Polski model państwa wyznaniowego - Mirosław Woroniecki - ebook

Polski model państwa wyznaniowego ebook

Mirosław Woroniecki

5,0

Opis

Narastający konflikt światopoglądowy w społeczeństwie polskim wywołany jest wyjątkowo wysoką pozycją prawną  Kościoła katolickiego oraz  podniesieniem katolicyzmu do rangi ideologii państwowej.  Analiza sytuacji polityczno -prawnej w Polsce po 1989 roku przeprowadzona przez autora, a w szczególności relacji państwo- kościół, prowadzi do interesujących wniosków. 

Ideał demokratycznego, świeckiego państwa jest trudny do osiągnięcia i może wymagać nie tylko przebudowy systemu polityczno-prawnego, ale przede wszystkim zmian w świadomości społecznej. W tym celu konieczne może okazać się propagowanie alternatywnych modeli wielokulturowości poszerzających horyzonty oraz znaczenia osobistego rozwoju intelektualnego wobec narodowo-katolickiego wzorca polskości. 

Mirosław Woroniecki –  jest adwokatem, publicystą i działaczem społecznym. W 1980 roku ukończył Wydział Prawa UW. Od 1997 roku prowadził praktykę adwokacką. Po zakończeniu działalności zawodowej swoje zainteresowania skierował w stronę stosunków państwa z kościołem, dokonując analizy obowiązującego w Polsce prawa wyznaniowego. W 2017 roku założył stowarzyszenie Kongres Świeckości prowadzące aktywną działalność  na rzecz laickości państwa. Liczne artykuły zamieszczane m.in. w Dzienniku Trybuna oraz książka  Autorytarny klerykalizm i socjalliberalna alternatywa,  wydana w 2018 roku przez RES Humana, stanowiły podstawę do przygotowania niniejszej publikacji.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 230

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
5,0 (1 ocena)
1
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.
Sortuj według:
Epikur46

Nie oderwiesz się od lektury

Znakomite kompendium spraw wyznaniowych w Polsce. Ważny stanowisko wobec postępującej klerykalizacji państwa.
10

Popularność




Redakcja: Elżbieta Spadzińska-Żak

Projekt okładki, loga serii, DTP:

MEGADESIGN Maciej Łukasik | www.megadesign.pl

ISBN epub: 978-83-7967-203-5

ISBN mobi: 978-83-7967-204-2

Copyright © by Mirosław Woroniecki. All rights reserved

Copyright © for by Wydawnictwo Stapis, Katowice 2022

Książka, którą nabyłeś, jest dziełem twórcy i wydawcy. Prosimy, abyś przestrzegał praw, jakie im przysługują. Jej zawartość możesz udostępnić nieodpłatnie osobom bliskim lub osobiście znanym. Ale nie publikuj jej w internecie. Jeśli cytujesz jej fragmenty, nie zmieniaj ich treści i koniecznie zaznacz, czyje to dzieło. A kopiując jej część, rób to jedynie na użytek osobisty.

Szanujmy cudzą własność i prawo.

Więcej na www.legalnakultura.pl

Polska Izba Książki

Wydawnictwo STAPIS

ul. Floriana 2a

40-288 Katowice

tel. +48 32 206 86 41, +48 32 259 75 74

www.stapis.com.pl

– FRAGMENT –

„Wierzące masy są bazą społeczną (tak samo jak kler, który z niej się rekrutuje), dają na tacę, klękają i czapkują, lecz nie są tu celem najważniejszym. Tym celem jest panowanie nad umysłami i ciałami wiernych. To dlatego niektórzy księża przyznają, że właściwie większym zagrożeniem dla Kościoła jest liberalizm niż autorytaryzm”.

Adam Szostkiewicz,„Polityka” nr 42,16–22.10.2013 r.

