Osobliwość coraz bliżej. Kiedy połączymy się z AI - Ray Kurzweil - ebook + audiobook + książka

Osobliwość coraz bliżej. Kiedy połączymy się z AI ebook

Ray Kurzweil

0,0
69,90 zł

lub
-50%
Zbieraj punkty w Klubie Mola Książkowego i kupuj ebooki, audiobooki oraz książki papierowe do 50% taniej.

Dowiedz się więcej.
Opis

Ray Kurzweil, światowej sławy wynalazca, naukowiec i wizjoner, stawia pytania o przyszłość rewolucji technologicznej, która ma nadejść. Albo już nadeszła…
 
„Niewiele osób miało taki wpływ na sposób myślenia o AI jak Ray Kurzweil”.
 
Mustafa Suleyman, dyrektor generalny Microsoft AI
 
„Ray Kurzweil najlepiej ze znanych mi osób przewiduje przyszłość sztucznej inteligencji”.
 
Bill Gates
 
„Fascynująca eksploracja naszej przyszłości, która dotyka najgłębszych pytań filozoficznych”.
 
Yuval Noah Harari, autor Sapiens
 
„Ta książka zmieni wszystko, co wiecie o technologii, życiu i śmierci”.
 
Tony Robbins, autor i konsultant biznesowy
 
 
„Ray Kurzweil to najlepsza wyrocznia naszej cyfrowej epoki”.
 
Peter H. Diamandis, dyrektor generalny XPRIZE, prezes zarządu Singularity University
 
 
„Nikt nie jest bardziej optymistycznie nastawiony do technologii niż Ray Kurzweil”.
 
„The Boston Globe”
 
 
Od czasu wydania poprzedniej przełomowej książki Raya Kurzweila Nadchodzi osobliwość większość przewidywań autora dotyczących postępu technologicznego się sprawdziła, a takie koncepcje jak AI, inteligentne maszyny i biotechnologia są obecnie powszechnie znane i wykorzystywane.
 
Pora na zadanie nowych pytań:
 
· Jak technologia będzie zmieniać ludzkość w nadchodzących dekadach?
 
· Dlaczego AI jest przyszłością ewolucji ludzkości?
 
· Jak zwiększymy długość życia powyżej obecnego limitu 120 lat?
 
i na odpowiedź na kolejne wątpliwości:
 
· Jaki wpływ wywrze AI na poziom zatrudnienia?
 
· Czy autonomiczne maszyny można zostawić bez nadzoru?
 
· Czy technologia wirtualnego ożywiania zmarłych odmieni nasze życie emocjonalne?
 
 
Raymond „Ray” Kurzweil (ur. 1948) jest amerykańskim wynalazcą, futurologiem, przedsiębiorcą i pisarzem. Od 2012 roku pełni funkcję dyrektora technicznego firmy Google. Absolwent amerykańskiego Massachusetts Institute of Technology. Od lat 80. kierował różnymi spółkami, zajmującymi się opracowywaniem i wdrażaniem nowych technologii, takich jak m.in. syntezatory mowy oraz systemy rozpoznawania znaków w plikach graficznych (OCR). Jest autorem znanych na całym świecie książek o sztucznej inteligencji, biotechnologii i transhumanizmie: „The Age of Intelligent Machines” (1990), „The Age of Spiritual Machines” (1999), „Nadchodzi osobliwość” (2005). Założyciel katedry futurologii na Singularity University w Dolinie Krzemowej – interdyscyplinarnych studiach, które mają na celu „przygotować ludzkość na przyśpieszoną zmianę technologiczną”. Od 2001 roku prowadzi instytut Kurzweil Accelerating Intelligence zajmujący się monitorowaniem zmian będących następstwem procesów rozwoju technologii opisanych w jego książkach. W 2011 roku trafił na 30. miejsce w rankingu najbardziej wpływowych ludzi świata tygodnika „Time”.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 619

Rok wydania: 2024

Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



Ray Kurz­weilOso­bli­wość coraz bli­żej. Kiedy połą­czymy się z AI Tytuł ory­gi­nału: The Sin­gu­la­rity is nearer: when we merge with AI

Prze­kład: Tomasz Lan­czew­ski

Copy­ri­ght © 2024 by Ray Kurz­weil All rights rese­rved inc­lu­ding the right of repro­duc­tion in whole or in part in any form. This edi­tion publi­shed by arran­ge­ment with Viking , an imprint of Pen­guin Publi­shing Group, a divi­sion of Pen­guin Ran­dom House LLC Dia­grams on pages 98, 99, and 100 from A New Kind of Science by Ste­phen Wol­fram (pages 56, 23–27, 31). Copy­ri­ght © 2002 by Ste­phen Wol­fram, LLC. Used with per­mis­sion of Wol­fram Media, wol­fram­science.com/nks. Gra­phic on page 135 used with per­mis­sion of Gal­lup, Inc. (news.gal­lup.com/poll/1603/crime.aspx); page 195 used with per­mis­sion of Lazard, Inc. Photo on page 201 of Ver­ti­Crop Sys­tem by Wiki­me­dia Com­mons user Val­cen­teu via CC BY 3.0 (cre­ati­ve­com­mons.org/licen­ses/by-sa/3.0/); page 204 FDA photo by Michael J. Ermarth. Copy­ri­ght for the Polish edi­tion © 2024 by Grupa Wydaw­ni­cza Rela­cja sp. z o.o.

Redak­cja: Kamila Wrze­siń­ska Korekta: San­dra Popław­ska Pro­jekt okładki: Syl­wia Budzyń­ska Gra­fika na okładce: Fre­epik

ISBN 978-83-68227-25-3

Grupa Wydaw­ni­cza Rela­cja sp. z o.o. ul. Mar­szał­kow­ska 4 lok. 5 00-590 War­szawa www.rela­cja.net

Wer­sję elek­tro­niczną przy­go­to­wano w sys­te­mie Zecer

Dla Sonyi Rosen­wald Kurz­weil. Od kilku dni mogę powie­dzieć, że znam ją (i kocham) już od pięć­dzie­się­ciu lat!

Podziękowania

Chciał­bym wyra­zić swoją wdzięcz­ność mojej żonie, Sonyi, za jej pełną miło­ści cier­pli­wość w obli­czu zmien­nych kolei pro­cesu twór­czego i za dzie­le­nie się ze mną pomy­słami przez pięć­dzie­siąt lat.

Moim dzie­ciom, Etha­nowi i Amy; mojej syno­wej, Rebecce; mojemu zię­ciowi, Jaco­bowi; mojej sio­strze, Enid; oraz moim wnu­kom, Leo, Naomi i Quincy’emu za ich miłość, inspi­ra­cję i wspa­niałe pomy­sły.

Mojej zmar­łej matce Han­nah i mojemu zmar­łemu ojcu Fre­dri­cowi, któ­rzy pod­czas spa­ce­rów po nowo­jor­skich lasach nauczyli mnie potęgi pomy­słów i dali mi za młodu swo­bodę eks­pe­ry­men­to­wa­nia.

Joh­nowi-Clar­kowi Levi­nowi za skru­pu­latne bada­nia i inte­li­gentną ana­lizę danych, które sta­no­wią pod­stawę tej książki.

Mojemu dłu­go­let­niemu redak­to­rowi w wydaw­nic­twie Viking, Ric­kowi Kotowi, za jego przy­wódz­two, nie­za­chwiane prze­wod­nic­two i fachową redak­cję.

Nic­kowi Mul­len­dore’owi, mojemu agen­towi lite­rac­kiemu, za jego wni­kliwe i entu­zja­styczne wska­zówki.

Aaro­nowi Kle­ine­rowi, mojemu wie­lo­let­niemu part­ne­rowi biz­ne­so­wemu (od 1973 roku), za jego oddaną współ­pracę przez ostat­nie pięć­dzie­siąt lat.

Nan­dzie Bar­ker-Hook za jej wykwa­li­fi­ko­waną pomoc pisar­ską oraz fachowy nad­zór i zarzą­dza­nie moimi wystą­pie­niami.

Sarah Black za jej wybitne spo­strze­że­nia badaw­cze i orga­ni­za­cję pomy­słów.

Celii Black-Bro­oks za jej prze­my­ślane wspar­cie i fachową stra­te­gię dzie­le­nia się moimi pomy­słami ze świa­tem.

Denise Scu­tel­laro za jej umie­jętne pro­wa­dze­nie moich ope­ra­cji biz­ne­so­wych.

Lak­sma­nowi Fran­kowi za dosko­nałe pro­jekty gra­ficzne i ilu­stra­cje.

Amy Kurz­weil i Rebecce Kurz­weil za wska­zówki doty­czące rze­mio­sła pisar­skiego oraz za ich wła­sne wspa­niałe przy­kłady bar­dzo uda­nych ksią­żek.

Mar­tine Roth­blatt za jej zaan­ga­żo­wa­nie we wszyst­kie tech­no­lo­gie oma­wiane w tej książce oraz za naszą dłu­go­let­nią współ­pracę przy opra­co­wy­wa­niu wybit­nych przy­kła­dów w tych obsza­rach.

Rodzi­nie Kurz­we­ilów, która zapew­niła zna­czące wspar­cie badaw­cze, pisar­skie i logi­styczne dla tego pro­jektu, w któ­rego skład wcho­dzą mię­dzy innymi: Amara Ange­lica, Aaron Kle­iner, Bob Beal, Nanda Bar­ker-Hook, Celia Black-Bro­oks, John-Clark Levin, Denise Scu­tel­laro, Joan Walsh, Mary­lou Sousa, Lind­say Bof­foli, Ken Linde, Lak­sman Frank, Maria Ellis, Sarah Black, Emily Bran­gan i Kath­ryn Myro­nuk.

Odda­nemu zespo­łowi Viking Pen­guin za całą wni­kliwą wie­dzę spe­cja­li­styczną, w tym Ric­kowi Kotowi, redak­to­rowi naczel­nemu; Alli­son Lorent­zen, redak­torce naczel­nej; Camille LeBlanc, zastęp­czyni redak­tora; Bria­nowi Tar­towi, wydawcy; Kate Stark, zastęp­czyni wydawcy; Caro­lyn Cole­burn, publi­cy­stce wyko­naw­czej; i Mary Stone, dyrek­torce mar­ke­tingu.

Pete­rowi Jacob­sowi z CAA za jego nie­oce­nione przy­wódz­two i wspar­cie pod­czas moich wystą­pień publicz­nych.

Zespo­łom For­tier Public Rela­tions i Book High­li­ght za wyjąt­kową wie­dzę spe­cja­li­styczną w zakre­sie public rela­tions i stra­te­giczne wska­zówki w kwe­stii sze­ro­kiego udo­stęp­nia­nia tej książki.

Moim czy­tel­ni­kom będą­cym zarówno fachow­cami, jak i ama­to­rami, któ­rzy pod­su­nęli mi wiele mądrych i kre­atyw­nych pomy­słów.

I na koniec wszyst­kim ludziom, któ­rzy mają odwagę kwe­stio­no­wać prze­sta­rzałe zało­że­nia i wyko­rzy­stują swoją wyobraź­nię do robie­nia rze­czy, któ­rych ni­gdy wcze­śniej nie robiono. Jeste­ście dla mnie źró­dłem inspi­ra­cji.

Wprowadzenie

W mojej książce z 2005 roku Nad­cho­dzi oso­bli­wość przed­sta­wi­łem teo­rię, że zbieżne, wykład­ni­cze trendy tech­no­lo­giczne pro­wa­dzą do trans­for­ma­cji, która cał­ko­wi­cie prze­kształci ludz­kość. Ist­nieje kilka klu­czo­wych obsza­rów zmian, które na­dal jed­no­cze­śnie nabie­rają tempa: moc obli­cze­niowa staje się tań­sza, bio­lo­gia czło­wieka jest coraz lepiej rozu­miana, a inży­nie­ria staje się moż­liwa na znacz­nie mniej­szych ska­lach. W miarę jak moż­li­wo­ści sztucz­nej inte­li­gen­cji rosną, a infor­ma­cje stają się coraz bar­dziej dostępne, coraz ści­ślej inte­gru­jemy te moż­li­wo­ści z naszą natu­ralną inte­li­gen­cją bio­lo­giczną. Osta­tecz­nie nano­tech­no­lo­gia umoż­liwi kul­mi­na­cję tych tren­dów w postaci bez­po­śred­niego roz­sze­rze­nia naszych mózgów o war­stwy wir­tu­al­nych neu­ro­nów w chmu­rze. W ten spo­sób połą­czymy się ze sztuczną inte­li­gen­cją i wzbo­ga­cimy się o miliony razy więk­szą moc obli­cze­niową, niż obda­rzyła nas bio­lo­gia. Posze­rzy to naszą inte­li­gen­cję i świa­do­mość w spo­sób tak głę­boki, że aż trudny do poję­cia. To wyda­rze­nie nazy­wam oso­bli­wo­ścią.

Ter­min „oso­bli­wość” został zapo­ży­czony z mate­ma­tyki (gdzie odnosi się do nie­okre­ślo­nego punktu funk­cji, jak w przy­padku dzie­le­nia przez zero) i fizyki (gdzie ozna­cza nie­skoń­cze­nie gęsty punkt w cen­trum czar­nej dziury, w któ­rym obo­wią­zu­jące prawa fizyki zała­mują się). Należy jed­nak pamię­tać, że uży­wam tego ter­minu jako meta­fory. Moja pro­gnoza doty­cząca tech­no­lo­gicz­nej oso­bli­wo­ści nie suge­ruje, że tempo zmian naprawdę sta­nie się nie­skoń­czone, ponie­waż wzrost wykład­ni­czy nie impli­kuje nie­skoń­czo­no­ści, podob­nie jak w przy­padku fizycz­nej oso­bli­wo­ści. Czarna dziura ma wystar­cza­jąco silną gra­wi­ta­cję, by uwię­zić nawet świa­tło, ale w mecha­nice kwan­to­wej nie ma spo­sobu na uwzględ­nie­nie naprawdę nie­skoń­czonej masy1. Uży­wam jed­nak meta­fory oso­bli­wo­ści, ponie­waż oddaje ona naszą nie­zdol­ność do zro­zu­mie­nia tak rady­kal­nej zmiany na naszym obec­nym pozio­mie inte­li­gen­cji. Ale gdy to przej­ście nastąpi, będziemy zwięk­szać naszą zdol­ność poznaw­czą na tyle szybko, aby się do niego przy­sto­so­wać.

Jak szcze­gó­łowo opi­sa­łem w Nad­cho­dzi oso­bli­wość, dłu­go­ter­mi­nowe trendy suge­rują, że oso­bli­wość nastąpi około 2045 roku. W momen­cie publi­ka­cji owej książki data ta była odda­lona o czter­dzie­ści lat – czyli dwa pełne poko­le­nia – w przy­szłość. Z tej odle­gło­ści mogłem prze­wi­dy­wać ogólne siły, które spo­wo­dują tę trans­for­ma­cję, ale dla więk­szo­ści czy­tel­ni­ków temat ten był wciąż sto­sun­kowo odle­gły od codzien­nej rze­czy­wi­sto­ści 2005 roku. Wielu kry­ty­ków twier­dziło wów­czas, że mój har­mo­no­gram jest zbyt opty­mi­styczny, a nawet że poja­wie­nie się oso­bli­wo­ści trzeba uznać za nie­moż­liwe.

Od tam­tej pory wyda­rzyło się jed­nak coś nie­zwy­kłego. Wbrew wąt­pli­wo­ściom scep­ty­ków postęp na­dal przy­spie­szał. Media spo­łecz­no­ściowe i smart­fony prze­stały być czymś wyjąt­ko­wym i stały się naszymi nie­od­łącz­nymi towa­rzy­szami, dzięki któ­rym łączy się obec­nie ze sobą więk­szość świa­to­wej popu­la­cji. Inno­wa­cje algo­ryt­miczne i poja­wie­nie się dużych zbio­rów danych umoż­li­wiły sztucz­nej inte­li­gen­cji osią­gnię­cie zaska­ku­ją­cych momen­tów prze­ło­mo­wych nawet wcze­śniej, niż spo­dzie­wali się eks­perci – od opa­no­wa­nia gier takich jak Jeopardy! i go, po pro­wa­dze­nie samo­cho­dów, pisa­nie ese­jów, zda­wa­nie egza­mi­nów adwo­kac­kich i wykry­wa­nie raka. Teraz potężne i ela­styczne duże modele języ­kowe, na przy­kład GPT-4 i Gemini, mogą prze­kła­dać pole­ce­nia for­mu­ło­wane w języku natu­ral­nym na kod kom­pu­te­rowy, rady­kal­nie zmniej­sza­jąc barierę mię­dzy ludźmi a maszy­nami. W momen­cie, gdy czy­ta­cie te słowa, dzie­siątki milio­nów ludzi praw­do­po­dob­nie doświad­czyły już tych moż­li­wo­ści na wła­snej skó­rze. W mię­dzyczasie koszt sekwen­cjo­no­wa­nia ludz­kiego genomu spadł o około 99,997 pro­cent, a sieci neu­ro­nowe zaczęły doko­ny­wać istot­nych odkryć medycz­nych dzięki cyfro­wej symu­la­cji bio­lo­gii.

