Tytuł możliwy do wypożyczenia z oferty Depozytu Bibliotecznego.
[PK]
Tę książkę możesz wypożyczyć z naszej biblioteki partnerskiej!
Książka dostępna w katalogu bibliotecznym na zasadach dozwolonego użytku bibliotecznego.
Tylko dla zweryfikowanych posiadaczy kart bibliotecznych.
Książka dostępna w zasobach:
Miejska Biblioteka Publiczna w Żorach
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 293
Rok wydania: 2023
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Jan Delowicz
PAŁAC
ROZDZIAŁ II
Baron Emil Dorant de Sćnegas
MM
nr.ab
ROZDZIAŁ V
Odtworzą zabytkowy pałac
ROZDZIAŁ VI
ROZDZIAŁ VII
vrv Atu'
KBMzuusasSHuHHH' 1
PAŁAC
W BARANOWICACH
MUZEALNA SERIA WYOAWNICM
LUDZIE I KULTURY
ŻORY 2023
Redaktor serii: Lucjan Buchalik
Autor:
Jan Delowicz
Recenzja naukowa:
Marcin Wieczorek
Projekt okładki:
Anna Flaga
Skład:
Tatiana Hojczyk Fotografia na okładce:
Pałac w Baranowicach podczas niemieckiej okupacji Fotografie:
Archiwum Urzędu Miasta Żory, Muzeum Miejskiego w Żorach i Towarzystwa Miłośników Miasta Żory oraz zbiory prywatne: Krystyny Augustyniak, Elżbiet)' Grymel, Grzegorza Utraty, Elżbiety Krakowiak, Hansa Madera, Helmuta Bartza, Mony von Zedlitz, dr Ulrike Gótz, a także autora. Mimo podjętych poszukiwań nie zawsze było możliwe ustalenie autorów użytych w książce zdjęć i innych materiałów archiwalnych. Dlatego też bardzo proszę takie osoby o kontakt z wydawcą książki.
Korekta:
Słowa na Warsztat. Agencja językowa
Wydawca:
Muzeum Miejskie w Żorach 44-240, ul. Muzealna 1/2 tel. 32 43 43 714 www.muzeum.zory.pl
ISSN: 1731-8270 ISBN: 978-83-959733-7-6
Druk:
Infopakt
Wydanie I, Żory 2023
Nakład 500 egzemplarzy
MłEUCA BiiiUOTEKA publiczna
—_VV ŻORACH
Nr inw. llQ
Sjg". 0(9 uorf
Zn. klas.
© Wszelkie prawa zastrzeżone. Zezwolenie na przedruk należy uzyskać, zwracając się do Muzeum Miejskiego w Żorach. Reprodukcja ilustracji tylko za zgodą autora. Kopiowanie tekstów dozwolone wyłącznie do celów dydaktycznych, z podaniem źródła. © Muzeum Miejskie w Żorach © Jan Delowicz
Spis treści
Od Autora
Niniejsza książka jest pierwszą próbą opracowania dziejów zespołu pałaco-wo-parkowego w Żorach-Baranowicach oraz włas'cicieli tamtejszych dóbr szlacheckich. Dotychczas bowiem nie ukazała się żadna praca omawiająca szerzej ten temat. Postanowiłem zebrać, w miarę możliwości, jak największą ilość informacji o znajdującym się na terenie tej dzielnicy miasta monumentalnym dworze (zwanym również zomkiem lub pałacem), wraz z przylegającym do niego malowniczym parkiem krajobrazowym w stylu angielskim, i utrwalić je na papierze, chroniąc w ten sposób przed zapomnieniem.
Zbierając materiały faktograficzne niezbędne do napisania pracy, korzystałem z dokumentów zgromadzonych w różnych archiwach, a przede wszystkim w Archiwum Państwowym w Katowicach i jego oddziałach w Gliwicach oraz Raciborzu. Cenną pomoc stanowiły również zbiory Muzeum Miejskiego w Żorach, Towarzystwa Miłośników Miasta Żory oraz Miejskiej Biblioteki Publicznej.
Znaczącą pomocą w pracy okazały się publikacje związane z historią Baranowie, w tym przede wszystkim autorstwa Zygmunta Orlika, Krystyny Augustyniak-Grodoń, Elżbiety Krakowiak i Augustyna Weltzla.
Prawdziwą skarbnicą informacji była także niemieckojęzyczna gazeta „Sohrauer Stadtblatt" z dawnych czasów. Wielu informacji dostarczyła mi również kwerenda współczesnej prasy lokalnej, a w szczegółnos'ci „Gazety Żorskiej", tygodnika „Nowiny" i „Dziennika Zachodniego".
Wykorzystałem też relacje i prywatne archiwa mieszkańców Baranowie i Żor oraz stare niepublikowane dotąd zdjęcia.
Zgromadzony w ten sposób materiał pozwolił na opracowanie siedmiu rozdziałów opatrzonych aparatem naukowym, z których pierwszy zawiera opis położenia geograficznego tej obecnej dzielnicy Żor i jej początków. Omawiam w nim ponadto dobra szlacheckie znajdujące się na jej terenie, które w przeszłości należały do wielu właścicieli. Najwcześniej, bo już od XV w. (pierwsza wzmianka o Baranowicach pochodzi z 1412 r.), ich właścicielką była księżna Helena Korybutówna, druga żona księcia raciborsko -opawskiego Jana II. Potem księżna darowała Baranowice rycerzowi Mi-kundeyowi. W 1436 r. wykupił je Mikołaj Szoszowski, po czym sprzedał w 1540 r. Jerzemu Osińskiemu. Kolejni właściciele — von Trachowie — sfinalizowali w XVII w. budowę pałacu, który był siedzibą rodową kolejnych włas'cicieli dóbr szlacheckich w Baranowicach.
Następny rozdział obejmuje historię rodu von Durantów, właścicieli dóbr szlacheckich w Baranowicach, Osinach i Wielowsi. Zaczęła się ona w 1811 r., a skończyła tuż przed wybuchem I wojny światowej, gdy ostatni spadkobierca dóbr sprzedał je spółce akcyjnej Giesche.
Durantowie pochodzili z południowej Francji. Byli hugenotami (ewangelikami) i gdy za panowania króla Ludwika XIV rozpoczęły się ich prześladowania, schronili się w Prusach, po czym przybyli na Śląsk i osiedli w Baranowicach. W połowie XIX w. rozbudowali i przekształcili baranowicką siedzibę w ldasycystyczny pałac, a w jego najbliższym otoczeniu powstał rozległy park. Posiadany przez nich majątek stawiał ich na szóstym miejscu wśród posiadaczy ziemskich w ówczesnym powiecie rybnickim.
Trzeci rozdział ukazuje losy baranowickiego pałacu i jego otoczenia w okresie międzywojennym i okupacji niemieckiej, gdy rezydencja została przebudowana na ośrodek wczasowy dla pracowników kopalni w Giszowcu.
