9,99 zł
Śmierć przyszła nocą – w policyjnym mundurze.
Marcowy zmierzch, pisk opon i ślady krwi. Funkcjonariusz Johan Boje ginie tuż przed własnym domem, potrącony przez samochód. To miało wyglądać na tragiczny wypadek, lecz dziewięcioletni syn ofiary twierdzi, że za kierownicą siedział… mundurowy. Gdy monitoring potwierdza jego słowa, w sprawę zostaje wciągnięty Roland Benito – śledczy specjalizujący się w zbrodniach dokonywanych przez ludzi, którzy powinni stać na straży prawa. Jaką tajemnicę skrywa noc, podczas której policjant zginął z rąk jednego ze swoich?
Pierwsza część serii mrocznych kryminałów w skandynawskim stylu.
Płomienie winy
Wybuch gazu niszczy dom i kładzie się cieniem na życiu ocalałych mieszkańców. Policjant, który nie daje wiary oficjalnej wersji zdarzeń, ginie pod kołami samochodu. W miasteczku, gdzie wszyscy się znają, każdy mijany przechodzień spuszcza nerwowo wzrok. Czy komuś uda się rozplątać pokoleniową zmowę milczenia?
Inger Gammelgaard Madsen (ur. 3 stycznia 1960) – duńska pisarka kryminałów z gatunku noir. Jej cykl powieści o detektywie Rolandzie Benito cieszy się w Skandynawii dużą popularnością.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:
Liczba stron: 28
Inger Gammelgaard Madsen
Saga
Płomienie winy: część 1 Tytuł oryginału: Brændende skyld: Afsnit 1 Przełożyła: PBT Copyright © 2016, 2019 Inger Gammelgaard Madsen i SAGA Egmont Wszystkie prawa zastrzeżone ISBN: 9788727312132
1. Wydanie w formie e-booka, 2025 Format: EPUB 3.0
Żadna część niniejszej publikacji nie może być powielana, przechowywana w systemie wyszukiwania danych lub przekazywana w jakiejkolwiek formie lub w jakikolwiek sposób bez uprzedniej pisemnej zgody wydawcy, ani rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie oprawy lub z okładką inną niż ta, z którą została opublikowana i bez nałożenia podobnego warunku na kolejnego nabywcę. Zabrania się eksploracji tekstu i danych (TDM) niniejszej publikacji, w tym eksploracji w celu szkolenia technologii AI, bez uprzedniej pisemnej zgody wydawcy.
www.sagaegmont.com
Saga jest częścią Grupy Egmont. Egmont to największa duńska grupa medialna, należąca do Fundacji Egmont, która każdego roku wspiera dzieci z trudnych środowisk kwotą prawie 55 milionów złotych.
Vognmagergade 11, 2, 1120 København K, Dania
Część 1
Wyłączył silnik i w garażu zaległa cisza. Dało się słyszeć jedynie nienaturalnie przyspieszony oddech kierowcy.
Gdy wjechał, reflektory oświetliły biurko. Najwyraźniej Lukas znowu pracował nad klatką dla ptaków i nie posprzątał po sobie. Wszędzie leżały trociny, a piła nie została odwieszona na swoje miejsce na ścianie, gdzie znajdowały się inne narzędzia. Wyglądało na to, że syn po raz kolejny porzucił projekt, nie ukończywszy go. Mimo wszystko ucieszyło go, że postanowił spróbować, zamiast się poddać i spędzić czas przed telewizorem lub komputerem. Dziewięcioletni chłopcy powinni mieć dużo ruchu, ale syn nie palił się do sportu, w odróżnieniu od Mii, która dwa razy w tygodniu uczęszczała na trening piłki ręcznej. Była oczywiście parę lat starsza, więc może miało to jeszcze przyjść z czasem. Irytował go jednak fakt, że syn nigdy go nie słuchał i nie odziedziczył ani zdolności manualnych ojca, ani jego zamiłowania do porządku. Razem narysowali przecież zarys każdego z narzędzi na ścianie, więc odnalezienie miejsca, w którym wisiała piła, nie powinno było sprawić mu trudności. Czuł palący kwas żołądkowy w przełyku, a serce biło mu jak oszalałe.
Odchylił się na oparcie fotela z dłońmi wspartymi o kierownicę, jakby wciąż jechał, zamknął oczy i próbował opanować irytację i gniew. Problemem nie była piła. Ani bałagan pozostawiony przez Lukasa. Problemem był on sam. Jego frustracja i błędne decyzje. Być może nic by się nie wydarzyło, gdyby zebrał się na odwagę i powiedział prawdę Alice. Miał wrażenie, że cały czas coś podejrzewała. Widział to po wyrazie jej twarzy za każdym razem, gdy mówił jej, że musi zostać dłużej w pracy lub że wybiera się na konferencję za granicę. Wiedziała o wszystkim, ale nic nie powiedziała. Czy naprawdę aż tak go kochała? Czy nie sądziła, że mogłaby znaleźć sobie kogoś lepszego niż on? Była piękną kobietą i mogła mieć, kogo tylko chciała. Otworzył oczy i wpatrywał się w ciemność. Na myśl o Alice z innym mężczyzną poczuł straszliwą zazdrość. Już samo to świadczyło o jego podłości. Nie miał prawa tak się czuć. Nie miał też prawa poczuć ogarniającej go ulgi, gdy przejeżdżając obok domu, zobaczył, że nie pali się żadne światło, co oznaczało, że zarówno Alice, jak i dzieci poszły już spać. Nic dziwnego, że cała trójka już spała. Dzieci wstawały wcześnie do szkoły, a Alice miała poranny dyżur w szpitalu. A może położyła się już, żeby dać mu coś do zrozumienia.
To niestety koniec bezpłatnego fragmentu. Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki.
