Tamary Bołdak-Janowskiej), sygnalizując, że pojęcie to stosowane jest także po drugiej stronie granicy. Specyfika podlaskiej, rozpatrywanej transgranicznie, „tutejszości”, polega na jej ścisłych związkach zbiałoruskim dyskursem narodowym, co sprawia, że okazuje się ona zjawiskiem ambiwalentnym, mającym swoich zagorzałych przeciwników, jak Sokrat Janowicz, traktujący ją jako zagrożenie dla białoruskiego etnosu, jak też apologetów, jak Jan Maksymiuk, w„podlaskości” upatrujący szansę na przetrwanie Białorusinów.
Adela Kuik-Kalinowska, inicjująca swoim tekstem część zatytułowaną Zperspektywy historycznej, poddaje analizie problem transgraniczności, rozumianej jako ścieranie się wpływów polskich iniemieckich, wkształtowaniu się tożsamości kaszubskiej. Materiał badawczy stanowią m.in. kroniki Galla Anonima iJana Długosza oraz teksty powstałe wdobie reformacji, co wzbogaca podjęty temat oaspekt religijny, dodatkowo komplikujący procesy tożsamościowe mieszkańców Pomorza.
Dwa kolejne artykuły wprowadzają perspektywę XIX-wieczną iskupiają się na barwnej ikontrowersyjnej postaci Tadeusza Bułharyna, wywodzącego się ze spolonizowanej, wielokulturowej Litwy. Jak dowodzi Aleksander Fieduta,przyglądając się krytyce pod adresem Bułharyna, nie potrafi inie chce on jednoznacznie określić swojej tożsamości. Ów białoruski szlachcic jest „zającem między armiami”, tj. zwyczajnym człowiekiem, który stara się owzględy cara, azarazem wspiera Polaków iprzede wszystkim pragnie ocaleć wpolitycznie trudnych czasach. Winnym świetle sytuuje złożoną tożsamość kulturowo-polityczną Bułharyna Monika Bednarczuk.Analizując jego przypadek, badaczka odwołuje się do teorii postkolonialnej, głównie do koncepcji hybrydyczności Homiego Bhabhy oraz do „imperialnej” ramy interpretacyjnej Jürgena Osterhammela. Przywołując takie kategorie, jak „hybrydyczność”, „mimikra”, „ambiwalencja” i„opór”, pokazuje, że tożsamościowe niekonsekwencje isprzeczności, które stały się udziałem Bułharyna, atakże swoiste rozszczepienie kulturowe autora iznamienny dla podbitych społeczności ambiwalentny stosunek do imperium, znalazły najlepszy wyraz wpowieści pt. Jan Wyżygin będącej manifestem lojalności wobec carskiej Rosji.
Tego samego kręgu kulturowego, tj. obszaru byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego, dotyczą rozważania Tadeusza Bujnickiego. Badacz zajmuje się jednak okresem późniejszym – interesuje go wileńska odmiana powieści kresowej, uprawianej przez autorów generacji powojennej (Tadeusz Konwicki, Zbigniew Żakiewicz, Aleksander Jurewicz, Teresa Lubkiewicz-Urbanowicz iin.) oraz zawarty wniej obraz Wileńszczyzny. Aby uchwycić cechy szczególne tej powieści, należy, zdaniem badacza, uwzględnić warunki geopolityczne panujące na międzywojennej Wileńszczyźnie, atakże heterogeniczność kultury wileńskiej. Istotny jest również jej stosunek do międzywojennego regionalizmu, który odcisnął piętno na kreowaniu geografii wyobrażonej tego miejsca, stworzył pewne stereotypy opisu przestrzeni iokreślił dominującą tonację emocjonalną.
Rozważania na temat historycznych przejawów igenezy transgraniczności wieńczy artykuł Violetty Julkowskiej, wktórym zostaje poddana interpretacji wizja Kresów („ziemi ukrainnej”) wykreowana przez Karola Szajnochę (zarówno wpisarstwie naukowo-historycznym, jak iopowiadaniach), mająca wpływ na kształt ugruntowanego wpolskiej kulturze mitu Kresów Wschodnich. Julkowska rozpatruje ten mit zperspektywy dekonstrukcjonistycznej, analizując różnego typu dyskursy, które przyczyniły się do jego wyłonienia.
Wczęści trzeciej: Auto/etno/biografie itożsamość wszystkie prace, koncentrujące się wokół podmiotowości transgranicznej, odnoszą się do utworów powstałych po drugiej wojnie światowej iniekiedy wodniesieniu do niej. Grzegorz Czerwiński skupia się na twórczości poetów, którzy odwołują się do kulturowej ietnicznej tradycji Tatarów zdawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego. Analizując ich twórczość, zastanawia się, zjaką tożsamością – regionalną czy transgraniczną mamy do czynienia wwypadku tatarskich potomków ipod tym kątem bada sferę znaczeń symbolicznych iarchetypowych zapisanych wich utworach.
Transgranicznymi przemieszczeniami zajmuje się Dariusz Skórczewski, który analizuje autobiograficzną twórczość polskiego muzułmanina, Piotra Ibrahima Kalwasa, zperspektywy rzeczywistych jego podróży pomiędzy Polską aEgiptem oraz jako świadectwo mentalnych wypraw do obu państw. Konwersja Kalwasa tworzy analizowaną przez Skórczewskiego mapę tożsamościową, naznaczoną syndromem „rozkroku kulturowego”, zcharakterystyczną dla podmiotowości diasporycznych biwalencją itranslacją polskości na kod islamu – która staje się matrycą projektu prowadzącego do powstania hybrydycznego, peerelowsko-egipskiego konstruktu ocechach tożsamości esencjalistycznej iantyokcydentalistycznej, krytycznej wobec kraju pochodzenia.
Od problemów transetnicznych itranskulturowych polsko-islamskich przechodzimy wobszar pogranicza polsko-niemieckiego. Relacje tożsamościowe na zachodnim pograniczu bada Kornelia Ćwiklak. Interesują ją autobiograficzne utwory jednego zważniejszych powojennych pisarzy tworzących wjęzyku niemieckim, śląskiego Niemca urodzonego wGliwicach, Horsta Bienka. Autorka analizuje relację zpodróży Bienka do małej ojczyzny, odwołując się także do innych wypowiedzi autobiograficznych pisarza. Pokazuje, że jego podróż sentymentalna staje się próbą scalenia teraźniejszości iprzeszłości, atakże okazją do życiowych podsumowań, melancholijnym pogodzeniem zsamym sobą iświatem.
Autoetnografiami zajmuje się również Małgorzata Zduniak-Wiktorowicz. Odczytuje ona twórczość Brygidy Helbig iHansa-Ulricha Treichela, którzy pisząc okonsekwencjach drugiej wojny światowej wperspektywie polskiej iniemieckiej, dodatkowo umieszczają whoryzoncie kreowanych postaci odległą kresową, wołyńską przeszłość. Transgraniczny charakter podmiotowości bohaterów drugopokoleniowych narracji niemieckich owypędzeniu – jak pokazuje badaczka – jest efektem odziedziczonej po rodzicach-migrantach pamięci outraconych miejscach iwyrażasięniepokojem, którego uśmierzenie staje się częścią projektu tożsamościowego. Zduniak-Wiktorowicz postuluje mocniejsze włączenie autoetnografii jako metody pracy itworzenia wnoworegionalistyczne pole badawcze, wskazując, że wliteraturze związanej zprzemieszczeniami regiony stają się często tożsamościowym „spadkiem domagającym się opowieści”.
Podobną perspektywę – drugiej wojny światowej izwiązanych znią doświadczeń ludobójstwa imigracji przywołuje Monika Barwińska, analizując złożone tożsamości bohaterów powieści Große, kleine Schwester Petera Härtlinga. Twórczość pisarza, który na kanwie autobiograficznej przedstawia losy rodziny pochodzącej zwielokulturowego iwielojęzycznego miasta, jakim było Brno wpierwszej połowie XX w., pokazuje, jak zawirowania historii oddziałują na sposób postrzegania iartykułowania tożsamości mieszkańców czesko-żydowsko-niemieckiego pogranicza.
Autobiografizm wsilniejszym stopniu dochodzi do głosu wartykule Elżbiety Dutki, która przygląda się książkom Jerzego Kukuczki. Transgraniczna biografia słynnego himalaisty, związanego zKatowicami, pozwala zobaczyć, wjaki sposób krajobraz najwyższych szczytów świata łączy się iprzenika zimagologią regionu, tworząc „śląski himalaizm” zna pozór odległych iniepasujących do siebie elementów.
Daniel Kalinowski poświęca swój monograficzny artykuł twórczości Augustyna Necla, specjalizującego się wpisarstwie historycznym, inspirowanym dziełem Henryka Sienkiewicza, która stała się – zapewne wbrew intencjom autora, aspirującego do stworzenia kaszubskiej epopei – jednym zczynników repolonizacji Pomorza. Kalinowski dokonuje reinterpretacji prozy Necla, pokazując, zjednej strony, że była ona świadectwem specyficznego doświadczenia biograficznego, zdrugiej – efektem oddziaływania szeregu czynników: środowiskowych, politycznych, które uczyniły zniej twórczość „programowo regionalną”. Studium Anny Sobieckiej dotyczy teatralnych spektakli z2014 roku autorstwa mieszkających wSłupsku twórców: Ludomira Franczaka iStanisława Miedziewskiego. Artyści wswoich performance’ach, nawiązujących do tradycji przedwojennego Słupska (niem. Stolp) oraz Pomorza, przywołują głosy, przedmioty iżyciorysy dawnych obywateli miasta, Niemców iŻydów, by – dzięki medium wspólnych miejsc – m.in. „przymierzyć” do nich (auto)biografie współczesnych, polskich jego mieszkańców. Dzięki pamiątkom materialnym ipracy pamięci bohaterów swoich spektakli performerzy rekonstruują wjęzyku teatru los np. żydowskiego dziecka uratowanego przez rozstanie się zrodzicami iprzysposobienie wangielskiej rodzinie, awięc dzięki nowej, adopcyjnej tożsamości. Tego rodzaju transgraniczne biografie domagają się jednak odnalezienia, scalenia ireprezentacji, co dokonuje się wprzestrzeni lokalnego teatru, stając się częścią jego misji.