Wresz­cie zysku­jemy nawet moż­li­wość bez­po­śred­niego łącze­nia kom­pu­te­rów z mózgami. U pod­staw wszyst­kich tych osią­gnięć leży coś, co nazy­wam pra­wem przy­spie­sza­ją­cych zwro­tów: tech­no­lo­gie infor­ma­cyjne, takie jak metody obli­cze­niowe, stają się wykład­ni­czo tań­sze, ponie­waż każdy postęp uła­twia zapro­jek­to­wa­nie kolej­nego etapu ich wła­snej ewo­lu­cji. W rezul­ta­cie w momen­cie pisa­nia tego tek­stu za jed­nego dolara można kupić około 11 200 razy wię­cej mocy obli­cze­niowej, przy uwzględ­nie­niu infla­cji, niż kiedy Nad­cho­dzi oso­bli­wość tra­fiła na półki.

Poniż­szy wykres, który omó­wię szcze­gó­łowo w dal­szej czę­ści książki, pod­su­mo­wuje naj­waż­niej­szy trend napę­dza­jący naszą cywi­li­za­cję tech­no­lo­giczną: dłu­go­ter­mi­nowy wykład­ni­czy wzrost (poka­zany jako w przy­bli­że­niu linia pro­sta na skali loga­ryt­micz­nej) ilo­ści mocy obli­cze­nio­wej, jaką można kupić za stałą kwotę. Z prawa Moore’a wynika, że tran­zy­story stale się kur­czą, dzięki czemu kom­pu­tery stają się coraz potęż­niej­sze – ale to tylko jeden z prze­ja­wów prawa przy­spie­sza­ją­cych zwro­tów, które obo­wią­zy­wało już na długo przed wyna­le­zie­niem tran­zy­sto­rów i można się spo­dzie­wać, że będzie obo­wią­zy­wać nawet po osią­gnię­ciu fizycz­nych gra­nic tran­zy­sto­rów i zastą­pie­niu ich przez nowe tech­no­lo­gie. Trend ten zde­fi­nio­wał współ­cze­sny świat i nie­mal wszyst­kie nad­cho­dzące prze­łomy omó­wione w tej książce zostaną przez niego bez­po­śred­nio lub pośred­nio spo­wo­do­wane.

Moc obli­cze­niowa wzglę­dem ceny, 1939–20232

Naj­lep­sza osią­gnięta moc obli­cze­niowa wzglę­dem ceny w obli­cze­niach na sekundę na sta­łego dolara z 2023 r.3

Aby zop­ty­ma­li­zo­wać porów­ny­wal­ność maszyn, wykres ten sku­pia się na rela­cji mocy obli­cze­nio­wej wzglę­dem ceny w epoce kom­pu­te­rów pro­gra­mo­wal­nych, ale osza­co­wa­nia doty­czące wcze­śniej­szych elek­tro­me­cha­nicz­nych urzą­dzeń obli­cze­nio­wych poka­zują, że trend ten sięga co naj­mniej lat osiem­dzie­sią­tych XIX wieku.

Tak więc trzy­mamy się har­mo­no­gramu dla oso­bli­wo­ści. Istot­ność tej książki wynika z samej natury wykład­ni­czej zmiany. Trendy, które na początku tego stu­le­cia były ledwo zauwa­żalne, obec­nie w bez­po­średni spo­sób wpły­wają na życie miliar­dów ludzi. Na początku lat dwu­dzie­stych XXI wieku weszli­śmy w gwał­tow­nie i stromo rosnącą część krzy­wej wykład­ni­czej, a tempo inno­wa­cji wpływa na spo­łe­czeń­stwo jak ni­gdy dotąd. Dla porów­na­nia: chwila, w któ­rej czy­ta­cie te słowa, jest praw­do­po­dob­nie bli­żej stwo­rze­nia pierw­szej nad­ludz­kiej sztucz­nej inte­li­gen­cji niż wyda­nia mojej ostat­niej książki Jak stwo­rzyć umysł z 2012 roku.

I przy­pusz­czal­nie jeste­ście bli­żej oso­bli­wo­ści niż wyda­nia mojej książki z 1999 roku The Age of Spi­ri­tual Machi­nes (Wiek maszyn ducho­wych). Bądź też, mie­rząc to w kate­go­riach ludz­kiego życia, dzieci uro­dzone dzi­siaj będą wła­śnie koń­czyć stu­dia, gdy nadej­dzie oso­bli­wość. Na pozio­mie bar­dzo oso­bi­stym jest to inny rodzaj „nadej­ścia” niż w 2005 roku.

Dla­tego teraz napi­sa­łem tę książkę. Trwa­jący tysiąc­le­cia marsz ludz­ko­ści w kie­runku oso­bli­wo­ści stał się sza­lo­nym bie­giem. We wstę­pie do Nad­cho­dzi oso­bli­wość wyra­zi­łem opi­nię, że byli­śmy wtedy „w począt­ko­wych eta­pach tej trans­for­ma­cji”. Teraz wkra­czamy w jej kul­mi­na­cję. Tamta książka doty­czyła spoj­rze­nia na odle­gły hory­zont – ta opi­suje ostat­nie kilo­me­try na ścieżce wio­dą­cej do jego osią­gnię­cia.

Na szczę­ście obec­nie widzimy tę ścieżkę znacz­nie wyraź­niej. Cho­ciaż zanim osią­gniemy oso­bli­wość, pozo­staje do roz­wią­za­nia wiele wyzwań tech­no­lo­gicz­nych, jej klu­czowi pre­kur­so­rzy szybko prze­cho­dzą ze sfery nauki teo­re­tycz­nej do aktyw­nych badań i roz­woju. W nad­cho­dzą­cej deka­dzie ludzie będą wcho­dzić w inte­rak­cje ze sztuczną inte­li­gen­cją, która może wyda­wać się prze­ko­nu­jąco ludzka, a pro­ste inter­fejsy mózg–kom­pu­ter będą miały wpływ na codzienne życie na podo­bień­stwo dzi­siej­szych smart­fo­nów. Cyfrowa rewo­lu­cja w bio­tech­no­lo­gii wyle­czy cho­roby i zna­cząco wydłuży ludz­kie życie w zdro­wiu. Jed­no­cze­śnie jed­nak wielu pra­cow­ni­ków odczuje ból wyni­ka­jący z zabu­rzeń gospo­dar­czych, a wszy­scy sta­niemy w obli­czu ryzyka wyni­ka­ją­cego z przy­pad­ko­wego lub celo­wego nad­uży­cia tych nowych moż­li­wo­ści. W latach trzy­dzie­stych XXI wieku samo­do­sko­na­ląca się sztuczna inte­li­gen­cja i doj­rze­wa­jąca nano­tech­no­lo­gia połą­czą ludzi i nasze maszy­nowe wytwory w spo­sób dotych­czas nie­znany, co jesz­cze bar­dziej zwięk­szy zarówno moż­li­wo­ści, jak i zagro­że­nia. Jeśli uda nam się spro­stać wyzwa­niom nauko­wym, etycz­nym, spo­łecz­nym i poli­tycz­nym, jakie stwa­rza ten postęp, do 2045 roku głę­boko prze­kształ­cimy życie na Ziemi na lep­sze. Jeśli jed­nak ponie­siemy porażkę, nasze prze­trwa­nie sta­nie pod zna­kiem zapy­ta­nia. Dla­tego też ta książka opo­wiada o naszym osta­tecz­nym podej­ściu do oso­bli­wo­ści – szan­sach i nie­bez­pie­czeń­stwach, któ­rym musimy wspól­nie sta­wić czoła w ramach ostat­niego poko­le­nia zamiesz­ku­ją­cego świat, jaki zna­li­śmy.

Na począ­tek przyj­rzymy się temu, w jaki spo­sób tak naprawdę nadej­dzie oso­bli­wość, i umie­ścimy to wyda­rze­nie w kon­tek­ście dłu­go­trwa­łego dąże­nia naszego gatunku do prze­kształ­ce­nia wła­snej inte­li­gen­cji. Two­rze­nie świa­do­mo­ści za pomocą tech­no­lo­gii rodzi ważne pyta­nia filo­zo­ficzne, dla­tego omó­wimy wpływ tego przej­ścia na naszą wła­sną toż­sa­mość i poczu­cie celu. Następ­nie przej­dziemy do prak­tycz­nych tren­dów, które będą cha­rak­te­ry­zo­wały nad­cho­dzące dekady. Jak pokażę, prawo przy­spie­sza­ją­cych zwro­tów powo­duje wykład­ni­czą poprawę w bar­dzo sze­ro­kim zakre­sie wskaź­ni­ków odzwier­cie­dla­ją­cych dobro­stan czło­wieka. Jed­nym z naj­bar­dziej oczy­wi­stych nega­tyw­nych skut­ków inno­wa­cji jest nato­miast bez­ro­bo­cie spo­wo­do­wane auto­ma­ty­za­cją w jej róż­nych posta­ciach. Cho­ciaż te szkody są realne, prze­ko­namy się, czemu ist­nieją uza­sad­nione powody do dłu­go­ter­mi­no­wego opty­mi­zmu – oraz dla­czego osta­tecz­nie nie będziemy kon­ku­ro­wać ze sztuczną inte­li­gen­cją.

W miarę jak tech­no­lo­gie te odblo­ko­wują ogromną mate­rialną obfi­tość dla naszej cywi­li­za­cji, nasza uwaga skupi się na poko­na­niu kolej­nej bariery na dro­dze do peł­nego roz­kwitu: sła­bo­ści naszej bio­lo­gii. Następ­nie przyj­rzymy się narzę­dziom, któ­rych będziemy uży­wać w nad­cho­dzą­cych dzie­się­cio­le­ciach, aby spra­wo­wać coraz więk­szą kon­trolę nad samą bio­lo­gią – naj­pierw poprzez poko­na­nie pro­cesu sta­rze­nia się naszych ciał, a następ­nie wzmac­nia­jąc nasze ogra­ni­czone mózgi i wpro­wa­dza­jąc oso­bli­wość. Jed­nak te prze­ło­mowe doko­na­nia mogą rów­nież nara­zić nas na nie­bez­pie­czeń­stwo. Nowe rewo­lu­cyjne sys­temy w bio­tech­no­lo­gii, nano­tech­no­lo­gii lub sztucz­nej inte­li­gen­cji są też w sta­nie dopro­wa­dzić do kata­strofy egzy­sten­cjal­nej, takiej jak nisz­czy­ciel­ska pan­de­mia lub reak­cja łań­cu­chowa samo­re­pli­ku­ją­cych się maszyn. Zakoń­czymy oceną tych zagro­żeń, które wyma­gają sta­ran­nego pla­no­wa­nia, ale jak wyja­śnię, ist­nieją bar­dzo obie­cu­jące spo­soby ich zła­go­dze­nia.

To naj­bar­dziej fascy­nu­jące i donio­słe lata w całej histo­rii rodzaju ludz­kiego. Nie możemy z całą pew­no­ścią powie­dzieć, jakie będzie życie po oso­bli­wo­ści. Jed­nak rozu­mie­jąc i prze­wi­du­jąc przej­ścia pro­wa­dzące do niej, możemy posta­rać się zapew­nić, że ten ostatni etap roz­woju ludz­ko­ści będzie bez­pieczny i udany.

Rozdział 1. Gdzie jesteśmy w sześciu etapach?

Roz­dział 1

Gdzie jeste­śmy w sze­ściu eta­pach?

Wksiążce Nad­cho­dzi oso­bli­wość opi­sa­łem infor­ma­cję jako pod­stawę świa­do­mo­ści. Wymie­ni­łem sześć eta­pów, lub epok, trwa­ją­cych od początku naszego wszech­świata, przy czym każdy etap two­rzy kolejny na pod­sta­wie prze­twa­rza­nia infor­ma­cji pocho­dzą­cych z poprzed­niego. Zatem ewo­lu­cja inte­li­gen­cji prze­biega poprzez pośred­nią sekwen­cję innych pro­ce­sów.

Pierw­sza epoka to naro­dziny praw fizyki i moż­li­wej dzięki nim che­mii. Kil­ka­set tysięcy lat po Wiel­kim Wybu­chu atomy ufor­mo­wały się z elek­tro­nów krą­żą­cych wokół jądra zło­żo­nego z pro­to­nów i neu­tro­nów. Pro­tony w jądrze pozor­nie nie powinny znaj­do­wać się tak bli­sko sie­bie, ponie­waż siła elek­tro­ma­gne­tyczna pró­buje gwał­tow­nie je roz­dzie­lić. Tak się jed­nak składa, że ist­nieje odrębna siła zwana sil­nym oddzia­ły­wa­niem jądro­wym, która utrzy­muje pro­tony razem. „Kto­kol­wiek” zapro­jek­to­wał zasady wszech­świata, musiał zapew­nić tę dodat­kową siłę, gdyż w prze­ciw­nym razie ewo­lu­cja za pośred­nic­twem ato­mów byłaby nie­moż­liwa.

Miliardy lat póź­niej atomy ufor­mo­wały czą­steczki, które mogły sta­no­wić nośnik zło­żo­nych infor­ma­cji. Węgiel był naj­bar­dziej uży­tecz­nym budul­cem, ponie­waż mógł two­rzyć cztery wią­za­nia, w prze­ci­wień­stwie do jed­nego, dwóch lub trzech w przy­padku wielu innych jąder. To, że żyjemy w świe­cie, który umoż­li­wia ist­nie­nie skom­pli­ko­wa­nej che­mii, jest nie­zwy­kle mało praw­do­po­dobne. Gdyby na przy­kład siła gra­wi­ta­cji była odro­binę słab­sza, nie powsta­łyby super­nowe wytwa­rza­jące pier­wiastki che­miczne, z któ­rych zbu­do­wane jest życie. Gdyby była nieco sil­niej­sza, gwiazdy wypa­li­łyby się i prze­stały ist­nieć, zanim mogłoby powstać inte­li­gentne życie. Tylko ta jedna stała fizyczna musiała mie­ścić się w bar­dzo wąskim zakre­sie, ina­czej nie byłoby nas tutaj. Żyjemy we wszechświe­cie, który jest bar­dzo pre­cy­zyj­nie zrów­no­wa­żony, aby zapew­nić poziom porządku, który umoż­li­wił roz­wój ewo­lu­cji.

Kilka miliar­dów lat temu roz­po­częła się druga epoka: życie. Czą­steczki stały się na tyle zło­żone, że można było zde­fi­nio­wać cały orga­nizm w jed­nej czą­steczce. W ten spo­sób żywe istoty, każda z wła­snym DNA, mogły ewo­lu­ować i roz­prze­strze­niać się.

W trze­ciej epoce zwie­rzęta opi­sane za pomocą DNA wytwo­rzyły mózgi, które same prze­cho­wy­wały i prze­twa­rzały infor­ma­cje. Mózgi te sta­no­wiły źró­dło korzy­ści ewo­lu­cyj­nych, które pomo­gły im roz­wi­nąć się w więk­szą zło­żo­ność na prze­strzeni milio­nów lat.

W czwar­tej epoce zwie­rzęta wyko­rzy­stały swoje wyż­sze zdol­no­ści poznaw­cze, a także kciuki, do prze­kła­da­nia myśli na zło­żone dzia­ła­nia. Byli to ludzie. Nasz gatu­nek użył tych zdol­no­ści do stwo­rze­nia tech­no­lo­gii umoż­li­wia­ją­cej prze­cho­wy­wa­nie infor­ma­cji i mani­pu­lo­wa­nie nimi – od papi­ru­sów po dyski twarde. Tech­no­lo­gie te zwięk­szyły moż­li­wo­ści naszych mózgów w zakre­sie postrze­ga­nia, zapa­mię­ty­wa­nia i oce­nia­nia wzor­ców infor­ma­cji. Jest to kolejne źró­dło ewo­lu­cji, które samo w sobie jest znacz­nie więk­sze niż poziom wcze­śniej­szego postępu. W przy­padku mózgów przy­rost wyno­sił mniej wię­cej 16 cen­ty­me­trów sze­ścien­nych mate­rii mózgo­wej co 100 tysięcy lat, pod­czas gdy w przy­padku obli­czeń cyfro­wych podwa­jamy sto­su­nek wydaj­no­ści do ceny co jakieś szes­na­ście mie­sięcy.