Następny rozdział dotyczy lat 1951-1989, kiedy to użytkownikiem pałacu i jego najbliższego otoczenia była szkoła podstawowa, a na piętrze w jego zachodniej części mieściły się mieszkania dla nauczycieli. W 1960 r. Wojewódzki Konserwator Zabytków w Katowicach wpisał pałac do rejestru zabytków pod nr 519/60. I choć były w nim prowadzone bieżące remonty, to po pewnym czasie budynek wymagał kapitalnego remontu. Dlatego w połowie lat 80. zły stan techniczny budynku zmusił mieszkańców Baranowie i władze Żor do radykalnego rozwiązania tej sprawy, a mianowicie — do budowy nowej szkoły. Oddano ją do użytku z końcem 1989 r. Tak więc rok szkolny 1989/1990 był ostatnim w pałacowym otoczeniu.
Piąty rozdział ukazuje w sposób syntetyczny dzieje pałacu w latach 1990—2022. W tym czasie został on sprzedany prywatnemu przedsiębiorcy z Katowic, który na tym obiekcie nie przeprowadził żadnych prac remontowych, w związku z czym w 2008 r. budynek wrócił do miasta. Obecnie pałac w Baranowicach jest wyremontowany, a efekty prac każdy może podziwiać.
W szóstym rozdziale ujęta została historia baranowickiego parku. Jest on usytuowany po wschodniej stronie pałacu. Powierzchnia parku wynosi ogółem 12 ha. Założony został w XIX w. na podwalinach wcześniejszego parku powstałego pod koniec XVIII w. Jest jednym z najpiękniejszych miejsc w Żorach. Przypomina ogród w stylu angielskim, bo taki był cel jego fundatorów - von Durantów. Obecnie park przechodzi wielkie zmiany, po których zostanie przekształcony w przyjazną i atrakcyjną przestrzeń - idealnie nadającą się do spacerów i relaksu. Po renowacji zespół pałacowo-parkowy w Zorach-Baranowicach stanie się prawdziwą perełką nie tylko na terenie miasta, lecz także w całym regionie.
Treścią ostatniego rozdziału są różne legendy o duchach, które wiążą się z baranowickim pałacem i jego otoczeniem. Wszyscy starsi mieszkańcy tej dzielnicy są zgodni co do tego, że duchy tam są i straszą, dlatego po zmroku omijają pałac i park. Jedna z pierwszych drukowanych legend pochodzi z roku 1865 i znajduje się w książce Feliksa Triesta o topografii Górnego Śląska. Autor pisze w niej: „Biała Dama snuje się po gankach zamku, a okna na stronie zachodniej mają nocą świecić". Wiele spisanych legend zostało również opublikowanych w wydawnictwach książkowych, czasopismach i gazetach regionalnych. Na przykład w „Dzienniku Zachodnim" z 1994r. ukazał się tekst w następującym brzmieniu (fragment): „Wśród mieszkańców Baranowie do dziś krąży legenda o Czarnej Damie z laseczką, która czasami krąży po zakamarkach wiekowego gmaszyska. Podobno powiesiła się ona we własnej sypialni i do dziś nie może zaznać spokoju".
Napisanie tej pracy było możliwe dzięki życzliwości wielu osób. Głęboką wdzięczność wyrażam Krystynie Augustyniak-Grodoń, Elżbiecie Gry-mel, Henrykowi Buchalikowi, Grzegorzowi Utracie, Elżbiecie Krakowiak, Johannowi Kirchbergerowi, Hansowi Maderowi, Helmutowi Bartzowi, Giintherowi Lehrmannowi oraz dr Ulrike Gótz. Wszystkim im gorąco i serdecznie dziękuję.
Głęboką wdzięczność wyrażam również nieżyjącej już Wandzie Jurkiewicz oraz członkom Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców w Żorach, których umiejętność tłumaczenia dokumentów w języku niemieckim pozwoliła zgłębić i poszerzyć nurtujący mnie temat.
Wszystkim - nawet tym, którzy w najmniejszym stopniu przyczynili się do zebrania materiału i napisania tej pracy — składam słowa podziękowania.
Oddając w ręce Czytelnika tę książkę, wyrażam nadzieję, iż jej lektura skłoni starszych mieszkańców dzielnicy Baranowice do wspomnień i refleksji nad minionym czasem, kiedy pałac i jego otoczenie tworzyły klimat i atmosferę dawnych lat, a w młodym pokoleniu wzbudzi zamiłowanie do przeszłości.
ROZDZIAŁ I
Początki wsi Baranowice i pierwsi właściciele ziemscy
Baranowice — obecnie dzielnica Żor położona w południowo-wschodniej części miasta. Od czasów feudalnych do listopada 1945 r. Baranowice były jednowioskową gminą. Dnia 1.08.1924 r. dodatkowo włączono do niej obszar dworski (Gutsbezirk), który od 1872r. funkcjonował jako odrębna jednostka administracyjna. Rolę wójta pełnił w niej dziedzic, względnie zarządca. Do owego obszaru należały pałac z przyległymi zabudowaniami dworskimi, folwarki, leśniczówka i gajówki1.
W latach 1945-1954 Baranowice należały do zbiorczej gminy Żory-Wieś. Po kolejnej zmianie w latach 1955-1972 powstała trzywioskowa gromada (Baranowice, Osiny, Kleszczów) z siedzibą w Baranowicach. Miała 27 km2. W 1957 r. liczyła 2134 mieszkańców, zaś w roku 1965 - 24482.
Z dniem 1.01.1973 r. powstała gmina (zbiorowa) Baranowice z siedzibą w Żorach, składająca się z sześciu wsi: Baranowice, Kleszczów, Osiny, Folwarki, Rowień i Rogoźna. W 1975 r. gmina przestała istnieć, a Baranowice włączono do Żor jako sołectwo. W 1988 r. liczyło ono 1238 mieszkańców i 247 posesji3.
Sołectwem Baranowice przestały być Uchwałą Rady Miasta w Żorach z 29.06.2000 r. i stały się dzielnicą. Obecnie są największą obszarowo żorską dzielnicą. Zajmują 1269 ha, a mieszkańców w połowie 2021 r. było 24134.
1. Fragment Baranowie z lotu ptaka.
Pałac z przyległymi zabudowaniami dworskimi, parkiem i stawem „Baranek" (2009)
W południowej części dzielnicy rozciągają się tereny Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.
Pierwsza wzmianka o Baranowicach pochodzi z początku XV w. i dotyczy umowy przedślubnej księcia raciborskiego Jana II z drugą żoną Heleną, córką księcia nowogrodzkiego Dymitra Korybuta, bratanicą polskiego króla Władysława Jagiełły5.
Zanim Helena została wydana za mąż, wychowywała się na dworze księcia Witolda. Była ochrzczona w obrządku wschodnim. Zapewne tuż przed ślubem z księciem Janem, który możliwe że odbył się per procura w styczniu 1407 r. w Wilnie, została rebaptyzowana na katolicyzm5.
