Oferta wyłącznie dla osób z aktywnym abonamentem Legimi. Uzyskujesz dostęp do książki na czas opłacania subskrypcji.
14,99 zł
Wojna anglo-burska z lat 1899–1902, nazywana również drugą wojną burską, zdecydowała o losach najbogatszego regionu kontynentu afrykańskiego – Afryki Południowej. Jej stronami były: Wielka Brytania i jej dominia – Australia, Kanada i Nowa Zelandia, oraz republiki założone przez Burów, czyli osadników głównie pochodzenia holenderskiego – Republika Południowej Afryki zwana potocznie Transwalem i Wolne Państwo Oranii. Odkrycie w Transwalu i Oranii złóż złota i diamentów sprawiło, że pożądliwie patrzyły na nie władze brytyjskie, chcąc je dołączyć do swoich posiadłości południowoafrykańskich: Kolonii Przylądkowej, Natalu i Beczuany. Wojnę rozpoczęli Burowie, aby zająć punkty strategiczne w koloniach brytyjskich. Początkowo odnosili sukcesy, m.in. pod Colenso i Spion Kop. Oblegli miasto Kimberley w Kolonii Przylądkowej. Brytyjczycy wysłali mu na odsiecz siły dowodzone przez gen. Horatio Kitchenera, sławnego pogromcę sudańskich mahdystów. Oddziały Burów pod dowództwem gen. Pieta Cronje zostały osaczone pod Paardebergiem nad rzeką Modder. Po intensywnych walkach poddały się one 27 lutego 1900 roku. Ta klęska wydatnie osłabiła morale Burów, a Brytyjczycy kontynuowali ofensywę, zajmując Oranię.
Wydarzenia drugiej wojny burskiej oraz przebieg i skutki bitwy pod Paardebergiem przybliża historyk Tomasz Greniuch.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 318
Redaktor prowadzący: Bogusław Kubisz Redaktor merytoryczny: Miłosz Niewierowicz Ilustracja na okładce: Marek Szyszko Projekt okładki: Agnieszka Matusiak Redaktor techniczny: Agnieszka Matusiak Korekta: Bogusława Jędrasik Mapy: Dariusz Wieczorek
Copyright © by Dressler Dublin Sp. z o.o., Ożarów Mazowiecki 2025 Copyright © Tomasz Greniuch, 2025
Wydawnictwo Bellona ul. Hankiewicza 2, 02-103 Warszawa tel. +48 22 457 04 02 www.bellona.pl www.facebook.com/Wydawnictwo.Bellona
Księgarnie internetowe: www.swiatksiazki.pl www.ksiazki.pl
Dystrybucja Dressler Dublin sp. z o.o. ul. Poznańska 91, 05-850 Ożarów Mazowiecki tel. (+ 48 22) 733 50 31/32 e-mail: dystrybucja@dressler.com.pl www.dressler.com.pl
ISBN 978-83-11-18047-5
Wersję elektroniczną w systemie Zecer przygotowała Róża Rozaxa
Moim dzielnym siostrom poświęcam. Joannie, Dianie, Katarzynie i Małgorzacie.
Pewien gość w jednym z laagerów (obozów) w Natalu powiedział kiedyś o burskim mieszczaninie: „żołnierz”. Bur z dzielnicy Wakkerstroom przerwał mu i powiedział, że nie ma burskich żołnierzy. „Jeśli chcesz, abyśmy zrozumieli, o kim mówisz – kontynuował – musisz nazywać nas mieszczanami1 lub farmerami. Tylko Anglicy mają żołnierzy”2.
Ten krótki dialog najpełniej ukazuje przeciwnika, z którym imperium brytyjskie zmierzyło się w najkrwawszej wojnie na kontynencie afrykańskim. Wojna anglo-burska z lat 1899–1902 nazywana również drugą wojną burską3 była konfliktem, który zdecydował o losach najbogatszego regionu kontynentu – Afryki Południowej.
Stronami konfliktu była Wielka Brytania i jej dominia: Australia, Kanada i Nowa Zelandia, oraz republiki burskie: Republika Południowej Afryki (Zuid-Afrikaansche Republiek, ZAR) – potocznie Transwal (Transvaal), oraz Wolne Państwo Orania (Oranje-Vrystaat). Burgerzy byli wspierani przez rebeliantów z Kolonii Przylądkowej (Cape Colony)i cudzoziemskich ochotników, głównie z Holandii, Belgii, Francji, Niemiec, Irlandii, Włoch, ze Szwecji i z Rosji.
Wojna toczyła się na rozległym południowoafrykańskim płaskowyżu (veld) i obrzeżach kotliny Kalahari. Region charakteryzował się trawiastymi równinami i suchymi półpustyniami z izolowanymi pasmami wzgórz z płaskimi szczytami zazwyczaj pozbawionymi roślinności (kopje). Działania zbrojne rozpoczęli Burowie. Uderzyli na trzech kierunkach – na wschodzie, atakując kolonię Natal, na północy, wchodząc do Kolonii Przylądkowej, oraz na zachodzie, dokonując inwazji na pogranicze Protektoratu Beczuanaladu i Griqualandu Zachodniego. Na żadnym z tych kierunków nie osiągnęli zdecydowanego powodzenia. W Natalu nie zdobyli głównego miasta z brytyjskim garnizonem w Ladysmith, na południu nie zablokowali węzłowych stacji kolejowych, natomiast na zachodzie nie zajęli potencjalnych baz brytyjskiego oporu w Mafeking i Kimberley.
Wbrew strategii agresorów Burowie nie dążyli do pokonania wroga. W zamyśle głównodowodzących inwazja miała ograniczony zasięg, a jej celem było zajęcie dogodniejszych pozycji do obrony przed Brytyjczykami. Planowano oprzeć się na naturalnych barierach – rzekach. W Natalu Burowie okopali się wzdłuż Tugeli, natomiast na froncie zachodnim zajęli linię brzegową Modder i Riet. W obu przypadkach agresorzy stali się obrońcami przepraw i brodów (drift) przed armią brytyjską zmierzającą ze wszystkich stron imperium do Afryki Południowej.
Burom brakowało podstawowego doświadczenia militarnego. W ich izolowanym świecie jedynym przeciwnikiem były plemiona Bantu, a walki z nimi ukształtowały system militarny, którego podstawą były pospolite ruszenie i doświadczenie tubylców. Zgodnie z niepisaną doktryną przetrwania burska inicjatywa pierwszego miesiąca wojny miała zatem na celu zabezpieczenie własnej egzystencji. W końcu była to inwazja „mieszczan” i „farmerów”.
Wielka Brytania dysponowała armią zawodową o ugruntowanej pozycji niemal na wszystkich kontynentach i była zdeterminowana, by pokonać wroga oraz przywrócić równowagę w regionie, co oznaczało zniesienie niepodległości obu republik. Brytyjscy dowódcy zignorowali przeciwnika – ceną były tzw. czarny tydzień4 i stagnacja na frontach na ponad dwa miesiące. Ten czas wykorzystali Brytyjczycy, natomiast Burowie bezczynnie obserwowali przygotowania przeciwnika do ofensywy. Brytyjskie uderzenie okazało się skuteczne, doprowadzając w 134. dniu wojny do punktu zwrotnego tego konfliktu – bitwy pod Paardebergiem.
Brytyjscy dowódcy i publicyści nieco na wyrost nazwali starcie pod Paardebergiem Sedanem Cronjégo, czyniąc porównanie do przełomowej batalii wojny francusko-pruskiej z 1870 roku, w wyniku której cesarz Francuzów Napoleon III dostał się do pruskiej niewoli, a Drugie Cesarstwo Francuskie przestało istnieć. Brytyjski dyplomata Edgar Vincent D’Aberdon zaliczył bitwę pod Sedanem do jednej z 18 bitew decydujących o losach świata. Ponieważ Paardeberg leży na peryferiach świata, batalia zdecydowała „jedynie” o losach Afryki Południowej. I choć głównodowodzący w tej bitwie Pieter Arnoldus „Piet” Cronjé nie był Napoleonem III, to schwytanie przez Brytyjczyków przedstawiciela wodza naczelnego na froncie zachodnim i ponad 4 tys. burgerów doprowadziło do upadku morale w burskich szeregach i masowego poczucia, że ich sprawa została przegrana.