W pią­tej epoce bez­po­śred­nio połą­czymy bio­lo­giczne ludz­kie zdol­no­ści poznaw­cze z szyb­ko­ścią i mocą naszej tech­no­lo­gii cyfro­wej. To inter­fejsy mózg–kom­pu­ter. Prze­twa­rza­nie neu­ro­nowe u czło­wieka odbywa się z szyb­ko­ścią kil­ku­set cykli w ciągu sekundy, w porów­na­niu z kil­koma miliar­dami na sekundę w przy­padku tech­no­lo­gii cyfro­wej. Oprócz szyb­ko­ści i wiel­ko­ści pamięci wzmoc­nie­nie naszych mózgów za pomocą kom­pu­terów nie­bio­lo­gicz­nych pozwoli nam dodać o wiele wię­cej warstw do kory nowej – odblo­ko­wu­jąc znacz­nie bar­dziej zło­żone i abs­trak­cyjne myśle­nie, niż możemy sobie obec­nie wyobra­zić.

W szó­stej epoce nasza inte­li­gen­cja roz­prze­strzeni się po całym wszech­świe­cie, zamie­nia­jąc zwy­kłą mate­rię w kom­pu­tro­nium, czyli mate­rię zor­ga­ni­zo­waną w spo­sób umoż­li­wia­jący mak­sy­malną gęstość obli­cze­niową.

W mojej książce z 1999 roku The Age of Spi­ri­tual Machi­nes prze­wi­dy­wa­łem, że test Turinga – w któ­rym sztuczna inte­li­gen­cja potrafi komu­ni­ko­wać się za pomocą tek­stu w spo­sób nie­odróż­nialny od czło­wieka – zosta­nie zali­czony do roku 2029. Powtó­rzy­łem to przy­pusz­cze­nie w książce Nad­cho­dzi oso­bli­wość z 2005 roku. Pozy­tywne zali­cze­nie testu Turinga ozna­cza, że sztuczna inte­li­gen­cja opa­no­wała język i zdro­wo­roz­sąd­kowe rozu­mo­wa­nie na pozio­mie ludz­kim. Turing opi­sał swoją kon­cep­cję w 1950 roku, ale nie okre­ślił, w jaki spo­sób należy prze­pro­wa­dzić ten test4. W zakła­dzie, jaki zawar­łem z Mit­chem Kapo­rem, zde­fi­nio­wa­li­śmy wła­sne reguły, które są znacz­nie bar­dziej wyma­ga­jące niż inne inter­pre­ta­cje.

Ocze­ki­wa­łem, że aby zdać ważny test Turinga do 2029 roku, będziemy musieli do 2020 roku osią­gnąć sze­roki zakres moż­li­wo­ści inte­lek­tu­al­nych dzięki sztucz­nej inte­li­gen­cji. I rze­czy­wi­ście, od czasu tej pro­gnozy sztuczna inte­li­gen­cja opa­no­wała wiele naj­trud­niej­szych inte­lek­tu­al­nych wyzwań ludz­ko­ści – od gier takich jak Jeopardy!5 i go po poważne zasto­so­wa­nia, takie jak radio­lo­gia i odkry­wa­nie leków. Kiedy piszę te słowa, czo­łowe sys­temy sztucz­nej inte­li­gen­cji, takie jak Gemini i GPT-4, roz­sze­rzają swoje moż­li­wo­ści na wiele róż­nych dzie­dzin – zachę­ca­jąc do pod­ję­cia kro­ków na dro­dze do stwo­rze­nia ogól­nej inte­li­gen­cji.

Osta­tecz­nie, gdy pro­gram przej­dzie test Turinga, będzie musiał spra­wiać wra­że­nie znacz­nie mniej inte­li­gent­nego w wielu obsza­rach, ponie­waż w prze­ciw­nym razie byłoby jasne, że jest to sztuczna inte­li­gen­cja. Gdyby na przy­kład mógł natych­miast popraw­nie roz­wią­zać dowolny pro­blem mate­ma­tyczny, nie zdałby tego testu. Zatem na pozio­mie testu Turinga sztuczna inte­li­gen­cja będzie posia­dać zdol­no­ści, które w rze­czy­wi­sto­ści wykra­czają daleko poza moż­li­wo­ści naj­lep­szych ludzi w więk­szo­ści dzie­dzin.

Ludzie żyją obec­nie w czwar­tej epoce, a nasza tech­no­lo­gia już teraz przy­nosi rezul­taty, które w przy­padku pew­nych zadań prze­kra­czają nasze moż­li­wo­ści zro­zu­mie­nia. Jeśli cho­dzi o aspekty testu Turinga, któ­rych sztuczna inte­li­gen­cja jesz­cze nie opa­no­wała, postęp jest szybki i nie­ustan­nie przy­spie­sza. Zda­nie testu Turinga, które prze­wi­duję na rok 2029, wpro­wa­dzi nas w piątą epokę.

Klu­czową zdol­no­ścią w latach trzy­dzie­stych XXI wieku będzie połą­cze­nie wyż­szych par­tii ludz­kiej kory nowej z chmurą, co bez­po­śred­nio roz­sze­rzy nasze myśle­nie. W ten spo­sób sztuczna inte­li­gen­cja, zamiast być kon­ku­ren­tem, sta­nie się prze­dłu­że­niem nas samych. Zanim to nastąpi, nie­bio­lo­giczne czę­ści naszego umy­słu zapew­nią tysiące razy więk­sze moż­li­wo­ści poznaw­cze niż czę­ści bio­lo­giczne.

W miarę wykład­ni­czego postępu tego pro­cesu do roku 2045 nasze umy­sły posze­rzą się miliony razy. To wła­śnie ta nie­wy­obra­żalna pręd­kość i skala trans­for­ma­cji pozwa­lają nam zapo­ży­czyć meta­forę oso­bli­wo­ści z fizyki do opisu naszej przy­szło­ści.

Rozdział 2. Przeobrażenie inteligencji

Roz­dział 2

Prze­obra­że­nie inte­li­gen­cji

Co oznacza przeobrażenie inteligencji?

Jeśli cała histo­ria wszech­świata składa się z ewo­lu­ują­cych para­dyg­ma­tów prze­twa­rza­nia infor­ma­cji, to histo­ria ludz­ko­ści roz­po­czyna się sporo za połową tej opo­wie­ści. Nasz roz­dział w tym szer­szym sce­na­riu­szu osta­tecz­nie doty­czy meta­mor­fozy z poziomu zwie­rząt z bio­lo­gicz­nymi mózgami w istoty trans­cen­dentne, któ­rych myśli i toż­sa­mość nie są już dłu­żej ogra­ni­czone przez to, co zapew­nia nam gene­tyka. W latach dwu­dzie­stych XXI wieku wkra­czamy w ostat­nią fazę tej trans­for­ma­cji – prze­obra­że­nie inte­li­gen­cji, którą dała nam natura, na potęż­niej­szym cyfro­wym pod­łożu, a następ­nie połą­cze­nie się z nią. W ten spo­sób czwarta epoka wszech­świata da począ­tek pią­tej.

Ale jak się to kon­kret­nie dokona? Żeby zro­zu­mieć, co ozna­cza prze­obra­że­nie inte­li­gen­cji, naj­pierw przyj­rzymy się naro­dzi­nom sztucz­nej inte­li­gen­cji i dwóm sze­ro­kim szko­łom myśle­nia, które z niej wyro­sły. Aby prze­ko­nać się, dla­czego jedna z nich zwy­cię­żyła nad drugą, odnie­siemy się do tego, co neu­ro­nauka mówi nam o tym, jak móż­dżek i kora nowa dały począ­tek ludz­kiej inte­li­gen­cji. Po zba­da­niu, w jaki spo­sób głę­bo­kie ucze­nie obec­nie odtwa­rza zdol­no­ści kory nowej, możemy oce­nić, co sztuczna inte­li­gen­cja musi jesz­cze osią­gnąć, aby dorów­nać pozio­mowi ludz­kiemu, i skąd będziemy wie­dzieć, kiedy to nastąpi. Na koniec zaj­miemy się tym, jak przy pomocy nadludz­kiej sztucz­nej inte­li­gen­cji zapro­jek­tu­jemy inter­fejsy mózg–kom­pu­ter, które znacz­nie posze­rzą naszą korę nową o war­stwy wir­tu­al­nych neu­ro­nów. Ten pro­ces odblo­kuje cał­ko­wi­cie nowe spo­soby myśle­nia i osta­tecz­nie powięk­szy naszą inte­li­gen­cję miliony razy: to jest wła­śnie oso­bli­wość.

Narodziny sztucznej inteligencji

W 1950 roku bry­tyj­ski mate­ma­tyk Alan Turing (1912–1954) opu­bli­ko­wał arty­kuł w cza­so­pi­śmie „Mind” zaty­tu­ło­wany „Com­pu­ting Machi­nery and Intel­li­gence” (Maszyny obli­cze­niowe i inte­li­gen­cja)6. Turing zadał w nim jedno z naj­głęb­szych pytań w histo­rii nauki: „Czy maszyny mogą myśleć?”. Cho­ciaż kon­cep­cja myślą­cych maszyn sięga co naj­mniej auto­matu z brązu o imie­niu Talos z mito­lo­gii grec­kiej7, rewo­lu­cyjny pomysł Turinga pole­gał na spro­wa­dze­niu tej kon­cep­cji do cze­goś, co można spraw­dzić empi­rycz­nie. Zapro­po­no­wał on wyko­rzy­sta­nie „gry w naśla­dow­nic­two” – zna­nej dziś jako test Turinga – aby usta­lić, czy obli­cze­nia maszyny są w sta­nie wyko­ny­wać te same zada­nia poznaw­cze co nasze mózgi. W tym teście sędzio­wie prze­pro­wa­dzają wywiad zarówno ze sztuczną inte­li­gen­cją, jak i z ludz­kimi uczest­ni­kami za pomocą komu­ni­ka­tora inter­ne­to­wego, nie widząc, z kim roz­ma­wiają. Następ­nie zadają pyta­nia doty­czące dowol­nego tematu lub sytu­acji. Jeśli po upły­wie okre­ślo­nego czasu arbi­trzy nie będą w sta­nie odróż­nić, które odpo­wie­dzi pocho­dziły od sztucz­nej inte­li­gen­cji, a które od czło­wieka, wów­czas uznaje się, że sztuczna inte­li­gen­cja zdała test.

Prze­ku­wa­jąc tę filo­zo­ficzną ideę w myśl naukową, Turing wzbu­dził ogromny entu­zjazm wśród bada­czy. W 1956 roku pro­fe­sor mate­ma­tyki John McCar­thy (1927–2011) zapro­po­no­wał prze­pro­wa­dze­nie dwu­mie­sięcz­nych, dzie­się­cio­oso­bo­wych badań w Dart­mo­uth Col­lege w Hano­we­rze w sta­nie New Hamp­shire8. Cel był nastę­pu­jący:

Bada­nie ma opie­rać się na przy­pusz­cze­niu, że każdy aspekt ucze­nia się lub jakiej­kol­wiek innej cechy inte­li­gen­cji można w zasa­dzie opi­sać tak pre­cy­zyj­nie, że da się go zasy­mu­lo­wać za pomocą maszyny. Pod­jęta zosta­nie próba zna­le­zie­nia spo­so­bów spra­wie­nia, by maszyny uży­wały języka, two­rzyły abs­trak­cje i kon­cep­cje, roz­wią­zy­wały różne rodzaje pro­ble­mów obec­nie zare­zer­wo­wane dla ludzi oraz ulep­szały same sie­bie9.

Przy­go­to­wu­jąc się do tego eks­pe­ry­mentu, McCar­thy zapro­po­no­wał, aby tę dzie­dzinę, która osta­tecz­nie zauto­ma­ty­zuje każdą inną, nazwać „sztuczną inte­li­gen­cją”10. Nie podoba mi się to okre­śle­nie ze względu na to, że przy­miot­nik „sztuczna” spra­wia, iż ta forma inte­li­gen­cji wydaje się „nie­praw­dziwa”, ale aku­rat ten ter­min się przy­jął.

Bada­nie zostało prze­pro­wa­dzone, ale jego cel – w szcze­gól­no­ści naucze­nie maszyn zro­zu­mie­nia pro­ble­mów opi­sa­nych w języku natu­ral­nym – nie został osią­gnięty w ciągu dwóch mie­sięcy. Wciąż nad tym pra­cu­jemy – oczy­wi­ście teraz z udzia­łem znacz­nie wię­cej niż dzie­się­ciu osób. Według chiń­skiego giganta tech­no­lo­gicz­nego Ten­cent w 2017 roku na całym świe­cie było już około 300 tysięcy „bada­czy i spe­cja­li­stów zaj­mu­ją­cych się sztuczną inte­li­gen­cją”11, a w rapor­cie Glo­bal AI Talent Report z 2019 roku autor­stwa Jeana-François Gagné, Grace Kiser i Yoana Man­thy wska­zano, że około 22 400 eks­per­tów w dzie­dzi­nie sztucz­nej inte­li­gen­cji publi­kuje ory­gi­nalne bada­nia – z któ­rych około 4000 uznano za bar­dzo wpły­wo­wych12. Według Insty­tutu Sztucz­nej Inte­li­gen­cji Skon­cen­tro­wa­nej na Czło­wieku Uni­wer­sy­tetu Stan­forda bada­cze sztucz­nej inte­li­gen­cji w 2021 roku wyge­ne­ro­wali ponad 496 tysięcy publi­ka­cji i ponad 141 tysięcy zgło­szeń paten­to­wych13. W 2022 roku glo­balne inwe­sty­cje przed­się­biorstw w sztuczną inte­li­gen­cję wynio­sły 189 miliar­dów dola­rów, co ozna­cza trzy­na­sto­krotny wzrost w ciągu ostat­niej dekady14. Liczby te będą jesz­cze wyż­sze w momen­cie, gdy będzie­cie czy­tać te słowa.

Trudno było to wszystko sobie wyobra­zić w 1956 roku. Jed­nak cel warsz­ta­tów w Dart­mo­uth był mniej wię­cej rów­no­ważny ze stwo­rze­niem sztucz­nej inte­li­gen­cji, która mogłaby przejść test Turinga. Moja pro­gnoza, że uda nam się osią­gnąć ten cel do 2029 roku, jest stale aktu­alna od czasu wyda­nia mojej książki z 1999 roku The Age of Spi­ri­tual Machi­nes, opu­bli­ko­wa­nej w momen­cie, gdy wielu obser­wa­to­rów uwa­żało, że ten kamień milowy ni­gdy nie zosta­nie osią­gnięty15. Jesz­cze do nie­dawna prze­wi­dy­wa­nie to uwa­żano w tej dzie­dzi­nie za nie­zwy­kle opty­mi­styczne. Na przy­kład bada­nie prze­pro­wa­dzone w 2018 roku wyka­zało zbior­czą pro­gnozę eks­per­tów od sztucz­nej inte­li­gen­cji, że inte­li­gen­cja maszy­nowa na pozio­mie ludz­kim pojawi się dopiero około 2060 roku16. Jed­nak naj­now­sze postępy w zakre­sie dużych modeli języ­ko­wych szybko zmie­niły ocze­ki­wa­nia. Kiedy pisa­łem wcze­sne wer­sje tej książki, kon­sen­sus na Meta­cu­lu­sie, naj­po­pu­lar­niej­szej na świe­cie witry­nie pro­gno­stycz­nej, oscy­lo­wał mię­dzy latami czter­dzie­stymi a pięć­dzie­sią­tymi obec­nego stu­le­cia. Jed­nak zaska­ku­jące postępy sztucz­nej inte­li­gen­cji w ciągu ostat­nich dwóch lat zmie­niły te ocze­ki­wa­nia i do maja 2022 roku kon­sen­sus na Meta­cu­lu­sie dokład­nie zga­dzał się z moimi prze­wi­dy­wa­niami co do daty 2029 roku17. Od tego czasu pro­gnozy pro­wa­dzą nawet do roku 2026, co z tech­nicz­nego punktu widze­nia lokuje mnie w obo­zie spóź­nio­nych futu­ro­lo­gów18!