Zgodnie z umową Jan II zapisał Helenie wiano (czyli dożywocie) w kwocie 3 tys. grzywien groszy praskich zabezpieczonych na wydzielonych jej z księstwa raciborskiego miastach Pszczyna i Bieruń, wraz z podległymi im dystryktami (in terris Civitatibus et districtubus Plschcina et Berum). Zapisane wiano zabezpieczało materialnie księżną na wypadek śmierci męża. Nikt z rodziny nie mógł pozbawić jej prawa do korzystania z tych dóbr aż do śmierci, chyba że doszedłby z nią do porozumienia i wykupił je za 3 tys. grzywien7.
W 1412 r. książę małżonek powiększył ten obszar o wioski Pielgrzymo-wice, Pawłowice, Warszowice, Szoszowy8, Woszczyce, Baranowice, Palowice, Bełk i Dębieńsko leżące w dwóch dystryktach (weichbilćlach): mikołowskim i pszczyńskim (ligen biec gen der Plessen und Miculaw der czweyer weychpildef.
Stosowny dokument, potwierdzony następnie przez króla czeskiego Wacława IV, któremu jako lenno podlegał wtedy Śląsk, nosił datęl5 listopada rzeczonego roku. W ten oto sposób Baranowice i Szoszowy stały się przejściowo częścią ziemi (kasztelanii) pszczyńskiej. Odpadły od niej przed końcem XVw. i dalsze ich losy związane są z dziejami ziemi rybnickiej. Ani wioski Szoszowy, ani wioski Baranowice nie ma już w wykazie miejscowości pszczyńskich z 1517 r.10
7 Tamże, s. 89.
8 Dawna osada Szoszowy, a dzis' przysiółek w południowo-zachodniej części Baranowie, występuje już ok. 1305 r. w Księdze uposażeń biskupstwa wrocławskiego (Liberfiindatio-nis episcopatus Vratislaviensis). Jest to księga, w której zapisano nazwy (łacińskie) wiosek w diecezji wrocławskiej oraz ich powierzchnię. Sporządzono ją po to, by mieć pełny przegląd podmiotów zobowiązanych do świadczeń na rzecz biskupstwa. Istnieje spór co do roku powstania tej księgi. Większość badaczy uważa, że napisano ją w latach 1295-1305. Przyjęcie tego okresu umożliwia ustalić listę najstarszych wsi. W Księdze, oprócz wsi Szoszowy, jest również przyległa do niej miejscowość, bezimienna „villa", przypuszczalnie obecne Baranowice przed ich zorganizowaniem. Szoszowy są więc starsze od Baranowie. Można wnioskować, że zostały zasiedlone pod koniec XIII w. i w 1300 r. już istniały. W średniowieczu wydawało się, że młodsze i mniejsze Baranowice staną się przysiółkiem wsi Szoszowy, tymczasem było odwrotnie. Prawdopodobnie zaważył tu fakt osiedlenia się właścicieli okolicznych dóbr w Baranowicach, a nie w Szoszowach. Zygmunt J. Orlik, Baranowice. Szkice..., s. 35 i 37—39. Należy również dodać, że większość miejscowości koło Żor płaciła czynsz dla biskupiego stołu przynajmniej z 30 włók, w Szoszowach było tylko 15 włók, z których płacono czynsz. Miejscowość musiała zatem być prawdziwie mała. Alfons Nowack, Geschichte der Landpfarreinen des Archipresbyterates Sohrau O.S. Oppeln 1912 (tłum. M. Kula). Maszynopis w zbiorach Muzeum Miejskiego w Żorach (sygn. Kxr/33).
9 Pszczyna. Monografia..., s. 90.
10 Zygmunt J. Orlik, Szoszowy. Pszczyna 2000, s. 15.
Tak więc można podać, że Baranowice powstały co najmniej w drugiej połowie XIV w. Jeśli w roku 1412 księżna Helena otrzymała m.in. Baranowice, to nie mogło to być pustkowie, lecz zagospodarowany teren (z własną nazwą!). Księżna przybyła do Pszczyny 3.04.1407 r. Dwa lata później (w 1409 r.) urodziła syna Mikołaja V (zm. 1452 r.), a potem jeszcze Wacława II (zm. 1456 r.) oraz córkę Małgorzatę, żonę najpierw księcia oświęcimskiego Kazimierza, a następnie Siemowita V mazowieckiego6.
Po śmierci Jana II w 1424 r. Helena na krótko pełniła rządy w księstwie raciborskim, a potem osiadła w swoich dobrach pszczyńskich, którymi z dużą troską zajmowała się przez ponad dwadzieścia lat. Rezydowała najczęściej w Pszczynie. Większość dokumentów wystawionych przez nią właśnie tam została sporządzona. Na dokumentach Helena zawsze tytułowana była jako księżna raciborska lub opawska i raciborska, nie dodawano, że jest panią na Pszczynie.
Zmarła w 1449 lub 1450 r., a ziemię pszczyńską przejął jej starszy syn, Mikołaj V, zgodnie z umową zawartą z bratem Wacławem II jeszcze w 1437 r.7W czasie swojej działalności na ziemi pszczyńskiej księżna Helena darowała Baranowice i Szoszowy swym rycerzom. Te pierwsze otrzymał Mikundey (Mikołaj) z Jaykowitz, drugie dostał rycerz Mikołaj, zwany od otrzymanych dóbr Szoszowskim. Szoszowy nie były zbyt dużym dobrem. Liczyły w tamtym czasie, poza folwarkiem, co najwyżej sześć gospodarstw chłopskich8, których zabudowania były z drewna i pokryte trzciną, względnie słomą.
Oprócz Baranowie rycerz Mikundey był również właścicielem wsi Bzie (obecnie część Jastrzębia-Zdroju). Razem z bratem Gosławem kupił ją od Weroniki Wojnin i jej siostry Małgorzaty von Goltmirsdorf za 30 grzywien. Książę raciborski Jan II w dniu 22.11.1409 r. potwierdził ich zakup i prawa lenne do Bzia. W 1409 r. tenże książę oddał w lenno właścicielowi Bzia dobra w miejscowościach nad Kłodnicą — Stara Kuźnia, Libenów (dzisiaj już nie istnieje), Ligota i Kokociniec - w zamian za obowiązek stawienia się w razie wojny jednego jeźdźca i jednego pieszego. Informacja ta pochodzi
2. Herb Szaszor rycerzy Mikołaja i Jana, protoplastów rodu Szoszowskich (Herb Szoszowskich)
z Kroniki Schaeffera, który nie podaje, kto był wówczas właścicielem Bzia9, przy czym przyjąć można, że chodzi o Gosława i Mikundeya lub jednego z nich. Mikundey z Jaykowitz wymieniony został jako świadek w dokumencie wystawionym przez księcia Jana II w dniu 1.01.1423 r. przy nadaniu niejakiemu Pitwasowi Eyke wsi i dóbr Góra. W każdym razie Mikundey z Jaykowitz był jeszcze w 1426 r. w posiadaniu Bzia, bowiem w tymże roku sprzedał on klerykowi Janowi Schefflerowi, urodzonemu raciborzaninowi, za 40 grzywien roczny czynsz wartości 4 grzywien na swoich dobrach Golt-mirsdorf. Scheffler dotował tą kwotą i innymi czynszami kanonię przy kościele kolegiackim, zostając jej pierwszym włodarzem10.
