Realizm polityczny elity władzy w Królestwie Polskim (1815–1830) - Antipow Emil - ebook

Realizm polityczny elity władzy w Królestwie Polskim (1815–1830) ebook

Antipow Emil

0,0

Opis

Model realizmu politycznego zaprezentowany w tej książce uwypukla jego aspekt etyczny, ujęty przez Maxa Webera w kategorii etyki odpowiedzialności. Z tego punktu widzenia staram się pokazać kształt polityki w Królestwie Polskim – od momentu powstania państwa na Kongresie Wiedeńskim (1815) – do Nocy Listopadowej (1830).
W świadomości historycznej (i społecznej) dominuje przekonanie, że to walka powstańcza i romantyczne „mierzenie siły na zamiary” miały największy wkład w odzyskanie przez Polskę niepodległości. Lekceważy się natomiast osiągnięcia zdobyte bez ofiar i rozlewu krwi, co zazwyczaj wymaga większej zręczności i trafnej analizy sytuacji. Tu proponuję przyjrzeć się mniej znanej stronie krótkiego epizodu w dziejach państwa polskiego.

Recenzowana rozprawa dobrze realizuje cele i założenia, jakie przyświecały jej Autorowi. To cenny przyczynek do badań nad realizmem w polskim życiu publicznym, po tym jak Polska w wyniku wojny północnej (1700–1721) została poddana rosyjskiej hegemonii. Autor ciekawie analizuje sylwetki rosyjskich protagonistów analizowanych przez siebie wydarzeń. O Aleksandrze, Mikołaju czy Konstantym pisze rzeczowo, a w przypadku tego ostatniego podkreśla, że to niewykorzystana szansa ustrojowo-polityczna Królestwa. Rzadko we współczesnym polskim piśmiennictwie można spotkać się z tego typu stanowiskiem.

dr hab. Lech Mażewski, ustrojoznawca

Emil Antipow – doktor nauk społecznych w zakresie nauk o polityce i magister filozofii Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.

 

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
lub macOS

Liczba stron: 497

Rok wydania: 2024

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



 

1. Wprowadzenie

Ostatecznie dziś rozumiemy, że są najrozmaitszego rodzaju niepodległości. Nawet najpotężniejsze mocarstwo, nawet gdyby nie miało żadnego równorzędnego partnera, nie ma pełnej wolności decydowania oswej polityce, ponieważ musi się liczyć ztymi organizmami politycznymi, które obok niego istnieją. (…) gdy przypatrzymy się dziejom Polski nowożytnej, to łatwo nam przyjdzie stwierdzić, że Państwo Polskie od początku wieku XVIII nie było państwem wpełni niezależnym. Jeśli zaś spojrzymy na wiek XIX, to znowu nie można twierdzić, że przez cały czas Polska była wniewoli. Nikt bowiem nie zaprzeczy, że między 1807 a1830 istniało na wpół niezależne Państwo Polskie. Tak więc trzeba stwierdzić, iż Polska od początku XVIII wieku oscyluje między niezależnością aniewolą1.

Henryk Wereszycki

Historycy Królestwa za punkt wyjścia swych badań biorą zazwyczaj jego upadek, doszukują się tegoż powodów, stwierdzając nie bez słuszności całą kruchość gwarancji kongresowych lub misternie rozplątując tajniki stosunku Aleksandra, Mikołaja, Konstantego, Nowosilcowa, Rosji całej, biurokratycznej iliberalnej, do kwestji polskiej, wznowionej wbrew rozbiorom na chwiejnym terenie Królestwa Polskiego. (…) Natomiast zdolność organizacyjna ówczesnego społeczeństwa, stopień jego siły odrodczej inarodowej tężyzny nie został po dziś dzień oceniony iodmierzony sprawiedliwie. Dzieje Królestwa Polskiego to nie tylko dzieje spisków lub walk oprawa konstytucyjne, lecz długie zarazem pasmo poważnych, apłodnych wysileń wpokojowej pracy dla kulturalnego jutra kraju. Wnich, jak niegdyś na polach bitewnych, miała się zawrzeć odpowiedź, czy Polacy godni są być narodem. Zdolność do orężnego czynu zadokumentowano wblasku ułańskich szabel, teraz przyszła kolej dania odpowiedzi, że nie tylko wglorji sławnych zapasów naród się odrodził idawną swą rycerską odnalazł postać, lecz że istotnie zrzucił ze siebie zeskorupiałą powłokę anarchii iwspierany czujną miłością ojczyzny męstwo wykazać jest zdolen wenergii czynu dnia powszedniego2.

Henryk Mościcki

Historiografia polska czasu zaborów kładzie główny nacisk na powstania narodowe. Okresy pomiędzy nimi mniej zajmują badaczy, między innymi dlatego, że tematyka ta nie rozpala tylu emocji. Ponadto jednoznaczne określanie polskich bytów państwowych tej epoki jako niesuwerennych utrudnia merytoryczną dyskusję na temat realnego działania, nawet jeśli elitę Królestwa Polskiego uważa się za wyjątkową whistorii Polski. Prawdopodobnie bierze się to stąd, że umniejszane imarginalizowane jest znaczenie państw nie wpełni suwerennych, jak to miało miejsce zKrólestwem czy Polską Rzeczpospolitą Ludową. Drugi ztych bytów znajduje się jeszcze, co prawda, wświadomości Polaków, bo wielu pamięta te czasy, jednak wdebacie publicznej stanowi on prawie wyłącznie negatywny punkt odniesienia itak jest przedstawiany. Dyskusja według takiego klucza oraz brak spojrzenia na faktyczne funkcjonowanie państwa sprawia, że percepcja tego okresu ulegać będzie postępującej mitologizacji.

Wprzypadku Królestwa Polskiego zamiast omitologizacji lepiej jest mówić ozapomnieniu, ponieważ opisywane tu półtorej dekady odcisnęło niewielki ślad wnaszej świadomości. Trzydzieści lat – okres między rokiem 1798, kiedy od roku funkcjonowała już konwencja wieńcząca rozbiory, faktycznie wymazująca pozostałości państwa polskiego zmap ihistorii, oraz rokiem 1828, kiedy polski rząd ustanowił Bank Polski wcelu emitowania polskiej waluty – podpada pod tę samą, uproszczoną kategorię zaborów. Inną formą marginalizacji jest również – być może nieświadome – „pomijanie” tego okresu wopisie przeszłości, czego najlepszym przykładem jest narodowa epopeja Pan Tadeusz. Akcja dwóch ostatnich ksiąg rozgrywa się w1812 roku, wmomencie przygotowań Napoleona do wojny zRosją, awięc przed utworzeniem Królestwa; była to „obfita we zdarzenia, nadzieją brzemienna (…)”, jedyna taka wiosna wżyciu poety. Dowiadujemy się jednak, że pisane to było „na paryskim bruku”, ponieważ po klęsce powstania listopadowego autor iwielu innych Polaków zdecydowało się na emigrację.

Patrząc na historię Polski ostatnich kilku wieków, widzimy również, że doktryna realistyczna nie zdominowała sposobu naszego myślenia opolityce. Przeciwnie, wyjątkiem od tej reguły są okresy, wktórych porzuca się dążenia do nieosiągalnych celów, azasady moralności – gdy sensem polityki są heroiczne czyny, narzędziem walka, kompromis zaś oznacza zdradę – nie stanowią głównej osi działania. Takimi ideami kierowali się często przywódcy polityczni, którzy wierząc wmoc ducha, prowadzili państwo do nieuchronnych irzeczywistych klęsk. Co więcej, przypadki tej nieodpowiedzialności najczęściej pozostawały bez konsekwencji, abłędne ikatastrofalne wskutkach decyzje nadal usprawiedliwia się magicznym sposobem myślenia, na przykład podkreślaniem „moralnego zwycięstwa”.

Wopisywanym okresie romantyzm literacki wpłynął tak mocno na świadomość Polaków, że przełożyło się to na szybki iznaczący rozwój romantyzmu politycznego. Niemniej jednak zarówno polityczny romantyzm, jak irealizm są kategoriami typologicznymi ichoć pierwotne ich określenie pojawiło się dopiero wXIX wieku, to bez trudu znaleźć można wcześniejsze przejawy tego rodzaju postaw politycznych.

* * *

Wpracy tej najpierw scharakteryzuję model realizmu politycznego, anastępnie przedstawię kontekst historyczny widziany przez pryzmat tej teorii. Opieram się tu wdużym stopniu na rozważaniach polskich autorek iautorów, również tych, których dzieła wydane zostały dawno temu, patrzących na politykę zrealistycznego punktu widzenia. Zaliczyć do nich można na przykład Stanisława Smolkę czy Michała Bobrzyńskiego. Dochodzi do tego jeszcze niepodnoszony zbyt często aspekt merytoryczny. Mianowicie problemy, zktórymi mierzyła się polska polityka przynajmniej od końca XVIII wieku, czyli: upadek oraz odbudowa państwa, niestabilność granic, ograniczona działalność polityczna wwarunkach protektoratu itym podobne, wmałym stopniu dotykały takich państw jak Stany Zjednoczone czy Wielka Brytania, wktórych rozważania polityczne odgrywają dominującą rolę wświecie nauki3. Dlatego też tego rodzaju wątki nie muszą być tam uwypuklane.

Wcelu lepszego zrozumienia opisywanej materii przytaczam nieraz dłuższe fragmenty zarówno źródeł zepoki, jak korespondencja ministra skarbu zministrami sekretarzami stanu ipamiętnik Kajetana Koźmiana, oraz lektur, które wdużym stopniu rozjaśniają ówczesną sytuację. Należą do nich dzieła między innymi wspomnianych Smolki iBobrzyńskiego, ale też Bronisława Łagowskiego, Jerzego Jedlickiego, Szymona Askenazego czy Marii Janion wraz zMarią Żmigrodzką.

Kilka zwykorzystywanych iprzytaczanych tu źródeł miało formę elektroniczną, co zostało odnotowane wprzypisach; wtedy zamiast strony (s.), są oznaczenia lokalizacji wpliku (loc.).

* * *

Sto dwadzieścia trzy lata – od ostatniego rozbioru do odzyskania niepodległości – wpowszechnej świadomości postrzegane są jako obraz wmiarę jednolity, przerywany próbami wywalczenia niepodległości zbronią wręku. Jest to podwójne uproszczenie. Zlokalnego punktu widzenia mamy wtym czasie na terenie Polski do czynienia zciałami politycznymi oróżnej wielkości istopniu autonomii4. Od – początkowo – całkowitego wymazania Polski zmapy świata przez powrót do pewnej formy państwowości wpostaci Księstwa Warszawskiego (1807‒1815) ijej najbardziej suwerennej postaci – Królestwa Polskiego (1815‒1831)5 do popowstaniowych ograniczeń autonomii, atakże Wielkiego Księstwa Poznańskiego (1815‒1848) czy Wolnego Miasta Krakowa (1815‒1846) itd.

Zpunktu widzenia zjawisk ozasięgu europejskim czy globalnym można mówić oprzełomowych zmianach następujących wtym okresie, jak: skutki Wielkiej Rewolucji Francuskiej wpostaci emancypacji ludu, rewolucja przemysłowa zmieniająca gruntownie strukturę światowej gospodarki czy rewolucja romantyczna przekształcająca znacznie świadomość jednostki. Wszystko to sprawiło, że zasadne jest mówienie opowszechnym przeobrażeniu świata6. Wtym kontekście ciekawe staje się pytanie, czy iwjakim stopniu Polacy potrafili reagować na zachodzące procesy izmiany7.