Wiele ostat­nich prze­ło­mo­wych osią­gnięć w sztucz­nej inte­li­gen­cji zasko­czyło nawet eks­per­tów w tej dzie­dzi­nie. Nie tylko dzieją się one wcze­śniej, niż więk­szość się spo­dzie­wała, ale także wydają się poja­wiać nagle i bez ostrze­że­nia, że wielki krok naprzód jest tuż za rogiem. Na przy­kład w paź­dzier­niku 2014 roku Tomaso Pog­gio, eks­pert z MIT w dzie­dzi­nie sztucz­nej inte­li­gen­cji i nauk kogni­tyw­nych, oznaj­mił: „Umie­jęt­ność opi­sa­nia zawar­to­ści obrazu sta­nowi jedno z naj­trud­niej­szych inte­lek­tu­al­nie wyzwań dla maszyny. Będziemy potrze­bo­wać kolej­nego cyklu badań pod­sta­wo­wych, aby roz­wią­zać tego rodzaju pro­blemy”19. Pog­gio osza­co­wał, że rewo­lu­cja ta nastąpi co naj­mniej za dwie dekady. Tym­cza­sem już w następ­nym mie­siącu firma Google zapre­zen­to­wała sztuczną inte­li­gen­cję do roz­po­zna­wa­nia obiek­tów, która potra­fiła speł­nić te kry­te­ria. Kiedy Raffi Khat­cha­do­urian z „The New Yor­kera” zapy­tał go o tę sprawę, Pog­gio wyco­fał się ku bar­dziej filo­zo­ficz­nemu scep­ty­cy­zmowi, wyra­ża­jąc wąt­pli­wość, czy ta zdol­ność repre­zen­tuje praw­dziwą inte­li­gen­cję. Zwra­cam na to uwagę nie jako kry­tykę Pog­gio, ale raczej jako obser­wa­cję ten­den­cji, któ­rej wszy­scy ule­gamy. Cho­dzi o to, że zanim sztuczna inte­li­gen­cja osią­gnie jakiś cel, wydaje się on nie­zwy­kle skom­pli­ko­wany i wyjąt­kowo ludzki. Jed­nak gdy tylko sztuczna inte­li­gen­cja dotrze do tego miej­sca, osią­gnię­cie to w naszych ludz­kich oczach traci na zna­cze­niu. Innymi słowy, nasz praw­dziwy postęp jest w rze­czy­wi­sto­ści bar­dziej zna­czący, niż wydaje się z per­spek­tywy czasu. To jeden z powo­dów, dla któ­rych pod­cho­dzę opty­mi­stycz­nie do moich pro­gnoz na 2029 rok.

Dla­czego więc te nagłe prze­ło­mowe doko­na­nia miały miej­sce? Odpo­wiedź leży w teo­re­tycz­nym pro­ble­mie się­ga­ją­cym począt­ków tej dzie­dziny. W 1964 roku, będąc w liceum, spo­tka­łem dwóch pio­nie­rów sztucz­nej inte­li­gen­cji: Marvina Min­sky’ego (1927–2016), który był współ­or­ga­ni­za­to­rem warsz­ta­tów na temat sztucz­nej inte­li­gen­cji w Dart­mo­uth Col­lege, oraz Franka Rosen­blatta (1928–1971). W 1965 roku zapi­sa­łem się na MIT i roz­po­czą­łem stu­dia u Min­sky’ego, który pro­wa­dził fun­da­men­talne prace leżące u pod­staw spek­ta­ku­lar­nych kamieni milo­wych w dzie­dzi­nie sztucz­nej inte­li­gen­cji, jakie dziś obser­wu­jemy. Min­sky nauczył mnie, że ist­nieją dwie tech­niki two­rze­nia zauto­ma­ty­zo­wa­nych roz­wią­zań pro­ble­mów: podej­ście sym­bo­liczne i konek­sjo­ni­styczne.

Podej­ście sym­bo­liczne opi­suje w kate­go­riach opar­tych na regu­łach, w jaki spo­sób eks­pert ludzki roz­wią­załby dany pro­blem. W nie­któ­rych przy­pad­kach sys­temy oparte na tym sche­ma­cie mogą być sku­teczne. Na przy­kład w 1959 roku firma RAND Cor­po­ra­tion wpro­wa­dziła „Gene­ral Pro­blem Solver” (GPS) – pro­gram kom­pu­te­rowy, który potra­fił łączyć pro­ste aksjo­maty mate­ma­tyczne w celu roz­wią­zy­wa­nia pro­blemów logicz­nych20. Her­bert A. Simon, J.C. Shaw i Allen Newell opra­co­wali Gene­ral Pro­blem Solver z myślą o tym, aby posia­dał teo­re­tyczną zdol­ność roz­wią­zy­wa­nia dowol­nego pro­blemu, który można wyra­zić w postaci zestawu dobrze zde­fi­nio­wa­nych wzo­rów (WFF, ang. well-for­med for­mu­las). Aby GPS dzia­łał, musiałby uży­wać jed­nego WFF (w zasa­dzie jako aksjo­matu) na każ­dym eta­pie pro­cesu, meto­dycz­nie budu­jąc je w mate­ma­tyczny dowód odpo­wie­dzi.

Celem ilu­stra­cji, jeśli na każ­dym eta­pie dostęp­nych byłoby dzie­sięć takich aksjo­ma­tów do wyboru, a do osią­gnię­cia roz­wią­za­nia potrzeb­nych byłoby na przy­kład dwa­dzie­ścia aksjo­ma­tów, ozna­cza­łoby to, że ist­nieje 10²⁰, czyli 100 miliar­dów miliar­dów moż­li­wych roz­wią­zań. Za pomocą nowo­cze­snych kom­pu­te­rów możemy dziś sobie pora­dzić z tak dużymi licz­bami, ale leżało to zde­cy­do­wa­nie poza zasię­giem pręd­ko­ści obli­cze­nio­wych w 1959 roku. Wtedy kom­pu­ter DEC PDP-1 potra­fił wyko­ny­wać około 100 tysięcy ope­ra­cji na sekundę21. W 2023 roku wir­tu­alna maszyna Google Cloud A3 mogła wyko­nać około 26 000 000 000 000 000 000 ope­ra­cji na sekundę22. Za jed­nego dolara można obec­nie kupić około 1,6 biliona razy wię­cej mocy obli­cze­nio­wej niż wtedy, gdy opra­co­wano GPS23. Pro­blemy, które w przy­padku tech­no­lo­gii z 1959 roku zaję­łyby dzie­siątki tysięcy lat, obec­nie trwają tylko kilka minut na sprzę­cie kom­pu­te­ro­wym dostęp­nym w sprze­daży deta­licz­nej. Aby zre­kom­pen­so­wać swoje ogra­ni­cze­nia, GPS miał zapro­gra­mo­wane heu­ry­styki, które pró­bo­wały usta­lić prio­ry­tet moż­li­wych roz­wią­zań. Heu­ry­styki przy­no­siły rezul­taty przez pewien czas, a ich suk­cesy potwier­dziły pogląd, że skom­pu­te­ry­zo­wane roz­wią­za­nie osta­tecz­nie może roz­wią­zać każdy ści­śle zde­fi­nio­wany pro­blem.

Innym przy­kła­dem był sys­tem o nazwie MYCIN, który został opra­co­wany w latach sie­dem­dzie­sią­tych XX wieku do dia­gno­zo­wa­nia i zale­ca­nia lecze­nia cho­rób zakaź­nych. W 1979 roku zespół eks­per­tów porów­nał jego dzia­ła­nie z wyni­kami leka­rzy i stwier­dził, że MYCIN radził sobie rów­nie dobrze lub nawet lepiej niż któ­ry­kol­wiek z medy­ków24.

Typowa „reguła” MYCIN wygląda w nastę­pu­jący spo­sób:

JEŚLI: 1) Infek­cją wyma­ga­jącą lecze­nia jest zapa­le­nie opon mózgowo-rdze­nio­wych, i

2) Rodzaj infek­cji jest grzy­bi­czy, i

3) Orga­ni­zmów nie zaob­ser­wo­wano w bar­wie­niu hodowli, i

4) Pacjent nie jest gospo­da­rzem zagro­żo­nym, i

5) Pacjent prze­by­wał w rejo­nie ende­micz­nym dla kok­cy­dio­ido­my­kozy, i

6) Pacjent należy do jed­nej z ras: [C]zarny [A]zjata [H]indus, i

7) Anty­gen kryp­to­ko­kowy w pły­nie mózgowo-rdze­nio­wym nie dał wyniku pozy­tyw­nego,

TO: Ist­nieją suge­stywne dowody (50%), że kryp­to­koki nie są jed­nym z orga­ni­zmów (poza widocz­nymi w posie­wach lub wyma­zach), które mogą powo­do­wać infek­cję25.

Pod koniec lat osiem­dzie­sią­tych XX wieku te „sys­temy eks­perc­kie” wyko­rzy­sty­wały modele pro­ba­bi­li­styczne i mogły łączyć wiele źró­deł dowo­dów w celu pod­ję­cia decy­zji26. Choć poje­dyn­cza reguła „jeśli–to” sama w sobie nie byłaby wystar­cza­jąca, przez połą­cze­nie wielu tysięcy takich reguł cało­ściowy sys­tem mógł podej­mo­wać wia­ry­godne decy­zje doty­czące ogra­ni­czo­nego pro­blemu.

Mimo że podej­ście sym­bo­liczne jest sto­so­wane od ponad pół wieku, jego głów­nym ogra­ni­cze­niem jest „pułap zło­żo­no­ści”27. Gdy MYCIN i inne tego rodzaju sys­temy popeł­niały błąd, popra­wie­nie go potra­fiło roz­wią­zać ten kon­kretny pro­blem, ale to z kolei mogło spo­wo­do­wać poja­wie­nie się trzech innych błę­dów, które dałyby o sobie znać w innych sytu­acjach. Wyda­wało się, że ist­nieje gra­nica zło­żo­no­ści, która zna­cząco zawę­żała zakres rze­czy­wi­stych pro­blemów moż­li­wych do roz­wią­za­nia.

Jed­nym ze spo­so­bów patrze­nia na zło­żo­ność sys­te­mów opar­tych na regu­łach jest trak­to­wa­nie ich jako zestawu moż­li­wych punk­tów awa­rii. Mate­ma­tycz­nie rzecz bio­rąc, zbiór n ele­men­tów ma 2ⁿ–1 pod­zbio­rów (nie licząc zbioru pustego). Zatem jeśli sztuczna inte­li­gen­cja używa zbioru reguł zawie­ra­ją­cego tylko jedną regułę, ist­nieje tylko jeden punkt awa­rii: czy ta reguła działa popraw­nie samo­dziel­nie, czy nie? Jeśli wyko­rzy­stuje się dwie reguły, ist­nieją trzy punkty awa­rii: każda reguła z osobna oraz sytu­acje, w któ­rych te dwie reguły nie dzia­łają jed­no­cze­śnie. To rośnie wykład­ni­czo. Pięć reguł ozna­cza 31 poten­cjal­nych punk­tów awa­rii, 10 reguł daje 1023 takie punkty, 100 reguł pro­wa­dzi do wię­cej niż tysiąca miliar­dów miliar­dów miliar­dów, a 1000 reguł ozna­cza ponad googol googoli googoli28! Zatem im wię­cej reguł już mamy, tym bar­dziej każda nowa reguła zwięk­sza liczbę moż­li­wych pod­zbio­rów. Nawet jeśli tylko bar­dzo nie­wielki uła­mek moż­li­wych kom­bi­na­cji reguł wpro­wa­dza nowy pro­blem, przy­cho­dzi taki moment (który różni się w zależ­no­ści od sytu­acji), w któ­rym doda­nie jed­nej nowej reguły w celu roz­wią­za­nia pro­blemu praw­do­po­dob­nie spo­wo­duje poja­wie­nie się wię­cej niż jed­nego dodat­ko­wego pro­blemu. To jest wła­śnie pułap zło­żo­no­ści.

Praw­do­po­dob­nie naj­dłu­żej trwa­ją­cym pro­jek­tem sys­temu eks­perc­kiego jest Cyc (nazwa pocho­dzi od angiel­skiego słowa „encyc­lo­pe­dic”, czyli ency­klo­pe­dyczny), stwo­rzony przez Douglasa Lenata i jego współ­pra­cow­ni­ków z Cycorp29. Zaini­cjo­wany w 1984 roku pro­jekt Cyc ma na celu zako­do­wa­nie całej „zdro­wo­roz­sąd­ko­wej wie­dzy” – powszech­nie zna­nych fak­tów, takich jak „Upusz­czone jajko się roz­bije” czy „Dziecko bie­gnące przez kuch­nię w zabło­co­nych butach roz­sier­dzi swo­ich rodzi­ców”. Te miliony drob­nych idei nie są jaw­nie spi­sane w jed­nym miej­scu. Są to nie­wy­po­wie­dziane zało­że­nia leżące u pod­staw ludz­kiego zacho­wa­nia i rozu­mo­wa­nia, nie­zbędne do zro­zu­mie­nia wie­dzy prze­cięt­nej osoby w róż­nych dzie­dzi­nach. Ponie­waż jed­nak sys­tem Cyc repre­zen­tuje rów­nież tę wie­dzę za pomocą reguł sym­bo­licz­nych, on rów­nież musi sta­wić czoła puła­powi zło­żo­no­ści.

W latach sześć­dzie­sią­tych, gdy Min­sky dora­dzał mi w spra­wie zalet i wad podej­ścia sym­bo­licz­nego, zaczą­łem dostrze­gać dodat­kowe korzy­ści podej­ścia konek­sjo­ni­stycz­nego. Obej­muje ono sieci węzłów, które two­rzą inte­li­gen­cję dzięki swej struk­tu­rze, a nie poprzez swoją zawar­tość. Zamiast korzy­stać z inte­li­gent­nych reguł, uży­wają pro­stych węzłów uło­żo­nych w spo­sób umoż­li­wia­jący wydo­by­cie infor­ma­cji z samych danych. W rezul­ta­cie mają one poten­cjał do odkry­wa­nia sub­tel­nych wzor­ców, które ni­gdy nie przy­szłyby do głowy pro­gra­mi­stom pró­bu­ją­cym opra­co­wać reguły sym­bo­liczne. Jedną z klu­czo­wych zalet podej­ścia konek­sjo­ni­stycz­nego jest to, że pozwala ono roz­wią­zy­wać pro­blemy bez ich zro­zu­mie­nia. Nawet gdy­by­śmy mieli dosko­nałą zdol­ność do for­mu­ło­wa­nia i wdra­ża­nia bez­błęd­nych reguł roz­strzy­ga­nia pro­ble­mów za pomocą sym­bo­licznej sztucz­nej inte­li­gen­cji (czego nie­stety nie posia­damy), byli­by­śmy ogra­ni­czeni naszym nie­do­sko­na­łym zro­zu­mie­niem tego, które reguły byłyby w pierw­szej kolej­no­ści opty­malne.

Jest to sku­teczny spo­sób roz­wią­zy­wa­nia zło­żo­nych pro­ble­mów, ale ma swoją ciemną stronę. Konek­sjo­ni­styczna sztuczna inte­li­gen­cja ma skłon­ność do sta­wa­nia się „czarną skrzynką” – zdolną do poda­nia popraw­nej odpo­wie­dzi, ale nie­po­tra­fiącą wyja­śnić, w jaki spo­sób ją zna­la­zła30. Może to stać się poważ­nym pro­ble­mem, ponie­waż ludzie będą chcieli poznać uza­sad­nie­nie sto­jące za decy­zjami o istot­nym zna­cze­niu, takimi jak lecze­nie, egze­kwo­wa­nie prawa, epi­de­mio­lo­gia czy zarzą­dza­nie ryzy­kiem. Wła­śnie dla­tego wielu eks­per­tów w dzie­dzi­nie sztucz­nej inte­li­gen­cji pra­cuje obec­nie nad opra­co­wa­niem lep­szych form „przej­rzy­sto­ści” (lub „moż­li­wo­ści inter­pre­ta­cji mecha­nicz­nej”) przy decy­zjach opar­tych na ucze­niu maszy­no­wym31. Czas pokaże, jak sku­teczna będzie przej­rzy­stość, w miarę jak ucze­nie głę­bo­kie sta­nie się bar­dziej zło­żone i potęż­niej­sze.

Kiedy jed­nak zaczy­na­łem zaj­mo­wać się konek­sjo­ni­zmem, sys­temy były znacz­nie prost­sze. Pod­sta­wową ideą było stwo­rze­nie skom­pu­te­ry­zo­wa­nego modelu inspi­ro­wa­nego dzia­ła­niem ludz­kich sieci neu­ro­no­wych. Począt­kowo było to bar­dzo abs­trak­cyjne zada­nie, ponie­waż metodę tę opra­co­wano, zanim uzy­ska­li­śmy szcze­gó­łowe zro­zu­mie­nie rze­czy­wi­stej orga­ni­za­cji bio­lo­gicz­nych sieci neu­ro­no­wych.

SCHE­MAT PRO­STEJ SIECI NEU­RO­NO­WEJ

Oto pod­sta­wowy sche­mat algo­rytmu sieci neu­ro­no­wej. Moż­li­wych jest wiele warian­tów, a pro­jek­tant sys­temu musi zapew­nić pewne klu­czowe para­me­try i metody (opi­sane szcze­gó­łowo poni­żej). Two­rze­nie roz­wią­za­nia pro­blemu za pomocą sieci neu­ro­no­wej obej­muje nastę­pu­jące kroki:

Określ dane wej­ściowe.Określ topo­lo­gię sieci neu­ro­no­wej (czyli war­stwy neu­ro­nów i połą­cze­nia mię­dzy neu­ro­nami).Prze­pro­wadź pro­ces ucze­nia sieci neu­ro­no­wej na dostęp­nych przy­kła­dach danego pro­blemu.Uru­chom wytre­no­waną sieć neu­ro­nową, aby roz­wią­zy­wała nowe przy­kłady pro­blemu.Wpro­wadź swoją firmę zaj­mu­jącą się sie­ciami neu­ro­no­wymi na giełdę.