Część czwarta nosi tytuł Miejsca itranslokacje iwszystkie artykuły wchodzące wjej skład odnoszą się do problematyki spacjalnej wkontekście powojennych migracji ludności. Wojciech Browarny proponuje regionalistyczne spojrzenie na obszar położony między Nysą Łużycką iKwisą, nazywany Łużycami Wschodnimi. Śledząc wypowiedzi idyskusje podejmowane na łamach czasopism, ukazujących się wregionie wlatach 90. XX ina początku XXI wieku oraz nawiązując do prac sorabistycznych, bada, wjaki sposób pojęcie Łużyc Wschodnich wypełniło się konkretną treścią historyczno-kulturową istało się składnikiem skomplikowanej regionalnej tożsamości.
Mniejszą jednostką terytorialną usytuowaną na polsko-niemieckim pograniczu, tj. powiatem międzyrzeckim, zajmuje się Małgorzata Czabańska-Rosada. Opierając się na wybranych wspomnieniach idokumentach, badaczka przedstawia zróżnicowane postawy towarzyszące niemieckim mieszkańcom Kreis Meseritz wmomencie konfrontacji zpolskością utraconego miejsca, traktowanego wkategoriach heimatu.
Kinga Siewior interpretuje wczesną prozę Henryka Worcella, dokumentującą proces oswajania Ziem Zachodnich przyłączonych do Polski po 1945 roku. Badaczkę interesuje opis „przejmowania miejsca” po Niemcach, kiedy granica iakcje przesiedleńcze na nowo wyznaczają tożsamość wsi, miast idomów – przestrzeni pozwalających się interpretować wkategoriach heterotopii. Utwory Worcella oraz pokazywane przez niego terytorium, którego mieni się kronikarzem, analizowane są wartykule wperspektywie wyznaczonej zjednej strony przez powojenną państwową „politykę miejsca”, zdrugiej zaś przez indywidualnie doświadczane „miejsca autobiograficzne” pisarza. Poświadczana na poziomie toponimów przemoc symboliczna, tranzytywność pokazywanych miejsc, ich fantomowość oraz zmarginalizowanie to niektóre aspekty heterotopii Worcella, który – jak sugeruje autorka artykułu – mimowiednie demistyfikuje utopię porządku socjalistycznego wjego początkowym, fundacyjnym stadium realizacji.
Dwa kolejne artykuły – Kamili Gieby iArkadiusza Kalina – dotyczą prozy Zygmunta Trziszki, interpretowanej wścisłym związku zbiografią pisarza. Gieba wskazuje na trzy aspekty jej transgraniczności: przesiedlenie (repatriacja ze Wschodu), awans społeczny (wieś – miasto) oraz nomadyzm, pozostający niezbywalnym rysem tożsamości samego Trziszki ijego bohaterów. Autorka przywołuje również pojęcie atopii jako odpowiednie dla określenia doświadczenia miejsca, wpisanego wtę prozę. Na tożsamości „wakantów” (jak nazywał osadników na ziemiach zachodnich Trziszka) wwymiarze indywidualnym izbiorowym skupia się wswoim tekście Kalin, analizując różne jej elementy: pamięć (sformułowana zostaje diagnoza „przeniesienia pamięci kulturowej”, koegzystencji kresowego „tam” zponiemieckim „tu”), skutki awansu społecznego, specyficzny język pogranicza.
Trzy pozostałe artykuły wtej części dotyczą regionu podlaskiego itranskulturowości polsko-białoruskiej. Anna Sakowicz zajmuje się białoruskim pisarzem urodzonym w1920 roku na terenie Polski, Alaksiejem Karpiukiem, należącym do najbardziej utalentowanych przedstawicieli dwudziestowiecznej białoruskiej inteligencji twórczej, którego pisarstwo ma charakter autobiograficzny idokumentuje formowanie się świadomej tożsamości narodowej. Twórczość Karpiuka, często wykorzystująca pamięć rodzinną, przynosi obraz Białostocczyzny zlat międzywojennych, okresu II wojny iczasów powojennych, aprzede wszystkim portret społeczności białoruskiej. Odkrywa ona własną odmienność kulturową istara się ją zachować, borykając się zmaterialną oraz społeczną degradacją podlaskiej wsi, szkolno-urzędową polonizacją iwpływem sowieckiej propagandy, anastępnie zawieruchą wojenną. Halina Twaranowicz zajęła się postacią równolatka Karpiuka – Jerzego Wołkowyckiego, dziennikarza, prozaika ipoety, działającego na rzecz kultury białoruskiej wPolsce, przede wszystkim po drugiej wojnie światowej. Wołkowycki jako założyciel najważniejszego białoruskiego tygodnika wPolsce „Niwa”, Stowarzyszenia Literackiego „Białowieża” był jednak nie tyle świadkiem dziejów mniejszości białoruskiej wregionie podlaskim, ile kreatorem jej etniczno-kulturowej samoświadomości ianimatorem życia literackiego (nie tylko mniejszościowego) wregionie podlaskim. Autorka przybliża sylwetkę Wołkowyckiego, wykorzystując dziennikarskie wspomnienia redaktora „Niwy” oraz jego twórczość literacką.
Północno-wschodnich terenów Polski dotyczy również tekst Anny Nosek, zarysowującej mapę podlaskiej twórczości dla dzieci. Oregionalnym charakterze tego pisarstwa przesądza nie tylko miejsce urodzenia czy zamieszkania twórców, skrupulatnie przez autorkę skatalogowanych, ale też tematyka ich tekstów, często mająca swoje źródła wlokalnym folklorze czy przyrodzie. Wliteraturze dziecięcej znajduje też odzwierciedlenie etniczne ireligijne zróżnicowanie tych ziem (Nosek przywołuje zarówno autorów polskich, jak też białoruskich).
Piąta część książki nosi tytuł Granice: tranzyty itranslokacje. Zawiera sześć tekstów, dotyczących różnych aspektów przekraczania granic przede wszystkim terytorialnych, językowych ietnicznych, anajczęściej wszystkich tych trzech rodzajów. Otwiera ją artykuł Jana Galanta, tematyzujący granicę wbardzo ścisłym, politycznym znaczeniu na przykładzie prozy podróżniczej Andrzeja Stasiuka. Analizując m.in. takie utwory, jak Jadąc do Babadag czy Wschód,Galant wyłuskuje znich opisy scen przekraczania różnego typu granic państwowych, mniej lub bardziej przepuszczalnych, co prowadzi do wyodrębnienia kilku rodzajów doświadczeń ztym związanych. Każde znich ogniskuje się wokół konkretnych stanów, będących ich dominantą: poczucie obcości, doznanie tymczasowości oraz przedsiębiorczość, jako wyzwalany wludziach, za sprawą sąsiedztwa granicy, potencjał.
Inny aspekt granicy dochodzi do głosu wartykule Zbigniewa Chojnowskiego, który przygląda się utworom formacji regionalistycznej tworzonej przez poetów Warmii iMazur, skupionych wokół pisma „Borussia”. Twórczość tę wyróżnia, pisze Chojnowski, poetycka transgraniczność, osadzona wspecyfice regionu, który sam wsobie ma transgraniczny charakter poprzez fakt, że przechodzą lub przechodziły przezeń granice państw, narodów, wpływów religijnych, polityczno-ideologicznych ikulturowych. Autor zwraca uwagę, że kwestia granic iich przekraczania wwymiarze geograficznym, państwowym, kulturowym, historycznym ponadgeneracyjnie łączy strategie twórcze autorów kręgu borussiańskiego ima przede wszystkim wymiar etyczny – rozbraja uprzedzenia iprzyczynia się do zniesienia granic społeczno-kulturowych, politycznych, międzyludzkich.
Mirosława Szott interpretuje twórczość poetycką iprozatorską Krzysztofa Fedorowicza, wktórej jej uwagę przyciąga deskrypcja lubuskich pejzaży, przypominająca poetykę ekfrazy malarskiego dzieła sztuki, przekraczającej granice pomiędzy opisywanym miejscem, tekstem iwpisanym weń podmiotem. Tytułowa „martwa natura” ujęta została przez badaczkę – jako figura transgraniczności krajobrazu – wtrzech aspektach: statyczności, martwoty ipowtarzalności, odnoszących się do monumentalności przyrody, powtarzalnego rytmu jej długiego trwania, nieobecności/śmierci dawnych mieszkańców (Niemców, Żydów) iwspółtworzących lubuskie genius loci. Renata Makarska skupia się na językowych aspektach transgraniczności, dokonując zestawienia poezji Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego imieszkającego na terenie Czech Radka Fridricha, pisarza oczesko-niemieckich korzeniach. Makarska wydobywa walor „tekstowej wielojęzyczności” ich wierszy, która polega m.in. na wplataniu do pisanych odpowiednio po polsku bądź czesku utworów słów ukraińskich, „chachłackich” (wprzypadku Dyckiego) czy niemieckich (Fridrich) istanowi zjawisko odmienne zarówno od dawnego makaronizmu, jak też oswojonej na gruncie polskich badań dwujęzyczności. Według Autorki „tekstowa wielojęzyczność” jest nie tylko (choć przede wszystkim) nośnikiem pamięci (regionalnej, peryferyjnej), ale też wyrazem wieloetniczności iwielokulturowości pograniczy – szerzej: całej Europy Środkowo-Wschodniej.
