Uzyskaj dostęp do tej i ponad 240000 książek od 14,99 zł miesięcznie
Czym dla Polski stał się rok 1926? Jak młoda państwowość radziła sobie z wewnętrznym sporem i jaki wpływ miał on na dalsze losy II RP? Jakie znaczenie dla zachowania wspólnoty ma dialog i czym grozi jego brak? W odpowiedzi na te pytania oddajemy głos uczestnikom przewrotu majowego – by wybrzmiały wszystkie racje i argumenty obu skonfliktowanych stron.
O rosnącym napięciu przed majem 1926, roli Marszałka Józefa Piłsudskiego i przebiegu przewrotu, który wywołał, oraz o konsekwencjach krwawych starć także mówią świadkowie – mieszkańcy Warszawy, wojskowi i obserwatorzy z innych miejsc Polski.
Książka bogato ilustrowana zdjęciami z epoki.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 190
Rok wydania: 2026
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Uchwalona 17 marca 1921 przez Sejm Konstytucja odrodzonej Rzeczpospolitej Polskiej przesądzała o jej demokratycznym, republikańskim ustroju. Ustawa zasadnicza miała położyć podwaliny pod sprawnie funkcjonujący system rządów parlamentarno-gabinetowych, w których władza zwierzchnia spoczywa w rękach Narodu, zaś prezydent państwa wybierany jest przez Zgromadzenie Narodowe. Po 123 latach politycznego niebytu, Wielkiej Wojnie, a następnie zwycięskiej dla Polski wojnie z bolszewikami, polskie społeczeństwo potrzebowało trwałych podstaw, na których oprzeć mogłoby swoją pokojową egzystencję. Od samego początku jednak Konstytucja marcowa wzbudzała krytykę zwolenników silnego rządu, który miałby stanąć ponad Sejmem.
Lata 1921–26 to czas wielkich dokonań. W 1922 roku Polska ostatecznie potwierdziła swoje granice, od 1924 miała własną walutę, w 1926 Gdynia – najważniejszy polski port nad Bałtykiem – uzyskała prawa miejskie. Wzrosło znaczenie państwa na arenie międzynarodowej, a sceptykom i wrogim agitatorom twierdzącym, że Polska to twór sezonowy, zadany został druzgocący cios. Był to jednak także okres niestabilności politycznej i wstrząsów społecznych – zamach na prezydenta RP Gabriela Narutowicza, krwawo tłumione protesty robotników, nasilający się kryzys gospodarczy i polityczny. Wprowadzając wierne mu oddziały na ulice Warszawy 12 maja 1926, Józef Piłsudski wypowiedział posłuszeństwo nie tylko legalnie wybranym władzom najwyższym – prezydentowi Stanisławowi Wojciechowskiemu i premierowi Wincentemu Witosowi – lecz także samemu porządkowi prawnemu Rzeczpospolitej Polskiej, opartemu na Konstytucji marcowej.
Ta książka próbuje – poprzez wspomnienia, dzienniki, listy, materiały z prasy, sprawozdania z posiedzeń Sejmu – znaleźć odpowiedź na pytanie, jak wyglądała polska droga od demokracji do dyktatury, która utrzyma się w Polsce aż do wybuchu II wojny światowej. Kulminacją tej opowieści są wydarzenia na warszawskich ulicach w maju 1926, pokazujemy też w relacjach świadków przyczyny i konsekwencje przewrotu majowego. Oddajemy głos przedstawicielom wszystkich orientacji politycznych, ideologom odmiennych, wrogich wobec siebie światopoglądów, a także zwykłym obywatelom II Rzeczpospolitej – różnych narodowości i pozycji społecznych. Pozwala to przyjrzeć się z bliska kolejnym etapom upadku systemu demokratycznego II Rzeczpospolitej i stanowieniu w niej rządów pozornie nadal demokratycznych, lecz w rzeczywistości opartych na woli jednego człowieka.
Aleksiej Rogozin
Kraków, sierpień 1922. Szwadron Przyboczny Naczelnika Państwa osłaniający jego wizytę.
Fot. Narcyz Witczak-Witaczyński / Narodowe Archiwum Cyfrowe (NAC)
Premier Julian Nowak w exposé
W naszej Konstytucji wszelkie mniejszości narodowe mają zastrzeżone należne im prawa. O ile twardo i nieustępliwie będziemy przestrzegać, aby obywatele Polski stali bez zastrzeżeń na gruncie państwowości polskiej, to z drugiej strony zasadą naszą jest, aby każdy obywatel Państwa Polskiego czuł się w nim narodowo i kulturalnie u siebie. [...]
Największą troską i najważniejszym zadaniem jest przygotowanie przeprowadzenia wyborów do przyszłego Sejmu w uchwalonym przez Sejm terminie jesiennym. Będzie to główne nasze zadanie. Wybory przeprowadzi Rząd jedynie pod kątem widzenia dobra Państwa – bezpartyjnie i z drobiazgową bezstronnością polityczną. Zapewnimy każdemu obywatelowi swobodne wypowiedzenie się i stłumimy każde nadużycie, skądkolwiek by ono wychodziło.