W 1436 r. Mikołaj Szoszowski, razem z małżonką Katarzyną, wykupił Baranowice od wspomnianego Mikundeya za 80 marek16. Wtedy Baranowice, również liczące tylko 6-8 gospodarstw, dołączono do wsi Szoszowy, a nie odwrotnie11. W posiadaniu tej rodziny majątek pozostał do roku 1540, kiedy to posiadłość sprzedana została Osińskim z Żytnej. Jak długo ci nim zarządzali, nie wiadomo. Prawdopodobnie do początków XVI w. Dowodem na to jest dokument pergaminowy przechowywany w Archiwum Państwowym w Katowicach, sporządzony w Żorach, w języku czeskim, datowany na poniedziałek po Zielonych Świętach (1 czerwca) 1528 r. Informuje on, że Jan Osiński z Żytnej na Barano-wicach zastawia nieznanemu burmistrzowi i Radzie Miejskiej w Żorach część swojego gruntu i staw we wsi Kleszczów otrzymany od Jana, księcia opolsko-raciborskiego, w zamian za pożyczone mu przez miasto na cztery lata 100 guldenów węgierskich. Rada Miasta podjęła zobowiązanie, by na Dzień Świętego Marcina wypłacać Janowi Osińskiemu roczny czynsz w wysokości 10 G(roszy) śląskich18.
W 1556 r. Osińscy sprzedali majątek w Baranowicach i bezludne w tym czasie Szoszowy za 4650 talarów Johannowi von Trachowi z Brzezia na Starych Gliwicach.
Trachowie byli starym szlacheckim rodem, znanym już w 1252 r., którego przywilej z 1496 r. zatwierdzić miał król Polski19. Zamieszkiwali ziemie polskie, Morawy i Śląsk. Nazwisko ich oznacza smoka (Draco, Trachen), natomiast wieś Brzezie (Birkau), którą Trachowie posiadali w latach 1427-1680, jest obecnie dzielnicą Raciborza20.
Kryr, natomiast na południu dochodziły do bagnisk nad Pszczynką, które wraz z Warszowicami także należały do panów pszczyńskich. Znacznie lepiej działo się Baranowicom, które miały korzystniejsze położenie i warunki rolnicze, a bliskie sąsiedztwo Żor sprzyjało szybszemu rozwojowi. Nie dziwmy się zatem, że każdy z późniejszych właścicieli baranowicko-szoszowskich dóbr wolał przebywać w Baranowicach, a nie w Szoszowach. W Baranowicach były więc „zamek" oraz główne zabudowania dworskie, stąd szły nakazy i rozkazy nie tylko na Baranowice, ale i na Szoszowy, a także przejs'ciowo na Osiny. Baranowice stawały się silniejsze i ważniejsze. W konsekwencji, gdy od końca XVIII w. zaczął wykształcać się (powoli uniezależniający się od szlachty) samorząd wiejski, zostały siedzibą wójta. Zygmunt J. Orlik, Szoszowy..., s. 16.
18 Aleksandra Sieldicka-Wilamowska, Dokumenty magistratu żorskiego 1308-1746. Żory 2007, s. 21, 38-39.
19 Stefan Głogowski, Herb Trach. „Dziennik Zachodni", nr 161, 12.07.2002.
20 Mariusz Makowski, Sala posiedzeń Rady Miejskiej w Cieszyńskim Ratuszu. Cieszyn 2006, s. 58.
4—4c. Herb rodu Trachów z Brzezia koło Raciborza. 4d. Herb trumienny Karola Tracha.
Herb Trachów składa się z tarczy podzielonej na pół. Prawa strona jest niebieska, w niej złoty smok stoi w górę podniesiony, jakby chciał cos' złapać. Jest bez korony (wg innych ją ma), ale z długimi uszami, zaś ogon ma zakrzywiony i podpierający. Lewa strona tarczy jest czerwona, w niej trzy srebrne wręby ukośnie w dół idące. W klejnocie nad hełmem srebrnym w koronie złotej trzy srebrne strusie pióra.
Na Śląsku z rodziny Trachów miał być założyciel Ząbkowic Śląskich. Han-zel Trach de Brezy był radcą księcia Jana opawskiego i raciborskiego. Piotr Trach - hetman na Landeku, Jan - sędzia ziemski opolski w 1487 r., Wacław - sędzia ziemski opolski i raciborski w 1608 r.
Jednocześnie kilku przedstawicieli rodu von Trachów przeszło ze Śląska do Wielkopolski, gdzie mieli dobra Prochy. Brat Wawrzyńca na Prochach -Stanisław, nabył dobra Gnina i od tego czasu zaczęli się pisać jako Gnińscy.
Anna Franciszka z Gnińskich (zm. 1704 r.) poślubiła w 1675 r. Marcina Zamoyskiego (ur. ok. 1637 r., zm. 1689 r.). Od 1674 r. był on IV ordynatem, a potem podskarbim wielkim koronnym. Anna Franciszka stała się pramatką drugiej linii ordynatów na Zamościu12.
W 1581 r. powstał zatarg z powodu granicy pomiędzy Kleszczowem a Baranowicami i zaszła koniecznos'ć jej dokładnego wytyczenia między tymi miejscowościami oraz między dobrami żorskimi a baranowickimi. Ale 18 lipca tego roku między synem von Tracha - Jerzym, a miastem, w obecności Jana Reiswitza z Kędzierzyna na Strzybniku, Jana Skrzyszowskiego ze Skrzeczkowic na Osinach, Piotra Bibersteina z Bogiszowa na Palowicach przy młynie Zostawa, zawarta została, przez rozgraniczenie lokalne, następująca umowa:
„Trakt dla bydła (przegon), noszący nazwę Skotnica - rozciągał się w kierunku wsi Baranowice obok żorskich pól, między polami miejskimi i baranowickimi aż do nasypu przy stawie Kiensikionowskim. Dalej od tego nasypu między polami miejskimi i kleszczowskimi rozciągał się aż do drogi z Zor do stawu Odnoga. Ma w przyszłości służyć do przejazdu bez opłaty obcym i tubylcom. Pan Trach i jego następcy, posiadający dotychczas prawo do tych ziem, mieli do tegoż ustalenia aż po wieczne czasy wiedzieć, że teren, który leży przy drodze Skotnica ma służyć społeczeństwu miasta. Pan z Baranowie wraz ze swoimi podwładnymi mogli korzystać z trawy rosnącej pod nasypem stawku Kensikionowskiego oraz z głębokiego rowu ciągnącego się wzdłuż kleszczowskich pól, naprzeciw pól baranowickich. Natomiast mieszkańcy Kleszczowa mogli korzystać z terenów leżących między dwoma kopcami granicznymi w kierunku stawu Mała Odnoga. Zezwalała na to książęca umowa potwierdzona niegdyś przez książęcą Wysokość. Jerzy Trach podwyższył nasyp i położył rury. W razie wyjęcia rur, należało wznieść nowy nasyp, a stary odbudować według jego dawnej szerokości i stanu.