WSTĘP

W ostatnich latach, wobec nasilenia się procesu forsowania i narzucania przez narodowo-katolicką koalicję rządzącą rozwiązań prawnych realizujących religijną wizję porządku społecznego i systemu funkcjonowania państwa, a także wobec promowania wynikających z niej poglądów i postaw, coraz częściej dochodzi do konfliktów z wolnościowymi, liberalnymi i laickimi zasadami demokratycznego państwa prawnego. Zagrożenia wynikające z podporządkowania ładu państwowego doktrynie religijnej pogłębia napięcie pomiędzy częścią społeczeństwa bezkrytycznie popierającą rządzących i Kościół katolicki a tymi środowiskami i grupami, które nie podzielają światopoglądu religijnego albo też nie akceptują wykorzystywania przez władze państwowe religii do wprowadzenia autorytarnych metod rządzenia, które pochodzą ze skompromitowanych systemów społeczno-politycznych. Autorytaryzm wsparty klerykalizmem ma gwarantować rządzącym pozostawanie u władzy przez jak najdłuższy czas w warunkach uniemożliwiających egzekwowanie odpowiedzialności za działania podejmowane sprzecznie z prawem.

Działania władzy, która zasady wynikające z norm konstytucyjnych uważa za mało istotne wobec tzw. prawa boskiego, czuje się uprawniona do kształtowania reguł funkcjonowania państwa i sposobów życia jego obywateli, zwalczania wolnościowych przemian obyczajowych i cywilizacyjnych, muszą się spotkać z negatywną reakcją społeczeństwa. Przeciwdziałanie natrętnej klerykalizacji kraju i takiemu nasyceniu rzeczywistości religią, które jest niestrawne nawet dla ludzi wierzących, wymaga ogromnej mobilizacji wszystkich sił sprzeciwu wobec władzy i sprzymierzonego z nią Kościoła katolickiego.

Aktywna działalność polityczna i społeczna na rzecz świeckości państwa i wolności światopoglądowej obywateli wymaga jednak posiadania przynajmniej podstawowej wiedzy o uwarunkowaniach politycznych, prawnych i kulturowych pozycji Kościoła katolickiego, kleru, organizacji okołokościelnych i roli religii w Polsce.

Niniejsza próba przedstawienia m.in. istniejących w Polsce uwarunkowań prawnych odnoszących się do relacji państwa z kościołami[1] i innymi związkami wyznaniowymi, a w szczególności z Kościołem katolickim jako instytucją monopolizującą sferę religijną w Polsce, jest skierowana w głównej mierze do działaczy politycznych, aktywistów organizacji obywatelskich i wszystkich osób, które podejmują działania na rzecz świeckości państwa i praw człowieka.

Mirosław Woroniecki

CZĘŚĆ IKlerykalizm polityczny w Polsce

ROZDZIAŁ IDylematy relacji państwa z kościołami i związkami wyznaniowymi

Spory zwolenników poglądu o wyznaniowym charakterze państwa polskiego lub o procesie budowy takiego państwa z reprezentantami oficjalnie obowiązującego stanowiska o jego neutralności światopoglądowej, mającej jakoby wynikać z konstytucyjnego postanowienia o bezstronności władz publicznych w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, są nie tylko trwałym elementem dyskusji politologów i prawników, ale coraz częściej wzbudzają też w społeczeństwie żywe zainteresowanie i emocje wynikające z postępującej polaryzacji postaw wobec instytucji religijnych, religii i kleru.

Przeważająca dotychczas w oficjalnych narracjach opinia o świeckim charakterze państwa polskiego, które przyjęło przyjazny model separacji od wszystkich kościołów i innych związków wyznaniowych działających na jego terenie i otoczonych równą ochroną prawną oraz szczególnymi względami chociażby w systemie podatkowym, ubezpieczeniach społecznych czy w edukacji publicznej, nie wytrzymuje konfrontacji z rzeczywistym stanem rzeczy. Niezależnie od możliwości tworzenia na gruncie obecnego stanu prawnego uzasadnienia dla głoszenia każdego ze wskazanych wyżej poglądów, w zależności od kryteriów jakie przyjmie się za decydujące, najważniejsze znaczenie dla ustalenia, w jakim stopniu czynnik religijny wpływa na oblicze państwa, będzie mieć praktyka polityczna. W szczególności decydować o tym będzie stopień nasycenia sfery publicznej, aktywności obywateli oraz sposobów i stylów życia jednostek normami wywiedzionymi z doktryny religijnej.