Joanna Szydłowska charakteryzuje tożsamość warmińską wperspektywie polsko-niemieckiego pogranicza na podstawie trylogii regionalisty Edwarda Cyfusa, która obejmuje pamięć rodzinną, azarazem zbiorową od międzywojnia po epokę Gierka ikoniec XX wieku, topograficznie rozpiętą pomiędzy III Rzeszą, Polską Ludową iRFN, gdzie pisarz przebywał przez dziesięć lat (1981–1991). Korzystająca zwalorów oral history proza wspomnieniowa nawiązuje do literatury „małych ojczyzn” idoświadczenia biograficznego autora; dokumentując wielopokoleniową codzienność (również wsferze języka), pokazuje Warmiaków jako wspólnotę autonomiczną wobec wielkiej polityki, opartą na tożsamości biwalentnej, bilingwalnej inaturalnej obecnej tak wśrodowisku lokalnym, jak ieuropejskim – badaczka określa ją mianem homo transgressivus. Również Katarzyna Taborska opiera się na relacjach mówionych (zapisach fonetycznych), zebranych przez Annę Zielińską na ziemiach włączonych do Polski po 1945 roku, które stały się dla autorki tekstu świadectwem wielojęzyczności ikreolizacji kulturowej nowego pogranicza (nazywa je „literaturą zmowy”) oraz złożonych, mieszanych tożsamości migrantów, borykających się zewzajemnymi oskarżeniami oniepolskość iwzorcem „normalsa”.
***
Tożsamość transgraniczna nie była dotąd analizowana na gruncie literackich badań regionalistycznych. Wjednej zpierwszych prac literaturoznawczych, poświęconych transgraniczności, możemy przeczytać, że zbiografią transgraniczną „nie łączy się żadna tożsamość regionalna, lecz tożsamość diasporyczna, tzn. taka, która opiera się nie na sile wspólnego terytorium, lecz na społecznej dynamice pamięci iupamiętnienia”7. Warto zatem zapytać za Elżbietą Rybicką: „czy pojęcie transgraniczności wnosi coś nowego do literackich badań regionalnych?”. Pytanie to jest zasadne m.in. ze względu na wątpliwości dotyczące samego terminu. Czy aby nie jest tak, że transgraniczność stanowi tylko nowy szyld dla zjawisk, które są znane od dawna, aktóre po roku 1989 nabrały nowych wymiarów itreści? Być może atrakcyjność transgranicznej formuły jest odpowiedzią na inflację znaczeń przypisywanych dzisiaj pograniczu, zwłaszcza że oba pojęcia (transgraniczność ipogranicze) funkcjonują łącznie, awwielu sytuacjach są stosowane wymiennie. Dość zauważyć, że autorzy cytowanej na początku książki, otwierającej wpolskiej nauce cykl dyskusji na temat transgraniczności, wiążą ów termin „zkształtowaniem się specyficznej tożsamości, którą można nazwać pograniczną”8.
Grzegorz Babiński, zastanawiając się nad zagmatwaniem pojęć izjawisk społecznych sygnowanych obu tymi hasłami, stwierdza, że „pogranicze to coś, co jest, co bywało raczej bierne, stabilne, wycieniowane społecznie ikulturowo, transgraniczność to do pewnego stopnia zderzenie, czasami konfrontacja zczymś nowym, odmiennym, brak stabilizacji, niedookreśloność ról isytuacji społecznych”9. Przede wszystkim transgraniczność jako termin ijako zjawisko społeczne jest, oczy była już mowa, znacznie nowsze, gdyż kształtuje się stopniowo po roku 1989 idotyczy głównie granicy polsko-niemieckiej.
Nastąpił tu, jak wiadomo, nawet podział geograficzny, atakże wyraźne przesunięcie wczasie. Pojęcie pogranicza stosowane bywa głównie do analizy zjawisk wokół naszych wschodnich granic lub nieco dalej od nich. Transgraniczność to zjawisko opisywane ianalizowane woparciu ofakty iprocesy występujące najbardziej wyraziście przy granicy zachodniej10
–pisze Babiński, zauważając przy tym charakterystyczny podział terytorialny publikacji: Pogranicze. Studia społeczne wydawane są od ponad dwudziestu lat wUniwersytecie wBiałymstoku, aTransgraniczność wperspektywie socjologicznej to seria publikowana od roku 1997 przez Uniwersytet wZielonej Górze.
Tak się złożyło, że prezentowana przez nas książka, będąca piątą już pozycją zcyklu „Nowy regionalizm wbadaniach literackich”, jest pokłosiem spotkania, które odbyło się wdniach 26–28 maja 2015 roku wBiałymstoku. Natomiast do pierwszego ztych spotkań, poświęconego sformułowaniu problemów badawczych rysujących się wobszarze nowego regionalizmu, doszło cztery lata wcześniej wZielonej Górze. Wspominamy otym, by pokazać pewną prawidłowość łączącą pograniczne ośrodki badawcze ipodkreślić jeszcze jeden transwersalny aspekt dochodzący do głosu wliteraturoznawczych badaniach regionalistycznych. Książkę kończymy wszakże częścią, która wcentrum rozważań stawia granice – możliwości isposoby ich przekraczania, ale również multiplikowania – wypada bowiem przewidywać, że obecny kryzys migracyjny iproblem uchodźców, przed jakim stanęła Europa, mogą na nowo zdefiniować (podobnie jak przemiany zapoczątkowane w1989 roku) pojęcie transgraniczności oraz wymiary jej praktykowania, również na Zachodzie.
Wracając do pytania otransgraniczność wbadaniach nad literaturą, chcemy zwrócić uwagę na kilka innych związanych ztym kwestii. Między innymi na to, że problem tożsamości transgranicznych, od dawna podejmowany wliteraturze rozwijającej się poza centrum, staje się dziś jednym zproblemów centralnych czy też – formułując to inaczej iostrożniej – jednym zkomponentów rzeczywistości będącej, jeśli spojrzeć nań zpostmodernistycznej perspektywy, wszechobecnym pograniczem. Literatura współczesna wielorako rejestruje (ipraktykuje) przekraczanie granic izwiązane ztym formy transgresji (wraz zpostulatem nieustannej transgresji samego siebie). Zpewnością badanie tożsamości transgranicznych wtwórczości regionalnej pozwala testować owe transgresje jako rodzaj stylu obecności wświecie, daje też możliwość interpretacji dwóch wzorców, które Joanna Kurczewska określiła jako „wzorzec świadomości granicy” i„wzorzec świadomości pogranicza”11. Przede wszystkim jednak orientuje na podmiotowo traktowane społeczności lokalne ioferuje spojrzenie na rzeczywistość regionu wkontekście występujących wnim wielorakich konstrukcji „światów pogranicza”.
Rozważania zawarte wniniejszej książce wpisują się we współczesnyrozbudowany dyskurs tożsamości iotwierają na frapujące związki geografii ibiografii udokumentowane wregionalnej narracji. Otwierają zarazem nowe ścieżki wbadaniach regionalistycznych, adodajmy, że duży potencjał analityczny, częściowo tylko tu wykorzystany, pojawia się na gruncie studiów postkolonialnych ipostzależnościowych, transkulturowych badań porównawczych ibadań transferu kulturowego, atakże – oczym należałoby wspomnieć wpierwszej kolejności – wobszarze interdyscyplinarnych studiów nad migracjami. Spodziewamy się, że zawarte tu prace, inicjujące literaturoznawczą refleksję na temat tożsamości transgranicznych, przygotują grunt do prowadzenia wprzyszłości tego typu badań.
1 L. Gołdyka, J. Leszkowicz-Baczyński, L. Szczegóła, M. Zielińska, Wprowadzenie,[w:] Transgraniczność wperspektywie socjologicznej,red. L. Gołdyka, J. Leszkowicz-Baczyński, L. Szczegóła, M.Zielińska, Zielona Góra 1997, s.7.
2 Zob. na ten temat: J. Kurczewska, Pogranicza igranice współczesnej Polski – mapa problemów,[w:] Transgraniczność wperspektywie socjologicznej. Pogranicza Polski wintegrującej się Europie,red. M. Zielińska, B. Trzop, K. Lisowski, Zielona Góra 2007, s.82–85.
3 L. Gołdyka, Wprowadzenie, [w:] Transgraniczność wperspektywie socjologicznej. Kontynuacje, red. L. Gołdyka, Zielona Góra 1999, s.10–11.
4 Na pograniczu polsko-białoruskim zamknięta granica nie pozwala na swobodny przepływ ludności, transfer dokonuje się m.in. za pośrednictwem mediów – przykładem jest działalność transgranicznego białoruskiego Radia Racja, które nadaje zPodlasia iobejmuje ok. dwóch milionów osób po obu stronach granicy. Zob. http://bialystok.wyborcza.pl/bialystok/1,35235,7598941,Pogranicze_polsko_bialoruskie_pod_parasolem_Radia.html [dostęp: 11.05.2016]; http://www.bialorus.pl/kultura?artid=267 [dostęp: 11.05.2016].
5 Zob. R. Nycz, Możliwa historia literatury, [w:] tegoż, Poetyka doświadczenia. Teoria – nowoczesność – literatura, Warszawa 2012, s. 175–176.
6 Zob. W. Welsch, Transkulturowość. Nowa koncepcja kultury, tłum. B. Susła, J. Wietecki, [w:] Filozoficzne konteksty rozumu transwersalnego. Wokół koncepcji Wolfganga Welscha,cz. 2, red. R. Kubicki, Poznań 1998, s. 195–222.
7 E. Dąbrowicz, Biografia transgraniczna. Migracje jako problem tożsamości wpolskim wieku XIX, „Białostockie Studia Literaturoznawcze” 2010, nr 1, s.69.
8 L. Gołdyka, J. Leszkowicz-Baczyński, L. Szczegóła, M. Zielińska, dz. cyt., s.8.
9 G. Babiński, Pogranicza itransgraniczności. Wokół zagmatwania pojęć izjawisk społecznych,[w:] Transgraniczność wperspektywie socjologicznej. Pogranicza icentra współczesnej Europy,red. M. Zielińska, B. Trzop, Zielona Góra 2014, s.79.