Te wszyst­kie kroki (z wyjąt­kiem ostat­niego) są szcze­gó­łowo opi­sane poni­żej:

DANE WEJ­ŚCIOWE PRO­BLEMU

Dane wej­ściowe do sieci neu­ro­no­wej skła­dają się z sze­regu liczb. Dane te mogą znaj­do­wać się:

w sys­te­mie roz­po­zna­wa­nia wzor­ców wizu­al­nych – dwu­wy­mia­rowa tablica liczb repre­zen­tu­ją­cych pik­sele obrazu; lubw sys­te­mie roz­po­zna­wa­nia dźwięku (np. mowy) – dwu­wy­mia­rowa tablica liczb repre­zen­tu­ją­cych dźwięk, gdzie pierw­szy wymiar odpo­wiada para­me­trom dźwięku (np. skła­do­wym czę­sto­tli­wo­ścio­wym), a drugi wymiar ozna­cza różne punkty w cza­sie; lubw dowol­nym sys­te­mie roz­po­zna­wa­nia wzor­ców – n-wymia­rowa tablica liczb repre­zen­tu­ją­cych wzo­rzec wej­ściowy.

OKRE­ŚLE­NIE TOPO­LO­GII

Aby skon­fi­gu­ro­wać sieć neu­ro­nową, archi­tek­tura każ­dego neu­ronu składa się z:

wielu wejść, z któ­rych każde jest „połą­czone” z wyj­ściem innego neu­ronu lub jedną z liczb wej­ścio­wych; orazzazwy­czaj poje­dyn­czego wyj­ścia, które jest połą­czone z wej­ściem innego neu­ronu (zwy­kle znaj­du­ją­cego się w wyż­szej war­stwie) lub z wyj­ściem koń­co­wym.

UTWO­RZE­NIE PIERW­SZEJ WAR­STWY NEU­RO­NÓW

Utwórz N0 neu­ro­nów w pierw­szej war­stwie. Dla każ­dego z tych neu­ro­nów „połącz” każde z wielu wejść neu­ronu z „punk­tami” (czyli licz­bami) w danych wej­ścio­wych pro­blemu. Połą­cze­nia te można okre­ślić losowo lub za pomocą algo­rytmu ewo­lu­cyj­nego (patrz poni­żej).Przy­pisz począt­kową „siłę synap­tyczną” do każ­dego utwo­rzo­nego połą­cze­nia. Wagi te mogą począt­kowo być takie same, mogą być przy­pi­sane losowo lub mogą być okre­ślone w inny spo­sób (patrz poni­żej).

UTWO­RZE­NIE DODAT­KO­WYCH WARSTW NEU­RO­NÓW

Utwórz łącz­nie M warstw neu­ro­nów. Dla każ­dej war­stwy skon­fi­gu­ruj neu­rony w tej war­stwie. Dla war­stwyi:

Utwórz Ni neu­ro­nów w war­stwiei. Dla każ­dego z tych neu­ro­nów „połącz” każde z wielu wejść neu­ronu z wyj­ściami neu­ro­nów w war­stwiei–1 (patrz warianty poni­żej).Przy­pisz począt­kową „siłę synap­tyczną” do każ­dego utwo­rzo­nego połą­cze­nia. Wagi te mogą począt­kowo być takie same, mogą być przy­pi­sane losowo lub mogą być okre­ślone w inny spo­sób (patrz poni­żej).Wyj­ścia neu­ro­nów w war­stwieM są wyj­ściami sieci neu­ro­no­wej (patrz warianty poni­żej).

PRÓBY ROZ­PO­ZNA­WA­NIA

DZIA­ŁA­NIE KAŻ­DEGO NEU­RONU

Po skon­fi­gu­ro­wa­niu neu­ron wyko­nuje nastę­pu­jące czyn­no­ści w przy­padku każ­dej próby roz­po­zna­wa­nia:

Każdy ważony sygnał wej­ściowy docie­ra­jący do neu­ronu jest obli­czany przez pomno­że­nie sygnału wyj­ścio­wego innego neu­ronu (lub począt­ko­wego sygnału wej­ścio­wego), z któ­rym połą­czone jest wej­ście tego neu­ronu, przez siłę synap­tyczną tego połą­cze­nia.Wszyst­kie ważone sygnały wej­ściowe docie­ra­jące do neu­ronu są sumo­wane.Jeśli suma ta jest więk­sza niż próg wyzwa­la­nia tego neu­ronu, wów­czas neu­ron uznaje się za aktywny i jego sygnał wyj­ściowy wynosi 1. W prze­ciw­nym razie jego sygnał wyj­ściowy wynosi 0 (patrz warianty poni­żej).

DLA KAŻ­DEJ PRÓBY ROZ­PO­ZNA­WA­NIA WYKO­NAJ NASTĘ­PU­JĄCE CZYN­NO­ŚCI

Dla każ­dej war­stwy, od war­stwy0 do war­stwyM, oraz dla każ­dego neu­ronu w tej war­stwie:

Zsu­muj ważone sygnały wej­ściowe. (Każdy ważony sygnał wej­ściowy = sygnał wyj­ściowy innego neu­ronu [lub począt­kowy sygnał wej­ściowy], z któ­rym wej­ście danego neu­ronu jest połą­czone, pomno­żone przez siłę synap­tyczną tego połą­cze­nia).Jeśli suma ważo­nych sygna­łów wej­ścio­wych jest więk­sza niż próg wyzwa­la­nia danego neu­ronu, ustaw sygnał wyj­ściowy tego neu­ronu na 1, w prze­ciw­nym razie ustaw go na 0.

UCZE­NIE SIECI NEU­RO­NO­WEJ

Prze­pro­wadź wie­lo­krotne próby roz­po­zna­wa­nia przy­kła­do­wych pro­ble­mów.Po każ­dej pró­bie dosto­suj siłę synap­tyczną wszyst­kich połą­czeń mię­dzy­neu­ro­no­wych, aby popra­wić wydaj­ność sieci neu­ro­no­wej w tej pró­bie (zobacz dys­ku­sję poni­żej na temat spo­sobu wyko­na­nia tego pro­cesu).Kon­ty­nuuj ucze­nie, dopóki wskaź­nik dokład­no­ści sieci neu­ro­no­wej prze­sta­nie się popra­wiać (to zna­czy osią­gnie asymp­totę).

KLU­CZOWE DECY­ZJE PRO­JEK­TOWE

W pro­stym sche­ma­cie przed­sta­wio­nym powy­żej pro­jek­tant algo­rytmu sieci neu­ro­no­wej musi na początku okre­ślić:

Co repre­zen­tują liczby wej­ściowe.Liczbę warstw neu­ro­nów.Liczbę neu­ro­nów w każ­dej war­stwie. (Każda war­stwa nie­ko­niecz­nie musi mieć tę samą liczbę neu­ro­nów).Liczbę wejść dla każ­dego neu­ronu w każ­dej war­stwie. Liczba wejść (czyli połą­czeń mię­dzy­neu­ro­no­wych) może się róż­nić mię­dzy neu­ro­nami i war­stwami.Fak­tyczne „oka­blo­wa­nie” (czyli połą­cze­nia). Dla każ­dego neu­ronu w każ­dej war­stwie składa się ono z listy innych neu­ro­nów, któ­rych wyj­ścia sta­no­wią wej­ścia do tego neu­ronu. Sta­nowi to klu­czowy obszar pro­jek­towy. Można to zro­bić na kilka spo­so­bów: (i) Połą­czyć losowo sieć neu­ro­nową; lub (ii) Użyć algo­rytmu ewo­lu­cyj­nego (patrz poni­żej), aby okre­ślić opty­malny wariant oka­blo­wa­nia; lub (iii) Użyć naj­lep­szej oceny pro­jek­tanta sys­temu przy wyzna­cza­niu spo­sobu oka­blo­wa­nia.Począt­kowe siły synap­tyczne (czyli wagi) każ­dego połą­cze­nia. Można tego doko­nać na kilka spo­so­bów: (i) Usta­wić siły synap­tyczne na tę samą war­tość; lub (ii) Usta­wić siły synap­tyczne na różne losowe war­to­ści; lub (iii) Użyć algo­rytmu ewo­lu­cyj­nego, aby okre­ślić opty­malny zestaw war­to­ści począt­ko­wych; lub (iv) Zasto­so­wać naj­lep­szą ocenę pro­jek­tanta sys­temu w celu okre­śle­nia war­to­ści począt­ko­wych.Próg wyzwa­la­nia każ­dego neu­ronu.Sygnał wyj­ściowy, który może być: (i) sygna­łami wyj­ścio­wymi war­stwyM neu­ro­nów; lub (ii) sygna­łem wyj­ścio­wym poje­dyn­czego neu­ronu wyj­ścio­wego, któ­rego sygnały wej­ściowe są sygna­łami wyj­ścio­wymi neu­ro­nów w war­stwieM; lub (iii) funk­cją (na przy­kład sumą) sygna­łów wyj­ścio­wych neu­ro­nów w war­stwieM; lub (iv) inną funk­cją sygna­łów wyj­ścio­wych neu­ro­nów w wielu war­stwach.Siły synap­tyczne wszyst­kich połą­czeń, które należy dosto­so­wać pod­czas ucze­nia tej sieci neu­ro­no­wej. Jest to klu­czowa decy­zja pro­jek­towa i sta­nowi przed­miot wielu badań i dys­ku­sji. Można to zro­bić na kilka spo­so­bów: (i) Dla każ­dej próby roz­po­zna­wa­nia zwiększ lub zmniejsz każdą siłę synap­tyczną o (zazwy­czaj małą) stałą war­tość, tak aby sygnał wyj­ściowy sieci neu­ro­no­wej bar­dziej odpo­wia­dał pra­wi­dło­wej odpo­wie­dzi. Jed­nym ze spo­so­bów reali­za­cji tego zada­nia jest wypró­bo­wa­nie zarówno zwięk­sza­nia, jak i zmniej­sza­nia i spraw­dze­nie, które z nich daje bar­dziej pożą­dany efekt. Może to być cza­so­chłonne, dla­tego ist­nieją inne metody podej­mo­wa­nia lokal­nych decy­zji o zwięk­sze­niu lub zmniej­sze­niu każ­dej siły synap­tycz­nej. (ii) Ist­nieją inne metody sta­ty­styczne umoż­li­wia­jące mody­fi­ko­wa­nie siły synap­tycz­nej po każ­dej pró­bie roz­po­zna­wa­nia, tak aby dzia­ła­nie sieci neu­ro­no­wej w tej pró­bie bar­dziej odpo­wia­dało pra­wi­dło­wej odpo­wie­dzi. (iii) Należy pamię­tać, że ucze­nie sieci neu­ro­no­wych będzie mieć miej­sce, nawet jeśli nie wszyst­kie odpo­wie­dzi w pró­bach uczą­cych będą poprawne. Pozwala to na wyko­rzy­sta­nie rze­czy­wi­stych danych szko­le­nio­wych, które mogą mieć nie­od­łączny poziom błę­dów. Klu­czem do suk­cesu sys­temu roz­po­zna­wa­nia opar­tego na sieci neu­ro­no­wej jest ilość danych wyko­rzy­sty­wa­nych do ucze­nia. Zwy­kle do uzy­ska­nia zado­wa­la­ją­cych rezul­ta­tów potrzeba bar­dzo dużego zbioru danych. Podob­nie jak w przy­padku ludz­kich uczniów, ilość czasu, jaką sieć neu­ro­nowa poświęca na tre­ning, jest klu­czo­wym czyn­ni­kiem wpły­wa­ją­cym na jej dzia­ła­nie.

WARIANTY

Moż­li­wych jest wiele warian­tów powyż­szego sche­matu:

Ist­nieją różne spo­soby okre­śla­nia topo­lo­gii. W szcze­gól­no­ści połą­cze­nia mię­dzy­neu­ro­nowe można usta­wić losowo lub przy uży­ciu algo­rytmu ewo­lu­cyj­nego, który naśla­duje wpływ muta­cji i doboru natu­ral­nego na pro­jekt sieci.Ist­nieją różne spo­soby usta­la­nia począt­ko­wych sił synap­tycz­nych.Sygnały wej­ściowe do neu­ro­nów w war­stwiei nie­ko­niecz­nie muszą pocho­dzić z sygna­łów wyj­ścio­wych neu­ro­nów w war­stwiei−1. Sygnały wej­ściowe do neu­ro­nów w każ­dej war­stwie mogą rów­nież pocho­dzić z dowol­nej niż­szej lub wyż­szej war­stwy.Ist­nieją różne spo­soby okre­śla­nia koń­co­wego sygnału wyj­ścio­wego.Metoda opi­sana powy­żej skut­kuje wyzwa­la­niem typu „wszystko albo nic” (1 lub 0), zwa­nym nie­li­nio­wo­ścią. Można zasto­so­wać inne funk­cje nie­li­niowe. Zwy­kle uży­wana jest funk­cja, która prze­cho­dzi od 0 do 1 w szybki, ale nieco bar­dziej stop­niowy spo­sób. Rów­nież wyj­ścia mogą mieć war­to­ści inne niż 0 i 1.Różne metody dosto­so­wy­wa­nia sił synap­tycz­nych pod­czas ucze­nia sta­no­wią klu­czowe decy­zje pro­jek­towe.

Powyż­szy sche­mat opi­suje „syn­chro­niczną” sieć neu­ro­nową, w któ­rej każda próba roz­po­zna­wa­nia odbywa się przez obli­cze­nie sygna­łów wyj­ścio­wych każ­dej war­stwy, począw­szy od war­stwy0 do war­stwyM. W praw­dzi­wym sys­te­mie rów­no­le­głym, w któ­rym każdy neu­ron działa nie­za­leż­nie od innych, neu­rony mogą dzia­łać „asyn­chro­nicz­nie” (czyli nie­za­leż­nie). W podej­ściu asyn­chro­nicz­nym każdy neu­ron stale doko­nuje ana­lizy swo­ich sygna­łów wej­ścio­wych i ulega wyzwo­le­niu, gdy suma jego ważo­nych sygna­łów wej­ścio­wych prze­kra­cza próg (lub cokol­wiek innego, co okre­śla jego funk­cja wyj­ściowa).

Celem jest następ­nie zna­le­zie­nie rze­czy­wi­stych przy­kła­dów, na pod­sta­wie któ­rych sys­tem może nauczyć się roz­wią­zy­wać dany pro­blem. Typo­wym punk­tem wyj­ścia jest losowe usta­wie­nie połą­czeń neu­ro­no­wych i wag synap­tycz­nych, tak aby odpo­wie­dzi gene­ro­wane przez tę nie­prze­szko­loną sieć neu­ro­nową rów­nież były losowe. Klu­czową funk­cją sieci neu­ro­no­wej jest to, że musi ona uczyć się swo­jego przed­miotu, podob­nie jak mózgi ssa­ków, na któ­rych jest (przy­naj­mniej w przy­bli­że­niu) wzo­ro­wana. Sieć neu­ro­nowa zaczyna od nie­wie­dzy, ale jest zapro­gra­mo­wana tak, aby mak­sy­ma­li­zo­wać funk­cję „nagrody”. Następ­nie jest ona kar­miona danymi uczą­cymi (na przy­kład zdję­ciami zawie­ra­ją­cymi i niezawie­ra­ją­cymi psy rasy corgi, ozna­czo­nymi wcze­śniej przez ludzi). Gdy sieć neu­ro­nowa gene­ruje pra­wi­dłowy sygnał wyj­ściowy (na przy­kład popraw­nie okre­śli, że na zdję­ciu jest corgi), otrzy­muje infor­ma­cję zwrotną o nagro­dzie. Tę infor­ma­cję zwrotną można następ­nie wyko­rzy­stać do dosto­so­wa­nia siły każ­dego połą­cze­nia mię­dzy­neu­ro­nal­nego. Połą­cze­nia zgodne z poprawną odpo­wie­dzią zostają wzmoc­nione, pod­czas gdy te, które dają błędną odpo­wiedź, są osła­biane.

Z bie­giem czasu sieć neu­ro­nowa orga­ni­zuje się w taki spo­sób, aby móc udzie­lać popraw­nych odpo­wie­dzi bez dodat­ko­wego szko­le­nia. Eks­pe­ry­menty wyka­zały, że sieci neu­ro­nowe potra­fią nauczyć się swo­jego przed­miotu nawet przy nie­rze­tel­nych nauczy­cie­lach. Jeśli dane uczące są popraw­nie ozna­czone tylko w 60 pro­cen­tach przy­pad­ków, sieć neu­ro­nowa może na­dal uczyć się z dokład­no­ścią znacz­nie prze­kra­cza­jącą 90 pro­cent. W pew­nych warun­kach można sku­tecz­nie uży­wać nawet mniej­szego odsetka popraw­nych ozna­czeń32.