Uczucia towarzyszące Burom po bitwie dobitnie określił gen. Christiaan Rudolf de Wet: „Nie pomyślał [Cronjé], że burgerzy powiedzą sobie, iż daremną jest rzeczą przedłużać opór, jeżeli on, Cronjé, najsławniejszy i najmężniejszy z pomiędzy nas, pozwolił się wziąć do niewoli. Może być, że Bóg, kierujący losami wszystkich narodów, postanowił, ażebyśmy w Paardebergu wychylili do dna kielich goryczy”5. Co prawda ostatnia bitwa regularnej fazy wojny została stoczona 27 sierpnia 1900 roku na wzgórzach Bergendal, a sam konflikt zakończył się dopiero 31 maja 1902 roku, ale burski opór został złamany właśnie pod Paardebergiem. Wojna na południu Afryki była pierwszym konfliktem medialnym. Korespondenci na bieżąco relacjonowali przebieg działań zbrojnych, a ich doniesienia za sprawą telegrafu niemal natychmiast pojawiały się w gazetach całego świata. Prasa przyjęła opowieść o walce burskiego Dawida z brytyjskim Goliatem, przyczyniając się od wzrostu nastrojów proburskich w europejskich społeczeństwach. Do Afryki Południowej ściągali ochotnicy chcący czynnie zamanifestować swoje poparcie dla sprawy burskiej. Niewątpliwie najsłynniejszym kondotierem był Francuz, płk George Henri hrabia de Villebois-Mareuil. Odgrywał także rolę korespondenta wojennego; jako specjalny wysłannik paryskiego „La Liberté” pisał o Burach: „Do Europy należy zrozumienie, że pozwolenie na oderwanie tej umierającej gałęzi od jej starego i już zubożałego pnia oznaczałyby wyrzeczenie się własnego rodowodu i pełniejszy hołd poddaństwa dla Anglii niepoprawnej w swoich pretensjach”6.
Pragnę podziękować rodzinie, zwłaszcza siostrom, które w obliczu zła zachowały się dzielnie.
Podziękowania kieruję do Tinusa Le Rouxa, autora książki The Boer War in colour za zgodę na opublikowanie kolorowych zdjęć.
Teatr działań nadchodzącej wojny od południa wyznaczały: rzeka Oranje z Orange River Station, a na północy Molopo i miasto Mafeking. Na zachód od burskich granic rozciągał się śródlądowy suchy region kotliny Kalahari, w 1899 roku obejmujący dwie prowincje Kolonii Przylądkowej: Beczuanaland Brytyjski i Griqualand Zachodni. Obie prowincje zajmowały obszar blisko 180 tys. km kw. i były zamieszkane przez ponad 120 tys. ludzi. Nowożytna historia regionu była dość burzliwa i miała ścisły związek z ekspansją ludności burskiej na te tereny, co stało się zarzewiem konfliktu z Wielką Brytanią.
Zanim Burowie pojawili się na spalonych słońcem równinach Kalahari, pierwszymi Europejczykami, którzy tam dotarli, byli szkoccy misjonarze z Londyńskiego Towarzystwa Misyjnego. Jeden z nich, Robert Moffat, w 1821 roku założył w Kurumanie stację misyjną. Okolicę porastał bowiem niezwykły na jałowej równinie pas bujnej zieleni nazywany oazą Kalahari, który powstał dzięki naturalnemu zbiornikowi wodnemu znajdującemu się właśnie w Kurumanie.
Moffat mieszkał w Kurumanie do 1870 roku, rozbudowując stację misyjną. W 1841 roku dotarł tam przyszły słynny podróżnik David Livingstone. Obaj misjonarze zaprzyjaźnili się i wkrótce Livingstone poślubił córkę Moffata, Mary. W 1847 roku na terenach należących do władcy plemienia Tswana Sachele I założył on misję Kolobengu (w pobliżu dzisiejszej stolicy Botswany Gaborone). Livingstone zaprzyjaźnił się z Sachele I i nawrócił go na chrześcijaństwo, ale jego działalność misyjna wśród plemienia Tswana sąsiadującego z Transwalem doprowadziła do wzajemnych napięć.
Livingstone piętnował niewolnictwo i otwarcie sprzeciwiał się złemu traktowaniu krajowców przez Burów. Z kolei obywatele Transwalu oskarżali misjonarzy o buntowanie lokalnych plemion. W 1852 roku z terytorium ZAR pod opiekę Sachele I zbiegł lokalny wódź Mozeliela, rzekomo traktowany przez Burów jak niewolnik. W rzeczywistości został posądzony o liczne morderstwa popełnione w Transwalu. W ślad za uciekinierem ruszyło burskie commando pod dowództwem kmdt. Scholtza. Gdy Burowie zażądali wydania zbiega, Sachele miał im z sarkazmem odpowiedzieć: „Jeżeli chcecie mieć Mozeliela, musicie go wyjąć z mego żołądka”7.
Na tę hardą odpowiedź z pewnością miał wpływ fakt, że wódz zgromadził przeciwko Burom kilka plemion, wystawiając blisko 3 tys. wojowników; dodatkowo Livingstone dostarczył tubylcom broń palną i proch. Burowie, dysponując tysiącem strzelców, uderzyli na wojowników Sachelego ufortyfikowanych na wzgórzach Dimawe i pokonali ich w zaciętej bitwie. W starciu brał udział przyszły prezydent Transwalu Paulus Kruger jako veldkornet. Następnie Burowie najechali misję Livingstone’a, szukając dowodów na jego zaangażowanie w wojnie po stronie tubylców. Kruger tak to zrelacjonował: „Pułkownik Scholtz wysłał rekonesans do mieszkającego w pobliżu misjonarza angielskiego Livingstone’a. Thennis Pretorius znalazł tam wszystkie narzędzia puszkarskie i dosyć dużo materiałów wojennych, oczywiście przeznaczonych dla Kafrów; było to formalne pogwałcenie traktatu z Zandriverze”8.Kruger miał na myśli konwencję rzeki Zand podpisaną 17 stycznia 1852 roku przez przedstawicieli Wielkiej Brytanii i Burów. Na mocy traktatu Londyn formalnie uznał niezależność Burów na północ od rzeki Vaal – był to początek niepodległości ZAR. Punkt 4 traktatu głosił: „Amunicja i broń przekraczająca granicę od południa rzeki Vaal będą wymagały zaświadczenia od brytyjskiego sędziego oraz zapewnienia, że ani Brytyjczycy, ani ludność nowego kraju nie będą dostarczać tubylcom broni ani amunicji”9.
Livingstone nie poniósł jednak żadnych konsekwencji, a następnym roku Sachele I przeprowadził kilka odwetowych wypraw wojennych na terytorium Transwalu z użyciem broni palnej, plądrując kilka farm i zabijając ich właścicieli.
Do groźniejszej sytuacji doszło na południu regionu w Griqualandzie Zachodnim. W latach 1810–1820 w zakolu rzek Oranje i Ret na zachód od Wolnego Państwa Orania osiedlił się lud Griqua wywodzący się z mieszanych małżeństw potomków Holendrów z rdzennymi mieszkańcami Kraju Przylądkowego – Khoi Khoi. Ustanowili oni swoją stolicę w dawnej misji Klaarwater, którą zmienili na Griquatown (afr. Griekwastad). Griqua, posługując się językiem afrikaans i ciesząc się wyższym statusem społecznym od rdzennej ludności, często byli werbowani do burskich command. Poza tym ich styl życia nie różnił się za bardzo od tego, jaki prowadzili ich sąsiedzi z Oranii. Griqualand, quasi-republika na jałowej wyżynie, przez następne lata pozostawał poza orbitą zainteresowań Wielkiej Brytanii ani burskich republik.
Sytuacja zmieniła się, gdy w 1867 roku w rejonie obecnego Kimberley odkryto bogate złoża diamentów. Był to teren, przez który Griqua regularnie przemieszczali się ze swoimi stadami, ponadto prawa do części tych obszarów rościli sobie wodzowie Griqua oraz Wolne Państwo. W 1870 roku ówczesny prezydent ZAR Marthinius Wessel Pretorius ogłosił pola diamentowe własnością Burów. Aneksja Transwalu nie została jednak uznana przez wodzów Griqua ani tym bardziej przez licznie przybywających poszukiwaczy diamentów, przeważnie obywateli brytyjskich, którzy zawiązali Stowarzyszenie Wzajemnej Ochrony.