Magistrat Żor zgodził się na obustronne pokrycie kosztów wbicia do ziemi dębowego słupa, obitego dębowymi obręczami na końcu. Słup ustawiono naprzeciw Skotnickiego pastwiska, na starym nasypie. Wbito go tak głęboko w ziemię, że jego górna część była równa z trawnikiem. Według tej wysokości Jerzy Trach był zobowiązany utrzymywać cały nasyp na jednym poziomie. Nie wolno mu było w żadnym wypadku podnieść wysokości, ani
5. Staw Odnoga w Baranowicach na pierwszej mapie topograficznej Śląska pruskiego z 1827 r., wykonanej w oparciu o triangulację (skala 1 :25000)
przedłużyć nasypu, aby podczas podnoszenia się poziomu wody w stawie, mogła ona bez przeszkód przepływać pod starym nasypem i rozlewać się. W przypadku, gdyby przepływająca woda spowodowała wyrwy w nasypie właściciele stawu zostali zobowiązani do naprawy nasypu. Jednakże nie wolno im było przekroczyć wysokos'ci zaznaczonej na polu.
Ponieważ między hodowcami ryb, właścicielami ogrodów i upraw chmielu oraz łąk w pobliżu stawu Odnoga, zaistniał zatarg z powodu młyna Zosta-wa, żorzanie byli pewni swego prawa do tychże terenów. Jednakże praw tych praktycznie nie mieli, jako że posiadłość należała do von Tracha. Począwszy od dolnych stawów hodowlanych, miejsce to było zaznaczone kopcem granicznym, od którego były nasypane w jednym rzędzie 4 inne kopce graniczne.
Od ostatniego, granica kierowała się ku rzeczkom kleszczowskim, potem wzdłuż nich aż do urządzenia rurowego Dużej Odnogi. Zarząd Żor pozwalał właścicielom młyna na przeprowadzanie bydła (tale jak to dawniej było zezwo-lone) przez grunt kleszczowski, na wypas na polach baranowickich. Ponieważ żorzanie złożyli zażalenie na von Tracha, który poprzez przeciążenie wodne stawków Szewcowskiego i Nowy haj wyrządził wielkie szkody na polach ldesz-czowskich, ustalono, żeby zbudować przy każdym stawie drugi nasyp, naprzeciw już istniejącego. Właściciele zobowiązani zostali do utrzymania poziomu wody na dotychczas wyznaczonej wysokości.
Z powodu nieporozumienia dotyczącego granicy pomiędzy polami Kleszczowa, Baranowie i Szoszów - położono kopiec graniczny pod stawem Sosnowskim. Potem dołożono 12 kopców, spośród których ostatni usytuowany został przy drodze prowadzącej od nasypu stawu Sosnowskiego ku Geczce. Ponadto zalecono przeprowadzenie ograniczenia między polami Kleszczowa i Suszca. Gdyby tam usypano kopiec graniczny z odpowiednim znakiem granicznym, to ustaliłyby się granice terytorium do tego narożnego nasypu Kleszczowa, Szoszów i Baranowie. Las leżący obok wymienionej drogi byłby wtedy obszarem Baranowie i Szoszów. Potem Jerzy Trach nakazał żorza-nom i każdemu, kto będzie właścicielem stawu Kaganiec13, by chcąc zarybić ten staw, powiadomić o tym właściciela stawu. Natomiast przed śluzą stawu zbudować należy żelazną kratę, żeby ryby nie mogły się przedostać do stawu baranowickiego. Pan Trach zobowiązał się zabezpieczyć w ten sam sposób swój staw Odnoga, przed czasem odłowów. W ten sposób jeden drugiemu nie będzie przeszkadzał. Trach zgodził się również na spuszczenie ze swego stawu Odnoga wody na czas odłowu ryb w Kagańcu. Żorzanie pozwolili na założenie rury naprzeciwko swego stawu Szewcowski, aby w momencie wypuszczenia wody z Kagańca, staw ich mógł napełnić się wodą na tyle, ile jej pomieści. Wcześniejsze uzgodnienia nie mogą temu przeszkodzić"14.
W ten sposób zakończył się proces rozgraniczania dóbr w okolicach Żor.
Nieco wcześniej zrodził się problem pomiędzy Suszcem a Baranowicami, gdy w roku 1569 szlachcic Walenty Kozłowski kupił za 2 tys. talarów suszec-kie dobra. Jego syn Stanisław miał poważne kłopoty z zasilaniem w wodę stawu Godziek (obecnie Gwaruś), największego zbiornika wodnego w tej miejscowości, który od południa sąsiaduje z Baranowicami15. Po dłuższych staraniach udało mu się jednak tę sprawę załatwić z von Trachem.
Wspomniany wyżej syn Jana von Tracha - Jerzy, w bliżej nieznanym roku ożenił się z Elżbietą, córką Johanna von Reiswitza. Zmarł w 1596 r. Jego wnuczka Elisia Reiswitz (wdowa po Oldrichu von Schippie) przekazała Baranowice w 1625 r. Valentinowi von Trachowi. Jego syn Jerzy ożenił się z kolei w 1661 r. z Ludwiką von Reiswitz. W 1699 r. Trachowie otrzymali tytuł baronowski16.
Właścicielami majętności w Baranowicach i Szoszowach rodzina Tra-chów była aż do drugiej połowy XVII w.17 W okresie wojny trzydziestoletniej (1618-1648) dobra zostały poważnie zrujnowane.
W 1652 r. wdowa Zuzanna von Trach z domu baronówna von Sefśwol na Baranowicach prosiła pana na Pszczynie, hrabiego Zygmunta Zygfryda von Promnitza, by ten zezwolił pogrzebać jej małżonka na cmentarzu w Warszowicach, gdzie w przeszłości chowano poprzednich właścicieli Szo-szów (panowie pszczyńscy byli patronami warszowickiego kościoła)18.
W tym samym roku, 1 czerwca, wspomniana Zuzanna von Trach powiadomiła pana pszczyńskiego, że przed dwoma laty jej poddany Grzegorz Wallasick z Szoszów podzielił jej ziemię zdradziecko między swoich „zaufanych i organizatorów ucieczek". Zatrzymała uciekiniera, ten jednak „zbiegł razem z więzami i żelazem" i został przyjęty przez Jana Borischa w Kryrach, który uwolnił go z więzów. Prosiła teraz hrabiego, by tych kompanów, którzy go do tego podjudzili, przykładowo ukarał za nieodpowiedzialne występki i zatrzymał do zwrotu. Odpowiedzi na tę prośbę nie dostała.
Gdy Baranowice należały do rodziny von Trachów, powstał tu w XVII w. pierwszy murowany dwór (zwany zamkiem). Jak pokazują dotychczasowe badania, baranowickiego pałacu raczej nie wzniesiono w miejscu starszego założenia. Nie odkryto żadnych innych pozostałości zabudowań, w których mogliby mieszkać właściciele ziemscy w Baranowicach (a takie informacje się pojawiały).