10 Tamże.
11 J. Kurczewska, dz. cyt., s.88.
SYNTEZY, ROZPOZNANIA, POSTULATY
.
Elżbieta Rybicka
Uniwersytet Jagielloński
Transgraniczność wkulturze atożsamości regionalne
Pierwszym pytaniem, które warto sobie postawić wodniesieniu do tytułowego problemu, będzie kwestia, czy pojęcie transgraniczności wnosi coś nowego do literackich badań regionalnych. Pytanie jest otyle uzasadnione, oile wtych badaniach mocno zadomowiła się już– jako stały punkt odniesienia– kategoria pograniczy. Próba wyjaśnienia ewentualnej przydatności nowego terminu będzie więc zkonieczności wymagała usytuowania transgraniczności wrelacji do innych blisko spokrewnionych pojęć: wspomnianego już pogranicza, ale też granicy oraz blisko znią spokrewnionych transkulturowości itransnarodowości.
Punktem wyjścia tych uwag będzie analiza użycia pojęć spod znaku „trans” wpolskim polu dyskursywnym od ostatniej dekady ubiegłego wieku. Jednym ze źródeł ich popularności była niewątpliwie recepcja niemieckiego filozofa estetyki Wolfganga Welscha, który wlatach dziewięćdziesiątych spopularyzował wpolskim środowisku kulturoznawczym pojęcia opatrzone przedrostkiem „trans-”; mam tu na myśli rozum transwersalny, podmiot transwersalny, ale też ideę transkulturowości1. Koncepcja Welscha wychodzi od krytyki tradycyjnego Herderowskiego wyobrażenia kultury jako społecznie jednorodnej, etnicznie zjednoczonej, homogenicznej oraz terytorialnie wyodrębnionej2. Wizja ta przypomina archipelag odizolowanych, osobnych wysp lub kul. Wprzekonaniu Welscha późniejsze modele oparte na wielokulturowości iinterkulturowości podzielają zujęciem Herdera ten sam błąd– wyobrażenie kultur jako odseparowanych bytów. Niemiecki estetyk stawia wzwiązku ztym mocną tezę:
Opisywanie dzisiejszych kultur jako wysp czy kul jest de facto błędne inormatywnie złudne. Nasze kultury wistocie zatraciły już swą jednorodność iodrębność, aż po rdzeń charakteryzuje je przemieszanie iwzajemne przenikanie. Tę nową koncepcję kultury nazywam transkulturowością, jako że wykracza ona poza tradycyjną koncepcję iprzekracza tradycyjne kulturowe granice3.
„Trans” wprzypadku transkulturowości, jak objaśnia Welsch, ma podwójny wymiar. Oznacza jednocześnie wperspektywie historycznej wyjście „poza”– wstosunku do wcześniejszych form monokulturowych. Wujęciu synchronicznym wskazuje natomiast na sytuację, wktórej „determinanty kultury są coraz bardziej przemieszane kulturowo (cross-cultural)”4, azatem transwersalne. Są one konsekwencją procesów migracyjnych, światowych systemów komunikacyjnych itp., iprowadzą do hybrydyzacji, usieciowienia, pluralizacji kultury. Zpunktu widzenia Welscha cechy regionalne, jak na przykład „tyrolskość”, są już tylko oznaką ornamentacji, ważną dla przemysłu turystycznego, istnieje bowiem nadal „retoryka kultury regionalnej, lecz jest ona przeważnie symulacyjna iestetyczna”5. Ta uwaga krytyczna nie prowadzi jednak estetyka do odrzucenia lokalnego wymiaru kultury– wręcz przeciwnie, wskazuje on, że transkulturowe tożsamości łączą wsobie zarówno elementy kosmopolityczne, jak ilokalne afiliacje6.
Tezy Welscha formułowane wlatach dziewięćdziesiątych brzmią współcześnie jak oczywistości. Są sygnałem wczesnej euforycznej świadomości bezproblemowej dyfuzji kulturowej, która nie zderza się zżadnymi barierami, idominacji perspektywy estetycznej, znamiennej dla tamtej dekady. Chciałam też zwrócić uwagę, że Welsch mówi ozatraceniu czegoś, co istniało wcześniej– „jednorodności” kultur. Zperspektywy badań historycznych wynika jednak, że ten „rdzeń” wprzypadku kultur europejskich nigdy nie był rdzeniem, ale raczej kłączem. Zasadniczy problem (iwewnętrzna niespójność tekstu Welscha) polega na tym, że kultury raczej zrzadka wchodziły wfazy homogenizacji, aowiele częściej podlegały hybrydyzacji, wpływom izależnościom innych kultur. Innymi słowy, monokulturowość czy transkulturowość mają charakter bardziej zawirowań wpolu dyskursu, uproszczeń teoretycznych niż empirii.
Nieco inaczej kwestia transgraniczności wygląda, gdy spojrzymy na nią zperspektywy drugiego członu, awięc granicy. Wprawdzie itutaj pojawiają się optymistyczne warianty– bezkonfliktowej hybrydyzacji, ale wtórują im także inne scenariusze. Ustalenia antropologów irlandzkich, Hastingsa Donnana iThomasa Wilsona, odwołujące się do konkretnych granic państwowych (Meksyk, Irlandia, Izrael), wskazują również na pogłębianie pęknięć wregionach przygranicznych. Przekraczanie granic zawiera wsobie zjednej strony „bliźniacze narracje włączania iinkorporacji, azdrugiej wyłączenia iwywłaszczenia”7. Postulują oni zarazem, by granice rozumieć wsposób ugruntowany wempirycznym doświadczeniu, anie tylko jako metaforę potencjalnej transgresji kulturowej, etnicznej czy płciowej. Wynika to zoczywistego faktu: granice irejony przygraniczne mają charakter terytorialny, są fizycznie przekraczane przez migrantów, uchodźców, turystów czy kupców. Ruch transgraniczny (lub jego blokady) jest zarazem kluczowym czynnikiem umożliwiającym wyobrażenie sobie innych wspólnot niż narodowe8.
Transgraniczność wodróżnieniu od nazbyt optymistycznej transkulturowości miałaby zatem wyraźniejszą świadomość granic– nie tylko ich przekraczania, ale też ich istnienia. Brałaby więc pod uwagę zarówno cyrkulacje transgraniczne, jak iprzeszkody, zatory, azatem to wszystko, co utrudnia transfer iprzepływ, bariery państwowe, prawne, językowe, kulturowe, ekonomiczne, obyczajowe czy religijne.
Zdrugiej strony transgraniczność rozumiana jako zespół praktyk wregionach przygranicznych jest niejako pierwszym polem doświadczenia transnarodowości. To właśnie wtych przestrzeniach realizują się najczęściej powiązania ocharakterze transnarodowym. Mogą się one odnosić, zgodnie zustaleniami Stevena Vertoveca, do morfologii społecznej, typu świadomości (diasporycznej izarazem zwielokrotnionej), formy reprodukcji kulturowej, drogi przepływu kapitału, miejsca politycznego zaangażowania oraz (re)konstrukcji miejsca lub lokalności9. Transnarodowość ma oczywiście szerszy zakres izasięg, niemniej pozostaje wzwiązku ztransgranicznością.
Owiele trudniejsza do uchwycenia jest relacja pomiędzy pograniczem atransgranicznością. Jak wspominałam, kategoria pograniczy– ze względu na polską specyfikę historyczną igeopolityczną– na stałe zadomowiła się wliterackich badaniach regionalnych10. Jest ona zazwyczaj definiowana ijako terytorialna przestrzeń, ijako stan świadomości (jednostkowej izbiorowej), ijako sytuacja kulturowa charakteryzująca się liminalnością, hybrydyzacją, przejściowością11. Podlega również często metaforyzacji powodującej jej semantyczne rozmycie. Wpolskich badaniach literaturoznawczych bywa też nierzadko idealizowana– jako postulowany ideał kulturowy, neutralizujący konflikty.
Zasadnicza trudność pojawia się jednak wtedy, gdy próbujemy wskazać na mocne cechy dystynktywne, które pozwoliłyby odróżnić pograniczność od transgraniczności. Różni je bowiem głównie zakres stosowalności. Pogranicza dominują wbadaniach literackich, transgraniczność jest natomiast trwalej osadzona wdyskursie administracyjnym, gospodarczym, prawnym, turystycznym, zdrowotnym, socjologicznym. Na przykładwśród 323 artykułów dotyczących transgraniczności od 2005 roku wBibliografii Zawartości Czasopism12 tylko dwa bezpośrednio odnosiły się do kultury. Jeden znich to artykuł Elżbiety Dąbrowicz Biografia transgraniczna. Migracje jako problem tożsamości wpolskim wieku XIX. Jeżeli więc tak rzadko transgraniczność pojawia się wbadaniach literackich czy kulturowych, to być może jest zbędna jako mnożenie bytów ponad potrzebę. Pozostaje zatem albo uznać pogranicza za ekwiwalent transgraniczności wsferze kultury, albo szukać potencjalnych cech odróżniających wsamej semantyce istosowalności obu pojęć. Wydaje się bowiem, że mimo wszystko inaczej rozkładają one akcenty. Wprzypadku badań regionalnych pogranicza silniej łączą się zrelacjami centro-peryferyjnymi, aprecyzując: zdoświadczeniem peryferyjności imarginalizacji. Transgraniczność natomiast wyraźniej wiąże się ztransgresją przestrzenną: doświadczeniem migracji, mobilności kulturowej, współpracy transgranicznej, wymiany, transferu, cyrkulacji. Iod razu warto podkreślić, że nie dotyczy ona tylko współczesności. Andrzej Borowski, badający przestrzenny układ staropolskiej kultury literackiej, wskazywał na liczne przykłady zjawisk transgranicznych właśnie– od wędrówek idei czy tekstów do „przestrzeni waganta”13. Zkolei Elżbieta Dąbrowicz dowodziła, jak częstym zjawiskiem wdziewiętnastowiecznych biografiach były migracje, co prowadzi do hipotezy, iż „przekraczanie granic wwiększym stopniu ważyło wtedy na kształtowaniu osobowości jednostkowej itożsamości narodowej, niż osiadłość czy gniazdowość tak uwydatniana wdziewiętnastowiecznych rozważaniach ocharakterze narodowym”14.