30 lipca 1870 roku w Klipdrift przywódca górników Stafford Parker proklamował utworzenie Republiki Poszukiwaczy Diamentów. Osada stała się stolicą samozwańczej republiki i została przemianowana na Parkertown na cześć swojego nowego prezydenta. W grudniu 1870 roku „republikę kopaczy” zamieszkiwało już blisko 10 tys. brytyjskich osadników. Transwal bezskutecznie próbował na drodze negocjacji odzyskać anektowane terytorium. O mediację poproszono gubernatora Kolonii Przylądkowej sir Henry’ego Barkly’ego. Powołał on komisję, która po wysłuchaniu wszystkich zainteresowanych stron przyznała sporny teren wodzowi Griqua, Nicholasowi Waterboerowi. Nie minął rok, gdy wódz Griqua zaproponował oddanie terytorium pod zwierzchnictwo Wielkiej Brytanii. Oferta została przyjęta i 27 października 1871 roku terytorium, do którego prawa wciąż rościł sobie Transwal, zostało brytyjską kolonią Griqualand West (Griqualand Zachodni). Jednocześnie Parker i jego „rząd” złożyli dymisję, a stolica „republiki” Pakertown została przemianowana na Barkly West na cześć gubernatora Kolonii Przylądkowej. Pobliska osada górników znana jako New Rush otrzymała nową nazwę – Kimberley na cześć sekretarza stanu ds. kolonii Johna Wodehouse’a, 1. lorda Kimberley.
Burowie, rzecz jasna, poczuli się oszukani. Uważali, że cały przebieg arbitrażu był z góry ukartowany przez Wielką Brytanię, której polityka kolonialna stawała się coraz agresywniejsza. Ów arbitraż wywołał szczególne oburzenie w Oranii – do tego stopnia, że tamtejszy parlament nazywany volksraad dyskutował nad wypowiedzeniem Wielkiej Brytanii wojny. Wygrał jednak zdrowy rozsądek. Ostatecznie 1876 roku Wolne Państwo otrzymało od Brytyjczyków rekompensatę za utratę regionu Kimberley w wysokości 90 tys. funtów. To jednak nie satysfakcjonowało władz Oranii, doskonale zdających sobie sprawę, że diamentowe złoża Kimberley są warte dużo więcej. Mimo wszystko brytyjska rekompensata uchroniła Wolne Państwo przed bankructwem, a republika osiągnęła stabilizację finansową, czego nie można było powiedzieć o Transwalu.
Wewnętrzne kłopoty ZAR spowodowane m.in. brakiem dochodów doprowadziły do aneksji republiki przez Wielką Brytanię. 12 kwietnia 1877 roku dokonał tego gubernator Natalu sir Theophilus Shepstone. Konsekwencją była wojna Transwalu z Wielką Brytanią w latach 1880–1881. Burskie zwycięstwo pod Majubą 27 lutego 1881 roku przypieczętowało niepodległość ZAR10.
Już w 1882 roku na zachodnim pograniczu doszło do niepokojów będących zarzewiem kolejnego konfliktu z Wielką Brytanią i pierwszym poważnym powodem do wybuchu nadchodzącej wojny. Region na północ od Griqualandu wciąż pozostawał poza kontrolą białych, był to teren plemienny konkurujących ze sobą ludów Korana i Tswana z rodziny Bantu. Aby uzyskać przewagę w lokalnych wojnach, wodzowie niejednokrotnie werbowali burskich najemników z sąsiedniego Transwalu. Burscy pogranicznicy chętnie walczyli w lokalnych wojnach plemiennych w charakterze strzelców konnych w zamian za ziemię i bydło. Z upływem czasu te praktyki się nasiliły, a konsekwencją był poważny kryzys geopolityczny podczas wojny toczonej przez wodzów Moszeta i Montsioę. Obaj wodzowie zrekrutowali w sumie kilkuset burskich najemników, obiecując im ziemię w zamian za pomoc w pokonaniu przeciwnika. Rząd Republiki Południowej Afryki dostrzegł w tym układzie szansę na poszerzenie burskiej ekspansji na zachód, negocjując z wodzami Montsioą i jego stronnikiem Monkoranem przyznanie najemnikom 416 farm, powierzchnia każdej z nich miała wynieść 3 tys. morgów. Nowi mieszkańcy szybko się zjednoczyli i 26 lipca 1882 roku założyli własne państwo – Republikę Stellaland. Nazwa nawiązywała do łacińskiego słowa stella oznaczającego gwiazdę i została wybrana ze względu na kometę widzianą na nocnym niebie podczas rozstrzygającej bitwy pomiędzy plemionami. Prezydentem republiki został farmer z Transwalu Gerrit Jacobus van Niekerk dowodzący kompanią burskich ochotników po stronie wodza Massou.
20 września 1882 roku najemnicy założyli osadę Endvogelfontein, 15 listopada przemianowaną na Vryburg. Nowa nazwa miasta nawiązywała do określenia mieszkańców republiki – vryburgerów, co w języku afrikaans oznacza „wolni obywatele”. 16 sierpnia 1883 roku Van Niekerk wraz ze swoimi stronnikami formalnie proklamował utworzenie Republiki Stellelandu ze stolicą we Vryburgu. Nowe państwo zajmowało powierzchnię 15 500 km kw, a jego populacja liczyła blisko 20 500 mieszkańców, z czego 3 tys. było pochodzenia europejskiego. Republika powołała własny volksraad i przyjęła konstytucję sąsiedniego Transwalu. Do analogicznej sytuacji doszło na północ od Stellaland.
21 listopada 1882 roku w pobliżu obecnego Mafeking burscy najemnicy pod przywództwem farmera Nicolaasa Claudiusa Geya van Pittiusa proklamowali Republikę Goshen (było to nazwiązanie do biblijnej ziemi Goszen w Egipcie nadanej przez faraona Józefowi). Stolicą republiki została farma Rooigrond (Czerwona Ziemia). Quasi-państewko zajmowało obszar 10 400 km kw i zamieszkiwało je 17 tys. ludzi, z czego ok. 2 tys. miało europejskie pochodzenie.
7 sierpnia 1883 roku obie republiki zawarły porozumienie o połączeniu w jedno państwo pod nazwą Stanów Zjednoczonych Stellalandu (Verenigde Staten van Stellaland). Białą społeczność republiki stanowili przeważnie młodzi mężczyźni holenderskiego pochodzenia. Byli to nie tylko pograniczni farmerzy, lecz także wszelkiej maści awanturnicy, poszukiwacze przygód, fortuny i ziemi, określani wspólnym mianem boerevrybuiter11. Początkowo przedstawiciele Wielkiej Brytanii zbagatelizowali fakt ogłoszenia niepodległości przez Goshen i Stellaland, lecz wówczas do głosu doszedł Cecil John Rhodes, angielski handlarz diamentami z Kimberley, przyszły prezes De Beers, największego przedsiębiorstwa w sektorze wydobycia diamentów, i wielki orędownik brytyjskiego imperializmu w Afryce.
Rhodes dostrzegł gospodarcze skutki blokowania przez Republikę Stellalandu tranzytu towarów między Kolonią Przylądkową a Brytyjską Afryką Środkową i zaczął nakłaniać rząd tej pierwszej, aby siłą przejął kontrolę nad tym obszarem. Pomogły mu wydarzenia na obrzeżach pustyni Kalahari – 7 sierpnia 1884 roku zawisła tam flaga cesarstwa niemieckiego, dając początek Niemieckiej Afryce Południowo-Zachodniej. Wówczas brytyjski rząd dostrzegł podobieństwo flagi niemieckiego rywala z flagą minirepubliki Goshen. Brytyjski imperializm po raz pierwszy poczuł się zagrożony. Niekontrolowana dotąd ekspansja Burów na zachodnie pogranicze mogła z czasem napotkać naturalnych sprzymierzeńców w postaci niemieckich kolonistów, a to mogło zachwiać równowagą kolonialną w Afryce.
We wrześniu 1884 roku Rhodes udał się do nowych republik, aby przekonać ich przedstawicieli o przyłączeniu do Kolonii Przylądkowej. Podczas gdy obywatele Stellalandu byli otwarci na zjednoczenie z Capelandem, to Goshen stanowczo odrzucił propozycję Brytyjczyka, a prezydent Gey van Pittius, rezydujący w namiocie w Rooigrond, zaaresztował brytyjskiego wysłannika, żądając uznania niepodległości państwa przez Wielką Brytanię. W odpowiedzi na poczynania Brytyjczyków 16 września 1884 roku prezydent ZAR Paul Kruger ogłosił aneksję republik. 3 października 1884 roku podczas mityngu w Rooigrond członek rządu Transwalu pastor Stephanus du Toit wywiesił flagę państwową ZAR, tzw. Vierkleur12, co stanowiło symboliczny akt inkorporacji spornego terytorium do Transwalu.