Klasyczne podziały państw reprezentujących różne modele relacji z kościołami i związkami wyznaniowymi, jakie występowały dotychczas w historii cywilizacji, w znacznym stopniu utraciły praktyczne znaczenie poznawcze. Obecnie można zaobserwować, że koegzystencja państw z działającymi w ich ramach terytorialnych religiami i instytucjami religijnymi, jak i zakres swobód wyznaniowych tych instytucji i obywateli przybierają rozmaite, często złożone formy. W znacznym stopniu utrudnia to ocenę rzeczywistego znaczenia i wpływów organizacji religijnych w poszczególnych państwach. O ile w drugiej połowie XX w. zarówno w Europie, jak i w Azji i Afryce Północnej w systemie funkcjonowania państw i kształtowania życia obywateli przeważały laickie rozwiązania w organizacji i funkcjonowaniu państw, o tyle wraz z rozczarowaniem wolnorynkową ekonomią, spadkiem zimnowojennego napięcia pomiędzy Wschodem i Zachodem oraz szybkimi zmianami obyczajowymi nastąpiło religijne ożywienie, i to nie tylko w państwach islamskich. Obserwujemy to również w obu Amerykach i niektórych państwach europejskich. Organizacje i instytucje religijne zaczęły się domagać już nie tylko wpływu na władzę, lecz i udziału w niej, o czym pisze obszernie Gilles Kepel w książce Zemsta Boga. Niewątpliwie na wzrost fali religijności wpłynęły sukcesy w obaleniu rządów szacha Iranu i triumf rewolucji islamskiej ajatollaha Chomeiniego, jak i wybór polskiego kardynała Karola Wojtyły na przywódcę Kościoła katolickiego, a także aktywizacja – szczególnie na półkuli zachodniej – nowych ruchów religijnych lub też organizacji fundamentalistycznych i integrystycznych mających aspiracje kształtowania polityki władz i systemu prawnego.

W ukształtowanych historycznie w kulturze śródziemnomorskiej od czasów narodzin chrześcijaństwa stosunkach państwa z kościołami w największym uproszczeniu możemy wyróżnić następujące relacje:

– zakładające prymat religii (kościoła) nad państwem realizującym interesy instytucji wyznaniowej, np. poprzez egzekucje wyroków sądów kościelnych czy opłacanie podatków bądź przestrzeganie narzucanych wiernym rygorów związanych z uczestnictwem w obrzędach,

– takie, które wprawdzie odznaczały się dominacją, prymatem władzy państwowej (cezaropapizm), jednak opierającej się na religijnym umocowaniu i realizującej nakazy religijne, wobec której kościół przyjmował rolę służebną bądź partnerską,

– modele separacyjne, realizowane od czasów rewolucji francuskiej 1789 r. i wpływu idei oświecenia, zakładające rozdzielność i nieingerencję państwa w kwestie wspólnot wyznaniowych (zasadniczo funkcjonowały dwie formy takiego rozdziału, tj. separacja nazywana wrogą, w której ważną rolę odgrywał element konkurencji świeckiej i religijnej wizji świata, oraz separacja tzw. skoordynowana, zakładająca w mniejszym lub większym stopniu współdziałanie władzy państwowej ze wspólnotami wyznaniowymi).

Wyłącznie w modelu separacji konfrontacyjnej, aktywnie propagującym ateizm przeciwstawiany religijnej wizji świata, lub w modelach realizujących zasadę świeckości odwołującą się do oświeceniowych wartości i praw człowieka bez narzucania ideologii pożądanej przez państwo, możemy przyjąć, że mamy do czynienia z państwami świeckimi. Pomimo różnic pomiędzy ideologicznymi państwami ateistycznymi (kiedyś takim państwem był ZSRR, a obecnie jest ChRL) a państwami mniej lub bardziej neutralnymi światopoglądowo (jak Republika Francuska czy Republika Czeska), wszystkie one stanowią państwa świeckie minimalizujące wpływ instytucji religijnych na ich funkcjonowanie i życie obywateli.

W państwach budujących swoje relacje z kościołami i związkami wyznaniowymi na zasadzie tzw. separacji skoordynowanej (najbardziej reprezentatywnym przykładem jest tu Republika Federalna Niemiec), w praktyce o świeckim charakterze państwa decyduje faktycznie istniejący pluralizm wyznaniowy. W takim wypadku sfera religijna nie jest zmonopolizowana przez wyznanie większościowe lub dominujące i istnieje konkurencja instytucji religijnych w pozyskiwaniu wiernych, funduszy i zabieganiu o utrzymanie pozycji. Istnienie monopolu wyznaniowego przy znacznej liczbie nawet jedynie nominalnie wiernych w sposób obiektywny prowadzi do zacieśniania relacji władzy z instytucja religijną, co przy przyjęciu zasady współdziałania w warunkach wzmożenia religijnego uzależnia państwo od religii dominującej.

