Płomienie winy: część 1 - Inger Gammelgaard Madsen - ebook + audiobook

Płomienie winy: część 1 ebook

Inger Gammelgaard Madsen

0,0
3,99 zł

lub
Opis

Johan Boje, funkcjonariusz duńskiej Komendy Rejonowej Policji na Jutlandię Środkową, zostaje pewnego późnego marcowego wieczora potrącony przez samochód tuż przed swoim domem. Boje umiera na miejscu, a sprawca ucieka. Na miejscu zdarzenia pierwszy zjawia się szef ofiary, Axel Borg, który szybko zdaje sobie sprawę z tego, że było to wyjątkowo brutalne morderstwo. Dziewięcioletni syn Johana Boje twierdzi, że widział samochód sprawcy i że za kierownicą siedział funkcjonariusz policji. Czyżby chłopiec miał zbyt wybujałą wyobraźnię? Gdy po niedługim czasie kamera monitoringu na stacji benzynowej potwierdza zeznania chłopca, do sprawy zostaje przydzielony Roland Benito, detektyw śledczy Niezależnego Organu Odwoławczego Policji. Który z kolegów Johana Boje miał powód, aby dokonać tego bestialskiego mordu?

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 37




Inger Gammelgaard Madsen

Płomienie winy: część 1

Saga

Płomienie winy: część 1Tytuł oryginału: Brændende skyld: Afsnit 1Przełożyła: PBTCopyright © 2016, 2019 Inger Gammelgaard Madsen i SAGA EgmontWszystkie prawa zastrzeżoneISBN: 9788726145984

1. Wydanie w formie e-booka, 2019Format: EPUB 2.0

Ta książka jest chroniona prawem autorskim. Kopiowanie do celów innych niż do użytku własnego jest dozwolone wyłącznie za zgodą SAGA Egmont oraz autora.

SAGA Egmont, spółka wydawnictwa Egmont

Płomienie winy

Część 1

Wyłączył silnik i w garażu zaległa cisza. Dało się słyszeć jedynie nienaturalnie przyspieszony oddech kierowcy.

Gdy wjechał, reflektory oświetliły biurko. Najwyraźniej Lukas znowu pracował nad klatką dla ptaków i nie posprzątał po sobie. Wszędzie leżały trociny, a piła nie została odwieszona na swoje miejsce na ścianie, gdzie znajdowały się inne narzędzia. Wyglądało na to, że syn po raz kolejny porzucił projekt, nie ukończywszy go. Mimo wszystko ucieszyło go, że postanowił spróbować, zamiast się poddać i spędzić czas przed telewizorem lub komputerem. Dziewięcioletni chłopcy powinni mieć dużo ruchu, ale syn nie palił się do sportu, w odróżnieniu od Mii, która dwa razy w tygodniu uczęszczała na trening piłki ręcznej. Była oczywiście parę lat starsza, więc może miało to jeszcze przyjść z czasem. Irytował go jednak fakt, że syn nigdy go nie słuchał i nie odziedziczył ani zdolności manualnych ojca, ani jego zamiłowania do porządku. Razem narysowali przecież zarys każdego z narzędzi na ścianie, więc odnalezienie miejsca, w którym wisiała piła, nie powinno było sprawić mu trudności. Czuł palący kwas żołądkowy w przełyku, a serce biło mu jak oszalałe.

Odchylił się na oparcie fotela z dłońmi wspartymi o kierownicę, jakby wciąż jechał, zamknął oczy i próbował opanować irytację i gniew. Problemem nie była piła. Ani bałagan pozostawiony przez Lukasa. Problemem był on sam. Jego frustracja i błędne decyzje. Być może nic by się nie wydarzyło, gdyby zebrał się na odwagę i powiedział prawdę Alice. Miał wrażenie, że cały czas coś podejrzewała. Widział to po wyrazie jej twarzy za każdym razem, gdy mówił jej, że musi zostać dłużej w pracy lub że wybiera się na konferencję za granicę. Wiedziała o wszystkim, ale nic nie powiedziała. Czy naprawdę aż tak go kochała? Czy nie sądziła, że mogłaby znaleźć sobie kogoś lepszego niż on? Była piękną kobietą i mogła mieć, kogo tylko chciała. Otworzył oczy i wpatrywał się w ciemność. Na myśl o Alice z innym mężczyzną poczuł straszliwą zazdrość. Już samo to świadczyło o jego podłości. Nie miał prawa tak się czuć. Nie miał też prawa poczuć ogarniającej go ulgi, gdy przejeżdżając obok domu, zobaczył, że nie pali się żadne światło, co oznaczało, że zarówno Alice, jak i dzieci poszły już spać. Nic dziwnego, że cała trójka już spała. Dzieci wstawały wcześnie do szkoły, a Alice miała poranny dyżur w szpitalu. A może położyła się już, żeby dać mu coś do zrozumienia.

Powinien był zadzwonić do domu, ale wreszcie nastąpił przełom. Jutro będzie już wiedział wszystko. Gdy spotkał się z nią po raz kolejny i spojrzał jej w oczy, nie mógł tego tak po prostu zostawić. Mógłby dać sobie spokój, bo minęło przecież tyle lat. W raporcie napisano, że to był wypadek. Ale przez cały ten czas czuł, że było to coś więcej. Czy kierował nim jego profesjonalizm, czy może coś innego? Alice spytała, co go tak martwi. Oczywiście zauważyła, że coś jest nie tak, bo była troskliwa i uważna. Jego skrywany smutek i zamyślenie nie miały nic wspólnego z nią czy z dziećmi. Mógł wtedy być z żoną szczery i powiedzieć o wszystkim. Wyłożyć karty na stół i uporządkować swoje serce i życie.

To niestety koniec bezpłatnego fragmentu. Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki.

Przepraszamy, ten rozdział nie jest dostępny w bezpłatnym fragmencie.