Nieprzemyślany gest du Toita wywarł wielkie poruszenie w Kolonii Przylądkowej i chociaż Kruger nakazał natychmiast ściągnąć flagę, Brytyjczycy zorganizowali w odpowiedzi wojskową ekspedycję do Beczuany w celu likwidacji burskich quasi-republik i neutralizacji burskiego ekspansjonizmu. 29 października 1884 roku brytyjski rząd mianował sir Charlesa Warrena specjalnym komisarzem Beczuany. Ten czterdziestoczteroletni mężczyzna był doświadczonym oficerem kolonialnym. W Afryce Południowej przebywał od 1876 roku, pełniąc m.in. funkcję specjalnego komisarza do zbadania i wytyczenia granicy między Griqualandem Zachodnim a Wolnym Państwem, następnie dowodził oddziałem konnym podczas wojny w Transkei z lat 1877–1878, był specjalnym komisarzem do zbadania „kwestii tubylczych” w Beczuanie i dowodził ekspedycją nad północną granicę w celu stłumienia buntu krajowców. W 1879 roku Warren został administratorem Griqualandu Zachodniego. W dowód zasług w 1880 roku jego imieniem nazwano miasto Warrenton, położone ok. 70 km na północ od Kimberley.
13 listopada 1884 roku brytyjski parlament zgodził się przeznaczyć 675 tys. funtów13 na operację wojskową w Beczuanie. Rząd w Londynie nie szczędził środków na sfinansowanie ekspedycji, która miała pokazać siłę imperium. Sir Warren został upoważniony do rekrutacji ochotników z Kolonii Przylądkowej w liczbie 1500 ludzi. Ponadto otrzymał regularny kontyngent armii brytyjskiej liczący 1420 żołnierzy. Do sił Warrena zaciągnęło się 600 brytyjskich ochotników, a w Kolonii zrekrutowano 500 krajowców, którzy mieli zasilić Korpus Przewodników i Tragarzy. W sumie sir Warren miał do dyspozycji 4020 ludzi14. Wyprawie towarzyszył Korpus Balonowy składający się z trzech balonów obserwacyjnych, po raz pierwszy użytych przez brytyjską armię.
Kontyngent wojskowy wyokrętował się w Kapsztadzie 4 grudnia 1884 roku, 16 grudnia do Kimberley jako pierwsze dotarły służby logistyczne. Sam Warren przybył do miasta 30 grudnia i rozpoczął pertraktacje z rządem Stellalandu. Jednocześnie służby inżynieryjne pracowały nad budową dróg i przepraw dogodnych do przemarszu ekspedycji w głąb republiki. 1 stycznia 1885 roku ekspedycja dotarła do Barkly West, a wojska inżynieryjne rozpoczęły budowę fortu za miastem. Gdy Brytyjczycy rozpoczęli formalną okupację obszaru rozciągającego się od Kimberley po Barkly West, naprzeciw ekspedycji sir Warrena wyruszyła z ZAR delegacja rządowa z prezydentem Krugerem i prokuratorem generalnym republiki dr. Willemem Johannesem Leydsem na czele. Celem Burów były zatrzymanie pochodu wojsk Warrena oraz zapobieżenie konfliktowi. Delegacja najpierw udała się do „stolicy” Republiki Goshen – Rooigrondu.
Podczas publicznego wiecu Kruger zaapelował do boerevrybuiterów, aby poddali się decyzji komisji granicznej i nie brali spraw we własne ręce. Prezydent zapowiedział, że jest w drodze na spotkanie z sir Warrenem i zrobi dla nich wszystko, co będzie mógł, gdyby jednak farmerzy z Goshen wywołali zamieszki, to będzie zmuszony stanąć po stronie Brytyjczyków. Krugerowi odpowiedziały nienawistne okrzyki: „Zastrzelić Anglików!”. Wówczas prezydent ZAR zwrócił się wprost do wiecujących: „Nie wtrącajcie się w tę sprawę, ostrzegam was, nie wrzucajcie swojego dobrego imienia do tego ognia. Jeśli wasz brat chce udać się do Goshen, powstrzymajcie go, jeśli będzie nalegał, podajcie mi jego nazwisko, a zostanie ukarany zgodnie z prawem”15.
22 stycznia 1885 roku sir Warren wraz ze swoją świtą, do której włączono Cecila Rhodesa, opuścił Barkly West, aby spotkać się z prezydentem Krugerem w osadzie Fourteen Streams (afr. Veertien Strome). Do spotkania doszło 24 stycznia. Warrenowi towarzyszyła eskorta złożona z 200 konnych żołnierzy, natomiast prezydent Kruger przybył w towarzystwie 50 żołnierzy Państwowej Artylerii ZAR (afr. Staatsartillerie van de Zuid-Afrikaansche Republiek) – była to jedyna regularna i w pełni umundurowana jednostka wojskowa Transwalu. Obie strony były nieufne wobec siebie, podejrzewając się wzajemnie o eskalację konfliktu.
Głównym tematem rozmów było doprowadzenie do ugody poprzez powołanie mieszanej komisji mającej na nowo wytyczyć granice spornych terytoriów. Rozmowy zakończone 26 stycznia doprowadziły do porozumienia. Sir Warren miał kontynuować swoją misję, a prezydent Kruger zadeklarował, że weźmie całkowitą odpowiedzialność za utrzymanie porządku na spornym terytorium.
7 lutego ekspedycja brytyjska dotarła do Vryburga, „stolicy” Stellalandu. Sir Warren zapowiedział obywatelom miasta, że 14 lutego odbędzie się publiczny wiec, na którym przedstawi stanowisko brytyjskiego rządu wobec ich republiki. Spotkanie rozpoczęło się od przeglądu 200 kawalerzystów z 6. Pułku Dragonów, co stanowiło demonstrację siły. Następne sir Warren oskarżył rząd Stellalandu z prezydentem van Niekerkem o zaciągnięcie długu w wysokości 2 tys. funtów pod zastaw farm wolnych obywateli i ogłosił okupację republiki, wprowadzając rząd wojenny. Wkrótce specjalnie powołana komisja wojskowa wszczęła dochodzenie przeciwko członkom rządu Stellalandu, a van Niekerk został aresztowany.
28 lutego sir Warren opuścił Vryburg, kierując się na północ ku republice Goshen; przed wyjazdem mianował kpt. Trottera z Departamentu Wywiadu na stanowisko pełniącego obowiązki specjalnego komendanta miasta. Marsz poprzedzali zwiadowcy, dowódca ekspedycji obawiał się bowiem zasadzki ze strony antybrytyjsko nastawionych Burów z Goshen. Na trasie przemarszu od Kimberley wojska inżynieryjne przeciągały linię telegraficzną, a przy większych osiedlach wznosiły forty wojskowe, licząc się z aneksją terytorium. 12 marca Brytyjczycy dotarli do Mafeking, gdzie zostali przyjaźnie przywitani przez lokalnych notabli. Okazało się, że buntownicy opuścili region i schronili się w Transwalu.
W 1885 roku Mafeking było skupiskiem zaledwie kilku domów położonych na rozległej, kamienistej równinie, toteż wojska inżynieryjne natychmiast przystąpiły do budowy fortu na jedynym wzgórzu w okolicy – Cannon Kopje, skąd Brytyjczycy mieli wgląd w region. Warto wspomnieć, że przy okazji ekspedycji pod Mafeking odbył się pierwszy lot balonem na kontynencie afrykańskim. Wzlot odbył się na osłoniętej drzewami otwartej przestrzeni za miastem. Jako pierwszy w powietrze wzbił się mjr Eisdale, dowódca Korpusu Balonowego wchodzącego w skład sił Warrena. Balon uwiązany był na linie, którą przytrzymywali na ziemi żołnierze. Następnie wzniósł się sam sir Warren, a po nim kolejni wyżsi oficerowie. Podczas lotów dokonano przeglądu całego terytorium leżącego nad rzeką Molopo oraz przeprowadzono wiele eksperymentów. Niecodzienne widowisko zgromadziło tłumy ciekawskich tubylców. Obserwujący loty balonowe lokalny wódz zwrócił się wtedy do jednego z członków ekspedycji: „Gdyby pierwsi biali, którzy przybyli do tego kraju, przynieśli coś takiego, a następnie wznieśli się w nim na naszych oczach, po czym zeszli na dół i zażądali, abyśmy ich czcili i służyli im, robilibyśmy to. Anglicy mają naprawdę wielką moc”16.