Ztego powodu jedną znajciekawszych epok jest piętnaście lat istnienia pierwotnej formy Królestwa Polskiego, licząc od postanowień kongresu wiedeńskiego (1815) do wybuchu powstania listopadowego (1830). Takie badanie ułatwi wskazanie stopnia reakcji na powyższe procesy, tym bardziej że – jak na warunki zaborów – był to okres daleko posuniętej autonomii politycznej. Niniejsza praca dotyczy działalności elity władzy wtym właśnie okresie zpunktu widzenia realizmu politycznego. Temat zawiera wsobie trzy elementy: realizm polityczny, elitę władzy oraz Królestwo Polskie wlatach 1815‒1830.

Realizm polityczny to szczególna forma uprawiania polityki, mająca długą tradycję. Wywodzi się ze starożytności, aza jednego zpierwszych realistów uznaje się Tukidydesa8. Do klasyków myśli realistycznej przez lata zaliczeni zostali też między innymi Niccolò Machiavelli czy Thomas Hobbes. WXX iXXI wieku realizm stał się jedną znajbardziej wpływowych inajprężniej rozwijających się gałęzi stosunków międzynarodowych (SM), ajego najważniejszymi przedstawicielami są: Carl Schmitt, Hans Morgenthau, Kenneth Waltz czy John Mearsheimer. Mimo że taki sposób ujmowania zjawisk politycznych przejawiał się od dawna, to jego teoretyczne wyodrębnienie nastąpiło dopiero wXIX wieku za sprawą pojęcia Realpolitik, odnoszącego się do polityki Królestwa Prus wII połowie tego stulecia.

Wrozprawie tej rozumiem realizm polityczny jako uniwersalną kategorię typologiczną, która pozwala interpretować politykę przez pryzmat ustalonych wcześniej wyznaczników. Stworzony przez Piotra Kimlę model wpostaci typu idealnego składa się zcharakterystycznych postulatów rozumienia świata – co ma swoje odpowiedniki wposzczególnych działach filozofii – atakże zpodstawowych zasad, którymi cechuje się ta polityka9. Szerzej ozałożeniach realizmu politycznego będzie mowa wnastępnych częściach rozprawy.

Elitę władzy iogólnie władzę rozumiem wklasycznym sensie. Opieram się na definicji polityki jako zdolności osiągania zamierzonego celu za pomocą jakichkolwiek środków10. Władza zatem będzie organem, który zarówno podejmuje decyzje, jak iustala program działania. Wyraźnie zarysowuje się tu podział na rządzących irządzonych, ale nie jest jasno określone, kto wtym przypadku jest wobozie rządzących. Zuwagi na specyfikę tego okresu kategorię rządzących trzeba rozszerzyć poza osoby zajmujące najważniejsze stanowiska państwowe. Często bowiem okazywało się, że główny ośrodek władzy znajdował się poza organami konstytucyjnymi. Na przykład wielki książę Konstanty był oficjalnie jedynie naczelnikiem wojska, ale wrzeczywistości podejmował decyzje, które leżały wkompetencji Namiestnika bądź Rady Administracyjnej. Niezbędne jest więc precyzyjne określenie, kto miał realny wpływ na podejmowane decyzje. Zdrugiej strony władza nie jest zawieszona wpróżni, przez co musi reagować na posunięcia pozostałych podmiotów, jak inne państwa czy opinia publiczna. Ta ostatnia nie jest tu uznana za władzę (polityczną), co nie znaczy, że nie będzie na nią skutecznie wpływała.

Ostatnim ogniwem podjętego przeze mnie tematu jest Królestwo Polskie wlatach 1815‒1830, czyli od momentu jego ustanowienia na kongresie wiedeńskim do wybuchu powstania listopadowego. Przebieg powstania nie mieści się wzakresie pracy zco najmniej dwóch powodów. Literatura przedmiotu związana ztym wydarzeniem jest wystarczająco bogata11, ale też zpunktu widzenia realizmu bardziej interesujący jest problem kształtowania się polityki wczasie względnej stabilizacji, anie reakcji wywołanych przez walki zbrojne.

Wporównaniu do Księstwa Warszawskiego obszar Królestwa został okrojony, akwestie terytorialne stanowiły przez pewien czas przedmiot żywej debaty zrosyjską władzą. Chodziło oprzyłączenie do Polski tak zwanych guberni litewsko-ruskich. Niemniej na początku istnienia państwo to charakteryzowało się – jak na warunki zaborów – znacznym stopniem suwerenności, awdrażana przez władzę polityka miała na celu emancypację spod rosyjskiej podległości iupodmiotowienie państwa.

* * *

Celem rozprawy jest analiza planów idziałań elity władzy Królestwa Polskiego wlatach 1815‒1830 zperspektywy realizmu politycznego oraz zaprezentowanie teoretycznego modelu tego zjawiska. Dodatkowym celem będzie prześledzenie procesu kształtowania się pojęć politycznych iprawnych wtym okresie, atakże ustalenie realnego ośrodka władzy. Jednak kolejność zagadnień tu podjętych będzie inna: najpierw przedstawię model realizmu politycznego wraz ze strukturą pojęć wyznaczających wynikające stąd wartości, anastępnie przejdę do omówienia polityki realistycznej elity Królestwa. Wramach tego postaram się prześledzić rozwój pojęć politycznych iprawnych na początku XIX wieku.

Pierwszym zadaniem będzie odpowiedź na pytanie – czym jest realizm wpolityce? Realizm polityczny jest koncepcją specyficznie opisującą świat, która wyraża się wposzczególnych dziedzinach filozofii, tworząc spójną ijednocześnie uniwersalną kategorię typologiczną. Można wnim wyróżnić komponent antropologiczny, epistemologiczny, ontologiczny, etyczny, anawet estetyczny. Tak rozumiany realizm jest pewną formą uprawiania polityki, aprzez to stara się abstrahować od wymiaru ideologicznego, choć nigdy nie będzie od niego całkowicie wolny.

Po ustaleniu kwestii związanych zmodelem pojawia się trudność wokreśleniu, które działania uznać można za realistyczne. Wtym celu przedstawię siatkę pojęć związanych zpowyższą teorią. Zdefiniowanie poszczególnych terminów, na których opierają się wartości realistyczne, umożliwi analizę iinterpretację działań politycznych. Model izbiór pojęć pozwolą nie tylko stwierdzić, czy nastawienie polityczne (wsensie ogólnym) bądź konkretne działanie (wszczególnym) jest realistyczne, ale też określić charakter istopień przynależności do tego nurtu uprawiania polityki. Umożliwi to stworzenie osi, na której umieszczone zostaną przeciwstawne teorie: zjednej strony realizm, zdrugiej jakaś forma „anty-realizmu”. Uszeregowanie działań politycznych na osi teorii dychotomicznych pozwoli na wyjście poza upraszczający schemat zwyłączonym środkiem, gdzie możliwe są tylko dwie odpowiedzi. Stąd też niezbędne będzie szersze określenie tego, co stanowi przeciwieństwo politycznego realizmu. Wstępnie przyjąć można, że jest nim polityczny romantyzm12.

Dopełnieniem takiego obrazu będzie określenie, czym realizm nie jest. Taka negatywna definicja też ma swoje naukowe uzasadnienie, ponieważ pozwala wyjaśnić źródło niezrozumienia tej koncepcji. Bierze się to często zprostych, aprzez to niecelnych skojarzeń bądź ujmowania niektórych fenomenów wsposób wypaczony, będący konsekwencją utartych interpretacji. Widać to często, kiedy autorzy podejmują temat realizmu głównie wcelach polemicznych, przedstawiając go pobieżnie lub nierzetelnie, aprzez to deformując tę teorię. Potrzebne jest też wskazanie różnic wujmowaniu realizmu pomiędzy zarysowaną tu, obejmującą szerokie spectrum zjawisk, tradycją realistyczną apopularną wdziedzinie stosunków międzynarodowych tendencją do znacznego zawężania pola badawczego iwiązania go wyłącznie ze sferą polityki międzynarodowej13. Pamiętać trzeba, że będzie to obraz przybliżony, nieodzwierciedlający stanu faktycznego. Myślenie modelowe stosuje się wcelu ogarnięcia iuporządkowania znacznej liczby zjawisk ifaktów wnieuporządkowanym świecie. Zjednej strony jest to niezbędne, zdrugiej ograniczające, ponieważ model nie uwzględnia całości doświadczenia. Istotne jest zatem, by nie przesłaniał rzeczywistości, która nieustannie przekracza stworzone sztucznie schematy14.

Kolejnym celem jest analiza działań izamierzeń politycznych elity władzy Królestwa do momentu powstania listopadowego. Będzie to kluczowa kwestia, wyjaśniająca tytułowe zagadnienie. Podstawowym materiałem do analizy będą udokumentowane działania elity władzy, które wkonfrontacji zprzyjętym modelem wskażą, czy wdrażana ówcześnie polityka może być uznawana za realistyczną, ajeśli tak, to na ile. Działania realistyczne określane będą tu między innymi jako umożliwiające lub wspierające prowadzenie własnej polityki iosiąganie postawionych celów, które podlegają racjonalnej analizie.

Tak postawione cele polityczne mogą być przeformułowywane wzależności od zmieniających się okoliczności, co wymaga każdorazowej interpretacji ikrytyki tych założeń. Wstępnie można określić, że wciągu badanych piętnastu lat ogólnym celem polityki Królestwa było zwiększenie niezależności państwa polskiego na arenie międzynarodowej oraz utrzymanie stabilnej sytuacji wewnętrznej. Zjednej strony chodziło odziałalność ekonomiczną wpołowie lat 20. XIX wieku, rozwijającą handel zPrusami czy utworzenie Banku Polskiego wroku 1828. Zdrugiej było to zapobieganie spiskom przeciw władzy, których ostatecznie nie udało się powstrzymać15. Dlatego źródłem do analizy są również prywatna korespondencja, dzienniki oraz pamiętniki ztego okresu. Pomoże to wskazać intencje działań, ogólne nastawienie czy też ocenę poszczególnych zdarzeń wspołeczeństwie. Wzależności od sposobu prowadzenia dziennika bądź charakteru pamiętników mogą to być źródła irelacje skupiające się na subiektywnym postrzeganiu rzeczywistości, co może wydawać się mało przydatne zpunktu widzenia zobiektywizowanego obrazu epoki. Jednak takie wypowiedzi dodają indywidualną perspektywę uczestnika omawianych zdarzeń, ato może wzbogacić analizę.

Wzwiązku ztym, że intencje działań nie mogą przesłaniać ich efektów, adroga od procesu myślowego do wprowadzenia decyzji wżycie jest daleka ipełna przeszkód, najważniejszą kategorią podlegającą ocenie pozostają rezultaty działań.

