Uzyskaj dostęp do tej i ponad 250000 książek od 14,99 zł miesięcznie
Poezja, która prowadzi czytelnika przez labirynt ludzkich emocji, pytań i doświadczeń. Wiersze Beaty Marut-Nojmiler dotykają tego, co najgłębsze w ludzkiej naturze – miłości, zwątpienia, pamięci, nadziei, wolności i przemijania.
Autorka z wrażliwością i przenikliwością obserwuje świat: od intymnych relacji między ludźmi, przez refleksje nad naturą i duchowością, aż po niepokój współczesności. W jej poezji cisza przeplata się z krzykiem duszy, a codzienność z metafizycznym pytaniem o sens istnienia.
To poezja dla tych, którzy nie boją się zatrzymać na chwilę, spojrzeć w głąb siebie i zadać pytanie: kim jesteśmy, gdy stajemy na własnej krawędzi losu
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 13
Rok wydania: 2026
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Copyright © Beata Marut-Nojmiler, 2026
Projekt okładki: Weronika Wojtaszewska
Ilustracja na okładce: © zdjęcie księżyca Pexels, Fatih Doğrul, Weronika Wojtaszewska
Korekta: ERATO
e-book: JENA
ISBN 978-83-68750-20-1
Wydawca
tel. 512 087 075
e-mail: [email protected]
www.bookedit.pl
facebook.pl/BookEditpl
instagram.com/bookedit.pl
Niniejsza książka jest objęta ochroną prawa autorskiego. Całość ani żadna jej część nie mogą być publikowane ani w inny sposób powielane w formie elektronicznej oraz mechanicznej bez zgody wydawcy.
Kimże jestem…
jeśli nie strzępkiem ludzkich pragnień,
okruchem niepokoju
i oceanem niezmierzonej dobroci…?
…i nic już nie ma
tylko cisza
ta nasza
upragniona kolebka spokoju
wśród przestarzałych sprzętów
gdzie czas się zatrzymał…
Zapach hotelowej bieli
Osacza
roznieca grzeszny żar
Podsyca
zakazany głód herezji
drżących
nienasyconych ciał
Narasta
przenika wypełnia
jak kara
układa niewidzialny stos
Wędrówka na szczyt
nieprzytomna
…i piękna
a potem już tylko popiół
potem już… tylko mrok
Natłok niewygodnych stopni
i drzwi
nieznane nikomu
symfoniczne brzmienie zaprasza
a ja
świadomie przekraczam próg Twego domu
Wyraźniej słychać jazzowe rytmy
suitowe brzmienie
z domieszką nietypowych dźwięków
Zapadam w letarg
jak zwykle
przy Tobie
jedynie…
Przy Tobie
wieczór nabiera słonecznego blasku
nokturn przechodzi w aragonitowe szlify
oddechu brzmienie spokojniej się układa
w błogości nocnego potrzasku
Gdy
tulisz mnie w ramionach
włosy me dopieszczasz
spragnione
Gdy
namiętna rozkosz
wyda swe westchnienie
a lampy przygasną…
Przepocone żądze
wyczerpane zmysły
znów bezpiecznie zasną
Przy Tobie
świt pachnie wodą kolońską z nutą bergamotki
łany zbóż falują ospale
wśród akordów łagodnego wiatru
niespiesznie
swobodnie
dojrzale
Kradnąc ostatni dotyk spełnionej pieszczoty
chciwe spojrzenie roześmianych oczu
duszy opatrunek
Wychodzę z nadzieją, że za czas jakiś znowu
zostawię na Twych ustach
czuły pocałunek
Tekst dostępny w pełnej wersji książki.
Tekst dostępny w pełnej wersji książki.
Tekst dostępny w pełnej wersji książki.
Tekst dostępny w pełnej wersji książki.
Tekst dostępny w pełnej wersji książki.
Tekst dostępny w pełnej wersji książki.
Tekst dostępny w pełnej wersji książki.
Tekst dostępny w pełnej wersji książki.
Tekst dostępny w pełnej wersji książki.
Tekst dostępny w pełnej wersji książki.
Tekst dostępny w pełnej wersji książki.
Tekst dostępny w pełnej wersji książki.
Tekst dostępny w pełnej wersji książki.
Tekst dostępny w pełnej wersji książki.
Tekst dostępny w pełnej wersji książki.
Tekst dostępny w pełnej wersji książki.
Tekst dostępny w pełnej wersji książki.
Tekst dostępny w pełnej wersji książki.
Tekst dostępny w pełnej wersji książki.
Tekst dostępny w pełnej wersji książki.
Tekst dostępny w pełnej wersji książki.
Tekst dostępny w pełnej wersji książki.
Tekst dostępny w pełnej wersji książki.
Tekst dostępny w pełnej wersji książki.
Tekst dostępny w pełnej wersji książki.
Tekst dostępny w pełnej wersji książki.
Tekst dostępny w pełnej wersji książki.
Tekst dostępny w pełnej wersji książki.
Tekst dostępny w pełnej wersji książki.
Tekst dostępny w pełnej wersji książki.