Nie jest wcale czymś intu­icyj­nie oczy­wi­stym, że nauczy­ciel może wyszko­lić ucznia tak, aby prze­kra­czał jego wła­sne umie­jęt­no­ści, podob­nie jak może być zaska­ku­jące, że nie­rze­telne dane uczące mogą pro­wa­dzić do dosko­na­łych wyni­ków. Krótka odpo­wiedź jest taka, że błędy mogą się wza­jem­nie zno­sić. Załóżmy, że uczymy sieć neu­ro­nową roz­po­zna­wa­nia cyfry 8 na pod­sta­wie odręcz­nie zapi­sa­nych pró­bek cyfr od 0 do 9. I przyj­mijmy też, że jedna trze­cia ozna­czeń jest nie­do­kładna – losowa mie­szanka cyfr 8 ozna­czo­nych jako 4, cyfr 5 ozna­czo­nych jako 8 i tak dalej. Jeśli zbiór danych jest wystar­cza­jąco duży, nie­do­kład­no­ści te będą się wza­jem­nie kom­pen­so­wać i nie wypa­czą zbyt­nio pro­cesu ucze­nia w żad­nym kon­kret­nym kie­runku. Pozwala to zacho­wać więk­szość przy­dat­nych infor­ma­cji w zbio­rze danych na temat wyglądu óse­mek i na­dal uczyć sieć neu­ro­nową na wyso­kim pozio­mie.

Pomimo tych zalet wcze­sne sys­temy konek­sjo­ni­styczne miały pewne fun­da­men­talne ogra­ni­cze­nie. Jed­no­war­stwowe sieci neu­ro­nowe były mate­ma­tycz­nie nie­zdolne do roz­wią­zy­wa­nia nie­któ­rych rodza­jów pro­ble­mów33. Kiedy odwie­dzi­łem pro­fe­sora Franka Rosen­blatta na Uni­wer­sy­te­cie Cor­nella w 1964 roku, poka­zał mi jed­no­war­stwową sieć neu­ro­nową zwaną Per­cep­tro­nem, która potra­fiła roz­po­zna­wać dru­ko­wane litery. Pró­bo­wa­łem pro­stych mody­fi­ka­cji sygna­łów wej­ścio­wych. Sys­tem cał­kiem nie­źle radził sobie z auto­ma­tycz­nym koja­rze­niem (to zna­czy potra­fił roz­po­znać litery, nawet jeśli zakry­łem ich czę­ści), ale gorzej dawał sobie radę z nie­zmien­ni­czo­ścią (to zna­czy nie potra­fił roz­po­znać liter po zmia­nach roz­miaru i czcionki).

W 1969 roku Min­sky skry­ty­ko­wał wzrost zain­te­re­so­wa­nia tą dzie­dziną, mimo że w 1953 roku sam był auto­rem pio­nier­skich prac nad sie­ciami neu­ro­no­wymi. On i Sey­mour Papert, dwaj współ­za­ło­ży­ciele Labo­ra­to­rium Sztucz­nej Inte­li­gen­cji MIT, napi­sali książkę zaty­tu­ło­waną Per­cep­trons (Per­cep­trony), która for­mal­nie wyka­zała, dla­czego per­cep­tron z natury nie jest w sta­nie okre­ślić, czy wydru­ko­wany obraz jest połą­czony, czy nie. Dwa obrazy na stro­nie 39 pocho­dzą z okładki tej książki. Górny obraz nie jest połą­czony (czarne linie nie two­rzą poje­dyn­czego cią­głego kształtu), pod­czas gdy dolny obraz jest połą­czony (czarne linie sta­no­wią poje­dyn­czą cią­głą figurę). Czło­wiek może to stwier­dzić, podob­nie jak pro­sty pro­gram kom­pu­te­rowy. Per­cep­tron jed­no­kie­run­kowy (w któ­rym połą­cze­nia mię­dzy węzłami nie two­rzą żad­nych pętli), taki jak per­cep­tron Rosen­blatta typu 1, nie potrafi tego okre­ślić.

Krótko mówiąc, powo­dem, dla któ­rego per­cep­trony jed­no­kie­run­kowe nie mogą roz­wią­zać tego pro­blemu, jest fakt, że wymaga on zasto­so­wa­nia funk­cji logicz­nej XOR (exc­lu­sive or), która okre­śla, czy frag­ment linii jest czę­ścią jed­nej cią­głej figury na obra­zie, ale nie jest czę­ścią innej. Jed­nak poje­dyn­cza war­stwa węzłów bez sprzę­że­nia zwrot­nego nie jest w sta­nie mate­ma­tycz­nie zaim­ple­men­to­wać funk­cji XOR, ponie­waż zasad­ni­czo musi skla­sy­fi­ko­wać wszyst­kie dane jed­no­cze­śnie za pomocą reguły linio­wej (na przy­kład „Jeśli oba te węzły ule­gną wyzwo­le­niu, sygnał wyj­ściowy funk­cji będzie praw­dziwy”), a funk­cja XOR wymaga kroku sprzę­że­nia zwrot­nego („Jeśli któ­ry­kol­wiek z tych węzłów ule­gnie wyzwo­le­niu, ale nie oba jed­no­cze­śnie, sygnał wyj­ściowy funk­cji jest praw­dziwy”).

Kiedy Min­sky i Papert doszli do tego wnio­sku, sku­tecz­nie pozba­wiło to dzie­dzinę konek­sjo­ni­zmu więk­szo­ści finan­so­wa­nia i musiały minąć dekady, zanim ponow­nie się odro­dziła. Ale tak naprawdę już w 1964 roku Rosen­blatt wyja­śnił mi, że nie­zdol­ność Per­cep­tronu do radze­nia sobie z nie­zmien­ni­czo­ścią wyni­kała z braku warstw. Gdyby sygnał wyj­ściowy z Per­cep­tronu prze­ka­zać z powro­tem do kolej­nej war­stwy iden­tycz­nej z poprzed­nią, wynik byłby bar­dziej ogólny i przy powta­rza­ją­cych się ite­ra­cjach tego pro­cesu w coraz więk­szym stop­niu byłby w sta­nie pora­dzić sobie z nie­zmien­no­czo­ścią. Gdy­by­śmy mieli wystar­cza­jącą liczbę warstw i odpo­wied­nią ilość danych uczą­cych, mogli­by­śmy dać sobie radę z nie­sa­mo­wi­tym pozio­mem zło­żo­no­ści. Zapy­ta­łem go, czy fak­tycz­nie tego pró­bo­wał, na co on odparł, że nie, ale sta­nowi to ważny punkt jego pro­gramu badaw­czego. To było nie­sa­mo­wite odkry­cie, lecz Rosen­blatt zmarł zale­d­wie sie­dem lat póź­niej, w 1971 roku, i nie miał szansy zwe­ry­fi­ko­wać swo­jej hipo­tezy. Minęła kolejna dekada, zanim war­stwy wie­lo­krotne weszły do powszech­nego użytku, a nawet wtedy sieci wie­lo­war­stwowe wyma­gały więk­szej mocy obli­cze­nio­wej i danych uczą­cych, niż było to moż­liwe do zasto­so­wa­nia w prak­tyce. Ogromny postęp w dzie­dzi­nie sztucz­nej inte­li­gen­cji w ostat­nich latach wynika z zasto­so­wa­nia wielu warstw neu­ro­no­wych ponad pół wieku po roz­wa­ża­niu tego pomy­słu przez Rosen­blatta.

Tak więc podej­ścia konek­sjo­ni­styczne do sztucz­nej inte­li­gen­cji było w dużej mie­rze igno­ro­wane aż do połowy dru­giej dekady XXI wieku, kiedy postęp sprzę­towy w końcu uwol­nił ich ukryty poten­cjał. Wresz­cie ceny stały się na tyle niskie, że można było zgro­ma­dzić wystar­cza­jącą moc obli­cze­niową i przy­kłady szko­le­niowe, aby ta metoda mogła się dosko­nale spraw­dzić. Mię­dzy publi­ka­cją książki Per­cep­trons w 1969 roku a śmier­cią Min­sky’ego w 2016 roku obli­cze­niowa wydaj­ność cenowa (po uwzględ­nie­niu infla­cji) wzro­sła około 2,8 miliarda razy34. Zmie­niło to kra­jo­braz moż­li­wych podejść do sztucz­nej inte­li­gen­cji. Kiedy roz­ma­wia­łem z Min­skym pod koniec jego życia, wyra­ził żal, że Per­cep­trons miało tak duży wpływ, ponie­waż do tego czasu konek­sjo­nizm odniósł już duży suk­ces w tej dzie­dzi­nie.

Konek­sjo­nizm przy­po­mina więc w pew­nym stop­niu wyna­lazki maszyn lata­ją­cych Leonarda da Vinci – były to pro­ro­cze wizje, ale nie­wy­ko­nalne, dopóki nie opra­co­wano lżej­szych i moc­niej­szych mate­ria­łów35. Kiedy sprzęt nad­ro­bił zale­gło­ści, roz­le­głe sieci konek­sjo­ni­styczne nawet o stu war­stwach stały się wyko­nalne. W rezul­ta­cie takie sys­temy były w sta­nie roz­strzy­gnąć pro­blemy, któ­rych ni­gdy wcze­śniej nie roz­wią­zy­wano. Jest to para­dyg­mat będący moto­rem napę­do­wym wszyst­kich naj­bar­dziej spek­ta­ku­lar­nych postę­pów ostat­nich kilku lat.

Móżdżek: struktura modułowa

Aby zro­zu­mieć sieci neu­ro­nowe w kon­tek­ście ludz­kiej inte­li­gen­cji, pro­po­nuję małą dygre­sję: wróćmy do począt­ków wszech­świata. Pier­wotne dąże­nie mate­rii w kie­runku coraz więk­szej orga­ni­za­cji postę­po­wało bar­dzo powoli, bez mózgów, które mogłyby nim kie­ro­wać. (Zobacz pod­roz­dział „Nie­sa­mo­wite nie­praw­do­po­do­bień­stwo bytu” w roz­dziale 3, doty­czący praw­do­po­do­bień­stwa, że wszech­świat w ogóle ma zdol­ność zapisu uży­tecz­nych infor­ma­cji). Czas potrzebny do stwo­rze­nia nowego poziomu szcze­gó­ło­wo­ści wyno­sił setki milio­nów, a nawet miliardy lat36.

W isto­cie minęły miliardy lat, zanim czą­steczka mogła zacząć two­rzyć zako­do­wane instruk­cje umoż­li­wia­jące stwo­rze­nie żywej istoty. Ist­nieją pewne nie­pew­no­ści w kwe­stii obec­nie dostęp­nych dowo­dów, ale więk­szość naukow­ców sytu­uje począ­tek życia na Ziemi gdzieś pomię­dzy 3,5 a 4 miliar­dami lat temu37. Sza­cuje się, że wiek wszech­świata wynosi około 13,8 miliarda lat (a ści­śle rzecz bio­rąc, tyle czasu minęło od Wiel­kiego Wybu­chu), a Zie­mia praw­do­po­dob­nie ufor­mo­wała się około 4,5 miliarda lat temu38. Tak więc minęło około 10 miliar­dów lat mię­dzy powsta­niem pierw­szych ato­mów a poja­wie­niem się pierw­szych czą­ste­czek (na Ziemi) zdol­nych do samo­re­pli­ka­cji. Część tego opóź­nie­nia można wytłu­ma­czyć przy­pad­kiem – nie wiemy dokład­nie, jak mało praw­do­po­dobne było, aby czą­steczki przy­pad­kowo zde­rza­jące się w „zupie pier­wot­nej” wcze­snej Ziemi połą­czyły się w odpo­wiedni spo­sób. Być może życie mogło zacząć się nieco wcze­śniej, a może bar­dziej praw­do­po­dobne było, że roz­pocz­nie się dużo póź­niej. Ale zanim któ­ry­kol­wiek z tych warun­ków koniecz­nych stał się moż­liwy, musiały prze­mi­nąć całe cykle życia gwiazd, w któ­rych te ciała nie­bie­skie prze­kształ­cały wodór w cięż­sze pier­wiastki potrzebne do pod­trzy­ma­nia zło­żo­nego życia.

Według naj­lep­szych sza­cun­ków naukow­ców mię­dzy poja­wie­niem się pierw­szego życia na Ziemi a pierw­szym życiem wie­lo­ko­mór­ko­wym upły­nęło około 2,9 miliarda lat39. Minęło kolejne 500 milio­nów lat, zanim zwie­rzęta zaczęły zamiesz­ki­wać ląd, i jesz­cze kolejne 200 milio­nów lat, zanim poja­wiły się pierw­sze ssaki40. Kon­cen­tru­jąc się na mózgu, czas pomię­dzy pierw­szym roz­wo­jem pry­mi­tyw­nych sieci ner­wo­wych a wyło­nie­niem się naj­wcze­śniej­szego scen­tra­li­zo­wa­nego, trój­dziel­nego mózgu wyno­sił nieco ponad 100 milio­nów lat41. Pierw­sza pod­sta­wowa kora nowa poja­wiła się dopiero po kolej­nych 350–400 milio­nach lat, a ewo­lu­cja współ­cze­snego ludz­kiego mózgu trwała następne 200 milio­nów lat42.

Przez całą tę histo­rię bar­dziej zaawan­so­wane mózgi zapew­niały wyraźną prze­wagę ewo­lu­cyjną. Kiedy zwie­rzęta rywa­li­zo­wały o zasoby, czę­sto zwy­cię­żały te mądrzej­sze43. Inte­li­gen­cja ewo­lu­owała w znacz­nie krót­szym cza­sie niż wcze­śniej­sze etapy: pro­ces ten trwał kilka milio­nów lat, co sta­nowi wyraźne przy­spie­sze­nie. Naj­bar­dziej zna­czącą zmianą w mózgach pra­ssa­ków był obszar zwany móżdż­kiem. Mózg czło­wieka ma obec­nie wię­cej neu­ro­nów w móżdżku niż w korze nowej, która odgrywa naj­istot­niej­szą rolę w funk­cjach wyż­szego rzędu44. Móż­dżek jest w sta­nie prze­cho­wy­wać i akty­wo­wać dużą liczbę instruk­cji kon­tro­lu­ją­cych zada­nia moto­ryczne, takie jak pod­pi­sy­wa­nie się. (Te instruk­cje są czę­sto nie­for­mal­nie nazy­wane „pamię­cią mię­śniową”. W rze­czy­wi­sto­ści nie jest to zja­wi­sko anga­żu­jące same mię­śnie, lecz raczej móż­dżek. Gdy jakaś czyn­ność jest powta­rzana wie­lo­krot­nie, mózg dosto­so­wuje się, aby uła­twić jej wyko­na­nie i uczy­nić ją bar­dziej pod­świa­domą – przy­po­mina to prze­jazd wielu pojaz­dów koło­wych, które stop­niowo two­rzą kole­iny na dro­dze)45.

Jed­nym ze spo­so­bów zła­pa­nia piłki lecą­cej w powie­trzu jest roz­wią­za­nie wszyst­kich rów­nań róż­nicz­ko­wych, które opi­sują jej tra­jek­to­rię, a także naszych wła­snych ruchów, i jed­no­cze­sna zmiana pozy­cji ciała w opar­ciu o te wyniki. Nie­stety, nie mamy w mózgu modułu do obli­cza­nia rów­nań róż­nicz­ko­wych, więc zamiast tego roz­wią­zu­jemy prost­szy pro­blem: jak naj­sku­tecz­niej umie­ścić ręka­wicę mię­dzy piłką a cia­łem. Móż­dżek zakłada, że ręka i piłka powinny znaj­do­wać się w podob­nych poło­że­niach wzglę­dem sie­bie przy każ­dym zła­pa­niu, więc jeśli piłka opada zbyt szybko, a nasza ręka wydaje się poru­szać zbyt wolno, to pokie­ruje naszą ręką w taki spo­sób, aby poru­szała się szyb­ciej i dopa­so­wała się do zna­nej względ­nej pozy­cji.

Te pro­ste dzia­ła­nia móżdżku mające na celu odwzo­ro­wa­nie bodź­ców zmy­sło­wych na ruchy mię­śni odpo­wia­dają mate­ma­tycz­nej kon­cep­cji „funk­cji bazo­wych” i umoż­li­wiają nam zła­pa­nie piłki bez roz­wią­zy­wa­nia rów­nań róż­nicz­ko­wych46. Za pomocą móżdżku możemy także prze­wi­dzieć, jakie byłyby nasze dzia­ła­nia, nawet jeśli ich fak­tycz­nie nie podej­mu­jemy. Móż­dżek może nam pod­po­wie­dzieć, że możemy zła­pać piłkę, ale praw­do­po­dob­nie zde­rzymy się z innym gra­czem, więc może lepiej tego nie robić. Wszystko to dzieje się instynk­tow­nie.