Odpowiedzialna polityka nie jest przecież ani ekspresją osobowości, ani działaniem zmyślą omoralnej lub estetycznej ocenie potomnych. Jest sztuką osiągania określonych, zamierzonych celów, jeśli więc ponosi porażki, to powinna rozliczyć się znich, anie uciekać wrozważania historiozoficzne. Wprzeciwnym wypadku nie istniałyby żadne kryteria pozwalające odróżnić politykę odpowiedzialną od nieodpowiedzialnej, skuteczną od nieskutecznej16.

Wynikającym ztego dodatkowym celem pracy będzie ustalenie realnego ośrodka władzy na przestrzeni piętnastu lat trwania Królestwa. Nadana przez cara Aleksandra Ikonstytucja iinne ustawy państwowe określały relacje między poszczególnymi organami politycznymi. Zaliczyć do nich można: króla Polski, Namiestnika, Radę Administracyjną, ministrów czy naczelnika wojska wosobie wielkiego księcia Konstantego Romanowa. Zdarzało się jednak, że realna władza wykraczała poza zapisy ustawowe idochodziło do nieformalnych przesunięć ośrodków władzy17. Celem pobocznym pracy będzie przeanalizowanie, jak kształtowały się pojęcia polityczne iprawne na przełomie XVIII iXIX wieku, ze szczególnym uwzględnieniem efektów tego procesu wpierwszej fazie istnienia Królestwa.

Sytuacja narodu polskiego wokresie zaborów była skomplikowana. Oprócz narzucających się od razu kłopotów zzakresu polityki (przewaga militarna zaborców, brak sprzyjających okoliczności do odzyskania państwa), dodać należy – na pozór drugorzędne – kwestie pojęciowe oraz wynikające stąd skutki18. Była to jedna ze stron tak zwanych sporów przełomu romantycznego, które wyrażały się głównie wdziedzinie literatury. Wtym czasie trudno jednak wskazać granicę między literaturą ipolityką, zatem konflikty literackie emanowały iskutkowały zmianami świadomości społecznej, co pokazywała publicystyka Maurycego Mochnackiego19. Po przeciwnej stronie stały osoby reprezentujące tzw. klasycyzm, czasem wprost wrogie romantyzmowi (jak Kajetan Koźmian), lub stawiające na dialog (Kazimierz Brodziński). Dla obu tych obozów kluczową wartością była kategoria narodowości, „do której aspirowała twórczość obydwu tych formacji, (…) narodowy charakter (duch) był podstawowym postulatem pozytywnym iargumentem wsporach programowych”20.

Badanie rozwoju pojęć takich jak: polityka, naród, władza, ale też związane znimi tożsamość czy polityczność, pozwoli głębiej spojrzeć na problem coraz większych emocji wywoływanych przez politykę idefiniowania jej wkategoriach maksymalistycznych, abyć może spowoduje nawet zmianę wpostrzeganiu zjawiska polityki.

Przypisy:

1 H. Wereszycki, Oproblematykę najnowszej historii polskiej, w: tenże, Niewygasła przeszłość. Refleksje ipolemiki, Kraków 1987, s. 285‒286.

2 H. Mościcki, Znaczenie dziejowe Królestwa Polskiego (1815‒1830), Warszawa 1917, s. 3.

3 Por. J. Kuisz, Koniec pokoleń podległości. Młodzi Polacy, liberalizm iprzyszłość państwa, Warszawa 2018.

4 Por. S. Kieniewicz, Historia Polski 1795‒1918, Warszawa 2002. M. Bobrzyński, Dzieje Polski wzarysie, t. 3, Dzieje porozbiorowe, Warszawa 1931.

5Por. L. Mażewski, Oblany egzamin zpolityki. Onarodzinach, istnieniu iupadku państwa polskiego wlatach 1806‒1874, Radzymin 2016; L. Mażewski, Rzeczypospolita jeden ipół. Onarodzinach, istnieniu iupadku państwa polskiego wlatach 1806‒1831, Warszawa 2011.

6 Por. J. Osterhammel, Historia XIX wieku. Przeobrażenie świata, przeł. I. Droz­dowska-Broering, Poznań 2013; I. Berend, History derailed: Central and Eastern Europe in the long nineteenth century, Berkeley 2003.

7 Por. J. Jedlicki, Jakiej cywilizacji Polacy potrzebują. Studia zdziejów idei iwyobraźni XIX wieku, Warszawa 2002. Reakcja ta musiałaby obejmować zarówno kwestie ekonomiczne ispołeczne ocharakterze ponadnarodowym, jak ikonkretne problemy związane zpodtrzymaniem bytu narodowego, awprzyszłości odbudową państwa polskiego. Wtym sensie badanie akcji powstańczych, osobliwie działań militarnych, nie pomoże uzyskać całościowego obrazu ewolucji powyższych zjawisk.

8 R. Jackson, G. Sørensen, Wprowadzenie do stosunków międzynarodowych. Teorie ikierunki badawcze, przeł. A. Czwojdrak, Kraków 2006, s. 72‒74.

9 Por. P. Kimla, Historycy-politycy jako źródło realizmu politycznego: Tukidydes, Polibiusz, Machiavelli, Kraków 2009; P. Kimla, Realizm polityczny aPolska, w: Między sercem arozumem. Romantyzm irealizm wpolskiej myśli politycznej, red. A. Citkowska-Kimla iin., Kraków 2017.

10A. Heywood, Politics, New York 2013, s. 10.

11 Pisali otym szerzej m.in. Władysław Zajewski, Stefan Kieniewicz, Jerzy Skowronek, Jerzy Łojek, Franciszka Ramotowska czy Tomasz Łubieński. Powstanie stało się tematem wykraczającym poza badania historyczne: Powstanie narodu polskiego wroku 1830 i1831 Mochnackiego było dziełem zpogranicza historii iliteratury, zkolei Stanisław Wyspiański ukazał pierwsze momenty zrywu wdramacie Noc listopadowa.

12 Por. A. Bromke, Poland’s Politics. Idealism versus Realism, Cambridge 1967; A. Citkowska-Kimla, Romantyzm polityczny wNiemczech. Reprezentanci, idee, model, Kraków 2010.

13 M. Jaskólski, Zbliżenia ioddalenia. Romantyzm irealizm polityczny, w: Między sercem arozumem,dz. cyt., s. 17.

14 I. Berlin, Korzenie romantyzmu. Wykłady mellonowskie wzakresie sztuk pięknych wygłoszone wnarodowej galerii sztuki wWaszyngtonie, red. H. Hardy, przeł. A. Bartkowicz, Poznań 2004, s. 23‒24.

15 Polityka ze swej natury jest nieprzewidywalna, awiele zachodzących wniej procesów to efekt przypadku. Aby uchronić się przed niebezpieczeństwem zniekształcenia obrazu omawianego problemu, trzeba spojrzeć na niego wsposób komplementarny, wskazując zarówno cel działania, jak ijego rezultaty. Można wyobrazić sobie sytuację, wktórej seria przypadków sprawi, że nieodpowiedzialny polityk przeforsuje decyzje, które – widziane zzewnątrz – będą oceniane jako możliwe do zrealizowania. Analogicznie, przypadek ikruchość świata polityki mogą sprawić, że działania odpowiedzialnego idalekowzrocznego decydenta zostaną zniweczone. Mimo że nie da się kontrolować wszystkich wpływających na to czynników, aprzypadek może ograniczyć skuteczność działania, nie należy rezygnować zwysiłku podejmowania prób rozumowego opanowania rzeczywistości.

16 A. Walicki, Trzy patriotyzmy, w: tenże, Polskie zmagania zwolnością. Widziane zboku, Kraków 2000, s. 268.

17 Carowie rosyjscy rzadko przebywali wPolsce, przez co bieżących spraw miał pilnować Namiestnik gen. Józef Zajączek. Jednak po jego śmierci wroku 1826 nie powołano następcy, aobowiązki naczelnika przejęła Rada Administracyjna. Do tego należy dodać walkę owpływy między trzema najsilniejszymi osobami wKrólestwie, czyli wielkim księciem Konstantym, Mikołajem Nowosilcowem oraz Franciszkiem Ksawerym Druckim-Lubeckim, który został ministrem skarbu w1821 roku.

18 Na przełomie XVIII iXIX wieku najczęściej stosowana definicja narodowości łączyła się zpojęciem państwa, zczego wynikało, że naród nie może bez niego istnieć. Na gruncie tej teorii istniała niewielka możliwość walki oodzyskanie własnego państwa, co nie oznacza, że nie podejmowano działań wtym zakresie. Polskie wysiłki wcelu zmiany zastanej struktury pojęciowej zaczęto podejmować od początku XIX wieku. Ułatwiły to inspiracje filozoficzne zkręgu idealizmu niemieckiego (Fichte, Schelling). Przykładem może być próba stworzenia metafizycznej teorii państwa narodowego autorstwa Józefa Kalasantego Szaniawskiego (1808). Myślicielami wychodzącymi zpodobnych intelektualnych źródeł byli między innymi Józef Gołuchowski oraz Maurycy Mochnacki; ich wkład polegał na stworzeniu filozoficznej teorii narodu, co pomogło ukazać naród jako twór substancjalny. Zbiorowość taka uosabiała naczelną wartość romantyzmu – była tym, co konkretne iindywidualne. Byt ten pojmowany był bardziej jako żyjący własnym rytmem związek pokoleń niż wspólnota, której można narzucać prawo idowolnie zmieniać ustawy.

19 Por. B. Łagowski, Filozofia polityczna Maurycego Mochnackiego, Kraków 1981; S. Pieróg, Maurycy Mochnacki. Studium romantycznej świadomości, Warszawa 1982.

20 Środowiska kulturotwórcze czasów oświecenia iromantyzmu, red. B. Dopart, Kraków 2013, s. 98.

2. Realizm polityczny

Wprowadzenie · Model teoretyczny · Romantyzm

Wprowadzenie

Realizm polityczny jest kategorią, wyrażeniem niejednoznacznym iróżnorodnym. Rozwijany od starożytności, ewoluował iprzyjmował różne kształty wzależności od epoki; nie ma ustalonego wzoru realistycznej praktyki, którą można dostosować do różnych sytuacji, co sprawia, że istota realizmu może być nieuchwytna itrudno wyrażalna. Nie jest to typowa ideologia, jak liberalizm czy socjalizm, które powstały wepoce nowożytnej iszybko ukształtowały się jako rozwinięte podejścia teoretyczne1. Wich ramach szuka się sposobów na przekształcenie rzeczywistości tak, by była ona zgodna zich założeniami. Sposób czy styl uprawiania polityki zgodny zzasadami realizmu istnieje prawdopodobnie tak długo jak sama polityka, choć do momentu wyodrębnienia go jako oddzielnego pojęcia minęło sporo czasu. Polityka liberalna bądź socjalistyczna ma na celu dostosowanie się do założeń własnych teorii. Wprzypadku realizmu proces był odwrotny, azebranie różnego rodzaju świadectw idoświadczeń skutkowało wykształceniem teorii politycznej.

Jest to podejście kontrowersyjne, często rozumiane opacznie, aprzez to oskarżane opolityczny nihilizm, to znaczy brak zasad regulujących życie ipolitykę. Jedyne, przed czym realizm miałby ustępować, to bezwzględna, najczęściej brutalna siła, której nie sposób powstrzymać. To podejście rzekomo odziera politykę zwszelkich wartości, ają samą czyni grą najsilniejszych. Przedkładanie skuteczności działań nad wszystko inne miałoby być według krytyków najważniejszym celem realistów. Przy takich uproszczeniach nietrudno obłędne interpretacje, które do dziś budzą duże emocje. Realiści potępiani są często za to, że podobno niezależnie od wszystkiego pochwalają zasadę „cel uświęca środki”, że nie dotrzymują słowa, że uważają, iż zdrada jest dozwolona, apolityka nie niesie ze sobą żadnych zasad, także moralnych.