POMIESZCZENIA POCHODZĄCE Z XVII WIEKU
6. Trzy najstarsze pomieszczenia na parterze pałacu, pochodzące z XVII w.
7. Jedno z najstarszych pomieszczeń w pałacu (stan z 2009), na parterze w części południowej (od zachodu).
Potwierdzają to wyniki prac prowadzonych przez archeologów na terenie bara-nowickiego pałacu19. Pozostałości tej budowli można znaleźć w trzech pomieszczeniach na parterze w południowo-zachodniej części pałacu (zamknięte są sklepieniami krzyżowymi)20. Stanowią one najstarszą część pałacu.
Kolejni właściciele Baranowie to Wacław hrabia Wiirben, który ok. 1657 r. odsprzedał je baronowi Wilhelmowi Gotliebowi Sobeckowi. Ród ten, odnotowany na Górnym Śląsku już w XIV w., obecny był m.in. w państwach bytomskim i pszczyńskim oraz w księstwie opawskim. W 1635 r. cesarz Ferdynand II przyznał mu tytuł baronów Królestwa Czeskiego21.
Około połowy tego wieku Wilhelm Sobeck nabył za sumę 3 tys. talarów. śląskich należący do rodziny Rostków „dolny dział dworski Bujakowa"22. W 1691 r. baron Wilhelm Gottlieb, żonaty z Eleonorą Henckel von Donnersmarck, córką hrabiego Gabriela I, był również właścicielem części Mysłowic oraz panem Katowic i Bogucic23. W XVII w. rodzina Sobcków władała miejscowością Kornitz.
Tenże Wilhelm Sobeck dwukrotnie skarżył się przed panem na Pszczynie hrabią Baltazarem Erdmannem von Promnitzem na dwóch poddanych komory z Kryr, którzy napadli bez jakiegokolwiek powodu na gruncie szoszowskim na jego zarządcę i gajowego i potraktowali go tak silnymi razami, że omal nie stracił przytomności i kilka dni leżał chory. Oczekiwał przychylnej sąsiedzkiej „satysfakcji" i zaproponował mu, ponieważ kry-rzanie samowolnie kosili trawę, paśli (bydło) na jego szoszowskim gruncie, a nawet zaorywali granice, wspólne oględziny i odnowienie granic. Sobeck, którego włości leżały poza granicą ówczesnego pszczyńskiego wolnego państwa stanowego, nie otrzymał żadnej odpowiedzi, podobnie jak wcześniej Zuzanna von Trach24.
Między Kryrami i panami baranowic-ko-szoszowskimi dochodziło do częstych utarczek. Szczególnie objawiało się to na wschodnim skraju Szoszów. Baranowiccy chłopi pańszczyźniani nie byli prawdopodobnie dziedzicznymi użytkownikami gospodarstw, dlatego gdy nie mogli znieść ucisku, bez większego żalu opuszczali wioskę. Uciekali na tereny pszczyńskie, gdzie nie sięgała władza ich pana. Znany jest jeden z takich przypadków, kiedy to kilku zdesperowanych chłopów, zabrawszy rodziny i dobytek, zbiegło potajemnie do Kryr. Tu jednak dopędziła ich służba dworska, pobiła, skrępowała i zamierzała sprowadzić na opuszczone gospodarstwa. Wtedy uwidoczniła się solidarność chłopska. Kryrzanie skrzyknęli się i gromadnie odbili nieszczęśników. W starciu barano-wicki ekonom i towarzysząca mu czeladź mocno ucierpieli. Nic więc dziwnego, że pan na Baranowicach domagał się od hrabiego Promnitza zwrotu zbiegłych chłopów i ukarania kryrskiej bandy. Podobnie jak w innych sporach nie doczekał się żadnej satysfakcji25.
W 1691 r. baron Sobeck sprzedał dobra baranowicko-szoszowskie hrabiemu Ernstowi von Gellhornowi. Do rodziny tej należały również inne posiadłości. Na przykład żona Krzysztofa von Gell-horna - Helena, od 1701 r. tytułowała się panią na Skrzeczkowicach i Bory-ni Górnej. Wiadomo jeszcze, że w 1704 r. została żoną Antoniego Welczka z Dębieńska i sprzedała swój majątek w Boryni Górnej26.
Natomiast w 1719 r. majątek w Bara-nowicach kupił Jerzy Andrzej von Hagen,
cesarski administrator upraw tytoniowych,
do tego nabył Górne Osiny27. W 1724 r.,
kiedy stwierdzono, że dwóch baranowi-czan skrycie przyorało nieco warszowickie-go gruntu, doszło do poważnych zatargów baranowicko-warszowickich. Częste spory wybuchały także z powodu wzajemnego przywłaszczania sobie ziemiopłodów czy wypasania bydła na użytkach sąsiedniej wsi.
W 1727 r. Jerzy Andrzej von Hagen sprzedał majątek w Baranowicach Marii Elżbiecie von Kalkreuth28, urodzonej hrabiance von Hoditz.
Wkrótce właściciele Baranowie i Szoszów popadli w jakieś tarapaty finansowe i dobra te wystawiono na licytację. Nabył je w 1729 r. Jan Ludwik von Pillersdorf, królewski zarządca żup solnych w Brunn, którego syn Ignacy był radcą królewskim.
W tym czasie Warszowice budowały szkołę oraz probostwo i zażądały od Pillersdorfa partycypowania w kosztach inwestycji. Chodziło o należność z tytułu posiadania Szoszów, które od niepamiętnych czasów należały do parafii warszowickiej, zaś dzieci do XVIII w. uczęszczały do tamtejszej szkółki przy-parafialnej. Sprawa była nieco zawiła, gdyż Warszowice i Szoszowy leżały od XVI w. w dwóch różnych księstwach. Spór o należne Warszowicom 52 talary,
3 srebrne grosze i 5 halerzy przeciągał się. Pillersdorf tłumaczył się, że dobra nabył na licytacji i nie zna ciążących na nim zobowiązań wobec parafii warszo-wickiej. Obiecywał, że przeprowadzi stosowne badania prawne w tej sprawie.
Jednak sprawa ta ciągnęła się jeszcze długo. W międzyczasie Prusacy odebrali Austrii Śląsk i w 1751 r. pan pszczyński meldował Królewskiej Nadrejencji w Opolu, że „od 22 lat majątek Szoszowy jest dłużny gminie Warszowice pieniądze na budowę probostwa i budynku szkolnego w Warszowicach. Dominium Szoszowy powinno wreszcie spłacić dług i przyczynić się teraz jeszcze do budowy wieży w Warszowicach"38.
Ale pruskie urzędy w Opolu zadecydowały na korzyść szoszowian, gdyż „gmina Warszowice podjęła się w 1729 r. budowy probostwa całkiem jednostronnie i bez przywołania szoszowian, również orzekła w sprawie reparacji inaudita altera parte; (bez wysłuchania drugiej strony — przypis tłumacza M.K.), dlatego nie można szoszowian w żaden sposób zobowiązać do skład-. ki na budowę probostwa. Jeśli chodzi o budowę wieży kościelnej, to obie strony powinny kierować się rozporządzeniem z 8.8.1750 r."29.