Idruga sprawa, która może być istotna dla uchwycenia cech transgraniczności na potrzeby badań regionalnych– kontekstem dla transgraniczności jest bowiem obecnie integracja europejska, wymuszająca chociażby przez programy operacyjne imechanizmy finansowania działania integracyjne wobszarach przygranicznych.
Nie zamierzam optować za zmianą pograniczy wtransgranicza, ale chciałabym raczej przetestować potencjał transgraniczności, wychodząc od wpisanej weń transgresji przestrzennej oraz od postulatów Stephena Greenblatta. Wswoim Manifeście badań nad mobilnością kulturową z2010 roku wskazywał on, iż mobilność należy rozumieć zupełnie dosłownie, biorąc pod uwagę materialne iinstytucjonalne uwarunkowania przemieszczeń, badanie ruchu fizycznego powinno być bowiem uprzednie wobec badania ruchu metaforycznego15. Kolejna zjego tez mówi, że badania nad mobilnością objąć także powinny „strefy kontaktu”, wktórych zachodzi „wymiana dóbr kulturowych”. Jest ona możliwa za sprawą, jak to nazywa, „mobilizatorów”– agentów, pośredników, tłumaczy, łączników ito oni, wraz zinstytucjami, powinni także stać się przedmiotem analizy. Obok mobilności Greenblatt podkreśla także znaczenie lokalności dla uchwycenia owych „stref kontaktu”. Innymi słowy, wpisuje mobilność wdynamiczny związek zpoczuciem umiejscowienia, awięc znany ruch de- ireterytorializacji. Chciałabym jednak przede wszystkim podkreślić za Greenblattem, że wędrują nie tylko idee, koncepcje ipojęcia, aprecyzyjniej, że nie podróżują one same, lecz są przenoszone przez konkretnych ludzi. Projekt takich badań– jak postuluje– nie powinien prowadzić wstronę konstruowania nowych wielkich narracji, lecz analizowania konkretnych przypadków, mikrohistorii „przemieszczonych” przedmiotów iosób16.
Odwołując się do manifestu Greenblatta, chciałabym ugruntować transgraniczność wswoistym materializmie biograficznym, który wykracza poza tekstowe strategie konstruowania „tożsamości”17, wynika bowiem zuznania prymarnego charakteru geograficznych przemieszczeń itropienia realnych trajektorii biograficznych, przeprowadzek, migracji, podróży. Podąża za twórcami wwymiarze jak najbardziej materialnym– „śledząc połączenia, komunikację ifizyczne przemieszczenia konkretnego podmiotu”18. Najlepszym przykładem takiego postępowania jest analiza biografii transgranicznych Juliana Ursyna Niemcewicza, Stanisława Platera czy Józefa Igancego Kraszewskiego, przeprowadzona przez Elżbietę Dąbrowicz19.
Drugi rodzaj ugruntowania, ściśle powiązany zpierwszym, wynika z, można rzec, materializmu geograficznego. Migrujący czy podróżujący artysta, pisarz, intelektualista, animator kultury zawsze przybywa iprzebywa gdzieś– wkonkretnym miejscu. Pytanie kluczowe brzmiałoby– czy te miejsca mogą grać rolę aktywnych istymulujących ośrodków kontaktów transgranicznych? Czy miejsca zmieniają projekty lokalnych działań? Odpowiedź wymaga uznania materializmu instytucjonalnego, awdalszej kolejności kartografii kultury. Podkreślam te materialne wymiary transgraniczności, by wydobyć ją ze sfery idei czy reprezentacji. Jeżeli transgraniczność ma być pojęciem nośnym operacyjnie wbadaniach regionalnych, powinna zachować– przynajmniej na wstępie– pewien rygoryzm. Grozi jej bowiem bezgraniczne rozpuszczenie wtranskulturowym świecie i, podobnie jak wprzypadku pograniczy, semantyczne rozmycie. Ztego powodu– jako eksperyment– chciałabym zaproponować nałożenie kilku map transgranicznych, dość prowizorycznie iszkicowo nakreślonych.
Pierwsza to mapa administracyjna euroregionów tworzonych od lat dziewięćdziesiątych, awięc jeszcze przed wejściem Polski do Unii Europejskiej. Wtej chwili jest ich szesnaście– są to, wkolejności powoływania:
–Euroregion Nysa stworzony w1991 roku na obszarze Polski, Niemiec iCzech (tereny Sudetów Zachodnich iŁużyc);
–Euroregion Karpaty utworzony w1993 roku iobejmujący aż pięć państw– Polskę, Słowację, Ukrainę, Węgry iRumunię;
–Euroregion Sprewa– Nysa– Bóbr powołany w1993 roku na terenach województw dolnośląskiego, lubuskiego oraz Saksonii iBrandenburgii;
–Euroregion Pro Europa Viadrina stworzony w1993 roku na polskich iniemieckich obszarach Środkowego Nadodrza;
–Euroregion Tatry powołany w1994 roku przy granicy polsko-słowackiej;
–Euroregion Bug 1995 stworzony w1995 roku na terenach Polski, Białorusi iUkrainy;
–Euroregion Pomerania założony w1995 roku iobejmujący regiony Polski, Niemiec iSzwecji;
–Euroregion Glacensis powołany w1996 roku na pograniczu Czech, Moraw iKotliny Kłodzkiej;
–Euroregion Niemen stworzony w1997 roku na obszarach Polski, Litwy iBiałorusi;
–Euroregion Pradziad powołany w1997 roku wregionie Śląska Opolskiego iMoraw;
–Euroregion Bałtyk założony w1998 roku na terenach Polski, Danii, Litwy, Rosji oraz Szwecji;
–Euroregion Śląsk Cieszyński stworzony w1998 roku na granicy polsko-czeskiej;
– Euroregion Silesia powołany w 1998 roku na terenach leżących wdorzeczu Górnej Odry oraz Opawy iMorawicy po stronie czeskiej;
–Euroregion Beskidy powstały w2000 roku na pograniczu polsko-czesko-słowackim;
–Euroregion Puszcza Białowieska założony w2002 roku na granicy polsko-białoruskiej;
–Euroregion Łyna – Ława stworzony w2003 roku na obszarze województwa warmińsko-mazurskiego oraz obwodu kaliningradzkiego.
Mapa to alternatywna wobec znanej nam geografii regionów, azarazem na swój sposób fantomatyczna. Tworzy bowiem nowy rodzaj równoległej przestrzeni geograficznej, zwłaszcza wprzypadku tak wielkich euroregionów, jak Bałtyk, Karpaty czy Pomerania. Uzmysławia zarazem coś, co zakademickiego punktu widzenia jest słabo widoczne: nieustanne otwieranie nowych przejść granicznych iciągły ruch na granicach. Warto przy okazji zadać sobie pytanie– czy euroregiony, awięc regiony transgraniczne sensu stricto, powołane wcelu rozwijania współpracy transgranicznej, generują kulturę transgraniczną. Pytanie– mam tego świadomość– jest tendencyjne, ponieważ większość tych regionów, zracji swego geograficznego położenia, nakierowana jest na działalność ekologiczną, ochronę środowiska, rozwój turystyki czy współpracę gospodarczą bądź edukacyjną20. Jednak nawet tak turystyczno-przyrodnicze euroregiony, jak Tatry mogą prowadzić rozbudowane działania wsferze kultury, kreując transgraniczną politykę miejsca, ito nie tylko polsko-słowacką. Wiodącym iwieloletnim projektem jest bowiem Spotkanie siedmiu kultur pogranicza polsko-słowackiego. Działania wsferze kultury realizowane winnych euroregionach są oczywiście różne– od ochrony dziedzictwa kulturowego (np. domów podcieniowych) po wystawy Jana Kantego Pawluśkiewicza. Kwestią otwartą natomiast pozostaje, wjakim stopniu kontakty transgraniczne, oparte na współpracy wramach projektów jednostek partnerskich zróżnych państw, wpływają na habitus ich uczestników, wyobrażenia osąsiedzkich kontaktach. Problem ten mieści się chyba ciągle jeszcze wsferze postulatywnej21.
Na tę mapę warto nałożyć inną– lokalnych iregionalnych ośrodków instytucjonalnych, rządowych ipozarządowych, powołanych niekiedy wcześniej niż założenia polityki europejskiej. Do takich ośrodków należą „Pogranicze– sztuk, kultur, narodów” wSejnach, Stowarzyszenie Wspólnota Kulturowa „Borussia”, TransOdra czy wiele innych, rozsianych po całej Polsce. Dzięki nim transgraniczność przestaje być teoretyczną ideą, astaje się praktyką realizowaną poprzez strategie wydawnicze, tłumaczenia, wystawy, programy rezydencyjne, przedstawienia, działania wzakresie ochrony dziedzictwa kulturowego. Warto podkreślić zwłaszcza rolę tłumaczeń– to, co się przekłada, jest bowiem także istotnym składnikiem budowania tożsamości transgranicznej. Taka mapa wskazuje nie tylko na instytucjonalne ramy, ale też na ludzki wymiar współpracy transgranicznej. To tutaj ujawniają się bowiem „mobilizatorzy” iinicjatorzy transgraniczności. Ich genealogia jest różna, ale często wywodzi się, jak wprzypadku Krzysztofa Czyżewskiego lub Tomasza Pietrasiewicza zOśrodka „Brama Grodzka– Teatr NN” wLublinie, zkontrkultury lat siedemdziesiątych, bywa powiązana, także biograficznie, zkoncepcją kultury czynnej Jerzego Grotowskiego, choć również zideami Czesława Miłosza, Jerzego Stempowskiego czy Stanisława Vincenza. Obok tych instytucjonalnie zakotwiczonych ośrodków transgraniczności warto wyodrębnić jeszcze miejsca nieformalne, jako swoiste węzły transgraniczne. Do takich miejsc należy zpewnością dom wWołowcu Moniki Sznajderman iAndrzeja Stasiuka, jako strefa kontaktów przyjacielskich, polsko-czeskich, polsko-ukraińskich, azarazem– już jako wydawnictwo Czarne– ośrodek stymulujący transfery transgraniczne wzakresie translacji.