23 marca sir Warren wysłał do Kapsztadu wiadomość, w której z dumą oznajmiał, że główny cel ekspedycji został osiągnięty, a „brytyjski honor i autorytet zostały potwierdzone”17. Ponadto pewny siebie pytał w depeszy, czy jest życzeniem rządu, aby Protektorat Beczuanlandu został przyłączony do Kolonii Przylądkowej w nadchodzącej sesji parlamentu.
Kampania sir Warrena nazwana ekspedycją Beczuanalandu (Bechuanaland Expedition) formalnie dobiegła końca. Jak z satysfakcją odnotował w raporcie dr Faught, szef jej służby medycznej, podczas wyprawy nie zginął żaden żołnierz, a wśród jej członków nie odnotowano gorączki jelitowej ani udarów, czyli charakterystycznych bolączek Europejczyków podczas podróży do tropikalnych krain. Było to zasługą położenia Beczuany na dużej wysokości nad poziomem morza oraz braku terenów bagiennych.
W sierpniu 1885 roku sir Warren został odwołany do Kapsztadu, a 7 września w miejsce sił ekspedycji powołano Policję Graniczną Beczuany (Bechuanaland Border Police, BBP). Zadaniem nowej formacji rezydującej w Mafeking były ochrona granic z Transwalem oraz czuwanie nad porządkiem na nowych terytoriach. Siły BBP wynosiły blisko 500 funkcjonariuszy wzmocnionych artylerią, a dowódcą formacji został ppłk. Frederick Carrington, uczestnik ekspedycji sir Warrena.30 września 1885 roku zajęte tereny oficjalnie włączono w skład imperium brytyjskiego – do rzeki Molopo ustanowiono Brytyjski Beczuanaland ze stolicą w Mafeking, natomiast na północ aż po 22. równoleżnik rozciągał się Protektorat Beczuany. Tym samym Transwal został oflankowany od zachodu przez brytyjskie posiadłości, a wizja połączenia burskich republik z niemiecką kolonią spędzająca sen z powiek politykom w Londynie stała się nieaktualna. Nowe zdobycze terytorialne Brytyjczycy połączyli ze sobą linią kolejową. Już 28 listopada 1885 roku do Kimberley dotarła Cape Western Railway, strategiczna linia kolejowa Kolonii Przylądkowej, mająca początek w stolicy kolonii, Kapsztadzie. Podstawą rozwoju kolei w posiadłościach brytyjskich, a zwłaszcza Cape Western, była śmiała wizja Cecila Rhodesa o połączeniu koleją Kapsztadu z Kairem, co miało potwierdzić dominującą rolę Wielkiej Brytanii na kontynencie afrykańskim.
1 grudnia 1890 roku kolej dotarła do Vryburga, a 3 października 1894 roku do Mafeking. Do chwili wybuchu drugiej wojny burskiej Cape Western Railway prowadziła do osady Ramatlabam w Protektoracie Beczuanalandu. Wzdłuż linii kolejowej ciągnęła się linia telegraficzna, a na jej trasie Brytyjczycy utworzyli liczne posterunki Policji Przylądkowej.
Cape Western Railway w znacznej mierze przyczyniła się do rozwoju brytyjskiego osadnictwa, zwłaszcza w rejonie Kimberley i Mafeking. Oba miasta szybko stały się głównymi ośrodkami brytyjskiego imperializmu w regionie i przyczółkami do ewentualnej inwazji na burskie republiki. Pogląd ten potwierdził tzw. rajd Jamesona zorganizowany 29 grudnia 1895 roku z inicjatywy Rhodesa i poprowadzony przez Leandera Starra Jamesona. Brało w nim udział ok. 600 obywateli brytyjskich uzbrojonych i wyposażonych przez Rhodesa. Celem najazdu było wywołanie w Transwalu antyburskiego powstania uitlanderów, czyli cudzoziemców, głównie obywateli brytyjskich pracujących w kopalniach złota, którym Burowie konsekwentnie odmawiali praw wyborczych. Ostatecznie do tego nie doszło, a rajd Jamesona zakończył się spektakularną klęską18.
Co prawda Jameson i jego ludzie wyruszyli z okręgu Pitsani blisko 40 km na północ od Mafeking, lecz Burowie doskonale zdawali sobie sprawę z tego, że przygotowania do inwazji poczyniono w tym przygranicznym mieście. Nie bez powodu w Transwalu powszechnie uważano, że Kimberley i Mafeking były brytyjskimi cierniami wbitymi w burskie podbrzusze, a nadchodząca wojna miała zmienić tę sytuację.
27 września 1899 roku Republika Południowej Afryki ogłosiła mobilizację. 2 października dołączyła do niej Orania, związana z bratnią republiką paktem obronno-zaczepnym. Mobilizacja oparta na terytorialnym systemie wojskowym została przeprowadzona bez większych zakłóceń i do 5 października konne formacje złożone z burskich farmerów w wieku od 16 do 60 lat, zwane commandami, zajęły wyznaczone pozycje na zachodnim pograniczu.
Wzdłuż granic zlokalizowano dobrze zaopatrzone obozy wojskowe zwane laagerami nadzorowane przez specjalnie powołanych komendantów obozowych (laagerkommandant), pełniących funkcje oficerów zaopatrzenia i audytorów. Podlegali oni komisarzowi (kommisarius), który odpowiadał za zapas prowiantu. System ten zapewnił sprawną aprowizację dla nadciągających command. Rząd na własny koszt dostarczył do obozów wielkie ilości cukru, kawy i mąki oraz żywego inwentarza w postaci państwowego bydła. Pomocnicy komendantów obozowych (vleiskorporaal19) rozdzielali racje żywnościowe pomiędzy commanda. Zwyczajowy posiłek burskiego strzelca (przyrządzany przez niego samodzielnie) składał się z: dużego naleśnika zwanego stermjagers, szaszłyka wołowego (bont span) oraz kubka kawy20.
Od pierwszych dni zarządzonej mobilizacji do laagerów ciągnęły kolumny uzbrojonych jeźdźców. Każdy Bur miał obowiązek stawić się do punktu mobilizacyjnego z własnym koniem, rzędem, strzelbą, 30 nabojami i prowiantem na 8 dni. W obozie strzelcy otrzymywali nowo zakupione przez rządy republik niemieckie karabiny Mauser kal. 7 mm model 1895. Była to nowoczesna broń ważąca 3,9 kg i mierząca 122 cm, a przez to niezwykle poręczna, zwłaszcza dla jeźdźca. Efektywny zasięg karabinu wynosił 500 m, chociaż sprawni strzelcy burscy osiągali efekt celności do 1 km. Jego największą zaletą był wewnętrzny magazynek zasilany łódką nabojową na pięć bezdymnych pocisków Mauser 7 x 57 mm charakteryzujących się wąskim gardłem zapewniającym większą celność i prędkość wylotową. Dzięki temu pocisk wystrzelony z bliskiej odległości (500 m) przechodził przez ciało człowieka na wylot, a napotykając na kość, wywiercał w niej małą dziurkę, przez co zadane rany były czyste i nie ropiały.
Co ciekawe, był to również główny mankament tych naboi, bo jeśli żołnierz nie został postrzelony w serce, głowę lub główną tętnicę, nie umierał, lecz zazwyczaj po czterech tygodniach rekonwalescencji był gotowy do walki. Skarżący się na to Burowie często modyfikowali swoje naboje, spiłowując ich wierzchołki – w ten sposób uzyskiwali zakazaną konwencją haską amunicję dum-dum, zatrzymującą się w ciele ofiary i powodującą przez to rozległe obrażenia. W każdym razie aby skutecznie wyeliminować przeciwnika, strzelając z mausera, trzeba się było wykazać umiejętnościami snajperskimi, a tych Burom nie brakowało. Od najmłodszych lat byli bowiem uczeni używania broni palnej. Burscy farmerzy trenowali swoich synów w taki sposób, że wysyłali ich rano na samotne polowanie z jednym nabojem. Zadanie chłopca polegało na dostarczeniu jedzenia na cały dzień. W ten sposób młodzieniec uczył się celności.
Mausery sprowadzone do Wolnego Państwa nad numerem seryjnym miały wybite litery OVS (Oranje-Vrystaat), natomiast partie dostarczone do Transwalu były oznaczone literami: A, B i C. W sumie dla obu republik dostarczono aż 37 tys. mauserów kal. 7 mm.