Natomiast w 1733 r. pan pszczyński hrabia Promnitz upomniał się u Piller-sdorfa o pięciu poddanych, którzy rzekomo zbiegli z Warszowic do Baranowie, a więc do księstwa raciborskiego. I tu Pillersdorf grał na zwłokę, tłumacząc się, że kiedy nabywał Baranowice, to chłopi ci już w tych dobrach byli 30^40 lat.
Prosił także opolski urząd prowincjonalny o pozostawienie mu tych przybyłych poddanych, zwłaszcza że arendarz przez swoje twarde postępowanie 'wypędził z jego włości ponad dwudziestu poddanych. Sprawa prawdopodobnie się rozmyła, bowiem zbiegowie tłumaczyli, że roszczenia hrabiego Prom-nitza są przestarzałe, gdyż wspomniana ucieczka zdarzyła się przed wielu laty.
W 1735 r. właścicielem Baranowie został Joachim von Nasse. Dnia 3 grudnia wspomnianego roku baranowiczanie wtargnęli wozami na teren warszo-wicki i zaczęli siekierami ciąć gałęzie brzóz na miotły. Warszowicki wójt Żab-czyk i gospodarz Józef Kania próbowali ich od tego odwieść, ale bezskutecznie. Po wiejskiej naradzie, która zwyczajowo odbyła się w karczmie, Żabczyk wysłał do baranowickiego pana delegację dwóch chłopów, którzy mieli w imieniu Warszowic złożyć protest i zażądać zadośćuczynienia. Nasse warszowickich „posłów" przyjął z szyderstwem i stwierdził, że ich wójt jest ein Huntzfiitt
(łobuz). Ponadto poczuł się dotknięty tym, że do niego, szlachcica, deleguje się chłopskich posłów z jakimiś protestami i żądaniami. Zagroził warszowickim wysłannikom, że za bezczelność wsadzi ich do kozy. Gdy rozsierdzony tupnął nogą i uczynił ruch przypominający wypędzenie z pokoju natarczywych psów, warszowiczanie jak niepyszni zbiegli z baranowickiego dworu. Pędzili, co sił i oddechu starczyło, przez Szoszowy ku swej wsi. Tak to skończyło się warszo-wickie posłowanie do baranowickiego dziedzica30.
Od von Nassego dobra w Baranowicach i Osinach Górnych kupili 12.07.1756 r. rotmistrz Jan Samuel von Poseck (według pisowni saskiej Bo-sek) i jego małżonka Anna Eleonora, urodzona von Reiswitz. W roku 1767 dokupili majątek Osiny Dolne za 12 tys. talarów31.
Rotmistrz Jan Samuel von Poseck służył w pruskim garnizonie w Żorach. Ożenił się z Eleonorą Pelchrzim. Mieszkał w „pańskim domu", płacąc 24 talary czynszu. Mieli syna Jana Jerzego urodzonego w 1747 r., a w dniu 29.09.1749 r. von Poseck ochrzcił córkę Józefę Karolinę.
Po śmierci swojej pierwszej żony rotmistrz von Poseck ożenił się z Anną Eleonorą von Reiswitz i ochrzcił w Żorach następne dzieci: 27.02.1752 r. syna Jana Samuela, którego ojcem chrzestnym był Otton Henryk von Gersdorf z Saksonii; 1.12.1753 r. Jana Zachariasza, którego ojcem chrzestnym, oprócz wyżej wymienionego, był podchorąży Jan Bernard von Góppl z Belgii - obydwaj służyli w miejscowym garnizonie; 31.08.1756 r. ochrzcił córkę Annę Eleonorę, której rodzicami chrzestnymi byli Karol Guretzki, właściciel Kamienia (dziś dzielnica Rybnika), i Anna Barbara Guretzki, z domu von Reiswitz.
W dniu 18.07.1761 r. 14-letni syn (z pierwszego małżeństwa) Jan Jerzy utopił się i został pochowany, jak podaje A. Weltzel32 w grobowcu w Baranowicach. Nie ma jednak żadnych dowodów na to, że taki grobowiec tam istniał. Prawdopodobnie został pochowany w grobowcu kościelnym w Żorach, przy głównym ołtarzu po stronie lekcji, który był początkowo przeznaczony dla właścicieli Baranowie.
Natomiast von Poseck, już jako podpułkownik, zmarł 11.04.1772 r. w wieku 77 lat i znalazł miejsce swego spoczynku w żorskim kościele. Po jego śmierci dobra przeszły na wdowę. Gdy i ona zmarła 21.02.1776 r. w wieku
11. Mapa okolic miejscowości Pietrowice Wielkie z sołectwem Kornice
60 lat, spoczęła obok męża, a posiadłość w wyniku sukcesji przeszła w ręce jej siostry Anny Barbary, po mężu von Guretzka und Cornitz (Kornitz), i jej jedynego brata, Jana Ferdynanda von Reiswitz, naczelnika powiatu w elektoracie Saksonii, który nabył jeszcze Osiny Średnie. Wraz ze śmiercią Anny Eleonory von Reiswitz kończy się rodowód tej starej saskiej rodziny33.
W 1786 r. dobra baranowicko-szoszowskie oraz całość Osin nabył za 60 tys. talarów reńskich rotmistrz wojsk pruskich Karol Jerzy Mikołaj von Guretzki und Cornitz (Kornitz)34.
I 21
Sobeck und Komltz
8. Herb Kornic rodu von Sobeck
9. Herb hrabiów von Gellhorn
10. Herb von Kalkreuth
Był najstarszym synem Karola, właściciela Kamienia (dziś dzielnica Rybnika), i Anny Barbary von Reiswitz. Miał dwie siostry. Jedna z nich - Helena, zamężna z Czarnetzkim z Miejsca Odrzańskiego (Mistitz) koło Koźla (Cosel), miała syna oraz córkę Joannę (Joanettę), która potem była żoną von Duranta, właściciela Baranowie. Karol Jerzy Mikołaj w 1759 r. służył w regimencie von Dalwigk. W 1762 r. w regimencie kira-sjerów Geist von Beeren. W 1790 r. przeszedł w stan spoczynku w stopniu majora, sprzedał swoje majątki na Górnym Śląsku - Kamień (Stein) i Baranowice (Baranowitz) - i zakupił majątki w Brandenburgii. Żonaty z Charlottą von Re-dern z Brandenburgii, miał czterech synów i cztery córki. Był założycielem linii brandenburskiej, zmarł w Berlinie
16.04.1827 r.35
Swoje baranowickie dobra Karol von Guretzki und Cornitz odsprzedał z zyskiem za 73 tys. reńskich szambelanowi królewskiemu Aleksandrowi baronowi von Sass. Po sześciu latach nastąpiła ponowna zmiana właściciela. W 1796 r. Baranowice kupił Henryk Józef von Schmeskal (Schmeksal), ale wkrótce po tej transakcji zmarł.