Idealnym przykładem, dowodzącym roli „mobilizatorów” wtworzeniu kultury transgranicznej, azarazem znaczenia lokalności ijej historii, jest Ośrodek „Pogranicze”. Dla Małgorzaty Sporek, Krzysztofa Czyżewskiego, Bożeny iWojciecha Szroederów konkretne miejsce– Sejny – stało się rewolucyjnym wyzwaniem. Gdy przyjechali tam ztaborem wozów iplanem tworzenia teatru, okazało się niebawem, że zamierzenia muszą ulec zmianie. Czyżewski wrozmowie zPiotrem Mareckim tak wspominał ten moment:
Przybyliśmy do Sejn właściwie jako grupa teatralna. Kończyliśmy prace nad spektaklem Tętent opartym na Krwawych Godach Lorki. (...) Pokazaliśmy go dwukrotnie wBiałej Synagodze mieszkańcom Sejn... izrozumieliśmy, że musimy przestać być teatrem. Bo co to znaczyło być teatrem wSejnach? Ano mieć tutaj swoje studio do prób, sporadycznie pokazywać coś mieszkańcom, awistocie jeździć na festiwale wświat szeroki. Przecież nie po to tu przyjechaliśmy. Taka koncepcja wydawała nam się zupełnie anachroniczna imocno kontrastowała ztym, jak wyobrażaliśmy sobie naszą obecność wSejnach. Interesowało nas miejsce, do którego przybyliśmy iludzie tu mieszkający, ich losy, problemy, pamięć. (...) Aby do tego dotrzeć, musieliśmy zacząć słuchać, awięc zejść ze sceny, przestać być aktorami istać się animatorami kultury czynnej22.
Przestrzeń działań „Pogranicza” nie kończy się jednak na Sejnach– gdy wziąć pod uwagę realizowane projekty, publikacje, tematykę podejmowaną wczasopiśmie „Krasnogruda”, rozległą sieć kontaktów międzynarodowych, to wówczas jej obszar rozszerzy się oskalę ponadlokalną, ponadnarodową, awgruncie rzeczy transgraniczną. Wszystkie te przedsięwzięcia łączy koncepcja kultury pamiętania, pamięć bowiem ma moc scalającą, służy redefiniowaniu wspólnoty23.
Nowa Amerika – kultura a region transgraniczny (studium przypadku)
Nowa Amerika to region transgraniczny, wspólne dzieło wielu ludzi, zainicjowane 20 marca 2010 roku przez szczecińskiego fotografa Andrzeja Łazowskiego isłubfurckiego artystę Michaela Kurzwelly’ego24, arozwijane przez współzałożycieli, lokalnych, polskich iniemieckich animatorów rejonów nadodrzańskich. Nowa Amerika stanowi federację czterech państw związkowych, wjej skład wchodzą: Szczettinstan, Terra Incognita, Lebuser Ziemia iSchlonsk. Ma swoją flagę, hymn, konstytucję, paszporty, obywateli (Nowo-Amerikanów), parlament iuniwersytet oraz własny język– słubfurcki, nazywany już niekiedy nowoamerykańskim.
Wspecyfikę tego transgranicznego regionu najlepiej wprowadza towarzysząca mu mapa, która eksperymentalnie przekształca mapę administracyjną czy fizyczną obszarów nad Odrą iNysą. Zamiast tradycyjnej orientacji północ– południe pojawia się na niej orientacja wschód– zachód, przywołująca od razu geografię wyobrażoną, dla której fundamentalnym wyznacznikiem staje się relacja pomiędzy Wschodem aZachodem, rozumianymi tym razem jako uwarunkowane geokulturowo imagologie terytorialne. Taki układ przestrzenny mapy przekształca zarazem relacje centro-peryferyjne. Rejony zpunktu widzenia Berlina iWarszawy peryferyjne imarginalne, stają się dzięki temu centralną osią, natomiast same stolice podlegają peryferyzacji. Przeorientowanie mapy zmienia zatem wfundamentalny sposób geografię wyobrażoną regionów nadodrzańskich imoże być interpretowane jako praktykowanie krytycznej kartografii, interwencja wustabilizowany administracyjnie ipaństwowo porządek. Kluczowym gestem staje się zniesienie granic– na mapie transregionu nie ma granic państwowych czy jakichkolwiek innych, kręgosłupem, awłaściwie płynną osią staje się rzeka– wsłubfurckiej toponimii Odera.
Pomysł, by rzekę uczynić centralną osią transregionu uruchamia oczywiście wiele odniesień do jej historii iznaczenia. Dla Wincentego Pola wXIX wieku Odra była jeszcze rzeką graniczną, legitymizującą swoimi dorzeczami przynależność ziem nadodrzańskich do Polski:
Potęga jej dopływów leży po prawym jej brzegu, kędy się polskie rzeki rozłożyły (...) irzeki te grają wielką rolę wukształtowaniu jej dorzecza (...). Od środka tedy naszego obszaru, anie od zachodu, napływa ku niej życie iobszar Odry jest wten sposób prawdziwym granicznikiem polskiej doliny od zachodniej strony25.
Taki pogląd dominował też wretoryce legitymizującej tak zwane Ziemie Odzyskane. Małgorzata Zduniak-Wiktorowicz zauważa jednak przesunięcie akcentów po 1989 roku– stopniowe przekształcanie Odry zrzeki granicznej wpograniczną, co wiąże się zpodkreślaniem dwujęzyczności dorzecza iwielości wpływów kulturowych26. Tak postrzega Odrę również Uwe Rada wswej biografii rzeki Odra– życiorys pewnej rzeki27 czy autorzy tomu Odra-Oder. Panorama europejskiej rzeki pod redakcją Karla Schlögla iBeaty Halickiej. Ten gest kartograficzny wpisuje się wszersze ramy, ponieważ obecnie traktuje się najczęściej rzeki (choć także pasma górskie) jako czynnik stymulujący kształtowanie się transgranicznych więzi regionalnych28 oraz jako ważny element kulturotwórczy29.
Kolejnym symptomatycznym składnikiem mapy jest toponimia– nazwy figurujące na mapie, takie jak: Schweineujście, Szczettin, Chojnaberg, Neuendołuje, Gartzięć, Eichenowice, Słubfurt, Mariendolina, są hybrydycznym połączeniem polskich iniemieckich toponimów. Zjawisko to umieścić można wnurcie krytycznej toponimii, uświadamia bowiem cały szereg problemów wokół nazewnictwa na ziemiach nadodrzańskich, począwszy od aktów przemianowania po 1945 roku. Hybrydyczna toponimia Nowej Ameriki jest natomiast strategią wychodzącą poza państwową nomenklaturę wstronę toponimii transgranicznej30.
Na szczególną uwagę zasługuje natomiast sama nazwa transregionu Nowa Amerika, przywołuje ona bowiem– jako mnemotopos– lokalną historię ilegendę. Legendarna opowieść głosi, że do Fryderyka II, króla Prus, zwrócili się jego poddani zprośbą, by pomógł im wyemigrować do Stanów Zjednoczonych. Fryderyk miał na to odpowiedzieć, że nie muszą wyjeżdżać, ponieważ on sam stworzy im Amerykę na miejscu. Taki miał być początek prowadzonych zrozmachem prac melioracyjnych na obszarach zwanych Błotami Warciańskimi (Warthebruch)31– wielkich rozlewisk uujścia rzeki do Odry. Niewątpliwym natomiast faktem pozostaje, iż na tych terenach przed wojną istniały miejscowości oegzotycznie brzmiących nazwach: Malta, Ceylon, Florida, Maryland, New York, Saratoga, Philadelphia, Neu America. Po 1945 roku Jamajkę przemianowano na Jamno, Maryland na Marianki, Pensylwanię na Polną, Nową Amerikę na Żabczyn, zdawnych nazw pozostała tylko Malta. Pochodzenie tej pierwszej toponimii nie zostało wpełni wyjaśnione, ale zarówno historycy regionu32, jak itwórcy Nowej Ameryki przywołują konotacje związane zziemią obiecaną:
Ta niezwykła historia zainspirowała nas do tego, by naszą nową przestrzeń, którą stanowi pogranicze podzielone niegdyś przez byłą granicę państw, nazwać Nowa Amerika– kraj pionierów, ludzi kochających wolność, pragnących wspólnie kreować nową przestrzeń na zasadach społeczeństwa obywatelskiego iuznających, że przestrzeń ta to nasza ziemia obiecana33.
Melioracja Błot Warciańskich rozpoczęła się w1762 roku ibyła częścią wielkiego planu Fryderyka II pozyskiwania ziem drogą pokojową, przez osuszanie terenów bagiennych Odry iWarty34. Osadników nazywano olędrami35, ale byli to przeważnie Niemcy przybyli zRzeczpospolitej iuciekający przed prześladowaniami religijnymi, próbami pozbawienia wolności i„upańszczyźnienia” przez szlachtę polską36.