Głównym celem realizmu jednak jest przede wszystkim uświadomienie iunaocznienie zasad oraz reguł, którymi należy kierować się wpolityce. Pozwala to zastosować metody iśrodki, które przybliżą polityka do osiągnięcia swoich założeń. Mówiąc inaczej – celem tym jest ujrzenie rzeczywistych stosunków iposzukiwanie możliwości skutecznego działania wramach polityki. Nie jest to proste, bo ukrywanie prawdziwych intencji zachodzi tu częściej niż gdzie indziej, aich nierozważne odkrycie zostałoby prawdopodobnie szybko wykorzystane przez przeciwników. Jasne widzenie reguł politycznych jest niezbędne właśnie dlatego, że świat polityki sprzyja tego rodzaju kamuflażom.

Pojawiają się tu dwa paradoksy. Nie ma przecież wielu praktyków iteoretyków polityki, którzy twierdziliby bez skrępowania, że nie dostrzegają prawdziwych relacji wewnątrz polityki, dyskredytujących samych siebie za brak intuicji lub niewiedzących, co robić, żeby osiągnąć sukces. Znacząca większość twierdzi bowiem, że się na niej zna, wie, jak powinno się zachowywać, co było błędem ijak trzeba postępować. Azatem wszyscy chcą widzieć rzeczy polityczne takimi, jakimi one są, lecz nie wszyscy chcą być nazywani realistami. Gdyby odrzucić ten rzekomo nihilistyczny entourage (co nie jest niczym innym, jak odrzuceniem wartości), to najpewniej każdy dążyłby do tego, by być realistą. Jednak dążenie to jedno, aadekwatne ujmowanie zjawisk politycznych to drugie. Co więcej, przy tak powierzchownym ujęciu realizmu może zastanawiać, dlaczego ma on wciąż swoich zwolenników, dlaczego czytani są klasycy myśli realistycznej i – nawet, jeśli ktoś się ztym nie zgadza – zlektury wyciągane są ciekawe wnioski. Cała tradycja realistyczna – wopiniach przeciwników – wydaje się wszak sprowadzona do kilku mało wyrafinowanych haseł ocelu, przy którym nie zwraca się uwagi na środki, bądź oswobodnym łamaniu ustalonych reguł iprzyrzeczeń. Realizm wtakim ujęciu byłby zatem rezerwuarem środków technicznych iforteli wykorzystywanych przez polityków bez zwracania uwagi na kwestie normatywne czy filozoficzne, które stałyby się wtym wypadku zbędne. Jest to opinia błędna.

Wcześniej wspomniałem ogenealogii realizmu politycznego, ale warto nieco rozszerzyć zagadnienie. Kwestia ta nie jest jednoznaczna, aspory mogą wynikać zokreślenia, która tradycja należy do realizmu, aktóra się już do niego nie zalicza. Słowem, „czy pozostając wnurcie myśli politycznej, postrzegamy realizm jako praktykę polityczną opisywaną np. przez dziejopisów ifilozofów, co nie wyklucza ich absolutnie jako teoretyków realizmu, czy usiłujemy go zamknąć wramach kolejnych tym razem teorii projektujących metody istyl prowadzenia polityki?”2.

Kolejną niejasnością może być zasięg przedmiotowy tego wyrażenia. Nowsze, XX-wieczne badania przedstawiają realizm polityczny jako teorię naukową zawężoną przedmiotowo do badań polityki międzynarodowej, metodologicznie najbliższą tradycji empirycznej. Wtej pracy kierunek będzie odwrotny; będę ujmował realizm możliwie najszerzej, jako podejście pozwalające opisywać wszelkie przejawy polityki: od założeń normatywnych polityki wewnętrznej oraz międzynarodowej do strategii ikonkretnych działań poszczególnych polityków. Metodologicznie zaś kieruję się wstronę swoiście pojętego interpretacjonizmu, dla którego źródłem ijednostką badania są również, rzadziej stosowane wpolitologii, pamiętniki czy utwory literackie.

Model teoretyczny

Można wskazać co najmniej dwa sposoby opisu zjawiska realizmu politycznego. Odsuwając na bok empiryczny wzorzec nauki, zaprezentuję model realizmu politycznego, który można efektywnie zastosować do badań zzakresu myśli politycznej. Jest to synteza doświadczeń irefleksji, które znalazły wyraz między innymi wdziełach wybitnych myślicieli politycznych. To model normatywny, więc kryteria weryfikowalności różnią się od stosowanych wteoriach empirycznych. Jednak nie są to założenia apriori; ich użycie wynika zanalizy przeszłych doświadczeń dotyczących polityki, azasadność stosowania weryfikowana jest przez kolejnych badaczy. Przyjmuje on formę rozwiniętego przez Maxa Webera typu idealnego, który uwypukla charakterystyczne elementy fenomenu, bez aspiracji do bycia jego definicją. Ta bowiem powinna wsobie mieścić wszystkie cechy dystynktywne opisywanego przedmiotu, co wprzypadku złożonych, wielo­aspektowych zjawisk jest często niemożliwe. Wtypie idealnym mieszczą się wszystkie, nawet wykluczające się cechy, lecz trzeba pamiętać, że opisany „obiekt” nie występuje wświecie rzeczywistym imierzy się go pod względem zbliżenia do formy idealnej. Wprzypadku realizmu politycznego wydarzenia bądź działalność polityków określane będą za pomocą miejsca na osi realizm–romantyzm. Niemożliwość osiągnięcia doskonałej postaci tego zjawiska nie oznacza, że mówienie odziałaniach realistycznych jest pozbawione sensu. Taki model realizmu politycznego stworzony został przez Piotra Kimlę ido niego będę tu nawiązywał3.

Definiowanie realizmu można zacząć od ujęcia negatywnego, czyli określenia, czym nie jest. Nie chodzi opodane wcześniej przykłady błędnego rozumienia tego zjawiska, ale wskazanie, przeciw czemu jest sytuowany4. Politykę traktuje się jako nadrzędną iautonomiczną względem etyki, więc obie te sfery miałyby stać do siebie wopozycji5. Na pierwszy rzut oka wydaje się to poprawne, jednak przy dalszej analizie okaże się, że realizm polityczny również opiera się na specyficznie pojmowanej etyce. Bardziej zasadne będzie zatem mówienie, że odrzuca on moralizm, czyli bezkrytyczne uznanie zasad moralnych oraz nakładanie ich na dziedzinę polityki6. Spojrzenie na nią przez pryzmat tego rodzaju zasad uniemożliwia rozpoznanie jej charakteru, bo wyłoniony wten sposób obraz jest wypaczony. Moraliści, mówiąc opolityce, wwiększym stopniu prezentują swoje przekonania, aniżeli dają jej bezstronny ineutralny obraz.

Realizm unika tak ograniczonej perspektywy istara się obejmować rzeczywistość polityczną wpełnym jej bogactwie7. Wszelkie próby sprowadzania jej do jednego mianownika należy uznać za uproszczenie, które utrudnia poznanie. Dotyczy to nie tylko moralizmu, ale też różnego rodzaju doktryn czy ideologii politycznych, które interpretują rzeczywistość we własnych kategoriach, co wpływa na spójność takiego oglądu, ale jednocześnie na jego spłycenie ischematyczny charakter8. Dzieje się tak dlatego, że ideologie mają naturę polemiczną isame sytuują się wopozycji do innych ideologii. Realizm od tego abstrahuje, jest typem kultury politycznej, której nadrzędną wytyczną jest szacunek do faktów, anie podleganie założeniom ideologicznym. Jest to więc opowiedzenie się za jak najbardziej obiektywnym rozpoznaniem rzeczywistości. Jako że perspektywa ludzka wyklucza osiągnięcie absolutnej bezstronności, zastępuje ją dyspozycja dążenia do obiektywizmu, wśród której są między innymi ważenie faktów, uznanie, że przeciwnik może mieć rację czy umiejętność iodwaga przyznania się do błędu9.

Pierwotnym zadaniem realizmu nie jest projektowanie nowej rzeczywistości, ale jedynie jej opis10. Dlatego można powiedzieć, że ma on właściwości ponadideowe, czyli nie ogranicza się do jednego sposobu widzenia irozumienia świata; każdą ideologię traktuje służebnie iinstrumentalnie, korzystając ztego, co jest wdanym momencie przydatne11. Nie oznacza to niezdecydowania czy neutralności poglądowej. Przeciwnie, wybór spośród wielu dostępnych stanowisk, kierowanie się wdanym kontekście wyznacznikami jakiejś ideologii oznacza świadome poruszanie się między nimi oraz utwierdza wdążeniu do celu. Wstępnie można więc stwierdzić, że realizm jest teorią, której zadaniem jest nieideologiczna oraz kompleksowa próba adekwatnego opisu rzeczywistości12.

Prezentowany tu model cechuje klarowna struktura, która wpisuje założenia realizmu politycznego wobręb głównych gałęzi filozofii, to jest: antropologię, epistemologię, ontologię, etykę, atakże estetykę. Kolejność nie jest bez znaczenia, bo przedstawia kierunek od pierwotnego wyposażenia człowieka do świadomych wytworów jego działania.

Antropologia, zajmując się człowiekiem, łączy badania humanistyczne, społeczne iprzyrodnicze. Stara się ukazać go wkontekście historycznym, analizując głównie warunki społeczno-ekonomiczne ikulturowe, wjakich przyszło mu żyć. Korzystając ztych badań, można się dowiedzieć obogactwie form życia ludzkiego. Idzie za tym przekonanie, że mimo wszystko da się opisać człowieka wjednej formule, pokazując, że jest on znatury dobry lub zły. Taka interpretacja jest zjednej strony pomocna, bo organizuje myślenie ipozwala ująć wielość zjawisk wjednej kategorii; zdrugiej jednak zawęża pole widzenia isprowadza wszystko do prostego schematu.

Może się wydawać, że realiści opowiadają się po stronie tych, którzy nie widzą wczłowieku nic pozytywnego, ale tak nie jest. Nie przyjmują jednoznacznie żadnego ze stanowisk, bo nie da się jednoznacznie stwierdzić, że człowiek jest dobry lub zły znatury. Nietrudno podać przykłady, które potwierdzałyby oba te stanowiska; są to zarówno działania altruistyczne, pełne dobrej woli iwypływające zwewnętrznej potrzeby, jak ipełne nienawiści iwywołujące cierpienie innych. Wiemy jednak, że przyczyna tego czy innego zachowania nie jest wyłącznie domeną jednostki, ale ma podłoże wprocesie socjalizacji oraz otoczeniu instytucjonalnym. Jeśli mówienie onaturze ludzkiej jest uprawnione, realiści utrzymują, że jest ona na tyle plastyczna, iż może wychylić się wjedną bądź drugą stronę13. Nie oznacza to bynajmniej, że jest to kwestia przypadku, aprzedstawiciele realizmu pozostają wobec niego obojętni. Przekonani otym, że nie da się ostatecznie usunąć zła ze świata, idą za swym pesymistycznym rozpoznaniem. Nie jest to jednak pesymizm absolutny; raczej pozostawienie możliwości wyboru zła, co znajduje wyraz wpowiedzeniu ookazji czyniącej złodzieja14.