Podnoszone w wielu publikacjach rozróżnienie pomiędzy państwami wyznaniowymi i świeckimi, uczynione na podstawie treści uregulowań konstytucyjnych przewidujących istnienie religii czy kościoła państwowego bądź zakaz ich ustanowienia, współcześnie również nie przesądza o charakterze państwa. Relacje państwa z kościołami i związkami wyznaniowymi będące przedmiotem analiz i ocen muszą uwzględniać zarówno stosunki faktyczne, jak i wciąż zmieniające się realia polityczne wobec stałego rozwoju stosunków społecznych i postępu cywilizacyjnego. Rzeczywista pozycja instytucji religijnych i związanych z nimi ugrupowań czy ruchów politycznych ukrywa się dziś często pod fasadą oficjalnie deklarowanych przez państwa zasad współdziałania czy współpracy dla dobra społeczeństwa, a faktycznie sprowadza się do symbiozy władzy i instytucji religijnych w budowie wzajemnie korzystnych relacji zapewniających umocnienie władzy.

Próba prawidłowego określenia charakteru państwa w odniesieniu do religii i instytucji wyznaniowych wymaga przeprowadzenia analizy nie tylko systemu prawnego, ale i wszelkich relacji społecznych, a w szczególności struktury społeczeństwa, poziomu jego religijności, form świadomości społecznej, różnorodności wyznaniowej bądź zakresu dominacji jednego wyznania, doktryny państwowej i jej odniesień do elementów wyznaniowych, a także funkcjonujących w społeczeństwie zwyczajów, stereotypów i przesądów mających związek z religijną wizją świata. Mogą one świadczyć o stopniu wspólnotowości społecznej i spójności danego państwa z kościołem i religią traktowaną jako podstawowy element czy nawet fundament ideologii państwowej. Stwierdzenie istnienia w funkcjonowaniu państwa i w sferze publicznej znacznej liczby elementów odnoszących się do doktryny religijnej z reguły wypełnia znamiona monizmu polityczno-religijnego charakterystycznego np. dla większości państw islamskich. Bardzo pomocne w ustaleniu charakteru wyznaniowego państwa jest zbadanie koncepcji tożsamościowej przyjmowanej przez większość obywateli oraz jej ewentualnego związku z religią dominującą lub większościową. Rozpad takiej religijno-narodowej tożsamości można obecnie obserwować np. w Republice Irlandii, gdzie proces odejścia obywateli od katolicyzmu jest niezwykle intensywny. Przyspieszona sekularyzacja, połączona nie tylko z pozbawieniem wpływów politycznych Kościoła katolickiego, ale i ze sformułowaniem wobec niego roszczeń finansowych za przestępstwa popełnione przez jego funkcjonariuszy przez dziesięciolecia, bezspornie stanowiła główny motyw odejścia społeczeństwa od kościoła. W konsekwencji dochodzi do porzucenia modelu państwa materialnie wyznaniowego, nawet jeżeli utrzymane zostały w nim jeszcze w mocy przepisy dopuszczające uprzywilejowanie kościoła w różnych sferach, np. podatkowych.

Prof. Wojciech Sadurski[2], przywołując zaproponowane przez Ronalda Dworkina rozróżnienie na państwo „neutralne religijnie” i „neutralne świecko”, zwraca uwagę na ważny element ustalania charakteru państwa, jakim jest zakres jego bezstronności. W znaczeniu wąskim rozumiany jest jako brak preferencji dla konkretnej religii, ale uprzywilejowanie religii jako takiej. Może być ona przez państwo wspierana, co stwarza wyłącznie neutralny stosunek do różnych występujących w nim wyznań religijnych. W znaczeniu szerokim natomiast neutralność świecka oznacza brak jakichkolwiek preferencji państwa dla religii jako takiej, w tym również w zakresie symboliki umieszczanej w przestrzeni publicznej i obecnej w ceremoniale państwowym. To właśnie owa symbolika i ceremoniały najlepiej ukazują obywatelom charakter państwa. Jeżeli wykluczają bądź preferują jakąś religię, narodowość, rasę czy tożsamość płciową, to zagrażają stabilności państwa, trudno bowiem, by państwo takie mogło oczekiwać lojalności ze strony wszystkich obywateli. Szczególnie napięta sytuacja powstaje wówczas, gdy w ramach lansowanej prze władze pożądanej koncepcji tożsamościowej wyznanie religijne ma być elementem decydującym o przynależności do wspólnoty narodowej. Nasycenie sfery publicznej treściami i symboliką religijną świadczące o uprzywilejowaniu danej religii doprowadzić może do ujawnienia napięć i przejawów sprzeciwu ze strony innowierców czy też laicyzującego się pospiesznie społeczeństwa.