Nowa Amerika jest nie tylko transregionem, to także rozpoczęty w2010 roku projekt artystyczno-społeczny. Sam Kurzwelly nazywa swoje projekty Konstruowaniem Rzeczywistości itak wyjaśnia ich ideę:
Aby móc uporządkować przestrzeń na nowo trzeba najpierw definiować przestrzeń na nowo. Opisując metodę interwencji artystycznej używam pojęcie Sztuka Stosowana. Jest to strategia fokusująca problemy wrozwoju społeczeństwa, która interweniuje wnie iich transcenduje winną konstrukcję rzeczywistości. Produkuję narzędzia, które pozwalają powstania tej nowej rzeczywistości wgłowie odbiorcy37. [pisownia oryginalna– przyp. E.R.]
Nowa Amerika to zarazem sieć organizacji pozarządowych, które wspólnie prowadzą działania na terenach nadodrzańskich. Początkowo miały one charakter bardziej ludyczny, ostatni jednak zprojektów podejmuje kwestie, które silnie współbrzmią zaktualnymi, najbardziej palącymi problemami. Od maja 2015 roku rozpoczęto bowiem projekt Nowa Amerika– wkrainie migrantów, ajego koncepcja znowu silnie związana jest zhistorią regionów nad Odrą iNysą Łużycką:
Na pograniczu polsko-niemieckim żyją nie tylko Polacy iNiemcy. Powojenne przesunięcie granic Polski ze wschodu na zachód wiązało się zjedną znajwiększych fal migracji wXX wieku. Obok wypędzonych mieszkańców byłych wschodnich terenów Polski oraz Niemiec swoją nową ojczyznę na nowym pograniczu polsko-niemieckim znalazło również wiele innych grup etnicznych: Ukraińcy, Łemkowie, Grecy, Romowie iRosjanie, aby wymienić tylko kilka znich. Do jego „pierwotnych mieszkańców” należą natomiast Serbowie Łużyccy oraz Ślązacy. Do tego dochodzą całkiem współcześni migranci zzachodnich Niemiec, Bawarii, Syrii, Afganistanu, Pakistanu, Erytrei, Somalii oraz Kamerunu...38
Projekt realizowany jest wszkołach iośrodkach kształcenia wPolicach, Löcknitz, Frankfurcie nad Odrą, Ośnie Lubuskim, Rzepinie, Eisenhüttenstadt, Zielonej Górze, Borui Wielkiej k. Nowego Tomyśla, Bautzen (Budziszynie) oraz Suchym Borze k. Opola. Obejmuje on tematy sybiraków, Kresowiaków, niemieckich wygnańców, Łużyczan, Ślązaków, dzisiejszych uchodźców, Greków iŻydów.
Nową Amerikę można interpretować jako laboratorium testowania możliwości utopii społecznej, poprzez działania artystyczno-animacyjne ocharakterze transgranicznym, które wychodzą od diagnozy problemów „granicznych” iproponują ich przekroczenie. Na poziomie praktyk jest to zarazem laboratorium integracji regionalnej oraz konstruowania tożsamości transgranicznych.
1 Welschowi poświęcone były dwa tomy zserii Studiów Kulturoznawczych: Problemy ponowoczesnej pluralizacji kultury. Wokół koncepcji Wolfganga Welscha, cz. 1, red. A. Zeidler-Janiszewska, Poznań 1998; Filozoficzne konteksty rozumu transwersalnego. Wokół koncepcji Wolfganga Welscha, cz. 2, red. R. Kubicki, Poznań 1998. Zob. też A. Zeidler-Janiszewska, „Kultura”, „kultury”, „transkulturowość”. Kilka uwag opojęciach inie tylko, [w:] Od logiki do estetyki. Prace dedykowane prof. Włodzimierzowi Ławniczakowi, red. R. Kubicki, P. Zeidler, Poznań 1997, s.163–168.
2 W. Welsch, Transkulturowość. Nowa koncepcja kultury, tłum. B. Susła, J. Wietecki, [w:] Filozoficzne konteksty rozumu transwersalnego..., s.197–200.
3 Tamże, s.203.
4 Tamże, s.204.
5 Tamże, s.206. Welsch odnosi się wtym miejscu wyłącznie do kreowania wizerunku regionalnego na potrzeby masowego turyzmu.
6 Tamże, s.221.
7 H. Donnan, T.M. Wilson, Granice tożsamości, narodu, państwa, tłum. M. Głowacka-Grajper, Kraków 2007, s.147. Zob. też „Pod wielkim dachem nieba”. Granice, migracje iprzestrzeń we współczesnym społeczeństwie, red. W. Muszyński, E. Sikora, Toruń 2009.
8 H. Donnan, T.M. Wilson, dz. cyt., s.208.
9 S. Vertovec, Transnarodowość, tłum. I. Kołbon, Kraków 2012, s.4–14.
10 Zob. prace wtomie Nowy regionalizm wbadaniach literackich. Badawczy rekonesans izarys perspektyw, red. M. Mikołajczak, E. Rybicka, Kraków 2012.
11 Zob. M. Dąbrowska-Partyka, Literatura pogranicza, pogranicza literatury, Kraków 2004; Na pograniczach literatury, red. J. Fazan, K. Zajas, Kraków 2012.
12 To stan na 24 maja 2015 roku.
13 A. Borowski, Oprzestrzeni literatury. (Wsprawie problemów przestrzennych życia literackiego doby staropolskiej), „Teksty” 1978, nr 6, s.13–45.
14 E. Dąbrowicz, Biografia transgraniczna. Migracje jako problem tożsamości wpolskim wieku XIX, „Białostockie Studia Literaturoznawcze” 2010, nr 1, s.63.
15 S. Greenblatt, Manifest badań nad mobilnością kulturową, tłum. M. Borowski, M. Sugiera, „Didaskalia” 2011, nr 6, s.47.
16 Tenże, Mobilność kulturowa. Wprowadzenie, tłum. M. Borowski, M. Sugiera, „Didaskalia” 2011, nr 6, s.43.
17 T. Majewski, A. Rejniak-Majewska, W. Marzec, Migracje intelektualne: paradygmaty teorii imaterializm biograficzny, [w:] Migracje modernizmu. Nowoczesność iuchodźcy, red. T. Majewski, A. Rejniak-Majewska, W. Marzec, Łódź–Warszawa 2014, s.12.
18 Tamże, s.54.
19 E. Dąbrowicz, dz. cyt.
20 Zob. A. Hurło, Rola iznaczenie współpracy transgranicznej na przykładzie wybranych polskich euroregionów, [w:] Transgraniczność. Prawo– ekonomia– oświata, red. L. Hurło, Z. Majkut, Olsztyn 2008, s.9–18.
21 Zob. M. Chojnacki, Działania integracyjne wniemiecko-polskim euroregionie, „Studia Regionalne iLokalne” 2001, nr 1, s.109–130.
22Miejsce pisane zdużej litery. Rozmowa zKrzysztofem Czyżewskim o„Krasnogrudzie”, [w:] P. Marecki, Pospolite ruszenie. Czasopisma kulturalno-literackie wPolsce po 1989 roku, Kraków 2005, s.191.
23 Zob. D. Sieroń-Galusek, Ł. Galusek, Pogranicze. Oodradzaniu się kultury, Wrocław 2012, s.55–94.
24 Michael Kurzwelly to pochodzący zNiemiec artysta, który po 1989 roku zamieszkał wPoznaniu istworzył tam, wspólnie zpolskimi artystami, Międzynarodowe Centrum Sztuki. Obecnie mieszka we Frankfurcie nad Odrą ipracuje na Europejskim Uniwersytecie Viadrina. Jest twórcą projektów nazywanych przez niego Konstrukcjami Rzeczywistości, m.in. Słubfurtu, miasta polsko-niemieckiego leżącego po obu granicach Odry.
25 W. Pol, Wybór poezji, wybór iwstęp M. Janion, przypisy M. Grabowska, Wrocław–Warszawa–
Kraków 1963, s.90–91 [podkr.– E.R.].
26 M. Zduniak-Wiktorowicz, „Podajemy komunikat ostanie Odry...”. Nowa literatura polska znad rzeki, [w:] Urzeczenie. Locje literatury iwyobraźni, red. M. Jochemczyk, M. Piotrowiak, Katowice 2013, s.337–357.
27 U. Rada, Odra– życiorys pewnej rzeki, Wrocław 2015.
28 Zob. np. S. Kałuski, Rzeki akształtowanie się transgranicznych więzi regionalnych, „Prace iStudia Geograficzne” 2010, nr 44, s.69–77; Odra– przyszłość regionów, red. J. Przybyszewska, R. Karpiński, M. Sznajder, Bydgoszcz 2001; Die Oder als Kulturlandschaft: über Geschichte und Alltag in der deutsch-polnischen Grenzregion. Odra jako krajobraz kulturowy: historia icodzienność na polsko-niemieckim pograniczu, red. S. Horoszko, B. Müller, R. Schmook, Szczecin 1998.
29 Zob. np. K. Górny, Na Bugu we Włodawie– okulturowej przestrzeni rzeki, „Prace Etnograficzne” 2012, t. 40, s.33–38.
30 Pomysł nawiązuje dialog zszeregiem inicjatyw także wcześniejszych– hybrydyczna toponimia przywołuje chociażby znany esej Bresław Andrzeja Zawady.
31 Aktualna urzędowa nazwa to Łęgi nad Wartą.
32 Zob. Z. Czarnuch, Ujarzmianie rzeki. Człowiek iwoda wrejonie ujścia Warty, Gorzów Wielkopolski 2008; M. Dąbrowska, Nowa Ameryka nad Wartą. Kolonizacja Łęgu Krzeszyckiego wokresie fryderycjańskim, „Rocznik Chojeński. Pismo historyczno-społeczne”, t. 3, Chojna 2011, http://www.rocznikchojenski.pl/uploads/RCh3.pdf [dostęp: 20.09.2015].
33 http://www.slubfurt.net/nowa-amerika [dostęp: 22.05.2015].
