Pani bibliotekarka na tropie - Eliza Mikulska - ebook + audiobook + książka

Pani bibliotekarka na tropie ebook i audiobook

Eliza Mikulska

4,1

Ten tytuł dostępny jest jako synchrobook® (połączenie ebooka i audiobooka). Dzięki temu możesz naprzemiennie czytać i słuchać, kontynuując wciągającą lekturę niezależnie od okoliczności!
Opis

W miasteczku, w którym Anna pracuje jako bibliotekarka, zaczynają się dziać dziwne rzeczy - bez powodu wybita szyba w szkolnej sali, zdechnięte rybki i pokaleczone rośliny pani Żabińskiej. Nawet domowe zwierzęta zachowują się inaczej, jakby cały czas czegoś się bały. Sytuacja jednak wymyka się spod kontroli, gdy z miejscowego muzeum ucieka wystawa przyrodnicza, a po ulicach grasują dzikie zwierzęta, z dinozaurem na czele. Ania, Julian i Ola będą musieli się zmierzyć z zupełnie niecodziennym wyzwaniem, bo wydaje się, że to jedyne osoby, które są w stanie uchronić miasteczko i jego mieszkańców przed przestraszonymi i zdezorientowanymi zwierzętami.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
lub macOS

Liczba stron: 117

Rok wydania: 2023

Audiobooka posłuchasz w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Czas: 3 godz. 5 min

Rok wydania: 2023

Lektor: Lena Schimscheiner

Oceny
4,1 (41 ocen)
19
11
8
2
1
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.
Sortuj według:
Qbek1988

Nie oderwiesz się od lektury

Zgrabnie napisana, z ciekawymi postaciami i fabuła, dzieci uwielbiają słuchać :)
00
Bakot78

Nie oderwiesz się od lektury

7 i 10latkom bardzo się spodobało.
00
Ewelina2611

Nie oderwiesz się od lektury

"Pani Bibliotekarka na tropie " Eliza Mikulska pisarka to kontynuacja losów Zaczarowanej Bibliotekarski. Choć przy czytaniu nieznajomość pierwszego tomu nie będzie w niczym przeszkadzać .Jest to książka dla młodszych czytelników, choć dorosły bawi się przy niej znakomicie. Autorka stworzyła ciekawą fabułę zabierając czytelnika w podróż pełną przygód ,tajemniczości i tematów, które są bardzo ważne. Książka pokazuje i uczy, że akceptacja i pokochanie siebie pozwala nabrać zaufania i wzmocnienia wiary w swoje siły .Dzięki temu podnosi się nasza pewność siebie . Pozwalając nam żyć tak jak chcemy ,zgodnie z naszymi oczekiwaniami i marzeniami . "- W życiu każdego najważniejsza jest równowaga .Wszystko ma swoje miejsce. Powinniśmy czasem w codziennym pędzie się zatrzymać i chwilę zastanowić nad tym ,czy sposób ,w który żyjemy ,nam służy". Autorka zabiera czytelnika w kolejną podróż czytelniczą. Przed Anią , Olą i Julianem nie lada wyzwanie . W miasteczku ,w którym mieszkają zaczynają dz...
00
Krasnal7

Nie oderwiesz się od lektury

Przyjemna powiesc na weekend. Urocza fabuła, wątek detektywistyczny. Spodoba się młodzieży.
00
DianaFila

Nie polecam

Chyba to jest ten moment, aby przestać czytać literaturę dziecięcą.
01

Popularność




Co­py­ri­ght © Eliza Mi­kul­ska Co­py­ri­ght © 2023 by Lucky
Pro­jekt okładki: Ilona Go­styń­ska-Rym­kie­wicz
Ilu­stra­cja na okładce: Elie (stock.adobe.com)
Ilu­stra­cje: Na­ta­lia Mi­kul­ska
Skład i ła­ma­nie: Mi­chał Bog­dań­ski
Re­dak­cja i ko­rekta: Klau­dia Jo­va­no­vska
Wy­da­nie I
Ra­dom 2023
ISBN 978-83-67787-39-0
Wy­daw­nic­two Lucky ul. Że­rom­skiego 33 26-600 Ra­dom
Dys­try­bu­cja: tel. 501 506 203 48 363 83 54
e-mail: kon­takt@wy­daw­nic­two­lucky.plwww.wy­daw­nic­two­lucky.pl
Kon­wer­sja: eLi­tera s.c.