Historia państw europejskich dowodzi, że do szczególnie intensywnych form konfrontacji dochodziło zarówno podczas rewolucji francuskiej w 1789 r., jak i rosyjskiej w 1917 r. Agresja wobec Kościoła katolickiego we Francji, jak i Cerkwi prawosławnej w Rosji była wynikiem intensywnego wykorzystywania w tradycyjnie zhierarchizowanych społeczeństwach jawnie uprzywilejowanej pozycji tych instytucji przez władzę i kler.

Obecnie nie mamy jeszcze w Polsce tak konfrontacyjnej sytuacji, ale efekt długoletnich niejawnych działań Kościoła katolickiego mającego instytucjonalny dostęp do władzy, brak transparentności jego finansów, ogromne rozmiary przysporzeń majątkowych ze strony państwa, wpływ na obsadę stanowisk w instytucjach państwowych, a w końcu uwieńczenie aktywności w praktycznej koalicji z nacjonalistycznym ugrupowaniem rządzącym sprzyjają radykalizacji nastrojów części społeczeństwa. Stan taki spowoduje eskalację wojny kulturowej, w której prawa człowieka i współczesne stosunki społeczne mierzyć się będą z religijną wizją świata, nacjonalizmem i tradycjonalizmem lansowanymi przez autorytarną władzę i Kościół katolicki.

Przeważająca część społeczeństwa przekonuje się coraz bardziej, że rządzący, kościół i wszelkiej maści fundamentaliści, ultrakonserwatyści oraz ugrupowania parafaszystowskie dążą do przeprowadzenia cywilizacyjnego regresu uniemożliwiającego przyjęcie i wdrożenie w Polsce standardów w zakresie praw człowieka obowiązujących w krajach cywilizacji zachodnioeuropejskiej. Konflikt cywilizacyjny, który polaryzuje stanowiska głównych sił politycznych bez skrupułów wykorzystujących religię i instytucje Kościoła katolickiego, a także wzrastające nastroje antyklerykalne przyczyniły się w zasadniczy sposób do ujawnienia rzeczywistego charakteru państwa polskiego jako wyznaniowego. Potwierdzeniem tego faktu jest orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego i sądów powszechnych przyjmujących w podejmowanych rozstrzygnięciach interpretacje obowiązujących przepisów w sposób uwzględniający szczególną pozycję instytucji Kościoła katolickiego w Polsce, co często określa się mianem orzecznictwa filokatolickiego.

Intensywny sojusz władzy z Kościołem katolickim przy wykorzystaniu jego prawnie zawarowanej pozycji w kraju sprzyja zapewne ugruntowaniu autorytarnych form rządzenia, ale i obnaża rzeczywistą rolę i aspiracje Kościoła ukrywane dotychczas pod fasadą tzw. przyjaznego rozdziału z państwem. Rozdział ten, przyjęty już w ustawie z 1989 r. jako zasadnicza zmiana mająca realizować wolności religijne obywateli i instytucji wyznaniowych, faktycznie służył jedynie hierarchom Kościoła i katolickim fundamentalistom do forsowania korzystnych dla nich rozwiązań prawnych i umacniania panowania w sferze światopoglądowej. Prowadziło to z kolei do mobilizowania środowisk związanych z Kościołem i władzą oraz zwiększania ich atrakcyjności dla osób zdecydowanych związać swą karierę z aktywnością tych instytucji. Wraz ze wzrostem ekspresji przekonań religijnych w sferze publicznej, często stymulowanych przez instytucje państwowe, zwiększa się poziom dyskryminacji, i to nie tylko z powodów religijnych. Trudno jest przy tym ustalić rzeczywisty stopień akceptacji społecznej dla narodowo-katolickiego wzmożenia, gdyż liczne zachowania ludzi, w tym także o charakterze dyskryminacyjnym wobec innych, sugerujące pobudki religijne, wcale nie muszą wynikać z rzeczywistych przekonań. Kształtowane są często i uzewnętrzniane poprzez stereotypy kulturowe i rodzinne, modę, interes, dążenie do kariery i z reguły nacechowane oportunizmem i hipokryzją.