34 Zob. Z. Czarnuch, dz. cyt., s.80.
35 Kategorie narodowościowe wprzypadku tzw. olędrów mogą mieć charakter anachroniczny, ponieważ nazwa odnosi się przede wszystkim do typu osadnictwa, opartego na wolności osobistej ireligijnej, dzierżawie gruntów iprawie do własnego samorządu. Zob. I. Topp, „Nadbużańscy olędrzy” na Syberii. Język itożsamość wpodróży, „Kultura– Historia– Globalizacja”, nr 4, s.67, http://www.khg.uni.wroc.pl/files/toppt.pdf [dostęp: 15.10.2015].
36 Z. Czarnuch, dz. cyt., s.90–93.
37 http://www.nowa-amerika.net/index.php/pl/pl-akteure-lebuser-ziemia/227-piotr-szrek [dostęp: 22.05.2015].
38http://www.slubfurt.net/newsy/w-krainie-migrantow-nowa-amerika-land-migranten [dostęp: 15.10.2015].
Andrzej Sadowski
Uniwersytet w Białymstoku
Kształtowanie się tożsamości transnarodowych na wschodnim pograniczu RP na przykładzie białoruskiej mniejszości narodowej
Wprowadzenie
Inspiracją do przygotowania artykułu na temat tożsamości transnarodowych m.in. było umieszczone wtytule konferencji pojęcie tożsamości transgranicznych. Pojęcie to ma charakter abstrakcyjnego uogólnienia, ponieważ nie wskazuje bliżej, na jakiej podstawie (poza terytorialną) istnieją lub kształtują się określone tożsamości. Moim zdaniem można je poddać operacjonalizacji poprzez wydzielenie tożsamości transnarodowych, transreligijnych, transcywilizacyjnych, transjęzykowych, transterytorialnych, transpaństwowych izapewne jeszcze innych. Wtytule konferencji przyjmuje się implicite, że istnieją lub wytwarzają się takie nowe formy istnienia kultur, które przekraczają dotychczasowe granice polityczne, administracyjne. Właśnie na bazie tych nowych postaci kulturowych kształtują się nowe rodzaje tożsamości, zwane tożsamościami transgranicznymi.
Wartykule zamierzam odpowiedzieć na pytanie, czy na wschodnim pograniczu Polski mamy do czynienia zprocesami powstawania transnarodów? Jeżeli tak, to czy można mówić onowej formie tożsamości, tak zwanej tożsamości transnarodowej? Ewentualnie, jaka jest jej struktura oraz wczym się przejawia wpraktyce?
Na wstępie należy odróżnić procesy transgraniczne realizowane wobrębie Unii Europejskiej (poza Litwą, Łotwą iEstonią) od procesów transgranicznych pomiędzy Polską aLitwą, Republiką Białorusi, Ukrainą oraz Rosją.
Likwidacja granic wewnątrz Unii Europejskiej, możliwości wyboru miejsca pracy izamieszkania, wielkie przepływy ludnościowe, migracje, możliwości korzystania zmediów wwymiarze światowym, tworzenie się sieci powiązań międzynarodowych iinne wywołują poważne (amoże zasadnicze) zmiany wdotychczasowych strukturach społecznych, politycznych ikulturowych, powodują wnastępstwie jakościowe przemiany tożsamości indywidualnych izbiorowych, co zkolei także warunkuje przeobrażenia dotychczasowych struktur symbolizowanych takimi pojęciami, jak: kultura, naród ipaństwo.
Nie precyzując złożoności tematyki, tutaj najogólniej mamy do czynienia zkryzysem, awprzypadkach skrajnych może nawet zrozpadem dotychczasowej triady symbolizowanej przez jedność kultury, narodu ipaństwa, wpraktyce realizowanej poprzez koncepcję państwa narodowego. Sygnalizowany kryzys koncepcji państwa narodowego jednak nie oznacza kryzysu narodu, państwa ikultury jako autonomicznych struktur. Przeciwnie, obserwujemy zasadnicze przemiany narodu ipaństwa powodowane wieloma czynnikami wewnętrznymi, jak izewnętrznymi. Gdyby przyjąć hipotezę ozaniku tożsamości narodowo-etnicznych, to należałoby wyjaśnić także, co je zastępuje wrzeczywistości społecznej. Jak wskazują wyniki badań, dotychczas poczucia przynależności etnicznej (narodowej) nie może zastąpić ani „poczucie lojalności państwowej, ani utożsamianie się ze społecznością lokalną, rodzinną iinnymi typami grup pierwotnych, czy przynależność do grupy wyznaniowej”1.
Zupełnie inaczej przebiegają procesy transgraniczne pomiędzy Polską akrajami sąsiednimi ulokowanymi na wschodzie. Zarówno Polska, Ukraina, Rosja, Republika Białorusi, jak ikraje włączone do Unii Europejskiej– Litwa, Łotwa, Estonia– wprawdzie wsposób zróżnicowany, ale konstruują państwa narodowe, które można definiować za Anthonym Giddensem iPhilipem W. Suttonem jako „połączenie dużej wspólnoty (narodu) iterytorialnej jednostki politycznej (państwa), tworzące organizm kulturowo-polityczny; obecnie najbardziej rozpowszechniony «układ przetrwania na świecie»”2. Państwa narodowe wsposób wręcz nieunikniony „wytwarzają” lub wyodrębniają różnego rodzaju mniejszości (narodowe, etniczne, religijne, języków itp.), które nie mieszczą się wobrębie dominujących wpaństwie narodowych większości.
Moim zdaniem przynajmniej pięć procesów makrospołecznych zmienia idee ipraktyki funkcjonowania państw narodowych szczególnie wwymiarze społeczno-kulturowym: zmniejszanie znaczenia lub zanik granic polityczno-administracyjnych izwiązane ztym emigracje międzynarodowe, imigracje powodujące przemiany stosunków pomiędzy narodem apaństwem niejako wewnątrz państw, upodmiotowienie społeczeństwa, wtym także coraz aktywniejsze iprzybierające charakter polityczny funkcjonowanie mniejszości narodowych ietnicznych (kulturowych), konstruowanie nowych tożsamości narodowo-etnicznych, przemiany dotychczasowego kulturowego wyposażenia narodu (najogólniej zhomogenicznego wheterogeniczny) oraz pojawienie się nowego fenomenu funkcjonowania narodu wwarunkach demokratycznych iotwartych granic– transnarodu.
Przyjmuję więc założenie, że mimo wielkich i złożonych przepływów ludnościowych, procesów asymilacyjnych, integracyjnych wświadomości większości ludzi klasyfikacja religijno-narodowa nadalstanowi jedno z podstawowych kryteriów porządkowania rzeczywistości społecznej.
Wydaje się, że przybliżenie widocznych wdzisiejszym świecie procesów kształtowania się transnarodów inowych form tożsamości miałoby nie tylko ważny walor poznawczy, ale przyczyniłoby się także do realizacji nowej polityki narodowościowej poszczególnych państw na obecnym etapie.
1. Transnarodowość, transnarody, tożsamości transnarodowe
Zainteresowania transnarodowością3 pojawiły się niemal równolegle do zainteresowań procesami globalizacji. WNowoczesności bez granic Arjun Appadurai próbuje nawet stworzyć nową teorię– teorię przełomu, uwzględniającą znaczenie obecnych zjawisk przekazów elektronicznych oraz masowych migracji. Jego zdaniem migracje wpołączeniu zmediami elektronicznymi tak pobudzają wyobraźnię, że sprzyja ona wyłanianiu się wświecie nowej rzeczywistości postnarodowej. Ów nowy ład postnarodowy jest wypracowywany na drodze negocjacji pomiędzy różnymi światami wyobrażonymi, wktórych dokonuje się ogromna produkcja projektów etnicznych oraz etnicznego powinowactwa. Autor wskazuje między innymi, że rzeczywistość postnarodowa kształtuje się wwarunkach rozprzestrzeniania się na nieregularnych przestrzeniach sentymentów narodowych wraz zprzemieszczaniem się utrzymujących ze sobą łączność grup kulturowych. Tworzy się dzięki transnarodowym dyskursom, które kształtują nowe wspólne wartości, wzory zachowań transnarodowych ruchów społecznych, korporacje itp.4
Od początku XXI wieku obserwujemy zasadniczy wzrost zainteresowania transnarodowością, czy też, jak podkreśla Steven Vertovec, „długotrwałymi, ponadnarodowymi powiązaniami, wzorami wymiany, afiliacjami iformacjami społecznymi przekraczającymi granice państw narodowych”5. Jak dotąd, poza pracą Vertoveca ikilkoma pracami zbiorowymi6, wPolsce nie dysponujemy poważnymi studiami teoretycznymi nad zjawiskiem transnarodowości. Natomiast perspektywa transnarodowa wykorzystywana jest głównie wzakresie studiów nad migracjami. Zdaniem Stevena Vertoveca
gdy mówimy oponadnarodowych długotrwałych powiązaniach inieustającej wymianie pomiędzy aktorami nie-państwowymi– firmami, organizacjami pozarządowymi ijednostkami mającymi wspólny interes (określony na podstawie takich kryteriów, jak: przekonania religijne czy wspólne pochodzenie kulturowe igeograficzne)– to możemy owe praktyki igrupy wyodrębnić (odwoławszy się do ich powiązań funkcjonujących ponad granicami państw narodowych), określając je mianem transnarodowych. Specyfikę takich powiązań, procesy związane zich tworzeniem ipodtrzymywaniem oraz ich szersze konsekwencje obejmuje się ogólnym terminem „transnarodowość”7.
Dotychczasowe definicje transnarodowości wynikały głównie zbadań nad migracjami, nad relacjami pomiędzy emigrantami akrajami pochodzenia oraz krajami zamieszkania.
Powstaje pytanie, czy podobna kategoria może służyć do określenia nowego rodzaju powiązań pomiędzy przedstawicielami mniejszości narodowych zamieszkujących wpaństwach zorganizowanych przez inne narodowe większości a