Równie popularną bronią używaną przez burskich strzelców był brytyjski karabin Martini-Henry. Chociaż mniej nowoczesny od mausera, stanowił ulubioną broń komendanta generalnego Petrusa Jouberta. Był to jednostrzałowy karabin używający prochu dymnego o efektywnym zasięgu zaledwie 370 m. Zaletami były za to kaliber 11,4 mm i zasilanie bardziej spłaszczonym nabojem, przez co była to broń bardziej śmiercionośna od mausera. Wprawny strzelec mógł oddać z martini-henry’ego 12 strzałów na minutę, w tym samym czasie samopowtarzalny mauser mógł wystrzelić aż 30 razy.
Do każdego karabinu burski strzelec otrzymywał zapas amunicji. Przechowywano ją w skórzanych bandolierach21 o pojemności 50–60 naboi. Podczas wojny konwencjonalnej Burowie nigdy nie cierpieli na brak amunicji. Rząd Transwalu zgromadził w magazynach ogromną liczbę ok. 10 mln sztuk naboi, toteż strzelcy zaopatrywali się w nie wedle uznania, często nosząc kilka bandolierów. W dodatku Bur nigdy nie strzelał na chybił trafił, lecz tylko wtedy, gdy widział cel, co wynikało z długiej tradycji przetrwania w cywilizacyjnej izolacji.
Hierarchia w siłach zbrojnych republik burskich zdecydowanie różniła się od tradycyjnych stopni oficerskich w armiach europejskich i przedstawiała się następująco:
1. Kommandant-generaal (komendant generalny), głównodowodzący/wódz naczelny. Ta ranga istniała w Republice Południowej Afryki. W Wolnym Państwie odpowiednikiem wodza naczelnego był hoofkommandant (komendant główny).
2. Assistent-generaal (asystent generalny), przedstawiciel naczelnego dowódcy sił zbrojnych, te rangę miał naczelny dowódca samodzielnego zgrupowania/korpusu.
3. Veggeneraal (generał wojenny [czasu wojny]), dowódca grupy command wchodzących w skład zgrupowania, mianowany na czas trwania konfliktu.
4. Commandant (komendant), dowódca commanda, czyli samodzielnej formacji zbrojnej mogącej liczyć od kilkuset do kilku tysięcy strzelców konnych.
5. Veldkornet (dowódca polowy), ranga odpowiadająca najniższemu stopniowi oficerskiemu. Dowódca oddziału mobilizowanego z jednego okręgu wchodzącego w skład commanda.
6. Assistent-veldkornet (asystent dowódcy polowego), ranga traktowana jako stopień podoficerski (kapral), pomocniczy wobec veldkorneta.
Baron Sternberg, niemiecki oficer urodzony w Wiedniu przebywający wśród walczących Burów w charakterze doradcy, do burskiej hierarchii dowodzenia dodał jeszcze hoooflaager kommandanta (najwyższego komendanta obozu) odpowiadającego rangą dowódcy korpusu. Prawdopodobnie był to stopień równoznaczny z assistent-generaal. Sternberg, korzystając ze statusu gościa mającego swobodny wgląd w burskie życie obozowe, poczynił ciekawe obserwacje, które nie mogły umknąć Europejczykowi: „Według wyobrażeń europejskiego żołnierza dyscyplina armii burskiej była godna pożałowania, ale dla każdego, kto miał wgląd w życie narodu, jak ja później miałem okazję to zrobić, była cudowna. Na burskiego generała nie można patrzeć w świetle wszechpotężnego komendanta. Jest tylko swego rodzaju komendantem. Jego opinia jest cenniejsza niż opinia innych, ale w żadnym wypadku nie jest rozstrzygająca. Rada Wojenna decyduje o wszystkich ważnych kwestiach. Nie ma organu przewodniczącego. Każdy ma prawo się wypowiedzieć, a generał jest raczej potwierdzającym niż pomysłodawcą decyzji”22.
Wtórował mu inny cudzoziemiec, pułkownik armii francuskiej George hrabia de Villebois-Mareuil. Twierdził on, że wśród Burów nie istniały przymus ani system kar i nagród, lecz wszystkie decyzje wojskowe były poddawane głosowaniu równych obywateli.
Z kolei szwedzcy ochotnicy zauważyli, że Burowie jako indywidualni strzelcy byli znakomici, lecz w działaniach zespołowych, w których była wymagana dyscyplina, wypadali fatalnie, co było przyczyną ich ostatecznej klęski.
Do 11 października Transwal wystawił na froncie zachodnim blisko 6 tys. strzelców konnych w sześciu commandach: Bloemhof pod dowództwem kmdt. Jacobusa Fredericka „Tolliego” de Beera, Lichtenburg pod dowództwem kmdt. Hendrika Corneliusa W. Vermaasa, Marico pod dowództwem kmdt. Josephusa Daniela Lourensa Bothy, Potchefstroom pod dowództwem kmdt. Marthinusa Johannesa Wolmaransa, Rustenburg pod dowództwem kmdt. Jacobusa Philippusa „Kootjego” Snymana i Wolmaransstad pod dowództwem kmdt. Ferdinandusa Jacobusa Potgietera. Dowódcą sił ZAR zgromadzonych na froncie zachodnim został sześćdziesięciotrzyletni „Piet” Cronjé, asystent generalny. Cronjé, nazywany Lwem z Potchefstroom, miał doświadczenie w obleganiu brytyjskich placówek wyniesione jeszcze z wojny o niepodległość Transwalu. Kierował wówczas oblężeniem liczącego 180 żołnierzy brytyjskiego garnizonu w Potchefstroom.
Commanda wspierały nieliczne formacje zawodowe. Z Pretorii na front zachodni wysłano oddział Transwalskiej Artylerii Państwowej (Transvaalse Staats-artillerie) pod dowództwem kpt. Petrusa „Pieta” J. van der Merwego. Jednostka posiadała początkowo na wyposażeniu jedno działo Kruppa kal. 75 mm, dwa działa szybkostrzelne FQ (Quick Fyring) Kruppa kal. 75 mm i automatyczny karabin maszynowy systemu Vickers Maxim kal. 37 mm, powszechnie nazywany pom-pomem ze względu na charakterystyczny dźwięk przeładowania23. 23 października 1899 roku pod Mafeking i 6 lutego 1900 roku pod Kimberley sprowadzono działa oblężnicze Creusot kal. 155 mm, ochrzczone przez Burów mianem Long Tom24. W 1897 roku rząd Transwalu kupił we Francji cztery ciężkie działa pierwotnie rozmieszczone w czterech fortach wokół stolicy kraju Pretorii25. Po wybuchu wojny, w październiku 1899 roku, praktyczni Burowie przerobili działa forteczne na artylerię polową i wysłali je na front w Natalu i pod Mafeking. We wczesnych fazach konfliktu dawały one Burom przewagę, ponieważ miały większy zasięg niż jakiekolwiek działa brytyjskie wykorzystywane wówczas w Republice Południowej Afryki.
Uzupełnieniem sił zgromadzonych na zachodnim pograniczu byli członkowie Korpusu Zwiadowców Rowerowych (Wielrijders Rapportgangers Corps, WRC). Była to specjalistyczna jednostka utworzona we wrześniu 1899 roku i dowodzona przez kpt. Daniela „Daniego” Therona. Werbował on do WRC ochotników spośród młodych wykształconych członków klasy wyższej, przeważnie utalentowanych sportowców, którzy byli w stanie sprostać rygorystycznym wymaganiom kondycyjnym. Początkowo członkowie WRC mieli dostarczać raporty i depesze z linii frontu oraz zapewniać łączność pomiędzy commandami. Później korpus odpowiadał również za działania wywiadowcze i dywersję na zapleczu wroga, przekształcając się w Korpus Zwiadowców Therona (TheronsVerkenningskorps, TVK).
W przededniu wybuchu wojny WRC liczył 108 ludzi podzielonych na siedem sekcji, przydzielonych do poszczególnych okręgów Transwalu. Każdy członek korpusu był wyposażony w: rower, rewolwer, lornetkę i karabin lub karabinek noszony na poprzeczce roweru. W październiku 1899 roku do dyspozycji gen. Cronjégo pozostawała sekcja WRC licząca 18 zwiadowców pod dowództwem C. Maartensa, stacjonująca w Lichtenburgu.