Tego typu przekonania nabywa się iutwierdza przy analizie rzeczywistych zdarzeń, awięc wprzypadku badań empirycznych. Stoją one wopozycji do rozumowania apriori. Teorie polityczne, które uprzedzają fakty, siłą rzeczy są zbyt redukcyjne, bo sprowadzają do jednego mianownika wielość form życia, aprezentowany wnich obraz świata jest wyidealizowany oraz uproszczony. Ma swój wyraz we wszelkiego rodzaju utopiach. Doświadczenia kształtujące tego rodzaju pesymizm mogą mieć różną formę – od zwykłych, codziennych wykroczeń wobec prawa drogowego do wielkich, masowych tragedii, które poznajemy zrelacji historycznych.

Zpodanych wydarzeń te drugie – zjawiska odużej skali, wywołujące dotkliwe skutki – są bardziej interesujące poznawczo. Kiedy znika stabilny grunt prawny, człowiek jest podatny na zachowania, których nie dopuściłby się wnormalnych warunkach. Wsytuacji upadku prawa obejmującego system wartości, oczym mówił Hobbes, znika pojęcie sprawiedliwości iniesprawiedliwości, akurtuazja ikultura wypierane są przez instynkt samozachowawczy15. Jeśli nie ma społecznie uznanych wzorów zachowań, można przyjąć, że właśnie nim ludzie będą się kierować. Wtakiej sytuacji trudno określić, co jest dobre, aco złe; refleksja taka przychodzi post factum, gdy nakładamy aktualnie obowiązujące kategorie moralne na przeszłość. Nie oznacza to jednak zdeterminowania naszego zachowania, bo znane są godne szacunku przykłady odejścia od podpowiedzi instynktu na rzecz kierowania się wyższymi wartościami. Niemniej jednak są to nadal wyjątki potwierdzające regułę, aperspektywa polityczna będzie zawsze większościowa16. Pojedyncze odstępstwa nie są ztego punktu widzenia tak istotne. Trudno bowiem budować politykę na odstępstwach od normy.

Warto wspomnieć, że jedną zcech polityki jest relatywizm, co również ma tu znaczenie. Powyższe stanowisko, któremu daleko do nieodwołalności, musi wziąć pod uwagę czas, adokładniej zmiany kulturowe, których jesteśmy świadkami iuczestnikami. Trudno zaprzeczyć, że na przestrzeni wieków widać wyraźne zmiany zachowań społecznych; rozwój praw człowieka oraz praw kobiet, prawna ochrona słabszych czy sposób traktowania zwierząt są tego przykładem. Niektórzy nawet nazywają to postępem. Zdrugiej strony schematy zachowania, szczególnie gdy mamy do czynienia ze stanem natury, pozostają podobne itrudno, aby było inaczej, szczególnie wsytuacji zagrożenia.

Polityka jawi się zatem jako najistotniejsza sfera aktywności17. Nie da się żyć bez polityki, bo bez niej nie ma ludzkiej rzeczywistości. Zmienia się tylko jej kształt, bo jej nietrwała forma podatna jest na bodźce zewnętrzne. Wpolityce nie ma próżni, więc wprzypadku zachwiania jednej siły, szybko na tym miejscu pojawi się następna. Oprócz prób opanowania wewnętrznych tarć wwalkach owładzę politycy muszą ustanowić ład, który umożliwi koegzystencję podatnym na spory ludziom. Jeśli wtej kwestii zawiodą, aspory zamienią się wotwarty konflikt, wtedy stanie się widoczne, że wszystkie inne aktywności są wtórne wobec polityki, uzależnione od pokoju społecznego, który powinni zapewnić.

Realizm polityczny skupia również swą uwagę na charakterystycznych formach poznania rzeczywistości. Jej kształt uzależniony jest od ukształtowania percepcji, zatem kierunek tego rozpoznania wiedzie od epistemologii do ontologii; predyspozycje poznawcze warunkują nasz ogląd, co następnie wpływa na to, jak się nam jawi świat.

Wśród narzędzi poznawczych dominującą rolę odgrywają doświadczenie irozum, czyli składniki naszego wyposażenia mentalnego. Nie ma tu udziału sił nadprzyrodzonych; środkiem icelem jest poznanie rzeczywistości naocznie, nie przez wczucie, introspekcję czy wszelkiego rodzaju wgląd zpoziomu transcendentnego. Wiedzę oświecie zbieramy przez doświadczenie, czyli analizę zachowań przeprowadzaną wsposób możliwie zobiektywizowany, bez uprzednich założeń ideologicznych, które mogą wypaczyć rezultaty. Im jest ona większa, im więcej analizowanych przypadków, tym lepiej rozumiemy procesy polityczne. Jednak zuwagi na ograniczenia doświadczeń teraźniejszości naturalnym kierunkiem jest poznawanie przeszłości. Wydarzenia historyczne, jakkolwiek różne inieprzekładalne, mogą ukazywać kierunki isposoby zachowań, które nie zmieniły się tak bardzo na przestrzeni lat; schematy tego rodzaju przyjmują postać związków przyczynowo-skutkowych. Rozum porządkuje więc chaotyczny zbiór faktów inadaje mu syntetyczną postać18. Celem tej selekcji jest przyznanie wiedzy waloru praktycznego, gdzie nie stroni się od głębi ipowagi przemyśleń, ale bez wchodzenia wniuanse, które są bardziej interesujące wdziałalności naukowej niż politycznej.

Pomimo wcześniejszych zastrzeżeń teoretycznych iproblemów zpunktu widzenia poznania obiektywnego można dojść do wniosku, że rzeczywistość jest poznawalna, przynajmniej na tyle, na ile jesteśmy wstanie realizować założone cele. Nie odbieramy jej jednak bezpośrednio, lecz zawsze przez pryzmat sfery symbolicznej, która skutecznie ją deformuje19. Wlicza się do niej wszelkiego rodzaju wartości – uświadomione lub nie, założenia ideologiczne związane zkontekstem społecznym ikulturowym podmiotu poznającego. Nie da się myśleć woderwaniu od symboli iwartości, co może być przyczyną nakładania kategorii wsobnych na obserwowany świat zewnętrzny iskutkować zniekształceniem percepcji. Zatem podstawowym zadaniem wdziałalności publicznej jest widzenie jak najbardziej zobiektywizowanego obrazu świata, bo to wpływa na lepszy ogląd polityki. Napotkane po drodze trudności nie umniejszają wagi tego zadania; mogąca stąd wynikać niewiedza również nie stanowi usprawiedliwienia oraz „nie zwalnia od odpowiedzialności, ponieważ są sytuacje, wktórych wiedzieć jest obowiązkiem moralnym”20. Brak dyscypliny wrozpoznawaniu otaczającego świata czy deprecjacja obiektywnych faktów mogą prowadzić do marzycielstwa lub woluntaryzmu, gdzie rzeczywistość stanowi przeszkodę, którą należy odrzucić, anie przemóc21.

Zepistemologicznego punktu widzenia realizm oznacza więc niezakłóconą percepcję rzeczywistości. Odrzuca idealizacje iwymaga dystansu oraz bezstronności. Niemożność osiągnięcia obiektywizmu wsensie absolutnym nie oznacza zaprzestania dążenia do niego, apomóc wtym może umiejętność wczucia się wsytuację przeciwnika lub próby spojrzenia na sprawę zinnego punktu widzenia. „Być obiektywnym to przezwyciężać własną jednostronność poprzez odważne konfrontowanie własnych sądów zsądami opozycyjnymi, to trzymać na wodzy pragnienia iemocje, to zachowywać sprawiedliwy osąd nawet wstosunku do przeciwnika”22.

Kwestie ontologiczne nie stanowią głównej osi rozważań wramach realizmu politycznego, ale trudno od tego abstrahować. Dotyczą wtym wypadku zagadnień ogólnych, takich jak kształt rzeczywistości, wktórej żyjemy, lub forma, jaką przyjmuje polityka. Natomiast problemy, takie jak status ontologiczny rzeczy, osoby, liczb czy bytów abstrakcyjnych są wtym wypadku drugorzędne; warto je jednak porządkować. Od czasów Kanta wiadomo, że konstrukcja otaczającego nas świata jest zależna od podmiotu, to znaczy, że jest ona rezultatem naszego postrzegania. Fakt, że aspekty podmiotowe wpływają na kształt opisywanej rzeczywistości nie sprawia, iż jest tyle rzeczywistości, ile podmiotów zdolnych do percepcji. Nie ma bowiem – przynajmniej wprzypadku realizmu politycznego – dowolności wopisie świata. Różnie stawiane mogą być akcenty, można patrzeć na niego zróżnych punktów widzenia, ale dana wizja świata zawsze będzie weryfikowana, gdy dojdzie do konfrontacji zempirią.

Podobnie jak wprzypadku obiektywności poznawczej, wkwestiach ontologii realiści posługują się terminami, wktórych nad naukową precyzję ibagaż rozważań etymologiczno-filozoficznych przedkłada się użyteczność praktyczną. Zatem na tyle, na ile pozwala nam na to ludzka perspektywa, można powiedzieć, że świat istnieje obiektywnie inie jest chaosem. Da się nad nim – przynajmniej wczęści – zapanować23. Jesteśmy wstanie rozpoznać wmiarę stabilny ład, co pozwala tworzyć krótkoterminowe prognozy odnośnie do rzeczywistości politycznej lub społecznej, które – jak wprzypadku prognozy pogody – zawsze pozostaną niepewne. Opiera się to na znanych schematach zachowań, które są na tyle dobrze opisane, że ich powtarzalność może stanowić podstawę do mówienia ouogólnieniach historycznych, które wnaukach społecznych pełnią rolę „praw”. Semper idem sed aliter.

Pamiętając oaspektach podmiotowych, które stale wpływają na postrzeganą rzeczywistość, można jednak wskazać elementy niepodlegające relatywizacji. Najważniejszym znich jest twierdzenie na tyle pospolite iprzyziemne, że możliwe do przeoczenia, mówiące otym, iż polityka podlega przyczynowości. Tym zaś, co wtakim ujęciu odpowiada za zmiany zachodzące wrzeczywistości politycznej, jest siła, która może przybierać różne formy24. Trudno temu zaprzeczyć iwydaje się, że tę wiedzę przyswoili sobie politycy stojący po różnych stronach sporu. Zarówno ci, którzy posiadają władzę (instytucjonalną), jak ichcący obalić zastany porządek, muszą zaakceptować ten fakt istarać się osiągnąć przewagę nad przeciwnikiem.