W obliczu ukształtowanego w Polsce silnego nurtu narodowo-wyznaniowego, aktywności jego przedstawicieli i determinacji związanej z nim władzy trudno nie zauważyć rozmiaru klęski poniesionej przez ideę państwa neutralnego światopoglądowo. Państwo bezstronne wobec religii, kościołów i innych związków wyznaniowych, mające prezentować obojętność, niezaangażowanie i brak jakiejkolwiek ingerencji w sferę religijną, zabezpieczając jedynie wolności religijne każdego człowieka i możliwość ich realizacji, praktycznie zostało poddane dyktatowi interesów Kościoła i związanej z nim władzy. W konfrontacji z aspiracjami instytucji i ruchów religijnych, determinacją i zaangażowaniem ich członków motywowanych lub inspirowanych religijnie albo po prostu wykorzystujących religię do swoich celów politycznych czy ekonomicznych państwo neutralne staje się państwem uległym, a w końcu poddaje się klerykalnemu dyktatowi.

Klerykalizm, będący dążeniem do podporządkowania życia społecznego, politycznego i kulturalnego interesom Kościoła i kleru, wykształca specyficzny sposób działania politycznego, jakim jest klerykalizm polityczny. Programowo odwołuje się on do szczególnej roli religii i Kościoła jako zworników wspólnoty narodowej, państwowej czy partyjnej, mając na celu ugruntowanie panowania Kościoła w sferze światopoglądowej i jego udział we władzy politycznej.

W wypadku zdobycia władzy przez silnie zdeterminowane formacje kierujące się klerykalizmem politycznym społeczeństwo skazane jest na konfrontację z nimi w sprzeciwie wobec autorytarnie narzucanych archaicznych reguł funkcjonowania państwa i życia jego obywateli. Reguły wynikające z chorej wyobraźni fanatycznych aktywistów lub cynizmu oportunistycznych karierowiczów tworzących aparat państwowy nowej władzy często swoim rygoryzmem przekraczają zasady wiary i mają służyć jedynie umocnieniu nowych porządków. Wobec braku możliwości przeciwdziałania zapędom różnej maści ultrakonserwatystów, tradycjonalistów czy religijnych fanatyków dążących do dominacji nad innymi, do poszerzenia katalogu swoich przywilejów i zwiększania korzyści materialnych, państwo neutralne, które nie będzie aktywnie zabiegać o świeckość, skazane jest na porażkę. Nie dysponuje ono żadnymi instytucjami czy innymi instrumentami przeciwdziałania, a w wypadku braku precyzyjnego określenia zakresu funkcji religijnej czy dziedziny objętej autonomią i niezależnością determinujących ramy wolności religijnej instytucji wyznaniowych spętane jest własnymi normami prawnymi gwarantującymi wolności religijne w nieograniczonym zakresie.

Stworzony w Polsce po 1989 r. system polityczno-prawny sprzyjał nie tylko stałemu nasycaniu przestrzeni publicznej i prywatnego życia obywateli akcentami religijnymi, ale i realizował szeroko pojęte interesy instytucji reprezentującej dominujące wyznanie religijne, co skutkowało przyjmowaniem kolejnych regulacji prawnych uprzywilejowujących Kościół. Nie możemy więc mówić o Polsce jako kraju wyznaniowym w znaczeniu jedynie materialnym, tj. faktycznie, a nie prawnie realizującym zasady państwa wyznaniowego, gdyż obecny stan obowiązującego prawa konstytucyjnego i wyznaniowego nadaje jej wyraźny charakter państwa całkowicie wyznaniowego.

* * *

koniec darmowego fragmentuzapraszamy do zakupu pełnej wersji

[1] W niniejszym tekście stosuję pisownię terminu „kościół” używaną w literaturze przedmiotu odnoszącej się do prawnych uregulowań relacji między państwem a wyznaniami religijnymi. Jeśli termin ten odnosi się do konkretnego wyznania, pisany jest dużą literą, jeśli zaś do instytucji kościoła w ogóle – małą.

[2] W. Sadurski, Krzyż w Sejmie to nie temat zastępczy, „Rzeczpospolita” 27.10.2011 r., s. A14.