Na przełomie XVIII i XIX w. w Ba-ranowicach i Szoszowach były, oprócz zabudowań dominalnych z czeladzią, Nowy Dwór, folwark szoszowski, folwark
12. Herb Gureckich (Guretzky von Kornic und Gureck)
13. Epitafia Gureckich w kościele parafialnym w Górkach "Wielkich (XVII w.)
na południowy wschód od zamku oraz folwark zamkowy, „8 siodłoków, 2 zagrodników i 20 chałupników"36.
W latach 1803-1811 omawiane dobra należały do Anny Heleny von Czarnetzkiej, urodzona Guretzka und Kornitz. To w jej czasach wybuchło na Górnym Śląsku tzw. powstanie chłopskie, w czasie którego mocno ucierpiała nie tylko właścicielka, ale i jej dobra.
Do licznych buntów chłopów pańszczyźnianych, którzy w trudzie i znoju pracowali na bogactwo właścicieli dóbr ziemskich,
dochodziło już w połowie XVIII w. Również w dobrach baranowicko-osińskich stale zdarzały się rozruchy tłumione przez ułanów pruskich stacjonujących w Pszczynie38.
W 1811 r. po wioskach rozeszła się wies'ć, że król pruski nie tylko zniósł poddaństwo (od XVI w. chłopi nie mogli swobodnie zmieniać miejsca zamieszkania), lecz także pańszczyznę. Ta druga wiadomość była fałszywa, gdyż po nadaniu tzw. edyktu uwłaszczeniowego z 9.10.1807 r. zniesiono jedynie poddaństwo, które miało obowiązywać do Dnia Świętego Marcina 1810 r. Chłopi nie byli już krępowani wolą pana przy zawieraniu związku małżeńskiego; także ich dzieci były zwolnione od obowiązku służby we dworze. Właściciel wsi miał odtąd wyznaczać następców na gospodarkę chłopa, jeśli ten nie miał dzieci. Jeżeli jednak pozostał na gospodarstwie, wolny już chłop musiał odrabiać pańszczyznę i płacić wszelkie powinności z racji używania ziemi, której nie był prawowitym właścicielem.
Chłopi postanowienie edyktu zrozumieli inaczej. Uznali, że uwolnienie z poddaństwa jest równoznaczne ze zwolnieniem ze wszystkich dotychczasowych obowiązków wobec pana. Stąd też żądanie kontynuacji odrabiania pańszczyzny tłumaczyli sobie jako próbę sabotowania postanowień edyktu. To, co bowiem czytali im proboszczowie z ambon, brali za wersję sfałszowaną przez szlachtę. Stało się to przyczyną zaburzeń we wsiach śląskich w 1811 r.39
Podobnie jak ich współbracia pańszczyźnianej niedoli także chłopi z dóbr baranowicko-osińskich zbuntowali się i uzbrojeni w kije „zdobyli" dwór w Baranowicach. Pierwszą ich ofiarą padła właścicielka włości Anna Helena, którą obili, a potem domagali się od niej wydania rzekomego edyktu królewskiego znoszącego pańszczyznę. Po jakimś czasie dali spokój zmaltretowanej kobiecie, a całą uwagę skupili na jej córce Joannie (Joanette), wdowie po baronie Durant. Ale i ona, mimo wielu razów, edyktu nie wydała, gdyż taki w ogóle, jak wiadomo, nie istniał. Chłopi, widząc, że nic nie wskórają, zmusili obie panie do pisemnego zrzeczenia się chłopskich powinności feudalnych, złapano również znienawidzonego zarządcę baranowickich dóbr, który wcześniej wymknął się z dworu i uciekał w kierunku Mizerowa, gdzie zamierzał się ukryć. Chłopi zabrali dworskie wierzchowce, dopędzili go w Szoszowach i dowlekli z powrotem do Baranowie, a potem obili kijami do nieprzytomności. On również, pomimo bicia, nie wydał żądanego edyktu. Zawiedzeni chłopi ponownie zaczęli maltretować obie panie, ale i tym razem niczego nie wskórali. Po splądrowaniu dworu odeszli.
15. Para herbów Duranców i Czarnetzkich — malowidło z sufitu holu na I piętrze pałacu w Baranowicach
W następnych dniach gromada baranowiczan i osinian, do której dołączyli chłopi z okolicznych wiosek, pociągnęła kolejno na Gardawice, Woszczyce i Rudziczkę. Przeprowadzone tam akcje były podobne do tej w Baranowicach. W każdym przypadku chłopi inkasowali od właścicieli Majątków talary, które ich zdaniem należały się im z tytułu kosztów wyprawy. Po kilkunastu dniach powstanie spacyfikowało wojsko. Zbuntowani chłopi dostali baty, zaś aktywniejszych skazano na twierdzę40.
Po śmierci Anny Heleny von Czarnetzkiej w dniu 8.11.1811 r. posiadłość przeszła na jej córkę, wymienioną już wcześniej baronową Joannę (Jeanette), wdowę po Henryku baronie von Durancie de Senegas, kapitanie wojsk pruskich. Była właścicielką Baranowie i Osin do 1827 r. Okres ten zaczyna też dzieje baranowickiej linii Durantów.
W tym czasie — jak podaje statystyka pruska z 1819 r. — w Baranowicach wraz z Szoszowami żyło 209 osób41.
1
Zygmunt J. Orlik, Baranowice. Szkice z dalszych i bliższych dziejów. Żory-Baranowice 2012, s. 29.
2
Tamże, s. 30.
3
Tamże, s. 29.
4
Stan ludnos'ci z podziałem na dzielnice 30.06.2021 w mieście Żory. Biuletyn Informacji Publicznej Urząd Miasta Żory.
Zygmunt J. Orlik, Baranowicc. Szkice..., s. 35.
5
Pszczyna. Monografia historyczna, t. 1. Pod red. R. Kaczmarka i J. Spcrki. Pszczyna 2014, s. 90.
6
Pszczyna. Monografia..s. 90.
7
Tamże, s. 92.
8
Zygmunt J. Orlik, Szoszowy..., s. 14—15.
9
Henryk Wilhelm Fryderyk Schaeffer, Kronika pszczyńskiego wolnego państwa stanowego. Pszczyna 1997, s. 12.
10
Piotr Siemko, Rody rycerskie z terenu Jastrzębia i okolicy, Jastrzębie-Zdrój 2003, s. 30.
11
Szoszowy, wciśnięte klinem w dobra księstwa pszczyńskiego, nie miały szans na powiększenie się. Od wschodu sięgały do mokradeł, za którymi były tereny pszczyńskich
12
Stefan Głogowski, Herb Trach...
13
Kaganiec - staw hodowlany karpia na pograniczu Kleszczowa i Baranowie o powierzchni 5 ha. Z roślinności występuje w większych ilościach tylko pałka. Anna Zmuda, Nazwy geograficzne w Żorach. „Informator Towarzystwa Miłośników Miasta Żory", styczeń 1988.
14
Augustyn Weltzel, Historia Miasta Żory..., s. 70-71.
15
Zygmunt J. Orlik, Gmina Suszec. Szkice z dziejów. Suszec 1994, s. 27.
16
Danuta Lubina-Cipińska, Rezydencja w Baranowicach. „Nowiny", 21.02.2001.
17