Roz­dział I

W ma­łym mia­steczku w nie­du­żym do­meczku sie­działa so­bie na ka­na­pie Anna z książką w ręku. Jej plecy opie­rały się o czer­wone po­duszki, a sto­jące na pod­ło­dze stopy otu­lał pies Strzy­żyk, uci­na­jący so­bie drzemkę. Na sto­liku przed ka­napą w fi­li­żance stała ja­śmi­nowa her­bata, któ­rej aro­mat roz­prze­strze­niał się po po­miesz­cze­niu i przy­wo­ły­wał miłe wspo­mnie­nia. Anna, która pra­co­wała w mia­steczku jako bi­blio­te­karka, przy­po­mi­nała so­bie, jak Ola po­da­ro­wała jej szcze­niaczka, żeby zła­go­dzić jej sa­mot­ność i ob­jawy aler­gii na do­tyk. Z roz­czu­le­niem wspo­mi­nała dni, gdy mu­siała no­sić rę­ka­wiczki, bo każde do­tknię­cie in­nej osoby po­wo­do­wało omdle­nie. Unio­sła ką­ciki ust w górę. Tak, dzięki tam­tym przy­go­dom na­uczyła się uśmie­chać, zy­skała praw­dzi­wych przy­ja­ciół i wy­zdro­wiała.

Odło­żyła książkę na ka­napę i przy­mknęła oczy. W tej sa­mej chwili drzwi miesz­ka­nia otwo­rzyły się z im­pe­tem i do środka wpa­dła ocie­ka­jąca wodą Ola.

– Cio­ciu Aniu, cio­ciu Aniu! – za­częła od progu, zna­cząc pod­łogę mo­krymi pla­mami, a le­żący po­środku dy­wan – bło­tem.

Bi­blio­te­karka spoj­rzała na dziew­czynkę, na ba­ła­gan, który za sobą zo­sta­wiała, i gło­śno wes­tchnęła. Strzy­żyk prze­rwał swoją drzemkę i pod­szedł do Oli, mer­da­jąc we­soło ogo­nem.

– Wi­taj w domu.

– Tak, prze­pra­szam, po­win­nam się przy­wi­tać, ale jest afera.

Anna wstała z ka­napy i zdjęła z dziew­czynki mo­krą kurtkę. Za­wsty­dzona Ola ścią­gnęła buty. Bi­blio­te­karka po­dała jej su­chy ręcz­nik, a sama mo­pem prze­tarła pod­łogę i po­wie­działa:

– Żadna afera nie jest warta tego, żeby zła­pać ka­tar. Zwłasz­cza wio­sną, kiedy dziś leje, a ju­tro za­świeci słońce i ze­chcesz po­jeź­dzić na ro­we­rze. Usiądź przy stole, na­leję ci zupy i wszystko mi opo­wiesz.

– Kiedy ja te­raz nic nie prze­łknę.

– To zro­bię ci cho­ciaż her­baty. – Ko­bieta we­szła do kuchni i po­sta­wiła czaj­nik na ku­chence.

Ola opa­dła na krze­sło, lecz krę­ciła się na nim we wszyst­kie strony.

– Nie ro­zu­miem, jak cio­cia może my­śleć o her­ba­cie, kiedy w mia­steczku dzieją się ta­kie rze­czy.

– Może dla­tego, że dziś mam dzień wolny i zaj­muję się od­po­czy­wa­niem. I żadne wie­ści z mia­steczka do mnie nie do­cho­dzą.

– Bo dziś w szkole wy­bu­chła afera.

– A co do­kład­nie się stało?

– Na prze­rwie usły­sze­li­śmy brzęk tak gło­śny, że na­wet na­sze roz­mowy go nie za­głu­szyły. Do­cho­dził z sali bio­lo­gicz­nej. Wszy­scy po­szli­śmy w tamtą stronę i za­trzy­ma­li­śmy się w progu. A tam... istne po­bo­jo­wi­sko! – eks­cy­to­wała się Ola.