Sprawy związane zsiłą stanowią główny punkt odniesienia dla teorii ipraktyki politycznej. Ona sama jest zjawiskiem neutralnym, ale jej użycie jest już uwarunkowane oraz interpretowane na różne sposoby (oczym więcej wdalszych partiach tekstu). Jest nierozerwalnie związana zrzeczywistością albo nawet sama tworzy rzeczywistość (polityczną). Zatem nie będzie kontrowersyjnym stwierdzenie, że bez rozeznania stosunku sił nie można adekwatnie rozeznać samej rzeczywistości. Użycie siły uzależnione jest wdużej mierze od tego, jak posługują się nią inni aktorzy sceny politycznej. Nie dziwi więc, że skutkiem tego często jest zło. Polityka, jak wiemy, nie jest wstanie go ostatecznie usunąć, dlatego też chęć kierowania się przez polityków wyłącznie dobrem należy uznać za rozpoznanie nieadekwatne25.

Wten sposób można przejść do najważniejszego elementu modelu, czyli sfery etycznej. Podobnie jak siła, polityka również nie pozostaje poza dobrem izłem, choć zjawisko to jest wielowymiarowe, acała sprawa bardziej skomplikowana. Jeśli rozumiemy ją jako narzędzie, środek tworzenia skutków (także moralnych), to jasne jest, że wwarunkach demokratycznych pozostaje ona wrelacji do norm powszechnej moralności, apolitycy starają się, aby ich widoczna działalność nie przekroczyła granic tej ostatniej26. Na zarzut, że większość działalności politycznej odbywa się za zamkniętymi drzwiami, aobywatele obserwują tylko to, co sami uczestnicy chcą ujawnić spoza zasłony społecznej niewiedzy, można odpowiedzieć, że istnienie tej zasłony oraz wysiłki ukrywania tego przed opinią wskazują, iż moralność powszechna ma duże znaczenie, skoro ujawnienie szczegółów działalności może politykom zaszkodzić.

Nie oznacza to, że polityka sprowadza się do moralności albo że jest funkcją etyki. Przeciwnie, sfera polityczna jest niezależna względem etyki; mają one bowiem różną logikę ipodlegają innym prawom27. Jednak polityka wwydaniu realistycznym silnie akcentuje specyficznie rozumiany moment etyczny. Na razie jednak warto uświadomić sobie, że mamy do czynienia ze zjawiskiem paradoksalnym, które wtym samym czasie musi podążać odrębnymi drogami. Zjednej strony szeroko eksponowane są pozory moralności wśród polityków, akażde spojrzenie na politykę „od kuchni” przyjmowane jest zazwyczaj zoburzeniem. Zdrugiej natomiast – stawiane przed politykami wyzwania wymagają często działań skutecznych, lecz dalekich od przyjętych standardów etycznych. Trzeba też podkreślić, że „autonomia polityki nie wyłącza działalności politycznej zzakresu norm moralnych, te bowiem odnoszą się do wszystkich ludzkich działań. Język – jeśli wolno posłużyć się uproszczoną analogią – także posiada autonomię ipodlega nic wspólnego zmoralnością nie mającym wewnętrznym koniecznościom, jak reguły gramatyczne, aprzecież nie znaczy to, że użytek zmowy nie podlega normom moralnym”28.

Działalność polityków to balansowanie między tymi dwiema sferami. Obowiązujące wspołeczeństwie normy etyczne wtakim samym stopniu dotyczą ludzi prywatnych, jak ipublicznych, ale różnice wpostępowaniu tych dwóch grup są znaczące, ponieważ skutki ich działań mają zupełnie inną wagę. Uszczerbek na honorze osoby prywatnej spotyka się zreakcją obrony jej dobrego imienia. Odpowiedzialny polityk wtym przypadku nie może postępować wtaki sposób, bo jego prywatny odwet może przynieść skutki dla całej wspólnoty, zkonfliktem zbrojnym włącznie. Ztego punktu widzenia niemożliwe staje się odseparowanie sfery politycznej od moralnej. Próby takiego działania skazane będą na porażkę, co może być uznane za działanie nierealistyczne29.

Wspomniałem już, że działania polityków powinny być skuteczne. Jest to chyba pierwsze, co przychodzi do głowy, kiedy analizuje się politykę (szczególnie realistyczną), askuteczność zawsze będzie uznana za atut. Co więcej, żadne działania polityczne, wktórych nie kalkuluje się możliwości osiągnięcia celu, uznać można za błąd, ponieważ tylko to, co jest momentem zmiany wrzeczywistości, może tworzyć skutki30. Wprzypadku realizmu miernik ten jest tym bardziej podnoszony, arealizm często – nie bez nadużycia – utożsamiany jest ze skutecznością ido niej redukowany.

Wskaźnik efektywności działań jest oczywiście pożądany jako forma zobiektywizowania oraz wyjście poza wszechobecny relatywizm, nie stanowi on jednak wartości absolutnej realizmu politycznego, zgodnie zczym wszystko miałoby mu być podporządkowane31. Wtakim wypadku za mało realistyczne należałoby uznać ryzykowne działania, które woczekiwaniu zwycięstwa kładą na szali cały dobytek grupy bądź państwa. Tak prowadzona polityka nie różniłaby się od hazardu, aprędzej czy później figurą najlepiej to opisującą byłoby pyrrusowe zwycięstwo. Nietrudno wyobrazić sobie sytuacje, kiedy rachunek zysków istrat wynikających zrozpoczęcia działań wskazywałby, że aktywność (zrozpoczęciem konfliktu zbrojnego włącznie) jest irracjonalna iprowadzi do nieszczęścia. Podobnie jest wprzypadku ryzyka podejmowanego wimię mglistych iniepewnych celów, za co ponosi się realne koszty. Dlatego nie chęć zmierzenia się oraz dążenie do zwycięstwa (zaczerpnięte zrywalizacji sportowej) ani wywodząca się zpojedynków honorowych konieczność odpłacenia za szkody stanowią sedno polityki realistycznej. Ponad skutecznością za wszelką cenę stoi pewna forma oszczędności oraz szacunku do tego, co się posiada; to może pomóc wosiągnięciu celów dalekosiężnych32.

Między innymi te dwie wartości zawierają się wszerszej kategorii odpowiedzialności, która stanowi rdzeń teorii realizmu politycznego. Pozwala ona wniektórych wypadkach relatywizować (lecz nie odrzucać) kryterium skuteczności, stawiając na czele kwestię: co będzie potem? To sprawia, że kluczowe dla realizmu jest akcentowanie podstawy etycznej wyrażającej się właśnie wprzewidywaniu ibraniu odpowiedzialności za skutki podjętych działań. Interpretacja tego jest trudniejsza, bo wychodzi poza dychotomię wygrana–przegrana; zwraca się wkierunku często niedostrzegalnych skutków oraz znajduje niebezpieczeństwa dyktatu skuteczności. Jednym zpowodów odejścia od zwycięstwa za wszelką cenę może być sytuacja, kiedy dążenie to wiązałoby się zosłabieniem obowiązujących reguł prawnych imoralnych, zrujnowaniem poczucia praworządności33.

Podane wyżej rozróżnienie odnosi się do spopularyzowanych przez Maxa Webera kategorii etyki odpowiedzialności oraz etyki przekonań (bądź intencji)34. To pokazuje, że wydarzenie polityczne może być oceniane zróżnych punktów widzenia, ainterpretacje mogą brać pod uwagę różne wartości. Podstawą dla etyki intencji jest błędne przekonanie, wywodzone też zzasad religijnych, że „zdobra może wyniknąć tylko dobro, ze zła – tylko zło”35. Stąd przyjmowane środki działania uchodzić mogą za moralnie adekwatne bądź nie; ate znich, które wydają się moralnie niebezpieczne, powinno się odrzucać. Ponieważ przyjmujący taką zasadę polityk nie potrafi znieść etycznej irracjonalności świata, to Weber nazywa go „kosmiczno-etycznym «racjonalistą»”36.

Ponadto etyka przekonań rozmywa poczucie odpowiedzialności za skutki podejmowanych czynów, przenosząc je wrejestr kategorii, na które jednostka nie ma wpływu. „Jeśli skutki działania płynącego zczystych przekonań są złe, to dla niego [wyznawcy etyki przekonań – E.A.] nie ten, kto działa, jest za to odpowiedzialny, lecz świat, głupota innych ludzi lub wola Boga, który ich takimi stworzył”37. Przedstawiciele etyki odpowiedzialności liczą się natomiast zludzkimi wadami, dlatego też nie zdejmują winy zbłędnego postępowania polityka38.

Trzeba jednak pamiętać, że koncepcje etyki odpowiedzialności oraz etyki przekonań to tylko konstrukty teoretyczne, adokładniej typy idealne. Wydzielenie odrębnych sfer etycznych dla mężów stanu iinnych polityków nie jest postulatem normatywnym, ale ma jedynie wartość heurystyczną, co pomaga przyłożyć miarodajną skalę do ich działań39. Stanowi to swego rodzaju „problem” dla polityków, nierzadko lawirujących, aby ukryć prawdziwe intencje, które mogłyby naruszyć powszechnie przyjęte normy społeczne. Tym bardziej że ustanowienie dwóch odrębnych przestrzeni etycznych byłoby dziś – zpraktycznego punktu widzenia – trudne do wprowadzenia wdemokracjach, gdzie rozszerzają się trendy transparencji ikontroli władzy40.

Wspomniałem, że polityka wpraktyce jest balansowaniem między powszechnie uznawaną moralnością oraz skutecznością, która może wykraczać poza tak ustalone granice. Wyrazem tego jest różnie rozumiana odpowiedzialność, obowiązująca wszystkich etyka prywatna oraz – przykładana głównie do polityków – etyka publiczna. Bezkompromisowość moralna, która może uchodzić za zaletę wżyciu prywatnym, nie budzi większych wątpliwości, gdy odpowiadamy tylko za siebie. Staje się jednak problematyczna, kiedy odpowiadamy za innych, nawet jeśli zdarzają się wpolityce sytuacje, kiedy można domagać się bezkompromisowej postawy41.

Polityk przecież nie może kierować się wyłącznie bezwzględnymi zasadami moralnymi; musi reprezentować „etykę odpowiedzialności” (…), biorącą pod uwagę przewidywalne konsekwencje działań; konsekwencje dla zbiorowości, awięc również dla ludzi niegodzących się na to, aby podporządkowywać wszystko obronie imponderabiliów. (…) Tam, gdzie wchodzi wgrę życie idobro innych ludzi, nie można koncentrować się wyłącznie na czystości pryncypiów42.

Teraz rozumiemy, dlaczego naczelną wartością realizmu jest odpowiedzialność, szczególnie za skutki swoich działań politycznych43. Jest to tym trudniejsze, że występuje niezależnie od stanu wiedzy polityka na temat podejmowanego problemu; brak wiedzy nie zwalnia bowiem zodpowiedzialności za błędną decyzję44.

Teraz też można już dokładniej ustalić relacje między polityką imoralnością. Działania niemoralne politycznie to te przeciwstawiające się obowiązującym wtej sferze normom etycznym, wśród których dominuje odpowiedzialność za skutki45. Tym samym, działania politycznie moralne są zgodne zetyką publiczną imogą różnić się od norm występujących wżyciu prywatnym. Jeśli kłamstwo jest niemoralne zpunktu widzenia powszechnych norm inależy się go wystrzegać wżyciu prywatnym, to korzystanie ztego instrumentu wpolityce można uznać za niemoralne tylko wtedy, gdy jego użycie przyniesie negatywne skutki. Jeśli skutki pozytywne można osiągnąć za pomocą kłamstwa – należy ztego skorzystać46. Paradoks polityki polega na tym, że to, co niemoralne wżyciu prywatnym, okazać się może moralne (anawet pożądane) wpolityce.