Na front zachodni został skierowany również Korpus Skandynawski (Skandinaviska Kåren). Była to formacja ochotnicza złożona z uitlanderów pochodzenia skandynawskiego, sformowana przez szwedzkiego inżyniera Christera Ugglę. Korpus liczył 114 ludzi, w tym 46 ze Szwecji, 13 z Norwegii, 24 z Danii, 18 z Finlandii, siedmiu z Niemiec, czterech z Holandii, po jednym z Rosji i Włoch. Dowódcą Korpusu został Szwed urodzony w Natalu Johannes Flygare awansowany do stopnia veldkorneta, a jego zastępcami zostali: William Bearentzen z Kopenhagi i por. Erik Stålberg, chorąży Królewskiej Armii Szwedzkiej. Członkowie korpusu byli uzbrojeni w mausery model 1888 i posiadali jednolite mundury zakupione przez Organizację Skandynawską skupiającą społeczność nordycką zamieszkałą w Transwalu. Po przejściu podstawowego przeszkolenia 16 października jednostka została wysłana na front pod Mafeking, żegnana przez prezydenta Krugera i jego świtę.
11 października 1899 roku Wolne Państwo Orania zmobilizowało do wojny na zachodnim pograniczu blisko 4800 strzelców w sześciu commandach: Bloemfontein pod dowództwem kmdt. Petrusa Fouriego, Boshof pod dowództwem kmdt. Pietera Georga du Plessisa, Fauresmith pod dowództwem kmdt. Pieta J. Vissera, Hoopstad pod dowództwem kmdt. Daniela Frederika H. Flemminga, Jacobsdal pod dowództwem kmdt. Hendrika Petrusa J. Pretoriusa i Ladybrand pod dowództwem kmdt. Ignatiusa S. Ferreiry.
W momencie wybuchu wojny Wolne Państwo skierowało na front zachodni jednostkę Korpusu Artylerii Wolnego Państwa Oranii26 (Oranje-Vrysstaat Artillerie Corps, OVC Artillerie) w sile czterech dział Kruppa L/27 BL kal. 75 mm i jednego działa Kruppa L/30 OQ kal. 75 mm pod dowództwem niemieckiego oficera mjr. Friedricha Albrechta, będącego także dowódcą OVC.
Telegram Reutersa z 6 października donosił, że ogniska z obozów burskich były wyraźnie widoczne na zachodnim pograniczu. Dobrze zaopatrzeni w żywność Burowie mieli rozkazy, by nie najeżdżać terytorium brytyjskiego, chyba że zostaną ostrzelani lub zostanie wypowiedziana wojna. W obozowych rozmowach mówili o tym, że zamierzają posuwać się naprzód i zająć Mafeking, pragnąc jak najszybciej zakończyć działania wojenne, aby mogli wrócić do swoich rodzin i nadzorować uprawy.
Największy obóz wojskowy powstał na farmach w Valleifontein i Polfontein w okręgu Lichtenburg, ok. 35 km na południowy wschód od Mafeking. Znalazły się tam commanda Potchefstroom, Lichtenburg i Wolmaransstad. Na farmie Bulfontein w okręgu Lichtenburg, ok. 26 km na wschód od Mafeking, pozycje zajęły commanda Marico i Rustenburg. Na południu Transwalu w okręgu Wolmaransstad w miasteczku Schweizer-Reneke obóz rozłożyło commando Marico. Główne siły Wolnego Państwa stanęły w obozie pod miastem okręgowym Boshof, gdzie zgromadziły się commanda: Bloemfontein, Boshof, Hoopstad i Ladybrand, oraz w mieście okręgowym Jacobsdal – tam pozycje zajęły commanda Fauresmith i Jacobsdal.
Rozmieszczenie command sugerowało, że celem wojny na zachodnim pograniczu będzie zajęcie głównych ośrodków miejskich regionu – Kimberley na południu i Mafeking na północy. Oba miasta w linii prostej dzieliło ok. 400 km przeważnie bezludnego veldu, toteż od samego początku wojny były to odrębne teatry działań wojennych.
Już 3 października rada wojenna (kriegsraad) pod przewodnictwem gen. Cronjégo podjęła ostateczną decyzję o zablokowaniu Mafeking. Zgodnie z planem z chwilą wybuchu wojny commada zgromadzone w Bultfontein miały odciąć miasto od północy, podczas gdy siły burskie obozujące w Valleifontein i Polfontein miały wykonać okrążenie od południa. Wykonanie tego planu wymusiło konieczność podzielenia wojska na trzy mniejsze zgrupowania. Jedno pod dowództwem nowo mianowanego generała czasu wojny Jacobusa „Kootjiego” Snymana, drugie pod dowództwem gen. Jacobusa H. „Koosa” de la Reya, trzecie, najsilniejsze, pozostało pod rozkazami gen. Cronjégo.
Strategiczna ofensywa Burów miała jednak ograniczony charakter i sprowadzała się do uderzenia wyprzedzającego, mającego na celu jedynie neutralizację potencjalnych baz, skąd, zdaniem gen. Cronjégo, Brytyjczycy mogli przeprowadzić inwazję na burskie republiki. Siły burskie miały dodatkowo powstrzymać wszelkie próby ataku z brytyjskich posiadłości na zachodzie i północy.
Od samego początku była to taktyka defensywna; wykorzystywano doświadczenia z wojny toczonej z Brytyjczykami w latach 1880–1881. Co prawda gen. de la Rey zamierzał przekonać gen. Cronjégo, aby pozwolono mu na czele 1500 ludzi kontynuować ofensywę w kierunku węzłów kolejowych Naauwpoort i De Aar, leżących na terytorium Kolonii Przylądkowej, lecz assistant-generaal nie wyraził na to zgody. Tymczasem Brytyjczycy w pierwszym tygodniu wojny najbardziej obawiali się właśnie zablokowania strategicznych węzłów kolejowych przez burskie commanda i przeniesienia działań na tereny Caplandu. Krótkowzroczność gen. Cronjégo miała go w przyszłości drogo kosztować.
Brytyjczycy na zachodnim pograniczu nie byli przygotowani do prowadzenia wojny, a tym bardziej do inwazji na burskie republiki. W regionie nie było garnizonów wojskowych, a na początku wojny jedynymi siłami pozostawały tam: policja, ochotnicy, formacje paramilitarne oraz pojedynczy oficerowie armii brytyjskiej ad hoc improwizujących obronę.
W Griqualandzie Zachodnim i Beczuanalandzie główną siłę stanowiła konna Policja Przylądkowa (Cape Police) pełniąca funkcje porządkowe. Jej funkcjonariusze byli uzbrojeni w karabiny Martini-Henry, nosili ubrania w kolorze brązowym lub khaki oraz kapelusze. W przededniu burskiej inwazji w dystrykcie Kimberley obejmującym Griqualand Zachodni służbę pełniło 226 funkcjonariuszy, natomiast w Mafeking 103 policjantów.
W 1889 roku z inicjatywy Cecila Rhodesa Brytyjska Kompania Południowoafrykańska utworzyła paramilitarną formację pod nazwą Policja Kompanii Południowoafrykańskiej, w 1896 roku przemianowaną na Policję Brytyjskiej Afryki Północnej (British South Africa Police, BSAP). Formacja została utworzona w celu ochrony interesów Kompanii na niestabilnym pograniczu Beczuanalandu. W momencie wybuchu wojny w Mafeking znajdował się oddział BASP liczący 72 funkcjonariuszy. Były to formacje dobrze przygotowane do służby na pograniczu, w pierwszych miesiącach wojny odgrywały rolę regularnej piechoty konnej (Regular Mounted Infantry), nieodbiegającej umiejętnościami od burskich command.
Brytyjczycy na zachodnim pograniczu przyjęli zatem strategię defensywną, a głównymi ośrodkami oporu stały się miasta Mafeking i Kimberley. Ściągano tam wszelkie dostępne oddziały z regionu, licząc się z długotrwałym oblężeniem przez liczniejsze siły burskie. W przededniu wojny w Mafeking znalazły się następujące siły: 469 żołnierzy Pułku Protektoratu (Protectorate Regiment) pod dowództwem płk. C.O. Hore’a, 72 policjantów z BSAP pod komendą ppłk. Walforda, 92-osobowy oddział Policji Przylądkowej inspektorów Marsha i Browne’a oraz 83-osobowy oddział Strzelców Beczuanalandu (Bechuanaland Rifles) płk. Cowana. Razem było to 716 przeszkolonych i dobrze przygotowanych do służby ludzi.