Warszawa, 3 sierpnia 1922 [78 – zob. Spis źródeł na str. 154]
Tadeusz Hołówko, członek Rady Naczelnej Polskiej Partii Socjalistycznej, w dzienniku „Robotnik”
Ordynacja wyborcza do Sejmu i Senatu, której duchowym ojcem był ks. Lutosławski1, dała swoje rezultaty. W ostatecznym swym brzmieniu zrodziła się z nienawiści ks. Lutosławskiego do mniejszości narodowych, gdyż wyraźnie dążył on do spreparowania takiej ordynacji, która krzywdziłaby je. Udało się mu to doskonale.
Wobec tego burżuazyjni przedstawiciele mniejszości narodowych spróbowali tworzyć blok wyborczy. Z politycznego punktu widzenia fakt powstania takiego bloku jest dla państwa polskiego zjawiskiem szkodliwym. Świadczyłby on bowiem o tym, że mniejszości narodowe przeciwstawiają się społeczeństwu polskiemu jako całości, widząc w nim tylko wrogów, niemających zrozumienia dla potrzeb i praw tych mniejszości, które tedy idą zwartym szeregiem do ataku wyborczego.
Warszawa, 26 września 1922 [79]
Izaak Grünbaum, współtwórca Bloku Mniejszości Narodowych, w wywiadzie
Blok Mniejszości Narodowych [...] został zawarty w celu wyrównania niesprawiedliwości ordynacji wyborczej i zapewnienia mniejszościom narodowym przedstawicielstwa w Sejmie, odpowiadającego liczebnie ludności reprezentowanej. [...] Blok staje na stanowisku demokratyzacji ustroju Rzeczpospolitej i usunięcia wszelkiego ucisku narodowościowego. Poza tym Blok żadnych haseł społecznych czy politycznych nie wysuwa, albowiem za zadanie swoje uważa jedynie zapewnienie przedstawicielstwa mniejszościom narodowym, odpowiadającego prawdziwemu stanowi rzeczy. [...]
Warszawa, ulica Nowy Świat, lata 20.
Fot. Muzeum Narodowe w Warszawie (MNW)
Starano się oczernić Blok przed społeczeństwem polskim i w ten sposób sterroryzować Żydów, próbowano straszyć Ukraińców i Białorusinów reakcyjnością i klerykalizmem Żydów, i odwrotnie. [...] Co do Niemców [...] – w bloku biorą udział socjaliści niemieccy z Poznańskiego i Łodzi, przyłączą się do nas prawdopodobnie i socjalistyczne partie niemieckie Górnego Śląska. [...] Co do Rosjan – w Bloku biorą udział przedstawiciele jednego stowarzyszenia rosyjskiego w Polsce; stoją oni na platformie demokratycznej, zarówno w sprawach cerkiewnych, jak i w sprawach ogólnych. Zresztą Blok jest zjednoczeniem narodowościowym, nie politycznym.
Warszawa, 1 października 1922 [41]
Juliusz Zdanowski, kandydat na senatora Związku Ludowo-Narodowego, w dzienniku
Organizacja wyborcza dobra. Wielka żywotność młodzieży i naszych ludzi. Nie dajemy sobie w Warszawie rozbijać wieców. Po miastach większych na prowincji też się dobrze trzymamy. Na ulicach Warszawy nasza ósemka wszystko bije. Masy są z nami. Tylko głupia inteligencja szuka różnych własnych kącików i gabinecików, nie zdając sobie sprawy, co znaczy mieć zdrowy ruch mas za sobą. Taki się widzi zapał w tych setkach wpatrzonych w mówców prostych ludzi i to zaufanie, którym darzą. Tu nabiera się prawdziwie dopiero poczucia odpowiedzialności, by nie zawieść oczekiwań.
Warszawa, 2 listopada 1922 [17]
Dobrzyń nad Wisłą, początek lat 20. Pierwszy zjazd żydowskich radnych miejskich w Polsce. W pierwszym rzędzie, czwarty od lewej Izaak Grünbaum.
Fot. YIVO
Warszawa, 5 listopada 1922. Głosowanie w lokalu wyborczym przy ulicy Gęsiej.
Fot. Wacław Saryusz-Wolski / „Tygodnik Ilustrowany” z 11 listopada 1922
Warszawa, lata 20., ulica Marszałkowska.
Fot. ze zbiorów Roberta Marcinkowskiego
Z artykułu w endeckim „Dzienniku Wileńskim”
Walka nie jest skończona. Po wyborach do Sejmu nie wolno Wam jeszcze odpoczywać. Nie lekceważcie wyborów do Senatu! Weźcie w nich udział równie lub nawet bardziej żywy i czynny niż w wyborach do Sejmu. Niech nawet ci, którzy w wyborach do Sejmu nie głosowali wcale i przez to dopomogli do zwycięstwa przeciwnikom, naprawią swój błąd i ławą idą głosować w dniu 12 listopada na kandydatów Chrześcijańskiego Związku Jedności Narodowej do Senatu, na numer 8. [...]