Jak wygląda etyka realistyczna wpraktyce? Dla Machiavellego, któremu przyszło żyć wokresie permanentnego kryzysu politycznego, główny cel polityka, czyli utrzymanie państwa, jawił się bardzo wyraźnie. Musiało to się odbywać za pomocą dostępnych środków oraz za wszelką cenę. Aby to osiągnąć, książę musiał postępować dobrze imoralnie, kiedy to możliwe, ale iniemoralnie, kiedy to konieczne47. Tak jednoznaczne i„oburzające” reguły nie dotyczą jedynie polityki, której skutkiem może być upadek państwa, jak było wczasach florenckiego dyplomaty, ale również ustabilizowanej sytuacji wewnętrznej izewnętrznej. Można nawet powiedzieć, że wobrębie żywotnego celu, jakim jest utrzymanie państwa, musi leżeć roszczenie do jego wzmacniania, by odsunąć prawdopodobieństwo upadku. To sprawia, że powyższe reguły powinny być egzekwowane wcałą stanowczością również w„spokojniejszych” czasach.

Pomimo postępujących wczasie przemian wkwestii moralności czy wykorzystywanych technik działania podstawowe mechanizmy rządzące sferą polityki nie uległy poważnej zmianie48. Nadal adekwatną odpowiedzią na użycie siły jest przeciwstawienie się podobnym lub większym potencjałem, wprzeciwnym razie pojawią się nieuchronne iniepotrzebne straty. Hasło walki „do samego końca” wustach polityka, wsytuacji znaczącej przewagi przeciwnika, pozostawi jego moralne oblicze czystym, ale oznaczać będzie utratę ludzi oraz dóbr niezbędnych do późniejszej odbudowy iwzrastania, jak wprzypadku Melijczyków uTukidydesa49. Zdrugiej strony politycy, którzy idą wpodobnej sytuacji pod prąd opinii publicznej, poświęcając własną karierę oraz dobre imię, atakże ściągając na siebie gniew iniezrozumienie, ostatecznie uchroniliby żołnierzy od śmierci wwalce. Efektem decyzji opartej na moralności jest to, że Melijczyków znamy dziś jedynie zksiążek…

Można więc powiedzieć, że jednym znaczelnych zadań etyki realistycznej jest wzmacnianie ipropagowanie związanych znią wartości czy też cnót50. Moralne zatem jest to, co wzmacnia poczucie odpowiedzialności, czyli to, co charakterystyczne dla tak zwanego etosu mieszczańskiego: „oszczędność, dalekowzroczność, ostrożność, skromność, trzeźwość wocenie sytuacji, skuteczność, kompromis, elastyczność – umiejętność dostosowania się, tolerancja, wyczucie statyki, balansu wokreślonej grupie czy wspołeczeństwie, odżegnywanie się od wielkich gestów na pokaz, poszanowanie dla kultury materialnej”51.

Głosy oskarżające realistów oimmoralizm, nihilizm lub wyzucie zwartości są co najmniej chybione. Realizm nie tylko nie usuwa wartości zpolityki, ale niektóre znich czyni rdzeniem swojej teorii, jak jest wprzypadku odpowiedzialności za skutki. Zkolei swego rodzaju oszczędność wdziałaniu czy niechęć do patosu sprawiają, że wartości te nie rozrastają się wsposób niekontrolowany, czego skutkiem mogłaby być – mówiąc za Arnoldem Gehlenem – hipertrofia moralności. Dzięki temu, że dyskurs moralny uruchamiany jest przez realistów wograniczonym zakresie, to wyeliminowany zostaje problem nadużyć moralizowania. Słowem, realizm nie tylko nie usuwa wartości zpolityki, ale niektóre znich są jego elementem definiującym; nie jest też przeciwnikiem moralności, ale stanowczo krytykuje moralizatorstwo jako wypaczoną formę uprawiania polityki52.

Wykorzystywanie moralności do celów politycznych, czyli przesadna chęć przesuwania kwestii moralnych do polityki iuzasadnianie jej wtakich kategoriach, jest popularnym iniezbyt kosztownym środkiem działania politycznego, ponieważ odbywa się najczęściej wsferze słów. Na pierwszy rzut oka wydaje się dziwne, że wynoszenie kwestii moralnych jako najważniejszych zagadnień polityki stosowane jest często dla osiągnięcia celów pozamoralnych53. Wynika ztego, że najwyższe wartości, czasem nawet uznawane za autoteliczne, wykorzystywane są instrumentalnie, dla interesu politycznego. Ponadto jest to środek niebezpieczny, którego użycie łatwo może się wymknąć spod kontroli, askutki mogą być nieprzewidywalne. Argumenty moralne ograniczają działania polityczne, ponieważ miejsce dominujących dotychczas negocjacji, umów, kompromisów czy aliansów, zajęłoby dwuwartościowe widzenie świata wkategoriach dobra izła. Druga strona nie jest już konkurentem czy przeciwnikiem, lecz staje się wrogiem, którego należy zniszczyć. Raz wprawionego wruch mechanizmu podburzania grup społecznych czy narodów można już nie zatrzymać, ponieważ nie jest łatwo powściągać rozgrzane emocje, które mają wpływ na skłonność do użycia przemocy oraz na brutalność toczonych walk.

Podsumowując, można wskazać, że podstawowym pojęciem wpolityce jest siła. Jej niedostatek ogranicza działania inie pozwala osiągać celów, tym samym uniemożliwia również czynienie dobra, tylko silny bowiem może to robić wsposób przemyślany ina większą skalę54. Siła przyczynia się również do czynienia zła, którego często nie da się uniknąć. Błędem jest natomiast nadużywanie siły, najczęściej wobec słabszych. Tym, co ma powściągać nazbyt zaczepne zachowania, jest kategoria odpowiedzialności za skutki działań, będąca jest naczelną wartością realizmu politycznego.

Wprawdzie omawiany tu model dotyczy teorii politycznej, ale ma on również – co może zaskakiwać – swój wymiar estetyczny. Nie będą to jednak rozważania zpogranicza sztuki ipolityki; nie chodzi orealistyczne odłamy sztuki krytycznej czy nawet artywizmu. Tym bardziej nie idzie oto, jaki wymiar ideologiczny sztuki byłby najlepszy dla danego państwa ani oaspekty performatywne aktu decyzyjnego. Chodzi owartości, które mają swe źródła westetyce oraz ich przełożenie na teorię realizmu oraz działania polityczne.

Zpraktycznego punktu widzenia warto zauważyć, że realiści kładą nacisk na rozwój kultury materialnej55. Można to uznać za formę wywierania wpływu na rzeczywistość, co może być także oznaką siły państwa bądź zamożności obywateli. Posiadanie dużej liczby dóbr (majątku), którymi można swobodnie dysponować, oraz unikanie chaosu wprzestrzeni publicznej wydaje się znacząco wpływać na poczucie bezpieczeństwa obywateli doświadczane na co dzień.

Teoria realistyczna czerpie sporo zestetyki, która kiedyś była wyznacznikiem imiarą dla sztuki, choć obecnie nie odgrywa wniej większej roli. Chodzi między innymi oprostotę, harmonię, symetrię, przejrzystość czy klarowność komunikacyjną, którą charakteryzują się dzieła realistyczne56. Owiększości pisarzy realistycznych można powiedzieć, że są również wybitnymi stylistami, którzy kierują się powyższymi wyznacznikami, aich teorie unikają języka ideologicznego. Problem ten zauważają ikomentują również autorzy klasyczni, jak Machiavelli, który oświadcza:

Dzieła swego nie ozdabiałem okazałymi słowy, nie ubierałem go wzwroty nadęte lub pyszne albo wjakiekolwiek inne czary ipowaby zewnętrzne, którymi tylu innych zwykło dzieła swe upiększać, albowiem chciałem, aby rzecz sama się chwaliła, aby jedynie prawda treści ipowaga przedmiotu ją zalecała57.

Hobbes zkolei podkreśla:

(…) wrozważaniach pewnych ludzi jest inny błąd, który również można zaliczyć do pewnego rodzaju obłąkania, amianowicie nadużywanie wyrazów, októrych mówiłem już powyżej (…) jako oniedorzeczności. Zachodzi to wówczas, gdy ludzie wypowiadają takie słowa, wiążąc je razem tak, iż nie ma wnich żadnego sensu. Niektórzy czynią to dlatego, że nie rozumieją słów, których się nauczyli od innych iktóre powtarzają na pamięć; inni zaś posługują się takimi zwrotami ztym zamiarem, by wprowadzać wbłąd ciemnością mowy. Ito właściwe jest tylko tym, którzy rozprawiają ozagadnieniach dotyczących spraw niezrozumiałych, jak to czynią scholastycy, albo ozagadnieniach zawiłej filozofii. Zwykli ludzie rzadko mówią niezrozumiale idlatego te inne wysokie idostojne osoby poczytują ich za prostaków58.

Romantyzm

Jedną znajprostszych metod definiowania danego zjawiska jest zestawienie go zprzeciwieństwem. Wteorii stosunków międzynarodowych opozycją dla realizmu jest liberalizm, natomiast wprzypadku opisywanej tu koncepcji będzie to romantyzm.

Teorie realizmu politycznego zdziedziny stosunków międzynarodowych oraz liberalizm, którego korzenie wywodzą się zekonomii, są teoriami politycznymi wścisłym tego słowa znaczeniu. Organizują świat za pomocą pojęć, wwiększym lub mniejszym stopniu są zgodne wtym, że polityka rządzi się swoimi prawami, które trzeba rozpoznać istarać się wprowadzić wżycie, aby być skutecznym iosiągnąć polityczny sukces. Romantyzm jest zupełnie innym przypadkiem. Nie jest to teoria stricte polityczna, lecz prąd literacki, czy szerzej – kulturowy, który oddziałuje również na politykę, nakładając na nią zewnętrzne kategorie pojmowania świata. Dotyczy to charakterystyki polityka, który ma być odbiciem artysty; wytyczne dotyczące tworzenia dzieła sztuki znajdują odzwierciedlenie wprowadzeniu polityki, aswoista koncepcja historiozoficzna zmienia sposób postrzegania czasu, czyli stosunek do przeszłości, teraźniejszości oraz przyszłości.

Izajasz Berlin twierdzi, że romantyzm był rewolucyjnym prądem intelektualnym, który wradykalnym stopniu zmienił ludzkie postrzeganie świata59. Świadczy otym fakt, że obecnie nie trzeba być zwolennikiem tej formacji, aby używać języka iwzorów zachowań wytworzonych wtamtym czasie60. Najwyższymi wartościami były wtedy uczciwość, szczerość ioddanie ideałom, za które warto się poświęcić, anawet zginąć. Naczelne idee oświecenia, takie jak wiara wpostęp nauki, dążenie do szczęścia czy rozeznanie iprzystosowanie do warunków życia, zeszły na dalszy plan. Zamiast rozsądku iumiarkowania, na wartości zyskały bunt, walka wobronie własnych przekonań czy męczeństwo, które miało świadczyć ooddaniu sprawie61. Idee te wprowadzano wżycie rękoma ludzi aktywnie starających się uratować wolność jednostki. Motywy stały się ważniejsze od czynów, aintencje od skutków, więc porażka wrealnym świecie nie musiała oznaczać tego samego wświecie idei. Przeciwnie, dowodziła szczerości wobec własnych przekonań, które nieodwołalnie musiały ulec wstarciu ze złem tego świata.