– Ktoś stłukł szybę? – do­my­śliła się Anna.

– Tak, ale nikt nie wie kto. Pani Żaba, to zna­czy Ża­biń­ska, gdy to zo­ba­czyła, to się za­ła­mała. Za­częła krzy­czeć i pła­kać.

– Z po­wodu tej szyby?

– Nie tylko. Ka­wałki szkła po­wpa­dały w jej ko­lek­cję ro­ślin i ona mó­wiła, że po­prze­ci­nały li­ście i nie­któ­rych eg­zem­pla­rzy już się nie da ura­to­wać. I w sali zro­bił się prze­ciąg, trza­snęły drzwi i wy­biły ko­lejną szybę! Wtedy Żaba za­częła krzy­czeć, że­by­śmy wy­szli i zo­sta­wili ją samą.

– A może tę pierw­szą szybę też wy­bił wiatr, bo zro­bił się prze­ciąg?

– Dy­rek­torka mó­wiła, że to nie­moż­liwe, bo obie po­tłu­czone szyby wy­glą­dają zu­peł­nie ina­czej. Ta pierw­sza ma dziurę po­środku. I Żaba mó­wiła, że pew­nie ja­kiś uczeń rzu­cił ka­mie­niem albo piłką, w do­datku zro­bił to spe­cjal­nie.

– Ale prze­cież ma­cie w szkole mo­ni­to­ring?

– Jest, ale nic na nim nie ma. Mó­wię ci, cio­ciu, że to afera. A do Żaby to aż pan dok­tor z przy­chodni przy­szedł i zro­bił jej za­strzyk na uspo­ko­je­nie.

– Cie­kawe, bar­dzo cie­kawe – mruk­nęła bi­blio­te­karka i się za­my­śliła. Na­wet nie za­uwa­żyła, że czaj­nik gwiż­dże już od dłuż­szego czasu, do­ma­ga­jąc się, aby ktoś wy­łą­czył pod nim gaz.

Ola zer­k­nęła na bi­blio­te­karkę i na czaj­nik, po czym wstała ze swo­jego miej­sca i po­de­szła do ku­chenki. Po chwili gwiz­da­nie uci­chło, lecz Anna się nie po­ru­szyła.

– Wszystko do­brze, cio­ciu? – za­py­tała dziew­czynka.

Bi­blio­te­karka kil­ka­krot­nie za­mru­gała i po­woli po­de­szła do Oli.

– Byli ja­cyś świad­ko­wie tego zda­rze­nia?

– To zna­czy?

– Czy ktoś wi­dział, co się stało?

– Wła­śnie nikt. O to cho­dzi.

– Na­pijmy się her­baty. Zo­ba­czysz, że do ju­tra wszystko się wy­ja­śni – rze­kła Anna i na­sy­pała do dzbanka fu­sów, po czym za­lała je wrząt­kiem.

Ola wes­tchnęła roz­cza­ro­wana.

– My­śla­łam, że pój­dziemy to spraw­dzić, że po­ba­wimy się w de­tek­ty­wów...

– Olu, nie zo­sta­łam upo­waż­niona do tego, żeby bez celu krę­cić się po szkole. Tym bar­dziej że lek­cje dziś już się skoń­czyły, prawda?

Dziew­czynka ski­nęła głową.

– Zróbmy tak: pój­dziesz ju­tro do szkoły i spraw­dzisz salę bio­lo­giczną. Za­łożę się, że po dzi­siej­szej afe­rze nie bę­dzie tam śladu. A te­raz, je­śli masz ochotę, to mo­żesz się wy­brać ze mną i ze Strzy­ży­kiem na spa­cer.

– Zo­stanę w domu. Mam na ju­tro dużo za­dane – bąk­nęła Ola, wzięła ple­cak i ru­szyła do swo­jego po­koju, my­śląc o tym, że pierw­szy raz od dłuż­szego czasu zda­rzyło się coś dziw­nego, a do­ro­śli to ba­ga­te­li­zują. Wie­działa, że oni pa­trzą na świat w inny spo­sób, lecz nie my­ślała, że w aż tak różny od niej.

Za­pra­szamy do za­kupu peł­nej wer­sji książki