Zły Senat może utrudnić i zatamować najpożyteczniejszą działalność Sejmu; dobry Senat może, w harmonijnym współdziałaniu z Sejmem, ulepszać i doskonalić uchwalone przezeń ustawy.
Niechże więc 12 listopada nie zabraknie ani jednego głosu z tych, które mogą paść na listę narodową. Groźne memento solidarności żydowskiej przy wyborach sejmowych powinno nas pouczyć, że tylko tak samo karność i solidarność polska może nas uratować od rządów żydowskich w naszym własnym kraju.
Wilno, 12 listopada 1922 [20]
Plakat wyborczy PPS z października 1922.
Ze zbiorów Biblioteki Narodowej (BN)
Maciej Rataj (pod pseudonimem Michał Bartosz), poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego „Piast”, w tygodniku „Wola Ludu”
Wybory nie dały [...] większości ani prawicy, ani lewicy. Tak prawica „ósemka”, jak lewica rozbita na kilka list wprowadziła do Sejmu równą prawie liczbę posłów (mniej więcej po 170!). Jednolicie natomiast i ławą poszli do wyborów wszyscy nie-Polacy (Żydzi, Niemcy, Ukraińcy, Białorusini i Rosjanie) i wprowadzili do Sejmu około 90 posłów. Przy równych siłach lewicy i prawicy, tych 90 posłów niepolskich gotuje się do tego, by być języczkiem u wagi, by przechylać wagę na jedną, drugi raz na drugą stronę, tak jak będzie dogodne nie Polsce, lecz im.
Warszawa, 26 listopada 1922 [106]
Naczelnik Państwa Józef Piłsudski w przemówieniu na otwarciu nowego Sejmu
Jesteście, Panowie2, pierwszym Sejmem, opartym o Konstytucję Rzeczpospolitej, i stanowicie punkt zwrotny w życiu państwa, które – wychodząc z okresu tymczasowości – wstępuje na drogę normalnego rozwoju. Konstytucja chce, że w tej pracy, która Was czeka, razem z Wami pracować będą inne jeszcze równorzędne organy państwowe.
Dotychczasowe życie polityczne Rzeczpospolitej nie wykazało wybitnych zdolności naszych do współpracy. Sądzę przeto, że będę w tym wypadku rzecznikiem wszystkiego, co żyje i pracuje poza tą salą, gdy zwrócę się do Panów z apelem, ażebyście przykładem swoim stwierdzili, że w naszej Ojczyźnie istnieje możność lojalnej współpracy ludzi, stronnictw i instytucji państwowych.
Warszawa, 28 listopada 1922 [90]
Warszawa, 28 listopada 1922. Otwarcie sesji Sejmu.
Fot. Wacław Saryusz-Wolski / NAC
Aleksandra Piłsudska, żona Józefa Piłsudskiego
Koniec roku 1922 przyniósł duże zmiany. Kraj oczekiwał, że Piłsudski będzie pierwszym prezydentem państwa, wybranym na podstawie nowej konstytucji. Toteż jego decyzja, że nie ma zamiaru kandydować, podana do wiadomości Sejmu 4 grudnia, wywołała konsternację – mimo że od pewnego czasu rozdźwięki między nim a Sejmem stawały się coraz wyraźniejsze. Ich głównym powodem była konstytucja, ograniczająca uprawnienia prezydenta Rzeczpospolitej.
Sulejówek, 4 grudnia 1922 [65]
1 Kazimierz Lutosławski – ksiądz, poseł Związku Ludowo-Narodowego, autor preambuły Konstytucji marcowej.
2 W Parlamencie I kadencji zasiadało dziewięć kobiet w Sejmie oraz cztery w Senacie.
© by Fundacja Ośrodka KARTA, 2026
WYBÓR IOPRACOWANIE Agnieszka Knyt, Aleksiej Rogozin
KOREKTA Hanna Antos
PRZYGOTOWANIE ZDJĘĆ DO DRUKU Tandem Studio
ZDJĘCIE NA OKŁADCE Warszawa, maj 1926, ulica Marszałkowska. Fot. Centralna Biblioteka Wojskowa
Książka powstała dzięki wsparciu Fundacji Lanckorońskich i Zakładu Narodowego im. Ossolińskich
Książka została wydana we współpracy i jest współfinansowana przez Instytut Myśli Politycznej im. Gabriela Narutowicza
ul. Narbutta 2902-536 Warszawatel. (48) 22 848-07-12
kontakt do wydawnictwa: [email protected]
dystrybucja:[email protected]
księgarnia internetowa: ksiegarnia.karta.org.pl
www.karta.org.pl
Wydanie I
Warszawa 2026
ISBN 978-83-67820-61-5