Ponadto utworzono 300-osobową straż miejską. Była to formacja ochotnicza, jednak dzięki zaangażowaniu burmistrza Mafeking Franka Whiteleya w jej szeregach znaleźli się prawie wszyscy pełnosprawni biali mieszkańcy. Już we wrześniu Whiteley ściągnął do miasta ppłk. Courtenaya Vyvyana, by ten potajemnie zorganizował straż miejską i wyszkolił jej członków w obsadzaniu okopów i umocnień miejskich. Ponadto w przeddzień oblężenia w Mafeking znaleźli się doświadczeni brytyjscy oficerowie – mjr Alick Godley z pułku Dublin Fusiliers, mjr Hamilton Goold-Adams, kpt. Charles Bentinck, kpt. Charles FitzClarence i kpt. Vernon. Biali obrońcy byli uzbrojeni przeważnie w karabiny Lee-Metford i Martini-Henry, tubylcom oddano natomiast starsze jednostrzałowe karabiny Enfield-Sinder. Artyleria pod dowództwem mjr. Panzera składała się z czterech przestarzałych dział odprzodowych27 kal. 75 mm o zasięgu 2 km.
Na początku października do Mafeking przybył płk. Robert Baden-Powell, obejmując komendę nad tym różnorodnym garnizonem. Był energicznym i sprawnym organizatorem – nie tylko rozwinął koncepcję ochotniczych formacji złożonych z białych mieszkańców, lecz także wysunął pomysł włączenia do planów obrony miasta tubylców.
W bezpośrednim sąsiedztwie Mafeking znajdował się duży kraal28 zamieszkany przez ponad 6 tys. ludzi z plemienia Barolongo. Baden-Powell zaciągnął do służby ponad 400 krajowców. Uzbrojeni tubylcy pełnili funkcje strażników bydła, zwiadowców oraz pomagali w obronie własnego kraalu, oprócz tego zostali zatrudnieni do kopania okopów i budowy umocnień. W oblężonym Mafeking znalazł się ponadto lord Edward Cecil, syn aktualnego premiera Wielkiej Brytanii lorda Salisbury’ego.
Z inicjatywy lorda Cecila w mieście utworzono Korpus Kadenów Mafeking (Mafeking Cadet Corps) składający się z chłopców w wieku od 12 do 15 lat, którzy odgrywali rolę posłańców i sanitariuszy, będąc inspiracją dla skautów. Mafeking leżący na płaskiej, kamienistej równinie nie był dogodnym miejscem do obrony. W 1899 roku całkowita populacja białej ludności miasta wynosiła blisko 2 tys. ludzi, w tym ok. 650 kobiet i dzieci. Mafeking powstało na planie prostokąta z placem Rządowym i rynkiem w centrum. Zabudowę stanowiły niskie budynki kryte blachą falistą, a jedyny wyjątek od tej reguły stanowił dwupiętrowy murowany klasztor rzymskokatolicki położony ok. 200 m na północ od miasta, będący dziełem inżynierów z ekspedycji sir Warrena. Na południowym skraju Mafeking w głębokim wąwozie wyrytym w skale płynęła rzeka Molopo. Za nią, ponad 2 km na południe od miasta, wnosiło się samotne wzgórze zwane Cannon Kopje. Już w 1885 roku sir Charles Warren, założyciel Mafeking, wzniósł na płaskim wzgórzu kamienny fort, z którego roztaczał się widok na całe miasto. Obrońcy, doceniając strategiczne położenie wzgórza, włączyli Cannon Kopje do systemu obrony. Tam rozpoczynała się linia okopów, która ciągnęła się zygzakiem na północny zachód i docierała do ziemnego fortu Ayr zbudowanego na niższym wzniesieniu. Chociaż była to odosobniona reduta, zapewniała widok i ogień na dużą odległość. Następnie linia okopów okrążała miasto od północnego wschodu, docierając na powrót do Cannon Kopje. Obwód obrony miasta wynosił blisko 8 km. Ważnym czynnikiem wzmacniającym obronę była linia kolejowa, po której poruszał się pociąg pancerny. Wewnątrz pierścienia obrony na skraju miasta utworzono obóz dla kobiet i dzieci chroniony przez kwatery funkcjonariuszy BSAP. Wzdłuż linii okopów Brytyjczycy wybudowali liczne reduty i fortyfikacje, a w samym mieście wznieśli barykady w poprzek ulic, mające zatrzymać przeciwnika, jeśli dotarłby tak daleko.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
1.Burgher. [wróć]
2. H.C. Hillegas, With the boer forces, London 1900, s. 61. [wróć]
3. W odróżnieniu od pierwszej wojny burskiej lub wojny o niepodległość z lat 1880–1881, która doprowadziła do uznania niepodległości Transwalu przez Wielką Brytanię. [wróć]
4. Na początku wojny w ciągu zaledwie siedmiu dni (10–17 grudnia 1899 roku) Brytyjczycy ponieśli klęski pod: Magersfontein, Stormbergiem i Colenso. „Czarny tydzień” wstrząsnął brytyjską opinią publiczną i poważnie nadszarpnął wizerunek armii imperium. [wróć]
5. C. de Wet, Trzy lata wojny o niepodległość, Warszawa 1903, s. 56. [wróć]
6. „La Liberté”, 22 lutego 1900. [wróć]
7. P. Kruger, Pamiętniki prezydenta Krügera, Warszawa 1902, s. 33. [wróć]
8.Ibidem, s. 35. [wróć]
9. https://en.wikipedia.org/wiki/Sand_River_Convention [dostęp: 13.01.2023]. [wróć]
10. Więcej: P. Fiszka-Borzyszkowski, Wojna burska 1880–1881, Warszawa 2012. [wróć]
11. W dosłownym znaczeniu „burski wolny łowca”, odpowiednik flibustiera. [wróć]
12.Vierkleur, dosłownie cztery kolory. Potoczne określenie flagi państwowej ZAR odnoszące się do umieszczonych na niej czterech barw: trzech poziomych pasów równej szerokości. Od góry były to: czerwień, biel i błękit, od strony drzewcowej znajdował się zielony, pionowy pas o szerokości równej 25 proc. dłuższego boku flagi. [wróć]
13. Obecnie równowartość 32 mln funtów. [wróć]
14. J. MacKenzie, Austral Africa losing it or ruling it, being incidents and experiences in Bechuanaland, Cape Colony and England, vol. II, London 1887, s. 328. [wróć]
15.Ibidem, s. 95. [wróć]
16.Ibidem, s. 299. [wróć]
17.Ibidem, s. 218. [wróć]
18. Zob. T. Greniuch, Natal 1899–1900, Bellona, Warszawa 2017, s. 32–38. [wróć]
19. Dosłownie „kapral mięsny”. [wróć]
20. Szwedzcy ochotnicy odnotowali jako ciekawostkę, że w ciągu dnia Bur potrafił wypić 20–25 kubków kawy. [wróć]
21. Szeroki pas noszony przez ramię (ukośnie w poprzek tułowia) służący do przenoszenia amunicji. [wróć]
22. C. Sternberg, My experience of the Boer war, New York–Bombay 1901, s. 63. [wróć]
23. Duży karabin maszynowy zasilany taśmą, strzelający pociskami wybuchowymi. Była to jedyna broń w Afryce Północnej wyposażona w żeliwną tarczę służącą do ochrony załogi. [wróć]
24. Dane techniczne: kaliber – 155 mm, masa – 6500 kg, masa pocisku – 43 kg, długość – 7,5 m, efektywny zasięg – 9 tys. m, szybkostrzelność – 20 pocisków na godzinę, załoga – dowódca i sześciu strzelców. [wróć]
25. Po nieudanym rajdzie Jamesona rząd zdecydował się zbudować cztery forty wokół Pretorii: Schanskop, Klapperkop, Daspoortrand i Wonderboompoort. [wróć]
26. Korpus powstał w 1854 roku, kiedy Wolne Państwo Orania uzyskało niepodległość. Chociaż OVC brał udział w dwóch wojnach w latach sześćdziesiątych XIX wieku, dopiero po 1880 roku, kiedy na dowódcę mianowano odznaczonego pruskiego oficera artylerii kpt. Friedricha Albrechta, jednostka zaczęła nabierać kształtu. Pod kompetentnym dowództwem Albrechta korpus znacznie się rozrósł i do wybuchu wojny w 1899 roku składał się z: pięciu oficerów, 159 strzelców i podoficerów oraz 400 szeregowych. W korpusie były ponadto: 25-osobowa orkiestra wojskowa oraz sekcja sygnałowa i heliograficzna. [wróć]
27. Działa ładowane od strony lufy, powszechnie używane do połowy XIX wieku, następnie wyparte przez systemy odtylcowe, czyli ładowane od wlotu lufy. [wróć]
28. Kraal – wioska tubylców. [wróć]