Podob­nie gdy tań­czymy, móż­dżek czę­sto kie­ruje naszymi ruchami bez anga­żo­wa­nia świa­do­mej uwagi. Osoby, któ­rym na sku­tek urazu lub cho­roby bra­kuje w pełni funk­cjo­nal­nego móżdżku, na­dal mogą wyko­ny­wać spon­ta­niczne dzia­ła­nia za pośred­nic­twem kory nowej, ale wymaga to skon­cen­tro­wa­nego wysiłku i mogą cier­pieć na pro­blemy z koor­dy­na­cją, znane jako atak­sja47.

Klu­czo­wym ele­men­tem dosko­na­le­nia umie­jęt­no­ści fizycz­nych jest wyko­ny­wa­nie skła­da­ją­cych się na nie czyn­no­ści z taką czę­sto­tli­wo­ścią, aby utrwa­lić je w pamięci mię­śnio­wej. Ruchy, które kie­dyś wyma­gały świa­do­mego myśle­nia i sku­pie­nia, zaczy­nają wyda­wać się auto­ma­tyczne. Zasad­ni­czo ozna­cza to prze­su­nię­cie kon­troli z kory rucho­wej do móżdżku. Nie­za­leż­nie od tego, czy rzu­camy piłkę, ukła­damy kostkę Rubika, czy gramy na pia­ni­nie, im mniej świa­do­mego wysiłku umy­sło­wego musimy skie­ro­wać na wyko­na­nie zada­nia, tym praw­do­po­dob­nie lepiej będziemy je wyko­ny­wać. Nasze dzia­ła­nia będą szyb­sze i płyn­niej­sze, a my będziemy mogli poświę­cić uwagę innym aspek­tom suk­cesu. Kiedy muzycy opa­nują grę na instru­men­cie, będą mogli wydo­być dany dźwięk rów­nie łatwo i intu­icyj­nie, jak zwy­kli ludzie za pomocą głosu, śpie­wa­jąc „Sto lat”. Gdy­bym zapy­tał was, jak spra­wia­cie, że wasze struny gło­sowe wydają wła­ściwy dźwięk zamiast nie­wła­ści­wego, praw­do­po­dob­nie nie byli­by­ście w sta­nie opi­sać tego pro­cesu sło­wami. Psy­cho­lo­go­wie i tre­ne­rzy nazy­wają to „nie­świa­domą kom­pe­ten­cją”, ponie­waż ta umie­jęt­ność funk­cjo­nuje w dużej mie­rze na pozio­mie poni­żej naszej świa­do­mej uwagi48.

Jed­nak zdol­no­ści móżdżku nie wyni­kają z jakiejś nie­zwy­kle zło­żo­nej archi­tek­tury. Mimo że zawiera on więk­szość neu­ro­nów w mózgu doro­słego czło­wieka (lub innego gatunku), to w geno­mie nie ma zbyt wielu infor­ma­cji o jego ogól­nym wzorcu – składa się on głów­nie z małych i pro­stych modu­łów49. Cho­ciaż neu­ro­nauka na­dal stara się zro­zu­mieć szcze­góły funk­cjo­no­wa­nia móżdżku, wiemy, że jest on zbu­do­wany z tysięcy małych modu­łów prze­twa­rza­ją­cych uło­żo­nych w jed­no­kie­run­kową struk­turę50. Pomaga to w kształ­to­wa­niu naszego zro­zu­mie­nia, jakie archi­tek­tury neu­ro­nowe są potrzebne do reali­za­cji funk­cji móżdżku, a nowe odkry­cia doty­czące tej struk­tury mogą zatem dostar­czyć dal­szych spo­strze­żeń przy­dat­nych w dzie­dzi­nie sztucz­nej inte­li­gen­cji.

Więk­szość modu­łów móżdżku ma wąsko okre­ślone funk­cje – na przy­kład te, które kie­rują ruchami pal­ców pod­czas gry na pia­ni­nie, nie mają zasto­so­wa­nia do ruchu nóg pod­czas cho­dze­nia. Mimo że móż­dżek był klu­czo­wym obsza­rem mózgu przez setki milio­nów lat, ludzie w coraz mniej­szym stop­niu pole­gają na nim w kon­tek­ście prze­trwa­nia, ponie­waż nasza bar­dziej ela­styczna kora nowa prze­jęła wio­dącą rolę w kie­ro­wa­niu współ­cze­snym spo­łe­czeń­stwem51.

Tym­cza­sem zwie­rzęta inne niż ssaki nie posia­dają zalet kory nowej. Nato­miast ich móżdżki bar­dzo pre­cy­zyj­nie zapi­sały klu­czowe zacho­wa­nia nie­zbędne do prze­trwa­nia. Te kie­ro­wane przez móż­dżek zacho­wa­nia zwie­rząt noszą nazwę utrwa­lo­nych wzor­ców zacho­wa­nia. Są one na stałe wbu­do­wane w przed­sta­wi­cieli danego gatunku, w prze­ci­wień­stwie do zacho­wań naby­tych poprzez obser­wa­cję i naśla­dow­nic­two. Nawet u ssa­ków pewne dość zło­żone zacho­wa­nia są wro­dzone. Na przy­kład myszaki leśne kopią krót­kie nory, a myszaki pla­żowe dłuż­sze z tune­lem uciecz­ko­wym52. Gdy hodo­wane w labo­ra­to­rium zwie­rzęta, które nie miały wcze­śniej­szego doświad­cze­nia z norami, umiesz­czono na pia­sku, każdy z nich kopał rodzaj nory cha­rak­te­ry­styczny dla swo­jego gatunku na wol­no­ści.

W więk­szo­ści przy­pad­ków dane zacho­wa­nie kon­tro­lo­wane przez móż­dżek – jak zdol­ność żaby do pre­cy­zyj­nego łapa­nia muchy języ­kiem – utrzy­muje się w gatunku do czasu, aż popu­la­cja o ulep­szo­nym zacho­wa­niu nie wyprze go w dro­dze doboru natu­ral­nego. Kiedy zacho­wa­nia wyni­kają z genów, a nie z ucze­nia się, adap­ta­cja jest o rząd wiel­ko­ści wol­niej­sza. Pod­czas gdy nauka pozwala stwo­rze­niom na zna­czącą mody­fi­ka­cję zacho­wa­nia w ciągu trwa­nia ich życia, zacho­wa­nia wro­dzone ogra­ni­czają się do stop­nio­wych zmian na prze­strzeni wielu poko­leń. Jed­nak, co cie­kawe, obec­nie infor­ma­tycy uży­wają cza­sem podej­ścia „ewo­lu­cyj­nego”, które odzwier­cie­dlają zacho­wa­nia uwa­run­ko­wane gene­tycz­nie53. Polega to na two­rze­niu zestawu pro­gra­mów z pew­nymi loso­wymi cechami i spraw­dza­niu, jak dobrze radzą sobie z okre­ślo­nym zada­niem. Te, które osią­gają dobre wyniki, mogą połą­czyć swoje cechy, podob­nie jak w przy­padku gene­tycz­nego mie­sza­nia się pod­czas roz­mna­ża­nia zwie­rząt. Następ­nie można wpro­wa­dzić losowe „muta­cje”, aby spraw­dzić, które z nich popra­wiają wydaj­ność. Na prze­strzeni wielu poko­leń może to zop­ty­ma­li­zo­wać roz­wią­zy­wa­nie pro­ble­mów w spo­sób, o jakim ludzcy pro­gra­mi­ści ni­gdy by nie pomy­śleli.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

1. Oso­bli­wość w teo­rii gra­wi­ta­cji nie ozna­cza nie­skoń­czo­nej masy, lecz nie­skoń­czoną gęstość masy. Czarne dziury mają jak naj­bar­dziej mie­rzalne masy (przyp. tłum.). [wróć]

2. Zobacz załącz­nik, aby zapo­znać się ze źró­dłami uży­tymi do wszyst­kich osza­co­wań histo­rycz­nych kosz­tów obli­czeń w tej książce. [wróć]

3. Wil­liam D. Nor­dhaus, „Two Cen­tu­ries of Pro­duc­ti­vity Growth in Com­pu­ting”, Jour­nal of Eco­no­mic History 67, nr 1 (marzec 2007): 128–159, https://doi.org/10.1017/S00220507 07000058. [wróć]

4. Alan M. Turing, „Com­pu­ting Machi­nery and Intel­li­gence”, Mind 59, nr 236 (1 paź­dzier­nika 1950): 435, https://doi.org/10.1093/mind/LIX.236.433. [wróć]

5. Pol­skim odpo­wied­ni­kiem tego tele­tur­nieju jest Va banque (przyp. tłum.). [wróć]

6. Alan M. Turing, „Com­pu­ting Machi­nery and Intel­li­gence”, Mind 59, nr 236 (1 paź­dzier­nika 1950): 435, https://doi.org/10.1093/mind/LIX.236.433. [wróć]

7. Alex Sha­sh­ke­vich, „Stan­ford Rese­ar­cher Exa­mi­nes Ear­liest Con­cepts of Arti­fi­cial Intel­li­gence, Robots in Ancient Myths”, Stan­ford News, 28 lutego 2019, https://news.stan­ford.edu/2019/02/28/ancient-myths-reveal-early-fan­ta­sies-arti­fi­cial-life. [wróć]

8. John McCar­thy i in., „A Pro­po­sal for the Dart­mo­uth Sum­mer Rese­arch Pro­ject on Arti­fi­cial Intel­li­gence”, wnio­sek kon­fe­ren­cyjny, 31 sierp­nia 1955, http://www-for­mal.stan­ford.edu/jmc/history/dart­mo­uth/dart­mo­uth.html. [wróć]

9. McCar­thy i in., „Pro­po­sal for the Dart­mo­uth Sum­mer Rese­arch Pro­ject”. [wróć]

10. Mar­tin Childs, „John McCar­thy: Com­pu­ter Scien­tist Known as the Father of AI”, The Inde­pen­dent, 1 listo­pada 2011, https://www.inde­pen­dent.co.uk/news/obi­tu­aries/john-mccar­thy-com­pu­ter-scien­tist-known-as-the-father-of-ai-6255307.html; Nello Chri­stia­nini, „The Road to Arti­fi­cial Intel­li­gence: A Case of Data Over The­ory”, New Scien­tist, 26 paź­dzier­nika 2016, https://insti­tu­tions.new­scien­tist.com/article/mg23230971-200-the-irre­si­sti­ble-rise-of-arti­fi­cial-intel­li­gence. [wróć]

11. James Vin­cent, „Ten­cent Says There Are Only 300,000 AI Engi­ne­ers Worl­dwide, but Mil­lions Are Needed”, The Verge, 5 grud­nia 2017, https://www.the­verge.com/2017/12/5/16737224/glo­bal-ai-talent-short­fall-ten­cent-report. [wróć]

12. Jean-Fran­cois Gagne, Grace Kiser i Yoan Man­tha, Glo­bal AI Talent Report 2019, Ele­ment AI, kwie­cień 2019, https://jfga­gne.ai/talent-2019. [wróć]

13. Daniel Zhang i in., The AI Index 2022 Annual Report, Komi­tet ste­ru­jący indeksu AI, Stan­ford Insti­tute for Human-Cen­te­red AI, Uni­wer­sy­tet Stan­forda, marzec 2022, 36, https://aiin­dex.stan­ford.edu/wp-con­tent/uplo­ads/2022/03/2022-AI-Index-Report_Master.pdf; Nestor Maslej i in., The AI Index 2022 Annual Report, Komi­tet ste­ru­jący indeksu AI, Stan­ford Insti­tute for Human-Cen­te­red AI, Uni­wer­sy­tet Stan­forda, kwie­cień 2023, 24, https://aiin­dex.stan­ford.edu/wp-con­tent/uplo­ads/2023/04/HAI_AI-Index- Report_ 2023.pdf. [wróć]

14. Inwe­sty­cje kor­po­ra­cyjne spa­dły o 26,7% w latach 2021–2022, ale praw­do­po­dob­nie wynika to z cyklicz­nych tren­dów makro­eko­no­micz­nych, a nie ze zmiany dłu­go­ter­mi­no­wej tra­jek­to­rii zaan­ga­żo­wa­nia kor­po­ra­cyjnego w sztuczną inte­li­gen­cję. Zobacz Maslej i in., The AI Index 2022 Annual Report, 171, 184. [wróć]

15. Ray Kurz­weil, The Age of Spi­ri­tual Machi­nes: When Com­pu­ters Exceed Human Intel­li­gence (Nowy Jork: Pen­guin, 2000; pierw­sze wyda­nie Viking, 1999), 313; Dale Jacqu­ette, „Who’s Afraid of the Turing Test?”, Beha­vior and Phi­lo­so­phy 20/21 (1993): 72, https://www.jstor.org/sta­ble/27759284. [wróć]

16. Katja Grace i in., „View­po­int: When Will AI Exceed Human Per­for­mance? Evi­dence from AI Experts”, Jour­nal of Arti­fi­cial Intel­li­gence Rese­arch 62 (lipiec 2018): 729–54, https://doi.org/10.1613/jair.1.11222. [wróć]

17. Wię­cej infor­ma­cji na temat uza­sad­nie­nia mojej pro­gnozy oraz porów­na­nia jej z sze­ro­kim wachla­rzem opi­nii eks­per­tów w dzie­dzi­nie sztucz­nej inte­li­gen­cji można zna­leźć w arty­ku­łach: Ray Kurz­weil, „A Wager on the Turing Test: Why I Think I Will Win”, Kurz­weilAI.net, 9 kwiet­nia 2002, https://www.kurz­we­ilai.net/a-wager-on-the-turing-test-why-i-think-i-will-win; Vin­cent C. Müller i Nick Bostrom, „Future Pro­gress in Arti­fi­cial Intel­li­gence: A Survey of Expert Opi­nion”, [w:] Fun­da­men­tal Issues of Arti­fi­cial Intel­li­gence, red. Vin­cent C. Müller (Cham, Szwaj­ca­ria: Sprin­ger, 2016), 553–71, https://phil­pa­pers.org/archive/MLL­FPI.pdf; Anthony Agu­irre, „Date Weakly Gene­ral AI Is Publicly Known”, Meta­cu­lus, dostęp 26 kwiet­nia 2023, https://www.meta­cu­lus.com/questions/3479/date-weakly-gene­ral-ai-sys­tem-is-devi­sed. [wróć]

18. Agu­irre, „Date Weakly Gene­ral AI Is Publicly Known”. [wróć]

19. Raffi Khat­cha­do­urian, „The Dooms­day Inven­tion”, New Yor­ker, 23 listo­pada 2015, https://www.newy­or­ker.com/maga­zine/2015/11/23/dooms­day-inven­tion-arti­fi­cial-intel­li­gence-nick-bostrom. [wróć]

20. A. Newell, J. C. Shaw i H. A. Simon, „Report on a Gene­ral Pro­blem-Solving Pro­gram”, RAND P-1584, RAND Cor­po­ra­tion, 9 lutego 1959 r., http://bit­sa­vers.infor­ma­tik.uni-stut­t­gart.de/pdf/rand/ipl/P-1584_Report_On_A_Gene­ral_Pro­blem-Solving_Pro­gram_Feb59.pdf. Zobacz załącz­nik, aby zapo­znać się ze źró­dłami uży­tymi do wszyst­kich osza­co­wań kosz­tów obli­cze­nio­wych w tej książce. [wróć]

21. Digi­tal Equ­ip­ment Cor­po­ra­tion, PDP-1 Hand­book (May­nard, MA: Digi­tal Equ­ip­ment Cor­po­ra­tion, 1963), s. 10, http://s3data.com­pu­ter­hi­story.org/pdp-1/DEC.pdp_1.1963.102636240.pdf. [wróć]

22. Amin Vah­dat i Mark Loh­meyer, „Ena­bling Next-Gene­ra­tion AI Wor­klo­ads: Anno­un­cing TPU v5p and AI Hyper­com­pu­ter”, Google Cloud, 6 grud­nia 2023, https://cloud.google.com/blog/pro­ducts/ai-machine-lear­ning/intro­du­cing-cloud-tpu-v5p-and-ai-hyper­com­pu­ter. [wróć]

23. Zobacz załącz­nik, aby zapo­znać się ze źró­dłami uży­tymi do wszyst­kich osza­co­wań kosz­tów obli­cze­nio­wych w tej książce. [wróć]