Tego rodzaju rywalizacja silnych isłabych nie jest czymś wyjątkowym, lecz normalną sytuacją polityczną, zktórą należy się zmierzyć. Realiści godzą się znierównomiernym podziałem potęgi iszukają dróg działania wramach systemu, wraz zaktywnym oczekiwaniem na okoliczności sprzyjające reorientacji złego położenia. Romantycy natomiast, będąc wobozie słabszych, widzą niewielkie szanse na zmianę. Nie mogą jednak porzucić swych przekonań, co czyni podejmowany opór działaniem fatalistycznym oraz skazanym na porażkę62. Tego rodzaju relacja ze światem jest niewyrażalna, więc stosowanie dotychczasowych kategorii wywodzących się ze światopoglądu racjonalistycznego nie jest wstanie jej wyjaśnić. Świadomość, że niemożliwe jest przejście do krainy, wktórej panują wyidealizowane stosunki, wzmaga uczucie tęsknoty oraz jest przyczyną ucieczki wfantazję, nostalgię czy spekulacje na temat przeszłości lub przyszłości. Pomniejszanie życia „tu iteraz”, jest jednocześnie dowartościowaniem ofiary iśmierci, którą romantyczny bohater ponosi wramach walki zrzeczywistością. Odrywa to człowieka od ustalonych norm izachowań, iprzenosi wdziedzinę namiętności oraz egzaltacji; sprzyja myśleniu fanatycznemu63.

Jeżeli rzeczywistość jest lekceważona, to – paradoksalnie – realne staje się to, co potencjalne; obecnie istniejące jest wzwiązku ztym „martwe”, wcześniej ustalone iniemożliwe do zmiany64. Trzeba to porzucić dla lepszej, idealnej formy istnienia. Maria Janion iMaria Żmigrodzka zwracają uwagę, że podstawową kategorią pojmowania czasu dla romantyków jest przyszłość65. Wniej zmaterializuje się ideał, bo tylko tam możliwe jest przekroczenie bariery faktów. Zamiast skostniałej iniepociągającej empirii, można użyć mitów, by stwarzać rzeczywistość zbliżoną do ideału. Mit natomiast nie jest już zmyśleniem ideformacją prawdy, jak było to rozumiane wepoce oświecenia, lecz pewną znaczącą całością, zawierającą przesłanie bardziej zbliżone do prawdy, ponieważ przekazywane wsposób pozaracjonalny iniewyjaśniony. Wypływa on zducha zbiorowości ipierwotnych przeczuć człowieka66.

Romantycy rozpoznają więc rzeczywistość poprzez mity bądź symbole, czyli tak, jak unikają tego realiści. Zawierają one wsobie coś nieartykułowanego iniewyrażalnego, dlatego takie środki lepiej odpowiadają światu pełnemu tajemnic67. Stają się częścią historii, elementem porządkującym, kluczem do jej zrozumienia68. Umożliwiają nadawanie sensu dziejom, ukazują istnienie wyższego ładu, który jest dostępny dopiero po przekroczeniu empirycznego doświadczenia historii69. Ten sposób myślenia skutkuje również zmianą sposobu działania, co można rozpatrywać wkategoriach epistemologii politycznej70. Jeśli romantyk potrafi lepiej pojąć rzeczywistość za pomocą symboli, mitów czy uczuć niż na drodze analizy empirycznej, to przewartościowaniu powinny ulec również środki, zktórych korzysta. Podejmowane wten sposób działania nie będą już błędne iszalone, jak chcieliby tego realiści.

Użycie tych narzędzi umożliwia romantykom ujawnienie prawdziwego sensu historii, jakim jest spełnianie się wolności poprzez nieustanną walkę zdespotyzmem. Podstawą jest więc wola, która pozwala łamać istniejące schematy, kształtować je według własnego przeświadczenia iprzeciwstawiać się ustalonym strukturom. Wszelkiego rodzaju naśladowanie rzeczywistości jest oznaką bierności, skutkiem czego nie można korzystać znieograniczonych możliwości inwencji twórczej. Dziedziną, wktórej widać to najwyraźniej, jest sztuka umożliwiająca syntezę wszystkich aspektów życia. Podobnie maja sie sprawy wkwestiach politycznych, co wyraża się wuwielbieniu działania „samego wsobie” inienawiści wobec ustanowionego porządku, atakże wbuncie ikontestacji całej rzeczywistości71.

Romantyzm wwymiarze politycznym, na co zwróciła uwagę Anna Citkowska-Kimla, można rozumieć dwojako72. Zjednej strony będzie to nurt wramach prądu, który obejmuje idee ikwestie polityczne; zdrugiej postawa stojąca wopozycji do założeń realizmu politycznego, przejawiająca się wdziałaniu. Wspomniałem, że dla romantyków idee górują nad rzeczywistością, więc bardziej realna staje się powinność niż byt. Skutkiem tego naczelną zasadą jest poświęcenie wimię realizacji ideału, nawet jeśli szanse na wprowadzenie go wżycie są iluzoryczne73.

Wmoralność romantyków wpisana jest wolność, którą najlepiej wyraża artystyczna kreacja isamorealizacja; to zkolei wzmaga poczucie niezależności isubiektywności. Dochodzą oni do tego za pomocą cech godnych podziwu wżyciu prywatnym, jak szczerość iprawdomówność, akompasem moralnym staje się tu woluntaryzm iprzekonanie onieomylności własnej intuicji74. Tego rodzaju moralność jednostkowa powinna zostać rozszerzona na całość stosunków politycznych, łącznie zpolityką międzynarodową.

Sposobem do osiągnięcia celu będzie często samotna walka zwiększością oideały, wktóre się wierzy. Rachunek sił skazuje romantyków na porażkę, choć ta jest traktowana zszacunkiem, bo pokazuje wierność przekonaniom. Kompromisy natomiast wiążą się zmoralną zgnilizną izdradą własnych poglądów. Wten sposób polityka zostaje uduchowiona, jej realne wyznaczniki przestają się liczyć, azaczyna dominować to, co słuszne. To zaś przyczynia się do unikania politycznej odpowiedzialności ichowania się za kategorią woluntaryzmu. Romantyk podejmuje działania, które dotykają innych osób, lecz nie bierze pod uwagę ich położenia oraz tego, jakie skutki to wywoła. Ważniejsze są oddanie sprawie oraz subiektywna ocena sytuacji wraz zrozstrzygnięciem tego, jak powinno być. Wten sposób polityka przybiera inny, duchowy wymiar, wktórym kwestie „przyziemne” mają status podrzędny75.

Romantyk patrzy na rzeczywistość wsposób holistyczny, wskutek czego łączy ze sobą różne, pierwotnie nieprzystające do siebie elementy. Spoiwem jest jego własna świadomość. Wniej historia staje się na przykład areną walki dobra ze złem, aproblemy polityczne – kwestią osobistą, postrzeganą jako moment ekspresji osobowości. Dlatego nie należy być zaskoczonym, jeśli odsuwa się racjonalne wyjaśnienia działalności politycznej, co może się wyrażać np. worganicznej wizji państwa oraz stosunków społecznych wogóle. Jego działania dążą do powszechnej odnowy, która może mieć charakter religijny. Ponadto romantyk nie przyznaje się do wyznawania politycznego romantyzmu76.

Max Weber przypomina, że wejście wświat polityki nie jest neutralne pod względem etycznym. Oznacza zgodę na wykorzystywane tam środki oraz konsekwencje, które znich płyną77. Sprawiedliwość, do której dążą romantycy, nie prowadzi ekspansji mocą swego dostojeństwa, ale potrzebuje „aparatu ludzkiego”, posługującego się wszystkimi dostępnymi środkami. Działalność polityczna opiera się bowiem na świadomości etycznych paradoksów oraz odpowiedzialności za czyny podejmowane pod presją. „Jeśli ktoś szuka zbawienia duszy iratunku dla innych dusz, nie robi tego na drodze polityki, która ma zupełnie inne zadania: jej zadania dają się rozwiązywać tylko przy użyciu przemocy”78. Niemniej dla romantyków kryterium prawdy – również wpolityce – pozostaje jedność słów iczynów. Irracjonalność świata oraz moralny paradoks polityki mogą być na tyle dojmujące, że próbują oni znaleźć wtym moment bezpieczeństwa oraz pewności, iż swoim działaniem nie przyczyniają się do wytwarzania zła79. Ma to pozwolić na ominięcie wspomnianego paradoksu oraz zapewnić im czystość moralną; dobre intencje mogą przykrywać rzeczywiste skutki naszych działań80. Wten sposób polityka staje się kwestią osobistej moralności, jest wyrazem etyki przekonań bądź intencji, awefekcie posługuje się środkami działania przeznaczonymi dla sfery prywatnej81.

Przypisy:

1 Zarówno liberalizm, jak isocjalizm są wpierwszym rzędzie normatywnymi teoriami ekonomicznymi, jednak idą za tym także rozwiązania polityczne. Jako takie przedstawiają utopijne, niemożliwe do wprowadzenia wcałości koncepcje. Można jednak wyprowadzić znich pewne idee polityczne czy konkretne sposoby urządzenia państwa, co jest trudniejsze wprzypadku realizmu.

2 M. Jaskólski, Zbliżenia ioddalenia,dz. cyt., s. 16.

3 P. Kimla, Historycy-politycy jako źródło realizmu politycznego,dz. cyt.; tenże, Realistyczne krytyki moralizatorstwa wpolityce, w: Moralność iwładza jako kategorie myśli politycznej, red. J. Justyński, A. Madeja, Warszawa 2011, s. 13‒22; P. Kimla, Etyka wrealizmie politycznym, „Czasopismo Prawno-Historyczne” 2014, t. LXVI, nr 2, s. 303‒314; P. Kimla, Realizm polityczny,dz. cyt., s. 41‒63.

4 P. Kimla, Historycy-politycy jako źródło realizmu politycznego, dz. cyt.(szczególnie Wstęp. Czym nie jest realizm polityczny, s. 9‒15).

5D. Bell, Political realism and international relations, „Philosophy Compass” 2017, t. 12, nr 2, s. 3.

6 P. Kimla, Realistyczne krytyki, dz. cyt., s. 13; D. Bell, Political realism, dz. cyt., s. 3.

7 P. Kimla, Historycy-politycyjako źródło realizmu politycznego, dz. cyt., s. 149.

8 Pomocna będzie analogia między poznaniem rzeczywistości politycznej apoznaniem naukowym. Poszczególne dziedziny nauki rozgraniczają izawężają swój przedmiot badań za cenę spójności ijasności wyników. Często jednak rzeczywistość wymyka się tak sztywnym ramom, przez co nie da się jej wyjaśnić wkategoriach jednej dyscypliny naukowej. Nie oznacza to dezawuowania badań szczegółowych, ale faktem jest, że niektóre zjawiska są lepiej widoczne przy szerszym oglądzie, sprzyja temu niekiedy nawet odejście od typowo naukowego instrumentarium oraz języka.

9 P. Kimla, Realizm polityczny,dz. cyt., s. 43, 47.

10