24. V. L. Yu i in., „Anti­mi­cro­bial Selec­tion by a Com­pu­ter: A Blin­ded Eva­lu­ation by Infec­tious Dise­ases Experts”, Jour­nal of the Ame­ri­can Medi­cal Asso­cia­tion 242, nr 12 (21 wrze­śnia 1979): 1279–82, https://jama­ne­twork.com/jour­nals/jama/article-abs­tract/366606. [wróć]

25. Bruce G. Bucha­nan i Edward Hance Shor­tliffe, red., Rule-Based Expert Sys­tems: The MYCIN Expe­ri­ments of the Stan­ford Heu­ri­stic Pro­gram­ming Pro­ject (Reading, MA: Addi­son-Wesley, 1984); Edward Edel­son, „Pro­gram­med to Think”, MOSAIC 11, nr 5 (wrze­sień/paź­dzier­nik 1980): 22, https://books.google.co.uk/books?id=PU79ZK2tXeAC. [wróć]

26. T. Gran­don Gill, „Early Expert Sys­tems: Where Are They Now?”, MIS Quar­terly 19, nr 1 (marzec 1995): 51–81, https://www.jstor.org/sta­ble/249711. [wróć]

27. Aby poznać krót­kie i nie­spe­cja­li­styczne wyja­śnie­nie, dla­czego ucze­nie maszy­nowe redu­kuje pro­blem pułapu zło­żo­no­ści, zobacz Deepan­ker Saxena, „Machine Lear­ning vs. Rules Based Sys­tems”, Socure, 6 sierp­nia 2018, https://www.socure.com/blog/machine-lear­ning-vs-rule-based-sys­tems. [wróć]

28. Googol to liczba równa 10100, czyli jedynka i sto zer (przyp. tłum.). [wróć]

29. Cade Metz, „One Genius’ Lonely Cru­sade to Teach a Com­pu­ter Com­mon Sense”, Wired, 24 marca 2016, https://www.wired.com/2016/03/doug-lenat-arti­fi­cial-intel­li­gence-com­mon-sense-engine; „Fre­qu­en­tly Asked Questions”, Cycorp, dostęp 20 listo­pada 2021, https://cyc.com/faq. [wróć]

30. Aby uzy­skać wię­cej infor­ma­cji na temat pro­blemu czar­nej skrzynki i przej­rzy­sto­ści sztucz­nej inte­li­gen­cji, zobacz Will Kni­ght, „The Dark Secret at the Heart of AI”, MIT Tech­no­logy Review, 11 kwiet­nia 2017, https://www.tech­no­lo­gy­re­view.com/2017/04/11/5113/the-dark-secret-at-the-heart-of-ai/; „AI Detec­ti­ves Are Crac­king Open the Black Box of Deep Lear­ning”, Science Maga­zine, film w ser­wi­sie YouTube, 6 lipca 2017, https://www.youtube.com/watch?v=gB_-LabED68; Paul Voosen, „How AI Detec­ti­ves Are Crac­king Open the Black Box of Deep Lear­ning”, Science, 6 lipca 2017, https://doi.org/10.1126/science.aan7059; Harry Shum, „Expla­ining AI”, a16z, film w ser­wi­sie YouTube, 16 stycz­nia 2020, https://www.youtube.com/watch?v=rI_L95qnVkM; Future of Life Insti­tute, „Neel Nanda on What Is Going On Inside Neu­ral Networks”, film w ser­wi­sie YouTube, 9 lutego 2023, https://www.youtube.com/watch?v=mUhO6st6M_0. [wróć]

31. Dosko­nały prze­gląd inter­pre­to­wal­no­ści mecha­ni­stycz­nej autor­stwa bada­cza Neela Nandy można zna­leźć w Future of Life Insti­tute, „Neel Nanda on What Is Going On Inside Neu­ral Networks”. [wróć]

32. Wię­cej infor­ma­cji na temat tech­nik ucze­nia maszy­no­wego z nie­do­sko­na­łymi danymi uczą­cymi można zna­leźć w Xan­der Ste­en­brugge, „An Intro­duc­tion to Rein­for­ce­ment Lear­ning”, Arxiv Insi­ghts, film w ser­wi­sie YouTube, 2 kwiet­nia 2018, https://www.youtube.com/watch?v=JgvyzIkgxF0; Alan Joseph Bek­ker i Jacob Gold­ber­ger, „Tra­ining Deep Neu­ral-Networks Based on Unre­lia­ble Labels”, 2016 IEEE Inter­na­tio­nal Con­fe­rence on Aco­ustics, Spe­ech and Signal Pro­ces­sing (Szan­ghaj, 2016), 2682–86, https://doi.org/10.1109/ICASSP.2016.7472164; Naga­ra­jan Nata­ra­jan i in., „Lear­ning with Noisy Labels”, Advan­ces in Neu­ral Infor­ma­tion Pro­ces­sing Sys­tems 26 (2013), https://papers.nips.cc/paper/5073-lear­ning-with-noisy-labels; David Rol­nick i in., „Deep Lear­ning Is Robust to Mas­sive Label Noise”, arXiv:1705.10694v3 [cs.LG], 26 lutego 2018, https://arxiv.org/pdf/1705.10694.pdf. [wróć]

33. Aby uzy­skać wię­cej infor­ma­cji na temat per­cep­tronu, jego ogra­ni­czeń oraz bar­dziej szcze­gó­łowe wyja­śnie­nie, jak pewne sieci neu­ro­nowe mogą je poko­nać, zobacz Marvin L. Min­sky i Sey­mour A. Papert, Per­cep­trons: An Intro­duc­tion to Com­pu­ta­tio­nal Geo­me­try (Cam­bridge, MA: MIT Press, 1990; wzno­wie­nie roz­sze­rzo­nego wyda­nia z 1988); Mela­nie Lef­ko­witz, „Pro­fes­sor’s Per­cep­tron Paved the Way for AI – 60 Years Too Soon”, Cor­nell Chro­nicle, 25 wrze­śnia 2019, https://news.cor­nell.edu/sto­ries/2019/09/pro­fes­sors-per­cep­tron-paved-way-ai-60-years-too-soon; John Dur­kin, „Tools and Appli­ca­tions” [w:] Expert Sys­tems: The Tech­no­logy of Know­ledge Mana­ge­ment and Deci­sion Making for the 21st Cen­tury, red. Cor­ne­lius T. Leon­des (San Diego: Aca­de­mic Press, 2002), 45, https://books.google.co.uk/books?id=5kSamKhS560C; „Marvin Min­sky: The Pro­blem with Per­cep­trons (121/151)”, Web of Sto­ries – Life Sto­ries of Remar­ka­ble People, film w ser­wi­sie YouTube, 17 paź­dzier­nika 2016, https://www.youtube.com/watch?v=QW_srPO-LrI; Heinz Mühlenbein, „Limi­ta­tions of Multi-Layer Per­cep­tron Networks: Steps Towards Gene­tic Neu­ral Networks”, Paral­lel Com­pu­ting 14, nr 3 (sier­pień 1990): 249–60, https://doi.org/10.1016/0167-8191(90)90079-O; Ani­rud­dha Karajgi, „How Neu­ral Networks Solve the XOR Pro­blem”, Towards Data Science, 4 listo­pada 2020, https://towards­da­ta­science.com/how-neu­ral-networks-solve-the-xor-pro­blem-59763136bdd7. [wróć]

34. Zobacz załącz­nik, aby zapo­znać się ze źró­dłami uży­tymi do wszyst­kich osza­co­wań kosz­tów obli­cze­nio­wych w tej książce. [wróć]

35. Tim Fryer, „Da Vinci Dra­wings Bro­ught to Life”, Engi­ne­ering & Tech­no­logy 14, nr 5 (21 maja 2019): 18, https://eandt.the­iet.org/con­tent/artic­les/2019/05/da-vinci-dra­wings-bro­ught-to-life. [wróć]

36. Aby uzy­skać bar­dziej szcze­gó­łową oś czasu życia na Ziemi i szer­sze spoj­rze­nie na leżącą u jej pod­staw naukę, zobacz Michael Mar­shall, „Time­line: The Evo­lu­tion of Life”, New Scien­tist, 14 lipca 2009, https://www.new­scien­tist.com/article/dn17453; Dyani Lewis, „Where Did We Come From? A Pri­mer on Early Human Evo­lu­tion”, Cosmos, 9 czerwca 2016, https://cosmo­sma­ga­zine.com/pala­eon­to­logy/where-did-we-come-from-a-pri­mer-on-early-human-evo­lu­tion; John Hawks, „How Has the Human Brain Evo­lved?”, Scien­ti­fic Ame­ri­can, 1 lipca 2013, https://www.scien­ti­fi­ca­me­ri­can.com/article/how-has-human-brain-evo­lved; Laura Fre­berg, Disco­ve­ring Beha­vio­ral Neu­ro­science: An Intro­duc­tion to Bio­lo­gi­cal Psy­cho­logy, wyd. 4 (Boston: Cen­gage Lear­ning, 2018), 62–63, https://books.google.co.uk/books?id=HhBE­DwA­AQBAJ; Jon H. Kaas, „Evo­lu­tion of the Neo­cor­tex”, Cur­rent Bio­logy 16, nr 21 (2006): R910–R914, https://www.cell.com/cur­rent-bio­logy/pdf/S0960-9822(06)02290-1.pdf; R. Glenn Nor­th­cutt, „Evo­lu­tion of Cen­tra­li­zed Nervous Sys­tems: Two Scho­ols of Evo­lu­tionary Tho­ught”, Pro­ce­edings of the Natio­nal Aca­demy of Scien­ces 109, dod. 1 (22 czerwca 2012): 10626–33, https://doi.org/10.1073/pnas.1201889109. [wróć]

37. Mar­shall, „Time­line: The Evo­lu­tion of Life”; Holly C. Betts i in., „Inte­gra­ted Geno­mic and Fos­sil Evi­dence Illu­mi­na­tes Life’s Early Evo­lu­tion and Euka­ry­ote Ori­gin”, Nature Eco­logy & Evo­lu­tion 2 (20 sierp­nia 2018): 1556–62, https://doi.org/10.1038/s41559-018-0644-x; Eli­za­beth Pen­nisi, „Life May Have Ori­gi­na­ted on Earth 4 Bil­lion Years Ago, Study of Con­tro­ver­sial Fos­sils Sug­ge­sts”, Science, 18 grud­nia 2017, https://www.scien­ce­mag.org/news/2017/12/life-may-have-ori­gi­na­ted-earth-4-bil­lion-years-ago-study-con­tro­ver­sial-fos­sils-sug­ge­sts. [wróć]

38. Ethan Sie­gel, „Ask Ethan: How Do We Know the Uni­verse Is 13.8 Bil­lion Years Old?”, Big Think, 22 paź­dzier­nika 2021, https://big­think.com/starts-with-a-bang/uni­verse-13-8-bil­lion-years; Mike Wall, „The Big Bang: What Really Hap­pe­ned at Our Uni­verse’s Birth?”, Space.com, 21 paź­dzier­nika 2011, https://www.space.com/13347-big-bang-ori­gins-uni­verse-birth.html; Nola Tay­lor Reed, „How Old Is Earth?”, Space.com, 7 lutego 2019, https://www.space.com/24854-how-old-is-earth.html. [wróć]

39. Mar­shall, „Time­line: The Evo­lu­tion of Life”. [wróć]

40. Mar­shall, „Time­line: The Evo­lu­tion of Life”. [wróć]

41. Fre­berg, Disco­ve­ring Beha­vio­ral Neu­ro­science, 62–63; Kaas, „Evo­lu­tion of the Neo­cor­tex”; R. Nor­th­cutt, „Evo­lu­tion of Cen­tra­li­zed Nervous Sys­tems”; Frank Hirth, „On the Ori­gin and Evo­lu­tion of the Tri­par­tite Brain”, Brain, Beha­vior and Evo­lu­tion 76, nr 1 (paź­dzier­nik 2010): 3–10, https://doi.org/10.1159/000320218. [wróć]

42. Kaas, „Evo­lu­tion of the Neo­cor­tex”. [wróć]

43. Aby zapo­znać się z dwoma inte­re­su­ją­cymi wyja­śnie­niami na temat dzia­ła­nia doboru natu­ral­nego, zobacz Hank Green, „Natu­ral Selec­tion: Crash Course Bio­logy #14”, Cra­sh­Co­urse, film w ser­wi­sie YouTube, 30 kwiet­nia 2012, https://www.youtube.com/watch?v=aTftyFboC_M; Pri­mer, „Simu­la­ting Natu­ral Selec­tion”, film w ser­wi­sie YouTube, 14 listo­pada 2018, https://www.youtube.com/watch?v=0ZGbIK d0XrM. [wróć]

44. Suzana Her­cu­lano-Houzel, „Coor­di­na­ted Sca­ling of Cor­ti­cal and Cere­bel­lar Num­bers of Neu­rons”, Fron­tiers in Neu­ro­ana­tomy 4, nr 12 (10 marca 2010), https://doi.org/10.3389/fnana.2010.00012. [wróć]

45. Aby uzy­skać pomocne wyja­śnie­nia spo­sobu dzia­ła­nia, zobacz Ain­slie John­stone, „The Ama­zing Phe­no­me­non of Muscle Memory”, Medium, Uni­wer­sy­tet Oks­fordzki, 14 grud­nia 2017, https://medium.com/oxford-uni­ver­sity/the-ama­zing-phe­no­me­non-of-muscle-memory-fb1cc4c4726; Sara Cho­dosh, „Muscle Memory Is Real, But It’s Pro­ba­bly Not What You Think”, Popu­lar Science, 25 stycz­nia 2019, https://www.popsci.com/what-is-muscle-memory; Merim Bila­lić, The Neu­ro­science of Exper­tise (Cam­bridge, UK: Cam­bridge Uni­ver­sity Press, 2017), 171–72, https://books.google.co.uk/books?id=QILT­DQA­AQBAJ; The Brain from Top to Bot­tom, „The Motor Cor­tex”, McGill Uni­ver­sity, dostęp 20 listo­pada 2021, https://the­brain.mcgill.ca/flash/i/i_06/i_06_cr/i_06_cr_mou/i_06_cr_mou.html. [wróć]

46. Aby uzy­skać bar­dziej spe­cja­li­styczną wie­dzę doty­czącą funk­cji bazo­wych istot­nych dla ucze­nia maszy­no­wego, zobacz „Lec­ture 17: Basis Func­tions”, Open Data Science Ini­tia­tive, film w ser­wi­sie YouTube, 28 listo­pada 2011, https://youtu.be/OOpfU3CvUkM?t=151; Yaser Abu-Mostafa, „Lec­ture 16: Radial Basis Func­tions”, Cal­tech, film w ser­wi­sie YouTube, 29 maja 2012, https://www.youtube.com/watch?v=O8CfrnOPtLc. [wróć]

47. Mayo Cli­nic, „Ata­xia”, Mayo Cli­nic, dostęp 20 listo­pada 2021, https://www.may­oc­li­nic.org/dise­ases-con­di­tions/ata­xia/symp­toms-cau­ses/syc-20355652; Helen Thom­son, „Woman of 24 Found to Have No Cere­bel­lum in Her Brain”, New Scien­tist, 10 wrze­śnia 2014, https://insti­tu­tions.new­scien­tist.com/article/mg22329861-900-woman-of-24-found-to-have-no-cere­bel­lum-in-her-brain; R. N. Lemon i S. A. Edgley, „Life Without a Cere­bel­lum”, Brain 133, nr 3 (18 marca 2010): 652–54, https://doi.org/10.1093/brain/awq030. [wróć]

48. Aby dowie­dzieć się wię­cej na temat tego, w jaki spo­sób tre­ning spor­towy wyko­rzy­stuje przej­ście do kom­pe­ten­cji nie­świa­do­mej, zob. Bo Han­son, „Con­scious Com­pe­tence Lear­ning Matrix”, Ath­lete Asses­sments, dostęp 22 listo­pada 2021, https://ath­le­te­as­ses­sments.com/con­scious-com­pe­tence-lear­ning-matrix. [wróć]

49. Suzana Her­cu­lano-Houzel, „The Human Brain in Num­bers: A Line­arly Sca­led-Up Pri­mate Brain”, Fron­tiers in Human Neu­ro­science 3, nr 31 (9 listo­pada 2009), https://doi.org/10.3389/neuro.09.031.2009. [wróć]

50. Her­cu­lano-Houzel, „Human Brain in Num­bers”; Richard Apps, „Cere­bel­lar Modu­les and Their Role as Ope­ra­tio­nal Cere­bel­lar Pro­ces­sing Units”, Cere­bel­lum 17, nr 5 (6 czerwca 2018): 654–82, https://doi.org/10.1007/s12311-018-0952-3; Jan Voogd, „What We Do Not Know About Cere­bel­lar Sys­tems Neu­ro­science”, Fron­tiers in Sys­tems Neu­ro­science